logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie  (Przeczytany 13787 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SasQ

  • Collegium Invisible
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 15, 2012, 14:06:45 »
Jasne, spoko. Podobnie jak w pizzy :-)

I też mógłbym znaleźć wiele zdjęć symetrii ośmiokątnej w architekturze, malarstwie itp. Tylko cały czas pytam Was, jaki z tego płynie wniosek? Że Muzułmanie też lubią pizzę? >:D
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2012, 14:14:16 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 620
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 15, 2012, 14:43:55 »
Cytat: SasQ
Jasne, spoko. Podobnie jak w pizzy  :-)

 Ta pizza jest ciekawsza  :-)



Cytat: SasQ
jaki z tego płynie wniosek? Że Muzułmanie też lubią pizzę?  >:D

Muzułmanie wiedzą jak zrobić smaczną pizze...   >:D

https://youtu.be/M0Lkp0NT968

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2018, 22:56:03 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Collegium Invisible
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 15, 2012, 18:11:12 »
No nic, chyba się jednak nie dogadamy w sprawie tych symetrii w sztuce, bo liczyłem na jakiś "morał", jakieś Wasze własne przemyślenia, wnioski i praktyczne konsekwencje tego, że ta geometria jest tam używana, ale wygląda na to, że nikt z Was nie potrafi mi na ten temat zbyt wiele powiedzieć...  :-P Co jest trochę smutne i paradoksalne, bo przecież forum jest ponoć poświęcone świętej geometrii. A dla mnie geometria to nie tylko rysowanie obrazków i porównywanie ich ze sobą "na oko". Dla mnie to odczytywanie sekretów starożytnej wiedzy zapisanych w tej geometrii, w jej proporcjach i wymiarach. Odczytywanie liczb i innych informacji na temat budowy Wszechświata i jego praw. Tu niestety tego nie widzę.
Mnie nie interesuje sam fakt, że ktoś użył jakichś określonych kątów czy symetrii w swoim dziele, bo to mi nic nie mówi. Bardziej interesuje mnie dlaczego użył właśnie tych kątów i proporcji, i jaką wiedzę chciał w ten sposób przekazać. Czy to jest jasne?

Cytat: SasQ
tak sobie myślę… Jeśli możemy użyć kodu binarnego, by zakodować więcej liczb w tym samym pudełku, z użyciem tej samej ilości klocków, to może istnieje nawet jakiś lepszy sposób? Lepszy kod, który pozwoli zapisać tam jeszcze więcej liczb?
Możemy przykładową liczbę 128967 umieścić w przegródce z nr 6 (1+2+8+9+6+7=33=3+3=6)

Eee myślałem, że z czymś grubszym wyjedziesz ;-J a tu zwykłe sumy cyfr... :-P
W moim tekście, który zacytowałeś, nie miałem na myśli sumowania cyfr, bo sumy cyfr tracą informację, zamiast zwiększać możliwości jej zapisu. Wiele liczb sumuje się cyfrowo do tej samej cyfry, więc ten proces jest nieodwracalny. Mając taką pojedynczą cyfrę nie możesz już wiedzieć, z jakiej liczby ona powstała, ani jej odzyskać, więc nie jest to sposób na zapisywanie większej ilości liczb w tym samym układzie. A mnie chodziło w tym tekście właśnie o sposoby na sprytniejsze kodowanie liczb w taki sposób, by dało się ich zawrzeć więcej w tej samej przestrzeni, ale tak, by dało się je później odczytać z powrotem. Sumy cyfr tego nie umożliwiają.

Cytat: Lucyfer
Cytat: SasQ
Następnie włożył klocki do przegródek w bardzo dziwny sposób: jeden klocek włożył z kropką na wierzchu, inny kropką pod spód, jeszcze inny z kropką u góry, a ostatni z kropką na lewej ściance – każdy klocek inaczej zorientowany!
W ten sposób ("Rodinometrycznie" :) ) rozmieszczamy liczby na powierzchni torusa

Rodin dużo obiecuje w swoich wykładach, ale mało z tego się spełnia. Np. obiecuje system matematyczny, ale żadnego systemu nie przedstawia. Kilka liczbowych tricków raczej nie można nazwać "rachunkiem", gdyż brakuje w tym wszystkim metod i technik na tyle ogólnych, by dało się je zastosować w praktyce do dowolnych obliczeń.
Podobnie obiecuje wykonywanie obliczeń na torusie, jako superkomputerze, jednak żadnych takowych obliczeń nie pokazuje, ani metody ich wykonywania, ani nawet szczegółów budowy takiego komputera (modelu), nie mówiąc o działającym prototypie, więc o czym my tu mówimy? :-P  To wszystko może i robi wrażenie, ale w praktyce nic z tego nie wynika.

Nadal nie wiem, co te sumy cyfr mają wspólnego z torusem Rodina i jak się tego ustrojstwa używa do jakichś konkretnych obliczeń (pewnie Rodin sam tego nie wie, bo jakoś nigdy nie pokazywał :-P ). Tak czy owak uważam, że jego "komputer torusowy" czy "matematyka wirowa" nie będą ani trochę potężniejsze od naszych współczesnych komputerów, ponieważ podobnie jak one nadal byłby to komputer cyfrowy. Taki komputer ma pewne ograniczenia, które uniemożliwiają mu wykonywanie pewnych obliczeń. Np. żaden komputer cyfrowy, wbrew temu co Wam mówią, nie jest w stanie operować na liczbach rzeczywistych. Jedynie na liczbach zmiennoprzecinkowych, które są niczym innym, jak zwykłymi ułamkami (działają podobnie, jak ułamki egipskie, czyli odwrotności potęg dwójki). A jak już wspomniałem w artykule "Czy ułamki są potrzebne?", ułamki zwykłe nie wprowadzają niczego nowego do systemu liczbowego, gdyż są jedynie liczbami naturalnymi w przebraniu. Cokolwiek da się liczyć na ułamkach, da się też równie dobrze policzyć na liczbach naturalnych.

Natomiast mój artykuł o komputerach kwantowych, z którego cytowałeś, miał pokazać właśnie te ograniczenia systemów cyfrowego zapisu liczb i wskazać możliwość, jak komputery kwantowe mogą obejść te ograniczenia za pomocą sprytnego sposobu kodowania liczb z użyciem geometrii. (Dlatego właśnie powtarzam często, że lepszą nazwą dla komputera kwantowego byłby "komputer geometryczny", gdyż ma on więcej wspólnego z geometrią, niż z fizyką kwantową i pojedynczymi atomami.) Sposób, który tam opisałem w "bajce o Jasiu i jego kwantowych klockach" zapisuje liczby bezstratnie, w przeciwieństwie do zwykłego sumowania cyfr.

Sumowanie cyfr także nie jest patentem Rodina. Było już znane wcześniej w numerologii, żydowskiej gematrii itp. (Głównie dlatego, że starożytne alfabety używały liter alfabetu do zapisywania liczb, oraz systemów addytywnych, w których trzeba było dodać wartości poszczególnych liter, by poznać wartość całej liczby, czy słowa). Jednak sumy cyfr dziesiętnych wywodzą się z Indii, i miały swój początek w matematyce wedyjskiej. (Lubię je nazywać "skrótami wedyjskimi", bo przypominają obliczanie funkcji skrótu, takich jak MD5 czy SHA).

Dlatego właśnie osobiście wolę zgłębiać matematykę wedyjską, i Tobie już też kiedyś radziłem, żebyś zainteresował się tym tematem, bo zawiera ona wszystko to, co znajdziesz u Rodina (jeśli chodzi o sprawy matematyczne), ale i znacznie więcej. Bo to, co Rodin opowiada, to tylko fragment większego i bardziej spójnego systemu matematycznego. U Rodina niestety brak tej spójności i głębszego tła, są tylko luźne "sztuczki" na różne specjalne okazje (podobnie jak to, co na temat matematyki wedyjskiej można znaleźć w Sieci). Lepiej zajrzeć do źródła, czyli np. do książki Jagadguru Thirtaji'ego. Nadal jest ona trochę chaotycznie napisana, ale przynajmniej można w niej znaleźć więcej szczegółów tego systemu, niż na stronkach w Sieci, i po solidnym przestudiowaniu można już z tego bałaganu coś poskładać sensownego (czym od dłuższego czasu się zajmuję).

Znając podstawy systemu wedyjskiego można głębiej zrozumieć, jak i dlaczego działają "skróty wedyjskie" (sumy cyfr) i w jakim celu zostały wymyślone. Bo one nie są celem samym w sobie, tylko narzędziem używanym np. do korekcji obliczeń, czy jako droga na skróty w różnych obliczeniach.

System wedyjski opiera się na spirali liczb (nie kole/tarczy, jak u Rodina, bo koło ma tylko jedno "piętro" ;-) dlatego nie może sobie poradzić z "wyższymi harmonicznymi" liczb podstawowych). Spirala ta wygląda następująco:

http://swietageometria.info/ao/di-YSBM.png
Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie


Każdy sektor (wycinek tortu) zawiera liczby mające taki sam "skrót wedyjski" (ich cyfry redukują się do tej samej wartości). Oznaczyłem sektory kolorami według tego, do jakich "rodzin" przydzielił ich Rodin: Boska dziewiątka/zero kolorem żółtym, wychodzące z niej "bieguny" 3 i 6 kolorem różowym i niebieskim, a pozostałe liczby z "obwodu podwajającego" kolorem białym i lekko szarym (bo one też są podzielone na dwie rodziny, jak pewnie pamiętasz). Jak dotąd wygląda to tak samo, jak u Rodina.

Jednak, jak widzisz, spirala ma też "piętra" ("oktawy", "wyższe harmoniczne"): każde jedno okrążenie oznacza dodanie dziewiątki. Można więc łatwo wyczaić, ile dziewiątek zawiera liczba, patrząc na jej "piętro".

Warto też zauważyć, że dziewiątka wypada w tym samym sektorze, co zero. To sprawia, że te dwie cyfry zachowują się bardzo podobnie w różnych obliczeniach (zaraz do tego jeszcze wrócę). Dlatego na "tarczy Rodina" w centrum spirali zrobiłem sobie "sigil" z dziewiątki i zera (połączyłem je w jeden symbol).

Jednak spirala może się nie tylko rozwijać na zewnątrz, ale też zwijać do wewnątrz, poniżej zera, obejmując liczby ujemne! (na rysunku oznaczyłem te zwoje ciemniejszym szarym kolorem). To bardzo istotne, bo za chwilę nam się to przyda. Znak ujemny napisałem nad liczbą, zamiast obok, ponieważ starożytni Hindusi potrafili negować wybrane cyfry, by ułatwić sobie niektóre obliczenia, stosując system zwany Mishrank. Zaraz wyjaśnię, jak to działa.

Spirala liczb odpowiada współczesnej idei arytmetyki modularnej (modulo 9). (Gauss nazywał ją "arytmetyką zegarową", gdyż on także wyobrażał sobie tarczę zegara z liczbami od 1 do 9, podobnie jak Rodin.) Możesz zauważyć, że gdy dla dowolnej liczby dziesiętnej policzysz jej resztę z dzielenia przez 9, to otrzymasz liczbę z przedziału od 0 do 8 (bez dziewiątki, bo dojście do dziewiątki sprawiłoby, że mielibyśmy kolejną pełną dziewiątkę i mogli przez nią podzielić, zostawiając reszty 0). Owa reszta z dzielenia przez 9 będzie dokładnie równa skrótowi wedyjskiemu (sumie cyfr dziesiętnych)! :-> Warto skorzystać z tej sztuczki w obliczeniach na komputerze, bo jest szybsza, niż sumowanie cyfr. Jednak w przypadku obliczeń "na papierze", albo "w głowie" (system wedyjski był z założenia przewidziany do tego, by ułatwić obliczenia w głowie! :-> ), potrzebujemy lepszego sposobu.

Możesz oczywiście sumować kolejne cyfry, tak jak zrobiłeś to w Twoim przykładzie, ale gdy dostaniesz znów liczbę wielocyfrową, musisz powtórzyć to jeszcze raz, albo więcej razy, aż otrzymasz pojedynczą cyfrę. Jednak istnieje o wiele lepszy/szybszy/łatwiejszy sposób :-> Wystarczy przyjrzeć się uważnie spirali liczb, z której ta technika się wywodzi :-)

Podstawą spirali liczb jest 10 cyfr indo-arabskich systemu dziesiętnego. Są to "tony podstawowe", z których powstają wszystkie "wyższe harmoniczne" (liczby złożone, znajdujące się w wyższych i niższych piętrach spirali). Jeśli wypiszesz sobie połowę z nich od 0 do 4, a następnie pod spodem wypiszesz pozostałe cyfry (od 5 do 9) w przeciwnym kierunku, to odkryjesz największy sekret skrótów wedyjskich i systemu dziesiętnego :-> Oto on:



Jak widzisz, każda cyfra ma swoją siostrę-bliźniaczkę, z którą zawsze sumuje się do 9; cyfry te wzajemnie się dopełniają, jak Yin i Yang, dlatego nazywam je "cyframi dopełniającymi". Z tego co pamiętam Rodin też o nich wspominał, i na jego tarczy leżą one naprzeciw siebie w poziomie, symetrycznie względem "kręgosłupa dziewiątki" ("the spine of nine") ;-J  Jednak nie przypominam sobie, by Rodin robił z tego faktu jakiś sensowniejszy użytek :-P (nawet jeśli być może użył go tu i tam w jakichś przykładowych obliczeniach, nie pamiętam żeby wyjaśniał na czym polega cały sekret tej sztuczki).

Możesz zauważyć, że te cyfry dopełniające leżą też obok siebie na spirali liczb, dobrane w pary w tych samych sektorach, oddzielone barierą liczb dodatnich od liczb ujemnych. To dlatego, że liczby dopełniające mogą być używane jakby były liczbami ujemnymi. To jest właśnie podstawa systemu Mishrank, w którym możesz zmieniać znak poszczególnych cyfr liczby, zmieniając je na ich cyfry dopełniające, by ułatwić sobie niektóre obliczenia i np. używać tylko cyfr nie większych od 5. (Z tego samego powodu w systemie wedyjskim wystarczy jeśli znasz tabliczkę dodawania i mnożenia tylko do 5! Bo cała reszta jest "symetryczna" dzięki cyfrom dopełniającym :-) ).

OK, gdy już wiemy o cyfrach dopełniających, możemy uprościć sobie z ich pomocą obliczanie skrótów wedyjskich :->
Weźmy np. liczbę, którą podałeś: 128967. Jednak dla celów pokazowych "naszpikuję ją" jeszcze paroma zerami, by dostać 12809670. To będzie nasza wyjściowa liczba, której sumę cyfr chcemy poznać.

Po pierwsze, chyba się ze mną zgodzisz, że zera nie robią tam żadnej różnicy, bo cokolwiek dodać zero daje z powrotem owo "cokolwiek". Zero zupełnie na niego nie wpływa. Dlatego zera możemy spokojnie wywalić i nie brać ich pod uwagę przy obliczaniu skrótu.

Jednak jak już wspominałem (i Rodin też, tylko za bardzo nie potrafił tego uzasadnić), dziewiątka ma podobne właściwości, jak zero. (To dlatego, że leży w tym samym sektorze spirali liczb, i w zasadzie w arytmetyce modularnej każda dziewiątka podzieli się bez reszty, zostawiając reszty 0 :-) ). Jeśli dodasz jakąś cyfrę do dziewiątki, dzięki jej mocy twórczej dostaniesz liczbę dwucyfrową, której suma cyfr z powrotem sumuje się do tej samej cyfry, którą dodałeś. Np. 9+5=14, 1+4=5. Albo 9+7=16, 1+6=7. Dlatego właśnie dziewiątka również nie wpływa na sumę cyfr, i możesz olać wszelkie dziewiątki! :-)

Ale nie tylko. Jak pokazałem powyżej, także cyfry dopełniające uzupełniają się razem do dziewiątki :-> To oznacza, że także pary cyfr dopełniających możesz olać! ;D  A to już powinno znacznie uprościć i przyspieszyć obliczanie sumy cyfr :-> Poniżej zamieściłem animację, która pokazuje, jak wiele można wyeliminować z Twojej przykładowej liczby:



Najpierw wywalam zera, później dziewiątki działające jak zera, a na koniec wszystkie pary cyfr dopełniających się do dziewiątki, i zostaje mi już tylko jedna cyfra: 6. Jak widzisz, jest to ten sam wynik, który Ty uzyskałeś sumując wszystkie cyfry i powtarzając ten proces do skutku, aż zostanie Ci pojedyncza cyfra. Jednak Twoje obliczenia są dłuższe i już nie tak łatwe do wykonania w głowie, bo przy dłuższych liczbach wymagają operowania na liczbach wielocyfrowych. Natomiast stosując oryginalną technikę wedyjską przez cały czas pracujesz wyłącznie na liczbach nie większych niż jednocyfrowe :-> (A stosując cyfry dopełniające wystarczy, że znasz ich tylko połowę ;-) drugą połowę dostajesz gratis ;D ). Ja zazwyczaj skreślam sobie w wyobraźni wszystkie zera, dziewiątki, i cyfry dopełniające się do 9, i sumuję tylko to, co mi ostatecznie zostanie (z reguły jedna cyfra, ale czasami może zostać więcej, i wtedy trza je już "dobić" tradycyjnie, chyba że już umiesz dopełniać do 9 po trzy cyfry naraz ;-) ).

OK, na razie tyle jeśli chodzi o matematykę wedyjską, bo już ten post się zrobił strasznie długi i nikomu nie będzie się chciało go czytać :-P Droga na skróty w obliczaniu samych skrótów wedyjskich to pewnie i tak już będzie dla Ciebie przydatne narzędzie :-) Więcej opiszę może innym razem (najpewniej na swojej stronie, bo tam mam większą kontrolę nad formatem treści i mogę stosować różne interaktywne dodatki ;-) ).
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2015, 10:53:40 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 620
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 15, 2012, 21:30:19 »
Cytat: SasQ
Droga na skróty w obliczaniu samych skrótów wedyjskich to pewnie i tak już będzie dla Ciebie przydatne narzędzie

Dzięki  :-) To coś nowego




Cytat: SasQ
W moim tekście, który zacytowałeś, nie miałem na myśli sumowania cyfr, bo sumy cyfr tracą informację, zamiast zwiększać możliwości jej zapisu. Wiele liczb sumuje się cyfrowo do tej samej cyfry, więc ten proces jest nieodwracalny. Mając taką pojedynczą cyfrę nie możesz już wiedzieć, z jakiej liczby ona powstała, ani jej odzyskać, więc nie jest to sposób na zapisywanie większej ilości liczb w tym samym układzie. A mnie chodziło w tym tekście właśnie o sposoby na sprytniejsze kodowanie liczb w taki sposób, by dało się ich zawrzeć więcej w tej samej przestrzeni, ale tak, by dało się je później odczytać z powrotem. Sumy cyfr tego nie umożliwiają.

Nie chodzi o niszczenie liczb poprzez sumowanie ale o umieszczanie ich w przestrzeni - tak jak na tej spirali:
http://swietageometria.info/ao/di-YSBM.png
Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie


Być może wtedy atomy nie będą się destabilizować.

Cytuj
"kwantową dekoherencją". W prostych słowach oznacza to, że te komputery rozstrajają się w bardzo krótkim czasie (kilka mikrosekund wystarczy). I oni nie wiedzą jeszcze, jak stabilizować te atomy, by utrzymać ich stany kwantowe dostatecznie długo (i tutaj jest dobre miejsce startu dla WSM; patrz eksperyment, o którym wspomniałem powyżej).

Tak sobie wyobrażam naturalny stabilny proces :)


http://swietageometria.info/download/V/137.5.mp4



- Tym sposobem Jaś nie musi liczyć kuleczek

 - Jaś widzi 18 kuleczkę :) bo wie że znajduje się na żółtej spirali

- Wystarczy że Jaś wie gdzie skierować wzrok lub za jaki sznureczek pociągnąć :)




« Ostatnia zmiana: Październik 03, 2018, 23:10:20 wysłana przez Leszek »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 16, 2012, 18:02:51 »

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=zIs4BuoH_cU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=zIs4BuoH_cU</a>
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline SasQ

  • Collegium Invisible
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 309
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 16, 2012, 19:38:54 »
Cytat: Lucyfer
Nie chodzi o niszczenie liczb poprzez sumowanie ale o umieszczanie ich w przestrzeni - tak jak na tej spirali
Liczby można umieszczać w przestrzeni na różne sposoby. Ale to jeszcze samo w sobie nic nie daje. Ważne jest po co się je tam umieszcza i co się chce tym osiągnąć. Do różnych celów nadają się różne rozmieszczenia liczb. Jedno rozmieszczenie nadaje się do tabliczki mnożenia, inne do obliczania współczynników dwumianu, jeszcze inne do obracania punktów w przestrzeni (macierz obrotu)... Zastosowań jest mnóstwo.

Co chcesz osiągnąć, umieszczając liczby w taki sposób, jaki pokazałeś?

Ja umieściłem liczby na spirali liczb, by ukazać pewien wzorzec w ich zapisie cyfrowym: że jest pewna okresowość w sumie ich cyfr, z której można później skorzystać do przyspieszenia niektórych obliczeń, oraz znaleźć liczby uzupełniające się wzajemnie do dziewiątki. Że liczby, które leżą w tym samym sektorze spirali, mają te same sumy cyfr, a więc w pewnych działaniach arytmetycznych będą się zachować podobnie i dawać wyniki składające się z podobnych cyfr.

Nie ma to jednak zbyt wiele wspólnego z tym, co pisałem w artykule o Jasiu. Tam chodziło o coś zupełnie innego:

Najpierw pokazywałem różne sposoby zapisywania liczb za pomocą cyfr. Pierwszy z nich korzystał z systemu jedynkowego (unarnego), który jest najprostszy, ale też wymaga najwięcej miejsca na zapisanie liczby.

Później użyłem dwójkowego systemu pozycyjnego, aby pokazać, że można użyć innego sposobu kodowania, który skorzysta z samopodobieństwa ciągów geometrycznych, by zapisać te same liczby na mniejszej przestrzeni.

Kolejnym etapem było użycie systemu szóstkowego (nadal pozycyjnego), który używa większej ilości symboli dla cyfr, by jeszcze trochę zaoszczędzić miejsce.

W prawdzie nie zwiększa zbytnio "mocy" naszej kompresji, bo jeśli dobrze się przyjrzymy symbolom cyfr, to możemy zauważyć, że różnią się one od siebie pewnymi detalami, i tych odróżniających detali musi być co najmniej tyle, ile bitów potrzeba byłoby do zapisania ich. Np. dla 10 cyfr potrzeba log210 = 3.3219... = co najmniej 4 bity, czyli cyfry dziesiętne muszą się różnić od siebie co najmniej czterema detalami graficznymi. Tak więc można uznać te detale każdej cyfry, odróżniające je od pozostałych, za inną formę dwójkowych bitów (nieco bardziej "artystyczną"). Równie dobrze moglibyśmy zastąpić każdą cyfrę symbolem złożonym z czterech przylegających do siebie pixeli, zapalonych lub zgaszonych, odpowiadających tym bitom, i traktować różne kombinacje tych pixeli jako kształty cyfr. Podobnie działają wyświetlacze 7-segmentowe LED/LCD w kalkulatorach cyfrowych.

Jednak zakodowanie przez Przybysza poszczególnych cyfr jako kierunków/orientacji klocków w przestrzeni miało być łagodnym przejściem od idei cyfrowego zapisu w systemie pozycyjnym do geometrycznego zapisu liczb za pomocą orientacji wektora w przestrzeni. Po tym przejściu wystarczy bowiem już tylko "uwolnić" ten wektor, by mógł przyjmować dowolne orientacje pośrednie pomiędzy tymi głównymi kierunkami (czyli superpozycje tych kierunków bazowych), bo dopiero to pozwala uwolnić się ze świata cyfrowego i rozszerzyć system liczbowy, by dało się w nim zapisywać także liczby rzeczywiste niewymierne, przestępne itp., których żaden współczesny komputer cyfrowy nie jest w stanie przechować (bo wymagałoby to nieskończonej ilości cyfr, a przestrzeń pamięci operacyjnej komputera jest ograniczona).

I moim zdaniem właśnie to jest faktyczną podstawą działania komputera kwantowego, a nie jakieś "kwantowe cuda" i pojedyncze atomy. Dlatego zbudowanie komputera kwantowego powinno być możliwe już teraz (i od bardzo dawna, praktycznie od starożytności), i wcale nie potrzeba do tego dłubać w pojedynczych atomach -- wystarczyłyby nawet jakieś proste zębatki (o czym zresztą też tam napisałem).

Myślałem, że ta historyjka o jasiu będzie wystarczająco prosta i zrozumiała, że każdy skuma ją poprawnie, zgodnie z moim zamysłem, ale najwyraźniej się przeliczyłem... Może masz jakieś pomysły, jak ją udoskonalić?

Cytat: Lucyfer
Być może wtedy atomy nie będą się destabilizować.
Destabilizowanie się atomów nie ma nic wspólnego ze spiralami liczb. One się destabilizują dlatego, że cały czas wymieniają informację z otoczeniem i aktualizują swój stan kwantowy odpowiednio do zmieniających się warunków zewnętrznych. Odizolowanie ich od wpływu otoczenia może być bardzo trudne, bo czym je odizolować? Jeśli otoczymy je ścianą, będą "rozmawiać z tą ścianą" (wymieniać z nią energię). Właśnie to może być największą przeszkodą w zbudowaniu komputera kwantowego, jeśli będziemy się upierać przy pojedynczych atomach.

Ale pod koniec książki Wolffa podany był przykład eksperymentu, już przeprowadzonego i udanego, w którym gość umieścił atomy w specjalnej wnęce rezonansowej, która pozostawała w ciągłym rezonansie z atomem i działała jak lustro: odbijała fale wysłane przez atom dokładnie w takiej samej formie z powrotem, tworząc fale stojące. Takie fale nie transmitują energii w żadną ze stron: ani od atomu do ścianek wnęki, ani od ścianek do atomu. To sprawiło, że atom pozostawał w tym samym wzbudzonym stanie kwantowym i nie wypromieniowywał energii spontanicznie, by wrócić do stanu podstawowego. Jednocześnie dowiodło to, że emisja spontaniczna wcale nie jest spontaniczna: dochodzi do niej wtedy, gdy atom ma z kim "pogadać (wymienić energię). Nie wysyła światła jeśli nie znajdzie najpierw innego atomu (np. w naszym oku), który tę energię będzie w stanie odebrać (bo dokładnie takiej porcji potrzebuje). Atomy uzgadniają każdą taką transakcję zanim do niej dojdzie, nieustannie informując się nawzajem za pomocą fal kwantowych o swoim stanie energetycznym.

Cytat: Lucyfer
Tak sobie wyobrażam naturalny stabilny proces :)
No fajnie, to teraz bądź łaskaw go opisać, bo nikt z nas nie siedzi w Twojej głowie i nie ma kompletu innych myśli, których nam nie mówisz, a które są potrzebne do zrozumienia tego obrazka. Bez nich widzę jedynie tyle, ile widać, czyli że naniosłeś kilka cyferek na animację ziaren słonecznika z filmiku Cristobala Vila "Nature in Numbers". Nie wiem jednak po co je tam umieściłeś, w jakim porządku i jaki jest tego cel; jakie praktyczne możliwości daje takie ich rozlokowanie i dlaczego łączysz je kreskami o różnych kolorach (choć widzę, że ich kolejność wzdłuż kresek odpowiada obwodom z tarczy Rodina).

Cytat: Lucyfer
- Tym sposobem Jaś nie musi liczyć kuleczek
Tym czyli jakim? I co rozumiesz przez "liczyć"? Jeśli ich nie liczy, to co robi i co mu to daje?

Cytat: Lucyfer
- Jaś widzi 18 kuleczkę :) bo wie że znajduje się na żółtej spirali
Taa... Razem z nieskończoną liczbą innych kuleczek, które sumują się do tej samej cyfry. W czym to jest lepsze od zwykłego sumowania cyfr? Ono też daje tylko informację o tym, w którym sektorze (u Ciebie: na której spirali) ta liczba leży, ale nic więcej.

Cytat: Lucyfer
- Wystarczy że Jaś wie gdzie skierować wzrok lub za jaki sznureczek pociągnąć :)
Ano skieruje sobie wzrok wzdłuż jednej spirali i co widzi? Hektary liczb sumujących się do tej samej cyfry, ciągnące się aż po horyzont. Co mu to daje? Czy to mu pozwala jakoś szybciej wykonywać obliczenia?

OK, zaczyna mnie to już powoli męczyć, bo nie chce mi się za każdym razem ciągnąć Cię za język. Zwłaszcza, że z tego ciągnięcia nic więcej nie wypływa. Nie mam zamiaru prosić się o informacje, ani bawić się w jakieś zgadywanki, bo to nie jest jakaś pieprzona zgaduj-zgadula. A skoro nie mogę z Ciebie nic więcej wyciągnąć, to może po prostu nic więcej tam nie ma? Jeśli tak, to przyznaj to od razu, a oszczędzisz mi w ten sposób sporo czasu.

@Michał-Anioł:
"Dostrzegać wzorce" to jeszcze nie "rozumieć wzorce". Wiele ludzi patrzy na całe setki..tysiące takich wzorców dziennie, ale nawet ich nie widzi. Drugi poziom to ci, którzy już te wzorce dostrzegają. Jednak mam wrażenie, że większość użytkowników tego forum na tym dostrzeganiu się zatrzymuje. A jak mawiał Galileusz, "Nagromadzenie wiedzy to jeszcze nie nauka". Nauka jest dopiero wtedy, gdy potrafisz z tych wzorców wyciągnąć jakieś prawa, które za nimi stoją, i zrozumieć, dlaczego te wzorce wyglądają podobnie i jakie są przyczyny ich powstawania. Dlaczego właśnie te wzorce się pojawiają, a nie jakieś inne. Trzeba z tego zalewu faktów wyciągnąć strukturę, esencję, a następnie zgeneralizować, uporządkować, zjednoczyć. Dopiero wtedy moim zdaniem pojawia się zrozumienie.

Tego niestety na tym forum brakuje. Według mnie nie wystarczy "nawrzucać obrazków" w tempie 100 na minutę, jak ten gość na filmiku (czy on ma ADHD?! :-P), pobłyskać nimi przed oczami jak w jakiejś reklamie podprogowej. Wolałbym, gdyby jego filmik trwał nawet godzinę czy dwie, ale żeby wyjaśnił w nim, dlaczego te wzorce powstają i co to oznacza dla nas. Jak możemy to wykorzystać w naszym codziennym życiu, by go usprawnić.

To, że jedna rzecz wygląda podobnie jak inna, jeszcze nie musi nic znaczyć. Analogie mają to do siebie, że w szczegółach już się różnią. Dlatego podając analogię (np. "Ulice miast wyglądają zupełnie jak naczynia krwionośne.") trzeba jeszcze powiedzieć, w jakim celu użyło się takiej analogii i co jest w niej istotne, a które szczegóły możemy olać (np. to, że w żyłach płynie krew, a po ulicach jeżdżą samochody). Bo np. gruszka ma w zasadzie ten sam kształt, co żarówka, ale spróbuj wkręcić gruszkę do lampy pod sufitem i oświetlić nią pokój ;-)

No chyba że chcemy stworzyć tu sobie obrazkową sektę, swoiste kółko wzajemnej adoracji, w którym jeden drugiemu pokazuje obrazki wyglądające znajomo i potwierdzające regułę. Sektę, w której wszyscy gadają o torusach, jakby posiedli klucz do Wszechświata, ale gdy przyjdzie co do czego, to nikt nie potrafi wyjaśnić, co to za moc tkwi w tym torusie i jak jej użyć w praktyce. Jak tak dalej pójdzie, to zaczniemy się tu modlić do torusa ("Oo Wielki Torusie, usuń plamę na obrusie..." ;-J ), albo podniecać się, że na jednym obrazku autor też użył koloru czerwonego.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2012, 21:12:42 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 620
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 17, 2012, 11:01:34 »
Cytat: SasQ
No fajnie, to teraz bądź łaskaw go opisać, bo nikt z nas nie siedzi w Twojej głowie i nie ma kompletu innych myśli, których nam nie mówisz, a które są potrzebne do zrozumienia tego obrazka. Bez nich widzę jedynie tyle, ile widać, czyli że naniosłeś kilka cyferek na animację ziaren słonecznika z filmiku Cristobala Vila "Nature in Numbers". Nie wiem jednak po co je tam umieściłeś, w jakim porządku i jaki jest tego cel; jakie praktyczne możliwości daje takie ich rozlokowanie i dlaczego łączysz je kreskami o różnych kolorach (choć widzę, że ich kolejność wzdłuż kresek odpowiada obwodom z tarczy Rodina).

Postaram się wyjaśnić bardziej szczegółowo

Naniosłem cyfry w takiej kolejności w jakiej pojawiają się na filmie Cristobala Vila,(jak prawidłowo zauważyłeś) czyli od zewnątrz do wewnątrz według zasady złotego konta: http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82oty_k%C4%85t



Możesz teraz zauważyć że wszystkie liczby na każdej z 3 spiral, wzrastają o 3, tworząc 3 różne zbiory 1,4,7 3,6,9, 2,5,8

Cytat: SasQ
Jednak, jak widzisz, spirala ma też "piętra" ("oktawy", "wyższe harmoniczne"): każde jedno okrążenie oznacza dodanie dziewiątki. Można więc łatwo wyczaić, ile dziewiątek zawiera liczba, patrząc na jej "piętro".
Ta zasada tutaj również obwiązuje. (zawsze obowiązuje :) )

Dlatego Jaś może wyczaić w którym miejscu znajduje się przykładowa 18 jeżeli chce ją szybko znaleźć w gąszczu zsumowanych liczb.
Wystarczy że wie gdzie znajduje się pierwsza 9 potem szuka drugiej 9 i wie że to 18

To dopiero początek harmonicznych układów jakie możemy znaleźć

Zmieniamy punkt widzenia i znajdujemy 8 harmonicznych spiral nie zmieniając układu liczb.



Wszystkie liczby położone na 8 spiralach wzrastają o 8



Oczywiście mamy też 5 spiral gdzie wszystkie położone na nich liczby wzrastają o 5



i 13 spiral



Mam nadzieje że dostrzegasz już: pewien wzorzec w tym zapisie cyfrowym: że jest pewna okresowość w sumie cyfr, z której można później skorzystać do przyspieszenia niektórych obliczeń :)


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2018, 23:07:41 wysłana przez Leszek »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Święta Geometria podstawą do budowy materi Potwierdzenie
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 21, 2012, 14:10:44 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=loN1ffOeKu4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=loN1ffOeKu4</a>
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl