logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Ezoteryczna fizyka i czas  (Przeczytany 11047 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Ezoteryczna fizyka i czas
« dnia: Sierpień 23, 2010, 19:14:47 »
Cuda nie są wbrew naturze
Lecz wbrew temu, co wiemy o naturze
Św. Augustyn

Poniższe opracowanie jest bardzo pobieżne i zdecydowanie niewyczerpujące tematu. Przykładów i analogii można by przytoczyć znacznie więcej, lecz do tej pory nie zajmowałam się szczegółowo tym zagadnieniem. Choć przyznaję - temat jest fascynujący.
Sposób, w jaki łączę fizykę i ezoterykę, te daleko idące implikacje, mogą być zaskakujące a dla fizyków wręcz bulwersujące. Jednak pomieszanie to jest celowe. Fizyka bada naturę na tym najbardziej podstawowym poziomie. Poziomem tym okazały się liczby. Językiem fizyki jest, więc matematyka.

Jednak prawa natury i wynikające z nich konsekwencje nie kończą się na matematyce. Wręcz przeciwnie, tu się dopiero zaczynają. Wobec tego mamy prawo mówiąc o zjawiskach w skali makro szukać ich źródłowych przyczyn. Nie są to, bowiem oderwane istności. Jest miedzy nimi ścisła zależność przyczynowo skutkowa.

 Do początku XX w. niepodzielnie panowała fizyka oparta na mechanice Newtona i materialistyczny sposób widzenia świata, jako pojedynczych elementów. Każde ciało materialne miało swoją niezmienną charakterystykę, było stałe, trwałe i odizolowane od reszty.

Pierwszym uczonym, który poddał w wątpliwość stałość materii był Werner Heisenberg. Sformułował on zasadę nieoznaczoności. Mówi ona o tym, że nie można określić jednocześnie położenia i pędu cząstki z dużą dokładnością. Znaczy to, że jeśli określimy pęd nie uda nam się uchwycić cząstki w konkretnym miejscu. Ażeby określić dokładnie położenie, należałoby cząstkę zatrzymać. Nieruchoma cząstka jednak nie istnieje. Tak, więc ruch, czas i przestrzeń są praktycznie nie do rozdzielenia. Rozpatrywanie ich oddzielnie jest tylko bardzo uproszczonym modelem umysłowym a nie rzeczywistością.

Dlaczego nie istnieje nieruchoma cząstka? Na to pytanie odpowiada teoria korpuskularno falowa. W tym ujęciu cząstką jest ruch pola - przesuwające się zaburzenie, które zostało nazwane falą. Ogranicza ono pojęcie cząstki do prawdopodobieństwa znalezienia jej w określonym miejscu fali. Cząstkę lokalizuje się tam, gdzie jest największe zaburzenie pola. Tak, więc cząstka nie jest niczym stałym i bezwarunkowym. Jest raczej wypadkową ruchu i przestrzeni. Używając terminów fizycznych: czasu, prędkości i położenia. Pojęcia, jakich używamy do opisu fali to częstotliwość i długość. I one są w ścisłej korelacji i zależą od siebie. Im dłuższa fala tym mniejsza częstotliwość, i odwrotnie.

Pojęcie odrębnej fizycznej cząstki jest tylko idealizacją niemającą ani istotnego znaczenia, ani niebędącą żadnym faktem.
Okazuje się, że zawsze mamy do czynienia z parami pojęć sobie przeciwstawnych. Każde zjawisko określone jest przez parę przeciwieństw. Nie można zjawiska określić za pomocą jednego pojęcia. Ażeby to spostrzec nie trzeba nawet sięgać do pojęć fizyki relatywistycznej. Wystarczą pojęcia fizyki klasycznej. Podstawowe pojęcia takie jak czas, przestrzeń i prędkość są przecież tutaj opisywane względem siebie.
     droga
prędkość =     
     czas

 

Jakiekolwiek pojęcie możemy opisać wyłącznie w kontekście innych pojęć. Nie jest to żaden przypadek tylko właściwość natury.
W tę "pułapkę" bezustannie wpadam pisząc ten tekst. Przed chwilą opisując cząstkę musiałam posłużyć się pojęciem pola, które jeszcze nie było wyjaśnione. Ale nie można inaczej. Gdybym zaczęła od opisu pojęcia pola, niewyjaśnione byłoby pojęcie cząstki. To taki drobny i oczywisty przykład "z życia" na tę zasadę.

Nils Bohr relacje między parami pojęć nazwał komplementarnością. Ujmuje ona biegunowość zjawisk - pary przeciwieństw.
W ezoteryce i filozofiach wschodu biegunowość zawsze była podstawową zasadą. W filozofii chińskiej ujęta jest w symbolu yin- yang. Nils Bohr świadom zbieżności swojej koncepcji komplementarności z chińska myślą, przyjął symbol yin - yang jako swój herb.

Pary przeciwieństw ujęte są w zasadzie ezoterycznej.

Ciemność + jasność = noumen wszechświata

Z niego poprzez ruch (energię, prędkość) wyłania się materia. ( patrz Tezy ezoteryki pkt.I )

Do końca ze stałością pojęć czasu i przestrzeni rozprawił się Albert Einstein formułując teorię względności.
Udowodnił on, że nie ma czegoś takiego jak stała i niezależna przestrzeń. Jest ona tylko projekcją wyobrażenia obserwatora. Ta sama przestrzeń wygląda inaczej z różnych punktów widzenia a przedmiot w niej umieszczony będzie miał dla każdego obserwatora inne parametry. Ponadto postrzeganie przestrzeni zależy od prędkości, z jaką porusza się obserwator. Ta z kolei zależy od czasu. Postrzegany czas również zależy od samego obserwatora. Od jego położenia w przestrzeni oraz prędkości i położenia obserwowanego przedmiotu czy zjawiska. Nie ma, więc czegoś takiego jak absolutna przestrzeń lub czas. Einstein określił te dwa sprzężone pojęcia jako czasoprzestrzeń. Jak z tego wynika czas jest tylko funkcją prędkości i położenia obserwatora.  Jest, więc niczym innym jak kategorią umysłu obserwującego. Ezoterycy i mistycy taki właśnie stosunek do czasu mieli zawsze (patrz pkt. III Tez ezoteryki). Podobnie jak jest to przedstawione w teorii względności, traktowali przestrzeń i zjawiska świata materialnego, jako wielką iluzję świadomości polegającej na zmysłach fizycznych.
Ponadto sławny wzór  E=mc2  mówi o tym, że masa i energia są wzajemnie wymienne.
Jest to totalne zaprzeczenie stałości materii.

Eksperymentalnie dowiedziono, że cząstki zmieniają swoją formę a raczej swoje energetyczne właściwości. Zderzające się cząstki zamieniają się w energię bądź w inną cząstkę lub w jedno i drugie.
Na przykład: ciężki neutron rozpada się na proton, elektron i neutrino. Neutrino jest czystą energią o masie 0, czyli jest cząstką, której materialnie tak naprawdę nie ma. No i gdzie w tym procesie znaleźć neutron, czyli cząstkę pierwotną?
W procesach zderzeniowych fizyki wysokich energii masa nie jest zachowana. Zderzające się cząstki mogą zostać zniszczone, ich masy mogą się przeistoczyć częściowo w masy powstałych, nowych cząstek a częściowo w energię. Świadczy to o tym, że materia jest chwilową efemerydą czegoś innego.
To "coś" w ezoteryce było znane i jest nazwane i zdefiniowane. Obserwują to wszyscy mistycy. Określone jest to jako noumen, tokość, matryca kosmiczna. (patrz pkt.I T.E.)
Zacytuję tutaj zdanie mistyka T.D. Suzuki:

"Rzeczy zyskują swe istnienie i naturę poprzez wzajemną zależność, same w sobie są niczym."

Jeszcze bardziej podkreśla jedność materii i energii teoria pola.
Pole jest to obszar oddziaływań cząstki niedający się od niej samej odróżnić. Dotyczy to również wielkowymiarowych pól grawitacyjnych. Pole grawitacyjne w obrębie masywnego ciała zakrzywia przestrzeń. I to jest określenie nieprecyzyjne, bo ciało to właściwie jest tą przestrzenią - jej zagęszczeniem.
To samo dotyczy cząstki w polu elektromagnetycznym. Pole to tworzy się wokół cząstek elektrycznie naładowanych. I tutaj nie można odróżnić cząstki od pola. Cząstki są tylko zagęszczeniami pola, koncentracjami energii, które pojawiają się i znikają, przechodzą od postaci cząstek do postaci pola stanowiącego podstawę ich istnienia.
To podejście nazywa się kwantową teorią pola.
Pole kwantowe jest właściwie odpowiednikiem ezoterycznej pustki, nirwany, próżni, nicości. Podstawową matrycą - noumenem, z którego rodzi się wszystko, a który jest materiałem do powstania fenomenów, czyli materialnych przejawień noumenu - kwantowego pola.

 Pole to jest podstawą absolutnej jedności wszystkiego i stanowi tę największą, źródłową prawdę - ezoteryczną ciemność- energię żeńską. Z niej to poprzez tchnienie Ducha wyłania się ruch zapładniający ją do tworzenia materii jako jego przejawienia.

Czym jest "tchnienie Ducha" nauka nie potrafi jeszcze wyjaśnić. Czym jest pierwotna siła pierwszego poruszyciela ? - może energią wielkiego wybuchu?.
Jeszcze bardzie zbliżona do ezoterycznej koncepcji jedności i zmienności wszechrzeczy jest teoria macierzy S. Dotyczy ona cząstek zwanych hadronami w skład, których wchodzą dwie podstawowe cząstki tworzące materię - proton i neutron.
Hadrony między sobą prowadzą swoistą "grę" rozpadając się i tworząc na nowo.
Proces ten odbywa się na drogach wyznaczonych liczbami kwantowymi.
Teoria ta opisuje świat cząstek jako dynamiczną siatkę zdarzeń oraz kładzie nacisk raczej na zmianę i przeobrażenie niż na fundamentalne struktury czy byty.
W kontekście tej teorii Geoffrey Chew wysnuł hipotezę bootstrap (samouzgodnienie). Wszechświat tu widziany jest jak siatka dynamicznych, powiązanych z sobą zjawisk. Żadna z własności jakiejś części siatki nie ma charakteru podstawowego; wszystkie one pochodzą od własności innych elementów a pełne uzgodnienie ich wzajemnych połączeń określa strukturę całej siatki.
Teoria ta uzasadnia na podstawowym poziomie materii zjawisko sprzężenia zwrotnego i karmy.
Samouzgodnienie jest dynamiczną harmonią. Wszystko od wszystkiego jest zależne. Element środowiska jest zdeterminowany tym, co dzieje się dookoła. Jednocześnie otoczenie zależy od jego potencjału.
Obraz hadronów wyłaniający się z teorii bootstrap prowokuje stwierdzenie, że każda cząstka składa się z innych cząstek. Nie znaczy to, że zawierają jedna drugą, ale raczej wynikają jedna z drugiej. W związku z tym rola każdego hadronu jest potrójna:

   1. Może on być częścią składową innego hadronu.
   2. Może być wymieniany między składnikami.
   3. Stanowi część składową sił utrzymujących strukturę w całości.

"Każda cząstka pomaga wyprodukować inne cząstki, które z kolei stwarzają ją samą"

G. Chew

Czyli cząstka jest jednocześnie sama dla siebie skutkiem i przyczyną oraz warunkiem własnego istnienia.
Dokładnie ten sam proces i tą samą zależność, lecz w skali makro, odzwierciedla idea karmy. Przeniesienie zasad panujących w świecie mikro do świata makro ma swoje uzasadnienie w budowie fraktalnej i holograficznej wszechświata.
Istota hologramu polega na tym, że każda jego część zawiera informację o całości. Jeżeli hologram będziemy dzielić nieskończenie wiele razy to zawsze każda z tych części odwzoruje całość. Ucierpi tutaj tylko dokładność przekazu.
Koncepcja hologramu uzasadnia twierdzenie, że byt możemy poznać przez wgląd w siebie.
Przez introspekcję i transcendencję. Bowiem my jako część hologramu wszechświata mamy w sobie - jesteśmy - całą jego informacją. "Jak na górze tak i na dole" powiedział Jezus.
Na początku naszej europejskiej drogi rozwoju Platon przekazał nam, że człowiek niczego się nie uczy a tylko odkrywa wiedzę, jaką ma w sobie. "Po drodze" twierdziło to samo wielu wybitnych mistyków i filozofów. (patrz Krótka historia myśli ludzkiej)

Ezoteryce ta prawda znana była zawsze a w filozofiach i praktykach duchowych wschodu jest podstawowym prawem i założeniem. Teraz została udowodniona przez eksperymentalną naukę, czyli poparta argumentami, jakie my, ludzie racjonalni, uznajemy za przekonywujące.

Myśliciele od zawsze zastanawiali się, co jest tam gdzie nic nie ma. Długo panującą koncepcją na ten temat była koncepcja eteru wypełniającego cały wszechświat. Jednak naukowcy w XIX wieku zanegowali tę teorię jako bezzasadną i niemieszcząca się w materialistycznym pojęciu świata. Nie można jej było udowodnić. A poza tym wszechświat bez eteru w tamtym pojęciu wydawał się bardziej logiczny niż z eterem. Bowiem atomy materii musiały poruszać się bezwładnie, więc nie mogło im nic przeszkadzać. Wobec tego najodpowiedniejszym miejscem dla nich była próżnia. Jednak po odkryciu fal elektromagnetycznych naukowcy doszli do wniosku, a pomysłodawcą tej koncepcji był Maxwell, że fale muszą rozchodzić się w jakimś medium.
Teoria eteru wróciła do łask, ale już w zmienionej formie. To, że "coś" jest przypieczętował Einstein swoją ogólną teorią względności. Określił on wszystko, co wchodzi w objętość wszechświata jako czasoprzestrzeń. Cała materia jest czasoprzestrzenią a czasoprzestrzeń materią.

Współcześnie zauważono, że energia po wyładowaniu się nie zanika do końca, że cząstki elementarne drgają nawet w temperaturze zera bezwzględnego. Zjawisko to określono energią punktu 0 lub energią próżni.
Jak łatwo się domyśleć wskazuje to na istnienie jakiegoś medium tam, gdzie wydawałoby się nic nie ma. Biorąc pod uwagę wyżej omówione możliwości istnienia cząstek nie inaczej jak tylko dynamiczne zaburzenie pola, nie może być materii i energii tam gdzie nie ma pola. Istnieje wobec tego jakaś matryca, "tkanka kosmiczna". Dla ezoteryków było to zawsze oczywiste. Przedstawione i nazwane jest to jako ciemność, energia yin, matka wszystkiego. Uważam, że istnienie energii próżni może być także materialną możliwością a jednocześnie dowodem na istnienie tzw. Kroniki Akaszy. Przechowywana jest tutaj informacja o wszystkim, co się wydarzyło wraz z możliwościami dalszych konsekwencji tych wydarzeń na wszystkich poziomach - materialnym, astralnym, mentalnym i duchowym. Nie zanikające nigdy drgania, które były niegdyś przyczyną zdarzeń materialnych, trwają dalej. Są to drgania minimalne, nieuchwytne dla oka, ucha i detektorów, ale jednak pozostają, wraz z zakodowaną w tych drganiach informacją. Możliwe, że są wobec tego do odczytania przez odbiornik tak doskonały jak ludzki mózg. Kronika Akaszy jest przez nieezoteryków uważana za legendarną. Jednak w obliczu najnowszych odkryć naukowych legenda staje się, co najmniej możliwa.

Omówione wyżej teorie mówiące o wzajemnych relacjach cząstek i pola nazywane są teoriami kwantowymi. W teoriach tych zakłada się, że energia podczas zderzeń cząstek wyzwalana jest porcjami. Porcje te określane są kwantami. Najmniejszą porcję energii, która może być wydzielona podczas zderzeń wyznacza stała Plancka.
Teoria kwantowa opisuje materię jako zbiór prawdopodobieństw zagęszczenia fal w przybliżonym czasie i miejscu. Obala to całkowicie naszą iluzję postrzegania świata jako sztywnej i stałej materii, składającej się ze stałych i niepodzielnych atomów.

Przestrzeń matematycznie opisał Schrodinger za pomocą funkcji falowej Oprócz wyznaczników przestrzeni umieścił w niej jeszcze czas. Funkcja to opisuje przestrzeń w tzw superpozycji i ma dziwną właściwość, niezrozumiałą w linearnym sposobie myślenia. Mianowicie jej wynikiem jest stan, w którym możliwych jest kilka przeciwstawnych zdarzeń jednocześnie.
(Świadomość może odebrać stan superpozycji. Zjawisko to opisuję w artykule Świadomość absolutna)
Teoria ta jest wyjaśniana na przykładzie stojącej na brzegu karty do gry, która jednocześnie przewraca się na obie strony. Pozycja karty stojącej - stan pasywny, przed wydarzeniem, kiedy karta może jeszcze upaść na obie strony, nazywany jest superpozycją.
Stan aktywny - po wydarzeniu, kiedy to karta już upadła i "wybrała" określoną pozycję nazywamy dekoherencją.
Rozwiązanie Schrogingera wydawało się niemożliwe ale zostało potwierdzone eksperymentalnie. Znaleziono obserwowany element w dwóch różnych miejscach jednocześnie. Nie byłoby to takie dziwne gdyby w grę wchodził foton czy elektron (foton- cząstka bez masy, elektron ma masę minimalną). Lecz doświadczenie wykonano dla atomów, cząstek chemicznych a nawet dla dużych konglomeratów cząstek - fullerenów (60 atomów węgla)
Okazuje się, że materia ma dziwną właściwość. Dany obiekt materialny może znaleźć się  w co najmniej dwóch miejscach jednocześnie.
Wyjaśniałoby to wiele zjawisk paranormalnych takich jak wędrówki poza ciałem, bilokacja, telepatia, teleportacja. Może być to również podłożem naukowym do uznania istnienia innych ciał - pozamaterialnych i życia na różnych poziomach materialnych czy energetycznych. Z tej właściwości materii wynika, że to, co nam wydaje się jedynym widocznym zjawiskiem,może być powielone i występować w zupełnie nieoczekiwanych miejscach, sytuacjach, czasie.
Pomimo tych dowodów pozostało jednak pytanie, dlaczego stanu koherentnego (superpozycji) nie obserwujemy w naturze. Odpowiedź jednak jest bardzo prosta. Do dekoherencji doprowadza minimalny bodziec energetyczny w postaci nawet jednego fotonu. Przy czym odbywa się to w czasie, którego nie jest w stanie uchwycić nasza świadomość. Dlatego właśnie nie potrafimy dostrzec stanu superpozycji. To, co obserwujemy jest już w stanie dekoherentnym. Mało tego, sama nasza świadomość (a raczej podświadomość) powoduje przejście materii w stan dekoherentny. Wynika z tego, że my sami powodujemy dekoherencję superpozycji matrycy wszechświata. Można wręcz powiedzieć, że sami budujemy świat na wzór swojej własnej matrycy. Ale ponieważ dekoherencja następuje błyskawicznie, nie jesteśmy w stanie jej świadomie kontrolować,....bo nawet nie wiemy, że to robimy. Następuje to automatycznie, przez samą naszą obecność w kosmosie i według pakietu informacji, jakim jesteśmy.
Z zawartości tego pakietu niekoniecznie zdajemy sobie sprawę. Jest to nasza podświadomość. Dzieją się, więc z nami i wokół nas rzeczy, które wywołujemy sami, a które nie są kontrolowane przez naszą świadomość, chociażby dla tego, że ona za tym nie nadąży. Tym pakietem informacji jest nasza karma, czyli my sami.

Jak wynika z przytoczonych powyżej teorii naukowych możliwe jest istnienie we wszechświecie innych istot niż człowiek. Również sam człowiek może funkcjonować na wielu poziomach, w wielu ciałach. Według ezoteryki jest to oczywiste (patrz T.E. pkt. IV)   Tę oczywistość można uznać za prawdę na zasadzie analogii. Skoro reszta okazała się prawdziwa to i konsekwencje tej "reszty" też muszą być prawdziwe. Wobec tego uznajemy za ezoteryką, że istnieją inne istoty i że są to mni. hierarchie twórcze o dużo większej mocy twórczej niż posiada przeciętny człowiek. Odnosząc to do modelu naukowego powiedzielibyśmy, że są to wyższe warstwy hologramu wszechświata. Wracając do ezoterycznej nomenklatury, nazywamy sumaryczne struktury informacyjne w hologramie - istotami. Człowiek przeciętny, jak już wspomniałam, ma minimalne możliwości stwarzania i to tylko na "własnym podwórku". Nie może być inaczej, ponieważ jest kompletnie nieodpowiedzialny za to, co faktycznie czyni. Pakiet informacji, jakim jest i kierunek dekoherencji, jaki by w związku z tym nadał nie upoważnia do "wypuszczenia" go na szerokie plany wszechświata. Na razie musi zostać uwięziony w materii. Jednak w procesie ewolucji ma szansę stać się istotą większą.
http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/teorie.html
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 23, 2010, 19:16:19 »
Współczesne teorie naukowe a ezoteryka
Teoria Petera Plichty

Peter Plichta udowadnia, że liczby nie mają charakteru przypadkowego, że nie są abstrakcyjnym wymysłem lecz są wyznacznikiem podstaw budowy materii. Punktem wyjścia całej teorii jest krzyż liczb pierwszych (pojęcie autora).

Liczby pierwsze znajdują się w otoczeniu liczby 6.

6n ± 1 dla n = 1,2.3.....



Na promieniu liczby 2 i 3 znajdują się ich wielokrotności. Więc pozostałe liczby są pochodną liczb 2 i 3. 1 natomiast jest pierwszą liczbą pierwszą od której pochodzi cała ich reszta według ciągu 6n ? 1. Wyjaśnia to trójkowy podział wszystkiego, ponieważ wszystkie liczby pochodzą od podstawowych 1,2 ,3. Trójkowy podział świata obserwujemy na każdym poziomie. Okazuje się to tak oczywiste, że aż umknęło naszej uwadze. Wiadomo, najciemniej jest pod latarnią. Oto kilka przykładów na trójkowy podział wszystkiego. Stany skupienia materii :

    * stały
    * ciekły
    * gazowy Wszystkie wielkości fizyczne da się sprowadzić do trzech:

    * masy
    * długości
    * czasu

Atom – podstawowa jednostka materii składa się z trzech elementów:

    * protonu
    * neutronu
    * elktronu

Proton składa się z trzech kwarków.

DNA tworzą trzy rodzaje chemicznych "cegiełek"

    * kwas fosforowy
    * cukier
    * zasada

Rośliny wytwarzają trzy podstawowe substancje odżywcze.

    * cukry
    * tłuszcze
    * białka

Ciało ludzi i zwierząt składa się z trzech podst. Części: głowy tułowia kończyn.

Itd. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.

Liczby w krzyżu liczb pierwszych układają się kręgami.
Suma liczb w określonym kręgu wynosi:

1.krąg: 0 + 1 + 2...+ 24 = 300 = 1 · 300
2.krąg: 24 + 25 + 26...+ 48 = 900 = 3 · 300
3.krąg: 48 + 49 + 50...+ 72 = 1500 = 5 · 300
4.krąg: 72 + 73 + 74...+ 96 = 2100 = 7 · 300

Podstawowa wartość 300 powiększa się zgodnie z porządkiem liczb nieparzystych.
Ma to coś wspólnego z prawem liczb nieparzystych znanym już Pitagorasowi, mianowicie;
Suma poszczególnych liczb daje w wyniku kwadrat tych liczb.

1 + 3 = 4 = 22
1 + 3 + 5 = 9 = 32
1 + 3 + 5 + 7 = 16 = 42

W ten sposób rośnie również liczba bliźniaczych par elektronów na kolejnych powłokach.

Po pierwszych dziesięciu kręgach otrzymujemy wartość

300 × 102 = 30 000
W rezultacie otrzymujemy podstawowy mnożnik 3, będący stałą krzyża, który powiększa się po porostu przez 100 czyli kwadrat liczby 10.

Nieskończoność przejawia się w trojaki sposób (nieskończone są przestrzeń, czas i liczby), same zaś liczby zbudowane są na pierwszych trzech liczbach 1, 2 i 3. Liczba 3 jest podstawową stałą przestrzeni liczb pierwszych i musi być również stałą rozprzestrzeniania się prędkości światła.
Prędkość światła wynosi bowiem 3 × 1010 cm/s
Zaobserwowane stałe fizyczne i wzajemne stosunki różnych wielkości są kombinacją liczb 3 i 4 ; 34 = 81 Odwrotność 1: 81 = 0,00123456789
Lub przekształcając wzór Einsteina

    E=mc2

Jego właściwa postać to:

    E2 = m2c4
    c = 3 × 1010 cm\s
    34 = 81
    E2 = m2 × 34 × (1010cm\s)4
    E2 \ m2 = 81 × 1040 cm4\s4

Ponieważ liczba 81 ma swoją odwrotność równą 0,0123456789 powyższe równanie można zanotować również jako odwrotność:

    m2\E2 = 0,0123456789

Jak łatwo zauważyć wzór określający stosunki pomiędzy podstawowymi kategoriami czasu, energii i przestrzeni odzwierciedlają porządek liczb.

Oto kilka przykładów na nieprzypadkowość, różnych, zdawałoby się, nieprzystających do siebie wielkości:
Między ziemią a księżycem jest odwrotny związek stosunków długości trwania ich obrotów. Obrót księżyca wokół ziemi wynosi 27,32 dni. Obrót ziemi wokół słońca – w przybliżeniu 366 dni.

    1 : 27,32 = 0,0366
    1 : 366 = 0,002732

Przyspieszenie księżyca wynosi 0,273 cm/s2 promień zaś 0,272 promienia ziemi.
Stosunek mas ziemi i księżyca wynosi 1 : 81 = 0,0123456789
Wielkości kosmiczne są również w korelacji liczbowej ze zjawiskami biologicznymi.

    * miesiąc gwiazdowy(obrót księżyca wokół ziemi) wynosi 27,32 dni. Cykl menstruacyjny kobiety – 27-28 dni.
    * Ciąża 10 miesięcy gwiazdowych czyli 273 dni.
    * Temperatura 0 absolutnego – 273°C

Są to wielkości , zdawałoby się, nie mające z sobą kompletnie nic wspólnego. Dlaczego wobec tego są między nimi takie zgodności wykluczające jakikolwiek przypadek?.

Następnym "cudem", który zauważył Peter Plichta jest prawdziwe znaczenie trójkąta Pascala. Figura ta była znana już w starożytności a do Europy przywieźli ją arabowie (informacja ta jest nie bez znaczenia ze względu na źródło nauk hermetycznych)

Przez współczesnych traktowany jest jako ciekawostka matematyczna. Tymczasem odzwierciedla on geometrię przestrzeni zbudowanej z liczb.




Jeżeli współczynniki dwumianowe parzyste i nieparzyste oznaczy się innymi kolorami (zrobił to polski matematyk – Sierpiński) otrzyma się figurę zwaną trójkątem Sierpińskiego.

Jak widać jest to figura fraktalna. Podstawą poszczególnych elementów tego fraktala jest liczba 4. Trójkąty zawarte we fraktalu mają podstawę o długości wielokrotności liczby 4.
Peter Plichta chcąc przekonać się jak budowana jest przestrzeń przez niekontrolowane, przypadkowe zdarzenia, wykonał doświadczenie oparte na pewnej grze liczbowej. Doświadczenia nie będę opisywała bo jest dość skomplikowane.
Po wykonaniu kilkuset powtórzeń graficzny wynik okazał się ....trójkątem Sierpińskiego. Przypadkowe zderzenia elementów modelujących cząstki elementarne zbudowały idealny fraktal o podstawie 4 i wielokrotności l

Moim zdaniem teoria Petera Plichty jest absolutną rewelacją. Trudno nawet nazwać ją teorią. Teoria, bowiem jest to model stworzony na podstawie obecnych danych. Model ten jest tymczasowy i zmienia się wraz z danymi.
To, co pokazał Plichta nie jest teorią tylko faktami, którym w żaden sposób nie da się zaprzeczyć. Ponadto sięga źródeł wszystkiego.

Pytanie, dlaczego przytoczyłam tę teorię, co ściśle matematyczna teoria liczb ma wspólnego z ezoteryką. Okazuje się jednak, że ma bardzo dużo. Sam Plichta przecież znalazł analogie matematyki z życiem, tym bardziej ezoteryka, która postuluje jedność wszystkiego znajduje powiązanie wszystkiego ze wszystkim.
To, że tak jest, że współczesną teorię liczb również znajdujemy w ezoteryce dowodzi Kabała.

Zapoznałam się z Księgą Jecirah – kluczem do Kabały i odnalazłam w niej teorię Petera Plichty.
Kabała przedstawia Dzieło Stworzenia operując dla nas dziwnym i niezrozumiałym językiem liter i liczb. Litery są wieloznaczne. Jedną literę odczytuje się w trzech znaczeniach na trzech poziomach. Jest to język nie liniowy i nie logiczny. Jest to język mogący oddać przekaz wieloznaczny z poziomów duchowych gdzie prawda jest syntetyczna i symboliczna a na pewno nie jednoznaczna.
Literą przypisane są liczby, i teraz głównie nimi się zajmę, gdyż to one właśnie odnoszą się do przytoczonej powyżej teorii.

Główny trzon Kabały stanowi 10 SEFIROT (liter)



"Litery ukoronowały rzeczy. Niektóre zostały połączone z jednymi, inne z drugimi. Te zamieniają się z tymi, a tamte z tamtymi. Te odpowiednio do tamtych i jedne odpowiednio do drugich. Także w całej Rzeczywistości jedno przeciwstawia się drugiemu. Gdyż jedno w opozycji do drugiego utworzył Bóg: dobro w opozycji do zła; zło ze zła, a dobro z dobra. Dobro jest kryterium dla zła, a zło dla dobra. Dobro zostało ukryte dla dobrych."

"Dwanaście jest na dole i siedem na górze, na ich tyle, a trzy są na tyłach siedmiu. I z trzech jest Fundament Jego mieszkania. I one wszystkie zależą od Jednego. Znakiem jest jeden, nie ma w nim dwóch. Król jest jeden w świecie i jego Imię jest jedno."

Imieniem tym jest JHWH – cztery główne litery, od których pochodzi wszystko.
JHWH odpowiadają liczby 1,2,3,4.
W Kabale wyróżnia się trzy litery matki J (JOD), H (HE) W (WAW). Odpowiadają im liczby 1,2,3. Trzy litery matki określają również trzy główne żywioły: powietrze, ogień i wodę.
Mają one swoje znaczenie.
Liczba jeden:
Początek rozwijania się rzeczywistości. Wyłania niebo i ziemię. "Znakiem jest jeden"
"Król jest jeden na świecie i jego Imię jest Jedno"

Liczba dwa.
Wyznacza cztery główne kierunki Dzieła Stworzenia.

Liczba trzy.
Jest podstawą i budulcem materii. Wyznacza trzy komplementarne układy rzeczywistości.

Liczba cztery.
Opisane są jako cztery istoty z Rydwanu Chwały JHWH (Boga), które udają się w sześciu kierunkach i biorą udział w wyłanianiu się świata. Tworzą główne kierunki Dzieła Stworzenia. Zamknięcie cyklu trójkowego. Zamyka tetragramaton JHWH.

Pozostałe liczby są pochodną tych czterech, a właściwie trzech liter matek. Bo 4 to 3+1;

Liczba pięć.
Zapieczętowanie. Znaczy to: wykończenie, zakreślenie granic, ochrona, dopełnienie.
Nie buduje, nie tworzy.

Liczba sześć.
Wyznacza kierunek. Jest sześć dni Stworzenia. Jest ona miarą Świątyni Salomona czyli wzoru doskonałości kosmicznych proporcji. W Świątyni wyraża się mowa całego świata.

Liczba siedem.
Liczba samej Świątyni Salomona, pełnia, wykończenie.

Liczba osiem.
Jest pochodną dwa. Od litery HE, które jest 2 i 4 . 2 × 4=8

Liczba dziewięć.
Jest pochodną trzy. Od litery matki - Waw 3 × 3 = 9.

Liczba dziesięć.
Dziesięć pierwszych liczb jest zasadą dla pozostałych. (dziesięć SEFIROT). W dziesięciu jest koniec i początek.

Odniesienia do teorii Plichty.

   1. Trzy litery matki to tajemniczy kod trójkowy, według którego zbudowany jest świat. Trzy to w Kabale właśnie podstawa budowy materii.
   2. Od liczb 2 i 3 według krzyża liczb pierwszych pochodzą wszystkie pozostałe, poza liczbami pierwszymi.
   3. Liczba 6 będąca w Kabale wyznacznikiem boskich proporcji i kierunkiem Stworzenia; tutaj jest również liczbą specjalną. Wyznacza miejsce liczb pierwszych. One, bowiem są sąsiednimi liczbami 6 i jej wielokrotności.
   4. Liczba 1 w obu przypadkach jest początkiem wszystkiego. Jest pierwszą liczbą pierwszą, od której pochodzą wszystkie liczby pierwsze.
   5. Dziesięć sefirot Kabały jako podstawa rzeczywistości jest w matematyce podstawą systemu dziesiętnego. Sama liczba 10 jest granicą pierwszego "poziomu" liczb. Wszystkie inne liczby powstają przez dodanie do liczb zasadniczych 10 i jej wielokrotności. Czyli jest w matematyce liczbą kończącą jeden cykl i zaczynającą następny. System dziesiętny nie jest, więc przypadkowy. Odzwierciedla, bowiem liczbowy porządek organizacji wszechświata.
   6. W teorii Plichty i w Kabale liczby 5, 7, 8 i 9 nie mają specjalnego znaczenia. Są liczbami dodatkowymi.
   7. W trójkącie Sierpińskiego pierwsze czarne pole –liczba 1 jest początkiem całej figury. Następne dwa pola – liczba 2 są rozwidleniem – wyznaczają kierunki (według znaczenia liczby dwa).
      Z pierwszego zasadniczego kierunku powstaje pierwsza figura o podstawie 4. Ona jest wzorem dla pozostałych. (W Kabale cztery główne kierunki wyznaczone przez dwa).
      Podstawy następnych trójkątów są wielokrotnością 4. Przy czym podstawa w każdym następnym trójkącie podwaja się. Czyli, że fraktal buduje się w oparciu o liczbę 4.
      34 = 81. W tej liczbie zawiera się stabilna materia.
      12, 22, 32, 42... - hierarchie materii wyznaczone przez liczbę 2 (powłoki elektronowe określające wielkość i rodzaj atomu – stopień złożoności atomu)
      Pierwsza, główna i wzorcowa część fraktala składa się z trzech trójkątów.
      W każdym następnym "piętrze" są trzy pola trójkątów. Jedno pole główne i dwa boczne. Pole główne jest jednorodne i nie dające się podzielić w tym porządku. Pola boczne natomiast dzielą się w systemie trójkowym.Jest to wyraźnie fraktal o budowie trójkowej z jedną figurą wyznaczającą;

1 + 2 = 3

Według Kabały – trzy litery matki, gdzie jeden jest literą główną i wyznacznikiem.

Każdy trójkąt główny można podzielić ale tylko jako odwrotność pozostałych, tzn.
wierzchołkiem do góry.

Moim zdaniem jednak największą rewelacją Kabały jest to, że układ 10 Sefirot oddaje schemat kodowania w DNA.
W DNA podstwą kodu są cztery zasady: adenina, guanina, cytozyna i uracyl. Kombinacje tych czterech zasad tworzą triplety kodujące, które są podstawą dalszego przebiegu replikacji i odtwarzania kodu genetycznego.
W Kabale cztery litery główne określające imię Boga JHWH są wzorem na budowę rzeczywistości wszechświata. Litery pochodne są połączone w trójki.

W teorii Petera Plichty i Kabale jest tyle zgodności, że wyklucza to jakikolwiek przypadek. Sama ta teoria też go wyklucza. Zdarzenia "przypadkowe", bowiem układają się w porządku odzwierciedlonym przez trójkąt Sierpińskiego.

http://www.ezoteryka-terapia-trojmiasto.pl/teorie2.html
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 23, 2010, 19:17:11 »
Przez ostatnie 20 lat uwagę naukowców skupiają zagadnienia fizyki kwantowej i kosmologii w połączeniu z transcendentną duchowością, które jednogłośnie postulują , że wszystko co jest na świecie stanowi jedność.

Na każdym poziomie, fizycznym, subtelnym i przyczynowym, znajdują się niewidoczne wzory będące wyrazem spójnej jedności wszechświata. Ludzkość jest stopniowo coraz bardziej świadoma tych struktur, przenikających zasłonę iluzji i przemieszcza się poza rzeczywistość dualistycznych przeciwieństw (dobro-zło), poznając życie w wielowymiarowej przestrzeni.

Dotychczasowy stan ludzkiego uśpienia i nieświadomości kończy się bezpowrotnie, dzięki czemu otwiera się przed ludzkością nowa era wskutek transformacji postrzegania życia z linearnego w holograficzny. Na poziomie fizycznym zaczęliśmy już dostrzegać odwzorowanie geometrycznych wzorów wszechświata. Z nowej perspektywy nie ma zasadniczej różnicy pomiędzy atomem, galaktyką, czakrą, falą na wodzie od spadającej kropli, ani wirującym Derwiszem w czasie ceremonii Sufich. To tylko kwestia skali i percepcji wedle prawa ”jak na górze , tak na dole”.

We wszystkich tych zjawiskach jest coś, co sugeruje istnienie fundamentalnego, archetypicznego wzorca ponad naszą świadomością , odwzorowującego jedność wszystkiego co istnieje.

Podstawowe zjawisko, które pomogło nam nieco odsłonić zasłonę ostatecznej Prawdy , jest wibracja dźwięku, która doprowadziła nas do poznania zasad świętej geometrii, przejawiającej się w każdym punkcie egzystencji. Pierwszym człowiekiem , który zaobserwował i opisał zjawisko kształtowania się elementów fizycznie namacalnych w geometryczne wzory pod pływem wibracji dźwięku był niemiecki fizyk i muzyk ,Ernst Chladni(1756-1827). Jego eksperyment był bardzo prosty. Otóż , równomiernie nasypał cienką warstwę piasku na płaski metalowy talerz, a następnie przeciągnął wiolinowym smyczkiem po jego krawędzi. W zależności od sposobu wykonania tego ruchu, na powierzchni talerza piasek przybierał różnorodne, złożone formy geometryczne.

W latach 50-tych pionierskie prace na tym polu przeprowadził szwajcarski fizyk Hans Jenny(1904-72), który opisał swoje eksperymenty pod nazwą Cymatics (badanie zjawiska fali). Fotograficznie unaocznił różnorodność geometrycznych , symetrycznych form tworzonych przez fale dźwiękowe oddziałujące na różne rodzaje skupienia materii (proszek, pasta, płyn) ,które zawarto w publikacji Cymatics, vol I&II(Macromedia publ.2001).

W ostatnim czasie japoński naukowiec, Masaru Emoto fotograficznie udokumentował fenomen pamięci wody, w której tworzy się niejako zapis informacji falowo docierających do niej. Zarówno ekspozycja na dźwięk (muzyka, słowa) , jak i obrazy (zdjęcia , kolory) ulegała odwzorowaniu w geometrycznych kształtach kryształów zamrażanej wody.

Kontynuatorem obserwacji Chladni i Jenny był Alexander Lauterwasser,który przeprowadził szereg eksperymentów z wodą i dźwiękiem. W swej książce zamieścił absolutnie magiczną kolekcję kolorowych fotografii obrazującej świętą geometrię wody poddanej oddziaływaniu muzyki Wschodu i Zachodu.Zawarł w niej oddziaływanie gongów, wyśpiewywanych mantr, psalmów tybetańskich mnichów,rytmów Sufich ,a również wielu kompozytorów, od Bacha do Stockhausena, a także czystych dźwięków fal różnych czestotliwości.

 

W Nowym Testamencie czytamy: “Na początku było Słowo i Słowo było z Bogiem i Słowo było Bogiem”. W tym zdaniu zawarta jest uzdrawiająca moc harmonicznych wibracji .

Świat jest nadal wielką tajemnicą, ale nauka zbliża się coraz bardziej do poznania Prawdy.

W “The Independent” (30 kwiecień 2001), doniesiono ze naukowcy zarejestrowali dźwięk kreacji przy użyciu instrumentu, który może cofnąć się do początku stworzenia.

Odkryto harmoniczne nuty, maleńkie fale dźwięku, które stają się ziarnami materii formującej gwiazdy, galaktyki i układy słoneczne. Początek naszej egzystencji był czysta wibracją. Słowo “Wibracja” zaczyna się na literę “W”, której powtarzanie wytwarza falę dźwiękową.

Informacja o fundamentalnej wibracji,która zainicjowała powstanie naszego świata jest zawarta w Genesis:”I Bóg powiedział-Niech będzie światło i stało się światło”.Najprostszą definicją Stworzenia jest Ruch, ale nie taki zwykły, prosty ruch,lecz ogromny, wielopoziomowy wzorzec wibracji, czyli częstotliwości. Fala wibracji jest jakby połączeniem dwóch przeciwstawnych sił “góra – dół”, Yang w parze z Yin. Nie byłoby fali bez współistnienia tych dwóch aspektów, męskiego i żeńskiego. Bezruch nie istnieje bez-ruchu, który jest napędem nie mającej końca kreacji. To współgranie przeciwieństw jest źródłem wibracji istniejących na wszystkich płaszczyznach istnienia, słyszalnych i niesłyslnych.Tak wiec każda ludzka istota jest potomkiem pierwotnej wibracji, zawierającej w sobie wszystkie możliwości.Poruszamy się jakby na fali tej fundamentalnej wibracji i gdybyśmy mogli czuć jej oddziaływanie i kierunek w każdej sekundzie istnienia, bylibyśmy wszyscy zrealizowanymi personami ,zgodnie z naszym przeznaczeniem .

Per-sona to skrót od łacińskiego per-sonare, co oznacza “przez dźwięk”. Według hinduskiej filozofii “natura jest świadomością pulsacji”. Właśnie dlatego dźwięk mantry Om uznano za “Świętą wibrację”.Samogłoska “O” z otwartymi ustami symbolizuje “uniwersalne Ja”, natomiast spółgłoska “M” wymawiana przy zamkniętych ustach to “indywidualne Ja” . Po łacinie OMnes znaczy “wszystko”, co po angielsku wyraża all, zawarte w słowie Allah , a również Alleluja.

Jeśli cały wszechświat jest tak wspaniale nastrojony nieskończoną ilością częstotliwości, to wedle zasady “jak na górze ,tak na dole” wszyscy bez wyjątku jesteśmy tym samym. Popatrzmy na śmigło samolotu w bezruchu. Dostrzegamy poszczególne ramiona. Jeśli wprawimy je w ruch widzimy coś zupełnie odmiennego, jakby nieruchomy owalny obiekt.Wszystko jest jedną całością . Aby poczuć to zjednoczenie z wszechświatem i porzucić iluzję odrębności, trzeba przenieść się do wyższego wymiaru egzystencji , wejść w wibrację o wyższych częstotliwościach. Niezdolność dokonania tego wynika jedynie z nieświadomości posiadania w sobie takiego potencjału. Podobnie jest z samochodem. Jeśli wiemy, ze maksymalna jego prędkość nie przekracza 120km/godzinę, to nigdy nie próbujemy jechać nim szybciej. O ile ta zasada odnosi się do wyprodukowanych przez człowieka pojazdów, to nie dotyczy ona istoty ludzkiej, która jest nieograniczona, choć sama postanowiła od wieków usidlić siebie w więzieniu narzuconych przez siebie ograniczeń. Nieograniczona ilość częstotliwości we wszechświecie oznacza , ze dysponujemy takim zakresem możliwości, który nie mieści się w naszych umysłach, posługujących się u większości z nas starymi, zupełnie nieadekwatnymi do Prawdy programami. Obecnie wkraczamy w zupełnie nową erę egzystencji, nowe wibracje międzyplanetarne, a to oznacza, że musimy ulec poteżnym zmianom w zakresie postrzegania , i myślenia. Im bardziej będziemy się opierać temu co nowe, tym bardziej uczucie zagubienia i bezsensu z poczuciem frustracji będzie nas wypełniać. Podobnie jest z komputerami, które co kilka lat stają sie bezużyteczne, wskutek nieaktualnych oprogramowań i zbyt małej pamięci twardych dysków. W tym zakresie rozumiemy i godzimy się na wymianę sprzętu co parę lat, ale w stosunku do samych siebie nie dopuszczamy takiej możliwości. Prawidła obowiązujące za życia naszych przodków, a nawet rodziców stają się z biegiem lat coraz bardziej nieaktualne. Nie da się juz zastosować systemów wychowawczych w stosunku do naszych dzieci, w których sami byliśmy wychowywani. Rodzą się nowe dzieci nazywane Indygo, Kryształowe, o znacznie wyższym poziomie świadomości, których postrzeganie , inteligencja są nieporównywalnie większe w stosunku do nas .

Ich wrażliwość, intuicja pozwalają im “widzieć” Prawdę i funkcjonować na znacznie wyższych wibracjach.

Esencją leczenia dźwiękiem jest nastrajanie instrumentu muzycznego jakim jest istota ludzka. Każda tkanka, każdy narząd ma swoja określoną wibrację.W przypadku zaburzeń ich funkcjonowania możemy przywrócić stan zdrowia poprzez przekazywanie właściwych dla danej strefy wibracji , weszła ona w rezonans z podawanym dźwiękiem i zaczęła prawidłowo funkcjonować. Jakakolwiek cześć nas choruje , możemy poprzez “przypomnienie”jej zdrowych częstotliwości , przywrócić do zdrowia. Leczące wibracje możemy przekazywać poprzez dźwięk, kolor, leki homeopatyczne, ale również dzięki uzdrawiającemu oddziaływaniu bioenergoterapeuty, który poprzez swoje dłonie przekazuje lecznicze częstotliwości choremu.

Mając świadomość jedności istnień ludzkich, rozumiemy dlaczego tak bardzo oddziałujemy na siebie wzajemnie. Czasem wchodzimy w rezonans i wtedy czujemy się z kimś , a innym razem w dysonans, który nas męczy i powoduje zaburzenia zdrowotne.

Jest to spowodowane współgrą pomiędzy naszymi polami energii subtelnych, które stale zmieniaja się pod wpływem emocji, rodzących się w oparciu o różne systemy zakodowanych przekonań.

Lęk, złość, agresja,frustracja, zazdrość,depresja wprowadzają nas w stan niskich wibracji, natomiast radość, lekkość, czułość, miłość, zadowolenie są wysoko-wibracyjne. To co czujemy “wyświetla “ się w naszej aurze.Nie trzeba nic mówić, by osoba osoba widząca lub odczuwająca świat energii subtelnych wiedziała jaki jest nasz aktualny stan. Skuteczność oddziaływania leczniczego w zakresie energii subtelnych, wyraźnie wzrasta gdy poziom świadomości osoby udzielającej pomocy obejmuje taka wrażliwość, a podstawowym uczuciem w stosunku do pacjenta jest miłość poza wymiarem fizycznym. Ponieważ nasze ciało może funkcjonować dobrze tylko wtedy gdy nasz stan emocjonalny jest dobry, tak więc właściwe leczenie musi oddziaływać na wszystkie aspekty naszego życia, widzialne i niewidzialne. Zajmowanie się samym ciałem jest działaniem bardzo ograniczonym, dającym jedynie doraźny efekt.

Chcąc przywrócić równowagę i zdrowe funkcjonowanie całego organizmu należy oddziaływać równocześnie na wszystkich poziomach, co oznacza nie tylko “kąpiele w dźwięku” ,ale również stopniową transformację zakodowanych u pacjenta programów. Wzrastająca świadomość umożliwia zrozumienie, że odpowiedzialność za własne zdrowie spoczywa w nas samych oraz ,że dysponujemy całym “instrumentarium” ,służącym nam do przeprowadzenia procesu uzdrawiania siebie i utrzymywania stanu równowagi. Zewnętrzna pomoc powinna więc głównie koncentrować się na przekazywaniu wiedzy dotyczącej wykorzystywania istniejących wewnątrz nas mechanizmów samoleczenia i samo-profilaktyki zdrowotnej. Tylko wtedy gdy nasza globalna świadomość pozwoli zastąpić myślenie o roli lekarzy i terapeutów w takim kierunku, będziemy panami naszego zdrowia i mechanizmy autodestrukcyjne znikną. Dopóki sobie nie uświadamiamy jak wielkim potencjałem dysponujemy, dopóty przerzucamy odpowiedzialność za nasze zdrowie na innych ludzi. Od wieków kodowany w nas lęk , mający bardzo niską częstotliwość, stanowi główne podłoże chorób i frustracji. Osłabia nas i powoduje ,ze jesteśmy podatni na manipulację, żyjąc w niezgodzie ze sobą. Jeśli zamkniemy lwa w ZOO, traci on swój majestat i siłę w mgnieniu oka. Jeśli odbierzemy dzikim ptakom możliwość latania, zamykając je w klatkach, zaczynają chorować i szybko odchodzą. Zwierzęta udomowione , jak kotu i psy, chorują dokładnie w taki sam sposób jak ich właściciele. Nierzadko widzimy, ze zachowują się podobnie, a nawet chodza w podobny sposób. Będąc w niewoli, każda żyjąca istota traci automatycznie radość życia, a potem jej ciało podupada na zdrowiu. Niewola nie musi oznaczać jedynie stanu narzuconego przez innych, ale również , a może przede wszystkim dotyczy życia w klatce własnych ograniczeń.

Wyobraźmy sobie,że mamy w garażu pojazd kosmiczny, służący do podróży w czasie i przestrzeni, a używamy go na codzień jedynie by pojechać na bazarek po zakupy. Nie próbujemy zapoznać się z książką obsługi pojazdu, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, ze może ona zawierać coś więcej niż już wiemy na jego temat. Jeśli zaczniemy dostrzegać, że inni , mający ten sam pojazd jadą nim dużo dalej i szybciej, wtedy zaglądamy do źródła wiedzy i po przestudiowaniu wytycznych ,wyruszamy w nieznaną do tej pory podróż. Możemy to zrobić z naszym życiem, zmieniając je w fascynującą podróż po nieznanych terytoriach.

To ciekawe,ze na codzień otaczamy się różnego rodzaju muzyką, a tak mało o niej wiemy poza tym kto ją wykonuje. Jeśli podejdziemy do tego zagadnienia w sposób bardziej świadomy, wręcz medytacyjny, wtedy odnotujemy zależność pomiędzy stanem naszych emocji, a rodzajem preferowanej muzyki, staniemy się po trosze psychoterapeutami samych siebie

Nasuwa sie pytanie w jaki sposób praktycznie wykorzystywać dźwięk poza słuchaniem muzyki. Po pierwsze należy sobie uświadomić, że nasz aparat głosowy został nam ofiarowany nie tylko do mówienia, ale i do śpiewania, nie tylko przez osoby związane z muzykowaniem, ale przez wszystkich nas. Nadeszły czasy , kiedy coraz więcej ludzi rozumie rolę własnego głosu w procesie odzyskiwania zdrowia, co pozwala na świadome jego zastosowanie w ukierunkowany sposób, by nauczyć się na codzień stroić swoje ciało i leczyć w razie choroby.Muzyka to nie tylko wibracje wchodzące do uszu a potem rejestrowane i analizowane przez mózg. Zakres jej działania jest dużo szerszy, bowiem kiedy słuchamy określonego rodzaju muzyki, czy dźwięków, nasze całe pole bioenergetyczne (aura) ulega transformacji. Jeśli “rozpływamy się” słuchając jakiegoś romantycznego utworu, nasza aura automatycznie poszerza się i jej kolory ożywiają z tendencją do różowości i zieleni. Jeśli muzyka brzmi mistycznie, dominuje wokół nas fiolet, a jeżeli słuchamy bębnów czy rytmów aborygeńskich przepełnia nas czerwień. Żródłem otaczającego nas pola są czakry promieniujące kolorami zależnymi od częstotliwości ich wibracji.

Wyobraźmy sobie ,ze napływa do nas nieustannie energia kosmiczna(magnetyczna) z góry i energia ziemska(elektryczna) z dołu, zasilając nas przez całe życie. Wzdłuż centralnej osi ciała (kręgosłup) są umieszczone ośrodki energetyczne zwane z sanskrytu Czakrami.Zwykle wyróżnia się ich siedem. Pełnią one rolę jakby centrali energii subtelnych, z których poprzez kanały obwodowe (nadi, meridiany)energia dopływa do wszystkich części ciała. Każda czakra ma odrębną częstotliwość wibracji, o określonej barwie. Rozkład kolorów w tych ośrodkach jest identyczny z obrazem światła przepuszczonego przez pryzmat (tęcza).

Pierwsza czakra, najniżej położona, o najmniejszej częstotliwości fali, odpowiada kolorowi czerwonemu i nucie “do”. Druga jest pomarańczowa i brzmi “re”. Trzecia -żółta, “mi”.Czwarta-zielona, “fa”. Piąta-turkusowa, ”sol”. Szósta-indygo, ”la”.Siódma-fioletowa,”si”.

Wydobywając z siebie nutę każdej z czakr, wywołujemy zjawisko rezonansu, czyli to samo,które stroiciel uzyskuje podczas strojenia fortepianu kamertonem.

Jeśli w danym ośrodku jest zaburzenie przepływu energii, czyli czakra jest “chora” to przywracamy jej “zdrowie” poprzez ”przypomnienie” jaką musi mieć częstotliwość wibracji, by przyporządkowane jej strefy narządowe funkcjonowały prawidłowo. Ten sam efekt mozemy uzyskać przy pomocy żródła czystego dźwięku, jakim jest kamerton, czy syntezator. Korzystajac z własnych zasobów mozemy to robić na codzień, nie będąc uzależnionymi od innych.

W ten sposób nie dopuszczamy do rozwoju chorób na poziomie fizycznym, poprzez szybką naprawę na poziomie energii subtelnych.

Jeśli przećwiczymy wyśpiewywanie gamy do-re-mi-fa-sol-la-si z odpowiednią intonacją i czystym głosem to już mamy pierwszy ważny etap nauki za sobą, bowiem codzienne staranne odśpiewywanie tych zgłosek daje nam już pewne wyrównanie energii subtelnych w ciele.

Podczas wydawania z siebie dźwięku możemy usłyszeć, która nuta nam “nie wychodzi”. To sugeruje, że właśnie na tym poziomie istnieje zaburzenie. Np. jeśli nasze “do” (C)chrypi albo zacina się , wiemy ze czakra pierwsza, podstawy, wymaga troski , czyli nastrojenia.w takich przypadkach najchętniej słuchamy utworów opartych na tym dźwięku. Zwróćmy choćby uwagę na fakt, ze intonowanie modlitwy w kościele czy meczecie opiera się głownie na nucie C. Dotyczy to również Mantry Om.

Wyśpiewywanie gamy możemy zastąpić znanymi od wieków mantrami. Najpopularniejszy jest wspomniany wcześniej dźwięk OM, śpiewany na wydechu, określany przez wielu “pojazdem do czwartego wymiaru”. Okazuje sie, że prawidłowe jej wykonywanie, przywraca równowagę hormonalną poprzez oddziaływanie jej wibracji przekazanych poprzez podniebienie do przysadki mózgowej , pozostającej w zależności sprzężeń zwrotnych z tarczycą, jajnikami i nadnerczami. Bardzo ważne by pamiętać o właściwym położeniu języka, który musi przylgnąć do podniebienia miękkiego w chwili gdy przechodzimy z “O” do “M” i tam pozostawać do końca brzmienia tej spółgłoski. Język jest niejako “przełącznikiem” pomiędzy głośnią, wytwarzającą dźwięki , a podniebieniem miękkim, które przenosi wibracje na przysadkę mózgową.

Śpiewanie w chórze jest wspaniałym sposobem wykorzystania głosu dla potrzeb własnego ciała i duszy. Zbiorowe wibracje są dużo silniejsze , a więc ich działanie na funkcjonowanie całego systemu energii subtelnych ma bardzo pozytywny wpływ prozdrowotny. W tym momencie staje się zrozumiały zwyczaj “OM-owania ” mnichów buddyjskich, czy zbiorowego recytowania, a w zasadzie wyśpiewywania Świętego Koranu.
http://www.nellyradwanowska.com/index.php?id=5&name=Dzwiek_i_Kolor
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas-FIZYKA SKRYTA W WEDACH
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 23, 2010, 19:18:13 »
FIZYKA SKRYTA W WEDACH
Skąd się wzięły religie

Niniejszy artykuł to rezultat mojej fascynacji przeczytaną niedawno książką o fizyce wedyjskiej. Pisząc go, opieram na własnych przemyśleniach oraz na następujących źródłach:

1. Raja Ram Mohan Roy, Vedic Physics. Scientific Origin of Hinduism, Golden Egg Publishing, Toronto;

2. Gopinath Kawiradź, "Otwarcie się stworzenia", niepublikowany rozdział książki Pogląd śaktyjski w literaturze tantrycznej, przełożonej z hindi przez Annę Rucińską.


Weda to po polsku "wiedza". Oznacza prawdziwe poznanie, nie zaś powstałe w kali-judze (wiekach ciemności) martwe obyczaje. Skostniałe wierzenia i religie to tarcza ochronna niewiedzy. Pradawną, olbrzymią wiedzę naukową zakodowano w Wedach, aby mogła przetrwać niesprzyjający okres. W miarę jak człowiek coraz głębiej pogrążał się w materię, tracił świadomość swych możliwości i umiejętność czerpania z zapisów wiedzy kosmicznej. Obecnie, w związku z przejściem planety w nową epokę Prawdy (satja-jugę) dość gwałtownie ją odzyskuje.

Wedy przekazano po to, by wiedza zachowała się dla potomnych. Przemyślnie upostaciowano opisywane siły i zjawiska przyrody w barwny panteon bóstw. Źródło, czyli wszechprzenikającą Świadomość, podstawę manifestacji wszelkich bytów, Wedy nazywają brahmanem (Tym, co się rozszerza). Gdy ciemność niewiedzy skryła istotę prawdziwej, naturalnej religii (sanatana dharmy), uniemożliwiając bezpośredni kontakt ze Źródłem, TO stało się niezrozumiałym Bogiem, napawającym czcią, a w naszej kulturze wręcz bojaźnią. Ja sama, pisząc ten artykuł, używam dużych liter w określeniach Źródła. TO, bowiem, chociaż daleka jestem od mistycyzmu, napawa najwyższym szacunkiem i ciągle na nowo zadziwia.

Wedanta, czyli upaniszady, pisma stanowiące ukoronowanie, esencję treści Wed, określa Źródło jako samoświetlną Świadomość, jedyną Rzeczywistość (Sat) i zarazem szczęśliwość (ananda). Brahman zapragnął się podzielić i dlatego "wymarzył", czyli wyprojektował z siebie wszechświaty. Dusze ludzkie, Jego cząstki, jak iskry jednego, ponadczasowego Ognia rozlatują się w nieskończonej przestrzeni, w miarę zagęszczania się energii (materii) stopniowo przybierając coraz gęstsze ciała. Świat jest zatem majakiem (mają), sennym marzeniem Stwórcy, ułudą wynikającą z błędu postrzegania i zasłaniającą jedynie istniejące TO.

Czym jednak jest owo TO, dlaczego, po co i jak się przejawia? Według niezwykle ciekawych badań Raja Ram Mohana Roya, kanadyjskiego fizyka hinduskiego pochodzenia, Wedy udzielają na to odpowiedzi, jeśli je umiejętnie odczytać.

TO

Twórcza Świadomość to Coś, co istnieje poza przestrzenią i czasem, a zatem według naszego pojmowania nie może mieć wymiarów. Inaczej mówiąc, jest nieskończona; pisma hinduskie opisują ją jako bezbrzeżny ocean, nam może prościej wyobrazić sobie TO jako bezwymiarowy punkt.

Przyczyna przejawienia

Dziesiąty Hymn Rygwedy głosi:

"Na początku nie było bytu ani niebytu [...]
To Jedno oddychało, własną mocą, bez powietrza.
Nic prócz Niego nie było. [...]
Wcześniej zrodziło się w Nim pragnienie".

Klucz do zagadki leży właśnie w słowie "pragnienie". Ekoham bahusjam
- "Jam jest Jeden. Zapragnąłem się podzielić". Dlaczego to pragnienie się zrodziło, Wedy nie mówią wprost, jednak dają do zrozumienia, że TO chciało się bawić i tworzyć - jak wielki artysta. Chciało też kochać, nie da się jednak kochać, nie mając przedmiotu miłości.

Proces przejawienia

Proces przejawienia (tworzenia) jest już w dużej mierze poznany przez współczesną fizykę kwantową i molekularną, choć fizyka ta nie odkryła jeszcze wszystkiego, co zapisane zostało w Wedach. Stworzenie jest tylko przejawem Najwyższego Bytu. Przed stworzeniem Byt ten istniał w postaci "złotego łona, jedynego pana wszystkiego, co zrodzone. On podtrzymuje ziemię i niebiosa". Złoty kolor to w literaturze wedyjskiej kolor bardzo wysokiej, "gorącej" energii. Z niej powstały wszechświaty. Wedyjski model powstania wszechświata różni się od modelu Wielkiego Wybuchu, a także od zarzuconej już koncepcji wszechświata stacjonarnego. Zgodnie z nim wszechświat ma początek i koniec, środek i oś, obraca się (wiruje), jest sferoidą (ma kształt jaja) i jest ograniczony. Na początku jego masa-energia jest zerowa. Masa jest stwarzana nieprzerwanie na obrzeżach wszechświata w postaci materii i antymaterii. Młodziutki wszechświat jest bardzo zimny. W miarę rozszerzania się jego temperatura rośnie, w miarę kurczenia się - maleje. Jeden taki cykl nazywa się oddechem Brahmy - stwórcy naszego wszechświata. Wszechświatów jest niezliczona liczba i każdy z nich ma swojego Brahmę. Według barwnych opowieści zawartych w puranach wszyscy oni mieszczą się w paznokciu dużego palca u stopy Wisznu, oczekując, aż im zleci ponowną zabawę w tworzenie.

Można sobie wyobrazić, że wszechświaty to piana na oceanie Świadomości. Jedne bąbelki nadymają się, inne kurczą i zanikają. W istocie bąbelki te mieszczą się w większym jajowatym bąblu, nieskończona liczba tych większych bąbli - w nieskończonej liczbie jeszcze większych, te jeszcze większe bąble - w największym, i dopiero za tym największym "spoczywa" Świadomość.

Kosmologia wedyjska mówi o dziesięciu wymiarach zwiniętych w struny, nadprzestrzeniach, olbrzymich próżniach w obszarach zbitek galaktyk, szczegółowo opisuje też wszystkie rządzące wszechświatem prawa - grawitację, odpowiedzialną za jego rozszerzanie się, przeciwnie doń skierowaną siłę napięcia powierzchniowego na jego obrzeżach, siły elektromagnetyczne, oddziaływania słabe i silne, cząstki elementarne itp.

Wszystkim siłom i zjawiskom nadano imiona bóstw, zaś cząstkom elementarnym nazwy zwierząt. Ich listę sporządził dr Raja Ram Mohan Roy, autor wspomnianej książki Vedic Physics. I tak na przykład zwierzęta udomowione to bozony, zwierzęta dzikie - fermiony, ptaki - cząstki pola; krowy to fotony, owce, kozy, konie - jeszcze inne cząstki. Dla przetrwania młodego wszechświata najważniejsze były dwie przeciwstawne siły: grawitacja i napięcie powierzchniowe. Gdyby grawitacja była za słaba, napięcie powierzchniowe spowodowałoby skurczenie się wszechświata do zera. Grawitację uosobiono jako Bryhaspatiego, zaś napięcie jako demona Wrytrę. Nasze istnienie zawdzięczamy Indrze, sile elektryczności, który pokonał Wrytrę w zaciętej walce. Między innymi, zagonił on rozproszone krowy (fotony) do jaskini, czyli na granice wszechświata. (Mówiąc o Wrytrze, warto wspomnieć, że stał się on później biblijnym szatanem. Jasne staje się też pochodzenie świętych krów w hinduizmie.) Dlatego właśnie Indrze poświęconych jest najwięcej wedyjskich hymnów. Okazuje się, że liczba hymnów też jest kodem, który można odczytać. Wisznu to cały wszechświat (wszystkie wszechświaty), jego pierwotną wibracją (OM, Słowem) jest Saraswati, Rudra to promieniowanie kosmiczne, itd.

Jajo wszechświata składa się z trzech rejonów: ziemi, strefy pośredniej i nieba. Ziemia to materia, sfera pośrednia - pole elektromagnetyczne, niebo - pole kwantowe. Światło kwantów, poruszające się skokowo, jest światłem wtórnym, wytworem Świadomości. Światło Świadomości jest nieruchome. Jak pamiętamy, TO jest samoświetlne. Byłoby dobrze nazywać je dla odróżnienia Blaskiem. W terminologii sanskryckiej występują różne nazwy światła: najwyższe Bhargo (znane z mantry Gajatri), dźjotir - światło ruchome, i jeszcze inne. Ziemia jest obszarem obserwatora, bowiem obserwujemy wszystko ze świata materii. Pośredni świat energii oraz niebiański świat światła nie są bezpośrednio dostępne naszym zmysłom. Ponieważ obserwując świat kwantów, zakłócamy jego funkcjonowanie, fizycy wedyjscy uważają, że nauka nigdy go nie pozna. Można powiedzieć, że wszystkie trzy światy są jakby perforowane; dopiero po nałożeniu ich na siebie "dziurki" mogłyby się wypełnić, co umożliwiłoby ogląd całości. Jednak taki całościowy ogląd dostępny jest tylko oświeconym mędrcom, którzy rozwinęli postrzeganie pozazmysłowe.

Nie wiadomo, kiedy powstały Wedy, uważa się, że są wieczne. Wiedza jest naturą wszechświata; trzeba tylko przypomnieć sobie, jak ją odczytywać. Nie wiadomo też na pewno, kto Wedy ułożył. Okazuje się, że różni mędrcy (riszi), którym się to przypisuje, nie są tak naprawdę ludźmi: zapis wiedzy istnieje gdzieś na poziomie cząstek elementarnych � na przykład słynny Wasisztha, nauczyciel Ramy, to jądro atomowe, Mitra (bóg słoneczny) to elektron, a Waruna - proton. I tak dalej.

Szczegóły procesu przejawiania

Poziom TEGO omówiony jest dokładniej poniżej. - Ogólnie mówiąc, następuje zasianie "'"złotego nasienia" w niezróżnicowanym, przedwiecznym, pozostającym w równowadze oceanie energii - salila, "pierwotnych wodach". Równowaga zostaje zakłócona - i zaczyna się ruch, twórczość.
Poziom przyczynowy - zapisanie idei.
Poziom mentalny - pochwycenie idei, obrazu bądź symbolu; stworzenie wzorca.
- Subtelna energia zaczyna wibrować mocą intencji, w umyśle powstają modyfikacje, myśli mające postać "wirków".
- Wirki gęstnieją w cząstki elementarne.
Poziom energii i materii
- cząstki elementarne skupiają się w atomy.
- atomy wypełniają wzorzec przedmiotu.
- wzorzec zapisuje się w przestrzeni (akaśi), gdzieś na granicy światła i cząstek elementarnych. (Walter Russell, oświecony Amerykanin, podaje w swym dziele Secret of Light, że zapis istnieje w gazach szlachetnych.)
- wzorzec rozchodzi się w przestrzeni w nieskończoność na zasadzie fraktalnej
- wzorzec ładuje się, przyciągając podobne wzorce
- wzorzec manifestuje się na poziomie energii elektromagnetycznej
- wzorzec manifestuje się fizycznie.

Uwagi:

1. Umysł spokojny nie tworzy. Odbija światło duszy (atmy). W tym świetle ogląda "zapisy" wiedzy. Potem jej ewentualnie użyje.
2. Na poziomie fal elektromagnetycznych (antaryksza) zapis wzorca ma prawdopodobnie postać dwójkową. Na poziomie umysłu abstrakcyjnego - symbolu, litery, innego znaku?, a na poziomie umysłu konkretnego - obrazu, wyobrażenia.
3. Z chwilą zapisu wzorca, umysł może go dowolnie wychwytywać z przestrzeni i cały proces zaczyna się od nowa.

Możemy tworzyć dla eksperymentu bądź zabawy, ale nie to jest naszym celem.

Stopnie przejawiania według poglądów śaktyjskich,
unaocznione w Śri-czakrze

Filozofowie indyjscy niezwykle głęboko i wnikliwie dociekają procesu stworzenia. Oprócz wedanty możemy skorzystać z wiedzy skrytej w mandali zwanej Śri-czakrą - "Kręgiem Bogini Śri" (czyli Lakszmi). Przedstawia ona budowę wszechświata. Nadzwyczaj szczegółowo interpretuje ją między innymi Gopinath Kawiradź, wielki mędrzec i filozof indyjski, opisując powstanie i budowę wszechświata z punktu widzenia filozofii śaktyjskiej.

Stworzenie rozciąga się między punktem w centrum mandali a czworobokiem. Przekażę tu w wielkim skrócie tylko opis dwóch pierwszych etapów stworzenia, które Gopinath Kawiradź opisuje w książce Pogląd śaktyjsjski w literaturze tantrycznej. Dalsze streszczanie tego opisu wykracza poza ramy niniejszego artykułu. Zgłębianie Śri-czakry może potrwać całe życie. Punkt to odblask �Wielkiej Kropli� � (�Wielkiego Bindu�, mahabindu). Jest to odbicie Źródła, czyli Świadomości i Mocy (Śakti) na ekranie �Światła�, który Źródło stwarza z Samego Siebie. Na ten ekran projektuje swoje �majaki� i na nim je ogląda. Wielka Kropla zwana jest w śaktyzmie Najwyższą Mateczką (w wedancie to brahman). Jest to niepodzielny Byt, przyczyna sprawcza (Śiwa) i tworzywo (Śakti) przyszłego wszechświata. Przed stworzeniem cząstka Świadomości Śiwy i cząstka Szczęścia Śakti znajdują się w równowadze, w jednakowym położeniu. Gdy pojawia się wola stworzenia, równowaga zostaje zachwiana; powstaje wtedy owa Wielka Kropla. Omówienie procesu jej powstania wykracza poza ramy niniejszego artykułu. Wielka Kropla stanowi wierzchołek stworzenia. Na obrazie Śri-czakry przedstawia ją punkt. Punkt otoczony jest trójkątem. Ten trójkąt to tajemnica, którą znają tylko najwięksi jogini. Od nich wiemy, że pierwotna Kropla, Źródło stworzenia, które nosi też nazwę Najwyższej Mowy, w określonych warunkach rozdziela się na trzy pojedyncze Krople. Te trzy Krople nazwano Mową Patrzącą, Mową Pośrednią i Mową Konkretną Trójkąt obrazuje zatem trzy aspekty pierwotnej, najwyższej wibracji (paravak, OM, Słowa), w których owa wibracja przejawia się u zarania stworzenia. Wibracja ta to podstawa całej różnorodności wszechświata. Tworzy ona wspomniane powyżej "pierwotne wody", zaczyn materii subtelnej i następnie gęstej.

Trójkąt zawiera się w ośmiokącie, ten zaś w dwóch dziesięciokątach, wewnętrznym i zewnętrznym, dalej w czternastokącie, ośmiopłatkowym lotosie, w lotosie szesnastopłatkowym, w trzech okręgach i na koniec w czworoboku o silnie zaznaczonej granicy. Czworobok to zewnętrzny mur stworzenia, gęsta materia.

Dalsze rozważania na temat kolejnych elementów Śri-czakry pozostawiam zainteresowanym.

Tematem, który warto by poruszyć w ewentualnych kolejnych publikacjach, jest to, jak rożne kultury odczytywały wedę, czyli wiedzę, z zapisów w kosmicznej "biblioteki". Prorocy biblijni, na przykład, którzy pojawili się w historii już w epoce pogłębiających się ciemności, dużo później niż autorzy pism wedyjskich, nie zdołali pojąć do końca tego zapisu, ponieważ nie było wtedy jeszcze nowoczesnej fizyki, która by im dostarczyła aparatu pojęciowego. Kto w czasach Mojżesza słyszał o setkach rodzajów cząstek elementarnych albo miał pojęcie o wymiarach zwiniętych w struny? Prorocy odczytali więc zapis na miarę swoich możliwości, i w ten sposób z naturalnej siły zagrażającej istnieniu wszechświata uczynili szatana. Wiedzę "kosmiczną" bezsprzecznie lepiej odczytali Majowie, których znamy dopiero z czasów naszego Średniowiecza; warto się zastanowić, czy nie mieli przekazów z czasów dawniejszych bądź skądinąd. Podobnie rzecz ma się z Toltekami i ludami przedinkaskimi, które miały obsesję na punkcie badania nieba. I tak dalej.

No i pozostaje temat religii - czy fakt przebrania wiedzy w szaty religijne, umożliwiające jej przetrwanie w tradycjach rozmaitych narodów, nie przyniósł nam więcej szkody niż pożytku? Być może, taka forma przekazu była jedyną możliwą. Epoka religii, według wszelkich przepowiedni, już się kończy. W nowej epoce, do której gwałtownie przechodzimy, kontakt ze Źródłem - miłością i wiedzą, będzie bezpośredni. Cel, któremu jogini poświęcali liczne żywoty trudnej dyscypliny, będzie widoczny przed naszymi oczyma. Na szczęście, wiedza jest nieskończona. "Im dalej w las, tym więcej drzew." Nie ma kresu poznaniu, nie grozi nam nuda!

Jeszcze kilka uwag na temat istnienia światów boskich i demonicznych. Według fizyki wedyjskiej bóstwa i demony to upostaciowane siły przyrody (przyrody w szerokim sensie tego słowa, oznaczającym wszystko, co stworzone, a zatem i światy niewidzialne.) Nie musi to jednak oznaczać, że bóstwa i demony nie istnieją. Najpewniej istnieją, oczywiście na tej samej zasadzie jak my, jako "majaki", twory kosmicznej inteligencji. Postrzegamy je w ich tak zwanych popularnie "formach", czyli jako wyobrażenie symboliczne (np. postać z dziesięcioma rękami) bądź w ich ciałach subtelnych. Kontakt z bóstwami możliwy był jeszcze za czasów Ulissesa. Bhagawadgita opisuje Wirat Swarupę - formę Wisznu, najwyższą postać Świadomości. W buddyzmie wadźrajany medytacja nad formami bóstw jest podstawową praktyką. Współcześni święci o rozwiniętej percepcji ponadzmysłowej widują postacie bogów w wizjach: Śri Ramakryszna na co dzień przestawał z boginią Kali, Ojciec Pio widywał demony, Joanna d�Arc - anioły, Dante czy Swedenborg - całe światy piekielne i niebiańskie. Święci i nie-święci widują Wielkich Nauczycieli (Jezusa, Krysznę, a ostatnio całą plejadę innych, żyjących niegdyś na Ziemi) oraz, w naszej kulturze chrześcijańskiej, coraz powszechniej - anioły. Można powiedzieć, że panuje wręcz moda na anioły. Nie ma podstaw, by widzącym je nie wierzyć.

Na pytanie, kto stworzył światy niewidzialne, musimy odpowiedzieć, że uczynił to Stwórca. Jeśli jednak przestać dzielić na Stwórcę i człowieka i uwierzyć, że stanowimy jedną i tę samą Świadomość, że dusza ludzka tożsama jest z brahmanem, jak twierdzi wedanta, to na owym najwyższym poziomie tworzymy je "wspólnie". Tu jednak, na Ziemi, pogrążeni w smutku ciała, ze świadomością, która do ciała właśnie się zazwyczaj ogranicza, dysponujemy drobniuteńkim ułamkiem twórczej mocy. Moc przecież jest ze świadomością nierozdzielna, a nawet tożsama. My, zwykli śmiertelnicy w okowach ułudy, tworzymy w większości myślą podświadomą i nie mając pojęcia o swych możliwościach twórczych, w ogóle ich świadomie nie wykorzystujemy. Zatem nasz udział w tworzeniu to kropla w bezbrzeżnym oceanie. Stworzyliśmy wokół planety brudny opar i zaludniliśmy astral okołoziemski najprzeróżniejszymi, często paskudnymi wytworami wyobraźni. Piękne myślokształty też się w nim zdarzają, ale to perełki w burym szlamie. Natomiast niezliczone myślowszechświaty przejawione potęgą Najwyższej Świadomości to twory tak przeogromne, majestatyczne i precyzyjnie zbudowane, że nasze choćby najbardziej oświecone dusze nie są w stanie ich pojąć. Mówi się, że w obecnym najdłuższym cyklu przejawienia naszego wszechświata (manwantarze) zdołamy dotrzeć najdalej do świata Brahmy, jego twórcy. Na dalsze poznanie trzeba będzie poczekać niezliczone wieki. No cóż, przed nami Nieskończoność, w istocie niepoznawalna, bo twórczość nigdy nie ustaje. Będziemy się przenosić do kolejnych wszechświatów, a od czasu do czasu odpoczywać w Czystej Świadomości. Jest to perspektywa zapierająca dech w piersiach!

Anna Łobocka-Oleksowicz (aol11@poczta.onet.pl) http://www.jantra.com.pl/pliki/artykuly/art06.html
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas- Lustrzane odbicia rzeczywistości
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 23, 2010, 19:19:38 »
    
Lustrzane odbicia rzeczywistości

Fizjologiczna rzeczywistość, zrozumcie mnie dosłownie... jest lustrem,
jest tylko bardziej skomplikowanym lustrem,
holograficznym lustrem... wielowymiarowym lustrem,
więc nie zawsze rozpoznajecie wszystkie odbicia jako was samych,
ale uwierzcie mi... one są... one są wszystkie odbiciami was samych,
i mam tu na myśli każdy obiekt, każdą osobę, każde miejsce i rzecz,
każdą sytuację... każdą okoliczność,
każdy moment w czasie i przestrzeni jest wami odbitymi do was samych,
od konkretnego punktu widzenia jaki wyrażacie w danym momencie.
Czy to ma dla was sens?

Kiedy będziecie mogli zacząć rozumieć to jako prawdziwe prawo fizyki,
zaczniecie zdawać sobie sprawę...
że to nie zawsze oznacza, iż to co dzieje się w waszej rzeczywistości fizycznej
musi być dokładnym odbiciem jeden do jednego,
biorąc pod uwagę to, co mogłoby to znaczyć dla jednej osoby
w przeciwieństwie do tego, co mogłoby to znaczyć dla was szczegółowo
ale fakt doświadczania tego przez was oznacza że ma to coś z wami wspólnego,
i zawsze możecie się czegoś nauczyć od tego odbicia,
ponieważ zawsze jest jakieś odbicie,
a jeśli zaczniecie pojmować to jako odbicie,
zaczniecie rozumieć że jesteście siłą sprawczą swojego życia,
że wy sami macie możliwość,
jeśli potraktujecie rzeczywistość jako odbicie lustrzane,
badania jej i sprawdzenia czy podoba wam się to odbicie które widzicie,
więc jeśli nie podoba wam się ono,
i nie chodzi mi o to że je osądzacie... "nie podoba wam się ono" oznacza
że po prostu zauważacie, iż nie pasuje ono do waszej częstotliwości,
jest bowiem różnica pomiędzy negatywnym osądem a preferencją.
Zwracajcie uwagę na swoje definicje... za chwilę do tego dojdziemy.

Idea, jednakże, jest taka, że możecie sprawdzić
że jeśli nie podoba wam się dane odbicie,
wtedy wiecie że jest to sprawa zmiany tego co dajecie z siebie
żeby dostać inne odbicie lustrzane,
a to pozwala wam wiedzieć, że zawsze jesteście w stanie
dokonania takiego wyboru... macie wolną wolę i możecie wybrać

na jakim poziomie chcielibyście doświadczyć siebie w koncepcie,
w modalności tego co zwiecie fizyczną rzeczywistością.

Ponownie, użyjcie analogii do lustra...
jeśli widzicie, że twarz w lustrze marszczy brwi, czy stoicie tam i mówicie:
"Dobrze, nalegam "odbicie lustrzane"... uśmiechnę się... będę szczęśliwy...
ale najpierw ty się uśmiechnij... w przeciwnym wypadku ja się nie uśmiechnę!"?

Kto według was wygra tę bitwę?
Wierzcie mi... lustro potrafi czekać dłużej od was.

Dlatego musicie zrozumieć taką rzecz, że jesli chcecie w lustrze zobaczyć uśmiech
musicie sami najpierw się uśmiechnąć... albo nie będzie żadnego odbicia uśmiechu w lustrze.

Dlatego też, rozciągając tę analogię na
rzeczywistość fizjologiczną trochę bardziej,
zrozumiecie że wielu z was było trenowanych,
uczonych tego, aby trzymać się postawy,
iż będziecie opierać swoje zachowanie jedynie
na rzeczach, które wam się przytrafiają.

"Będę szczęśliwy jeśli…Będę szczęśliwy kiedy…
i ani sekundę wcześniej…To jest moje zdanie!"
"Będę szczęśliwy jeśli to się wydarzy…
Będę szczęśliwy jak zrobisz to dla mnie…",

Wszystkim wam coś to przypomina, czyż nie, od czasu do czasu to słyszeliście?
Musicie po prostu zrozumieć, że...
Jeśli zrozumiecie tę zasadę, o której teraz dyskutujemy,
zdacie sobie sprawę że chodzi tu bardziej o podejście
"Będę szczęśliwy ponieważ chcę być szczęśliwy!"

Kiedy będziecie szczęśliwi dlatego że właśnie tego chcecie w życiu,
i mam tu na myśli prawdziwe wibracje szczęścia,
nie jakieś udawane... nie jakieś ukrywane...
" O tak... jestem b-a-r-d-z-o szczęśliwy",
nie tylko zaprzeczenie rzeczy które musicie czuć... rzeczy którym musicie sprostać,
obawy których musicie doświadczyć po to, żeby zintegrować się z nimi,
to nie to, o czym mówię... nie mówię o unikaniu,
mówię o pojęciu prawdziwych wibracji radości i szczęścia.

Kiedy już zdecydujecie się byś tą wibracją, wtedy znowu,
co jest Trzecim Prawem?
" To co dajesz, dostajesz z powrotem.".
W sekundzie... w chwili .... w momencie gdy już będziecie tą wibracją,
odbicie waszej fizycznej rzeczywistości nie będzie miało wyboru
i będzie odbijało rzeczywistość, która odpowiada
wibracji waszej ekstazy.

Ponieważ uniwersalne lustro dające to odbicie,
nie ma swojego własnego umysłu... nie może wam zaprzeczyć,
nie ma zamiaru się z wami kłócić... "Tak, widzę że jesteś szczęśliwy,
ale nie mam zamiaru dać ci odbicia szczęścia, o nie!"

Ono nie ma takiej możliwości.
Jest po prostu niczym... zupełnie niczym.
Jest tylko odbiciem tego, co dajecie .... tylko tym.

Więc, jeśli zechcecie być wibracją szczęścia,
zobaczycie, doświadczając tego, że otrzymacie odbicie
odbijające całe wasze szczęście....

do tego stopnia, w jakim wasza wibracja szczęścia jest włączona,
otrzymacie tą rzeczywistość.

Jednakże…jest warunek…zwróćcie uwagę,
jest coś, co nazywacie w swoim języku "napisane drobnym druczkiem",
to jest to, co postrzegamy obserwując wasze społeczeństwo,
coś co sprawia, że popełniacie błędy, i sprowadzacie na siebie kłopoty:

Wielu z was ciągle będzie stawiało warunki dla waszego szczęścia
nawet jeśli myślicie, robicie to w ten sposób:
"O tak, dobrze, tak, będę szczęśliwy ponieważ wiem
że jeśli będę szczęśliwy... to moja rzeczywistość będzie pełna szczęścia,
wtedy dostanę czego zechcę... to dostanę czego pragnę."

Jeśli... to,
jeśli... to.

Ciągle stawiacie warunki temu, co dzieje się na zewnątrz was
a nie ma żadnego "na zewnątrz",
więc idea, do której się to wszystko sprowadza, jest zrozumienie tego:

Żeby ta zasada naprawdę działała,
żeby rzeczywistość naprawdę odzwierciedlała
prawdziwe odbicie waszego szczęścia...
musicie być szczęśliwi i nie oczekujcie
że odbicie szczęścia wróci do was.

Tak to działa.
To jest to, co sprawia, że jest to łatwe.
To jest to, co sprawia, że jest to doskonałe.
To jest to, co sprawia, że jest to nieskończone.
To jest to, co sprawia, że jest to nieskazitelne.
To jest to, co sprawia, że jest to pełne łaski.
To jest to, co sprawia, że jest to piękne.
To jest to, co sprawia, że jest to wspaniałe.

Nie musicie nawet myśleć o tym, co wróci,
po prostu możecie to przyjąć za oczywiste... możecie wiedzieć,
możecie po prostu, już być wdzięczni dla Nieskończoności,
wiedzieć, że kiedy jesteście szczęśliwi,
nie może się wydarzyć nic innego niż tylko odzwierciedlenie szczęścia,
i nie musicie stawiać warunku dla waszego szczęścia,
który mówi, " Tak, będę szczęśliwy
ponieważ to mi zapewni to czego chcę."

Musicie być szczęśliwi bez żadnych oczekiwań.
Żadnych oczekiwań, zero…ponieważ czym jest zero?
Centrum.
Punkt zerowy.
To tutaj egzystujecie…tu i teraz,
w prawdziwym nieznanym.

http://www.huna.net.pl/mod-pnForum-viewtopic-topic-929-start-0.html
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline greg639

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 25, 2011, 18:16:15 »
ciekawe dlaczego w całym temacie pomija sie liczbę 23 ???

słyszeliście może o jej fenomenie ???

a dla przykładu 23^2 = 529 ???


Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 26, 2011, 10:36:11 »
Cytat: greg639
ciekawe dlaczego w całym temacie pomija sie liczbę 23  ???

słyszeliście może o jej fenomenie  ???

a dla przykładu 23^2 = 529  ???

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4ElUBr6-GLU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4ElUBr6-GLU</a>

Offline greg639

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 9
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 30, 2011, 02:02:47 »
akurat nie do tego piłem
ale interesuje się ezoteryką - i z tego punktu widzenia moge powiedzieć, że liczba ta pojawia się w życiu ludzi, ktorzy sa gotowi na zrozumienie jej przesłania
niestety większość pod jej wpływem zaczyna kręcić się w kółko szukając tego co nie istnieje na poziomie fizycznym

Offline jolkaz

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 74
    • Zobacz profil
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 31, 2011, 13:33:02 »
Liczba 5 i 2012
2+0+1+2=5
Liczba ta jest liczbą aniołów i oznacza transformację więcej o tej liczbie i 23 tutaj http://www.youtube.com/watch?v=JkBzUOrsLOQ&feature=player_embedded

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: Ezoteryczna fizyka i czas
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 01, 2011, 17:51:15 »
Liczba 5 i 2012
2+0+1+2=5
Liczba ta jest liczbą aniołów i oznacza transformację więcej o tej liczbie i 23 tutaj http://www.youtube.com/watch?v=JkBzUOrsLOQ&feature=player_embedded

A liczba 9 ?
Bo u mnie wiele jest na 9. Suma daty urodzenia, imię plus nazwisko jest 9, nawet miejscowość, w której mieszkam jest 9.
No cóż... może zbieg okoliczności, niemniej jednak fakt pozostaje faktem ...
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2011, 02:49:18 wysłana przez MEM HEI SHIN »