Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Fale ewanescentne a efekt tunelowy  (Przeczytany 5885 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« : Sierpień 25, 2015, 12:04:04 »


Na czym polega eksperyment Nimtz’a?

W roku 1992 Journal de Physique opublikowal w wydniau wrzesniowym artykul Achima Endersa i Güntera Nimtza pod tytulem „On superluminal barrier traversal“, w ktorym obydwaj autorzy opisuja nastepujacy eksperyment: paczka folowa typu Gaussa zlozona z mikrofal o czestotliwosciach 8.2-9.2 GHz zostaje wyslana do odcinka tunelu, ktory sklada sie z trzech falowodow. Dwa zewnetrzne sa wystarczajace (10.16 mm x 22.86 mm), aby ich czestotliwosc graniczna 6.56 GHz lezala ponizej  traktowanego obszaru frekwencji, ten srodkowy zas mierzy wylacznie 7.90 mm x 15.80 mm i jego czestotliwosc graniczna jest za wysoka dla mikrofal, ktore musza pokonac ten odcinek tunelu.
Gdy zmierzyc tylko puls paczki falowej po przejsciu przez odcinek tunelowy i porownac z pulsem na jednym z odnosnych kanalow  (referencyjnych) detektora, mozna stwierdzic, ze po pierwsze pakiet falowy, ktory pokonal odcinek tunelowy jest znacznie oslabiony. (Autorzy uzyli falowodow o roznych dlugosciach; dla najdluzszego (100 mm) podaja stosunek ca 1500 : 1 amplitudy sygnalu z odnosnego kanalu i odcinka tunelowego).
Po drugie puls przetunelowany osiaga maximum po 130 ps na detektorze, zas puls referencyjny dopiero po 200 ps. Z tego faktu autorzy eksperymentu wyciagneli wniosek koncowy, ze sygnal przetunelowany rozszedl sie szybciej od referencyjnego, w tym swietlnego.
Od kilkudziesieciu lat efekt tunelowy, potwierdzony poprzez liczne eksperymenty,  jest  chlebem  powszednim fizykow kwantowych. Od lat istnieja przeslania wskazujace na to, ze czastki w tunelu sa w stanie pokonac kosmiczne tempo – predkosc swiatla. W 1962 roku fizyk T.E. Hartman obliczyl, ze czas, ktory czastki spedzaja w tunelu, nie jest zalezny od jego dlugosci. To nurtujace pytanie stawiaja sobie fizycy, jak dlugo przebywa foton w tunelu (czastka) i jaka predkosc osiagnie.

   

Szkice przedstawiaja zasade falowodu wg prawa Huygens'a oraz bariere tunelowa, w ktorej tylnia czesc paczki falowej szybciej "ulatnia sie" od tej poczatkowej, co powoduje przesuniecie maximum pulsu do przodu.

 W poszukiwaniu odpowiedzi Enders i Nimtz przeprowadzili pewien eksperyment, Wyslali z generatora mikrofale na dwa rozne sposoby poprzez falowod przewodzacy mikrofale do odbiornika. W jednej galezi prawie na odcinku referencyjnym, droga prowadzila poprzez dwie anteny, jedna krotki odcinek poprzez powietrze, druga galaz poprzez waska rure, ktora uznana byla jako bariera nieprzepuszczajaca fal mikrofalowych.
Zaskakujacy rezultatem bylo stwierdzenie, ze sygnaly biegnace poprzez rure rozeszly sie szybciej od tych wyslanych poprzez powietrze. Enders i Nimtz osiagneli podwojna predkosc swiatla, a przy dluzszych tunelach nawet wyzsza.
Odkryli dodatkowo, ze sygnal przed bariera jakby zatrzymywal sie na krotko, jak kon przygotowujacy sie do przeskoczenia przeszkody, a w koncu nagle pojawia sie po drugiej stronie bariery.
Foton wytworzony przez zrodla swiatla np. laser natrafia na przeszkode np. oszklona szybe ulega odbiciu, i tak bedzie w przypadku wiekszosci fotonow, ale niektorym uda sie pokonac te przeszkode i znajda sie (bez utraty czasu) po drugiej stronie, jakby przemknely przez niewidzialny i ekstremalnie krotki tunel.

Podazajac za tym tokiem myslenia nasuwa sie podobienstwo do diagramu R. Feynmann'a


https://en.wikipedia.org/wiki/Feynman_diagram


Wirtualny stan czasteczek mozna sobie wyobrazic jako pewien stan przejsciowy, ktory zachodzi podczas zmiennej obopolnej wymiany czasteczek, ktore znajduja sie w stanie realnym „normalnym“.




Ewanescencja  (z lat.evanescere, zanikac, ulatniac) opisuje fenomen polegajacy na tym, ze fale przenikaja do materialu, w ktorym nie moga sie juz dalej poruszac i pod jego gorna powierzchnia wykladniczo zanikaja.
Fale ewanascentne wystepuja przykladowo w optyce, akustyce  oraz falowodach.



     

Zjawisko istnienia pola ewanescencyjnego tlumaczy pewne mierzalne efekty, ktore zachodza np. w poblizu kuchenek mikrofalowych ( lub w radarach http://www.radary.az.pl/trakty.php).

Oto przykład zaczerpnięty z wypowiedzi SasQ'a (przy tej okazji serdecznie pozdrawiam!):

Cytuj
„Do tego w przypadku klatki Faradaya wykonanej z siatki z otworkami (takiej jak w kuchence mikrofalowej), zamiast jednolitej warstwy metalu, dochodzi jeszcze jeden czynnik: dyfrakcja fal na tych szczelinach.

Teoretycznie ta siatka jest dobrana w taki sposób, żeby nie przepuszczała mikrofal. W praktyce jednak mam czasami wrażenie, że ta siatka nie do końca działa tak, jak się nam powszechnie wpiera, bo zaobserwowałem kilka zdarzeń, które sugerowałyby, że jednak jakieś mikrofale się przez nią przedostają. Np. za każdym razem, gdy włączam kuchenkę mikrofalową, zrywa mi połączenie WiFi w laptopie, gdy akurat siedzę z nim w tym samym pomieszczeniu (sieci bezprzewodowe pracują na zbliżonych częstotliwościach, co kuchenki, również w zakresie mikrofal). Mogę powtórzyć to doświadczenie dowolną ilość razy, działa za każdym razem. Zdarza się też, że drobne metalowe przedmioty znajdujące się w pobliżu kuchenki wpadają w wibracje (choć jeszcze nie udało mi się tu wykluczyć wpływu akustycznego).“

http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1603.msg9410.html#msg9410


Zjawiska pojawiania sie pol mierzalnych lacza sie nierozerwalnie z fenomenem fali zanikajacej na granicy dwoch osrodkow.

W innym ujeciu jako przyklady przygranicznych zjawisk mozna podac fotografie kirlianowskie


http://weirdscience.eu/images/e/e293045e417a327618cb76ca425c7f7c.jpeg

 lub nawet zbiory B. Mandelbrota.

"Zbiór Mandelbrota (ang. Mandelbrot Set) definiujemy jako zbiór liczb zespolonych p takich, że zdefiniowany powyżej ciąg nie dąży do nieskończoności.

A gdzie tutaj wspomniany fraktal? Otóż fraktalem jest brzeg tego zbioru. W praktyce by narysować fraktale oblicza się kolejne przybliżenia zbioru, które oznacza się różnymi kolorami. I tak kolejne przybliżenia zdefiniujemy jako zbiór liczb zespolonych p takich, że:
•   1 przybliżenie: wszystkie punkty
•   2 przybliżenie: |z1| < 2
•   3 przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2
•   4 przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2 oraz |z3| < 2
•   ...
•   n-te przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2, ... |zn-1| < 2"


https://pilearning.files.wordpress.com/2011/12/buddhabrot_1600x1600_100_1000_10000iter_100-0spp.jpg


Ezoterycy nazwaliby to ... Aura.

Przyszlosc badan naukowych w kierunku "pokojowego" wykorzystywania fal zanikajacych oraz efektow tunelowych leza w nanofotonice.

 

Materialy zrodlowe, z ktorych korzystalam:

- "Superluminales Tunneln" Ernst-Udo Wallenborn 23. Juni 1999
- Bild der Wissenschaft online 8/1997 s. 69
- Journal de Physique 09/1992
- https://de.wikipedia.org/wiki/Evaneszenz
- http://slideplayer.pl/slide/58989/
Tlumaczenie tekstow Lady F dla forum swietageometria.info

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2015, 12:35:27 wysłane przez Leszek » Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #1 : Sierpień 25, 2015, 14:26:15 »


Już kiedyś wspominałem na forum o tym zjawisku.
W odróżnieniu od Michała Anioła, który tylko mówi, że coś "było już na forum", ale nie mówi gdzie, pozwról, że zacytuję poniżej odpowiednie fragmenty swoich postów, w których o tym pisałem, wraz z linkami do nich:

Nie wiem skąd taki szum medialny wokół tego eksperymentu (pewnie przydałoby im się trochę kaski ;-) ), bo już kilka razy różne placówki badawcze ogłaszały przekroczenie szybkości światła w różnych eksperymentach. Jednak temat jest śliski i często okazywało się potem, że eksperymentu nie udało się powtórzyć innym naukowcom, albo w ogóle zjawisko opierało się na czymś innym. Np. pomylili prędkość grupową z prędkością fazową fal, albo opisywali zjawisko fal zanikających (ang. evanescent waves), dobrze znane fizykom zajmującym się zjawiskami falowymi, jako "komunikację nadświetlną", ponieważ falom nadchodzącym do detektora "śpieszyły się zegarki" ;-) (miały przyspieszoną fazę, tak jakby przechodząc przez aparaturę na moment "przeskoczyły w czasie w przyszłosć" ;-) ), jednak i to zjawisko da się łatwo wytłumaczyć metodami falowymi, bo gdy fala przechodzi przez barierę potencjału (np. gęstszy kawałek przestrzeni), jej wektor falowy może przejść w całości na składowe przestrzenne, i wtedy tylko zanika wykładniczo, "zamrażając fazę", po czym "odmraża" ją po wyjściu z bariery i drga dalej od miejsca, gdzie się "zapauzowała" ;-) Jednak nie wymaga to wcale "skakania w przyszłość" i taki eksperyment z tunelowaniem kwantowym da się odtworzyć nawet na stole kuchennym, z mikrofalami, a nawet ze zwykłym światłem i pryzmatami ;-) (sprawdzałem, działa).
(źródło)

Nie pamiętam już, czy opisywałem jak można zaobserwować to zjawisko bardzo prosto za pomocą zwykłej serwetki, więc może opiszę teraz:

Weź kawałek cienkiej serwetki. Normalnie serwetka jest biała i nieprzezroczysta. Gdy leży na stole, nie widzisz przez nią wzorków w drewnie stołu.
Ale gdy kapniesz na nią kropelkę wody lub oleju, nagle serwetka robi się w tym miejscu całkowicie przezroczysta! Mimo że ani struktura serwetki, ani jej grubość, nie uległy zmianie. Wręcz jest gorzej, bo woda/olej pomiędzy włóknami papieru zapełniły pustą przestrzeń i teraz serwetka jest w tym miejscu nawet gęstsza! Więc dlaczego robi się przezroczysta?
Ano właśńie dlatego, że woda ma bardziej uporządkowaną strukturę i inną gęstość, co sprawia, że bariera potencjału jaką jest serwetka dla fal światła zmniejsza się, i fale te przestają już się od niej odbijać, a zaczynają w nią wnikać i przechodzić na drugą stronę, docierając do powierzchni stołu i odbijając się od niej z powrotem poprzez serwetkę, dzięki czemu możemy ją zobaczyć poprzez serwetkę.

Podobny efekt uzyskujemy, gdy weźmiemy dwa szklane pryzmaty o kącie 45° i złączymy je do siebie dłuższymi ściankami. Normalnie między ściankami pozostaje nieco pustej przestrzeni / powietrza, i stanowi to barierę potencjału dla fal, więc następuje całkowite wewnętrzne odbicie i widzimy wewnątrz pryzmatu to, co znajduje się z boku, zamiast widzieć przez niego na wylot przez skośne miejsce łączenia. Jednak gdy pomiędzy złączone powierzchnie pryzmatów wpuścimy kropelkę wody i znów je dociśniemy, woda wypełni tę przestrzeń i pomimo tego, że ma większą gęstość od powietrza, to ma gęstość bardziej zbliżoną do szkła, więc mniejsza jest różnica gęstości na granicy między ośrodkami, i mniejsza granica potencjałów. To sprawia, że fale światła zaczynają przez nią "tunelować" i na ukośnej ściance zaczną się pojawiać "dziury", przez które widoczny będzie obraz zza pryzmatu, zamiast ten z boku. Jak dobrze dociśniemy ścinaki, to ukośna granica powinna się stać całkowicie przezroczysta, jakby zamiast dwóch pryzmatów był jeden duży kawałek szkła.

Jedyne, czego w tym eksperymencie nie da się zaobserwować, to "zamrożenia fazy", o ile nie dodamy kilku elementów, które pozwoliłyby wykryć różnice w fazie, jak w interferometrze. Do tego potrzebny jest już jakiś promień odniesienia, który puścimy bokiem, i zmieszanie obu promieni po drugiej stronie przeszkody na jednym ekranie, by wywołać prążki interferencyjne. Po przesunięciu prążków można wtedy poznać przesunięcie w fazie.

A tu nieco więcej szczegółów o działaniu tego zjawiska:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1064.msg7150.html#msg7150
wraz z ilustracjami.

Tak czy owak dzięki za Twój wkład wniesiony do tego tematu Mrugnięcie

P.S.: Muszę jednak dodać, że nie lubię kalkowania wyrazów z angielszczyzny, zamiast użyć istniejącego polskiego odpowiednika. Dlatego wolę mówić o "falach zanikających" lub "wygasających", niż o "ewanescentnych" Język

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2015, 14:43:14 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Sierpień 25, 2015, 14:57:01 »


SasQ -

Cytuj
Np. pomylili prędkość grupową z prędkością fazową fal,..

W materialach, z ktorych korzystalam wymiania sie 5 definicji predkosci. W ogromnym skrocie przedstawilam eksperyment Prof. Nimtz'a.
Czesto kierowane do niego pytania sa wlasnie o to, ktora definicje predkosci przyjal w danym eksperymencie. Otoz odpowiedz brzmi: dwie rozne.
We wczesniejszych pracach odnosil sie glownie do predkosci Maximum.
W ostatnich zas (od 1997) pracach mowa jest o predkosci energii (chodzi o gestosc przeplywu energetycznego).

Przeciwnikiem Nimtz'a byl m.in. A. Steinberg prof. na Uniwersytecie w Toronto, ktory zakladal nie maximum, lecz poczatek samego czola sygnalow jako wyznacznik mierzalnosci. Prof. Nimtz z Uniwersytetu w Köln i Koblenz skontrowal to tak: mierzenie czola pewnego sygnalu ma tylko wtedy sens, gdy sygnal pojawia sie spontanicznie, gdyz rowniez nagle moze zaniknac, ale takich sygnalow nie ma w obszarach kwantowych, a i w naturze istnieja tylko ograniczone czestotliwosciami sygnaly, ktore powoli zanikaja."
Gdy przygotowywalam ten referat zglebilam wiele zrodel na temat eksperymentow tunelowych. I czesto roznice nastepuja juz na przeddrozu w definiowaniu fotonu.

SasQ dziekuje za materialy przeczytam.

edit:

Cytuj
P.S.: Muszę jednak dodać, że nie lubię kalkowania wyrazów z angielszczyzny, zamiast użyć istniejącego polskiego odpowiednika. Dlatego wolę mówić o "falach zanikających" lub "wygasających", niż o "ewanescentnych" Język

Ciekawe, ze akurat Ty to piszesz. To nie angielszczyzna, lecz zapozyczenie z laciny.
Sam poruszasz sie na arenie miedzynarodowej dzieki znajomosci j. angielskiego, czego nie ukrywasz, i taka jest przyszlosc w jednoliceniu kodow i dazeniu do wspolnego porozumienia ludzi dobrej woli Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2015, 15:02:25 wysłane przez Lady F » Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #3 : Sierpień 25, 2015, 15:03:56 »


Zaskakujacy rezultatem bylo stwierdzenie, ze sygnaly biegnace poprzez rure rozeszly sie szybciej od tych wyslanych poprzez powietrze. Enders i Nimtz osiagneli podwojna predkosc swiatla, a przy dluzszych tunelach nawet wyzsza.

Taa. I nie domyślili się, że to z ich metodą mierzenia prędkości tych fal jest coś nie tak :P co doprowadziło do błędnego stwierdzenia, że fale biegną tam szybciej od światła, co jest nieprawdą. Po prostu ich drgania "zamrażają się" podczas pokonywania bariery potencjału i "odmrażają" po drugiej stronie, co wygląda tak, jakby podczas pobyty wewnątrz bariery fale nie odmierzały czasu. W rzeczywistości po prostu nie drgały. Z upływem czasu ani prędkością poruszania się nie ma to nic wspólnego, i chyba nawet wiem, jak można by to wykazać.

Odkryli dodatkowo, ze sygnal przed bariera jakby zatrzymywal sie na krotko, jak kon przygotowujacy sie do przeskoczenia przeszkody, a w koncu nagle pojawia sie po drugiej stronie bariery.

To nie sygnał się zatrzymywał, tylko faza drgań.

Foton wytworzony przez zrodla swiatla np. laser natrafia na przeszkode np. oszklona szybe ulega odbiciu, i tak bedzie w przypadku wiekszosci fotonow, ale niektorym uda sie pokonac te przeszkode i znajda sie (bez utraty czasu) po drugiej stronie, jakby przemknely przez niewidzialny i ekstremalnie krotki tunel.

Takie właśnie "fantazyje" powstają, jak ktoś nie rozumie zjawiska, z którym eksperymentuje, i z powodu swojej niewiedzy błędnie interpretuje wyniki eksperymentu. Nie pierwszy i nie ostatni raz, ale cóż poradzić, gdy fizycy doszukują się wszędzie punktowych cząstek ("fotonów"), gdy w rzeczywistości ich tam nie ma (są tylko fale), i gdy ich wiedza na temat zjawisk falowych jest porażająco niska.

Podazajac za tym tokiem myslenia nasuwa sie podobienstwo do diagramu R. Feynmann'a

Ano nasuwa się, uderzające.

Wirtualny stan czasteczek mozna sobie wyobrazic jako pewien stan przejsciowy, ktory zachodzi podczas zmiennej obopolnej wymiany czasteczek, ktore znajduja sie w stanie realnym „normalnym“.

Dokładnie tak. Cząstki "wirtualne" to nic innego, jak fale, których wektor falowy obrócił się w innym kierunku drgań, przechodząc ze składowej rzeczywistej na urojoną. (Ale oczywiście ze zrozumieniem liczb urojonych większość uczonych też ma problemy i nie wierzy w ich fizyczne istnienie, więc nie ma się co dziwić, że całej reszty też nie kumają.)

Funkcję falową można opisać takim oto wzorem:

   Y(x,t) = Y0 ei(k x ± w t)

gdzie x to wektor trójwymiarowy o składowych x,y,z, natomiast t to czas. Jeśli któraś z wielkości w wykładniku potęgi jest urojona (np. częstotliwość kołowa w lub wektor falowy k), to po wymnożeniu z jednostką urojoną i przed nawiasem daje liczbę rzeczywistą. A wykładnik rzeczywisty podstawy e daje zwykłą, gasnącą funkcję wykładniczą, bez żadnych drgań. Stąd właśnie otrzymujemy fale gasnące (ang. evanescent waves).

W innym ujeciu jako przyklady przygranicznych zjawisk mozna podac fotografie kirlianowskie



lub nawet zbiory B. Mandelbrota.

Hę? o_O A co ma pierdnik do wiatraka? Język

A gdzie tutaj wspomniany fraktal? Otóż fraktalem jest brzeg tego zbioru. W praktyce by narysować fraktale oblicza się kolejne przybliżenia zbioru, które oznacza się różnymi kolorami. I tak kolejne przybliżenia zdefiniujemy jako zbiór liczb zespolonych p takich, że:
•   1 przybliżenie: wszystkie punkty
•   2 przybliżenie: |z1| < 2
•   3 przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2
•   4 przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2 oraz |z3| < 2
•   ...
•   n-te przybliżenie: |z1| < 2 oraz |z2| < 2, ... |zn-1| < 2"




Ezoterycy nazwaliby to ... Aura.

Dlatego większość takich "ezoteryków" nie ma pojęcia o czym mówi i nie warto ich słuchać Mrugnięcie

Przyszlosc badan naukowych w kierunku "pokojowego" wykorzystywania fal zanikajacych oraz efektow tunelowych leza w nanofotonice.

Bzdura. Jak wykazałem powyżej, zjawiska te można spokojnie obserwować w skali ludzkiej. Nie potrzeba do tego nanotechniki ani żadnego innego high-techu.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2015, 12:37:36 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Sierpień 25, 2015, 15:15:19 »


SasQ - fale ewanescentne nie maja jednoznacznie charakteru podluznych, czy poprzecznych.
Dlatego nie mozna ich pakowac do jednego worka z falami "klasycznymi".
Fotonika to  nie to samo co elektronika.
I dlatego fizycy kwantowi glownie interesuja sie energia i jej zachowaniem, modulacja, oraz gromadzeniem. A celem tego jest przekazywanie informacji.
Opisywalam kiedys fale skalarne, ktore sa wlasnie nosnikiem informacji.
I zarowno skalarne jak i ewanescentne sa mierzalne, lecz nie zawsze prawidlowo intepretowane.

Inna strona zagadnienia to sa plazmony, i zjawiska polaryzacji.

Zwykly czlowiek (nie profesjonalista) tez moze zauwazyc istnienie roznych pol, ktore wg oficjalnej nauki nie powinny miec miejsca. I dlatego tlumaczy to sobie nomenklatura uznana za ezoteryczna wiedze.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #5 : Sierpień 25, 2015, 15:41:28 »


Ups, wbiłaś mi się w trakcie edytowania wiadomości Mrugnięcie
W takim razie może rzuć okiem co tam jeszcze dopisałem, bo dopisałem sporo.
Na Twoją kolejną odpowiedź odpowiadam poniżej:

W materialach, z ktorych korzystalam wymiania sie 5 definicji predkosci.

Być może. Jednak prędkość prędkości nie równa, i dlatego trzeba zawsze doprecyzować, o którą z nich chodzi.

Prędkość fazowa to prędkość, z jaką rozprzestrzeniają się zmiany fazy fali. Np. jeśli "tu i teraz" fala ma maksimum, patrzymy jak daleko stąd pojawi się owo maksimum po upłynięciu jednostki czasu. Oczywiście da się to zrobić tylko dla fal czysto sinusoidalnych (monochromatycznych, czyli "jednokolorowych", mających tylko jedną częstotliwość i długość fali), dlatego ten rodzaj prędkości ma zastosowanie tylko do tego rodzaju fal.

Prędkość grupowa to prędkość całego pakietu falowego, który składa się z wielu fal sinusoidalnych. W tym przypadku mierzymy prędkość przemieszczania się punktu, w którym pakiet falowy Gaussa ma swoje maksimum. Prędkość ta może być inna, niż prędkość fazowa składających się na niego fal. Także większa.

Czesto kierowane do niego pytania sa wlasnie o to, ktora definicje predkosci przyjal w danym eksperymencie. Otoz odpowiedz brzmi: dwie rozne.

No to uroczo :P

Przeciwnikiem Nimtz'a byl m.in. A. Steinberg prof. na Uniwersytecie w Toronto

Ja również zaliczyłem kilka wewnętrznych facepalmów czytając ten papier, bo już wtedy patrzyłem na niego przez falowe okulary i widziałem, gdzie panowie się mylą. Nawet próbowałem się z nimi w tej sprawie skomunikować, ale nie było żadnego odzewu. Mam nadzieję, że w końcu przejrzą na oczy.

Prof. Nimtz z Uniwersytetu w Köln i Koblenz skontrowal to tak: mierzenie czola pewnego sygnalu ma tylko wtedy sens, gdy sygnal pojawia sie spontanicznie, gdyz rowniez nagle moze zaniknac, ale takich sygnalow nie ma w obszarach kwantowych

Bzdura totalna. Widać, że gostek nie ma pojęcia o zjawiskach falowych i patrzy na wszystko od strony klasycznej fizyki kwantowej, pełnej paradoksów i absurdów. Widać współcześni uczeni lubią wierzyć w te bajki i je opowiadać, bo to jest bardziej "cool" krzywy

Gdy przygotowywalam ten referat zglebilam wiele zrodel na temat eksperymentow tunelowych. I czesto roznice nastepuja juz na przeddrozu w definiowaniu fotonu.

Wcale mnie to nie dziwi. Bo ciężko zdefiniować coś, co nie istnieje Mrugnięcie

Ciekawe, ze akurat Ty to piszesz. To nie angielszczyzna, lecz zapozyczenie z laciny.

Może sobie nawet być ze starohebrajskiego, bo liczy się fakt, że to kalka z obcego języka, która jest zupełnie niepotrzebna, gdyż w języku polskim istnieją już słowa znaczące to samo.
(Tak, wiem, że oryginalnie wiele wyrazów angielskich pochodzi z łaciny. Tematem języków i ich pochodzenia też się trochę interesuję i jeśli Cię to ciekawi, możemy założyć o tym osobny wątek, bo ten temat jest też ciekawy Mrugnięcie )

Sam poruszasz sie na arenie miedzynarodowej dzieki znajomosci j. angielskiego, czego nie ukrywasz, i taka jest przyszlosc w jednoliceniu kodow i dazeniu do wspolnego porozumienia ludzi dobrej woli Mrugnięcie

Niedawno chemiczny komitet standaryzacyjny IUPAC wymyślił sobie, by właśnie tak "ujednolicić kody" w nazewnictwie chemicznym. Wyszło z tego więcej zamieszania, niż było przed wprowadzeniem tej "reformy", i spotkała sie ona z gorącymi protestami chemików. Dlaczego protestują? Czyż nowe nie jest lepsze? Ano nie zawsze Język Wolisz mówić "dwutlenek węgla", czy "dioksyd karbonu"? Wolisz mówić "woda", czy "oksyd dihydrydu"? Bo właśnie tak musiałyby brzmieć nazwy znanych wszystkim substancji chemicznych, gdyby tę reformę faktycznie udało się przeforsować.

Jak słusznie zauważyłaś, gdy ktoś bryluje w danej dziedzinie nauki, to z reguły jest już zaznajomiony z odpowiednikami nazw w innych językach. To oznacza, że taka reforma nie jest potrzebna. Żeby wykazać, że jest nawet szkodliwa, wystarczy zauwazyć, że wprowadza całkiem nowe nazewnictwo oprócz tego, które już istniało, a to oznacza konieczność nauczenia się jeszcze więcej obco brzmiących nazw, niż było do tej pory Język I nie, podobieństwo nazw polskich do angielskich wcale nie pomaga i jest łudzące, bo i tak musi być odmieniane przez polskie przypadki, i być dostosowany do polskiej pisowni i fonetyki, więc i tak będzie stanowić problem dla kogoś, kto nie jest z nią zaznajomiony Język To już lepiej zostawić po staremu moim zdaniem.

Czerpanie z innego języka ma sens jedynie wtedy, gdy nie istnieje żaden odpowiednik w języku polskim, który by wyrażał tę samą ideę. Wtedy jest to naturalne rozszerzenie języka, by dostosować go do nowych realiów. Jednak gdy istnieje polski odpowiednik, kalkowanie z obcego języka wprowadza tylko niepotrzebne zamieszanie i niepotrzebnie utrudnia zrozumienie tematu osobom nie znającym języka obcego. No chyba, że wolisz czytać coś w stylu:

"Łejwy dzielimy na longitudinalne i transwersalne. Te pierwsze oscylują w danym medium longitudinalnie, a drugie transwersalnie, czyli perpendikularnie do dyrekcji propagacji."

Heheh Język

fale ewanescentne nie maja jednoznacznie charakteru podluznych, czy poprzecznych.

A czy ja mówię, że mają?
Właściwie to mogą mieć, tyle że w innym kierunku.
Tylko nie wiem co to ma w tej chwili do rzeczy...

Dlatego nie mozna ich pakowac do jednego worka z falami "klasycznymi".

Bzdura. Jest to po prostu inny przejaw fal, tworzący inne kształty przestrzenne. Oba są ujęte dokładnie tym samym wzorem funkcji falowej. Nie ma więc sensu dzielić na "klasyczne" i "nieklasyczne" fale. Do tego fale zanikające podlegają tym samym prawom fizyki, co zwykłe. Po prostu mają kilka ciekawych właściwości, które mogą prowadzić do różnych dziwacznych pomysłów, gdy ktoś się na tym nie zna i błędnie je zinterpretuje.

Fotonika to  nie to samo co elektronika.

A kto mówi, że to to samo? I co to ma do rzeczy?

I dlatego fizycy kwantowi glownie interesuja sie energia i jej zachowaniem, modulacja, oraz gromadzeniem. A celem tego jest przekazywanie informacji.

Daleko idące uproszczenie i uogólnienie, no ale niech Ci będzie...

Opisywalam kiedys fale skalarne, ktore sa wlasnie nosnikiem informacji.

Z tego co pamiętam, to wykazałaś się wtedy sporą niewiedzą w temacie fal i elektromagnetyzmu, i nie mogłem z Tobą wtedy dojść do ładu, czy te fale w końcu przenoszą informację, czy nie przenoszą Język
Ja twierdzę, że przenoszą, podobnie jak pozostałe rodzaje fal, i potrafię to wykazać w razie czego.
Wykonałaś w końcu ten eksperyment ze skakanką? Czy nadal nie?

I zarowno skalarne jak i ewanescentne sa mierzalne

A kto mówi, że nie? Przecież pan Nimitz coś tam zmierzył, co nie?

lecz nie zawsze prawidlowo intepretowane.

Zgadzam się co do tego.
Oczywiście wynika to z ich niezrozumienia, i uważaj, by sama nie wpaść w tę pułapkę, bo mało brakuje.

Inna strona zagadnienia to sa plazmony, i zjawiska polaryzacji.

Ano, zupełnie inna. Więc nie wiem po co je tu mieszać.

Zwykly czlowiek (nie profesjonalista) tez moze zauwazyc istnienie roznych pol, ktore wg oficjalnej nauki nie powinny miec miejsca.

Prawda. A jako, że jestem "zwykłym człowiekiem", swego czasu też udało mi się takie "niemożliwe pole" zaobserwować, przy pomocy specjalnie zbudowanej cewki indukcyjnej. Udało mi się też potwierdzić, że pole to nie jest polem magnetycznym ani elektrycznym. A mimo to da się obserwować jego działanie, w powtarzalny sposób. I nie, nie mówię teraz o żadnych ezoterycznych bzdurach, tylko o normalnym, powtarzalnym zjawisku fizycznym. Ale to temat na osobną dyskusję.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2015, 15:50:41 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Sierpień 25, 2015, 21:25:07 »


SasQ -

Cytuj
Prędkość grupowa to prędkość całego pakietu falowego, który składa się z wielu fal sinusoidalnych.

Nie.

Mieszasz fale sinusoidalna (z przetworzona /kwantyzacja/) z ... drganiami, sam o tym piszesz powyzej.

P.S. Eksperyment ze "skakanka" wykonuje regularnie 2x w tygodniu, trenuje techniki walk. Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #7 : Październik 22, 2015, 13:36:00 »


SasQ -
Cytuj
Prędkość grupowa to prędkość całego pakietu falowego, który składa się z wielu fal sinusoidalnych.

Nie.

Tak. (tupnięcie nogą)

Słowo przeciw słowu. I co teraz? :P

A tak serio: Jeśli już chcesz się spierać i zarzucać mi niewiedzę lub niezrozumienie czegoś, to przynajmniej podeprzyj to jakimiś argumentami, które mają sens i poparcie w rzeczywistości. Bo samo nie zgadzanie się jeszcze nie sprawia, że wygrałaś.

Mieszasz fale sinusoidalna (z przetworzona /kwantyzacja/) z ... drganiami, sam o tym piszesz powyzej.

Bełkot totalny, dlatego nie komentowałem wcześniej. Z tego co pamiętam, to Ty myliłaś fale i drgania, i słusznie wytknąłem Ci wtedy błąd, oraz wyjaśniłem dokładnie czym się różnią te pojęcia. W zacytowanej powyżej wypowiedzi nie piszę o żadnych drganiach, tylko o falach, składających się na pakiet falowy. W kontekście fal zanikających (czy tam jak wolisz "ewanescentnych" :P) piszę natomiast, że ich drgania "zamrażają się" w momencie wejścia w barierę potencjału, po czym "odmrażają się" po drugiej stronie.

Fale mogą drgać (posiadają drgania, składają się z nich, drganie jest ich właściwością), ale nie nimi. To tak jakbyś mówiła, że jabłko jest czerwienią, zamiast że jest czerwone. Albo "pies jest szczekaniem", zamiast "pies szczeka". Teraz czaisz różnicę?

Drganie to poruszanie się tam i z powrotem wokół jakiegoś punktu równowagi. Dotyczy punktu.
Ruch drgający to taki, w którym jakiś obiekt (który można sprowadzić do punktu – jego środka) porusza się tam i z powrotem względem jakiegoś położenia równowagi.
Do opisania ruchu drgającego wystarczy Ci jedna zmienna niezależna: czas. Funkcją zależną od czasu jest wychylenie od punktu równowagi. w(t).

Fala natomiast jest zjawiskiem przestrzennym, nie punktowym. Do jej opisania używasz wielu zmiennych niezależnych: nie wystarczy tylko podać moment w czasie, ale też określić o jakie miejsce w przestrzeni Ci chodzi, bo w różnych miejscach fala może mieć różne wartości. w(x,y,z,t).
Fala składa się z drgań, lub posiada je (jako swoją właściwość), bo o każdym jej punkcie z osobna możemy mówić, że drga, i opisywać ruch tego punktu jako ruch drgający (ustalając określoną wartość dla wszystkich zmiennych niezależnych prócz czasu t).

Może czytaj dokładniej tę Wikipedię, żebym nie musiał do każdego Twojego zdania robić Ci wykładu, żeby uświadomić Ci, że to Ty się mylisz lub masz brakiw wiedzy. OK?

P.S. Eksperyment ze "skakanka" wykonuje regularnie 2x w tygodniu, trenuje techniki walk. Mrugnięcie

Supcio Mrugnięcie
Rzecz w tym, że samo wykonanie eksperymentu niczego jeszcze nie daje. Tym, co coś daje, jest zaobserwowanie co w tym eksperymencie zachodzi i zrozumienie dlaczego. Zadanie sobie pewnych pytań i wyciągnięcie wniosków z obserwacji. Czy to też robisz codziennie? Podejrzewam, że nie, bo gdybyś to zrobiła, to nie wygadywałabyś takich bredni, że tylko fale podłużne przenoszą energię, a poprzeczne nie (czy tam jakoś na odwrót, nie pamiętam już dokładnie co twierdziłaś, ale pamiętam, że było źle).

Napomknę jeszcze, że jak dotąd nie opisałaś swoich obserwacji z tego eksperymentu ze skakanką, ani nie odpowiedziałaś na żadne z moich pytań naprowadzających, które Ci wtedy zadałem.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2015, 13:41:07 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 10, 2016, 09:01:35 »


Polecam wszystkim, ktorych interesuja zjawiska przygraniczne (opisalam je czesciowo powyzej).

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=DkRDmJpthXg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=DkRDmJpthXg</a>

S. Hawking uwaza, ze informacja nigdy nie dotrze do czarnej dziury, choc sila przyciagania jest ogromna, ze nawet swiatlo nie jest w stanie z niej wydostac sie.
„Zakladam, ze informacje nie sa zachowane we wnetrzu czarnych dziur, jak moznaby przypuszczac, lecz na jej obrzezu, tzw. horyzoncie zdarzen.“ cytat z wykladu w Sztokholmie.
Horyzont zdarzen jest powierzchnia graniczna wokol czarnej dziury w czasoprzestrzeni, za ktora kazda materia zostanie wchlonieta w przerazajaca gestosc czarnej dziury.
Te wciagane czastki pozostawiaja na obrzezu slady informacji.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 10, 2016, 10:20:34 wysłane przez Lady F » Zapisane
Strony: 1 2 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS