Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 1: Coś z niczego  (Przeczytany 33237 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 273


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« : Październik 22, 2010, 09:36:58 »


Długo zastanawiałem się, od czego najlepiej byłoby zacząć. W końcu stwierdziłem, że najlepiej się zaczyna od początku Uśmiech Tak więc pierwszy artykuł będzie o tym, co było na początku i jak narodził się Wszechświat. Oczywiście nikt z nas nie był przy narodzinach Wszechświata Mrugnięcie dlatego potraktujcie tą część jako spekulację, być może trafną, być może nie. Możemy jednak założyć, że tak właśnie było i zobaczyć, co nam się z tego urodzi i jak dobrze będzie się zgadzać z rzeczywistością, którą obserwujemy dziś.

Wszechświat powstał z niczego

Dlaczego tak uważam?
Ponieważ gdyby miał powstać z czegoś, co już istnieje, np. z zielonych fiubździołów, to te fiubździoły musiałyby już istnieć przed nim, by dało się z nich stworzyć Wszechświat. Wrócilibyśmy więc do pytania: skąd w takim razie wzięły się owe fiubździoły w pierwszej kolejności? Czyli problem przesunąłby się tylko o krok dalej, ale nie zostałby rozwiązany. Przecież jak by nie nazwać tego pierwotnego "czegoś", z czego wszystko inne się wzięło, to i tak musimy mieć takie "coś".

Dopiero założenie, że przed tym pierwotnym "czymś" nie było już nic więcej, czyli że Wszechświat powstał z niczego, pozwala wyjść z tego zaklętego kręgu.

Pozostaje tylko znaleźć odpowiedź na pytanie: Jak z niczego stworzyć coś? Ale gdy już znajdziemy odpowiedź i uda nam się stworzyć pierwsze "coś", możemy użyć tej samej metody, by stworzyć następne "cosie" i tak kroczek po kroczku cały Wszechświat Uśmiech  Będzie on wtedy nieco "samopodobny" - większe obiekty będą podobne do tych w mniejszej skali - ale to chyba nie stanowi większego problemu, prawda? Mrugnięcie

Spróbujmy więc znaleźć taki sposób na stworzenie czegoś z niczego. Ten opis pewnie wyda Wam się znajomy, bo podobna technika jest opisana w książce Drunvalo Melchizedeka o Świętej Geometrii Pradawna tajemnica Kwiatu Życia" tom I, o tym jak Duch stwarza Wszechświat Uśmiech Od dziś możecie uznać, że ten opis ma już naukowe podstawy dzięki teorii Falowej Struktury Materii hehe Mrugnięcie

To, co opiszę w tym odcinku, może wydać się wam banalnie proste, jak jakaś powtórka z przedszkola Mrugnięcie jednak mimo to przeczytajcie wszystko uważnie. Wkrótce wyjaśni się, dlaczego o tym wszystkim piszę.

Na początku nie było niczego

Czyli musimy zacząć od zera. Bo zero oznacza nic:

0

Mamy więc całkowitą nicość, pustkę, która jest wszędzie jednorodna i "płaska", więc nie mamy na czym oka zawiesić ani nie mamy żadnego sposobu, by wyróżnić jakiś kierunek czy miejsce. Wszystko wydaje się jednakowe, więc tak naprawdę nie ma w tej przestrzeni ani kierunków, ani miejsc, ani odległości, nie można też stwierdzić upływu czasu, bo nic nie istnieje, co mogłoby się poruszać i pozwolić nam zmierzyć jego upływ. Mierzenie czasu zawsze polegało na mierzeniu ruchu i zmian, a gdy nie ma nic, to nic nie może się zmieniać. Nie ma więc czasu, wymiarów przestrzennych, ani żadnych obiektów. Nie ma niczego. Totalny Kononowicz Duzy usmiech

Z niczego powstaje coś

Jak z takiego niczego możemy stworzyć coś? Zapiszmy nasze pytanie w języku Wszechświata, czyli matematycznie:

0 = ?

Co możemy umieścić po prawej stronie równania, by było ono spełnione i prawdziwe? Możemy np. 0, ale nie o to nam przecież chodzi, by z niczego powstało kolejne nic Mrugnięcie Spróbujmy więc czegoś innego:

0 = 1

Fajnie, mamy już coś, ale teraz równanie nie jest spełnione, bo nie mamy jednakowej miary po obu stronach znaku "=". Co możemy tam dołożyć, by znów wszystko było w równowadze?

0 = 1 - 1

Hmm... No i równanie jest spełnione, a mimo to po prawej stronie mamy już jakieś "coś" usmiech  Mission accomplished! Duzy usmiech
Zastanówmy się, co dokładnie zrobiliśmy. Zapiszmy to bardziej dosadnie:

0 = (+1) + (-1)

No proszę! Właśnie stworzyliśmy pierwsze dwie jednakowe "cegiełki" materii o przeciwnych znakach "ładunku elektrycznego": materię [dodatnią] i antymaterię [ujemną]!

Kojarzycie Tao - podstawową zasadę kierującą Wszechświatem - i reprezentujący ją słynny znak Yin-Yang? Dla przypomnienia przedstawiam go poniżej:

Jest to nic innego, jak graficzny obraz równania przedstawionego powyżej! Mrugnięcie Idealna równowaga przeciwieństw. Zaiste jest to podstawowa zasada kierująca Wszechświatem Uśmiech

Dlaczego równowaga przeciwieństw?

Ponieważ tylko idealnie jednakowe przeciwieństwa, dodane do siebie razem, mogą wzajemnie się znieść i pozostawić łyse zero - pierwotną pustkę, od której wszystko się zaczęło. Gdyby któreś z tych przeciwieństw przeważało, ta nadwyżka [lub nadniżka Duzy usmiech] sprawiałaby, że równanie nie byłoby spełnione, bo nie mogłoby powrócić do zera, z którego wyszło.

Kreacja poprzez separację

Ktoś może zapytać: "No dobra, ale po prawej stronie równania nadal mamy zero, prawda?" No cóż... w sumie tak. Ale dzięki temu, że rozdzieliliśmy pustkę na dwa przeciwieństwa, nie mamy już pustki, lecz dwa przeciwieństwa, dwa "bieguny", a każdy z tych "biegunów" przecież jak najbardziej istnieje! Uśmiech Kreacja [tworzenie] poprzez separację [rozdzielenie]. To właśnie jest podstawowa zasada stwarzania.

W dodatku te dwa bieguny wyznaczają już końce odcinka, a więc jednostkę pomiaru. Wyznaczają też już jakiś kierunek, pierwszy wymiar przestrzeni [1D].

By stworzyć kolejne rzeczy, możemy po prostu użyć jeszcze raz tej samej zasady i np. podzielić każdy z biegunów na kolejne dwa bieguny. Gdy dzielimy na pół [połowimy], byty się mnożą [podwajają]. Przez taki podział możemy utworzyć cały Wszechświat. Komórka jajowa żywego organizmu również zna tą zasadę i dzieli się, by podwoić liczbę komórek, a potem znowu, i znowu...

Łamanie symetrii

Ludzie znający dobrze fizykę mogą w tym momencie kręcić nosem, że we Wszechświecie nie obserwujemy tej idealnej równowagi, symetrii, ponieważ z dziwnych przyczyn krótko po Wielkim Wybuchu cała antymateria gdzieś nam "wyparowała" i została tylko materia. Symetria została złamana i odtąd nie ma już równowagi, przeważa materia.

Jednak na to pytanie również jest odpowiedź. Antymateria wcale nie wyparowała, tylko sprytnie się ukryła Mrugnięcie I wcale nie mam na myśli popularnej ściemy zwanej "ciemną materią" czy "ciemną energią", której istnienia nikt jak dotąd nie udowodnił. Antymateria wysyła przecież takie samo światło, jak zwykła materia, więc patrząc na światło dobiegające do nas z odległej gwiazdy czy galaktyki nie moglibyśmy stwierdzić, czy jest ona zbudowana z materii, czy z antymaterii.

Jak więc brzmi odpowiedź? Opowiem o tym innym razem. Bądźcie czujni Uśmiech Na razie mogę jedynie zdradzić, że nadal mamy dwa przeciwne ładunki elektryczne i to właśnie jest wskazówką, gdzie należy szukać odpowiedzi.

Szablon stworzenia

Ostatnie równanie, jakie podałem powyżej, mówi nam jak coś może być równoważne niczemu. Jednak jest to jedynie jeden przykład "Wszechświata", który działa w ten sposób, z ogromnej ilości możliwych przypadków "rozwiązań", takich jak np.:

0 = (+2) + (-2)
0 = (+1) + (-2) + (+4) + (-3)
...

itp. Daleko mu do tak skomplikowanego Wszechświata, w jakim obecnie żyjemy. Potrzebujemy więc lepszego równania. Albo raczej "szablonu" dla równań, z którego moglibyśmy otrzymać najprzeróżniejsze Wszechświaty, takie jak te powyżej i nawet o wiele bardziej rozbudowane, jak ten nasz.

Potrzebujemy też jakiejś "dynamiki", która wprawi wszystko w ruch i pozwoli nam zaobserwować upływ czasu. Powyższe równania są "statyczne" - są jak nieruchoma migawka z jakiegoś momentu istnienia Wszechświata. Jak wprowadzić ruch, dynamikę i przemiany, opowiem w następnych odcinkach.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2014, 20:47:31 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
konserwa
Użytkownik
**
Wiadomości: 35



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Październik 22, 2010, 12:13:12 »


dzięki - to jest bardzo obiecująca praca
 super
mam nadzieję, że doprowadzisz ją do końca- czyli do "0" jak rozumiem Duzy usmiech
czyli w tak zwanym "międzyczasie" szykuje się nam ciekawa podróż
w imieniu humanistów na tym forum - jeszcze raz kłaniam się nisko

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
percepcja
Użytkownik
**
Wiadomości: 26




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #2 : Październik 22, 2010, 15:27:52 »


Do tego co piszesz pasuje mi teoria materii lustrzanej, która w połączeniu z koncepcją dipolarnej grawitacji może mogłaby opisać równanie 0 = +1 (materia) -1 (materia lustrzana) gdzie powiązane są bieguny dipola tylko oddziaływaniem grawitacyjnym (geometrią).

Dzięki za Twoją pracę (wcześniej nie znałem tej teorii),
bo teoria falowej struktury materii jak dla mnie wiele łączy i upraszcza wcześniejsze opisy konstrukcji tego wszystkiego.

Pozdrawiam.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Październik 22, 2010, 16:05:09 »


Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura Mrugnięcie
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus ( albo plus)  ?

pozdrawiam i czekam na dalszą część.
East

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 273


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #4 : Październik 23, 2010, 02:17:38 »


Cytat: percepcja
Do tego co piszesz pasuje mi teoria materii lustrzanej
O tym nie słyszałem. Masz jakieś fajne linki?

Cytat: percepcja
która w połączeniu z koncepcją dipolarnej grawitacji
Masz gdzieś linki do jakichś dobrych materiałów na temat tej dipolarnej grawitacji? Bo ostatnio się tym też zainteresowałem, ale te Pająkowe strony to jeden wielki chaos rozsiany po całej Sieci i trudno mi się w tym odnaleźć. Chciałbym poczytać o samej dipolarnej grawitacji, bez konieczności przedzierania się przez zgraje Serpentów Mrugnięcie

Cytat: percepcja
może mogłaby opisać równanie 0 = +1 (materia) -1 (materia lustrzana) gdzie powiązane są bieguny dipola tylko oddziaływaniem grawitacyjnym (geometrią).
Narazie staram się odnieść z tym do świata, jaki w miarę dobrze znamy [ładunki elektryczne, materia-antymateria]. Z dipolarną grawitacją już trochę gorzej. Jednak nie wykluczam i takiej możliwości. W zasadzie to prawo, które opisuję powyżej, nie wymaga, by te przeciwieństwa były materią i antymaterią. Później pokażę, że odnoszą się wpierw do czegoś głębszego, z czego materia i antymateria, jaką znamy, niejako wypływa.

Cytat: konserwa
mam nadzieję, że doprowadzisz ją do końca- czyli do "0" jak rozumiem
W swoich rozkminach już doprowadziłem Mrugnięcie Teraz idę od tego miejsca wstecz, by połączyć rzeczy, które dotąd nie były połączone, i być może znaleźć nowe, w osobnych gałęziach. Wam postanowiłem opisać to właśnie w takiej kolejności, bo wtedy łatwiej skumać jak to wszystko do siebie pasuje. Zwolennicy fizyki będę musieli jeszcze trochę poczekać, aż dobrnę z tym opisem na ich teren Mrugnięcie

Cytat: east
Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura
Masz na myśli prace Harameina? [np. proton jako czarna dziura]
Jeśli tak, to powiem Ci, że Wolff opisał to w swojej książce już jakieś 10 lat temu. Tylko że wtedy nikt najwyraźniej tego nie zrozumiał albo nie wzbudziło to takiego zainteresowania, jak Haramein. Według Wolffa proton to struktura falowa, której fale są na tyle gęste [duża masa], że powodują silną lokalną nieliniowość przestrzeni [Einstein nazwałby to jej "zakrzywieniem"], co sprawia, że działa jak sferyczna soczewka. Gdy fale kwantowe raz tam wpadną, to kręcą się w kółko i ciężko jest im się wydostać. Więc rzeczywiście działaniem przypomina czarną dziurę, tak jak u Harameina. Tylko że Haramein zabrał się do tego od najtrudniejszej strony - równań pola Einsteina - a to jest cięęężki kawał tęgiej matematyki tensorowej. Użycie teorii falowej mogłoby mu nieźle ułatwić pracę. Dlatego próbowałem się z nim w tej sprawie kontaktować. Niestety odbiłem się od jego firewalli sekretarkowych ;P

Cytat: east
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus (albo plus)?
A nie wiem. Przybliż mi sprawę, bo nie wiem czy mam na myśli to samo, co Ty Mrugnięcie Chodzi o parowanie czarnych dziur?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 02:26:49 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Październik 23, 2010, 09:01:53 »



Cytat: east
Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura
Masz na myśli prace Harameina? [np. proton jako czarna dziura]
Jeśli tak, to powiem Ci, że Wolff opisał to w swojej książce już jakieś 10 lat temu. Tylko że wtedy nikt najwyraźniej tego nie zrozumiał albo nie wzbudziło to takiego zainteresowania, jak Haramein. Według Wolffa proton to struktura falowa, której fale są na tyle gęste [duża masa], że powodują silną lokalną nieliniowość przestrzeni [Einstein nazwałby to jej "zakrzywieniem"], co sprawia, że działa jak sferyczna soczewka. Gdy fale kwantowe raz tam wpadną, to kręcą się w kółko i ciężko jest im się wydostać. Więc rzeczywiście działaniem przypomina czarną dziurę, tak jak u Harameina. Tylko że Haramein zabrał się do tego od najtrudniejszej strony - równań pola Einsteina - a to jest cięęężki kawał tęgiej matematyki tensorowej. Użycie teorii falowej mogłoby mu nieźle ułatwić pracę. Dlatego próbowałem się z nim w tej sprawie kontaktować. Niestety odbiłem się od jego firewalli sekretarkowych ;P  

Może przyjdzie Ci poczekać trochę, aż Leszek zaprosi Harameina do Polski .. wtedy byloby to ciekawe wydarzenie  i móglbyś go spróbować zagiąć Uśmiech

Cytuj
Cytat: east
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus (albo plus)?
A nie wiem. Przybliż mi sprawę, bo nie wiem czy mam na myśli to samo, co Ty Mrugnięcie Chodzi o parowanie czarnych dziur?
Z tego co pamiętam Hawking o wielkim wybuchu napisal, że zostala zaburzona równowaga struktury próżni poprzez czarną dziurę. Być może jest ona takim "protonem Schwarzschilda " czyli takim zakrzywieniem przestrzeni ( soczewką ) do której fale wpadają i już się nie wydostają, a zatem cząstka splątana ,nazwijmy ją qbitem ( qbit to jednostka informacji , jak bit ( 0 albo 1) , z tym, że  w qbicie występje splątanie 0-1 ) . I teraz - falowanie eteru ( pola punktu zerowego, piany plancka czy jak to tam nazwać ) to krótkotrwale "rozplątywanie się" qubitów , po czym powracają one do stanu splątania.
Teraz ja sobie pofantazjuję Mrugnięcie - tak jak  to wszystko rozumiem..
Możliwe, że sama struktura próżni powoduje zaistnienie czarnych dziur ( prawa fal nakladanie sie i wygaszanie ) , a wtedy któraś skladowa qbita  zostaje wessana do czarnej  dziury i nie może się stamtąd wydostać ( czarna dziura w rozumieniu Schwarzschilda ) i już mamy nierównowagę , stalo sie JAM JEST. Ta pierwotna nierównowaga kwantowa jest przyczyną falowania próżni , tego, że ma ona tak potężną energię .

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 09:42:53 wysłane przez Leszek » Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 273


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #6 : Październik 23, 2010, 13:10:00 »


Cytat: east
Może przyjdzie Ci poczekać trochę, aż Leszek zaprosi Harameina do Polski... wtedy byloby to ciekawe wydarzenie  i móglbyś go spróbować zagiąć Uśmiech
No byłoby fajnie, bo próbowałem się z nim skontaktować już różnymi kanałami. Nawet poprzez ludzi, z którymi miał się spotkać. Hmm... a niedawno był w Holandii, bo właśnie podróżuje po Europie ze swoimi naukami.
Ale może do tego czasu napiszę jakąś replikę na jego pracę naukową o protonie, więc prędzej czy później o mnie usłyszy hehe Mrugnięcie

Cytat: east
Z tego co pamiętam Hawking o wielkim wybuchu napisał, że zostala zaburzona równowaga struktury próżni poprzez czarną dziurę.
No naukowcy próbują wymyślać różne sposoby, by wyjaśnić brak równowagi między materią a antymaterią. Zastanawiają się, jak to możliwe, że na początku było po równo materii i antymaterii, a teraz obserwujemy głównie materię. Jednak należy pamiętać, że zarówno materia, jak i antymateria, wysyłają dokładnie takie samo światło, więc patrząc na odległe ciało niebieskie nie możemy stwierdzić, czy jest zbudowane z materii, czy z antymaterii.

Ciemna materia/energia, czy wpadnięcie antymaterii do czarnej dziury, to tylko niektóre z pomysłów jak wyjaśnić to pierwotne "złamanie symetrii". Wpadnięcie do czarnej dziury to według mnie najmniej sensowne rozwiązanie, bo dlaczego akurat antymateria miałaby tam wpaść, a materia nie? I dlaczego miałaby tam wpaść cała antymateria?

Jest jednak prostsze rozwiązanie, o którym wkrótce napiszę. Teraz tylko powiem w skrócie: Może antymateria wcale nie "wyparowała", lecz po prostu sprytnie się ukryła? :>

Cytat: east
Być może jest ona takim "protonem Schwarzschilda"
Protonem jako takim raczej być nie może, jeśli nie ma takiej samej masy, jak proton. Ale jeśli masz na myśli podobną strukturę i działanie, to tak. Cokolwiek, co skompresowało określoną ilość masy w promieniu Schwarzchilda odpowiadającym tej masie, zachowuje się jak czarna dziura i "zagina przestrzeń" w taki sposób, że światło nie może się wydostać.

Cytat: east
czyli takim zakrzywieniem przestrzeni (soczewką) do której fale wpadają i już się nie wydostają
Dobrze mówisz, porównując czarną dziurę do soczewki.

Cytat: east
a zatem cząstka splątana
Co mają do tego stany splątane?

Cytat: east
nazwijmy ją qbitem (qbit to jednostka informacji, jak bit (0 albo 1), z tym, że w qbicie występje splątanie 0-1).
Widzę, że siedzisz też conieco w temacie komputerów kwantowych super W takim razie pewnie zainteresuje Cię artykuł, jaki napisałem na ten temat w kontekście WSM jakiś czas temu na forum Quantasia. Teoria komputerów kwantowych jest moim zdaniem też nieźle "splątana" Mrugnięcie a wszystko przez to, że nieporozumienia związane z Mechaniką Kwantową odbijają się na niej. Dzięki WSM jest szansa to zmienić. OK, tu jest ten artykuł (z mojej stronki, bo forum Quantasia już nie istnieje):
Radykalny wstęp do obliczeń kwantowych

Cytat: east
I teraz - falowanie eteru (pola punktu zerowego, piany plancka czy jak to tam nazwać)
Schroedinger nazywał je "schaumkronnen" [dosł. "mydliny", chodziło mu prawdopodobnie o to, że obserwujemy ruchy piany mydlanej, nie wiedząc, że przyczyną ich ruchu jest falująca pod nimi woda].

Cytat: east
to krótkotrwale "rozplątywanie się" qubitów, po czym powracają one do stanu splątania.
Stany splątane w teorii obliczeń kwantowych są nieźle "poplątane" Uśmiech Ale jeśli się przyjrzysz dokładniej operacji macierzowej, która ma służyć do splątywania qubitów [bramka Hadamarda], to możesz zauważyć, że jest to macierz unitarna wywołująca zwyczajny obrót wektora stanu o 45 stopni [ściślej: dodaje dwa prostopadłe stany unitarne: |0> i |1>, więc powstaje stan pod kątem 45* o długości pierwiastka z dwóch, a następnie dzieli go przez pierwiastek z dwóch, by zrobić z niego na powrót stan unitarny]. Więcej powinien Ci wyjaśnić artykuł, który poleciłem powyżej [szczególnie bajka o Jasiu Mrugnięcie].

Cytat: east
Możliwe, że sama struktura próżni powoduje zaistnienie czarnych dziur (prawa fal nakladanie sie i wygaszanie), a wtedy któraś skladowa qbita zostaje wessana do czarnej dziury i nie może się stamtąd wydostać (czarna dziura w rozumieniu Schwarzschilda) i już mamy nierównowagę, stalo sie JAM JEST. Ta pierwotna nierównowaga kwantowa jest przyczyną falowania próżni, tego, że ma ona tak potężną energię.
A skąd by się wtedy wzięła ta pierwsza czarna dziura w przestrzeni, w której nie było materii?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2017, 16:27:52 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Październik 23, 2010, 17:46:48 »



Witaj SasQ
Cytuj
Widzę, że siedzisz też conieco w temacie komputerów kwantowych super W takim razie pewnie zainteresuje Cię artykuł,


No coś ty  , aż tak jak Ty , to nie siedzę w tych tematach, jestem raczej "wiernym kibicem ". Operacje macierzowe dla mnie to za trudne Uśmiech , chyba, że masz sposób, aby to wytłumaczyć graficznie Uśmiech))

Cytuj
A skąd by się wtedy wzięła ta pierwsza czarna dziura w przestrzeni, w której nie było materii?

To brnę dalej w swoją " teorię " - gdyby poruszać się na gruncie teorii falowej - może czarne dziury są wynikiem własności owych fal ?  Istnieją przecież prawa opisujące fale . Nie wiem czy dobrze myślę, ale czarna dziura mogłaby być szczególnym rodzajem fali stojącej ? innymi słowy czarna dziura nie jest czymś materialnym, powstałym z czegoś, lecz właśnie szczególnym kolapsem , załamaniem się fal .

Na podanym przez Ciebie linku czytam między innymi , że 
Jednym z tych ograniczeń jest skalowanie: Nie możemy zbudować mikroobwodu mniejszego niż pewien rozmiar (13 mikrometrów, o ile mnie pamięć nie myli) z powodu interferencji między obwodami i problemów z chłodzeniem. Nawet jeśli wymyślimy jakiś sposób, by budować mniejsze mikroukłady, Heisenberg mówi, że mamy kłopoty zbliżając się do skali atomowej :P (Choć WSM mogłaby pomóc na tym konkretnym polu, bo zmienia sposób w jaki postrzegamy zasadę nieoznaczoności Heisenberga.)


Otóż pozwól, że  zaktualizuję tutaj Twoją wiedzę. Doświadczalnie wykryto  i w praktyce wykorzystano już  "kwantową  lewitację" czyli zastosowano odpychającą siłe Cashimira
cytat :
"Dziś specjaliści od elektrodynamiki kwantowej wyjaśniają efekt Casimira w kategoriach wirtualnych cząstek oddziałujących z fizycznymi obiektami, jednak sami liczą ją w kategoriach energii punktu zerowego skwantowanego pola w przestrzeni dzielącej obiekty. Efekt przyciągający był dobrze znany specjalistom od nanotechnologii, którzy z rozpaczą patrzyli, jak elementy ich nanomaszyn sklejają się ze sobą. Jednak jeśli chodzi o efekt odpychający, to nie było do tej pory metod na wyjście poza teorię.
Badaczom z Harvardu pracującym pod kierownictwem profesora Federico Capasso udało się to – stworzyli innowacyjne kompozycje materiałów, które pozwoliły uzyskać odpychającą siłę Casimira. Dzięki nim będzie można w skali nano budować maszyny działające bez tarcia. Wyniki ich badań zostały opublikowane w prestiżowym periodyku Nature. Profesor Capasso powiedział: „Odpychające siły Casimira są niezwykle interesujące, ponieważ można je wykorzystać w ultraczułych urządzeniach do lewitowania obiektów zanurzonych w cieczy na nanometrowe odległości ponad powierzchnią. Dzięki temu można też dokonywać ich swobodnej rotacji i translacji względem siebie z minimalnym tarciem, ponieważ ich powierzchnie nigdy nie wchodzą w kontakt ze sobą”.


http://wiedzomania.pl/index.php/2009/01/kwantowa-lewitacja-po-raz-pierwszy-wykorzystano-efekt-odpychajacej-sily-casimira/

To jest dopiero coś z niczego Uśmiech

Ciekawe jak długo zajmnie naukowcom ( albo wynalazcom) zastosowanie tej nowo opanowanej technologii do urządzeń , które stosujemy w naszym codziennym życiu  ? Czy wkrótce można spodziewać się nanobaterii ?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
percepcja
Użytkownik
**
Wiadomości: 26




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Październik 23, 2010, 18:15:35 »


Hipoteza materii lustrzanej zrodziła się w oparciu o zasadę symetrii (łamanie symetrii).
Tu można poczytać, że obecnie hipoteza materii lustrzanej jest testowana:
http://www.fais.uj.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=176&Itemid=162

a tu dłuższy artykuł na ten temat opublikowany przez "Foton" i w nim też więcej źródeł na ten temat:
http://www.if.uj.edu.pl/Foton/87/pdf/05-mirror-Lesiak.pdf

cytat z tego artykułu:
"Łamanie symetrii parzystości przestrzennej jest widoczne najbardziej jaskrawo na przykładzie neutrin. Są one
obdarzone wewnętrznym momentem pędu, czyli spinem. Ta liczba kwantowa może przyjmować dwie wartości
odpowiadające konfiguracjom, w których kierunki pędu i spinu neutrina są równoległe (prawo-skrętność) lub
antyrównoległe (lewoskrętność). Okazuje się, że przyroda wybrała tylko jedną z tych dwóch możliwości,
dopuszczając występowanie jedynie lewoskrętnych neutrin. W lustrze zamieniają się one na nieistniejące w
naturze neutrina prawoskrętne, łamiąc tym samym w sposób maksymalny symetrię parzystości. (teoria
materii lustrzanej zakłada więc, że te prawoskrętne neutrina byłyby obecne we wszechświecie lustrzanym).
....
Czyżby więc obok nas mogły istnieć lustrzane galaktyki, gwiazdy, planety, a może nawet żywe istoty? Jeśli
tak, to w jaki sposób mogą umykać one naszej uwadze, a przede wszystkim „szkiełku i oku” naukowców?
Okazuje się, że jest to zupełnie możliwe, ponieważ modele teoretyczne materii lustrzanej przewidują, że
powinna ona oddziaływać ze zwykłą materią niemal wyłącznie grawitacyjnie (testuje się hipotetyczne,
„resztkowe” oddziaływania typu elektromagnetycznego między materią zwykłą i lustrzaną)."

DIPOLARNA GRAWITACJA w skrócie.

Niestety to co obecnie dzieje się wokół Pająka i jest robione przez niego samego to jedno wielkie
"zamieszanie" i związane z tym wprowadzanie wielu fałszywych informacji (wirusów) do sieci. Jak ktoś teraz
chce coś poczytać na ten temat to polecam wrócić do źródeł wcześniejszych. Obecnie Pająk (lub ktoś kto się
pod niego podszywa) publikuje informacje daleko odstające od pierwowzoru.
Gdyby ktoś jednak próbował się "przegryźć" (niestety autor ma specyficzny język) przez monografie Pająka to
bardzo wczesne ich wersje są  dostępne np tu w dziale download: http://www.szod.of.pl/

Najistotniejszy postulat teorii dipolarnej grawitacji jest taki, że istnieją dwa światy (oba zajmujące tą samą
"przestrzeń") świat - to co wszyscy obserwujemy oraz przeciw-świat (świat lustrzany, świat ducha), w którym znajduje
się przeciw-materia (materia lustrzana) oraz jego część wirtualna zawierająca oprogramowanie
rzeczywistości (Platon pisał o istnieniu świata IDEI "niematerialnego" bo wirtualnego).

Linie pola dipolarnego są zamknięte co daje istnienie dwóch przestrzeni (biegunów) współistniejących
nierozdzielnie: świata i przeciw-świata (świata lustrzanego, ducha) powiązanych grawitacyjnie. Takim
potwierdzeniem równoległego istnienia mogłaby być tzw. fotografia Kirlianowska jeśli występuje pomiędzy
oboma biegunami jakieś choćby szczątkowe oddziaływanie elektromagnetyczne.

Oddziaływanie grawitacyjne jest bardzo słabe i nie udaje się go zbadać w skali np dwóch cząstek, więc
wszystkie istniejące badania grawitacji są prowadzone w dużej skali dla ciał makroskopowych, gdzie uzyskany
kształt linii pola jest wypadkową sumą pól poszczególnych cząstek dlatego też trudno cokolwiek pewnego
powiedzieć na temat kształtu linii pola pojedynczej cząstki masowej.

Kształt linii pola dipolarnej grawitacji nie jest znany (może to być w najprostszej wersji ósemka złożona na pół
tak że oba okręgi się nakładają na siebie albo linia zamknięta poprowadzona po powierzchni torusa itp.).
Tutaj jest też zrobiony przeze mnie (już trochę nieaktualny) skrócony opis (z rysunkami) dipolarnej grawitacji:
http://www.percepcja44.republika.pl/tot.html#kdg

Podsumowując mogę stwierdzić, że hipoteza materii lustrzanej i koncepcja dipolarnej grawitacji są bardzo
zbieżne w swych podstawowych założeniach i przewidywaniach.
Według teorii Falowej Struktury Materii struktury takie jak np. elektron powstają, gdy nakładają się dwie fale
tworząc fale stojące. Teoria ta mówi dalej, że ich źródłem jest sama przestrzeń.
Myślę, że tą przestrzenią jest ta podwójna przestrzeń dipola grawitacyjnego, która da tą równość 0=+1-1.
(bo materia jak i antymateria mimo, że mają pewne własności przeciwne to po ich zsumowaniu nie
dostaniemy zera, natomiast sumując materię i odpowiadającą jej materię lustrzaną oraz antymaterię i
antymaterię lustrzaną można się spodziewać, że zero otrzymamy).

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS