Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Testowanie holograficznego wszechświata  (Przeczytany 18939 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« : Listopad 04, 2010, 00:29:03 »





Hipoteza holograficznego wszechświata, którą dwa lata temu zaproponował astrofizyk Craig Hogan z amerykańskiego FermiLab, wstrząsnęła naszym rozumieniem czasoprzestrzeni. Amerykański naukowiec zapostulował bowiem, że trzeci wymiar w zasadzie nie istnieje i jest jedynie holograficznym złudzeniem, które może nas mamić jedynie z powodu ograniczonej prędkości światła (dokładnie pisaliśmy o tym rok temu). Mimo kontrowersji zdobyła sobie popularność i uznanie wielu naukowców, rozwiązywałaby bowiem wiele zagadek i paradoksów, między innymi związanych z istnieniem czarnych dziur - od opisu których zresztą wzięła swój początek. Praktycznym skutkiem przyjęcia takiego modelu wszechświata jest to, że posiada on (podobnie do czarnej dziury) płaski, tak zwany horyzont zdarzeń, zaś całe wnętrze jest właśnie hologramem, będącym odbiciem informacji zapisanej na powierzchni horyzontu. Innym skutkiem takiej budowy wszechświata byłaby ziarnistość czasoprzestrzeni (co przeczy obecnemu pojmowaniu jej jako ciągłego kontinuum), podobna do ziarna obrazu na kliszy, czy pikseli obrazu komputerowego.

Z obliczeń wynikałoby, że - jeśli jest to prawdą - to wielkość podstawowych elementów czasoprzestrzeni jest o całe rzędy wielkości większa od stałej Plancka i jest w zasięgu możliwych do zbudowania instrumentów pomiarowych. To właśnie jest obecnie celem Hogana. Konstruowany przez niego holometr będzie precyzyjnym interferometrem, podobnym do tych, wykorzystywanych do szukania fal grawitacyjnych, znacznie mniejszym, bo zaledwie czterdziestometrowym, ale za to bardziej czułym.

W urządzeniu tym dwie precyzyjne wiązki lasera odbijają się od lustra i powracają, stanowiąc przyrząd czuły na najmniejsze zakłócenia. Takie zakłócenia, szum nieznanego pochodzenia, rejestrowany przez interferometry poszukujące śladu fal grawitacyjnych, uważany jest za poparcie teorii holograficznego wszechświata. Nowy projekt ma zweryfikować ten pogląd. Jeśli się powiedzie, szukanie fal grawitacyjnych okaże się bezcelowe, ale zyskamy odkrycie o wiele donioślejsze.

Cała sztuka w konstrukcji holometru polegać będzie na odfiltrowaniu własnych szumów urządzenia. Craig Hogan wie, jak to zrobić i kończy się budowa jednometrowego, działającego modelu holometru. Docelowo gotowe urządzenie ma zacząć zbierać dane w przyszłym roku.

http://kopalniawiedzy.pl/holograficzny-wszechswiat-dlugosc-Plancka-wykrywacz-fal-grawitacyjnych-czasoprzestrzen-Craig-Hogan-FermiLab-holometr-11768.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Listopad 30, 2010, 20:40:56 »


Żyjemy w hologramie?



Naukowcy pracujący z hanowerskim wykrywaczem fal grawitacyjnych GEO 600 od wielu miesięcy zastanawiali się nad dziwnym szumem, rejestrowanym przez ich urządzenie. Teraz Craig Hogan, fizyk z Fermilab, zaproponował teorię, która może oznaczać, iż GEO 600 dokonał najważniejszego odkrycia w fizyce w ciągu ostatnich 50 lat.

Hogan, który niedawno został dyrektorem Centrum Astrofizyki Cząstek, uważa, że szum pochodzi z granicy czasoprzestrzeni, z miejsca w którym czas i przestrzeń przestają być kontinuum. Poza tym punktem czas i przestrzeń tworzą jakby liczne osobne ziarna, zamiast gładkiej wstęgi. Jeśli wyniki uzyskane przez GEO 600 są tym, co podejrzewam, to wszyscy żyjemy w wielkim kosmicznym hologramie - mówi Hogan.

Teoria hologramu dobrze tłumaczy niektóre paradoksy związane z czarnymi dziurami czy podstawowymi pojęciami dotyczącymi budowy Wszechświata. Jednak niektórzy naukowcy proponują jej rozszerzenie na całą rzeczywistość. Już w latach 90. ubiegłego wieku fizycy Leonard Susskind i noblista Gerard Hooft zasugerowali taką właśnie możliwość. Jednak jej przyjęcie oznaczałoby, że zgadzamy się z koncepcją, iż całe nasze codzienne doświadczenie to nic innego jak holograficzne odbicie fizycznego procesu zachodzącego w odległej dwuwymiarowej przestrzeni.

Skąd jednak Susskind i Hooft wzięli swój pomysł? Pochodził on od samego Stephena Hawkinga. W połowie lat 70. Hawking teoretycznie przewidział, że czarne dziury parują i z czasem zanikają. To parowanie to tzw. promieniowanie Hawkinga. Problem jednak w tym, że promieniowanie to nie zawiera żadnych informacji o czarnej dziurze, a więc gdy ona wyparuje, wszystkie dane dotyczące gwiazdy, z której czarna dziura powstała, są tracone. To z kolei było sprzeczne z szeroko przyjętym poglądem, że informacja nie może zostać zniszczona. Mówimy tutaj o paradoksie informacyjnym czarnej dziury.

Jacob Bekenstein z Uniwersytetu Hebrajskiego zaproponował następnie rozwiązanie paradoksu. Miało ono polegać na tym, że entropia czarnej dziury, która jest synonimem informacji, którą dziura zawiera, jest proporcjonalna do powierzchni jej horyzontu zdarzeń. Horyzont zdarzeń, to teoretyczny punkt, poza którym nie ma już powrotu i wszystko co go przekroczy, jest wchłaniane przez czarną dziurę.

Na podstawie teorii Hawkinga i Bekensteina, teoretycy stwierdzili, że mikroskopijne fale kwantowe na horyzoncie zdarzeń mogą kodować informacje pochodzące z czarnej dziury. Oznacza to, że informacja 3D o gwieździe, z której powstała czarna dziura może zostać zakodowana w dwuwymiarowym horyzoncie zdarzeń czarnej dziury. Susskind i Hooft rozszerzyli to na cały wszechświat. Stwierdzili bowiem, że ma on również swój horyzont zdarzeń - jest nim miejsce, do którego zdążył się rozszerzyć w ciągu swojego istnienia. Kilku naukowców zajmujących się teorią strun zgadza się z takim poglądem.

Teoria holograficzna jest bardzo pociągająca dla naukowców badających czas i przestrzeń. Teoretycy od dawna przewidują, że w najmniejszej skali dochodzi do zaburzeń czasoprzestrzeni i staje się ona "ziarnista", a nie ciągła. Jednak mowa tutaj o skali równej długości Plancka, czyli 10-35 metra. To setki miliardów miliardów razy mniej niż wynosi wielkość protonu. Innymi słowy, jest to wielkość, której nie jesteśmy w stanie zaobserwować. Jednak teoria holograficzna to zmienia.

Hogan zdał sobie bowiem sprawę z tego, że jeśli wszechświat jest hologramem, to mamy do czynienia z czasoprzestrzenną sferą, której powierzchnia nie jest ciągła, a ziarnista. Każde z "ziaren" ma wielkość równą długości Plancka i zawiera bit informacji. Jednak, z teorii holograficznej wynika, że ilość informacji zawartej w "ziarnach" na powierzchni musi być równa ilości informacji zawartej w samej sferze. A przecież wnętrze sfery jest znacznie bardziej pojemne, niż jej powierzchnia. Ilość informacji, która zmieści się w obu częściach nie może być więc równa. Hogan ma jednak pomysł na rozwiązanie tego problemu. Uważa on, że ilość informacji może być równa jedynie wówczas, gdy "ziarna" tworzące wszechświat są znacznie większe niż długość Plancka. Zdaniem Hogana, ta najmniejsza skala, w której dochodzi do zaburzeń czasoprzestrzeni to nie 10-35 metra, a 10-16. "Ziarna" tworzące nasz wszechświat są zatem większe, niż sądzimy i, co najważniejsze, jest to wielkość dostępna dla współczesnych instrumentów badawczych.

Amerykański uczony wiedział, że spośród pięciu istniejących wykrywaczy fal grawitacyjnych, to właśnie GEO 600 może być na tyle czuły, by potwierdzić jego teorię. Skontaktował się więc z zespołem naukowców pracujących z GEO 600 i przedstawił im swoje przewidywania. Otrzymał stamtąd odpowiedź, że urządzenie wykrywa szum o częstotliwości 300-1500 Hz. Jego pochodzenia uczeni nie potrafią wyjaśnić. Właściwości tego szumu były dokładnie takie, jak przewidywał Hogan w swojej teorii.

Na razie jednak uczeni powstrzymują się pod formułowaniem ostatecznych ocen. Sam Hogan mówi, że może przecież istnieć inne źródło szumu, niż to zgodne z jego teorią. Wykrywacze fal grawitacyjnych są tak czułe, że istnieje wiele źródeł zakłóceń - przepływające chmury, odległy ruch drogowy, ruchy sejsmiczne itp. Na razie naukowcy nie potrafią wytłumaczyć pewnego szczególnego szumu, który pojawia się w GEO 600. Uczeni planują dalsze udoskonalanie instrumentu i kolejne eksperymenty, które, jak mają nadzieję, pozwoli wyeliminować większość tajemniczego szumu. Jeśli jednak nadal będzie się on pojawiał tam, gdzie obecnie, teoria Hogana stanie się jeszcze bardziej prawdopodobna.

Co prawda szum powstający z zaburzeń czasoprzestrzeni może ostatecznie uniemożliwić wykrycie fal grawitacyjnych, ale samo jego odkrycie będzie znacznie ważniejsze niż odkrycie fal, których szuka GEO 600.


Autor: Mariusz Błoński

Źródło: New Scientist
http://kopalniawiedzy.pl

Znana jest teoria o nazwie holograficzny Wszechświat. Porównuje ona Wszechświat do tej cechy hologramu: Jeżeli hologram przetnie się na pół, pozostanie obraz taki sam jak całość, tylko dwa razy bardziej rozmazany. (Dotyczy to tylko takich hologramów, które ogląda się przy specjalnym świetle, a nie takich, które nakleja się na kasety i kompakty). Dużo bardziej podoba mi się teoria Wszechświata fraktalnego. Fraktal jest figurą, która przecięta na pół pozostaje taka sama jak przed przecięciem! Nie ma różnicy pomiędzy częścią a całością. Jeżeli powiększymy fraktal nawet nieskończoną ilość razy, i tak dostrzeżemy fragmenty, które wyglądają dokładnie tak samo jak cały fraktal. Tę własność fraktali nazywamy samopodobieństwem. Pokazałem już, że małe fragmenty Wszechświata wyglądają podobnie do większych fragmentów. Na przykład w atomie elektrony krążą wokół jądra. W układzie słonecznym planety krążą wokół gwiazdy. W galaktyce gwiazdy krążą wokół centrum galaktyki. Galaktyka przypomina muszlę ślimaka, przypomina tornado, przypomina wir wodny, przypomina planetę, przypomina gromadę galaktyk, a być może nawet planeta może zamienić się w gwiazdę, gwiazda w galaktykę, galaktyka w gromadę galaktyk i tak dalej. Prawo Jednego, kanałowany materiał od boga Ra, mówi, że jest jeden Logos, czyli Twórca, który podzielił się na wiele logoi, które podzieliły się ja wiele sublogoi (na przykład każdy człowiek, a nawet każda świadoma istota, jest jednym sublogos) i tak dalej. Ludzkie ciało składa się z wielu żywych i świadomych organizmów takich jak komórki albo bakterie. W skład ciała wchodzi pięć żywiołów, czyli minerały (budulec), powietrze (tlen), ogień (spalanie), woda i akasz (duch, świadomość). Każdy element ciała jest świadomy, nawet elektron, ponieważ za pomocą świadomości lub woli można wpływać na zachowanie materii, a nawet tworzyć nową materię. Prawo Jednego mówi, że nawet galaktyka jest świadomym organizmem i że galaktyka, za pomocą wibracji, projektuje kształt ciała swoich mieszkańców, na przykład kształt ciała ludzkiego został zaprojektowany przez galaktykę, w której żyjemy. (Więcej na ten temat w sekcji Dwa Węże tłumaczącej jak fale radiowe wpływają na DNA). Istnieje też teoria (hipoteza Gai), według której Ziemia jest żywym organizmem, który potrafi się bronić przed zagrożeniami, na przykład zagrożeniem, które dla Ziemi stanowi człowiek. Tak dochodzimy do pojęcia zbiorowej świadomości.

„I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich.” Genesis, 1 Księga Mojżeszowa, 1:27.

Przypominam, że fraktal Mandelbrota pojawił się jako formacja w zbożu 12 sierpnia 1991 roku w Cambridge. (Pojawiały się też inne fraktale, np. fraktal Kocha, 1997). Poniżej fraktal Mandelbrota.

Za jedną z cech charakterystycznych fraktala uważa się samopodobieństwo, to znaczy podobieństwo fraktala do jego części. Co więcej, zbiory fraktalne mogą być samoafiniczne, tj. część zbioru może być obrazem całości przez pewne przekształcenie afiniczne. Dla figur samopodobnych można określić wielkość zwaną wymiarem samopodobieństwa lub wymiarem pudełkowym. Są to wielkości będące uogólnieniem klasycznych definicji wymiaru.

Wiadomo, że stosunek pól płaskich (wymiaru 2) figur podobnych równa się kwadratowi skali ich podobieństwa. Na przykład figura podobna do innej w skali 3 ma dziewięć razy większe pole od tamtej (9 = 3² albo 2 = log39). W przestrzeni stosunek objętości brył (trójwymiarowych) podobnych jest sześcianem skali ich podobieństwa; bryła podobna do innej w skali 2 ma osiem razy większą objętość od tamtej (8 = 2³ albo 3 = log28). Wymiar samopodobieństwa figury daje się zatem określić jako logarytm o podstawie równej skali podobieństwa i liczbie logarytmowej wskazującej, ile razy większa od figury wyjściowej (jaką częścią figury wyjściowej) jest figura podobna do niej w tej skali. Dla fraktali liczba ta może nie być całkowita.

Na przykład zbiór Cantora jest podobny do swoich dwu części w skali 3; wymiar Hausdorffa zbioru Cantora wynosi d = log 2/log 3=0,630929754... Analogicznie trójkąt Sierpińskiego jest podobny do swoich trzech części w skali 2, a jego wymiar Hausdorffa jest równy d = log 3/log 2 =1,584962501... Dywan Sierpińskiego jest podobny do swoich ośmiu części w skali 3, zatem jego wymiar Hausdorffa to d = log 8/log 3 =1,892789261...

Ogólniej, jeżeli fraktal składa się z N części, które łączą się między sobą na obszarze miary Lebesgue'a zero i są podobne w skali r do całego fraktala to wymiar Hausdorffa fraktala będzie równy log N/log r. Jeszcze ogólniej, jeśli założymy, że każda część jest podobna do całości w innej skali ri, i=1,2,...,N, to wymiar Hausdorffa jest rozwiązaniem poniższego równania z niewiadomą s

\sum_{i=1}^N r_i^s = 1.
Niektóre fraktale są zbiorami o mierze Lebesgue'a równej zero. Dotyczy to fraktali klasycznych, np. trójkąt Sierpińskiego i zbiór Cantora mają miarę Lebesgue'a równą zero. Ogólnie każdy fraktal dla którego wymiar Hausdorffa jest ostro większy od wymiaru topologicznego będzie mieć tę własność. Z kolei zbiór Mandelbrota i niektóre zbiory Julii mają dodatnie miary Lebesgue'a (na przykład miara Lebesgue'a zbioru Mandelbrota wynosi ok. 1,5).
http://public-disorder.blogspot.com/2010/06/fraktal-mandelbrota.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : Listopad 30, 2010, 20:43:29 »


Michael Talbot był autorem z tzw. pogranicza nauki, napisał liczne teksty popularyzujące współczesne badania naukowe - szczególnie zainteresowany był poszukiwaniem związków pomiędzy starożytnym mistycyzmem a współczesnymi odkryciami z dziedziny mechaniki kwantowej. Napisał następujące pozycje Mysticism And The New Physics, Beyond The Quantum, oraz The Holographic Universe.



Był również płodnym autorem z gatunku science-fiction inspirowanej pracami badawczymi Davida Bohma, Karla Pribrama czy Stranislawa Grofa.

W 1982 roku miało miejsce znaczące wydarzenie. Na Uniwersytecie w Paryżu zespół, którym kierował fizyk Alain Aspekt dokonał istotnego eksperymentu. Może on okazać się jednym z najważniejszych eksperymentów XX wieku. Nie usłyszymy o tym zdarzeniu przy okazji wieczornych wiadomości dziennika TV. W rzeczywistości, jeżeli nie zaglądasz do naukowych czasopism, nazwisko Aspekt może być ci zupełnie nieznane. Niektórzy jednak są przekonani, iż jego odkrycie może zmienić oblicze nauki.

Aspekt oraz jego zespół odkryli, iż w pewnych warunkach cząstki subatomowe, takie jak elektrony, są w stanie komunikować się ze sobą w natychmiastowy sposób, niezależnie od dzielącej je odległości. Nie ma to znaczenia, czy znajdują się one od siebie o 10 metrów czy też dzieli je dystans bilionów kilometrów. W jakiś sposób każda cząstka wydaję się zawsze wiedzieć, co robią inne cząstki. To odkrycie obala długo utrzymujące się twierdzenie Einsteina, iż żadna komunikacja nie może następować z prędkością większą niż szybkość światła. Poruszanie się obiektów z prędkością większą niż szybkość światła jest równoznaczne ze zniesieniem bariery czasu. Ta zagrażająca perspektywa spowodowała, iż pewni fizycy w wyrafinowany sposób próbowali odrzucić odkrycia Aspecta. Inni natomiast badacze zostali zainspirowani do tworzenia nawet bardziej radykalnych wyjaśnień.

Fizyk z Uniwersytetu w Londynie, Dawid Bohm, uważa, iż odkrycia Aspecta wskazują na fakt, iż nie istnieje rzeczywistość obiektywna. Niezależnie od tego, że obiekty wydają się być czymś trwałym, wszechświat jest w swej istocie fantastycznym projektem, gigantycznym i wspaniale skomponowanym hologramem. Po to, by zrozumieć, dlaczego Bohm wypowiada tak zaskakujące stwierdzenie, musimy najpierw zrozumieć pojęcie hologramu. Hologram stanowi trójwymiarową fotografię, wykonaną za pomocą lasera.

Hologramy

Aby uzyskać hologram najpierw fotografowany obiekt jest zanurzany w świetle promieni lasera. Następnie druga wiązka promieni lasera zostaje odbita od pierwszej.[1] W rezultacie dochodzi do interferencji dwóch wiązek i ten obszar zostaje utrwalony na zdjęciu. Kiedy zdjęcie zostaje poddane oglądowi, jawi się ono jako pozbawiony znaczenia wir jasnych i ciemnych linii. Kiedy jednak uzyskane zdjęcie zostaje oświetlone przez jeszcze jedną wiązką promieni lasera, pojawia się trójwymiarowy obraz pierwotnego obiektu.

Trójwymiarowy charakter obrazu nie jest jedyną znaczącą cechą hologramu. Jeżeli hologram róży zostanie podzielony na połowę, a następnie oświetlony przez laser, każda połowa będzie jednak zawierać w sobie całościowy obraz róży. Ponadto, jeżeli te połówki obrazu zostaną znów podzielone, każda część będzie zawierała mniejszą, lecz dokładną wersję pierwotnego obrazu. Odmiennie niż normalne zdjęcia, każda część hologramu zawiera wszystkie informacje dotyczące całości.

Hologram posiada więc naturę "całości zawartej w każdej części". Dostarcza to zupełnie nowego sposobu rozumienia zasad organizacji oraz porządku. Przez większą część swej historii nauka Zachodu rozwijała się pod wpływem założenia, iż najlepszym sposobem zrozumienia zjawisk fizycznych jest rozłożenie ich na części, a następnie poddanie tych części badaniu. Tą zasadę stosowano do badania stworzeń żywych (np. żaby), jak też materii nieożywionej (np. atomu). Hologram uczy nas, że pewne rzeczy we wszechświecie nie pasują do tego podejścia. Jeżeli będziemy dzielić na części pewne rzeczy skonstruowane holograficznie, nie otrzymamy bynajmniej poszczególnych składowych. Uzyskamy po prostu mniejsze obrazy tej samej całości.

Ten wgląd doprowadził Bohma do innego sposobu pojmowania odkrycia Aspecta.
Niezwykłe odkrycia w zakresie fizyki mogą całkowicie wstrząsnąć naszymi wyobrażeniami na temat natury Wszechświata i życia, stawiając przed nami możliwości wcześniej nie do wyobrażenia. W 1982 roku grupa badawcza Uniwersytetu w Paryżu, pod przewodnictwem fizyka Alaina Aspecta, przeprowadziła doświadczenie, które może okazać się najważniejszym w całym XX wieku. Naukowcy odkryli bowiem, że w szczególnych warunkach cząstki subatomowe, takie jak elektron, są w stanie natychmiast się ze sobą skomunikować, niezależnie od dzielącej je odległości, czy będzie to 10 metrów czy 10 miliardów kilometrów. To tak, jakby każda pojedyncza cząsteczka wiedziała dokładnie co robią wszystkie pozostałe. Zjawisko to można wytłumaczyć jedynie na dwa sposoby: albo teoria Einsteina, która wyklucza komunikację szybszą od światłą jest błędna, albo cząsteczki subatomowe są połączone nie – lokalnie. Ponieważ większość fizyków odrzuca możliwość istnienia zjawisk wykraczających poza prędkość światła, najbardziej akceptowalna jest hipoteza, że doświadczenie Aspecta i jego grupy jest dowodem na to, że związek między cząstkami subatomowymi ma rzeczywiście charakter nie – lokalny. David Bohm, niedawno zmarły znany fizyk z Uniwersytetu w Londynie, twierdził, że odkrycia Aspecta implikują, iż obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Mimo jego pozornej solidności, wszechświat jest w rzeczywistości duchem; gigantycznym, zachwycająco szczegółowym hologramem.

Aby zrozumieć dlaczego prof. Bohm doszedł do tak niezwykłego wniosku musimy poznać naturę hologramów. Hologram to trójwymiarowa fotografia powstała przy użyciu lasera: aby powstał hologram fotografowany przedmiot jest umieszczany w świetle promieni lasera, następnie kolejny promień laserowy odbija się od światła pierwszego, a schemat powstały w miejscu interferencji powstałej w wyniku przecięcia się dwóch promieni jest odbity na kliszy fotograficznej. Po wywołaniu zdjęcia dostrzec można jedynie gąszcz ciemnych i jasnych linii, jednak, gdy zostanie ono oświetlone przez inny promień lasera pojawia się oryginalny przedmiot. Trójwymiarowość obrazów nie jest jedyną interesującą cechą hologramów. Przykładowo, jeżeli hologram róży zostanie przecięty na pół, a następnie oświetlony przez laser, okazuje się, że każda połowa zawiera całkowity obraz róży. Dzieląc dalej obie połówki odkryjemy, że każdy najmniejszy fragment kliszy zawierał będzie coraz mniejszą lecz nienaruszoną wersję tego samego obrazu. W odróżnieniu od zwykłych fotografii, każda część hologramu zawiera wszystkie informacje zawarte w hologramie pełnym.

Ta cecha hologramów pomaga nam w całkowicie nowym zrozumieniu zasad organizacji i porządku. Niemal przez cały okres swego rozwoju, nauka zachodnia kierowała się przekonaniem, że najlepszy sposobem zrozumienia zjawiska fizycznego, czy będzie to żaba czy atom, jest poddanie go sekcji i zbadanie jego części. Hologramy uczą nas, że niektóre fenomeny mogą wykraczać poza tę koncepcję poznawczą. Intuicja ta podpowiedziała Bohmowi inną drogę do zrozumienia odkrycia profesora Aspecta. Uznał on, że przyczyną pozostawania w kontakcie cząsteczek subatomowych niezależnie od dzielącej ich odległości jest fakt, że ich separacja jest iluzją. Twierdził on, iż na jakimś głębszym poziomie rzeczywistości cząsteczki te nie są indywidualnymi bytami, lecz rozszerzeniami jednego, podstawowego „organizmu”.


Bohm uważa, iż subatomowe cząstki mogą pozostawać ze sobą we wzajemnym kontakcie niezależnie od odległości nie z tego powodu, że wysyłają jakieś tajemnicze sygnały, lecz dlatego, że ich oddzielenie stanowi iluzję. Bohm dowodzi, iż na głębszym poziomie rzeczywistości te cząstki nie są indywidualnymi całościami, lecz stanowią wyraz pewnej fundamentalnego "czegoś" (something).

Model akwarium

Dla wytłumaczenia swojej teorii Bohm posłużył się następującym przykładem:
 Wyobraźcie sobie akwarium, w którym pływa ryba. Akwarium to nie jest bezpośrednio widoczne, ale obserwujemy je jedynie dzięki dwóm umieszczonym frontalnie kamerom, bokiem wobec akwarium. Podczas gdy oglądamy oba monitory telewizyjne możemy dojść do wniosku, że widoczne na nich ryby są dwoma odrębnymi bytami, gdyż różne pozycje monitorów sprawiają, że dostarczają nam one dwa nieco różniące się od siebie obrazy. Zaobserwujemy również, że między rybami istnieje pewien związek: gdy zakręca jedna z nich, druga również to zrobi; kiedy jedna patrzy się przed siebie, druga będzie patrzyła bokiem.

To właśnie, powiada Bohm, dokładnie zachodzi pomiędzy subatomowymi cząstkami w eksperymencie Aspecta. Skłania się ku temu, iż połączenie pomiędzy cząstkami, które zachodzi z prędkością większą niż szybkość światła, mówi o tym, że istnieje głębszy poziom rzeczywistości, w który nie jesteśmy wprowadzeni. Jest to wymiar bardziej kompleksowy, istniejący poza znaną nam rzeczywistością, który jest analogiczny do akwarium. Ponadto Bohm dodaje, iż postrzegamy obiekty takie, jak cząstki elementarne jako odrębne przedmioty, ponieważ widzimy jedynie część rzeczywistości. Takie cząstki nie są odrębnymi elementami, lecz przejawami głębszej, podstawowej całości. Ta całość posiada charakter holograficzny i pozostaje niepodzielna. Ponieważ wszystkie obiekty istniejące w fizycznej rzeczywistości składają się z takich właśnie "eidolonów", wszechświat stanowi pewną projekcję, hologram.

Kosmos jako super hologram

Wszechświat posiada naturę zbliżoną do fantomu. Prócz tego charakteryzuje się jeszcze jedną, zaskakującą cechą. Jeżeli oddzielność (separacja) cząstek elementarnych jest iluzją, oznacza to, że na głębszym poziomie rzeczywistości wszystkie rzeczy we wszechświecie są ze sobą połączone. Elektrony w atomach węgla w mózgu człowieka są połączone z elementarnymi cząstkami, które tworzą każdego łososia, pływającego w morzu. Są jednocześnie połączone z każdym bijącym sercem oraz z każdą lśniącą na niebie gwiazdą. Wszystko jest połączone ze wszystkim. Choć natura człowieka może go skłaniać do kategoryzowania i szufladkowania zjawisk oraz tworzenia różnorodnych podziałów, to wszelkie podziały są z konieczności czymś sztucznym. W ostatecznym wymiarze cała natura jest siecią pozbawioną szwów (seamless web).

W tym holograficznym wszechświecie nawet czas oraz przestrzeń nie mogą być spostrzegane jako trwała podstawa. We wszechświecie, w którym nic nie pozostaje w rzeczywistości oddzielone od czegoś innego, upadają takie pojęcia jak lokalizacja. Czas oraz przestrzeń trójwymiarowa mogą być spostrzegane jako przejawy (projekcja) głębszego porządku. Przypomina to opisaną sytuację , gdy na telewizyjnych monitorach obserwujemy ruchy ryby.

Na głębszym poziomie rzeczywistość stanowi rodzaj superhologramu, w którym przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość istnieją jednocześnie. Wydaje się to sugerować możliwość, iż pewnego dnia będziemy w stanie, używając właściwych środków, osiągnąć super holograficzny poziom rzeczywistości i wydobyć ponownie dawno zapomniane sceny przeszłości.

Pozostaje kwestią otwartą, co jeszcze zawiera w sobie hologram. Można powiedzieć, iż hologram stanowi matrycę, która daje początek wszelkim zjawiskom we wszechświecie. Zawiera się w nim źródło wszelkich istniejących cząstek elementarnych, wszelkie konfiguracje materii oraz energii: od płatków śniegu do kwazarów, od niebieskich wielorybów do promieni gamma. Może być on spostrzegany jako magazyn kosmiczny "Wszystkiego co jest".

Choć Bohm nie mówi, co jeszcze może zawierać super hologram, dopuszcza on możliwość, że zawiera on jeszcze więcej. Stwierdza on, iż holograficzny poziom rzeczywistości stanowi "prosty stopień", poza którym leży "nieskończoność dalszego rozwoju". Bohm nie jest jedynym badaczem, który podaje dowody na to, iż wszechświat jest hologramem. Pracują niezależnie na polu badań nad mózgiem, neurofizjolog z Uniwersytetu Stanford, Karl Pribram, doszedł także do przekonania o holograficznej naturze rzeczywistości.

Mózg jako hologram

Pribram zbliżył się do holograficznego modelu dzięki próbie odpowiedzi na pytanie, jak i gdzie gromadzone są w mózgu zapisy pamięciowe. Badania prowadzone od dziesięcioleci wykazywały, iż zapisy pamięciowe nie posiadają ściśle określonej lokalizacji, są natomiast rozproszone w różnych obszarach mózgu. W szeregu badań eksperymentalnych, prowadzonych w latach 20-tych ubiegłego wieku, Karl Lashley wykazał, iż niezależnie od tego jaka część mózgu szczurów była usuwana, nie pozbawiało to zwierzęta pamięci, w jaki sposób należy wykonywać złożone zadania, których wcześniej nauczyły się. Jedynym problemem pozostał brak wyjaśnień mechanizmu, który odpowiadałby za szczególną naturę pamięci: istnienie całości w każdej części.

W latach 60-tych Pribram napotkał koncepcję holografii i uświadomił sobie, iż znalazł, poszukiwane przez naukowców badających mózg, wyjaśnienie. Pribram uważa, iż zapisy pamięciowe nie zostają zakodowane w poszczególnych neuronach, lecz są zawarte w całościowych wzorcach impulsów nerwowych, które przebiegają przez cały mózg. Dzieje się to w podobny sposób, jak złożone wiązki promieni lasera przebiegają przez część filmu, zawierającego holograficzny obraz. Inaczej mówiąc Pribram uważa, iż mózg sam w sobie jest hologramem.

Teoria Pribrama wyjaśnia także, w jaki sposób mózg człowieka może gromadzić tak wiele zapisów pamięciowych na tak małej przestrzeni. Ocenia się, że umysł człowieka ma zdolność do zapamiętania około 10 bilionów bitów informacji w okresie życia (jest to ilość informacji zbliżona do tego, co zawiera 5 tomów Encyklopedia Britannica). Odkryto także, iż hologramy posiadają zdumiewającą zdolność gromadzenia informacji. Zmieniając kąt, pod którym wiązki promieni z dwóch laserów oddziałują na kawałek fotografii filmowej, można otrzymać wiele różnych obrazów na tej samej powierzchni. Udowodniono, iż jeden centymetr sześcienny filmu może zawierać około 10 bilionów bitów informacji.

Nasza bezgraniczna zdolność do szybkiego przywoływania potrzebnych informacji z ogromnego magazynu pamięci staje się bardziej zrozumiała, jeśli uwzględnimy, iż mózg działa zgodnie z holograficznymi zasadami. Jeżeli przyjaciel zapyta cię, jakie skojarzenia pojawiają się w twym umyśle, gdy wypowie on słowo "zebra", nie musisz dokonywać niezgrabnych ruchów, przebijając się poprzez gigantyczny, alfabetyczny magazyn w mózgu.

Zamiast tego w bezpośredni, natychmiastowy sposób pojawiają się takie skojarzenia, jak "pasiasty", "podobny do konia", "zwierzę rodem z Afryki". Rzeczywiście jedną z najbardziej zdumiewających rzeczy, dotyczących procesu myślenia u ludzi jest to, że każda porcja informacji wydaje się natychmiast łączyć z wszystkimi pozostałymi częściami. Jest to jeszcze jedna charakterystyczna cecha hologramu. Ponieważ każda część hologramu jest skorelowana z każdą inną częścią, mamy do czynienia z naturalnym, najwyższym przykładem systemu wzajemnie skorelowanego.

W świetle holograficznego modelu mózgu, który opracował Pribram, wyjaśnić można nie tylko zagadkę gromadzenia w umyśle informacji. Istotnym pytaniem pozostaje, w jaki sposób mózg jest w stanie przełożyć lawinę informacji, które otrzymuje poprzez narządy zmysłów, na konkretny świat naszej percepcji. Kodowanie i dekodowanie częstotliwości jest dokładnie tym, co hologram czyni w najlepszy sposób. Hologram funkcjonuje jak rodzaj soczewki. Jest on urządzeniem, które potrafi przemienić, wydawałoby się, pozbawione sensu częstotliwości w spójny obraz. Pribram uważa, iż mózg zawiera rodzaj soczewek oraz posługuje się zasadami holografii, by przekształcić otrzymywane poprzez narządy zmysłów częstotliwości, w wewnętrzny świat naszej percepcji.

Szereg istotnych dowodów wskazuje na to, iż mózg używa holograficznych zasad, aby wykonywać odpowiednie działania. Teoria Pribrama uzyskała rosnące poparcie wśród neurofizjologów. Hugo Zucarelli, badacz o pochodzeniu włosko-argentyńskim, poszerzył ostatnio model holograficzny na obszar zjawisk dźwiękowych. Zucarelli badał zaskakujące zjawisko, które polega na tym, że ludzkie jednostki potrafią zlokalizować źródło dźwięku bez poruszania głową nawet wtedy, gdy są w stanie słyszeć jedynie jednym uchem. Naukowiec odkrył, iż zasada holograficzna może wyjaśnić opisany fakt. Zucarelli rozwinął także technikę holograficznego dźwięku. Jest to sposób dźwiękowego zapisu, która zapewnia odtworzenie akustycznych sytuacji z niesamowitą autentycznością.

Przekonanie Pribrama, iż ludzki mózg tworzy "twardą" rzeczywistość opierając się na przychodzących poprzez kanały zmysłowe częstotliwościach, uzyskało wsparcie w postaci wielu badań eksperymentalnych. Odkryto, iż każdy z naszych zmysłów jest czuły w obszarze o wiele szerszej częstotliwości, niż dotychczas sądzono. Stwierdzono, na przykład, iż nasz system wizualny jest czuły na częstotliwości dźwiękowe, że nasz zmysł powonienia jest zależny w jakimś stopniu od tego, co nazywamy "częstotliwością osmotyczną", a nawet komórki naszego ciała są wrażliwe na szeroki zakres częstotliwości. Takie odkrycia potwierdzają, iż jedynie holograficzny charakter ludzkiej świadomości zapewnia możliwość przetwarzania takich częstotliwości w zwykła percepcję.

Synteza poglądów Bohma oraz Pribrama

Najbardziej zdumiewający rezultat przynosi połączenie holograficznego modelu mózgu Pribrama z teorią Bohma. Jeżeli konkretny charakter świata stanowi jedynie wtórną rzeczywistość, natomiast "tam"(w świecie; przyp. tlum.) znajduje się holograficzna gmatwanina częstotliwości, jeżeli mózg jest także hologramem i dokonuje jedynie selekcji określonych częstotliwości spośród tej gmatwaniny, przy czym zachodzi matematyczna transformacja tych częstotliwości w percepcję sensoryczną, czym wtedy staje się obiektywna rzeczywistość? Mówiąc wprost, rzeczywistość przestaje istnieć. Religie Wschodu od dawna utrzymywały, iż materialny świat jest Maya, iluzją. Chociaż myślimy, iż jesteśmy fizycznymi istotami, które poruszają się po fizycznym świecie, stanowi to także złudzenie.

W rzeczywistości jesteśmy jedynie "odbiorcami", unoszącymi się w kalejdoskopowym morzu częstotliwości. To, co z tego morza wydobywamy i przekształcamy w fizyczną rzeczywistość, stanowi jedynie jeden kanał, spośród wielu kanałów istniejących w super hologramie.

Ten uderzający, nowy obraz rzeczywistości, synteza poglądów Bohma oraz Pribrama, nazwany został paradygmatem holograficznym. Choć wielu naukowców podeszło do tej koncepcji sceptycznie, dla innych wydała się ona ekscytującą. Niewielka, lecz rosnąca grupa badaczy uważa, iż może to być najbardziej precyzyjny model rzeczywistości, do którego dotarła nauka współczesna. Ponadto niektórzy wierzą, iż ten model może rozwiązać pewne zagadki, których dotąd nauka nie była w stanie wyjaśnić, a nawet uznać zjawiska paranormalne za część natury.

Wielu badaczy, włączając w to Bohma oraz Pribrama zauważa, iż sporo zjawisk parapsychologicznych staje się o wiele bardziej zrozumiałych, gdy zostają ujęte w terminach holograficznego paradygmatu. We wszechświecie, w którym każdy indywidualny mózg stanowi niepodzielną część większego hologramu i gdzie wszystko jest ze sobą całkowicie powiązane, telepatia może być rozumiana jako dotarcie do poziomu holograficznego. Jest oczywiście łatwiej zrozumieć, w jaki sposób informacja biegnie z umysłu jednostki "A" do umysłu, położonej w dużej odległości jednostki "B". Ta koncepcja pomaga także zrozumieć szereg nierozwiązanych zagadek w psychologii. Szczególnie Stanislav Grof przeczuwał, iż paradygmat holograficzny tworzy model rozumienia wielu zagadkowych zjawisk, doświadczanych przez ludzi w odmiennych stanach świadomości.

Regresja do świata zwierząt

W latach 50-tych ubiegłego wieku, prowadząc badania nad LSD jako środkiem leczniczym Grof napotkał bardzo ciekawy przypadek. Była to pacjentka, która nagle stała się przekonana, iż przyjęła tożsamość samicy prehistorycznego gada. W toku halucynacji wniosła bogaty, szczegółowy opis odczuć, jakie pojawiły się, gdy przyjęła postać tego zwierzęcia. Ponadto stwierdziła ona, iż rozróżnia samców tego gatunku po tym, iż mają kolorowe kawałki łusek na głowach. Grof był zaskoczony, iż pacjentka nie miała wcześniejszej wiedzy zoologicznej na ten temat. W rozmowie zaś z zoologami badacz znalazł potwierdzenie faktu, iż u pewnych gatunków gadów kolorowe obszary na głowie odgrywają ważną rolę, jako wyzwalacze seksualnego podniecenia.

Doświadczenia tej kobiety nie były wyjątkiem. Podczas kolejnych badań Grof napotkał przykłady pacjentów, którzy cofali się w rozwoju ewolucyjnym i identyfikowali z każdym gatunkiem ewolucyjnej drabiny. Ponadto doświadczenia pacjentów zawierały szczegółowe dane zoologiczne, które okazywały się być prawdziwe.

Psychologia transpersonalna

Regresja do królestwa zwierząt nie stanowiła jedynego, zagadkowego zjawiska psychologicznego, które napotkał Grof. Miał on także pacjentów, którzy docierali do pewnego rodzaju nieświadomości zbiorowej. Osoby, które posiadały niewielkie wykształcenie lub też były edukacji zupełnie pozbawione, dawały szczegółowy opis zoroastryjskich rytuałów pogrzebowych, jak też przytaczały sceny z hinduskiej mitologii.

W innego typu doświadczeniach osoby dzieliły się sugestywnymi opisami podróży poza ciałem (astralnych), prekognicyjnym wglądem w przyszłość, doświadczeniami regresji do przeszłych inkarnacji.

W późniejszych badaniach Grof napotkał zjawiska tego samego rodzaju, które występowały podczas sesji terapeutycznych, gdzie nie używano środków zmieniających świadomość (narkotyków). Podstawowym elementem tego rodzaju doświadczeń jest przekroczenie świadomości indywidualnej (zwykłych granic ego), jak też ograniczeń czasu i przestrzeni, Grof nazwał te zjawiska "doświadczeniami transpersonalnymi". Pod koniec lat 60-tych Grof uczestniczył w tworzeniu dziedziny psychologii zwanej psychologią transpersonalną.

Świeżo założone Stowarzyszenie Psychologii Transpersonalnej szybko gromadziło rosnącą liczbę podobnie myślących badaczy, a psychologia transpersonalna stała się uznaną dziedziną psychologii. Jednak przez wiele lat ani Grof, ani nikt z jego kolegów, nie był w stanie określić mechanizmu, który mógłby wyjaśnić dziwne zjawiska psychologiczne, których ci badacze byli świadkami. Zmiana nastąpiła dopiero wraz pojawieniem się paradygmatu holograficznego.

Jak niedawno stwierdził Grof, jeśli mózg stanowi część kontinuum, to może on kontaktować się z labiryntem, w którym jest połączony nie tylko z każdym innym umysłem, lecz z każdym atomem, organizmem oraz rejonem ogromnej przestrzeni i czasu. Fakt, iż od czasu do czasu umysł człowieka jest zdolny na krótko wkraczać do tego labiryntu i uzyskiwać transpersonalne doświadczenia, nie wydaje się być czymś dziwnym.

Świadomość kreująca rzeczywistość

Paradygmat holograficzny ma swoje implikacje także dla tak zwanych nauk ścisłych, jak biologia. Psycholog z Virginia Intermont College, Keith Floryd zauważył, iż jeżeli konkretny charakter rzeczywistości stanowi jedynie holograficzną iluzję, nie będzie prawdziwym stwierdzenie, iż mózg stanowi źródło świadomości. To raczej świadomość stwarza mózg, jak też ciało oraz całe nasze fizyczne otoczenie.

Jest to istotny przewrót w sposobie spostrzegania struktur biologicznych. Badacze zauważają, iż zarówno medycyna, jak też rozumienie procesu uzdrawiania, może także być przetransformowane przez holograficzny paradygmat. Jeżeli przyjmiemy, iż fizyczna struktura ciała stanowi jedynie holograficzną projekcję świadomości, wówczas każdy z nas staje się o wiele bardziej odpowiedzialny za swoje zdrowie (w porównaniu z tym, co mówi medycyna tradycyjna). To, co obecnie uważamy za cudowne uzdrowienia, może być spowodowane zmianami świadomości, które w efekcie przemieniają hologram ciała.

Siła wizualizacji

Podobnie budzące kontrowersję nowe techniki uzdrawiania, jak wizualizacja, mogą działać w tak pozytywny sposób, ponieważ w holograficznym obszarze myśli wyobrażenia są tak samo realne, jam 'rzeczywistość". W obrębie holograficznego paradygmatu mogą być nawet wyjaśnione wizje i doświadczenia, które dotyczą "niecodziennej rzeczywistości". Biolog Lyall Watson w swojej książce zatytułowanej "Gifts of Unknown Things"( "Dary Nieznanego") opisuje swoje spotkanie z szamanką z Indonezji, która w trakcie rytualnego tańca była w stanie spowodować zniknięcia całego zagajnika drzew w powietrzu. Watson opowiada, iż w czasie gdy on oraz inni zadziwieni obserwatorzy wpatrywali się w kobietę, spowodowała ona ponowne pojawienie się drzew, a następnie ich kolejne zniknięcie. Tak działo się kilka razy z rzędu.

Choć w świetle dotychczasowego, naukowego sposobu wyjaśniania zjawisk, takie wydarzenia pozostają zagadką, to jednak można je zrozumieć, jeśli przyjmiemy, iż "twarda rzeczywistość" stanowi jedynie projekcję holograficzną. Prawdopodobnie zgadzamy się z tym, że coś jest tu lub czegoś tu nie ma, ponieważ nasza percepcja oparta jest o koncepcję rzeczywistości uzgodnionej. Rzeczywistość uzgodniona zostaje utworzona i potwierdzona na poziomie ludzkiej podświadomości, gdzie wszystkie umysły są ze sobą połączone. Jeżeli sprawy tak się właśnie mają, oznacza to, iż doświadczenia zbliżone do tych, które były udziałem Watsona, nie zdarzają się na co dzień nie z tego powodu, iż nasze umysły nie zostały na nie zaprogramowane poprzez uzyskanie odpowiednich przekonań. Idzie o to, iż w holograficznym wszechświecie nie istnieją granice i w związku z tym możemy zmieniać materię rzeczywistości. To, co spostrzegamy jako rzeczywistość, stanowi jedynie tło, które czeka na nas. Możemy na nim namalować każdego rodzaju obraz. Wszystko jest możliwe, od zginania łyżek przy pomocy siły umysłu, do fantastycznych zdarzeń, które były udziałem Castanedy w trakcie jego spotkań z Don Juanem, czarownikiem z plemienia Yaqui. Magia jest naszym wrodzonym prawem, nie mniej czy bardziej cudownym niż nasza zdolność do tworzenia rzeczywistości, kiedy śnimy. Doprawdy, nawet nasze najbardziej zasadnicze przekonania co do rzeczywistości, stają się podejrzane, ponieważ - jak to podkreślił Pribram - nawet zdarzenia przypadkowe mogą być spostrzegane jako wynikające z holograficznych zasad i w ten sposób zdeterminowane. Synchroniczności czy znaczące koincydencje nagle nabierają sensu. Wszystkie zjawiska występujące w rzeczywistości mogą być spostrzegane jako metafory. Nawet najbardziej przypadkowe wydarzenia mogą wyrażać pewną podstawową symetrię.

Nowa rzeczywistość

To, czy holograficzny paradygmat Bohma i Pribrama zostanie zaakceptowany przez współczesną naukę czy też umrze "śmiercią haniebną", będziemy mogli wkrótce ujrzeć.

Z pewnością natomiast można powiedzieć, iż wywarł on już wpływ na myślenie wielu naukowców. Jeżeli nawet okaże się, iż holograficzny model nie dostarcza najlepszego wyjaśnienia natychmiastowej komunikacji, która zachodzi pomiędzy cząstkami elementarnymi, to -jak to ujął Basil Hiley, fizyk z Birbeck College w Londynie - odkrycie Aspecta "wskazuje na to, iż musimy być przygotowani do rozważenia całkowicie nowego spojrzenia na rzeczywistość".

Zrodło
[dzogczen.medytacja.net]
tlum. Paweł Karpowicz



Floyd, psycholog z Wirginia Intermont College, zwrócił uwagę na znaczenie tezy, że konkretność rzeczywistości nie jest niczym innym jak iluzją holograficzną. Stwierdził on, iż nie możemy dalej twierdzić, że umysł tworzy świadomość (cogito ergo sum). Przeciwnie, to świadomość produkuje iluzoryczne wrażenie mózgu, ciała i jakiegokolwiek innego otaczającego nas przedmiotu, który interpretujemy jako „fizyczny”. Ta rewolucja w sposobie badania struktur biologicznych skłoniła naukowców do uznania faktu, że również medycynę i wszelką inną wiedzę na temat procesu zdrowienia należy zweryfikować pod kątem paradygmatu holograficznego. Jeżeli bowiem pozorna struktura fizyczna ciała jest niczym innym jak holograficzną projekcją świadomości, to każdy z nas jest dużo bardziej odpowiedzialny za stan własnego zdrowia niż wynika to z aktualnej wiedzy medycznej. Zjawiska, które obecnie uważamy za cudowne uzdrowienia mogłyby w rzeczywistości wynikać z mutacji stanu świadomości wywołującej zmiany w hologramie ciała. Podobnie niektóre kontrowersyjne techniki medycyny alternatywnej jak „wizualizacja” są być może skuteczne ponieważ w holograficznym porządku myślowym wyobrażenia są tak samo realne jak „rzeczywistość”. Świat konkretny jest białym płótnem, które czeka na pokrycie barwami.
Nawet wizje i inne nadzwyczajne doświadczenia mogą zostać łatwo wytłumaczone jeśli przyjmiemy hipotezę istnienia holograficznego wszechświata. W swojej książce „Gifts of Unknown Things”, biolog Lyall Watson opisuje swoje spotkanie z indonezyjską szamanką, która potrafiła – poprzez rytualny taniec – sprawić, że nagle znikł mały las. Watson pisze, że podczas gdy razem z innym świadkiem patrzyli w osłupieniu, kobieta sprawiła, iż drzewa wielokrotnie znikały i pojawiały się w mgnieniu oka.
Jakkolwiek współczesna wiedza naukowa nie potrafi wytłumaczyć tego rodzaju zjawisk, to stają się one bardziej zrozumiałe jeśli uzna się holograficzną naturę rzeczywistości. Być może wszyscy zgadzamy się co do istnienia lub nieistnienia danych rzeczy po prostu dlatego, że to, co uznajemy za „rzeczywistość konsensualną” zostało sformułowane i przyjęte na poziomie ludzkiej świadomości, na którym wszystkie umysły są ze sobą związane nieskończoną ilością połączeń. Jeżeli okazałoby się to prawdą, to byłoby to również najgłębszą i najważniejsza konsekwencją związaną z paradygmatem holograficznym, gdyż implikowałoby fakt, iż doświadczenia jak to, które opisuje Watson nie są zwyczajne jedynie dlatego, że nasze umysły nie są nastawione na uznanie ich za takie. We wszechświecie holograficznym nie ma ograniczeń dla zmian, których można dokonać wobec istoty rzeczywistości, ponieważ to co odbieramy jako rzeczywistość jest jedynie płótnem, na którym możemy namalować to wszystko na co mamy ochotę.
Wszystko jest możliwe: od wyginania łyżeczek siłą umysłu, do niezwykłych przeżyć Carlosa Castnedy podczas jego spotkań z don Juanem, szamanem Yaqui, którego opisał w swoich książkach. Nie jest to ani mniej ani bardziej cudowne od naszej zdolności kształtowania rzeczywistości w snach. Tak więc nasze fundamentalne przekonania powinny zostać zrewidowane w świetle holograficznej teorii rzeczywistości.
www.segnidalcielo.it

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2010, 21:29:48 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #3 : Listopad 30, 2010, 20:53:19 »



Tu jeszcze o hologramie z innej strony zupełnie:
Z tekstu o metodach regresywnych Jerzego Korzewskiego, doktoranta psychologii UJ:

" Psychika jako hologram

W wielu metodach terapii reinkarnacyjnej wykorzystuje się podejście oparte na hologramie. Nazwa ta została zapożyczona od metafory stworzonej przez amerykańskiego neurochirurga, Karla Pribrama, kiedy w latach 60-tych zauważył on podobieństwa pomiędzy sposobem w jaki mózg przechowuje i odtwarza informacje i hologramem, który jest jakby wielowymiarową fotografią stwarzaną przez promienie lasera. Najbardziej wyjątkowym aspektem hologramu jest to, że każda jego część oddaje jego całość. Na przykład dotykając kropli wody wchodzimy niejako w głąb morza.
Stosując takie odniesienie do człowieka, możemy przyjąć, że przechowywane przez nas informacje składają się z następujących głównych elementów: obrazy, dźwięki, słowa, emocje, uczucia, odczucia cielesne, zapachy, smaki. Rozpoczynając od przypomnienia sobie jednego elementu pamięciowego, tworzy się w nas pomost z przeszłym doświadczeniem zawierającym trzy złączone elementy: mentalny (słowa, obrazy, dźwięki), emocjonalny
( strach, smutek, złość) i somatyczny (ból, ograniczenie, zblokowanie). W wielu przypadkach pomost taki w krótkim czasie przynosi cały hologram, na przykład traumatycznego doświadczenia, do światła świadomości, nawet gdy klientowi początkowo trudno się z tym skontaktować.
Wchodząc w obszary pamięciowe możemy mieć do czynienia z doświadczeniami z jednej z czterech warstw:
1) prenatalna ( okres płodowy)
2) perinatalna (tuż przed i tuż po narodzinach)
3) biograficzna (obecne życie od urodzenia)
4) transpersonalna (poprzednie inkarnacje)"

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=nw-6djMviFw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=nw-6djMviFw</a>


KWANTOWA APOKALIPSA i Holograficzne Wszechświat (polski napisy)

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=p2FAcmqGBO0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=p2FAcmqGBO0</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kiTseJqNE0c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kiTseJqNE0c</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ZocmK_G_1j4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ZocmK_G_1j4</a>

KWANTOWA APOKALIPSA: zniesienie zasłonę, aby odkryć prawdziwą naturę
samego siebie, aby wejść na powierzchni rzeczywistości, ujawnianie
ukrytych informacji, rozwój świadomości, przebudzenie percepcji do
tajemnic, które wykraczają poza zwykły zakres człowieka wiedzy. Znani
eksperci wyposażone - Dr. Fred Alan Wolf, Peter Russell, Professor Jim
Al-Khalili, Dr. York Dobyns, Dr. Robert Anton Wilson, Dr. Dean Radin,
Dr. Richard Alan Miller, Dr. Michael Talbot, Gregg Braden, Prof. David
Deutsch, David Wilcock, Khempo Yurmed Tinly Rinpoche, Nassim Haramein,
Dr. John Hagelin, Sadhguru Jaggi Vasudev, Dr. David Bohm, Bill Hicks.

Also known as "Quantum Energy and Our Conscious Existence"

"Mechanika kwantowa". "Fizyka kwantowa". "Wszechświatów równoległych".
Duchowości. Świadomości. Nauki. Religii. "Zmiany klimatu".
Rzeczywistości. Umysłu. Materia. Mózgu. Filozofia

KWANTOWA APOKALIPSA

Na poczatku nie bylo niczego. Z tej nicosci w jakis sposób powstalo
wszystko. Z tej wibrujacej pustki wylonila sie materia, energia,
przestrzen, czas, swiadomosc, umysl. (Dr. Fred Alan Wolf)

- (Peter Russell). Jak to mozliwe, ze cos tak nieswiadomego jak
materia mózgu, moze dac zycie czemus tak niematerialnemu jak
doswiadczenie?

- (Prof. Jim Al-Khalili). Jezeli chcesz ujrzec strach w oczach fizyka
kwantowego, wspomnij mu slowa " problemy z pomiarem". Problem z
pomiarem tkwi w tym, ze atom znajduje sie w okreslonym miejscu tylko w
momencie, w którym go badasz. Innymi slowy, atom istnieje we
wszystkich pozycjach jednoczesnie, dopóki swiadomy obserwator nie
zdecyduje sie na niego spojrzec. A wiec sam akt pomiaru, czy
obserwacji, tworzy caly Wszechswiat. Jedynie swiadome istoty moga byc
obserwatorami tak gruntownie determinujacymi samo istnienie
rzeczywistosci.

- (Dr. York Dobyns). Bez nas istnialyby tylko rozprzestrzeniajace sie
superpozycje mozliwosci. Bez definitywnie konkretnych wydarzen.

- (Dr. Robert Anton Wilson). Z milionów tych babli i kleksów energii i
swiatla, fotonów i elektronów, tworzymy ten wyimaginowany
trójwymiarowy solidny swiat, którego wcale nie ma, zgodnie z teoria
wzglednosci i mechanika kwantowa.

- Za kazdym razem, kiedy rozpoczynamy obserwacje czasteczki na
okreslonym poziomie, sam ten akt jest przyczyna wspomnianych zmian.

- (Dr. Dean Radin). Dodatkowo, im dluzej przygladasz sie jednej
czasteczce, tym bardziej uswiadamiasz sobie, ze nie ma takiej rzeczy
jak jeden elektron. Elektron, tak jak i kazda inna czasteczka
elementarna, istnieje jedynie w powiazaniu z innymi rzeczami, np. z
innymi czasteczkami lub, w wiekszej skali, z reszta Wszechswiata. Na
odpowiednio glebokim poziomie, kiedy nurkujesz az do serca natury
materii, okazuje sie, ze wszystko, co do tej pory wiemy o codziennym
swiecie, przestaje istniec. Nie ma juz zadnych obiektów, istnieja
jedynie relacje. Nie ma juz lokalizacji, nie ma czasu. Im blizej
zaczynasz przygladac sie czemus, co normalnie uwazamy za solidna
materie, tym bardziej dostrzegasz jak mniej i mniej jest ona solidna.

- (Dr. Robert Anton Wilson). Jedyna rzeczywistosc, jaka znamy, to ta,
która wytwarza nasz mózg. Otrzymuje on miliony sygnalów kazdej minuty.
Organizujemy je w uklady hologramów, które projektujemy na zewnatrz,
nazywajac rzeczywistoscia.

- Jesli nasza kora mózgowa jest takze hologramem, to, rzecz jasna,
trójwymiarowym. A skoro dwuwymiarowe hologramy konstruuja
trójwymiarowe obrazy to/ergo, z tego wynika, ze trójwymiarowe
hologramy sa zdolne generowac czterowymiarowe obiekty.

- Hologram to metafora. To kalkulacja "n" wymiarów informacji
sprowadzonych do " n-1" wymiarów. To sposób na odniesienie sie do
paradoksów, na które natykamy sie podczas staran pogodzenia ze soba
dwóch róznych konceptów.

- Te poszufladkowane wspólrzedne, - czyli slowa, których uzywamy, aby
opisac rzeczywistosc - sa wewnetrznym fenomenem naszego mózgu, niczym
innym. Zwykle stwierdzenia takie sa filozoficzna gra slów, ale w
ujeciu fizyki kwantowej - jednym z powodów, dla których Bohm wystapil
z teoria hologramu - daje to widoczne rezultaty. Jednym z nich jest
odkrycie, ze kiedy wezmiesz dwie subatomowe czasteczki (np. elektrony)
i w odpowiednich warunkach zrobisz cos jednej z nich, to zawsze odbije
sie to na drugiej, niewazne jak daleko by nie byla.

- (Gregg Braden). Ale jak to mozliwe? Jesli materia zostanie raz
fizycznie polaczona, nawet po rozdzieleniu, jej energia wciaz
pozostaje, wciaz ja laczy. Dlatego jest to tak znaczace. Poniewaz
wracajac do poczatków czasu, cala ta materia Wszechswiata, ( która
wciaz nieustannie sie rozrasta) byla zbita w jednej czasteczce
wielkosci zielonego groszku, - o czym mówia dzis naukowcy i co
sugeruja komputerowe modele. Jesli wiec zbierzesz wszystkie czasteczki
materii i cala kosmiczna przestrzen pomiedzy nimi, i skompresujesz to
wszystko z powrotem w ziarnku grochu, zrozumiesz, ze ty i ja, i
wszyscy pozostali, stanowimy jedno w tej samej czasteczce, która
stworzyla caly dzisiejszy Wszechswiat. I nawet mimo to, ze ta
czasteczka teraz rozdzielila sie i rozrasta - jak pokazuja studia -
energetycznie wciaz jestesmy jednym.

-(Prof. David Deutsch, Oxford). Tak, wiec atom wraz ze swym elektronem
sa obiektem, multiwersalnym. Taki, multiwersalny obiekt jest wlasnie
tym, co opisuje mechanika kwantowa. Oznacza to, ze aspekt
rzeczywistosci wszechswiata równoleglego, wedlug teorii kwantowej,
musi odnosic sie do struktur wszelkich rozmiarów: ludzi, gwiazd,
galaktyk,...dlatego nazywa sie to teoria równoleglego wszechswiata,
zamiast teoria równoleglego elektronu.

- Poniewaz sami równiez jestesmy zbudowani z atomów...

-(Prof. David Deutsch, Oxford). Dokladnie. I ta sama teoria, która
mówi o tym, ze atom istnieje w wielu miejscach, w róznych wymiarach
zaklada równiez, ze my, ludzie, równiez istniejemy w wiecej niz jednym
miejscu, w wielu stanach swiadomosci, w wielu wymiarach.

- Co za tym idzie - mówiac o swiatach - odkrycie, ze separacja
pomiedzy elektronami nie istnieje, predestynuje takze brak separacji
pomiedzy ludzmi.

- (David Wilcock). Wszystko jest wewnetrznie polaczone. Ze wszystkich
tajemnic, najwieksza jest ten stopien, z punktu widzenia, którego,
odrebnosc postrzegana jest jako iluzja.

- (Khempo Yurmed Tinly Rinpoche). Iluzja to po prostu sposób
postrzegania naszych umyslów. Moja iluzja pochodzi z mojego umyslu,
twoja iluzja pochodzi z twojego. Nie musisz szukac innych zródel
iluzji. Nie jestesmy w stanie odnalezc zródla iluzji na zewnatrz,
poniewaz pochodzi ona z naszego wlasnego umyslu.

- (Dr. Fred Alan Wolf). Mówimy tu o nowym sposobie myslenia na temat
tego czegos, co nazywamy osoba, soba, swoim bytem, swym "ja". W
momencie, w którym zaczniemy modyfikowac, znaczenie tego, co mamy
przez to na mysli, powoli bedziemy w stanie dostrzec i odniesc sie do
tego nieskonczonego wymiaru, o którym mowa.

- (Dr. Nassim Haramein). Nieskonczonosci sa czescia granicy naszej
egzystencji. Patrzac z tej perspektywy, wszystko mozna dzielic w
nieskonczonosc.

- (Dr. John Hagelin). Powodem, dla którego energia nuklearna jest
milion razy potezniejsza od energii chemicznej, jest to, ze energia
chemiczna powstaje w wyniku manipulacji atomów i molekul. Energia
nuklearna powstaje w wyniku manipulacji nukleonów w jadrze. Skala
super unifikacji, tysiac milionów milionów milionów razy mniejsza,
posiada faktycznie nieskonczony dynamizm.

- (Sadhguru Jaggi Vasudev). Jesli poszukujesz nieskonczonego, jakie
instrumenty posiadasz, aby to uskuteczniac? Jedynie swe narzady zmyslu
prawda? Szukanie nieskonczonego przy uzyciu twych narzadów zmyslu jest
jak wybieranie sie w podróz na ksiezyc gokartem. To wlasnie zaslona na
oczach ludzkosci. Staramy sie ogarnac cos, co lezy poza nasza
ograniczona percepcja.

- (Khempo Yurmed Tinly Rinpoche). W naszych próbach odnalezienia
ostatecznego poziomu rzeczywistosci, szukamy rozmaitych metod,
wykorzystujac nowe technologie, energie atomowa, etc. Ale w ten
sposób, za pomoca tych mechanizmów, nie potrafimy go odnalezc.
Ostateczny poziom rzeczywistosci jest fundamentalnie pusty. Niemozliwy
do obserwacji przy uzyciu tych naukowych metod.

- (Dr. David Bohm). Nauka jest procesem postrzezeniowych inicjatyw,
jej glównym priorytetem nie jest wcale zdobywanie wiedzy. Ta wiedza
pojawia sie jako produkt uboczny. Koherentne zalozenia na temat
rzeczy, która równie koherentnie spelnia je w praktyce, wskazuje, ze
nasze zrozumienie jest prawidlowe. Musimy, wiec umiec rozrózniac
pomiedzy prawdziwymi i nieprawdziwymi obrazami naszej iluzji.

Matrix fragment:

- Twój obraz to cos, co nazywamy tu szczatkowym samo wyobrazeniem.
Mentalna projekcja twojej cyfrowej osoby.

- To nie jest prawdziwe?

- Co jest prawdziwe? Jak zdefiniujesz prawdziwe? Jesli mówisz o tym,
co mozesz poczuc, powachac, posmakowac, czy zobaczyc, to " prawdziwe"
jest tylko elektrycznymi sygnalami zinterpretowanymi przez twój mózg.

- Nasz mózg zbiera informacje potrzebne do kreowania z nich form. To
nie tak, ze obraz istnieje na zewnatrz - to nasze dane, które
zmieniamy w obraz, zgodnie z naszymi systemami wierzen, swiadomymi i
podswiadomymi.

- Wiemy, ze kiedy swiatlo wpada do naszego oka i pada na siatkówke,
wyzwala impulsy elektrochemiczne, które podrózuja neurofibrylami do
tylnej czesci mózgu. Mózg bardzo sprytnie sklada je razem w
dziesietnych ulamkach sekundy. Po czym mówi: "Tak to wlasnie wyglada
na zewnatrz".

- (Dr. Robert Anton Wilson). To, ze tworzysz swój kanal
rzeczywistosci, nie oznacza, ze tworzysz rzeczywistosc. Jakimkolwiek,
nieskonczonym strumieniem energii rzeczywistosc by nie byla, ty
tworzysz jedynie swój wlasny kanal. Wiekszosc ludzi nie jest tego
swiadoma.

- (William Melvin "Bill" Hicks). Cala materia to tak naprawde ...

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2010, 21:11:32 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #4 : Luty 08, 2011, 17:42:33 »


JESTEŚMY HOLOGRAMEM
Maksyma uczy, że kto ma informację, ten ma władzę. Badacz Erik Verlinde nadał jej właśnie moc prawa fizyki – ogłosił, że to informacja jest źródłem siły grawitacji rządzącej ruchem planet, gwiazd i galaktyk



ilustracja Jakub Jabłońsk


i Kiedy Isaac Newton odkrył prawo powszechnego ciążenia – obowiązujące zarówno jabłko spadające z drzewa, jak i Księżyc obiegający Ziemię – nie wszyscy się zachwycali. Najwybitniejsi matematycy tamtych czasów – Christiaan Huygens i Gottfried Leibniz – słusznie zauważyli, że ta grawitacja to jakaś dziwna siła, bo działa między ciałami, które nie są połączone żadną widoczną więzią.
Zresztą i sam Newton w liście do przyjaciela pisał, że: „Jest nie do pomyślenia, aby nieożywiona bezduszna materia mogła działać bez pomocy czegoś niematerialnego i mieć wpływ na inną materię bez wzajemnego zetknięcia”. Grawitacja „musi być wywoływana przez czynnik działający stale według określonych praw; a czy to czynnik materialny, czy niematerialny, pozostawiłem do rozważań moim czytelnikom”.

Mimo tych wątpliwości prawo grawitacji Newtona odniosło wielki sukces — tłumaczyło ruchy planet i komet, potem posłużyło do wyliczania trajektorii satelitów i sond kosmicznych. Ale jego krytyka wcale nie zamilkła, bo siła grawitacji miała wprawdzie wzór, ale jej mechanizm pozostawał nieznany.

Wieki mijały – i nic. Udało się już zjednoczyć w jednej teorii siły elektromagnetyczne i tak zwane słabe (które rządzą promieniotwórczymi rozpadami jądrowymi). Prawdopodobnie uda się dołączyć do nich silne siły jądrowe, które spajają jądra atomów i kwarki. Niemal całą fizykę – jak niektórzy marzą – będzie można wtedy zapisać za pomocą jednego równania na T-shircie. Tylko grawitacja opiera się unifikacji.

Bałagan do kwadratu
Bo ta siła wyraźnie nie pasuje do pozostałych. Zdaniem Erika Verlindego z Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Amsterdamskiego to dlatego, że grawitacja wcale nie jest fundamentalną siłą natury. Pojawia się tylko tam, gdzie mamy do czynienia ze zbiorowością cząstek elementarnych. Podobnie jak siła ciśnienia gazu, która jest efektem uderzeń dużej liczby molekuł, ale w przypadku pojedynczych cząsteczek traci sens. Takie duże armie cząstek elementarnych, jeśli są zamknięte i nikt w owe cząstki nie ingeruje, rządzą się podobnym statystycznym prawem jak tłum na peronie metra, nasze niesprzątane biurka albo mieszkania. A mianowicie rośnie w nich nieporządek, czyli – jak mawiają fizycy – zwiększa się ich entropia. To słynna II zasada termodynamiki.

Porcelanowa filiżanka może się rozbić na tysiące kawałków, ale nikt jeszcze nie widział, by same potem na powrót się skleiły. Spadłe z drzewa liście czy też niesione wiatrem płatki śniegu rozpanoszą się po całym podwórku. Nie ma mowy o tym, żeby same usypały się w pryzmę czy samodzielnie trafiły do śmietnika. Oczywiście można zmienić bałagan w porządek, ale zawsze wymaga to interwencji z zewnątrz, nakładu pracy lub energii, co skutkuje wzrostem nieporządku, czyli entropii, w innym miejscu. Jeśli bowiem porządek robimy własnymi rękami, to kosztem są reakcje przemiany materii w organizmie, jeśli zaś sprząta maszyna, to zużywamy energię elektryczną, do której wytworzenia trzeba było wcześniej spalić węgiel w elektrowni. Każda teoria fizyczna musi się stosować do II zasady termodynamiki. Astrofizyk Arthur Stanley Eddington mawiał: „Jeśli twoja teoria jest sprzeczna z wynikami eksperymentu – nie przejmuj się, eksperymentatorzy czasem fuszerują swą robotę. Ale jeśli twoja teoria nie zgadza się z drugim prawem termodynamiki, to nie mam dla ciebie słowa otuchy: nie czeka cię nic poza upokarzającym upadkiem”.

Łyse czarne dziury
Dla fizyków nieporządek (entropia) to nie tylko kryterium estetyczne, lecz także konkretne i przeliczalne pojęcie fizyczne. Jego miarą jest ilość informacji (bitów), których potrzeba do opisania stanu materii. Wiadomo, że o ile uporządkowany stan da się scharakteryzować za pomocą skąpego opisu (wszystkie skarpetki są w lewej szufladzie, bluzki – w środkowej, spodnie – w prawej etc.), o tyle opis bałaganu zajmie więcej miejsca (trzeba wyliczyć położenie każdej skarpetki, pary spodni i bluzki z osobna). Wzrost nieporządku związany jest więc ze wzrostem informacji. Ale co to ma wspólnego z grawitacją? Wbrew pozorom związek istnieje – wykazali to już w latach 70. zeszłego wieku Jacob Bekenstein i Stephen Hawking. Ich prace dotyczyły tego, czy można ustalić, jaki nieporządek panuje we wnętrzu czarnych dziur. To był ważki problem. Z chwilą odkrycia tych tworów, które zasysają i zjadają wszystko, co tylko wpadnie poza ich horyzont, fizycy zaniepokoili się o los II zasady termodynamiki.

Zdawało się wtedy, że w czarnych dziurach na zawsze ginie nie tylko materia i światło, lecz również wszelka informacja o tym, co tam wcześniej wpadło. Jak to zgrabnie ujął fizyk John Wheeler, zwany papieżem grawitacji, „czarne dziury są łyse – nie pozostaje ani jeden włos, który mógłby zdradzić ich przeszłość”.

Jeśli zaś ginie w nich informacja, to i entropia, a więc można w nich ukrywać skutki bałaganiarstwa. – Kiedy wymieszam mleko z kawą, to tym samym powinna się zwiększyć entropia Wszechświata – mówił Wheeler. – Ale co będzie, jak chwilę potem ta filiżanka z kawą wpadnie do czarnej dziury? Zniknie, a wraz z nią wywołany przeze mnie nieporządek. Skutek? Entropia zmaleje, choć powinna rosnąć, a więc zostanie pogwałcona II zasada termodynamiki.

Bekenstein i Hawking przyszli w sukurs podstawowemu prawu fizyki. Wykazali, że entropia nie ginie, lecz w jakiś sposób zostaje zapisana na powierzchni horyzontu otaczającego czarną dziurę. Dlatego żeby zmierzyć panujący w czarnej dziurze bałagan, nie trzeba dokonywać rzeczy niemożliwej, a więc zaglądać do jej środka.

Osmotyczna grawitacja
Najdziwniejsze w tym odkryciu było to, że dwuwymiarowa powierzchnia czarnej dziury mieści całą fizyczną informację o jej trójwymiarowym wnętrzu. Przypomina hologram (taki jak te umieszczane na biletach komunikacji miejskiej, banknotach lub płytach CD), na którego powierzchni zapisane są wszystkie szczegóły przestrzennego obrazu.

Holenderski fizyk, noblista Gerard’t Hooft wysunął nawet śmiałą hipotezę, że na podobnej zasadzie opisane jest nie tylko wnętrze czarnej dziury, lecz także cały nasz Wszechświat. Gdyby miał rację, bylibyśmy holograficznym obrazem, którego źródłem jest informacja zapisana na brzegu widzialnego kosmosu (ten brzeg też nazywa się horyzontem). Nasz trójwymiarowy kosmos byłby złudzeniem – odbiciem procesów rozgrywających się gdzie indziej, na dwuwymiarowej membranie. Nie pytajcie, jak to możliwe, ani o więcej szczegółów – sami fizycy mają co do tego mgliste pojęcie i nie potrafią stworzyć ścisłej matematycznej teorii dla holograficznego świata.

Erik Verlinde poszedł teraz o krok dalej. Jego zdaniem w holograficznym świecie prawo powszechnego ciążenia jest logiczną konsekwencją II zasady termodynamiki, a więc panującej w przyrodzie skłonności do nieporządku. Materialne cząstki przyciągają się, bo taka jest statystyczna wypadkowa ich chaotycznego ruchu. A ta wypadkowa jest taka, bo maksymalnie zwiększa entropię, a więc ilość informacji, jaka jest potrzebna do opisania położenia tych cząstek materii. Verlinde lubi porównywać grawitację do siły osmozy, która sprawia, że cząsteczki rozpuszczalnika przenikają przez powierzchnię dzielącą roztwory o różnych stężeniach. Przepływ następuje zawsze w jedną stronę – taką, żeby wyrównały się stężenia po obu stronach powierzchni. To czysty efekt statystyczny, wypadkowa chaotycznego ruchu cząsteczek (też prowadząca do wzrostu nieporządku, bo cząstki, które początkowo były zebrane po jednej stronie powierzchni, teraz uciekają na drugą stronę i rozpraszają się po większym obszarze).

W przypadku grawitacji także mamy do czynienia z holograficzną powierzchnią, na której zapisana jest cała informacja o położeniu materii. I również – jak w osmozie – następuje taki przepływ materii, żeby wyrównać poziomy „stężenia” informacji. Ten ruch nie jest skutkiem powszechnej siły ciążenia między cząstkami materii, jak to tłumaczył Newton. Grawitacja nie jest atrybutem każdej cząstki z osobna, lecz tylko pochodną wzrostu entropii. W istocie jest więc ona skutkiem ubocznym tłumnego przepychania cząstek, efektem ich kolektywnych ruchów, które rządzą się prawami fizyki statystycznej.

Korzystając ze wzorów na entropię czarnych dziur podanych dawno temu przez Bekensteina i Hawkinga, a także słynnego E = mc2 Einsteina, Verlinde wyprowadził z II zasady termodynamiki wzór na siłę ciążenia. Jego praca, w której naszkicował dowód, opublikowana w Internecie 10 stycznia tego roku spotkała się ze skrajnymi ocenami. Jedni widzą w niej przejaw geniuszu, inni ledwie cień szansy na poprawną teorię. Jeśli wytrzyma krytykę, wstrząśnie fizyką. Grawitacja zostanie usunięta z krótkiej listy fundamentalnych sił natury. Za to wzrośnie rola entropii, czyli informacji. Wielu fizyków uważa bowiem, że ona również jest kluczem do zrozumienia upływu czasu biegnącego zawsze w stronę coraz większego nieuporządkowania, chaosu i cieplnej śmierci Wszechświata.    



Grawitacja. Krótki poradnik użytkownika

Jeśli myślisz, że ta siła tylko nam przeszkadza, twardo trzymając nas przy Ziemi i nadając nieznośny ciężar naszym ciałom, to się grubo mylisz. Może być bardzo użyteczna

1. Wykrywanie tego, czego nie widać

Pierwszy był  Neptun – planeta, której istnienia w XIX wieku nikt by się nie domyślił, gdyby nie to, że grawitacją zakłócała ruch sąsiedniego Urana. Astronomowie dokładnie obliczyli, gdzie powinien znajdować się intruz, wycelowali tam teleskopy i – bingo! – znaleźli nową planetę. W połowie lat 90. zeszłego wieku zaczęto tak odkrywać planety poza Układem Słonecznym. Powodują one zmiany w ruchu swych macierzystych gwiazd. Analogicznie natrafiono na ciemną materię. Wielkie zbiorowiska setek i tysięcy galaktyk – zwane gromadami – wirują szybciej, niż pozwala na to wiążąca je siła grawitacji. Ta ostatnia jest proporcjonalna do ich masy, którą szacowano na podstawie tego, co widać w teleskopach – świecących gwiazd i obłoków międzygwiazdowych. A tej widocznej masy jest mniej więcej dziesięć razy za mało. Pozostawało przyjąć, że gromady i galaktyki wypełnia materia, której nie widać, i nadać jej nazwę – ciemna materia. Początkowo wydawało się, że to ciemne planety, wygasłe gwiazdy, czarne dziury. Ale każdą z tych możliwości po kolei wykluczano. I dziś wciąż nikt nie ma pojęcia, czym jest ciemna materia, choć to ona stanowi najbardziej powszechną substancję Wszechświata.

2. Spoglądanie przez grawitacyjne soczewki

Grawitacja ugina światło, co udowodnił Albert Einstein, więc masywne obiekty – planety, gwiazdy, galaktyki – mogą w sprzyjających warunkach działać jak szklane soczewki. Na przykład tworzyć urojone obrazy galaktyk. Pierwszy podwójny obraz tego samego kwazara – zwanego bliźniaczym kwazarem – odkryto w 1979 roku w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy. Prawdziwy kwazar leży w odległości blisko 9 miliardów lat świetlnych, ale zanim jego światło dotrze do Ziemi, przechodzi przez obszar położonej dwa razy bliżej gromady, która ugina światło tak, że w teleskopie widać dwa odbicia tego samego kwazara.
Kilka lat temu dzięki innej grawitacyjnej soczewce dostrzeżono najbardziej odległą galaktykę we Wszechświecie – powiększyła ona daleki blask galaktyki tak, że stała się ona widoczna na Ziemi.
Same soczewki też mogą kryć w sobie tajemnice. Jeśli grawitacyjną soczewką jest gwiazda, to obiegające ją planety działają niczym skazy na szkle. Oglądając daleki Wszechświat za pomocą takich soczewek, obserwujemy go jakby przez nierówne szkło. W ten sposób wykryto już kilka planet – najdalszych planet znanych we Wszechświecie. A metodę wymyślił nasz astronom Bohdan Paczyński.

3. Grawitacyjny napęd kosmiczny

To może dziwić. Grawitacja jest przecież największym hamulcowym sond i statków kosmicznych. Trzeba się natrudzić, by nadać im taką prędkość, by pokonały ziemskie ciążenie. To prawda, ale od chwili, kiedy statek znajdzie się już w przestrzeni międzyplanetarnej, grawitacja staje się jego sprzymierzeńcem. Odkrył to amerykański student Michael Minovitch, który na początku lat 60. był na stażu w Laboratorium Napędu Odrzutowego w Pasadenie, kolebce amerykańskiego programu kosmicznego. Jako stażysta Minovitch dostał od inżynierów NASA szkolne zadanie. Miał obliczyć trajektorię sondy lecącej od punktu A do B. Minovitch zauważył, że jeśli na drodze sondy jest planeta i sonda zatoczy wokół niej łuk, to może przyspieszyć lot. Planeta przechwytuje sondę w obszar swojego pola grawitacyjnego i wyrzuca ją jak kamień z procy. Metoda Minovitcha przypomina poruszanie się w dżungli Tarzana, który skakał na lianach jak na huśtawkach, a kiedy kończyła się jedna, chwytał za następną i przenosił się dalej. Z obliczeń wynikało, że w ten sposób sonda bez włączenia silników może zwiększyć prędkość nawet o kilka kilometrów na sekundę. To ważne, bo statki kosmiczne mają zwykle mało paliwa.
Irena Cieślińska

http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,6429,1.html

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4B7XVbHYAt4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4B7XVbHYAt4</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2011, 22:22:20 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : Luty 08, 2011, 18:43:03 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4y4EvJlUswM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4y4EvJlUswM</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=hP_Egoms2v4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=hP_Egoms2v4</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=l9KR2Phes8E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=l9KR2Phes8E</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=79h34scf-4E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=79h34scf-4E</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=cFWFkWE0jmM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=cFWFkWE0jmM</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=2g7hldvhito" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=2g7hldvhito</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=yXBnrLPVTVY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=yXBnrLPVTVY</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_sR0cO3wkmE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_sR0cO3wkmE</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=s5Shvk7UBCw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=s5Shvk7UBCw</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : Marzec 02, 2011, 20:49:49 »


Dlaczego zastanawiamy się nad występowaniem symetrii w fizyce, co skłania nas do tego, by rozważać problem symetrii w fizyce.
Może wpierw kilka podstawowych informacji o symetrii, co to znaczy, że występuje symetria, co to znaczy, że jakiś przedmiot wykazuje symetrię.
 Symetria – słowo pochodzi z greckiego  (summetria?) – można je przetłumaczyć jako równy, równomierny, (harmonijny).


Symetria jest to właściwość figury, bryły lub ogólnie dowolnego zbioru, zjawiska lub obiektu matematycznego (można mówić np. o symetrii równań), polegająca na tym, iż istnieje pewne nietrywialne przekształcenie, które odwzorowuje dany zbiór na niego samego bez zmiany kształtu lub bez zmiany pewnych rozważanych własności.


Przykładem może być odbicie zwierciadlane kwadratu, które zamienia miejscami jego wierzchołki. Jednak nadal mamy do czynienia z kwadratem zachowującym wzajemne relacje boków figury. Mówimy w tym przypadku o symetrii odbicia. Dla figur i brył, w zależności od rodzaju przekształcenia, wyróżniana jest m.in.
symetria zwierciadlana – przekształceniem jest odbicie zwierciadlane figury względem zadanej prostej zwanej osią symetrii lub bryły względem płaszczyzny zwanej płaszczyzną symetrii,
symetria osiowa – przekształceniem jest obrót bryły względem prostej zwanej osią o kąt będący podwielokrotnością 2π lub o dowolny kąt,
Człowieka fascynują niewątpliwie już od bardzo dawna symetrie. Sama natura każe nam zastanawiać się nad symetriami. Przyroda w swojej makroskopowej formie ujawnia najrozmaitsze symetrie. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć płatków śnieżnych wykazujących zaskakującą różnorodność symetrii.      
   

Także kryształy charakteryzują się różnymi symetriami. Świat materii ożywionej jakże często ma budowę o pięknych formach symetrycznych. Dla przykładu pełną harmonię wykazują niektóre kwiaty o ładnie wykształconych symetriach. Ale nie tylko kwiaty. Budowa różnych organizmów, szczególnie dość pierwotnych wykazuje symetryczną budowę.



Musi to skłaniać fizyków do zastanowienia się jak dalece natura wykazuje symetrie. Jak zobaczymy symetrie pojmowane bardzo szeroko prowadzą do zaskakujących wyników, pokazują jak dalece natura w swych elementarnych oddziaływaniach i strukturach jest symetryczna, jak dalece prawa fizyki sięgające do najbardziej elementarnych procesów wykazują symetrie.
Myślę, że umysł człowieka w ogóle jest obciążony wyczuciem symetrii. Dla ludzkiego umysłu symetria jest czymś urzekającym; wiąże się z pięknem. Lubimy przedmioty, wzory, które wykazują symetrie – harmonię, lubimy dopatrywać się wszędzie odpowiedniej harmonii-symetrii, Symetrię pojmujemy dość różnorodnie.
. Symetria-harmonia kojarzy się nam chociażby z muzyką. Klasycznym przykładem są niewątpliwie dzieła Jan Sebastian Bach. Wprowadzał w swoich utworach struktury wielogłosowe budowane według ścisłych reguł. A te określają liczby i proporcje. Spuścizna Bacha trwa do XX wieku. Wtedy nastąpiło odejście od bachowskiego pojęcia harmonii. Wypada wymienić tutaj chociażby Schoenberga z jego muzykę seryjną.
Piękno w innych dziedzinach sztuki takich jak malarstwo rzeźba, architektura związane jest także z odpowiednią harmonią-symetrią. Oto kilka przykładów:                      [figury 4-6/I]
Już od dawna, bardzo dawna człowieka fascynowała symetria i to nie tylko symetria w sztuce. Już Grecy i nie tylko oni zafascynowani symetriami uważali, że w strukturze natury, w budowie świata musi się odzwierciedlać symetria wyrażana przy pomocą liczb. N.p w 555 p.n.e Anaksymander uważał, że ciała niebieskie występują na powierzchni pierścieni. Wg niego mamy trzy pierścienie; jeden dla słońca, drugi dla księżyca i trzeci dla gwiazd. I co najciekawsze średnice tych pierścieni mają być 27, 18 względnie 10 razy większe od średnicy ziemi. Nie był to przypadek odosobniony. Grecy często usiłowali opisać świat matematycznie. Platończycy np. usiłowali zasady wszystkich rzeczy odnajdywać w liczbach.
Oczywiście poczucie symetrii i związane z tym piękno fascynuje także fizyków nowożytnych. Dobrze oddaje to stwierdzenie wielkiego Poincare’go, który kiedyś stwierdził, że przyroda jest piękna, że badania przyrody sprawiają mu przyjemność, bo wykazuje wewnętrzną symetrię – a to z kolei związane jest z jej prostotą. Można by zacytować głosy wielu fizyków mówiących o pięknie w fizyce. Dobrze nam znanego żyjącego fizyka Stevena Weinberga, laureata Nagrody Nobla, twórcy między innymi teorii unifikacji elektrosłabych oddziaływań w swojej książce „Sen o Teorii Ostatecznej” pisze „W każdym razie fizycy kierowali się i kierują swoistym poczuciem piękna nie tylko wymyślając nowe teorie, ale również oceniając poprawność teorii już gotowych”. Mówi, że gdyby miał wybierać między teoriami wybrałby tą, którą uznałby za piękną. Wielki Dirac zawsze troszczył się o piękno swoich równań.
A co to znaczy, że teoria jest piękna?. Nie da się tego prosto określić. Niewątpliwie to teoria, u podstaw której leży prosta idea (nie znaczy to, że musi być wyrażona prostymi równaniami), teoria w której nic nie można zmienić, jest logiczna. Niewątpliwie równania elektrodynamiki klasycznej sformułowane w roku 1864 przez Maxwella opisujące w sposób prosty pola elektryczne i magnetyczne stanowią bardzo dobry przykład pięknej teorii przez swoją zwięzłość a zarazem ogólność. Pod koniec XIX wieku uważano, że jest to teoria, która podaje ostateczny i pełny opis natury.
Mówiąc o pięknych teoriach nie można nie wspomnieć ogólnej teorii względności Einsteina. Teoria ta jak wiemy zawiera nową koncepcję czasu i przestrzeni. Łączy w sobie w sposób spójny wyniki doświadczenia Michelsona o stałej, skończonej prędkości światła, ogólną koncepcję grawitacji Newtona, równoważność grawitacji i bezwładności. Wprowadzenie geometrii nieeuklidesowej prowadzi wprawdzie do skomplikowanych równań matematycznych, co w żadnym przypadku nie umniejsza jej piękna wynikającego z prostoty sformułowań. Wielki niemiecki matematyk i fizyk Hermann Weyl uznał ogólną teorię względności Einsteina za najwspanialszy przykład potęgi spekulatywnego myślenia, a tak wielcy fizycy jak Landau i Lifszyc uważają ją za najpiękniejszą ze wszystkich teorii fizycznych.
Dzisiaj nasze zainteresowanie symetriami w fizyce nie ogranicza się tylko do rozważań nad symetriami występującymi chociażby w kryształach.. Okazuje się, że symetrie w najbardziej ogólnym sensie sięgają podstaw fizyki, podstaw własności natury. Rozważania o symetriach przenikają fizykę bardzo głęboko, do najgłębszych elementarnych zjawisk, najbardziej elementarnych procesów – oddziaływań elementarnych, cząstek elementarnych. Okazuje się, że z założeń o symetrii możemy sformułować podstawowe prawa rządzące mikroświatem.
Chciałbym tutaj zacytować Richarda P. Feynmana – także laureata nagrody Nobla, który uważa, że symetrie to nie tylko sprawa naszego odczucia piękna. W swoich wykładach z fizyki mówi między innymi Symetria jest fascynująca dla ludzkiego umysłu, każdy z nas lubi przedmioty-obiekty, które na swój sposób są symetryczne...ale my (rozumię fizycy) jesteśmy przede wszystkim zainteresowani symetriami, które zawierają w sobie  podstawowe prawa.
Okazuje się, że symetrie w fizyce prowadzą do praw mówiących o zachowaniu odpowiadających im wielkościom fiycznym by wymienić chociażby zasady zachowanie pędu, energii, krętu, izospinu, liczby barionowej, ładunków. Mówi o tym sformułowana w latach trzydziestych XX wieku przez tak znanych fizyków jak D. Hilbert, F. Klein oraz pani Emma Noether zasada znana zasadą Pani Noether
Jeżeli własności układu nie zmieniają się przy pewnych przekształceniach – są niezmiennicze wobec pewnych transformacji, to temu odpowiada określone prawo zachowania.
Symetrie jest własnością, z którą spotykamy się powszechnie, szczególnie z procesach elementarnych. Okazuje się jednak, że spotkamy się z procesami, w których symetrie będą łamane. Dotyczy to pewnej grupy zjawisk jak się później okaże, związanych z oddziaływaniami słabymi. Jest to niewątpliwie fascynująca sprawa. Nadal intensywnie poszukujemy rozwiązania tego problemu.. 
Symetrie – ich znaczenie i konsekwencje z ich wynikające stanowią niewątpliwie fascynujący problem. Wykład ten będzie poświęcony symetrii w fizyce najbardziej elementarnych procesów takich jak oddziaływania elementarne i cząstki elementarne. Nie będą omawiane zagadnienia o charakterze bardziej makroskopowym jak struktury kryształów.

users.uj.edu.pl/~jarczyk/N5symok/N5SYMok%20I%20wstep.doc



Niezmienniczość praw ruchu względem przesunięć w przestrzeni oznacza, że są one w każdym punkcie przestrzeni takie same. Każdy punkt przestrzeni jest taki sam i nie ma punktów innych, wyróżnionych. Ta cecha przestrzeni nosi nazwę jednorodności. A więc z jednorodnością przestrzeni ma związek zasada zachowania pędu.

Niezmienniczość praw ruchu względem obrotów w przestrzeni oznacza, że są one w każdym kierunku przestrzeni takie same. Każdy kierunek w przestrzeni jest równoważny i nie ma (średnio) kierunków wyróżnionych. Ta cecha przestrzeni nosi nazwę izotropowości. Z izotropowością przestrzeni ma związek zasada zachowania momentu pędu.

Niezmienniczość praw ruchu względem przesunięć w czasie (tzn. każda chwila w czasie równoważna) wiąże się z zasadą zachowania energii.
SYMETRIE W FIZYCE

Według Hermanna Weyla – wybitnego badacza symetrii:
Przedmiot ma symetrię wtedy, gdy możemy coś z nim zrobić, a mimo to będzie on wyglądać tak jak przed tą operacją.
Innymi słowy, cechuje go niezmienniczość względem pewnej transformacji symetrii.
Myślę, że to co powiedział Weyl jest znakomitą definicją symetrii. Transformacja symetrii może być dla nas łatwo zrozumiała, bo ma swój odpowiednik w działaniach na przedmiotach w świecie wokół nas (np. przesunięcie w przestrzeni, obrót w przestrzeni o dany kąt). Może też być ona matematyczną operacją, jak to się mówi – abstrakcyjną, czyli nie do zademonstrowania w świecie wokół nas i działającą na równanie - postać prawa fizyki). Przykładem może być tu, opisana poniżej transformacja Lorentza, działająca na równania Maxwella czy symetria cechowania. Wtedy to równanie, mimo transformacji symetrii, nie zmienia swojej postaci.

Wymieńmy teraz znane rodzaje symetrii w fizyce:
Przesunięcie w przestrzeni.
Obrót o dany kąt w przestrzeni.
Przesunięcie w czasie
.
Transformacja Lorentza (prawa fizyki w każdym układzie inercjalnym takie same, tranformacja współrzędnych jednego układu inercjalnego w drugi nie zmienia praw fizyki, z tym, że tych które są całkowicie poprawne, a nie przybliżone).
Odbicie lustrzane, tzw. symetria P (inwersja).
Odwrócenie w czasie (w prawie fizyki t → -t), tzw. symetria T.
Sprzężenie ładunkowe (zamiana materii na odpowiadającą antymaterię), tzw. symetria C.
Symetria cechowania (symetria równania falowego, które nie zmienia swej postaci, gdy dokonujemy innego obrotu w każdym czasie i punkcie przestrzeni, tzw. cechowanie lokalne).
Supersymetria, zwana pieszczotliwie SUSY (symetria przeprowadzająca bozony (cząstki o spinie całkowitym) w fermiony (cząstki o spinie połówkowym) i odwrotnie.
Symetria E(8) x E(8) – skomplikowana symetria występująca w teorii superstrun.
Doświadczenia przeprowadzone w 1956 roku na promieniotwórczych jądrach kobaltu Co60, umieszczonych w polu magnetycznym pokazały, że w przypadku rozpadu słabego (z emisją cząstek beta i antyneutrin) symetria odbicia lustrzanego (P) nie jest zachowana. Postulowano więc, że zawsze zachowana jest kombinacja symetrii CP. Odkryto jednak także odstępstwa od niej. Na dzień dzisiejszy nie odkryto żadnego odstępstwa od symetrii kombinowanej CPT (zamiana materii na odpowiadającą jej antymaterię i odbicie lustrzane i odwrócenie czasu). Uważa się więc, że to CPT jest uniwersalną symetrią przyrody i mówi o tym tzw. twierdzenie CPT.
MACIEJ PANCZYKOWSKI

http://mpancz.webpark.pl/fiz14noether.php

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : Listopad 07, 2012, 19:37:30 »


Leschs Universum - 01 - Czy mogą istnieć wszechświaty równoległe?

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=fAmQm3_jdpc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=fAmQm3_jdpc</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #8 : Grudzień 18, 2012, 01:23:45 »




Amerykańscy naukowcy planują dokonanie testów, które dadzą odpowiedź na pytanie czy nie żyjemy przypadkiem w wielkiej symulacji komputerowej. Specjaliści z University of Washington twierdzą, że istnieją sposoby na potwierdzenie lub wykluczenie tej intrygującej hipotezy.

 

Założenie, że rzeczywistość jest hologramem opiera się o przekonanie, że możemy być w istocie symulacjami wykonywanymi w niewyobrażalnie zaawansowanym komputerze. Aktualnie wykonywane symulacje komputerowe, które umie tworzyć ludzkość stają się coraz bardziej zaawansowane i niektórzy naukowcy sugerują, że i my kiedyś będziemy w stanie stworzyć symulację tak realną, że nie będzie możliwe odróżnienie jej od tak zwanej rzeczywistości.

 

Badacze z University of Washington sugerują, ze istnieje szansa wykrycia pewnych sygnatur wskazujących na to, że wszechświat jest hologramem i najlepszym ku temu sposobem jest próba wykonania podobnej symulacji nawet dla drobnego jego fragmentu. Naukowcy sugerują, że moglibyśmy na przykład zobaczyć ograniczenie energii promieniowania kosmicznego.

 

Specjaliści uważają, że analizy promieniowania kosmicznego i jego rozkładu w ramach znanych nam zasad fizyki może to doprowadzić do znalezienia wzorców, które mogłyby wskazywać na to, że faktycznie mamy do czynienia z symulacją rzeczywistości. Niektórzy z badaczy idą jeszcze dalej sugerując, że jeśli potwierdzimy fakt jakoby wszechświat  był hologramem to może się udać nawet porozumienie z jego "twórcą".

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Strony: 1 2 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS