logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - jacek dyć

1
Oglądnijcie filmik pod owym linkiem, https://www.youtube.com/watch?v=FrYhnqnVrK8 może zaczniecie inaczej patrzeć na moje pisanie i nie krytykami na temat mierności mojej poezji, lecz komentarzami na temat wiedzy zechcecie się  dzielić. Żaden Bóg nie nagradza i nie karze nikogo, ale niezaprzeczalnym jest, iż ten olbrzymi wszechświata plac zabaw On skreował dla naszego intelektualnego rozwoju. Proszę sobie wyobrazić olbrzymi labirynt pełen niespodzianek, przyjemności, uciech, ale też dramatów i trwogi. Opuściliśmy na chwilę nasz realny dom i przypadkiem z ciekawości weszliśmy do owego labiryntu, z czasem zapominamy o swojej tożsamości i pochodzeniu. Bawimy się dobrze nie postrzegając, iż to miejsce nader śmierdzące i nam nie przynależne, ale znajduje się ktoś kto nie się rozbudził i postanawia innych obudzić, ale ci zauroczeni życiem materialnym patrzą na niego z politowaniem, uważając go za głupka. Żaden Bóg nie wyciągnie nikogo z tego labiryntu. Każdy musi, albo za przewodnikiem wyjść z niego, albo po wielokrotnych narodzinach i śmierci, sam dojść do tego, że tutaj tak naprawdę nie pachnie, więc zaczyna poszukiwać alternatywy do wielości kultów religijnych, które nic prócz sentymentalizmu nie dają. Zatem, czy zechcecie zdjąć okulary 3D i chociaż popróbować wydostać się z owego błędnego koła, którego obrębu wprost nie można opuścić o własnych siłach?   
Powyższa wklejka jest opublikowana w komentarzach na poezja polska-serwis internetowy

2
                   Przedwieczny

Patrzę na złożoność cielesnych organów,
Wiem, iż muszę istnieć ponad tą materię,
Ona nie pozwala zreflektować duchowości,
Medytacją utwierdzam się w tożsamości,
W grobu piwnicy ciało zakopią beze mnie,
Mentalność ukaże przydział po odejściu,
Ty mi Boże pomożesz z chwilą odejścia,
Świadom jestem, jak uzmysłowić innym to?
                           18 listopada 2014

3
Misi lady, to są fragmenty z mojejej jeszcze nie wydanej książki :zdziwko: :nieeeee:

Tak to dusza opuszczając swój zerodowany cielesny więzień, czy to ze starości, śmiertelnych chorób, czy to w wyniku tragicznego zejścia, opuszcza go zawsze w asyście dominującego subtelnego umysłu i zdominowanych przez niego subtelnych zmysłów. A więc dusza przymuszana przez aktywne zmysły do zaspokajania pragnień umysłu musi ponownie przyjąć odpowiednie ciało do kontynuowania niespełnionych pragnień z poprzedniej formy cielesnej, w której to już zabrakło czasu, zdrowia i możliwości na ich spełnienie.
   Wszyscy ci, którzy nie są oświeceni wiedzą duchową, są martwymi w sensie duchowym i nie oczekują opuszczenia swego ciała w chwili jego śmierci z niecierpliwością. Oni nie mają zielonego pojęcia o tym, że są duchowymi istotami w więzieniu z ciał materialnego i astralnego. Osoba duchowo oświecona jednak wie, że jest tymczasowym więźniem ciała i z chwilą jego śmierci nie umrze wraz z nim, tylko opuści ten tymczasowy więzień. Targający się na swoje życie nie mający wiedzy o duchowej tożsamości samobójca, po zażyciu trucizny jest zaskoczony tym faktem, iż pomimo otrucia się, nadal istnieje. Szoku jeszcze dopełnia fakt zaistniałej sytuacji, w której postrzega nieruchome ciało, które był zmuszony opuścić. Jego umysł tak bardzo był przywiązany do uciech i problemów materialnych, iż z chwilą pozbycia się powłoki cielesnej zauważa to, że wcale nie pozbył się ich, a nawet w obecnie zaistniałej sytuacji te pragnienia drążą go ze wzmożoną siłą, gdy on nie może realizować ich z braku materialnego ciała, przy pomocy którego mógłby kontaktować się z innymi nie postrzegającymi jego obecności duchowej. Takie dusze muszą egzystować bez ciała przez okres, który im pozostałby w przypadku dalszej egzystencji cielesnej. Z powodu drążących nieodparcie pragnień, doznawania znamiennych dla ciała rozkoszy i jego braku, dusze te starają się unikać takich miejsc i sytuacji, które mogłyby jeszcze bardziej wzmagać ich pragnienia, więc najchętniej przebywają na uroczyskach, bagnach, w opuszczonych ruinach, a przede wszystkim swego spokoju zażywają w zaciszu cmentarnych przestrzeni. Bywa, iż ludzie słabej psychiki, refleksyjni, podatni na stresy, są zarazem najlepszymi medialnymi ciałami. Takie to osoby również poszukują spokoju w odosobnieniu, zatem najchętniej uciekają w swych spacerach w miejsca takie, w których przebywają ci, którzy pokpili swoje powłoki cielesne targnięciem się na nie. Później okazuje się, że nie wiedzieć czego, tacy zaczynają mieć rozdwojenie jaźni, raz będąc spokojnymi melancholikami, by w chwili następnej wybuchać niepohamowaną złością pożądliwych zmysłowych pragnień.
Dla łatwiejszego zrozumienia zależności, pomiędzy; duszą, wulgarnym ciałem, a subtelnym astralnym ciałem utworzonym z umysłu, materialnej inteligencji i fałszywego ego, duszę, jako tą najważniejszą duchową z pośród tego całego koktajlu materii, można przyrównać do więźnia odsiadującego karę pozbawienia wolności, a materialne ciało, w zależności od jego kategorii i formy do murów więziennych. Jako, że każdy obiekt więzienny ma swojego komendanta i podległych jego poleceniom strażników, tak to w tym przypadku komendantem jest umysł, a strażnikami na jego usługach są materialne zmysły. Forma ludzkiego ciała jest akurat tym ekskluzywnym rodzajem więzienia dla duszy, ale gdy ona zapomina o tym, że jest osadzona w nim dla poprawy i nadużywa jego większych możliwości, wtedy pozostaje przeniesiona do gorszego standardem więzienia, dla czerpania większych swobód zadowalania zmysłów. Czyż ciało świni nie jest gorszym i cięższym więzieniem dla duszy? W więzieniu ciała świni, dusza już nie ma szans poprawy, więc przenoszona jest do coraz niższych rodzajów egzystencji materialnej. Ale za to w tych ciałach może bez żadnych zahamowań i skrupułów wypełniać najskrytsze pragnienia umysłu, aż zasmakuje najgorszego, tego wszystkiego, co umysł podpowie, gdy milczy dusza.

Ewolucja duchowa

Olbrzymie błonia, zebrały się milionowe rzesze narodu,
jedni przyszli zobaczyć kto on zacz, inni by się pokazać,
prelegent głosi rzeczy dla świata ludzkiego niezbadane,
oni daleko byli, dom z problemami świata materialnego,
po wystąpieniu, czy zrozumieliście o czym głosiłem pytał,
cisza nadludzka nastała, a milczenie odpowiedzią bywa,
niczym w szkole przepytywał, wszyscy na pałę odbekiwali,
przykro mu było, jednak eskapady wykładów nie zarzucił,
jego celem było podniesienie istoty z upadku duchowego,
przesłaniem, oczyszczenie umysłu, strychów ludzkich ciał,
spośród ciżby może ktoś drogę znajdzie i do Domu wróci.

4
Hm!? Badania, jak można zbadać pierwiastek życia – duszę. Według Pism Objawionych jest ona wielkości jednej dziesięciotysięcznej czubka włosa, więc jeszcze nie stworzono takiego urządzenia by ją dostrzec, to po pierwsze, a po drugie, jest ona natury subtelnej- duchowej i nigdy jej nie postrzeżemy jej materialnym wzrokiem. Jedynie przez samorealizację można doświadczyć swojego duchowego bytu. Z kolei, by nie było zbędnej dyskusji na temat Pism, to albo je akceptujemy, albo błądzimy poczyniając badania naukowe. Gdy widzimy jakąś zjawę, to też nie widzimy ducha, lecz odcieleśnionego w formie niepożądanego astralnego ciała, które jest tym elementem powodującym wędrówkę wiecznej żywej istoty duchowej w kole narodzin i śmierci. Taki odcieleśniony także nie wie, iż jest duszą niematerialną spowitą w ciało astralne, którego składnikami są subtelny umysł, inteligencja i fałszywe utożsamianie z jakąkolwiek przyjętą formą cielesną na drodze reinkarnowania i właśnie należy pokonać umysł w tym ciele materialnym, przez oczyszczenie go w medytacji z mantrą (pranie mózgu?!) i wtedy eureka. 
Pozdrawiam Lady

5
Nawet najzdrowsze pożywienie jest szkodliwe dla ciała. Ze spożywanego pokarmu odzyskujemy energię, a resztę wydalamy. Przy trawieniu pozbywamy się energii – istna kwadratura koła. Możemy egzystować bez wkładania pokarmów w otchłań jamy ustnej, ale musimy nauczyć się pobierać to czysta praniczną energię z przestworzy. W egzystencji ciągle są wymieniane cząsteczki ciała, ale przy pobieraniu czystej energii, ustala się prawo zachowania masy, cząsteczki są odżywiane praną i nie ma ich wymiany, co powoduje powstrzymanie procesów starzenia ciała.
Dusza jest osobą silnikiem poruszającym masą cielesną, ciało nie jest osobą, to jedynie brak wiedzy i samorealizacji duchowej powoduje to, iż utożsamiamy się z powłoką cielesną, jest to tak zwane fałszywe ego. Kiedy wchodzimy do budynku, czy do auta, nie możemy stwierdzić, iż jesteśmy, którymkolwiek z tych obiektów.   W uzmysłowieniu tego, iż jesteśmy czymś więcej niż fizyczne ciało są systemy samorealizacji duchowej – joga intelektu i jest to najwyższy stopień jogi. Joga jest słowem oznaczającym unię – asocjację – połączenie, i za pomocą systemu jogi możemy zrealizować, kim jesteśmy i z kim jest nasza unia duchowa.

Dusza.

Nie wierzę, bo nie widzę,
pokaż gdzie ta moja dusza,
wiatru też nie możesz ujrzeć,
chociaż on trawą porusza,

niewidocznymi zapachami
w twoje nozdrza on dmucha,
utęskniony deszcz on niesie,
gdy jest przydługa pora sucha,

gdy czujesz, że on wieje
sypnij w górę popiołem,
zobacz jak on chmury pędzi
je przewalając z mozołem,

tak wieczna dusza w ciele,
dla oczu niepostrzegalna,
ożywia i porusza masą jego
i na logikę jest niezaprzeczalna,

rezyduje w ciałach jak silnik,
kierowca pojazdu zamknięty,
gdy cielesny samochód zepsuty
pasażer zostaje wypchnięty,

i w zależności od tego w jakich celach
wykorzystywane było materialne ciało,
prawa natury będące na Boga usługach,
duszy nowe cielesne lokum przyznało,

tak od opuszczenia duchowego świata,
dusza pragnieniami umysłu kołowana,
wciąż z ciała do ciała się  przesiada
od inteligencji duchowej wyizolowana,

niech inteligencja twoja wreszcie
nad umysłem i ciałem zapanuje,
i obydwie te zbuntowane instancje
w duchową samorealizację zaangażuje,

gdy w zdyscyplinowaniu dojdziesz
do swego duchowego samozrealizowamia,
inteligencja w wiedzy doprowadzi cię
do duszy, siebie - nadrzędnej istoty poznania.

6
Ciało wyposażone jest w pięć zmysłów subtelnych,; smak, węch, słuch, dotyk i wzrok. Tym samym posiada pięć narządów do zaspokajania potrzeb; oczy, uszy, usta(organ do komunikowania się), nos, oraz wszelkie członki(chwytne) i to one za pomocą pragnień zmysłów, wytwarzają niepożądane subtelne astralne ciało, które zatrzymuje i przymusza ośrodek życia - duszę do ciągłego przyjmowania wulgarnych powłok cielesnych.
Pozdrawiam

7
Jeżeli we wszechświecie egzystują pojedyncze samowystarczalne komórki, to czemu nie łączą się ze sobą?
Po pierwsze, u zarania musiały istnieć istoty w gatunkach i rodzajach, a nie jakaś wymyślona przez zakłopotanych niewiedzą naukowców zupa kosmiczna.
Po drugie, jest to czystą herezją twierdzenie, że owe komórki mając zminiaturyzowane narządy postanowiły n a starcie egzystencji połączyć się w jeden wspólny organizm i utworzyć dla siebie wspólny centralny narząd oddychania, wydalania, pobierania pokarmu i wiedzy. To dlaczego nie potrafią rozłączyć się, by egzystować samodzielnie?
Kiedy dusza, pierwiastek życia uchodzi z ciała, komórki tworzące owy organizm automatycznie obumierają także, a to, dlatego, że one mają krótki czas egzystencji i takim sposobem mikrob żyje krótką chwilę, mucha odpowiedni czasokres, jak i mysz, tak każda materialna postać wzrasta, starzeje się i obumiera w czasie odpowiednim dla istnienia gatunku.
Oczywiście, by komórka dzieliła się i łączyła z innymi, potrzebne do tego są warunki, a więc kapsuła w postaci worka płodowego (macica, jajka). Jednak by ten organizm wzrastał, nieodzowne do tego są czynniki, chociażby takie jak odpowiednia temperatura, czy odżywianie powstającego organizmu.
W tych pięćdziesięciu bilionach komórek jest uwięzionych pięćdziesiąt bilionów indywidualnych istot niematerialnych, znajdujących się na drodze degradacji, względnie ewolucji duchowej. A w organizmie utworzonym przez owe komórki, znajduje się takiej samej kategorii indywidualna dusza, będąca głównym najemcą owego pojazdu materialnego i stoi dość wysoko w rozwoju na drodze duchowej w porównaniu z duszami usytuowanym w poszczególnych komórkach tworzących organizm ludzkiego ciała. Ale owa duchowa istota, będąca głównym lokatorem formy ciała, może także znajdować się na drodze degradacji, lub ewolucji duchowej, ponieważ ciało ludzkie jest jedyną furtką ucieczki z tego materialnego świata ciągłych narodzin i śmierci w przeróżnych formach i gatunkach egzystencji. Dlatego, jeśli będąc w ciele ludzkim, nie zrealizujemy swojej duchowej tożsamości, czeka nas wiele miliardów lat i wcielań, by narodzić się ponownie po niewyobrażalnie długim czasokresie w ludzkiej formie i dostać ponowną szansę powrotu do swojej duchowej tożsamości, do Najwyższego Stwórcy, do Jego i naszego świata duchowego.
Pan panie Lipton, jako naukowiec powinien poświęcić swój drogocenny czas na odnalezienie siebie, wiecznej niezniszczalnej istoty duchowej, której przez uwięzienie w nietrwałych ciałach astralnych i materialnych zatarła się pamięć o swojej duchowej tożsamości.
Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnych poszukiwań pierwiastka życia i drogi powrotu do Domu.
Jeżeli w zamierzchłej przeszłości, na samym starcie zakładanego przez wybitnych naukowców ewolucjonizmu, komórki były tak inteligentne, że postanowiły sobie bez żadnego przywództwa i nadzoru zewnętrznego; utwórzmy z siebie człowieka, mamuta, dinozaura itp. itd., aby nikt nam pojedynczym komórkom nie podskoczył, no i  wyposażmy owe organizmy w narządy wysokiej klasy inżynierii bioenergo chemiczno fizycznej. To czemu np. dzisiaj jakieś plemię ludzkie, będące zlepkiem komórek, nie połączy się w jedną olbrzymią masę, postać, osobę? Widokiem tego, indywidualne komóreczki były, ale już nie są mądrzejsze od utworzonego z siebie ludzia.
Jestem wieczną duchową istotą i tego faktu nic nie zmieni, nawet wtedy, gdy będę w ciałach innych niż ludzkie i świadomość wskutek przysłonięcia reakcjami karmicznymi zostanie zatarta niepamięcią o swojej duchowej tożsamości.
Pozdrawiam wszystkie dusze poszukujące drogi ucieczki z wiecznego koła narodzin i śmierci