logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Radosław

Strony: 1 2 ... 23
1
Kluczem do zrozumienia jest wiedza / Odp: Odkrycia Keshe
« dnia: Czerwiec 01, 2017, 15:20:34 »
Podobno I Konferencja Technologii Keshe która odbyła się w kwietniu w Skaryszewie, była bardzo udana ale dalej nie wiadomo dlaczego to działa...

Keshe stworzył dochodową sektę której główną mantrą jest "podobno to działa".
Niestety ani on, ani żaden z jego wyznawców nie ma zielonego pojęcia "jak to działa", nie mówiąc już o znajomości podstaw zjawiska elektryczności i narzędzi/zasad jej pomiarów.
Nikomu z całej korporacji "keszystów" nie przyszło np nigdy do głowy żeby "wziąć do ręki" oscyloskop.

A szkoda...

Poniżej prezentuję schemat od Dana Wintera obrazujący sposób w jaki Magrav mógłby stać się źródłem czerpiącym "free energy" z próżni:

http://conjugateone.com/firstschematic.jpg


..prawda że łudząco podobny do Magrav-a?
Kondensator wewnątrz kondensatora oddzielone warstwą dielektryka = cewka wewnątrz cewki z Magrava oddzielone warstwami nanocoatingu.

tak to wygląda w praktyce:
http://conjugateone.com/dielectriccores.jpg


A tutaj Winter i Donovan uzyskujący z takiego układu na wyjściu prawie 20x więcej prądu niż na wejściu:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SIfQgMR4jEY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SIfQgMR4jEY</a>

Róznica między panami powyżej a Keshe jest taka że wiedzą jak wykorzystać oscyloskop i jak dostroić wartości prądu wejściowego i obciążenia aby uzyskać efekt.
źródło:
http://conjugateone.com/privateinvitedinvestorstemp.html


pozdrawiam


2
Wyjaśniając grawitację / Odp: Więcej o grawitacji wg. Dana Wintera
« dnia: Kwiecień 24, 2017, 22:21:41 »
Sorki ale w moim mniemaniu na tym co ktos powiedzial czy napisal, niezaleznie czy rok, dwa 100 czy tys. lat temu opiera sie nauka.

Święta prawda :tyty:

Cytuj
A jesli ktos sie powoluje na kogos, kto sie cieszy powszechnym zaufaniem (tu czytaj: nie klamie w swoich wypowiedziach, doswiadczeniach itd.), aby podeprzec wlasne racje, ktorych niejednokrotnie inaczej nie potrafi uzasadnic. To jest nie wpozadku jak dla mnie. Trace czas na zglebienie podsunietego przez autora tematu, chcac znac takze punkt widzenia Einsteina na ten temat, a tu okazuje sie ze Einstein sam nie wiedzial ze cos powiedzial :)

Mam nieodparte wrażenie że nie interesuje Cię Einstein, grawitacja czy osobliwości i zagięcia czasoprzestrzeni.
Interesuje Cię dalej polowanie na czarownice ;D

Nie znałem Einsteina i nie wiem czy powiedział to co twierdzi Dan. Nie wiem czy w tamtych czasach istniało słowo kompresja 'co'
Z tego co wiem to wbrew wielu kolegom pan Albert szukał bardzo długo prostego i eleganckiego rozwiązania dla swoich równań, pozwalającego stworzyć Jednolitą Teorię Pola łączącą wszystkie oddziaływania.

Poświęciłem chwilkę aby pokazać jak inni naukowcy zdają się krążyć wokół tego samego tematu:

"Detailed solution of the field equations of projective relativity is not known, but has been shown to give a unified description of gravity, electromagnetism and wave mechanics, in which the golden ratio occurs as a description of space time curvature."

moje nieudolne tłumaczenie:

"Szczegółowe rozwiązanie równań pola teorii względności nie jest znane, ale okazało się, że daje jednolity opis grawitacji, elektromagnetyzmu i mechaniki fal, w którym złota proporcja występuje jako opis krzywizny czasoprzestrzeni."

strona 405, przedostatni akapit, książka "Chemical Cosmology", autor Jan C. A. Boeyens

"The evidence becomes overhelming that space-time is involved in projective topology with general curvature related to the golden ratio.Not only does it account directly for relationship between matter and antimatter, but also defines self-similarity, through the golden ratio, as a function of space-time curvature.

znów tłumaczę:

"Dowody stają się przytłaczjące - czasoprzestrzeń jest zaangażowana w topologię projekcyjną z ogólną krzywizną związaną ze złotą proporcją.. Nie tylko odnosi się to bezpośrednio do związku między materią a antymaterią, ale również definiuje samopodobieństwo poprzez złotą proporcję jako funkcję krzywizny czaso-przestrzennej."

strona 66, 6 akapit, książka "The Quantum Gamble", autor Jan Boeyens


Moim zdaniem Winter wspominając Alberta bardziej wskazuje na problem przed którym tamten stanął - brak odpowiedniego aparatu matematycznego. A styl w jakim to robi, to już jego "licencja poetica" - trochę błazenady, garść nierozwiązanych problemów które ma do dzisiaj oficjalna nauka i być może genialne rozwiązanie Dana, niestety słabo opisane matematycznie. Właściwie na dziś jedyną publikacją próbującą podejść do "falowej teorii wszystkiego wg Dana Wintera" od strony matematyki jest praca "Compressions, The Hydrogen Atom,and Phase Conjugation - New Golden Mathematics of Fusion/Implosion: Restoring Centripetal Forces" http://www.fractalfield.com/mathematicsoffusion/mathematicsoffusion.pdf

pozdrawiam

3
Hej!

Pan Aleksander streścił połowę forum :brawa:
Szkołę przekazu nazwałbym raczej "rosyjską", a z teorii falowej przekazał jedną informację - istnieją fale stojące i to je nazywamy cząstkami!!! :zdziwko:
Wypada mieć nadzieję że opowie nam coś więcej zanim chłopaki z odpowiednich służb wywiozą go z powrotem gdzieś na wschód :nieeeee:

pozdrawiam

4
Na podstawie "badan" Dana W. nie mozna budowac wiekszych teorii. Zbyt malo wiarygodnych danych.

Zawsze można powiedzieć że "mamy za mało wiarygodnych danych" i wziąć w cudzysłów badania dziesiątek niezależnych naukowców którymi podpiera się Dan.
Podobne zarzuty można usłyszeć od koncernów farmaceutycznych w sprawie szczepionek, homeopatii czy leczenia raka metodą Rife'a czy olejem konopnym.
Słyszał je Tesla, Shauberger i inni pionierzy wychylający się poza standardy tzw oficjalnej nauki.
Taka argumentacja to nic innego jak polowanie na czarownice:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PrafvP1QwQ0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PrafvP1QwQ0</a>


Jakos niemoge sie przekonac co do Dana Wintera,

Mówi się że prawda broni się sama. Jeśli Dan ma rację wszyscy się o tym przekonamy.
Na razie z jego dokonań cieszą się najbardziej ogrodnicy i ludzie mający problemy ze zdrowiem.
Wracając do tematu dostrajania i częstotliwości i EEG - to bardzo ciekawe że EEG człowieka pogrążonego w medytacji pokrywają się z rezonansem Shumanna.
Bardzo ciekawa jest też koncepcja że aby znaleźć we wszechświecie kształty i częstotliwości podtrzymujące organiczne zycie wystarczy zastosować jeden prosty wzór:

czas/długość Plancka x Fi^n

http://www.goldenmean.info/coincidence/phaseconjugatenegentropy.jpg


pozdrawiam



5
Hej Norbert!

Pozwolę sobie wkleić fragmencik książki pt. "Jaskinia Starożytnych" autora T. Lobsang Rampa:

"Pomyśl  że się kurczysz, kurczysz, stając tak małym jak ziarnko piasku. Jak wyglądałbym dla ciebie wtedy? Przypuśćmy, że stałbyś się jeszcze mniejszy, że ziarnko piasku stałoby się dla ciebie wielkie jak świat. Jak wtedy byś mnie postrzegał?

Widziałbyś, Lobsang - powiedział Lama - zbiór szeroko rozproszonych światów płynących w ciemności. Z powodu twoich małych rozmiarów mógłbyś widzieć molekuły mojego ciała jako osobne światy i rozległą przestrzeń pomiędzy nimi. Mógłbyś widzieć światy krążące wokół światów, mógłbyś widzieć "słońca", które są molekułami pewnych psychicznych centrów, mógłbyś widzieć kosmos!

Cały świat jest stworzony z wibracji, całe Życie, wszystko, co nieożywione, składa się z wibracji. Nawet potężne Himalaje - mówił Lama - są w istocie masą rozproszonych cząstek, z których żadna nie może dotknąć innej. Świat, Wszechświat, składają się z maleńkich cząstek materii, wokół których krążą inne. Tak jak nasze Słońce ma światy krążące wokół niego, zawsze zachowujące odległość, nigdy go nie dotykające, tak wszystko, co istnieje, składa się z wirujących światów.

Każda cząsteczka, każdy mały układ "słońca i planety" jest otoczony przez ładunek elektryczny nie tego rodzaju elektryczności, którą Człowiek wytwarza maszynami, lecz bardziej szlachetnej natury. Czasami widzimy taką elektryczność migoczącą na nocnym niebie. Tak jak Ziemia ma zorzę polarną migoczącą przy biegunach, tak samo najmniejsza cząstka materii ma swoją "zorzę polarną". "Duch" przechodzący zbyt blisko nas, powoduje łagodny wstrząs naszej aury, a my odczuwamy to jako ciarki.

Wyobraź sobie naprawdę wielką muzyczną klawiaturę rozciągającą się stąd do nieskończoności. Wibracja, jaką my odbieramy jako ciało stałe, będzie reprezentowana przez jedną nutę na tej klawiaturze. Następna może reprezentować dźwięk, a kolejna będzie reprezentować wzrok. Inne nuty będą wskazywać uczucia, zmysły, cele, których nie rozumiemy podczas pobytu na tej Ziemi. Pies może słyszeć wyższe dźwięki niż człowiek, a człowiek może słyszeć niższe dźwięki niż pies. Można by wypowiedzieć słowa do psa w wysokich tonach, które pies mógłby słyszeć, a człowiek nie usłyszałby ich.

Wyobraź sobie, że zwykły człowiek na ulicy wibruje w pewnej oktawie, natomiast duch przyrody i duch będą wibrować w wyższej oktawie. Ponieważ przeciętny człowiek żyje, myśli i wierzy tylko w jednej oktawie, ludzie z innych oktaw są dla niego niewidzialni! Tak więc ludzie tak zwanego Duchowego Świata komunikują się z tymi jeszcze na Ziemi, którzy mają specjalny dar jasnosłyszenia.

Mózg  jest jak radioodbiornik, jak i urządzenie, którego Marconi używał do przesyłania wiadomości przez ocean. Zbiór cząstek i ładunków elektrycznych, które tworzą istotę ludzką, posiada elektryczny, albo radiowy, mechanizm w mózgu który mówi, co należy zrobić. Kiedy człowiek myśli, lub porusza ręką albo nogą, prądy elektryczne pędzą przez odpowiednie nerwy pobudzając mięśnie do odpowiedniego działania. W ten sposób, gdy ktoś myśli, fale radiowe lub elektryczne – faktycznie pochodzą one z wyższej części widma radiowego - są wypromieniowywane przez mózg. Pewne instrumenty potrafią wykryć to promieniowanie i mogą nawet sporządzić jego wykres w sposób określany przez zachodnich doktorów jako linie "alfa, beta, delta i gamma".
 
Teraz - również wrażliwe osoby mogą wykryć to promieniowanie i mogą  je rozumieć.  Ja czytam twoje myśli, a gdy ty spróbujesz, będziesz mógł czytać moje. Im bardziej dwie osoby sympatyzują ze sobą, są we wzajemnej harmonii, tym łatwiej jest im czytać to promieniowanie mózgu, jakim są myśli. Tak dochodzimy do telepatii. Bliźnięta mogą często kontaktować się telepatycznie. Identyczne bliźnięta, u których mózg jednego jest duplikatem mózgu drugiego, są tak silnie związane telepatycznie, że często trudno jest określić, od którego z nich pochodzi myśl.

Są w nas moce, pod kontrolą naszej Wyższej Jaźni, niezmiernie większe od wszystkiego, czym dysponuje człowiek w materialnym, fizycznym świecie. Zwłaszcza człowiek Zachodu mógłby nadużyć takich Mocy, jakimi my dysponujemy, ponieważ człowiek Zachodu troszczy się jedynie o pieniądze. Zachodni człowiek ma tylko dwa pytania: Czy możesz to udowodnić? i Co ja z tego będę miał?
Roześmiał się zupełnie jak chłopiec.
Zawsze mnie bardzo bawi, kiedy myślę o całym szeregu mechanizmów i aparatów, których Człowiek używa do przesyłania ''bezprzewodowo'' informacji przez ocean - powiedział. - "Bezprzewodowo" powinno być ostatnim używanym przez nich terminem,
ponieważ aparat składa się z wielu mil przewodów. Lecz tu, w Tybecie, nasi wyćwiczeni Lamowie przesyłają telepatyczne informacje bez żadnych urządzeń. Wchodzimy w astral i podróżujemy przez przestrzeń i czas, odwiedzamy inne części świata i inne światy. Możemy lewitować - podnosić ogromne ładunki stosując nieznane powszechnie siły. Nie wszyscy ludzie są czyści, Lobsang, i szata mnicha nie zawsze okrywa świętego człowieka. Może być zły człowiek w klasztorze, tak jak może być święty w więzieniu."


... w tekście wytłuściłem fragmencik odnoszący się do pomiarów fal mózgowych nie bez przyczyny - Dan Winter 6 dni temu mierzył EEG tybetańskiego Rimpocze i znalazł tam podobno ciekawe dane:

http://www.flameinmind.com/rinpochemar30.jpg

http://www.flameinmind.com/

pozdrawiam i owocnego pobytu na forum!!!

6
...nie zrobi tego Dan Winter, bo gdyby miał zrobić to już by robił, lub przynajmniej w taki lub inny sposób przejawiał  na zewnątrz zainteresowanie inspirując siebie i innych.

Nie byłbym taki pewien, w grupie skupionej wokół Dana sporo się ostatnio dzieje w temacie.

ostatnia prezentacja z niedzieli:

History, Science, Meaning and Practice of Alchemy with Paul Harris and Dan Winter:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kc1VD4ghh0s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kc1VD4ghh0s</a>

Konferencja w Szwajcarii na której ukraińscy naukowcy prezentują wyniki swoich prac nad transmutacją jednych pierwiastków w drugie, w tym zamianę radioaktywnych izotopów w czyste złoto za sprawą ...pospolitych bakterii
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YG8XJVPmMrU" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YG8XJVPmMrU</a>

pozdrawiam

7
Hydepark / Odp: Historia Polski i Słowian
« dnia: Kwiecień 18, 2016, 22:55:29 »
Trudno o trafniejszy cytat oddający charakter zmian dokonywanych w naszych książkach historycznych. Na uwagę zasługuje fakt, że takie kwiatki zaczęto nam wciskać dopiero 90 lat po ostatnim rozbiorze i po 3 powstaniach. :taaak:

Cytuj
"Siemowit, Lestek, Siemomysl"

Sam wybór listy "legendarnych" władców Polski pachnie dziadkiem Goebbelsem. Już w wiki widać pod hasłem "legendarni władcy Polski" (no przecież nie królowie) mamy 5 innych średniowiecznych kronik w których ilość królów przed Mieszkiem waha się pomiędzy 11 a 18, można jeszcze dodać że prawidłowość tą znajdziemy w KAŻDEJ innej polskiej kronice średniowiecznej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Legendarni_w%C5%82adcy_Polski

Cytuj
Wyksztalceni na niemieckich uniwersytetach przedstawiciele polskiej mediewistyki skrupulatnie analizowali zawarte w naszych kronikach wiadomosci...

Chłopaki robili co mogli, w końcu jakoś żyć trzeba ;D
W dobie internetu ich praca jednak idzie na marne :czytaj:
Oto link do publikacji wydanej w roku 1865 pt "Die theilung Polens in den jahren 1773, 1793, 1796 und 1815" w której jest wyraźnie wyodrębniona dynastia królów lechickich i piastowskich:
https://books.google.pl/books?id=nZgBAAAAQAAJ&pg=PR23&dq=wizimir.dk&hl=pl&sa=X&ei=L9kIVJzuHJSp7Aa494HgDQ&ved=0CEAQ6AEwBjhG#v=onepage&q&f=false

To tylko wierzchołek góry lodowej, wzmianki o naszym Państwie sięgają czasów Herodota i można znaleźć ich sporo w źródłach rzymskich, angielskich, frankońskich, niemieckich, czeskich, węgierskich czy perskich.
Jeśli weźmiemy jeszcze pod uwagę lingwistykę i genetykę obronienie wersji historii nauczanej dziś w szkole w rzeczowej debacie jest niemożliwe.

Na koniec:
Cytuj
a wiec opowiadanie jego warte jest tyle samo, co opowiadanie Kadlubka o walkach Leszkow z Aleksandrem Wielkim czy Cezarem

Walczyliśmy także w tamtym okresie z królem perskim Dariuszem (o czym wiadomo z perskich kronik), ale nadmienię może że nie tylko "zapijaczony" Kadłubek pisał takie bzdury, w Kronice Dzierzwy też znajdujemy opis tych starć i tego jak to sprytny Lestek Aleksandra w pole wywiódł:
http://poselska.nazwa.pl/wieczorna2/historia-starozytna/niezwykla-historia-lysej-gory-i-starcia-z-aleksandrem-wielkim-ok-340-323-pne

pozdrawiam

8
Kluczem do zrozumienia jest wiedza / Odp: Odkrycia Keshe
« dnia: Kwiecień 18, 2016, 11:20:42 »
Szwedzi testujący od 10 stycznia br Magrav-a kupionego u Keshego trochę się zdziwili. Wg wskazań mierników oszczędności w poborze prądu nie były zbyt spektakularne, dochodziły w porywach do 9%...
Co innego rachunek za prąd, obecnie zmniejszył się o 37% ;D

Link do strony z pomiarami:
http://qegsweden.weebly.com/keshe-test.html

Ostatnie zestawienie:
http://www.sidhabo.org/div2/CommentsRunning.pdf

pozdrawiam

9
Hydepark / Odp: Historia Polski i Słowian
« dnia: Kwiecień 18, 2016, 11:13:15 »
Zdjęcie obrazu z Jasnej Góry przedstawiającego 14 królów Polski panujących przed Mieszkiem I. Obraz jest schowany przed zwiedzającymi, a jego zdjęcie pochodzi z  "Jasnogórskiego Pocztu Królów i Książąt Polskich" wydanego w latach 90-tych zeszłego wieku...


http://poczetkrolowpolski.jcom.pl/?ckattempt=1

pozdrawiam

10
Wywalił, to wywalił.

Może dlatego że ten materiał pojawił się już na tamtej stronie 17 grudnia. Nie znalazłem jednak żadnego komentarza Wintera.

Cytuj
Trudno zrozumieć jak to jest, że konstruktorzy życia zbudowali na tej Planecie niezwykłe  bogactwo, a po drugiej stronie stoją ci, którzy usiłują to zniszczyć. Nie wiem jak to wszystko zrozumieć ? Zaczyna brakować już  słów... 

Niejaka Jessica Schab wypowiedziała kiedyś bardzo inspirujące zdanie, myślę że pasuje do tematu:

"...Jeszcze jedna rzecz, którą chcę się podzielić - sprawa illuminati, czy każdej innej siły, która odpowiada za to co się tu dzieje - ludzkość jest jak kawałek węgla, a illuminati, czy jak nazwiemy te siły są niczym temperatura i ciśnienie. Co się dzieje z węglem pod wpływem gorąca i ciśnienia? Przemienia się w diament. Więc wykonują oni dla nas służbę i pomagają nam kroczyć ku odzyskaniu naszej mocy...."

Nie mogę też sobie odmówić wklejenia tutaj fragmentu z "Aktywnej strony nieskończoności" C.Castanedy:

"– Ten drapieżca – powiedział don Juan – który jest, rzecz jasna, istotą nieorganiczną, nie jest dla nas tak całkowicie niewidzialny jak inne istoty nieorganiczne. Myślę, że jako dzieci go widzimy; jest to dla nas jednak tak przerażający widok, że nawet nic chcemy o tym myśleć. Dzieci, rzecz jasna, czasem się upierają i chcą zwrócić na niego baczniejszą uwagę, lecz wszyscy dokoła zniechęcają je do tego.
Jedyną alternatywą dla ludzkości – ciągnął – jest dyscyplina. Dyscyplina to jedyny środek zaradczy. Ale gdy mówię o dyscyplinie, nie chodzi mi o jakieś ascetyczne praktyki. Nie chodzi mi o to, żeby wstawać o piątej trzydzieści każdego ranka i polewać się zimną wodą aż do zsinienia. Poprzez dyscyplinę czarownicy rozumieją umiejętność niewzruszonego stawiania czoła przeciwnościom losu, których nie braliśmy pod uwagę w naszych oczekiwaniach. Dla nich dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem i to nie dlatego, że są oni silni i twardzi, lecz dlatego, że przepełnia ich nabożna cześć.
– W jaki sposób dyscyplina czarowników może być środkiem zaradczym? – zapytałem.
– Czarownicy powiadają, że dyscyplina sprawia, iż lśniąca otoczka świadomości staje się dla latawca niesmaczna – odparł don Juan, bacznie wpatrując się w moją twarz, jakby szukał w niej jakichś oznak niedowierzania. – Efekt jest taki, że drapieżcy są zdezorientowani. Lśniąca otoczka świadomości, która jest niejadalna, nie mieści się, jak sądzę, w ich systemie poznawczym. Zdezorientowani, nie mają innego wyjścia, jak tylko odstąpić od swych nikczemnych zamiarów.
Jeżeli drapieżcy nie będą przez jakiś czas zjadać naszej lśniącej otoczki świadomości – ciągnął – ta będzie dalej rosnąć. Upraszczając tę kwestię maksymalnie, mogę powiedzieć tak, że czarownicy, dzięki zachowywaniu dyscypliny, odpychają drapieżców wystarczająco długo, by ich lśniąca otoczka świadomości rozrosła się powyżej poziomu palców stóp. Kiedy już przekroczy ten poziom, urasta z powrotem do pierwotnych rozmiarów. Czarownicy starożytnego Meksyku mawiali, że lśniąca otoczka świadomości jest jak drzewo. Jeżeli go nie przycinać, rozrasta się do naturalnych rozmiarów i osiąga naturalną gęstość. Gdy świadomość osiąga poziomy ponad poziomem palców stóp, jej fenomenalne wyczyny stają się oczywistością. "


pozdrawiam

Strony: 1 2 ... 23