Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 11.11.11 21.12.2012  (Przeczytany 5615 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Adaś
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 73


2680916

http://www.facebook.com/a
Zobacz profil WWW Email
« : Listopad 12, 2011, 18:59:20 »


Jak to jest z tym wielkim sylwestrem. Przywitania Wodnika. Mówi się ciągle o tych dwóch datach. .. Ale, jak się ustawi najprostrzy program do symulacji nieba. Na 21 marca, na wschód słońca to jeszcze do około 2500 roku, słońce wschodzi w znaku ryb. I to dopiero jest na brzegach ostatnich gwiazd tego gwiazdozbioru. Następnie musi przez długie lata wschodzić pomiędzy rybami, a wodnikiem. By ok 2800 roku zrównać się z pierwszą gwiazdą wodnika. Więc jak to jest mamy teraz ten sylwester czy nie?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Misy dźwiękowe, gongi, Joga, Masaż, Reiki, NLP, Silva .. Ciągle się rozwijam.
Acidizer69
Gość
« Odpowiedz #1 : Listopad 12, 2011, 22:51:49 »


Cześć.

Z mojego punktu widzenia trochę w tym wyczekiwaniu dat i kosmicznych cezur łatwo zgubić to czego od nich oczekujemy, od tych zdarzeń w ten właśnie dzień. Mówi się tyle o przemianie, przebudzeniu, nowej świadomości czy narodzinach kosmicznej ery w sferze globalnej. Spektrum określeń jakimi nazywa się te, owszem niezwykle dynamiczne czasy, jest tak szerokie jak rozpiętość dat, które przykuwają w nich uwagę. Czasem warto się zastanowić jak wiele oczekujemy od "cudownych" zdarzeń, które mają nadejść gdzieś kiedyś w przyszłości i czekamy... Pytanie na co ? Na pomoc z zewnątrz...

Czyż przyszłość nie jest tym co nas spotka na drodze, którą idziemy wspólnie razem teraz ? Ja nie czekam na żadne daty, żadne kamienie milowe czy słupy graniczne. Szkoda czasu. Poza tym kto wykona w ten dzień, gdy nadejdzie, tą samą pracę i zrobi pierwszy krok ? Krok, który można zrobić teraz. Czy naprawdę wszystko zależy tylko od tych dat ? Już który to z kolei dzień minął gdy nam obiecywano wielką rewolucję w umysłach ludzkości, już, lada dzień... Ojej.... Nic się nie stało ! Nie tym razem.... Czekamy dalej... A dziadek siedzi w bujanym fotelu i pyka fajeczkę pod nosem jak to robił od 60 lat.

Owszem mowa o energiach, o strumieniu światła z centrum galaktyki czy jakichkolwiek innych formach myślowych, które są ich usosobieniem. Czyż nie jesteśmy świadkami jej działania, właśnie teraz, od dłuższego już czasu, zwyczajnie patrząc co się dzieje dookoła ? Mówiąc już za siebie żal mi tych wspaniałych ludzi, którzy z wielkim sercem, entuzjazmem i oddaniem wpadają w tą samą mesjańską pułapkę ( świetne programy wprowadzone przez .... ). Dlaczego pułapkę ? Bo ciężko się z niej zwyczajnie wydostać ! To ten sam ukryty archetyp zachowań, który wpajany przez pewne instytucje "duchowe" mami nas obietnicami Raju, wybawienia, ratunku z kosmosu, nieba czy innej łaki w kolorze indygo. Ale Raju gdzieś, kiedyś, na końcu, gdy nadejdzie ten dzień. Tylko uważajmy byśmy w wypatrywaniu szansy gdzieś w oddali, nawet w nieodległej przyszłości, nie przegapili tej, która jest nam dana właśnie w tej sekundzie.

Na co tu czekać ? Ze swojej strony wielce chciałbym się podzielić tymi wszystkimi przemianami jakich doświadczam od lat. Czasem aż za dużo tego dobrego ! Bywały okresy, że wydawało się zwyczajnie podejrzane bym miał tak długo tak dobry humor, energię i niespożyte chęci do życia. I mam cały czas a tyle osób dookoła tylko narzeka i czeka....   Ale co ja zrobię, że kocham życie i to mimo niezłego "pochodu" jaki pani śmierć zrobiła w tym samym czasie w mojej rodzinie, nie ominęła przyjaciół w tym śmiertleny zawał mojego przyjaciela z dzieciństwa. Ale ciężko się dziś dzielić słowem, radością, wsparciem i pomocą. Komu to potrzebne jak tyle ludzi jest tak zajętych sobą samym ?

Rozumiem, że to bardzo bolesne dla Ego zostać przyłapanym na "słabościach". To ten moment gdy przychodzi ta myśl "jaki on pewny siebie..., on mie będzie mówił, że ja daję się wodzić za nos ?, ..ale przecież ja jestem wolna !, Ja na pewno mam otwarty umysł, po co się tak napinać ?. A to tylko myśli... Czasem warto je zachować dla siebie. Poczuć ogień i płomienie wstydu na twarzy gdy dociera do nas, że są inni, którzy nie mają takich problemów ze sobą jak JA. Tylko kto to mówi, kto czyta, czyje to myśli ?

Jeśli ktoś poczuł mocniejsze bicie serca, to może właśnie to jest ta szansa, co się dobija do tych drzwi ! O! Słyszycie ?

To tylko sąsiadka... Przyniosła nowy kalendarz... To gdzie następne kółko mam zrobić czerwonym markerem ? 12.12.12 ? Aż tyle czekania ? O nie ! I żebyś wiedział Adaś. Będzie Sylwester tego roku !

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Adaś
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 73


2680916

http://www.facebook.com/a
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #2 : Listopad 13, 2011, 01:39:16 »


Kto ma uszy niech słucha, .. Chyba każdy kto choć trochę jest świadomy odczuwa, że coś się zmienia. Wiadomo. Mnie bardziej chodziło .. jak by to powiedzieć; od strony "technicznej", bardziej oficjalnej. Tak samo bawiąc się takimi symulatorami, przypomniał mi się fragment filmu w którym słońce przez trzy dni; 21,22,23 grudnia "osuwa" się na konstelacji krzyża południa. Próbowałem to ustawiać z różnych pozycji ziemi. I też nie mogłem tak tego ustawić.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Misy dźwiękowe, gongi, Joga, Masaż, Reiki, NLP, Silva .. Ciągle się rozwijam.
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Listopad 13, 2011, 12:47:25 »


@Acidizer69
Cytuj
Poczuć ogień i płomienie wstydu na twarzy gdy dociera do nas, że są inni, którzy nie mają takich problemów ze sobą jak JA.
Nie rozumiem, skąd ten pomysł na płomnień wstydu ? Czy to wstyd, że ma się inne doświadczenia życiowe ? Co jest w tym złego, że ktoś ma "problemy z JA" ? Co złego w tym, że ktoś nie ma żadnych problemów z JA?

Nic w tym niezwykłego i nie trzeba sie wstydzić za swój indywidualny tok rozwoju. Na szczęście każde z nas ma swoją własną, niepowtarzalną drogę. Jeden uczyni sobie problem z "JA", co go w tym miejscu zatrzyma na chwilę, a ktoś inny gładko przejdzie nad nim na inną "linię życia".

Podobnież jest z tymi datami. Nic się tak na prawdę nie zmienia - to my się zmieniamy i przechodząc na inną linię życia doświadczamy nieco zmienionej rzeczywistości. Na jeszcze głębszym poziomie ,tam ,gdzie "się TO dzieje" - do czego nie mamy dostępu za pomocą umysłu -  wszystko ma  swój czas i swoje miejsce.

Pozostawmy winę i wstyd z powodu JA. Nie ma sensu się tym pętać. Pozostawmy oczekiwania co do  przełomowych dat. Faktycznie, nie ma to, jak żyć TERAZ. To ,co się dzieje ma swoje naturalne znaczenie i ma swój sens bez względu co na to ma do wymyślenia umysł Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Acidizer69
Gość
« Odpowiedz #4 : Listopad 13, 2011, 19:46:43 »


Owszem masz rację east, należałoby to sprecyzować. Miałem na myśli raczej to co przychodzi "po". A dokładniej te wszelkie formy aktywności ( np. na forum ), które charakteryzują się ( już "po" ) atakami, obrażaniem, wytykaniem właśnie na scenie "wstyd/duma" swojej wyższości, "lepszości". Miałem na myśli wstyd - wpojony archetyp. Czyż Król nie jest nagi ? Czym jest ten słynny listek figowy ? Wstyd jako koncept, który niezwykle szybko zamienia się w ogień ( często towarzyszy mu dosłownie ogień na twarzy - wiem bo doświadczyłem to wielokrotnie - tzw. "palenie cegły" ). Ten ogień pięknie rozpala agresję, gniew. Czasem niszczy budowane przez wiele lat więzi, gdyż ktoś zwyczajnie nie potrafi zaakceptować oczywistości, że nie jest świadom tego co mówi, nie wie nic ale upiera się, że jest inaczej.

Oczywiście ten medal ma swoją drugą stronę. Tam wstyd transmutuje na coś zupełnie przeciwnego i wtedy pojawiają się okreslenia: "konstruktywny", "uczący" czy otwierający oczy, ramiona na znak zgody itd.

Mam nadzieję, że nie odbiera tego ktoś osobiście. Pragnąłbym w związku z tym wyjaśnić, że formułowane przeze mnie wypowiedzi w drugiej, trzeciej czy pierwszej osobie ( l.mn. ) nie oznaczają wypowiedzi skierowanej do autora poprzedniego postu chyba, że wynika to z kontekstu ( wtedy właśnie używamy nicków ). Przeważnie są kierowane do "hipotetycznego" słuchacza i proszę wybaczyć jeśli ktoś odebrał to osobiście lub jego reakcja emocjonalna dotknęła jakiegoś "czułego" punktu. Nawet jeśli dotknęła, to tym bardziej zrozumiałe staje się pojęcie "wstydu" w znaczeniu jakie pierwotnie chciałem użyć.

I mógłbym ponowić pytanie: Czego oczekujemy od tych dat przełomowych czego nie możemy "uzyskać" sami ? Myślę, że tym tropem warto podążać RÓWNOCZEŚNIE do samej idei dni przełomowych. Wzbogacić tylko ale nie rozrywać na kawałki tego co jest całością.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2011, 19:51:45 wysłane przez Acidizer69 » Zapisane
Adaś
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 73


2680916

http://www.facebook.com/a
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #5 : Listopad 14, 2011, 06:48:03 »


Wszystko ok, a czytając Twój post przyszła mi na myśl ta piosenka:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SoXAywOx3u0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SoXAywOx3u0</a>  Duży uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Misy dźwiękowe, gongi, Joga, Masaż, Reiki, NLP, Silva .. Ciągle się rozwijam.
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1645


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #6 : Listopad 21, 2012, 23:36:28 »


Opychanie "końca świata"... W sumie chyba smutny widok...

Choć 21 grudnia 2012 roku świat ma przestać istnieć, to dla niektórych jest to najlepszy czas na... zakupy. W mediach coraz więcej reklam, które zachęcają nas do kupowania, wykorzystując motyw końca świata i kalendarza Majów.
 
http://finanse.wp.pl/kat,104546,title,Koniec-swiata-jest-bliski-Kto-na-nim-zarobi,wid,15106869,wiadomosc.html?ticaid=1f917

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 21, 2012, 23:41:07 wysłane przez Leszek » Zapisane

Rafal
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 4



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Styczeń 22, 2013, 00:39:51 »


Jak to jest z tym wielkim sylwestrem. (...) Więc jak to jest mamy teraz ten sylwester czy nie?

Tytułem wstepu:
Jak to jest z tym wielkim sylwestrem.(...)Więc jak to jest mamy teraz ten sylwester czy nie?

Moze tak:  Żeby ujawnił ("wywołał") sie przejrzysty obraz trzeba zacząc takie zagadninie rozpatrywać od podstaw.

Co to znaczy Sylwester i co sie za tym pojeciem kryje.

To potocznie imie papieza, któren świętował wraz ze swoimi downlineDNAmi brak tzw. "końca świata", którego to obawiano się około roku 1000 (w kalendarza uzurpowanego).

Cezurą naturalnego roku astronomicznego sa punkty przesileń i równonocy.
Rok uzurpowany własciwie nie podkreśla tych punktów konstrukcyjnych.

Rok to inaczej God. God to inaczej Bog.

i teraz kazdy God, jako wyznaczona czasoprzestrzeń scenografii rozwojowej ma być pożegnany. A pasazer niejako wskakuje na kolejny poziom rozwoju-spirali.

Jednakże aby to nastapiło - musi zajść(nomen omen) znawisko "zachodu".
Zachód to West. Western.

Tak więc mamy Jesień Goda prowadząca do zachoda (prawidłowy proces). Zmierzch Goda. Zmierzch Godności nośicieli czasoprzestrzeni okreslonego Rockowania, Godowania, Roczenia, Godzenia.

Jednakże, gdy nosiciele czasoprzestrzeni rozwojowej nie chcieli uznac zwierzchności Nowego Goda, Nowego Roka, Nowego Boga, Nowej Scały...
(co wiązało sie z nalotem na Starosłowiańskie pogańskie siedziby Wiedźminów i Czarowników)

..wymyślono "projekt Jesień" (dawniej Jessa, Jezus). Był to najwyraźniej (wszystkie badania na to wskazują) projekt skanalizowania potencjału rozwojowego ludności z określonego roku (w którym dokonano najazdu na Atlantyde)
w inna , sztuczna (wirtualną) czasoprzestrzeń - by skonsumować cudzą energię (ludów Atllantydy).

A więc był najazd na wewnętrzny Krąg.
Wówczas mówiliśmy na to, że zachód Goda był nieprawidłowy.
(Nie zamknięto koła - a zamknięto ludzi w kole przeszłości).

Poniewaz wraz z nalotem pojawiły sie naleciałości językowe..  mówiąc wielojęzycznie nazywano to złym zachodem.
Zły West, Zły Wester. Zli Wester. Sli Wester. SilWester. Sylwester.

A więc zamieniono zachód z wschodem.
Jesień uczyniono wschodem (wiosną).
To był nalot kiedyś na góre Ślężę i w tym roku 21.12.2012 się to wszystko wyjaśniło.

Czyli wiosna nie była wiosna - a jesienią w dryfie.
Po prostu przedłużono jesień o tysiąc lat.

..i tyle było panowania Jesieni, Jessy, Jezusa.. Zmierzchu Godów. To był własnie ten "raj" dla coponiektórych.(w przeciwieństwie do innych).

W tym roku usiłowano powtórzyć ten sam manewr.
Manewr wbicia wirtualnego programu w naturalne procesy,
poprzez umieszczenie sztucznego symbolu w przestrzeni która nie powinna być naruszana.

Od tego czasu czesc ludzi  została zablokowana rozwojowo.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS