Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Święta geometria w "Mimzy: Mapa Czasu" (ang. "The Last Mimzy")  (Przeczytany 10176 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
SasQ
Collegium Invisible
Zaawansowany użytkownik
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« : Listopad 21, 2011, 17:03:06 »


Wczoraj natknąłem się w TV na film, w którym ktoś nazwał mandalę Śri Yantra "Mapą Czasu" i zauważyłem kilka motywów ze świętej geometrii. Od razu przeskoczyłem na kanał +1h by obejrzeć od początku i okazało się, że po raz kolejny pod pozorem filmu familijnego ktoś z New Line Cinema puszcza niezły przekaz świadomościowy (chyba mają tam jakiegoś dobrego przebudzatora krzywy ), bo dawno nie widziałem tylu elementów świętej geometrii i filozofii pitagorejskiej w jednym filmie kinowym, w dodatku jawnie nazywanych zaawansowaną technologią podejrzliwy


Film nosi tytuł "Mimzy: Mapa Czasu" (oryginalny to "The Last Mimzy"). Poniżej wrzucam trailer:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=MSHhmwGzN8w" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=MSHhmwGzN8w</a>


Film ktoś udostępnia tutaj, można sobie zassać:
http://peb.pl/medium-quality-dramat-obyczajowe/197387-rapidshare-ostatnia-mimzy-last-mimzy-2007-a-3.html#post4947499

Zarys fabuły:
Odległa przyszłość. Ludzkość skłóconą, wykończoną wojnami, śmiercionośnymi technologiami i wyniszczeniem środowiska czeka zagłada. Pewien wybitny naukowiec używa machiny czasu, by wysyłać w przeszłość coś, co ma sprowadzić pomoc. Jest to tajemnicze pudełko wypełnione edukacyjnymi zabawkami. Pudełko znajduje na plaży dwójka dzieci i próbują odkryć, do czego te rekwizyty mogą służyć. Bawiąc się nimi zauważają, że ich świadomość się poszerza i zyskują niezwykłe zdolności.

Uwaga, dalej będą spoilery, więc lepiej może przeczytać to po obejrzeniu filmu ;-)

W filmie zauważyłem sporo elementów świętej geometrii. Np. już samo tajemnicze pudełko to sześcienna rama z umieszczonym wewnątrz skrzyżowaniem 12-ścianu (Wszechświat) i 20-ścianu (tak jakby wziąć 12-ścian i wysunąć lekko środek każdej ze ścianek; to się chyba zwało "stellated dodecahedron" ale nie pamiętam polskiej nazwy). Po otwarciu wewnątrz znajduje się dziwna kryształowa płytka świecąca żółto-zielonym światłem, której pęknięcia wydają się pływać, przeskakiwać, jak strefy/domeny magnetyczne w metalu, albo ciekły kryształ, w bardzo geometrycznym i symetrycznym porządku. Oprócz tego znajduje się tam muszla (analogia do spirali logarytmicznej) z takimi wzorkami przypominającymi babilońskie liczby, jakiś ciemny kryształ mieniący się kolorami przypominający węglik krzemu, dziwny niebieski jakby kokon, a na dnie pudełka widnieje Śri Yantra. Później okazuje się, że pod tym dnem jest jeszcze jedna komora, której jedynym pasażerem jest... pluszowy królik z wyszytą spiralą logarytmiczną na brzuchu Język

Okazuje się, że ten królik w jakiś sposób (jakby telepatyczny) porozumiewa się z dziewczynką, która go tam znalazła, i przekazuje jej zaawansowaną wiedzę. Np. instruuje ją, jak wprawić kamyki w wirowanie, by zaczęły lewitować. Gdy rozkręca ich w ten sposób więcej, pojawia się świecąca kula energii. Gdy dziewczynka wkłada rękę w tę kulę, ręka rozbija się na rozproszoną chmurę atomów, jednak bez szkody dla niej - po wyjęciu ręka znów jest cała i zupełnie nieuszkodzona ;-)

Królik mówi też dziewczynce, by poleciła chłopcu przyłożyć do ucha tę muszlę, która była w pudełku. Gdy chłopak to czyni, słyszy dźwięki podobne do tych, jakie wydają tybetańskie misy, albo te częstotliwości Solfeggio. Wtedy zaczyna uświadamiać sobie dźwięki otaczającej go przyrody: słyszy wibracje kamieni, trawy, Słońca, owadów, a nawet fale radiowe z radia, którego słucha jego matka! Od razu przywiodło mi to na myśl "Muzykę Sfer" Keplera i dostrajanie się do pola wibracyjnego przestrzeni, o którym można się dowiedzieć z teorii falowej Wolffa, albo to, o czym mówił Feynman w jednym z wywiadów:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RO3TZc4g0FE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RO3TZc4g0FE</a>

No i oczywiście parę innych osób, jak Nikola Tesla, Buckminster Fuller, czy ostatnio Haramein, które także twierdziły/twierdzą, że każdy kształt ma swoją częstotliwość wibracji falowych i można się do niej dostrajać rezonansowo.
Chłopak zaczyna uczyć się od samej przyrody, obserwując ją uważnie i dostrajając się do jej wibracji, dzięki czemu udaje mu się sterować ruchami pająka na pajęczynie za pomocą dźwięków o odpowiednich częstotliwościach. Wykorzystuje to w swoim szkolnym projekcie naukowym, by skłonić pająki do zbudowania mostu z podłużnej sieci, zamiast zwyczajnej okrągłej. Nazywa go "Mostem Strukturalnym" i twierdzi, że taki most jest bardzo wytrzymały i można by nim spiąć cały Układ Słoneczny.

Gdy chłopak siedzi na werandzie i przygląda się dziwnej kryształowej płytce z geometrycznymi rysami, próbując rozgryźć do czego ona może służyć, dostrzega podobne "rysy" w otaczającej go rzeczywistości - błyszczącą siatkę geometryczną, której węzły zbiegają się zazwyczaj na jakichś kluczowych obiektach materialnych: szczytach dachów, kantach budynków, rozgałęzieniach drzew, lub puszce, która stoi obok niego na werandzie. Od razu nasunęło mi się skojarzenie z geometryczną siatką dzielącą Ziemię, tzw. "ley lines", lub siatki, o której wspominają różne plemiona indiańskie (miejsca mocy i te sprawy).

Gdy wpatruje się w tę puszkę, na której przecinają się linie siatki, nagle z jednego z węzłów tej siatki wyłaniają się jakieś faliste/spiralne linie i wsysają puszkę do punktu, zostawiając tylko błysk w kształcie mandali Śri Yantra! W tej samej chwili puszka wyłania się nagle znikąd kawałek dalej i ląduje na stole, przy którym siedzi jego siostra ;-) Jakby przeskoczyła sobie przez wyższe wymiary ;-) Portale otwierane przez wyższe wymiary i ich związek z symbolem Śri Yantra to w tym filmie motyw przewodni i pojawia się na okrągło podejrzliwy

Siostra nie wydaje się być tym zaskoczona, bo ponoć Mimzy (królik) też jej o tym mówiła, a ponadto dużo o nich wie i potrafi przewidywać przyszłość. Np. że za moment zadzwoni ich ojciec (i rzeczywiście słychać dzwonek telefonu).

W jednej z następnych scen widzimy lekcję przyrody, na której nauczyciel opowiada o kodzie genetycznym, spiralach DNA i mutacjach. Twierdzi, że w DNA zakodowany jest program o budowie naszych ciał, ale też emocje, myśli (!) i wiele innych rzeczy. Trzeba więc dbać o to, by nie zaśmiecać swojego DNA różnymi truciznami (!), nie tylko tymi chemicznymi i fizycznymi, ale także społecznymi i kulturowymi (wykrzyknik!). Zaraz zaraz! Przecież żeby móc sobie DNA zaśmiecać, to trzeba najpierw uwierzyć, że DNA może się zmieniać w trakcie naszego życia! Czy to Wam czegoś nie przypomina? podejrzliwy Przecież dokładnie o tym mówił Bruce Lipton w swojej "Nowej Biologii" usmiech Jest to jednocześnie nawiązanie do owej mrocznej przyszłości, o której mowa była na początku filmu, w której ludzkość ma zanieczyszczone DNA i jedynym dla nich ratunkiem jest pozyskanie czystego materiału genetycznego z przeszłości, by naprawić swój własny. Ciekawy jest też motyw, gdy jedna z uczennic pyta, dlaczego Oni na to pozwalają, by nasze DNA było zatruwane, i nic z tym nie robią. Nauczyciel pyta wtedy uczniów: "Kim są ci 'Oni'? Jak wam się wydaje? Otóż 'Oni' to my wszyscy." podejrzliwy

W czasie lekcji chłopiec rysuje w zeszycie mandalę Śri Yantra. Nauczyciel po lekcji zauważa to i podpytuje chłopca skąd zna ten symbol, bo jemu taki symbol objawiał się w snach, i chciał zrozumieć, co on oznacza. Chłopak pokazuje mu zeszyt, w którym narysował więcej różnych mandali. Nauczyciel pożycza ten zeszyt i wraz ze swoją narzeczoną przekopują wszystkie książki z rysunkami mandali, stwierdzając uderzające podobieństwo z rysunkami chłopca. Składają wizytę w jego domu, by wyciągnąć coś więcej od rodziców.

Rodzice zdążyli już zauważyć "nienormalne zachowanie" ich dzieci. Bo przez cały film widać, że wyróżnianie się z szarego tłumu swoją inteligencją, czy nietypowymi zainteresowaniami, jest niezbyt dobrze odbierane przez resztę lemingów. Bycie mądrym jest niemodne. Zajmowanie się sportem jest niemodne. Gra na skrzypcach czy zainteresowania astronomią są niemodne. Wszelkie oznaki kreatywności są traktowane jako coś nienormalnego i rodzice zastanawiają się, czy powinni to komuś zgłosić, albo pójść z dziećmi do jakiegoś "specjalisty" Język (Ritalin pewnie by sprawę szybko załatwił heheh ;-P ).

Jednak nawet nauczyciel ze swoją nawiedzoną narzeczoną stwierdzają, że te dzieciaki to już nie ich liga, gdy dziewczynka nagle zaczyna przenosić telekinetycznie różne rzeczy, albo lewitować nad swoim łóżkiem :-D (ponoć króliczek ją nauczył krzywy ). Stwierdzają jedynie, że telekineza jest zaawansowaną formą medytacji i słyszeli o takich przypadkach, ale myśleli, że to tylko metafora. Widząc jednak, co wyprawiają dzieciaki, postanawiają wysłać ich na badania neurologiczne. Tam dowiadują się od specjalisty od mózgów, że mózgi ich dzieci rozwijają się bardzo szybko i są nadnaturalnie aktywne, i że w literaturze nie ma żadnych informacji o takich przypadkach, więc oczywiście chcą zrobić z dzieci króliki doświadczalne i przeprowadzić więcej badań Język

W filmie jest też ciekawe nawiązanie do "Alicji w Krainie Czarów" i "Po drugiej stronie lustra": Gdy niania czyta dziewczynce fragment wiersza Lewisa Carolla "Dżabbersmok" (ang. "Jabberwocky"), który jest uważany za nie mającą sensu grę zmyślonych słów, jedno z tych słów ("mimsy") przypomina dziewczynce imię jej pluszowego królika. Zauważa wtedy na zdjęciu na sąsiedniej stronie, że Alice Liddel (rzeczywista postać, która posłużyła Dodgsonowi jako pierwowzór "Alicji" z jego powieści) trzyma na kolanach królika wyglądającego identycznie, jak Mimzy z tajemniczego pudełka. Jednak to zdjęcie jest sprzed ponad 100 lat! Domyśla się wtedy, że Alice Liddel również miała Mimzy, i to właśnie stąd wzięły się jej opowieści o króliczych norach prowadzących do innych światów, czy przechodzenie na drugą stronę lustra. Domyśla się, że zabawki znalezione w pudełku to urządzenia do otwierania takiego portalu.

W międzyczasie chłopiec zbliża świecącą płytkę z kryształu do niebieskiego kokonu i płytka zostaje wessana do środka, a kokon przekształca się w dziwne urządzenie w ogromnym błysku światła, po którym w całym stanie Seattle wysiada sieć energetyczna ;-) To zdarzenie wzbudza zainteresowanie rządowych służb specjalnych (FBI, CIA, NSA itp.). Podejrzewają atak terrorystyczny (jak to Amerykanie krzywy zresztą w filmie jest pokazane, że mają nawet bramki z wykrywaczami metali w szkołach i przetrzepują dzieciaki jak potencjalnych terrorystów ;-P).

Wkrótce po tym rodzeństwo ma sny, w których recytują nazwy różnych figur i brył geometrycznych, włącznie z tymi czterowymiarowymi, i buduje się przed nimi most ze srebrzystych kryształów, który ciągnie się w przestrzeń kosmiczną. Następnego dnia dowiadują się, że oboje mieli taki sen jednocześnie, gdy zaczynają o tym rozmawiać. Powoli staje się jasne, że te kosmiczne zabawki, które znaleźli na plaży, służą właśnie do zbudowania takiego mostu łączącego odległe krańce Wszechświata, w przestrzeni i w czasie. Urządzenie, które zmutowało się z niebieskiego kokonu, nazywają "generatorem" i podejrzewają, że służy do zasilana portalu.

Dziewczynka postanawia "zajrzeć na drugą stronę lustra". Otwierają portal, po czym ona wsadza tam głowę i widzi mroczną przyszłość i laboratorium naukowca. Jednak wygląda na to, że zabawa zaczyna robić się niebezpieczna. Rodzice też to zauważają i gdy dowiadują się, co jest źródłem dziwnego zachowania ich dzieci, wpadają w histerię i postanawiają wyrzucić wszystkie te "zabawki" (na szczęście niezbyt skutecznie krzywy ). W tej scenie można zaobserwować, że w pokoju dzieci wala się sporo edukacyjnych zabawek, na czele z klockami Zome Tool, z których zbudowane są różne bryły platońskie, nawet rzuty tych czterowymiarowych, a na ścianie wisi sobie niedokończona "Gwiezdna Matka" Dana Wintera ;-)

W tym czasie tajniacy rządowi zdążyli już zlokalizować źródło awarii sieci energetycznej i wpadają rodzince do domu z brygadą antyterrorystyczną Język Zgarniają wszystkich, przeszukują cały dom i zabierają wszystko, co wygląda podejrzanie. Rodzinka jest przesłuchiwana w jakimś rządowym ośrodku badawczym i tam wychodzą na jaw kosmiczne zabawki. Jednak eksperci i naukowcy są w porządnym szoku, gdy odkrywają, że te zabaweczki nie mają prawa pochodzić z naszego świata, bo używają zaawansowanej nanotechnologii i neuroelektroniki. Królik Mimzy jest solidnie nafaszerowany układami scalonymi o niesłychanej skali integracji. Widać jak mikroskop elektronowy zagłębia się w te scalaki jak w jakiś fraktal, i na każdym poziomie widoczne są obwody elektroniczne, a nawet logo firmy Intel ułożone z pojedynczych atomów ;-) Dziewczynka wyjaśnia jednak (co ponoć wie od Mimzy), że to dlatego, że te rzeczy zostały wysłane przez ludzi z przyszłości, którzy potrzebowali naszej pomocy. I teraz trzeba im te zabawki odesłać.

Rodzinka jest przetrzymywana w ośrodku badawczym, jednak nocą rodzeństwo porozumiewa się telepatycznie i ucieka z ośrodka. Udają się do swojego domku wakacyjnego przy plaży, gdzie znaleźli skrzynkę z kosmicznymi artefaktami. Zamierzają dokończyć misję Mimzy: otworzyć portal i wysłać ją z powrotem w przyszłość. Portal wygląda jak trójwymiarowa wersja Śri Yantra, wirująca jak w kalejdoskopie na różne sposoby. W finale otwiera portal w kształcie ogromnej spirali logarytmicznej na niebie, która wsysa królika Mimzy i zamyka się, zostawiając świecący ślad w kształcie Śri Yantra (który później skręca się spiralnie i zanika). Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że wygląda to wszystko bardzo podobnie do tej świetlistej spirali, jaką ludziom udało się jakiś czas temu sfilmować nad Norwegią:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ax2ITilnHlc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ax2ITilnHlc</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=iIg5eczY5Ms" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=iIg5eczY5Ms</a>

i ponoć w paru innych miejscach na świecie krzywy

FIlm zrobił na mnie silne wrażenie i rozbudził fantazję, i pewnie taki efekt miał wywołać w oglądających go młodych widzach ;-) Choć i takim starym koniom jak ja może się jak widać spodobać ;-) Dziecko dostanie tylko przekaz sporej dawki świętej geometrii, która już na zawsze zapisze się w jego podświadomości i przypieczętuje silnymi pozytywnymi emocjami ;-) a stary koń zauważy tę całą symbolikę świadomie i może zainspiruje go ona do czegoś ;-)

Zwłaszcza, że wiele z tych szczegółów ma potwierdzenie w rzeczywistości. Np. mandala Śri Yantra rzeczywiście jest taką "mapą czasoprzestrzeni". Jakiś czas temu pewien naukowiec z Niemiec, Helmut Hansen, prezentował na WorldSci wykład na ten temat: zauważył, że ta mandala wygląda łudząco podobnie do diagramów czasoprzestrzennych Minkowskiego, lecz zawiera dodatkowe wskazówki, że szybkość światła nie jest wcale graniczna i można ją przekraczać. Tutaj jest link do jego wykładu: http://www.worldsci.org/php/index.php?tab0=Events&tab1=Display&id=376

Jednak na długo wcześniej, zanim oglądałem wykład tego naukowca, mandala Śri Yantra pokazała mi się we śnie! Zupełnie jak u bohatera tego filmu (nauczyciela przyrody). Podobnie jak on, zobaczyłem ją w formie trójwymiarowego kształtu, wirującego przed moimi oczami w różnych płaszczyznach w bardzo symetryczny sposób. A gdy się obudziłem, nadal widziałem ją pod zamkniętymi powiekami, zbudowaną jakby z niebieskiego światła. Gdy otwierałem oczy, znikała, ale gdy zamykałem, znów ją widziałem bardzo wyraźnie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem co to jest, więc narysowałem ją sobie w dzienniku snów i olałem. Dopiero później natknąłem się na nią w Internecie i przypomniało mi się to wszystko. Było to kilka miesięcy przed wykładem Hansena.

Jeśli ktoś zauważy w tym filmie jeszcze jakieś ciekawe szczegóły, które tutaj przeoczyłem, to niech pisze ;-) Ciekawe ile ich znajdziecie podejrzliwy

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2012, 13:21:04 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lucyfer
Administrator
Ekspert
*****
Wiadomości: 583




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Listopad 21, 2011, 20:32:58 »


Nareszcie SasQ trafiłeś na Mimzy  Oczko

Dan Winter też analizował ten film: http://www.goldenmean.info/whaledreamers/

Tutaj bawiliśmy się Yantrą  usmiech: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,780.0.html

Cytuj
Jeśli ktoś zauważy w tym filmie jeszcze jakieś ciekawe szczegóły, które tutaj przeoczyłem, to niech pisze ;-) Ciekawe ile ich znajdziecie podejrzliwy



Cytat: SasQ
Po otwarciu wewnątrz znajduje się dziwna kryształowa płytka świecąca żółto-zielonym światłem, której pęknięcia wydają się pływać, przeskakiwać, jak strefy/domeny magnetyczne w metalu, albo ciekły kryształ, w bardzo geometrycznym i symetrycznym porządku

Ah..ta Płytka  Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 276


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Listopad 17, 2013, 14:43:58 »


Filmu wszakze nie widzialam, ale schemat powtarza sie. Kilku z moich znajomych (sa to mezczyzni) opowiadali mi wlasnie o takich przezyciach, ktore opisane sa w tym poscie. SasQ fajnie umiesz opowiadac, dziala na wyobraznie Oczko
Wlasnie te znaki, mandale, yantry, schematy przestrzenne, elektronika, oswietlenie, muzyka itd. Tak jakby "cos" im podpowiadalo w jakim kierunku maja podazac. Sa to ludzie bardzo oczytani, choc nie maja solidnego wyksztalcenia. Oczywiscie w srodowisku, w ktorym sie znajduja traktowani sa jak odludki, czy jak w tym filmie wlasnie. Sa "inni".
Oni z braku odpowiedniego wyksztalcenia opisuja te figury, ktore rysuja i modeluja jako Merkabe. Tak samo, jak z braku naukowych argumentow nie wyjasnione okresla sie jako "natura" taaak
Ciekawe jest, ze do tej pory nie spotkalam zadnej kobiety, ktora takie przekazy odbiera. Chodzi mi dokladnie o te, o ktorych tu jest mowa.

Watek ten zauwazylam przypadkowo, gdy wrzucilam do wyszukiwarki haslo "Minkowski". Chodzilo mi o to, czy jest to cos wiecej niz tylko to co w necie bezproblemowo znalezsc mozna. I chyba faktycznie nie ma. Jedynie tu jest wspomniany diagram Minkowskiego.
Co mnie rowniez zadziwilo, bo ani slowa o Einsteinie zdziwko.
Ja osobiscie juz od dawna uznaje za wiarygodna budowe czaso-przestrzenna wg wlasnie Hermana Minkowskiego.

Co do sri yantry to robi na mnie wrazenie jakiegos urzadzenia mechanicznego, jakby klucza.
Jak tu np.



A co do diagramu Minkowskiego -

https://www.dropbox.com/s/grfkvs4xgkezix5/Czasoprzestrzen%20Minkowskiego.png


https://www.dropbox.com/s/66ev31rzird0vlx/Stozek%20swiatla%20czasoprzestrzen.png

to kajarzy mi sie niezbicie z tym symbolem.

https://www.dropbox.com/s/19ulw0amlldtmbe/Moon.jpg

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS