logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jeff Foster - Koniec szukania  (Przeczytany 12404 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Jeff Foster - Koniec szukania
« dnia: Marzec 25, 2012, 22:13:35 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=olpnVQxhAvc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=olpnVQxhAvc</a>

 :buziaki:

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 28, 2012, 00:20:57 »
końcowe zdanie z filmu : " Nic co dzieje się w Twoim życiu nie może dotknąć tego czym jesteś "

Nie moze dotknąć ?
Czemu ?skoro przeciez jest  nieoddzielonym doświadczeniem, jak powiedziano . Nieoddzielone nie moze dotknąć tego czym jestes bo jest połączone ? - tak to rozumieć ?

" Nic co dzieje się w Twoim życiu nie może dotknąć tego czym jesteś "

To czym jestes ?
Jesteś ?
Wydaje się , że końcówka jest przekombinowana.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 28, 2012, 14:47:38 »
Wydaje się , że końcówka jest przekombinowana.

Co jest tym, co kombinuje z przekombinowaniem, east?

Dotyka to w jakiś sposób tego, czym jesteś?

 ;D

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 28, 2012, 20:41:43 »
" Nic co dzieje się w Twoim życiu nie może dotknąć tego czym jesteś "

A jednak dotyka. Cała dziejąca się na świecie niesprawiedliwość, krzywda, całe zło dotyka mnie,
bo jestem sprawiedliwością, dobrem i miłością a nie złem tego świata.
Gdyby zło mnie nie dotykało, byłabym nim. A że boli, więc dotyka, bo jestem czym innym.

Można sobie tworzyć sztuczne koncepcje braku „JA’, ono jednak istnieje.
Jest czymś uchwytnym w procesie życia, jest punktem odniesienia. Czymś porządkującym ten proces.
I chociaż wymyka się definicji, to jest. Czuję je a ono czuje mnie, żyjącą istotę.

Piękno także dotyka, inaczej… i zachwyca. To również informacja o „JA”. 
Moim "JA"  ;D   :buziaki:


Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 29, 2012, 02:40:49 »
" Nic co dzieje się w Twoim życiu nie może dotknąć tego czym jesteś "

A jednak dotyka. Cała dziejąca się na świecie niesprawiedliwość, krzywda, całe zło dotyka mnie,
bo jestem sprawiedliwością, dobrem i miłością a nie złem tego świata.
Gdyby zło mnie nie dotykało, byłabym nim. A że boli, więc dotyka, bo jestem czym innym.

Znalazłaś odpowiedź na "kim jestem?" Wiesz już, wiesz?
Jak to działa na co dzień?
Czego dotyka, Igmano?

Może: "jestem sprawiedliwością, dobrem i miłością" - jak piszesz;
Może: "tylko bycie kupą mięcha" - jak to ktoś zasugerował gdzie indziej;
Może: "tym czym myślisz, że jesteś - nie jesteś?"

Więc: kim/czym?

Noc za oknem, chłodny wiatr...

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 29, 2012, 10:01:20 »
Cytat: Vortex7
Może: "tym czym myślisz, że jesteś - nie jesteś?"

Więc: kim/czym?

Trzeba pomyśleć... :mysl:   :)

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 29, 2012, 10:39:26 »
Lu , a skąd się biorą myśli ? Od Myśliciela,który je myśli ?

A może wcale nie są to myśli, lecz ... sekwencje liczb ,wzory ? Coś jak w tym filmie  TOUCH (epizod 2) co go zamieściłeś .

Chłopiec w tym filmie nie był żadnym magikiem, żadnym wizjonerem. Po prostu zamiast drzew , rzeczy i istot żywych widział sekwencje wzorów, liczb, związków oraz interakcji pomiędzy nimi , co w rezultacie pokazywało przewidywalne w czasie zdarzenia . A tam, gdzie sekwencje "się plątały" potrzebne było sprawdzenie ,doświadczalne rozwiązanie.
Chodzi o to, że w "przypadkowych" zdarzeniach nie ma żadnego "ja" ,które by tym sterowało, czy od którego wymagałoby się POMYŚLENIA. Nie ma myśliciela, który myśli myśli, choć ludziom wydaje się, że jest odwrotnie, że to ONI - czyli utożsamione JA myślą. Że mają myśli. Mają życie. Że panują nad sprawiedliwością , dobrem , miłością ,albo złem .
A to wszystko tylko gra sekwencji liczb. Nie ma niczego ,co oddzielone byłoby od tego harmonicznego matrixa liczbowego.
To  nie  ważne  JA wyczynia te wszystkie sztuczki, ani nawet nie postrzega tego, tylko .. dzieje się .. po prostu wszystko wyraża się bezosobową  matematyką ;) Interpretator życia to iluzja.

Igmano ... Czy Ja odkrywa piękno ...?  Ja się zachwyca ? Kto tam w Tobie wydaje jakieś polecenie ,naciska jakiś guzik " O - teraz się zachwyć ". Albo  "to jest piękne, a tamto brzydkie"?.
 Tym bardziej są to iluzoryczne twierdzenia, że może być zupełnie na odwrót . To są przekonania, opinie na temat czegoś generowane przez coś ,w co uwierzyliśmy, że tym jesteśmy. I z tego rozdzielenia  typu tu JA ,a tam piękny obiekt tracimy obraz całości w którym nic nie jest od siebie rozdzielone. Piękno przepływa , nie musi nikt tego rozpoznawać ani nazywać. Czy nazywasz pięknym obieg krwi w arteriach ciała ? Rozpoznajesz harmoniczną  doskonałość zorganizowania 50 bilionów komórek ? No i czy ktoś tym steruje ? W sensie - czy jest jakiś JA, jakaś centralka ,która naciska guziczki ? Czy ten cały ekosystem przyrody budzącej się na wiosnę do życia wymaga jakiegoś Szefa-koordynatora ?

A jednak z całej przyrody tylko człowiek uważa, że coś kontroluje ! Nawet, kiedy oczywistym jest, że nie kontroluje tego, co uważa za własne ciało.
Synchroniczne zdarzenia się dzieją. Ktoś to kontroluje ? Nikogo takiego nie ma, ale i tak tożsamość (konstrukcja z myśli), -  JA - wymyśla , wierzy, że taki kontroler jest - Bóg na przykład.

" Nic co dzieje się w Twoim życiu nie może dotknąć tego czym jesteś "
Nie może dotknąć, ponieważ nie ma tam żadnego Ciebie. A nie dlatego, że czymś jesteś.

Rozejrzyjmy się dookoła co uczyniło to Ważne Ja ( iluzja) tej Planecie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 29, 2012, 11:23:49 »
Cytuj
Lu , a skąd się biorą myśli ? Od Myśliciela,który je myśli ?

A jak myślisz :)

Jeżeli myślisz że nie jesteś tym kim myślisz że jesteś to jeżeli myślisz że jesteś myślicielem to nim nie jesteś   ;D
A Jeżeli myślisz, że nie istniejesz...   :->



Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 29, 2012, 12:05:07 »
Cytat: east
Interpretator życia to iluzja.

A niech sobie będzie nawet iluzją, ten interpretator.  ;D  Ważne, że interpretuje. Ważne, że się myśli, czuje, kocha.
Nawet, jeśli wynika to z ciągu i przypadkowej sekwencji liczb. Tak naprawdę to owe sekwencje są iluzją,
prawdą jest to, co się przejawia. A przejawia się myśl, uczucie, potencjał twórczy.

Cytat: east
A jednak z całej przyrody tylko człowiek uważa, że coś kontroluje !

Bo „JA” człowieka osadzone jest w świadomości a ona kontroluje. Bo to sama świadomość
wykształciła sobie (może to był Big Bang świadomości?) wypustki dla własnej satysfakcji oraz zapędów twórczych.
I cieszy się z dotyku samej siebie poprzez proces życia.
O, „JA” – to wielki animator…  <dens.

Cytat: vortex7
Noc za oknem, chłodny wiatr...

Gdyby nie było ”JA”, nie byłoby nocy za oknem ani chłodnego wiatru.
Twoje vortexowe „JA” wali głową o mur i się pętli… pragnie dezintegracji? Powrotu do początku? 
Spokojnie, być może dzieje się cykliczność? Być może jest możliwość tworzenia wszystkiego od nowa?
No bo co, jeśli rzesze umęczonych „JA” w swojej ewolucji dochodzą do etapu zaprzeczenia samym sobie?
Pozostaje tylko wołanie o eutanazję?
Ból istnienia i niemocy zrozumienia porządku rzeczy rozsadza „JA”?

A czyż nie dobija się koni?  z lezka

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 29, 2012, 12:09:10 »
 ;D

Kaszanka z tym myśleniem o myśleniu - nie, Luc?


Może w "kim jestem?" myślenie za nos wodzi na manowce?

 :kwiatek:

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 29, 2012, 12:24:34 »
Cytat: Vortex7
Może w "kim jestem?" myślenie za nos wodzi na manowce?

Kim zechcesz

http://www.sckm.krakow.pl/scena/scena04_700.jpg
Jeff Foster - Koniec szukania

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 29, 2012, 12:47:59 »
Cytuj
Lu , a skąd się biorą myśli ? Od Myśliciela,który je myśli ?

A jak myślisz :)
Raczej - jakie myśli są teraz.
Nie ma tego ,kto myśli. Nie ma konstruktora konstruującego "Naturę w liczbach" . Żadnego genialnego matematyka tam nie ma. Jest to, co konceptualne "ja" nazywa matematyką i tak to sobie wyobraża.
W "Touch" jest taki moment w którym bohaterowie w jednej z ostatnich scen rozpoznają się nawzajem (nawet ten pies zza rogu) -cóż za przypadek ,że się znaleźli naraz w tym samym miejscu ? Szok.  CO ich tu doprowadziło w tym akurat momencie, skoro nikt z nich tego nie wymyślił ? . Nawet ten dzieciak. A myśleli przez cały czas, że mają na to życie wpływ, w każdej chwili. Liczby ,wzory, przeobrażenia, interakcje .... tak samo i myśli. Po prostu są, jak cała ta matma.
Cytuj
Jeżeli myślisz że nie jesteś tym kim myślisz że jesteś to jeżeli myślisz że jesteś myślicielem to nim nie jesteś   ;D
A Jeżeli myślisz, że nie istniejesz...   :->
I żadna z tych konceptualnych myśli niczego nie zmieni ,prawda ? Nie sprawi, że ręka przestanie być ręką, albo że palce nie napiszą. Tylko to "ja" się zapętli . I nic się nie stanie więcej. Świat nie przestanie istnieć. Wszystko będzie dalej się kręcić. Nawet myśli nie przestaną płynąć :D Może tylko nie będzie odbiornika "ja",który by je wszystkie przetwarzał. I tyle.

@Igmana
Cytuj
Ważne, że się myśli, czuje, kocha
Skoro nie ma interpretatora, to co zostaje ? Ano  ... czucie jest, miłość jest, myśli są. Miłość nie jest czyjaś ani do odczucia wobec kogoś. Kochanie jest - to stan bycia :D Potrzebny do tego jest jakiś obiekt ? Jak zarezonują dwie częstotliwości to się przyciągną. Nie ma w tym żadnego "kochającego"  ja. Po prostu ;)

Cytuj
Bo to sama świadomość
wykształciła sobie (może to był Big Bang świadomości?) wypustki dla własnej satysfakcji oraz zapędów twórczych.
I cieszy się z dotyku samej siebie poprzez proces życia.
To gdzie jest ta Świadomość się konkretnie znajduje ? Jaką ma osobowość ? No bo skoro ma jakąś "własną satysfakcję" , to już sugestia ,że jest jakiś ktoś ,co ma coś i  to własnego, czyli oddzielonego od wszystkiego innego. I że się w dodatku ona cieszy. A może się smuci ? Ma ona jakieś JA ?
Cytuj
No bo co, jeśli rzesze umęczonych „JA” w swojej ewolucji dochodzą do etapu zaprzeczenia samym sobie?
Pozostaje tylko wołanie o eutanazję?
Drzewo nie posiada "ja". Ptak nie posiada. Zwierzę nie posiada "ja". Czy są udręczone ? Czy zaprzeczają czemukolwiek ? Czy świat się rozpada ? Czy wiatr przestaje wiać, a chłód znika ? Cokolwiek dąży do eutanazji ?

To tylko nazwy, koncepcje, które "ja" nadaje bo interpretuje. Bez interpretacji nic się nie zawali. No -prawie nic. Zawali się świat wg. interpretatora .  ;D
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 29, 2012, 13:47:43 »
No bo widzisz east. Żeby cokolwiek miało sens, musi być zinterpretowane i odczute.
Właśnie poprzez „JA”.  Bez świadomego i czuciowego odbioru życia, życia nie ma.
Jest martwe przewijanie taśmy, ciąg sekwencji. To „JA” je ożywia.

Cóż po śpiewie ptaka, gdy nie zostanie usłyszany? Cóż po pięknie i zapachu róży, gdy nikt
nie zachwyci się jej pięknem? Róża sama nie obejrzy siebie. Dlatego są „JA”, które to zinterpretują.
Odkodują ciągi matematyczne, geometryczne. Tchną życie. 

„JA” przegląda się w lustrze życia.
Gdy nie jest sobą usatysfakcjonowane, zaprzecza swemu istnieniu.

I zapewne będzie miało piękny pogrzeb.  ;D

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 228
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 29, 2012, 14:08:52 »
Widzę że virus rozprzestrzeniający się ostatnio dość szybko, często dzięki nieznajomości zasad świętej geomterii ma się dobrze ;D
Próbowałem nawet kiedyś porozmawiać z kimś kogoś nie ma:
http://davidicke.pl/forum/ja-nie-istniej-jako-szkodliwa-po-prawda-t9176.html

...ale z miernym skutkiem ;D

Swoja drogą - ktoś zadał ciekawe pytanie - czy ten filmik z Fosterem byłby dalej taki fajny gdyby pokazać ludobójstwo w Afryce, wycinane lasy Amazonii i takie tam inne obrazki ;D

Na koniec zapewniam że parę "ja" jeszcze dycha, a gdy przyjdzie potrzeba nie będą się wahały i powiedzą  "my istniejemy a to jest nasza planeta".

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WHLIpnpPvu4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=WHLIpnpPvu4</a>

pozdrawiam

Offline squam

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
    • Zobacz profil
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 29, 2012, 14:41:13 »
Poswiecilem wreszcie swoj czas i obejrzalem te video, same truizmy, jakbym sluchal kazan moralnych w kosciele, ten sam sposob odwracania kota ogonem, poprzez skupianie sluchacza jedynie na kilku elemantach strukturalnych rzeczywistosci i w ten sposob wprowadzanie go w slepy zaulek.

tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Slodkie pierdzenie nic wiecej.

Tego wlasnie oni chca abys nie stanowil o swoim JA tylko im sie poddal, na zasadzie: ,,jestem nikim(niewolnicza natura), poddaje sie prawom wyzszym(czyli wplywom innych)''

skadinad znajoma jest ta retoryka, mozna ja tez nazywac demagogia i populizmem, od polityki i walki o wplywy nie da sie uciec, wszystko sie do tego sprowadza:)
« Ostatnia zmiana: Marzec 29, 2012, 15:14:50 wysłana przez squam »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 29, 2012, 15:17:51 »
No bo widzisz east. Żeby cokolwiek miało sens, musi być zinterpretowane i odczute.
- sens.. ale dla kogo ? Dla kogoś ma to sens, dla innego kogoś bezsens, a dla rozpoznania wszystko jest takie jakie jest. Bez nazywania ,określania, przylepiania etykietek .

Cytuj
Bez świadomego i czuciowego odbioru życia, życia nie ma.
To może tak .. czy jak Ciebie nie było na świecie .. .życia nie było ? Nie było świadomości ?
Cytuj
Jest martwe przewijanie taśmy, ciąg sekwencji. To „JA” je ożywia.
Ożywia ? Animuje ewolucję ? Naciska guzik i wschodzi Słońce ? Uruchamia ktoś ten Księżyc ? Kręci KTOŚ galaktykami ? Dziecko, które jeszcze nie ma ja - płacze. Jest płacz wyrazem głodu. Uśmiech jest. Chcesz powiedzieć, że to automat, że go nie ma, że nie ma w nim życia ? tylko dlatego, że nie ma poczucia JA ?

 
Cytuj
Cóż po śpiewie ptaka, gdy nie zostanie usłyszany? Cóż po pięknie i zapachu róży, gdy nikt
nie zachwyci się jej pięknem?
Ptaka słychać. Róża pachnie. Zachwyt jest. Nie ma tylko tego, komu przypisujesz, że on to robi . Odczucie jest. I radość jest :D I uśmiech.
Cytuj
Róża sama nie obejrzy siebie. Dlatego są „JA”, które to zinterpretują.
Ach no nie tylko zinterpretują, ale nawet zerwą i wstawią do wazonika. Zabiją różę  chwaląc jej piękno. To się nazywa KTOŚ !

Cytuj
Odkodują ciągi matematyczne, geometryczne.
- to tylko nazwy. Modele. Tak na prawdę święta geometria może być na przykład dźwiękiem, kolorem, . Nie musi być matematyką
Cytuj
Tchną życie. 
Ja coś tchnie ? Komórki dzielą się . Życie się rozpoczyna. Serce bije. Gdzie tam jest jakieś JA ,które tchnie tchem ?

Cytuj
„JA” przegląda się w lustrze życia.
Gdy nie jest sobą usatysfakcjonowane, zaprzecza swemu istnieniu.
Oczywiście ,że program będzie tak to wyświetlał. Tożsamość ja odtwarza te wyobrażenia non stop. Tylko ,że to iluzja do rozpoznania.

Cytuj
I zapewne będzie miało piękny pogrzeb.  ;D
Aaaależ. Nic nie umarło, prócz złudzeń. I nie ma po czym płakać. Bo i komu :D

@JAN
Powitać :D Jak tam teczuszka ? pęcznieje ? ;)

Cytuj
Widzę, że ktoś odnosi błyskawiczne sukcesy. Niestety, choć to przykre, tym kimś nie jesteś już Ty, east.

Na JAN-a to zawsze można liczyć. Masz rację. To nie JA :D

Cytuj
Choć bardzo się starałeś, szukałeś i znajdowałeś - teraz znów sukcesy odnosi ktoś inny.
 
Co racja to racja. Za bardzo się starałem , szukałem ,znajdowałem . Teraz już to nie mój problem. Bo znika, rozprasza się tożsamość, która się tym zajmowała. Którą to zajmowało. Jak cudownie jest po prostu żyć. Nie żyć jakieś życie. Nie czyjeś.
Energia przepływa :D
Cytuj
A wiesz, co jest najbardziej tragikomiczne ? Uważam, że ten ktoś kontroluje Ciebie tak perfidnie, że w pierwszej kolejności przestałeś kontrolować sam siebie. 
JAN ie .. czarujący jesteś jak zawsze. Ty Jesteś :D Jakiż to myśliciel skłonił CIę do doszukiwania się spisku w spisku pomiędzy spiskującymi kontrolerami ?
Cytuj
W swoich obserwacjach zjawisk i zdarzeń dochodziłeś do wniosków wręcz matematycznie potwierdzających istnienie Boga.  Dlaczego więc następnie, dochodząc prawie na szczyt spadasz, zaprzeczając istnieniu podstawy boskiego zamysłu:
 indywidualnej świadomej tożsamości ?
: Bo niczego takiego nie ma jak indwydualna ,boska tożsamość. Boga tam widzi ten,kto patrzy. I nikt nie twierdzi, że matematyczno-geometryczno-fizycznej perfekcji nie ma. Po prostu nie ma komu tego nazwać : Bogiem, świadomością, .. to tylko koncepcje.

Cytuj
Komu może przeszkadzać człowiek, który zyskuje mnóstwo świadomości i dzieli się nią skutecznie z innymi ?  Czyj program nie zostanie zrealizowany, kiedy dobry człowiek, east, będzie zyskiwał i rozpowszechniał prawdę, wiedzę, światło ?
Niechybnie tam musi być czyjś plan, co nie ? Uuuuuu coś musi w tym być... niechybnie. ;) Otóż nie ma nic takiego. Czy bez kontrolera kończy się jazda ? Dopiero to - brak czczenia "jednorożców jedynie prawdziwych" - może komuś przeszkadzać ;)

Cytuj
I najważniejsze: co zawiera ten program, skoro potrafisz gładko przeskoczyć ze wszystkiego, co dobre: do powielania chamskich, ksenofobicznych zachowań, niewybrednych, głupich dowcipów, łamania prawa w postaci publicznych wyzwisk, znieważających narodowych bohaterów (nawet tych nieżyjących!); kiedy zaczynasz poddawać w wątpliwość podstawy człowieczeństwa, rolę Boga i tego, co stworzył.
Prościej jest  wyjawić to, czego czego nie ma. Nie ma żadnego programu właśnie. Ach... i nie ma w nim oceniania  , powielania itd itp.
Nie ma komu tego robić :D
"Dobry" east, niewolnik programu (patriotycznego , narodowego, nienarodowego, krajowego, zagranicznego, wybrednego, niewybrednego ,ksenofobicznego, mądrego/głupiego, podstawowego, boskiego,szatańskiego itd itp)  -słowem ,programu "ja" - rozpływa się ....

Cytuj
Ty i ten program musicie być niesamowicie ważni dla kogoś...
000011101010100011111100101010000000111111010101011110010 titutitutitititutututut :D
To ten program. Zapisz i rozgłaszaj ;)
 
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 29, 2012, 15:52:56 »
Cytat: squam
tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Trafna uwaga. „Koniec szukania” Jeffa Fostera sugeruje znalezienie odpowiedzi na każde zadane i nie zadane pytanie.
Wskazuje na koniec procesu. A przecież rozwój świadomości jest szukaniem odpowiedzi, gromadzeniem wiedzy
wynikającej z doświadczeń. Zaprzeczenie temu, jest co najmniej wielką ignorancją i indolencją umysłową.
Jeśli komuś nie staje sił i wyobraźni na dalszą penetrację rzeczywistości, może skamienieć oraz zakończyć
swoje życie mentalno-uczuciowe. Może zostać roślinką, odstąpić od swoich możliwości twórczych.
Jak widać, nadal uprawiane jest duchowe harakiri, tylko w imię czego? Lub w imię kogo?

@east
Rozłożyłeś moje zdania na czynniki pierwsze i co? Wyszła kaszana.  zeby
Ale to nieskończona ilość „JA” organizuje proces życia. Stwarza rzeczywistość, odczuwa ją i koryguje
każdą swoją myślą, uczuciem. Takie jest życie, żywe poprzez świadomość.
Bez zbioru indywidualnych świadomości nie ma nic. Jest niewyrażony potencjał.
Niezliczone rzesze „JA” go urzeczywistniają pisząc różne programy, jak chociażby ten
zapodany przez Ciebie, titutitupitupitu…  ;D

Moje "JA" woli taki...   :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:  :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 29, 2012, 16:45:28 »
Cytat: squam
tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Trafna uwaga. „Koniec szukania” Jeffa Fostera sugeruje znalezienie odpowiedzi na każde zadane i nie zadane pytanie.

Koniec szukania to koniec szukania. Bo nie ma szukającego. Ale to nie koniec informacji ,przepływów, dziania się ... to nie koniec wiedzy ani świata.
Niczego nie sugeruje bo nie ma komu sugerować. Jeff Foster to tylko etykietka przylepiona przejawiającemu się, samoodkrywającemu się Istnieniu.
Cytuj
Wskazuje na koniec procesu.
Jeśli już to koniec procesu tworzenia tożsamości pt JF, oraz interpretowania przez jej zwierciadło tego ,co JEST. To stawianie pytań nie o to co słyszysz, albo co widzisz, ale o to co słychać /widać.

Cytuj
A przecież rozwój świadomości jest szukaniem odpowiedzi,
Rozwój świadomości JEST. Czym jest ? - a to już interpretacja . Przykładowo. Znalezioną  odpowiedzią jest ustrój komunistyczny ,albo .. kapitalizm.... albo inny  -izm .

 
Cytuj
Jeśli komuś nie staje sił i wyobraźni na dalszą penetrację rzeczywistości, może skamienieć oraz zakończyć
swoje życie mentalno-uczuciowe. Może zostać roślinką, odstąpić od swoich możliwości twórczych.
Jak widać, nadal uprawiane jest duchowe harakiri, tylko w imię czego? Lub w imię kogo?

Pytania o kogo /czego rodzą się w kimś/czymś. Nie ma zaprzeczenia dla rzeczywistości, ani zaprzeczenia dla świadomości. Nie chodzi o stanie się tą rośliną ,czy innym kamieniem, ani o żadną inną wyobrażoną tożsamość. Doświadczanie tak, jak jest. Patrzenie na to co jest. To nie to samo co doklejanie etykietek do obrazków.

@Igmano
Cytuj
@east
Rozłożyłeś moje zdania na czynniki pierwsze i co? Wyszła kaszana.  zeby
Może i kaszana  .... może nie  ;). Ty to interpretujesz.
Cytuj
Ale to nieskończona ilość „JA” organizuje proces życia. Stwarza rzeczywistość, odczuwa ją i koryguje
każdą swoją myślą, uczuciem

Dogadują się jakoś między sobą te miliardy ludzkich "JA"? Bo nie widać.
Ptak nie ma poczucia tożsamości ani drzewo nie ma i nie ma między nimi konfliktu. Koordynacja pracy ekosystemu zachodzi. Można poszukiwać koncepcji , czy modeli wyjaśniających to w jaki sposób się to dzieje, lecz  pozostaną one tylko koncepcjami dla umysłu. Umysł przyjmie wyjaśnienie, ale to w jaki sposób komórki wymieniają się informacjami jest nie do zobaczenia przez koncepcję pt "JA". Nie te częstotliwości ;)
To się po prostu dzieje.

Cytuj
. Takie jest życie, żywe poprzez świadomość. 
Jest żywe i jest świadomość... ale do rozwoju gatunków nie jest potrzebne żadne osobowe ,indywidualne JA. Człowiek ewoluował nie dlatego, że jakieś ja w nim tego zachciało i to zrobiło.

Cytuj
Niezliczone rzesze „JA” go urzeczywistniają pisząc różne programy, jak chociażby ten  , zapodany przez Ciebie, titutitupitupitu…  ;D
No ten pitu-pitu zawsze zostaje zapodane przez jakieś "ja" - dla innych "ja". Rozpoznanie jakie to mądre czy głupie też należy do "ja". I tak samo nic to nie wnosi. Bo to ja jest iluzją właśnie, a wszystko inne jest prawdziwe :D

Cytuj
Moje "JA" woli taki...   :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:  :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:...
Mówisz i masz   :serce: Tyle, ze , że w przeciwieństwie do  :love2: , za tym sercem nikt nie stoi. Ono jest .

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 29, 2012, 17:06:58 »
Cytat: east
Mówisz i masz   :serce:   Tyle, ze , że w przeciwieństwie do   :love2: , za tym sercem nikt nie stoi. Ono jest .

Ale to „JA” wybiera serce lub je odrzuca. A to rodzi dalsze implikacje. Czy drzewo potrafi kochać?
Drzewo jedynie pełni swoją powinność. Określoną przez twórców rzeczywistości, w której jest miejsce na drzewo.
To wola i świadomość zintegrowanych „JA” podtrzymuje iluzję drzewa.   :D

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 29, 2012, 17:28:33 »

Ale to „JA” wybiera serce lub je odrzuca.
Ty masz serce ? Czy ono po prostu jest ? Zauważ - ono było zanim w ogóle jakieś  "ja" się w ciele pojawiło ....

Masz wpływ na to z kim/czym  serce rezonuje ?  Masz wpływ na miłość ? ;) Na prawdę jest tam jakaś Ty, która wybiera inne serce ? ;) A może to serca się dogadują bez "ja"  :D

Cytuj
Czy drzewo potrafi kochać?

- a co to znaczy znowu  ?
 Potrafić w nim nie ma komu,
a czy miłość w nim jest ... noo
to czuć, albo i  nie ;)
Wszak ciało oddycha
tym co ono wydycha.
;)

Cytuj
Drzewo jedynie pełni swoją powinność.
Swoją ? Ono ma coś swojego ? I ma obowiązki ?

Cytuj
Określoną przez twórców rzeczywistości,
..hmhmhm  ,chodzi o tych bogów ,co tam stwarzają coś z niczego  i wymyślają, wymyślają  ?

Cytuj
To wola i świadomość zintegrowanych „JA” podtrzymuje iluzję drzewa.
Poniekąd. Iluzją jest nazwa, etykieta, wola, oraz etykietujące , "zintegrowane ja" , wżarte głęboko w Istnienie.
Świadomość = drzewo. Pierwszeństwo ŚWIADOMOŚCI. Tyle, ze w tym nie ma żadnego "ja". :kwiatek:
« Ostatnia zmiana: Marzec 29, 2012, 18:35:45 wysłana przez east »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 29, 2012, 17:45:32 »
Czy drzewo potrafi kochać?

Ono nie potrafi!
Ono szumi liśćmi na wietrze swą pieśń miłości - kwieciem, owocem i cieniem...
Umiera ciepłym trzaskiem polan w kominku...

I zanim odpowiesz o miłości, Igmano, spytaj się: iluż to ludzi skłonnych jest nakarmić kogoś bezrozumnie, spłonąć dla kogoś...

Drzewo jedynie pełni swoją powinność.

Wiwat, o miłości (nie-?)ludzka!

Określoną przez twórców rzeczywistości,

O! A iluż ich jest, Igmano?

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #21 dnia: Marzec 29, 2012, 18:42:19 »
East, rozmijamy się nieco w pojmowaniu rzeczywistości. Kupiłeś jakąś teorię i bronisz jej zawzięcie.
Twój wybór. Nie neguję wcześniejszego istnienia serca. Pojmuję je jako określoną wibrację.
I wszystkie indywidualne świadomości, czyli te negowane przez Ciebie „JA”, które określają się
na poziomie serca - mają wspólną drogę.  :love2:

„JA” nie jest jakimś pasożytem na życiu, to aktywny kreator życia.
To dar od ewolucji, Boga, Świadomości - nazwij to jak chcesz. Bez „JA” byłbyś jak pies Pawłowa.
Zindywidualizowanie świadomości daje Ci decyzyjność, której pozbawione jest drzewo.
A ścieranie się tychże świadomości tworzy światy i wszechświaty.
Etykiety, to sprawa wtórna, raczej o charakterze inwentaryzacyjnym. 
 :kwiatek:

 
Vortex7, człowiek ma rozum, by nie popełniać czynów bezrozumnych. Bo jakiż z tego pożytek?
Jeśli rozum, ostatnie ogniwo ewolucji jest pomyłką, to może wróć do jaskini? Tam rozumu było mniej
a i zjadanie siebie nawzajem, częstsze.
No i szumieć mógłbyś w swojej sytości, jak to drzewo. Bez zbędnych słów i znaczeń. ;D
Ot, samosiejka człekokształtna...?   niet
 :kwiatek:


Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Jeff Foster - Od depresji do głębokiego odpoczynku
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 12, 2012, 12:30:08 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=xQU3JxUCm-4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=xQU3JxUCm-4</a>