logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jeff Foster - Koniec szukania  (Przeczytany 11961 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 29, 2012, 12:24:34 »
Cytat: Vortex7
Może w "kim jestem?" myślenie za nos wodzi na manowce?

Kim zechcesz

http://www.sckm.krakow.pl/scena/scena04_700.jpg
Jeff Foster - Koniec szukania

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 29, 2012, 12:47:59 »
Cytuj
Lu , a skąd się biorą myśli ? Od Myśliciela,który je myśli ?

A jak myślisz :)
Raczej - jakie myśli są teraz.
Nie ma tego ,kto myśli. Nie ma konstruktora konstruującego "Naturę w liczbach" . Żadnego genialnego matematyka tam nie ma. Jest to, co konceptualne "ja" nazywa matematyką i tak to sobie wyobraża.
W "Touch" jest taki moment w którym bohaterowie w jednej z ostatnich scen rozpoznają się nawzajem (nawet ten pies zza rogu) -cóż za przypadek ,że się znaleźli naraz w tym samym miejscu ? Szok.  CO ich tu doprowadziło w tym akurat momencie, skoro nikt z nich tego nie wymyślił ? . Nawet ten dzieciak. A myśleli przez cały czas, że mają na to życie wpływ, w każdej chwili. Liczby ,wzory, przeobrażenia, interakcje .... tak samo i myśli. Po prostu są, jak cała ta matma.
Cytuj
Jeżeli myślisz że nie jesteś tym kim myślisz że jesteś to jeżeli myślisz że jesteś myślicielem to nim nie jesteś   ;D
A Jeżeli myślisz, że nie istniejesz...   :->
I żadna z tych konceptualnych myśli niczego nie zmieni ,prawda ? Nie sprawi, że ręka przestanie być ręką, albo że palce nie napiszą. Tylko to "ja" się zapętli . I nic się nie stanie więcej. Świat nie przestanie istnieć. Wszystko będzie dalej się kręcić. Nawet myśli nie przestaną płynąć :D Może tylko nie będzie odbiornika "ja",który by je wszystkie przetwarzał. I tyle.

@Igmana
Cytuj
Ważne, że się myśli, czuje, kocha
Skoro nie ma interpretatora, to co zostaje ? Ano  ... czucie jest, miłość jest, myśli są. Miłość nie jest czyjaś ani do odczucia wobec kogoś. Kochanie jest - to stan bycia :D Potrzebny do tego jest jakiś obiekt ? Jak zarezonują dwie częstotliwości to się przyciągną. Nie ma w tym żadnego "kochającego"  ja. Po prostu ;)

Cytuj
Bo to sama świadomość
wykształciła sobie (może to był Big Bang świadomości?) wypustki dla własnej satysfakcji oraz zapędów twórczych.
I cieszy się z dotyku samej siebie poprzez proces życia.
To gdzie jest ta Świadomość się konkretnie znajduje ? Jaką ma osobowość ? No bo skoro ma jakąś "własną satysfakcję" , to już sugestia ,że jest jakiś ktoś ,co ma coś i  to własnego, czyli oddzielonego od wszystkiego innego. I że się w dodatku ona cieszy. A może się smuci ? Ma ona jakieś JA ?
Cytuj
No bo co, jeśli rzesze umęczonych „JA” w swojej ewolucji dochodzą do etapu zaprzeczenia samym sobie?
Pozostaje tylko wołanie o eutanazję?
Drzewo nie posiada "ja". Ptak nie posiada. Zwierzę nie posiada "ja". Czy są udręczone ? Czy zaprzeczają czemukolwiek ? Czy świat się rozpada ? Czy wiatr przestaje wiać, a chłód znika ? Cokolwiek dąży do eutanazji ?

To tylko nazwy, koncepcje, które "ja" nadaje bo interpretuje. Bez interpretacji nic się nie zawali. No -prawie nic. Zawali się świat wg. interpretatora .  ;D
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 29, 2012, 13:47:43 »
No bo widzisz east. Żeby cokolwiek miało sens, musi być zinterpretowane i odczute.
Właśnie poprzez „JA”.  Bez świadomego i czuciowego odbioru życia, życia nie ma.
Jest martwe przewijanie taśmy, ciąg sekwencji. To „JA” je ożywia.

Cóż po śpiewie ptaka, gdy nie zostanie usłyszany? Cóż po pięknie i zapachu róży, gdy nikt
nie zachwyci się jej pięknem? Róża sama nie obejrzy siebie. Dlatego są „JA”, które to zinterpretują.
Odkodują ciągi matematyczne, geometryczne. Tchną życie. 

„JA” przegląda się w lustrze życia.
Gdy nie jest sobą usatysfakcjonowane, zaprzecza swemu istnieniu.

I zapewne będzie miało piękny pogrzeb.  ;D

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 29, 2012, 14:08:52 »
Widzę że virus rozprzestrzeniający się ostatnio dość szybko, często dzięki nieznajomości zasad świętej geomterii ma się dobrze ;D
Próbowałem nawet kiedyś porozmawiać z kimś kogoś nie ma:
http://davidicke.pl/forum/ja-nie-istniej-jako-szkodliwa-po-prawda-t9176.html

...ale z miernym skutkiem ;D

Swoja drogą - ktoś zadał ciekawe pytanie - czy ten filmik z Fosterem byłby dalej taki fajny gdyby pokazać ludobójstwo w Afryce, wycinane lasy Amazonii i takie tam inne obrazki ;D

Na koniec zapewniam że parę "ja" jeszcze dycha, a gdy przyjdzie potrzeba nie będą się wahały i powiedzą  "my istniejemy a to jest nasza planeta".

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WHLIpnpPvu4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=WHLIpnpPvu4</a>

pozdrawiam

Offline squam

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
    • Zobacz profil
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 29, 2012, 14:41:13 »
Poswiecilem wreszcie swoj czas i obejrzalem te video, same truizmy, jakbym sluchal kazan moralnych w kosciele, ten sam sposob odwracania kota ogonem, poprzez skupianie sluchacza jedynie na kilku elemantach strukturalnych rzeczywistosci i w ten sposob wprowadzanie go w slepy zaulek.

tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Slodkie pierdzenie nic wiecej.

Tego wlasnie oni chca abys nie stanowil o swoim JA tylko im sie poddal, na zasadzie: ,,jestem nikim(niewolnicza natura), poddaje sie prawom wyzszym(czyli wplywom innych)''

skadinad znajoma jest ta retoryka, mozna ja tez nazywac demagogia i populizmem, od polityki i walki o wplywy nie da sie uciec, wszystko sie do tego sprowadza:)
« Ostatnia zmiana: Marzec 29, 2012, 15:14:50 wysłana przez squam »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 29, 2012, 15:17:51 »
No bo widzisz east. Żeby cokolwiek miało sens, musi być zinterpretowane i odczute.
- sens.. ale dla kogo ? Dla kogoś ma to sens, dla innego kogoś bezsens, a dla rozpoznania wszystko jest takie jakie jest. Bez nazywania ,określania, przylepiania etykietek .

Cytuj
Bez świadomego i czuciowego odbioru życia, życia nie ma.
To może tak .. czy jak Ciebie nie było na świecie .. .życia nie było ? Nie było świadomości ?
Cytuj
Jest martwe przewijanie taśmy, ciąg sekwencji. To „JA” je ożywia.
Ożywia ? Animuje ewolucję ? Naciska guzik i wschodzi Słońce ? Uruchamia ktoś ten Księżyc ? Kręci KTOŚ galaktykami ? Dziecko, które jeszcze nie ma ja - płacze. Jest płacz wyrazem głodu. Uśmiech jest. Chcesz powiedzieć, że to automat, że go nie ma, że nie ma w nim życia ? tylko dlatego, że nie ma poczucia JA ?

 
Cytuj
Cóż po śpiewie ptaka, gdy nie zostanie usłyszany? Cóż po pięknie i zapachu róży, gdy nikt
nie zachwyci się jej pięknem?
Ptaka słychać. Róża pachnie. Zachwyt jest. Nie ma tylko tego, komu przypisujesz, że on to robi . Odczucie jest. I radość jest :D I uśmiech.
Cytuj
Róża sama nie obejrzy siebie. Dlatego są „JA”, które to zinterpretują.
Ach no nie tylko zinterpretują, ale nawet zerwą i wstawią do wazonika. Zabiją różę  chwaląc jej piękno. To się nazywa KTOŚ !

Cytuj
Odkodują ciągi matematyczne, geometryczne.
- to tylko nazwy. Modele. Tak na prawdę święta geometria może być na przykład dźwiękiem, kolorem, . Nie musi być matematyką
Cytuj
Tchną życie. 
Ja coś tchnie ? Komórki dzielą się . Życie się rozpoczyna. Serce bije. Gdzie tam jest jakieś JA ,które tchnie tchem ?

Cytuj
„JA” przegląda się w lustrze życia.
Gdy nie jest sobą usatysfakcjonowane, zaprzecza swemu istnieniu.
Oczywiście ,że program będzie tak to wyświetlał. Tożsamość ja odtwarza te wyobrażenia non stop. Tylko ,że to iluzja do rozpoznania.

Cytuj
I zapewne będzie miało piękny pogrzeb.  ;D
Aaaależ. Nic nie umarło, prócz złudzeń. I nie ma po czym płakać. Bo i komu :D

@JAN
Powitać :D Jak tam teczuszka ? pęcznieje ? ;)

Cytuj
Widzę, że ktoś odnosi błyskawiczne sukcesy. Niestety, choć to przykre, tym kimś nie jesteś już Ty, east.

Na JAN-a to zawsze można liczyć. Masz rację. To nie JA :D

Cytuj
Choć bardzo się starałeś, szukałeś i znajdowałeś - teraz znów sukcesy odnosi ktoś inny.
 
Co racja to racja. Za bardzo się starałem , szukałem ,znajdowałem . Teraz już to nie mój problem. Bo znika, rozprasza się tożsamość, która się tym zajmowała. Którą to zajmowało. Jak cudownie jest po prostu żyć. Nie żyć jakieś życie. Nie czyjeś.
Energia przepływa :D
Cytuj
A wiesz, co jest najbardziej tragikomiczne ? Uważam, że ten ktoś kontroluje Ciebie tak perfidnie, że w pierwszej kolejności przestałeś kontrolować sam siebie. 
JAN ie .. czarujący jesteś jak zawsze. Ty Jesteś :D Jakiż to myśliciel skłonił CIę do doszukiwania się spisku w spisku pomiędzy spiskującymi kontrolerami ?
Cytuj
W swoich obserwacjach zjawisk i zdarzeń dochodziłeś do wniosków wręcz matematycznie potwierdzających istnienie Boga.  Dlaczego więc następnie, dochodząc prawie na szczyt spadasz, zaprzeczając istnieniu podstawy boskiego zamysłu:
 indywidualnej świadomej tożsamości ?
: Bo niczego takiego nie ma jak indwydualna ,boska tożsamość. Boga tam widzi ten,kto patrzy. I nikt nie twierdzi, że matematyczno-geometryczno-fizycznej perfekcji nie ma. Po prostu nie ma komu tego nazwać : Bogiem, świadomością, .. to tylko koncepcje.

Cytuj
Komu może przeszkadzać człowiek, który zyskuje mnóstwo świadomości i dzieli się nią skutecznie z innymi ?  Czyj program nie zostanie zrealizowany, kiedy dobry człowiek, east, będzie zyskiwał i rozpowszechniał prawdę, wiedzę, światło ?
Niechybnie tam musi być czyjś plan, co nie ? Uuuuuu coś musi w tym być... niechybnie. ;) Otóż nie ma nic takiego. Czy bez kontrolera kończy się jazda ? Dopiero to - brak czczenia "jednorożców jedynie prawdziwych" - może komuś przeszkadzać ;)

Cytuj
I najważniejsze: co zawiera ten program, skoro potrafisz gładko przeskoczyć ze wszystkiego, co dobre: do powielania chamskich, ksenofobicznych zachowań, niewybrednych, głupich dowcipów, łamania prawa w postaci publicznych wyzwisk, znieważających narodowych bohaterów (nawet tych nieżyjących!); kiedy zaczynasz poddawać w wątpliwość podstawy człowieczeństwa, rolę Boga i tego, co stworzył.
Prościej jest  wyjawić to, czego czego nie ma. Nie ma żadnego programu właśnie. Ach... i nie ma w nim oceniania  , powielania itd itp.
Nie ma komu tego robić :D
"Dobry" east, niewolnik programu (patriotycznego , narodowego, nienarodowego, krajowego, zagranicznego, wybrednego, niewybrednego ,ksenofobicznego, mądrego/głupiego, podstawowego, boskiego,szatańskiego itd itp)  -słowem ,programu "ja" - rozpływa się ....

Cytuj
Ty i ten program musicie być niesamowicie ważni dla kogoś...
000011101010100011111100101010000000111111010101011110010 titutitutitititutututut :D
To ten program. Zapisz i rozgłaszaj ;)
 
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 29, 2012, 15:52:56 »
Cytat: squam
tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Trafna uwaga. „Koniec szukania” Jeffa Fostera sugeruje znalezienie odpowiedzi na każde zadane i nie zadane pytanie.
Wskazuje na koniec procesu. A przecież rozwój świadomości jest szukaniem odpowiedzi, gromadzeniem wiedzy
wynikającej z doświadczeń. Zaprzeczenie temu, jest co najmniej wielką ignorancją i indolencją umysłową.
Jeśli komuś nie staje sił i wyobraźni na dalszą penetrację rzeczywistości, może skamienieć oraz zakończyć
swoje życie mentalno-uczuciowe. Może zostać roślinką, odstąpić od swoich możliwości twórczych.
Jak widać, nadal uprawiane jest duchowe harakiri, tylko w imię czego? Lub w imię kogo?

@east
Rozłożyłeś moje zdania na czynniki pierwsze i co? Wyszła kaszana.  zeby
Ale to nieskończona ilość „JA” organizuje proces życia. Stwarza rzeczywistość, odczuwa ją i koryguje
każdą swoją myślą, uczuciem. Takie jest życie, żywe poprzez świadomość.
Bez zbioru indywidualnych świadomości nie ma nic. Jest niewyrażony potencjał.
Niezliczone rzesze „JA” go urzeczywistniają pisząc różne programy, jak chociażby ten
zapodany przez Ciebie, titutitupitupitu…  ;D

Moje "JA" woli taki...   :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:  :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 29, 2012, 16:45:28 »
Cytat: squam
tak jakby autor chcial powiedziec: to juz koniec zabawy i pora isc spac:) (Usypianie czujnosci i trzezwosci samoswiadomienia naszych prawdziwych mozliwosci)

Trafna uwaga. „Koniec szukania” Jeffa Fostera sugeruje znalezienie odpowiedzi na każde zadane i nie zadane pytanie.

Koniec szukania to koniec szukania. Bo nie ma szukającego. Ale to nie koniec informacji ,przepływów, dziania się ... to nie koniec wiedzy ani świata.
Niczego nie sugeruje bo nie ma komu sugerować. Jeff Foster to tylko etykietka przylepiona przejawiającemu się, samoodkrywającemu się Istnieniu.
Cytuj
Wskazuje na koniec procesu.
Jeśli już to koniec procesu tworzenia tożsamości pt JF, oraz interpretowania przez jej zwierciadło tego ,co JEST. To stawianie pytań nie o to co słyszysz, albo co widzisz, ale o to co słychać /widać.

Cytuj
A przecież rozwój świadomości jest szukaniem odpowiedzi,
Rozwój świadomości JEST. Czym jest ? - a to już interpretacja . Przykładowo. Znalezioną  odpowiedzią jest ustrój komunistyczny ,albo .. kapitalizm.... albo inny  -izm .

 
Cytuj
Jeśli komuś nie staje sił i wyobraźni na dalszą penetrację rzeczywistości, może skamienieć oraz zakończyć
swoje życie mentalno-uczuciowe. Może zostać roślinką, odstąpić od swoich możliwości twórczych.
Jak widać, nadal uprawiane jest duchowe harakiri, tylko w imię czego? Lub w imię kogo?

Pytania o kogo /czego rodzą się w kimś/czymś. Nie ma zaprzeczenia dla rzeczywistości, ani zaprzeczenia dla świadomości. Nie chodzi o stanie się tą rośliną ,czy innym kamieniem, ani o żadną inną wyobrażoną tożsamość. Doświadczanie tak, jak jest. Patrzenie na to co jest. To nie to samo co doklejanie etykietek do obrazków.

@Igmano
Cytuj
@east
Rozłożyłeś moje zdania na czynniki pierwsze i co? Wyszła kaszana.  zeby
Może i kaszana  .... może nie  ;). Ty to interpretujesz.
Cytuj
Ale to nieskończona ilość „JA” organizuje proces życia. Stwarza rzeczywistość, odczuwa ją i koryguje
każdą swoją myślą, uczuciem

Dogadują się jakoś między sobą te miliardy ludzkich "JA"? Bo nie widać.
Ptak nie ma poczucia tożsamości ani drzewo nie ma i nie ma między nimi konfliktu. Koordynacja pracy ekosystemu zachodzi. Można poszukiwać koncepcji , czy modeli wyjaśniających to w jaki sposób się to dzieje, lecz  pozostaną one tylko koncepcjami dla umysłu. Umysł przyjmie wyjaśnienie, ale to w jaki sposób komórki wymieniają się informacjami jest nie do zobaczenia przez koncepcję pt "JA". Nie te częstotliwości ;)
To się po prostu dzieje.

Cytuj
. Takie jest życie, żywe poprzez świadomość. 
Jest żywe i jest świadomość... ale do rozwoju gatunków nie jest potrzebne żadne osobowe ,indywidualne JA. Człowiek ewoluował nie dlatego, że jakieś ja w nim tego zachciało i to zrobiło.

Cytuj
Niezliczone rzesze „JA” go urzeczywistniają pisząc różne programy, jak chociażby ten  , zapodany przez Ciebie, titutitupitupitu…  ;D
No ten pitu-pitu zawsze zostaje zapodane przez jakieś "ja" - dla innych "ja". Rozpoznanie jakie to mądre czy głupie też należy do "ja". I tak samo nic to nie wnosi. Bo to ja jest iluzją właśnie, a wszystko inne jest prawdziwe :D

Cytuj
Moje "JA" woli taki...   :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:  :serce: :kwiatek: :serce: :kwiatek:...
Mówisz i masz   :serce: Tyle, ze , że w przeciwieństwie do  :love2: , za tym sercem nikt nie stoi. Ono jest .

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 29, 2012, 17:06:58 »
Cytat: east
Mówisz i masz   :serce:   Tyle, ze , że w przeciwieństwie do   :love2: , za tym sercem nikt nie stoi. Ono jest .

Ale to „JA” wybiera serce lub je odrzuca. A to rodzi dalsze implikacje. Czy drzewo potrafi kochać?
Drzewo jedynie pełni swoją powinność. Określoną przez twórców rzeczywistości, w której jest miejsce na drzewo.
To wola i świadomość zintegrowanych „JA” podtrzymuje iluzję drzewa.   :D

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jeff Foster - Koniec szukania
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 29, 2012, 17:28:33 »

Ale to „JA” wybiera serce lub je odrzuca.
Ty masz serce ? Czy ono po prostu jest ? Zauważ - ono było zanim w ogóle jakieś  "ja" się w ciele pojawiło ....

Masz wpływ na to z kim/czym  serce rezonuje ?  Masz wpływ na miłość ? ;) Na prawdę jest tam jakaś Ty, która wybiera inne serce ? ;) A może to serca się dogadują bez "ja"  :D

Cytuj
Czy drzewo potrafi kochać?

- a co to znaczy znowu  ?
 Potrafić w nim nie ma komu,
a czy miłość w nim jest ... noo
to czuć, albo i  nie ;)
Wszak ciało oddycha
tym co ono wydycha.
;)

Cytuj
Drzewo jedynie pełni swoją powinność.
Swoją ? Ono ma coś swojego ? I ma obowiązki ?

Cytuj
Określoną przez twórców rzeczywistości,
..hmhmhm  ,chodzi o tych bogów ,co tam stwarzają coś z niczego  i wymyślają, wymyślają  ?

Cytuj
To wola i świadomość zintegrowanych „JA” podtrzymuje iluzję drzewa.
Poniekąd. Iluzją jest nazwa, etykieta, wola, oraz etykietujące , "zintegrowane ja" , wżarte głęboko w Istnienie.
Świadomość = drzewo. Pierwszeństwo ŚWIADOMOŚCI. Tyle, ze w tym nie ma żadnego "ja". :kwiatek:
« Ostatnia zmiana: Marzec 29, 2012, 18:35:45 wysłana przez east »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...