logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Baraka (1992)  (Przeczytany 2558 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

JAN

  • Gość
Baraka (1992)
« dnia: Październik 29, 2012, 23:29:38 »
Świat, Anno Domini 2012 zachwyca się właśnie 23 filmem z cyklu "zabili go i uciekł"...  Od (nomen-omen) 23.10.2012 ;) nieśmiertelny agent zaczął podnosić ciśnienie dużej części ludzkości płci obojga (z niewielką przewagą części piękniejszej;)
Od paru dni ludziska biegną do kin, podnoszą się wskaźniki sprzedaży, padają marketingowe rekordy. Pewnie dlatego, że wszystko nieuchronnie musi się zmienić - agent dotąd najlepszy i doskonały - zaczyna być zwyczajnie... ludzki. Ma słabości, popełnia błędy, a nawet zaczyna pić piwo a nie jakieś tam kombinacje.  Nie mam nic przeciwko, jednak chcę zaproponować coś bardziej ambitnego. W końcu, w prawdziwym świecie, niebo trzyma się ciągle jakoś... W przeciwieństwie do tego świata.

Na początek przypomnienie filmu sprzed lat, o którym było dość głośno:



______________________________



Baraka 1992

http://swietageometria.info/s/di-WESZ.jpg
Baraka (1992)



gatunek:        Dokumentalny
produkcja:     USA
premiera:      10 czerwca 2005  (Polska)  15 września 1992  (świat)
reżyseria:      Ron Fricke
scenariusz:   Constantine Nicholas

Baraka (arab. البركة) - z arabskiego błogosławieństwo. Dar jakim Allah obdarzył Proroka Muhammada (Mahometa). Dlatego też Muhammada nazywa się często al-insan al-kamil (arab. الانسان الكامل) (człowiek doskonały).
Baraka to starodawne słowo sufich. Oznacza błogosławieństwo, esencje życia, od której rozpoczyna się ewolucja.



Film Baraka od razu spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem krytyki i publiczności. Film zdobył liczne nagrody na festiwalach i nagrody publiczności, między innymi nagrodę FIPRESCI (międzynarodowej krytyki filmowej) dla Najlepszego Filmu na Międzynarodowym festiwalu Filmowym w Montrealu.

Baraka to rodzaj niewerbalnej filmowej refleksji, próba pokazania naszej planety odkrywająca naturalne piękno różnych miejsc świata, ukazująca stan ludzkiej duchowości. Baraka pokazuje cud narodzin, życia i śmierci, a także skłonnośċ ludzi do samodestrukcji. Reżyser filmu Ron Fricke mówi, że Baraka to podróż prowadząca przez ponowne odkrywanie Ziemi, przez zanurzenie się w naturze, w historii, ludzkim umyśle, aż po dążenie do sfery nieskończoności.
Producent filmu, Mark Magidson, poproszony o opisanie tego filmu, mówił: Baraka pokazuje różnorodność, z jaką ludzie pojmują duchowość, religię, życie i śmierć. Naszym celem było pokazanie widzowi świata z innej, bardziej duchowej strony. Brak dialogów i komentarza był zamierzony – chcieliśmy pozostawić miejsce na własne przemyślenia, chcieliśmy by widz pozwolił się prowadziċ przez muzykę i obraz. Wszystko, co znalazło się w tym filmie, zostało pomyślane tak, aby pokazać wszelkie możliwe życiowe doświadczenia widziane z góry, całościowo.

Produkcja Baraki trwała trzy lata, sama, niezwykle intensywna, realizacja zdjęć w 24 miejscach na Ziemi zajęła 14 miesięcy. Obraz jest tak zmienny i różnorodny, jak samo życie. Od przygnębiającej brzydoty palących się szybów naftowych w Kuwejcie po kontemplacyjne piękno samotnego tybetańskiego mnicha. Od ciekawskiego spojrzenia chłopca z plemienia Kayapo, zapuszczającego się w głąb dżungli, do zimnego wzroku uzbrojonych kambodżańskich żołnierzy strzegących magazynów broni.

Oglądając Barakę widz patrzy na wszystko - na to, co jest błogosławione, i co przeklęte na Ziemi. Kamera bez skrępowania pokazuje piękno i terror: potoki ludzi płynach po ulicach metropolii, a w następnym ujęciu wylęgarnię kurczaków, gdzie tysiące ptaków jest sortowanych według płci. Efekt nakładający się na siebie obrazów działa niezwykle sugestywnie. Pokazując Jerozolimę trzech kultur: Żydów, Muzułmanów i Chrześcijan, modlących się w ich świętych miejscach, znajdujących się w tak bliskim otoczeniu, film pokazuje, jak ważna jest duchowość dla wszystkich ludzi, bez względu na religię, kulturę czy narodowość.

Fricke wierzy, że pozbawione dialogów filmy muszą żyć w zgodzie z tradycyjną fotografią, która pokazuje esencję przedstawianego przedmiotu – nie tylko jego fizyczną obecność, ale również wymiar duchowy. Aby osiągnąć ten efekt, Fricke wykorzystał trzy elementy: zdjęcia, montaż i muzykę. Przyznaje: Kiedy robię film, traktuję salę kinową jak świątynię. Siedzący w niej widzowie pozostają w ciemności, ich zdolność odczuwania jest wyostrzona, zaś system obronny uśpiony. To idealna sytuacja, aby dotrzeć do osobowości widza.

Jednym z największych osiągnięć realizatorów Baraki było skonstruowanie specjalnej kamery do zdjęć poklatkowych, sterowanej komputerem. Dzięki temu można było połączyć zdjęcia poklatkowe z ruchem kamery, pokazać w jednym ujęciu tokijskie metro i korki na Manhattanie łącząc to z obrazami z fabryki papierosów i komputerów. Wykorzystując to Fricke manipuluje i kreuje choreografie tych zwykłych codziennych obrazów, dopóki nie osiągnie poetyckiego wymiaru.

Miejsca, które można zobaczyć w Barace to, między innymi: Ayers Rock w Australii, piramidy w Egipcie, bazylikę Św. Piotra w Watykanie, Plac Tiananman, obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, Wyspy Galapagos, hawajskie wulkany oraz Mount Everest.

Muzykę Baraki skomponował związany z grupą Dead Can Dance Michael Stearns. Soundtrack złożony z kilkunastu utworów uzupełnia obraz i nadaje siły filmowi Fricke’go. W jednej z recenzji Rogert Ebert pisze, że Stearns łączy muzykę etniczną z zachodnimi ideami.

[na podstawie: film.gildia.pl, filmweb.pl]



<a href="http://www.youtube.com/v/uT74UGqwcFc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" target="_blank" class="new_win">http://www.youtube.com/v/uT74UGqwcFc?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0</a>



« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2014, 11:34:47 wysłana przez Leszek »

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Baraka
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 30, 2012, 12:13:51 »
Miałam tą przyjemność obejrzeć film „Baraka” w maju tego roku, podczas otwarcia X Międzynarodowego
Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Gdańsku (Gdańsk DocFilm Festiwal).  

Dodatkową atrakcją była muzyka grana na żywo, przy wyłączonej oryginalnej ścieżce dźwiękowej.
A także spotkanie i dyskusje z przesympatycznym reżyserem, Ronem Fricke.
Rzeczywiście wrażenia niesamowite, wręcz kosmiczne. I zalew refleksji…  :-)
Z przyjemnością obejrzę film kolejny raz.  

Dzięki JAN za przypomnienie.  :-)


Edit:
Dodam jeszcze, że film ten z powodzeniem można by wysłać w kosmos, jako wierny zapis o nas
i naszej planecie, naszej historii i dramacie istnienia, a zarazem wyjściem poza ów dramat poprzez
osobiste portale i zlanie się z duchem, świadomością, nieskończonością…

…i pięknem tegoż istnienia. Paradoks?

Nie, jedynie wielowymiarowość bytu.   :-)
« Ostatnia zmiana: Październik 30, 2012, 13:25:08 wysłana przez Igmana (ptak) »