Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Samsara (2011)  (Przeczytany 3774 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
JAN
Gość
« : Listopad 01, 2012, 00:50:10 »


Samsara (2011)




gatunek:         Dokumentalny
produkcja:      USA
premiera:       19 października 2012  (Polska)  16 września 2011  (świat)
reżyseria:        Ron Fricke
scenariusz:     Ron Fricke, Mark Magidson


Samsara to ciągły przepływ, powtarzający się cykl narodzin, życia i śmierci. U Rona Fricke'a nie ma on religijnej konotacji, odnosi się raczej do logiki, wedle której zorganizowany jest świat. Świat piękny i straszny, uwodzicielsko-sensualny i okrutny jednocześnie.

Dwadzieścia lat po premierze "Baraki" Ron Fricke wraz z operatorem i producentem Markiem Magidsonem znów zabiera publiczność w podróż po różnych zakątkach świata, by skłonić nas do medytacyjnego namysłu. "Samsara" przedstawia sceny zrealizowane w 25 krajach i przeszło stu lokalizacjach.

Wraz z reżyserem udajemy się do Chin, Tybetu, do serca Afryki, japońskich metropolii i południowoamerykańskich lasów, by zobaczyć świat w ciągłym ruchu. Życie i śmierć, natura i kultura, miasto i dzika przyroda – ich obrazy splatają się w opowieść o przepoczwarzającym się świecie.

"Samsara" olśniewa. Zdjęcia kręcone na taśmie 70 milimetrów oddają wizualne piękno miejsc odwiedzanych przez twórców. Fricke realizował ten film przez przeszło pięć lat, zbierając materiały, robiąc dokumentację i zdjęcia. Do ostatecznego montażu wybrał tylko najlepsze. Widać to na ekranie, który ożywa intensywnymi kolorami, imponuje kompozycją kadru, czystym pięknem prezentowanych widoków. Ale "Samsara" to coś więcej niż zbitek uroczych zdjęć z katalogu National Geographic. To także symboliczna opowieść o świecie jako miejscu dziwnych transformacji, nieustannych przeobrażeń i podobieństw.

Fricke widzi zaskakujące analogie w różnych częściach świata, kulturach i społecznych strukturach. Z obrazów pozornie odmiennych buduje wyraziste wizualne i intelektualne rymy. Pomarańczowe stroje więźniów przypominają ubrania tybetańskich mnichów, zdjęcia tłumu przelewającego się przez ulice amerykańskiej czy japońskiej metropolii sąsiadują z ujęciami z fermy kurcząt stłoczonych na małej przestrzeni i traktowanych jako przedmiot handlowej wymiany. Przerażające zbliżenia robotów o perfekcyjnie odwzorowanej ludzkiej fizjonomii Fricke zderza z ujęciami z wyborów miss, gdzie dopracowywana do perfekcji gestykulacja młodych dziewczyn pozbawia je jakiegokolwiek indywidualizmu. Tak oto reżyser tworzy opowieść o świecie rozdartym między sprzecznościami, skrajnie różnym, ale działającym wedle tej samej, tajemnej mechaniki.

Olśniewających obrazów jest w "Samsarze" wiele. Ale najpiękniejsza w opowieści Fricke'a jest scena ukazująca mnichów usypujących misterną mandalę. W filmie pojawiają się kilkakrotnie, a my mamy świadomość, że ich dzieło wymaga niezwykłej precyzji, oddania i czasu. Kiedy kończą, bez żalu niszczą piękny efekt ich prac. Także w filmie Fricke'a efektowna uroda obrazów nie jest najważniejsza. Liczy się proces zmian, który pokazuje reżyser. Kontemplacja świata jako miejsca, gdzie piękno i okrucieństwo tworzą niezwykłą mieszankę.

Bo Fricke zachęca nas do uważnego patrzenia. Do dostrzegania niezwykłości w miejscach z pozoru banalnych i w sytuacjach, jakich pełno jest w naszym życiu. Ilustrowana muzyką Lisy Gerrard i zespołu Dead Can Dance "Samsara" to film bezsprzecznie piękny. Choć pozbawiony dialogów, nie nudzi. Bo Magidson i Fricke okazują się świetnymi montażystami, a dziewięćdziesięciominutowa opowieść żyje dzięki rytmowi. Dla tych, którzy przed laty zachwycali się "Baraką", a także serią  "Koyaanisqatsi", "Powaqqatsi"  i "Naqoyqatsi" Godfreya Reggio, "Samsara" jest pozycją absolutnie obowiązkową.

[źródło: filmweb.pl]


<a href="http://www.youtube.com/v/HCkEILshUyU?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" target="_blank">http://www.youtube.com/v/HCkEILshUyU?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0</a>

<a href="http://www.youtube.com/v/qp967YAAdNk?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0" target="_blank">http://www.youtube.com/v/qp967YAAdNk?version=3&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;rel=0</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2014, 11:31:10 wysłane przez Leszek » Zapisane
fractal
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 4



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Listopad 01, 2012, 13:02:36 »


Jeśli widzieć ten film, to tylko w kinie - mały ekran nie odda TEGO.

Zobaczyłam "Samsarę" jako zapis snów śnionych na Ziemi, tych piękniejszych i tych zupełnie koszmarnych. I wszystko to na tle neutralnej natury, która po prostu Jest, trwa we wschodach i zachodach Słońca, chmurach wędrujących po niebie, piasku pustyni, przesypywanym przez wiatr...

Co takiego musi się stać, żeby ludzkość usłyszała Ciszę, odzyskała wolność, radość spontaniczności - obudziła się zapętlenia snu we śnie we śnie we śnie we śnie...

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Listopad 02, 2012, 11:03:22 »



Co takiego musi się stać, żeby ludzkość usłyszała Ciszę, odzyskała wolność, radość spontaniczności - obudziła się zapętlenia snu we śnie we śnie we śnie we śnie...

Duzy usmiech .... rozpoznać to, co oddziela od tejże Całości. Nie szukać znaków na niebie, ani odpowiedzi na pytanie co JA muszę zrobić , ponieważ ...... to TY (człowieku, ogólnie) jesteś odpowiedzią, śniącym filtrem separującym się od TEGO CO JEST.

W sumie wiadomo CO musi się stać.... chociaż TY sie tego boisz ...

We filmie jest obraz, jest muzyka, nie ma CZYJEJŚ historii do opowiedzenia, choć widać, że się dzieją historie połączone tajemniczą nicią zdarzeń, wyzwalające skojarzenia.
Dopiero tak ukazany świat przemiawia do tego, co JEST poza nami, rezonuje z życiem ,które się przejawia w tej tutaj formie ludzkiej.

Film filmem , a na Twoich oczach życie rozsypuje feerią kolorów budowaną mięsiącami mandalę z liści ...w jeden dzień.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Listopad 02, 2012, 13:24:16 »


Wznoszona w pocie czoła mandala życia rozpada się w mgnieniu oka.

Minsi usypują miesiącami mandalę, tworzą jej misterne kształty, nadają jej TOŻSAMOŚĆ, GODNOŚĆ, WYRAZ , PIĘKNO , a potem ... dopełniają dzieła poprzez jego zniszczenie.

Symbolicznie w ten sposób ćwiczą odporność wobec  przywiązań do dzieła, do "swojego" dzieła.

Ludzkie życie buduje się niczym mandala.
Misternie rozwija się organizm, a wraz z nim również przywiązania , pojawia się "wszechmogący JA"... ale do czasu w którym mija się punkt powrotny. Od tego momentu możliwości ubywa, sił nie starcza, umysł jakby bardziej ociężały ... mandala się rozsypuje.

Niektórzy ludzie bronią się przed tym zaciekle walcząc o ..... wszystko. O siebie, o swoje JA, o mądrość, o cel, o taki a nie inny wizerunek, o urodę. Strach opętuje i obezwładnia.
Łapie się człeczyna czegokolwiek, miraży, nowych pomysłów, genialnych wynalazków, czegokolwiek, co dałoby poczucie złapania uciekającej wolności, albo choćby zatrzymania przemijania .... własnego przemijania. Nie da się. Cisza się nieubłaganie zbliża.

Potrzeba tego, potrzeba tamtego, tamci okradają mnie z tego czy tamtego,  a tamci to aaaale źli, jacy niedobrzy ...cudowne remedium na wszelakie zło przecież jest w zasięgu ręki, tylko ............... jakoś nieuchwytne.

 No przecież ,że PRZEZ NICH  Zły To zawsze ONI. Hitlerowie , Stalinowscy ,Kaligule ... JA, które niszczy inne JA .

Ach więc trzeba je zniszczyć zanim zniszczy MNIE oraz innych JA , a wraz z nimi nasze wyobrażenia nigdy nie zrealizowane ...... bo ON  , to przecież musi być zło wcielone. On musi być. Ukrzyżować go żeby widzieli jak wisi i cierpi. ON .... dla dobra ogółu.............a potem , uczynić ideę nieosiągalną, albo chorą , albo wypaczoną. Według logiki JA - że idea zabija 50 milionów ludzi . A czemu nie od razu miliardów ?

Tymczasem i ta mandala się rozwieje. Nic tego nie zatrzyma Duży uśmiech

Usłyszeć ciszę to inaczej rozpoznać to, co oddziela od niej.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Listopad 02, 2012, 14:38:27 »


No więc w końcu jak to jest? Jestem, czy mnie nie ma? 

Bo jak nie ma, to i nie ma odpowiedzialności za życie, gdyż marionetka nie odpowiada za swoje ruchy.
 Ale jeśli jestem, wówczas to JA odpowiadam za życie i chronię je lub niszczę. W zależności od wyboru,
wedle posiadanej świadomości.

Kwestia JA znacznie wykracza poza zwykłe przywiązania i tożsamości.

To upodmiotowienie inteligencji, myśli, rozumu. To kreacja a nie wegetacja.
Można poddać się nurtowi życia, można nurtem kierować.

Zatem, podmiot, czy przedmiot?

Wybór jest nasz, albo i nie.   usmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Listopad 02, 2012, 15:55:27 »


Samsara jest odpowiedzią. Tylko tak jak jest bez dodatków, bez (nad)interpretacji.
Cytuj
Bo jak nie ma, to i nie ma odpowiedzialności za życie, gdyż marionetka nie odpowiada za swoje ruchy.
To jest (nad)interpretacja lub tylko założenie teoretyczne bez sprawdzenia tego w praktyce .Pełnia życia wyraża się "odpowiedzialnie", a inaczej logicznie - zgodnie z harmonicznymi rytmami przyrody. W nich nawet Wielkie Wymieranie jest cykliczne, jest naturalne. Od początku życia na tej planecie wymarło 90% gatunków. Pojawiły się nowe. Same z siebie.

Cytuj
Ale jeśli jestem, wówczas to JA odpowiadam za życie i chronię je lub niszczę. W zależności od wyboru
Odpowiadasz za życie, chronisz, niszczysz - lub tak Ci się wydaje tylko. System jako wynik gabinetu cieni służy do tego aby cżłowiekiem sterować właśnie z powodu jego utożsamień , poprzez uprzedmiotowienie świadomości do jej posiadania.

Cytuj
Kwestia JA znacznie wykracza poza zwykłe przywiązania i tożsamości.

To zależy co przez rozumieć przez JA jako coś więcej niż przywiązania i tożsamości . Jeśli przyjąć, że  istnieje tylko Całość to wszystko co  się w niej wyraża można nazwać JA-Całość. Jednakże po konfliktach na świecie oraz pomiędzy ludźmi widać, że o takie rozumienie JA nie chodzi.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Fair Lady
Gość
« Odpowiedz #6 : Listopad 02, 2012, 15:56:10 »


Tak dlugo istnieje pozorne JA, dopoki konto uzytkownika jest aktywne.
Pytanie o podmiot, czy przedmiot mozna postawic inaczej - obserwator, czy obserwowany.
Samsara wydaje sie byc gra planszowa w "zycie" - w istocie zas, to nie zaklety krag, odwiecznie powtarzajacy sie (w nieskonczonosc), lecz cykl falisty (wirowy), ale o tym buddyjscy mnisi zapominaja nauczac Oczko

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #7 : Listopad 07, 2012, 11:22:57 »


Cytuj
Co takiego musi się stać, żeby ludzkość usłyszała Ciszę, odzyskała wolność, radość spontaniczności - obudziła się zapętlenia snu we śnie we śnie we śnie we śnie...

Ludzkość potrzebuje jak tlenu nie zniekształconej, praktycznej wiedzy i... szybkiej nauki przetrwania.   Nie ma już czasu na eksperymenty i transformacje.  

Janie, często piszesz, że ludzie potrzebują wiedzy i "zdrowych" wartości. Co stoi na przeszkodzie, abyś propagował to co uważasz za słuszne, zamiast formułować jedynie ogólniki?  Inni robią dużo w tej materii i od dawna, np.
„Postawy i umiejętności kluczem do rozwoju Polaków i Polski”
10 listopada 2012, Politechnika Warszawska
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1200.msg8162/topicseen.html#msg8162

Jeśli jednak chcesz pozostać na większym poziomie ogólności (a zauważyłem, że wpisujesz w historie tej planety ingerencje różnych czynników także spoza planety), to może, wzorem innych autorów, zrób jakis scenariusz, zainteresuj kogoś nim (np. Dänikena czy kogos innego - Janusz Zagórski ma tu wydeptane ścieżki) lub po prostu opisz to co wiesz "dla potomnych". W ten sposób dołożysz swoją persepktywę do tego co już jest, a  osoby zainteresowane będa mogły się do tego jakoś rzeczowo odnieść. To oczywiście twój wybór. Skoro jednak ciągle twierdzisz, że ludzkość potrzebuje "prawdziwej wiedzy", sugerując, że masz jakieś usystematyzowane poglądy na ten temat, to może po prostu podziel się nimi?. Tak po prostu, konsekwentnie...
Pozdrawiam! Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 07, 2012, 12:26:14 wysłane przez Leszek » Zapisane

Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS