logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata  (Przeczytany 73307 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Fair Lady

  • Gość
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« dnia: Listopad 15, 2012, 22:15:05 »
Poniższy temat zainspirowany dyskusją w wątku Perfumy, czyli zapach kobiety

Po glebszej analizie fizyki, stwierdzilam, ze od chemii musze zaczac.
Czyli ukladu pierwiastkow.
I tu pytanie, czy te pierwiastki to liczby pierwsze??

Ale tu Lucyfer jest ekspertem ;)

P.S. Perfumy tworzone sa na bazie chemicznych reakcji. A moze wlasnie ten watek jest najwlasciwszy?? aniolek
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2012, 00:08:34 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 16, 2012, 01:49:25 »
Cytat: Fair Lady
Po glebszej analizie fizyki, stwierdzilam, ze od chemii musze zaczac.

Każda złożoność składa się z wielu prostot ;) W każdej dziedzinie wiedzy istnieją jakieś "fundamenty". Jakieś podstawowe cegiełki, z których budowana jest cała reszta. Dlatego warto zawsze doszukiwać się takiego jednoczącego wzorca. Gdy znasz taki wzorzec, łatwiej Ci będzie ogarnąć całą resztę tego tałatajstwa  :super:

Na przykład w biologii takimi fundamentami są komórki. Choć istnieje całe drzewo różnych organizmów żywych (np. klasyfikacja Linneusza), to ogromna większość z nich ma ze sobą coś wspólnego: ich najróżniejsze tkanki składa się z komórek. Komórki też nieco się różnią od siebie, ale spełniają mniej więcej podobne funkcje. Więc jeśli zrozumiesz działanie pojedynczej komórki, masz większe szanse zrozumieć zbudowane z nich organizmy.
Jednak każda komórka składa się z prostszych elementów: różnych organelli. Komórkę można porównać do pojedynczego miasta, a organelle do pojedynczych budynków. Każde organellum spełnia jakąś funkcję. Np. mitochondria to "elektrownie" komórki. Rybosomy to fabryki białek. Jądro to archiwum projektów białek. (Według oficjalnej biologii, jądro zarządza komórką, ale jeśli znasz wykłady dra Bruce'a Liptona o "nowej biologii", to już pewnie wiesz, że to ściema ;-J).
Organella z kolei składają się z białek, a one z aminokwasów połączonych w długie łańcuchy.

Tak więc głębiej są te wszystkie cząsteczki chemiczne (molekuły), którymi zajmuje się chemia i biochemia. Na pierwszy rzut oka w chemii istnieje cała masa różnych cząsteczek o dziwacznych nazwach. Samych cząsteczek różnych białek są już tysiące. Ale nigdy nie pozwól, by pojedyncze drzewa przesłoniły Ci las ;) Każda taka złożona cząsteczka też ma elementy składowe (i nie chodzi mi jeszcze o atomy, lecz o pewne grupy funkcyjne z nich złożone), które określają jej właściwości elektryczne (tak, cała chemia opiera się głównie na oddziaływaniach elektromagnetycznych), oraz przede wszystkim kształt. Gdy studiujesz chemię, zwracaj uwagę na geometryczne kształty cząsteczek, bo od nich sporo zależy. Cząsteczka może się składać z tych samych atomów, ale czasami zmiana położenia jednego z atomów potrafi zmienić zapach bananów w smród zdechłej ryby ;) albo wywołać anemię sierpowatą, zmieniając kształt czerwonych krwinek.
Aż chciałoby się rzec "Position is everything" :)

Podstawą chemii są oczywiście pojedyncze atomy i układ okresowy pierwiastków. I tu Twoja intuicja dobrze Ci podpowiada, tylko jeszcze musisz popracować nad jej precyzją hehe ;) Iż gdyż piszesz:

Cytat: Fair Lady
Czyli ukladu pierwiastkow. I tu pytanie, czy te pierwiastki to liczby pierwsze??

Nie, pierwiastki chemiczne to nie liczby pierwsze, ani nie mają za wiele wspólnego z pierwiastkami arytmetycznymi. Jednak podobieństwo nazwy nie jest przypadkowe: polskie słowo "pierwiastek" ma ten sam rdzeń, co "pierwotny" i "pierwszy" (w sensie "podstawowy", "elementarny"). Właśnie dlatego, że pierwiastki chemiczne są "pierwotne", są podstawą dla wszystkich innych złożonych substancji, jak klocki lego. Same są niepodzielne (chemicznie). Liczby pierwsze w arytmetyce również są jak "atomy dla liczb": są niepodzielne bardziej za pomocą dzielenia (choć już np. dodawanie i odejmowanie może tu dokonać swoistej alchemicznej transmutacji liczb hehe ;)), oraz są podstawą dla innych liczb, zwanych złożonymi właśnie dlatego, że można je złożyć z liczb pierwszych (mnożąc je ze sobą do kupy). Można nawet zauważyć pewne podobieństwo wzorów sumarycznych z chemii (np. H2SO4 czy C2H5OH) do rozkładu liczby na czynniki pierwsze (np. 23*32*5): oba zapisy mówią nam, z jakich podstawowych cegiełek (liczb pierwszych lub atomów pierwiastków chemicznych) liczba lub cząsteczka się składa i ile razy każdy z tych składników się w niej pojawia.

Także pierwiastki arytmetyczne nazywają się tak, a nie inaczej. W wielu językach ich nazwy nawiązują do czegoś pierwotnego, podstawowego (np. łac. "radix" = "korzeń", "podstawa", fr. "racine" = to samo). Tradycja sięga korzeniami (heh :)) do Starożytnej Grecji. Najlepiej to widać u Diofantosa z Aleksandrii, gdy wymienia kolejne "gatunki" (dziś powiedzielibyśmy "potęgi" lub "wymiary") liczb: pierwiastki, kwadraty, sześciany, dwukwadraty itd. Czyli nic innego jak: x, x2, x3, x4 itd. Pierwiastek jest więc prostym odcinkiem (bokiem kwadratu, krawędzią sześcianu itd.). Kwadrat jest dosłownie kwadratem jako dwuwymiarową figurą geometryczną (dwa pierwiastki = boki kwadratu wymnożone przez siebie). Sześcian to dosłownie sześcian jako bryła trójwymiarowa (trzy pierwiastki = krawędzie sześcianu wymnożone ze sobą). Jednak Grecy znali także inne figury i bryły odpowiadające liczbom :> Tzw. liczby figurowe (np. trójkątne, pięciokątne, sześciokątne itd.). Każda z nich ma swoje właściwości i jest przydatna do czegoś innego (np. liczby trójkątne pomagają szybko zsumować ciągi arytmetyczne i zrozumieć rachunek całkowy :>). Ale o tym w szkole już z reguły Ci nie powiedzą :P

Wracając jednak do tematu tych "pierwotnych cegiełek"...

Nawet atomy, które są podstawowe dla chemika, nie są już takie dla fizyka. Układ okresowy pierwiastków, jak sama nazwa wskazuje, jest okresowy: co ósmy pierwiastek ma dokładnie takie same właściwości chemiczne, jak ten 8 pozycji ("oktawę") przed nim, poza tym, że jest tylko troszkę "cięższy". Płyną z tego dwa interesujące wnioski:
1. Nie musisz znać całej tablicy okresowej :> Wystarczy, że wiesz, jak zachowuje się te pierwsze 8 i jak można je łączyć między sobą.
2. Ta cykliczność sugeruje, że atom ma jakieś "części składowe". Bo gdyby nie miał, to nie mielibyśmy tak wielu różnych atomów. Musi istnieć w ich wnętrzu coś, co może zmieniać konfigurację i powodować te różne właściwości. I fizycy odkryli w końcu, jak rozebrać atom na części składowe.
Dlatego właśnie dla fizyka atom nie jest już podstawowy. Składa się z jeszcze mniejszych elementów: elektronów, protonów i neutronów. I o ile protony i neutrony wydają się same mieć jakieś części składowe, to już elektrony jak dotąd zachowują się, jak prawdziwe idealne "atomy" (w sensie takim, o jakim pisał grecki Demokryt): nie da się ich już rozłożyć na nic prostszego. Dlatego większość fizyków uznało, że elektrony są punktami :P

Tak więc wygląda na to, że chcąc zejść do rzeczy prostszych i bardziej podstawowych, należałoby raczej kierować się w stronę fizyki właśnie, niż chemii czy biologii. Wszechświat ma strukturę fraktalną: obiekty wielkoskalowe składają się z mniejszych i prostszych, jak te drewniane ruskie baby (Matrioszki). I zgodnie z hermetyczną maksymą: "Jak na górze, tak na dole. Jak w środku, tak na zewnątrz". Przyroda stosuje te same wzorce w różnych skalach, bo jest oszczędna ;) Jeśli coś sprawdziło się dobrze w skali atomu, dlaczego miałoby się nie sprawdzić w skali komórki, planety, czy galaktyki? ;) Dlatego warto dostrzegać podobieństwa także pomiędzy różnymi skalami. Im więcej podobieństw, tym mniej wiedzy do ogarnięcia :>

Jednak nawet fizycy znają coś, co jest głębsze od ich dziedziny wiedzy, ponieważ używają tego na okrągło do formułowania swoich teorii, tworzenia modeli różnych zjawisk, opisywania świata, przewidywania wyników zjawisk za pomocą obliczeń i wyrażania ich ilościowo, czyli w liczbach. Tym czymś jest matematyka, czyli Międzygalaktyczny Język Wszechświata, jak ja ją nazywam :) Oczywiście na różnych planetach jej mieszkańcy mogli wynaleźć różne sposoby zapisywania matematyki (ba, nawet na naszej Ziemi mamy wiele różnych! :)) Jednak niezależnie od sposobów jej zapisywania czy wyrażania, same idee są zawsze te same w całym Wszechświecie.
Matematyka faktycznie jest królową nauk, bo leży u podstaw całej tej piramidy wiedzy. I nie mam tu na myśli jedynie "mielenia cyferek", bo matematyka to nie tylko liczby! To także geometria, logika, modelowanie, czyli precyzyjny język służący do formułowania myśli i operowania na nich. Lubię porównywać np. algebrę do języka programowania dla geometrii, bo właśnie tym ona jest: pozwala zapisywać symbolami różne geometryczne obiekty i operować na nich wedle jakichś reguł.

Oczywiście także matematyka ma wiele obszarów i odgałęzień, ale także w niej istnieją rzeczy, które są elementarne. Np. prawa logiki, liczby, czy zbiory. W zasadzie całość współczesnej matematyki stoi na teorii zbiorów (to, czy słusznie, to już temat na innego posta ;)). Ze zbiorów budowane są liczby i funkcje, a z nich równania, i tak dalej i dalej...

Wiele wskazuje też na to, że matematyka i geometria są także podstawą budowy świata fizycznego. Bo na pewnym etapie zagłębiania się w materię dochodzimy do momentu, gdzie rzeczy tracą już swoją solidność, namacalność i materialność. W końcu to, czy coś nazywamy "materialnym" i "solidnym", zależy tylko od tego, jak z tym czymś oddziałują inne obiekty. Nawet gdy czegoś "dotykamy", to tak naprawdę jest to oddziaływanie na odległość pomiędzy środkami atomów, poprzez roztaczające się wokół nich pola siłowe. Zupełnie tak, jak zbliżając do siebie te same bieguny magnesów poczujemy, jakby znajdowała się pomiędzy nimi jakaś twarda przeszkoda; jakaś "niewidzialna gumowa piłka".

Jednak tam głębiej, na poziomie kwantowym, atomy zbudowane są całkowicie z pustej przestrzeni (zgadza się: nie w 99%, jak się zazwyczaj podaje, lecz w 100%). Wszelkie oddziaływania pochodzą od fal mieszających się na różne sposoby i od rezonansowej wymiany energii pomiędzy nimi (zmiana energii na jakimś dystansie to właśnie siła, F = df/dx). Więc na tym najgłębszym poziomie zostajemy z rzeczami, które nie są już materialne (bo nie może być materialnym coś, z czego materia jest zbudowana; to by było błędne koło :P). I te rzeczy (fale uformowane z samej przestrzeni) są już obiektami w zasadzie czysto matematycznymi. Zostają nam tylko prawa geometrii i liczb. I ciężko mi sobie wyobrazić coś jeszcze głębszego, niż pustka :) To ona musi być źródłem wszystkiego, co obserwujemy w otaczającym nas świecie.
Wszystko, co widzimy, jest utkane z pustki :) (ale cóż to za misterna tkanina! 8*))
« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2012, 20:15:26 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 16, 2012, 10:24:03 »
Cytat: Fair Lady
I tu pytanie, czy te pierwiastki to liczby pierwsze??

Ale tu Lucyfer jest ekspertem  ;)

Żaden ze mnie ekspert ale podrzucę ci koncepcje Walter'a Russell.
http://en.wikipedia.org/wiki/Walter_Russell

Podzielił pierwiastki na 9 oktaw.



Źródło: http://www.scribd.com/doc/45559746/A-New-Concept-of-the-Universe-by-Walter-Russell


.




« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2012, 20:15:02 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 16, 2012, 16:45:17 »
Cytat: Lucyfer
Żaden ze mnie ekspert ale podrzucę ci koncepcje Walter'a Russell.
http://en.wikipedia.org/wiki/Walter_Russell
Podzielił pierwiastki na 9 oktaw.

O Russellu nie słyszałem, więc dzięki za linki ;) Jednak chyba nie był pierwszym z tymi oktawami. W ramach drobnego uzupełnienia zapodam taki fragmencik ze starego podręcznika do chemii (w nowych już nie spotkałem się, żeby o tym wspominali):

"Zanim Dymitr Mendelejew ogłosił prawo okresowości, którego graficznym wyrazem jest układ okresowy, kilku innych chemików było bliskich jego odkrycia. Należał do nich Newlands (czyt. Niulends), który w 1863 r. odkrył, że przy uszeregowaniu pierwiastków według wzrastających mas atomowych, co ósmy pierwiastek ma podobne właściwości (grupa helowców nie była jeszcze wówczas znana). Odkrycie swe nazwał prawem oktaw. Jednak gdy je zreferował na posiedzeniu Brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Chemicznego, spotkał się ze śmiechem i kpinami. Zebranych rozśmieszyło skojarzenie pierwiastków chemicznych ze skalą muzyczną. Prezydent Towarzystwa zapytał go: czy nie próbował Pan ustawić swoje pierwiastki alfabetycznie? Kiedy chciał opublikować swoje odkrycie, redaktor odrzucił pracę, jako nie nadającą się do druku. W 20 lat później to samo Towarzystwo nadało Newlandsowi medal im. Faraday'a."

Nie był to pierwszy i nie ostatni przypadek, gdzie ktoś proponował podobne teorie budowy materii, związane z jej właściwościami harmonicznymi i falowymi. I dość zaskakujące jest to, że za każdym razem różne Towarzystwa Naukowe i wydawcy pism naukowych reagowali na nie dokładnie tak samo: kpinami i cenzurą. Komuś najwyraźniej mocno zależy, żeby pewne informacje nie wypływały na światło dzienne.

Od siebie polecam jeszcze przyjrzeć się sprawie Johannesa Jakoba Balmera, który opracował wzór na linie widmowe Wodoru i w zasadzie wyznaczył kierunek dalszego rozwoju atomistyki, bo Rydberg i Bohr tylko wzięli i pozmieniali literki w jego wzorze, rozwijając go dokładnie według wskazówek zaproponowanych przez Balmera w jego pierwszej pracy. Dziś mówi się nam, że wzór Balmera był czysto empiryczny i znaleziony metodą prób i błędów. Ale to kłamstwo w żywe oczy. Balmer wyprowadził go wprost z harmonicznych właściwości atomu wodoru, i wcale nie metodą prób i błędów, lecz technikami geometrycznej analizy harmonicznej (tę technikę też ocenzurowano, w oficjalnych publikacjach brakuje kluczowych ilustracji, do których wyraźnie odwołuje się w tekście :P). Wokół jego prac też panuje spora cenzura, głównie ze strony Schustera, ówczesnego przewodniczącego Royal Institution, który aktywnie zwalczał harmoniczny model materii. Sporo czasu zajęło mi dotarcie do oryginalnych prac Balmera po niemiecku i przetłumaczenie ich (choć przydałoby się, żeby ktoś to jeszcze sprawdził), bo z oficjalnych tłumaczeń angielskich są wycięte kluczowe fragmenty i zamaskowane tak, żeby angielski czytelnik nie zauważył, że czegoś tam brakuje. Idąc tropem Balmera można odkryć całe naukowe podziemie, powiązane z dawnymi wyznawcami teorii falowej i poznać rzeczy, o których nie mówi się w szkołach ani nie pisze w podręcznikach.

« Ostatnia zmiana: Listopad 16, 2012, 20:14:43 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 17, 2012, 07:08:47 »
Cytat: JAN
Przypomniała mi się taka myśl:
"Poznawanie Wszechświata najlepiej zacząć od siebie. Wszystko, co dalej - będzie już tylko łatwiejsze..."
"γνῶθι σεαυτόν" ("gnothi seauton", czyli "Poznajcie samych siebie").
Myśl bardzo piękna i głęboka ;)
Niestety jest też bardzo ogólna i abstrakcyjna, bo nie daje żadnej instrukcji w jaki sposób to zrobić.
Jak poznawać siebie? Jakimi metodami? Na co zwracać uwagę?

No i jest też trochę niepełna. Bo aby poznać siebie, czasami trzeba też trochę rozejrzeć się dookoła. Choćby przyjrzeć się rzeczom, które czynimy, i zmianom, jakie wywołujemy w świecie (bo nawet zimny trup, który leży i nic już nie robi, nadal coś robi: np. obniża temperaturę otoczenia i karmi sobą różne bakterie ;)).

Zazwyczaj na podobne hasła odpowiadam inną mądrą i głęboką myślą:
Gdybyśmy mogli zrozumieć wszystko wpatrując się jedynie w swoje wnętrze, to po co istniałoby zewnętrze? :D
Gdyby istniała tylko jedna, boska świadomość, nie mogłaby zrozumieć samej siebie, bez mechanizmu auto-refleksji, co dosłownie oznacza własne odbicie. Oko nie może zobaczyć samo siebie. Boska świadomość nie może doświadczyć siebie samej w pełnej krasie, by cieszyć się cudem stworzenia. Dlatego ta pojedyncza świadomość musi się podzielić. Potrzebuje wielu par oczu obserwujących się nawzajem, z różnych punktów widzenia (czyli nas ;)), by móc podziwiać własne dzieło stworzenia, odbite w lustrze zwanym rzeczywistością.

Dlatego moim zdaniem warto zachować równowagę pomiędzy implozją (wglądem w siebie) a eksplozją (wglądem w świat zewnętrzny), i wymiana informacji (energii) musi zachodzić w obie strony ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2012, 08:45:25 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Fair Lady

  • Gość
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 17, 2012, 12:05:23 »
Nie sadze, aby chodzilo tylko i wylacznie o poznawanie siebie. O wiele wazniejsze jest zaakceptowanie tego stanu, polubienie siebie takim jakim sie jest, wtedy zadne strzaly z zewnatrz nie trafia tak od razu w cialo (i dusze).

Cytuj
No i jest też trochę niepełna. Bo aby poznać siebie, czasami trzeba też trochę rozejrzeć się dookoła. Choćby przyjrzeć się rzeczom, które czynimy, i zmianom, jakie wywołujemy w świecie (bo nawet zimny trup, który leży i nic już nie robi, nadal coś robi: np. obniża temperaturę otoczenia i karmi sobą różne bakterie ).

No wlasnie ten trup... ale caly smietnik wookolo nas tez trzeba uprzatnac nie tylko "skafandry" - wiec, poznawanie Wszechswiata zacznijmy od posprzatania.
Do tego sluzy np. feng shui, no i sw. geometria ma sie rozumiec.  :tuptup:


Fair Lady

  • Gość
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 17, 2012, 20:29:14 »
http://image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/346294/346294,1253423242,1/stock-vector-structure-of-the-atom-37360888.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata


To jest wersja wektorowa atomu.
A wezly widac jak na dloni, gdyz podobne sa do fraktalnych figur.


 :tuptup:

Offline chrumtataj

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 81
    • Zobacz profil
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 18, 2012, 11:08:59 »
Ta są sfery i cylindry (rurki) przedstawione w postaci siatki wielokątów. Czym siatka zawiera mniej wielokątów, tym mniej dokładnie zobrazowuje docelowy obiekt i vice versa.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Teselacja

Fair Lady

  • Gość
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 18, 2012, 12:19:39 »
Klasyfikacje odwzorowań kartograficznych

Klasyfikując odwzorowania kartograficzne, najczęściej uwzględnia się kształt siatek kartograficznych oraz charakter zniekształceń odwzorowawczych. Za względu na kryterium kształtu siatek kartograficznych wyróżnia się następujące typy odwzorowań kartograficznych:
 
 
 •
azymutalne, w których równoleżniki odwzorowują się na koncentryczne okręgi, a południki w postaci pęku prostych, rys. 4a,

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04a_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 
Rys. 4a. Odwzorowanie azymutalne


 
•walcowe – równoleżniki odwzorowują się na odcinki linii prostych równoległych do osi y, południki na proste równoległe do osi x układu współrzędnych płaskich, rys. 4b,

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04b_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 
Rys. 4b. Odwzorowanie walcowe
  
•stożkowe – równoleżniki odwzorowują się na łuki okręgów koncentrycznych, południki w postaci pęku prostych, rys. 4c,

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04c_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 
Rys. 4c. Odwzorowanie stożkowe



 •pseudoazymutalne – równoleżniki odwzorowują się na koncentryczne okręgi, południki w postaci krzywych, rys. 4d,

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04d_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 
Rys. 4d. Odwzorowanie pseudoazymutalne


 •pseudowalcowe – równoleżniki odwzorowują się na odcinki linii prostych równoległych do osi y, południki na łuki krzywych, rys. 4e,

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04e_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 
Rys. 4e. Odwzorowanie pseudowalcowe


 •pseudostożkowe – równoleżniki odwzorowują się na łuki okręgów koncentrycznych, południki na łuki krzywych, rys. 4f,
Rys. 4f. Odwzorowanie pseudostożkowe

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04f_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata



 •wielostożkowe – równoleżniki odwzorowują się na łuki okręgów ekscentrycznych, południki na łuki krzywych, rys. 4g.

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys04g_male-pop.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata


Rys. 4g. Odwzorowanie wielostożkowe

Ze względu na kryterium zniekształceń odwzorowawczych wyróżnia się odwzorowania:
 •izometryczne – nie występują żadne zniekształcenia,
•wiernokątne – kąty odwzorowują się bez zniekształceń,
•wiernopolowe – pola powierzchni są zachowane bez zniekształceń,
•wiernoodległościowe – długości w określonym kierunku zostają zachowane.
 
Mimo że izometryczne odwzorowania kartograficzne kuli lub elipsoidy w płaszczyznę nie istnieją, jest to bardzo ważny typ odwzorowań, ponieważ w płaszczyźnie obrazu mogą występować punkty lub linie odwzorowujące się izometrycznie, są to linie zerowych zniekształceń. Ma to istotne znaczenie w projektowaniu odwzorowań kartograficznych o możliwie najmniejszych zniekształceniach w zadanym obszarze.
Na osobną uwagę zasługują odwzorowania konforemne. Są to odwzorowania równokątne, których metoda konstrukcji oparta jest na teorii funkcji zmiennej zespolonej. W tworzeniu odwzorowań kartograficznych konforemnych ma zastosowanie twierdzenie o następującej treści: jeżeli na powierzchni oryginału – elipsoidzie lub sferze – wprowadzimy współrzędne izometryczne q i L oraz w płaszczyźnie obrazu współrzędne izometryczne x i y, to dowolne odwzorowanie konforemne jest określone związkiem
 
x + iy = f(z) = f(q + iL),
 
gdzie:
 
f(q + iL)
    
jest pewną funkcją analityczną zmiennej zespolonej o pochodnej różnej od zera. Siatka współrzędnych izometrycznych posiada taką własność, że jednakowe przyrosty współrzędnych powodują proporcjonalnie jednakowe przesunięcia liniowe punktów wzdłuż południków i równoleżników elipsoidy lub kuli i odwrotnie: jednakowe przesunięcia liniowe punktów wzdłuż południków i równoleżników powodują jednakowe zmiany współrzędnych zgodnie ze wzorem:
 
ds2 = σ2 (dq2 + dL2).
 
Ponieważ współrzędne geograficzne j, l na sferze oraz współrzędne geodezyjne B, L na elipsoidzie nie są współrzędnymi izometrycznymi, to w procesie tworzenia odwzorowań konforemnych tych powierzchni wprowadza się na nich tzw. szerokość izometryczną q.
 
Oprócz wymienionych wyżej typów odwzorowań należy wspomnieć o pewnych aspektach odwzorowań kartograficznych wynikających z różnych położeń powierzchni rozwijalnych na płaszczyźnie (walec, stożek) względem powierzchni kuli. W związku z tym wyróżnia się odwzorowania normalne, ukośne i porzeczne. Wymienione trzy aspekty odwzorowań kartograficznych ilustruje rys. 5.

http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys05_male.jpg
Od czego zacząć poznawanie Wszechświata

 

Rys. 5. Odwzorowania normalne, ukośne i poprzeczne


zrodlo: http://www.google.de/imgres?q=siatka+kartograficzna&hl=de&sa=X&biw=1366&bih=545&tbm=isch&prmd=imvns&tbnid=4rpqmkTlj6VCYM:&imgrefurl=http://geoforum.pl/%3Fmenu%3D46815,46852,46944%26part%3D2%26link%3Dmapy-krotki-wyklad-i-kartografia-matematyczna&docid=5j4YnyCaeHOnSM&imgurl=http://geoforum.pl/upload/KARTO_JB_rys05_male.jpg&w=420&h=350&ei=b7-oUOHLNc_esgbq2YDoCA&zoom=1&iact=rc&dur=369&sig=104696401212807482976&page=3&tbnh=159&tbnw=196&start=44&ndsp=26&ved=1t:429,r:68,s:0,i:278&tx=65&ty=114
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2012, 12:30:25 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 290
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Od czego zacząć poznawanie Wszechświata
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 18, 2012, 12:59:16 »
Wszystko fajnie, tylko nie rozumiem dlaczego to wkleiłaś. Czego to ma dotyczyć i jak się wiąże z niniejszym wątkiem? Może kilka słów wyjaśnienia?
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane