Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Święta geometria i... GIEŁDA  (Przeczytany 15946 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #18 : Sierpień 23, 2010, 18:29:48 »



Mchał-Anioł napisał:

Wstrząsy i współczynnik Fibonacciego

Cykliczność jest zachowawczą cechą systemów dynamicznych. Jak powiedzieliśmy, oscylacje wokół poziomu równowagi są powodowane przez proces negatywnego sprzężenia zwrotnego przywracającego równowagę w systemie. Drugą cechą systemów jest oczywiście rozwój, polegający na wejściu na wyższy poziom równowagi w efekcie zadziałania dodatkowego czynnika. Z tzw. „wstrząsem” mamy do czynienia, gdy siła bodźca jest na tyle duża, iż chwilowa adaptacja nie jest możliwa i konieczne jest całkowite przeorganizowanie systemu. Regularny cykl może ewoluować, na stałe zmieniając swój okres i amplitudę. Może to mieć miejsce, gdy spółka giełdowa prezentuje bardzo pozytywne lub bardzo negatywne wyniki finansowe. I tutaj, jak pisze Tony Plummer, w „Psychologii rynków finansowych”, mamy do czynienia ze złotą spiralą i współczynnikiem Fibonacciego, wynoszącym w przybliżeniu 1,618.  Przypomnijmy sobie konstrukcję złotej spirali przy użyciu prostokątów, których dłuższy bok pozostaje z krótszym w złotej relacji. Długość każdego kolejnego prostokąta stanowi amplitudę jednego cyklu sinusoidalnej fali. Kolejne, nazwijmy to generacje fal, posiadają amplitudę mniejszą o 2,618 od poprzedniej (1,618*1,618) oraz krótszy okres. Jeśli nasza intuicja jest skuteczna, to rynek reagujący na wstrząs powinien zmieniać swój przebieg zgodnie z mechanizmem spirali. Chcąc wyznaczyć nowy poziom ceny na podstawie zaobserwowanego cyklu powinniśmy zastosować następujący wzór Cena nowa = Cena w dołku + (Cena maksymalna - Cena w dołku) * 2,618 (lub :2,618 jeśli mamy do czynienia ze wstrząsem negatywnym, np. ogłoszeniem niekorzystnych wyników finansowych spółki), czyli przekładając to na potoczny język: wysokość następnego cyklu jest iloczynem 2,618 i wysokości cyklu wcześniejszego. W książce Plummera znaleźć można całą masę przykładów występowania tej właśnie proporcji lub proporcji pochodnych, czyli 1,618; 0,618, na walutowych rynkach amerykańskich i niemieckich. Powstaje tylko pytanie; na ile nasze obserwacje są wybiórcze a na ile obiektywne. W pierwszej części mówiliśmy o podstawowym błędzie występującym w trakcie testowania hipotez, który polegał na odnajdowaniu przypadków potwierdzających regułę i nie zauważaniu sprzecznych z nią. Być może inne mnożniki, niż 1,618 okazałyby się równie „magiczne”, gdyby tak wcześniej założyć.

Trudno zaprzeczyć, że cała teoria ma charakter bardzo ezoteryczny i tajemniczy. Warto w tym miejscu przywołać poglądy Georgija Gurdżijewa, który z giełdą papierów wartościowych nie miał prawdopodobnie nic do czynienia, a mimo to w podobny sposób definiuje prawa sterujące powstawaniem cykli i fal. Informacje, które tutaj przedstawię pochodzą z książki ucznia Gurdżijewa, Piotra Demianowicza Uspieńskiego, pt. „Fragmenty nieznanego nauczania - w poszukiwaniu cudownego”. Otóż Gurdżijew opisywał rozwój i ewolucję różnych poziomów naszej rzeczywistości przy użyciu metafory muzycznej. Twierdził on, że „skala siedmiotonowa jest wzorem kosmicznego prawa, które zostało wypracowane przez pradawne szkoły i zastosowane w muzyce”. Swoją teorię ilustruje on rysunkiem odcinka, którego jeden odcinek odpowiada częstotliwości 1000 hz a drugi odcinek podwojonej wibracji, czyli 2000 hz. Pomiędzy końcami odcinka umieszczone są nuty do, re, mi, fa, sol, la, si, do stanowiące pełną oktawę. Nuty te nie dzielą oktawy w równych odcinkach, np. pomiędzy mi i fa występuje „opóźniony wzrost”, podobnie jak pomiędzy si i do. Już na pierwszy rzut oka widać (str. 179), że opóźniony wzrost dzieli odcinek na dwie części zgodnie ze złotym podziałem. Najciekawsze jest to, że Uspieński w żadnym miejscu swojego wywodu nie wspomina o złotym współczynniku; on niejako wynika z zupełnie innych założeń.  Gurdżijew zwraca uwagę na dodatkową kwestię, wstrząs będzie miał trwały skutek, o ile nastąpi on dokładnie w trakcie „interwału pomiędzy mi i fa. Jeśli w tym momencie włączy się odpowiednia energia dodatkowa, to oktawa będzie rozwijała się bez przeszkód...” (str.189)”. Jest to dodatkowa wskazówka dla inwestorów, wyczekiwanie określonego momentu i obserwacja otoczenia w poszukiwaniu „dodatkowej energii”, która może wywołać odwrócenie lub pogłębienie cyklu. Oczywiście przedstawiony przeze mnie związek może być złudzeniem, a jego stosowanie ryzykiem, ale na tym przecież opierają się spekulacje giełdowe.

Teoria fal Elliotta

Druga, być może bardziej znana teoria ezoteryczna giełdy, została stworzona przez księgowego Ralpha Nelsona Elliotta, w efekcie inspiracji przypływami morza i koncepcją Dowa. Tytuł jego drugiej książki „Prawo Natury – Tajemnica wszechświata” wiele mówi o holistycznych zapatrywaniach jej autora. Elliott był przekonany, że jego teoria wyjaśnia naturalne prawa rządzące wszystkimi zachowaniami ludzkimi. Podstawowe założenie Elliotta brzmi następująco: formacje wznoszące składają się z pięciu fal, opadające z trzech. Falą nazywamy tutaj przebieg od „dołka” do „szczytu” lub od „szczytu” do „dołka”. Czyli na hossę składają się trzy fale impulsu i dwie fale korygujące, natomiast bessa składa się z dwóch fal impulsu przedzielonych jedną falą korygującą. W tym punkcie teoria Elliotta pokrywa się z „prawem trzech” Ganna, który jak pamiętamy, przewidywał wystąpienie bessy po trzecim wierzchołku. W książce „Outermost House” autorstwa Henry Bestona znaleźć można fragment opisujący potrójny rytm fal uderzających o brzeg. Cytując za Johnem Murphym, autorem „Analizy technicznej”: „Trzy ogromne fale, potem mniejsze, niewyraźne ruchy a potem znowu trzy ogromne fale”. Ponoć rytm ten jest znany straży przybrzeżnej i rybakom, którzy wykorzystują go przy wypuszczaniu się łodziami w morze. Wydaje mi się, że również w filmie „Poza światem” z Tomem Hanksem mamy do czynienia z trzema dużymi falami, z których trzecia przewraca ponton naszego bohatera. Mówi się również, do trzech razy sztuka. Cóż..

Podstawowe prawo 5-3 Elliotta występuje we wszystkich skalach obserwacji – każdą falę impuls-korekta rozłożyć można według schemat 5-3, w efekcie czego otrzymujemy postrzępiony i realistyczny wykres. W dalszej kolejności zaprezentuję trzy reguły obowiązujące dla fal impulsu (str.152 Plummer): 1. Fala czwarta nie schodzi nigdy poniżej fali pierwszej 2. fala trzecia jest często najdłuższa, ale nigdy najkrótsza spośród pięciu fal 3. dwie fale impulsu są sobie równe pod względem długości. Odnośnie fal korygujących wymienić możemy następujące reguły: 1. żadna formacja A-B-C nigdy nie znosi całkowicie poprzedniej formacji pięciofalowej tego samego stopnia 2. każda korekta będzie co najmniej równa pod względem wielkości i czasu trwania wszystkim poprzedzającym ją korektom niższego rzędu 3. każda korekta wraca na ogół do zakresu cen fali korygującej niższego stopnia – konkretnie fali drugiej lub czwartej. Liczby, które do tej pory wymieniłem to 3 i 5, dające w sumie 8 fal, nieprzypadkowo przypominają początkowe wartości ciągu Fibonacciego.

Reguła 5-3 jest podstawowa dla modelu, stosuje się w wielu przypadkach, lecz istnieją również odchylenia, szczegółowo opisane przez Elliotta. Po uwzględnieniu odchyleń, teoria Elliotta jest wg. Plummera kompletna – tzn. opisuje wszystkie znane formacje cenowe. Mimo to wielu analityków sądzi, że opis zachowania giełdy proponowany przez Elliotta jest niewystarczający: autor nie tłumaczy pochodzenia „prawa natury”. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem jest związek schematu 3 5 8 z ciągiem Fibonacciego.
http://www.open-mind.pl/Ideas/LiczbyM2.php

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Sierpień 23, 2010, 18:30:27 »


Sesquiquadrate napisał:

Witam. Niestety, nie dysponuję wystarczającą ilością czasu, aby często zaglądać na forum i aktywnie się wypowiadać. Po dość długim czasie ciekawskiego przeglądania forum, zdecydowałem się jednak wtrącić skromne trzy grosze odnośnie teorii/praktyki. Jeśli kogoś trzy grosze zainteresują lub wzburzą, z góry dziękuję za uwagę i poświęcony czas. Uczciwie powinienem jednak uprzedzić, że z powodu wspomnianego permanentnego braku czasu zaglądam tu nieczęsto, stąd i ewentualne moje odpowiedzi (lub sprostowania usmiech mogą znacznie odwlekać się w czasie.

Zwróciło moją uwagę, że cechą wspólną większości koncepcji (również przytaczanych na forum - od Grala począwszy, przez strukturę rzeczywistości a na falach Elliotta, cyklach księżycowych czy Gannie skończywszy) jest założenie, iż istnieje jakaś obiektywna rzeczywistość, której wprawdzie nie znamy - ale której prawidłowości możemy odkryć. Może to być sfera prawidłowości giełdowych lub np. sieci  reptiliańskich powiązań, jeśli ktoś woli. Naszym celem jest więc wyłącznie ODKRYCIE JAK JEST, ponieważ zakładamy, że jakoś w końcu przecież JEST.

Tymczasem zapominamy o dość w sumie niepokojącej tezie, że może w ogóle NIE BYĆ ;-)  Że rzeczywistość (absolutna, obiektywna) nie istnieje, a jest wyłącznie kreowana. Wiedzieni nadzieją, że odkryjemy generalne prawidłowości - sami te prawidłowości tworzymy. Jeśli tak jest, to prawa obiektywne są więc wyłącznie tworem ludzkich umysłów. Są tworzone przez ludzi, będąc sumą ich subiektywnych postaw, sumą nieredukowalną jednak do  indywidualnej jednostki.

Wracając do giełdy, pojawiającej się często w wątku -
podawano tutaj szereg koncepcji, których celem było "odkrycie" jak funkcjonuje giełda. Weźmy dla przykładu fale Elliotta.
Być może założenia fal Elliotta są dramatycznie fałszywe i nie występowały początkowo nigdzie, poza umysłem autora tej koncepcji. Ponieważ jednak wszyscy inwestorzy znają już doskonale koncepcję fal Elliotta (prawdziwą bądź nie - to nieistotne), zaczynają brać ją pod uwagę w swoich decyzjach inwestycyjnych.

Ponieważ  wszyscy zaczynają działać na rynku sugerując się falami Elliotta (lub sugerując się tym, że inni gracze będą sugerować się falami Eliota) - owe fale stają się rzeczywistością i wpływają na zachowania rynków.

Teoria fal Eliota (fikcyjny początkowo twór umysłu autora) staje się więc praktyką, względem której działają inwestorzy i analitycy.

Jeśli przyjmiemy powyższą perspektywę - oznaczać to będzie, że nie ma prawidłowości. Prawidłowość TWORZY człowiek, a słowo staje się ciałem (i całkiem "realnie" determinuje na przykład stan rynków kapitałowych). Modele decyzji rynkowych - stają się rzeczywistością rynku, jeśli znaczna część inwestorów dowie się, iż takimi właśnie prawidłowościami sugerują się inni inwestorzy w swoich działaniach.

Idąc dalej tym torem moglibyśmy stwierdzić, że skoro inż. Elliott stworzył (nie zaś "odkrył") prawidłowość fal, Marks stworzył konflikt klasowy (który przed napisaniem "Kapitału" nie istniał, ponieważ nikt o nim nie wiedział) a Huntington "wojnę cywilizacji", to stanowczo należy powstrzymać D.Icke'od tworzenia Reptilian i Bilderbergów...

Osobiście nie wierzę w prawidłowości giełdowe, a raczej w inwestorów, sugerujących się prawidłowościami. Odnośnie koncepcji forexowych - w obliczu powyższego, pragnąłbym na zakończenie wspomnieć jeszcze tylko o jednej, jakże niesłusznie moim zdaniem pomijanej tu strategii inwestycyjnej.  Nie, nie chodzi wcale o analizy techniczne, rozbudowane systemy czy nawet o fundamenty. Chodzi bowiem o małpę. Inwestor stosujący strategię małpy zamyka oczy i klika w platformę transakcyjną. Wyłącza komputer i ucieka. Po z góry założonym czasie i skonsumowaniu kilku bananów inwestor powraca, aby zobaczyć czy kliknął "bid" czy też "ask" oraz - czy była to trafna decyzja. Paradoksalnie, na współczesnym rynku strategia małpy wydaje się być nie mniej efektywną, od stosowania złożonych systemów, przy czym czas marnowany na analizę techniczną (lub, o zgrozo - fundamentalną!) spędzić można przyjemniej. Na przykład - integrując się z naturą. Strategię małpy polecam zwłaszcza w okresie turbulencji na rynkach finansowych. Pozwala ona nadto uwolnić umysł od wpływu analityków i autorów narzucających sztuczne prawidłowości na żywioł spekulacyjnego rynku w okresie paniki ;-]

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Sierpień 23, 2010, 18:31:00 »



Lucyfer napisał:

Cytat: Michał-Anioł
Gurdżijew opisywał rozwój i ewolucję różnych poziomów naszej rzeczywistości przy użyciu metafory muzycznej. Twierdził on, że „skala siedmiotonowa jest wzorem kosmicznego prawa, które zostało wypracowane przez pradawne szkoły i zastosowane w muzyce”. Swoją teorię ilustruje on rysunkiem odcinka, którego jeden odcinek odpowiada częstotliwości 1000 hz a drugi odcinek podwojonej wibracji, czyli 2000 hz. Pomiędzy końcami odcinka umieszczone są nuty do, re, mi, fa, sol, la, si, do stanowiące pełną oktawę. Nuty te nie dzielą oktawy w równych odcinkach, np. pomiędzy mi i fa występuje „opóźniony wzrost”, podobnie jak pomiędzy si i do. Już na pierwszy rzut oka widać (str. 179), że opóźniony wzrost dzieli odcinek na dwie części zgodnie ze złotym podziałem. Najciekawsze jest to, że Uspieński w żadnym miejscu swojego wywodu nie wspomina o złotym współczynniku; on niejako wynika z zupełnie innych założeń.  Gurdżijew zwraca uwagę na dodatkową kwestię, wstrząs będzie miał trwały skutek, o ile nastąpi on dokładnie w trakcie „interwału pomiędzy mi i fa. Jeśli w tym momencie włączy się odpowiednia energia dodatkowa, to oktawa będzie rozwijała się bez przeszkód...” (str.189)”. Jest to dodatkowa wskazówka dla inwestorów, wyczekiwanie określonego momentu i obserwacja otoczenia w poszukiwaniu „dodatkowej energii”, która może wywołać odwrócenie lub pogłębienie cyklu. Oczywiście przedstawiony przeze mnie związek może być złudzeniem, a jego stosowanie ryzykiem, ale na tym przecież opierają się spekulacje giełdowe.



Oktawy arytmetycznie
1/7=.142857...
2/7=.285714...
3/7=.428571...
4/7=.571428...
5/7=.714285...
6/7=.857142...
7/7= 1= 0.99999...

1+4+2+8+5+7=27=2+7=9

http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=588.msg3179#msg3179

Cytat: Leszek
Okrąg ma 360 stopni. Dzielimy go na siedem równych części, wyznaczających siedem dźwięków gamy.
360:7 = 51,428571428571428571428571428571.......
Zobacz jakie cyfry powtarzają się rytmicznie (i w nieskończoność) po przecinku...
51, 428571  428571  428571  428571  428571  428571  428571 .....
Tak. Są to: 4 2 8 5 7 1
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=327.msg1006#msg1006

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #21 : Sierpień 23, 2010, 18:31:33 »



Igmana (ptak) napisała:

Cytat:  Sesquiquadrate
[…]Zwróciło moją uwagę, że cechą wspólną większości koncepcji (również przytaczanych na forum - od Grala począwszy, przez strukturę rzeczywistości a na falach Elliotta, cyklach księżycowych czy Gannie skończywszy) jest założenie, iż istnieje jakaś obiektywna rzeczywistość, której wprawdzie nie znamy - ale której prawidłowości możemy odkryć. Może to być sfera prawidłowości giełdowych lub np. sieci  reptiliańskich powiązań, jeśli ktoś woli. Naszym celem jest więc wyłącznie ODKRYCIE JAK JEST, ponieważ zakładamy, że jakoś w końcu przecież JEST.

Tymczasem zapominamy o dość w sumie niepokojącej tezie, że może w ogóle NIE BYĆ ;-)  Że rzeczywistość (absolutna, obiektywna) nie istnieje, a jest wyłącznie kreowana. Wiedzieni nadzieją, że odkryjemy generalne prawidłowości - sami te prawidłowości tworzymy. Jeśli tak jest, to prawa obiektywne są więc wyłącznie tworem ludzkich umysłów. Są tworzone przez ludzi, będąc sumą ich subiektywnych postaw, sumą nieredukowalną jednak do  indywidualnej jednostki.
[…]

No proszę, świetna koncepcja z tą kreacją rzeczywistości, która NIE JEST obiektywną/absolutną, tylko wymyślaną przez nas. Lecz skąd my? W czyjej głowie zostaliśmy wymyśleni jako „obiektywna” rzeczywistość? A kto wymyślił tego, co nas wymyślił?
A jeżeli świat, to gigantyczny mózg, z całą swoją siecią? A my to mknące z nadświetlną prędkością impulsy?
Wówczas nie powinny dziwić powiązania reptiliańskie, czy wpływanie na giełdę … No i mamy to co JEST, czyli mózg myślący.  Mrugnięcie
Poza tym, jak najbardziej jestem za powstrzymaniem D.Icke’ …

Wybaczcie te dwa grosze, trzeci wrzucam na giełdę, jako inwestor stosujący strategię małpy, ku pomnożeniu nam Wszystkim!
Pozdrawiam  Uśmiech
 

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Sierpień 23, 2010, 18:32:17 »



Mchał-Anioł napisał:

Lucyfer dla mnie to rozproszenie dzięki  za światło

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #23 : Sierpień 23, 2010, 18:32:38 »



Echnaton napisał:

Są systemy oparte na losowym wybieraniu zlecenia (sell/long) w określonym czasie i przy określonych parametrach SL/TP. Podobno nie są nawet najgorsze. Mają pewnie parę promili ponad 50% skuteczności. Myślę, że są one po to, aby uzmysłowić traderowi rolę emocji i wrócić do punktu wyjścia. Systemy oparte na Gann'ie, Elliocie są dużo ciekawsze w połączeniu z ciągłą praktyką, odpowiednim RR dają duuuużo lepsze rezultaty.
Jeżeli wykorzystamy odpowiednio Fibonacciego, DiNapolliego, DeMarka, Ichimoku i co tam kto jeszcze lubi, możemy zabrać te kilka procent na swoja stronę.
Ja osobiście nie wiem czy istnieje jakiś Grall w formie systemu na rynku Forex. Podobno pierwsze krachy giełdowe i kryzysy były generowane sztucznie na bazie jakichś skomplikowanych wzorów matematycznych. Może i dzisiaj jest mega-komputer biorący pod uwagę do swoich algorytmów zachowanie wszystkich traderów, wszystkich rynków światowych i może dokładnie wyliczyć w którym kierunku podąży wykres.

Nie mając algorytmu tworzącego wykres (o ile takowy w ogóle istnieje) możemy jedynie bazować na historycznym jego zapisie graficznym. Wszystkie istniejące systemy są robione na podstawie historii. Ewenementem jest fundament i dane gospodarcze podawane w określonym czasie, które mają również wpływ na rynek. Nie jest to dla mnie jednak "system gry".

Sieci neuronowe zastosowane do potrzeb giełdowych całkiem dobrze sobie radzą na razie na "dużych" komputerach i pewnie niedługo będzie można coś sensownego juz potestować w domu. Poniżej prosty schemat obliczeniowy do WIG'u



Można szukać systemów, które dają nam pewność że za dużo nie stracimy, ale również za dużo nie zarobimy. Są one dosyć fajnie zoptymalizowane. Tak jak fundusze... ale właśnie jak sie okazało ostatnio tego typu systemy dostały najmocniej w kość. Mówie tu o różnych formach arbitraży i  hedging'ach. Nie twierdzę, że są one złe, ale są również ułomne.

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #24 : Sierpień 23, 2010, 18:33:10 »


12345678 napisał:

Dzieki za ten temat, praktyczne zastosowanie, jest tylko i wylacznie wtedy gdy praktycznie przekladasz swoje badania i wiedze na pieniadze, to jest jedyny sposob jesli chodzi o gielde. Robie badania traduje, ok 5 lat, badania poszerzaja swoje horyzonty wiec jak ktos jest zainteresowany to niech napisze: skype: YoMynyga gg 3288901. Dam wam jednak cos co mnie zainspirowalo, jest to kawalatek ksiazki Bryce Gilmore, Trading to win course.



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #25 : Sierpień 23, 2010, 18:33:28 »



Echnaton napisał:

Mógłbyś trochę objaśnić zastosowanie tej geometrycznej proporcji spirali w oparciu o piramidę Cheopsa ( geometric ratios of the spiral based on the pyramid of giza ) ?

Czy to ma jakiś związek z takim wyznaczaniem figur na wykresie ?



Bryce Gilmore, Trading to win course.
Znalazłem kilka jego pozycji
http://chomikuj.pl/Filmy_Chemiko/Gie*c5*82da/Gie*c5*82da*5bENG*5d/Bryce+Gilmore
żeby ściągnąć trzeba się zalogować...

Widze, że mamy tutaj Geometry of Markets i ostatnio bardzo popularny Price Action.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #26 : Sierpień 23, 2010, 18:33:49 »


12345678 napisał:

Temat to praktyczne zastosowanie, nie jestem matematykiem i nie potrafie wyjasnic "kwadratury kola" ktora przedstawiasz, jednak korzystam ze wspolczynnikow ktore daje:

1.272 , 1.618 , 1 , 2.236 , 2 , 1.414 , 1.902

Oraz z ciagu fibonacciego i pochodnych co sie razem wiaze.

Praktyczne zastosowanie to mierzenie badanie, okreslanie trendu okreslanie formacji i tradowanie, nie ma innego praktycznego zastosowania, bo temat gielda jest zwiazana z pieniedzmi. Niektorzy tu na forum, zdaje sie moderator czy administrator maja jakies przekonania negatywne na temat pieniedzy co jest smieszne, bo Pieniadze = umowa, umowa miedzy ludzmi. Pieniadze to wynik tej umowy to forma zamknieta fizyczna tej umowy, plynna dostepna. Wiec nie wiem skad sie biora takie przekonania, mowie to dlatego ze te wlasnie przekonania sprawiaja brak praktycznosci w zastosowaniu "swietej geometrii" bo jak masz niewlasciwe przekonania to nie mozesz zastosowac praktycznie na gielde, praktycznie mozesz jedynie przelozyc na strate a to juz jest inny temat.

Wiele ludzi nie rozumie o co chodzi w tradingu i we wszystkich tych teoriach, bo ma negatywne definicje, wiec nie moze przelozyc tego na praktyke. Poniewaz jak bedziesz miec przekonania typu "pieniadze sa zle" to bedziesz generowac straty na gieldzie i zadne teorie i programy komputerowe nie pomoga...

Klarujac moja definicja i raczej wielu, negatywnej energi jest taka, (mechanicznie):
Negatywna energia to taka ktora dzieli, rozprasza, powoduje dyskonekcje, ogranicza.
Pozytywna to taka ktora, laczy, daje rozwoj, ekspansje, wzrost.

Nie mowie tutaj ze negatywna jest "zla" negatywna tez jest potrzebna, bo to tak jakbys powiedzial ze kwiat ktory rosnie nie potrzebowal miec ograniczen (formy). Jednak to co chce przekazac to to, ze aby zaistnial rozwoj, zrozumienie, zastosowanie tych teorii, ktore sa przeciez jakimis formami energii (tak samo jak pieniadze) i istnieja w nas, potrzebujesz miec tej pozytywnej wiecej. A pozytywna to taka w naszym temacie ktora laczy, nie mozesz polaczyc teorii jak nie zmierzyles nic na gieldzie, bo polaczenie ma zaistniec w tobie, w twojej percepcji. Wiec pozytywne zastosowanie zaczyna sie od badan od doswiadczen, do tego potrzebne Ci sa pieniadze, czas, checi, pasja, ludzie, odpowiednie myslenie. Bo inaczej bedziesz takim przezroczystym szescianem ktory unosi sie gdzies nad ziemia w blizej nieokreslonym kierunku...

Nie wiem czemu znikly obrazki ktore wklejalem, wiec przy okazji beda dwa:

http://www.bryce-gilmore.com/bgbook.htm tu masz kwadrature kola z fibonaccim

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS