Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Uwolnić informację!  (Przeczytany 2104 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« : Lipiec 05, 2013, 13:53:50 »



Jarosław Pacek
Instytut Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej
UMCS w Lublinie
Uwolnić informację!

Wstęp i geneza terminu informacja

Informacja zawsze odgrywała olbrzymią rolę w kształtowaniu i prawidłowym funkcjonowaniu społeczeństwa ludzkiego. Ta rola dzisiaj stała się nadzwyczaj wyraźna. Informacja stanowi narzędzie wspomagające rozwój kultury - ze społeczeństw: agrarnego i przemysłowego przeobrażamy się w społeczeństwo informacyjne. Informacja stała się stymulatorem przemian, jest też dobrem konsumpcyjnym, jest produkowana w olbrzymich ilościach, jest przedmiotem wymiany i transakcji finansowych jak każdy inny towar, przyczynia się w znacznym stopniu do rozwoju gospodarek coraz większej liczby krajów. Dziś każdy zgadza się z opinią, że procesy związane z szeroko pojętym manipulowaniem informacją to najważniejsze zjawiska typowe dla współczesnej cywilizacji.

Wraz ze wzrostem świadomości znaczenia informacji i sposobów komunikowania dziedzina, którą się zajmujemy, przeszła kilka gruntownych przeobrażeń. Uwidoczniało się to w jej nazwie: od bibliografii przez dokumentację naukową, informację naukową aż do nauki o informacji. Stoi więc informacja bezsprzecznie w centrum naszej uwagi. Jednak rozważania, dla których jest przedmiotem, nie zaś tylko narzędziem czy wartością zaprzęgniętą do innych procesów, nie stanowią najczęstszych w głównym nurcie.

Dzieje się tak w dużym stopniu dlatego, że choć informacja jest terminem powszechnie znanym i potocznie zrozumiałym, stanowi pojęcie niełatwe do opisania i jednoznacznego zdefiniowania. Pojawia się w wielu różnych dziedzinach i jest tam bardzo odmiennie postrzegana, zyskała status swoistej kategorii ogólnonaukowej. Poszczególni teoretycy zajmujący się tym zjawiskiem mają też różne poglądy na istotę informacji. Trafnie problem scharakteryzował współtwórca polskiej cybernetyki i jakościowej teorii informacji Marian Mazur, według którego: Aby odpowiedzieć na pytanie "co to jest informacja?", pytany musiałby je przedtem zrozumieć, do tego zaś warunkiem koniecznym (aczkolwiek niewystarczającym) jest zrozumienie wszystkich wyrazów w pytaniu. Pytający użył wyrazu "informacja", powinien go więc zdefiniować, aby pytany wiedział, o co pytającemu chodzi. Jednak podanie definicji "informacji" byłoby odpowiedzią na pytanie "co to jest informacja?", stawianie więc tego pytania stałoby się zbędne. Inaczej mówiąc, na pytanie "co to jest informacja?" odpowiada się pytaniem "co to jest informacja?", a to nie prowadzi do niczego. Nasuwa się metodologiczna wątpliwość, czy pytania "co to jest...?" można w ogóle stawiać[1]. O ile szczegółowe opisanie zjawiska informacji, zbudowane na podstawie empirycznych obserwacji, może być (przynajmniej w chwili obecnej) nieosiągalne, to pole do teoretycznych interpretacji i poszukiwań pozostaje szerokie i otwarte.

Powszechna encyklopedia filozofii przedstawia genezę pojęcia informacji, z której dowiadujemy się o silnym powiązaniu samego słowa z metaforą kształtowania formy poprzez treść: INFORMACJA (łac. informatio - przedstawienie, wizerunek; informare - kształtować, przedstawiać) - treść komunikatu, sens przekazywanej wiadomości. Potocznie: wiadomość, komunikat (ujęcie przedmiotowe), ale także: powiadomienie o czymś, zakomunikowanie czegoś, przekazanie wiadomości dotyczącej czegoś indywidualnemu lub zbiorowemu odbiorcy (ujęcie czynnościowe).

Z DZIEJÓW POJĘCIA INFORMACJI. W czasach starożytnych i średniowiecznych termin "informacja" używany był przede wszystkim w opisie i wyjaśnianiu poznania, oznaczał treść poznawczą pochodzącą od rzeczy. Informacja była rozumiana jako rezultat czynności "in-formowania", czyli formułowania treści poznawczych. Pierwotne znaczenia terminu "informacja" miały związek z dziedziną poznania i społecznego funkcjonowania człowieka. Łac. słowo "informatio" pochodzi od czasownika "in-formare", który ma dwie grupy znaczeń: 1) kształtować, urabiać, odciskać formę i 2) przedstawiać, wyobrażać, określać. Metafora odciskania formy wskazuje na wyraz bardziej podstawowy. Jest nim rzeczownik "forma". Pojęcie informacji jest w klasycznej łacinie powiązane przede wszystkim z metaforyką kształtu (formy). Mianem "informatio" określano pewne wyobrażenie, także znaczenie pojedynczego wyrazu, jak również rezultat uwyraźnienia i rozwinięcia treści (we współczesnej terminologii: "zawartości informacyjnej") nazwy. Przez informację rozumiano również: pouczenie (instrukcję) oraz rezultat pouczenia (instrukcji). W filozofii scholastycznej termin "informatio" używany był jako termin techniczny, stosowany na określenie "in-formowania", tzn. zdeterminowania, ukonstytuowania materii przez formę. Termin "in-formacja" oznaczał zarówno proces formowania, jak i jego rezultat. W myśli scholastycznej informację rozumiano również jako ograniczenie intelektu przez formę. Kartezjusz, korzystając z tradycji scholastycznej, rozumiał termin "informatio" jako uformowanie umysłu (w terminologii Kartezjusza "duszy") przez fizyczną strukturę mózgu. W XX w., wraz z wynalezieniem maszyn cyfrowych i rozwojem technologii komputerowych, informacja przestała być traktowana wyłącznie w związku z poznaniem. Termin "informacja" oznacza współcześnie m.in. dane (wyrażone za pomocą znaków językowych), które można gromadzić, przetwarzać i przekazywać[2].

Wokół informacji rozwinęło się wiele nurtów badawczych, zmierzających do jej opisu z perspektywy wybranych właściwości tego zjawiska. Są to badania zajmujące się informacją w kategoriach epistemologicznych, ilościowe ujęcie informacji, jakościowe rozumienie informacji, badania zajmujące się wartością informacji, rolą informacji w teorii nauki. Informacja występuje w filozofii, biologii, informatyce, cybernetyce, ekonomii, naukach o zarządzaniu, politologii i naukach społecznych, w dziennikarstwie, fizyce i innych. Zadaniem niniejszego artykułu jest zaprezentowanie wyboru ustaleń i źródeł przemawiających za, nazwijmy to, obiektywną naturą informacji, a także przedstawienie kilku własnych hipotez. Przywołane zostaną teorie oraz wyniki badań ujmujące zagadnienie istoty informacji z perspektywy takich nauk, jak: cybernetyka, nauka i teoria informacji oraz psychologia, filozofia i fizyka z mechaniką kwantową.

Informacja w informacji naukowej

Próby dociekań z obszaru istoty informacji nie stanowią dziś najpopularniejszego nurtu wśród innych dyskutowanych problemów w dziedzinie zwanej nauką o informacji. Wynika to naturalnie nie z braku entuzjazmu czy woli badawczej, a z samej natury informacji, o której w zasadzie nie sposób wiele, ponad wszelką wątpliwość, pewnego powiedzieć ponad lakonicznie stwierdzenie, że jest. W Słowniku encyklopedycznym informacji, języków i systemów informacyjno-wyszukiwawczych różnice znaczeniowe użycia tego terminu opisano z w perspektywie komunikacyjno-lingwistycznej następująco:

    Informacja to struktura relacyjna odpowiadająca sytuacji (obiektowi) będącej źródłem informacji postrzeganej przez odbiorę informacji, odpowiadająca jej cechom relewantnym dla odbiorcy.
    Jeżeli obiektem postrzeganym jest komunikat, informacją nazywa się albo tylko sygnał, gdy komunikat jest tekstem języka bez semantyki (znaczenie apelu), albo odpowiadającą temu sygnałowi treść, gdy komunikat jest sygnałem semantycznym albo tekstem języka z semantyką. W takim wypadku funkcją struktury relacyjnej postrzeganego sygnału jest zastępowanie jakiejś rzeczywistości pozajęzykowej na zasadzie odwzorowania elementów tej rzeczywistości[3].

Według Sabiny Cisek, która poddała analizie znaczną część literatury przedmiotu, z pojęciem informacji wiążą się zagadnienia o trojakim charakterze. 1. Słowo informacja używane jest często intuicyjnie, co może prowadzić do nieporozumień, np. sprawozdania z badań potrzeb użytkowników informacji zawierają sformułowania sugerujące utożsamienie potrzeb informacyjnych z zapotrzebowaniem na określone źródła informacji, dokumenty biblioteczne. Można więc, zdaniem autorki, wysnuć z tego błędne podejrzenie, iż informacja jest tym samym, co dokument. 2. Termin informacja występuje nie tylko w języku informatologii oraz innych dyscyplin naukowych, lecz także w mowie potocznej, w poszczególnych dyscyplinach, klasach problemów, grupach zawodowych. W różnych społecznościach funkcjonują w sposób niezwerbalizowany, nieuświadomiony odmienne pola pojęcia informacji. Niektóre z owych pojęć mogą być spójne z ideami dwu lub więcej dziedzin wiedzy, w konsekwencji nie zawsze rozróżniano koncepcje informacji przynależne do różnych kontekstów. 3. W dyskusji na temat informacji jako takiej oraz informacji w nauce o informacji naukowej wystąpiły trzy równoległe, często splecione ze sobą nurty rozważań:

    czym jest informacja, jaka jest jej natura;
    jakie rozumienie informacji byłoby najbardziej pożądane, przydatne, produktywne w zakresie potrzeb i zainteresowań badawczych informatologii;
    jak mają się do siebie: informacja i pojęcia pokrewne - dane, wiedza, mądrość, a także dokument, treść, znaczenie[4].

Przez lata funkcjonowania dyscypliny zwanej obecnie nauką o informacji oraz innych nauk związanych z procesem operowania informacją i wiedzą wykształcił się pewien materialistyczny paradygmat, pozwalający na postrzeganie informacji jedynie jako komunikatu ucieleśnionego w słowie, znaku i utrwalonego w fizycznym nośniku. Mógł się do tego przyczynić zapoczątkowany w drugiej połowie XIX w. materializm dialektyczny, według którego cała realna rzeczywistość jest materialna i nie ma żadnego obiektywnie istniejącego bytu, niedającego się sprowadzić do jego materialnej podstawy. Zgodnie z tym ujęciem, informację traktowano jako pewną cechę odbicia, czyli obrazu materialnego świata zewnętrznego, powstałego w głowie ludzkiej. Wacław Przelaskowski podzielił interpretacje pojęcia informacji na trzy grupy:

    Atrybutywne - które pojęcie informacji wiążą z określoną cechą (atrybutem) materii, np. z odbiciem, różnorodnością, strukturą, uporządkowaniem, nierównomierną dyslokacją w przestrzeni i czasie.
    Logiczno-semantyczne - które traktują informację jako pewną wiedzę, rozpatrywaną w aspekcie jej stosunku do świata zewnętrznego.
    Pragmatyczne - które wyodrębniają aspekt pragmatyczny: efektywność, wartość i inne cechy informacji traktowanej jako wiedza[5].

Nauka o informacji zajmuje się w zasadzie dość wąską grupą problemów związanych z informacją. Skupia się głównie na aspektach komunikacyjnych oraz działalności informacyjnej, w których informacja ujmowana jest jako wiedza utrwalana w fizycznym, najlepiej mobilnym nośniku. Dzieje się tak dlatego, że w centrum uwagi informacji naukowej był zawsze dokument i procesy utrwalania informacji, a raczej wiedzy ludzkiej o świecie. Nauczyliśmy się informację znajdować, porządkować, zapisywać i przekazywać w coraz bardziej wymyślnych i najlepiej mobilnych urządzeniach. Fabrykujemy ją już teraz jak każdy inny towar, traktujemy jako produkt naszej egzystencji. Oczywiście przyznajemy, że informacja towarzyszy nam w każdym momencie i od początku istnienia. Dzięki umiejętności pozyskiwania informacji niemowlę zdobywa wiedzę o tym, jak żyć i przeżyć w otaczającym go świecie; informacji może dostarczyć liść spadający z drzewa. Jednak w większości tych przypadków mamy do czynienia z jakimś materialnym przedmiotem, tudzież splotem wydarzeń i kontekstów, w których przy niewątpliwym udziale energii biorą udział zjawiska materialne, i w których informacja może się manifestować. Stąd też ugruntowało się postrzeganie świata informacji jako systemu z gruntu związanego z materią.

Informacja zaś w oczach specjalisty informacji naukowej właściwie nie istnieje poza jej nośnikiem, a więc pewnym dokumentem, tak, jakby on sam nią był. Bez zabiegów gromadzenia, porządkowania i utrwalenia stanowiłaby niewiele przydatną i pełną szumów mgławicę możliwości. W skrajnym ujęciu uznaje się, że w zasadzie informacji niedostrzeżonej nie ma. Ewa Chmielewska-Gorczyca i Barbara Sosińska-Kalata w 1991 r. pisały: cechą informacji jest jej ścisły związek z człowiekiem. W komunikacji społecznej odbiorcą informacji jest człowiek i to on ma decydujący głos w sprawie, co dla niego jest informacją, a co nią nie jest. Dlatego na zagadnienie informacji należy patrzeć z punktu widzenia jej odbiorców. O ile energia i materia są kategoriami obiektywnymi, istniejącymi niezależnie od naszej świadomości, to informację należy traktować jako kategorię istniejącą tylko subiektywnie, czyli w ścisłym związku z naszą świadomością[6]. Wydaje się, że autorki celowo dokonały zabiegu ograniczenia znaczenia informacji do kategorii subiektywnych, bo tak ujmowana daje się korelować z podstawowymi założeniami informacji naukowej. Jednakże można sądzić, że nawet jeśli nasza świadomość wyznacza informacji specyficzną rolę, dokonuje jej wyboru oraz wartościowania, to czerpie tylko z niezależnie od człowieka istniejącego zasobu, wykorzystuje potrzebną cząstkę. W tzw. psychologii ekologicznej funkcjonuje ogólna charakterystyka percepcji zaproponowana przez Jamesa Jerome'a Gibsona, wedle której organizm wydobywa z otoczenia te informacje o obiektach, które są istotne dla jego przetrwania. Informacja jest obecna w postaci gotowych ofert (ang. affordances) wskazujących użyteczność danego przedmiotu. Ta sama informacja może być przenoszona za pośrednictwem różnych mediów, jak fala świetlna czy fala akustyczna[7].

Istota dokumentu bardzo silnie wpłynęła na kształt nauki o informacji i nie mogło być inaczej, skoro wcześniej dokument wyrażony był w jej nazwie[8]. Wokół dokumentu krąży większość procesów związanych z działalnością informacyjną. Jednakże silne związanie idei dokumentu z fizycznością sprawia, że może ona nieco zniekształcać, a przynajmniej zawężać rozumienie informacji. Ciekawe stwierdzenia na ten temat przedstawia Zygmunt Majewski. W poglądach autora zawiera się charakterystyczny i w zasadzie naturalny dla informacji naukowej materializm. Dokument zdaniem badacza jest: materialnie na piśmie utrwaloną myślą autora. Dla lepszego wyjaśnienia swego wynalazku autor może wykonać jego model. Model ten będzie również dokumentem, będzie również utrwaloną myślą autora. [...] Można więc określić ogólnie, że dokument jest to materialnie utrwalona treść myśli ludzkiej. Dokument służy do materialnego przekazywania myśli ludzkiej pomiędzy współczesnymi czy też do użytku przyszłych pokoleń[9]. Jak widać, autor wskazuje na silne powiązanie dokumentu z materią. Szczególnie interesująco przedstawiają się jego rozważania dotyczące koniecznych cech odróżniających zwykłą materię od tej, którą można już określić mianem dokumentu: należałoby wyjaśnić, czy np. minerał znajdujący się w muzeum jest dokumentem, czy też nim nie jest. Minerał znajdujący się w jakiejś skale nie jest jeszcze dokumentem, jest on tylko częścią składową danej skały, zbadany przez człowieka i przez niego opisany - staje się częścią dokumentu składającego się z tego minerału i jego opisu. Kamień leżący w gablocie muzeum geologicznego jest dokumentem, wspólnie z opisem podającym nazwę i ewentualnie cechy tego kamienia. Ten sam kamień wyrzucony na hałdę przestaje być dokumentem, gdyż traci on istotną cechę dokumentu, jaką jest materialnie utrwalony sąd (myśl) człowieka o tym kamieniu[10]. Jak można zrozumieć, według autora, dokument, aby mógł być wyróżniany jako taki ze świata przedmiotów, musi posiadać dwie fundamentalne cechy:

    Materialność, może mieć różną postać i z różnej materii być wytworzony, lecz zawsze będzie to fizyczny, namacalny obiekt;
    Musi być w nim utrwalona lub wskazywać na niego, łączyć się z nim kontekstowo, ale wyraźnie myśl ludzka, czyli jakaś informacja. Można więc w tym miejscu postawić pytanie, czy czynnik ludzki jest obligatoryjnym elementem warunkującym istnienie informacji? Czy nie istnieje informacja obiektywna, samodzielna, niezależna, jako autonomiczna część otaczającego nas świata, z którą człowiek może tylko wejść w interakcję?[11]

Kolejny sposób postrzegania informacji, zapoczątkowany przez twórcę cybernetyki Norberta Wienera, przyznaje informacji rolę dużo większą niż tylko usługową wobec komunikacji i procesów myślowych człowieka. W 1948 r. N. Wiener sformułował cenną myśl, w której zawarł więcej niż wielu innych interpretatorów. Brzmiała ona następująco: mechaniczny mózg nie wydziela myśli, jak wątroba wydziela żółć, zdaniem dawniejszych materialistów, ani też nie wydaje jej w postaci energii, jak robi to mięsień w swoim działaniu. Informacja jest informacją, a nie energią ani materią[12]. Dzięki ostatniemu krótkiemu zdaniu informacja zyskała miejsce wyjątkowe i to właściwie w skali kosmicznej, zyskała wymiar metafizyczny. Informacja u N. Wienera nie stanowi własności innych zjawisk, nie jest tylko produktem pracy ludzkiego umysłu. Informacja jest sobą, istnieje obiektywnie, jako niezależny element natury i rzeczywistości. Jest od człowieka niezależna, bez względu na to, czy użytkownik się nią interesuje. Informację można wykorzystywać, przekształcać, przekazywać, ale będzie istniała bez względu na tę inwencję. Idea zapoczątkowana w nauce przez N. Wienera wzmacniana przez dziesięciolecia uzyskuje dziś coraz silniejsze wsparcie ze strony naukowców różnych dziedzin. Informacja postrzegana jest jako trzeci najważniejszy składnik wszechświata po materii i energii. Współczesne badania, zwłaszcza z zakresu mechaniki kwantowej, wydają się dostarczać dowodów potwierdzających prawdziwość takiej hipotezy.

Według Marka Hetmańskiego, kierownika Zakładu Ontologii i Teorii Poznania Wydziału Filozofii i Socjologii UMCS, utrwala się uproszczone pojmowanie informacji, które sprowadza ją wyłącznie do sygnałów i znaków oraz ich przetwarzania, z pominięciem jej sterującej i regulacyjnej roli w działaniu i poznaniu [...] Ze złożoności informacyjno-poznawczych procesów, które wchodzą w skład całości ludzkiej wiedzy, ukazały one zaledwie ich fragment, powierzchnię, skrywając zaś to, co jako głęboko tkwiące jest niejawne i trudne do uchwycenia, a więc wiedzę na rzecz informacji[13].

Okazuje się, że nawet nauka o nazwie teoria informacji nie odpowiada na podstawowe pytanie, czym jest informacja; właściwie dotyczy innych zjawisk. Pisał o tym M. Mazur, wedle którego chociaż istnieje już teoria informacji, nie można się z niej dowiedzieć ani co to jest informacja, ani nawet, jaka jest ilość informacji (co przecież jest głównym pojęciem tej teorii)[14]. M. Mazur przytoczył również opinie Normana Abramsona, który w swojej książce pt. Teoria informacji i kodowania napisał: teoria informacji jako nazwa dla oznaczenia dyscypliny naukowej jest wybitnie pociągająca; kiedy jednak odnieść tę nazwę do przedmiotu tej książki, okazuje się ona nieco myląca. Shannon, zdając sobie - być może - sprawę z mogącego wprowadzić w błąd sensu słowa "informacja", nadał swej pracy tytuł "Matematyczna teoria komunikacji". Używając słowa "informacja" w potocznym znaczeniu, można powiedzieć, że praca Shannona dotyczy raczej przekazywania przenoszących informację sygnałów, nie zaś informacji jako takiej. Praca ta dotyczy raczej telekomunikacji niż trudno uchwytnego rezultatu końcowego telekomunikacji, jakim jest informacja[15]. Natomiast M. Mazur w swej jakościowej teorii informacji zdefiniował informację jako transformację jednego komunikatu asocjacji informacyjnej w drugi komunikat tej asocjacji[16].

Zdaniem Józefa Kosseckiego (ucznia M. Mazura), ujęcie informacji zaproponowane przez M. Mazura dotyczy tylko procesów fizykalnych, nie ma zastosowania do procesów abstrakcyjnych. Powstała więc konieczność stworzenia ogólnej jakościowej teorii informacji, której pojęcia mogą być stosowane zarówno do analizy energomaterialnych, jak i abstrakcyjnych obiektów i procesów. Autor nazywa informacjami relacje między elementami tego samego zbioru, a relacje między elementami różnych zbiorów kodami, np. jeżeli istnieje jeden zbiór X odległości między różnymi miejscowościami w terenie oraz drugi zbiór Y odpowiadających im odległości na mapie, wówczas stosunki tych odległości będą informacjami, a skala mapy będzie kodem. Zdaniem autora, to, co w tradycyjnej nauce nazywa się informacją, w zaprezentowanym języku odpowiada informacji abstrakcyjnej - czyli relacji między obiektami, którym nie przypisujemy masy, energii ani położenia w fizykalnej czasoprzestrzeni[17].

Można również (jak robi to S. Cisek w odniesieniu do opracowania R. M. Losee[18]) wyodrębnić dwa zasadnicze ujęcia informacji.

    Perspektywa humanistyczna, w której dochodzi do wyeksponowania znaczenia oraz użyteczności wiadomości - informacja to jedno lub kilka zdań bądź faktów, które są odbierane przez człowieka i które mają dla odbiorcy pewną pozytywną wartość.
    Perspektywa fizykalna, która zakłada istnienie relacji między strukturą systemów a informacją. Forma systemu jest równoważna informacji i tam, gdzie istnieje jakakolwiek organizacja, mamy do czynienia z informacja[19]. Przedstawiciel tego nurtu Tom Stonier, kontynuując myśl rozpoczętą przez N. Wiennera, stwierdził: (1) Informacja, podobnie jak materia i energia, jest podstawową własnością wszechświata; (2) Jakikolwiek system, który przejawia dowolny stopień zorganizowania, zawiera informacje[20].

Autor niniejszego opracowania stoi na stanowisku, że informację należy uznać za niezależny, obiektywny czynnik składający się na znaną nam rzeczywistość. Informacja nie jest materią. Nie jest również energią. Jest czymś więcej, bo przy użyciu energii można tę materię kształtować. Istnieje poza tymi elementami. Informacja może przejawiać się na bardzo wiele sposobów i z użyciem różnych mediów, jednakże za każdym razem świadomość jej funkcjonowania odnosimy wyłącznie poprzez pośrednictwo zjawisk, w których informacja odciska swój ślad. Nie sposób badać bezpośrednio informacji, gdyż jest to zjawisko nieposiadające ani określonej formy, ani stałej treści. Człowiekowi zaś brakuje odpowiednich zmysłów, by móc taką pierwotną, niewytłoczoną w materii informację postrzegać. Podobnie można wyrazić się o energii, a jednak nikt nie ma wątpliwości, że istnieje ona niezależnie i wyraża się w efektach swego działania. Tak też informację można konstatować jedynie poprzez obserwację jej wpływu na otoczenie oraz zmian środowiska, w którym funkcjonuje.

Informacja jako podstawowy budulec wszechświata

W dzisiejszej nauce wiele odkryć dokonanych zostało nie poprzez bezpośrednią obserwację zjawisk, a poprzez analizę zmian, jakie wywierają na otoczeniu. Tym sposobem rejestrowane są np. cząstki elementarne czy drobiny przemierzające przestrzeń kosmiczną zbyt małe, zbyt szybkie, zbyt krótko funkcjonujące, wymykające się ludzkim technologiom, aby być bezpośrednio dostrzeżone. W ten sposób również są odkrywane olbrzymie, lecz odległe ciała niebieskie: ciemna materia[21], ciemna energia[22] i inne procesy kosmiczne (planety odkrywane w innych układach niż Słoneczny, obserwowane są nie bezpośrednio, a za pomocą np. tzw. mikrosoczewkowania grawitacyjnego, które polega na analizie zakrzywienia światła wysyłanego przez gwiazdę, w wyniku oddziaływania na nie przez inne ciało lub poprzez grawitacyjny wpływ na zachowanie sąsiednich obiektów[23]). Dmitrij Iwanowicz Mendelejew przewidział istnienie pierwiastków (skand, gal i german) na podstawie prawa okresowości pierwiastków chemicznych, zostawił dla nich miejsce na swej tablicy. Albert Einstein przewidział wiele zjawisk fizycznych, które wraz z rozwojem techniki i nauki wciąż są empirycznie potwierdzane.

Wydaje się, że informacja jest obecna wszędzie i w każdej chwili. Istnieje niezależnie od tego, czy my ludzie chcemy ją postrzegać. Planety wiedzą, jak mają ze sobą oddziaływać, po jakich torach się poruszać, kod DNA kształtuje nas za pomocą informacji niezależnie od naszej świadomej woli. Być może należy rozpatrywać informację w kategoriach pewnej przestrzeni informacyjnej, jak próbuje to zrobić Jarosław Badurek: Informacja organizuje materię, energię i czasoprzestrzeń, a więc rzeczywistość. Informacja jest organizacją szeroko rozumianej materii, a więc jest organizacją rzeczywistości; właściwości przestrzeni są takie, że umieszczenie w niej dwóch ciał spowoduje ich określone oddziaływanie. Innymi słowy mówiąc: pusta przestrzeń nie jest całkowicie pusta. Jest w niej pewien ładunek informacyjny. W ten sposób dochodzimy do pojęcia przestrzeni informacyjnej jako wielowymiarowego zbioru możliwych parametrów przyporządkowanych obiektom. Informacja jest tu zatem wartością takiego parametru dla zadanego obiektu[24].

Bardzo interesujące rozważania dotyczące roli informacji postrzeganej z perspektywy filozofii przyrody przedstawił Marian Wnuk, dyrektor Instytutu Filozofii Przyrody i Nauk Przyrodniczych KUL. Sam autor używa w stosunku do swych rozważań terminu filozofia systemowo-informacyjna. W swojej książce[25] zaproponował oryginalne ujęcie istoty procesów życiowych, w którym jest ono przedstawione jako forma istnienia, przetwarzania i generowania informacji elektromagnetycznej. M. Wnuk wykorzystuje koncepcję T. Stoniera, zakładającą możliwość istnienia hipotetycznego kwantu informacji, czyli infonu. Zgodnie z nią, infon jest to foton o nieskończonej długości fali (nieposiadający pędu i masy spoczynkowej, a więc niebędący energią), foton zaś to infon poruszający się z prędkością światła. T. Stonier wysuwa również hipotezę, że foton nie jest fundamentalną cząstką, lecz składa się z energii i informacji[26].

M. Wnuk formułuje wnioski, które ze względu na wysoki stopień nasycenia dość trudną terminologią łatwiej będzie w tym miejscu przywołać w całości niż streszczać[27]:

    Życie jako specyficzny rodzaj informacji na nośniku elektromagnetycznym może rozprzestrzeniać się dzięki indukowaniu procesów katalitycznych i sterowaniu nimi w taki sposób, iż następuje przeorganizowywanie systemów fermionowo-bozonowo-infonowych w samodzielne systemy jeszcze bogatsze w infony i bozony.
    Systemy ożywione różnią się od tzw. nieożywionych przede wszystkim jakością i ilością infonów; organizm można więc uważać za superkondensat, przetwornik i generator informacji.
    Życie na Ziemi wywodzi się z informacji, której nośnikiem było pole elektromagnetyczne, a pierwotnymi minimalnymi systemami ożywionymi były prawdopodobnie rezonatory wnękowe koherentnego promieniowania elektromagnetycznego w postaci makromolekularnych katalizatorów. Wynika stąd, że należałoby zmienić dotychczasowe rozumienie minimalnego systemu żywego (z komórki na układ o niższym stopniu złożoności - nawet makromolekułę), a co za tym idzie - pojęcie minimalnej złożoności biostruktur.
    Prawdopodobne jest, że w cząsteczce katalitycznego pre-RNA realizowało się sprzężenie chemiczno-elektroniczne. Autokatalizator ten stanowił zapewne jeden z istotnych etapów na drodze rozwojowej minimalnego systemu ożywionego, będąc jego istotnym elementem strukturalno-funkcjonalnym.
    Klasyczne rozumienie fundamentalnych procesów życiowych (określane zbiorczym mianem metabolizmu) należałoby zmienić, przesuwając akcent z katalitycznych procesów przemiany masy i energii przede wszystkim na procesy przetwarzania informacji. W związku z tym przewidywać należy istnienie "organizmów", mechanizmów czy też systemów przetwarzających wyłącznie informację i energię (energo-informację).
    Rekonstrukcja biosystemogenezy elektromagnetycznej uwarunkowana będzie uzyskaniem nowych danych empirycznych umożliwiających dalszą konfirmację nowych koncepcji, hipotez i teorii, dotyczących możliwości istnienia i działania takich systemów (lub ich składowych), jak np.: biosystemy jako komputery fotoniczne i elektroniczne, najbardziej fundamentalne elementy (najmniejsze jednostki życia) jako nanoprocesory infonów czy całe organizmy jako systemy procesorów informacji elektromagnetycznej i kwantowoakustycznej, a także dane o paleo-środowisku fizycznym na naszej planecie etc.
    W związku z powyższym postulować należy podjęcie wysiłków w celu stworzenia w przyszłości bioinfoniki jako nowej dziedziny komplementarnej do bioelektroniki i biofotoniki; oraz infodynamiki jako analogonu elektrodynamiki i termodynamiki.
    Bioelektromagnetyczny model katalizy enzymatycznej umożliwia pewne osłabienie antagonizmów pomiędzy mechanicyzmem a witalizmem w ich skrajnych postaciach. Z jednej strony bowiem przeciwko mechanicyzmowi świadczy ujęcie życia jako procesu informacyjnego, z wszystkimi implikacjami tego ujęcia. Z drugiej strony zaś, przeciwko poglądom witalistycznym przemawia bioplazmowy aspekt katalizy. Oba te opozycyjne (zwłaszcza w swych wersjach ekstremalnych) stanowiska filozoficzne mogą być w sposób spójny teoretycznie połączone na gruncie bioplazmowego oraz elektromagnetyczno-informacyjnego podejścia badawczego.

Autor stwierdza ponadto, że istnienie materii ożywionej, rozpatrywanej jako nadzwyczaj wydajny sposób wytwarzania i magazynowania informacji, jest bezpośrednią konsekwencją ewolucji wszechświata. Podstawową właściwością świata ożywionego jest więc organizowanie struktur wypełnionych masą i energią, które są nośnikami informacji. [...] Złożone, samo-organizujące się pole transformacji informacji obejmuje procesy życiowe od poziomu molekularno-genetycznego do poziomu dynamiki umysłu i zachowania się włącznie. Informacja, przetwarzana w molekularnych komputerach komórki, uważana jest nawet za podstawę praw przyrody[28].

Wrocławski architekt i artysta, Tadeusz Teller, który od 40. lat prowadzi studia w zakresie fizyki i mechaniki kwantowej, jest autorem bardzo interesującej hipotezy nazwanej ingenezą i zaprezentowanej w 1994 r. w książce Człowiek, Kosmos i kanon piękna. Według autora, ingenezą jest właśnie pierwotna informacja, działająca we wszechświecie jako czynnik niematerialny wyróżniany obok materii i energii. Ma ona jednakże do wykonania wyjątkowe zadanie - stanowi imperatyw rozwoju wszechświata, na każdym jego szczeblu, w skali mikro i makro, decyduje o budowie zarówno atomu, jak i płatka śniegu (którego doskonały kształt i zdolność regeneracji autor analizuje jako jeden z dowodów swej teorii), decyduje o przebiegu procesów fizycznych i chemicznych, o sposobie funkcjonowania kosmosu i ciał niebieskich, o budowie organizmów żywych. Stanowi więc tym samym o kanonie piękna. Autor stwierdza, że we Wszechświecie oprócz materii i energii działa czynnik niematerialny - pierwotna informacja, nazwana Ingenezą. Jej treść stanowi imperatyw rozwoju Wszechświata. Jest ona zakodowana wewnątrz jąder atomów układami superstrun i stamtąd steruje rozwojem. Istnieją też informacje wtórne - pochodne Ingenezy: informacja genetyczna, instynktowa, wizualna, akustyczna, zapachowa, dotykowa oraz werbalna (myśl wyrażana słowami)[29]. Pojedyncze sygnały, porcje informacji, słowa swoistej instrukcji, autor nazywa logonami. Superstruny tworzą zarówno energię, jak i materię atomów. Najmniejsze porcje energii superstrun tworzą elementarne kwanty działania - opisane stałą Plancka h [...]. Wewnętrzny układ każdej porcji superstrun jest nośnikiem określonego logonu Ingenezy i kwantu jego siły sprawczej. Działanie Ingenezy atomu, sterującej pracą elektronów i fotonów, można porównać do działania umysłu człowieka, który steruje pracą jego rąk i palców. Logony są kodowane sensownymi układami harmonicznych drgań superstrun, które inicjują zmienne pole elektromagnetyczne (pEM). Ingeneza, wektorami teg
pola, steruje chromodynamiką kwantową, czyli oddziaływaniami silnymi, oraz oddziaływaniem elektronów i fotonów w skali makro, w zewnętrznym EM polu morfogenetycznym (EMpM). Takie pole służy do organizacji atomów w struktury: molekuły, kryształu, płatka śniegu etc. wirusa, żywej komórki i całego organizmu białkowego, a także organizmu Ziemi itd.[30]

T. Teller formułuje kilka podstawowych punktów swej teorii:

    Cząstki elementarne atomów oraz kwanty energii składają się z superstrun.
    Treść informacji jest niezależna od praw fizyki. Odkryte prawa fizyki i matematyki dotyczą wyłącznie materii i energii, dlatego nie mogą służyć do badań treści niematerialnej ingenezy i informacji pochodnych, np. informacji międzyludzkiej.
    Fizyka nie odróżnia treści informacji genetycznej od materii DNA. Działanie informacji genetycznej nie może być wyjaśnione prawami chemii, fizyki lub matematyki, lecz celowym działaniem niematerialnej ingenezy, sterującej rozwojem życia od wnętrza atomów DNA.
    Zmiany fizyczne nośnika mogą powodować utratę przenoszonej wtórnej informacji. Ingeneza nie może być utracona, gdyż do rozbicia jej nośników - kwarków potrzebna byłaby siła o nieskończonej wielkości.

Przedstawiona hipoteza może opisywać wyjątkową rolę informacji w zjawiskach zachodzących w przyrodzie, pozostaje, niestety, niepotwierdzoną spekulacją. Na korzyść poglądów autora przemawia fakt, że wielcy współcześni fizycy w swych pracach poświęcają coraz więcej miejsca podobnym rozważaniom, jak sam autor stwierdza, czasem wręcz kopiując jego pomysły[31]. Do nauki dostał się użyty, wydaje się po raz pierwszy, przez T. Tellera termin kwanty piękna. Peter Atkins jednemu z rozdziałów swojego znanego opracowania pt. Palec Galileusza. Dziesięć wielkich idei nauki nadał tytuł Symetria. Kwantyfikacja piękna[32].

Natomiast wykorzystana w powyższych rozważaniach teoria strun, choć także nie zyskała ostatecznego potwierdzenia, jest w fizyce bardzo popularną i mówi się o niej, że może pozwolić na zbudowanie jednolitej teorii opisującej wszystkie elementarne siły występujące w przyrodzie, np.: oddziaływanie silne, słabe, elektromagnetyczne oraz grawitacyjne. Bardzo cenną w tym kontekście może być informacja o zainstalowaniu na międzynarodowej stacji orbitalnej ISS (International Space Station) w lutym 2008 r. zbudowanego przez ESA (European Space Agency) modułu laboratoryjnego Columbus, w którym zamontowano specjalne instrumenty (wodorowy czasomierz nowej generacji) mające służyć do testów teorii względności oraz właśnie teorii strun[33].

Wydaje się, że wymienione dwie prace T. Tellera i M. Wnuka, choć wychodzą z różnych punktów na mapie nauki, to bardzo się do siebie zbliżają poprzez główny przedmiot badań, a także obserwacje i końcowe wnioski. Porównajmy jeszcze opinie obu autorów. Według M. Wnuka, informacja jest wielkością mierzalną, która jest niezależna od środka fizycznego, poprzez który się przenosi[34], fizyczne i chemiczne procesy życiowe są sterowane kwantowym sprzężeniem pomiędzy informacją a materią[35], funkcja materii żywej polega na zwiększaniu organizacji wszechświata - komórka bowiem wchłania martwą materię, aby stworzyć inną komórkę żywą. Maszyneria komórki nie tylko zawiera informacje, ale wykonywana przez nią część pracy pociąga za sobą stwarzanie nowej informacji[36], informacja jest istotnym i podstawowym składnikiem rzeczywistości - Universum, a nie tylko jakimś epifenomenem oddziaływań energetycznych[37]. Z kolei według T. Tellera, oprócz materii i energii istnieje i działa czynnik niematerialny, jest nim pierwotna informacja genetyczna - Ingeneza. Jej treść i oddziaływanie stanowi imperatyw nieustannego, zharmonizowanego rozwoju Wszechświata. Ingeneza działa od wewnątrz atomów. Jej logony są kodowane układami drgań superstrun, a więc zharmonizowanych hiperdźwięków[38].

Informacja w mechanice kwantowej

Niezmiernie interesujące, a prawdopodobnie przełomowe dla sposobu, w jakim postrzegamy i rozumiemy otaczający nas wszechświat i informację, mogą być badania prowadzone na gruncie mechaniki kwantowej. Ich wyniki dostarczają dowodów umożliwiających stawianie dość śmiałych hipotez, w których informacja odgrywa zasadniczą funkcję. Mechanika kwantowa umożliwia opis zjawisk zachodzących w mikroświecie. Została stworzona niezależnie przez Wernera Heisenberga i Erwina Schrödingera w 1925 r. i rozwinięta przez Maxa Borna i Paula Diraca. Do jej powstania przyczynili się również w dużej mierze Albert Einstein i Niels Bohr. A. Einstein przeciwstawiał się probabilistycznej interpretacji, według której mechanika kwantowa nie może być wyjaśniona w ramach innej deterministycznej teorii, ale jest odbiciem probabilistycznej natury samego wszechświata, teza ta jednak znajduje potwierdzenie.

W fizyce znana jest tzw. zasada nieoznaczoności lub zasada Heisenberga. Wedle tej zasady, istnieją pary wielkości, których nie da się jednocześnie zmierzyć z dowolną dokładnością. Zasada nieoznaczoności nie wynika z niedoskonałości metod ani instrumentów pomiaru, lecz z samej natury rzeczywistości. Na poziomie kwantowym nie ma możliwości dokładnego pomiaru jednocześnie położenia i pędu cząstki, gdyż każdy pomiar z samej swojej natury wpływa na badany obiekt, zmieniając jego właściwości. Oznacza to, że cząstka przed dokonaniem pomiaru znajduje się w tzw. superpozycji stanów, ma wszystkie możliwe stany, zarazem prędkości i położenia. Jej konkretną właściwość wyznacza nasza obserwacja. Próg możliwości pomiaru wyznacza tu elementarna długość Planca. Jej wartość szacuje się na 10-35 m. Obiekty fizyczne znacznie większe od długości Plancka nie mają takich własności. Przykładowo, mrówka o masie 0,1 g i długości 1 mm, która w czasie 1 s pokonuje drogę 1 mm, ma pęd równy 0,1 g mm/s. Zgodnie z zasadą nieoznaczoności, jej pozycję i pęd można równocześnie zmierzyć z dokładnością nie większą niż do 10 miejsca po przecinku. Taka dokładność jest zupełnie wystarczająca w codziennych doświadczeniach, dlatego efekty kwantowe nie są tu możliwe do zaobserwowania[39].

A. Einstein wykluczał możliwość poruszania się czegokolwiek, również informacji, z prędkością większą niż prędkość światła. Jednak mechanika kwantowa daje dowody na to, że takie zjawisko ma miejsce. Przykładem jest znane fizykom tzw. splątanie kwantowe. W czasopiśmie "Nature" ukazał się niedawno artykuł[40] przedstawiający doświadczenie, w którym na genewskim uniwersytecie stworzono pary splątanych fotonów i wysyłano je światłowodami do dwóch, leżących przeciwlegle na zachód i wschód od Genewy interferometrów, do miejsc oddalonych od siebie o ok. 18 km. Eksperyment był prowadzony w ciągu 24 godzin, aby wyeliminować wpływ rotacji Ziemi na pomiary. W momencie kiedy dokonywano pomiaru jednego fotonu, pomiar drugiej cząstki wykazywał, że foton ten już "wie" o pomiarze odległym o kilkanaście kilometrów i przyjmował zawsze polaryzację przeciwną. Według fizyków, informacja przekazywana pomiędzy fotonami musi przebiegać przy pośrednictwie nieznanego jeszcze zjawiska z prędkością przynajmniej 10 tysięcy razy większą od prędkości światła. Dokonuje się w ten sposób faktycznie zjawisko teleportacji. Przy czym w rzeczywistości oryginał A nie jest przenoszony z jednego miejsca w drugie, a jedynie informacja o jego cechach jest nakładana na egzemplarz B. Na poziomie atomowym i molekularnym takie eksperymenty teleportacji są już prowadzone. Dwa atomy o takich samych cechach kwantowych są nie do odróżnienia. Jeśli więc przeniesiemy wszystkie cechy z jednego na drugi, to mimo że żaden z nich się nie ruszył z miejsca, to faktycznie przeniesiemy oryginał z jednego miejsca w drugie. Na tym właśnie polega kwantowa teleportacja, twierdzi fizyk z Uniwersytetu Wiedeńskiego, prof. Anton Zeilinger, i zauważa dalej: [wyróżnienie J.P.] Materia sama z siebie nie jest istotna. Naszą indywidualność określa nie to, który z atomów nas tworzy, lecz jaką niesie on informację. Nikt z nas nie ma tych samych atomów węgla ani wodoru, z jakimi się narodził. Stale je wymieniamy w ciągu życia[41].

Fizyka kwantowa daje dziś pożywkę filozofii, wedle której to nasz umysł stwarza rzeczywistość. To, co dostrzegamy, jest w zasadzie hologramem naszej wyobraźni. Dzieje się tak, ponieważ dopiero sam akt pomiaru nadaje cząstkom elementarnym konkretne właściwości. Materii nadaje jej masę, kształt, położenie i uzależnione od tego wzajemne relacje pomiędzy obiektami. Akt obserwacji jest w istocie aktem kreacji. Najmniejsze cząstki mogą znajdować się poza nim w dowolnym położeniu, w dowolnym stanie. Ponieważ człowiek jest złożony z takich cząstek, dotyczy to również nas. Stąd mowa o rzeczywistościach równoległych. Znana nam materia jako taka prawdopodobnie nie istnieje, jest zaledwie jednym z możliwych stanów. Być może realnie istnieje tylko informacja.

Zakończenie

Dla nas, postrzegających świat z perspektywy informacji naukowej, najważniejszy może być fakt, że współczesna nauka dostarcza dowodów zmuszających do pewnej rewizji poglądów. Podstawowy przedmiot naszych analiz może być bardziej intrygujący niż można by się spodziewać, obcując jedynie z artefaktami informacji. Informacja nie jest materialna, a jedynie może materię, przy udziale energii, wykorzystywać w swych przejawach i do swego transportu. Informacja stanowi zupełnie niezależny, obiektywny element przyrody. Jest być może nawet, jak sugerują badania, najistotniejszą siłą. Decyduje o tym, jak wygląda świat nas otaczający, od małego kamienia po cały kosmos. Tego rodzaju hipotez i eksperymentów, a nawet dowodów dostarczają dziedziny, takie jak: fizyka, filozofia, biologia. Zabrzmi być może nieco pompatycznie, ale prawdopodobnie zajmując się nauką o informacji, zbliżamy się do terenu rozważań raczej nieoczekiwanych w naszej dyscyplinie, do pytań o istotę wszechświata i naszego w nim miejsca.

Artykuł został odczytany podczas konferencji "Biblioteka i informacja w roku 2008" 20 listopada 2008 r. w Lublinie.

http://www.ebib.info/2009/101/a.php?pacek

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS