logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: MERKABA  (Przeczytany 22668 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1759
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
MERKABA
« dnia: Sierpień 24, 2010, 21:47:46 »
Wielokrotnie przewijał się zdawkowo na forum temat MERKABY. Ostatni raz w wątku o Nassimie 4.0, gdzie Tunek napisał: "Słyszeliście kiedyś o praktycznym użyciu Nassimowej geometrii?" ( http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=446.msg2369#msg2369 ) odnosząc się jak mniemam do omawianego w filmie czworościanu gwiaździstego.... Proponuję więc zająć się także tym tematem.

Myślę, że najlepiej będzie zacząć od słów Drunvalo Melchizedeka, autora Pradawnej Tajemnicy Kwiatu Życia, który współcześnie spopularyzował pojęcie Merkaby w ramach  założonego przez siebie Flower of Life (FoL) i uważany jest za jednego z najlepszych ekspertów w sprawach Merkaby na świecie.

W drugim tomie wspomnianej książki pisze on, że "istota ludzka funkcjonuje w tym wymiarze w otoczeniu wielu pól geometrycznych o naturze elektromagnetycznej". Najogólniej mówiąc nasze ciało fizyczne otoczone jest nie tylko aurą, ale także polem Merkaby. Pole to ma kształt złożony z wielu pól geometrycznych, ale podstawowy kształt Merkaby to czworościan gwiaździsty, przy czym  każdy z dwóch czworościanów Merkaby wiruje w przeciwnym kierunku.
http://img28.imageshack.us/img28/5993/merkaba22a.jpg
MERKABA



Oddajmy głos samemu Melchizedekowi:


(...) Trzynaście tysięcy lat temu wiedzieliśmy o sobie coś, o czym teraz zupełnie zapomnieliśmy: Geometryczne pole energetyczne wokół ciała (Merkaba - L) może w pewien sposób zostać włączone, co jest związane z oddechem. Pole to obracało się wokół nas z prędkością bliską prędkości światła, lecz po upadku prędkość ta spadała, aż w końcu pole przestało wirować. Gdy jednak pole zostaje na nowo włączone i znów się obraca, zwane jest Mer-Ka-Ba, a jego usługi w tej Rzeczywistości są nieocenione. Daje nam poszerzoną świadomość tego, kim jesteśmy, podłącza nas do wyższych poziomów świadomości i przywraca pamięć o nieskończonych możliwościach naszej istoty.

Poprawnie funkcjonująca, wirująca Mer-Ka-Ba ma średnicę 50 – 60 stóp (ok 18 metrów), proporcjonalnie do wzrostu człowieka. Obracająca się Mer-Ka-Ba może być wyświetlona na monitorze komputera przy zastosowaniu odpowiednich urządzeń. Wygląda identycznie jak powłoka termiczna Ziemi na zdjęciu w podczerwieni – posiada ten sam podstawowy kształt tradycyjnego latającego spodka.

http://img21.imageshack.us/img21/2654/ptkzt2s088a.jpg
MERKABA

Merkaba wkomponowana w pełne ciało świetliste (wg Melchizedeka)

Słowo Mer-Ka-Ba złożone jest z trzech mniejszych słów: Mer, Ka i Ba, które w tym znaczeniu pochodzą ze starożytnego Egiptu. W innych kulturach występują jako merkabah, merkaba i merkavah. Wiele jest sposobów ich wymawiania, ale generalnie wymawia się je tak, jakby każda sylaba była osobno, z równym akcentem na każdej z nich.
 Mer oznacza specyficzny rodzaj światła, który był rozumiany w Egipcie jedynie za czasów XVIII-tej Dynastii. Było ono widzialne jako dwa pola światła wirujące w przeciwnych kierunkach, ale w tej samej przestrzeni. Efekt ten można uzyskać przez określony sposób oddychania. Ka odnosi się do pojedynczego ducha (duszy), natomiast Ba oznacza sposób interpretacji rzeczywistości przez ducha.
(W naszej Rzeczywistości Ba jest zwykle definiowane jako ciało lub rzeczywistość fizyczna. W innych wymiarach, gdzie dusze nie posiadają ciała, Ba odnosi się do niesionych przez nie percepcji lub interpretacji rzeczywistości.)


Zatem Mer-Ka-Ba to pola światła wirujące w przeciwnych kierunkach, mające jednocześnie wpływ na ducha i ciało.
Jest to wehikuł, który może przenieść ducha i ciało (lub jego interpretację rzeczywistości) z jednego świata czy wymiaru do innego. Tak naprawdę Mer-Ka-Ba to jeszcze coś więcej, ponieważ ma ona nie tylko moc przemieszczania się pomiędzy wymiarami, ale też moc tworzenia rzeczywistości. My jednak będziemy tutaj traktować Mer-Ka-Ba głównie jako pojazd poruszający się pomiędzy różnymi wymiarami (Mer-Ka-Vah po hebrajsku znaczy „rydwan”), który pomoże nam powrócić do naszego pierwotnego wysokiego stanu świadomości."

Źródło: http://www.pinfo.pl/Merkaba/default.aspx

Torus wokół człowieka? Tak wygląda on według  Heart-Math Institute:
http://img144.imageshack.us/img144/1499/soh20pic187ad27gg7.jpg
MERKABA

Więcej w poście "(Geo)Magnetyzm, serce i pola morfogenetyczne"
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=43.msg134#msg134


Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:48:54 »
Kapłan 718 napisał:

dodam od siebie, że pełen zapis to MERKABAH (hebr. merkavah), z mojej pracy z tym zagadnieniem / formułą wynika, że to AH lub ACH jest kluczowe

jako, że Egipt to moja pasja od zawsze, rozumiem, że według naszych starożytnych braci najważniejsze 3 części ciała to KA, BA, ACH (Akh), to trzecie czyli ACH jest pominięte w interpretacji słowa MER-KA-BA-AH a to błąd! ACH to Świetliste Istnienie, Nieśmiertelna Część Ciała, która zostaje po Śmierci, tłumaczenie ACH z egipskiego dobrze oddaje angielskie słowo "The Shining One", przykład użycia ACH to imię Faraona Echnatona - ACH-EN-ATON :)

to co piszę to nie moje wymysły ale egiptologia jak ja to zwę zaawansowana, bardziej duchowa niż same suche zwroty odczytane gdzieś na ścianach

mam też własną teorię co do członu MER, otóż pochodzi od egipskiego meri - Kochać, Miłować, od tego słowa pochodzi semickie MIRIAM / MARIAM czyli nasze Maria, ciekawe wydaje mi się też MARIAMNE (patrz część 4 Nassima) jak dla mnie to po prostu MERI-AMON - Ukochana Amona

Ciekawostką jest także to do czego kiedyś doszedłem - MER to także egipskie mr - Miejsce Wznoszenia / Wznoszenie Się (Ascendencji), TAK Egipcjanie zapisywali słowo "Piramida" - zapisywane to jest hieroglifem ze stożkiem z poprzeczną belką u dołu - ciekawostką jest, że nie piszą o tym egiptolodzy, więc to informacja po za mainstreamem



jako, że to POWAŻNE forum, podaje odnośnik do tzw. Listy Gardinera http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_hieroglyphs/german-Gardiner-list-translated


hieroglif O24 - mr ("piramida")

po co o tym piszę? bo widać, co pomija OFICJALNE tłumaczenie Merkaby - tego nie przeczytacie, to moje odczucia podczas lat poszukiwań - nie jestem od was lepszy, jestem uważny i szukam tam gdzie mi się mówi, że NIE MA JUŻ NIC DALEJ...

więc tak, MER-KA-BA-AH to "Spływanie Światła Miłości na Ka oraz Ba i poprzez to WZNOSZENIE SIĘ"

mam nadzieję, że nie macie mi za złe tonu jaki piszę, ale chce podkreślić, ze ta część to to co NIE JEST MÓWIONE O MERKABIE - Dlaczego pomijana jest MIŁOŚĆ?!

niech każdy sam odpowie sobie na to pytanie - ja dodam od siebie, że gdy się zna tą informację nie trzeba płacić za KUR$Y - wtedy wszystko dzieje się samo, bez pomocy tzw, nauczycieli

C.D.N (jeśli będzie zainteresowanie)

pozdrawiam słonecznie,
Kapłan 718

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:49:20 »
konserwa napisał:

koniecznie pisz i proszę nie tłumacz się, że nie jesteś lepszy;
z tym płaceniem za Wiedzę coś jest nie tak, chyba  wszyscy tutaj czujemy to podobnie

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:49:39 »

east napisał:

Pisz Kapłan  .... Bóg zapłać ;)

Teraz , próbując rozszyfrować całość o tym co zdefragmentowałeś w swojej wypowiedzi wyglądałoby na to że

skoro " MER, otóż pochodzi od egipskiego meri - Kochać "
KA - duch pojedynczy , dusza   i BA - ciało rzeczywiste  , ACH , to wg Ciebie " Świetliste Istnienie " to całość  ( w dowolnym tłumaczeniu moim ) brzmiałaby tak :

Kochać Duchem i Ciałem Świetliste Istnienie, przy czym , jak wspomniałeś  KA-BA-ACH, odnoszą się do trzech różnych aspektów tego samego istnienia ?
Tak to rozumiem .
Kluczem jest tutaj miłość. Nie ma inaczej ;)
Jak już się ma kluczyki to teraz tylko wsiadać i  odpalać maszyne  :)))


Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:50:00 »

Xellos napisał:

Ciekawe czy ktoś uruchomił torusa ;)

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:50:25 »
konserwa napisał:

Miłość....
takie to proste? a jednak trudne
jej rola w MERKABIE w rozumieniu @Kapłana chyba dobrze współgra z wywodami DWintera na temat zasad wytworzenia własnej grawitacji i pięknej "śmierci";
ciekaw jestem @Kapłan jak rozwiniesz ten wątek, przypuszczam iż kwestionujesz medytacyjne techniki oddechowe Melchizedeka jako jedyny warunek dla "spotkanie ze Światłem"?

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:50:46 »

east napisał:

konserwa zauważ, ze w pierwotnej MERKABIE nie chodziło o oddychanie nosem i ustami , tylko szyszynką należało wciągać pranę, co zapewniać miało życie nawet w warunkach beztlenowych . Musi nam się powiększyć szyszynka ;)
Albo inaczej -oddychając powinniśmy przenosić naszą uwagę na szyszynkę zasysającą pranę. Może to coś da ?

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:51:10 »
MEM HEI SHIN napisał:

 Napiszę kilka zdań, które być może komuś się przydadzą odnośnie Merkaby.

Na warsztatach-seminariach szkoleniowcy podkreślają, że należy wpierw otworzyć się na miłość.I tu stop, bo nie rozumiem jak to jest otworzyć się na miłość. Bo miłość to stan świadomości, który pojawia się gdy odreagujemy w sobie lęk. Czyli miłość, to nieobecność lęku. W związku z tym należałoby poświęcić czas i odreagować lęk, czyli zintegrować ten energetyczny wzorzec np: za pomocą oddechu, a gdy to nastąpi doświadczymy miłości jako naturalnego stanu rzeczy, która jest. Otwarcie się na miłość , jest tylko jakby pobożnym życzeniem, nawet presją, ponieważ nie możemy otworzyć się na coś, jeżeli nie wiemy czym to jest.
W momencie, gdy w pełni doświadczymy miłości, pole Merkaby uruchomi się automatycznie, ponieważ jest ono przecież naturalnym naszym polem, tylko nie może ono wpełni zaistnieć, ponieważ częstotliwość drgań Nas jako energii jest zbyt niska.

2. Kolejną sprawą jest zrozumienie, że pole merkaby jest czymś wewnętrznym, jest częscią Nas i wynika tylko z Nas, a nie jest jakimś zewnętrznym narzędziem, do uzyskiwaniach takich, czy innych celów. Cel jest jeden ( jakby sam w sobie ), czyli integracja, a tym samym realizacja samych siebie, czyli naszego wewnętrznego potencjału energetycznego.
Gdy ten potencjał energetyczny osiągniemy, co jest równoznaczne ze zmianą stanu naszej świadomości, sami będziemy wtedy doskonale wiedzieć (ponieważ doświadczymy tego ) jak, co i w jaki sposób, możemy go wykorzystać.

Ośmielę się podejrzewać,  że szkoleniowcy, chcą nas nauczyć czegoś, jakby na siłę, do czego nie jesteśmy wpełni przygotowani, a może nawet niewpełni świadomi co chcemy uzyskać i czy z pewnością jest nam to, w tym momencie najbardziej potrzebne.
Proszę tylko nie odbierajcie tych słów, jakbym chciał kogoś zniechęcać do szkoleń, czy kursów, lecz tylko mam na myśli to, że czasem warto dokładniej i z bliska przyjrzeć się tematowi, przeanalizować go ze wszystkich stron, aby poźniej się nie zniechęcać, gdy wyniki, które uzyskamy nie będą zgodne z naszymi oczekiwaniami.

Wyniki, które uzyskujemy ( to moje doświadczenie ) są wypadkową doświadczenia (Merkaby ) i naszej rzeczywistości.Pod pojęciem rzeczywistości rozumiem system wewnętrznych wartości.Czyli rzeczywistość jest taka, jakie są nasze wewnętrzne uwarunkowania.

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:51:31 »

east napisał:

MEM HEI SHIN  napisał
Cytuj
Na warsztatach-seminariach szkoleniowcy podkreślają, że należy wpierw otworzyć się na miłość.I tu stop, bo nie rozumiem jak to jest otworzyć się na miłość. Bo miłość to stan świadomości, który pojawia się gdy odreagujemy w sobie lęk

Otworzyć się na miłość .. takie to łatwe i takie trudne jednocześnie... Aby czuć miłość należy się na nią otworzyć, czyli tak, jak ja to rozumiem  - samemu jej doświadczyć . Uważam, że rozpocząć należy od siebie. Pokochać siebie takiego, jakim się jest. Przy czym nie jest to jednoznaczne z aprobatą wszystkiego, co składa się na mnie.  Doszło to do mnie wczoraj na siłowni. Ogólnie to nie jestem jakimś tam maniakiem siłki, raczej unikałem takich miejsc uważając to za stratę czasu. Do wczoraj miałem takie zdanie , że wszelki wysiłek jaki człowiek wkłada w rzeźbienie sylwetki tak czy inaczej idzie na marne z powodu starzenia się. Poświęcenie uwagi swojemu ciału to jakby odwrócenie uwagi od spraw ponadczasowych, duchowych, uważałem.
Tym razem nie protestowałem, gdy mnie brat wyciągnął na siłownię, ale bardziej tak dla towarzystwa poszedłem. Łażąc na bieżni z rozbawieniem obserwowałem jak wypakowani goście z zapałem wyciskają coraz to większe ciężary i nie mogłem się nadziwić po co to robią ? W pewnym momencie, kiedy złapałem swój rytm na bieżni spojrzałem na swoją poruszającą się w lustrze postać to  zrozumiałem. Było mi lekko , radośnie kiedy tak sobie szedłem w miejscu do nikąd, zupełnie bez celu.  I podobał mi się ten facet w lustrze. Mógłbym go nawet pokochać za ten lekki chód. I uśmiechnąłem się do siebie.
Wtedy pojąłem powody dla których niektórzy przynajmniej ludzie przychodzą katować się na siłowni. Robią to po to, aby się dobrze czuć ZE SOBĄ, a niekoniecznie dlatego, aby szpanować muskułami przed innymi.
We wszystkim co robimy ważna jest intencja.
Jeśli będę kochał siebie, to będę zdolny pokochać cały świat dlatego, że cały świat przejawia się we mnie. On istnieje na zewnątrz, ale o tym JAKI JEST jego odbiór decyduję tylko ja sam.
Możemy tu pisać o różnych technikach dochodzenia do doskonałości , o oddechu, czy zdrowym trybie życia , o tym jak siedzieć i co powinno się myśleć, lub czego nie myśleć ;) ,  ale żadna z tych rzeczy nie przybliży nas ani na jotę do merkaba czy innej doskonałości, jeśli nie doświadczymy miłości.
To jest aż takie proste i takie trudne.
Każda , nawet z pozoru błaha czy bezsensowna czynność , jakich codziennie wykonujemy masę, może stać się najważniejszą praktyką światła jeśli doświadczymy w niej miłości.
Nie potrzeba do tego znać skomplikowanych technik czy jakiejś tajemnej wiedzy i to jest logiczne, bo gdyby człowiek musiał spełniać jakiekolwiek warunki, to miłość byłaby uwarunkowana ,czyli nie byłaby najpotężniejszą siłą we Wszechświecie.
Absolutnie każdy może jej doświadczyć we wszystkim , co robi, choćby to była najprostsza codzienna czynność , taka choćby, jak oddech ..o ile zechcemy go połączyć z miłością.. kiedy już zrozumiemy czym jest ... ten stan świadomości

Właściwie to nawet samo rozważanie o miłości otwiera , poszerza horyzonty.
Ale jednak MERKABA to nie jest równoważnik miłości.
W teorii Merkaba ( poprawcie mnie , jeśli się mylę ) , to rodzaj  .. pojazdu. Określony stan energetyczny. To dynamiczna rama, szkielet , który można w każdej chwili uruchomić przy pomocy odczuwania. Odczuwania miłości. Miłość jest paliwem Merkaby ;)
W połączeniu daje to ogromną moc. Moc, która nie może nikomu zaszkodzić, gdy jej podstawą jest świadoma miłość.

Napisałem wcześniej ,że bezwarunkowe miłowanie siebie to nie to samo , co akceptacja siebie takiego jakim się jest. Bo choć świadoma miłość kocha również wady , to dlatego, aby je w sobie transformować. Miłość usuwa blokady lęku .  Jak ?
Kiedy ostatnio się z siebie śmiałeś ?, kiedy czule zwyzywałeś swoje wady nawet w obecności innych osób ?. Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się przyznać, że kochasz tego (na przykład lekko otyłego jak w moim przypadku ) , brzydala w lustrze   ?

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: MERKABA
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 24, 2010, 21:51:55 »
MEM HEI SHIN napisał:

 East.
Dla mnie miłość to stan świadomości.
A ten stan świadomości, który jest naturalnym stanem naszego istnienia, pojawia się wówczas, gdy ODREAGUJEMY lęk.
Z kolei lęk jest atawistycznym przekonaniem po rodach, przodkach, czyli jest on w znacznej mierze odziedziczony.
Ludzie, którzy praktykują świadomy oddech, często mówią, że przypominają sobie, jak bardzo bali się urodzić.
Dobrze im było w łonie matki, ale gdy przyszło się urodzić, to się bali.
Wniosek z tego, że lęk rezyduje jako zapis w polu energii świadomości (''duszy'').
I to, że  przychodzimy skądś tam nie oznacza wcale, że ten pobyt w innej rzeczywistości pozwolił uwolnić się od lęku.

Droga jest bardzo prosta.

Po prostu trzeba odreagować lęk. Ale, aby go odreagować należy zrozumieć wpierw, że nie jest on niczym złym, tylko ta energo- emocja wynika z faktu zaprogramowania naszej świadomości, że żyjemy w negatywnym świecie, że możemy coś utracić, że może coś się ''złego'' stać itd ...itp.....
Tak żyje 99% społeczeństwa. Żyje w lęku !
Jak mówi stare, ale mądre przysłowie - aby, poznać ''wroga'' i go pokonać, nie należy z nim walczyć, lecz należy się z nim zaprzyjaźnić.Więc trzeba się zaprzyjaźnić ze swoim lękiem, lub inaczej mówiąc- przygladnąć mu się, obserwować go u siebie, zrozumieć jakie jest jego podłoże i pozwolić mu odejść........
To odejście fachowo nazywa się transformacją negatywnego wzorca emocji, który rezydując w naszym polu świadomości obiera mu energię i zaniża jego częstotliwość własną, obcinając tym samy świadomość ( jego pole).
Ludzie, którzy mają niską świadomość, to właśnie ludzie, którzy posiadają bardzo dużo negatywnych wzorców emocji, które są zapisane w polu ich świadomości.
Jednak taki stan powoduje następstwa- agresję, walkę i niewłaściwą interpretację rzeczywistości, czyli tzw. odrealnienie. Są to tzw. ''silne osobowości'', których jednym ze  sposobów na życie jest walka, dominacja, władza z tytułu nieprawidłowej percepcji - zawężonego pola świadomości.

Dlatego jak odreagujemy lęk, czyli zintegrujemy tą nieświadomą emocję, nadejdzie prawdziwa - miłość. Jedno odchodzi, drugie przychodzi.
Otwieranie się na miłość, to tak jak otwieranie okna swojego domu, gdzie zamiast wyjść na zewnątrz i cieszyć się tym wszystkim co jest tam, Ty otwierasz okno, aby się cieszyć co jest  za oknem.
Może ta analogia nie jest  mądra, ale chciałem pokazać, że droga prowadzi na skróty, a nie biegnie bocznymi torami do celu !
A biegnie bocznymi torami do celu ponieważ ludzie, wolą pisać książki o miłości, spiewać o miłości, robić filmy o miłości, zamiast zająć się tym co faktycznie prowadzi prost do miłości.
Ludziom bardzo ciężko jest wytłumaczyć to, że do doświadczenia miłości prowadzi bardzo prosta droga - odreagować lęk.
Zrobią oni wszystko, ale nie wezmą się za to, ponieważ znowu boją się, że mogą coś utracić, lub boją się nowego. Wolą być przy starym i choć im  to doskwiera, choć cierpią, ale wolą to co stare i znajome, a nie to co nowe i według nich nie-pewne.
Aby doświadczyć miłości, trzeba więc wyjść poza percepcję zmysłową, którą oferuję nam wolno i irracjonalnie pracujący umysł.
Umysł jest zbyt prymitywnym narzędziem do doświadczenia wysokich stanów świadomości.
Wracając do MERKABY, uważam, że nie jest to żaden pojazd do gwiazd, jak to opisują różni twórcy.
Jest polem naszej świadomości, zbudowane z dwóch czworościanów foremnych, których energia bierzę się stąd, że wykonują ruch.
A ponieważ nasze pole świadomości zaprojektowane jest na miłość, czyli na wysokie stany energetyczne, więc im więcej tej energii miłości tym te dwa czworościany wykonują szybszy ruch.
Czyli miłość jest stanem świadomości, który pojawia się automatycznie po odreagowaniu lęku. A wtedy pole MERKABA, CZYLI POLE NASZEJ ŚWIADOMOSCI, wykonuje bardzo szybki ruch. A im większy ruch tym więcej energii. W związku z tym gdy ruch jest szybki i energi dużo, wówczas nasze pole świadomości może przemieszczac się w ''czaso - przestrzeni''. Stąd analogia, że jest to pojazd, ale to tylko analogia, bo przeciez nie jest to pojazd, tylko nasze naturalne pole świadomości, które wdług mnie nie istnieje w dosłownym potocznym rozumieniu, jest ono tylko wyrażeniem - miłości i światła.

Uffff...... :)