Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Naturalistyczne wyjaśnianie lewitacji mist. jest zaprzeczaniem zasadom fizyki  (Przeczytany 13309 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Drakoncjusz
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 12




Zobacz profil Email
« : Styczeń 04, 2014, 20:55:50 »


Jan Drakoncjusz

Naturalistyczne wyjaśnianie lewitacji mistycznej jest zaprzeczaniem zasadom fizyki.

Fenomen lewitacji mistycznej, to zjawisko dzisiaj dość powszechnie znane, odpowiadająca temu stanowi bytu nazwa, nie przedstawia dzisiaj większych trudności do pojęcia, co kryje się pod tym terminem. Nawet z punktu widzenia empirycznego przyrodoznawstwa, próbuje się określać pewne stany materii dla celów empirycznego zweryfikowania w postaci doświadczenia, przeprowadzonego w danych warunkach i opisanego w ten sposób, że jest ono powtarzalne i stanowi udowodnione prawo fizyczne. Co jednak sprowadza się głównie do wyjaśniania tego fenomenu poprzez odwołanie się do takiej czy innej teorii oddziaływania na siebie ciał fizycznych. A więc teorii naukowej opisującej pewne modelowe doświadczenia, które dowodzą, że zakłócenie normalnego stanu bytu materialnego, który podlega prawu powszechnego ciążenia może się dokonywać poprzez, przykładowo: jakieś oddziaływanie pola magnetycznego, stworzenie w warunkach laboratoryjnych specjalnego miejsca, w którym dane ciało fizyczne będzie zachowywać się w sposób niezgodny z zasadami dynamiki Newtona. A więc może polegać to również na wykorzystaniu takiej czy innej postaci oddziaływania fizycznego pomiędzy różnymi ciałami, mam tu na myśli zarówno energię elektryczną jak też energię cieplną, czy też energie kinetyczną, mogą zachodzić pewne stany, które wprowadzają ciało fizyczne w stan bezwładności i inercji, w pewnym określonym polu oddziaływania.
Wszystkie te wyjaśnienia mają jakby jeden wspólny rodzaj opisujący. Są to prawa, którym podlegają ciała fizyczne, poznane i opisane, które stanowią naturalistyczne wyjaśnienie tego zjawiska. Wspomniany tutaj model naturalistyczny, który zakłada przyczyny materialne oddziaływujące na dany przedmiot ma charakter sądu powszechnego, który jest sądem ogólnym odnoszącym się do każdego przypadku, kiedy dane zjawisko może zostać powtórzone w zadanych okolicznościach doświadczenia empirycznego, a zatem taka wiedza ma charakter intersubiektywnie komunikowalny, może ona zostać przekazana i wykorzystana z tym samym skutkiem niezależnie od podmiotu, który będzie dokonywał takiego eksperymentu, jeżeli zostaną spełnione pewne ściśle określone warunki wyjściowe, takiego doświadczenia dla uzyskania takiego zjawiska fizycznego. Nie mniej jednak taki empiryczny model wyjaśniania fenomenu lewitacji jest bardzo ograniczony, do tego że masa ciała, które jest poddawane „lewitacji” jest proporcjonalnie niewielka w stosunku do oddziaływujących na te ciało fizyczne innych sił o określonych własnościach czy ciał znajdujących się w określonym stanie. A więc zachodzi tutaj pewne ograniczenie możliwości sztucznego wywołania takiego zjawiska poprzez to, że powinno być o wiele więcej nakładu pracy, siły lub energii we wprowadzenie danego przedmiotu materialnego w taki stan, od energii która zostaje w ten sposób wytworzona, czy przy wykorzystaniu której dane ciało podlega „unoszeniu się”. A więc jeżeli byśmy patrzyli od strony zużycia energii to jest ono nieproporcjonalne i przewyższające samą postać wyjściową, czyli rezultat eksperymentu. Potrzebujemy zatem większej siły aby uzyskać taki stan, dla danego ciała materialnego, od energii która zostaje uzyskana skutkiem wprowadzenia w taki stan danego ciała fizycznego. Tego typu wyjaśnianie jest dzisiaj przedmiotem badań naukowych i wciąż odkrywa się różne nowe możliwości wykorzystania takiego prawa fizycznego, w postaci wszelkiego rodzaju urządzeń elektro-mechanicznych, które mogą zachowywać się w dany sposób, co może służyć do takich czy innych celów.
Podsumowując należałoby stwierdzić, że empiryczny model wyjaśnienia zjawiska lewitacji polega najprościej to ujmując, na odwołaniu się do wzajemnego oddziaływania ciał fizycznych. Z punktu widzenia takiego naturalistycznego wyjaśnienia wszelkie odwołanie się do faktów, które są w stosunku do tego powszechnego modelu empirycznego czymś jednostkowym i nie dającym się uogólnić, stanowi przeszkodę dla metody empirycznego przyrodoznawstwa i z punktu widzenia nauki powinno być zanegowane.
A więc wszelkiego rodzaju stany mistyczne, poprzez które, czy bytując w których, osoba ludzka jest postrzegana przez innych obserwatorów jakoby unosiła się nad ziemią, ze stanowiska naturalistycznego modelu wyjaśniania, powinny zostać odrzucone jako przedmiot badań, ponieważ odnoszą się tylko do jednostkowych i przypadkowych zjawisk i stanów, w których dane ciało fizyczne się znajduje. A najprostsze doświadczenie empiryczne dowodzi, że stan taki musiałby być właściwy dla jakiejś grupy statystycznej, dającej się poddać eksperymentowi, który powtórzony w danych warunkach, miałby wykazać podleganie pewnemu ogólnemu prawu, wykazywać ogólne cechy, które można przy pomocy indukcji ująć w takie prawo.
Dlaczego taki naturalistyczny model wyjaśniania jest błędny, w przypadku fenomenu lewitacji mistycznej? Fenomen ten potwierdza to, że takie podejście metodologiczne jest błędne, ponieważ wynika z niego iż ten fakt nie może zaistnieć, co też można sprawdzić w dowolnym podręczniku fizyki. A to że taki stan mistycznej lewitacji zachodzi, jest faktem w większości przypadków przekazanym na drodze tradycji ustnej, w formie opowieści o charakterze religijnym. Jeżeli tego rodzaju zjawisko jest prawdziwe, to jego naturalistyczne wyjaśnienie jest niemożliwe, jeżeli zatem niemożność wyjaśnienia jest faktem to albo jeden stan rzeczy jest prawdziwy albo drugi jest fałszywy.
Wiele przypadków lewitacji zostało nam przekazanych przez tradycje filozofii starożytnego wschodu, w szczególności hinduizmu i buddyzmu, którego źródłem są teksty autorów żyjących na przestrzeni kilku tysięcy lat, mające wciąż i dzisiaj charakter wiedzy religijnej, przekazującej doświadczenie religijne, ale nie stanowiącej przedmiot badań empirycznego przyrodoznawstwa. Zawarta w tych starożytnych tekstach wiedza, jeżeli tak można to nazwać podaje nam liczne przykłady tego fenomenu, który został przekazany nie tyle dla celów zaspokojenia ludzkiej ciekawości ale jakby otwarcia świadomości na doświadczenie religijne o głębszym charakterze i treści przewyższającej zdolności poznawcze człowieka, który musi przejść jeszcze pewną trudną drogę do momentu kiedy zostanie odpowiednio przygotowany do zrozumienia takiego stanu rzeczy. Tak właśnie można by najogólniej powiedzieć o intencji tych, którzy fenomen lewitacji opisywali i powoływali się na takie przykłady w swoich pismach.

Stąd możemy stwierdzić, że tego rodzaju przypadki znajdują dostateczne potwierdzenie w źródłach historycznych. Byłoby w tym miejscu osobnym tematem, omawianie poszczególnych przypadków i odwoływanie się do tych źródeł historycznych i wyjaśnianie kontekstu kulturowego, poszczególnych przypadków dotyczących konkretnych ludzi, postaci historycznych, jak też i postaci mitologicznych czy mitycznych, znajdujących się jakby bliżej wierzeń religijnych niż faktów historycznych, o ile faktem historycznym można nazwać odniesienie do bohaterów wierzeń religijnych, ponieważ jest to co najmniej trudne zadanie. Biorąc pod uwagę naszą europejską kulturę, można przywołać postać, św. Józefa z Kupertynu, który żył w latach 1603-1663 we Włoszech. Jest to jeden z najlepiej opisanych przypadków mistycznej lewitacji, mamy tutaj do czynienia z osobą o zdolnościach przewyższających przyrodzone zdolności ludzkiej natury, jego biografie, które zostały opublikowana drukiem w XVIII w. mające na celu przekazanie wiedzy o tym człowieku, w szczególności o jego cechach nazwijmy to etycznych, które były przedmiotem zainteresowania jego biografów, jakkolwiek nie starali się oni odrzucić, uznać za niebyłe, faktów o nadzwyczajnym wymiarze takich jak jasnowidzenie, lewitacje czy inne jeszcze  nadzwyczajne zdolności cudotwórcze.
W biografii napisanej przez Angelo Pastrovicchi, wydanej w 1767 roku, autor stwierdza, że święty przeżywał liczne ekstazy i lewitacje, potwierdzone w dokumentach procesu beatyfikacyjnego. Vita del Fra Giuseppe da Copertino z 1753 r., biografia napisana D. Bemino, wylicza siedemdziesiąt kilka oddzielnych lewitacji.
Do czasów tak zwanego oświecenia dominował jeszcze inny paradygmat wiedzy, w przedmiocie ówczesnej nauki, mam tu na myśli filozofię, ponieważ wszelkie przyrodoznawstwo do końca XVIII w. było jeszcze utożsamiane z filozofią teoretyczną opartą na poglądach o wiele starszych, sięgających starożytności egipskiej i sumeryjskiej, tak więc jakkolwiek tego rodzaju spostrzegane przejawy rzeczywistości były oceniane, z rozumnym krytycyzmem, nie mniej jednak pośród uczonych nie przeważał pogląd jakoby takie fenomeny były czymś niemożliwym do przyjęcia przez ówczesną naukę, w przeciwieństwie do obskuranckiego fanatyzmu, z jakim spotykamy się u dzisiejszych naukowców, wyznających model nauki oparty na przesądach, których paradygmatem jest dzieło Lenina, Materializm a empiriokrytycyzm, lub podniesione na wyższy poziom irracjonalizmu, podobne w rzeczy samej zabobony głoszone przez Carnapa w jego pracy Logiczna budowa świata, uznające wszelkie fenomeny doświadczenia religijnego za oszustwo, halucynację lub skutek niewiedzy ludzi ciemnych i nieuczonych.

Wspomniany tutaj św. Józef z Kupertynu, na którego biografię też należałoby zwrócić uwagę z punktu widzenia zupełnie odmiennego sposobu myślenia, jaki posiadał ten mistyk, w kontekście kulturowym w porównaniu z innymi ludźmi żyjącymi w jego otoczeniu czy też generalnie w jego czasach. Albowiem uchodził on za osobę niedostosowaną do życia w społeczeństwie, nie potrafił zachowywać się tak jak przeciętny zdrowy mężczyzna, jego zdolności umysłowe pod pewnym względem były typowe dla człowieka, który odgrywał podrzędną rolę w społeczeństwie, jako prosty parobek, nie mogący się w swoim stanie ubóstwa materialnego równać z innymi ludźmi, którzy byli od niego bardziej zamożni materialnie co oczywiście prowadziło do jego wykluczenia społecznego, jednakże w jego biografii, jest mowa o tym, że pomimo trudności materialnych, pomimo bardzo nikłych zdolności umysłowych, znalazł swoje miejsce w społeczeństwie, i został w ciągu swojego życia uznany za człowieka wartościowego moralnie, chociaż przez większość swojego życia cierpiał z powodu różnych trudności wewnętrznych z powodu niezrozumienia, co jeszcze bardziej powiększało jego przekonanie i motywację do trwania tym stanie umysłu, w skutek czego doznawał on stanów mistycznych, w swojej jakości poznawczej przewyższającej stany psychiczne innych ludzi, którzy w sposób naturalny nabyli swoją zdolność poznawania świata, poprzez takie lub inne okoliczności życiowe, które im pomogły w tym aby wybić się w społeczeństwie feudalnym.
Św. Józef z Kupertynu, posiadał więc zdolności poznawcze, które górowały nad zdolnościami poznawczymi innych ludzi, przez co chociaż nie posiadał w rzeczywistości żadnego wykształcenia, dostąpił on godności kościelnych, i został wyświęcony na kapłana, podczas, egzaminowania go przez profesorów, jego odpowiedzi zdumiewały tychże uczonych teologów, jasnością, prostotą i adekwatnością zarazem, co zadecydowało o tym, że został on po prostu, pomimo braku odbywania przewidzianych studiów, uznany za zdolnego do przyjęcia święceń kapłańskich. To co należy w tym miejscu podkreślić, to właśnie duchowa natura, usposobienie wewnętrzne, asceza, modlitwa i pokuta, które towarzyszyły jemu przez całe życie, były istotnymi czynnikami wyjaśniającymi nadnaturalne stany, w jakich się znajdował.
Po oskarżeniu Józefa przed inkwizycją w Neapolu, kiedy udawał się tam drogą, jego współbrat przyprowadził go do przyklasztornego kościoła, aby pokazać mu nową figurę św. Antoniego Padewskiego. Na widok figury święty wzleciał jak ptak, podlatując do niej, aby następnie wrócić z powrotem. Po tym zdumiewającym zdarzeniu, Inkwizycja poleciła świętemu odprawienie Mszy świętej w kościele Św. Grzegorza z Armenii w obecności wspomnianej figury, którą specjalnie w tym celu sprowadzono do kościoła należącego do zakonnic w St. Ligorio. W pewnym momencie święty z donośnym okrzykiem: „jak ptak wzniósł się ze środka kościoła, aż do wierzchołka głównego ołtarza, na wysokość więcej niż 5 prętów mierniczych (ok. 15 m) a stamtąd opadłszy nad tabernakulum z przenajświętszym Sakramentem, zawisł przez kwadrans w radosnym wzruszeniu zupełnie nie zapalając się od świec, których było w tym czasie wiele ustawionych na ołtarzu, ani nie zapaliła się nawet żadna część jego odzienia”. (Acta Sanctorum., 18. Sept.  p. 1061)

Sędziowie Inkwizycji po przesłuchaniu nie stwierdzili niczego co mogliby zarzucić, jego poglądom teologicznym, ściśle zgodnym z tym, czego go nauczono, ani też jego świętemu życiu. Uczeni doktorzy teologii zaczęli już wątpić w owe cuda, opisywane przez świadków, kiedy sam Józef wyprowadził ich z wątpliwości. Odprawiając Mszę św. w kaplicy Świętego Oficjum, nagle, jak św. Piotr z Alkantary, wydaje okrzyk i rozkrzyżowawszy ramiona, unosi się w powietrze, by opaść na ołtarz, pośród kwiatów i płonących świec. Wszyscy stoją przejęci lękiem czy się nie spali. Po chwili adoracji znowu zakrzyknął, uniósł się w górę i zawróciwszy, opadł na kolana w kościelnej nawie i zaczął się w koło obracać, powtarzając: ,,O, błogosławiona Dziewico Maryjo!” Teologowie przelękli się. Nie chcąc przesądzać o jego przypadku, uwolnili się od latającego mnicha, wysyłając go do Rzymu, pod pieczę generała zakonu.
Pewnego razu w czasie wyznania wiary w kościele w Kupertynie, święty, odziany w komżę, nagle uniósł się na wysokość ambony i przez pewien czas wisiał z rozciągniętymi ramionami i ugiętymi kolanami. Można sobie wyobrazić zadziwienie zgromadzonych. W pewien Wielki Czwartek, w trakcie modlitwy przed ołtarzem Grobu Pańskiego, znajdującym się ponad głównym ołtarzem, rozświetlonym mnóstwem świec i lamp - święty uniósł się w powietrzu i wzleciał w kierunku ołtarza. Tam unosił się przez pewien czas, nie zapaliwszy się od płonących świec, wrócił dopiero na polecenie przełożonego. „Do ekstaz duchowych często dochodził poruszony na całym ciele, skutkiem, których niekiedy bardzo niewiele, a niekiedy nawet zostawał dość wysoko nad ziemię unoszony, i trwał zawieszony w powietrzu albo latał na podobieństwo ptaka, zdarzało się czasem, że nawet kogoś ze sobą porywał w górę”. (Acta Sanctorum., 18. Sept.  p. 1042)

Wielokrotnie unosił się on nad ziemią będąc pogrążony w ekstazie, modlitewnej, zostało to potwierdzone przez licznych świadków, wielu uczonych odwiedzało tego ubogiego zakonnika, było świadkami jego mistycznych lewitacji, kilka takich przykładów, było bardzo znamiennych, jak ten z wizytą u papieża, Urbana VIII, wykształconego arystokraty, raczej sceptyka i zręcznego polityka, bez najmniejszych skłonności do mistycznych ekstrawagancji: „Opowiadano o Józefie, że kiedy przez swojego ojca generała został zaprowadzony do ucałowania stóp papieża, wówczas głęboko skłoniwszy się przed majestatem jego świątobliwości, kontemplując że jest on Namiestnikiem Chrystusa, doznał tak gwałtownego wzruszenia, że będąc pogrążony w ekstazie uniósł się nad ziemię i przestał unosić się dopiero na wyraźny rozkaz generała, zdumiony papież miał wówczas powiedzieć, że jeżeli Józef umrze za jego pontyfikatu, on sam osobiście o tym fakcie zaświadczy”. (Acta Sanctorum., 18. Sept.  p. 1033)

Innym razem ów święty uniósł się na kilkanaście metrów nad ziemię i leciał jak ptak, a mało tego, przeniósł dwunastometrowy krzyż, który miał zostać dopiero przetransportowany przy użyciu koni na pewną górę, na której miała być zbudowana kalwaria z krzyżami. Jego biograf, Pastrovicchi, opowiada, że podczas wznoszenia stacji drogi krzyżowej w Grotelli, dziesięć osób nie zdołało podnieść ogromnego, dwunastometrowego krzyża. Józef przygląda się temu z bramy klasztoru, jakieś sześćdziesiąt metrów od wzniesienia. “Nagle wzleciał w powietrze, chwycił krzyż, jakby ten nic nie ważył i umieścił go w przygotowanym dla niego zagłębieniu; potem wzniósł się ku jednemu z ramion krzyża i adorował Zbawiciela”.
Wszystkie te zdarzenia zostały potwierdzone przez licznych świadków, którzy widzieli osobiście to co miało miejsce, więcej szczegółowych przypadków, które biograf Pestrovichi opisał w żywocie tegoż świętego nawet nie trzeba tutaj przytaczać, dla niniejszych rozważań wystarczy tylko ogólne stwierdzenie, że Acta sanctorum, mówią o ponad stu lewitacjach, z czego siedemdziesiąt wydarzyło się w młodości Józefa w klasztorze w Grotelli, blisko Kupertynu.
Na powyższym przykładzie, który jest wystarczająco potwierdzony w źródłach historycznych, stwierdzamy, że zjawisko lewitacji, dotyczyło konkretnego człowieka, który nie dał żadnego wyjaśnienia jak osiągnąć taki stan, ani też najprawdopodobniej nie umiałby tego podać. Nie można wytłumaczyć, odwołując się wyłącznie do stanu materii aby te zjawiska były zjawiskami wynikającymi czy też podlegającymi prawom fizycznym. Ponieważ jeżeli byłoby takim zjawiskiem, to inne prawa przyrody musiałyby również współwystępować. W przypadku, kiedy św. Józef z Kupertynu unosi się w kościele po czym z wysokości kilkunastu metrów spływa nad palące się świece, prawie że dotyka ich swoim odzieniem i swoimi rękoma, swoim ciałem, nie zachodzi zjawisko zapalenia się jego ubrania czy poparzenia ciała, przez ogień, co zostało jednoznacznie stwierdzone, przez świadków.
Ponadto tego rodzaju przypadki, są powszechnie znane skąd inąd, jak np. podczas objawień maryjnych często osoby widzące zbliżają się do ognia płonących świec, i nie stwierdza się, żadnego oddziaływania pomiędzy ogniem a tymi żywymi osobami, ich odzieniem i ciałem, jest to dosyć często spotykany fenomen. Oprócz jednego zjawiska stanowiącego zaprzeczenie praw fizyki, mamy tutaj do czynienia również z brakiem obowiązywania innych praw. Stąd empiryczno dedukcyjny model wyjaśnienia jest fałszywy kiedy nastawienie badacza zmierza ku temu aby pewne zjawisko uznać za halucynację, przejaw jakiegoś procesu fizycznego, który się dokonuje w korze mózgowej czy też ma swoje podłoże w siatkówce oka widzącego. Kiedy się wyjaśnia np. zjawisko cudu słońca poprzez powstanie pewnego rodzaju złudzenia optycznego, więc jeżeli tak byłoby w rzeczywistości to wykluczone byłoby coś innego, jak mamy na przykład przy objawieniu w La Salette, kiedy widzący Maksymin na samym początku tego objawienia widzi ognistą kulę, wówczas można by powiedzieć że doznał halucynacji lub było to przejawem złudzenia optycznego, pojawienie się takiej ognistej kuli, nie mniej jednak z tej ognistej kuli wychodzi żywa postać, która do niego przemawia, jej blask jest jaśniejszy od blasku słońca, tak że widzący zasłania swoją ręką tę postać aby nie patrzeć na nią, ponieważ jej blask jest jaśniejszy od blasku słońca.
Naturalistyczne wyjaśnienie tego zjawiska musiałoby zakładać zaistnienie jakiejś halucynacji jakiegoś złudzenia optycznego, odmiennego stanu świadomości. Tak ale mamy do czynienia z innymi świadkami, z których nie wszyscy byli przekonani co do tego, że mają do czynienia z cudem, a przeciwnie sprowadziło ich w to miejsce pragnienie zdemaskowania oszustwa. Obecność takich świadków jest dowodem na to, że empiryczne wyjaśnienie zjawiska jako złudzenia optycznego itp. jest fałszywe.
Jak już wspomniałem, odwoływanie się do oddziaływania ciał fizycznych, nie wchodzi tutaj w grę, ponieważ zjawisko dotyczyło żywego człowieka, żywych ludzi ludzie ci po prostu podlegali takim samym prawom jak wszyscy inni ludzie, więc to prawo fizyczne musiałoby być empirycznie poznawalne ponieważ, dowolny człowiek, będzie spełniał kryteria, które mogłyby być podstawą do przeprowadzenia doświadczenia empirycznego. A takie doświadczenie nie jest możliwe do przeprowadzenia. Nie przeprowadza się takich doświadczeń ponieważ nie da się u człowieka sztucznie wywołać lewitacji na żądanie i to bez żadnych innych warunków fizycznych, czyli praktycznie w każdej dowolnej sytuacji jego biologicznego życia. Może to tylko dotyczyć pewnego indywidualnego osobnika, który posiada pewne właściwości, które nie są rozpoznawalne przy pomocy metod empirycznego doświadczenia. Jakie więc można by podać rozwiązanie, tej zagadki. Dlaczego tak jest, że nie da się pojąć związku między materią a fenomenem lewitacji ciała materialnego?
Przede wszystkim należy wykluczyć możliwość naturalistycznego wyjaśnienia tego fenomenu a więc takowe odrzucić, ze względu na fakt, że stanowi ono inny przejaw bytu świata, czyli wiedza, która pozwala nam formułować sądy powszechne, konieczne i dające się potwierdzić empirycznie, za swój przedmiot może mieć tylko taki przedmiot, który może być poddany takiemu sądowi, pewnemu, koniecznemu, powszechnemu i prawdziwemu. Do dyspozycji mamy język, naturalny i sztuczny ale prawdziwość danego fenomenu też jest elementem hipotezy naukowej, możemy zakładać prawdziwość, możemy tę prawdziwość udowadniać, możemy również, usiłować wyszukiwać sprzeczności w rozumowaniu i w dochodzeniu do takiego sądu, co może być ciekawe z punktu widzenia jakichś tam dociekań filozoficznych, które z reguły prowadzą do udowodnienia niemożliwości orzekania o danym przedmiocie z całą pewnością. Więc wszelkie tego rodzaju dyskusje sprowadzają się do krytyki naszych sądów, naszych zdolności poznawczych, sposobu rozumienia, formy przedstawienia, poznawania i orzekania.
Będą one niekonkluzywne jeżeli się przyjmie takie założenia, jakie przyjmuje się do naturalistycznego wyjaśniania zjawiska lewitacji mistycznej, jako pewnego rodzaju zjawiska znanego fizyce. A więc oddziaływania między ciałami fizycznymi. Można też zadać sobie pytanie, czy takie zjawisko jest tylko niepoznawalne ze względu na fakt, że stan naszej wiedzy jest na pewnym etapie rozwoju i dopiero przyszłość może nas zbliżyć do bliższego zrozumienia, poznania pewnych praw fizycznych, które jeszcze dzisiaj są nie poznane.
Otóż, z całą pewnością tak nie jest. Przedmiot naszego poznania jest przedmiotem, który jest dany naszemu doświadczeniu w sposób skończony, innymi słowy ograniczony. Tam gdzie zachodzi poznanie i weryfikacja doświadczenia empirycznego, mamy doświadczenie przedmiotu skończonego, nie poznajemy przedmiotu nieskończonego w swojej formie nieskończonej, nawet rachunki, które opisują zagadnienie nieskończoności, zauważmy, że posługują się pojęciem pewnej granicy, mówimy o zmierzaniu do pewnego punktu, możemy tylko pewien fragment rzeczywistości opisać, stwierdzić prawdziwość pewnej implikacji, poznać że zachodzi zgodność, czy cecha bytowa w skończonym wymiarze. A więc dostrzegamy i potrafimy opisać pewne zjawisko jak poruszanie się fal światła, możemy opisać ich przebieg, w pewnym umownym przedziale czasoprzestrzeni, „wiedząc” że w danym momencie mają nieskończony przebieg, a wielkość tego momentu może być dzielona w nieskończoność. Natomiast już tej kategorii nieskończoności nie jesteśmy w stanie objąć naszym doświadczeniem, za pomocą całej naszej wiedzy.
Podobnie jest w przypadku pewnych apriorycznych konstrukcji umysłowych, możemy projektować jakieś formy pojęciowe, które będą miały nieskończone granice, to jednak jest to tylko czysta spekulacja, nawet kiedy możemy stworzyć doskonałe i niesprzeczne modele matematyczne, dosięgające form nieskończonej wielkości, jednak nie możemy dotrzeć do nich doświadczalne, na drodze empirycznego doświadczenia. Przykładowo: możemy teoretyczne stworzyć pewne modele oddziaływania w nieskończonych granicach dążących do zerowej wielkości stanu materii. Natomiast nie jesteśmy w stanie takiego przedmiotu zbudować i stworzyć jego odpowiednik fizyczny. Nie jesteśmy w stanie zbudować takiej materii, każdego takiego przedmiotu, który będzie spełniał te właściwości, które możemy wyprowadzić z teoretycznej spekulacji. Mówiąc najprościej: nie da się pociąć koła wykonanego z metalu na trzy równe części, które skąd inąd jest nam dane w abstrakcyjnej formie geometrycznej, jako pojęcie. A więc tutaj leży przeszkoda formalna pomiędzy doświadczeniem empirycznym a naszą formą postrzegania rzeczywistości w spekulacji intelektualnej. Dosięgamy tylko intelektualnie pojęcia nieskończoności ale nie możemy jej dosięgnąć w doświadczeniu empirycznym.
Przy czym jeszcze należałoby rozróżnić nieskończoność aktualną i nieskończoność potencjalną. Więc nieskończoność potencjalna jest to jakby nasza forma poznawcza, forma tego co nam się wydaje, nad czym możemy spekulować a nawet budować model matematyczny takiej nieskończoności. Można ująć to inaczej, wcale nie jest pewne, że mamy do czynienia z jedną nieskończonością. Możemy mieć np. w matematyce wiele różnych nieskończoności np.: nieskończoność liczb naturalnych i nieskończoność liczb niewymiernych itd. Ale zawsze jest to nieskończoność potencjalna, natomiast nieskończoność aktualna, byłaby to rzeczywista lub jak kto woli materialna nieskończoność, której ani nie jesteśmy w stanie doświadczyć empirycznie, i to niezależnie od tego na jakim etapie rozwoju będzie nasza technika, nasza wiedza, nasze zdolności, w sensie naturalnych zdolności poznawczych. Tak można to nazwać. Nieskończoności aktualnej, nie jesteśmy jako ludzkie jednostki posiadające rozum dosięgnąć doświadczeniem. Posiadamy tylko pojęcie nieskończoności potencjalnej, a więc staramy się dokonywać nieskończonych operacji myślowych, dążąc do wydania nieskończonej liczby sądów. Wypowiadanych przez wszystkich ludzi czy też możliwych do wypowiedzenia, przez wszystkich ludzi, w przeszłości w teraźniejszości i w przyszłości.
Nieskończona liczba tych sądów jest nieskończonością potencjalną, ponieważ zawsze może być większa. Ponieważ można sobie obliczyć albo jak kto woli wyobrazić sobie, że zawsze może być większa przestrzeń dla naszego doświadczenia i poznania. Więc to że dany przedmiot jest niedostępny poznawczo, wynika z tego, że rzeczywistość jest złożona z bytu, który ma formę nieskończoności. Wszelkie rozumowanie, które dowodzi tego, że pewne zjawiska fizyczne, są niepoznawalne dlatego, że nasza wiedza na ten temat jest jeszcze nie rozwinięta do takiej postaci, która mogłaby umożliwić poznanie danego przedmiotu, jest po prostu stwierdzeniem, które ignoruje nieskończoność bytu. Nieskończoność przedmiotu poznania. Już nawet to, że formułujemy naszą wiedzę w postaci, sądów ogólnych, koniecznych i prawdziwych, już w tym określeniu jest zawarte formalne pojęcie nieskończoności przedmiotu, do którego odnosi się taki sąd.
Jeżeli zdanie dotyczy konkretnego przedmiotu poznania, w którym stwierdzamy pewne prawo fizyczne, właściwe dla danego przedmiotu, to potencjalnie możemy podawać nieskończony szereg przykładów i podawać nieskończoną ilość przedmiotów, w taki sposób w doświadczeniu trudno potwierdzić te prawo inaczej niż przez pojęcie ogólne i abstrakcyjne, widać zatem że mamy doświadczenie nieskończoności potencjalnej. Z nieskończoności przedmiotu poznania, wynika też ściśle jego nieosiągalność dla nas jako przedmiotu poznania. Cały czas wszystko o czym mówimy odnosi się do empirycznego przyrodoznawstwa, którego metodami chcielibyśmy dosięgnąć rzeczywistości niepoznawalnej. Dlaczego jest niepoznawalna, dlaczego dane zjawisko jest niewyjaśnialne? Właśnie dlatego, że różnica która odróżnia nasz sposób poznawania jest inną formą rzeczywistości. Usiłowanie jej zniesienia jest dosięganiem skończonym rozumem tego co jest aktualnie nieskończone. Jeżeli jesteśmy w stanie zbudować pewien model wyjaśniający tego rodzaju fenomen, który miałby postać sądu powszechnego, koniecznego i pewnego, to taki że jest to zjawisko, które nie jest adekwatnym przedmiotem naszego poznania. Nie jest to adekwatny przedmiot naszych zmysłów. Nie umiemy tego przedmiotu poddać doświadczeniu, empirycznemu. Natomiast możemy orzekać to o czym tu mówimy, a jest to właśnie poddawanie tego fenomenu próbie wyjaśnienia formalnego, stworzenia istotnej definicji, która objęłaby dany przedmiot poznania, tak aby można było posłużyć się tą definicją jako sądem prawdziwym i koniecznym, dla zastosowania tej definicji do wszystkich możliwych przypadków danego zjawiska.
A więc spróbujmy ująć lewitację mistyczną jako zmianę formalną, jak powyżej wspomniano tego rodzaju zjawisko przejawia się w ten sposób, że towarzyszą jemu inne fenomeny, które również stanowią zaprzeczenie praw fizycznych, człowiek, który się unosi w powietrzu w stanie lewitacji mistycznej przestaje mieć właściwości fizyczne, jego ciało nabiera innych cech, lub są jemu dodane inne cechy bytowe. Najłatwiej wyjaśnić to poprzez zmianę formalną, kiedy byt materialny w swojej postaci fizycznej ulega zmianie jakościowej i ilościowej, wówczas na drodze empirycznego wyjaśnienia staje się możliwe potwierdzenie takiego stanu, na podstawie znanych praw fizycznych. W przypadku lewitacji mistycznej, jednak zachodzi zmiana formalna, otóż istota tego bytu materialnego, pewnego złożenia materialno-formalnego jakim jest człowiek, zostaje poddana zmianie istotnościowej. Zmianie jego formy, można również tutaj odwołać się do podziału na zjawiska naturalne i nadnaturalne. Wyjaśnienie zjawisk nadnaturalnych poprzez zmianę formalną usiłowano podać w czasach kiedy takie wyjaśnienie uchodziło za przedmiot wiedzy, jednak według obecnie obowiązującego przesądu wyznawanego przez współczesnych naukowców, takie wyjaśnienie jest wyjaśnieniem nonsensownym.
Twierdzenie że wyjaśnienie poprzez zmianę istotową jest wyjaśnieniem nonsensownym, prowadzi do zaprzeczenia sensowności, racjonalnego wyjaśniania w ogóle. Jeżeli wyznaje ktoś przesąd, który mówi że najbardziej racjonalne wyjaśnienie jest najbardziej wiarygodne, możemy zadać pytanie czy ten racjonalizm nie przyjmuje postaci nieskończonej spekulacji, mówiąc najprościej pewnej konstrukcji formalnej, czy to teorii matematyczno-fizycznej, której podstawy teoretyczne są racjonalne, może nawet tak bardzo, że te teorie są tworzone przy pomocy komputerów, a są dzisiaj róże programy obliczeniowe, które umożliwiają wykonywanie bardzo złożonych algorytmów, wszystko to jest wielce racjonalne, nie prawdaż? Nie można zarzucić niczego niematerialnego, właściwościom fizycznym, na bazie których oparty jest proces przetwarzania danych, który w postaci impulsu elektromagnetycznego prowadzi do wykonywania takich czy innych operacji logicznych, przez komputer. Czy to wszystko nie jest racjonalne? Proszę bardzo, możemy stworzyć teorie matematyczne, które będą zupełnie abstrakcyjne i które nie mają żadnego związku z doświadczeniem empirycznym.  Przykładowo, teorie intuicjonistyczne, które będą mówić o pewnych przestrzeniach, które nie są przestrzeniami empirycznego doświadczenia, ale są abstrakcyjne przestrzenie, w których aksjomaty i twierdzenia pewnych rachunków mogą być niesprzeczne i dowiedlne, w zależności od założenia. Mamy tu czysty racjonalizm, który jest zupełnie irracjonalny, jeżeli będziemy rozpatrywali punkty w siedmiowymiarowej przestrzeni, a w matematyce jest to jak najbardziej racjonalne pojęcie. I nawet można to wyliczać na komputerze. Proszę bardzo, mamy tu racjonalne wyjaśnienie. Tak więc ciągle odbijamy się jak od nieprzekraczalnej granicy od nieskończonego pojęcia, czyli przedmiotu intelektu, który nie może być przez nas empirycznie doświadczony, co jest jawnym dowodem, że naturalistyczne wyjaśnianie zjawiska lewitacji mistycznej jest po prostu zaprzeczeniem zasad fizyki.


Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Styczeń 04, 2014, 21:06:58 wysłane przez Drakoncjusz » Zapisane
Dan el
Użytkownik
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 33




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Styczeń 09, 2014, 22:38:42 »


 Wszystko logicznie wytłumaczone i jak na dotychczasową wiedzę zgadzam się w pełni z tym co napisałeś Janie..
Jednakże obecna technologia i dawna wiedza mają ze sobą coraz więcej wspólnego... jeżeli chodzi o wyjaśnienia fizyczne - http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1599.msg9143/topicseen.html#msg9143 tutaj vortex już podał ciekawe źródło. Jak widać przedmioty umieszczone i 'zaklęte' w środku fal lewitują, a jednak same z siebie nie wytwarzają enegii.. nie łamią one wcale przy tym praw dynamiki newtona.
Jeżeli chodzi o wyjaśnienia historyczne... to nie muszę tutaj linkować, większość wie, że 'rezonans' z falą jest kluczem do lewitacji, telepatii, mediacji, oobe itp. Wschodnia doktryna uczy jak dotrzeć do najgłębszych wibracji i jak z nimi rezonować.. nawet do tych najsubtelniejszych.. a do nich zalicza się grawitacja.
Pozdrawiam.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS