logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)  (Przeczytany 33240 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 30, 2014, 14:50:25 »
percepcja

Cytuj
Pozdrawiam wszystkich forumowiczów i jeszcze raz przepraszam Cię Lady F jeśli powyższa wypowiedź Cię uraziła.

Nie musisz za nic przepraszac. Gdybys jednak zechcial (-ala) wskazac KONKRETNIE miejsca, ktore sa nieprawidlowo tlumaczone, to bylabym bardzo wdzieczna, bo zaatakowalas mnie jakby tak troche ... na slepo, a moze i na wyrost.
Teoria Dr.-Ing. Meyla jest troche inna od standardow, a glownie w dalszej drodze poznania opiera sie na komunikacji w szerokim tego slowa pojeciu. Komunikacji glownie bezprzewodowej.

Poczytaj sobie ten plik:

http://www.wfa.uni.wroc.pl/pub/content/2280/files/Fizyczne%20podstawy%20komunikacji%20-%20Go%C5%82ek.pdf

Jest po polsku, a wtedy wroc do tego, o czym glosi Profesor i moze troche wyjasni sie gdzie tkwia momenty niedouczenia. wiedza wszak wykracza za szkole podstawowa, a nawet srednia, ale jest dostepna dla kazdego.

Konstantin Meyl ma wielu wrogow, ale i wielu zwolennikow, mnie osobiscie podoba sie prostota przekazu informacji, tak aby ziarno zaczelo kielkowac, a to chyba najwazniejsze.

Glownie chodzilo mi o zaprezentowanie dorobku Profesora, przedstawienie jego osoby i wtajemniczenie w jego teorie, gdyz nie ma materialow w j. polskim na ten temat. Uwazam, ze moje starania wypelnily ten cel.Ktos kto bedzie chcial dowiedziec sie czegos wiecej sam juz dalej znajdzie droge, tak mysle.

edit: Profesor wyraza sie na wykladach jezykiem zrozumialym, nie musi imponowac nikomu znajomoscia formul matematyczno-fizycznych, jezyk ten moze odczytac kazdy, kto zada sobie troche trudu. I za to go podziwiam. Tak tez staralam sie to przedstawic, lacznie z dygresjami, ktore wstawial.




« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2014, 14:54:26 wysłana przez Lady F »

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 24, 2014, 21:03:22 »
Mam pytanie.

Czy mikrofalowka (takie urzadzenie do odgrzewania w gospodarstwie domowym) jest tez tzw. klatka Faraday'a?

Bo toczy sie u mnie dyskusja na ten temat...

a tu mam taki link do pytan:

http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1051759.html

 :papa:




Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 25, 2014, 02:27:48 »
Każda metalowa powierzchnia zamknięta (w sensie kształtu) jest klatką Faradaya, gdyż ładunek elektryczny na powierzchni przewodnika rozkłada się w taki sposób, by pole elektryczne wewnątrz przewodnika było zerowe. Dzieje się tak dlatego, że jakiekolwiek składowe pola styczne do powierzchni powodują kierowanie się ładunu w tamtą stronę tak długo, jak długo to pole na nie działa (czyli do momentu, aż całkowicie go zrównoważą).

Ale ponieważ wspominasz o tym w kontekście kuchenki mikrofalowej i już z grubsza przeczuwam dokąd to zmierza, trzeba tu jeszcze wyjaśnić dwie istotne sprawy:

1. Klatka Faradaya dla pól elektrostatycznych działa tylko w jedną stronę.
Nie wpuszcza pola z zewnątrz, ale ładunek elektryczny umieszczony wewnątrz klatki jest normalnie widoczny na zewnątrz, tak jakby klatka była dla niego zupełnie przezroczysta, ponieważ metal elektryzuje się przez indukcję: ładunek dodatni (przykładowo) umieszczony wewnątrz klatki przyciąga do siebie ładunek ujemny w metalu w swoją stronę sprawiając, że gromadzi się on na wewnętrznej powierzchni klatki, zostawiając za sobą niezrównoważony ładunek dodatni po drugiej stronie powierzchni klatki (na zewnątrz), dokładnie równy ładunkowi umieszczonemu wewnątrz klatki. Taki eksperyment opisywał zarówno Faraday jak i Maxwell w swoich książkach, polecam je poczytać i powtórzyć ich eksperymenty samemu, bo w ten sposób można się sporo nauczyć, od samej Natury, czyli bez przekłamań :-)

A skoro mowa o Maxwellu, takie działanie klatki Faradaya jest też zagwarantowane pierwszym z równań Maxwella (w wersji oryginalnej całkowej), z którego wynika, że strumień elektryczny przez dowolną zamkniętą powierzchnię jest proporcjonalny do ładunku elektrycznego zamkniętego wewnątrz tej powierzchni. Bez względu na rozmiar tej powierzchni czy jej kształt. Więc jeśli pusta klatka była na początku neutralna (ładunki w równowadze), to po umieszczeniu w niej ładunku elektrycznego przez KAŻDĄ zamkniętą powierzchnię wokół tego ładunku musi przechodzić taki sam strumień elektryczny, niezależnie czy ta powierzchnia jest wewnątrz klatki, czy na zewnątrz.

Tak więc gdy mowa o kuchence mikrofalowej, mimo że jej obudowa faktycznie jest klatką Faradaya, to jednak na pewno nie w takiej roli została tam użyta, z oczywistych względów: chodzi nam przecież o to, by szkodliwe dla nas zjawisko wewnątrz kuchenki nie zagrażało nam znajdującym się na zewnątrz, a tego przecież klatka Faradaya nam nie zapewnia, bo ona działa w przeciwną stronę. Chroniłaby nas przed zewnętrznym polem elektrycznym, gdybyśmy siedzieli w jej wnętrzu.

2. Klatka Faradaya ma zastosowanie tylko w warunkach elektrostatycznych, czyli gdy ładunki elektryczne w metalu, z którego wykonano klatkę, już rozmieściły się na swoich pozycjach. To jednak nie następuje natychmiastowo, lecz wymaga trochę czasu, zanim przemieszczą się na swoje pozycje. Dopóki tego nie zrobią, pole elektryczne z zewnątrz klatki nadal wnika do wnętrza. Oznacza to, że klatka Faradaya może nie być przeszkodą dla fal elektromagnetycznych, w których pola zmieniają się wystarczająco szybko, i ładunki elektryczne w metalu mogą nie nadążać z likwidowaniem pola elektrycznego wewnątrz klatki. Wtedy jednak pełni ona raczej rolę ekranowania, niż klatki Faradaya. W warunkach elektrodynamicznych lepiej jest traktować klatkę Faradaya jako swego rodzaju antenę odbiorczą, i to, czy jakieś fale mogą przenikać ze środka na zewnątrz lub w drugą stronę (ekranowanie, w przeciwieństwie do klatki Faradaya, może działać w obie strony) będzie zależeć od częstotliwości tych fal i od ich długości.

Do tego w przypadku klatki Faradaya wykonanej z siatki z otworkami (takiej jak w kuchence mikrofalowej), zamiast jednolitej warstwy metalu, dochodzi jeszcze jeden czynnik: dyfrakcja fal na tych szczelinach.

Teoretycznie ta siatka jest dobrana w taki sposób, żeby nie przepuszczała mikrofal. W praktyce jednak mam czasami wrażenie, że ta siatka nie do końca działa tak, jak się nam powszechnie wpiera, bo zaobserwowałem kilka zdarzeń, które sugerowałyby, że jednak jakieś mikrofale się przez nią przedostają. Np. za każdym razem, gdy włączam kuchenkę mikrofalową, zrywa mi połączenie WiFi w laptopie, gdy akurat siedzę z nim w tym samym pomieszczeniu (sieci bezprzewodowe pracują na zbliżonych częstotliwościach, co kuchenki, również w zakresie mikrofal). Mogę powtórzyć to doświadczenie dowolną ilość razy, działa za każdym razem. Zdarza się też, że drobne metalowe przedmioty znajdujące się w pobliżu kuchenki wpadają w wibracje (choć jeszcze nie udało mi się tu wykluczyć wpływu akustycznego).

I tutaj, Lady F., mam dla Ciebie bojowe zadanie:
Proponuję, żebyś pokazała nam wszystkim, jak dobrze znasz się na elektromagnetyzmie i falach, i spróbowała policzyć długość fali dla typowej mikrofalówki (moja ma na tabliczce znamionowej podaną częstotliwość 2.45 GHz), a później porównała z rozmiarem otworków tej siatki w jej drzwiczkach. Myślę, że tak proste zadanie nie powinno nastręczać żadnych problemów nikomu, kto zna się na zjawiskach falowych choćby w stopniu minimalnym. Tylko bez podawania gotowych wyników z Wikipedii ;-J Chcę zobaczyć jak sama dochodzisz do poprawnego (miejmy nadzieję) wyniku (i myślę, że nie tylko ja ;-J ). Jeśli sobie z tym poradzisz, to możemy jeszcze pokusić się o obliczenie dyfrakcji na otworkach tej siatki ;-) Ale to może później, nie dzielmy skóry na niedźwiedziu ;-)
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2014, 02:43:09 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 25, 2014, 09:29:36 »
Dziekuje SasQ, ze odpisales tak szybko.

Piszesz, ze domyslasz sie w jakim kierunku podazam, ano krece sie wokol tych fal skalarnych jak wiesz (ze o profesorze nie wspomne, bo dziala na Ciebie jak przyslowiowa czerwona plachta na byka). Jesli o mikrofalowke chodzi, to wlasciwie zajmowalam sie tym przy zapoznawaniu sie z falowodami, a wczoraj przeczytalam o takim pewnym eksperymencie i krotko go opisze.

Prosze wlozyc telefon komorkowy do mikrofalowki, zamknac drzwiczki (nie wlaczac) i zadzwonic. Odezwie sie?

Opowiadasz SasQ o Faradayu i Maxwellu, a oni wkladali swoje "komorki" do kuchenek mikrofalowych? :figielek:

Glownie o to mi caly czas chodzi, ze formulki oficjalnie obowiazujace, ktore stanowia baze do nauczania sa juz nieco nadszarpniete zebem czasu i czas by cos zmienic, lub wprowadzic nowe terminy.

Widze, ze zadales mi zadanie do obliczenia uwazajac, ze nie poradze sobie z tym, mylisz sie!  ;)




Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 25, 2014, 13:01:38 »
SasQ -

Cytuj
Proponuję, żebyś pokazała nam wszystkim, jak dobrze znasz się na elektromagnetyzmie i falach, i spróbowała policzyć długość fali dla typowej mikrofalówki (moja ma na tabliczce znamionowej podaną częstotliwość 2.45 GHz), a później porównała z rozmiarem otworków tej siatki w jej drzwiczkach.

Porownywanie z otworami na siatce drzwiczek musi poczekac (choc domyslam sie o co Tobie chodzi ;)), bo nie jestem teraz w poblizu mikrofalowki.

Najwiecej czasu zajelo mi ... formatowanie odpowiedzi na zadane mi pytanie, bo niestety forum nie akceptuje pewnych ogolnie przyjetych systemow zapisu matematycznych wielkosci. Wiec sprobuje po swojemu:

Lambda (odleglosc miedzy dwoma strzalkami) = predkosc swiatla/czestotlwosc

I teraz po podstawieniu

Lambda = 3,0 x 10^8 m/s podzielone na 2,45 x 10^9 Hz
Lambda = 0,12 m.

O dyfrakcji pozniej, ale o tym juz nauczales w zeszlym roku, pamietam :taaak:
-----------------------------------

A czy slyszales juz o eksperymencie tunelowym? Codzi o predkosci ponadswietlne?


Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 18, 2014, 21:03:58 »
Hej!

Mam pytanie, czy umiesz w paru prostych zdaniach dac "przepis" na zrobienie najprostszego radia.
Za wszelkie wskazowki jestem wdzieczna. Zabieram sie do roboty, choc moj "chor" nawoluje mnie, abym lepiej kupila stare radio, rozwalila je i zobaczyla co jest w srodku...
Ale ja jestem wytrwala i sama chce poprobowac, oby tylko nie bylo trudno z ta ... lutownica... //takie zaczepy "krokodylki" nie wchodza w gre//.

 :papapa:


Offline chrumtataj

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 81
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Lipiec 19, 2014, 08:13:15 wysłana przez chrumtataj »

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 19, 2014, 11:34:45 »
chrumtataj - dzieki!
 
W przepisie jest napisane tak:

"Co potrzeba
 - drut miedziany
 - rolka jaka zostaje po folii aluminiowej lub papierze toaletowym
- ołówek albo dioda germanowa
 - agrafka
- żyletka
- słuchawka wysokoomowa lub głośnik z własnym źródłem zasilania
 - pinezki
 - deseczka/podstawka z korka/grubszy karton"

I tu juz sa dla mnie pierwsze klody... w postaci "dioda germanowa", "  słuchawka wysokoomowa "... a co najtrywialniejsze ...żyletka...

Ale postaram sie! :taaak:

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 22, 2014, 21:04:26 »
Koncze ten off-top tu, znalazlam inne Forum, ktore na pewno wie "jak zrobic radio"  :taaak:

www.elektroda.pl

i juz...

 :tuptup:

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 12, 2014, 03:19:03 »
Mam pytanie, czy umiesz w paru prostych zdaniach dac "przepis" na zrobienie najprostszego radia.

To zależy, czy nadajnika, czy odbiornika ;)
Sprecyzyj co chcesz wiedzieć, a postaram się dostarczyć jakieś konkrety :)

Zabieram sie do roboty, choc moj "chor" nawoluje mnie, abym lepiej kupila stare radio, rozwalila je i zobaczyla co jest w srodku...

W ten sposób faktycznie dowiesz się, co jest w środku, ale raczej nie dowiesz się, co to są za elementy, jak działają, dlaczego są połączone właśnie w taki sposób i co to daje, gdy one współpracują. Poza tym gotowe radia, nawet te stare, raczej nie należały do "najprostszych", bo były przeznaczone dla końcowego użytkownika i musiały być "idiotoodporne", z wszelkimi zabezpieczeniami i gotowe do pracy w różnych dziwnych warunkach, oraz mieć dobre parametry. Nie mogły za bardzo 'skrzeczeć" ;J

Naukę, jak to zwykle bywa, najlepiej się zaczyna od podstaw, czyli od tego, jak taki odbiornik lub nadajnik właściwie działa.
Mógłbym co nieco o tym napisać, o ile oczywiście interesuje Cię zdanie kogoś, kogo nie uważasz za autorytet  :figielek:

P.S.: Jaki "chór"? Czyżbyś słyszała w głowie jakieś głosy? ;)

Ale ja jestem wytrwala i sama chce poprobowac

I bardzo dobrze, tu masz plusa :) Nic tak nie uczy, jak własne eksperymenty (o ile oczywiście już wiesz, czego chcesz się z nich dowiedzieć i jak te informacje z tych eksperymentów uzyskać).

oby tylko nie bylo trudno z ta ... lutownica...

W takim razie polecam płytki stykowe służące do szybkiego montowania prototypów obwodów :-) Wygląda ona tak:

http://www.veroboard.com/images/P1000580.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
http://store.curiousinventor.com/media/catalog/product/cache/1/image/9df78eab33525d08d6e5fb8d27136e95/b/r/bread_board_1.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)
http://www.element14.com/community/servlet/JiveServlet/downloadImage/80-3454-195323/uploadedimage.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)


To po prostu taki kawałek plastiku z szeregami dziurek, w których są blaszki łączące dziurki leżące w jednym szeregu. W środku wygląda to tak:



Nie trzeba wtedy nic lutować, wystarczy wpinać do tych dziurek nóżki elementów i ewentualnie dodatkowe przewody :)
Przykłady zmontowanych i działających  obwodów:

http://liudr.files.wordpress.com/2011/05/breadboard01_32.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)

http://jakeselectronics.net/images/projects/digitaltemperaturesensor/breadboard.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)


A gdy obwód nam się znudzi, możemy go rozmontować i na tej samej płytce złożyć z tych samych elementów coś zupełnie innego :)

Taką płytkę możesz kupić np. od AVT, już od 10 zł., nawet wysyłkowo:
http://sklep.avt.pl/plytka-stykowa-prototypowa-840-pol-stykowych-bb01.html
Nie polecam zamawiać większych (i droższych) -- taniej wychodzi, gdy się je kupuje na sztuki i samemu połączy w większą całość. Płytki posiadają wpustki, więc można je łączyć jak puzzle ;) Od spodu mają też warstwę przylepną, więc można je sobie samemu przylepić do jakiegoś twardszego podłoża, np. kawałka sklejki.

Gorąco polecam za to zamówić sobie ten oto zestawik edukacyjny dla początkujących:



Za jedyne 47 zł (+ koszty wysyłki) dostaniesz płytkę stykową + kupę przydatnych elementów elektronicznych i instrukcję obsługi z lekcjami kursu elektroniki dla początkujących :) Kurs ten był niedawno publikowany na łamach "Elektroniki dla Wszystkich" i "Młodego Technika", ale jeśli chcesz rzucić na niego okiem, to jest dostępny w całości za darmo w PDF.

Jeszcze lepszy moim zdaniem kurs elektroniki, pod tytułem "Ośla Łączka", był publikowany również na łamach "Elektroniki dla Wszystkich" dawno temu. Można go zdobyć np. na Chomiku, ale jeśli nie masz tam konta, to daj głos, to Ci gdzieś wrzucę te PDFy i sobie ściągniesz ;J

@chrumtataj: Detektor kryształkowy faktycznie jest najprostszym odbiornikiem radiowym pod względem budowy, ale niekoniecznie najłatwiejszym do skonstruowania, zwłaszcza w dzisiejszych czasach: dziś już nie tak łatwo zdobyć kryształy siarczku ołowiu, ciężko też zdobyć gotowe diody germanowe. Łatwiej zdobyć diody krzemowe: w byle sklepie elektronicznym można je kupić za dosłownie parę groszy (np. 1N4148 kosztuje 4 grosze za sztukę!), albo wypruć jej nieco większy odpowiednik 1N4007 z pierwszego lepszego zasilacza z prostownikiem.

Mimo wszystko jednak radio detektorowe ma jedną poważną wadę: nie posiada własnego zasilania, lecz czerpie energię poprzez antenę, z samych fal elektromagnetycznych niosących sygnał. Wymaga więc bardzo silnego sygnału; na tyle silnego, by zasilił sam odbiornik i cewkę słuchawki/głośniczka. Jeśli nie mieszkasz akurat w Solcu Kujawskim tuż pod nadałkami, to może być ciężko :-P Nawet jeśli złapie jakiś sygnał, to będzie on raczej słaby i zaszumiony.

Dlatego proponowałbym Ci jednak @Lady F. zrobić odbiornik radiowy nieco bardziej złożony, ale z własnym zasilaniem i wzmacniaczem sygnału. Współcześnie takie wzmacniacze można kupić w formie gotowej kostki scalonej, o takiej:

http://i01.i.aliimg.com/photo/v2/463577573/LM741.jpg
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)


Np. możesz użyć LM741 dostępnego w ofercie AVT za 80 groszy. W środku zawiera pojedynczy wzmacniacz operacyjny, z takim oto układem wyprowadzeń:



Nóżka 7 to dodatni biegun zasilania, nóżka 4 to masa (o napięciu 0 Volt). Nóżka 6 to wyjście, do którego można podłączyć słuchawkę lub głośniczek. Nóźki 2 i 3 to wejścia wzmacniacza: odwracające (oznaczone "-") i nieodwracające (oznaczone "+"). Ten wzmacniacz wzmacnia różnicę napięć między tymi dwoma wejściami, nawet bardzo małą, więc powinien być w stanie wykryć nawet słaby sygnał z anteny i wzmocnić go do sygnału na tyle silnego, by wysterować słuchawkę lub mały głośniczek. W razie potrzebny można dorzucić na wyjściu dodatkowy tranzystor mocy, jesli chcesz wysterować jakiś większy głośnik, ale to może później ;)

Możesz też użyć jakiejś innej podobnej kostki. Np. za złotówkę kostka TL082 wyglądająca podobnie, ale zawierająca aż dwa wzmacniacze operacyjne ;) Albo LM358 za połowę tej ceny, który (o dziwo) też zawiera dwa wzmacniacze.

Prosty schemat takiego odbiornika detektorowego z własnym wzmacniaczaczem wygląda tak:

http://www.aaroncake.net/circuits/opradio1.gif
Teoria falowa wg SasQ (kompendium)


Rezystor sprzężenia zwrotnego R1 niech będzie 10 MΩ (megaOmów; paseczki: brązowy, czarny, niebieski), a kondensator sprzęgający C2 to maleńki ceramiczny "lizaczek" 100 nF (nanoFaradów). Elementy te są śmiesznie tanie: rezystor to jakieś 2 grosze (!), kondensator jakieś 7 groszy. Są tak tanie, że rzadko są sprzedawane na sztuki; minimum po 10 sztuk. Ale możesz je też znaleźć w zestawie dla początkujących, o którym wspomniałem wcześniej ;) (także kostkę LM358 z dwoma wzmacniaczami na pokładzie ;-J).

Możesz też spróbować z układem pokazanym w tym filmiku:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YaAciXAIKm4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YaAciXAIKm4</a>
( http://www.youtube.com/watch?v=YaAciXAIKm4 )

Autor też użył w nim kostki wzmacniacza operacyjnego LM386, a układ zmontował... na tekturce z pudełka po butach :)

//takie zaczepy "krokodylki" nie wchodza w gre//

Dlaczego? Jakieś uczulenie na gady? ;D
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2014, 04:06:04 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane