Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Teoria falowa wg SasQ (kompendium)  (Przeczytany 17590 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Styczeń 26, 2014, 20:58:14 »


Zaczne od poczatku (i konca), czyli od alfy i omegi.
Nie jednokrotnie widzimy takie symbole , czy to w zyciu, czy na obrazach religijnych, albo w ... nauce.
Ale coz one oznaczaja?
//Malucki uzna poprzez wieki dolowania, ze to poczatek i koniec swiata//.
Tak mu wklikano. I bedzie te teorie trzymal w swojej pamieci.

Dokladnie o to chodzilo, aby zaczal myslec.

Coz jest poczatkiem, a co jest koncem. I w rezultacie czego.

Zainteresowany spyta fizykow etc. nie otrzyma odpowiedzi satysfakcjujacej. Po prostu przestanie... myslec.

A gdyby zaczal...

I chocby od analizy fali longitudinalnej (podluznej). Zainteresowany wejdzie do neta i nakliknie co mu wiki wypluje...

Obejrzy animacje i uzna, ze wie papapa

Z reguly wlasnie nie wie, lecz taka informacje otrzymal, bo mu to wystarczylo Chichot

Ciekawe, ze mlodzi fizycy (niezalezni) pokazuja inny model fali. Nazwali ja nawet "Mexico Wave". Czyli zwyczajne ola-ola... ale to bylo super!!!
Zasada pogladowosci zdala egzamin.

Co dzieje sie na stadionie, gdy wygra ulubiona druzyna? Emocje i niekiedy fala ole-ole. Czyli KTOS zaczyna, a moje pytanie na czym konczy sie to-to?

Odp. zupelnie prosta na emisji plazmy. Kazde zdarzenie (w teorii falowej) ma poczatek i koniec, wiec koncem fali ole-ole jest OPOR.

Ktos, kto siedzi na koncu, albo spadnie ze stolka (wtedy utworzy fale o innej nazwie), albo fala bez OPORU bedzie dazyla do odszukania swojej OMEGI.

Co stanie sie, gdy omega zdominuje alfe? Czyli w matematyce ruch na minusach:) ... wtedy sama stanie sie alfa.

Dlaczego ten przyklad wogole mozna analizowac, ano dlatego, ze material jest homogenny, o tym wlasnie prawi caly czas Nassim (nie wyjasniajac tego pojecia). On zbiera material wyjsciowy i tworzy z niego wzory zdziwko

Bo jeszcze na wykladach nie bylo mozliwosci zadawania pytan Chichot

Gdy ma sie do czynienia z alfa homogenna to i omega odbierze sygnal czysto. Gorzej gdy na pasmach pojawia sie watpliwosci i pytania, wtedy ... odbiornik zacznie miec "zaklocenia".

To tak na chlopski rozum teoria Prof. Meyl'a. Ktory koncentruje sie w wiekszosci na nadajnikach i odbiornikach.


To jest wlasnie taki "przedszkolny" wstep do nauki o falach skalarnych.

Wnikliwy czytelnik moze zadac pytanie, a co stanie sie, gdy fala nie zaistnieje?
Odp. od alfy zalezy nadawanie fali, a o jej koncu omega. Np. Gdy ktos przewroci sie, albo fala napotka inne "przeszkody"... te przeszkody koncza jej dzialanie, bo wtedy nastepuje powstawanie plazmy.



Ale... gdy taka informacja wnikliwemu "mysliwemu" nie wystarczy zacznie dociekac, i znajdzie niesamowite bledy w nauczani teorii falowej.

SasQ fala podluzna nie jest "linia prosta", ktora sugeruje nazwa takowej.
To o to mi chodzilo.
//Fala longitudialna powstaje w wyniku ucisku/nacisku/etc. a ... konczy sie spiralnie wg prawa dyslokacji elementow tworzacych zespol.//

Modele, ktore sa dominujace w nauce, sa tylko wytworami pewnych umownych taaak uzaleznien.
Bo na 100/90 odpowie, ze to ma forme ... sinusoidy?? Oczko

Bo tak go wyuczyli... do obrobki najprostszych zespolow elektrycznych, i dobrze! kochające buziaki Bo kto mi naprawi zelazko prosi
Wchodzi mechanik/robotnik, otwiera schemat ... i juz wie, co i jak papapa

Dyslokacja przedstawiona graficznie moze wygladac np. tak - jak ta lambdoma :



A propos spirali - to jest tu na forum swietny material SasQ -

zrodlo: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1181.msg7990.html#msg7990

"Natomiast mój artykuł o komputerach kwantowych, z którego cytowałeś, miał pokazać właśnie te ograniczenia systemów cyfrowego zapisu liczb i wskazać możliwość, jak komputery kwantowe mogą obejść te ograniczenia za pomocą sprytnego sposobu kodowania liczb z użyciem geometrii. (Dlatego właśnie powtarzam często, że lepszą nazwą dla komputera kwantowego byłby "komputer geometryczny", gdyż ma on więcej wspólnego z geometrią, niż z fizyką kwantową i pojedynczymi atomami.) Sposób, który tam opisałem w "bajce o Jasiu i jego kwantowych klockach" zapisuje liczby bezstratnie, w przeciwieństwie do zwykłego sumowania cyfr.

Sumowanie cyfr także nie jest patentem Rodina. Było już znane wcześniej w numerologii, żydowskiej gematrii itp. (Głównie dlatego, że starożytne alfabety używały liter alfabetu do zapisywania liczb, oraz systemów addytywnych, w których trzeba było dodać wartości poszczególnych liter, by poznać wartość całej liczby, czy słowa). Jednak sumy cyfr dziesiętnych wywodzą się z Indii, i miały swój początek w matematyce wedyjskiej. (Lubię je nazywać "skrótami wedyjskimi", bo przypominają obliczanie funkcji skrótu, takich jak MD5 czy SHA).

Dlatego właśnie osobiście wolę zgłębiać matematykę wedyjską, i Tobie już też kiedyś radziłem, żebyś zainteresował się tym tematem, bo zawiera ona wszystko to, co znajdziesz u Rodina (jeśli chodzi o sprawy matematyczne), ale i znacznie więcej. Bo to, co Rodin opowiada, to tylko fragment większego i bardziej spójnego systemu matematycznego. U Rodina niestety brak tej spójności i głębszego tła, są tylko luźne "sztuczki" na różne specjalne okazje (podobnie jak to, co na temat matematyki wedyjskiej można znaleźć w Sieci). Lepiej zajrzeć do źródła, czyli np. do książki Jagadguru Thirtaji'ego. Nadal jest ona trochę chaotycznie napisana, ale przynajmniej można w niej znaleźć więcej szczegółów tego systemu, niż na stronkach w Sieci, i po solidnym przestudiowaniu można już z tego bałaganu coś poskładać sensownego (czym od dłuższego czasu się zajmuję).

Znając podstawy systemu wedyjskiego można głębiej zrozumieć, jak i dlaczego działają "skróty wedyjskie" (sumy cyfr) i w jakim celu zostały wymyślone. Bo one nie są celem samym w sobie, tylko narzędziem używanym np. do korekcji obliczeń, czy jako droga na skróty w różnych obliczeniach.

System wedyjski opiera się na spirali liczb (nie kole/tarczy, jak u Rodina, bo koło ma tylko jedno "piętro" ;-) dlatego nie może sobie poradzić z "wyższymi harmonicznymi" liczb podstawowych). Spirala ta wygląda następująco:






 

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2014, 16:51:02 wysłane przez Leszek » Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Styczeń 28, 2014, 13:57:41 »


SasQ -


Cytuj
"Moja wiedza na temat fal mówi mi jednak, że nie da się wytwarzać tylko jednego rodzaju fal bez wytwarzania tego drugiego. Bo gdy np. w zwykłej antenie dipolowej (pręt metalowy) przerzucasz ładunek elektryczny tam i z powrotem między jej końcami, wzdłuż anteny, to owszem, pole elektryczne wokół niej też będzie się bujać w górę i w dół (a pole magnetyczne wirować na przemian dookoła anteny). Ale jeśli spojrzymy na tę samą antenę od góry, to zobaczymy, że pole elektryczne przybliża się do nas i oddala, więc powinny tam powstawać fale podłużne. Po prostu nie mieliśmy dotąd żadnej metody na ich wykrywanie, bo od czasów Hertza wszystkie anteny mają tę samą konstrukcję dipola, i potrafią wykrywać jedynie fale oscylujące poprzecznie wzdłuż pręta. Nie są w stanie wykryć fal podłużnych. Do tego potrzebny jest już zupełnie inny rodzaj anteny, i już od jakiegoś czasu myślę nad tym, jak taka antena powinna wyglądać, by mogła odbierać fale podłużne."

Mysle, ze odpowiedz na to pytanie znajdziesz w czesci wystapienia Profesora, ktora to przetlumaczylam :

http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1555.msg9165/topicseen.html#msg9165



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #11 : Styczeń 30, 2014, 12:35:45 »


Zaczne od poczatku (i konca), czyli od alfy i omegi.
Nie jednokrotnie widzimy takie symbole , czy to w zyciu, czy na obrazach religijnych, albo w ... nauce.
Ale coz one oznaczaja?
//Malucki uzna poprzez wieki dolowania, ze to poczatek i koniec swiata//.
Tak mu wklikano. I bedzie te teorie trzymal w swojej pamieci.
Dokladnie o to chodzilo, aby zaczal myslec.
Coz jest poczatkiem, a co jest koncem. I w rezultacie czego.
Zainteresowany spyta fizykow etc. nie otrzyma odpowiedzi satysfakcjujacej. Po prostu przestanie... myslec.
A gdyby zaczal...

Nie za bardzo rozumiem do czego/kogo tutaj pijesz. Co2?

I chocby od analizy fali longitudinalnej (podluznej). Zainteresowany wejdzie do neta i nakliknie co mu wiki wypluje...

Choć sam nie jestem fanem Wikipedii i wiem dobrze, jakie farmazony tam nieraz wypisują, to jednak nie znaczy, że wszystko co tam jest napisane to kłamstwa. (Gdyby tak było, nikt by tam nie zaglądał.) Bo kłamstwo najłatwiej przełknąć, gdy jest opakowane w kanapkę z prawdy (i przyprawione autorytetami :-J ). I akurat artykuły na temat fal podłużnych i poprzecznych dość dobrze wyjaśniają i ilustrują temat.

Obejrzy animacje i uzna, ze wie papapa
Z reguly wlasnie nie wie, lecz taka informacje otrzymal, bo mu to wystarczylo Chichot

A kiedy można już uznać, że "wie"?

Ciekawe, ze mlodzi fizycy (niezalezni) pokazuja inny model fali.

A no ciekawe. Jaki?

Nazwali ja nawet "Mexico Wave". Czyli zwyczajne ola-ola... ale to bylo super!!! Zasada pogladowosci zdala egzamin.
Co dzieje sie na stadionie, gdy wygra ulubiona druzyna? Emocje i niekiedy fala ole-ole.

Taka fala meksykańska na stadionie to żadna nowa fala, tylko fala poprzeczna: kibice wstają ze swoich stołków i opadają na nie, na przemian w górę i w dół, w kierunku prostopadłym do tego, w którym fala się porusza (poziomo wzdłuż trybun).

Z kolei gdy kibole w swoim sektorze zaczną się za bardzo rozpychać na boki, to powstanie fala podłużna: ludki będą się kiwać na boki w tym samym kierunku, w którym fale rozchodzą się po trybunach.

A co do poglądowości: Co można poradzić, że niektórzy nie chą / nie potrzebują wiedzieć więcej? Jakby ktoś chciał / potrzebował, to sobie podrąży głębiej i znajdzie.

Czyli KTOS zaczyna

Nie każda fala musi zaczynać się "gdzieś" (w jakimś miejscu, źródle). Równie dobrze możesz ustawić jej wartość w całym ośrodku, po czym zwolnić go, by mógł swobodnie oscylować. Wtedy fala pojawi się od razu wszędzie na raz i tak już pozostanie. Cały ośrodek będzie drgał jednocześnie, z reguły jako fala stojąca. Tak jest np. gdy pociągasz za strunę gitary, po czym ją zwalniasz.

a moje pytanie na czym konczy sie to-to?

Na brzegu usmiech
Brzeg to miejsce, w którym ośrodek gwałtownie zmienia swoje właściwości (np. gęstość). I zależnie od tego, jaki to rodzaj brzegu, mogą wystąpić różne zjawiska. Fala może się tam odbijać, czy to częściowo, czy całkowicie. Odbijać też może się w różny sposób.

Np. gdy brzeg ma tak dużą gęstość, że sam nie może się poruszać, fala musi tam mieć zawsze wysokość równą 0, niezależnie co by się działo. Wtedy każda fala, która dociera takiego miejsca, musi się odbić, wytwarzając w tym miejscu drugą falę, biegnącą w przeciwną stronę, i w przeciwnej fazie (by połączone razem dawały 0).

Z kolei gdy brzeg może swobodnie drgać, ale fala musi na tym brzegu być "pozioma" (np. woda w akwarium prostopadła do ścianek pojemnika), to każda fala, która dociera do takiego brzegu, będzie się odbijać w zgodnej fazie, bo tylko w taki sposób może wytworzyć poziomy szczyt fali (dwukrotnie wyższy).

Gdy różnica gęstości ośrodka po obu stronach tego brzegu jest mniejsza, fala może częściowo przenikać, a częściowo się odbijać (zależy to też od kąta jej padania). Może też załamywać się na tej granicy i zmieniać kierunek, jeśli nie pada na nią prostopadle.

Odp. zupelnie prosta na emisji plazmy.

Może i prosta, ale i zupełnie bezsensowna. Jakiej plazmy?! Co2?

Kazde zdarzenie (w teorii falowej) ma poczatek i koniec, wiec koncem fali ole-ole jest OPOR.

Opór czego? Co2? W jaki sposób powstaje? I co on ma do rzeczy?

Ktos, kto siedzi na koncu, albo spadnie ze stolka

Raczej analogia Ci się sypnie. Ale to nie dowód na błędność teorii falowej, tylko na fakt, że każda analogia ma swoje granice, poza którymi przestaje być zgodna z oryginałem.

(wtedy utworzy fale o innej nazwie)

Albo i nie: jeśli się odbije całkowicie.

albo fala bez OPORU bedzie dazyla do odszukania swojej OMEGI.

?

Co stanie sie, gdy omega zdominuje alfe? Czyli w matematyce ruch na minusach:) ... wtedy sama stanie sie alfa.

Wcześniej mówiłaś, że alfa i omega to początek i koniec. A teraz opisujesz je jak przeciwne bieguny (plus i minus). A gdzie w takim razie podziało się zero, czyli właściwy początek?

Dlaczego ten przyklad wogole mozna analizowac, ano dlatego, ze material jest homogenny, o tym wlasnie prawi caly czas Nassim (nie wyjasniajac tego pojecia). On zbiera material wyjsciowy i tworzy z niego wzory zdziwko
Bo jeszcze na wykladach nie bylo mozliwosci zadawania pytan Chichot
Gdy ma sie do czynienia z alfa homogenna to i omega odbierze sygnal czysto. Gorzej gdy na pasmach pojawia sie watpliwosci i pytania, wtedy ... odbiornik zacznie miec "zaklocenia".

Sorry, ale zupełnie nie rozumiem o czym Ty do mnie tutaj rozmawiasz... myśli Chyba używasz zbyt wiele skrótów myślowych, które tylko Ty rozumiesz. Według mnie to jakiś pseudonaukowy bełkot. Co to kurde jest "alfa homogenna"?!  Co2?  Jeśli zamierzasz używać jakichś pojęć nie używanych wcześniej lub nie znanych powszechnie, powinnaś je najpierw zdefiniować, żeby każdy wiedział o czym rozmawiamy i rozumiał to tak, jak Ty. A już zwłaszcza, gdy używasz pojęć powszechnie znanych w zupełnie innym, Tobie tylko znanym znaczeniu.

To jest wlasnie taki "przedszkolny" wstep do nauki o falach skalarnych.

Ja tu nie widzę żadnych fal skalarnych. Jak do tej pory opisywałaś tu tylko podłużne i poprzeczne, a one nie są skalarne, bo mają określony kierunek drgań.

Wnikliwy czytelnik moze zadac pytanie, a co stanie sie, gdy fala nie zaistnieje? Odp. od alfy zalezy nadawanie fali, a o jej koncu omega.

Jeśli to jest odpowiedź, to chyba na jakieś inne pytanie, bo nie widzę związku. I niczego tak naprawdę nie wyjaśnia. Ale ja też tak potrafię:
Dlaczego kura przeszła na drugą stronę ulicy?
Odp. bo truskawki nie rosną na Marsie. To przecież oczywiste!
(Tak: oczywisty non sequitur krzywy )

Np. Gdy ktos przewroci sie, albo fala napotka inne "przeszkody"... te przeszkody koncza jej dzialanie, bo wtedy nastepuje powstawanie plazmy.

Jeszcze raz: jakiej kwa plazmy?!  Co2? Nie wiedziałem, że gdy się przewrócę, wydzielam jakąś plazmę. (No chyba, że gdybym się przy tym mocno wystraszył Język ale jeszcze mi się to nie zdarzyło.)

Ale... gdy taka informacja wnikliwemu "mysliwemu" nie wystarczy zacznie dociekac, i znajdzie niesamowite bledy w nauczani teorii falowej.

No ja właśnie dociekam, ale nie znajduję żadnych błędów w nauczaniu teorii falowej (zwłaszcza, że niewiele tego nauczania widuję), tylko błędy w Twojej logice (lub jej braku).

SasQ fala podluzna nie jest "linia prosta", ktora sugeruje nazwa takowej. To o to mi chodzilo.

Nazwa "podłużna" niczego takiego nie sugeruje. Sugeruje jedynie, że drgania zachodzą "po długości" (po-dłuż-na), czyli w tym samym kierunku, w którym mierzymy długość fali, i w którym ta fala się rozchodzi. Jeśli jest to fala np. wewnątrz długiego pręta, to nawet faktycznie będzie ona linią prostą język1

A jeśli rozchodzi się w płaszczyźnie, to będzie się rozchodzić we wszystkich kierunkach dookoła, i także we wszystkich tych kierunkach będzie drgać. Ale nie będzie drgać "w górę i w dół" (prostopadle do tej płaszczyzny).

Z kolei w przestrzeni trójwymiarowej fala podłużna polega na kompresji i dekompresji (kurczeniu i rozprężaniu) sferycznych warstw ośrodka, na wzór warstw cebuli. Taka fala rozchodzi się we wszystkich kierunkach przestrzeni, i również drga we wszystkich, prawda?
Więc co sprawia, że nazywamy ją "podłużną"? Jak rozpoznać te kierunki?
Odpowiedź: Obserwując wybrany punkt ośrodka. Jeśli ten punkt drga "naprzód i wstecz" w kierunku zgodnym z tym, w którym fala rozchodzi się w tym miejscu, to mamy do czynienia z falą podłużną. Gdyby jednak fala w tym miejscu podróżowała powiedzmy na wschód, a drgania zachodziłyby w kierunku północ-południe, to mamy do czynienia z falą poprzeczną. Taka fala w 3D też będzie tworzyć "warstwy cebuli", ale nie będą one już oscylować na zasadzie kompresji-dekompresji, tylko ślizgania się warstw jedna po drugiej, tak jakby każda z tych sfer wirowała wokół tej samej osi, na przemian lewoskrętnie i prawoskrętnie.

Tak zachowują się np. fale w polu magnetycznym wokół anteny dipolowej.
Z kolei pole elektryczne zachowuje się inaczej: warstwy ślizgają się wzdłuż południków, to w górę, to w dół (na przemian w stronę jednego końca anteny i drugiego). Niestety nie znalazłem w Internecie dobrej animacji, która by to ukazywała w poprawny sposób ;-/ Najlepsze, co udało mi się znaleźć, to to:

A więc częściowo zachodzi też kompresja i dekompresja na biegunach anteny (o tym właśnie mówiłem poprzednio, gdy napisałem, że oba te rodzaje fal mogą współistnieć i być wytwarzane na raz). Można to zaobserwować na tej animacji:



Wyobraź sobie, że pręt anteny ustawiony jest poziomo, a ta czarna kropka, która tam się kiwie na boki, to ładunek elektryczny wewnątrz anteny. Taki ruch ładunku wytworzy fale poprzeczne w kierunku góra-dół, które będą drgać na boki, tak jak ładunek. Możesz zaobserwować takie sinusoidalne falowanie wzdłuż pionowej osi obrazka. Ale jeszcze wyraźniejsze są fale kompresji i dekompresji (podłużne) rozchodzące się poziomo. Więc jak widać, wokół anteny dipolowej współistnieją oba rodzaje fal. Trzeba tylko o tym wiedzieć i to rozumieć. No i trzeba znaleźć jakiś sposób na ich wykrywanie, bo niestety druga antena wykryje tylko składową poprzeczną, gdy ustawimy ją też poziomo w pobliżu anteny nadawczej.


Widzę jednak, że wbrew moim radom uczepiłaś się tej nazwy "longitudinalna" i uważasz, że lepiej opisuje to zjawisko. Polecam więc sprawdzić w słowniku (najlepiej etymologicznym) co ten wyraz oznacza w oryginale, bo oznacza dokładnie to samo: "podłużna" Język  "Longitude" to "długość".

Podobnie "transverse" oznacza "w poprzek", "na wskroś" (dosł. z łac. "trans-" = "poprzez" + "verse" = "obracać się", "zwracać się (w stronę czegoś)", "zmieniać strony/kierunki").

Więc jak widzisz obie oryginalne nazwy w oryginale znaczą dokładnie to samo, co po polsku, i nie są ani trochę lepsze. Ani o gram nie wyjaśniają pojęcia lepiej, niż te polskie.

Uczeni muszą jakoś nazywać zjawiska, które opisują, by móc się nimi posługiwać i o nich rozmawiać. I to, czy nazwą tę falę "podłużna" czy "ole-ole-rama-lama-ding-dong"  teniec niewiele zmienia. Fakt, czasami nazwa nie wyjaśnia istoty zjawiska, i też wolę, gdy wyjaśnia (i w tym przypadku uważam, że nazwa jest odpowiednia). Jednak gdy jakaś nazwa już się przyjęła i każdy wie, o co chodzi, to używanie innej nazwy będzie bardziej mylące i wprowadzi więcej zamieszania, niż ta oryginalna. Bo choć każdy fizyk zrozumie w mgnieniu oka, gdy mu opowiesz o fali podłużnej, to już będzie potrzebował paru sekund na zajarzenie o co Ci chodzi, gdy użyjesz nazwy "longitudinalna". Albo wcale nie zrozumie, gdy użyjesz nazwy "alfa-homogenna plazmoidalnie" czy czegoś w tym stylu.

Ale jeśli już koniecznie upierasz się przy zmianie słownictwa, to co powesz na falę "wzdłużną"? Czy ta już mniej Ci się kojarzy z linią prostą? Czy wystarczająco dobrze oddaje sens, że fala ta drga wzdłuż kierunku swojego rozchodzenia się, zamiast w poprzek, jak u fali poprzecznej?

//Fala longitudialna powstaje w wyniku ucisku/nacisku/etc.

Fala poprzeczna też. Różnią się tylko kierunkiem tego nacisku.
Np. gdy kamień wpada w wodę i naciska na jej powierzchnię, wytworzy fale poprzeczne.
Gdy uderzysz młotkiem w metalową sztabkę prosto w jej koniec, wytworzysz w tej sztabce falę podłużną dźwięku.
Ale gdy uderzysz ten koniec sztabki od boku, ruchem ścinającym, wytworzysz falę poprzeczną. Możesz nawet wytworzyć obie na raz, jeśli jakimś sposobem wprawisz koniec sztabki w ruchy kołowe.

Tu masz przykład jak drgają poszczególne punkty ośrodka (powiedzmy metalowe kulki połączone sprężynkami, albo atomy w sieci krystalicznej połączone odziaływaniami elektromagnetycznymi) w przypadku fali podłużnej:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9wwpPBe_L-4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9wwpPBe_L-4</a>

Możesz sobie wyobrazić, że to sztabka metalu, która została uderzona młotkiem od prawej strony (w kierunku "z prawej na lewą").

Tu z kolei przykład drgania dla fali poprzecznej:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RJnfMY4iT_g" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RJnfMY4iT_g</a>

Możesz sobie wyobrazić, że młotek uderzył ją w prawy górny róg, od góry, w kierunku "z góry na dół" (ścinającym), sprawiając, że kolejne pionowe warstwy będą "ślizgać się" po sobie na przemian to w górę, to w dół.

A tu przykład ośrodka, w którym występują fale podłużne i poprzeczne jednocześnie, tworząc wyraźne "kołowanie":

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Nw6UavK488Q" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Nw6UavK488Q</a>

Możesz zauważyć, że ośrodek zarówno porusza się w górę i w dół (poprzecznie), jak i można zaobserwować wyraźne obszary większej kompresji i dekompresji, które rozchodzą się podłużnie. A jeśli nie możesz zauważyć, to połóż na wodzie korek i obserwuj jego ruch:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=KtqPVM8KbgI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=KtqPVM8KbgI</a>

a ... konczy sie spiralnie wg prawa dyslokacji elementow tworzacych zespol.//

Hęęęę?!  zdziwko

Modele, ktore sa dominujace w nauce, sa tylko wytworami pewnych umownych taaak uzaleznien.

Raczej powszechnej umowy, uzgodnienia definicji. Prawda, czasami takie definicje mogą być niesłuszne i nie przystawać do rzeczywistości. Ale to jeszcze nie powód, by odrzucać je wszystkie, albo wybierać drogę anty-naukową. Lepiej poprawić te kilka definicji, niż burzyć całą konstrukcję. Bo jak sobie wyobrażasz jakiekolwiek uprawianie nauki bez tworzenia takich umownych wytworów? (bez uzgadniania definicji, tworzenia teorii itd.)

Bo na 100/90 odpowie, ze to ma forme ... sinusoidy?? Oczko

Cóż... Trzeba po prostu rozumieć, czym ta "sinusoida" tam jest, i gdzie się ukrywa.
Dla niektórych fal będzie ona widoczna bezpośrednio, bo ośrodek będzie faktycznie odkształcał się od poziomu równowagi w kształt sinusoidy (jak w przypadku fal poprzecznych). Dla innych nie będzie widoczna bezpośrednio. Np. dla fal podłużnych nic nie odkształca się "na boki" (prostopadle do kierunku "podłużnego"), więc nie widać żadnej sinusoidy. Ale jeśli zmierzymy odchylenie każdego punktu ośrodka od jego zwyczajnego położenia równowagi i naniesiemy wszystkie te odchyłki na jeden wykres, to zobaczymy sinusoidę. Ukrywa się ona właśnie w tych liczbach oznaczających odchyłki od stanu równowagi. Dla fali poprzecznej też, tylko tam te odchyłki przekładają się bezpośrednio na jej kształt. Podobnie w przypadku fali skalarnej nie zobaczymy żadnej sinusoidy. Nie zobaczymy nawet odchyłek ośrodka od położenia równowagi, bo w przypadku fali skalarnej ośrodek sam w sobie się nie porusza w przestrzeni. Ale każdy punkt ośrodka zmienia jakąś "wartość" (np. temperaturę) od stanu równowagi. I znów, jeśli naniesiemy wszystkie te odchyłki na wykres, zobaczymy sinusoidę.

Zupełnie w ten sam sposób możemy opisywać ruch spadającego swobodnie obiektu za pomocą paraboli. Czasami ten obiekt będzie spadał pionowo w dół, i wtedy nie będzie zachodził po torze parabolicznym, tylko po linii prostej. Ale jeśli zmierzymy wysokość tego obiektu nad ziemią w równych odstępach czasu i naniesiemy na wykres wysokości od czasu, zobaczymy parabolę. Czy ta parabola była tam w rzeczywistości? Nie! Ruch zachodził po linii prostej. Ale parabola kryje się w liczbach. Choć może też być widoczna jawnie, gdy obiekt miał też jakąś poziomą składową prędkosci. Wtedy jego ruch faktycznie będzie zachodził po paraboli.

A teraz jeszcze taka zagwozdka na koniec:
Fale nie muszą wcale drgać "sinusoidalnie". Po prostu sinusoida to najprostszy i najbardziej podstawowy sposób jej drgania. Ale gdy nałoży się więcej takich podstawowych drgań sinusoidalnych, może powstać ruch falowy, który już w żaden sposób nie przypomina sinusoidy. Może nawet drgać w kształt głowy Myszki Mickey Język Wykres funkcji falowej może w zasadzie przyjmować dowolny kształt, jeśli tylko da się go rozłożyć na proste sinusoidy (patrz analiza harmoniczna Fouriera). Japońcy zbudowali niedawno basen, w którym mogą sobie wytwarzać dowolne kształty fal, włącznie z literkami alfabetu, serduszka, gwiazdki, nutki... usmiech

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ewIr4lO4408" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ewIr4lO4408</a>

Bo tak go wyuczyli... do obrobki najprostszych zespolow elektrycznych, i dobrze! kochające buziaki Bo kto mi naprawi zelazko prosi Wchodzi mechanik/robotnik, otwiera schemat ... i juz wie, co i jak papapa

No cóż... Tacy ludzie też są potrzebni. Wyobrażasz sobie, co by było, gdybyś do każdej naprawy żelazka musiała szukać mędrca z posiwiałą brodą, który zna wszystkie tajniki Wszechświata? Język

Dyslokacja przedstawiona graficznie moze wygladac np. tak - jak ta lambdoma:



A propos spirali - to jest tu na forum swietny material SasQ -

(...)

Cóż... Te spirale mogą "na oko" wyglądać podobnie, ale czy to naprawdę to samo? Język
Już tu nie raz zwracałem uwagę na tym forum, że "na oko to chłop umarł", i samo podobieństwo wizualne to za mało, by twierdzić, że jakieś dwie rzeczy są tym samym. Czasem tak faktycznie jest, ale nie zawsze; od tego mamy rozum, by się upewnić, czy intuicja dobrze nam podpowiadała (trzeba używać lewej i prawej "półkuli" jednocześnie, a nie skupiać się tylko na lewej, albo tylko na prawej krzywy ).

Zauważ, że "moja" spirala wedyjska jest podzielona na 9 sektorów. Twoja lambdoma na 8. W mojej spirali nie jest istotne, czy przedstawi się ją płasko, czy "wytłoczy" tak jak Twoją, bo nie wpłynie to w żaden sposób na jej użytkowanie. Do tego moja spirala używa wszędzie liczb całkowitych, a Twoja lambdoma wszędzie ma ułamki. Wydaje się raczej mieć zastosowanie do muzyki i podziału harmonicznego na oktawy, niż do dziesiętnego zapisu liczb.

gdyby przyjac taki sposob myslenia jaki proponujesz nie doszlibysmy do fal skalarnych.

To jak to się stało, że doszedłem do fal skalarnych, skoro używałem właśnie takiego (swojego) sposobu myślenia? bezradny

P.S. Zajmie mi to pare dni, ale mam ogromna ochote dalej zadawac pytania do Mistrza.

A co to za Mistrz? Też bym go chętnie podpytał o parę spraw usmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2014, 17:13:15 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Styczeń 30, 2014, 13:45:26 »


Widze, ze rozdrobniles jedna mysl na czynniki pierwsze Chichot ale nieszkodzi.
Ten moj post jest jest polaczony z tym co przetlumaczylam z wykladu Profesora Meyl'a, i o to glownie mi chodzilo.

Cytuj
Brzeg to miejsce, w którym ośrodek gwałtownie zmienia swoje właściwości (np. gęstość). I zależnie od tego, jaki to rodzaj brzegu, mogą wystąpić różne zjawiska. Fala może się tam odbijać, czy to częściowo, czy całkowicie. Odbijać też może się w różny sposób.

Np. gdy brzeg ma tak dużą gęstość, że sam nie może się poruszać, fala musi tam mieć zawsze wysokość równą 0, niezależnie co by się działo. Wtedy każda fala, która dociera takiego miejsca, musi się odbić, wytwarzając w tym miejscu drugą falę, biegnącą w przeciwną stronę, i w przeciwnej fazie (by połączone razem dawały 0).

Z kolei gdy brzeg może swobodnie drgać, ale fala musi na tym brzegu być "pozioma" (np. woda w akwarium prostopadła do ścianek pojemnika), to każda fala, która dociera do takiego brzegu, będzie się odbijać w zgodnej fazie, bo tylko w taki sposób może wytworzyć poziomy szczyt fali (dwukrotnie wyższy).

Gdy różnica gęstości ośrodka po obu stronach tego brzegu jest mniejsza, fala może częściowo przenikać, a częściowo się odbijać (zależy to też od kąta jej padania). Może też załamywać się na tej granicy i zmieniać kierunek, jeśli nie pada na nią prostopadle.

To mnie dosc interesuje. Mam pytanie, czy ten "brzeg", to rowniez opornik (przeszkoda jakas)? Czy tylko zmienna gestosc osrodka?
Napisz prosze cos wiecej, a moze dorzuc jeszcze cos o "modulacji fali (lub... osrodka)" tylko tak nie po "chinsku" Oczko

Masz racje, ze rzucilam hasla o plazmie i prezentacji Nassima, ale bazowalam na wykladach ogladanych w YT, ktore figuruja tu na forum. Niestety nie potrafie wprowadzic do posta klatki z clipu, choc wiem, ze to mozliwe, moze ktos mi pomoze to pokaze te miejsca, bez koniecznosci ogladania calosci (i zasmiecania).

Do tego wroce jeszcze.

Cytuj
Wcześniej mówiłaś, że alfa i omega to początek i koniec. A teraz opisujesz je jak przeciwne bieguny (plus i minus). A gdzie w takim razie podziało się zero, czyli właściwy początek?

Dokladnie tak jest jak mowilam. To dzialanie dipola. A o punkcie zero sam osobiscie powyzej piszesz.
I tu przypominam sobie bardzo ladne sformulowanie, ktorego kiedys uzyles, a dotyczylo prozni (niestety nie moge go tu na Forum na zawolanie odnalezsc Niezdecydowany). Pisales, ze proznia ma jakby okreslony potencjal, a dopiero geometria nadaje jej forme etc.
Niektorzy porownuja alfe do symbolu nieskonczonosci, byc moze jest to wlasnie ta proznia, ktora formuje sie dazac do swej omegi Co2?

Co do spiral, ktore wrzucilam powyzej, to nigdzie nie pisalam, ze sa podobne. Twoja wstawilam, by przypomniec o tym, na zawolanie nieraz ciezko cos znalezsc, a glownie chodzilo mi o dyslokacje, ktora wyglada mniej wiecej jak ta lambdoma, to wazna cecha fali longitudinalnej (jako nosnika energii i informacji).

P.S. A co do tej kury, ktora przechodzi na druga strone ulicy i truskawek na Marsie, to masz zupelna racje hahahaha
Wszystko zalezy od obserwatora i obiektu, kure zobaczysz, a truskawki bedziesz musial sobie wyobrazic, czyli te opcje, ze tam sa, przyjac za prawdziwa, lub falszywa (o ile wierzysz w Marsa taaak).

 

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1640


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #13 : Luty 03, 2014, 00:40:36 »


Hmm... sprzężenia fali... W takim sensie, o jakim mówi o tym Dan Winter? (sprzężenie fazowe, czyli "phase conjugation") Czy może chodzi Ci o coś innego? Bo jeśli chodzi o Wintera, to w sumie ciężko wyczaić, w jakim znaczeniu używa tego pojęcia Język
Hej! SasQ!
a mógłbyś napisać jak rozumiesz Winterowskie sprzężenie fazowe, które przebiegając wg złotego podziału ma prowadzić do samoorganizacji?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Luty 03, 2014, 13:08:06 »


Ja proponuje, aby moze wszyscy obejrzeli ten fragment, w ktorym Dan wspomina o sprzezeniu fazowym, byc moze ktos mialby jeszcze wiecej materialow na ten temat.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=CvrkL3zB2R0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=CvrkL3zB2R0</a>

P.S. Gdyby bylo zainteresowanie, nalezaloby wydzielic ten temat jako osobny. //A na razie "pierzemy", bo  wtedy okaze sie  Chichot//

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Kwiecień 29, 2014, 13:55:21 »


...byc moze ktos mialby jeszcze wiecej materialow na ten temat.

To jakiś żart?

Ale jest coś jeszcze. Coś, co umyka praktycznie wszystkim fizykom z głównego nurtu (zwłaszcza, gdy snują teorie o możliwości podróży w czasie):

Dzięki Ci Sasq za wytłumaczenie tej "drobnej nieścisłości" w podejściu do czasu w tak prostych słowach.
Myślałem kilka lat nad twierdzeniem Dana "że czas to tylko obrót ładunku" i jakoś nie mogłem go zrozumieć:)

Ostatnio przegladając stronę Dana natknąłem się na artykuł zatytułowany "Matematyka fuzji" (http://www.fractalfield.com/mathematicsoffusion/mathematicsoffusion.pdf), gdzie Bill Donovan pisze w swym 1 postulacie:

Cytuj
Postulate 1 Time is not a direct observable.
What this means is that we cannot directly measure time. We measure it in spatial
displacement: the hands of a clock, the vibration of cesium atoms or quartz crystals.

..i pomyślałem że połubiłbyś faceta, zwłaszcza że mówi cały czas o falach wzdłużnych, jest autorem 2 rozdziałów w książce "The Anti-Gravity Handbook" i własnej książki "Glimpses of Epiphany" (http://unifiedfieldtheories.com/GlimpsesofEpiphany.pdf) traktującej o elektromagnetyźmie.

W poniższym wywiadzie radiowym Bill razem z Danem rozmawiają o największych błędach fizyki 20 wieku, konieczności powrotu do równań Maxwella, historii fizyki alternatywnej, Tesli, możliwościach podróży w czasie i korzyściach jakie moga płynąć dla ludzkości ze zrozumienia fenomenu fal wzdłużnych:


A wracając do czasu, możliwości jego odwrócenia i fazowego sprzężenia wg Wintera - Dan mówi że w oficjalnym nurcie zjawisko sprzężenia fazowego o które mu chodzi jest najdokładniej opisane w optyce i jest związane z czymś co fizycy nazwali "time reversal" - czyli powrotu fali do stanu o mniejszej entropii.

Antoine Priore w latach 70-tych zbudował urządzenie które potrafiło emitować fale wzdłużne służące odnowie biologicznej organizmu, teraz Dan i Bill z pomocą Tom'a Bearden'a i kilku innych osób zamierzają owo urządzenie zrekonstruować:
http://breakthru-technologies.com/technologies/magnetically-activated-plasmas-map

pozdrawiam



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2014, 13:57:48 wysłane przez Radosław » Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #16 : Kwiecień 29, 2014, 16:15:46 »


Radoslaw -

Cytuj
W poniższym wywiadzie radiowym Bill razem z Danem rozmawiają o największych błędach fizyki 20 wieku, konieczności powrotu do równań Maxwella, historii fizyki alternatywnej, Tesli, możliwościach podróży w czasie i korzyściach jakie moga płynąć dla ludzkości ze zrozumienia fenomenu fal wzdłużnych:

O tych bledach fizyki mowi sie dzis juz coraz bardziej powszechnie. Np. Prof. Konstantin Meyl zarzuca slusznie (idac za glosem N. Tesli), ze obowiazujacych do dzis praw Maxwella celowo usunieto pojecie fal skalarnych (poprzecznych). A tylko te fale sa nosnikami energii i informacji.
Niestety nie dam rady ze sluchu zrozumiec rozmowy, moze ktos przetlumaczy, czy na pewno o "fenomen fal podluznych tu chodzi", bo to troche zbyt ogolne.
Fale podluzne ulegaja modulacji (mowimy o wlasciwosciach dipola) i w swej koncowej formie sa ... promieniowaniem.

Cytuj
To jakiś żart?

Niby dlaczego?

Zaczelam tlumaczenie pewnego wykladu Prof. Meyla zachecam.

http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1555.new.html#new



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2014, 16:17:33 wysłane przez Lady F » Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #17 : Kwiecień 29, 2014, 22:10:13 »


Np. Prof. Konstantin Meyl zarzuca slusznie (idac za glosem N. Tesli), ze obowiazujacych do dzis praw Maxwella celowo usunieto pojecie fal skalarnych (poprzecznych).

Usunięto, ale nie to, tylko coś zupełnie innego: 6 innych równań, z których 2 opisywały radialną ("zwykłą") grawitację, 2 kolejne opisywały wirową grawitację (zwaną często "żyrograwitacją" lub "grawitomagnetyzmem", bo jest tym dla "zwykłej" grawitacji, czym pole magnetyczne jest dla pola elektrycznego), oraz 2 które łączyły elektromagnetyzm z grawitacją. Łącznie było 10 równań (4 znane i 6 ocenzurowanych), w dodatku zapisanych z użyciem kwaternionów (liczb 4-wymiarowych).

Potencjał skalarny nadal jest w 4 znanych powszechnie równaniach Maxwella (czy też raczeh Heaviside'a, bo oryginalne równania Maxwella były całkowe, a nie różniczkowe) i ma się całkiem dobrze. Polecam chociaż pobieżnie przeczytać "Treatise on Electricity and Magnetism" Maxwella, żeby przynajmniej wiedzieć, o czym mówisz. Jest dostępny online za darmo na archive.org.

fal skalarnych (poprzecznych)

Zdecyduj się, czy skalarnych, czy poprzecznych, bo to nie to samo. Falami poprzecznymi są zwykłe fale elektromagnetyczne Hertza, znane powszechnie. I są to fale wektorowe, nie skalarne, ponieważ mają określony kierunek drgań w przestrzeni, prostopadły do tego, w jakim się rozchodzą. Gdyby tak nie było, nie dałoby się ich polaryzować.

A tylko te fale sa nosnikami energii i informacji.

Bujda. I gdybyś zrobiła kilka prostych eksperymentów, zamiast tylko powtarzać z błędami cudze mądrości, sama byś się o tym łatwo przekonała. Weź skakankę (tudzież jakiś inny kawałek sznura) i złap jeden koniec. Gdy ja zacznę szarpać moim końcem w górę i w dół, Ty na drugim końcu poczujesz wahania w górę i w dół, gdy moje fale do Ciebie dotrą. To znaczy, że otrzymujesz energię, którą ja wysłałem na swoim końcu sznura. Teraz zacznę na przemian ciągnąć sznur do siebie i popuszczać. Wytwarzam fale podłużne. Ten rodzaj fal też odczujesz po swojej stronie, jako szarpnięcia. To znaczy, że również ten rodzaj fal przekazał Ci moją energię na odległość.
Doświadczenie to możesz przeprowadzić z każdym rodzajem fal i zobaczyć, że każdy rodzaj fal przenosi energię (informację). Nie przemieszcza za to ośrodka, w którym te fale się rozchodzą (przestrzeni): sznur pozostaje na swoim miejscu rozciągnięty pomiędzy nami.

Niestety nie dam rady ze sluchu zrozumiec rozmowy, moze ktos przetlumaczy, czy na pewno o "fenomen fal podluznych tu chodzi", bo to troche zbyt ogolne.

Wcześniej twierdziłaś, że dobrze znasz niemiecki (i parę innych języków) w mowie i w piśmie. Ale skoro masz z tym jednak jakiś problem, to może jednak zostaw to komuś, kto jest w tym lepszy? Bo inaczej palniesz sporo błędów i tylko zaszkodzisz komuś, kto później będzie próbował to zrozumieć z Twoimi napisami.

Fale podluzne ulegaja modulacji (mowimy o wlasciwosciach dipola) i w swej koncowej formie sa ... promieniowaniem.

Kolejny błąd. Dipol wytwarza oficjalnie fale poprzeczne dookoła swojej osi, oraz nieoficjalnie fale podłużne na swoich końcach, wzdłuż swojej osi. Te pierwsze to znane nam fale elektromagnetyczne Hertza, te drugie to "dźwięk w Eterze" Tesli. Oba rodzaje fal są formą promieniowania i przenoszą energię, i oba można dowolnie modulować, bo nie zależy to od rodzaju fal.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2014, 22:13:39 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS