Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Fala skalarna - elektryczna - Tomasz Szostak  (Przeczytany 22879 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
percepcja
Użytkownik
**
Wiadomości: 26




Zobacz profil WWW Email
« : Maj 18, 2014, 14:05:02 »


Pan Tomasz Szostak w poniższym filmiku prezentuje bardzo prosty sposób wytwarzania fali skalarnej elektrycznej z jednoczesnym wytłumieniem zwykłej fali e-m. Pokazuje też teorię do tego w oparciu o prawa Maxwella, regułę Lenza itd. Jest to bardzo ciekawe w powiązaniu z tym co odkrył Prof. Konstantin Meyl i opisał w swojej książce "Scalar waves".

Poniżej kolejne strony prezentacji z filmiku:





Źródło:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=-MzQCrs5Ytk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=-MzQCrs5Ytk</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #1 : Maj 18, 2014, 15:04:14 »


Noooo wreszcie jakieś konkrety! Przyjrzę się temu dokładniej wieczorem, jak znajdę trochę czasu.
Ale tak na oko wygląda sensownie. Dzięki za wrzutę Uśmiech

Edit 1:
OK zapoznałem się z tymi materiałami trochę dokładniej i mam już parę przemyśleń.
Ale zanim je tutaj opiszę, ciekaw jestem co o tym wszystkim sądzi @Lady F Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2014, 17:44:57 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lucyfer
Administrator
Ekspert
*****
Wiadomości: 583




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Maj 19, 2014, 19:38:23 »


Cewka "Kaduceusz"

Transmiter fal skalarnych zaprojektowany przez Jean-Louis Naudina


Schemat


Źródło: http://jnaudin.free.fr/html/sclxmtr.htm

Eksperyment z radiem w Klatce Faradaya
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=i-MA8rzZSqk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=i-MA8rzZSqk</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 22, 2014, 14:14:43 wysłane przez Lucyfer » Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 276


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Maj 20, 2014, 13:53:00 »


Obejrzalam dokladnie prezentowane materialy, odswiezylam sobie wyklady Profesora Meyla i ... zapragnelam zapoznac sie z sylwetka p. Tomasza Szostaka.

W necie natknelam sie na taki jego publiczny komentarz :

"Tomasz Szostak Zabrze-Mikulczyce do ~Łukasz: Wymysliłem kondensator z kompensacja wirowych pol (elektr.i magnet). Pomiedzy okladziny kondensatora wsadzilem zwarta cewke toroidalna. Dzieki temu zmiana pola elktrycznego (ladowanie C) wytwarza wirowe pola magnet i elektr...cewka toroid je kompensuje. Zostaje tylko liniowe pole elektryczne , a jak wiadomo kazdy ladunek poruszajacy sie z przyspieszeniem wytwarza fale - fala elektryczna (fala skalarna bo nie ma wektorow wirowych a wektor liniowy pola ogresla sie jako gradnient pola skalarnego. To jest fala o ktorej mowil Tesla (opracowanie naukowe nie istnieje to legenda)..Wiec co moge powiedzie o tej fali...fala skalarna to fala elektrycna niosaca ze soba ladunek (fala materii) rozchodzaca sie z proedkoscia swiatla.
 kolejny wynalazek: transformator pojemnosciowy (obeznie znany jest transformator na bazie indukcji - nazwalem do indukcyjnymm bo stworzylem pojemnosciowy)...jak bylem na uczelni poinformowac swiat nauki o moich odkryciach to zamiast wspolpracy zaczelo sie niszczenie mojej rodziny - Polakow ktorzy wymyslaja prawdziwe wynalazki sie morduje (moich rodzicow wykonczyla policja nekaniem)..odemnie chceli wyludzie c200tys zl..ale udowodnilem swoja niewinnosc, ale co tam i tak nie uniewinnili tylkio powiedzieli ze mam sie cieszyc ze nie wisze kasy i nie ide do wiezienia (bo zawiasy)......sedziia popelnil przestepstwo na mojej sprawie..sglosilem to prezesowi sadu ten nie zareagowal popelniajac kolejne przestpestwo...4policjantow popelnilo przestepstwo nekania i wyludzenia, nie liczac 4 prokuroatorow co mnie falszywie oskarzalo - TAK SIE POSTEPUJE Z POLAKAMI KTORZY COS WYNALEZLI"

zrodlo: http://technowinki.onet.pl/forum/metro-rewelacyjny-wynalazek-maturzysty,1125419,1,czytaj-popularne.html

----------------------------------------------

P.S. SasQ - moja wstepna odpowiedz brzmi - "where is the beef?"  Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #4 : Maj 20, 2014, 14:43:21 »


Nieźle nieźle, coraz lepiej Mrugnięcie
A moja wstępna odpowiedź brzmi: "Będzie bułka, to dostarczę wołowinę" krzywy

Jasne, mógłbym już teraz skomentować samo to, co prezentuje pan Szostak. Ale to nie byłoby aż tak ciekawe, jak możliwość przypieczenia przy tym samym ogniu jeszcze jednej wołowiny, czyli pobliskich teorii prof. Konstantina Meyla, których starasz się tutaj być propagatorką Mrugnięcie Dlatego chciałbym do kompletu zobaczyć najpierw co według Ciebie twierdzi na ten temat prof. Meyl, i jak dobrze zgadza się to z Twoimi poglądami na fale skalarne. Podkreślam: Twoimi, nie cytowanymi z innych źródeł! (Żeby była jasność: To dlatego, że nie chcę, by oberwało się Tobie za coś, co pochodzi od kogoś innego Mrugnięcie). A w międzyczasie przygotowuję już sobie obszerniejszy komentarz tej sprawy.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 20, 2014, 14:48:52 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 276


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Maj 20, 2014, 19:13:12 »


Czyli mowiac po "lucku" zapodaj co wiesz.  Mrugnięcie
Ano, wiem chocby tyle jak dziala i na czym polega funkcja kondensatora. //SasQ w tym przypadku powinno to wystarczyc, ale buleczka juz w drodze... Mrugnięcie//

Przechodze na inny Kanal nadawania Język2, czyli tu akurat na Forum na inny watek papapa

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 276


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Maj 21, 2014, 08:59:29 »


SasQ -

 
Cytuj
Dlatego chciałbym do kompletu zobaczyć najpierw co według Ciebie twierdzi na ten temat prof. Meyl, i jak dobrze zgadza się to z Twoimi poglądami na fale skalarne. Podkreślam: Twoimi, nie cytowanymi z innych źródeł! (Żeby była jasność: To dlatego, że nie chcę, by oberwało się Tobie za coś, co pochodzi od kogoś innego Mrugnięcie).

Jestem takiego samego zdania jak profesor. Probowalam juz w tlumaczeniu wykladu zwrocic uwage na zdanie profesora co do fal skalarnych. To byl tylko maly wycinek, on na ten temat napisal kilkanascie grubych ksiazek  taaak

Ale zanim ma mi sie oberwac Mrugnięcie, jak wynika z zapowiedzi, to moze zaczne od Twoich cytatow.

Cytuj
Cytat: Fair Lady
Tak samo jak nie wiem co to jest np. kondensator
A co Ci mówi nazwa? Kondensator, czyli coś, co kondensuje, czyli gromadzi, skupia ładunek elektryczny. Nazwa brzmi groźnie, ale to po prostu dwie blaszki przedzielone izolatorem (np. powietrzem, papierem, plastikiem, jakimś płynem itp.). Blaszki nie stykają się, ale oddziałują na siebie na odległość. Może się na nich zbierać ładunek elektryczny. Z reguły gdy na jednej okładce metalowej go ubywa, na drugiej go przybywa, więc okładki są naładowane jednakowym lecz przeciwnym ładunkiem (jedna ujemnym = nadmiar elektronów, druga dodatnim = niedosyt elektronów). Taki brak równowagi, jak to zwykle bywa we Wszechświecie, rodzi napięcie (elektryczne): pomiędzy tymi okładkami powstaje pole elektyczne. Możesz to sobie wyobrażać jako coś w rodzaju "naprężenia w przestrzeni" wywołanego brakiem równowagi ładunków (tak sobie to wyobrażali 19-wieczni uczeni badający elektryczność), a więc podobnie jak napięta sprężynka, kondensator magazynuje energię w polu elektrycznym.

zrodlo: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1201.18.html

To tyle co do wyjasnienia pojecia "kondensator" porownaj to ze szkicem p. Tomasza Szostaka.

Prof. K. Meyl zajmuje sie rowniez tzw. komunikacja miedzykomorkowa, wplywem impulsow na uklad nerwowy, bioinformatyka, zagadnieniami elektrosmogu, te zagadnienia wyjasnia wlasnie na podstawie analizy rozchodzenia sie fal oraz rola fal skalarnych.


I znowu przytocze Twoj cytat, bo w wypadku, gdy "nie obraze sie"  Cool, to napisze cos wiecej na ten temat oczywiscie ze zbiorow profesora, ktory w dalszej czesci wywiadu opisuje elektryczna funkcje komorek nerwowych na podstawie przekazu informacji (wybiorczej).

Cytuj
Każda złożoność składa się z wielu prostot  W każdej dziedzinie wiedzy istnieją jakieś "fundamenty". Jakieś podstawowe cegiełki, z których budowana jest cała reszta. Dlatego warto zawsze doszukiwać się takiego jednoczącego wzorca. Gdy znasz taki wzorzec, łatwiej Ci będzie ogarnąć całą resztę tego tałatajstwa  

Na przykład w biologii takimi fundamentami są komórki. Choć istnieje całe drzewo różnych organizmów żywych (np. klasyfikacja Linneusza), to ogromna większość z nich ma ze sobą coś wspólnego: ich najróżniejsze tkanki składa się z komórek. Komórki też nieco się różnią od siebie, ale spełniają mniej więcej podobne funkcje. Więc jeśli zrozumiesz działanie pojedynczej komórki, masz większe szanse zrozumieć zbudowane z nich organizmy.
Jednak każda komórka składa się z prostszych elementów: różnych organelli. Komórkę można porównać do pojedynczego miasta, a organelle do pojedynczych budynków. Każde organellum spełnia jakąś funkcję. Np. mitochondria to "elektrownie" komórki. Rybosomy to fabryki białek. Jądro to archiwum projektów białek. (Według oficjalnej biologii, jądro zarządza komórką, ale jeśli znasz wykłady dra Bruce'a Liptona o "nowej biologii", to już pewnie wiesz, że to ściema  ).
Organella z kolei składają się z białek, a one z aminokwasów połączonych w długie łańcuchy.

Tak więc głębiej są te wszystkie cząsteczki chemiczne (molekuły), którymi zajmuje się chemia i biochemia. Na pierwszy rzut oka w chemii istnieje cała masa różnych cząsteczek o dziwacznych nazwach. Samych cząsteczek różnych białek są już tysiące. Ale nigdy nie pozwól, by pojedyncze drzewa przesłoniły Ci las  Każda taka złożona cząsteczka też ma elementy składowe (i nie chodzi mi jeszcze o atomy, lecz o pewne grupy funkcyjne z nich złożone), które określają jej właściwości elektryczne (tak, cała chemia opiera się głównie na oddziaływaniach elektromagnetycznych), oraz przede wszystkim kształt. Gdy studiujesz chemię, zwracaj uwagę na geometryczne kształty cząsteczek, bo od nich sporo zależy. Cząsteczka może się składać z tych samych atomów, ale czasami zmiana położenia jednego z atomów potrafi zmienić zapach bananów w smród zdechłej ryby  albo wywołać anemię sierpowatą, zmieniając kształt czerwonych krwinek.
Aż chciałoby się rzec "Position is everything"  

zrodlo:http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1209.0.html

Schemat profesora (w j. angielskim) -
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1555.0.html
17:24 min.

Dla porownania wstawiam podobny schemat z wiki:





Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2014, 09:11:02 wysłane przez Lady F » Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 276


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Maj 21, 2014, 11:57:30 »


Wstawilam do wyszukiwarki haslo "darmowa energia" i znalazlam sie na watku "Cos z niczego", ale tak widac mialo byc, bo zauwazylam, ze czesc dyskusji z jesieni roku panskiego 2010  Szok dotyczy wlasnie (m. in.) prac prof. K. Meyla... bezwiednie!

Zauwazylam rowniez, ze percepcja interesuje sie tym tematem wlasnie od strony fal skalarnych (choc moze wiecej w tym intuicji niz wiedzy), gdyz bardzo trafnie prowadzi swe rozwazania, ktore cumuja w porcie o nazwie "phase conjugate". Zawezenie tematu i nieznajomosc materii (czyli poleganie wylacznie na materialach dostepnych w necie) pokazuja to zjawisko jako efekt lustrzany, a tu nie tylko o to chodzi.

A tu wynotowalam sobie troche reminiscencji, ktore dobrze jest odswiezyc, gdy chce se poznac nowe prace i nowe teorie (rozwiazania), czyli zaczac myslec w troche inny sposob.

Prof. K. Meyl jako wierny kontynuator przslania N. Tesli przeprowadza eksperymenty rowniez dokumentujace istnienie wolnej (darmowej) energii, ale o tym potem.

Cytuj
Może tym tajemniczym polem o którym piszesz jest skalarne pole magnetyczne.
Poza tym to sądzę, że warto prowadzić własne doświadczenia bo tylko tak można coś odkryć konkretnego i mówiąc w swoim imieniu jak najbardziej jestem za przedstawianiem przez Ciebie Twojej cewki z tajemniczym polem.

Zgodnie z dipolarną koncepcją grawitacji dipolarne pole grawitacyjne jest polem pierwotnym, w związku z czym możemy opisać inne pola jako stany przeciw-materii.

Przeciw-materia może być (podobnie jak materia):

   1. formowana w struktury i obiekty (przeciw-ciała),
   2. sprężana i rozprężana (monopole elektryczne "+" i "-" - pole elektryczne),
   3. poddawana cyrkulacji (dipol magnetyczny - pole magnetyczne),
   4. przemieszczana (ruch telekinetyczny - skalarne pole magnetyczne !poza obecnym kanonem nauk fizycznych!),
   5. poddawana wibracjom (fale telepatyczne).

Przykładem może być radiestezja, która polega na wykrywaniu i rozpoznawaniu wibracji telepatycznych (charakterystycznych dla danego obiektu), wysyłanych ciągle przez każdy obiekt wszechświata.

Dziękuję Ci SasQ za Twoje zaangażowanie na forum  )

Cytat: percepcja
Może tym tajemniczym polem o którym piszesz jest skalarne pole magnetyczne.
Blisko ;-) W teorii elektromagnetyzmu Maxwella było ono nazywane "magnetyczny potencjał wektorowy" i oznaczane literką A. Większość fizyków jednak nie wierzyło w jego istnienie, gdyż nie słyszeli o żadnym eksperymencie, w którym to pole by się ujawniało. Uważali go więc za jedynie matematyczną sztuczkę, pozwalającą upraszczać równania Maxwella.

Do dziś mało kto wierzy w realność tego pola. Z tego, co się orientuję, to chyba tylko Richard Feynman twierdził, że pola potencjałów są bardziej realne, niż pola elektryczne i magnetyczne, bo zauważył, że gdy ciała poruszają się względem siebie, ich pola elektryczne mogą zamieniać się w magnetyczne i vice versa, ale potencjały to zawsze potencjały, niezależnie od punktu patrzenia i ruchu względnego ;-)

Jedyny znany mi oficjalnie eksperyment, w którym pole A dawało o sobie znać, to eksperyment Aharonova-Bohma. Trochę podobny do eksperymentu z podwójną szczeliną i elektronami, jednak dodatkowo pomiędzy szczelinami umieścili dłuuugą cewkę. Okazało się, że choć elektrony nie przechodziły przez obszary, w którym panowało pole magnetyczne z cewki (nie nurkowały w nim), to jakimś tajemniczym sposobem "wyczuwały na odległość" jego obecność w cewce i zmieniały swoją fazę drgań, przez co prążki interferencyjne na ekranie były nieco przesunięte. Naukowcy uznali, że tam dzieją się jakieś tajemnicze kwantowe cuda i należałoby to dokładniej zbadać, ale później jakoś chyba zostało to zapomniane.

Jednak mnie nie dawały spokoju pewne nieścisłości w równaniach Maxwella dla elektromagnetyzmu. Zbudowałem więc specjalną cewkę, która miała te nieścisłości przetestować, wzmacniając je. I tu podobnie okazało się, że choć przewód wtórny przechodzi w obszarze, w którym nie ma pola magnetycznego (przewód nie zanurza się w nim), to jednak jakimś cudem elektrony w tym przewodzie "wyczuwają na odległość" istnienie silnego pola magnetycznego w cewce i zaczynają płynąć wartkim strumieniem - pojawia się prąd elektryczny. Na tyle silny, by poruszyć membranę głośnika.

Pokazywałem to kilku naukowcom, jednak oni twierdzili, że nie ma w tym niczego dziwnego, ot zwykły transformator, dawno znany i przebadany, i wszystko da się policzyć z równań Maxwella. No cóż... to prawda, da się. Ale te równania były napisane według doświadczeń, w których przewód był zanurzony w polu magnetycznym, więc pole magnetyczne mogło w nich oddziaływać bezpośrednio na elektrony w przewodzie. Natomiast u mnie pole magnetyczne jest zamknięte wewnątrz cewki i nawet nie dotyka przewodu. Pojawia się nawiedzone działanie na odległość ;-> którego nijak nie mogę zaekranować kawałkami blachy.

Sprawdzałem rozkład pola magnetycznego wokół cewek, czy przypadkiem mi gdzieś nie "wycieka". Położyłem cewkę na ekranie monitora CRT i gdy przepuszczałem przez nią prąd, obraz na ekranie nawet nie drgnął. Gdyby wokół cewki było choćby niewielkie pole magnetyczne, odchyliłoby elektrony w kineskopie i nie trafiałyby one w wyznaczone dla nich miejsca, tylko obok. Obraz by się zniekształcił i powstałyby na nim kolorowe plamy, jakie widać gdy się przyłoży do ekranu magnes. O takie:

Zrobiłem symulacje rozkładu pola A [magnetycznego potencjału wektorowego] wokół cewki i wygląda na to, że choć nie ma wokół niej pola magnetycznego, to jednak istnieje bardzo silne wirowanie pola A. Więc to właśnie ono może nieść elektronom informacje o istnieniu pola magnetycznego wewnątrz cewki i wpływać na ich ruch. Jednak żeby mieć pewność, muszę przeprowadzić dokładniejsze pomiary z użyciem lepszego sprzętu  Ale to dopiero, gdy zdobędę jakieś fundusze (z czym ostatnio u mnie bardzo krucho, niestety ;-P).

Podejrzewam, że równania Maxwella zostały błędnie sformułowane i sugerują, że indukcja elektryczna bierze się od pola magnetycznego. Stało się tak dlatego, że pole A zazwyczaj jest "ubrane" w pole magnetyczne i skrywa się pod nim. Pole magnetyczne zazwyczaj zawsze mu towarzyszy. Dlatego naukowcy badający zjawiska elektromagnetyczne myśleli, że to pole magnetyczne wywołuje przepływ prądu. Według mnie może być jednak inaczej. Prawdziwą przyczyną indukcji może być pole A. Jednak można to zaobserwować tylko w szczególnych warunkach, w których pole A zostanie odarte z pola magnetycznego i pozostanie "nagie" pole A ;-)

To mniej więcej tak, jakbyś w wietrzną pogodę obserwował chmury i zaczął udawać, że poruszasz je swoim własnym dmuchaniem. Twój kolega stojący obok, nie zdając sobie sprawy z istnienia wiatru w przestworzach, mógłby widząc tą scenkę odnieść mylne wrażenie, że to Ty poruszasz chmury swoim dmuchaniem ;-) Dopiero gdy przestaniesz dmuchać, a chmury mimo to będą poruszać się nadal, iluzja może zostać przejrzana.

zrodlo: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,472.54.html

To co zaznaczylam tlustym drukiem to dokladnie to co glosi profesor, i nawet kiedys o tym tu napisalam (jest w aktach forum), ale wtedy SasQ "nie zaskoczyl" i zaczal krytykowac ... mnie... przedstawiajac rozne wersje rownan Maxwella... etc.

edit : SasQ ten Twoj eksperyment to cos na wzor badan profesora Meyla. On to nazywa "niedzialajaca klatka Faradaya".

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2014, 12:16:35 wysłane przez Lady F » Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Maj 29, 2014, 21:26:00 »


No proszę, ale długiego posta napisałem, choć nie kiwnąłem nawet palcem Duzy usmiech
Mam na myśli te wszystkie fragmenty moich wcześniejszych postów, które tutaj zacytowałaś, mimo że prosiłem raczej o Twoje własne przemyślenia, a nie kolejne cytaty cudzych mądrości. Gdzieś już na tym forum widziałem kogoś takiego, kto ma podobny sposób działania, pewnie byście się dogadali Uśmiech

Sorry za tak długi czas bez odpowiedzi, ale miałem ostatnio wyrywanego zęba i z powodu bólu nie bardzo mogłem się skupić na czymkolwiek  bezradny

Zanim skomentuję te cytaty, i rozpiszę się wreszcie na główny temat tego wątku, mam jednak pytanie, kluczowe dla całej reszty dyskusji i tego, co mam zamiar napisać jako odpowiedź na oryginalny post na temat pomysłów pana Szostaka:

Co jest takiego wyjątkowego w falach skalarnych, że trakuje się je jako nową "magię" i "tajemne patenty Tesli", albo przypisuje im różne cudowne właściwości, na czele z komunikacją nadświetlną i leczeniem z raka? (Tak, to też pomysł prof. Meyla). I dlaczego prof. Konstantin Meyl notorycznie miesza pojęcia fal skalarnych i fal podłużnych (które nie są już skalarne, lecz wektorowe), jakby były jednym i tym samym? Jak widziałem nie raz, Ty również to robisz (jak sądzę w ślad za profesorem), więc może wyjaśnisz mi chociaż tę jedną rzecz? Zjawisko fal skalarnych nie jest mi obce. Obcy jest mi natomiast cały ten "mistycyzm", jaki wokół nich narósł i chciałbym zrozumieć, skąd on się bierze. (A podejrzewam, że z faktu, że autorzy nie do końca rozumieją o czym mówią.)

Ano, wiem chocby tyle jak dziala i na czym polega funkcja kondensatora.

To może podziel się z klasą Mrugnięcie Inni pewnie też chcieliby wiedzieć. Tylko bez przeklejania hektarów tekstu z Wikipedii, OK?

SasQ w tym przypadku powinno to wystarczyc, ale buleczka juz w drodze... Mrugnięcie

Nie wystarczy, bo nadal nie wiem, co faktycznie wiesz o tych kondensatorach, a czego nie, i w jakim stopniu zgadza się to z ogólnie przyjętą wiedzą, a co jest Twoimi własnymi przemyśleniami. Ja np. mam sporo własnych, nie do końca typowych przemyśleń na temat działania kondensatora, które zazwyczaj z początku wywołują zdziwienie u uczonych elektryków/elektroników Mrugnięcie ale później, po wykonaniu kilku eksperymentów, przyznają mi rację.

Jestem takiego samego zdania jak profesor {Meyl}.

Czyli bierzesz na siebie też błędy, które pan profesor popełnia w kilku miejscach?

To byl tylko maly wycinek, on na ten temat napisal kilkanascie grubych ksiazek  taaak

Czytałaś je? Bo ja tak, więc jeśli Ty też, to mamy kolejny temat do dyskusji krzywy (Ale może w innym wątku, żeby nie mieszać.)

Ale zanim ma mi sie oberwac Mrugnięcie, jak wynika z zapowiedzi

Jak zwykle przekręcasz. Napisałem, że nie chcę, by Ci się oberwało za coś, co powiedział ktoś inny (np. profesor Meyl, albo pan Szostak) tylko dlatego, że powtarzasz coś po nich. Choć w sumie jak tak teraz myślę, to powtarzaniem po kimś sama pchasz się do gipsu, biorąc za to odpowiedzialność. Ktoś, kto powtarza cudze błędy, sam nie jest od nich wolny i widać nie przemyślał tematu wystarczająco dogłębnie, bo inaczej wykryłby błąd i sam go nie powtórzył. Dobrze mówię?

to moze zaczne od Twoich cytatow.

Hehe nieźle Uśmiech Nic nie pisałem, a mimo to napisałem całego długiego posta Duzy usmiech Twoimi rękami Mrugnięcie

No ale Twoich własnych przemyśleń nadal tu nie widzę. Where's the bułka? krzywy

Cytat: SasQ
Kondensator, czyli coś, co kondensuje, czyli gromadzi, skupia ładunek elektryczny. Nazwa brzmi groźnie, ale to po prostu dwie blaszki przedzielone izolatorem (np. powietrzem, papierem, plastikiem, jakimś płynem itp.). Blaszki nie stykają się, ale oddziałują na siebie na odległość. Może się na nich zbierać ładunek elektryczny. Z reguły gdy na jednej okładce metalowej go ubywa, na drugiej go przybywa, więc okładki są naładowane jednakowym lecz przeciwnym ładunkiem (jedna ujemnym = nadmiar elektronów, druga dodatnim = niedosyt elektronów). Taki brak równowagi, jak to zwykle bywa we Wszechświecie, rodzi napięcie (elektryczne): pomiędzy tymi okładkami powstaje pole elektyczne. Możesz to sobie wyobrażać jako coś w rodzaju "naprężenia w przestrzeni" wywołanego brakiem równowagi ładunków (tak sobie to wyobrażali 19-wieczni uczeni badający elektryczność), a więc podobnie jak napięta sprężynka, kondensator magazynuje energię w polu elektrycznym.

To tyle co do wyjasnienia pojecia "kondensator" porownaj to ze szkicem p. Tomasza Szostaka.

No przecież od początku było wiadomo, że na jego szkicu jest kondensator. Miło, że zacytowałaś moje wyjaśnienie działania kondensatora, ale co to ma do tematu fal skalarnych, to już nie mam pojęcia krzywy

Aha, dodam jeszcze, że kilka początkowych zdań tego wyjaśnienia wymagałoby uściślenia, bo trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem:
Kondensator jako całość nie gromadzi żadnego ładunku elektrycznego; jego łączny ładunek elektryczny nie zmienia się w czasie jego pracy, ponieważ zmienia on jedynie rozmieszczenie wewnątrz kondensatora: dokładnie tyle samo ładunku, ile ubywa na jednej elektrodzie, tyle samo przybywa nadmiarowego ładunku na drugiej. Dlatego na zewnątrz kondensatora nie zaobserwujesz żadnej zmiany w ilości ładunku. Za to zaobserwujesz na każdej z jego elektrod.
Do tego dielektryk (izolator) umieszczony pomiędzy metalowymi okładkami kondensatora polaryzuje się, czyli ładunki dodatnie i ujemne atomów w sieci krystalicznej przemieszczają się lekko w przeciwne strony (rozdzielają się). Bardzo niedaleko, nie dalej niż promień jednego atomu, ale wystarczająco, by przy ogromnej ilości atomów dało to zauważalny efekt. Efekt ten jest jednak widoczny tylko na powierzchni izolatora, bo tylko tam "wystające" ładunki są niezrównoważone. Wewnątrz dielektryka każdy dodatni ładunek jest nadal równoważony sąsiednim ładunkiem ujemnym i tam pole elektryczne jest zerowe.
W czasie polaryzowania się izolatora, gdy te ładunki zmieniają położenie wewnątrz jego atomów, można uznać, że przez konsensator przepływa prąd elektryczny, który Maxwell nazywał "prądem przemieszczenia" (ang. displacement current). Odkrycie tego prądu pomogło mu załatać pewną lukę w równaniu Faradaya dla indukcji elektromagnetycznej.

Prof. K. Meyl zajmuje sie rowniez tzw. komunikacja miedzykomorkowa, wplywem impulsow na uklad nerwowy, bioinformatyka, zagadnieniami elektrosmogu, te zagadnienia wyjasnia wlasnie na podstawie analizy rozchodzenia sie fal oraz rola fal skalarnych.

Ano widziałem w jego książce. Nie widziałem za to żadnych eksperymentów potwierdzających te jego tezy, więc uważam to nadal za jedynie teoretyczne dywagacje.

Cytat: SasQ
(spory kawał tekstu o komórkach biologicznych).

Schemat profesora (w j. angielskim) -
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,1555.0.html
17:24 min.

Dla porownania wstawiam podobny schemat z wiki:


Nie wyświetla mi się ten obrazek. Chyba coś nie tak z tym linkiem.
Jeśli jednak chodzi o to, co pokazuje prof. Meyl w tym filmiku, to uważa on, że zwężenia osłonek mielinowych rozmieszczonych wokół aksonu mają coś wspólnego z węzłami fal, przy czym mówi tam o falach skalarnych. Najwyraźniej zasugerował się określeniem "potencjały czynnościowe" (ang. action potentials) używanym do nazywania potencjałów elektrycznych budowanych wewnątrz komórek nerwowych poprzez gromadzenie w nich jonów sodu i potasu, naładowanych elektrycznie. To prawda, że sygnały elektryczne w komórkach nerwowych są przesyłane sposobem "falowym", by szybkość przesyłania sygnału była dużo większa, niż szybkość podróżowania jonów metali. Przypomina to efekt fali meksykańskiej, o którym kiedyś tu wspominałaś. Tutaj filmik wyjaśniający działanie propagacji potencjału czynnościowego wzdłuż aksonu:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ifD1YG07fB8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ifD1YG07fB8</a>

Jak widać, nie ma w tym żadnych "nadprzyrodzonych czarów". W szczególności nic na temat tego, co twierdzi prof. Meyl. A nie wydaje mi się, by siedział w tym na tyle głęboko, by sprawdzić swoje tezy eksperymentalnie na faktycznych żywych neuronach, bo z tego co wiem, nie jest mikrobiologiem.

gdyz bardzo trafnie prowadzi swe rozwazania, ktore cumuja w porcie o nazwie "phase conjugate".

A no właśnie: kolejne pojęcie Dana Wintera, do dziś nie wyjasnione. Ja sam próbowałem to z niego wydusić już kilka razy, pytając go o jego definicję tego pojęcia, i za każdym razem odpowiadał coś innego, albo się wyślizgiwał gadaniem na inny temat. Choć sam wspomina o związku z optyką kwantową, nie widzę jak to jego sprzężenie fazowe miałoby mieć z tym cokolwiek wspólnego. Nie za bardzo też pasuje do sprzężenia fazowego znanego z radiotechniki. Więc chyba dopóki sam Dan Winter nie zdefiniuje precyzyjnie co rozumie pod tym pojęciem (a to pewnie nieprędko nastąpi), nie ma zbytniego sensu rozmawianie o tym.

Zawezenie tematu i nieznajomosc materii (czyli poleganie wylacznie na materialach dostepnych w necie) pokazuja to zjawisko jako efekt lustrzany, a tu nie tylko o to chodzi.

Hmm to może Ty wyjaśnij o co chodzi? Tylko bez przymulania, konkretnie.

Cytat: percepcja
Może tym tajemniczym polem o którym piszesz jest skalarne pole magnetyczne?
Cytat: SasQ
Blisko ;-) W teorii elektromagnetyzmu Maxwella było ono nazywane "magnetyczny potencjał wektorowy" i oznaczane literką A. Większość fizyków jednak nie wierzyło w jego istnienie, gdyż nie słyszeli o żadnym eksperymencie, w którym to pole by się ujawniało. Uważali go więc za jedynie matematyczną sztuczkę, pozwalającą upraszczać równania Maxwella.
(...)
Jednak mnie nie dawały spokoju pewne nieścisłości w równaniach Maxwella dla elektromagnetyzmu. Zbudowałem więc specjalną cewkę, która miała te nieścisłości przetestować, wzmacniając je. I tu podobnie okazało się, że choć przewód wtórny przechodzi w obszarze, w którym nie ma pola magnetycznego (przewód nie zanurza się w nim), to jednak jakimś cudem elektrony w tym przewodzie "wyczuwają na odległość" istnienie silnego pola magnetycznego w cewce i zaczynają płynąć wartkim strumieniem - pojawia się prąd elektryczny. Na tyle silny, by poruszyć membranę głośnika.

Pokazywałem to kilku naukowcom, jednak oni twierdzili, że nie ma w tym niczego dziwnego, ot zwykły transformator, dawno znany i przebadany, i wszystko da się policzyć z równań Maxwella. No cóż... to prawda, da się. Ale te równania były napisane według doświadczeń, w których przewód był zanurzony w polu magnetycznym, więc pole magnetyczne mogło w nich oddziaływać bezpośrednio na elektrony w przewodzie. Natomiast u mnie pole magnetyczne jest zamknięte wewnątrz cewki i nawet nie dotyka przewodu. Pojawia się nawiedzone działanie na odległość ;-> którego nijak nie mogę zaekranować kawałkami blachy.[/b]

To co zaznaczylam tlustym drukiem to dokladnie to co glosi profesor

Nie, to nie jest dokładnie to samo.
Moja cewka wytwarza fale magnetycznego potencjału wektorowego. A to nie to samo, co potencjał skalarny. Dwa różne zwierzaki.

Pytanie też czego potencjał skalarny? Bo ani profesor Meyl, ani żaden inny pasjonat fal skalarnych nie wydaje się tego precyzować w żadnym tekście, który czytałem na ten temat. A falami skalarnymi są nawet fale ciśnienia powietrza w dźwięku, albo fale temperatury w rozgrzanym powietrzu.

i nawet kiedys o tym tu napisalam (jest w aktach forum), ale wtedy SasQ "nie zaskoczyl" i zaczal krytykowac ... mnie... przedstawiajac rozne wersje rownan Maxwella... etc.

Link by się przydał, bo inaczej muszę sam przekopywać te "akta forum", by znaleźć, o który tekst Ci chodzi.

A jeśli krytykowałem, to najwyraźniej miałem jakiś powód. Jeśli chodzi Ci o komentarz tej Twojej wypowiedzi:

O tych bledach fizyki mowi sie dzis juz coraz bardziej powszechnie. Np. Prof. Konstantin Meyl zarzuca slusznie (idac za glosem N. Tesli), ze obowiazujacych do dzis praw Maxwella celowo usunieto pojecie fal skalarnych (poprzecznych). A tylko te fale sa nosnikami energii i informacji.
Niestety nie dam rady ze sluchu zrozumiec rozmowy, moze ktos przetlumaczy, czy na pewno o "fenomen fal podluznych tu chodzi", bo to troche zbyt ogolne.
Fale podluzne ulegaja modulacji (mowimy o wlasciwosciach dipola) i w swej koncowej formie sa ... promieniowaniem.

to nawaliłaś w niej po prostu sporo rażących błędów, i to właśnie skrytykowałem. Bo najwyraźniej nie rozumiesz pojęć, o których starasz się pisać, próbując sprawiać wrażenie, jakbyś je rozumiała. Taka sztuczka udaje się tylko wtedy, gdy inni wiedzą jeszcze mniej od Ciebie krzywy W przeciwnym razie bardzo szybko zostajesz zdemaskowana.

Z równań Maxwella wcale nie usunięto fal skalarnych. (Szczerze mówiąc to nie ma tam nawet fal wektorowych, bo nie do tego te równania służą. Ale można je stamtąd odzyskać, przekształcając te równania znanymi matematycznymi metodami.) Przecież mając pole elektryczne (wektorowe) opisane dwoma pierwszymi równaniami możesz odzyskać potencjał elektryczny (skalarny), który zawsze mu towarzyszy, bo każde wektorowe pole radialne jest gradientem jakiegoś pola skalarnego. E = -grad V. Jeśli podstawisz to do pierwszego z równań Maxwella, otrzymasz równanie Laplace'a opisujące skalarny potencjał elektryczny dla danego rozkładu gęstości ładunków. Jeśli zrobisz to samo z drugim równaniem i połączysz oba, dostaniesz równanie falowe dla potencjału elektrycznego, opisujące falę skalarną. Pokazuje to nawet Feynman w swoich "Wykładach z fizyki". Dlatego napisałem, że ów "spisek" z usunięciem paru rzeczy z równań Maxwella, choć prawdziwy, nie ma nic wspólnego z falami skalarnymi.

Do tego widzę, że pomieszałaś fale skalarne z falami poprzecznymi. Fale poprzeczne, podobnie jak fale podłużne, są wektorowe, a nie skalarne.

edit : SasQ ten Twoj eksperyment to cos na wzor badan profesora Meyla. On to nazywa "niedzialajaca klatka Faradaya".

"Coś na wzór", ale jak już mówiłem, nie to samo. W moim eksperymencie chodziło o magnetyczny potencjał wektorowy, a nie o skalarny potencjał elektryczny, czy jakieś inne niesprecyzowane fale skalarne. Blaszki nie miały tam pełnić roli klatki Faradaya, lecz były sposobem na sprawdzenie, czy potencjał wektorowy będzie blokowany przez metalowe przesłony. Pole magnetyczne nie jest blokowane, elektryczne tak. Więc gdyby ten efekt brał się z jakichś oddziaływań elektrycznych, takie blaszki powinny je skutecznie zablokować. Gdyby chodziło o oddziaływanie magnetyczne, nie zablokowałyby. Ale pole magnetyczne wykluczyłem już inną metodą. Więc jedyne, co zostało, to pole magnetycznego potencjału wektorowego, które najwyraźniej nie jest ekranowane takimi blaszkami.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2014, 02:01:20 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Strony: 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS