Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Po Prostu Na Surowo! Cofanie Cukrzycy w 30 Dni [PL]  (Przeczytany 3841 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1644


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« : Listopad 07, 2010, 15:15:31 »


Po Prostu Na Surowo! Cofanie Cukrzycy w 30 Dni (Napisy PL)

Czy cukrzyca jest rzeczywiście chorobą nieuleczalną? Współczesna medycyna nie zna sposobu jej leczenia, proponując pacjentom codzienne zastrzyki insuliny przez resztę życia.
Tymczasem film przedstawia sześcioro ochotników, których zaproszono do centrum terapii naturalnej w Arizonie na 30 dni. Tyle właśnie trwa program leczenia cukrzycy wyłącznie za pomocą diety. Diety stricte wegańskiej, gdzie spożywanego jedzenia nie poddaje się obróbce termicznej powyżej 50 st.C. a spożywane warzywa, owoce, orzechy i kiełki pochodzą z upraw ekologicznych. Oto cała tajemnica leczenia cukrzycy.
Poznajemy losy sześciu osób, z których dwójka ma cukrzycę Typu I, pozostali Typ II. Większość z nich już po 24 godzinach kuracji zaprzestaje brania insuliny oraz przyjmowania jakichkolwiek dodatkowych leków. Obserwujemy postępy w leczeniu, pojawiające się problemy i zachodzącą transformację. Inspirujący dokument.


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=AhJlli6Z15U" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=AhJlli6Z15U</a>

Pozostałe odcinki:
http://www.youtube.com/view_play_list?p=F49D2C4A0DB60063

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Tijavar
Gość
« Odpowiedz #1 : Listopad 07, 2010, 17:23:45 »


Ja się nad tą surowizną poważnie zastanawiam. Właśnie jestem w trakcie przechodzenia na weganizm. Od 12 lat jestem wegetarianką i jest to moje drugie podejście do weganizmu, ale tym razem czuję, że trafiam we właściwy moment, po prostu słucham organizmu i obserwuję do czego to wszystko zmierza. Coraz częściej sięgam po surowe warzywa i owoce i czuję się zupełnie inaczej - lepiej, lżej i mam bardziej wyostrzone zmysły. Bardzo mnie to intryguje. W każdym bądź razie, kiedyś na youtube znalazłam filmik promujący surowiznę. Ludzie mówili, że dzięki temu zrzucili zbędne kilogramy i wyleczyli się z różnych dolegliwości. Czy to prawda i na jak długą metę, nie wiem. Wiem, że każdy organizm jest inny i nie każdemu przypasuje taka forma posiłków.
Mam szczęście obserwować u siebie pozytywne zmiany - jak na razie - wszystko się wyregulowało, mam apetyt, ale do zaspokojenia głodu wystarczają małe porcje, które dłużej mnie "trzymają". Do tego dużo niegazowanej wody, napar z imbiru... dam znać, jak wyrosną mi skrzydła!!  Chichot  Duży uśmiech smiech2

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Tijavar
Gość
« Odpowiedz #2 : Listopad 10, 2010, 18:22:29 »


Myślę, że to tu wkleję ten fragment. Fajnie jest tu wszystko opisane. Fragment pochodzi z książki Tajemnica Shambhali

- (…) Wiem, że na świecie krąży bardzo wiele sprzecznych informacji na temat jedzenia. Ale wśród nich jest też prawda. Każdy musi to sam zbadać, zobaczyć to z szerszej perspektywy. Jesteśmy bytami duchowymi, które pojawiły się na tym świecie, by podnosić poziom swej energii. A jednak większość rzeczy, które tu znajdujemy, służy głównie zmysłom przyjemnościowym i rozrywce, i większość żywi się naszą energią i popycha nas ku fizycznemu rozkładowi. Jeśli ktoś naprawdę wierzy, że jest bytem energetycznym, to musi zmniejszyć swój dostęp do tych pokus… (…) W Shambhali to rozumieją. Wiedzą, kim naprawdę jesteśmy jako ludzie. Wyglądamy, jakbyśmy składali się jedynie z materii, ciała i krwi, ale w gruncie rzeczy jesteśmy przecież zbiorem atomów! Czystą energią! Kiedy spojrzymy na poziom atomów, najpierw widzimy cząsteczki, a potem na wyższych poziomach, nawet te cząsteczki znikają i zostaje czysta energia, która wibruje na pewnych częstotliwościach. I jeśli z tej perspektywy spojrzymy na to, co jemy, zrozumiemy, że to, co wkładamy do naszego ciała, bezpośrednio wpływa na poziom owych wibracji. Niektóre pokarmy podwyższają energię i wibracje, a inne zmniejszają. Prawda jest tak prosta… Wszystkie choroby są skutkiem spadku poziomu wibracji, a kiedy energia spada do pewnego poziomu, istnieją naturalne siły, które są tak zaprogramowane, by zniszczyć nasze ciała.

- Masz na myśli fizycznie?

- Oczywiście. Spójrz na to znów z szerszej perspektywy. Kiedy coś umiera, pies potrącony przez samochód, człowiek po długiej chorobie, poszczególne komórki ciała natychmiast tracą swoje wibracje i chemicznie stają się bardzo kwaśne. Ten poziom zakwaszania jest z kolei sygnałem dla mikrobów, które mamy na ziemi, dla wirusów, bakterii i grzybów, że nadszedł czas, by dekomponować tę materię. To jest ich zadanie w świecie fizycznym, po to istnieją. By zwrócić fizyczne ciało ziemi. Powiedziałem wcześniej, że kiedy przez to, co jemy, spada poziom energii w naszych ciałach, to czyni nas podatnymi na choroby. To działa w ten sposób: kiedy coś jemy, pożywienie zostaje strawione, przechodzi przez procesy metabolizmu, a w naszym ciele pozostają odpady. Te odpady mają albo odczyn zasadowy, albo kwaśny, to zależy od pokarmu. Jeśli jest to odczyn alkaiczny, czyli zasadowy, nasz organizm bardzo łatwo się ich pozbywa i zużywa przy tym niewiele energii. Jednak jeśli te odpady są kwaśne, to system krwionośny i limfatyczny ma wielkie problemy, by je usunąć, zostają więc jako złogi w naszym organizmie, przyjmują krystaliczne formy o niskiej wibracji, tym samym tworzą blokady i obniżają poziomy wibracji naszych komórek. Im więcej w ciele takich kwaśnych odpadów, tym bardziej kwaśne stają się całe tkanki. I zgadnij, co wtedy? Pojawia się taki czy inny mikrob i od razu wyczuwa ten cały kwas i mówi sobie „O! To ciało jest gotowe, żeby je rozłożyć!” Pojmujesz to? Kiedy jakikolwiek organizm umiera, bardzo szybko materia staje się wysokokwasowa i zostaje skonsumowana, rozłożona przez mikroby. Jeśli za życia zaczynamy przypominać taką kwaśną materię, czy też stan śmiertelny, to stajemy się celem ataku mikrobów. Wszystkie ludzkie choroby to właśnie skutek takich ataków (...)

- (…) Zwykle pokarmy pozostawiające najwięcej kwasowych odpadów, są ciężkie, przegotowane, zmienione chemicznie, słodkie. Na przykład mięsa, słodycze, mąki, makarony, alkohol, kawa, a nawet słodsze owoce. Pokarmy zasadowe są zwykle bardziej zielone, świeższe i bardziej „żywe”, jak na przykład świeże warzywa, jarzyny, sałaty czy rośliny strączkowe, owoce takie jak awokado, pomidory, grejpfruty, cytryny (…)

- (…) Dobra wiadomość jest taka, że nawet jeśli mamy wysoki odczyn kwasowości w organizmie i zaczynamy się rozkładać, to można ten proces odwrócić, jeśli poprawimy sposób żywienia, zmienimy odczyn zasadowy i tym samym podwyższymy poziom energetycznych wibracji (…)

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS