Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Czym jest szamanizm?  (Przeczytany 11860 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Styczeń 31, 2011, 23:06:07 »



Entheogen

                               http://en.wikipedia.org/wiki/Entheogen

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=k3cGTY_440M" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=k3cGTY_440M</a>
CZĘŚĆ DRUGA:
http://www.youtube.com/watch?v=JSfFU-Uf2Cs&feature=related
CZĘŚĆ TRZECIA:
http://www.youtube.com/watch?v=9b3aB8DEBLc&feature=related
CZĘŚĆ CZWARTA:
http://www.youtube.com/watch?v=tFrLD1_5VOA&feature=related
CZĘŚĆ PIĄTA:
http://www.youtube.com/watch?v=ohWSQY3nK8Y&feature=related
CZĘŚĆ SZÓSTA:
http://www.youtube.com/watch?v=91u5m2RiBOI&feature=related

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Luty 08, 2011, 16:05:31 »


IDEOLOGIE I RELIGIE NA OBSZARZE PORADZIECKIM

Dr Veronika Belyaeva Uniwersytet Szczeciński   [21 maja 2010 r.: http://iw.amu.edu.pl/o-instytucie/aktualnosci/ideologie-i-religie-na-obszarze-poradzieckim ]

Powrót do korzeni - szamanizm czy buddzym tybetański? Wspólczesna specyfika religijna Republiki Buriacja.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=b4J0WgJTkEI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=b4J0WgJTkEI</a>
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=FMjlbAl9frc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=FMjlbAl9frc</a>
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=R5fsVftvYrQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=R5fsVftvYrQ</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Luty 08, 2011, 21:30:10 »


Jerzy Wojnar

Szaman jako operator psychiki


Zacząć należy przede wszystkim od wyjaśnienia kim (lub czym) właściwie jest szaman. Pierwsze skojarzenie niechybnie wiedzie ku obrazowi małego pokurczonego człowieczka , wijącego się w ekstatycznych drgawkach przy ognisku. Na myśl przychodzą określenia "mag", "czarownik" czy "kapłan", pojawia się też obraz dziwacznego stroju z piór i czapki w kształcie głowy zwierzęcej .To wszystko prawda, ale jedynie częściowa, powierzchowny obraz nie wyjaśniający znaczenia i powagi roli jaką odgrywał szaman w dawnych społecznościach.

 Sam rdzeń tego słowa wywodzi się z wedyjskiego "śram", co oznacza "nagrzewać" się lub "praktykować ascezę". I jedno i drugie wskazuje na bardzo istotne cechy szamana , które przybliżę nieco później. Mircea Eliade określa go krótko jako "wielkiego mistrza ekstazy", co jest terminem niezwykle trafnym biorąc pod uwagę miejsce zajmowane przez niego w strukturze społeczności pierwotnej. W społeczności takiej , kierowanej głównie przez religię istnieje przekonanie o rozszczepieniu rzeczywistości na tą która doznawana jest zmysłowo, bezpośrednio i drugą, ukrytą na której tajemnicze mechanizmy działania wpływać można jedynie za pomocą obrzędów magicznych. Oczywiście transcendentna strona rzeczywistości wpływa na immanentną , a zatem kontakt z tą pierwsza jest jak najbardziej pożądany. Misję tę ma do wypełnienia szaman , specjalista od wchodzenia w stany transowe ujawniające nieznane treści podświadome. Łączy on w jednym cechy maga, kapłana, pierwotnego naukowca i artysty. Jako ekstatyk różni się od chorego umysłowo tym że swoje transy w pełni kontroluje , cieszy się doskonałym zdrowiem w okresach międzytransowych; od kapłana odróżnia go fakt że działa niezależnie od jakiejkolwiek instytucji religijnej; od mistyka różni się współdziałaniem ze swoją społecznością i tym iż stara się on rozwiązywać jej problemy, świadczy w zakresie magii, medycyny i przeprowadzania rozmaitych rytuałów (głównie przejścia). Pomimo pozornych zbieżności (jakże często uwypuklanych w potocznym myśleniu) szaman nigdy nie jest. Rozległe badania etnograficzne jednoznacznie potwierdzają ze interpretacja szamanizmu jako choroby psychicznej jest niedopuszczalnym uproszczeniem, bowiem wiedza jak i praktyki szmańskie są zbyt skomplikowane i niedostępne dla osoby chorej. Ponadto szaman na życzenie wywołuje trans, a w trakcie jego trwania ma nad nim pełną kontrolę (Eliade przytacza relacje etnografów którzy widzieli np. wielokrotne transy przeżywane przez szamana w zatłoczonym namiocie podczas których wywijał on nożem kilkanaście centymetrów od siedzących tam ludzi i nigdy nikogo nie drasnął. Także koordynacja ruchowa godna była zazdrości). Wreszcie szaman w dowolnej chwili przerywa swój stan transowy, czego np. o epileptyku w żaden powiedzieć się nie da. Choroba psychiczna może być znakiem, wskazówką powołania danej osoby do pełnienia funkcji szamana, ale prawdziwy szaman musi posiadać tak wielką moc psychiczną aby chorobę zwalczyć samemu - jakkolwiek z punktu widzenia medycyny może wydawać się to niemożliwe. Dla pełniejszego przybliżenia postaci pozwolę sobie przytoczyć za prof. Ąndrzejem Wiercińskim model życiorysu szamana .

· Nadnaturalne lub tajemnicze pochodzenie - szaman rodzi się ze związku kobiety z istotą boską lub półboską, a w najprostszym przypadku pochodzi z rodziny dziedzicznie szamańskiej
· Symptomatyczne narodziny - zwiastujące naturę szamana , np. anomalie genetyczne w rodzaju dodatkowych palców u rąk lub nóg; szczególne wydarzenia towarzyszące narodzinom , np. uderzenie pioruna, urodzenie się w tzw. Czepku, czyli worku owodniowym na twarzy lub tułowiu
· Zagrożenie w dzieciństwie (tłumaczone jako znak wyboru przez duchy) czyli choroby fizyczne lub psychiczne, odchylenia od normy, halucynacje itp.
· Bardzo uciążliwa inicjacja - od kilkudziesięciu dni do kilku lat, obejmujących trening ascetyczny , rozmaite próby wytrzymałości fizycznej i psychicznej, nauka technik i rzemiosł szamańskich itp. Autentyczna inicjacja szamańska kulminuje się w przeżyciu własnej śmierci
· Magiczne wędrówki - celem transu rytualnego jest wzbudzenie doznania eksteriozacyjnego czyli ekstatycznej wędrówki do odległych miejsc w przestrzeni geograficznej lub mitycznej. W trakcie tej wędrówki szaman wchodzi w kontakty z duchami, uzyskuje informacje pomocne w rozwiązaniu problemu. Występuje tu zawsze symbol Axis Mundi - mitycznej osi wszechświata łączącej ten świat ze światem transcendentnym (góra, drabina, drzewo, słup, dym z ogniska itp.). Przejście w świat mityczny jest zawsze trudne i niebezpieczne.
· Walki magiczne - życie szamana obfituje w potyczki i bitwy z duchami, innymi szamanami, czarodziejami itp. Szaman musi być wciąż czujny, żyć w stresie emocjonalnym i umysłowym
· Osąd i prześladowania - gdy szaman ponosi klęski jest prześladowany przez swoją społeczność, zwłaszcza jeśli działa tam zracjonalizowana elita zawodowa (lekarze, urzędnicy), lub elita teokratyczna
· Gwałtowna i tajemnicza śmierć - szaman nigdy nie umiera w łóżku, lecz ginie w swej ostatniej walce magicznej, lub podczas szczególnie niebezpiecznej podróży mistycznej. Chowany jest w szczególny sposób, a jego grób jest szczególnie urządzony
· Reinkarnacja lub zmartwychwstanie - szaman po śmierci wciela się w swego następcę, względnie ulatuje do nieba na ognistym ptaku bądź rydwanie. Czasem zmarły szaman zostaje istotą boską.



Z przytoczonego wyżej modelu bodaj najistotniejszym punktem, stanowiącym o faktycznym przeistoczeniu się zwykłego śmiertelnika w szamana jest inicjacja. W najogólniejszym zarysie można przyjąć że inicjacja szamańska przebiega według schematu zaproponowanego przez A. F. C. Wallaca, tzn.: poczynając od uczenia przygotowawczego, poprzez etapy separacji (odcinającej kandydata od oplatającej go siatki interakcji społecznych dla "zwiększenia", czy też "wzmocnienia" introspekcji),sugestii (będącej kulminacją procesu inicjacji), działania, aż do końcowego etapu utrzymania który może trwać przez dość długi czas. Model ten postaram się nieco uszczegółowić dla uwypuklenia najistotniejszego elementu inicjacji jakim jest przemiana świadomości szamana. Etap separacji w procesie inicjacji szamańskiej jest dosyć długi (etnografowie mówią nawet o kilku latach) bowiem podczas tej fazy przyszły szaman ma za zadanie nie tylko wyrwać się z uwikłania w doczesne życie społeczne, ale też przechodzi rozmaite próby wytrzymałościowe, procesy i ćwiczenia deprywacyjne (głodówki, pozbawienie snu, przyduszanie itp.) mające na celu zwiększenie kontroli nad ustrojem, uwolnienie się od nacisku emocji podczas wykonywania czynności zagrażających życiu, a także dowolne wzbudzanie i kontrolowanie świadomości zmienionej transowo i pozyskanie nadzwyczajnych właściwości (odporność na ból, stres itp.).W tym czasie kandydat na szamana przyswaja także niezbędną wiedzę, czyli podstawy farmakologii, meteorologii, niezwykłe metody polowania, tańce rytualne i rzemiosła niezbędne do wykonywania amuletów, strojów i przedmiotów magicznych. Najistotniejszy jest jednak etap sugestii, którego ukoronowaniem jest przeżycie śmierci i ponownych narodzin. Nad tym zagadnieniem chciałbym zatrzymać się nieco dłużej, bowiem jest to zagadnienie kluczowe dla zrozumienia fenomenu szamanizmu, a przy tym niezwykle ciekawe. Doznanie takie osiąga podczas inicjacji za pomocą długotrwałych deprywacji sensorycznych i "przygotowanie gruntu" pod działanie środków halucynogennych. Sposób działania tych środków pokazują badania S.Grofa z 1976 roku nad wielokrotnymi intoksykacjami LSD - 25.

 Doznania psychodeliczne będące skutkiem takich zabiegów Grof dzieli na cztery grupy:
· A: - Doznania abstrakcyjne i estetyczne - rzeczywistość przyjmuje magiczny i baśniowy charakter, pojawiają się rozmaite wizje, a także bardzo znaczne zmiany w pojmowaniu czasu i przestrzeni. Występuje znaczne nasilenie obrazów powidokowych, uczestnicy eksperymentu relacjonują o kolorowych plamkach układających się w festony, pasma itp. Widoki te nakładają się na względnie normalnie postrzegany obraz otoczenia (co nawiasem mówiąc jest charakterystyczne dla sztuki paleolitycznej), pojawiają się też wizualizacje o charakterze fantastycznym, przekształcające się w siebie na zasadzie analogizacji. Charakterystyczna dla doznań z grupy A jest też synestezja zmysłów - probandzi "słyszeli" barwy czy też "widzieli" dźwięki. Zmiany percepcyjne obejmują także wizje postaci zoomorficznych lub kobiecych z zaznaczonym łonem, zredukowanymi kończynami i spiczastą twarzą (kojarzące się z paleolitycznymi przedstawieniami Wenus), odnotowano też zmiany perspektywy (twarz widziana en face, a reszta z profilu) itp. Probandzi, którzy przeszli przez doznania z grupy A nie wykazują trwałych zmian osobowości po ustaniu działania środka halucynogennego.
· B: - Doznania psychodynamiczne - obejmują przedstawienia (wizualizacje) elementów pamięci pourodzeniowej połączone z odpowiednim rozładowaniem emocjonalnym i symptomami fizycznymi. Probandzi relacjonowali doznawanie powtórnie stanów, które nigdy nie osiągnęły progu świadomości (np. bólu przy powtórnym przeżywaniu operacji przeprowadzonej pod narkozą). Uwalniane podczas transu narkotycznego treści podświadome łączą się wg. Grofa w tzw. "condensed experiences" - w skrócie COEX. Jednostkę tę amerykański badacz definiuje jako swoista dla każdego człowieka konstelację pamięci złożoną z zagęszczonych doznań (i uwolnionych fantazji) z różnych okresów życia. COEX łączy określony temat z silnym ładunkiem emocyjnym adekwatnej wartości. Jego podstawę stanowi pamięć pierwszej sytuacji (zwykle z wczesnego dzieciństwa) która staje się niejako prototypowa dla późniejszych przeżyć tego rodzaju (np. znalezienie się w klaustrofobicznej sytuacji powodujące lęk przed uduszeniem).

 Późniejsze zdarzenia tego typu oceniane są tak jak prototypowe.
· Stwierdzono następujące prawidłowości dla doznań psychodynamicznych: COEX układają się według wartości emocjonalnej, najpierw odreagowywane są te których wartość jest ujemna, a potem te, które są pozytywne. W trakcie ujawniania się COEX-ów występują odpowiednie zmiany zachowania aż do objawów klinicznych, zaś pamięć podświadoma sięga nie tylko do okresu niemowlęctwa lecz obejmuje doznania nigdy wcześniej nie dostrzegane. Odreagowanie wszystkich COEX-ów prowadzi do głębszych zmian w osobowości probanda sięgających w głąb jego postawy życiowej i systemu wartości, przy czym Grof jednoznacznie konstatuje że są to zmiany pozytywne. Mamy tu więc do czynienia ze specyficznym rodzajem "psychoanalizy chemicznej".
· C: - Doznania okołoporodowe - występują po odreagowaniu zawartości pamięci pourodzeniowej, tak samo jak COEX-y porzadkują się od najbardziej negatywnych po najbardziej pozytywne (skurcze macicy, przechodzenie przez kanał porodowy, błogość pobytu w łonie matki, przed urodzeniem itp.)
· D: - Doznania transpersonalne - eksterioryzacja, wędrówki w czasie i przestrzeni (por. wędrówki magiczne szamana) przeniesienie samoidentyfikacji na inne osoby, spotkania z przeszłymi wcieleniami i osobami zmarłymi a także kontakty z postaciami mitologicznymi i odczuwanie jedności z ziemią i biosferą w ogóle etc. Treści te niezależne są od wyznawanych przez probanda przekonań religijnych czy politycznych, ideologii itp. Grof zaobserwował uformowanie się nowego, panpsychicznego i teleologicznego poglądu na świat, charakterystyczne jest też bezwzględne utrwalenie się wiary w reinkarnację.
Wyniki powyższych badań przybliżają nieco proces tworzenia nowej osobowości u kandydata na szamana, przy czym dodać należy, że wszelkie źródła etnograficzne zgodnie twierdzą iż sprowadzenie inicjacji szamańskiej li tylko do zażywania środków psychoaktywnych jest daleko idącym uproszczeniem - przeciwnie, w niektórych kulturach inicjacja ta odbywa się bez stosowania narkotyków (np. niektóre plemiona eskimoskie).Jeśli zatem tylko za pomocą chemii wywołać można tak daleko idące zmiany w ludzkiej psychice to sądzić należy że połączenie intoksykacji z praktykami deprywacyjnymi może dać efekty jeszcze głębsze. W tym świetle szaman jawi się nie tylko jako ten którego indywiduacja zakończyła się dużo wcześniej niż przewidywał to Jung, ale również jako ten który poszedł dalej, osiągając moc psychiczną przewyższającą najśmielsze marzenia zwykłych śmiertelników. Mając tak znakomity wgląd w podświadomość zarówno indywidualną jak i kolektywną mógł szaman pełnić rolę o jakiej współcześni psychologowie i psychiatrzy mogą tylko nieśmiało pomarzyć. Był on swoistym odgromnikiem, czy też katalizatorem pomagającym swojej społeczności odreagowywać traumy przechowywane głęboko w mózgu każdej istoty ludzkiej. Można powiedzieć, że dzięki swej niepospolitej sile psychicznej dostawał obłędu za każdego członka swej wioski, umożliwiając mu jednocześnie prawidłowy rozwój psychiczny.


źródło:  http://rodman.most.org.pl/Uniwers/JW.htm

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Luty 08, 2011, 21:31:42 wysłane przez mephistopheles » Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Luty 09, 2011, 03:35:38 »



TOPOGRAFIA ODMIENNYCH STANÓW ŚWIADOMOŚCI



Definicja odmiennych stanów świadomości w odniesieniu do doświadczeń szamańskich, oraz psychodelicznych podróży, bez względu na to czy zostały one wywołane środkiem halucynogennym czy transem związanym z indukcją tego stanu za pomocą różnych rodzajów jogi, ćwiczeń ascetycznych, medytacji, głodówek, pozbawienia snu, odosobnienia lub specyficzną techniką związaną z którymś ze zmysłów (podstawowa technika szamańska to bębnienie w określonym rytmie oraz dźwięk grzechotki, chociaż istnieją także techniki działające na inne zmysły niż zmysł słuchu, często "wyłączające" inne zmysły) zawiera kilka stopni lub etapów.


Omawiając genezę i sposób obrazowania naskalnych rysunków paleolitycznych w odniesieniu do odmiennych stanów świadomości Siegel (1997) wyjaśnia: "w pierwszej fazie powszechnie i niemalże u wszystkich osób występują formy entoptyczne, które zawierają geometrycz-ne wzory takie jak: zakrzywione linie ))) siatki ####, linie faliste ~~~~, kropki..., trójkąty AAAA, linie równoległe////, koła 000, formy podobne do włóczni i choinek ===, zygzakiAAAA i przeróżne kombinacje ornamentów, które są głównie dostrzegane przy zamkniętych oczach, ale także widzi się je jak obraz na szkle malowany, za którym postrzegany jest normalny obraz świata i otaczającej rzeczywistości. Na drugim etapie opisywane są wirujące, rysunkowe figury oraz tunele z jasnymi liniami. Na trzecim stopniu odmiennych stanów świadomości, doświadczenie jest odczuwane jako całkowicie realne i może wyzwolić somatyczne lub cielesne przekształcenia, takie jak: polimelia (dodatkowy, szósty palec lub kciuk), likantropia lub therantropia (przekształcenie ciała w zwierzę np. w wilka - słynny motyw wilkołaka), rozciągnięcie lub postrzeganie wydłużenia tułowia, czasami odczuwane jako wrażenie łatania, wchodzenie w strukturę skał i wchodzenie do świata podziemnego lub przebywanie pod wodą. W późniejszych etapach może pojawiać się synestezja (słyszenie kolorów lub widzenie dźwięków) lub współdziałanie zmysłów. Wstrząsający, głośny dźwięk lub hałas, taki jak głośny trzask skały może odkształcić kolory i wzbudzić szybkie halucynacje ikonowe".

Formy entoptyczne pojawiają się także u człowieka tuż przed zaśnięciem, w fazie hipnagogicznej snu. Wielu badaczy uznało, że spora część prehistorycznych malowideł naskalnych, ponad wszelką wątpliwość wykonana została pod wpływem odmiennych stanów świadomości wywołanych substancjami halucynogennymi. Chociaż w Polsce nie zachowały się naskalne malowidła z czasów paleolitu, to jednak ornamentyka zachowanych naczyń ceramicznych na naszych terenach począwszy już od neolitu, przez kultury trzciniecko - łużyckie (1500- 700 r. p.n.e. - okres, w którym wyodrębniały się grupy pra-Słowian z rodziny ludów Indoeuropejskich) do naczyń późnolateńskich (150-100 r. p.n.e.) wskazuje wyraźnie na wzornictwo wynikające z inspiracji formami entoptycznymi, postrzeganymi najprawdopodobniej w odmiennych, halucynujących stanach świadomości. Nie budzi to zdziwienia, ponieważ na naszych terenach najpowszechniej występującymi roślinami zawierającymi substancje halucynogenne były i są grzyby Psilocybe semilanceata, Amanita muscaria, Amanita pantherina oraz konopie. Amanita muscaria to muchomor czerwony, grzyb niezwykle często goszczący na obrazach, rysunkach, malowidłach, w bajkach i legendach od najdawniejszych czasów. Terence McKenna odnalazł naskalne rysunki muchomora czerwonego z przed 3500 r. p.n.e. w północnej Afryce, na terenach dzisiejszej Sahary, gdzie grzyb ten nie występuje od czasów ostatniego zlodowacenia. Wielu badaczy (Wasson, Ruck i Hoffman - 1978) przychyla się do stwierdzenia, że składnikiem napoju kykeon, używanego w inicjacyjnych Misteriach Eleuzyjskich był halucynogenny grzyb zbliżony w działaniu do LSD, jednym ze składników opisywanej w Rigwedzie (2000 lat p.n.e.) Somy, której wypicie zainspirowało boga Indrę do stworzenia naszego świata, był zdaniem Wassona muchomor czerwony. Wiele wskazuje na to, że w słowiańskich, celtyckich i germańskich ceremoniach inicjacji i wtajemniczenia, w różnych formach także spożywano tego świętego grzyba. Etymologia nazwy muchomora w wielu językach wskazuje na jego wspólne znaczenie i ważność obecności. Muchomor - to ten (nie tylko w języku polskim i innych słowiańskich, ale także w np. j. angielskim), co zabija muchy. W rzeczy samej muchy nie umierają pod wpływem działania muchomora czerwonego, ale po 24-48 godzinach odurzenia - pozornej śmierci, odlatują.

Z punktu widzenia szamana rzecz oczywiście nie dotyczy muchy. Mucha, a właściwie całe ich latające stadka, to fizyczny przejaw obecności złych duchów lub ducha (Imię szatana - BaalZebub znaczy: "władca much", irański Aryman - bóg zła i ciemności - także często przybierał postać muchy). A zatem muchomor - to w ostateczności nie ten, który powoduje pomór much, ale ten, który odgania złe duchy. Ponadto muchomor, analogicznie jak to ma miejsce w przypadku much, powoduje pozorną śmierć i odrodzenie szamana jako całkiem nowej istoty, jest to zatem charakterystyczny ryt inicjacji poprzez śmierć i odrodzenie.

W Polsce powszechne są również halucynogenne, ale i trujące w większych dawkach zioła z rodziny psiankowatych, m. in.: Datura stramonium (sprzymierzeniec opisywany przez Castanedę) i Lyoscyamus niger(?). Można powiedzieć, że zestaw botaniczny środkowej Europy zasadniczo nie odbiega swoim halucynogennym potencjałem od miejsc, w których pobierał swoje nauki Castaneda.


Prawdopodobnie wpływ środków halucynogennych na psychikę i odmienne stany świadomości człowieka najbardziej dogłębnie zbadali w latach sześćdziesiątych pozbawieni uprzedzeń lekarze w Czechosłowacji, gdzie istnieje przypuszczalnie najobszerniejsza dokumentacja przebadanych przypadków osób poddawanych terapii przy użyciu LSD. Warto podkreślić, że w oficjalnych zaleceniach dla terapii LSD, przed rozpoczęciem prowadzenia tego rodzaju leczenia, lekarzom stawiano wymóg udziału w specjalnych szkoleniach, w czasie których obserwowali minimum 30 sesji LSD oraz sami brali udział w co najmniej 5 indywidualnych sesjach (czyż terapeuci nie są szamanami?). Ta informacja pochodzi od Stanislava Grofa, współtwórcy psychologii trans-personalnej, czeskiego lekarza, który pod koniec lat 60 wyemigrował do USA, gdzie - co kuriozalne- umożliwiono mu badania nad LSD do połowy lat 70. Przed opuszczeniem Czechosłowacji, opublikował pracę, bazującą na wynikach badań ponad 2.000 pacjentów poddanych LSD, pt. Theory and Practice of LSD Psychoterapy. Współcześnie Grofa, twórcę Terapii Oddychania Holotropowego uważa siię za "największego w świecie badacza środków psychodelicznych". W swojej kolejnej pracy Realms ofthe Human Unconscious Grof podsumowuje swoje wyniki badań nad odmiennymi stanami świadomości, odkrywając w sposób całkowicie niezależny od dociekań antropologów, szereg zbieżności z kolejnymi stopniami szamańskich wtajemniczeń u osób z kręgu cywilizacji zachodniej. Po zaprzestaniu badań nad LSD, Grof opracował terapię oddychania holotropowego, w trakcie której pacjenci (co ciekawe - przy zastosowaniu również odpowiednich bodźców dźwiękowych - różnych rodzajów muzyki) odbywają analogiczne wędrówki i wglądy jak po spożyciu substancji halucynogennych. Tak więc odkrycie roli dźwięku bębna i grzechotek w szamańskiich rytuałach, znalazło po tysiącach lat potwierdzenie w najnowszych procedurach, terapiach i odkryciach naukowych.

Warto teraz przedstawić czytelnikowi wyniki badań Stanislava Grofa, ponieważ stanowią one (w przybliżeniu) pewną mapę obszarów świadomości, po której, z punktu widzenia współczesnej psychologii, porusza się szaman. Doznania odmiennych stanów świadomości występujących po spożyciu LSD klasyfikuje Grof na cztery grupy, z uwzględnieniem ich rodzaju i kolejności występowania u tych. samych osób w następujących po sobie seansach. Trzeba tutaj podkreślić, że sesje LSD były zapisywane i prowadzone przez doświadczonych terapeutów, w tym większość przez samego Grofa. W takiej terapii, osoba spożywająca środek halucynogenny (podobnie jak ma to miejsce w przypadku początkującego szamana) jest prowadzona stosownymi podpowiedziami i pytaniami oraz jest monitorowana w odpowiedni sposób. (Również T. Leary podkreślał ważność i konieczność obecności doświadczonej osoby, monitorującej przebieg początkowych dla danej osoby psychodelicznych sesji LSD.)

Pierwsza grupa, to najogólniej mówiąc doznania zmysłowe i związane z nimi wglądy abstrakcyjne i estetyczne. Występują one na początku i końcu sesji lub przy użyciu mniejszych dawek i u osób początkujących terapię. Tutaj mają miejsce przeróżne wizje entoptyczne takie jak: rozbłyski światła, kolorów, pojawiają się plamki, zygzakowate linie, ornamenty z reguły o regularnych, powtarzalnych, geometrycznych wzorach złożonych z krzyżyków, form owalnych, rombów, trój-kątów, spiral, itp. Przy otwartych oczach, te wzory nakładają się na przedmioty i obiekty obecne w otoczeniu w sposób przeźroczysty, tak jakby były namalowane na szkle (A. Wierciński wskazuje, iż jest to jedna z typowych cech sztuki górnego paleolitu). Barwy dostrzeganych obiektów po chwilowym zamknięciu oczu ulegają zmianie, a formy mogą zmieniać krawędzie. Postrzegany świat jest wypełniony wizjami obrazów entoptycznych, które cały czas przybierają różne formy, kolory i kształty. Niektóre przedmioty zmieniają swoje znaczenie i oddalony obiekt raz może być widziany jako drzewo, a później przybrać postać małpy, by potem stać się np. niedźwiedziem. Jakkolwiek mogą pojawić się tutaj rozbudowane formy wizji, to jednak zdarzają się one w późniejszych etapach lub czasie i raczej nie mają one miejsca w oświetlonym miejscu i przy otwartych oczach. Następują zniekształcenia w ocenie czasu, przestrzeni i odległości. Występuje szeroko opisywane zjawisko synestezji, czyli zamiany postrzegania wrażeń zmysłowych. Na przykład kolory mogą pachnieć, a dźwięk wydobywać się z głośników w formie wstęgi lub falującej taśmy, zapach z kolei może być postrzegany jako smuga koloru. Przeszłość i przyszłość może skondensować się do jednej chwili "tu i teraz". Sposób myślenia i pojmowania staje się mniej obarczony koniecznością logicznego kojarzenia i łączenia się faktów, tok rozumowania i wypowiedzi przestaje być linearny.

A. Wierciński cytuje badania innego czechosłowackiego badacza:

"A. Pokorny (1975) w podsumowaniu własnych badań i znanej mu literatury odnośnie skutków użycia halucynogenów (w szczególności różnych gatunków niejadalnych grzybów) podkreślił inne jeszcze szczegóły, takie jak: "rentgenowskie widzenie", częsta obecność postaci zoomorficznych, albo kobiecych z zaznaczonym łonem, zredukowanymi kończynami i głowami o spiczastej twarzy. Występują też deformacje polegające na częściowej zmianie perspektywy (np. cała postać widziana z profilu, a twarz en face), lub zdwojenia normalnie pojedynczych detali anatomicznych. Wszystkie te zmiany percepcyjne, począwszy od zjawisk entoptycznych, a skończywszy na deformacjach znajdują swoje odbicie w sztuce paleolitycznej. Dlatego też Pokorny zdaje się mieć słuszność podkreślając rolę użycia halucynogenów w kształtowaniu się tej sztuki, rzecz jasna, poza znakomitym odwzorowaniem normalnej percepcji. Warto nadmienić, że badania Reichela-Dolmatoffa (1978) nad symbolami dekoracyjnej sztuki Indian Tukano w pełni potwierdziły wpływ rytualnego użycia halucynogenów (tu z rodziny Malpighiaceae).

Ponownie muszę tutaj dodać, że z punktu widzenia szamana, a nawet z punktu widzenia nowoczesnej psychologii, naukowcy, którzy chcą przypisać psychodeliczne rysunki wyłącznie skutkom spożywania substancji halucynogennych nie mają racji. Otóż po pierwsze, paleolityczne, a także współczesne rysunki czy obrazy, przedstawiające odmienne światy doświadczane w odmiennych stanach świadomości, nie-koniecznie muszą i musiały być wykonywane po spożyciu substancji halucynogennych. Jak już to zostało wspomniane, te same stany świadomości szaman uzyskuje za pomocą wielu innych technik i metod. Po drugie należy podkreślić, że wszystkie odmienne stany świadomości, jakie przypisuje się konkretnemu środkowi są już w nas obecne przed jego wzięciem. Najwyrazistszym tego przykładem jest - paradoksalnie - LSD. Jest to związek chemiczny uzyskiwany ze sporyszu, który w dawce homeopatycznej aktywizuje układ nerwowy człowieka, na kilka nieskończenie długich godzin. Do dzisiaj nie wiadomo dokładnie w jaki sposób działa. Dwuetyloamid kwasu d-lizergowego (LSD-25), już w ilości 30 - 50mcg (milionowych części grama) powoduje niewiarygodne wydarzenia w układzie nerwowym człowieka. Co zadziwia jeszcze bardziej, to fakt że 3.700.000 cząsteczek tego związku, działa w sposób przypadkowy tylko przez kilka minut (potem LSD jest rozkładany do nieaktywnych metabolitów i wydalany w ciągu max. 2 godzin) na 12 miliardów komórek mózgu (a więc jedna malutka cząsteczka LSD ma wpływ na 3243 wieleset razy większe od niej komórki, z których każda zaopatrzona jest w liczne synapsy do wychwytywania cząsteczek określonych neurotransmiterów!) powodując wir niespodziewanych doświadczeń, obcych codziennej percepcji rzeczywistości, przez okres 4 do 12 godzin. Jedynym wytłumaczeniem tego stanu rzeczy jest stwierdzenie (z czym zgadza się większość badaczy), że LSD jest katalizatorem lub zapalnikiem samoistnych i potencjalnie obecnych wcześniej zmian i reakcji, jakie zachodzą w umyśle i ciele czło-wieka.

LSD (i każdy inny halucynogen) nie dodaje żadnej nowej jakości, lecz spełnia funkcję "przełącznika" stanu świadomości. W przypadku Amanita muscaria badania i opisy doświadczeń zarówno szamanów jak i współczesnych ochotników wykazały, że aktywne halucynogennie związki tego grzyba muscimol, muskazon i muskaryna "przechodzą" przez przewód pokarmowy człowieka w stopniu nie zmienionym, po czym są wydalane bez strat z moczem! Dlatego w trakcie uroczystości kultowych związanych ze spożyciem tego grzyba na Syberii, pito wydalany (nawet dwu i trzykrotnie) mocz, który miał równie silne właściwości halucynogenne. Świadczy to o tym, że psychoaktywne cząsteczki w ogóle nie zostały przyswojone przez organizm w procesie trawienia i rozkawałkowywania aminokwasów białka na mniejsze składniki przez enzymy. Z medycznego, naukowego punktu widzenia nie miały zatem prawa wpłynąć na stan świadomości oraz homeostazę organizmu. Potwierdza to wgląd i wiedzę szamanów, którzy twierdzą, że w rzeczywistości nie jest to kontakt z fizycznym ciałem rośliny, ale z jej duchem.

Jednak, co ciekawsze, to fakt, że aby odczuć działanie danej rośliny lub związku, wcale nie trzeba uciekać się do jego spożywania. Jeżeli zacząłbym teraz szczegółowo opowiadać komuś o tym jak na mnie działa dany środek czy roślina, to po stosunkowo niedługiej chwili - kilka do kilkunastu zdań - w pełni odczułbym działanie tego związku i nie musząc nawet grać na szamańskim bębnie, mógłbym iść malować do jaskini entoptyczne wzory i obrazy powidokowe. Pamięć i wyobrażenia uruchamiają odpowiedni stan świadomości bez konieczności wspomagania "z zewnątrz". Duch danej rośliny (lub związku chemicznego) oraz jej właściwości są z nami związane i są w nas obecne od czasów powstania świata. Po prostu nie jesteśmy od nich oddzieleni.

Z drugiej strony jest również faktem, że wszystkie psychoaktywne związki dostarczane do organizmu, z których większość to alkaloidy o charakterystycznym profilu indolowym, mają swoje odpowiedniki w układzie nerwowym człowieka w postaci odpowiednich neurotransmiterów (lub - precyzyjniej, substancji na nie oddziałujących). Tak więc z punktu widzenia współczesnej biochemii i neurologii, wzbudza-nie odpowiednich stanów "na życzenie", bez użycia halucynogenu ma pełne, naukowe uzasadnienie w postaci uaktywnienia mocą umysłu, konkretnych sekwencji biochemicznych wydarzeń w organizmie.

Drugą grupę doznań związanych z większymi dawkami LSD lub poszerzaniem wglądów za pomocą kontynuowania kolejnych sesji (przy mniejszych i średnich dawkach) można określić mianem doznań psychodynamicznych. Tutaj zachodzi proces "odwijania nici Ariadny" i cofania się w indywidualną przeszłość danej osoby, aż do chwil narodzin. W trakcie terapii prowadzonych przez Grofa okazało się, że pamiętamy absolutnie wszystko. Możemy odczuć i zobaczyć wszystko, co do tej pory przeżyliśmy. Nasze umysły i ciała pamiętają każdą sekundę życia włącznie z chwilami, których nie-powinniśmy obiektywnie pamiętać (np. wspomnienie przeżywania bólu w trakcie operacji, podczas której byliśmy pod narkozą). Pojawiają się wspomnienia, a wraz z nimi konkretnie przyporządkowane im stany emocjonalne oraz fizyczne symptomy. Zaczynają wychodzić na wierzch wszystkie zepchnięte i wy-parte do podświadomości informacje. Okazuje się, że nasza świadomość jest tylko czubkiem góry lodowej nieświadomych głębin informacyjnych.

Grof stwierdził, że pamięć organizuje się w struktury doświadczeniowo-poznawcze, mające wzór i podłoże we wczesnym dzieciństwie, niemowlęctwie, a nawet (czasami) jeszcze przed urodzeniem lub poczęciem. Te struktury nazwane w skrócie COEX'ami (od condensed expe-rience) są skupione i zorganizowane wokół emocji; miłość, nienawiść, gniew, radość, itd. Terapia Grofa polega na tym, że trakcie przeprowadzanej sesji odreagowywane są kolejne COEXy, począwszy od negatywnych i bolesnych do pozytywnych. Odreagowanie COEXów, ich uświadomienie, zrozumienie i zintegrowanie powoduje rozwój danej osoby i możliwość postrzegania świata bez tych ograniczających i jednotorowo ukierunkowujących, interpretacyjnych, emocjonalnych wzorców - matryc, opisujących sposób odbierania świata. Z kolei nie rozpoznanie i nie "przepracowanie" COEX'ów, powoduje stałe powtarzanie sposobów zachowań według pierwotnych, zapomnianych i nieświadomych wzorców. Jest to jazda kolejką w tym samym wagonie i tylko po jednym torze i trasie.

Trzecia grupa doznań, to rozwijające się w czterech etapach doznania okołoporodowe, które przystępnie streścił wspominany już A. Wierciński:


Okazało się, że rozwija się ona (pamięć okołoporodowa) w czterech etapach porządku subiektywnego, tj. poczynając od najbardziej negatywnych emocjonalnie przeżyć, a kończąc na najbardziej pozytywnych.


BMP II
Tak więc, pierwszy zespół doznaniowy jest odreagowywany jako przebywanie w zamkniętej jeszcze macicy, ale już wstrząsanej skurczami porodowymi. Jest to stan nieopisanego cierpienia w klaustrofobicznej sytuacji bez wyjścia, skojarzonego z rozrywającymi bólami w różnych okolicach ciała (nota bene, typowy symptom doznań okołośmiertnych w inicjacji szamańskiej). Ostatecznym, najbardziej negatywnym doświadczeniem jest unicestwienie własnego kompleksu Ego na wszystkich poziomach. Specyficznym archetypem jest tu przeżycie jak gdyby "połknięcia przez monstrum" rozmaicie opisywanego jako ogromny waż, smok, pająk, rekin, ośmiornica albo po prostu jako wsysający w głąb wir wodny. Ta pierwsza faza pamięci okołoporodowej przynosi uruchomienie doznań w sytuacjach wielkiego cierpienia i zagrożenia życia, jak również uczuć beznadziejnej rozpaczy i braku sensu czegokolwiek, aż po przeżycia agonalne.


BMP III
Drugi zespół doznaniowy wiąże się z przechodzeniem przez kanał porodowy przy już otwartej macicy. Oznacza to tytaniczną, tak-że pełną cierpienia walkę o życie, od czasu do czasu przerywaną przez stany orgiastycznej ekstazy seksualnej z sado-masochicznymi odczuciami (tzw. przez Grofa "ekstaza wulkaniczna"). Występują też odczucia ekstremów termicznych i przechodzenia jakby "przez wodę i ogień". Tym razem mobilizowana jest archetypowa macierz dla pourodzeniowych doznań w różnych sytuacjach agresji i walki oraz orgiastycznego seksu.


BMP IV
Trzeci zespół odnosi się do odreagowania chwil urodzin. Po zgoła piekielnych cierpieniach i dzikich ekstazach, następuje uderzenie jaśniejące białym lub złotym jakby światłem, skojarzone z poczuciem dekompresji ciała, a więc jakby przestrzennej ekspansji, ze szczytowym przeżyciem triumfalnej "iluminacji" i wyzwolenia. Tak więc, wzbudzona wtedy zostaje macierz elementarna dla późniejszych doświadczeń wszelkich radosnych sukcesów, sensu życia, pozyskiwania różnych dóbr, itp.

BMP I
Wreszcie nadchodzi czwarty zespół, tj. błogostanu pobytu w łonie matki przed urodzeniem. Odczuwane to jest jako najwyższe szczęście i błogość, przy braku dychotomii przedmiotowo-podmiotowej (tzw. przez Grofa "ekstaza oceaniczna"). Jest to stan poza wszelkimi opisami werbalnymi i stanowi on wyjściową macierz dla wszelkich postnatalnych sytuacji błogiej relaksacji i szczęścia.23

Czwarta grupa doznań to doznania transpersonalne, które mają miejsce po przejściu przez trzy wymienione wyżej etapy - grupy doznań. Miewa to miejsce czasami podczas jednej sesji, a czasem jest związane z którąś z kolei sesji, gdy większość wymienianych w po-przednich grupach doznań została doświadczona i w mniejszym lub większym stopniu zintegrowana. Trzeba tutaj także zaznaczyć, że sekwencja i kolejność doznań nie jest stuprocentową regułą oraz, że zdarzają się przeskoki pomiędzy grupami, jak i całkowite pominięcie którejś z nich. Doznania transpersonalne jakkolwiek skrupulatnie od-notowane i uwiarygodnione w opisie (pomimo częstokroć ich całkowicie pozawerbalnej wymowy), nie poddają się naukowym interpretacjom z racji niemożności znalezienia w języku współczesnej nauki stosownych sformułowań i wyjaśnień. Te doznania zawierają takie zjawiska jak: eksterioryzacja czyli doświadczenia "bycia poza ciałem" oraz związane z nimi wędrówki w czasie i przestrzeni, odwiedzanie innych światów, albo innych miejsc w naszym "średnim" świecie w naszym bieżącym czasie. Mają tu miejsce dokładne opisy wydarzeń, które działy się w okresie przed urodzeniem się danej osoby (często na wiele wieków wstecz), co jest związane ze zdumiewająco precyzyjnymi historyczno - archeologicznymi opisami, współodczuwanie i współistnienie z innymi osobami, zwierzętami, roślinami i żywiołami, spotykanie się z osobami zmarłymi i postaciami mitologicznymi lub archetypowymi, często określanymi mianem duchowych przewodników lub sprzymierzeńców. Te wszystkie wglądy są związane z holistycznym i holograficznym poczuciem jedności z całą biosferą Ziemi, układem słonecznym, a nawet z całym Kosmosem. Charakterystyczny jest tak-że zanik lęku przed chorobą i śmiercią, oraz ugruntowanie się w wierze w reinkarnację (nawet jeżeli ktoś uprzednio niewiele o niej słyszał). Uderzający w swej wymowie jest fakt, że powyższe stwierdzenia i opisy wrażeń lub wglądów są zbieżne w treści niezależnie od poglądów religijnych lub ideowych poszczególnych osób, ich pochodzenia oraz wykształcenia. Tak głębokie wglądy powodują ukształtowanie się nowego poglądu na świat i na sens naszej obecności oraz istnienia bynajmniej nie w nim, ale wraz z Nim.

źródło: http://forumzn.katalogi.pl/Szamańskie_stany_świadomości-t8082.html 




Doświadczenia okołoporodowe (tzw. perinatalne)

Doznania związane z przeżywaniem procesu własnych narodzin, kojarzone z procesem śmierci i odrodzenia. Otto Rank wyróżnia cztery matryce okołoporodowe (BPM):

1. pobyt dziecka w łonie matki

2. początek akcji porodowej

3. przechodzenie przez kanał porodowy

4. oddzielenie od matki

Każda z tych matryc wiąże się z określonymi przeżyciami i symboliką. Najpierw odreagowywane są matryce negatywne, potem pozytywne.

BMP II – skurcze pierwszej fazy porodu – kosmiczne pochłonięcie, piekło

nacisk fizyczny zwłaszcza na głowę, , rozdzierające bóle różnych części ciała, duszności, dzwonienie w uszach. Wizje klaustrofobiczne, automaty i potwory dręczące pacjenta, tortury, przebywanie w piekle, poczucie winy i poniżenia, identyfikacja z ofiarami, ból metafizyczny – przekonanie, że ten stan będzie trwał wiecznie, wizje apokaliptyczne związane z religiami, literaturą, sztuką etc.

BMP III – przechodzenie przez kanał porodowy – walka o odrodzenie

Fizyczny ból, nacisk na ciało, uczucie zgniatania, rozrywania, duszności, orgiastyczne ruchy, stany ekstazy seksualnej, odraza związana z kontaktem z wydzielinami, wymioty, moczenie się, pocenie. Wizje zmagania się ze śmiercią, akumulacja ogromnego napięcia i energii przepływającej przez ciało, tytaniczna walka o życie, przybierająca katastroficzne rozmiary. Wizje krwawych kultów, profanacji, wizje orgiastyczne. Inicjacja heroiczna – walka z potworami, walki gladiatorskie, wojny, masowe egzekucje, tortury, identyfikacje z katami, tyranami etc. Tytaniczne klęski żywiołowe – eksplodujące wulkany, klęski żywiołowe, eksplozje atomowe, zagłady cywilizacji, wizje ofiar, ekstaza seksualna – „ekstaza wulkaniczna”. Zrównanie narodzin z seksem, pobudzenie seksualne, wizje orgii, haremów etc. Wrażenie unurzania w nieczystościach, odraza, wizje pobojowisk, ścieków, stosunków seksualnych w niehigienicznych warunkach

Wizje mają charakter wejścia w ludzką naturę, pacjenci przechodzili kryzys wartości i przekonstruowanie ich, było to związane z poszukiwaniem wyjścia, „zwyciężę lub zginę”.

BMP IV Oddzielenie od matki – śmierć – odrodzenie.

Unicestwienie na wszelkich poziomach, implozja, śmierć kompleksu ego, wizje pochłaniających bóstw, anihilacja, następnie uderzenie białym światłem, zmiana percepcji, świat widziany na nowo, światło odbierane jako światłość boska, wizje wdrapywania się na wysoką górę, umierających i zmartwychwstających bóstw,, triumfującego bóstwa, raju, zwycięstwa sił światłości nad ciemnością.

Stan może być w pewnym momencie przerwany silnym bólem w okolicy pępka, przenoszonym w stronę narządów płciowych, co związane jest z różnymi halucynacjami.

BMP I – pobyt w łonie matki przed narodzinami – wizja raju

Stan nirwaniczny, jedność płodu i matki, odczucie posiadania dużej głowy przy małym ciele, błogość, odprężenie. Ta faza może być przerywana negatywnymi doświadczeniami połączonymi z wizjami zagrażających demonów.

Uczucie pochłonięcia przez kosmos, błogości, osiągnięcia ostatecznej prawdy etc. Ekstaza oceaniczna

źródło: http://docs6.chomikuj.pl/110617118,0,0,roz.9.doc



Zainteresowanych odsyłam bezpośrednio do lektury S. Grofa:
http://boberov.maszyna.pl/Kippin/400-Poza%20m%F3zg/400-ind.htm
szczególnie do rozdziału drugiego Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
jolkaz
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 74




Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Luty 10, 2011, 13:22:20 »


Dzięki Mephistopheles za tę książkę-wreszcie się dowiedziałam dlaczego cale życie bałam się węży ,dlaczego mam problemy z oddychaniem ,odczucie przytłoczenia w trudnych sytuacjach i poczucie braku bezpieczeństwa i dlaczego tak dużo pracy kosztowało mnie wyjście z tej matni. Przez wiele lat szukałam odpowiedzi na te pytania i wreszcie ta wiedza za Twoim pośrednictwem do mnie dotarła. Tęż pragnę się zrewanżować opisem książki ale w dziale z ksiązkami  kochające buziaki

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #14 : Maj 29, 2011, 18:26:31 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=g38PCGkK-RA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=g38PCGkK-RA</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=r30LvV9ORyk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=r30LvV9ORyk</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #15 : Styczeń 15, 2012, 21:20:22 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9U4lgwZn5zw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9U4lgwZn5zw</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Strony: « 1 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS