logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Nassim Haramein - Rogue Valley Metaphysical Library 2003  (Przeczytany 9091 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Nassim Haramein - Rogue Valley Metaphysical Library 2003
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 24, 2010, 09:47:23 »
Redmuluc napisał:

Pogrzebałem trochę, Mówimy tutaj "komecie" NEAT C/2002 V1 (faktycznie)

Jakikolwiek obiekt tej wielkości 2xjowisz zdestabilizowałby układ słoneczny, tak się nie stało.
Rozbłysk słoneczny (jakikolwiek) nie byłby w stanie zmienić orbity tak gigantycznego obiektu, bo orbita naszej planety w takim wypadku byłaby już dawno zmieniona, (o Merkurym i Wenus nie wspomnę) Taki rozbłysk musiałby wygenerować energię większą niż grawitacja słońca, czyli że musiałoby to coś innego w charakterze.

Coś tutaj mocno nie pasuje. Najpewniej jej wielkość
Zdaje się że brakuje sporo zdjęć  pomiędzy 05:00 -- 17:00 ?



http://www.bibliotecapleyades.net/imagenes3/comet_nasa_4.jpg

Tutaj jest znacznie więcej szczegółów. Piszą tutaj że było to mogło być cztery razy większe od Jowisza? ;)
http://www.bibliotecapleyades.net/hercolobus/esp_hercolobus_5.htm

To jest ciekawe ;-)



Jeżeli to wyżej jest Neat, to czym jest ten "blink" poniżej ?
Najprawdopodobniej blinkiem z powodu rozbłysku.


źródło: http://www.oa.uj.edu.pl/apod/apod/ap030224.html

Cytuj
Opis: Kometa NEAT jasno zapłonęła, wtedy Słońce wystrzeliło. Gdy kometa wleciała w obręb orbity Merkurego rozwijając długi i zwiewny warkocz składający się z gazu i pyłu, wystąpił olbrzymi koronalny wyrzut materii (ang. Coronal Mass Ejection, CME) ze Słońca. Jednak zarówno przypadkowa gorąca kula gazu słonecznego jak i silny blask światła słonecznego nie był w stanie rozbić jądra komety. Zjawisko to miało miejsce zbyt blisko Słońca, żeby mogło być obserwowane przez ludzi z Ziemi, ale orbitujący wokół Słońca satelita SOHO miał niczym nieprzesłonięty widok na pokaz niebieskiego śmiałka. Powyższe zdjęcie zrobiono 18 lutego kiedy kometa była tak jasna, że utworzyła sztuczny poziomy ślad na obrazku z kamery. Podczas spotkania ze Słońcem kometa NEAT, oficjalnie oznaczana jako C/2002 V1, rozjaśniła się do drugiej wielkości gwiazdowej. Nieprzeźroczysty dysk zasłaniał światło Słońca. Odlatująca w kierunku zewnętrznych części Układu Słonecznego kometa narazie pozostaje jasna, ale z pewnością zblednie oddalając się od Słońca. Niemniej jednak przez najbliższy miesiąc obserwatorzy z południowej półkuli najprawdopodobniej będą mogli obserwować kometę NEAT przez lornety.

Tutaj inny cytat wzięty stąd: http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=159.0;wap2

Cytuj
Martin: Czy kometa NEAT była niespodzianką? Czy pojawiła się nie wiadomo skąd, czy też spodziewali się jej? McCanney: Nie. Kometa NEAT to kolejne wielkie jądro wielkości planety, co najmniej wielkości Księżyca, a może i większe. NASA wiedziała, że się zbliża. Prawdopodobnie zaobserwowali ją już wiele lat temu jako część zbliżającej się nawały, którą uważam za część świty Planety X. Nie chcieli, aby ktokolwiek się o tym dowiedział, z prostego powodu - wiedzieli, że zbliży się okrążając Słońce i że jest duża. Prawdopodobnie zupełnie nie spodziewali się, że będzie tak jasna, jak była. Była widoczna na dziennym niebie tuż obok Słońca, kiedy je mijała - przez 12 godzin, kiedy się zbliżała.

Czyli w sumie sprawa dlaczego istniejemy się wyjaśniła. Była ogromna jak na kometę ale raczej nie była wielkości 2x Jowisza. Rozbłysk mógłby być przypadkowy, lub tez związany z teorią elektryczną Velikowskiego co spowolniło jej prędkość.

Jednak zdaje się że była to po prostu zwykła trajektoria "wielkiej" komety...

Stało się jeszcze coś:

Cytuj
McCanney: Nie wiemy. Oczywiście NASA ma bardzo dobre dane na ten temat. Inny ważną rzeczą, jaką chciałem już wcześniej powiedzieć w odniesieniu do komety Hale-Boppa, jest to, że w sześcioletnim okresie w latach 1991-1996, kiedy rzeczywiście dotarła do pery helium[3], straciła trzy miesiące na przybycie ze względu na to, że ciągnęła za sobą ogromny ogon. Tylko dlatego nie nastąpiło bezpośrednie zderzenie z Ziemią. Mówiąc “bezpośrednie zderzenie”, nie mam tu, oczywiście, na myśli uderzenia w powierzchnie Ziemi, ale to, że znaleźlibyśmy się w odległości około miliona mil (1600000 km] od niej. Każdy, kto zna się na rzeczy, wie, że to oznaczałoby ogromne zniszczenia na naszej planecie. Nastąpiłyby potworne pływy. Jedynie dzięki temu, że coś ją zwolniło, rozminęliśmy się z nią.

Przypomnijmyż  że filmik pochodzi z 2003 roku i sprawa jest już dosyć stara i mocno przegadana.
Temat był ciekawy, ale sobie poleciał dalej. W tym czasie teoria że była to Nibiru była bardzo popularna, w necie było masę spekulacji na ten temat.
(Nawiasem mówiąc wg Sitchina Nibiru jest 4 x większa od Ziemi - a nie 2 x od Jowisza)

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Nassim Haramein - Rogue Valley Metaphysical Library 2003
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 24, 2010, 09:47:50 »
VAVEL napisał:

http://images35.fotosik.pl/76/11a89971673881f6.jpg
Nassim Haramein - Rogue Valley Metaphysical Library 2003


(kliknij w obrazek aby powiększyć)

Redmuluc,
taki obrazek zarejestrowano tuż przed wejsciem tego ciała w strefę obserwacji Słońca ( 2003-02-07 godz 21:42)
Wygladą na całkiem duży natłok  różnych  ciał...

fotkę wziąłem stąd:
http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?t=472&postdays=0&postorder=asc&start=50

Offline ..

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 588
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Nassim Haramein - Rogue Valley Metaphysical Library 2003
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 24, 2010, 09:48:54 »
konserwa napisał:


http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopic.php?t=472&postdays=0&postorder=asc&start=50


na tym forum i w tym temacie jest dużo ciekawych poglądów
a niejaki Metody 11napisał między innymi:
"Są planety w naszym układzie słonecznym, które nie są widzialne dla naszego oka tak jak przysłowiowe UFO., Gdy są na linii słońce a nasze oko ujawniają swą bytność, mogą wyglądać jak tzw. portal do innego wymiaru. Na nich jest takie samo życie jak u nas, przeważnie. Te planety często w swej trajektorii przechodzą przez inne planety jak np. ziemia nie czyniąc sobie krzywdy, ale powstają anomalie w naszym pojmowaniu i widzimy niekiedy obrazy widma. Są ludzie, którzy widzą te planety jak i wiele innych niezrozumiałych zjawisk, ale cóż wiarę daje się tym przeciętnym. Te planety są przyjazne nam i mogą się wydawać hologramem, ale nie są."