Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Czym jest czas  (Przeczytany 38052 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
bajka107
Użytkownik
**
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 43




Zobacz profil
« Odpowiedz #54 : Wrzesień 21, 2011, 22:55:13 »


W ten weekend znowu będziemy przestawiać zegarki. Tylko po co? Czy człowiek mysli, że panuje nad czasem? I jakie wymierne korzyści to działanie nam przynosi CO?

Niektórzy już tego nie robią.

"Ukraińcy nie będą zmieniać czasu. Czy to w ten weekend zmieniamy czas? Przestawić zegar o godzinę do przodu czy do tyłu? Dwa razy w roku zadajemy sobie te pytania. Ukraińcy już nie muszą! Przyjęli właśnie uchwałę, która pozwoliła im zrezygnować ze zmian czasu na letni i zimowy, a tym samym oszczędzić sobie wielu kłopotów.
Uchwałę w tej sprawie przyjął parlament w Kijowie. Projekt zgłoszony przez przedstawiciela Partii Regionów Ukrainy, Ołeha Nadosza, został poparty większością głosów. Decyzję uzasadnił on troską o obywateli, którzy co pół roku przeżywali silny stres wywołany zmianą czasu, związany np. z obawą przed spóźnieniem się do pracy. Odbijało się to jednak nie tylko na ich spokoju, ale i na zdrowiu. Według danych, na Ukrainie zawsze w pierwszym tygodniu po zmianie czasu, wzrastała o 60 proc.  liczba ludzi zgłaszających się do lekarzy z bólami serca, a o 160 proc.  zwiększała się liczba dzieci w przychodniach.
Dlaczego zmieniamy czas? U nas, podobnie jak w innych państwach Unii Europejskiej zmiana czasu nadal obowiązuje i jest dyktowana względami ekonomicznymi. Dzięki niej dłużej możemy cieszyć się światłem słonecznym i efektywniej wykorzystać dzień. Jesienią, cofając wskazówki o godzinę zyskujemy dłuższy sen, natomiast niestety wiosną musimy pogodzić się z krótszym nocnym wypoczynkiem. Czas zmieniamy zawsze w ostatnią niedzielę marca przestawiając w nocy zegary o godzinę do przodu, a w ostatnią niedzielę października o godzinę do tyłu."


info z Faktu http://www.fakt.pl/Ukraincy-nie-beda-zmieniac-czasu,artykuly,115509,1.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
bajka107
Użytkownik
**
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 43




Zobacz profil
« Odpowiedz #55 : Czerwiec 17, 2012, 00:22:00 »


Czy na pewno czas jest funkcją liniową w naszej rzeczywistości? Wiadomo, że nie mogę zmienić tego co jadłam wczoraj na obiad, ale czy na pewno. myśli

Jak wytłumaczyć "cofanie się" w czasie w celu zmiany pewnych zdarzeń?

Może ja tylko wskakuję na inną strunę.  papa

Gdy praktykowałam hunę, to stosowałam wiele praktyk, ale zawsze miałam problem ze stosowaniem zasady uważności. Skutkowało to czasem niewielkimi ranami, siniakami itp. Wtedy zamykałam oczy i przywoływałam w myślach zdarzenie z przeszłości gdzie zaraz miałam się skaleczyć i wtedy w mojej wirtualnej przestrzeni nie dochodziło do skaleczenia. Było to tak realne, że mocno wierzyłam, że nie mam żadnej rany. Gdy otwierałam oczy rana była, ale tak po kilku minutach znikała, nie było po niej śladu. Nie mogłam przyłapać się na tej zmianie, która zainicjowana w głowie stawała się rzeczywistością. Opisywałam to na moim pierwszym blogu na stronie huny (najlepszej polskojęzycznej Mrugnięcie

Czy ja cofałam się w czasie? Nie. Bo moje ciało siedziało w fotelu. jupi

To wszystko się stało się w mojej głowie. Udawało mi się przekonać samą siebie, że przykre wydarzenie jakim była rana, jeszcze się nie wydarzyło.

Co się zmieniło w mojej czasoprzestrzeni?

A może jest tak, że tylko ja jestem prawdziwa, a wszystko inne jest tylko iluzją, moją projekcją. Tylko co na to inni. z łezką

Podzielam poglądy Sheldraka, ze wokół nas jest pole morfogenetyczne, w którym wszystko jest zapisane. Wystarczy dostać się do tego pola i np coś zmienić, ale tak, żeby niczego innego nie zmieniać. Szybka likwidacja siniaka czy skaleczenia nie ma żadnego wpływu na życie innych ludzi i dlatego jest możliwa. Tłumaczy to też synchroniczność, ostatnio silnie zaznaczająca się w moim, i nie tylko, życiu.

Jestem praktykiem, a nie teoretykiem, więc proszę mądrzejszych o wytłumaczenie tego zjawiska  Duży uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
percepcja
Użytkownik
**
Wiadomości: 26




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #56 : Czerwiec 17, 2012, 12:37:24 »


Zgodnie z koncepcją dipolarnej grawitacji CZAS jest przepływem kontroli wykonawczej przez kolejne linijki kodu programu rzeczywistości.

Program ten prócz swej złożoności jest też wysoce interaktywny i każdy po części tworzy w nim kolejne linijki kodu (świadomie lub automatycznie). Jest też wysoce spójny, samouzgodniony z wieloma sprzężeniami pomiędzy zdarzeniami dlatego tak trudno jest układać rzeczywistość (występują tu pewne mechanizmy w formie praw, które zabezpieczają program ten np przed jego destrukcja czy doprowadzeniem do chaosu).

"Bajko"
myślę, że to co opisałaś pokazuje możliwość zmiany przeszłości jako zmiany pewnych linijek kodu programu, jego korekty, ale jednocześnie najprostsze jest to w przypadku zmian zdarzeń dotyczących tylko nas samych (kwestia złożoności korekty).


Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #57 : Marzec 18, 2013, 22:43:38 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_Vgax_yIZoY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_Vgax_yIZoY</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #58 : Marzec 19, 2013, 13:55:29 »


Ok., można uznać, że CZASU nie ma, że jest jedynie nieskończona ilość TERAZ.  Uśmiech

Jest również człowiek ze swoim ciałem, najpierw wzrastającym, potem ulegającym destrukcji, aż do śmierci. Cały cykl
różnych TERAZ, postrzeganych przez nas jako fazy przeobrażeń. W skali mikro rozumianych jako inne uporządkowanie
atomów, fal względem siebie. Co w skali makro daje zmienność Wszechświata, czyli wszystkiego.  taaak

I osobiście mogę zgodzić się, że czasu nie ma, że jest tylko nieskończona ilość ujęć rzeczywistości.
Ale dręczy mnie pytanie o autora owych kart wiecznego TERAZ.
Zatem, skoro tych kart jest mnóstwo, to jest i książka do czytania przez postrzegającą świadomość.
A skoro jest książka, jest historia. Musiał być też jakiś zamysł, plan, by ją stworzyć i zakodować tak, by odczytywała się w
naszych dekoderach, czyli mózgach. Oczywiście upraszczam sprowadzając rzecz do odczytu przez mózg, ale jest on
narzędziem świadomości. Albo, jak chcą niektórzy jej twórcą.  Duzy usmiech

Ostatecznie, eliminując CZAS, zastępujemy go jedynie innymi pojęciami, równie enigmatycznymi. I można dojść do
wniosku, że niczego tak naprawdę nie ma. Nihilizm na skalę wszechświatową, dekonstrukcja Stwórcy i jego PLANU.  Chichot

Szkopuł tylko w tym, że jakoś kawa, którą właśnie piję wchodzi w interakcje z moimi kubkami smakowymi, z moim
wysublimowanym przez eony lat ewolucji smakiem, węchem. A także mózgiem, gdzie powstaje wyobrażenie pobudzenia
i przebiegu dziwnych myśli o nieistnieniu czasu…..

.......gdy tymczasem filiżanka z pełnej stała się pusta.  Duży uśmiech I gdzie te wszystkie fotki z jej opróżniania?
W mózgu? W jakimś tam polu morfogenetycznym?
Czy dzisiejsza kawa jest tą samą, co wczorajsza lub jutrzejsza? A co z fotkami jutrzejszej kawy, której nie wypiję?
Czy wolna wola miesza w PLANIE?  usmiech A może tylko wybiera odpowiednie fotki?  

Swoją drogą, ciekawe czy jutro wypiję kawę? Jeśli jutrzejszy dzień jest zapisany w polu morfogenetycznym jako dzień
bez kawy i ja jej nie wypiję, mimo tego, że postanowiłam wypić -  to podważyłoby teorię o wolnej woli.
Co sugerowałoby determinizm odgórnego TERAZ!
A gdzie nasz spontan, nieobliczalność? Zamazywanie starego zapisu i pisanie od nowa tej samej książki?

Na szczęście jest kwant ze swoją nieokreślonością. W skali makro, jesteśmy takimi kwantami. I ktoś nas obserwuje,
czyli wpływa na nasze skoki i wyskoki. Co też nas determinuje.
No chyba, że nie ma żadnego obserwatora, ale to wątpliwe, bo przecież my jednak obserwujemy wszystko wokół.
A jak na dole, tak na górze i odwrotnie.  Uśmiech

No to pa  usmiech


Ps. Filiżanka znów jest pełna, tym razem zielonej herbaty. Pytanie, czy ją wypiję?  Chichot

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2013, 13:57:46 wysłane przez Igmana (ptak) » Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #59 : Marzec 28, 2013, 09:55:18 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WbUUiRdbt-s" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=WbUUiRdbt-s</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #60 : Marzec 28, 2013, 14:37:14 »


A jednak „holenderski wszechświat” autora filmiku o braku czasu, zamknął go w dwu dniach w Holandii z określoną
liczbą fotek. Czyli przeżytych i uchwyconych przez świadomość oraz polaroid chwil. Chwil, które były takie a nie inne.
Głównie za sprawą woli autora. Innych zresztą też.
Pozostałe możliwości owej dwudniowej układanki pozostają jedynie jako koncept, idee fix.  
Nie zaistniałe.  usmiech

Pytanie!  Duży uśmiech

Czy „ubranka na sznurku”, tudzież rzeka czasu są jedynie luźnym zbiorem punktów zdarzeń?
Bez powiązania i wpływu jednego zdarzenia na drugie, czy jednak istnieje zależność?
Bo jak dowodzi obserwacja, przyczyna rodzi skutek. Dlatego kolejne ubranka zapełniają sznurek linearnego czasu.
I problemem nie jest  sznur ani ubranka, problemem jest gmatwający konceptualizm.  Chichot

Ale ok., skoro nie ma czasu, a moja wieczność jest jedynie zbiorem ewentualnych i możliwych ułożeń względem
innych wieczności, to ja się pytam, dlaczego nie mogę zatrzymać np. procesu starzenia się?
Dlaczego muszę dojść do punktu, gdy włożą mnie do trumny, a potem ewentualnie znów będę musiała urodzić się,
by wieszać ubranka w coraz większym rozmiarze?  myśli

Rozumiem, że jak sobie zaprzeczę upływowi czasu, będzie psychice lżej (chociaż nie koniecznie).   Mrugnięcie
A gdy zostanie mi już jedynie jedno miejsce na sznurku, na ostatnie ubranko i moja układanka z fotek nieubłaganie
stanie się zbiorem skończonym, to mam cieszyć się, czy płakać?  bezradny

Może jednak jest tak, że czas ma zarówno naturę linearną jak i przestrzenną? W tej drugiej wersji faktycznie
może wyglądać na bezczasowe istnienie chwil, utrwalanych na kolejnych kliszach postrzegających świadomości.
Czy jednak bez powiązania ze sobą?
Wątpię.  Duzy usmiech

I to jest dobre, że mogę wątpić. Może owa wątpliwość zerwie kiedyś sznur, albo zawróci bieg rzeki?
Czego bym sobie życzyła. Chyba?   Duży uśmiech

To pa, innym wszechświatom…   kochające buziaki

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Marzec 28, 2013, 14:40:04 wysłane przez Igmana (ptak) » Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #61 : Marzec 28, 2013, 20:46:29 »


Widzę, Igmana, że masz wielki pęd do dyskusji.
Napisz do Barbour'a julian@platonia.com, a zapewne udzieli ci dostatecznych wyjaśnień.

http://www.platonia.com/index.html tak w ogóle.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #62 : Marzec 28, 2013, 22:21:47 »


Widzę, Igmana, że masz wielki pęd do dyskusji.
Napisz do Barbour'a julian@platonia.com, a zapewne udzieli ci dostatecznych wyjaśnień.

http://www.platonia.com/index.html tak w ogóle.

Witaj Vortexie7,
to chyba dobrze, że mam pęd, do tego wielki?  Duzy usmiech
 
Myślę, że tylko pęd może nas gdzieś zapędzić, tzn. przemieścić w czasoprzestrzeni.  usmiech
Wpływając tym samym na zmianę świadomości.

A do Juliana pisać jednak nie będę.  smiech2

Życzę Tobie, równie wielkiego pędu, niezależnie od kierunku.  taaak


Ps. Co do dyskusji, to nic w niej złego. Po coś w końcu te języki mamy?  Chichot

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS