Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Michael Tellinger i tajemnice Afryki  (Przeczytany 5080 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« : Sierpień 30, 2010, 15:21:31 »


"
Afrykańskie ruiny i Annunaki

Annunaki  w świetle alternatywnej archeologii

 


8 kwietnia 2010 pojawił się bardzo interesujący i obszerny wywiad w Coast To Coast Radio  w którym Mike Tellinger opowiada George Noory'emu o najstarszych archeologicznych kamiennych strukturach w południowej Afryce, jako o miejscu pobytu na Ziemi Annunakich. Materiał wydaje mi się  być na tyle interesujący i doniosły zarazem, że postanowiłem go spolszczyć, choćby nawet w skrócie.
Poniższy tekst nie jest więc tłumaczeniem rozmowy z CTC, ale jest wierną faktograficzną kompilacją większości jej wątków. Kolejność tematów nie odpowiada chronologii radiowego wywiadu, który jest do odsłuchania w naszym KINIE albo na You Tube.


Michael Tellinger wydał w 2006 roku książkę Slave Species of god ("Gatunek boskich niewolników") opisującą wnioski ze swoich badań archeologicznych prowadzonych przez lata w południowej Afryce, gdzie zresztą mieszka. W 2007 roku wydał drugą książkę Adams Calendar ("Kalendarz Adama"). W maju bieżącego roku wydaje w Ameryce i w Wlk. Brytanii swoją trzecią książkę  Temples of the African gods ("Świątynie Afrykańskich bogów"). Jest to kontynuacja poprzednich wydawnictw i relacjonowana poniżej rozmowa dotyczy zawartości tych książek.

Praca Michaela bazuje się na kolekcji zdjęć lotniczych wykonanych przez  Johana Heine, który był dowódcą  zespołu lotniczego formacji przeciwpożarowej w Południowej Afryce. Johan gromadził swoją fotokolekcję przez 20 lat. Lotnicza dokumentacja fotograficzna ogromnych obszarów dzisiejszego Zimbabwe oraz terenów ościennych ujawniła istnienie na tym obszarze niewyobrażalnie rozległej sieci konstrukcji architektonicznych, których ilość (samych stanowisk archeologicznych) szacowana jest na ok. 100 000.


George Noory i Mike Tellinger w Coast To Coast (8 kwietnia 2010) - transkrypt rozmowy:

Pierwsze wiadomości o pozostałościach zdumiewającej kultury na obszarze południowej Afryki są do odnalezienia w relacjach Portugalczyków, którzy się osiedlili jeszcze w XVI wieku na wschodnim wybrzeżu południowej Afryki. Byli to potomkowie więźniów, który dawano alternatywę: więzień lub eksplorator, gdzie eksplorator oznaczało udział w kolonialnych wyprawach do Afryki z których nielicznym udawało się powrócić. Ale część z "eksploratorów" się osiedliła na terenach swojej "eksploracji" i pozostał z tamtych czasów zapis  autorstwa Antonio Fernandeza, (1510 rok), który jako pierwszy opisał ogromne obszary pozostałości architektonicznych zabudowań starej i nieznanej cywilizacji. Nieznanej do tego stopnia, że ludność miejscowa zamieszkująca tamte tereny po dziś dzień nie zna swojego pochodzenia, zaś o pozostałościach kamiennych budowli rozciągających się na obszarze tysięcy kilometrów kwadratowych mówi, że "stworzył to diabeł, albowiem człowiek nie jest zdolny do takiego stworzenia". Co ciekawe, część plemion zamieszkująca tamte tereny jest określana słowami Caranga (Macaranga), co oznacza Dzieci Słońca. Afryka Południowa nie jest miejscem, gdzie praktykowano kult słońca. Pojawił się on dużo bardziej na północ - w Egipcie. Skąd więc ta nazwa w południowej części Afryki?

Istnieje wiele prac opisujących pojawienie się na Ziemi Annunakich - przybyszy z innej planety, którzy nie tylko eksploatowali ziemskie zasoby złota, ale i stworzyli w drodze genetycznych manipulacji rasę swoich robotników i niewolników zarazem - Homo Sapiens. Najbardziej znane są, rzecz jasna, prace Zacharia Sitchina, ale grono autorów opisujących te wydarzenia jest szersze. Rzecz w tym, że jak dotąd poza próbami przekładu dawnych zapisów (jak np. sumeryjskie tabliczki glinianie) nie było fizycznych dowodów potwierdzających te hipotezy. To, co odkryli Johan Heine i Michael Tellinger takich dowodów dostarcza.

 

Historia Annunakich

Annunaki przybyli na naszą planetę około 400 000 lat temu. Pierwotnie poszukiwali złota, które potrzebne im było dla przeciwdziałania problemom klimatycznym, które nękały ich macierzystą planetę. Być może była nią Nibiru  przemieszczająca się po mocno eliptycznej orbicie wokół Słońca z czasem obiegu rzędu 3 600 lat.

Pierwotnie wydobywali złoto z morskiego piasku. Jego ilości nie były jednak wystarczające. Szukali więc większych pokładów cennego kruszcu i znaleźli - w południowej części Afryki. Pokłady te były (i są po dziś  dzień) najrozleglejszymi pokładami złota na Ziemi. Centralnym miejscem tego obszaru jest dzisiejsze Zimbabwe, gdzie niniejszym Enki założył główną kwaterę Annunakich i skąd zarządzał ich aktywnością na naszej planecie.

Annunakich nie było wielu - ich liczbę szacuje się na 300 do 600 przedstawicieli. Tak więc ich fizyczne możliwości wydobywcze były bardzo ograniczone - pomimo posiadanej przez nich technologii. Postanowili więc stworzyć rasę niewolników i robotników zarazem - na tyle inteligentnych, by mogli się posługiwać wydobywczymi narzędziami i rozumieli cel swojej pracy i na tyle zarazem zależnymi od swoich "bogów", by nie stawiać im oporu.

Pierwsze próby stworzenia rasy poddanych robotników datowane są przez Tellingera i Heine na około 285 000 lat temu. Eksperyment trwał długo i skutkował pokoleniami hybryd i nie koniecznie udanych - z punktu widzenia Annunakich - osobników. "Udane egzemplarze" - Homo Sapiens - powstały około 200 000 lat temu.

Pierwsze próby polegały na zapłodnieniu kobiet Annunakich nasieniem męskich przedstawicieli gatunków człokopodobnych zamieszkujących południową Afrykę. Miejscem, w którym dokonywano pierwszych aktów łączenia genów rdzennych mieszkańców Ziemi oraz "bogów" był obiekt nazwany współcześnie Kalendarzem Adama (o którym więcej szczegółów poniżej). O ile samą kompozycję genów udało się Annunakim w końcu dopracować, o tyle mieli problem zarówno z czasem oczekiwania na dorośnięcie do wieku dojrzałego przedstawicieli nowej rasy (około 20 lat bądź co bądź) jak i z rozerwaniem więzi, która rodziła się pomiędzy ich matkami (wspomnianymi u Sitchina  "siedmioma boskimi matkami") a ich potomstwem. Trudno było ich dzieci od momentu osiągnięcia wieku dojrzałego przekwalifikować na podporządkowanych niewolników… Tak więc zrodził się pomysł klonowania i takowy został przeprowadzony. Tillinger powołując się na własne zdolności channelingowe twierdzi, że czas potrzebny do przeprowadzenia całego procesu klonowania - aż do "stworzenia" dojrzałego osobnika - został  ograniczony do 9 miesięcy.

Na ile zostaliśmy stworzeni na podobieństwo swoich stwórców? Prawdopodobnie w dużym stopniu. Aczkolwiek Annunaki byli opisywani jako zdecydowanie wyżsi od nas, niebieskoocy i o długich blond włosach. Pierwotny Homo Sapiens był niższy od nich i miał ciemne mocno kręcone włosy. Miał też ciemno czerwoną skórę - czerwoną, jak ziemia w południowej Afryce. Ów czerwonoskóry motyw pojawia się zarówno u Sitchina jak i w innych źródłach pisanych. No i w Ameryce...

Przez 200 000 lat bez mała Homo Sapiens stworzył pod okiem Annunakich swoją własną cywilizację niewolniczej samoorganizacji, która wszelako zaczęła się wymykać Annunakim z pod kontroli. Cywilizacja ta zamieszkiwała południową Afrykę, zaś liczba jej przedstawicieli w zaawansowanym okresie sięgała kilkudziesięciu milionów ludzi. Posługiwała się dużo bardziej zaawansowaną technologią, niż nasza dzisiejsza - udostępnioną nam w pewnym zakresie przez "bogów" - Annunakuch. Czas krytyczny, w którym Annunaki byli zdecydowani ograniczyć radykalnie skutki swojego eksperymentu zbiegł się z przewidzianym przez nich kataklizmem. Nie jest jasne, czy był to przelot Nibiru czy innego ciała niebieskiego, ale jest jasne, że skutkiem najprawdopodobniej takiego właśnie zdarzenia stopniały lody antarktyczne i w połączeniu z zaburzeniami magnetycznymi i geologicznymi planety doprowadziły do potopu, który zmiótł prawie całą ludzką cywilizację z powierzchni planety. Miało by to mieć miejsce około 13 000 lat temu. (Atlantyda…)

Wszelako Enki postanowił podjąć kolejną próbę odbudowy cywilizacji ludzkiej i umożliwił przetrwanie potopu wybranym (Noe…). I z pewnej perspektywy można przyjąć, że owa odbudowana cywilizacja nadal oddaje swoje złoto swoim "bogom" - wystarczy się pointeresować naturą  kryzysu ekonomicznego wieków XX i XXI oraz jego związku z złotem jako fikcyjnym parytetem systemu monetarnego. Tylko nie do końca wiadomo, czy "bogowie"się nie zmienili w międzyczasie…

Dlaczego Annunaki  w pewnym momencie porzucili planetę? Tellinger nie ma jasnej odpowiedzi w tej sprawie. Jedną z hipotez jest przegrana wojna z Reptylianami. Ale to są jedynie przypuszczenia - Tellinger stara się odwoływać do archeologicznych dowodów (o których poniżej), a w kwestii wojny z Reptylianami - jak na razie - dowodów nie odnalazł. Aczkolwiek zwraca uwagę na udokumentowane pozostałości po wojnach atomowych, które miały miejsce wiele tysięcy lat temu (chociażby opisy wedyjskie, ale też i wiele dowodów archeologicznych wskazujących na powybuchowe zeszklenia materii w różnych miejscach na Ziemi). Jest to o tyle ciekawy wątek, że - jak zostanie przedstawione poniżej - Annunaki posługiwali się free energy oraz technologią opartą na częstotliwościach rezonansowych, co stoi w sprzeczności z posługiwaniem się technologią atomową. A skoro tak, to pośrednio potwierdza to, iż Annunaki musieli się skonfrontować z inną formą cywilizacyjną, która takową destrukcyjną technologią, jak atom, się właśnie posługiwała.

 

Dowody archeologiczne

Kalendarz Adama jest - zdaniem Tellingera i Heinego -  najstarszym monumentem ludzkich rąk. Powstał co najmniej około 75 000 lat temu, aczkolwiek nie jest wykluczone, że dużo wcześniej.

Sztuka datowania znalezisk o których mowa jest trudna i nie opiera się na metodzie testowej, jak np. datowanie węglem, albowiem kamieni się nie  da tą metodą zbadać. Tak więc bierze się pod uwagę właściwości fizyczne kamienia ale i aspekty funkcjonalności badanych konstrukcji i kontekst kulturowy ich powstania.

W przypadku budowli Wielkiego Zimbabwe, z których główną jest legendarne Miasto Enkiego właściwości fizyczne kamieni wskazują na czas dzielący ich od momentu powstania na skalę wielu setek tysięcy lat. Wynika to z grubości płaszcza patynowego, którym kamień się okrył (a konkretnie ilości warstw tego płaszcza).  Oczywiście data powstania kamienia nie musi być datą powstania budowli. Natomiast jego erozja, tak. Erozja tych kamieni szacowana jest na zdecydowanie ponad 100 000 lat temu, a jej proces się rozpoczął po posadowieniu kamieni w miejscu zabudowy.


Aspekty funkcjonalne konstrukcji Kalendarza Adama, czyli jego zorientowanie względem układu gwiazd i planet, wskazują na czas powstania przekraczający 100 000 lat  - wówczas jego orientacja w połączeniu z jeszcze jednym obiektem znajdującym się nieopodal (niewielkim pomnikiem Sfinksa) odwzorowywała Pas Oriona, podobnie jak i  w Egipskich Piramidach

Zresztą w pobliskiej dolinie znajduje się kompleks 3 piramid - przeskalowany zestaw z pod Gizy - którego układ synchronizacji a Orionem również wskazuje na datę powstania przekraczającą 100 000 lat.

Zamieszanie z datowaniem kompleksów archeologicznych bierze się stąd, że na warstwach starożytnych zabudowań powielano budowle dużo późniejsze, aż do czasów nam współczesnych, budując na energetycznej siatce stworzonej przez Annunakich, aczkolwiek bez świadomego odniesienia się do niej. Stąd pobieżne badania archeologiczne ograniczały się do datowania górnych warstw zabudowań i nie odnalazłszy w nich śladów naprawdę odległych nam czasów traciły nimi zainteresowania. Tellinger i Heine swoich odkryć i analiz dokonali badając najgłębsze warstwy kamiennych konstrukcji.

Kalendarz Adama jest kręgiem kamiennym o średnicy około 20 m z dwoma głównymi monolitami ustawionymi tak, by cień jednego wskazywał zapisy kalendarzowe wyryte na drugim. Wiadomo, że jest usytuowany w miejscu szczególnej emanacji energetycznej i zarazem w miejscu, gdzie dokonano pierwszego poczęcia Homo Sapiens ok. 285 000 lat temu w łonie kobiety Annunakich. Wydaje się też być miejscem pierwotnego wylądowania "bogów" na naszej planecie. Pełnił też przez tysiąclecia rolę najbardziej kluczowego miejsca kultów i ceremonii w społeczności ludzi - niewolników Annunakich.

Tellinger rozróżnia pojęcie "boga"przez małe "b", czyli Annunakich, "bogami" jakimi się jawili współczesnym im ludziom oraz "Boga" przez duże "B", czyli Stwórcę.

Kalendarz Adama jest umiejscowiony na 31º długości geograficznej, podobnie jak piramidy w Gizie. Tellinger zwraca też uwagę na konotacje liczby 31 takie jak np. wartość numerologiczna słowa ELOHIM, która wynosi właśnie 31.

Kalendarz Adama jest centralnym punktem największej na świecie aglomeracji "miejskiej", która istniała kilkadziesiąt i ponad sto tysięcy lat temu. Jej obszar pozwoliły dopiero ocenić zdjęcia lotnicze. Tellinger i Heine szacują go na ok. 10 000 km kw. Przy czym na terenie tym znajdują się różne w charakterze budowle.

Poza mieszkalnymi są tam co najmniej dwie zdumiewające struktury architektoniczne:

Pierwsza z nich to coś na podobieństwo plastra miodu składającego się z tysięcy heksagonalnych komór o średnicy około 2,5 m. Ich przeznaczeniem mogło być… klonowanie dorosłych osobników Homo Sapiens i wydaje się to być jedynym spójnym z przekazami i rozumem wyjaśnieniem ich przeznaczenia.

Drugą jest sieć wielu tysięcy form kamiennych o charakterze kopuły/dzwonu, które są połączone ze sobą tysiącami kilometrów … no właśnie, nie wiadomo, jak to nazwać, albowiem pozornie są to drogi obudowane na całej długości kamiennym murem z dwóch stron, ale one dochodzą do owych budowli/dzwonów i zatrzymują się na ich ścianach. Albowiem owe "dzwoniące" budowle nie mają drzwi.

O ile zabudowania mieszkalne były wykonane z rodzaju granitu zwanego Dolorite (ang), o tyle owe przedziwne zabudowania "bez drzwi" zostały zrobione z kamienia, który wydaje się, że podlegał jakiejś szczególnej obróbce, która zmieniała jego skład, właściwości oraz pozwalała szczególnie go uformować. W jego składzie znajdują się elementy krystaliczne, aluminium i żelazo. Ma on szczególne właściwości rezonansowe.

Tellinger przyznaje, ze zajęło mu kilka lat zrozumienie przeznaczenia owych konstrukcji. Jego wnioski wskazują jednoznacznie na strukturę wytwarzającą pole energetyczne w wyniku rezonansu tysięcy połączonych ze sobą obiektów "dzwoniących" niejako w odpowiedzi na stałą falę rezonansową. Źródłem tej fali mógłby być… Ankh - prastary symbol kojarzony dotychczas z Egiptem, a najwidoczniej  pochodzący właśnie z czasów Annunakich. Albowiem Ankh został znaleziony w jednej z budowli owego kompleksu "elektrowni". Do tego bowiem celu owa sieć - zdaniem Tellingera - służyła. A Ankh, jak wiemy choćby od Drunvalo Melchizedeka, był właśnie rezonansowym kamertonem…

Liczba samych archeologicznych "sajtów" na tych terenach była szacowana pierwotnie na 20 000, później na 100 000 a obecnie - co będzie opublikowane w najnowszej książce Tellingera w maju 2010 - jest szacowana na 200 000 miejsc. To niesamowita spuścizna naszego Genesis całkowicie wyparta zarazem z głównego nurtu nauki i archeologii.

Tak rozległe struktury świadczą o cywilizacji wielu milionów osobników - ludzi - albowiem dopiero w takiej skali cała ta megabudowla zaczyna nabierać sensu.

Nasz cywilizacja pochodzi z południowej Afryki. Wszystki znane nam "stare" cywilizacje - egipska, sumeryjska, majańska czy olmecka - wszystkie wywodzą się z Afryki. I jeżeli pod tym kątem zaczynasz analizować ich kulturę, to zobaczysz, że każda z nich hołduje elementom prastarej afrykańskiej cywilizacji.

Czy Annunaki wracają?

Nie sądzę, by wszyscy odeszli - odpowiada Tellinger.  Ja jestem przekonany, że niektórzy z nich pozostali. Ale ewoluowali, jak wszystko. Musieli się zaaklimatyzować do zmieniających się warunków, jak i my się przystosowywaliśmy. Może nawet mogą być w postaci świetlnej, nie koniecznie  formie fizycznej. Ale jestem pewien, że są wśród nas. Być może czekają na kolejne przybycie Nibiru. Sitchin szacował czas jego obiegu wokół Słońca na 3 600 lat. Są jednak poważne wątpliwości co do datowania cyklu jego obiegu i nawet sam Sitchin je zgłaszał. Jeżeli mielibyśmy doświadczyć bliskiej obecności takiego ciała niebieskiego, to z pewnością wpłynie to zasadniczo na losy naszej planety. Przy czym  nikt nie jest w stanie oszacować skali takiego wpływu. Zwłaszcza, że przy tak długiej eliptycznej orbicie stosunkowo niewielkie zakłócenie toru lotu Nibiru nawet na przeciwległym do nas końcu elipsy może bardzo poważnie zmienić trajektorię przelotu takiego zjawiska przez nasz Układ Słoneczny, więc nie ma kryteriów do oszacowania ewentualnych skutków.

Niezależnie od tego, czy ktoś jest skłonny przyjąć odkrywaną przez panów Tellingera i Heinego wiedzą o Annunakich i o naszym Genesis, czy nie koniecznie, to w niczym nie ogranicza to wiary i przekonania autorów tego odkrycia w sprawczą moc Stwórcy, której wyrazem jest cała odyssea tych istot zwanych Annunaki, w której z kolei nasza rola jest zaledwie cząstką ewolucji… ich… naszej… Stwórcy.


Tellinger  ma nadzieję zainteresować swoimi odkryciami Amerykę. Wiąże więc nadzieje z promocją swojej nowej książki. Wierzy, że tą drogą jego odkrycia przebiją się do mainstreamowej nauki. Jest przekonany, że zarówno świadomość naszego pochodzenia jak i zrozumienie dla naszej sytuacji cywilizacyjnej są punktem wyjścia do dalszego ewolucyjnego kroku. Z drugiej zaś strony odtworzenie technologii, którą nam Annunaki zostawili, dałoby nam  potężny impuls rozwojowy, na dostatek energetyczny i pozwoliłoby na odejście od toksycznych technologii eksploatujących  naszą planetę. Gra więc jest warta świeczki. Zresztą Tellinger wskazuje przykład Japończyków, którzy w latach 30. poważnie się przymierzali do zbudowania "Promienia Śmierci" - tajemniczego wynalazku, o którym dużo mówiono i pisano, ale nikt oficjalnie go nie skonstruował. Opublikowane przez japońskich akademików plany tego urządzenia, zdaniem Tellingera, odwzorowują zależności harmoniczne i wibracyjne, które są zakodowane właśnie w owych konstrukcjach elektroenergetycznych południowej Afryki.


Odwiedź strony związane z pracą panów Michaela Tellingera i Johana Heine. Znajdziesz na nich zdjęcia obiektów, o których mowa w powyższym wywiadzie
http://www.adamscalendar.com/pages/michael-tellinger.php
http://www.makomati.org
http://www.zuluplanet.com/
http://www.slavespecies.com/


Transkrypt:: Andreas
"

źródło:
http://www.schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=616:afrykaskie-ruiny-i annunaki&catid=56:swoje&Itemid=55

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2014, 15:55:18 wysłane przez Leszek » Zapisane
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Styczeń 12, 2012, 02:41:07 »


Pozdrowienia od Mike'a Tellingera:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dRuxw-nZoJw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dRuxw-nZoJw</a>

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 16, 2014, 15:41:56 »


Hej!

Michael Tellinger nie zasypuje gruszek w popiele.
W 2-godzinnej prezentacji z konca 2013r. opowiada o fascynujących odkryciach tysięcy, a nawet MILIONÓW megalitycznych struktur w Afryce - od kopalni przez tarasy pokrywające gigantyczne powierzchnie, po dziwne "domki" nie posiadające drzwi i okien, połączone siecią "dróg" i zbudowane z dość specyficznego materiału. Nasza oficjalna nauka nie mówi nic na temat południowej Afryki i jakiejkolwiek możliwości istnienia tam kiedykolwiek cywilizacji która mogłaby pozostawic po sobie taką ilość struktur budowlanych przy jednoczesnym braku śladów w postaci szczątek kości i innych śladów bytności człowieka. Wg Michaela pomocne stają sie w tym komencie tabliczki sumeryjskie dość dokładnie opisujące powstanie, rozkwit i zagładę tego rejonu świata.
Autor opowiada o ciekawym przebiegu i rezultatach badań przeprowadzonych w kilku miejscach przy użyciu specjalistycznego sprzętu geologicznego, dużo uwagi poświęcając dźwiękowi i zasadzie rezonansu.

Wykład w jęz. angielskim:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=NiVROBhwHUM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=NiVROBhwHUM</a>

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2014, 15:46:20 wysłane przez Leszek » Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 272


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Wrzesień 18, 2014, 11:32:26 »


Obejrzalam wyklad Michaela Tellingera na YT i w 1:14:54 zwrocilam uwage na przedstawiona nowa technologie o nazwie SASER.

"SASER - urządzenie emitujące intensywny strumień fal dźwiękowych o cechach podobnych do światła emitowanego przez lasera i działające na podobnej zasadzie. Nazwa SASER jest akronimem od Sound Amplification by Stimulated Emission of Radiation — Wzmocnienie dźwięku przez wymuszoną emisję promieniowania. Pierwsze eksperymentalne urządzenie pracujące w zakresie GHz powstało w 2009 roku[1] w wyniku współpracy naukowcow z University of Nottingham i ukraińskiego Instytutu Fizyki Półprzewodników Wadima Laszkariewa.
Saser jest w stanie wytworzyć spójną, skoncentrowaną wiązkę ultradźwięków, przy użyciu metody zbliżonej do wykorzystywanej w laserach.

Urządzenie to używa dźwięku do uzyskania strumienia fononów. W przeciwieństwie do lasera, fonony przechodzą nie przez rezonator optyczny lecz przez "superkratownicę" składającą się z około 50 niezwykle cienkich warstw dwóch półprzewodników, arsenku galu i arsenku glinu. Każda z warstw liczy sobie kilka atomów grubości.

Fonony pobudzone przez źródło energii (strumień światła), zaczynają odbijać się pomiędzy warstwami półprzewodników, pojawia się ich coraz więcej, aż w końcu wydostają się z kratownicy tworząc strumień o bardzo wysokiej częstotliwości.

Modyfikując budowę kratownicy możliwe jest uzyskanie strumieni o różnych właściwościach. Tym samym przystosowując saser do różnych zadań."

tyle za wiki.



Scientists develop saser--an acoustic laser--that produces terahertz sound waves
  

June 19, 2009--Scientists at The University of Nottingham, in collaboration with colleagues in the Ukraine, have produced an acoustic laser device called a saser that is the first to emit in the terahertz range. While a laser (Light Amplification by the Stimulated Emission of Radiation) uses packets of electromagnetic vibrations called photons, the saser uses sound waves composed of sonic vibrations called phonons (see "'Saser' is resonant acoustic device").

In a laser, the photon beam is produced by stimulating electrons with an external power source so they release energy when they collide with other photons in a highly reflective optical cavity. This produces a coherent and controllable shining beam of laser light in which all the photons have the same frequency and rate of oscillation. The saser mimics this technology but using sound, to produce a sonic beam of phonons that travel, not through an optical cavity like a laser, but through a tiny manmade superlattice composed of around 50 super-thin sheets of two alternating semiconductor materials, gallium arsenide and aluminium arsenide, each layer just a few atoms thick. When stimulated by a power source (a light beam), the phonons multiply, bouncing back and forth between the layers of the lattice, until they escape out of the structure in the form of an ultrahigh frequency phonon beam.

A key factor in this new science is that the saser is the first device to emit sound waves in the terahertz frequency range. One example of its potential is as a sonogram, to look for defects in nanometer-scale objects like micro-electric circuits. Another idea is to convert the saser beam to THz electromagnetic waves for medical imaging and security screening.

The research team at Nottingham, with help from Borys Glavin of the Lashkarev Institute of Semiconductor Physics in the Ukraine, has won the immediate accolade of the publication of their paper on the saser experiments in this month's Physical Review. The team also won a grant of just over a million dollars from the Engineering and Physical Sciences Research Council to develop saser technology over the next four years.

For more information, go to http://communications.nottingham.ac.uk/News/Article/A-sonic-boom-in-the-world-of-lasers.html.

--Posted by Gail Overton, gailo@pennwell.com; www.laserfocusworld.com.

To czesc techniczna, druga strona niebianskiej technologii odzwierciedlona jest w przekazach religijnych i mitologicznych, ktore towarzysza naszemu zyciu codziennemu, w formie wirtualnego przekazu podprogowego.

Oto pare przykladow:

"W Kościele katolickim trzy twierdzenia dotyczące aniołów mają charakter dogmatyczny: 1. istnieją i są stworzeniami Bożymi; 2. są istotami duchowymi, nieśmiertelnymi, obdarzonymi poznaniem i wolą (to, że uważane są za istoty czyste, bezcielesne -- mentes, jest tylko teologicznym stwierdzeniem); 3. są bytami opiekującymi się ludźmi[1] . Wszelkie inne sądy o mieszkańcach nieba są tylko wnioskami teologiczno-filozoficznymi. Obecność aniołów w szczególny sposób nasila się w momentach niezwykłej wagi, wystarczy przypomnieć anioła Gabriela zwiastującego Maryi, anioła ukazującego się we śnie Józefowi, pasterzom po narodzeniu się Jezusa w Betlejem czy też anioły w lśniących szatach w pustym grobie. Od pierwszych wieków chrześcijaństwa anioły stanowiły przedmiot mistycznych rozważań Ojców Kościoła i starożytnych pisarzy. Pierwsze systematyczne ujęcie zaproponował żyjący na przełomie V i VI w. po Chr. Pseudo-Dionizy Areopagita. W swym angelologicznym traktacie "Hierarchia niebiańska"[2] podzielił anioły na trzy hierarchie, każda obejmująca trzy chóry aniołów. Najbliżej oblicza Boga znajdują się, tworzące pierwszą hierarchię -- Serafiny, Cherubiny i Trony. Środkową hierarchię tworzą -- Panowania, Moce i Cnoty. Najbardziej związani z ziemskim życiem człowieka są przedstawiciele trzeciej hierarchii -- Książęta, Archaniołowie i Aniołowie.

Jakkolwiek w Nowym Testamencie spotykamy anioły dmące w trąby, nie jest to jednak muzykowanie, anioły pełnią rolę fanfarzystów dających sygnał do rozpoczęcia niezwykłej uroczystości -- ostatniego spektaklu na ziemi. Św. Mateusz (24,31) w eschatologicznej wizji mówi: Pośle On [Chrystus] swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego[3] . W podobnej funkcji występują anioły w Apokalipsie (8,2), po otwarciu siódmej pieczęci św. Jan obwieszcza: I ujrzałem siedmiu aniołów, którzy stoją przed Bogiem, a dano im siedem trąb. Także i tutaj głosy trąb stanowią rodzaj uroczystego sygnału, po którym ziemią wstrząsają potężne kataklizmy. Imponujące zapewne w swym brzmieniu fanfary aniołów możemy podziwiać w XV-wiecznych wizjach Sądu Ostatecznego u artystów tej miary, co Fra Angelico (wł. Guido di Pietro, z powodu licznych przedstawień aniołów otrzymał przydomek Angelico -- anielski), Rogier van der Weyden czy Hans Memling. O śpiewie aniołów możemy wnioskować pośrednio z pięknej wizji tronu Boga i Serafinów, którą miał Izajasz. Byty niebiańskie wołają do siebie: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały (6,3). Otóż owo wołanie można uznać za mistyczny i jednocześnie imponujący w zakresie dynamiki śpiew aniołów, który był tak silny, że od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem (6,4). Śpiew wielbiących Boga aniołów nie jest jednak przykładem "czystej" sztuki wokalnej o znamionach wirtuozowskiego popisu."

zrodlo: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IS/muzykujace_aniolyxv.html#



<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9mk5VvGmoLQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9mk5VvGmoLQ</a>

http://anielskiewyzwanie.blogspot.de/2011/12/gdanskie-anioy-z-obrazu-sad-ostateczny.html



No i oczywiscie klasyka rodem z ... Biblii.



http://polimaty.pl/2013/05/dzwiek-sluzbie-armii/



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 18, 2014, 15:39:05 wysłane przez Leszek » Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS