Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 5. Harmonia Sfer (Musica universalis)  (Przeczytany 50254 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #9 : Sierpień 27, 2010, 13:31:27 »


Muzyka ma swoją geometrię


http://www.rmf.fm/fakty/?id=135465

To samo w wersji tekstowej
"Geometryczny sposób na muzykę. Nd, 2008-04-20
Pięciolinia, klucz wiolinowy, nuty - czy wszystkie te dotychczasowe symbole związane z muzyką miałyby odejść do lamusa? Trzej kompozytorzy i teoretycy muzyki, pracujący na amerykańskich uniwersytetach, opracowali geometryczny sposób badania i opisywania muzyki.
Profesorowie z Florydy, Yale i Princeton opublikowali na łamach najnowszego numeru czasopisma „Science” geometryczną teorię muzyki. Pozwala ona przełożyć takie pojęcia jak ton, harmonia czy rytm na język współczesnej geometrii. Oferuje narzędzia do badania wszelkich możliwych stylów muzycznych – dawnych i współczesnych, wywodzących się z kręgów kultury zachodniej i wschodniej.
Zdaniem autorów teoria otwiera możliwości nowych metod kształcenia muzyków, budowy nowych instrumentów, czy też przekładania wrażeń muzycznych na wizualne w nieznany dotąd sposób.(...)"


Artykuł o tym co powyżej, ale w j. angielskim:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,142.msg804.html#msg804

Link do artykułu o tej samej teorii w magazynie "Science":
http://www.sciencemag.org/cgi/content/summary/320/5874/328
(pełny tekst tylko dla zarejestrowanych)

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #10 : Sierpień 27, 2010, 13:32:05 »


Poniższy tekst pochodzi z książki Melchizedeka "Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia". Myślę, że nikt nie obrazi się za małą reklamę tej książki....



Trójkąty Keitha Critchlowa i ich znaczenie muzyczne



Obrazem przedstawionym na rysunku 8-26 jest trójkąt równoboczny Dokładnie pośrodku tej figury, od 0 do 180 stopni biegnie linia pozioma. Rycina przedstawia tetraedr oglądany z boku. (...) Sam zresztą też pewnie nie zwróciłbym na to uwagi, gdyby nie Keith Critchlow. (...)

Rycina 8-26 ukazuje pracę Critchlowa. Narysował on trójkąt równoboczny, przez środek którego przechodzi linia pozioma. Następnie podzielił tę linię dokładnie na pół (czarna kropka) i poprowadził z dolnego kąta linię przechodzącą przez ów punkt, sięgającą do górnej krawędzi trójkąta oraz wychodzącą z tego punktu linię pionową w dół. do linii środkowej. Kto wie, dlaczego tak właśnie zrobił? Z miejsca, w którym pierwsza linia
przekątna przecina linię środkową narysował kolejną linię pionową, sięgającą górnej krawędzi, a z tego punktu następną linię biegnącą do dolnego  kąta trójkąta. Ponownie z miejsca przecięcia tej linii z linią środkową wyprowadził linię pionową do górnej krawędzi trójkąta. Przesuwał się przy tym w lewą stronę, choć linie można rysować w obie strony. Rysując tę zabawną figurę, dokonał niezwykle ważnego odkrycia.
Critchlow powiedział, że ..kontynuacja tego wzoru sprawi, że kolejne odcinki będą harmonijnie dopasowane do proporcji poprzednich odcinków oraz do całkowitej długości oraz że wszystkie te proporcje mają znaczenie
muzyczne: 1/2 to oktawa. 2/3 to kwinta, 4/5 to tercja durowa, 8/9 to pełny ton durowy a 16/17 to półton. Innymi słowy, Critchlow przyrównał miarę odcinków do tonów muzycznych.

Następnie spróbował zmierzyć je w inny sposób, zaczynając od innego punktu na linii środkowej [Ryc. 8-27], na trzech czwartych (czarna kropka) i odkrył następujące wielkości: 1/7, 1/4, 2/5. 4/7, 8/11 i 16/19. Wszystkie one mają znaczenie muzyczne.



Jest to bardzo interesujące. Oznacza bowiem, że harmonia w muzyce jest w jakiś sposób związana z proporcjami linii środkowej biegnącej przez tetraedr. Critchlow na początku musiał jednak dokonać stosownych pomiarów, a skoro ktoś musi używać miary, znaczy to. Ze nie czuje świętej geometrii i czegoś brak w jego pracy. Znając zasady świętej geometrii, nie musicie stosować żadnych miar. Przyrządy miernicze są wbudowane w całość, co pozwala dokonać wszelkich obliczeń bez kalkulatora czy linijki. Wszystko wychodzi samo.
Eksperymentowałem trochę z jego rysunkami i odkryłem, że jeśli nałożę ten wzór na wykres biegunowy, mogę powielić pierwotny wzorzec, który przedstawia oktawę znak znajdujący się w połowie - bez dodatkowych pomiarów [Ryc. 8-28].


Musiałem tylko przejechać wzdłuż istniejącej linii od najniższego wierzchołka trójkąta poprzez środek sfery do przeciwległego boku trójkąta. Kiedy poprowadziłem linię prosto w dół. przedzieliła ona linię środkową dokładnie w połowie, wyznaczając len sam punki oktawy, który znalazł Critchlow. Później można już było automatycznie dorysować pozostałe trzy linie.
Odkryłem, że koło znajdujące się najdalej na zewnątrz na wykresie biegunowym, które opasuje trójkąt równoboczny pozostaje również w harmonii z linią środkową: linia pionowa na 60 stopniach (linia A) leży dokładnie nad linią B. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz trójkąta linie proste (męskie) i krzywe (żeńskie) korespondują ze sobą. a proporcje te dodatkowo mają znaczenie muzyczne. I nie musiałem dokonywać przy
tym żadnych pomiarów!
Obecnie posunęliśmy naszą wiedzę w tej dziedzinie o całe lata świetlne do przodu. Grupa uczonych odkryła, że linie te można rysować zaczynając nie tylko od środka, ale z każdego innego punktu nodalnego znajdującego się w górnej połowie trójkąta, a uzyska się w ten sposób wiedzę o wszelkiej istniejącej harmonii. Innymi słowy, jeśli narysujecie linię z dowolnego punktu, w którym linie proste i krzywe przecinają się na wysokości od 0 do 120 stopni, a potem poprowadzicie ją do dolnego kąta trójkąta podstawowego i będziecie dalej rysować według tego wzoru, ukażą się wam wszystkie układy harmoniczne znane nie tylko klawiaturze Zachodu, ale również i na Wschodzie - poznacie wszystkie znane układy harmoniczne oraz wiele nieznanych dotąd i nigdy nie używanych.
Uczeni prowadzący te badania są przekonani, że odkąd odkryliśmy pełen układ harmoniczny wszystkie prawa fizyki można wyprowadzić z harmonii w muzyce. Osobiście uważam, że harmonia w muzyce oraz prawa
fizyki są ze sobą powiązane. Chyba udowodniliśmy to już matematycznie i geometrycznie, choć nie przedstawię wam tu całego tego procesu ze szczegółami. (…)

Na koniec podsumowanie w formie filmowej
Keith Critchlow - Muzyczne znaczenie trójkąta [PL]
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=M7YbHUU2M1Y" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=M7YbHUU2M1Y</a>

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2014, 14:23:42 wysłane przez Leszek » Zapisane

..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Sierpień 27, 2010, 13:35:24 »



Michał-Anioł napisał:

Znalazłem dziś taką ciekawostkę dotyczącą prób uszeregowania pierwiastków przed powstaniem tablicy  Mendelejewa

Większy odzew uzyskało opublikowanie przez Johna Newlandsa jasno sformułowanego prawa okresowości w 1864 roku. Newlands stwierdził, że jeśli utworzyć listę pierwiastków według wzrastających mas atomowych (od wodoru do wapnia) to ich własności powtarzają się w cyklu co osiem pierwiastków. Nazwał to prawem oktawy, na zasadzie skojarzenia z oktawami muzycznymi. Nie potrafił tylko wyjaśnić co ma wspólnego muzyka z pierwiastkami.

Godny uwagi jest fakt, że Mendelejew układając układ okresowy, nie posiadał żadnej wiedzy na temat kwantowej budowy materii, a w szczególności zakazu Pauliego, który stanowi dla układu okresowego i chemii jako takiej podstawowe prawo fizyczne.



Co ciekawe  Mendelejew wcale nie zignorował koncepcji Newlandsa

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2014, 14:36:39 wysłane przez Leszek » Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Sierpień 27, 2010, 13:38:12 »



Michał-Anioł napisał:

Estetyka pitagorejczyków.
Jedna z myśli filozoficznych pitagorejczyków miała podstawowe znaczenie dla estetyki : myśl, że
świat jest zbudowany matematycznie. "Przejąwszy się matematyką, zaczęli jej zasady uważać za
zasady wszelkiego bytu" (Arystoteles) . Stwierdzili matematyczną prawidłowość w akustyce,
zaobserwowawszy, że struny dźwięczą harmonijnie lub dysharmonijnie w zależności od tego, jaka
jest ich długość. Dźwięczą harmonijnie, jeśli długość ich odpowiada prostym stosunkom
liczbowym. Przy stosunku 1:2 dają oktawę, 2:3 - kwintę, gdy zaś długość ich ma się do siebie jak 1
: 2/3 : 1/2. to powstaje akord C,G c, który nazywali "harmonijnym". Zagadkowe więc zjawisko
harmonii tłumaczyli więc proporcją, miarą, liczbą : harmonia polega na matematycznym stosunku
składników. Harmonia była dla nich własnością kosmosu i rozważali ją w ramach kosmologii.
Terminem "piękno " się nie posługiwali, lecz terminem "harmonia". Harmonia , pisał Filolaos - jest
zjednoczeniem rzeczy różnorodnych i zmieszanych, zestrojeniem różnie nastrojonych". Harmonia
znaczyła etymologicznie tyle, co zestrój, zjednoczenie; oznaczała zgodność, jedność składników. I
przede wszystkim dla tej jedności była dla pitagorejczyków czymś dodatnim i pięknym w szerokim,
greckim znaczeniu. Filolaos pisał : "Rzeczom niepodobnym, niepokrewnym, różnorodnym
potrzebna jest harmonia, aby je utrzymywała w ładzie". Harmonię mieli nie tylko jako rzecz cenną i
pożyteczną , lecz również za obiektywną, za własność rzeczy. Po drugie, że własnością rzeczy,
która stanowi o jej harmonii, jest ich prawidłowość, regularność, ład. Po trzecie, harmonia nie jest
własnością poszczególnej rzeczy, lecz prawidłowym układem wielu rzeczy, wielu części. Po
czwarte, że harmonia jest układem ilościowym, matematycznym, że zależy od liczby, miary i
proporcji.
Doszukiwanie się prawidłowości w świecie i stosowanie jej w sztuce było naturalną skłonnością
Greków, ale filozofia pitagorejska jeszcze ją wzmocniła, wpajając przekonanie, że prawidłowość
matematyczna daje gwarancję harmonii.
W przekonaniu, że wszechświat jest zbudowany harmonijnie, pitagorejczycy dali mu nazwę
"kosmosu" , czyli ładu. Tym samym wprowadzili motyw estetyczny do kosmologii. Na temat ładu i
harmonii kosmicznej snuli dalekosiężne spekulacje. Założywszy, że każdy ruch prawidłowy wydaje
harmonijny dźwięk, sądzili, że wszechświat cały dźwięczy, wydaje muzykę sfer, symfonię, której
jeśli nie słyszymy, to dlatego, że dźwięczy stale. Sądzili również, że kształt świata musi być
prawidłowy i harmonijny; taki jest kształt kulisty, więc świat musi być kulisty.
W psychologii twierdzili analogicznie, że dusze są doskonałe wtedy, gdy zbudowane są
harmonijnie to znaczy mają właściwą proporcję części.
ETHOS MUZYKI
W drugiej rozwiniętej przez pitagorejczyków teorii muzyki podkreślali, iż muzyka jest potęgą
działającą na duszę. Muzyką można działać na duszę. Dobrą muzyką można ją ulepszać, ale także
złą można ją psuć. Grecy używali tu wyrażenia psychagogia, czyli kierowanie duszami.. Można
wprowadzić duszę w dobry lub zły ethos.
MOTYW ORFICKI : OCZYSZCZENIE PRZEZ SZTUKĘ
Przekonanie o potędze muzyki o jej wpływie na duszę wynikała w wierzeń orfickich. Istotą tych
wierzeń było : że dusza jest więziona w ciele za swe winy, że będzie wyzwolona, gdy się z nich
oczyści, i że jej oczyszczenie i wyzwolenie jest najdonoślejszym celem człowieka. Celowi temu
służyły misteria orfików, posługujące się także tańcem i muzyką. Pitagorejczycy zaś powzięli myśl,
że w szczególności muzyka służy oczyszczeniu duszy. W muzyce dopatrywali się siły nie tylko
psychagogicznej, ale też oczyszczającej ("kathartycznej"), nie tylko etycznej, ale także religijnej. Z
oszołomienia, jakie obserwowali przy bachicznej muzyce, wyprowadzali wniosek, że dusza pod jej
wpływem wyzwala się i opuszcza na chwilę ciało.
Ekspresyjną i psychagogiczną moc pitagorejczycy przypisywali nie wszystkim sztukom, lecz
specjalnie muzyce. Sądzili, że ekspresja dokonuje się poprzez dźwięki i przez nie też można działać
na duszę, można to czynić tylko przez pośrednictwo słuchu, a nie przez inne zmysły. . Toteż
muzykę mieli za sztukę wyjątkową, szczególny dar bogów. Sądzili, że muzyka nie jest z
ustanowienia ludzkiego, lecz - "natury"; że rytmy należą do przyrody i są człowiekowi
przyrodzone; nie można ich dowolnie wymyślać. Dusza z natury wypowiada się muzyką, a rytmy
są podobiznami psychiki, znakami czy wyrazami charakteru. Pitagorejska teoria oczyszczenia przez
muzykę była więc zbiorem następujących tez :
1. muzyka jest wyrazem duszy, jej charakteru, usposobienia, ethosu;
2. jest naturalnym wyrazem duszy i jedynym tego rodzaju;
3. jest dobra lub zła, zależnie od tego jakiego charakteru jest wyrazem;
4. dzięki związkom duszy z muzyką można poprzez muzykę działać na duszę; można ją
zarówno ulepszać, jak deprawować;
5. przeto celem muzyki nie jest bynajmniej sama dostarczana przez nią przyjemność, lecz
formowanie charakteru (jak później pisał Atenajos, "celem muzyki nie jest przyjemność,
lecz służenie cnocie");
6. przez dobrą muzykę osiąga się "oczyszczenie" duszy i wyzwolenie jej z więzów ciała;
7. wobec tego muzyka jest czymś wyjątkowym, jedynym , niepodobnym do innych
sztuk.
KONTEMPLACJA
Pitagoras wprowadził pojęcie kontemplacji przeciwstawiał ją czynnościom, postawę widza
oddzielił od postawy czynnej. Według Diogenesa Laertiosa mówił, że życie jest jak igrzyska, na
które jedni przychodzą, aby brać czynny udział w zapasach, inni by handlować, a jeszcze inni na to,
by się przyglądać. I tę postawę miał za najszczytniejszą, bo zajmowaną z dbałości nie o sławę czy
zysk, lecz wyłącznie o poznanie. To pojęcie kontemplacji, oglądania, u wczesnych Greków
obejmowało zarówno oglądanie piękna, jak prawdy, z czasem dopiero zróżnicowało się na pojęcie
epistemologiczne i estetyczne.
MOTYW HERAKLITA
Motyw harmonii przejął przedstawiciel innej szkoły filozoficznej starożytnej Grecji - Hereklit z
Efezu. Ten filozof, dopatrujący się w świecie przede wszystkim wielorakości, zmienności,
sprzeczności - widział w nich jednakże również jedność i harmonię. Przechowały się cztery jego
fragmenty o harmonii. Jeden mówi, że harmonia jest najpiękniejsza, gdy pochodzi z różnych
dźwięków. Drugi, że harmonia wytwarza się z sił przeciwstawnych. Tłumaczył to zestawiając łuk i
lirę : łuk tym lepiej strzela, a lira tym lepiej dźwięczy, im większe jest ich napięcie, to znaczy , im
bardziej rozbieżne są siły, który w nich działają. Harmonia powstaje więc z elementów
przeciwnych, przeciwstawnych, rozbieżnych. Trzeci fragment mówi o harmonii "ukrytej" i
twierdzi, że jest "silniejsza" od widocznej - ale przez ukrytą nie rozumiał prawdopodobnie innej niż
powstałej z przeciwieństw. Czwarty fragment powiada, że z przeciwieństw powstaje symfonia
zarówno przyrody, jak sztuki, która w tym naśladuje przyrodę. Nie wydaje się, by Heraklit nadawał
harmonii charakter matematyczny, raczej miał na myśli harmonię w luźniejszym, jakościowym
rozumieniu. Kład natomiast nacisk na jej powstawanie z przeciwieństw, to swoisty , heraklitejski
motyw w estetyce starożytnej.
ŁAD I CHAOS
Pojęcia greckie harmonii i jej przeciwieństwa, dysharmonii, opierały się na jeszcze ogólniejszych:
ładu i chaosu. Tylko to, co obliczalne, regularne, przejrzyste, co ma w sobie ład i porządek, tylko to
mieli Grecy za uchwytne dla człowieka, tylko to, co uchwytne - za rozumne, tylko rozumne za
dobre i piękne. A przez to rozumne, dobre , piękne było dla nich tylko to, co uporządkowane,
regularne, ograniczone. To zaś, co nieregularne i nieograniczone, było dla nich chaosem,
nieuchwytnym, nierozumnym i nie mogło być ani piękne ani dobre.
TEKSTY PITAGOREJCZYKÓW I HERAKLITA
Arystoteles (Metafizyka, A 5, 985b 23)
Tak zwani pitagorejczycy, którzy pierwsi zajęli się matematyką, posunęli ją naprzód, a wychowani
w niej uznali, że jej zasady są zasadami całego bytu. .. Znaleźli w liczbach własności i stosunki
harmonii, a wszystko inne wydawało im się odbiciem liczb, liczby zaś pierwszą rzeczą w
przyrodzie. Dlatego mieli elementy liczb za elementy wszelkiego bytu i w całym niebie widzieli
harmonię i liczbę.
Sekstus Empiryk
Żadna sztuka nie powstaje bez proporcji, a proporcja leży w liczbie. Wszelka więc sztuka powstaje
przez liczbę... jest więc jakaś proporcja w rzeźbie, a podobnie też w malarstwie. Dzięki tej proporcji
osiągają one całkowitą poprawność dzieła. Ogólnie biorąc, wszelka sztuka jest systemem
postrzeżeń, a system jest liczbą, słusznie więc można rzec : "dzięki liczbie wszystko pięknie
wygląda", to znaczy :dzięki myśli zdolnej do sądu i pokrewnej liczbom, stanowiącym zasadę
wszechrzeczy. Tak twierdzą pitagorejczycy.
Arystoteles (De coelo B 9. 290b 12)
Z obrotów gwiazd powstaje harmonia, gdyż ich odgłosy współdźwięczą... Założywszy, że gwiazdy
i ich szybkości mają w swych odległościach zgodne stosunki, mówią [pitagorejczycy], że z
krążących gwiazd powstaje harmonijny głos.

cały text tutaj
http://www.filozofia-moja.republika.pl/pitagorejczycy.pdf

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Sierpień 27, 2010, 13:38:58 »



Leszek napisał:

Jędrzej Fijałkowski „Nasze brzmienie osobiste” w: "4 wymiar", grudzień 2007.

"Muzyk 21 wieku, wokalista i instrumentalista powinien być całkowicie świadomy i rozumieć rezonans muzyki wewnątrz ciała i rezonans przestrzeni muzycznej wokół ciała"
Fabien Maman
(...)

Jozue jako przywódca izraelitów ruszył na podbój ziemi obiecanej jak mówi Biblia. Pierwsze miasto na jego drodze to Jeryho - zostało zniszczone za pomocą trąb. Za pomocą instrumentów stworzyli taka falę drgań która była w stanie rozbić mury miasta. Legendarne wysokie C śpiewaczek potrafiło roztrzaskać szklanki. Modyfikując i ukierunkowując fale dźwiękową jesteśmy w stanie uzyskać te i inne efekty.

Kieliszek niszczony przez falę dźwiękową
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4EnSTLH492U" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4EnSTLH492U</a>

Relacje w latach 40 podróżników po Tybecie donoszą o obserwacji mnichów , którzy za pomocą odpowiedniej liczby instrumentów – długich trombit wytwarzali odpowiednie częstotliwość, dzięki której unosili wielkie głazy, tworzyli również platformy dźwiękowe, które zaprzeczając grawitacji poruszały głazy w określonym kierunku. Przypominają się bajki o zaczarowanym flecie...

Od tych samych jednak mnichów wywodzi się system uzdrawiania za pomocą mis tybetańskich. Są kute i wykonywane ze stopu 12 metali. Podstawa rezonansu konkretnej częstotliwości jest wielkość. Wytwarzają dźwięki przywracające człowiekowi harmonię. Mnisi potrafią określić dany dźwięk potrzebny konkretnej osobie. Częstotliwość ta jest zawarta w kodzie DNA. Mnisi od kilkaset tysięcy lat wiedza to o czym mówi Maman. Ten nasz pradźwięk musi współgrać z tym dochodzącym zewnątrz. Podobne właściwości mają Gongi, bębny murzyńskie i indiańskie.
(...)

Joel Steinheimer, współczesny fizyk francuski odkrył ze otaczające na bezpośrednio pole energetyczne czyli aura – wypełnione jest zawieszonymi dźwiękami. Każda z cząstek składających się na jakiekolwiek zjawisko, charakteryzuje się wyjątkowa częstotliwością. Odwrotnie proporcjonalna do jej masy atomowej. Owe "dźwiękowe" drgania funkcjonują w naszych strukturach molekularnych, w naszym kodzie życia DNA.

Wedle jego teorii odpowiednio dobrany dźwięk, który będziemy intonować lub słyszeć jest w stanie zmienić nasz układ komórek i dalej nawet informacje zawarte w kodzie DNA. Zaobserwował również e częstotliwość podstawowego dźwięku a odpowiada wibracji elektronu (czytaj wibracji superstrun tworzących jego fizyczne wyobrażenie). Wibracja a ma 436 Hz – wchodzi w rezonans z komnata królewską piramidy w Gizie. Według fizyka nastąpiło podwyższenie spowodowane zmianami wibracyjnymi naszego globu – i wynosi teraz 440 Hz.

Maman w laboratorium badał wpływ dźwięków na komórki żywe. Następowały wyraźne zmiany podczas kiedy wpływały na nie dźwięki, stanowiące energetyczną wibrację. Kryształ górski poddany działaniu akordu śpiewanego na 3 głosy stał się wielokrotnie jaśniejszy i światło rozbiło się w trzech kierunkach. Maman opracował metodę odszukania dźwięku osobistego, własnej częstotliwości, stanowiącej indywidualny rezonans z dna oraz klucz do łączenia się z polem morfogenetycznym, będącym jak wiadomo zapisem dokonań każdej formy życia.

Jesteśmy skonstruowani jak kamerton – przypisana mamy konkretna częstotliwość, osobistą wibrację. Która jest naszym znakiem wypalonym przez stwórcę. Funkcjonujemy w pewnym przedziale energetycznym, wyznaczonym dla nas. ZA pomocą praktyk duchowych i nie tylko, możemy poszerzać , tworząc harmonijne wibracje.

W książce „Rola muzyki XXI” wieku Maman daje sugestie jak szukać osobistego dźwięku. Musimy dokonać tego w ustronnym i cichym miejscu. Po chwili wyciszenia i koncentracji należy zaśpiewać kolejne dźwięki gamy z rozmaitymi głoskami. Kii, keej, ho, a, o (itp) i wybrać najbardziej odpowiadającą. Po kilkunastu takich próbach nadejdzie moment, kiedy gdy zaśpiewa się dźwięk, który spowoduje, że znajdziemy się jakby w rezonansie z naszym wnętrzem i z otoczeniem o kilku minutach śpiewania własnego dźwięku nie będziemy w stanie powiedzieć czy to my wydajemy go siebie czy to otoczenie śpiewa. Poczujemy, że wypełni nas w całości. Co wrażliwsi odczują mrowienie, lub drganie ciała. Jeśli śpiewamy właściwy ton, powinniśmy słyszeć również o kwintę, pięć tonów niżej jako delikatne echo. To echo stanowi podstawowa wibrację osobistego pola energetycznego – aury i wiąże się z energetycznym wzorcem otrzymanym przez naturę, który jest jakby stroikiem naszego organizmu. Dźwiękiem pozwalającym dostroić sie do wszechświata.

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Andrzej Bednarz mistrz i nauczyciel Reiki z Wrocławia, cytuje Joganandę we wstępie do mantry:
Słowo w człowieku jest duchem w człowieku.


"Mantra Jogi jest to joga dźwięku. - mówi Andrzej Bednarz - Opiera się na wiedzy o właściwościach dźwięków, o sile, wartości i znaczeniu ich wibracji. W żywych organizmach wibracje dźwiękowe wywołują odpowiednie reakcje a nawet zmiany strukturalne. Oddziaływają też na funkcje fizjologiczne oraz procesy podświadomości. Dźwięk ma wielką siłę. Działa on w światach wyższych, o ile jest odpowiednio dobrany i skierowany. Może działać tak twórczo, jak i niszcząco. Dlatego też na co dzień trzeba bardzo uważać, co się mówi, a w praktyce ezoterycznej, zanim nie osiągnie się pewnego stopnia rozwoju, nie należy stosować mantr o nieznanej treści i wibracji." Mantry pierwotnie oznaczały modlitwę a obecnie już wiemy, że oznaczają one pożądane wibracje. Są one używane przy ceremoniach i obrzędach religijnych, wypowiada się pewne słowa mocy, wywierające w ciałach niewidzialnych człowieka zamierzony skutek.

"Wibracje dźwięku wytworzone przez mantrę wzbudzają podobne wibracje w sferze eterycznej i wywołują w niej fale mające harmonizujący wpływ na nasze ciało eteryczne, astralne i mentalne zestrajając je w jedności. Każda mantra ma swój własny kształt myślowy a najświętsze mantry tworzą myślokształt o wielkiej czystości i sile. Wibracje dźwięków wytworzone przez mantry pobudzają tkanki ciała i czakry do większej aktywności, do wyższego poziomu wibracji. Powoduje to oczyszczenie organizmu ludzkiego oraz środowiska z wibracji niekorzystnych. Godny uwagi jest fakt, że nie tylko mantrujący podlega wpływowi mantry, ale i jego otoczenie. Nie ma większego znaczenia, czy mantra jest mówiona, intonowana czy powstaje jedynie w myśli. Jej działanie jest jednakowe".

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Sierpień 27, 2010, 13:40:40 »



Michał-Anioł napisał:

W latach 80 – tych XX wieku dr Clark w swojej prywatnej klinice w Kanadzie przeprowadziła szereg badań, które wykazały, że każdy żywy organizm emanuje własnym polem elektromagnetycznym o charakterystycznych dla niego częstotliwościach. Przetestowała szereg drobnoustrojów chorobotwórczych i określiła ich częstotliwości własne, swoiste dla każdego gatunku.

 Szczegółowe wyniki tych badań dostępne są dla polskiego czytelnika w książce autorstwa dr Huldy Regehr Clark, pod tytułem: „Kuracja życia metodą dr Hulde R. Clark”, wyd. MAYAPUR, Wrocław 2001.

 Ogólnie można stwierdzić, że różne grupy drobnoustrojów mieszczą wielkości częstotliwości, własnego pola elektromagnetycznego w charakterystycznych dla gatunków, różnych wartości częstotliwości, znacznie niższych od przedziału częstotliwości właściwych dla komórek człowieka wynoszących od 1520 kHz do 9460 kHz. W warunkach rzeczywistych ludzie są „skolonizowani” przez różne rodzaje drobno-ustrojów, w rezultacie emanując częstotliwości charakterystyczne dla człowieka, oraz dla pasożytów w jego organizmie. I tak komórki różnych pleśni emanują częstotliwości z przedziału: 80 ¸140 kHz, bakterie, wirusy, robaki i glisty: 300¸430 kHz, a tasiemce i jednokomórkowce: 350¸475 kHz. Roztocza wspomagające proces trawienny promieniują w paśmie: 680¸880 kHz.

 Dr H.Clark określiła charakterystyczne wartości częstotliwości dla większości znanych gatunków pasożytów. Dysponując ich wykazem, wystarczy stwierdzić, czy dana częstotliwość jest emitowana z ciała pacjenta -  tym samym potwierdzimy istnienie odpowiedniego pasożyta w organizmie pacjenta, poprzez jego „specyficzny dowód tożsamości”. Brak tych częstotliwości  w polu elektromagnetycznym pacjenta, oznacza nieobecność odpowiadających im pasożytów.
http://www.eioba.pl/a117129/czym_jest_elektroniczny_antybiotyk

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Sierpień 27, 2010, 13:45:26 »



east napisał:

Cytuj
Ogólnie można stwierdzić, że różne grupy drobnoustrojów mieszczą wielkości częstotliwości, własnego pola elektromagnetycznego w charakterystycznych dla gatunków, różnych wartości częstotliwości, znacznie niższych od przedziału częstotliwości właściwych dla komórek człowieka wynoszących od 1520 kHz do 9460 kHz. W warunkach rzeczywistych ludzie są „skolonizowani” przez różne rodzaje drobno-ustrojów, w rezultacie emanując częstotliwości charakterystyczne dla człowieka, oraz dla pasożytów w jego organizmie. I tak komórki różnych pleśni emanują częstotliwości z przedziału: 80 ¸140 kHz, bakterie, wirusy, robaki i glisty: 300¸430 kHz, a tasiemce i jednokomórkowce: 350¸475 kHz. Roztocza wspomagające proces trawienny promieniują w paśmie: 680¸880 kHz.

Dzięki Michał Anioł za ten mini-wykład. Rzeczywiście arcyciekawe dane.
Okaże się niedługo, że każdy człowiek może sobie obliczyć własną, niepowtarzalną częstotliwość. Będzie to lepsze niż paszport. Czy jednak nie budzi to kontrowersji. No bo jeśli Twoja osobista częstotliwość będzie znana, to można ją będzie wygasić kontr-częstotliwością, chyba ?
edit : otóż i znane są konkretne badania nad manipulacją tymi częstotliwościami . Naukowcy tacy jak Robert O.Becker, Cyryl Smith i Jacques Benveniste ( człowiek, który udowodnił tzw PAMIĘĆ WODY , pracował nad homeopatią ) prowadzili rozległe badania nad częstotliwościami elektromagnetycznymi istot żywych. Wkładem Benveniste  było wykazanie, nie tylko poprzez zastosowanie nowoczesnej techniki do zapisywaie tych częstotlowości, ale również poprzez użycie tych zapisów w celu komunikacji na poziomie komórkowym ,że cząsteczki i atomy mają swoje własne, unikatowe częstotliwości.
w 1991  Benveniste dowodził , że można przekazywać specyficzne sygnały cząśteczkowe po prostu za pomocą wzmacniacza i cewek elektromagnetycznych. Cztery lata później był on stanie zapisać te sygnały , a nazstępnie zastąpić je stosując komputer multimedialny.. W tysiącach doświadczeń Benveniste i Guillonet zapisywali aktyności cząśteczki na komputrerze po czym stosowali zapis do aktywacji układów biologicznych z natury wrażliwych na tę substancję. Za kazdym razem układ biologiczny dawał się oszukać, biorąc sygnały za właściwą substancję i reagował tak, jak w obecności oryginalnej cząsteczki. Badania te zostały wykonane przy współpracy z Centre National de la Recherche Scientifique w Medulon we Francji. Wynika z nich, żę cząsteczki rozmawiają ze sobą poprzez drgania oscylacyjne . Ośrodkiem, który umożliwia cząsteczkom porozumiewanie się na odległość - i do tego praktycznie natychmiastowo ( przypomina się tutaj einsteinowskie "upiorne oddziaływanie duchów na odległość" dotyczące cząstek elementarnych ) jest .. pole punktu zerowego.
To samo teoretycznie wykazali tacy badacze jak Fritz Albert Popp czy Herbert Frohliche . Dowiedli oni, że nie tylko , iż emitujemy fale elektromagnetyczne  ( tak jak i wszystkie inne organizmy żywe ) to jeszcze emitujemy fotony (dowód przeprowadzili badacze tacy jak Frohliche , czy Fritz Albert Popp ) . Emitowane fotony ( biofotony ) nie tylko, że identyfikują nas samych, to biorą udział w wymianie informacji pomiędzy otaczającym nas światem ożywionym. Jesteśmy głęboko zanurzeni w świecie, gdzie wszystko jest ze sobą połączone fotonową infostradą .

Od rodzaju przekazywanej informacji może zależeć dosłownie wszystko. Także nasze życie w całym ekosystemie.
Czy wyżej wymienieni Panowie nie otarli się o coś , co my nazywamy polem morfogenetycznym ?
Podobnie, jak sieć Internet  , pole morfogenetyczne (  żywa  infostrada ) istniałaby jako połączone pola wszystkich istot żywych.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Sierpień 27, 2010, 13:45:47 »


WAGUNIA NAPISAŁA

Witam
A propos dźwięku mam coś dla Was z zakresu Świętej Geometrii
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=tgMQOAWeVs0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=tgMQOAWeVs0</a>

pozdr.
Wagunia

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
..
Ekspert
*****
Wiadomości: 588



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Sierpień 27, 2010, 13:48:09 »



Leszek napisał:

@Wagunia
Jeśli chodzi o tę kwestię to proponuję zainteresowanym obejrzenie filmu
Len Horowitz - "DNA: Piraci Świętej Spirali"

Jest na naszym forum, tutaj: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,185.msg1212.html#msg1212

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2010, 14:21:26 wysłane przez Leszek » Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 5 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS