Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 4. Kształty wszechświata  (Przeczytany 26362 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« : Sierpień 14, 2010, 14:09:06 »


Wszystko w przejawionym świecie opiera się
na "boskich wzorcach stworzenia"
zwanych Świętą Geometrią.



Rozdział "Wzorce wszechświata" pozwolę sobie rozpocząć od kilku cytatów z działu "Czym jest święta geometria"  gdzie możemy przeczytać m.in. że:
"Święta Geometria zawiera klucz do tego, jak Duch stwarza świat przy pomocy określonych wzorów"
"Święta Geometria to studiowanie archetypowych, duchowych wzorców, które stwarzają wszystko w materialnym świecie."
"Wszystkie działania podlegają różnym wzorcom, a Święta Geometria opisuje ich prawa za pomocą kształtów, form i proporcji. Jest to uniwersalny język czystych prawd bazujący na wewnętrznym działaniu natury."
a także
"(...) na zewnątrz nas (...) wszystko jest polem energii. Jest to energetyczno - wibracyjna konstrukcja. Na kolejnym poziomie jest to cyfrowo - matematyczna  konstrukcja, bardzo podobna do Matrycy w filmach "Matrix"."
"Aby naprawdę pojąć Świętą Geometrię, musimy zrozumieć, że wszystko we wszechświecie składa się z energii, będącej w stanie nieustannej transformacji."


W powyższych zdaniach chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy - na wzorce, według których zbudowany jest wszechświat i na twierdzenie mówiące o tym, że wszystko składa się z energii.
Otóż święta geometria łączy ze sobą oba te aspekty pokazując, według jakich matematyczno - geometrycznych wzorów zbudowana jest "energetyczno - wibracyjna konstrukcja" wszechświata i człowieka. Jako, że człowiekowi poświęcony będzie cały odrębny dział, w tym miejscu skupię się zatem na wszechświecie.

Myślenie o wszechświecie w kategoriach matematyki nie jest niczym nowym. Pisaliśmy już, że Platon uznał, iż "cała rzeczywistość jest zorganizowana jako odbicie owych podstawowych figur geometrycznych"

Teraz odwołam się do Pitagorasa (z którego Platon czerpał) i Pitagorejczyków, którzy w naszym kręgu kulturowym kojarzą się z matematycznym sposobem myślenia o wszechświecie.

Zobacz tekst z 29.06.2010 Brytyjscy naukowcy odkrywają „tajne przekazy” ukryte w starożytnych tekstach Platona
http://www.swietageometria.info/artykuly/168-brytyjscy-naukowcy-odkrywaj-tajne-przekazy-ukryte-w-staroytnych-tekstach-platona

Pitagorejczycy twierdzili, że na najgłębszym poziomie rzeczywistość ma matematyczną naturę. Stworzyli w tym duchu całą kosmologię, którą Diogenes Laertios i  przytacza za Sotionem z Aleksandrii w swoim dziele "Żywoty i poglądy słynnych filozofów". Przytoczmy fragment tej kosmogonii:


"Aleksander mówi w Sukcesjach filozofów, że znalazł w pismach pitagorejczyków takie jeszcze myśli Pitagorasa: Początkiem wszechrzeczy jest jednia, czyli  monada (μονάς). Ζ monady powstaje nieograniczona dwójnia, czyli dyada (αόριστος δυάς), będąca materialnym podłożem dla jedni, swojej przyczyny. Z monady i nieograniczonej dyady powstają liczby, z liczb — punkty (σημεία), z punktów — linie (γραμμαί), z linii — płaszczyzny (επίπεδα σχήματα), z płaszczyzn — bryły (στερεά σχήματα), a z brył powstają ciała podpadające pod zmysły (τα αίσθητά σώματα), których czterema elementami (στοιχεία) są: ogień, woda, ziemia i powietrze. Te elementy wymieniają się i przechodzą w siebie nawzajem, przy czym powstaje z nich świat ożywiony (κόσμος έμψυχος), rozumny (νοηρός), kulisty (...)"

W tłumaczeniu dokonałem korekty. Słowo monas przetłumaczyłem jako jednia (było "jednostka"). Natomiast "naturalnym podłożem" zamieniłem na "materialnym podłożem", gdyż źródłosłów greckiego hyle] zdefiniowany jest słownikowo jako :"materiał", "materia", "to co powstaje i ulega zniszczeniu" z uwagą redakcyjną: "u późniejszych filozofów przeważnie w opozycji do duchowego i tworzącego". Obie zmiany w oparciu o "Słownik grecko - polski" PWN 1965, pod red. Zofii Abramowiczówny.

Przetłumaczony fragment tekstu w greckim oryginale:

http://www.mikrosapoplous.gr/dl/dl08.html#pithagoras

Wszystkie tego rodzaju "geometryczne pomysły" Platona, Pitagorasa można by uznać za swego rodzaju "dziwactwa", gdyby nie fakt, że w podobny sposób myślało wiele uznanych za wybitne  osób (np. Leonardo Da Vinci, Johannes Kepler czy Isaac Newton) i gdyby nie odkrycia jakie zafundowała nam współczesna  nauka...   Przejdźmy więc może od razu do współczesności...

"W październiku 2001 r NASA rozpoczęła zbieranie danych dotyczących promieniowania kosmicznego tła przy użyciu Wilkinson Microwave Anisothropy Probe ( WMAP) Ta amerykańska sonda bada promieniowanie mikrofalowe, które zostało wyemitowane krótko po powstaniu Wszechświata - promieniowanie, które może wiele  powiedzieć naukowcom  na temat fizycznej natury kosmosu. Częstotliwość promieniowania jest niezwykle czysta, ale podobnie, jak w przypadku dźwięków, związana jest z nią pewna harmonika, która oddaje kształt obiektów, w których powstawały fale. W przypadku dźwięku takim obiektem byłby instrument muzyczny. W przypadku mikrofalowego tła, tym obiektem jest sam Wszechświat.W lutym 2003 r NASA opublikowała pierwsze wyniki pochodzące z sondy, a w październiku zespół naukowców użył zebranych danych do stworzenia modelu kształtu Wszechświata. Jean-Pierre Luminet i jego koledzy z Observatoire de Paris wykorzystali te informacje do przeprowadzenia badań,  w których przeanalizowali wiele różnych modeli, włączając w to płaską , negatywnie wygiętą ( w kształcie siodła ) oraz pozytywnie wygiętą (sferyczną) przestrzeń. Jeśli dane posiadane przez Observatoire są prawdziwe, Wszechświat, który ukazał się w wyniku ich analizy , byłby skończony i miałby kształt dwunastościanu (greckie dodekaedr - dwanaście ścian"). To wciąż tylko teoria , ale wsparta danymi , które można sprawdzić. Ten zamknięty Wszechświat miałby mieć szerokość około 30 bilionów lat świetlnych.
Jedną z zaskakujących rzeczy jest konfrontacja tego odkrycia z założeniami Platona sprzed 2500 lat, że Wszechświat jest skończony. Według Platona także miał on mieć kształt dwunastościanu - jednej z pięciu tzw brył platońskich."


Cytat pochodzi z książki Sekretny Kod s. 148.
http://www.swietageometria.info/ksiazki-w-j-polskim


Dwunastościan foremny

A tak to wyglądało w mediach...

W 2003 roku świat naukowy obiegła informacja:  (...) Kosmolodzy z Francji i USA sugerują dziś, że wszechświat może być skończony i uformowany na kształt dwunastościanu". Twierdzą, że taki kształt może wyjaśnić "wymiary kosmicznego mikrofalowego promieniowania tła"
Źródło: http://physicsworld.com/cws/article/news/18368#polygon

Zostało to opisane w prestiżowym magazynie Nature (październik 2003)
Pytanie na okładce: "Czy to jest kształt wszechświata?"

http://www.nature.com/nature/journal/v425/n6958/pdf/nature01944.pdf


Natomiast w Gazecie Wyborczej można było przeczytać  artykuł pt. "Wszechświat jest jak piłka", który  w całości zamieszczam na następnej stronie.

Ustosunkował się do tej sprawy także portal e-gnosis:


"9 października 2003 został opublikowany w Nature głośny od razu artykuł pod (jak zwykle bywa w takich przypadkach) technicznie brzmiącym tytułem: Dodecahedral space topology as an explanation for weakwide-angle temperature correlations in the cosmic microwave background. W pracy jej autorzy — francuscy astrofizycy i amerykański matematyk — stwierdzali, iż analiza najnowszych danych fluktuacji mikrofalowego promieniowania tła prowadzi do wniosku, że Wszechświat jest jako całość sferyczny, posiada jednak przy tym subtelną strukturę topologiczną, którą jest tzw. niejednospójna trójrozmaitość Poincarego (...) Mówiąc w uproszczeniu Wszechświat miałby mieć dodatni promień krzywizny, rozmiary skończone oraz posiadać symetrię dwunastościanu foremnego — dodekahedru. (...)

Rezultat ten wzbudził dziennikarską sensację, przyjęto go jednak w środowiskach naukowych z rezerwą. Podnoszono fakt, że dane, na których go oparto, nie były jeszcze dostatecznie pełne oraz jednoznaczne. Niemniej na wiosnę następnego roku zespół złożony z kolei z polskich astronomów i francuskiego astrofizyka opublikował wyniki badań, które uprawdopodobniły hipotezę Weeksa i Lumineta. Tym razem w komentarzach podniesiono fakt, iż już bez mała 2.5 tys. lat temu kosmologia pitagorejsko-platońska przewidywała mniej więcej taką właśnie budowę Kosmosu.

Jak mówił wówczas Krzysztof Ciesielski z Instytutu Matematyki UJ:

„Istnieje tylko pięć wielościanów foremnych zwanych bryłami platońskimi. Platon, jeden z największych greckich filozofów, w dialogu zatytułowanym Timajos przypisał im cztery żywioły, z jakich — według starożytnych — miał być zbudowany świat. Z ogniem skojarzył czworościan, z ziemią — sześcian, z powietrzem — ośmiościan, a z wodą — dwudziestościan. Pozostała jeszcze ostatnia bryła foremna — dwunastościan. Platon napisał, że ‘Bóg wykorzystał ją, kiedy malował Wszechświat’, nawiązując pewnie do wcześniejszej tradycji Pitagorejczyków, którzy uważali dwunastościan za stelaż czy wręgi, na których zostały oparte niebiosa.



Gdyby hipoteza polskich kosmologów o dwunastościennej symetrii kosmosu okazała się prawdziwa, dowodziłoby to niezwykłej intuicji starożytnych”. Jednakże tłumaczenie owej niezwykłej obserwacyjnej predykcji starożytnych „intuicją” jest typowym wyjaśnianiem ignotum per ignotum. Każda intuicja bowiem jest jakimś (choć nie w całości uświadomionym) procesem myślowym i na czymś się opiera. Tymczasem pitagorejczyk Filolaos, który (na ile dziś to wiadomo) jako pierwszy głosił 2.5 tys. lat temu pogląd o dodekahedralnej budowie „sfery kosmosu” nie posiadał żadnych technicznych możliwości obserwacyjnych zauważenia tegoż faktu. Na jakiej podstawie mógłby więc wysnuć taki wniosek? Stoimy tu wobec prawdziwej zagadki, wobec której współczesna astronomia okazuje się, przynajmniej jak dotąd, bezradna.

Źródło: http://gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/zawisza_czerwona_nic/zawisza_czerwona_nic01.htm

 

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 21, 2010, 20:10:09 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #1 : Sierpień 19, 2010, 13:33:15 »



Wszechświat jest jak piłka
Piotr Cieśliński 2004-05-21


Wszechświat jest skończony i ma symetrię bryły platońskiej. Żart? Wcale nie. Taki wniosek może płynąć z obliczeń polskich kosmologów.

Minęły tysiąclecia, nim ludzie odkryli, że świat, na którym żyją, nie jest płaski i bezkresny, lecz ograniczony do powierzchni kuli. Jednak bezmiar kosmosu rozpościerającego się nad głowami wciąż wydawał się nieskończony. Jak się okazuje, to też może być tylko złudzeniem.

- Znaleźliśmy sygnał, który może świadczyć o tym, że Wszechświat nie ma nieskończonej objętości i rozmiaru - mówi dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Warszawie. Szczegóły obliczeń zawiera praca, którą napisał wraz z grupą kosmologów Centrum Astronomii Uniwersytetu w Toruniu: Boudem Roukemą, Bartoszem Lwem, Magdaleną Cechowską i Andrzejem Mareckim (ukaże się w "Astronomy & Astrophysics").

Bóg nie gra w kości. Woli piłkę nożną

Czyżby z waszych rachunków wynikało, że kosmos ma jakiś kraniec, za którym niczego już nie ma? - pytam dr. Bajtlika.

Nie. Próżno byłoby szukać granicy przestrzeni kosmicznej. Ale gdybyśmy wsiedli w rakietę i lecieli prosto przed siebie, to po pewnym czasie moglibyśmy wrócić do punktu wyjścia. Podobnie zresztą jak w podróży dokoła kuli ziemskiej. Nasz glob jest skończony, ale bez końca można iść przed siebie i w żadnym kierunku nie napotkamy żadnego brzegu.

Oczywiście, kosmos nie jest wcale ciasny i na taką podróż dookoła, nawet z szybkością światła, nie starczyłoby życia. Z pracy toruńsko-warszawskiej grupy kosmologów wynika, że rozmiar Wszechświata wynosi około 30 mld lat świetlnych.

Co więcej, ich obliczenia sugerują również, jaki Wszechświat ma kształt (albo topologię, jak mówią matematycy). Przestrzeń bowiem nie ma symetrii kulistej, jak można byłoby sobie wyobrażać przez analogię do ograniczonej powierzchni Ziemi.

Jaki więc jest nasz kosmos? Przypomina jedną z brył platońskich - dwunastościan foremny - taką piłkę złożoną z 12 pięciokątnych ścian.

Kosmos z Alicji w krainie czarów

Cały nasz kosmos, gwiazdy i galaktyki, zanurzony jest we wnętrzu takiej piłki, ale wyjść poza nią nie można, bo jej naprzeciwległe ściany są ze sobą parami "sklejone". Próbując więc wyjść na zewnątrz przez jedną ze ścian, w rzeczywistości zataczamy koło wokół całej piłki i od razu wchodzimy z powrotem do środka przez ścianę położoną z drugiej strony.



Trudno to sobie wyobrazić, bo żeby w całej krasie zobaczyć bryłę, jaka powstanie po sklejeniu parami ścian dwunastościanu, trzeba byłoby oglądać ją w przestrzeni aż siedmiowymiarowej.

W wielkim uproszczeniu - wnętrze piłki przypomina komnatę, której ściany, podłoga i sufit są wyłożone lustrami. Choć ma skończony rozmiar, sprawia wrażenie, że rozpościera się w nieskończoność we wszystkich kierunkach. Jednak to, co widać na zewnątrz, to tylko wielokrotne odbicia tego, co znajduje się w środku zamkniętej komnaty.

Wszechświat jak wanna

Na pierwszy ślad skończonego Wszechświata wpadł rok temu prof. Max Tegmark z Uniwersytetu Pensylwanii. - Byłoby to dobre wyjaśnienie dziwnej asymetrii dostrzeżonej przeze mnie w pomiarach tzw. mikrofalowego promieniowania tła - mówił mi wtedy uczony.

Promieniowanie tła pochodzi od rozgrzanego gazu, jaki wypełniał kosmos mniej więcej 300 tys. lat po Wielkim Wybuchu. W gazie rozchodziły się fale, jak na morzu, co można dziś wyczytać z temperatury promieniowania. Najnowsze pomiary wykonała niedawno sonda WMAP, a analizując je, prof. Tegmark zauważył, że w wypełniającym wczesny Wszechświat gorącym gazie nie było bardzo długich fal. Z tego zaś wysnuł wniosek, że kosmos ma pewien skończony rozmiar (w małej wannie nie utworzą się tak długie fale jak na powierzchni rozległego morza).

Kilka miesięcy później zespół Jean-Pierre'a Lumineta z obserwatorium paryskiego napisał w "Nature", że najlepszym wyjaśnieniem tego faktu jest zamknięty wszechświat o lekko zakrzywionej przestrzeni i symetrii dwunastościanu.

Jak się upewnić, czy mają Panowie rację? - pytałem prof. Tegmarka. - Szukając identycznych obrazów po przeciwnych stronach nieba - odpowiedział.

Polskie kręgi na niebie


Jeśli przestrzeń kosmiczna jest ograniczona, to patrząc w dwóch przeciwnych kierunkach, powinniśmy móc zobaczyć ten sam fragment kosmosu, a więc np. te same galaktyki czy gromady. Takie poszukiwania są utrudnione, bo te obiekty się zmieniają. Możemy widzieć obrazy tych samych galaktyk, ale pochodzące z innego okresu, a więc niepodobne na pierwszy rzut oka.

Lepszym kryterium jest mikrofalowe promieniowanie tła, bo wiadomo, że ono narodziło się w jednym i tym samym momencie. Miało też dostatecznie dużo czasu, by - jeśli Wszechświat jest skończony - przemierzyć go wzdłuż i wszerz.

Teoria mówi, że w skończonym kosmosie powinniśmy dostrzec w promieniowaniu tła jednakowe okręgi po przeciwnych stronach nieba. Jak się zdaje, jako pierwsi na takie właśnie ślady natrafili kosmologowie w Toruniu. Dostrzegli sześć par jednakowych okręgów - znakomicie pasujących do symetrii dwunastościanu.

- Hipoteza o skończonym kosmosie musi być jeszcze potwierdzona przez inne grupy badawcze - dodaje dr. Bajtlik. - Będziemy też szukali tego samego efektu na nowych, lepszych mapach nieba, jakie za kilka lat wykona europejska sonda Planck (startuje w 2007 r.).

•  We wtorek o godz. 16 w Sali Kopernikańskiej Obserwatorium Astronomicznego UW dr Stanisław Bajtlik wygłosi wykład pt. „Kształt Wszechświata”.


Czytaj i oglądaj w Internecie:

Oryginalna praca toruńsko-warszawskiego zespołu kosmologów: http://de.arxiv.org/abs/astro-ph/0402608
Bryły platońskie w wykonaniu Leonarda da Vinci: http://www.georgehart.com/virtual-polyhedra/leonardo.html
Układ Słoneczny według Keplera: http://www.georgehart.com/virtual-polyhedra/kepler.html
Dwunastościan na obrazie Salvadora Dali: http://www.ellensplace.net/dali.html

Matematyka dwunastościanu foremnego: http://mathworld.wolfram.com/Dodecahedron.html

Źródło: http://wyborcza.pl/1,75476,2086156.html#ixzz0reYSewfM

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2010, 19:56:44 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #2 : Sierpień 19, 2010, 13:40:31 »


Dan Winter o odkryciu kosmologów


Do powyższego odkrycia ustosunkował się oczywiście Dan Winter, któremu poświęcamy na tej stronie chyba najwięcej miejsca.  Na swej stronie http://www.goldenmean.info/gravitycause/ napisał on, że odkrycie go cieszy, ale nie dziwi, gdyż od wielu lat twierdził, że kształt wszechświata opiera się na dwunastościanie i że ma on ponadto budowę fraktalną. Cytuję:

"Magazyn "Nature" mówi, że wszechświat jest dwunastościanem. Magazyn "New Scientist Magazine" mówi, że wszechświat jest fraktalem. Żaden z nich nie wie, że dwunastościan jest idealnym fraktalem... I żaden z nich nie wie, że fraktalność jest PRZYCZYNĄ... GRAWITACJI. To jest to co przegapił Einstein... Wiedział on, że nieskończona kompresja jest rozwiązaniem dla jednolitego pola, ale nikt mu nie powiedział czym jest fraktal..." (cytat pochodzi z drugiego filmiku poniżej)


Złoty podział: http://www.swietageometria.info/index.php?option=com_content&view=article&id=21&Itemid=43&limitstart=6
Źródło angielskie: http://www.goldenmean.info/creation/


Jako, że  budowa dwunastościanu foremnego w całości opiera się na złotym podziale (podziale harmonicznym), to  bryła ta jest w oczach Dana Wintera jedyną bryłą - wzorcem dla "jedynego możliwego" trójwymiarowego fraktala.  Fraktal opary na złotej proporcji (podziale harmonicznym) umożliwia bowiem harmonię we wszechświecie. Tylko taki kształt - zdaniem Wintera - umożliwia samoorganizowanie się chaosu, dzięki fraktalnej (niedestrukcyjnej) kompresji ładunku elektrycznego (z wyjściowego eteru), która prowadzi do akceleracji ładunku elektrycznego i  tworzy grawitację.  Kompresja ładunku elektrycznego  według złotego podziału jest tym samym odpowiedzią Dana Wintera na jedno z podstawowych pytań stawianych przez Alberta Einsteina dotyczącego sposobu połączenia zjawiska elektromagnetyzmu i grawitacji.  Einstein wiedział, że niedestrukcyjna i nieskończona kompresja ładunku elektrycznego jest źródłem grawitacji, ale nie wiedział według jakiego wzoru ona przebiega. "Nie wiedział on czym jest fraktal" - jak zwykł mawiać Dan Winter...

Propozycja Dana Wintera jest  prosta i przedstawia się następująco. Kompresja ładunku elektrycznego przebiegająca według Złotego Podziału jest kompresją nieskończoną i niedestrukcyjną. Kompresja taka  tworzy "ssanie ku centrum" czyli implozję,  która - z kolei - tworzy przyspieszenie, utożsamiane przez Dana Wintera z grawitacją. W ten sposób kompresja ładunków elektrycznych łączy ze sobą dwie siły - elektromagnetyzm i grawitację. Jak to się dzieje? Oddajmy głos samemu Danowi Winterowi. Są to dwa fragmenty pochodzące z jego wykładów. Pierwszy pochodzi z filmu pt. "The Wind on Which Love Travels. Vol 1: Light Your Own Fire" czyli "Wiatr na którym podróżuje miłość. Vol. 1: Rozpal w sobie ogień". Drugi z wykładu z Barcelony (luty 2009).

Dan Winter - Jak działa grawitacja 1
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9bzLJaAzhZ4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9bzLJaAzhZ4</a>
Dan Winter - Jak działa grawitacja 2
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=UJc8D-q8qJw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=UJc8D-q8qJw</a>
Cały wykład z Barcelony
http://www.swietageometria.info/wyklad-z-barcelony-luty-2009

O implozji (jako efekcie fraktalnej kompresji ładunku elektrycznego) będącej jedną z głównych idei organizujących myślenie Dana Wintera o rzeczywistości dowiesz się więcej z jego najnowszego wykładu pt. Implozja - sekretna nauka ekstazy i nieśmiertelności wygłoszonego 18 marca 2010 roku w Mediolanie.  Wykład znajduje się w tutaj:
http://www.swietageometria.info/implozja-sekretna-nauka-ekstazy

Zobacz też: Czy porządek może się wyłonić z chaosu?
http://www.creationism.org.pl/artykuly/HMJDMorris

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2010, 11:19:25 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #3 : Sierpień 19, 2010, 13:54:03 »



Bryły platońskie i spiralny ruch Układu Słonecznego.

Do tej pory powiedzieliśmy co nieco o dwunastościanie. Wspomnieliśmy jednak, że Pitagorejczycy uważali dwunastościan za "stelaż czy wręgi, na których zostały oparte niebiosa". Skoro jednak jest to stelaż, to można go potraktować chyba "tylko" jako  "konstrukcję nośną" scalającą ze sobą pozostałe bryły, wykorzystane przy budowie wszechświata. (Modelem takiego scalenia jest Gwiezdna Matka: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,26.msg121.html#msg121 )

Zobaczmy więc w jaki sposób pozostałe bryły platońskie "działają" we wszechświecie. - najpierw w skali  makrokosmicznej , a potem w skali mikrokosmicznej. Zakładamy bowiem, że jeśli u podstaw istnienia wszechświata leżą geometryczne wzorce, to muszą być one obecne w skali "mikro" i "makro". Co więcej powinny być one obecne na każdym z tradycyjnie wyróżnianych poziomów opisywania wszechświata  - fizycznym, chemicznym, biologicznym, psychicznym i duchowym. Dojdziemy także i do tego. Zacznijmy od skali makro.

Johannes Kepler i związek między bryłami platońskimi i budową Układu Słonecznego.

W Wikipedii możemy przeczytać następujące zdania:

"W rzeczywistości Kepler sformułował cztery prawa opisujące ruch planet, jednak według współczesnej metodologii naukowej czwarte obecnie nie jest prawem, a jedynie ciekawą zbieżnością. Mianowicie, w opublikowanej w roku 1596 książce Mysterium cosmographicum (Tajemnica kosmograficzna)" Kepler opisał w jaki sposób bryły platońskie wyznaczają orbity poszczególnych planet Układu Słonecznego. Wygląda to następująco:

opisz na orbicie Merkurego ośmiościan foremny, wówczas otaczająca go sfera, wyznaczy orbitę Wenus,
opisz na orbicie Wenus dwudziestościan foremny, wówczas otaczająca go sfera, wyznaczy orbitę Ziemi;
opisz na orbicie Ziemi dwunastościan foremny, wówczas otaczająca go sfera, wyznaczy orbitę Marsa;
opisz na orbicie Marsa czworościan foremny, wówczas otaczająca go sfera, wyznaczy orbitę Jowisza;
opisz na orbicie Jowisza sześcian foremny, wówczas otaczająca go sfera, wyznaczy orbitę Saturna.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_Keplera#Czwarte_.22prawo.22_Keplera

Tajemnica kosmograficzna wg Keplera

Źródło: http://www.wiw.pl/nowinki/astronomia/200106/20010605-001.asp
http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Kepler-solar-system-1.png

Mysterium cosmographicum nosi tak naprawdę o wiele dłuższą nazwę Prodomus dissertationum cosmographicarum, continens mysterium cosmographicum, de admirabili proportione orbium coelestium..., co można przetłumaczyć mniej więcej tak: Zwiastun rozprawy kosmograficznej, obejmującej tajemnicę kosmosu, podziwu godne proporcje sfer niebieskich... Traktat ten powstał w czasie, gdy Kepler - po ukończeniu studiów na uniwersytecie w Tybindze, gdzie jego mistrzem był znany astronom i matematyk Michael Mästlin (1550-1631), admirator teorii Kopernika - podjął pracę jako nauczyciel matematyki w Grazu.
Źródło: http://www.wiw.pl/nowinki/astronomia/200106/20010605-001.asp

Z książki Drunvalo Melchizedek  Pradawna tajemnica kwiatu życia, Tom II, s. 298

"Mniej więcej 300 lat temu Kepler sądził, że orbity wszystkich planet w naszym układzie słonecznym odzwierciedlają struktury brył platońskich. Próbował to udowodnić, ale bezskutecznie, posiadał bowiem nieprawidłowe informacje na temat orbit planetarnych.
Prawdę odkrył w czasach współczesnych Anglik, John Martineau. Wprowadził on do komputera większość danych, jakie posiadamy na temat świętej geometrii oraz dokładne, uzyskane przez NASA informacje dotyczące maksymalnej, minimalnej oraz średniej wielkości orbit planetarnych w celu dokonania porównania. Okazało się, że proste zasady świętej geometrii wyznaczają orbitalne relacje między planetami, i że wszystko ma swoje uzasadnienie.
Kepler miał zatem rację, choć w istocie chodziło o coś więcej niż same tylko bryły platońskie. John Martineau opisał całą tę nową czy też prastarą wiedzę w książce pod tytułem "A Book of Coincidence: New Perspectives on an Old Chestnut" (Księga przypadku: nowe spojrzenie na starą szufladę) wydanej w 1995 [Wooden Books, Walia]" i wznowionej w 2001 r. pod nieco zmienionym tytułem "A Little Book of Coincidence". Książka opisuje orbitalne wzory planet i matematyczne relacje między nimi.
Dostępna jest w internecie, np. http://www.amazon.com/Little-Book-Coincidence-Wooden-Books/dp/0802713882


Spiralny ruch Układu Słonecznego.

Pamiętasz ze szkoły obrazki ukazujące planety orbitujące w Układzie Słonecznym wokół Słońca? Pewnie tak. Dodaj teraz do swego obrazka ruch całego Układu Słonecznego wokół jądra galaktyki zwanej Drogą Mleczną, a ukaże Ci się rzeczywisty ruch planet wokół Słońca... Pewnie nasza galaktyka także wiruje wokół czegoś większego, ale nie zmienia to faktu, że Słońce wraz z planetami porusza się  nieco inaczej niż uczono nas tego w szkole...  Faktyczny ruch ukazano na dwóch poniższych obrazkach oraz króciutkim filmiku, który znajdziesz w dziale FilMIKI po polsku. http://www.swietageometria.info/filmiki-po-polsku/177 Poniżej dwie animacje tego ruchu (jedna z nich ma 2,9MB - poczekaj aż się wczyta)



Ta sama idea przedstawiona na innej animacji.

Idea tego ruchu pochodzi z wykładu Nassima Harameina pt. Przekroczyć Horyzont Zdarzeń cz. 3.0, który znajdziesz TUTAJ: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,32.0.html
Kadr z wykładu.


Co ciekawe podobne szkice ruchu planet można było znaleźć już w XVII wieku.
Znajduje się on na rysunku, na końcu kolejnego posta.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2011, 17:35:50 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #4 : Sierpień 19, 2010, 14:03:12 »


Pięciokątne cykle Wenus.

Wenus i Ziemia kreślą na niebie pentagram - pięcioramienną gwiazdę., której wierzchołki wyznaczają tym samym  pięciokąt foremny. Każdy z pięciu wierzchołków pentagramu/pięciokąta wyznaczany jest przez koniunkcję (dolną) Ziemi i Wenus, która ma miejsce raz na 584 dni. Oznacza to, że wyrysowanie wszystkich pięciu wierzchołków pentagramu trwa 2920 ziemskich dni (5 x 584 dni), czyli 8 ziemskich lat. W tym samym czasie Wenus obiega Słońce 13 razy.

Dokładniejsze dane (do dwóch miejsc po przecinku):
http://www.astro.uni.wroc.pl/vt-2004/vt-mechanika.html

Koniunkcje (górna i dolna) Wenus.

http://www.astro.uni.wroc.pl/vt-2004/vt-edukacja1.html
http://news.astronet.pl/news.cgi?606

"Rysowanie" pentagramu przez koniunkcje Ziemi i Wenus. Jeden cykl trwa 2920 dni, czyli 8 lat.

To samo statycznie

http://southmovement.alphalink.com.au/commentaries/Pattern.html

Pierwszy ruch z powyższego obrazka


Tranzyt Wenus 8 czerwca 2004 r.


Więcej: http://ptma-chorzow.astronomia.pl/aktual/Wenus/Wenus.html

Wszystkie obrazki pochodzą ze strony: http://www.lunarplanner.com/Images/Venus/Venus-Ret.gif

Poniższy rysunek ruchu Wenus pochodzi z książki  James Ferguson’s, Astronomy Explained Upon
Sir Isaac Newton’s Principles, 1799 ed., plate III, opp. p. 67.


Grubsze linie, to ruch Wenus widziany oczyma obserwatora z Ziemi, która jest w centrum obrazka.
Cieńsze linie to taniec innej pary - Saturna i Neptuna. Nie ma znaczenia czy obserwator w danej parze planet jest na Ziemi czy na Wenus albo na Saturnie lub Neptunie. W obu przypadkach będzie widział taki sam kształt rozety rysowanej przez planetarnego partner-a/-kę Smile
Rysunek znaleziony na stronie jednej z angielskich lóż:
http://www.freemasonry.bcy.ca/anti-masonry/venus.html [/center]

Poniżej mała, komputerowa pomoc dydaktyczna - animacja pokazująca rysowanie rozety Wenus Ziemia   Uśmiech
(koniunkcje dolne Ziemi i Wenus rysują ramiona pentagramu)

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2011, 17:37:56 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #5 : Sierpień 19, 2010, 14:28:04 »


Poniższe filmiki przedstawiają kształty rysowane przez taniec planet Układu Słonecznego połączonych w pary. Zostały one wykonane (poza Creating the Pentagram of Venus) przy pomocy programu "Die Signatur der Sphären" (zobacz jego małą prezentację na ostatnim filmiku).


Ziemia z Wenus (po lewej Ziemia w centrum. Po prawej, pięciokątna rozeta rysowana jest przez punkt leżący na środku odcinka, co widać na powiększeniu)
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=4nI3Ky8mhj8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=4nI3Ky8mhj8</a> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=p5Q-RhlfjTw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=p5Q-RhlfjTw</a>
Jeszcze Wenus i Ziemia
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=fFDBeTdPKig" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=fFDBeTdPKig</a>

Ziemia z Jowiszem                                                                            Ziemia z Saturnem
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=RY40y-PYFLc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=RY40y-PYFLc</a> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=TT7eV2xzNcQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=TT7eV2xzNcQ</a>

Jowisz z Uranem                                                                               Jowisz z Marsem
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=V1JFIsLEHD0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=V1JFIsLEHD0</a> <a href="http://www.youtube.com/watch?v=XltwpB0Lz3I" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XltwpB0Lz3I</a>

Prezentacja programu "Die Signatur der Sphären"
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HJTbdbtLv58" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=HJTbdbtLv58</a>
Wersja demonstracyjna programu (w języku niemieckim) do pobrania ze strony:
http://www.keplerstern.com/The_Program/the_program.html
lub bezpośrednio stąd: http://www.keplerstern.de/SdS0101Setup.exe

Na rysunku poniżej, orbity (nie tylko) planet zestawionych w pary pochodzące z książki Johna Martineau "A Little Book of Coincidence"


Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2011, 17:20:13 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #6 : Sierpień 22, 2010, 12:17:04 »


Sześciokąt na Saturnie



Tajemniczy Heksagon na Saturnie
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=YEixOTYBcf8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=YEixOTYBcf8</a>

Info z dnia 29 marca 2007r.
26 lat temu naukowców z całego świata zaskoczył widok sześciokątnej chmury na Saturnie, której zdjęcia dostarczyły sondy Voyager 1 i 2. Naukowcy nie potrafili nic powiedzieć na temat przyczyn tak niesamowitego zjawiska. W kropce są nadal, zwłaszcza po ostatnich zdjęciach, które dostarczyła sonda Cassini.


Obrazek sześciokąta (z NASA):

Przelatująca przy Saturnie sonda Cassini dostarczyła nowe zdjęcia północnego bieguna tej planety. Okazuje się, że sześciokąt stworzony z chmur, mimo 26 lat, istnieje nadal. Kevin Baines z Jet Propulsion Labolatory, zajmujący się spektrometrią światła widzialnego i podczerwonego nie potrafi wyjaśnić tego dziwnego zjawiska:   "Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego na żadnej planecie. Co więcej, Saturn ma cienką atmosferę gdzie występują okrężne cyrkulacje i fale, stąd też jest to ostatnie miejsce gdzie można by przypuszczać, że powstanie tam jakakolwiek geometryczna figura" - mówi naukowiec.
Na naszej planecie wokół biegunów występuję podobne zawirowanie... to na Saturnie ma jednak kształt sześciokąta i nie ma szans aby takowe występowało naturalnie. Dziwny układ chmur na Saturnie ma średnicę 15 tysięcy mil - a więc moglibyśmy zmieścić tam całą naszą planetę. Zjawisko jest na dodatek o tyle dziwne... że mimo faktu, że chmury wirują i są w ciągłym ruchu... sześciokąt nadal nie zmienia swojego kształtu.


21 grudnia 2008 r.
Naukowcy przecierają oczy ze zdumienia.  Na Saturnie wokół
nadal tajemniczego sześciokąta pojawia się czasowo dziwna zorza.


Zdjęcie wykonała sonda Cassini orbitująca wokół Saturna w listopadzie 2008 roku. Dziwna aura to najprawdopodobniej naładowane cząsteczki gazu unoszące się w atmosferze tej planety. Nigdy jednak tego typu zjawisko nie było widziane w tak potężnej skali. "To nie jest zwykła zorza takiego typu jakie są widziane na naszej planecie" - mówi Tom Stallard, naukowiec z Uniwersytetu w Leichester w Wielkiej Brytanii.
Zorza jest na tyle dziwna... że potrafi znikać co 45 minut zupełnie jakby jej wcześniej nie było. Wyjaśnienie tej tajemniczej osobliwości doprowadzi nas z pewnością do odkrycia nowych praw rządzących fizyką - mówi Nick Achillleos z University College w Londynie.
Źródło: http://hotnews.pl/artnauka-470.html


Zdjęcia sześciokąta na Saturnie - ROK 013.

"Kolorowy obraz unikalnej sześciokątnej struktury na północnym biegunie Saturna znanej jako "sześciokąt." Obraz wykonany z obrazów w wysokiej rozdzielczości, uzyskanych przez kamery obrazowania sondy Cassini w 2013 roku. Widzimy na nim pełny obraz z bieguna północnego aż do około 70 stopni szerokości geograficznej północnej.".

Image credit: NASA / JPL-Caltech / SSI / Hampton University
Źródło: http://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?release=2013-350

Prawdziwy, naturalny kolor sześciokąta na Saturnie (wiosną)

Źródło: http://photojournal.jpl.nasa.gov/catalog/PIA14945

Zobacz fragment wykładu Nassima Przekroczyć Horyzont Zdarzeń - część 2.1 (2-6min)
dotyczący czworościanu jako jednego z aspektów geometrii planet
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=xT91naWG_Hw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=xT91naWG_Hw</a>
Cały wykład (jest to dodatek do cz. 2.0)
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,33.0.html

Geometria sześciokąta na Saturnie zaproponowana przez Richarda Hoaglanda, http://www.facebook.com/RichardC.Hoagland
który traktuje to zjawisko jako hiperwymiarowe oparte na geometrii czworościanu.


Poniżej
Niezwykła sześciokątna struktura znajdująca się w atmosferze Saturna została odtworzona w laboratorium na Oksfordzie. Zrobiono doświadczenie z użyciem zbiornika na wodę wypełnione roztworem wody i gliceryny z białym pieprzem. Zbiornik ten został następnie umieszczony na obrotnicy i oświetlone w taki sposób aby mogło zostać nagrane kamerą.

Klucz do sześciokąta na Saturnie

Efekt i opis można obejrzeć tutaj:
http://www.physorg.com/news190642287.html



Obserwacje nieba.


Harvard - Smithsonian Center for Astrophysics

http://www.cfa.harvard.edu/

WorldWide Telescope – eksploracja kosmosu z Ziemi

Obserwacje kosmosu stały się łatwiejsze po oficjalnym udostępnieniu przez Microsoft pod adresem http://www.worldwidetelescope.org  publicznej wersji beta usługi WorldWide Telescope. Usługa ta udostępnia obrazy z najlepszych teleskopów naziemnych i kosmicznych na całym świecie, dzięki czemu użytkownicy mogą obserwować nocne niebo na ekranach własnych komputerów.
Źródło: http://e-biznes.pl/2008/05/worldwide-telescope-8211-eksploracja-kosmosu-z-ziemi/


* * *


Stellarium to darmowa aplikacja będąca wirtualnym planetarium, dzięki któremu możemy oglądać realistyczne zdjęcia 3D przedstawiające niebo - zupełnie tak jakbyśmy obserwowali je gołym okiem, przez lornetkę lub poprzez teleskop.

Przeznaczona do instalacji na przenośnych pamięciach (np. USB) wersja portable aplikacji będącej swego rodzaju wirtualnym obserwatorium astronomicznym - Stellarium od PortableApps.com. Dzięki niemu możesz gdzie tylko chcesz obserwować niebo w 3D na dowolnym komputerze.

W programie istnieje możliwość wpisania dowolnego położenia geograficznego i ustawienia dowolnej daty obserwacji nieba.

Ściągnij program Stellarium 0.10.5 Portable:
http://sourceforge.net/projects/stellarium/files/Stellarium-win32/0.10.5/stellarium-0.10.5.exe/download
lub
http://pliki.wp.pl:5001/ftp.html?idz=5327850&ids=5281






Strona domowa: http://stellarium.org/screenshots.html

Źródło: http://tech.wp.pl/cid,99164,i,Stellarium-0105-Portable,info_id,22309,plikinfo.html#

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 07, 2014, 12:13:21 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #7 : Sierpień 27, 2010, 14:23:20 »



Makrokosmos, mikrokosmos i liczba Phi.


Do tej pory mówiliśmy o kształtach wszechświata w skali makro. Zbudujmy teraz pomost między światem makro i mikro. Jak już pisaliśmy wcześniej w tym dziale, istnieje sięgająca czasów starożytnych koncepcja, mówiąca, że wszechświat jako całość ma kształt dwunastościanu. Pisaliśmy w dziale "Podstawowe pojęcia", że wszechświat ma budowę fraktalną. A jeśli tak, to kształt dwunastościanu w skali makro powinien być w jakiś sposób tożsamy lub co najmniej komplementarny z kształtem wszechświata na poziomie mikro. Czy tak jest w istocie? Odpowiedzmy na to pytanie posługując się twierdzeniami dwóch autorów. Jeden z nich to Dan Winter z jego ideą złotej proporcji drzemiącej u podstaw budowy najprostszego atomu jakim jest wodór, a drugi, to Nassim Haramein ze swoim prawem skalowania (wszechświata), które niejako "spina" świat mikro- i makro, stawiając człowieka w samym centrum stworzenia...


Dan Winter od wielu lat twierdzi, że złota proporcja jest tym, co leży u podstaw budowy wszechświata, zasadą, która umożliwia -  najprościej mówiąc - wyłonienie się porządku z chaosu i istnienie uporządkowanego wszechświata. Jak widzieliśmy wcześniej niektóre dane, które spływają do astrofizyków pozwalają im formułować hipotezy, mówiące, że wszechświat ma kształt dwunastościanu foremnego. W opisów w dziale "Podstawowe pojęcia" wiemy, że dwunastościan foremny, o którym mówimy składa się z dwunastu pięciokątów foremnych, a przekątne pięciokąta foremnego przecinają się zawsze według "złotego cięcia" Oznacza to, że dwunastościan foremny w sposób bezpośrednio związany jest ze złotą proporcja i liczbą PHI. Jeśli więc liczba Phi i złoty podział wyznacza kształt wszechświata w skali makro, to czy wyznacza go też w skali mikro?
Aby odpowiedzieć na to pytanie posłużmy się dwoma pojęciami. Jedno z nich to czas Plancka, a drugie to długość Plancka. Najprościej mówiąc czas Plancka jest to najmniejsza jednostka czasu mająca sens fizyczny, a długość Plancka to najmniejsza jednostka długości (odległości) mająca sens fizyczny. Przy czym "mająca sens fizyczny oznacza", że mniejsze jednostki nie mają sensu, gdyż nasze teorie nie umiałby sobie z nimi poradzić.
Dan Winter pomnożył obie wielkości Plancka przez liczbę Phi i wysnuł następujące twierdzenia:

Długość Plancka mnożony przez Złotą Proporcję odpowiada długościom promieni wodoru.
Czas Plancka pomnożona przez Złotą proporcję odpowiada częstotliwości wodoru.


Szczegóły w dziale Dan Winter - Wyjaśniając grawitację: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,40.0.html

Jeśli faktycznie jest tak, że najmniejsza jednostka czasu (!) i najmniejsza jednostka długości (!) posiadające fizyczny sens, pomnożone przez liczbę Phi = 1,618... wyznaczają długość promieni i częstotliwość wodoru - tego najprostszego atomu tworzącego nasz materialny świat, to byłby to mocny argument na rzecz twierdzenia, że wszechświat w skali makro i mikro są ze sobą komplementarne, że wszechświat w obu tych skalach bezpośrednio koresponduje ze sobą, bo w obu przypadkach opiera się na złotej proporcji! Gdyby odkrycia kosmologów w skali makro i Dana Wintera w skali mikro  okazały się prawdziwe, to mielibyśmy dowód, że złoty podział faktycznie wyznacza proporcję, która porządkuje wszechświat!

Więcej tutaj: http://swietageometria.info/ksztalty-wszechswiata?start=7

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Maj 21, 2011, 17:18:18 wysłane przez Leszek » Zapisane

Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1642


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Sierpień 27, 2010, 20:01:39 »


    CIągle piszemy tu o kształtach, ale skąd to wszystko się wzięło? Pisaliśmy już o początku wszechrzeczy w dziale Podstawowe pojęcia - Kwiat Życia http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,26.msg105.html#msg105
    W tym miejscu przytoczmy opis Stworzenia, który według Drunvalo Melchizedeka pochodzi ze starożytnej egipskiej "Szkoły Wiedzy Tajemnej Prawego Oka Horusa". Według Melchizedeka adepci tej szkoły w ramach ćwiczeń wizualizowali sobie "stwarzanie świata" w opisany poniżej sposób. Fragmenty opisów pochodzą z książki "Pradawna Tajemnica Kwiatu Życia"  Drunvalo Melchizedeka.


    Melchizedek pisze:
    "Z punktu widzenia fizyki lub matematyki ruch sam w sobie, czy też energia kinetyczna, nie może pojawić się w próżni. Nie może nawet wirować, bowiem najmniejszy ruch potrzebuje przynajmniej jednego obiektu w przestrzeni oprócz was samych. Musi istnieć coś, wokół czego, czy też w stosunku do czego, można wykonać ruch. Jeśli taki obiekt nie istnieje, nie wiemy, że się ruszamy. Gdybyście unieśli się dziesięć metrów w górę, o skąd byście o tym wiedzieli? Nic by się nie zmieniło. Jeśli nic się nie mienia, nie ma ruchu."

    Na początku jest więc tylko duch. Nie ma nawet przestrzeni. Duch (jego graficznym symbolem jest punkt) stwarza najpierw przestrzeń, aby cokolwiek mogło się w niej potem objawić.

    STWORZENIE ŚWIATA wg. w/w SZKOŁY.

    Wyobraźcie sobie, że znaleźliście się w absolutnych ciemnościach. W obliczu tej ciemności "zyskujecie zdolność wysyłania wiązki promieni sensorycznych z trzeciego oka. Potraficie również wyczuwać przestrzeń dłońmi. (...) Możecie wpuścić do ciemnego pokoju strumień świadomości na pewną odległość. Czasem wystarczą zaledwie 2 centymetry albo pół metra, aby się przekonać czy coś znajduje się w tej przestrzeni. (...)
    Starożytni Egipcjanie, bardzo dobrze opanowali tę umiejętność. Potrafili wejść do ciemnego pokoju i poprzez czucie stwierdzić, czy cokolwiek znajduje się w pobliżu, nawet jeśli nic nie widzieli. Tę samą zdolność przejawiają czasem niewidomi.

    W istocie dysponujemy sześcioma takimi promieniami czuciowymi - nie tylko jednym. Wszystkie one pochodzą ze środka głowy, a dokładnie z szyszynki. Jeden z promieni wychodzi przez trzecie oko na czole, drugi zaś z tyłu głowy; jeden wychodzi prawą, a drugi lewą stroną mózgu; jeden wychodzi czubkiem głowy, a drugi kieruje się w dół wzdłuż szyi - promienie rozchodzą się zatem w sześciu kierunkach. Są to te same kierunki, jakie wyznaczają osie x, y, z w geometrii. Egipcjanie wierzyli, że to właśnie ten wrodzony aspekt świadomości pozwała na tworzenie. Uznali, że gdybyśmy nie posiadali tej zdolności, nic nie zostałoby stworzone.
    Aby zrozumieć ten proces tworzenia na najgłębszym poziomie, egipscy adepci musieli sobie wyobrażać i przechodzić proces, przez który i my za chwilę przejdziemy. (...)
    Niebieskie tło na rysunku poniżej reprezentuje Wielką Próżnię, a małe oko to Duch Boży:



    Mamy zatem Ducha Bożego istniejącego w Próżni. (...) Wyobraźcie sobie, że to Wy jesteście tym małym Duchem pośrodku wielkiej pustki. (...)

    Na początek stwórzcie przestrzeń


    Duch, czyli Oko, wysyła więc promień świadomości do naszej Próżni. Promień ten kieruje się najpierw do przodu, potem w tył, później w lewą i w prawą stronę, a na koniec prosto w górę i prosto w dół:



    Pamiętajcie przy tym, że długość promienia jest taka sama z przodu, z tyłu, po obu stronach oraz w górze i w dole. Poszczególna świadomość projektuje zawsze promienie o tej samej długości w obrębie wszystkich sześciu kierunków. (...) Zatem duch rzutuje na zewnątrz promienie świadomości w sześciu kierunkach, wyznaczających orientację w przestrzeni: północ, południe, wschód, zachód, górę i dół.
    Być może dlatego właśnie amerykańscy Indianie i inne rdzenne plemiona świata przywiązują tak wielką wagę do tych kierunków. Czy zauważyliście, jak bardzo podkreślają je w swoich rytuałach? Sześć kierunków występuje również w kabale, a także w niektórych formach medytacji.

    Następnie zakreślcie tę przestrzeń


    W szkołach wiedzy tajemnej na początek rzutowano sześć promieni w sześciu kierunkach, a następnie łączono ich końcówki. W ten sposób powstawał kwadrat:
     


    Pod kątem ukazanym na rycinie figura ta przypomina prostokąt, ale naprawdę jest to kwadrat [Tak twierdzi Melchizedek]. Adepci tworzyli więc niewielki kwadrat wokół punktu skupienia świadomości. Z tego kwadratu wysyłali później promień w górę, tworząc piramidę o podstawie kwadratu:



    Po uformowaniu piramidy w górze, wysyłali z kolei promień w dół, tworząc taką samą piramidę na dole:



    Jeśli przyjrzycie się tej figurze w trzech wymiarach, zauważycie, że dwie połączone (podstawą) piramidy tworzą oktaedr (ośmiościan):



    Pamiętajcie, że wszystkiego dokonuje sam duch. W Wielkiej Próżni nie ma ciała, jesteście tylko duchem. Zatem znajdujecie się w Wielkiej Próżni i tworzycie wokół siebie pole. Po zakreśleniu przestrzeni, w której z dwóch połączonych podstawą piramid powstał oktaedr, uzyskujecie obiekt. Tym samym umożliwiacie powstanie ruchu czy też energii kinetycznej. Powstaje zatem nieistniejąca dotąd możliwość. Duch może poruszać się poza figurą i okrążać ją. Może się udać w dowolnym kierunku na dowolną odległość, a potem wrócić, bowiem zyskał środek, punkt odniesienia. Duch może również pozostać nieruchomo wewnątrz figury i sprawić, że to ona będzie się poruszała. Figura może się obracać, drgać lub poruszać na wszystkie możliwe sposoby. Powstaje możliwość zaistnienia relatywnego ruchu."
    Dalej Melchizedek tłumaczy, że ośmiościan trzeba wprawić w ruch wirowy wokół każdej z osi (x,y,z) i ten ruch uformuje kulę (sferę).
    Proponowałbym jednak nie zaczynać od ośmiościanu tylko od sfery - opis w kolejnym poście

    Powstaje więc ukazana już wcześniej trójwymiarowa przestrzeń euklidesowa. Na obrazku z wprowadzonym kartezjańskim układem współrzędnych

    [/list]

    Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

    « Ostatnia zmiana: Kwiecień 07, 2014, 11:16:41 wysłane przez Leszek » Zapisane

    Strony: 1 2 3 4   Do góry
      Drukuj  
     
    Skocz do:  

    Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
    BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS