logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Iluminaci - artykuły  (Przeczytany 12776 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Iluminaci - artykuły
« dnia: Sierpień 30, 2010, 23:57:53 »
Iluminaci
Focus Historia 29/04/09

To słowo kojarzy się w wielu kościelnych kręgach jak najgorzej. Niektórzy określają ich wręcz mianem rycerzy Lucyfera. Czy jednak to nie sam Kościół wymyślił i wykreował iluminatów, którzy swą siedzibę urządzili w zamku Świętego Anioła, tuż pod okiem papieża?

Czy to możliwe, aby zakon iluminatów, wywodzący się z zamierzchłej przeszłości, przetrwał, w najściślejszej konspiracji, do naszych czasów? I aby, będąc wpływową organizacją, skupiającą przedstawicieli nauki oraz finansjery, realizował testament ojców założycieli, nakazujący zniszczyć Kościół katolicki, uderzając w samo jego serce, czyli Bazylikę Świętego Piotra?


ANIOŁY I DEMONY

Badania historyczne nie potwierdzają takiej możliwości, ale za sprawą amerykańskiego pisarza Dana Browna i jego bestsellerowej powieści „Anioły i Demony” stała się niezwykle popularna. Podobnie jak spiskowe teorie, stworzone przez Browna na potrzeby innego wydawniczego megahitu, czyli „Kodu Leonarda da Vinci”.

W połowie maja w kinach pojawi się ekranizacja „Aniołów i Demonów” – produkcja wielkobudżetowa, z udziałem wielkich gwiazd Hollywood – i kwestia współczesnego zagrożenia ze strony iluminatów przetoczy się przez najważniejsze media na świecie. Tak jak po publikacji „Kodu” – choć wszyscy doskonale wiedzieli, że jest to wyłącznie oferta rozrywkowa, powieść, której nikt poważny nie może traktować jako rozprawy moralno--historycznej, najtęższe umysły zaangażowały się w polemikę. Zaatakowana wówczas przez Browna Prałatura Personalna Kościoła katolickiego, czyli osławione Opus Dei, przez długi czas nie zajmowała się niczym innym niż odpieraniem ataków pisarza i przekonywaniem świata, że organizacja, stworzona przez św. Josemarię Escrivę, nie jest dziełem szatana. Polemistom z Opus Dei wtórowali hierarchowie z Watykanu, a także teologowie i publicyści katoliccy. Można było odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z doskonale zorganizowaną (acz nieco perwersyjną) akcją promocyjną tej książki.

Ponieważ „Anioły i Demony” uderzają bezpośrednio w Stolicę Apostolską, można się spodziewać zamieszania na porównywalną skalę. Tym bardziej że Brown nie ograniczył się do sensacyjnej akcji – w jego książce pojawiają się setki pytań o naturę człowieka, jego zależność od bardziej bądź mniej wyimaginowanej Istoty Najwyższej, o rolę nauki w negowaniu podstawowych prawd wiary. Mówiąc krótko – powieść ta zahacza o filozofię, nawet jeśli jest to filozofia przykrojona na potrzeby niewybrednego masowego odbiorcy.

O co chodzi w „Aniołach i Demonach” – kto komu zagraża i w imię czego? Akcja powieści jest dość skomplikowana, więc poprzestańmy na kilku podstawowych informacjach. W Europejskim Centrum Badań Nuklearnych, czyli CERN-ie, znajdującym się pod Genewą, ginie fizyk eksperymentujący z antymaterią. Substancją, która ma siłę rażenia nieporównywalnie większą od bomby atmowej (kłania się głośny w ostatnim czasie Wielki Zderzacz Hadronów, stworzony właśnie do produkowania antymaterii). Fizyk jest księdzem, a jego badania mają jeden cel: udowodnić istnienie Boga. Na ciele naukowca nieznana ręka wypala ambigram (czyli można go czytać także do góry nogami) „Illuminati”. Do akcji wkracza genialny profesor symbolologii z Harvardu Robert Langdon, który ma podążać za znakami pozostawionymi przez mordercę. W gorączkowych poszukiwaniach śladów iluminatów towarzyszy mu przybrana córka zgładzonego fizyka księdza – Vittoria Vetra, także naukowiec z CERN-u. Ślady prowadzą do Rzymu, gdzie trwa konklawe po śmierci papieża. Tymczasem siły Zła dokonują kolejnego aktu przemocy: porwani zostają czterej preferiti, czyli kardynałowie mający największe szanse na objęcie tronu świętego Piotra. I giną, jeden po drugim, a na ich ciele zostają wypalone kolejne hasła-ambigramy: Ziemia, Ogień, Woda, Powietrze.

Zdaniem Langdona klucz do odkrycia tajemnicy tego ataku na Watykan spoczywa w dostępnych jedynie dla nielicznych Archiwach Watykańskich. Dokładnie: w nieznanym do tej pory dziele Galileusza „Diagramma della Verita”, gdzie zakodowana została informacja o tajnej siedzibie iluminatów. Genialny XVII-wieczny astronom, gnębiony przez Świętą Inkwizycję za popieranie heliocentrycznej teorii Kopernika, był bowiem przywódcą zakonu oświeconych i pociągał za sznurki tej konspiracji. Wiadomość o wspomnianej siedzibie zakodował mu w poetyckiej formie inny członek tej organizacji – John Milton, autor „Raju utraconego”, dzieła uważanego przez mu współczesnych za apologię szatana. Zaś wyrafinowane znaki na mieście w postaci rzeźb „porozstawiał” wielki twórca epoki Giovanni Lorenzo Bernini. Także iluminat. Dla kogo przeznaczone były owe znaki? Dla tych, którzy w ciągu wieków pragnęli wstąpić w szeregi tej organizacji i musieli sami – wykazując się ponadprzeciętną inteligencją – odnaleźć utajoną siedzibę. Teraz profesor Langdon rusza w trasę, aby powstrzymać mordercę, mszczącego się za zgładzenie czterech naukowców przez XVII-wieczny Kościół. No, i by odnaleźć antymaterię, która ma eksplodować pod Bazyliką Świętego Piotra. Papieski kamerling Carlo Ventresca, pełniący rolę głowy Kościóła w czasie konklawe, świadom najwyższego zagrożenia, umożliwia Langdonowi wejście do watykańskiego archiwum, gdzie spoczywają dzieła Galileusza.

Tyle wystarczy – kto stoi za zabójstwami, i czy rzeczywiście iluminaci, kto jest aniołem, a kto demonem, widzowie, którzy nie czytali książki, dowiedzą się z filmu. Dla historyka najważniejsze jest nie to, czy Robert Langdon powstrzyma siły zła, ale na ile rzetelna jest konstrukcja historyczna, na której Brown zbudował swą powieść. Tu pojawia się szereg pytań: czy iluminaci faktycznie działali w XVII- -wiecznej Italii, czy ich liderem był Galileusz, a jego prawą ręką Bernini? Czy wielki astronom spotkał się w czasie swego aresztu domowego z Miltonem i czy napisali wspólnie „Diagramma della Verita”? Wiadomo, że Brown lubi kreować własną wersję przeszłości i niektórym stowarzyszeniom nadaje rangę, jakiej w istocie nigdy nie miały. Tak przecież było z głośnym dziś Przeoratem Syjonu (któremu rzekomo szefował w XV wieku Leonardo da Vinci, a dwieście lat później Isaac Newton), depozytariuszem Świętego Graala, który w „Kodzie” odgrywa najważniejszą bodaj rolę. Po wydaniu tej powieści pojawiły się setki publikacji, udowadniających że formacja ta, choć naprawdę istniała, nie miała nic wspólnego z opisywaną przez amerykańskiego pisarza. Wymyśliło ją całkiem niedawno dwóch Francuzów: Pierre Plantard i Gerarde de Sede. Jak pisze znawca tematyki prof. Philip Gardiner w swej głośnej książce „Tajna wiedza zakazanych związków, stowarzyszeń i kultów”: „Dotyczące zakonu dokumenty ukrywane w Bibliotece Narodowej w Paryżu zostały uznane za fałszerstwo. (...) wszyscy podżegacze, uwikłani w tę surrealistyczną bujdę, złożyli pisemne oświadczenia, w których przyznali się do jej wymyślenia. Stwierdzili oni, że z jednej strony był to surrealistyczny żart, z drugiej natomiast egoistyczne przedsięwzięcie mające na celu uzyskanie akceptacji przez społeczeństwo”.

Najwyraźniej Brown nie zapoznał się z paryską prasą lat 50. ubiegłego wieku...

WOLNI DUCHEM, CIAŁEM TEŻ

A co wiemy o iluminatach? Erick Wilberding, profesor historii z nowojorskiego Uniwersytetu Johna Cabota, w rozmowie z „Focusem Historia” twierdzi: „Z pewnością niełatwo udowodnić ich działalność w XVII-wiecznej Italii. Owszem, w ciągu wieków pojawiały się grupy, odwołujące się w nazwie do oświecenia, iluminacji, ale kiedy indziej i gdzie indziej. Jeśli chodzi o Galileusza, to wszystkie jego pisma są nam dobrze znane i udokumentowane” – mówi Wilberding.

„Trudno wyobrazić sobie, że w watykańskich archiwach spoczywają nieznane dzieła, i to jeszcze o zakodowanej treści” – dodaje. Iluminaci to bardziej słowo-klucz niż jedna formacja – na przestrzeni wieków pojawiło się wiele ugrupowań, które w nazwie odwoływały się do oświecenia. Niektóre z nich funkcjonowały na pograniczu prawdy historycznej i legendy, co wprawdzie dziś historykom utrudnia zadanie, ale ułatwia je pisarzom pokroju Dana Browna. W czasach późnej starożytności pojęcie oświeconych stosowano wobec osób ochrzczonych przez duchownych, kontestujących postanowienia Soboru Nicejskiego w 325 roku (zgromadzenie to rozprawiło się z herezją Ariusza, który uważał, że Chrystus nie jest przedwieczny, co kłóci się z nauką Kościoła. Ta teoria była jednak rozpowszechniona i popularna wśród chrześcijan).

Tysiąc lat później na scenie dziejów pojawili się iluminaci, którzy od biedy mogą odgrywać rolę protoplastów formacji przedstawionej przez autora „Aniołów i Demonów”. Nie działali wprawdzie na terenach Italii, lecz raczej Europy Centralnej – od Szampanii po Bawarię, ale ich wpływ odcisnął się na całej Europie Zachodniej.

Chodzi o Bractwo Wolnego Ducha, którego mistrzowie wygłaszali swe gnostyckie kazania... nago, co w czasach szczytowego średniowiecza mogło się wydawać pewną przesadą. Jeśli do tego dodać dobre samopoczucie braci w kwestii duchowości (uważali, że poprzez mistyczne oświecenie osiągnęli doskonałość, więc nie obowiązują ich posty i umartwienia), niepokój ze strony papieża wydaje się zrozumiały. Tym bardziej że Kościołem wstrząsały wówczas kolejne herezje (od lollardów i waldensów po Jana Husa), a zbierająca ponure żniwo wielka zaraza wydawała się ostrzeżeniem ze strony Boga, jakoby Niebiosa miały już dość obrazoburczych teorii. Jak pisze znany amerykański historyk Barbara Tuchman w książce „A Distant Mirror, the Calamitous 14th Century”: „Członkowie Bractwa Wolnego Ducha twierdzili, że osiągnęli stan łaski bez jakiejkolwiek pomocy ze strony kapłanów czy sakramentów, co wywoływało nie tylko doktrynalne, ale także społeczne niepokoje”. Dlatego wielu braci i sióstr – tak jak autorka „Zwierciadła dusz unicestwionych” Marguerite Porete, uważana za jedną z protoplastek współczesnego feminizmu – spłonęło na stosie.

Jedźmy dalej. XVI-wieczni hiszpańscy alumbrados (znani także jako aluminados, czyli oświeceni) uprawiali politykę miłości, byli pokojowo nastawieni do świata, co zresztą średnio im się opłacało. Szalejąca w tym kraju inkwizycja nie ufała ludziom z zasady odrzucającym przemoc, skłonnym do mistyki, także żydowskiej, i przyznającym się do gnostyckich korzeni (co ciekawe, nawet twórca jezuitów Ignacy Loyola był podejrzewany o związki z alumbrados i stawał przed kościelnymi komisjami). Oświecenie alumbrados nie było jednak efektem sympatii dla nauki, ale raczej wiary w siłę Objawienia. Inna sprawa, że – co przytacza żyjący na przełomie XIX i XX wieku hiszpański historyk Mercelino Menedez y Pelayo – zarzucano im, iż uzyskują tajemną wiedzę z nieznanego źródła, dającego nadludzką inteligencję. Nurt ten, według Pelayo, dotarł na Półwysep Iberyjski z Italii.

Z kolei w XVII wieku (a więc w najbardziej interesującym nas okresie) iluminaci pojawili się we Francji, a konkretnie w Awinionie, dokąd przybyli najprawdopodobniej z andaluzyjskiej Sewilli. Swą działalność (o której tak naprawdę wiadomo niewiele) kontynuowali aż do wieku XVIII, kiedy to świat usłyszał o iluminatach bawarskich, czyli tych najsłynniejszych, rzekomo wpływających na losy ludzkości w stopniu jeszcze większym niż masoneria.

BAWARSKI ŁĄCZNIK

O iluminatach bawarskich wiemy najwięcej, ale też w stosunku do ich dzialalności pojawia się najwięcej pytań, podejrzeń i teorii. Czy rzeczywiście mieli tak wielki wpływ na losy świata, jaki często im się przypisuje? Czy wyłonili się z masonerii na znak sprzeciwu wobec rzekomej współpracy wolnomularzy z jezuitami? A może sami byli jezuicką agenturą w środowiskach tajnych stowarzyszeń? Każda z tych hipotez ma wielu zwolenników i przeciwników. Jak pisze Gardiner: „W wyobrażeniu wielu osób iluminaci są ludźmi w czerni, cichymi mistrzami, którzy, ukryci za kulisami, decydują o naszej przyszłości. Dla innych są oni bajką, chłopięcą organizacją młodzieżową, utworzoną przez sfrustrowanych masonów w XVIII wieku”. Gardiner przytacza także słowa sławnego masona de Lucheta, który w 1789 roku pisał: „Jest to olbrzymie przedsięwzięcie mające w sobie pewną dozę szaleństwa, które nie wzbudza ani paniki, ani też niepokoju, lecz gdy przejdziemy do szczegółów, kiedy uważnie przyjrzymy się jawiącym się przed naszymi oczami ukrytym zasadom, kiedy dostrzeżemy nagłą rewolucję wspierającą niewiedzę i brak umiejętności, to musimy ustalić, co jest jej przyczyną”. De Luchet nie miał wątpliwości, że iluminaci zagrażają światu.

Pewne jest jedno – iluminaci bawarscy powstali w XVII wieku w akademickim mieście Ingolstadt, a ich założycielem i głównym teoretykiem był Adam Weishaupt, człowiek, którego życie skrywa wiele niejasności.

Weishaupt (1748–1830) urodził się w rodzinie ortodoksyjnych Żydów, którzy przeszli na katolicyzm. Wykształcony w jezuickich szkołach, jeszcze przed trzydziestką został profesorem prawa na uniwersytecie w Ingolstadt, co było o tyle dziwne, że taką pozycję mogli osiągnąć jedynie duchowni. Pewnie stąd wzięła się plotka, jakoby Weishaupt był członkiem Towarzystwa Jezusowego, które – na znak niechęci wobec nauk Ignacego Loyoli – opuścił. Zakonnikiem nie był, jakkolwiek Gardiner przytacza dość zaskakującą teorię, jakoby był agentem jezuitów, który stworzył organizację w celu infliltracji zarówno masonów (sam był masonem, członkiem loży Theodos zum guten rath od 1777 r.), jak i antykatolickich spisków. Potwierdzeniem tej teorii miałby być fakt, iż Weishaupt wprowadził do iluminackiego obrządku spowiedź, wzorowaną na konfesji jezuickiej, gdzie niższy rangą zakonnik spowiadał się przełożonemu. Zakon iluminatów, początkowo jako zgromadzenie Perfektilibistów, powstał 1 maja 1776 r. Jego twórca starał się, aby wstępowali do niego przedstawiciele elity.

Zakon dzielił się na trzy poziomy: początkujących minerwałów, wolnomularzy z trzema stopniami: ucznia, towarzysza i mistrza, oraz mistyków (wtajemniczonych w największe sekrety iluminatów. Tu także był podział na bardziej i mniej uprzywilejowanych). Zakon miał – oficjalnie – cele jak najbardziej pozytywne. Sam jego twórca pisał: „Troska Zakonu jest skierowana wyłącznie ku temu, by zainteresować ludzi poprawą etyczną ich charakteru i uczynić to dla nich koniecznością, wpoić w ludzkie i społeczne uczucia, zapobiec złośliwym zamiarom, dać pomoc uciśnionej i udręczonej cnocie przeciw bezprawiu, myśleć o karierze osób godnych oraz upowszechniać pożyteczne dotąd ukryte wiadomości naukowe”. Ale w wielu kręgach słów tych nie brano za dobrą monetę.

OKO NAD MANHATTANEM

W 1914 roku biskup, późniejszy święty, Józef Sebastian Pelczar, zaniepokojny popularnością tajnych stowarzyszeń, napisał książkę pt. „Masoneria. Jej istota, zasady, dążności, początki, rozwój, organizacja, ceremoniał i działanie”. Czytamy w niej między innymi: „Weishaupt postanowił przejąć na wskroś masonerię iluminizmem i zapanować nad nią. Połączenie obu »zakonów« nastąpiło już w 1781 r., a w roku 1782 na zjeździe w Wilhelmsbadzie, zwołanym w celu usunięcia strasznego chaosu ze systemów masońskich i zaprowadzenia systemu eklektycznego, sprytny książę brunszwicki Ferdynand i słynny później hrabia Mirabeau, nie tylko uznali zakon iluminatów za część składową masonerii; ale poddali się pod jego komendę. Wówczas to uchwalono, jak twierdzą, wywołanie rewolucji we Francji”. Tak – wywołanie rewolucji! Iluminatom przypisuje się zdolność wpływania na największe wydarzenia w dziejach. Giuseppe Mazzini, walcząc o jedność Włoch, wykonywał ponoć jedynie rozkaz swego zakonu. Podobnie jak Karol Marks, obalający stary porządek w imię porządku nowego. Ostatecznie hasło iluminatów brzmi: „Novus Ordo Seclorum”, czyli nowy porządek świata. Zresztą Weishaupt zapowiadał, że zakon wkrótce opanuje całą kulę ziemską, cokolwiek to znaczyło. Pelczar przywołuje historię, która wydaje się pochodzić żywcem z prozy Dana Browna. W 1784 roku piorun zabił księdza apostatę (bądź pastora, co do tego nie ma jasności) o nazwisku Lanze, który wiózł do Francji rozkaz wzniecenia antykrólewskiej rewolty. Czy rzeczywiście wydał go Weishaupt – tak naprawdę nie wiadomo. Wiadomo jednak, że owe dowody spisku posłużyły elektorowi bawarskiemu Karolowi Teodorowi do zakazania działalności iluminatów i innych niezatwierdzonych przez rząd stowarzyszeń. Weishaupt udał się zatem na emigrację do księcia Ernsta II von Gotha (dzisiejsza Turyngia), który uczynił go swoim radcą. Tam też mistrz oświeconych zmarł.

Od dawna popularna jest teoria, jakoby iluminaci niewidzialną ręką kierowali Stanami Zjednoczonymi. Argumentem na rzecz takiej wersji miałaby być pieczęć iluminatów, czyli niedokończona piramida i wszechwidzące oko (Boga, szatana, Ozyrysa?), będąca także Wielką Pieczęcią Stanów Zjednoczonych, zatwierdzoną przez Kongres USA w czerwcu 1782 roku. Owa pieczęć znajduje się na banknocie jednodolarowym – decyzję w tej sprawie podjął w 1935 roku prezydent F.D. Roosevelt, skądinąd mason. Wpływ iluminatów na politykę i gospodarkę USA to temat na osobną opowieść. Warto jedynie wspomnieć o sugestiach, znajdujących się w książce W.T. Stilla pt. „Nowy porządek świata”, jakoby o ustroju Ameryki zadecydowała założona w 1785 roku w Nowym Jorku Loża Kolumbowa Zakonu Iluminatów, do której należeli przodkowie F.D. Roosevelta. I choć jej wrogiem był sam George Washington (mason), uważający oświeconych za siłę diaboliczną, oni rozrastali się i przejmowali sferę finansjery w kolejnych wiekach. W.T. Still przekonuje: „Z pewnością Rothschildowie mieli głęboki wpływ na przemysłową Amerykę. Działając za pośrednictwem firm z Wall Street, a mianowicie Kuhn, Loeb & co. oraz J.P. Morgan, Rothschildowie finansowali Johna D. Rockefellera, tak że mógł on stworzyć imperium Standard Oil”.

Naturalnie Rothschildowie ponoć byli bardzo aktywni w ruchu amerykańskich iluminatów. Być może więcej na ten temat dowiemy się już wkrótce – Dan Brown napisał kolejną powieść, której akcję umieścił tym razem w Ameryce. Powieść ma rzucić światło na wielki spisek, który towarzyszył powstaniu USA. Profesor Langdon musi się zmierzyć z historią własnego kraju. A to może być jego najtrudniejsza misja.

Źródło:
http://www.focus.pl/historia/artykuly/zobacz/publikacje/iluminaci/nc/1/
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:24:27 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Fragment rozmowy Jana van Helsinga z jednym z Iluminatów.
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 24, 2010, 20:53:08 »
Oto jeden z najbardziej "efektownych tekstów", który pochodzi z książki Jana van Helsinga "Ręce precz od tej książki".. Czy jest to prawda? Tego nie wie nikt oprócz samego autora...

Źródło tekstu: http://www.nautilus.org.pl/?i=360



Rozmowa Jan Vana Helsinga z Iluminatem w 2003 roku (fragment z książki) :

"Osobista rozmowa z pewnym amerykańskim iluminatem, odbyta jesienią 2003 roku, przekonała mnie o tym, ze największym problemem dla owych ludzi jest przeludnienie. Według mojego rozmówcy, Global 200 Raport sprawił, że w końcu uświadomiono sobie, iż w końcu miarka się przebierze. Stwierdził on, że w roku 2012 ostatni wielki obszar wydobycia ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej osiągnie swój peak ( peak = szczyt )i najpóźniej wtedy zrodzi się nowy globalny problem.
Od siebie wyjaśniam, że każdy obszar wydobycia ropy ma swój peak – punkt kulminacyjny, czyli czas największych zysków. Na początku są tylko koszta: instaluje się wieże wiertnicze, prowadzi wiercenia. Jeżeli wytryśnie ropa to prędzej czy później koszta się amortyzują i można osiągać zyski. Jest to możliwe, dopóki nie zakończy się eksploatacji w przybliżeniu dwóch trzecich zasobów ropy. Od tej pory pojawia się w ropie coraz więcej zanieczyszczeń (osad, muł…), wymaga więc ona oczyszczenia, przefiltrowania, z czym wiążą się nowe koszta. Czas największych zysków określa się jako peak, ponieważ później krzywa zysków spada z powodu kosztów filtrowania. Pole naftowe, które osiągnie punkt kulminacyjny jako ostatnie, znajduje się, jak stwierdził tamten iluminat ,w Arabii Saudyjskiej,a kulminacja ta nastąpi w roku 2012 .
W 2012 roku może więc pojawić się problem, od tego czasu bowiem wszelkie produkty naftowe będą drożeć – i nigdy już nie stanieją.
Gdy zwróciłem uwagę, że problem mogłaby rozwiązać „wolna energia”, padła odpowiedź ,że to tylko mydlenie oczu, bo zaledwie 20 – 30 % wydobywanej ropy naftowej znajduje zastosowanie w środkach transportu i instalacjach grzewczych; mowa tu o samochodach osobowych i ciężarowych, pociągach, piecach opalanych ropą….
Mój rozmówca wyjaśnił ,że bez przetwarzania ropy nie powstałoby właściwie nic – dotyczy to wszelkich farb, obojętnie , czy przydatnych do produkcji odzieży, do malowania ścian, czy do zamalowywania papieru. Dotyczy to także wszelkich tworzyw sztucznych, komputerów , wyposażenia wnętrz w naszych domach, samochodów , zabawek, tekstyliów, obuwia, aparatów fotograficznych …. Po prostu wszystkiego. i wszystko to musiałoby podrożeć.
Ale samo to nie stanowi jeszcze głównego problemu, co gorsza, do roku 2012 nastąpi ogromny przyrost ludności świata. Z jednej strony, wszystko podrożeje, z drugiej zaś będzie coraz więcej ludzi, a coraz mniej wolnych miejsc pracy. Należało uniknąć takiej sytuacji. Dlatego też już w latach osiemdziesiątych niektóre rządy, zwłaszcza państw afrykańskich i tych w których dominuje islam, zostały ponaglone, żeby „ uporały się z problemem przyrostu obywateli. Ale nie zdołały wyeliminować tego problemu. Załatwimy to więc sami. Dysponujemy tzw bronią etniczną, która reaguje na cechy genetyczne, pozwala nam więc dziesiątkować tylko pewną częśc ludzkośći, czyli rasy „
W oczach iluminatów „darmozjadami” są na przykład ludy Afryki, bo niczego nie produkują,a tylko by brały, nastawiają się więc na konsumpcje i – co więcej – „rozmnażają się ci ludzie jak króliki ( takimi słowami posłużył się ów iluminat).
Jego zdaniem, na całym świecie masy są jak zwierzęta i tak też się zachowują. Ludzi trzeba uważać za bydło i odpowiednio traktować. „A co robi się z bydłem? – jest ono znakowane!! „ I dlatego wprowadza się implanty elektroniczne pod ludzką skórę – tak brzmiała jego argumentacja.
Jakkolwiek ją ocenimy, trzeba powiedzieć o jeszcze jednym czynniku w tej erze, a mianowicie mianowicie przemożnym wpływie inteligentnych istot spoza naszego Układu Słonecznego, które nie pozostawiają ziemskim iluminatom żadnego wyboru. Czy przypominacie sobie istoty pozyskujące tutaj coś, czego im pilnie potrzeba ?
Gdyby przeciętny obywatel wiedział, co naprawdę dzieje się tutaj, na naszej planecie, to pewno potrafiłby na wszystko spojrzeć inaczej. Dlatego właśnie iluminaci starają się powoli uświadamiać masom realia poprzez produkowanie w Hollywood filmy fantastycznonaukowe.
Wyniknęło to jednoznacznie podczas mojego dialogu z owym iluminatem. Wprawdzie nie nagrałem tej rozmowy,ale po spotkaniu zrobiem notatki, które chciałbym teraz zacytować :

„ Panie Holey, przecież pan widzi, że właściwie mamy już ten nowy ład. George Bush senior proklamował go oficjalnie w 1990 roku. Cały świat dowiedział się o tym z telewizji Teraz nie jest to już żadną tajemnicą . Ale już wcześniej wszelkie drogi prowadzące do nowego ładu były utorowane, istniały też ustawy, które go zapowiadały. Nowy ład świata nastanie, zresztą innego wyjścia nie ma. Sam pan pisał w swoich książkach – wszyscy je znamy – o obcych cywilizacjach, które pojawiły się i nadal pojawiają na naszej planecie. A my sprzysięgliśmy się z nimi. Za coś, czego tamci przybysze potrzebowali z naszej planety, otrzymywaliśmy technologie. A ludzie się dziwią, że w latach pięćdziesiątych rozpoczęła się rewolucja w technice… Ale tego nie można ludziom powiedzieć – jeszcze nie można. Z kim te bardzo inteligentne istoty, które nas odwiedzają, miałyby tutaj rozmawiać i pertraktować? Z arabskim szejkiem, szejkiem może z buddyjskim mnichem, raczej bujającym w obłokach niż chodzącym po ziemi ? Z anatolijskim Turkiem, Meksykaninem z getta w Mexico City, sycylijskim Włochem czy może alpejskim góralem ? Oni nie są reprezentantami naszego świata. Już w latach pięćdziesiątych zasiadali w naszych gremiach przedstawiciele innych światów i trafili nawet do Pentagonu, i wszędzie udzielali nam poparcia, gdy wyrażaliśmy chęć przyśpieszenia działań na rzecz utworzenia rządu globalnego przy pomocy ONZ. Środki, jakie stosujemy, żeby osiągnąć ten cel, nie zawsze są chwalebne. Każdego, kto będzie stawiać opór, zniszczymy. Przyszłością rodzaju ludzkiego jest kosmos. Współpraca z jego mieszkańcami będzie możliwa dopiero wtedy, gdy staniemy się jednym światem. Wtedy nie powinna już wybuchnąć żadna wojna. Dlatego właśnie narzucamy światu ten rodzaj rządu globalnego, a ludzie będą musieli do niego przywyknąć. Poinformowaliśmy rządy wszystkich państw o naszych zamiarach i o tym, że są dwie możliwości – albo dobrowolne współdziałanie, albo wymuszenie. Te państwa które będą się opierać, czeka wojna. Albo rozpętamy w tych państwach rewolucje albo wykończymy ich gospodarkę. Chyba nie sądzi pan, że przybysz z Wenus zechce, by jakiś muzułmanin objaśniał mu Koran… Pojawi się wtedy jeszcze jeden problem. Przybysze z innych światów rozumieją boskość inaczej niż narody tego świata. Nie znajmą ani Mojżesza, ani Jezusa czy Buddy. Oczywiście zdążyli się dowiedzieć o ich istnieniu i respektują te religie, ale tylko o tyle, o ile sprzyjają pokojowej komunikacji Wiara izolująca tych przybyszów z obcych światów albo uznająca ich wręcz za wrogów nie może w tym świecie przetrwać. Przygotowujemy zatem ten świat do stałego kontaktu z całym kosmosem. Niejedna grupa naszych partnerów pochodzi spoza Układu Słonecznego i wyglądają te istoty inaczej niż my. Czy sądzi pan, że byłoby one skore do dyskusji z fanatykiem religijnym ? Dobrowolne odżegnanie się od fałszywych wierzeń nie nastąpi – przekonały nas o tym rozmowy z przedstawicielami różnych orientacji religijnych. Będziemy więc musieli tych ludzi zdemoralizować.”

Zmieniłem temat i wspomniałem o naszych dzieciach, po czym dodałem, że media celowo ogłupiają ludzi, utrzymują ich na niskim poziomie intelektualnym, dostarczając taniej rozrywki. Iluminat odpowiedział :

„Oczywiście. Ale ludzie mogą przecież wybierać ten czy inny kanał. My zapewanimy nie tylko pozbawiającą duchowość pornografie, ale również spektakle teatralne i koncerty. Czy sądzi pan, że obejrzałem choćby jeden taki talk-show ? To jest coś dla ludzi na najniższym poziomie umysłowym . Chcemy tę bałastre czymś zająć, żeby nie rabiła jakichś innych głupstw. Za kilka lat wszyscy ci ludzie będą mieli układy elektroniczne pod skóra i wtedy już nie narozrabiają. Czy sądzi pan, że moje dzieci i dzieci innych rodzin w naszym środowisku dostosowują się do trendów , które akceptuje większość młodych ludzi ? Bynajmniej. Nasze dzieci są zadbane i eleganckie, chodzą do elitarnych szkół , władają różnymi językami i myślą globalnie. Wychowujemy przyszłych przywódców. Wpajamy im dumę i każemy trzymać się prosto. Niech pan się przyjrzy młodzieży, pochylonej, nieumiejącej spojrzeć prosto w oczy ani nawet przyzwoicie uścisnąć ręki czy rozmawiać w zrozumiały sposób. Przyznaje: my kusimy młodych ludzi, Ale każdy z nich musi sam zdecydować, czy ulegnie pokusie, i sam za to odpowiada.

Zaprotestowałem: Tak, ale pewną rolę odgrywają też wasze programy telewizyjne, a oprócz tego kłamstwa i zafałszowania historii, którymi ludzie są dziś atakowani - przez wasze środki masowego przekazu….

To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przezył wcześnie ? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku . Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy. Nasza symbolika jest widoczna na znakach firmowych i emblematach, za pośrednictwem artykułów prasowych i telewizji mówimy ludziom, że dążymy do stworzenia państwa nadzorującego, nadzorującego oni się nie sprzeciwiają. Zgoda, przyznaję, że długo usypialiśmy ich czujność. Ale mimo wszystko – teoretycznie mogli coś zmienić. My jednak nie możemy pozwolić, by coś nam przeszkodziło, to jest niedopuszczalne. Nie pozwolimy też na to żeby pan nam przeszkodził panie Holey. Potrafię zrozumieć o co panu chodzi. W pewnej mierze jest to nawet uzasadnione – z pańskiego punktu widzenia. Ale czy pan potrafi zmienić nasz sposób myślenia ?
Pan sam dojrzał tylko wierzchołek góry lodowej – albo może trochę więcej. A ja wiem o takich rzeczach, które gdyby je pan poznał, skłoniłyby pana pewno do zmiany sposobu myślenia o nowym ładzie świata. Tak samo jak w filmie Matrix. Istnieją masy – ponad 95% ludzi – mniemające o niczym, w ogóle o niczym pojęcia. Oprócz nich jest 5% - albo może nawet nie tyle- takich, którzy czują się ludźmi z przyszłości, zmuszonymi do życia w świecie anachronicznym. Panie Holey , my dysponujemy taką technologią, która już dziś jest na tym poziomie, który uświadamiamy ludziom poprzez hollywoodzkie filmy z gatunku scence-ficton. Odwrotu nie ma. Być może kiedyś stanie pan po mojej stronie i przyzna mi rację.

Zapytałem: pozbawicie świata gotówki. Kiedy to nastąpi?
Zależy to od wpływu, jaki wywrą pewne inne czynniki. Będą kolejne zamachy terrorystyczne, bo dzięki nim udaje nam się zastraszyć masy. Ludzie na całym świecie będą nas prosić o to, żebyśmy uczynili świat bezpieczniejszym dla nich, a my uczynimy go takim, stosując naszą – istniejącą od dawna – technologię. Gotówka zniknie, ale odbędzie się to równocześnie z czymś, o czym niestety nie mogę panu nic powiedzieć. Gdybym to ujawnił nie mógłbym pana wypuścić dzisiaj do domu. Oczywiście nie pozostawimy też państwom arabskim ostatnich pól naftowych aż do roku 2012…

A jak przedstawia się sprawa wolnej energii ?

Ach tak, ta energia się pojawi. Sami wykorzystujemy ją od kilkudziesięciu lat – zwłaszcza w naszych instalacjach podziemnych. Jeden z jej rodzajów napędza nasze transformatory kosmiczne. Zresztą i w tym uzyskaliśmy pomoc ze strony Niemców, którzy jako pierwsi odnieśli sukces gdy zajęli się antygrawitacją. Wolna energia się pojawi, ale będzie pod nasza kontrolą…”

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 24, 2010, 20:53:45 »
Jerzy Karma napisał:

Oto jeden z najbardziej "efektownych tekstów", który pochodzi z książki Jana van Helsinga "Ręce precz od tej książki"..
/.../
Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku.
/.../
Nie pozwolimy też na to żeby pan nam przeszkodził
/.../
Istnieją masy – ponad 95% ludzi – mniemające o niczym, w ogóle o niczym pojęcia. Oprócz nich jest 5% - albo może nawet nie tyle- takich, którzy czują się ludźmi z przyszłości, zmuszonymi do życia w świecie anachronicznym.
/.../
Będą kolejne zamachy terrorystyczne, bo dzięki nim udaje nam się zastraszyć masy.
/.../
Gotówka zniknie, ale odbędzie się to równocześnie z czymś, o czym niestety nie mogę panu nic powiedzieć. Gdybym to ujawnił nie mógłbym pana wypuścić dzisiaj do domu. Oczywiście nie pozostawimy też państwom arabskim ostatnich pól naftowych aż do roku 2012…
/.../
Wolna energia się pojawi, ale będzie pod nasza kontrolą…

Czego potrzebuje żywa istota?
Głównie bycia szczęśliwą, wolną i dobrą dla innych.
/Kto jest zły dla innych wyraża tym, że jest nieszczęśliwy./
Prawdziwa wolność polega na czynieniu innych wolnymi.

Rzekomemu iluminatowi daleko do iluminacji...
Oj - niezwykle daleko!
Skoro mniema, że wiedza o kombinacjach, zniewoleniu, manipulacjach, czyni z kogoś tego - kto godzien jest życia i wolności.
Przypominam to, co jest znane już z bajek, że godność zapewnia jedynie czyste serce.
Nic zatem nie usprawiedliwia kreatorów zła, że czynią zło.
Mając się przy tym za usprawiedliwionych własnymi kombinacjami i spekulacjami intelektualnymi.
Są oni zwiedzeni przez własne umysły.

Ten świat nazywają anachronicznym, zaś sami nie pozwalają ludziom żyć w duchu wolności i czystości. Stworzywszy sztuczne systemy społeczne, militarne, socjalne i inne mechanizmy społeczne sterujące grupami ludzkimi, gdzie jednostka już niewiele jest w stanie.

Mniemają, że nie pozwolą komuś, by im przeszkodził. Cóż za naiwność, bo czyż myślą, że pokonają archetyp prawdy?
Jeśli prawdę można w ogóle postrzegać jako archetyp.

Wolna energia już się pojawiła na ziemi. Nie jest tylko powszechnie stosowana, gdyż nie dopuszczą do tego zanim nie opracują systemu jak ją kontrolować i "opodatkować"... w ten sposób przestanie ona być wolną energią...

Gdy zaś zniknie gotówka na ziemi, pojawi się system płatności, który będzie pod kontrolą jednej grupy. Grupa ta będzie kontrolować ludzkość na zasadzie wyrażonej w powiedzeniu: "Pieniądz rządzi światem". wiadomo zatem, iż ci, którzy chcą zamienić pieniądz na swój system płatniczy, chcą rządzić ludźmi. Poprzez sterowanie swoim systemem i poprzez niego manipulować sprawami ludzkiego świata.

W powyższej wypowiedzi odczytujemy także, że w planach jest, by państwa arabskie utraciły swoje pola naftowe przed rokiem 2012. Kroki  podjęte przeciw krajom mające pola naftowe już zostały podjęte. Co możemy obserwować w wydarzeniach np. po roku 2003 jako określone potwierdzenie dążeń z powyższych słów "iluminata". Nie wszystkie plany jednak na ziemi się dają wykonać tak, jak ktoś zamierza. Zawsze istnieje nieskończona ilość możliwych do zaistnienia nowych sił, które zmieniają nawet biegi wydarzeń, a nie tylko realizację planów.

Swój sprzeciw oraz jego powody wobec istnienia rządu globalnego wyraziłem na
http://www.boga.fora.pl/kwestia-federacji-galaktycznej-jak-i-jej-wiadomosci,19/odpowiedz-na-wiadomosc-od-federacji-galaktycznej,84.html

Szukanie prawdy jest nieważne wobec bycia dobrym.
Prawdy potrzebują niedoskonali, gdyż poznawszy ją wejdą na proces stawania się doskonałymi.
Kto zaś żyje spokojnie, nie zniewalając innych, ciesząc się światem - jakiej prawdy potrzebuje?

Wyzwolenie istnieje w prawdzie - dlatego nikt go nie jest w stanie pokonać.
I dlatego wyzwolenie nastąpi.
Czegóż mamy się lękać? Gdy utożsamiamy sie z prawdą, której imionami są także wolność, miłość i spokój. I gdy nimi żyjemy, oraz bardziej w nich, niż we własnym ego.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:25:04 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 24, 2010, 20:54:53 »
PACO NAPISAŁ:

  Jan van Helsing, Alex Jones, David Icke... i masa innych, wszyscy Oni próbują walczyć z NWO. Jedni robią to na płaszczyźnie literatury inni w świecie fizycznym. Nie przeczę, że kłamią. Ja również uważam, że COŚ tu jest na rzeczy. Ale nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka. Przykład... David Icke, niektóre wystąpienia naprawdę świetne, ale po co zaraz w którymś wywiadzie stwierdzać, że Ziemią rządzą jaszczuroludzie. Jan van Helsing... porusza interesujące tematy, książkę ,,ręce precz od tej książki" czyta się z zapałem, ale po mieszać NWO, samadhi czy annunaki razem. Ludzie Ci zamiast przekonać kogoś wywołują tylko drwiące uśmieszki. Jeśli ktoś poszukuje wiedzy znajdzie również inne źródła. Ale osoba , która pierwszy raz spotyka się z tematem z miejsca jest dezorientowana. Bo jak tu myśleć pozytywnie gdy ktoś miesza całą gamę niewiarygodnych rzeczy.
  No dobrze. A jeśli już chodzi o sam wywiad z illuminatem. Fakty o których tam mowa rzeczywiście można przełożyć na grunt dzisiejszy... choć nie wszystkie i nie do końca. Choćby ta afera z ropą. Spotkałem się z teorią, że tak naprawdę pola naftowe szybko się nie skończą. Może trochę wzrosną koszty. Ale to szczegół. Więc o co chodzi. Cóż... wolna energia. Jak długo można ją będzie jeszcze trzymać w ukryciu. Trzeba wycisnąć z ludzi maksimum. Gospodarka? Może się z miejsca załamać. A to oznacza odcięcie od kasy. Nie wiem ile w tym prawdy ale daje to do myślenia.
  ONZ? WHO? Wiadomo dla kogo te instytucje pracują. Na pewno nie dla nas.
Hmm.. pod wszystkie teorie można podpiąć wiele faktów. Tylko, że niestety dzieje się to po czasie. Zachodzi zdarzenie... ktoś podpina teorię... A żeby tak chociaż raz było na odwrót. Cóż... pożyjemy, zobaczymy.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:25:27 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 24, 2010, 20:55:35 »
Jerzy Karmna napisał:

Rzeczywistość jest tym, co my widzimy na codzień i co inni mówią do nas, że też widzą to - co my.
Reszta jest albo śmieszna - albo straszna.
Co zatem najwygodniej dla umysłu zrobić z resztą?
Odrzucić!

Zresztą mozna jeszcze inaczej:
Nieważne, czy ktos powie, że to jaszczury rządzą ludzkością sterujący falami umysłów, czy że to biblijny szatan rządzi w powietrzu gdzie unoszą sie te fale. Istota tego, co poprzez takie stwierdzenia sie wyraża pozostaje ta sama. Bo z pewnością rządzą ludźmi ich określone stany umysłowe, które mozna wyrazić jako fale, szatany /węże/, czy jaszczury. Zresztą wąż przypomina wyodrębnioną falę.
Wąż czy szatan, czy tez jaszczur, nie muszą być formami materialnymi. Jeśli nawet spojrzymy na to jak tylko pozwala nasz umysł, jako na falę, czyli formę prostą energii, to z pewnoscią owe coś wyraża się w nas i działa poprzez nas.
Na szczęście nie tylko to, co symbolizują jaszczury czy szatany.

A wolna energia?
Cóż. Coraz wiecej mocy nabierają fale reprezentujące nowe źródła energii.
Wkrótce zatem nowe pojazdy pojawią się na ziemi :-)
Stare fale jednak jeszcze żniwo będą zbierać przez parę lat. Zatem jeszcze spalin powąchamy.
Na szczęście niedługo.
Kto wie, czy 2012 to nie okres przejęcia władzy w tym względzie przez nowe fale? :-)
Z pewnością większość by tego chciała zamiast jakichś nadzwyczajnych innych wydarzeń.
Typu przejścia do n-wymiaru ;-)
Niestety stare dalej będzie górować, gdyż minusy pieniądza u niego są plusami.
I z niego te minusy płyną.

Człowiek odbiera fale jakie chce.
Do jakich przywykł.
Jakie odbierali jego przodkowie.
W rzeczywistości prawie wszyscy miłują fale szatana.
I w końcu nie wiedzą, co to szatan, a kto to Bóg.
Nazywając Boga miłością miłość potepiają.
Nazywając szatana złem krzywdzą innych ze względu na miłość do siebie.
Naród ludzki posiada pomieszane umysły i uczucia.
Gubi się we wszystkim, lecz prawie każdy przedstawia się za mądrego.
Wolą tak, niż narażać sie na śmieszność. Bo wszyscy lubią się śmiać tam, gdzie coś odstaje od normy, i kiedy śmiechem próbują dowieść własnej wartości. Wartości z samego śmiechu. Gdy nie ma nic innego.

Masz jednak wiele racji PACO w tym, co napisałeś.
Racja ta nie wynika z Ciebie, tylko z natury ludzkiej takiej jaką jest.
Oni jednak tez mają rację, bo czasem warto bulwersować :-)
Nawet jeśli bedzie to komuś śmieszne, za to bedzie głośne ;-)
Śmieszność jest wyrazem wielu zjawisk.

A ostatnią teorią jest rok 2012.
Wkrótce praktyka lub jej brak.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:26:38 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 24, 2010, 20:56:04 »
PACO NAPISAŁ:

Hmm... zgodzę się z Tobą, że świat ten jest takim, jakim go sami widzimy i piszemy. I również uważam, że jesteśmy podatni na pewien zakres fal. Człowiek ma zarówno swoją rezystancję jak i częstotliwość. Wszystko więc zależy od tego czym go poczęstować :)
  Kwestii z personifikacją bóstw czy ich ogólnym materializowaniem poruszał nie będę. Temat rzeka. Odrębny dział by się na to przydał.
  Chciałbym podkreślić, że wszelkiego rodzaju przejęcia władzy, których ludzie nie tyle nie akceptują co nie dostrzegają (jak i cała masa innych zjawisk), wiążą się zatraceniem przez człowieka duchowości. Może się to wydać dziwne dla kogoś kto to czyta. Ale już tłumaczę...
  Wszelkiego rodzaju media, internet, TV, radio, wmawiają nam, że najważniejszym słowem na świecie jest ,,posiadać”. Musisz mieć to, musisz mieć tamto. Za wszelką cenę. Dlaczego młodzież w dzisiejszych czasach jest taka jaka jest? Bo taką tworzy ją świat. Egoistyczną, nie wrażliwą na potrzeby drugiego człowieka, pozbawioną wyrzutów sumienia. Świat materialny rządzi. A takim światem można sterować. ,,Skoro my serwujemy podaż, to my mam  wpływ na popyt” takie jest myślenie na górze.
  Ludzie Ci (pragnący władzy), kim Oni by nie byli nie mają wpływu na nasze wewnętrzne przemiany. Nie mogą nimi sterować. Jesteśmy indywidualni, jesteśmy panami nad naszymi JA. Ale wpływając na nas jako na jednostkę grupową, tworząc z nas masy, wiążąc nas umowami, kredytami itp. wiążą nas do siebie łańcuchami.
  Tak się zastanawiam. Czy wszyscy buntownicy tworzący siły oporu, tak naprawdę sami się uwolnili... Czy w rzeczywistości dalej nie tkwią w Matrixie...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:26:15 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 24, 2010, 20:56:50 »
Jerzy Karma napisał:

Witaj PACO
Dziękuję Ci za odpowiedź.
Masz rację, że "PANOWANIA" nad ludźmi oznaczają utratę "przez człowieka duchowości" - w rozumieniu duchowości jako transcendencja i doskonałość.
W takim rozumieniu, bowiem istnienie złych duchów wskazuje na istnienie złej duchowości.
Zaś istnienie ludzi wskazuje na istnienie duchowości ziemskiej. Jakiś duch sprawia, że żyjemy.

Z kolei utrata swego panowania nad sobą, jest utratą wolnej woli.
Można skojarzyć to tak: utrata wolnej woli = utrata duchowości /duchowości  w sensie, w jakim napisałeś/

O wolnej woli napisałem tu:
http://www.boga.fora.pl/czlowiek-a-upadli-aniolowie,10/prawda-o-upadku,191.html
Wyraziłem tu jej związek z upadkiem. Można zajrzeć bez logowania.
I na poniższym linku także o wolnej woli, lecz tylko użytkownikom zarejestrowanym:
http://www.boga.fora.pl/kim-jest-czlowiek-i-czym,6/wolna-wola,116.html

Wspomniałeś o POSIADANIU.
Nie wiń nikogo. Już przychodząc na świat człowiek dopomina się posiadania. Dziecko bardziej niż osoby dorosłe pragnie posiadać - choć tylko TERAZ. Później - w miarę dostrzegania związków czasowych także posiadać W PRZYSZŁOŚCI, KTÓRA STANIE SIĘ MOIM TERAZ.
Media jedynie narzucają modę na to CO POSIADAĆ :-)

A wyrzuty sumienia?
Zależą od siły chęci posiadania. Jeśli ta jest silniejsza, to niewiele znaczą.
Skłonność do ulegania modom, stopień słabości ulegania wpływom innych, i nasze wrodzone potrzeby, tworzą siłę chęci posiadania danej rzeczy.
Sumienie też jest jedynie wypadkową określonych czynników. Wewnętrznych i zewnętrznych.
Także TEGO DUCHA, o którym wspomniałeś. I tego, na ile On jeszcze się przejawia w kimś.
W pewnym sensie każdy go także sam uśmierca - to jest uśmierca Jego przejaw. A z tym i własne istnienie.
Dlatego też Jezus nauczał o Wodzie Żywej. I o tym, że bez Niej życia po śmierci nie ma. Bo te, które jest będzie tylko jakiś czas. Przemijając jak ziemskie.
Prawdziwe życie jest tylko z owego DUCHA.

Im mniej ktoś ma w sobie przejawu owego DUCHA - tym bardziej ulega wpływom innych.
Wtedy inni będą nim sterować. Nawet gdy jest szefem mafii, czy partii, czy narodu, czy religii.
Rządzi bowiem innymi, lecz zgodnie z tym wszystkim co jest ziemskie i co inni mu narzucili wcześniej.
To bowiem, co jest z DUCHA, nie rządzi.
Bóg nie ma władzy - bo nie chce jej mieć.
Choć wszystko jest w JEGO mocy.

Indywidualność?
Czym ona jest?
Obrazem złożonym z form i barw.
Barw i form - powtarzających się nieskończoną ilość razy...
Gdzie indywidualność w nieskończoności?

Jednak masz rację, bo w ograniczonej przestrzeni i czasie - dzięki ograniczeniu zatem - tworzymy JA.
I tak jak napisałeś, te JA nawet nie ma wolności w swoim czasie i w swojej przestrzeni, bo jest związane licznymi systemami, które wynikły jako kolejne konsekwencje UPADKU.
O czym więcej pod wyżej podanym linkiem.

A buntownicy?
Są kimś innym niż uwolnieni.
Uwolnieni nie mają już przeciw komu się buntować ;-)

Napisałeś:
"Człowiek ma zarówno swoją rezystancję jak i częstotliwość."

To jest ważne. Bo one wyznaczają nas i nasze relacje z DUCHEM i ze światem.
Pokarm umysłu /i nie tylko/ jest ważny, bo wpływa na naszą rezystancję i częstotliwość.
Dlatego przed laty napisałem coś, co można znaleźć pod linkami /bez logowania/:
- Temat postu: 13. INNY POKARM... OFIARY ZŁYCH INFORMACJI
  INNY POKARM. RODZAJE DEGENERACJI. PRZEKAZ GŁUPOTY. CHORY ŚWIAT. DUŻO WARIATÓW. OFIARY ZŁYCH INFORMACJI.  
Modlitwa jest lekarstwem i darem samemu sobie. Determinator
http://www.boga.fora.pl/przypomnienie,8/13-inny-pokarm-ofiary-zlych-informacji,40.html
- 8. ZŁE POKARMY
http://www.boga.fora.pl/przypomnienie,8/8-zle-pokarmy,30.html
- 11. MYŚLI. UCZUCIA. UCZYNKI.
MYŚLI. UCZUCIA. UCZYNKI. DWA ŚWIATOPOGLĄDY. NISZCZYMY SIEBIE. NASZE NIEWIDZIALNE POTĘGI. CO OPŁACA SIĘ JEŚĆ.
http://www.boga.fora.pl/przypomnienie,8/11-mysli-uczucia-uczynki,39.html
- 14. SAMOZNISZCZENIE ALBO SAMOODMŁADZANIE. WPŁYW NA INNYCH
DOBRE WIEŚCI – MIŁOŚĆ – PSYCHOSOMATYKA
ENERGETYKA CZŁOWIEKA
CHCESZ ŻYĆ – KOCHAJ
BŁOGOSŁAWIEŃSTWA – MIŁOŚĆ PONAD RELIGIAMI
http://www.boga.fora.pl/przypomnienie,8/14-samozniszczenie-albo-samoodmladzanie-wplyw-na-innych,28.html
- i więcej o podobnej tematyce można znaleźć tu
http://www.boga.fora.pl/przypomnienie,8/

« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2016, 18:25:55 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1743
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Iluminaci - tym razem wg. "Uważam Rze... Historia", grudzień 2016
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 04, 2016, 18:32:41 »
1. http://swietageometria.info/ao/di-EY5B.jpg
Iluminaci - artykuły
2.http://swietageometria.info/ao/di-YZ7E.jpg
Iluminaci - artykuły

3. http://swietageometria.info/ao/di-JFC0.jpg
Iluminaci - artykuły

 
Źródło: "Uważam Rze... Historia", grudzień 2016
http://swietageometria.info/ao/di-Y5VI.jpg
Iluminaci - artykuły

Offline geteston

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://wygladzic-zmarszczki.org.pl
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 30, 2016, 11:27:02 »
Ja wierzę w istnienie Illuminatów. Kiedyś na YT oglądałem serie filmików o artystach, którzy podpisali pakty z Illuminatami. Dla mnie było to szokujące co oni wyprawiają i jakie podteksty dodają w swoich teledyskach.

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 605
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Iluminaci - artykuły
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 02, 2017, 17:19:12 »
Cytat: geteston
Ja wierzę w istnienie Illuminatów. Kiedyś na YT oglądałem serie filmików o artystach, którzy podpisali pakty z Illuminatami. Dla mnie było to szokujące co oni wyprawiają i jakie podteksty dodają w swoich teledyskach.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=8C9zvqtpbAo" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=8C9zvqtpbAo</a> http://propandartifact.com/Images/ClockOfAges/vlcsnap-509266.png
Iluminaci - artykuły