logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jaki świat projektuje masoneria?  (Przeczytany 13661 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Jaki świat projektuje masoneria?
« dnia: Sierpień 31, 2010, 00:11:42 »
Ciekawe co uradzą na tym spotkaniu...
http://swietageometria.info/ao/di-JKZH.png
Jaki świat projektuje masoneria?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2015, 15:56:35 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Spotkanie pt. Jaki świat projektuje masoneria
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 31, 2010, 00:12:04 »

east napisał:

No cóż . Z góry wiadomo jaka Instytucja to organizuje, więc i rezultaty są do przewidzenia, czyli  " a wszystkiemu winni są masoni "  hehe ;)

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:14:36 »

miszka napisała:

To co, pogadamy?
Chętnie posłucham Waszych głosów na temat: za co nie lubicie Masonów?
Tylko rzeczowo proszę, bez farmazonów.

Na początek wkleję to, co nam na temat Owych mówi - wikipedia.
Po przeczytanie nie mogę się doszukać niczego co może powodować antypatię.
Może więc chodzi o to, że jest to stowarzyszenie hermetyczne, mało transparentne i elitarne?
Byłoby brzydko gdyby tak, więc sądzę, że macie grubszy kaliber zarzutów.


Cyt." Wolnomularstwo, inaczej masoneria lub sztuka królewska – ponadnarodowy ruch etyczny o swoistych strukturach organizacyjnych (m.in. trójkąty, loże, obediencje), który swe pryncypia i idee wyraża za pośrednictwem rozbudowanej symboliki i rytuałów. Masoneria to także zespół bractw o charakterze elitarnym i dyskretnym. Kolorytu masonerii dodaje wielka liczba legend i spiskowych teorii na jej temat. Nauka badająca historię wolnomularską i idee wolnomularskie nazywa się masonologią.
Cyrkiel i Węgielnica – symbole wolnomularstwa


Wolnomularstwo nie jest jedną organizacją, lecz swoistym nurtem wyznającym pewne przekonania metafizyczne oraz dążącym do zmiany człowieka oraz społeczeństwa wg zasad uznawanych przez masonów za ważne. Wolnomularstwo jest wewnętrznie bardzo zróżnicowane: tworzą je zarówno organizacje umiarkowanie liberalne, mistyczno-ezoteryczne, jak i konserwatywno-tradycjonalistyczne. Nie można wskazać uznawanego przez wszystkich wolnomularzy kierowniczego centrum, choć istnieją wspólne fora, federacje, które jednak na ogół skupiają organizacje najbardziej do siebie zbliżone. Wspólnym ideowym łącznikiem wszystkich organizacji masońskich jest przekonanie o konieczności pracy nad wewnętrznym rozwojem człowieka i społeczeństw – wg zasad bliskich temu ruchowi – oraz imperatyw braterstwa – łączenia ponad podziałami (zwłaszcza religijnymi i politycznymi).

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wolnomularstwo
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:06:31 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:19:18 »
Miszka, nie ustosunkowując się do twojego założenia dotyczącego tego, że ktoś nie lubi masonów... uważam, że pisanie o nich jest sprawą dość karkołomną.
Najogólniej można powiedzieć, że postawy ludzi wobec masonerii (i nie tylko) zależą od tego jak ludzie sobie tą masonerię zdefiniują.
Gdy ktoś zdefiniuje ją jako "etyczny ruch samodoskonalenia człowieka", to ocena będzie pewnie pozytywna choć i to zależy od tego jak zdefiniuje się "samodoskonalenie".
Wystarczy bowiem "samodoskonalenie" czy też "pracę nad sobą"  zdefiniować gnostycznie i zaraz pojawią się głosy, że gnoza jest "be", bo to jakiś "dziwny" kontakt z "niewidzialnym światem" więc każdy kto z tymi siłami pracuje (w tym masoni)  pewnie jest "be". I rzadko kiedy występuje tu rzetelna analiza tego z czym mamy do czynienia w przypadku gnozy i jaka jest gnostyczna wizja świata oraz rola człowieka w świecie zdefiniowanym gnostycznie.

W związku z tym, że wokół "masonów" namnożyło się wiele mitów i legend związanych z tym kim są, jakie są ich cele, jakimi posługują się metodami i jaką wiedzą, trudno jest rzetelnie ocenić tych "braci".  Ocena zależeć będzie - powtórzę - od tego jak kto zdefiniuje masonerię. Zaczniesz lokować ich pochodzenie w średniowiecznych cechach, to uzyskasz inny obraz niż wtedy, gdy zaczniesz szukać ich korzeni w Egipcie, Sumerze, Atlantydzie, Lemurii  czy też... w okolicach np. Oriona... ;)
Gdy weźmiesz na tapetę masonerię operatywną to pochwalisz ich ostatecznie za wyczyny architektoniczne. Gdy skupisz się na masonerii spekulatywnej, to zaczniesz wchodzić w inne, bardziej ulotne zagadnienia związane z rozwojem osobistym człowieka, "zahaczysz" pewnie o różokrzyż i być może skończysz na starożytnym szamanizmie, od którego wielu wywodzi te różne gnostyczne oglądy świata.... Temat rzeka...

Każda próba opisania masonerii jest już nieco karkołomna (nie mówię tu oczywiście o rejestrach sądowych takich lub innych lóż czy stowarzyszeń) , bo wynika z "niejasnej definicji" tej organizacji, a przecież ocena opiera się na opisie (rozumieniu zjawiska) oraz wyznawanych przez nas wartościach osadzonych w naszym osobistym światopoglądzie.
Nie wspominam już tutaj o tym, że masoneria historycznie ewoluowała (albo dewaluowała się?) i że jest ona ruchem wewnętrznie zróżnicowanym.

Osobiście uważam, że najlepiej skupić się na ich wiedzy (wiedzy tzw. tajnych stowarzyszeń), a tutaj zasadniczo ruch ten bazuje na wiedzy gnostycznej zawierającej w sobie to co nazywamy świętą geometrią (wystarczy zerknąć na ich główny symbol - tzw. węgielnicę i cyrkiel oraz używane przez masonów określenie stwórcy jako Wielkiego Architekta Wszechświata).

Piszę, że warto skupić się na wiedzy, ponieważ wiedza o tym "jaki jest świat" rzutuje ostatecznie na nasze funkcjonowanie na co dzień. Jeśli jest to wartościowa wiedza, to można zakładać, że oparte na niej życie będzie miało jakiś przyzwoity sens i cel.... To znów obszerne zagadnienie. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu o tym, jak Winter rozumie DNA i "higienę życiową" a wyłonią się z tego recepty na nasze codzienne funkcjonowanie. I dlatego - moim zdaniem - kwestia WIEDZY (opartej w dużej mierze na wglądach wewnętrznych, rozwoju wewnętrznym) jest ważniejsza niźli skupianie się na różnych wersjach tego kim są masoni i co "knują" za "zamkniętymi drzwiami". Tym bardziej, że zajmuje się tym wiele osób. Wystarczy wejść na stronę davidicke.pl... Każdy wybiera co lubi...

Szukanie "masońskich czy iluminackich spisków" czy to w "wąsko" rozumianym wymiarze historycznym, społeczno-politycznym czy też szeroko rozumianym wymiarze galaktycznym (masoni jako współpracujący z "obcymi"...) związanym z polityką różnych ras "obcych" wobec ludzkiego DNA daje nam oczywiście pewne wyobrażenie o naszej roli i miejscu we wszechświecie... Jednak tak czy inaczej wracamy ostatecznie do naszego "tu i teraz" do swojego codziennego życia i tego co z nim robimy. Warto więc bardziej skupić się na tym jaki jest świat oraz człowiek w swej naturze i co z tego wynika dla naszego codziennego życia niźli śledzić spiski. Summa summarum chodzi tu ostatecznie o odpowiednie rozłożenie akcentów w tych obszarach zainteresowań.

Poza tym zamiast korzystać z Wikipedii, lepiej jest chyba korzystać z wypowiedzi i publikacji samych masonów. Można też analizować ich wypowiedzi i pytać o sprzeczności, np. jeśli jest to stowarzyszenie o charakterze etycznym, to co to jest za etyka, która nakazuje członkom stowarzyszenia dochowywać tajemnicy odnośnie treści tej etyki, a także wiedzy i rytuałów masońskich? Są tak etyczne, że ludzie nie powinni o nich wiedzieć?
Wystarczy posłuchać, np. pana T. Cegielskiego w TOK FM i zadać mu kilka pytań w tym względzie.
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,284.msg1646.html#msg1646

Oczywiście merytorycznych pytań, a nie jakichś "dookolnych".

Myślę że najlepiej popytać osobiście masonów wysyłając maile na nazwiska lub do organizacji. Z ich reakcji można by wywnioskować ich postawy wobec ludzi i wielu rzeczy, a to byłoby dużo ciekawsze. Dla inspiracji można by wziąć w tym względzie popularnego Dana Browna, np.
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,278.msg1635.html#msg1635
i zapytać o to czy owo....
Mogłoby się okazać, że wielu tzw. masonów tak naprawdę niewiele wie o tym czym jest masoneria... hehe. Wspominał o tej "lekkiej" ignorancji  m. in. były mistrz masoński Laurence Gardner w swej książce Cień Salomona"...

Ok wystarczy.
Może jeszcze: Dawne loże masońskie: http://dawneloze.blogspot.com/

Pozdrawiam!
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:07:30 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:21:21 »

miszka napisała:

Masz rację Leszko, zgadzam się. Trzeba odwrócić podejście tym bardziej, ze ta cisza w temacie jest tak wymowna.
Skupmy się na wiedzy zatem, jaką posiadają, a także na ideach i celach szczytnych przy założeniu, że na
forum piszą osoby o blisko gnostyckim światopoglądzie, choć może nie do końca zdają sobie z tego sprawę.
Bo jak inaczej? ;-)
Ja sama jestem  jak tabula rasa - przyznam, z nieodpartą chęcią zwalczania stereotypów- szczególnie niepochlebnych.
Zatem odwołuję swoje pytanie : za co nie lubimy Masonów? Za co lubimy -  ciekawi mnie bardziej :-)
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:08:07 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:23:07 »
strzygław napisał:

Mój głos na "tak", za masonami. Popieram wszystkie spiski, bo zaraz powstaje opozycja antyspiskowa i nieuchronnie ludzie zaczynają się zastanawiać nad formą społeczeństwa i strukturą władzy i zaczyna im wychodzić jedyna możliwa odpowiedż: że obecnie istniejące są do luftu:) A z tego może być kiedyś coś dobrego. Wszystkie istniejące organizacje tajne czy jawne (jaką mamy pewność, że jawna jest naprawdę jawna?!:) na pewno mają na celu zmieniać społeczeństwo. W przeciwnym razie po cóż by miały istnieć? Normalnie są tylko dwa nadrzędne motywy ludzkiego działania: strach i chciwość. Wszystko inne jest podejrzane:)
Ale co my to masonach?! Masoni to przykrywka i mydlenie oczu, żeby odwieść nas od prawdziwych zagrożeń. Poniżej spełniam swój obowiązek zwracając uwagę grupowiczowów na podejrzane organizacje wymagające bliższej inwigilacji (kolejność przypadkowa):
1. http://www.zakonmaltanski.pl/
2. http://www.deutscher-orden.at/
3. http://www.nonnobis.eu/
4. http://nobelprize.org/
5. http://www.pl.paganfederation.org/druidyzm.php
6. http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg
7. http://www.worldbank.org/
8. http://www.hells-angels.com/
9. http://www.scout.org/en
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:08:27 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:29:29 »
Moim zdaniem najlepiej jest pójść do takiego czy innego stowarzyszenia i posłuchać... Otwarci są np. różókrzyżowcy z Lectorium Rosicrucianum. Jest to opcja zbliżona - moim zdaniem - do pierwotnego rozumienia masonerii - każdy człowiek jest w niej cegiełką świątyni jaką jest ludzkość. Szlifujesz siebie i w ten sposób doskonalisz siebie i "stwarzasz świat" poprzez własny przykład. Taki jest pierwotny sens samowolnomularstwa. Takiego słowa używają zresztą różokrzyżowcy z LR. Zresztą. Nie wiem skąd kto jest, ale np. w Szczecinie w najbliższą sobotę są medytacje gnostyczne różokrzyżowców (otwarte, można przyjść). Jak ktoś nie strawi to wyjdzie, ale będzie wiedział o co chodzi przynajmniej w tym odłamie różokrzyża - w jej zewnętrznej szkole (jak to nazywają) - tej działającej w świecie. Ja mam ambiwalentne odczucia, ale skoczę, aby je zweryfikować po raz drugi.
W tych tematach naprawdę trzeba być konkretnym, bo inaczej to pływa się po powierzchni lub łazi we mgle. Dopiero głębsze poznanie pozwala na ocenę.

@strzygław
No właśnie tak zazwyczaj kończą się dyskusje o masonach. Zamieszanie, pomieszanie, lekkie wykpienie...
Dlatego proponowałem skupić się na czymś innym...
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:08:44 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:31:04 »
strzygław napisał:

A jakby się, Leszek miały skończyć inaczej? Dywagujemy o stowarzyszeniu, którego nie sposób zdefiniować, o którym nikt nie wie jakie mają cele (bo tajne przecież) i nawet nie wiadomo czy tak naprawdę istnieją, bo jak zdefinować ich istnienie? Jak zdefiniować, że armia istnieje? To proste: strzelasz do wszystkich, co mają takie same ubrania, ale inne niż Twoje. Ze spiskowcami nie jest tak jednoznacznie.  Podałem linka do Templariuszy, bo oficjalnie to na tym linku są właśnie formalni spadkobiercy Templariuszy jako, że Templariusze byli formalnym zakonem w strukturze chrześcijańskiej i papież musiał wydać im przyzwoleństwo na działanie. Wiadomo, kto dostał to przyzwoleństwo po spaleniu Jakuba de Molay i kto je dzierży do dzisiaj. Czy nonnobis coś wiedzą o zaginionej flocie, skarbach i Bafomecie? Czy ktoś w ogóle wie? Ja nie znam odpowiedzi na to pytanie przy znanych mi faktach. Więc nie dywaguję zanim nie wpłyną nowe fakty. To samo stosuje się do masonów, illuminatów i innych rosenkranzów. Stare symbole pobudzają naszą wyobraźnię. (vide sukces kiepskiej literatury Dana Browna). Głównie chodzi nam jednak o to, żeby rządzili ci, co my myślimy, że rządzą. A przecież już wiemy, że nikt tak naprawdę nie rządzi, bowiem nie sposób stworzyć organizację, żeby się więcej niż jedna osoba dogadała:) Ludzka natura jest, że jak ktoś ma lepiej (uznajemy, że ci u władzy tak mają), to zaraz ja też chce mieć tak samo lepiej. Jak ktoś twierdzi, że jest tak czy tak, to od razu znajduje się ktoś kto twierdzi, że "owszem, ale..." i stąd tysiące odłamów każdej religii i każdego nurtu, z których każdy ma rację, bo działa w imię jednego-jedynego-najwyższego i najważniejszego, że już nic ważniejszego nie może być! Rozdrobnienie każdego spisku na organizacje składające się z jednego członka wydaje się być tylko kwestią czasu.Ba! Nawet w nauce, która powinna się opierać na faktach i nie powinno być problemu stwierdzić czy coś istnieje, zaraz znajdzie się jakiś baran, co powie, że przecież nie jesteśmy w stanie udowodnić, że coś nie istnieje. Notabene ten baran ma całkowitą rację:)
pozdrawiam
spiskogław
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:09:04 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:38:02 »

east napisał:

Moje zdanie o Masonach jest zupełnie niesprecyzowane. Mogę jedynie odnieść się do określonych tekstów , a i to niekonkretnie masońskich, a pochodzących od "krewniaków" masonerii w postaci Różokrzyżowców, o których wspomniałeś Leszek.
Ten text na przykład http://www.rozokrzyz.pl/truman-show/ bardzo mi się podoba.

Słowami kluczami w opowiedzianej przez Różokrzyż znanej nam filmowej historii  są TU I TERAZ, które "przecinają sieć czasowej ciągłości przyczyny i skutku.".

W tym ujęciu Różokrzyż mi się bardzo podoba. Zwłaszcza, że jego sama nazwa nawiązuje do Świętej Geometrii , czyli do róży w której rekursywnie "krzyżują się" ( dodają i mnożą ) fale wyznaczone przez krawędzie płatków róży ..
Taka romantyczna ( i rekursywnie konstruktywna ) wersja masonerii mimo wszystko bardziej do mnie przemawia niż wyrachowany cyrkiel i węgielnica. Odwieczna tęsknota do wolności poza wszelkie ograniczenia jest niezwykle kusząca. Nawet poza prawo przyczyny i skutku narysowane dla nas przez Show.
Historia o Trumanie jest bardzo inspirująca zwłaszcza, jeśli z takim szacunkiem traktuje ją niemalże niewidzialne towarzystwo Różokrzyża.
Dlaczego niewidzialne ? Kiedyś na innym forum rozważaliśmy z Leszkiem taką myśl, że Różokrzyżowcem człowiek staje się poprzez styl bycia i myślenia , a nie dlatego , że się gdzieś zapisuje, nawet, jeśli nie ma się zielonego pojęcia o Różokrzyżu.

We wspomnianej opowieści "oczami" Różokrzyża, uderzył mnie pewien fragment , który , według mnie , może się wprost odnosić do "sekretnej" wiedzy ( a raczej wiedzy tak oczywistej , że aż niewiarygodnej  ) . Oto on :
"Jeszcze przed urodzeniem Truman znajdował się nieustannie na wizji jako centralna postać „igrzysk”, będących źródłem energii dla milionów widzów i potężnej korporacji. Christof, mieszkaniec Księżyca, przekonuje nas, że ta rzeczywistość jest prawdziwa, autentyczna, że w zamkniętym, wyreżyserowanym świecie można dzięki nieświadomości wykreować prawdę "

Kim jest Christof - mieszkaniec Księżyca ? Nie chodzi tu chyba o filmowego Chrisa. - "kreatora świata w świecie" .... No cóż. Może przesadzam i nadinterpretuję. Przyznać się muszę, że jestem gorącym zwolennikiem tego, że nasz Księżyc jest w środku pusty. Gdyby to kiedykolwiek okazało się prawdą, to klasyk pt "Truman Show" stałby się filmem historycznym, a nie zgrabnie wymyśloną fikcją .My wszyscy zrozumielibyśmy , że gramy rolę Trumanów i jesteśmy rzeczywiście źródłem energii ( kolejny interesujący zwrot użyty przez Różokrzyżowców ) dla " milionów widzów i potężnej korporacji", które ludzie czasami nazywają Astralnymi bytami, innym razem UFO, albo Pasożytami, czy też , niekiedy , Matrixem - programem. I o tym również wspomina Różokrzyż "W tej historii wszystko jest zaprogramowane – kawa, którą pijemy w pracy, ładna kobieta mijająca nas na ulicy czy krew płynąca z rany. Zaprogramowani mogą być również nasi przyjaciele i wrogowie, nasze sympatie i antypatie. Co więcej, nad nami również panuje program, który przy współpracy innych istot ludzkich jest w stanie powoływać do życia potężne siły."
http://www.rozokrzyz.pl/matrix%E2%80%93system-zbiorowej-iluzji/

Czy macie jakieś intuicyjne przeczucia co do tych niepokojących porównań ?

Według mnie  to nie jest koniec . Tak na prawdę to my sami , nasze wewnętrzne , najgłębsze jestestwo może być zarówno reżyserem tej sztuki ( Matrix czy Chris w Truman Show ) jak i aktorem w niej uczestniczącym. Chodzi właśnie o nieświadomość, która odkrywa Świadomość w swoim "Tu i Teraz Show " łamiąc konwenans przyczyny i skutku. Tu wszystko jest ustawione pomimo pozorów wolnej woli. A nawet i ta wpisuje się w Sztukę.

Czy uczestniczymy tu w jakimś cyrku  ? Nie , to raczej odtwarzanie fraktalności odkrywcze i koniec końców - przewidywalne, jak odsłona kolejnej "ruskiej babeczki" . A mimo to - fascynujące :)
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:09:24 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:40:00 »
MEM HEI SHIN napisał:

Moje zdanie o Masonach jest zupełnie niesprecyzowane. Mogę jedynie odnieść się do określonych tekstów , a i to niekonkretnie masońskich, a pochodzących od "krewniaków" masonerii w postaci Różokrzyżowców, o których wspomniałeś Leszek.


Moim zdaniem na samym początku należałoby  postawić roboczą tezę, czym jest Masoneria, a czym jest Różokrzyż ?
To, że masoneria zapożyczyła różne trędy, wizje, programy od różokrzyża nie znaczy tym samym, że jedno z drugim ma wiele wspólnego.
Po pierwsze Różokrzyż jest pewną szkołą, chociaż słowo (szkoła) może być mylące ponieważ mamy tu do czynienia raczej z dochodzeniem do prawd głównie poprzez swoje doświadczenie.
A czy Masoneria jest jakokolwiek formą  szkoły ?
Jeżeli tak, to jaką ?
Masonem może zostać w każdej chwili, tylko jest jeden warunek - musisz być bardzo wpływowym człowiekiem - znanym biznesmenem,  znanym politykiem, adwokatem, prokuratorem....
Kto choć trochę ma w sobie tzw.politycznego wyrobienia, to zapyta wpierw : a gdzie jest polska konstytucja i co w niej jest napisane, a dalej dowie się, że polska konstytucja to przysłowiowy kawałek papieru, a nie żadna konstytucja.Tylko, że to, że  ona taka jest to należy podziękować polskiej masonerii. A jak ktoś temu nie wierzy, to proszę wpierw dokładniej zaznajomić się z tematem.
O innych ''zasługach'' i ''wyczynach''  masonerii pisał nawet nie będę, bo szkoda mi  na to czasu i zdrowia. Kto chce się dowiedzieć to się dowie, bo są ku temu dostępne i wiarygodne źródła.

« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:09:51 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:41:20 »
strzygław napisał:

/.../
Masonem może zostać w każdej chwili, tylko jest jeden warunek - musisz być bardzo wpływowym człowiekiem - znanym biznesmenem,  znanym politykiem, adwokatem, prokuratorem....

Nie jest to zgodne z prawdą. Może trochę faktów: słowo mason uznaje się, że pochodzi z francuskiego maçon i oznaczało pierwotnie "budowniczego ścian" lub "kamieniarza". Określenie freemason pojawiło się w połowie XII wieku i używano go na określenie budowniczych o najwyższym kunszcie. Współczesne znaczenie określenia freemasonry  - wolnomularstwo pochodzi z konstytucji wielkiej loży Anglii z 1717 roku.
Wszyscy rozsądni badacze zajmujący się masonerią są zgodni, że nie można ustalić początków masonerii ze względu na obsesyjną tajność masonerii. Moja prywatna opinia jest, że masoneria osiągnęła absolut tajności i nie nikt zna prawdy. W pierwszym znanym nam dokumencie odtyczącym masonerii współczesnej "Konstytucja wolnych masonów" z 1713 roku czytamy, że masoneria jest stowarzyszeniem dla poprawy gatunku ludzkiego, opierającym swe metody na geometrii i wypływającej z niej sztuce. Dalej czytamy, że masonerię założył sam Wielki Architekt, patronami byli Adam (ten od Ewy) i patriarchowie biblijni. Na liście wielkich mistrzów znajduje się również Jezus Chrystus. Niektórzy twierdzą, że historia masonerii zaczęła się już w XIV wieku, ale nie ma żadnych dowodów na to, że organizacje wewnątrz szkockich klanów miały spójną filozję masońską. Bowiem ta zaczęła się formować dopiero po wspomnianej wyżej "Konstytucji...". W latach 50 XVII wieku masoni ustalili formalnie pierwszy "statut masona". Głosił on, że  wolność masona zawiera się między 25-ciom "słupami" i oparta jest na fundamentalnych wartościach, których nie mogą podważać nawet wspólczesne zastępy masonów. Zasady te to:

- rozpoznanie za pomocą tajnych znaków, uścisków ręki, symboli, etc - tajność ponad wszysko
- minimum trzy stopnie w hierarchi masońskiej
- Hiram - legendarny (nie dla masonów) budowniczy świątyni Salomona miał najwyższy stopień wtajemniczenia
- ochrona loży przed "śniegiem" i "deszczem" czyli przed infiltracją nie-masonów
- prawo każdego masona do odwiedzania każdej loży na świecie
- wiara w stwórcę i życie pozagrobowe
- Pojemność Świętego Prawa czyli... nie jest do końca wyjaśnione "czyli co", bo tajność
- równość masonów w obrębie loży
- tajność, bo jeszcze nie była wspominana
- symboliczne metody nauczania
- niezmienność tego wszystkiego co powyżej:)

Do loży mógł wstąpić każdy posiadający odpowiednie cechy, wyznający masońskie ideały i posiadający nienaganną moralność, etykę i status cywilny. Żeby wstąpić do loży była wymagana rekomendacja od już istniejącego masona. Nie było mowy o statusie majątkowym czy społecznym. Zresztą jakby mogłoby być w organizacji naprawiającej świat. Chłopów w lożach oczywiście nie było, bo... ktoś musiał żywić ferajnę od fartuszków, cyrkli i legend. Kobiet do loży nie przyjmowano, bo nie miały w tamtych czasach statusu cywilnego. Dygresja jest, że w Szwajcarii zyskały ten status dopiero w 1971.


Cytuj
Kto choć trochę ma w sobie tzw.politycznego wyrobienia, to zapyta wpierw : a gdzie jest polska konstytucja i co w niej jest napisane, a dalej dowie się, że polska konstytucja to przysłowiowy kawałek papieru, a nie żadna konstytucja.

Mnie się widzi, że każda konstytucja, to kawałek papieru. Konstytucje wchodzą, wychodzą, są łamane, zmieniane i poprawiane, bowiem to tylko deklaracje, co dany naród uważa za najważniejsze w swoim państwie i to się zmienia.

Cytuj
Tylko, że to, że  ona taka jest to należy podziękować polskiej masonerii. A jak ktoś temu nie wierzy, to proszę wpierw dokładniej zaznajomić się z tematem.

Ale której masonerii? Mamy jakiegoś polskiego naczelnego masona? Nie, pewnie, że nie mamy, bo jest tajny. No, dobra, ale co w tej konstytucji jest nie tak? Nie ma dostępu do internetu jako niezbywalnego prawa człowieka, to wiem i się zgadzam, że granda. Ale poza tym, to konstytucja jnormalna. Reżimowa, jak każda konstytucja. Kto tę konstytucję napisał? Wiem, wiem, masoni, ale skąd się ci masoni wzięli w tej sali gdzie konstytucję pisano? Naród chodzi do wyborów, wybiera kogo uważa i musi być wybrał tych masonów. Ale to się nazywa demokracją: dyktatura większości. No, chyba, że twierdzisz, że masoni fałszują wybory, to wtedy trzeba do Strasbourga z tym i Amnesty International i gdzie tam uważasz, bo chyba zostały  jeszcze jakieś nadrzędne ciała na świecie nie opanowane przez masonów.

Cytuj
O innych ''zasługach'' i ''wyczynach''  masonerii pisał nawet nie będę, bo szkoda mi  na to czasu i zdrowia. Kto chce się dowiedzieć to się dowie, bo są ku temu dostępne i wiarygodne źródła.

Ja to mam pewnie inną definicję wiarygodności. Wierzę każdemu, kto nie ma interesu w tym co mówi, nie ma obsesji i ma weryfikowalne dowody na to co mówi. Zastanawia mnie jak to jest, że wszyscy dyrdymałowcy obnażają niecnych masonów w wiarygodnych źródłach i pies z kulawą noga nie podejmuje działań antymasońskich. Musi być, że albo to bzdury wierutne, albo masoni opanowali już wszystkie instytucje. W obu przypadkach nie mamy się czym przejmować.

z pozdrowieniami
masiglław

P.S. W kwestiach merytorycznych o historii masonów nie będę się sprzeczał, bo jak wiadomo nikt nic nie wie na temat masonów, bo wszystko tajne. Jakby ktoś się pytał skąd się wzięły fakty przeze mnie przedstawione, to mogę pejstnąć listę bibliografii, że spadnei pod ekran. Fakty są od dziesiątek badaczy, którzy przez lata ustalili, że na pewno wiadomo o masonach, to co przytoczyłem.

« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:10:11 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:41:58 »

east napisał:

Czyli wygląda mi na to,że masoni są tak tajni, że sami nie wiedzą ilu ich jest i gdzie są. Ma to tę niepodważalną zaletę, że wszystkim się wydaje , że jest ich bardzo dużo i że  są wszędzie . Bardzo sprytne.
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:10:56 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:42:28 »
konserwa napisał:

Czyli wygląda mi na to,że masoni są tak tajni, że sami nie wiedzą ilu ich jest i gdzie są. Ma to tę niepodważalną zaletę, że wszystkim się wydaje , że jest ich bardzo dużo i że  są wszędzie . Bardzo sprytne.
i w ten sposób East doszedłeś do punktu, w którym pojawił się Pan Weishaupt Adam i postanowił rzeczy uporządkować...
poszło mu całkiem nieźle, na wiedzy tej zjednoczeni masoni stworzyli imperium rządzące światem do dzisiaj; jak w całej powyższej dyskusji również wątek illuminatów wymyka się dualistycznym podsumowaniom dobro/zło;
tzn., dzisiaj to my mądrzy jesteśmy bo mamy wgląd w tą historyczną perspektywę...ale jeśli wysiłkiem wyobraźni przenoszę się do końca XVIIIw., gdzie jestem dość zamożnym mieszczaninem, to oferta p.AW wydawać się może całkiem interesująca...
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:11:13 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 06, 2011, 12:03:56 »
Wywiad dla dziennika "Metro"
Źródło: http://izba-rozmyslan.blogspot.com/

Bartosz Szczęsny: W dzienniku "Metro" ukaże się udzielony przeze mnie wywiad na temat wolnomularstwa w kontekście premiery nowej książki Dana Browna pt. "Zaginiony symbol". W związku z tym, że z oryginalnego wywiadu zostanie mały ułamek (tylko na tyle pozwala rubryka), zamieszczam go poniżej w całości - po to, aby wykasowana część nie poszła całkowicie na marne. Wywiad przeprowadziła Pani Maja Staniszewska. Myślę, że poniekąd odpowiada on także na niektóre pytania Czytelników. Dodam, że planuję począwszy z tą notką zwiększyć aktywność na blogu.

- Co to jest Wielka Loża Narodowa Polski, co oznacza ryt szkocki, ilu jest członków?



W.L.N.P. to nazwa tzw. obediencji, czyli organizacji zrzeszającej poszczególne Loże należące do jednego nurtu wolnomularskiego. W tym przypadku jest to nurt zwany potocznie "regularnym", czyli uznawanym przez United Grand Lodge of England, a zarazem najbardziej zbliżony do pierwotnych założeń ruchu, takich, jak np. wymóg uznania istnienia czynnika duchowego w życiu ludzkim - w dowolnej formie. Ryt Szkocki Dawny i Uznany, tak bowiem brzmi jego pełna nazwa, jest to najbardziej powszechny spośród systemów wyższych stopni, które mogą otrzymać wolnomularze, którzy przeszli przez trzy główne stopnie masońskie - Ucznia, Czeladnika i Mistrza. Te stopnie zawierają w sobie pełnię i kwintesencję wtajemniczenia wolnomularskiego, zaś stopnie wyższe powstały w celu pogłębienia nauk zawartych we wtajemniczeniu, rozwinięcia pewnych wątków mitologicznych, itp. W przypadku Rytu Szockiego, najwyższym stopniem wtajemniczenia jest trzydziesty trzeci, przyznawany wyłącznie jako honorowe uznanie czyichś nadzwyczajnych zasług dla ruchu. Szacuję, że w W.L.N.P. jest do dwustu członków, gdyby zaś policzyć wszystkich wolnomularzy w Polsce pracujących w różnych obediencjach, ta liczba prawdopodobnie wzrosłaby trzykrotnie.

- Dlaczego postanowił Pan zostać masonem, ile trwało, zanim został Pan przyjęty i co to dla Pana oznacza "być masonem"?

Ruchem wolnomularskim zainteresowałem się w okresie studiów na UW z wielu powodów. Po pierwsze, jego historia wiązała się w pewien sposób z interesującymi mnie alternatywnymi europejskimi nurtami duchowo-filozoficznymi, mało dziś znanymi, a posiadającymi olbrzymią tradycję i wpływ na naszą kulturę, takimi jak starożytne szkoły misteriów, gnostycyzm, renesansowa alchemia i hermetyzm, a nawet fideli d'amore średniowiecznych trubadurów. Wszystkie te nurty opierały się na indywidualnym wtajemniczeniu. Po drugie, bardzo bliskie były mi najważniejsze zasady wolnomularstwa - krzewienie dobrej i braterskiej atmosfery pomiędzy ludźmi, warstwami społecznymi, środowiskami i światopoglądami, a także wsparcie duchowego życia każdego człowieka, niezależnie od wyznania, poprzez stosowanie uniwersalnych symboli i mitów. Później jeden z moich dobrych przyjaciół okazał się masonem i to on pomógł mi dotrzeć w końcu do "bram Świątyni". Od momentu rozpoczęcia procedury czekałem na przyjęcie około roku. Czasem trwa to dłużej, czasem - rzadziej - krócej. Dodam, że aby zaproponować swoją kandydaturę, nie trzeba posiadać szczególnych kontaktów - wystarczy zgłosić się do wybranej Loży. "Być masonem" - to zdecydowanie pozytywne doświadczenie, choć z zupełnie innych powodów, niż sądzą wielbiciele rozmaitych teorii spiskowych. Kto szuka w Loży władzy, poprawy życia zawodowego, tajemnych układów - zawiedzie się. O ile zostanie w ogóle przyjęty. Moja satysfakcja z bycia wolnomularzem wynika z radości obcowania z naprawdę porządnymi i ciekawymi ludźmi. Jest to bardzo zróżnicowane środowisko, a to moim zdaniem sprzyja twórczemu rozwojowi osobistemu. Nie ma nic gorszego, niż homogeniczna grupa ludzi wyznających dokładnie taki sam pogląd na życie. Tym, co nas łączy, jest zgoda, że przyjaźń jest ważniejsza niż różnice i że wszyscy jesteśmy bliźnimi w ramach wspólnego Absolutu. I chęć wykorzystania tej wiedzy do poprawy życia wokół nas - bez narzucania komukolwiek naszych poglądów. Świątynia jest miejscem kontemplacji i wzmocnienia tych intencji. Polem działania - życie codzienne, gdzie każdy z nas ma za zadanie postępować najlepiej jak potrafi i w zgodzie z własnym sumieniem.

- Czy masoni już rządzą światem, czy dopiero do tego dążycie? I czy nadal spotykacie się na tajemnych rytuałach podczas których pijecie wino z ludzkich czaszek? (to z Dana Browna :))

Władza nad światem musi być strasznie męcząca. Najpierw trzeba ją zdobyć, a potem utrzymać. Zostawiamy to politykom - niech oni się męczą, w końcu zapewne robią to ze szczerej chęci pomocy nam wszystkim. Z mojego, a także - jak sądzę - wielu spośród moich Braci - punktu widzenia, takie podejście do sprawy jest niesamowicie nieefektywne (i nieefektowne). Chyba wolimy zmieniać rzeczywistość w inny sposób - każdy po swojemu - zwłaszcza poprzez zastosowanie naszych ideałów do każdej sytuacji w naszym życiu. Można to robić na wiele sposobów - np. pokazując ludziom wokół, że człowiek człowiekowi może być człowiekiem, a niekoniecznie wilkiem, udzielając się charytatywnie, będąc uczciwym, tworząc dzieła sztuki, udzielając się w debatach, pracując na rzecz społeczeństwa itp. Masonom trudno byłoby zdobyć władzę nad światem, bo nie istnieje ani żadna centralna władza masońska - każda Loża jest suwerenna, tak samo jak każdy mason - ani nie istnieje też żadna centralne porozumienie co do tego, jak idealna rzeczywistość miałaby wyglądać. Każdy z Braci ma za zadanie na własną rękę, niejako oddolnie, tworzyć swoją rzeczywistość najlepiej jak potrafi. Panowanie nad sobą samym - to już samo w sobie trudne i szczytne zadanie. Co do rytuałów, owszem, posiadamy je - choć tajemnymi bym ich nie nazwał - w końcu całkiem sporo informacji o nich można znaleźć w książkach i w Internecie. Tajemnicą nie są same nauki - jest nią ich zrozumienie. Nie jest to tajemnica w rozumieniu sekretu, który można komuś zdradzić na ucho albo nie - prędzej jest to tajemnica wewnętrznego doświadczenia, porównywalna np. z tajemnicą zawartą w przeżywaniu sztuki. Owszem, pijemy wino, jednakże jako naczyń używamy kielichów. Nie słyszałem o rytuałach masońskich, w których pito by cokolwiek z czaszki - ale może po prostu jestem nie dość wtajemniczony! Z pewnością dzięki temu wątkowi sprzeda się jednak o parę więcej egzemplarzy.

- Skąd tyle negatywnych stereotypów o masonach?


Na to pytanie lepiej mogliby odpowiedzieć moi koledzy historycy, którzy doskonale orientują się w procesach, które do takiego stanu rzeczy doprowadziły. Warto powiedzieć, że sytuacja w Polsce jest bardzo specyficzna. M.in. wskutek dziesięcioleci komunizmu, zwalczającego masonerię, tak samo, jak każdy ustrój totalitarny, a także zaborów, w Polsce tradycja wolnomularska została w znacznym stopniu osłabiona. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w Anglii, Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej, a nawet w Turcji. W wielu z tych krajów wolnomularstwo jest nurtem bardzo szanowanym, bardzo otwarcie i aktywnie uczestniczącym w życiu społecznym. Owczywiście, teorie spiskowe i zawiść pojawiały się wszędzie - z wielu powodów. Po pierwsze, człowiek potrzebuje kozła ofiarnego dla uzasadnienia własnych nieszczęść - myślę, że to wyjaśnienie jest szczególnie aktualne i zasadne w naszym kraju. Zdecydowanie łatwiej jest winą obarczyć małe i praktycznie niewidoczne grono osób, niż otwarcie krytykować tych, którzy posiadają znaczący wpływ na rzeczywistość. Po drugie, znalezienie sobie jakiegoś "wroga" jest standardową i starą jak świat praktyką socjotechniczną służącą ujednolicaniu i wzmacnianiu poczucia tożsamości wewnątrz homogenicznych grup - np. elektoratu populistycznych partii politycznych. Po trzecie, każdy, komu zależy na forsowaniu własnej wizji rzeczywistości jako jedynej słusznej, w naturalny i logiczny sposób będzie darzył antypatią ruchy mówiące o tolerancji, pluralizmie światopoglądowym, równości wyznań i ludzi, itp. Zdarzały się też przypadki osób, które wymyślały najprzedziwniejsze i sensacyjne historie na temat masonerii po to tylko, aby zdobyć posłuch i popularność albo zysk ze sprzedaży.

- W nowej książce Dana Browna masoni są nie tylko głównymi, ale też pozytywnymi bohaterami. Czy biorąc pod uwagę ogromną popularność powieści tego autora ma Pan nadzieję, że lektura "Zaginionego symbolu" zmieni spojrzenie szerokiej publiczności na masonów, pozwoli obalić kilka mitów a w skrócie zrobi to, co "Kod Leonarda Da Vinci" zrobił Opus Dei, tylko z przeciwnym znakiem?

Jak wiadomo, książka, aby coś znaczyć, musi bądź to być na bardzo wysokim poziomie literackim, bądź teżpodkoloryzować rzeczywistość tak, aby stała się intrygująca i zapalała zmysły. Ten ostatni zabieg stanowi główną metodę Dana Browna. Opiera się on o tajemnicze zjawiska istniejące w realnym świecie i sprzedaje je w intrygującej postaci. Jako, że jest to fikcja literacka, jest to w pełni uzasadnione działanie. Myślę, ta ksiażka faktycznie może pobudzić zainteresowanie wielkiej rzeczy czytelników ruchem wolnomularskim. Jest to niewątpliwie pozytywny efekt, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie wiedza społeczeństwa o ruchu jest wciąż bardzo nikła, zaś sami wolnomularze wciąż jeszcze niechętnie wypowiadają się publicznie. Skoro książka poprawi wizerunek Zakonu - a zatem, w moim przekonaniu, zbliży go do rzeczywistości, jestem zdecydowanie za. Ci spośród czytelników, których temat ten szczególnie zainteresuje, sami skorygują swoją wiedzę o detale takie, jak owo "picie wina z czaszki". Zwłaszcza, że w książce też można znaleźć sporo prawdziwych informacji o wolnomularstwie i jego filozofii.

- Czy czytał Pan książkę i czy to, co jest w niej napisane ma pokrycie w rzeczywistości? Co najważniejszego w niej zawarto, a czego Panu brakuje? Czy lubi Pan książki Dana Browna, a jeśli tak, to za co (lub za co ich Pan nie lubi)?

Z pozycją, o której mówimy, dotychczas miałem okazję zetknąć się bardzo pobieżnie, jednak rozmawiałem z osobami, które ją w całości przeczytały. Osobiście przeczytałem tylko "Kod da Vinci". Na podstawie tej lektury mógłbym określić literaturę Pana Browna czterema słowami: "intrygująca fabuła, wartka akcja". Autor buduje swoją powieść na wiedzy o masonerii, która w pewnym stopniu jest zgodna z rzeczywistością, zwłaszcza - z tego, co zdążyłem się zorientować - w sferze filozofii. Jednak pewne ogólne konkluzje, zwłaszcza te o władzy nad światem czy o tym, że wolnomularstwo jest kryptoreligią, interpretowałbym raczej jako ten sensacyjny "pieprzyk", który ma dodać czytelnikowi dreszczyku emocji. Myślę, że najważniejsze jest to, że książka częściowo naprawi czarną legendę wolnomularstwa w naszym kraju i być może zainteresuje swoich czytelników do zdobycia rzetelnej wiedzy na ten temat.

- Pisze Pan na blogu, że masoni nie są organizacją tajną, ale dyskretną. Czy zatem w Polsce masoni noszą masońskie pierścienie i czy gdzieś w Warszawie jest takie miejsce jak waszyngtoński Dom świątyni położony o kilka przecznic od Białego Domu? I czy planujecie w przyszłości "wyjść do ludzi" (wspomina Pan o otwartych wykładach a nawet piknikach masonów na zachodzie), jeśli tak to kiedy może to nastąpić, a jeśli nie to dlaczego?

Pozwolę sobie na uwagę z przymrużeniem oka, że nasza Świątynia mieści się w bezpiecznej odległości od polskiego "Białego Domu". Faktycznie, są Bracia, którzy noszą wolnomularski pierścień lub inne symbole, np. w klapie marynarki i nie kryją się ze swoją przynależnością. Osobiście myślę, że proces "wychodzenia do ludzi" już się zaczął, aczkolwiek dość leniwie. Sądzę i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wiedza o wolnomularstwie będzie rosła i co za tym idzie Loże otworzą się na otaczający świat - np. organizując konferencje, dni otwarte, pikniki, spotkania, akcje dobroczynne, a także, że będzie można otwarcie mówić o swojej przynależności bez cienia obawy np. o niemiłe konsekwencje zawodowe lub prywatne, wynikające z niewiedzy i nieprzychylnej nam propagandy pewnych środowisk. Tak jak dzieje się to na Zachodzie. Osobiście myślę, że otwartość w sferze pozarytualnej jest bliższa duchowi wolnomularstwa niźli skrytość - w końcu jest to ruch przyjazny życiu ludzkiemu i jego wszelkim pozytywnym przejawom.

- I jak to właściwie jest z kobietami - Pana Loża ich nie przyjmuje, inne tak. Dlaczego?

Tak jak wspominałem na początku rozmowy, W.L.N.P. należy do nurtu "regularnego", najbliżej trzymającego się starych zasad ruchu. Wolnomularstwo zdefiniowano wówczas jako "bractwo", a więc stowarzyszenie dla mężczyzn. Wbrew niektórym spekulacjom nie wynikało to z męskiego szowinizmu, lecz raczej ze zwykłej chęci spotykania się w męskim gronie - zgodnie z wolnością stowarzyszania się. Sam pastor Anderson, twórca sławnej konstytucji wolnomularskiej, zapytany, odparł, że w żadnym wypadku nie chodzi o brak szacunku dla Dam - wręcz przeciwnie, są one traktowane przez nas z największym możliwym uznaniem - "chodzi o to, aby podczas spotkań łatwiej nam było pozostać Braćmi". Oczywiście poza tym głównym nurtem wolnomularstwa istnieją Loże kobiece, a także koedukacyjne. Chociaż nurt regularny formalnie nie uznaje takich organizacji i nie posiada z nimi oficjalnych relacji, osobiście z całego serca popieram masonki w Polsce i sądzę, że kobiety często mają do uprawiania tej idei lepsze predyspozycje, niż mężczyźni. Ale być może właśnie dlatego ci drudzy bardziej jej potrzebują!
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:11:33 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 19, 2011, 15:54:31 »
Trzy kolejne posty wydzielone są z wątku "Rozmowy z prof. Tadeuszem Cegielskim o masonerii" http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,532.msg3651.html#msg3651 - admin


MASONERIA - WYWROTOWA SEKTA NAJEMNIKOW DIABLA
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=3ybqGA_DljM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=3ybqGA_DljM</a>
 Szukaj filmu w necie


EDIT:
@Lucyfer, pozwalam sobie wrzucić opis filmu z YouTube
Leszek


"W 1943 roku w okupowanej przez Niemcy hitlerowskie Francji powstal film pod tytulem „Forces Occultes", czyli „Ukryte Sily". Film wyprodukowala wytwornia „Nova Films". Rezyserem filmu byl Jean Mamy, występujący w opisie filmu pod pseudonimem Paul Riche.
Glowne role w filmie zagrali: Maurice Rémy, Gisèle Parry, Auguste Bovério i Marcel Vibert.
Film pokazuje obraz miedzywojennej Francji i sposób dzialania masonerii, zlowrogiej sekty, która wywiera przemozny wpływ na zycie narodow swiata. W filmie parlamentarzysta Pierre Avenel jest wciągnięty w kregi masonerii ateistycznej rytu Wielki Wschod. Poznaje wielu ludzi tego związku, dla ktorych uczestnictwo w nim jest trampolina do pozycji materialnej lub społecznej. Avenel stara sie przeciwstawic roznym zlym zjawiskom, które masoneria realizuje. Jako członek komisji obrony w parlamencie stara sie nie dopuscic do udzialu Francji w wojnie swiatowej. Jednak z tego powodu, uchodzi ledwo z zyciem, poniewaz tajemne moce w strukturze masońskiej nasyłaja na niego nozownikow.
W filmie tym interesujące jest ukazanie rytualu wtajemniczenia nowo przyjmowanego adepta do lozy masonskiej. Po II wojnie swiatowej rezyser filmu, ktory sam byl masonem, zostal osadzony i skazany na kare smierci za kolaboracje z wrogiem. Wyrok wykonano w fortecy Montrouge 29 marca 1949 roku. Mimo to, badzmy mu wdzieczni za ukazanie prawdy o masonerii. Czesc Jego Pamieci!"
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2014, 14:27:26 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 20, 2011, 11:43:36 »
@Lucyfer
Ponury ten filmik. Swoją drogą dziwni są ludzie, których kręci władza w ten sposób...
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 11:53:15 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 20, 2011, 21:35:07 »
Cytat: Leszek
Ponury ten filmik. Swoją drogą dziwni są ludzie, których kręci władza w ten sposób...

Jaki rytuał taka władza  :)

http://swietageometria.info/ao/di-SCTO.jpg
Jaki świat projektuje masoneria?

http://www.noeticsciences.co.uk/

Cytat: 40:39
W masonerii ukrywamy wszystko przed maluczkimi ludźmi
Na dole nie wiesz nic a na górze wyraźniej zaczynasz dostrzegać globalną grę.
Nawet ja nie jestem do końca pewien jakie są intencje naszych przywódców a kiedy mówię przywódców popełniam błąd, wśród nas niema przywódców są tylko wykonawcy, jestem pionkiem na szachownicy, wykonuję funkcje, odbieram wiadomości, jestem posłuszny, przekazuje wiadomości, odpowiadam
- Ale kto zarządza?
- NIKT!

Tom & Jerry Illuminati Pyramid & Satan Worship
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=hBusGXnqSEk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=hBusGXnqSEk</a>
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2014, 14:38:33 wysłana przez Leszek »