logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Jaki świat projektuje masoneria?  (Przeczytany 13679 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:41:20 »
strzygław napisał:

/.../
Masonem może zostać w każdej chwili, tylko jest jeden warunek - musisz być bardzo wpływowym człowiekiem - znanym biznesmenem,  znanym politykiem, adwokatem, prokuratorem....

Nie jest to zgodne z prawdą. Może trochę faktów: słowo mason uznaje się, że pochodzi z francuskiego maçon i oznaczało pierwotnie "budowniczego ścian" lub "kamieniarza". Określenie freemason pojawiło się w połowie XII wieku i używano go na określenie budowniczych o najwyższym kunszcie. Współczesne znaczenie określenia freemasonry  - wolnomularstwo pochodzi z konstytucji wielkiej loży Anglii z 1717 roku.
Wszyscy rozsądni badacze zajmujący się masonerią są zgodni, że nie można ustalić początków masonerii ze względu na obsesyjną tajność masonerii. Moja prywatna opinia jest, że masoneria osiągnęła absolut tajności i nie nikt zna prawdy. W pierwszym znanym nam dokumencie odtyczącym masonerii współczesnej "Konstytucja wolnych masonów" z 1713 roku czytamy, że masoneria jest stowarzyszeniem dla poprawy gatunku ludzkiego, opierającym swe metody na geometrii i wypływającej z niej sztuce. Dalej czytamy, że masonerię założył sam Wielki Architekt, patronami byli Adam (ten od Ewy) i patriarchowie biblijni. Na liście wielkich mistrzów znajduje się również Jezus Chrystus. Niektórzy twierdzą, że historia masonerii zaczęła się już w XIV wieku, ale nie ma żadnych dowodów na to, że organizacje wewnątrz szkockich klanów miały spójną filozję masońską. Bowiem ta zaczęła się formować dopiero po wspomnianej wyżej "Konstytucji...". W latach 50 XVII wieku masoni ustalili formalnie pierwszy "statut masona". Głosił on, że  wolność masona zawiera się między 25-ciom "słupami" i oparta jest na fundamentalnych wartościach, których nie mogą podważać nawet wspólczesne zastępy masonów. Zasady te to:

- rozpoznanie za pomocą tajnych znaków, uścisków ręki, symboli, etc - tajność ponad wszysko
- minimum trzy stopnie w hierarchi masońskiej
- Hiram - legendarny (nie dla masonów) budowniczy świątyni Salomona miał najwyższy stopień wtajemniczenia
- ochrona loży przed "śniegiem" i "deszczem" czyli przed infiltracją nie-masonów
- prawo każdego masona do odwiedzania każdej loży na świecie
- wiara w stwórcę i życie pozagrobowe
- Pojemność Świętego Prawa czyli... nie jest do końca wyjaśnione "czyli co", bo tajność
- równość masonów w obrębie loży
- tajność, bo jeszcze nie była wspominana
- symboliczne metody nauczania
- niezmienność tego wszystkiego co powyżej:)

Do loży mógł wstąpić każdy posiadający odpowiednie cechy, wyznający masońskie ideały i posiadający nienaganną moralność, etykę i status cywilny. Żeby wstąpić do loży była wymagana rekomendacja od już istniejącego masona. Nie było mowy o statusie majątkowym czy społecznym. Zresztą jakby mogłoby być w organizacji naprawiającej świat. Chłopów w lożach oczywiście nie było, bo... ktoś musiał żywić ferajnę od fartuszków, cyrkli i legend. Kobiet do loży nie przyjmowano, bo nie miały w tamtych czasach statusu cywilnego. Dygresja jest, że w Szwajcarii zyskały ten status dopiero w 1971.


Cytuj
Kto choć trochę ma w sobie tzw.politycznego wyrobienia, to zapyta wpierw : a gdzie jest polska konstytucja i co w niej jest napisane, a dalej dowie się, że polska konstytucja to przysłowiowy kawałek papieru, a nie żadna konstytucja.

Mnie się widzi, że każda konstytucja, to kawałek papieru. Konstytucje wchodzą, wychodzą, są łamane, zmieniane i poprawiane, bowiem to tylko deklaracje, co dany naród uważa za najważniejsze w swoim państwie i to się zmienia.

Cytuj
Tylko, że to, że  ona taka jest to należy podziękować polskiej masonerii. A jak ktoś temu nie wierzy, to proszę wpierw dokładniej zaznajomić się z tematem.

Ale której masonerii? Mamy jakiegoś polskiego naczelnego masona? Nie, pewnie, że nie mamy, bo jest tajny. No, dobra, ale co w tej konstytucji jest nie tak? Nie ma dostępu do internetu jako niezbywalnego prawa człowieka, to wiem i się zgadzam, że granda. Ale poza tym, to konstytucja jnormalna. Reżimowa, jak każda konstytucja. Kto tę konstytucję napisał? Wiem, wiem, masoni, ale skąd się ci masoni wzięli w tej sali gdzie konstytucję pisano? Naród chodzi do wyborów, wybiera kogo uważa i musi być wybrał tych masonów. Ale to się nazywa demokracją: dyktatura większości. No, chyba, że twierdzisz, że masoni fałszują wybory, to wtedy trzeba do Strasbourga z tym i Amnesty International i gdzie tam uważasz, bo chyba zostały  jeszcze jakieś nadrzędne ciała na świecie nie opanowane przez masonów.

Cytuj
O innych ''zasługach'' i ''wyczynach''  masonerii pisał nawet nie będę, bo szkoda mi  na to czasu i zdrowia. Kto chce się dowiedzieć to się dowie, bo są ku temu dostępne i wiarygodne źródła.

Ja to mam pewnie inną definicję wiarygodności. Wierzę każdemu, kto nie ma interesu w tym co mówi, nie ma obsesji i ma weryfikowalne dowody na to co mówi. Zastanawia mnie jak to jest, że wszyscy dyrdymałowcy obnażają niecnych masonów w wiarygodnych źródłach i pies z kulawą noga nie podejmuje działań antymasońskich. Musi być, że albo to bzdury wierutne, albo masoni opanowali już wszystkie instytucje. W obu przypadkach nie mamy się czym przejmować.

z pozdrowieniami
masiglław

P.S. W kwestiach merytorycznych o historii masonów nie będę się sprzeczał, bo jak wiadomo nikt nic nie wie na temat masonów, bo wszystko tajne. Jakby ktoś się pytał skąd się wzięły fakty przeze mnie przedstawione, to mogę pejstnąć listę bibliografii, że spadnei pod ekran. Fakty są od dziesiątek badaczy, którzy przez lata ustalili, że na pewno wiadomo o masonach, to co przytoczyłem.

« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:10:11 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:41:58 »

east napisał:

Czyli wygląda mi na to,że masoni są tak tajni, że sami nie wiedzą ilu ich jest i gdzie są. Ma to tę niepodważalną zaletę, że wszystkim się wydaje , że jest ich bardzo dużo i że  są wszędzie . Bardzo sprytne.
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:10:56 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 06, 2011, 11:42:28 »
konserwa napisał:

Czyli wygląda mi na to,że masoni są tak tajni, że sami nie wiedzą ilu ich jest i gdzie są. Ma to tę niepodważalną zaletę, że wszystkim się wydaje , że jest ich bardzo dużo i że  są wszędzie . Bardzo sprytne.
i w ten sposób East doszedłeś do punktu, w którym pojawił się Pan Weishaupt Adam i postanowił rzeczy uporządkować...
poszło mu całkiem nieźle, na wiedzy tej zjednoczeni masoni stworzyli imperium rządzące światem do dzisiaj; jak w całej powyższej dyskusji również wątek illuminatów wymyka się dualistycznym podsumowaniom dobro/zło;
tzn., dzisiaj to my mądrzy jesteśmy bo mamy wgląd w tą historyczną perspektywę...ale jeśli wysiłkiem wyobraźni przenoszę się do końca XVIIIw., gdzie jestem dość zamożnym mieszczaninem, to oferta p.AW wydawać się może całkiem interesująca...
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:11:13 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 06, 2011, 12:03:56 »
Wywiad dla dziennika "Metro"
Źródło: http://izba-rozmyslan.blogspot.com/

Bartosz Szczęsny: W dzienniku "Metro" ukaże się udzielony przeze mnie wywiad na temat wolnomularstwa w kontekście premiery nowej książki Dana Browna pt. "Zaginiony symbol". W związku z tym, że z oryginalnego wywiadu zostanie mały ułamek (tylko na tyle pozwala rubryka), zamieszczam go poniżej w całości - po to, aby wykasowana część nie poszła całkowicie na marne. Wywiad przeprowadziła Pani Maja Staniszewska. Myślę, że poniekąd odpowiada on także na niektóre pytania Czytelników. Dodam, że planuję począwszy z tą notką zwiększyć aktywność na blogu.

- Co to jest Wielka Loża Narodowa Polski, co oznacza ryt szkocki, ilu jest członków?



W.L.N.P. to nazwa tzw. obediencji, czyli organizacji zrzeszającej poszczególne Loże należące do jednego nurtu wolnomularskiego. W tym przypadku jest to nurt zwany potocznie "regularnym", czyli uznawanym przez United Grand Lodge of England, a zarazem najbardziej zbliżony do pierwotnych założeń ruchu, takich, jak np. wymóg uznania istnienia czynnika duchowego w życiu ludzkim - w dowolnej formie. Ryt Szkocki Dawny i Uznany, tak bowiem brzmi jego pełna nazwa, jest to najbardziej powszechny spośród systemów wyższych stopni, które mogą otrzymać wolnomularze, którzy przeszli przez trzy główne stopnie masońskie - Ucznia, Czeladnika i Mistrza. Te stopnie zawierają w sobie pełnię i kwintesencję wtajemniczenia wolnomularskiego, zaś stopnie wyższe powstały w celu pogłębienia nauk zawartych we wtajemniczeniu, rozwinięcia pewnych wątków mitologicznych, itp. W przypadku Rytu Szockiego, najwyższym stopniem wtajemniczenia jest trzydziesty trzeci, przyznawany wyłącznie jako honorowe uznanie czyichś nadzwyczajnych zasług dla ruchu. Szacuję, że w W.L.N.P. jest do dwustu członków, gdyby zaś policzyć wszystkich wolnomularzy w Polsce pracujących w różnych obediencjach, ta liczba prawdopodobnie wzrosłaby trzykrotnie.

- Dlaczego postanowił Pan zostać masonem, ile trwało, zanim został Pan przyjęty i co to dla Pana oznacza "być masonem"?

Ruchem wolnomularskim zainteresowałem się w okresie studiów na UW z wielu powodów. Po pierwsze, jego historia wiązała się w pewien sposób z interesującymi mnie alternatywnymi europejskimi nurtami duchowo-filozoficznymi, mało dziś znanymi, a posiadającymi olbrzymią tradycję i wpływ na naszą kulturę, takimi jak starożytne szkoły misteriów, gnostycyzm, renesansowa alchemia i hermetyzm, a nawet fideli d'amore średniowiecznych trubadurów. Wszystkie te nurty opierały się na indywidualnym wtajemniczeniu. Po drugie, bardzo bliskie były mi najważniejsze zasady wolnomularstwa - krzewienie dobrej i braterskiej atmosfery pomiędzy ludźmi, warstwami społecznymi, środowiskami i światopoglądami, a także wsparcie duchowego życia każdego człowieka, niezależnie od wyznania, poprzez stosowanie uniwersalnych symboli i mitów. Później jeden z moich dobrych przyjaciół okazał się masonem i to on pomógł mi dotrzeć w końcu do "bram Świątyni". Od momentu rozpoczęcia procedury czekałem na przyjęcie około roku. Czasem trwa to dłużej, czasem - rzadziej - krócej. Dodam, że aby zaproponować swoją kandydaturę, nie trzeba posiadać szczególnych kontaktów - wystarczy zgłosić się do wybranej Loży. "Być masonem" - to zdecydowanie pozytywne doświadczenie, choć z zupełnie innych powodów, niż sądzą wielbiciele rozmaitych teorii spiskowych. Kto szuka w Loży władzy, poprawy życia zawodowego, tajemnych układów - zawiedzie się. O ile zostanie w ogóle przyjęty. Moja satysfakcja z bycia wolnomularzem wynika z radości obcowania z naprawdę porządnymi i ciekawymi ludźmi. Jest to bardzo zróżnicowane środowisko, a to moim zdaniem sprzyja twórczemu rozwojowi osobistemu. Nie ma nic gorszego, niż homogeniczna grupa ludzi wyznających dokładnie taki sam pogląd na życie. Tym, co nas łączy, jest zgoda, że przyjaźń jest ważniejsza niż różnice i że wszyscy jesteśmy bliźnimi w ramach wspólnego Absolutu. I chęć wykorzystania tej wiedzy do poprawy życia wokół nas - bez narzucania komukolwiek naszych poglądów. Świątynia jest miejscem kontemplacji i wzmocnienia tych intencji. Polem działania - życie codzienne, gdzie każdy z nas ma za zadanie postępować najlepiej jak potrafi i w zgodzie z własnym sumieniem.

- Czy masoni już rządzą światem, czy dopiero do tego dążycie? I czy nadal spotykacie się na tajemnych rytuałach podczas których pijecie wino z ludzkich czaszek? (to z Dana Browna :))

Władza nad światem musi być strasznie męcząca. Najpierw trzeba ją zdobyć, a potem utrzymać. Zostawiamy to politykom - niech oni się męczą, w końcu zapewne robią to ze szczerej chęci pomocy nam wszystkim. Z mojego, a także - jak sądzę - wielu spośród moich Braci - punktu widzenia, takie podejście do sprawy jest niesamowicie nieefektywne (i nieefektowne). Chyba wolimy zmieniać rzeczywistość w inny sposób - każdy po swojemu - zwłaszcza poprzez zastosowanie naszych ideałów do każdej sytuacji w naszym życiu. Można to robić na wiele sposobów - np. pokazując ludziom wokół, że człowiek człowiekowi może być człowiekiem, a niekoniecznie wilkiem, udzielając się charytatywnie, będąc uczciwym, tworząc dzieła sztuki, udzielając się w debatach, pracując na rzecz społeczeństwa itp. Masonom trudno byłoby zdobyć władzę nad światem, bo nie istnieje ani żadna centralna władza masońska - każda Loża jest suwerenna, tak samo jak każdy mason - ani nie istnieje też żadna centralne porozumienie co do tego, jak idealna rzeczywistość miałaby wyglądać. Każdy z Braci ma za zadanie na własną rękę, niejako oddolnie, tworzyć swoją rzeczywistość najlepiej jak potrafi. Panowanie nad sobą samym - to już samo w sobie trudne i szczytne zadanie. Co do rytuałów, owszem, posiadamy je - choć tajemnymi bym ich nie nazwał - w końcu całkiem sporo informacji o nich można znaleźć w książkach i w Internecie. Tajemnicą nie są same nauki - jest nią ich zrozumienie. Nie jest to tajemnica w rozumieniu sekretu, który można komuś zdradzić na ucho albo nie - prędzej jest to tajemnica wewnętrznego doświadczenia, porównywalna np. z tajemnicą zawartą w przeżywaniu sztuki. Owszem, pijemy wino, jednakże jako naczyń używamy kielichów. Nie słyszałem o rytuałach masońskich, w których pito by cokolwiek z czaszki - ale może po prostu jestem nie dość wtajemniczony! Z pewnością dzięki temu wątkowi sprzeda się jednak o parę więcej egzemplarzy.

- Skąd tyle negatywnych stereotypów o masonach?


Na to pytanie lepiej mogliby odpowiedzieć moi koledzy historycy, którzy doskonale orientują się w procesach, które do takiego stanu rzeczy doprowadziły. Warto powiedzieć, że sytuacja w Polsce jest bardzo specyficzna. M.in. wskutek dziesięcioleci komunizmu, zwalczającego masonerię, tak samo, jak każdy ustrój totalitarny, a także zaborów, w Polsce tradycja wolnomularska została w znacznym stopniu osłabiona. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w Anglii, Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej, a nawet w Turcji. W wielu z tych krajów wolnomularstwo jest nurtem bardzo szanowanym, bardzo otwarcie i aktywnie uczestniczącym w życiu społecznym. Owczywiście, teorie spiskowe i zawiść pojawiały się wszędzie - z wielu powodów. Po pierwsze, człowiek potrzebuje kozła ofiarnego dla uzasadnienia własnych nieszczęść - myślę, że to wyjaśnienie jest szczególnie aktualne i zasadne w naszym kraju. Zdecydowanie łatwiej jest winą obarczyć małe i praktycznie niewidoczne grono osób, niż otwarcie krytykować tych, którzy posiadają znaczący wpływ na rzeczywistość. Po drugie, znalezienie sobie jakiegoś "wroga" jest standardową i starą jak świat praktyką socjotechniczną służącą ujednolicaniu i wzmacnianiu poczucia tożsamości wewnątrz homogenicznych grup - np. elektoratu populistycznych partii politycznych. Po trzecie, każdy, komu zależy na forsowaniu własnej wizji rzeczywistości jako jedynej słusznej, w naturalny i logiczny sposób będzie darzył antypatią ruchy mówiące o tolerancji, pluralizmie światopoglądowym, równości wyznań i ludzi, itp. Zdarzały się też przypadki osób, które wymyślały najprzedziwniejsze i sensacyjne historie na temat masonerii po to tylko, aby zdobyć posłuch i popularność albo zysk ze sprzedaży.

- W nowej książce Dana Browna masoni są nie tylko głównymi, ale też pozytywnymi bohaterami. Czy biorąc pod uwagę ogromną popularność powieści tego autora ma Pan nadzieję, że lektura "Zaginionego symbolu" zmieni spojrzenie szerokiej publiczności na masonów, pozwoli obalić kilka mitów a w skrócie zrobi to, co "Kod Leonarda Da Vinci" zrobił Opus Dei, tylko z przeciwnym znakiem?

Jak wiadomo, książka, aby coś znaczyć, musi bądź to być na bardzo wysokim poziomie literackim, bądź teżpodkoloryzować rzeczywistość tak, aby stała się intrygująca i zapalała zmysły. Ten ostatni zabieg stanowi główną metodę Dana Browna. Opiera się on o tajemnicze zjawiska istniejące w realnym świecie i sprzedaje je w intrygującej postaci. Jako, że jest to fikcja literacka, jest to w pełni uzasadnione działanie. Myślę, ta ksiażka faktycznie może pobudzić zainteresowanie wielkiej rzeczy czytelników ruchem wolnomularskim. Jest to niewątpliwie pozytywny efekt, zwłaszcza w naszym kraju, gdzie wiedza społeczeństwa o ruchu jest wciąż bardzo nikła, zaś sami wolnomularze wciąż jeszcze niechętnie wypowiadają się publicznie. Skoro książka poprawi wizerunek Zakonu - a zatem, w moim przekonaniu, zbliży go do rzeczywistości, jestem zdecydowanie za. Ci spośród czytelników, których temat ten szczególnie zainteresuje, sami skorygują swoją wiedzę o detale takie, jak owo "picie wina z czaszki". Zwłaszcza, że w książce też można znaleźć sporo prawdziwych informacji o wolnomularstwie i jego filozofii.

- Czy czytał Pan książkę i czy to, co jest w niej napisane ma pokrycie w rzeczywistości? Co najważniejszego w niej zawarto, a czego Panu brakuje? Czy lubi Pan książki Dana Browna, a jeśli tak, to za co (lub za co ich Pan nie lubi)?

Z pozycją, o której mówimy, dotychczas miałem okazję zetknąć się bardzo pobieżnie, jednak rozmawiałem z osobami, które ją w całości przeczytały. Osobiście przeczytałem tylko "Kod da Vinci". Na podstawie tej lektury mógłbym określić literaturę Pana Browna czterema słowami: "intrygująca fabuła, wartka akcja". Autor buduje swoją powieść na wiedzy o masonerii, która w pewnym stopniu jest zgodna z rzeczywistością, zwłaszcza - z tego, co zdążyłem się zorientować - w sferze filozofii. Jednak pewne ogólne konkluzje, zwłaszcza te o władzy nad światem czy o tym, że wolnomularstwo jest kryptoreligią, interpretowałbym raczej jako ten sensacyjny "pieprzyk", który ma dodać czytelnikowi dreszczyku emocji. Myślę, że najważniejsze jest to, że książka częściowo naprawi czarną legendę wolnomularstwa w naszym kraju i być może zainteresuje swoich czytelników do zdobycia rzetelnej wiedzy na ten temat.

- Pisze Pan na blogu, że masoni nie są organizacją tajną, ale dyskretną. Czy zatem w Polsce masoni noszą masońskie pierścienie i czy gdzieś w Warszawie jest takie miejsce jak waszyngtoński Dom świątyni położony o kilka przecznic od Białego Domu? I czy planujecie w przyszłości "wyjść do ludzi" (wspomina Pan o otwartych wykładach a nawet piknikach masonów na zachodzie), jeśli tak to kiedy może to nastąpić, a jeśli nie to dlaczego?

Pozwolę sobie na uwagę z przymrużeniem oka, że nasza Świątynia mieści się w bezpiecznej odległości od polskiego "Białego Domu". Faktycznie, są Bracia, którzy noszą wolnomularski pierścień lub inne symbole, np. w klapie marynarki i nie kryją się ze swoją przynależnością. Osobiście myślę, że proces "wychodzenia do ludzi" już się zaczął, aczkolwiek dość leniwie. Sądzę i mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wiedza o wolnomularstwie będzie rosła i co za tym idzie Loże otworzą się na otaczający świat - np. organizując konferencje, dni otwarte, pikniki, spotkania, akcje dobroczynne, a także, że będzie można otwarcie mówić o swojej przynależności bez cienia obawy np. o niemiłe konsekwencje zawodowe lub prywatne, wynikające z niewiedzy i nieprzychylnej nam propagandy pewnych środowisk. Tak jak dzieje się to na Zachodzie. Osobiście myślę, że otwartość w sferze pozarytualnej jest bliższa duchowi wolnomularstwa niźli skrytość - w końcu jest to ruch przyjazny życiu ludzkiemu i jego wszelkim pozytywnym przejawom.

- I jak to właściwie jest z kobietami - Pana Loża ich nie przyjmuje, inne tak. Dlaczego?

Tak jak wspominałem na początku rozmowy, W.L.N.P. należy do nurtu "regularnego", najbliżej trzymającego się starych zasad ruchu. Wolnomularstwo zdefiniowano wówczas jako "bractwo", a więc stowarzyszenie dla mężczyzn. Wbrew niektórym spekulacjom nie wynikało to z męskiego szowinizmu, lecz raczej ze zwykłej chęci spotykania się w męskim gronie - zgodnie z wolnością stowarzyszania się. Sam pastor Anderson, twórca sławnej konstytucji wolnomularskiej, zapytany, odparł, że w żadnym wypadku nie chodzi o brak szacunku dla Dam - wręcz przeciwnie, są one traktowane przez nas z największym możliwym uznaniem - "chodzi o to, aby podczas spotkań łatwiej nam było pozostać Braćmi". Oczywiście poza tym głównym nurtem wolnomularstwa istnieją Loże kobiece, a także koedukacyjne. Chociaż nurt regularny formalnie nie uznaje takich organizacji i nie posiada z nimi oficjalnych relacji, osobiście z całego serca popieram masonki w Polsce i sądzę, że kobiety często mają do uprawiania tej idei lepsze predyspozycje, niż mężczyźni. Ale być może właśnie dlatego ci drudzy bardziej jej potrzebują!
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 12:11:33 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 19, 2011, 15:54:31 »
Trzy kolejne posty wydzielone są z wątku "Rozmowy z prof. Tadeuszem Cegielskim o masonerii" http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,532.msg3651.html#msg3651 - admin


MASONERIA - WYWROTOWA SEKTA NAJEMNIKOW DIABLA
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=3ybqGA_DljM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=3ybqGA_DljM</a>
 Szukaj filmu w necie


EDIT:
@Lucyfer, pozwalam sobie wrzucić opis filmu z YouTube
Leszek


"W 1943 roku w okupowanej przez Niemcy hitlerowskie Francji powstal film pod tytulem „Forces Occultes", czyli „Ukryte Sily". Film wyprodukowala wytwornia „Nova Films". Rezyserem filmu byl Jean Mamy, występujący w opisie filmu pod pseudonimem Paul Riche.
Glowne role w filmie zagrali: Maurice Rémy, Gisèle Parry, Auguste Bovério i Marcel Vibert.
Film pokazuje obraz miedzywojennej Francji i sposób dzialania masonerii, zlowrogiej sekty, która wywiera przemozny wpływ na zycie narodow swiata. W filmie parlamentarzysta Pierre Avenel jest wciągnięty w kregi masonerii ateistycznej rytu Wielki Wschod. Poznaje wielu ludzi tego związku, dla ktorych uczestnictwo w nim jest trampolina do pozycji materialnej lub społecznej. Avenel stara sie przeciwstawic roznym zlym zjawiskom, które masoneria realizuje. Jako członek komisji obrony w parlamencie stara sie nie dopuscic do udzialu Francji w wojnie swiatowej. Jednak z tego powodu, uchodzi ledwo z zyciem, poniewaz tajemne moce w strukturze masońskiej nasyłaja na niego nozownikow.
W filmie tym interesujące jest ukazanie rytualu wtajemniczenia nowo przyjmowanego adepta do lozy masonskiej. Po II wojnie swiatowej rezyser filmu, ktory sam byl masonem, zostal osadzony i skazany na kare smierci za kolaboracje z wrogiem. Wyrok wykonano w fortecy Montrouge 29 marca 1949 roku. Mimo to, badzmy mu wdzieczni za ukazanie prawdy o masonerii. Czesc Jego Pamieci!"
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2014, 14:27:26 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1764
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 20, 2011, 11:43:36 »
@Lucyfer
Ponury ten filmik. Swoją drogą dziwni są ludzie, których kręci władza w ten sposób...
« Ostatnia zmiana: Luty 20, 2011, 11:53:15 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Jaki świat projektuje masoneria?
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 20, 2011, 21:35:07 »
Cytat: Leszek
Ponury ten filmik. Swoją drogą dziwni są ludzie, których kręci władza w ten sposób...

Jaki rytuał taka władza  :)

http://swietageometria.info/ao/di-SCTO.jpg
Jaki świat projektuje masoneria?

http://www.noeticsciences.co.uk/

Cytat: 40:39
W masonerii ukrywamy wszystko przed maluczkimi ludźmi
Na dole nie wiesz nic a na górze wyraźniej zaczynasz dostrzegać globalną grę.
Nawet ja nie jestem do końca pewien jakie są intencje naszych przywódców a kiedy mówię przywódców popełniam błąd, wśród nas niema przywódców są tylko wykonawcy, jestem pionkiem na szachownicy, wykonuję funkcje, odbieram wiadomości, jestem posłuszny, przekazuje wiadomości, odpowiadam
- Ale kto zarządza?
- NIKT!

Tom & Jerry Illuminati Pyramid & Satan Worship
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=hBusGXnqSEk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=hBusGXnqSEk</a>
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 16, 2014, 14:38:33 wysłana przez Leszek »