logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: W ilu wymiarach żyjemy?  (Przeczytany 29932 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ania

  • Gość
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 01, 2011, 09:44:33 »
Kocham synchrony :D

Cytuj
my JUŻ jesteśmy co najmniej czterowymiarowi :->

Może mój poziom rozkmin kwantowych jeszcze nie powala, to jednak dochodzę do tych samych wniosków.

Cytuj
Tak więc jedyne, co musimy zrobić, by wkroczyć w wyższe wymiary, to uświadomić sobie, że już tam jesteśmy jedną nogą. W dodatku jest coś, czego ci wszyscy spece od Płaskolandii i Płaskoludków zazwyczaj nie dostrzegają: nasza świadomość i wyobraźnia JUŻ są przygotowane do postrzegania czterech wymiarów i JUŻ pracują w tym trybie. Można się o tym łatwo przekonać, a także można to ćwiczyć (Hinton próbował nawet stworzyć do tego specjalne lekcje ;-J).

Świetnie powiedziane :D ostatnio sobie właśnie pomyślałam, że jest mi już jakoś przyciasno w tym postrzeganiu 3D i jestem gotowa na więcej. Coś, jak te ludziki w filmikach, które ktoś (Ty, SasQ?) zapuścił:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=t6-HosiGvtw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=t6-HosiGvtw</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5XwNvuGqLIQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5XwNvuGqLIQ</a>

Zauważyłam, że robię automatycznie coś, co nazywam "regulowaniem" odbiornika ;) Moje zmysły już odbierają więcej, świadomość daje super radę, wystarczy tylko skoczyć!  :super: ;D Fascynujące doświadczać czegoś takiego na sobie :D


Cytuj
Jak dobrze pójdzie, to może opowiem o tym wszystkim conieco na spotkaniu wkrótce... ;-)

Can not wait!

@east

Cytuj
Nie znaleziono siedliska pamięci  w mózgu, więc postuluje się, że jest ona "rozproszona" w chmurze, którą poetycko nazywa się Polem Akaszy.
Być może nawyk myślenia o sobie jak o istocie kwantowej "zbudowanej" z fal niosących informację (energię ) jest kluczem do tego czwartego wymiaru ? Bo przecież już w nim jesteśmy Uśmiech

Yes! Yes! Yes!  ;D Myślę, że ciepło coraz cieplej ... zeby
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 11, 2014, 09:20:30 wysłana przez Leszek »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 01, 2011, 10:22:45 »
@Ania
Cytuj
Cytuj
Cytuj
my JUŻ jesteśmy co najmniej czterowymiarowi :->

Może mój poziom rozkmin kwantowych jeszcze nie powala, to jednak dochodzę do tych samych wniosków.

Ty robisz coś znacznie lepszego niż rozkminianie. Po prostu to wyczuwasz, wiesz intuicyjnie, kiedy coś pochodzi z 4go wymiaru i wtedy ,gdy to zauważasz , piszesz o tym i wtedy do mnie dochodzi, że właśnie tak jest !

Synchrony też są tego dowodem ,zaczynamy to dostrzegać, obserwować, że właśnie ma to miejsce .. zawsze miało, tylko nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy. My - ludzie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 01, 2011, 11:53:36 »
Oglądając kiedyś ten filmik o płaskolandii zastanawiałem się nad tym jak ten ludek wyciągnięty z 2D "dopasował" swoje zmysły do postrzegania 3D. Jego wykształcone zmysły w 2D nie pozwolą na odczuwanie 3D (przestrzenne widzenie, ciążenie, dotyk). He, tak samo nie mogę sobie wyobrazić człowieka jako "coś" w 4D i jego interakcji w tym wymiarze. Bo czym jest świadomość bycia w 4D ? Możemy to rozpoznac tylko za pomocą zmysłów, które nie dadzą tam sobie rady. Pozostaje nam tylko wyobraźnia i wiara w nią, czyli zaledwie teoria... bez praktyki.

Pozdrawiam
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 01, 2011, 12:53:30 »
@Echnaton

Cytuj
He, tak samo nie mogę sobie wyobrazić człowieka jako "coś" w 4D i jego interakcji w tym wymiarze. Bo czym jest świadomość bycia w 4D ? Możemy to rozpoznac tylko za pomocą zmysłów, które nie dadzą tam sobie rady. Pozostaje nam tylko wyobraźnia i wiara w nią, czyli zaledwie teoria... bez praktyki.

Nie sądzę, abyśmy w całości nagle przeszli (zostali wyciąnięci za uszy ) do 4D. Ale też właśnie piszemy o tym, że w jakiejś części nas samych już istniejemy w 4D, istnieliśmy od zawsze, choć na "jałowym trybie" jakbym to określił. Mam na myśli tutaj tę część nas samych, którą umysł nazywa Wyższe Ja. Nasze organizmy od urodzenia wyposażone są system energetyczny funkcjonujący w 4D , jak sądzę. Dzięki temu 50 trylionów komórek trzymają się razem jako jeden, złożony organizm, dzięki temu wszechświat komunikuje się z nami, wymienia informacje, jedynie nasze umysły funkcjonują poza tymi częstotliwościami, ale powoli i tego się nauczymy. Na początek ,jak dzieci, powinniśmy skupiać na tym uwagę, obserwować, uczyć się zanim się usamodzielnimy. Moim zdaniem.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Ania

  • Gość
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 01, 2011, 12:57:46 »
Cytuj
Możemy to rozpoznac tylko za pomocą zmysłów, które nie dadzą tam sobie rady.

A skąd wiesz, że nie dadzą tam sobie rady? ;) Jeśli nam się ciało przetransformuje, to łącznie ze „zmysłami”.
Coś czuję, że cały problem tkwi w tym, jak mocno jesteśmy przywiązani do tego, co reprezentujemy tu w 3D.
Mi tu b.pomogła ŚG. Można powiedzieć, że wyciągnęła mnie z moich „płaskich” myśli w jakąś zupełnie nową płaszczyznę…zaczęłam zmieniać swoje postrzeganie siebie, świata, wszechświata i powiązań między nami, i w pewnym sensie zaczęłam „coś” widzieć ;).

Mam wrażenie, że to dzieje się jakby poza mną, jakbym miała jakieś niewidzialne „wypustki” (lol) które odbierają dla mnie zupełnie inne wrażenia z tej „innej rzeczywistości”, po czym świadomość 3D szuka sobie tu odpowiedników, aby mogła przełożyć te zebrane informacje na język dla siebie zrozumiały. Czasem wychodzi z tego totalny kosmos, ale bywa, że doznaję wspaniałego olśnienia ;)  Jednym zdaniem, musimy porzucić nasz dotychczasowe pojmowanie zmysłów i ogólnie rzeczywistości i dać sobie szansę na "więcej" - oczywiście zachowując środki ostrożności, żeby nie "odlecieć" za bardzo ;)

Cytuj
Bo czym jest świadomość bycia w 4D ?

No właśnie  :-) Zadawajmy sobie to pytanie tyle razy, ile możemy, aż zaczną wyłaniać się jakieś prawdopodobne odpowiedzi. Mi się dużo rozjaśnia, jak widzę obrazki i animacje zamieszczane głównie przez Lucyfera, mniej więcej tak to odbieram, potem dochodzi jeszcze kilka szlifów „na czuja” i mam coś, co nazywam „informacją” ;) informacja taka cały czas, oczywiście, na siebie pracuje. Może to jest tak charakterystyczne dla tego, „co przybywa” z 4D, te info są po prostu żywe, dosłownie „falują” ;) ja do tego podchodzę, jak do zabawy, bo jak inaczej?  8)

Cytuj
Pozostaje nam tylko wyobraźnia i wiara w nią, czyli zaledwie teoria

Raczej podstawa - wszyscy musimy dopiąć sobie skrzydła fantazji, inaczej się stąd nie ruszymy ;)

Oj faluję ja ostatnio, faluję... :D: Brzmi to wszystko jak zwierzenia "Wesołego Wariata"  :D: :buziaki:

P.S. east, ja chyba zacznę Cię nazywać mikrotubulem   :tuli:

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 01, 2011, 13:45:08 »
@Ania
Cytuj
Jeśli nam się ciało przetransformuje, to łącznie ze „zmysłami”.
Albo po prostu to ciało "odpadnie" że tak powiem, z czasem, jak skorupa -  na zasadzie takiej , jakbyśmy wychodzili z kokonów, przepoczwarzali się. Tak to sobie wyobrażam, że ciało "eteryczne" ,czyli to, które tak na prawdę stanowi istotę NAS , wylezie z kokona.
Cytuj
Coś czuję, że cały problem tkwi w tym, jak mocno jesteśmy przywiązani do tego, co reprezentujemy tu w 3D.

Dokładnie, tak. U mnie w życiu od dawna zachodzi proces odwiązywania się od przywiązań aż sobie myślę czasami, że wkrótce zniknę z mapy uwarunkowań świata 3D. Nie powiem , że mi się to zawsze podoba i że to jest łatwe, ale jakoś funkcjonuję. Jeśli zmienić się całkowicie w istotę energetyczną, to pozmienia się wszystko łącznie z podstawami życia społecznego, sposobami odżywiania się etc. Na razie zmiany są bardzo subtelne, jakby świadomość "macała" dokąd wytrzymam i wciąż lekko przesuwa granice w miarę jak sam zdobywam nową wiedzę, czyli kiedy jestem gotowy zaakceptować kolejną nowość odrzucając to ,co było stare.
Cytuj
P.S. east, ja chyba zacznę Cię nazywać mikrotubulem
:super: ;D
wow , to dla mnie zaszczyt :) Wiesz, że coraz częściej tak siebie sobie wizualizuję ? Wczuwam się jak wypełniają mnie "żyły" światła ,które poruszają kukiełkami neuronów. Bo też tak właśnie jest wg naukowców ! Właśnie te rozświetlone tuby sterują podziałem komórek. Zarządzają ciałem niczym avatarem . Chyba czas odświeżyć sobie ten filmik Camerona.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline SasQ

  • Collegium Invisible
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 01, 2011, 14:00:24 »
Cytat: Echnaton
Oglądając kiedyś ten filmik o płaskolandii zastanawiałem się nad tym jak ten ludek wyciągnięty z 2D "dopasował" swoje zmysły do postrzegania 3D. Jego wykształcone zmysły w 2D nie pozwolą na odczuwanie 3D (przestrzenne widzenie, ciążenie, dotyk). He, tak samo nie mogę sobie wyobrazić człowieka jako "coś" w 4D i jego interakcji w tym wymiarze. Bo czym jest świadomość bycia w 4D ? Możemy to rozpoznac tylko za pomocą zmysłów, które nie dadzą tam sobie rady. Pozostaje nam tylko wyobraźnia i wiara w nią, czyli zaledwie teoria... bez praktyki.

Masz rację. Gdyby nasze zmysły były przystosowane do pracy w czterech wymiarach, po prostu dostrzegalibyśmy czwarty wymiar i nie byłby on dla nas niczym dziwnym ;-) Jednak nie postrzegamy, czyli nie są przystosowane. A jest tak dlatego, że one wszystkie opierają swe działanie na oddziaływaniach elektromagnetycznych:

Dotyk to nacisk spowodowany odpychaniem elektrycznym pomiędzy powłokami elektronowymi. Dźwięk to wyczuwanie ciśnienia powietrza, więc tak samo. Ciepło to promieniowanie podczerwone, a więc fale elektromagnetyczne. Światło widziane oczami to promieniowanie magnetyczne z zakresu 400-700 nanometrów, a więc znów elektromagnetyzm. Smak (i związany z nim węch) to rozpoznawanie cząsteczek chemicznych, a żeby dopasowywać je do odpowiednich "kieszonek", muszą oddziaływać między sobą elektrycznie. Cały czas elektromagnetyzm. A fale elektromagnetyczne podróżują sobie w przestrzeni 3D, która jest "granicą ośrodków", taką "powierzchnią bańki mydlanej" w czwartym wymiarze.

Oczy to w ogóle postrzegają tylko 2 wymiary ;-J z czego dopiero mózg odtwarza trzeci, porównując obrazy z obu oczu, rozkład świateł i cieni itp.

Jednak poza zmysłami fizycznymi mamy jeszcze inne możliwości. Aby zajrzeć wgłąb czwartego wymiaru, trzeba wyjść poza ograniczenia naszych zmysłów i używać zmysłów specjalnie stworzonych do tego celu ;-J czyli umysłu i wyobraźni.

Jednokomórkowy organizm, który potrafi wyczuwać jasność światła w otoczeniu, ma zerowymiarowe zmysły (jest Punktakiem  ;)), ponieważ może określić jasność tylko "tutaj". Jednak jego ciało jest co najmniej trójwymiarowe ;-) a jego "umysł"/"wyobraźnia" może pokonać ograniczenia jego zmysłów.

Nie wiem natomiast nic na temat możliwości "wyewoluowania" czy fizycznego "przetransformowania" zmysłów do wyższego wymiaru. Wymaga to fizycznej zmiany organizmu, a więc potrzebowałoby pewnie trochę czasu na takie przekształcenie postaci organicznej.

Jednak aby było to możliwe, zawsze najpierw pojawia się świadomość istnienia wyższych wymiarów. Punktowy organizm jednokomórkowy musi bowiem najpierw zorientować się, że istnieje więcej wymiarów, czyli np. kierunków, z których może dochodzić światło. Może sobie to uświadomić, jeśli np. jego ciało jest choć w niewielkim stopniu niesymetryczne i może zróżnicować kierunek padania światła. Wtedy może wzmacniać ten efekt, by dostrzegać tę różnicę coraz wyraźniej.

Podobnie my, ludzie, zazwyczaj nie widzimy tych drobniutkich różnic, które świadczą o istnieniu czwartego wymiaru. Nasze zmysły fizyczne nie są przystosowane do ich wzmacniania. Jednak te różnice istnieją, i objawiają się np. w mikroskopijnym świecie atomów, albo w bardzo dużej skali Wszechświata, jako "stała kosmologiczna" Einsteina (czyli krzywizna tej czterowymiarowej bańki mydlanej, na której sobie żyjemy :-)). Dzięki wyobraźni możemy sobie uświadomić ich istnienie i zacząć je lepiej dostrzegać, a być może nawet z czasem nauczyć się używać naszych umysłów do odtwarzania informacji o czwartym wymiarze na podstawie tych drobnych różnic, podobnie jak nasze mózgi odtwarzają informacje o trzecim wymiarze z drobnych różnic w płaskich, dwuwymiarowych obrazach z oczu.

Cytat: Ania
Mam wrażenie, że to dzieje się jakby poza mną, jakbym miała jakieś niewidzialne „wypustki” (lol) które odbierają dla mnie zupełnie inne wrażenia z tej „innej rzeczywistości”, po czym świadomość 3D szuka sobie tu odpowiedników, aby mogła przełożyć te zebrane informacje na język dla siebie zrozumiały.
Otóż to! :D Być może właśnie to są jakieś oznaki, że prócz trójwymiarowych zmysłów posiadamy też takie właśnie "wypustki" sięgające już gdzieś w ten czwarty wymiar i możemy go odczuwać, tylko musimy się tego nauczyć, bo dawno zapomnieliśmy, jak to robić ;-J Tak jak ślepy od dziecka mógł już zapomnieć jak to jest widzieć kolory ;-)

Cytat: Ania
P.S. east, ja chyba zacznę Cię nazywać mikrotubulem
Mikrotubiś :D

Cytat: east
Albo po prostu to ciało "odpadnie" że tak powiem, z czasem, jak skorupa
Nie musi odpadać ;-) Ale blisko jesteś. W wielu źródłach już czytałem o możliwości dematerializowania się i materializowania ponownie przez ludzi, którzy opanowali zdolność poruszania się w czwartym wymiarze.

Gdy odkryjesz w jaki sposób "odkleić się" od hipersfery zwanej przestrzenią 3D, to zwyczajnie rozpłyniesz się w naszej 3D przestrzeni i wszystkie wektory falowe przekręcą się tak, że ich długość będzie w całości w czwartym wymiarze do czasu, aż przekręcisz je z powrotem tak, żeby miały jakieś trójwymiarowe składowe. Wtedy zmaterializujesz się ponownie ;-) Być może brzmi to jak fantazja, ale na poziomie atomowym takie rzeczy już się dzieją. Problemem może być jedynie zsynchronizowanie tego na większą skalę - całego ciała. Ale kto wie, może rzeczywiście jest to możliwe...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2011, 14:11:50 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 01, 2011, 14:22:46 »
@Sasq
Cytuj
Podobnie my, ludzie, zazwyczaj nie widzimy tych drobniutkich różnic, które świadczą o istnieniu czwartego wymiaru. Nasze zmysły fizyczne nie są przystosowane do ich wzmacniania. Jednak te różnice istnieją, i objawiają się np. w mikroskopijnym świecie atomów

Nie do końca. My to widzimy, mamy cały czas przed oczyma, ale nie potrafimy tych różnic zdefiniować. To jest to, co nazywa się   "czerwonością róży".

Aby nie powielać tu całej rozprawki, podam link gdzie to opisałem 
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,500.msg5199.html#msg5199

Te szczególne właściwości danej formy naukowcy nazywają qualia. Jest tym choćby poczucie piękna. Niedefiniowalne, ale zrozumiałe dla każdego.

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline SasQ

  • Collegium Invisible
  • Zaawansowany użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 282
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #28 dnia: Sierpień 01, 2011, 14:41:03 »
A, dorzucę Wam jeszcze obrazek Sferolandii, jaki pokazywałem w czasie wykładu na WorldSci ;-)

Zrobiłem go na podstawie tekstów Hintona o mieszkańcach Sferolandii.

Obrazek przedstawia cały Kosmos mieszkańców Sferolandii ;-) Jest nim ogromna "bańka mydlana", zrobiona z najtwardszego i najciemniejszego materiału. Mimo to mieszkańcom Sferolandii wydaje się on być zupełnie pustą przestrzenią, ponieważ mogą się po nim dowolnie ślizgać bez żadnych odczuwalnych oporów. Wydaje im się też całkowicie przezroczysty, ponieważ fale światła, które są wibracjami na powierzchni bańki, podróżują po tej powierzchni ruchem falowym bez żadnych przeszkód i docierają do oczu Płaskoludków ;-)

Tak więc bańka byłaby całkowicie "pustą i przezroczystą przestrzenią" dla Płaskoludków, gdyby nie drobinki kurzu, które spoczywają na jej powierzchni i gromadzą się grawitacyjnie w większe skupiska, tworząc gwiazdy i planety. Płaskoludki żyją sobie na ich obrzeżach, które nazywają "powierzchnią planety". Nie mogą zaglądać do wewnątrz planet, jednak my, jako istoty trójwymiarowe, możemy widzieć wnętrza planet bez problemu ;-) A także wnętrza samych Płaskoludków i ich domów czy sejfów ;-) To, co oni widzą jako światło, my widzimy jako zmarszczki falujące na powierzchni sfery.

Teraz wyobraźcie sobie, że to my jesteśmy takimi Płaskoludkami, tylko o wymiar wyżej. Żyjemy sobie na powierzchni czterowymiarowej hipersfery (czyli takiej "bańki"), zbudowanej z najtwardszego, najciemniejszego i najbardziej sprężystego materiału. Jednak nie zdajemy sobie z tego sprawy, gdyż możemy bez przeszkód ślizgać się po powierzchni tej bańki, czyli w naszej trójwymiarowej przestrzeni. Dlatego wydaje nam się ona całkowicie pusta. Widzimy też, że jest przezroczysta, gdyż fale światła rozchodzące się po jej "powierzchni" (czyli w przestrzeni 3D) podróżują po niej bez przeszkód. I prawdopodobnie nigdy nie odkrylibyśmy jej istnienia, podobnie jak ryba zanurzona w wodzie nie zdaje sobie sprawy z istnienia wody ;-J

Ale drobne różnice i anomalie pozwalają to zauważyć. XIX-wieczni uczeni byli bardzo ożywieni, gdy wpadli na pomysł, że pusta przestrzeń może propagować fale elektromagnetyczne (światło). Bo gdy są fale, to musi istnieć ośrodek, który faluje i te fale przenosi. Skoro tym ośrodkiem była sama pusta przestrzeń, to świadczyło o tym, że nie jest ona tak do końca pusta, lecz jest swego rodzaju sprężystym materiałem, który nazwali Eterem. Wyjątkowo żywe były też idee istnienia czwartego wymiaru, ponieważ za pomocą istnienia większej ilości wymiarów dało się bardzo elegancko opisać teorie elektromagnetyzmu czy fizyki kwantowej.

Później jednak coś się porobiło i wszystkie te idee "rozpłynęły się w powietrzu". Eter stał się zakazaną teorią fizyki i gdy ktoś o nim współcześnie wspomina, jest wyśmiewany jako niedouczony ćwok zacofany o jakieś 100 lat :-P Również narzędzia matematyczne służące do studiowania czwartego wymiaru (kwaterniony - czterowymiarowe liczby zespolone) stały się zakazane i zostały "wykastrowane" z większości ich właściwości, stając się używanymi obecnie trójwymiarowymi wektorami. Każdy fizyk zna i rozumie wektory, ale nie zastanawia się, dlaczego nie można ich między sobą mnożyć ani dzielić ;-P A to "zasługa" ludzi takich jak Gibbs czy Heaviside, którzy "okroili" kwaterniony z czwartego wymiaru.

Zainteresowanym ideą Sferolandii polecam świetną opowieść Hintona o płaskich mieszkańcach Sferolandii ;-)
http://www.ibiblio.org/eldritch/chh/h9.html
Gość był chyba jakimś jasnowidzem! Motyw jest taki, że świat Sferolandii zmierza ku zagładzie, której Płaskoludki mogą uniknąć tylko w jeden sposób: uświadamiając sobie istnienie trzeciego wymiaru i tego, że żyją na powierzchni sfery. Muszą nauczyć się wpływać na materiał, z którego owa sfera jest zbudowana, naginać go, i dzięki temu uniknąć katastrofy. Brzmi znajomo? :->

Hinton napisał też ciekawą rzecz: Skoro nie możemy poruszać się w czwarty wymiar, to musi istnieć coś, co te nasze ruchy ogranicza do trzech. I tym czymś jest właśnie powierzchnia hipersfery, którą nazywamy "przestrzenią 3D".
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: W ilu wymiarach żyjemy?
« Odpowiedź #29 dnia: Sierpień 01, 2011, 15:06:00 »
@Sasq

Cytuj
Gość był chyba jakimś jasnowidzem! Motyw jest taki, że świat Sferolandii zmierza ku zagładzie, której Płaskoludki mogą uniknąć tylko w jeden sposób: uświadamiając sobie istnienie trzeciego wymiaru i tego, że żyją na powierzchni sfery. Muszą nauczyć się wpływać na materiał, z którego owa sfera jest zbudowana, naginać go, i dzięki temu uniknąć katastrofy. Brzmi znajomo? :->

Brzmi bardzo znajomo i logicznie. Nie martwiłbym się zbytnio "hamulcowymi" .Piękno rozwoju polega nie na tym, że forsujemy nowe idee, ale na tym, że głosiciele archaicznych idei umierają ;) ( to chyba powiedział Buckminster Fuller ?) .Także śmierć jest jedną z przyczyn rozwoju .A ponieważ nikt nie chce umrzeć, to musi się zmienić :)
Komórki to "wiedzą" godząc się na zaprogramowaną śmierć - apoptozę.
No , ale 4 ty wymiar ...
Wyznam Wam coś nieprawdopodobnie "głupiego",a w każdym razie na pewno da się to wyśmiać w 3D. Otóż w  pewnym zakresie udaje mi się "naginać" tę przestrzeń myślami. Efekty były niesamowite - wywołanie deszczu, albo "rozganianie chmur", ostatnio nawet "odganianie "os czy komarów , subtelne przyciąganie wydarzeń (jednak nie na chama ), nie nie będę pisał dalej, bo zaczniecie pukać się w czoła . Najśmieszniejsze jest to, że w jakis sposób wiem iż to wszystko nie magia, lecz jak najbardziej wytłumaczalna rzeczywistość.  Taka choćby synchronia - ludzie pojawiają się tam ,gdzie trzeba, o właściwym czasie i miejscu.

Cytuj
Cytat: Ania
P.S. east, ja chyba zacznę Cię nazywać mikrotubulem
Cytuj
cytat Sasq Mikrotubiś
Zaraz dołączę do Teletubisiów ;) One przybyły z 4go wymiaru :D :D:
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2011, 16:12:16 wysłana przez east »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...