Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ZDROWIE - odzyskiwanie i umacnianie  (Przeczytany 58974 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« : Sierpień 31, 2010, 20:42:33 »


Jest to wątek dla tych, którzy chcieliby uzyskać informacje dotyczące zdrowia.
Proszę o podawanie wyłącznie linków do informacji i tytułów książek pomocnych w umacnianiu organizmu.
Chodzi o stworzenie swego rodzaju bazy danych.


Na początek proponuję pozycję:
dr Henryk Różański "Fitoterapia-ziołolecznictwo-zioła"
              http://www.rozanski.henryk.gower.pl/fitoterapia2.htm
              http://www.parazyt.gower.pl/fitoterapia2.htm
              http://www.luskiewnik.strefa.pl/index/index/p6.htm
              http://www.poradynazdrowie.manpol.pl

Ponadto warto wrzucić hasło: " Minerały Schindele's "


Jest to wątek przeniesiony ze starego forum: http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=558.0

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 12, 2014, 22:19:12 wysłane przez Leszek » Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #1 : Sierpień 31, 2010, 20:44:15 »


                                                          MINERAŁY SCHINDELE’S
                                               (przemilczane odkrycie schyłku XX wieku)

Minerały Schindele’s to mieszanka 34 naturalnych minerałów bez dodatku jakiejkolwiek substancji sztucznej. To zmielona skała wulkaniczna bogata m.in. w tlenki potasu, żelaza, wapnia, magnezu, glinu, fosforu i wiele innych mikroelementów oraz pierwiastków śladowych, w tym z grupy platynowców (złoto, rod, iryd, ruten, osm, pallad...), niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizm oraz poprawy i odbudowy zniekształconego DNA.
http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_mineraly_schindeles.html
http://www.nieznany.pl/Mineraly-Schindeles-pbi-3934.html
http://www.nieznany.pl/Mineraly-Schindeles-p-4016.html
http://www.candida.peet.pl/index12.php
http://www.biogeneza.pl/content/view/14/2/
http://www.biogeneza.pl/content/blogcategory/1/36/
http://www.nokaut.pl/witaminy-i-mineraly/mineraly-schindeles-1-kg.html
http://ekozdrowie.abc24.pl/default.asp?kat=29189&pro=237274
http://www.ibg.pl/schindele.php
http://www.natura24.pl/go/_info/?user_id=421&lang=pl&gclid=CKeQwaS7wJ4CFQ6CzAodFGUhsQ
http://www.naturadlazdrowia.pl/index.php?p229,mineraly-schindeles-1000g
http://www.laboratoriumurody.pl/forum/mineraly-schindeles,t854.html
http://www.parapsycholog.pl/mineraly_schindele.html
http://www.drolivia.pl/product/id/9921,mineraly-roberta-schindeles-1-kg
http://www.aptekazielarska.pl/p1461-MINERALY-SCHINDELES-1000-g.html
http://alejka.pl/robert-schindele-gmbh-mineraly-roberta-schindeles-1-kg.html
http://sklep.bio-vit.pl/mineralyschindeles1000g-p-1.html
http://www.dobredlazdrowia.pl/index.php?main_page=product_info&products_id=574

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Sierpień 31, 2010, 20:44:25 »


Dziś chcę Wam polecić bardzo ciekawą książkę autorstwa Juliana Aleksandrowicza i Ireny Gumowskiej – KUCHNIA I MEDYCYNA.
Pozycja ta jest udanym połączeniem informacji z dziedziny profilaktyki medycznej i dietetyki. W żadnej innej książce nie znalazłam tak rzetelnego przedstawienia składników odżywczych w pożywieniu.

We wstępie „Kuchni i medycyny” czytamy: „Organizm ludzki można by przyrównać do wielkiego placu budowy i odbudowy. Bez przerwy zachodzą w nim kolosalne zmiany. (...) Ustawicznie powstaje nowa generacja komórek. A w ich skład wchodzi ok. 50 rozmaitych składników. Ale jeśli któregoś z nich zabraknie lub jest go za mało czy za dużo, to nasz organizm próbuje się do tego najpierw przystosować, „produkując” gorsze generacje komórek. Aż w pewnym momencie sytuacja się załamuje i wtedy dochodzi do choroby, dolegliwości lub choćby złego samopoczucia.”

W dalszej części lektury możemy się dowiedzieć jak, dzięki właściwemu odżywianiu, zapobiegać kłopotom zdrowotnym. Istnieje duża zależność między występowaniem tzw. chorób cywilizacyjnych a zawartością witamin, mikroelementów i innych związków w codziennej diecie. Dlatego autorzy bardzo dokładnie i, na szczęście, przystępnie opisują działanie poszczególnych składników odżywczych na organizm ludzki.

I tak, w poszczególnych rozdziałach czytamy o soli w diecie, o wapniu – do czego jest potrzebny i gdzie go szukać, jaki ma wpływ na zęby i kości, co sprawia, że jest dobrze przyswajalny. Dalej – o magnezie i jego wpływie na serce, nerwy i pracę nerek. Są tu także rozdziały – „Żelazo, anemia i mózg”, „Raport w sprawie cynku”, „Niebezpieczny i zbawczy selen”. Dowiadujemy się z nich, jaki ma wpływ selen na występowanie chorób nowotworowych i system odpornościowy, jakie są sekrety działania cynku. Autorzy podają również ciekawe przepisy kulinarne z produktami z dużą zawartością selenu, cynku i żelaza.

W dalszej części książki jest ciekawy rozdział – „Pierwiastki dobre i złe”. Tutaj jest prawdziwa skarbnica wiedzy na temat: jodu i chorób tarczycy, fluoru i jego działaniu na zęby, litu i jego wpływu na leczenie depresji, chromu i cukrzycy, miedzi i jakości krwi. Są też informacje na temat metali niebezpiecznych dla zdrowia, czyli arsenu, kadmu, berylu, ołowiu. Każdemu z nich jest poświęcony osobny podrozdział.

W książce znajdujemy dużo informacji na temat witaminy C – jakie jest dzienne zapotrzebowanie organizmu na tą witaminę, jaki jest jej wpływ na leczenie chorób  nowotworowych, obniżanie cholesterolu i zwalczanie wirusów. Jest też ciekawy tekst na temat działania witaminy C na ludzi starszych. No i oczywiście wykaz produktów, w których jest tej witaminy najwięcej oraz przepisy.

Ciekawym rozdziałem jest „Eliksir młodości, czyli o witaminie E”, w którym czytamy o wpływie tej witaminy na pracę serca i regenerację organizmu.

Dalej coś dla zabieganych i zestresowanych czytelników – „Witaminy antynerwowe, czyli z grupy B”. W tym rozdziale opisano wszystkie witaminy z grupy B pod kątem ich działania, zapotrzebowania organizmu i występowania w pokarmach.

Na koniec książki można poczytać jeszcze o witaminie A, D i K.
http://www.joga-joga.pl/pl53/teksty673/kuchnia_i_medycyna_julian_aleksandrowicz_i_irena_g


http://merlin.pl/Kuchnia-i-medycyna_Julian-Aleksandrowicz-Irena-Gumowska/browse/product/1,700546.html
http://merlin.pl/Kuchnia-i-medycyna_Irena-Gumowska-Julian-Aleksandrowicz/browse/product/1,304215.html

Irena Gumowska-Dąbrowska (ur. 2 października 1912 - zm. 27 września 1991) - polska dziennikarka, publicystka.
Była autorką licznych poradników kulinarnych, artykułów prasowych i audycji telewizyjnych.

Irena Gumowska była propagatorką zdrowego żywienia.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Irena_Gumowska
http://merlin.pl/Uzdrawiajacy-czosnek_Irena-Gumowska/browse/product/1,684136.html#fullinfo
http://merlin.pl/Irena-Gumowska/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&person=Irena+Gumowska&gclid=CL6ktfXC0J4CFReBzAodSwu24w
http://www.empik.com/szukaj?author=Irena+Gumowska&pl=on&searchCategory=book&sort=scoreDesc&start=1&qtype=advancedForm&_dyncharset=UTF-8
http://www.kolporter.pl/szukaj.php?search_mode=podst&query=irena%20gumowska
http://alejka.pl/c/irena_gumowska-a5--ksiazki.html
http://www.antykwariat.waw.pl/autor/IRENA%20GUMOWSKA.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Sierpień 31, 2010, 20:44:39 »


Dr Jadwiga Górnicka - specjalista w zakresie chorób wewnętrznych i wielka propagatorka medycyny naturalnej. Autorka licznych publikacji, m.in. książki "Apteka Natury".

Gdzie zaczynała Pani swoją karierę zawodową?
Studia medyczne zaczęłam jeszcze przed wojną w Warszawie, a kończyłam już w Poznaniu. Od 1956 roku pracowałam zawodowo w szpitalach oraz dodatkowo w przychodniach, m.in. w szpitalu w Braniewie, Olsztynie, w warszawskim Szpitalu Bielańskim w zespole prof. Hartwiga. Był to wybitny specjalista internista o prostych, ale niezwykle skutecznych pomysłach na leczenie. Osoby, które pracowały pod jego kierownictwem mogły się wiele nauczyć. Przez 22 lata leczyłam tak, jak nauczyłam się w Akademii Medycznej, a w trakcie pracy zrobiłam specjalizację pierwszego i drugiego stopnia w zakresie chorób wewnętrznych.

Kiedy miało miejsce Pani pierwsze spotkanie z medycyną naturalną?
Wiele lat temu, a wynikało
z moich osobistych doświadczeń. Otóż nieustannie cierpiałam na bóle żołądka, jelit, cały układ trawienny był nie w porządku i żadne leki mi nie pomagały. Wtedy przez czysty przypadek spotkałam zielarza, Witolda Poprzęckiego, który odpowiednim zestawem ziół wyleczył mnie w dwa tygodnie, może trochę dłużej. Zaczęłam więc te same leki zapisywać moim pacjentom. I pomagały. To zachęciło mnie do poznawania receptur oraz nauki o właściwościach ziół, zasadach ich łączenia (bo mieszanki są silniejsze w działaniu niż pojedyncze rośliny) u prof. Ożarowskiego, wybitnego znawcy ziół. Szukałam także starych receptur medycyny ludowej i zaczęłam je zalecać pacjentom. Ostatnie 35 lat mojej praktyki zawodowej to medycyna naturalna, którą stosuję z powodzeniem.

http://www.mag.media.pl/index.php?d=archiwum&s=art2007_10_54

W książce "APTEKA NATURY" (Poradnik zdrowia) Jadwiga Górnicka w dziale:
 "Lepiej zapobiegać niż leczyć" proponuje m.in. jak nie dać się przeziębieniu.
Czasami przez całą jesień i zimę nie potrafimy poradzić sobie z katarem, kaszlem i chrypką. Są jednak takie osoby, które przeżywają ten okres w znakomitym zdrowiu, a są to ludzie spędzający dużo czasu na powietrzu, uprawiający sport i odżywiający się właściwie.
Od nas samych zależy w dużym stopniu czy nasz organizm się uodporni.
Pani J. Górnicka proponuje m.in.:
- spożywać jak najwięcej warzyw (to one wpływają w ogromnym stopniu na odporność naszego organizmu, usprawniają i pobudzają zachodzące w nim procesy) przede wszystkim w postaci surówek (kapusta kwaszona, natka pietruszki, marchew, selery, sałata, cykoria, dynia, czosnek i cebula)
- stosować przyprawy ziołowe (podnoszą nie tylko smak potraw, ale również usprawniają trawienie i przemianę materii): bazylia, kminek, majeranek, rozmaryn, estragon, pieprz ziołowy, gorczyca
- przebywać jak najdłużej na świeżym powietrzu (aby się dotlenić i zahartować), nawet w czasie słoty
- po przemarznięciu zastosować naprzemienne kąpiele stóp w wodzie gorącej (z solą) i zimnej
- przy bólu gardła płukać je wodą z solą i propolisem, stosować kompresy na gardło (ból mija po 2 godzinach)
- zioła przeciwgorączkowe i napotne: suszone maliny, bratki i kwiat czarnego bzu, kwiat lipy
- zioła wykrztuśne: suszone liście podbialu, anyż biedrzeniec, koper włoski oraz cebula
- przy katarze stosować do nosa tamponiki z waty nasączonej sokiem z cebuli i czosnku
- w czasie grypy dużo pić, by uzupełnić utratę wody w organizmie spowodowaną poceniem się (domowe lemoniady z cytryny z dodatkiem miodu albo soki owocowe lub warzywne; herbatki z czarnego bzu, lipy, mięty, głogu, rumianku, sok malinowy)
- hartować organizm - zasadniczą sprawą jest uodpornienie nóg na zimno i przemoczenie. Można to osiągnąć np. przez nacieranie całego ciała zimną wodą z dodatkiem soli, można też nacierać ciało suchą szczotką, a nastepnie 5-min. gimnastyka i wchodzimy do łóżka. Latem możemy biegać codziennie przez kilkanaście minut po trawie pokrytej jeszcze rosą. Inny sposób to nalanie do wanny zimnej wody (do wys. 10 cm) i deptanie w niej 2-4 minuty.
Doskonale uodparnia i hartuje organizm czosnek i cebula oraz kapusta kwaszona z dodatkiem natki pietruszki, cebulki i zmielonej, suszonej pokrzywy.
Zapobiegawczo można także zażywać propolis
Zasadą kuracji hartującej jest rozpoczęcie jej późną wiosną czy latem i konsekwentne kontynuowanie przez wszystkie pory roku.

P.S.
Proszę o potraktowanie powyższych informacji, nie jako gotowych przepisów, lecz zachętę do zainteresowania się prawidłowym stylem życia, umacnianiem zdrowia oraz do zapoznania się z różnymi naturalnymi metodami przywracania go.

Więcej informacji o pozycjach w/w autorki:

http://images.google.pl/images?client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&channel=s&hl=pl&source=hp&q=Jadwiga+G%C3%B3rnicka&lr=&um=1&ie=UTF-8&ei=7VISS7zpLYLWmwPJr6DUAg&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=4&ved=0CCgQsAQwAw
http://merlin.pl/Jadwiga-Gornicka/browse/search/1.html?offer=O&sort=tytul&person=Jadwiga+Gornicka&gclid=CPrjldWDsJ4CFdGLzAodJWkpJw
http://www.empik.com/szukaj?author=Jadwiga+Gornicka&pl=on&category=book&gclid=CMKh_N-EsJ4CFRGRZgod-FP_lw
http://www.kolporter.pl/szukaj.php?search_mode=podst&query=jadwiga%20g%F3rnicka

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Sierpień 31, 2010, 20:44:55 »


ZBIGNIEW  PRZYBYLAK
"Studiując dzieła naturalistów, wyniki badań współczesnych lekarzy zajmujących się profilaktyką zdrowotną, kontaktując się z przedstawicielami medycyny naturalnej, w tym z zielarzami, zajmując się wiele lat rolnictwem i ogrodnictwem ekologicznym, ekologiczną dietetyką, nabrałem i przekonania, że tylko zaufanie przyrodzie oraz cierpliwe stosowanie sprawdzonych przez wieki naturalnych metod uzdrawiania organizmu jest najprostszym i, najbezpieczniejszym, najskuteczniejszym i najtańszym sposobem powstrzymania lub usunięcia wielu najrozmaitszych uciążliwych dolegliwości i chorób. Przestrzeganie zaleceń naturalistów to również wspaniały sposób na zabezpieczenie się przed utratą zdrowia, przed różnymi schorzeniami, zwłaszcza tymi określanymi mianem cywilizacyjnych, np. dolegliwościami wątroby, rakiem, chorobami serca, a wypływającymi z niewłaściwego trybu życia, braku ruchu, ze zdenerwowania, pośpiechu, niewłaściwego odżywiania itp.
Droga ku zdrowiu jest w istocie nadzwyczaj prosta i znana od wieków. Trudno zapewne w tę prostotę uwierzyć, a jeszcze trudniej wcielić ją w życie. Jeżeli jednak taki trud podejmiemy, doczekamy się owoców. Ziołolecznictwo, hydroterapia, dietetyka były podstawowymi metodami leczenia naszych dziadów. Zaufajmy  więc odwiecznemu doświadczeniu.
http://www.gandalf.com.pl/b/poradnik-uzdrawiajacych-kuracji/

http://www.gandalf.com.pl/a/przybylak-zbigniew/
http://www.gandalf.com.pl/b/kuracje-najslawniejszych-zielarzy-i/
http://www.gandalf.com.pl/b/ziolowe-kuracje-medycyny-ludowej/
http://www.gandalf.com.pl/b/slynne-leki-lesnej-apteki/
http://www.gandalf.com.pl/b/zielarskie-kuracje-na-100-dolegliwosci/
http://www.gandalf.com.pl/b/zielarska-apteczka-na-100-kobiecych/
http://www.gandalf.com.pl/b/ziolowa-apteczka-na-dzieciece-choroby/
http://www.gandalf.com.pl/b/samouzdrawianie-relaksem-medytacja-i/
http://www.gandalf.com.pl/b/zielarskie-kuracje-na-choroby-skory-i/
http://www.wydawnictwogaj.pl/pdf/slynne_leki_ziolowej_apteki.pdf
http://www.kdc.pl/szukaj.html?search=1&query=przybylak+zbigniew&p_action=3207060002
http://www.lideria.pl/Zbigniew-Przybylak/sklep/search?wyk=Zbigniew%20Przybylak
http://www.dobreksiazki.pl/b2035-praktyka-samouzdrawiania-relaksem-i-autosugestia.htm
http://www.petlaczasu.pl/zbigniew-przybylak/a00005375
http://www.alejahandlowa.pl/tr/marka/zbigniew-przybylak_emJpZ25pZXcgcHJ6eWJ5bGFr.html
http://alejahandlowa.pl/tr/produkt/recepty-na-zdrowie-ojca-stanislawa-zbigniew-przybylak-krakow_2881644.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #5 : Sierpień 31, 2010, 20:45:11 »


OJCIEC GRANDE   
                                                                                Jak ustrzec się przed grypą?

Ojciec Grande jest obecnie największym w Polsce autorytetem w dziedzinie poradnictwa żywieniowego, ziołolecznictwa i szeroko pojętej profilaktyki zdrowotnej. Dziś bonifrater, o.Jan Grande odpowiada na pytanie, jak uchronić się przed grypą.

Dyskutowanie o szczepieniach odbieram jako rodzaj ogólnonarodowej histerii, która na pewno nie służy ludzkiemu zdrowiu. Czemu i komu to służy - nie wiem. Niedawno ogromne pieniądze poszły na walkę z tzw. ptasią grypą, której prawdopodobnie nie było w ogóle. Kto żyje trochę na tym świecie, ten wie z własnych obserwacji, że pomór ptactwa - domowego, jak i wędrownego jest zjawiskiem naturalnym i odbywa się cyklicznie. Choroba wściekłych krów sprzed kilku lat też wywołała światową histerię, wytracono przy okazji całe stada krów, Bogu ducha winnych.
A nosacizna baranów i owiec? Setkami likwidowano i palono zwierzęta, bo było ich za dużo i hodowla przestawała się opłacać. Dlaczego nie posłano zwierząt do Afryki dla głodującej ludności? Musimy pamiętać o tym, że tam, gdzie zaczynają się wielkie interesy, inne sprawy schodzą na plan dalszy. Taka, niestety, jest ludzka natura.
Żyjemy w świecie globalnych, masowych procesów, gdzie sprytnym pomysłem w krótkim czasie można się dorobić niewyobrażalnej fortuny. Dotyczy to zwłaszcza takich dziedzin jak zdrowie, na które każdy wyda ostatni grosz; czy też żywność. Jeśli komuś dzisiaj uda się zapanować nad regulacjami żywnościowymi - a jak słyszałem, są takie przymiarki - to będzie miał pieniądze i władzę niemal taką jak w totalitaryzmie.
Osobiście nie wtrącam się do dyskusji o szczepionkach (mój organizm zareagował na szczepienie sezonowe, do jakiego zmuszono mnie trzy lata temu, kilkutygodniową chorobą), tylko powtarzam to, co mówię polskiemu społeczeństwu od 30 lat: organizm ludzki ma własną fenomenalną zdolność odpowiadania na chorobę i zwalczania jej pod warunkiem, że mu to umożliwimy właściwym trybem życia, pielęgnacją i stosownym odżywianiem.

Ząbki i główki

Ochronę przed grypą zacznijmy od tego, by dostarczyć w pożywieniu w okresie jesienno-zimowym przynajmniej kilogram cebuli na tydzień, a obok niej ząbek lub dwa czosnku dziennie. Szukajcie na rynku czosnku polskiego, z tradycyjnych upraw, tego, który masowo wykupują Ukraińcy. Nie łakomią się, i słusznie, na importowany zmodyfikowany czosnek z Chin, którego w Polsce jest pod dostatkiem. Chiński czosnek nie jest bakteriobójczy i nie pachnie; tyle ma związku z ludzkim zdrowiem co kwiatowa cebula liliowca.
Do znudzenia opowiadałem pacjentom w moim klasztornym gabinecie o tym, że cebula działa przeciwzapalnie, wykrztuśnie, ściągająco, bakteriobójczo; lekko rozrzedza krew, leczy żylaki, wyrównuje ciśnienie; jej eteryczne olejki zawierają siarkę i mają zbawienny wpływ na śluzówkę. Cebulę spożywamy jako dodatek do surówki, rozgotowaną w każdej zupie, podsmażoną na szklisto na oleju. Kto ma kłopoty z wątrobą, raczej powinien unikać jej postaci surowej, choć i tu można sobie poradzić: pokrojoną cebulę posolić i lekko wygnieść ręką, żeby zmiękła i uwolniła się od rozdymających pęcherzyków. Proces trawienia wesprzeć można łyżeczką zmielonego kminku. Pić syrop cebulowy (bardzo wykrztuśny, przed wojną popularny w każdym domu): pół kg posiekanej cebuli wymieszanej z dwiema szklankami miodu odstawić na godzinę, dwie, po czym sok dodawać do herbaty lipowej, do naparu z babki wąskolistnej.

Z czosnkiem postępujemy ostrożniej - większa ilość tak rozdyma kanały wątrobowe, że człowiek tchu nie może złapać, zatem ząbek lub dwa dziennie, nie więcej. Jest to drogocenna roślina, demonstruje sobą siłę natury: działa bakteriobójczo, uszczelnia naczynia krwionośne, zapobiegając żylakom, wzmacnia odporność na wszelkie choroby zakaźne. Nalewkę robimy następująco: zmiażdżyć dwie główki czosnku, do tego sok z dwóch cytryn, cztery łyżki miodu, dwie szklanki przegotowanej wody - wymieszać, odstawić na dwie doby w ciemne miejsce, po czym pić dwie łyżki dziennie, dzieci po łyżeczce. Ta mikstura nie pozostawia charakterystycznego zapachu.

Cebula i czosnek wytwarzają w naszym organizmie naturalny ochronny antybiotyk - odpowiednik detreomycyny.

Nie bójmy się jaj

Dbajmy, by dostarczać w codziennym pożywieniu odpowiednie ilości białka, wapnia z mleka i jego przetworów, mikroelementów i biopierwiastków z warzyw i owoców. Uchowaj Boże, by ktoś wychodził z domu bez śniadania. Mają być jajka, ma być kakao lub odpowiednio wyparzona (a nie tylko zaparzona) mocna herbata, miód w miseczce do posłodzenia zamiast cukru... Mam nadzieję, że pomału - pewnie i trochę pod moim wpływem - kończy się już histeria cholesterolowa wokół jajka, które nie dość, że nie grozi miażdżycą, to wprost ją leczy. Można zjadać i po pięć jajek dziennie z zyskiem dla zdrowia. Jajko stanowi źródło najwyższej jakości białka (przewyższa je tylko białko znajdujące się w mleku matki), a żółtko zawiera wszystkie potrzebne mikroelementy, biopierwiastki i witaminy: witaminę A, witaminy z grupy B, witaminę E - opóźniającą procesy starzenia, witaminę D, kwas foliowy, wapń, żelazo, a także fosfor niezbędny dla kości, paznokci, zębów.

Nie wolno nam rezygnować z mleka lub jego przetworów. Mleko, maślanka, twarogi, sery, kefiry, jogurty powinniśmy spożywać właściwie bez przerwy. Jest to ogromnie ważne dla serca i dla naszego układu kostnego. Serce, główny organ, nie może sobie pozwolić na luksus zasłabnięcia, a bez soli wapnia rozpuszczonych w krwiobiegu nie da rady pracować. Poza mlekiem nigdzie ich nie znajdzie, bo np. w jarzynach wapń występuje w nikłych ilościach. I tak jak samochód nie pojedzie bez paliwa, tak i serce nie pociągnie bez litra mleka (lub jego odpowiednika w przetworach) na dobę. Jeśli nie dostarczymy mu wapnia z pożywieniem, wykradnie je z kości i zacznie się tragedia: kości jak stary pumeks (Panie Boże, odpuść!), osteoporoza, reumatyzm, przedwczesna starość, nierzadko kalectwo.

Nie taki groch straszny

Dwa razy w tygodniu obowiązkowo wjeżdżają na nasze stoły talerze z grochówką lub fasolówką. Rośliny strączkowe to nieprzebrane bogactwo magnezu, kobaltu, żelaza, błonnika, białka roślinnego, fosforu - przeciw stanom reumatycznym, kamicy nerkowej i wątrobowej, utracie odporności na zmęczenie, migrenie, łamaniu w kościach, bezsenności, zapaleniu pęcherza, problemom z dną, czyli odkładaniem się kwasu moczowego w stawach...
Przy gotowaniu zup z grochu i fasoli warto pamiętać o pewnych zasadach, aby uniknąć uciążliwości trawiennych: suche nasiona przed gotowaniem trzeba sparzyć wrzątkiem, po 15 minutach odlać, zalać zimną wodą i postawić na dwie godziny, by się wymoczyły razem z dodanym suchym kminkiem. Gotujemy potem w tej samej wodzie.

Co może zwykła kapusta

Zaobserwowałem z pewną satysfakcją, że społeczeństwo zaczęło się w ostatnich latach odnosić z szacunkiem do zwykłej polskiej białej kapusty, surowej i zakiszonej, o której tyle naopowiadałem pacjentom, a także czytelnikom moich książek. W domach codziennie ma być przyrządzona miska dobrej surówki zrobionej na sposób ukraiński: dwie główki posiekanej cebuli lekko solimy i wyduszamy ręką, żeby zmiękła, po chwili dodajemy do niej kwaśną kapustę (w żadnym razie nie należy jej "prać", bo woda wypłucze to co wartościowe), sypiemy trochę cukru, dodajemy dwa potarkowane jabłka, wszystko mieszamy i omaszczamy olejem. Takie danie ma stać na stole bez względu na porę dnia, żeby domownicy mogli sobie sięgać i podjadać. Dla tych, którzy zębów nie mają - zmielić surówkę w maszynce do mięsa na papkę, wcale nie mniej smaczną. Dostarczymy organizmom wielką ilość żelaza, odkwasimy lekko krwiobieg, wzmocnimy krwinki czerwone, a przy tym uchronimy się przed wszelkiego rodzaju stanami zapalnymi, wrzodami żołądka i dwunastnicy, w pewnym stopniu również przed rakiem.
Surowa biała kapusta również znakomicie nam służy. Gadają o niej, że wzdyma, tymczasem jest wręcz przeciwnie - silnie działa przeciwko wzdęciom, tylko trzeba ją odpowiednio przyrządzić w surówce: kapustę siekamy, solimy i wygniatamy rękami, że aż chrzęści. Do tego posiekana, posolona i też wygnieciona cebula. Wszystko razem wymieszane ze śmietaną i odrobiną cukru.

Żeby się nie denerwować, już nawet nie mówię, że do pieczywa używamy masła, a nie margaryny (ktoś kiedyś na tym mazidle dorobił się fortuny, która wystarczy na kilka pokoleń). Zalecam ostrożność przy każdym produkcie, który jest reklamowany, taki produkt może nam poważnie zaszkodzić zdrowotnie.
Pamiętajmy o takich darach natury jak kasza gryczana, która dawała krzepę naszym pradziadkom i prababkom, kasza jęczmienna, ziemniaki (byle je cieniutko obierać, bo tuż pod skórką najzdrowsze), ciemnozielone warzywa, buraki z całą ich odżywczą i leczniczą zawartością (m.in. działają rozluźniająco przy zaparciach, likwidują zapalenie jelita grubego), które należy najpierw upiec na blasze tak jak jabłka i dopiero z nich robić barszcz itd., itd.

Jeśli człowiek ze zwykłego codziennego jedzenia, które jak widać wcale nie musi być specjalnie wykwintne, wyszukane, a tym samym drogie - dostarczy organizmowi niezbędnych składników do jego wzrostu i odnawiania, to na pewno jego system odpornościowy poradzi sobie z wirusami, bakteriami, a także z chorobami, jeśli takie - nie daj Boże - nas dopadną. Nie trzeba tu za dużo kombinować medycznie i farmakologicznie, żeby czasem nie doprowadzić do kompletnego rozbrojenia człowieczej odporności.
Najlepszego zdrowia wszystkim życzę.
http://gdansk.naszemiasto.pl/poradnik_ojca_grande/specjalna_artykul/665816.html
http://gdansk.naszemiasto.pl/poradnik_ojca_grande/specjalna_artykul/657882.html
http://gdansk.naszemiasto.pl/poradnik_ojca_grande/specjalna_artykul/657797.html
http://gdansk.naszemiasto.pl/poradnik_ojca_grande/specjalna_artykul/657793.html
http://gdansk.naszemiasto.pl/poradnik_ojca_grande/?gclid=CMXm9r280Z4CFQQ9ZgodP1k04w

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Sierpień 31, 2010, 20:45:25 »


Skazani na suplementację.

                                                               Rozmowa z prof. Aleksandrem Ożarowskim.

- W wielu domach pigułki witaminowo-mineralne stały się nieodłącznym składnikiem każdego posiłku. Zażywają je nie tylko dzieci i osoby starsze, ale ludzie w sile wieku. Czy to potrzebne?

- Bezwzględnie. Dziś jesteśmy skazani na suplementację. Do prawidłowego funkcjonowania organizm potrzebuje codziennie nie tylko białka, węglowodanów, tłuszczów, ale również witamin i biopierwiastków. Rolę ich dostawcy spełniają właśnie owe pigułki, o które pani pyta.

- Dlaczego musimy dostarczać organizmowi te składniki w pigułkach, a nie w pożywieniu? Przecież owoce, warzywa i zboża zawierają witaminy i sole mineralne.

- Obawiam się, że gdybyśmy chcieli uzyskać niezbędne dawki witamin i biopierwiastków ze spożywanych owoców, warzyw i zbóż, musielibyśmy zjadać je w takich ilościach, że nasz przewód pokarmowy by temu nie podołał. 0 zaspokojeniu potrzeb na witaminy i biopierwiastki w sposób naturalny można by myśleć tylko wtedy, gdybyśmy mogli zjadać owoce natychmiast po ich zerwaniu, warzywa po wykopaniu z ziemi. Te kupione na targu czy w sklepie przeszły rozmaite operacje: były sortowane, przechowywane, transportowane, znów przechowywane w sklepie, często wystawione na działanie słońca. Po przyniesieniu do domu też je przechowujemy przeważnie w lodowce, obieramy, kroimy, gotujemy, a każda taka operacja niszczy pewną część witamin. I tak np. świeży zielony groszek po ugotowaniu traci 56 proc. witaminy C, jeśli był uprzednio mrożony 83 proc., a jeśli był w puszce 94 proc. Warzywa i owoce sterylizowane w słojach lub puszkach tracą 39 proc. witaminy A i 69 proc. witaminy B1.

- Czy wskutek przechowywania i transportowania owoców i warzyw może ubywać również biopierwiastków?

- Nie ubywa, ale zmieniają one swoje właściwości. W świeżych owocach i warzywach sole mineralne są związane z białkami, wchodzą w skład enzymów, co sprawia, że są łatwo przyswajalne.
W trakcie gotowania, mrożenia, przechowywania biopierwiastki uwalniają się z tych związków, przez co stają się źle przyswajalne. Jeszcze gorzej traktujemy zboża. Mieląc je na mąkę, z której robi się bułeczki, makarony, odrzucamy do 60 proc. ziarna - część najbardziej wartościową, czyli otręby, pozostawiamy zaś najmniej wartościową skrobię. W trakcie takiej obróbki, ziarna pszenicy tracą do 40 proc. witaminy C, do 85 proc. witamin z grupy B, 53 proc. magnezu, 72 proc. cynku, a także błonnik i białko, w sumie 26 różnych substancji odżywczych. Tak więc w pożywieniu otrzymujemy za mało witamin i soli mineralnych, a potrzebujemy ich więcej niż kilkadziesiąt lat temu.

- Dlaczego nasze potrzeby na witaminy i biopierwiastki są teraz znacznie wyższe?

- Z powodu zanieczyszczenia środowiska i naszego stylu życia. Wskutek przedostawania się do środowiska rozmaitych chemikaliów i spalin samochodowych znajdują się w nim znaczne ilości metali toksycznych, takich jak kadm, cynk, ołów, rtęć czy miedź. Pierwiastki te są trudno wydalane z organizmu.
Ułatwić to może połączenie ich ze znacznymi ilościami witaminy C. Dlatego potrzeby organizmu na tę witaminę zwiększają się. Ponadto substancje toksyczne w środowisku zmniejszają przyswajanie witamin i soli mineralnych. Trzeba więc spożyć ich więcej.

- Jaki wpływ na przyswajalność witamin i soli mineralnych ma styl życia?

- Zmniejsza przyswajalność wiele czynników: palenie tytoniu, picie alkoholu i nadmiernych ilości kawy lub mocnej herbaty, niedobór błonnika w pokarmie, nadmiar wolnych rodników nadtlenowych we krwi, osłabienie układu odpornościowego, siedzący tryb życia. To wszystko sprawia, że dla zaspokojenia potrzeb organizmu musimy spożywać więcej witamin i biopierwiastk6w.

- Czy wyliczono te potrzeby? Czy są one różne w poszczególnych krajach, w grupach ludzi prowadzących odmienny tryb życia?

- W większości kraj6w europejskich opracowano specjalne normy - standardy. Zajmowali się tym wybitni naukowcy, np. w USA - noblista Shari Liberman, w Polsce prof. Jerzy Woy -Wojciechowski. Standardy nie są normą obowiązującą, ale pomagają lekarzowi i przemysłowi farmaceutycznemu produkującemu wieloskładnikowe preparaty witaminowo-mineralne.
Choć każdy kraj opracowuje własne standardy, są one podobne. Polska farmakopea także zaleca dawki podobne do zachodnioeuropejskich i amerykańskich.

- Jakie dawki witamin i bio-pierwiastków zalecają światowe standardy?

- Nie ma dawek najlepszych dla wszystkich. Inne są potrzeby zdrowego człowieka, inne -chorego. Kimże jest jednak człowiek zdrowy? Przy dokładniejszym badaniu okazuje się, że nie ma osób doskonale zdrowych. Prawie każdy ma jakieś odchylenia.

- Większość z nas jednak prawidłowo funkcjonuje, czuje się zdrowa, nie skarży się na jakieś niepokojące dolegliwości. Jakie są objawy niedoboru witamin i biopierwiastków?

- Organizm wykazuje olbrzymią tolerancję na niedobór witamin i biopierwiastków. Jak np. dopiero po 200 dniach niedoboru witaminy B1 występują anatomiczne objawy - m.in. porażenie nerwowe. Co nie znaczy, że organizm wcześniej nie sygnalizuje niedoboru czy zakłócenia proporcji między poszczególnymi witaminami czy biopierwiastkami. Dopóki jednak te nieprawidłowości nie są wielkie, objawy też są mało zauważalne i nie zwracamy na nie uwagi. Zanim dojdzie do porażenia nerwowego przy przewlekłym braku witaminy B1 występuje chudnięcie, brak apetytu, bezsenność, drażliwość. Z biegiem czasu objawy się nasilają i powodują coraz bardziej nieprzyjemne skutki.

- Jakie badania wykazują niedobór poszczeg6lnych witamin czy soli mineralnych?

- Aby się przekonać, jakich witamin czy biopierwiastków nam brakuje, a jakie występują w niewłaściwych proporcjach, najlepiej wykonać analizę włosów lub moczu. Na Zachodzie badania te przeprowadza się masowo, w Polsce natomiast w niewielkim zakresie - kilku pierwiastków - wykonuje je Wojskowa Akademia Techniczna. Nie ma więc w Polsce możliwości szybkiego i łatwego wykonania analizy. Osobom, które nie odczuwają specjalnych dolegliwości, radziłbym żywieniowe dawki witamin i biopierwiastków.

- Czy duże dawki witamin i soli mineralnych nie są szkodliwe?

- Nie są, gdyż organizm ma olbrzymią tolerancję na nadmiar witamin i biopierwiastków, tak samo jak na ich niedobór. Jedynym skutkiem przedawkowania witaminy C może być lekka biegunka. Najlepszego dowodu na to, że duże dawki - megadawki nie są szkodliwe, dostarczył sam ich odkrywca, prof. Pauling; zażywając codziennie przez wiele lat 10 g witaminy C.
http://www.bioter.pl/prasa/ozarowski.htm

ALEKSANDER OŻAROWSKI:
http://www.alternatywnamedycyna.pl/artykul.php?a_id=58
http://www.nieznanyswiat.pl/content/view/307/1/
http://www.panacea.pl/print.php?what=article&id=85
http://alejka.pl/rosliny_lecznicze_i_ich_praktyczne_zastosowanie_2.html
http://alejka.pl/s/RO%A6LINY+LECZNICZE+I+ICH+PRAKTYCZNE+ZASTOSOWANIE+Aleksander+O%BFarowski%2C+Wac%B3aw+Jaroniewski.html
http://bitnova.info/torrent/e1e6bf108ca4796c429728ff6b3a49421ffec9d0
http://www.uzdrawiacz.com.pl/biblio/bib_27.html
http://www.pfm.pl/u235/navi/199924
http://www.pfm.com.pl/new/str4.php5?id1=61&id2=323&id3=108&id4=248
http://www.pfm.pl/u235/navi/200597/back/200596
http://lekinatury.pl/index.php/opinie/Opinia-Doc.dr-hab.n.farm.-Aleksandra-O%C5%BCarowskiego/14

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Sierpień 31, 2010, 20:45:37 »


 Ojciec A. C. Klimuszko - franciszkanin, który przez całe życie zajmował się badaniem leczniczych właściwości roślin. Jego pragnieniem było, by dla zdrowia ludzie korzystali z dobrodziejstw przyrody. Efekty leczenia ziołami, także zdolności o. Klimuszki widzenia przez materię i czas zadziwiły świat. Współczesna medycyna korzysta z jego zasad doboru ziół. W tej dziedzinie stał się jednym z najwybitniejszych specjalistów.

http://www.lideria.pl/O-Andrzej-Czeslaw-Klimuszko-Franciszkanin-z-Elblaga-Krzysztof-Kaminski/sklep/opis?nr=41726
http://www.jasnowidz.org/products/andrzej/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Klimuszko
http://www.lideria.pl/Wrocmy-do-ziol-leczniczych-Andrzej-Czeslaw-Klimuszko/sklep/opis?nr=149831


============================================================================================

ANDRZEJ ŻAK  -  DZIENNIK ZDROWIA 2010

Poradnik znanego terapeuty zawierający ponad tysiąc recept  z zakresu ziołolecznictwa, hydroterapii, akupresury, bioterapii i tzw. medycyny ludowej, wspomagających leczenie najczęściej występujących schorzeń.

Skuteczność porad, a także fakt, że wszystkie kuracje można bez trudu i bez wielkich kosztów stosować w warunkach domowych sprawia, że Dziennik zdrowia co roku cieszy się dużym zainteresowaniem i uznaniem czytelników.

http://merlin.pl/Dziennik-zdrowia-2010_Andrzej-Zak/browse/product/1,701283.html
http://merlin.pl/Dziennik-zdrowia-2008-Medycyna-naturalna-1000-skutecznych-porad_Andrzej-Zak/browse/product/1,566981.html
http://merlin.pl/Pokonac-chorobe-Cudowne-uzdrowienia-naturalnymi-metodami_Andrzej-Zak/browse/product/1,708447.html
http://merlin.pl/Zdrowie-za-darmo-Poradnik_Andrzej-Zak/browse/product/1,325521.html;jsessionid=13FC469D0BD34C9B4DACD0F2E1D9413C.LB2#fullinfo
http://merlin.pl/Zdazyc-przed-rakiem_Andrzej-Zak/browse/product/1,499933.html#fullinfo
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/andrzej_zak

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Barbarax
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 63



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Sierpień 31, 2010, 20:45:49 »


                                                                                     Dowcipy na zdrowie

Śmiać należy się jak najczęściej - to powszechna opinia. Jednak teraz rozłożona na czynniki pierwsze przez badaczy ma sprawić, że radość będzie miała także głęboki sens zdrowotny.

Ważne intencje
Po pierwsze i najważniejsze, śmiech powinien być szczery. Wszelkie miny, które tylko mają być odczytane jako uprzejmy uśmiech, należy natychmiast ze swojego życia wyeliminować. Podczas takiego grymasu nie wydzielają się żadne substancje, które mogłyby poprawić nam samopoczucie. Dodatkowo taka nieszczera mina wywołuje w nas samych niepokój, czy aby na pewno nasz rozmówca nie odkryje naszych nieszczerych intencji. Zamiast więc poprawy samopoczucia, kwaśne grymasy przysporzą nam stresu.
Garść radości w liczbach:
    * 96 procent amerykańskich szefów firm wierzy osobom z poczuciem humoru i chętniej je zatrudnia.
    * Podczas śmiechu pracuje kilkanaście mięśni twarzy.
    * 1 minuta śmiechu to tyle co 45 minut relaksu.
    * Śmiech do łez to aż 20 spalonych kalorii.
    * Radość z dobrego dowcipu jest warta 3 minuty aerobiku.
    * Kwadrans żartowania to jak 10 minut wiosłowania.
    * Podczas śmiechu krew dotlenia komórki w ciele nawet 6 razy szybciej.
A na koniec smutna prawda:
    * Samotni ludzie śmieją się 30 razy rzadziej.

Dowcip na sportowo
Śmiech pobudza nasz system sercowo naczyniowy dostarczając mu dawki tlenu porównywalnej z średnio-wysiłkowymi ćwiczeniami fizycznymi. Podczas zwykłego spaceru nabieramy jednorazowo w płuca pół litra powietrza. Gdy się cieszymy, ta dawka jest aż trzykrotna. Więcej tlenu, to zdrowszy organizm, przyspieszone bicie serca, szybsze krążenie krwi. Dzięki poczuciu humoru mocniej dotleniamy nasz mózg. Będzie mu łatwiej pracować i przyswajać sobie wiedzę. Organizm dobrze o tym wie. Przecież łatwiej nam zapamiętać wesołe informacje niż smutne, dłużej będziemy przechowywać w pamięci dobry dowcip, niż wydarzenia podczas kiepskiego dnia. Podczas śmiechu działają mięśnie brzucha oraz twarzy. Amerykańscy naukowcy obliczyli, że za szczery śmiech z dowcipu odpowiedzialnych jest aż 80 różnych mięśni! Do tego drgająca w trakcie opanowującej nas radości przepona masuje nasze jelita. To pobudza organizm do lepszego trawienia i szybszego spalania kalorii. Pewnie dlatego śmiech może być porównywalny do wysiłku fizycznego. A może by tak połączyć te dwie rzeczy i codziennie rano zamiast gimnastyki przeczytać porcję kawałów o sporcie?

Recepta na kondycję
Amerykańscy naukowcy zalecają 30 minut śmiechu, przynajmniej trzy razy w tygodniu. Nasza radość to dla organizmu wielka „bomba” wydzielających się endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia. Ich przeciwbólowe działanie zostało udowodnione już dawno. Dlatego lekarze zalecają śmiech, aby uśmierzyć ból, szczególnie głowy oraz stawów. Już po 10 minutach żartów możemy zapomnieć o nerwach czy bólu aż na dwie godziny! W wielu szpitalach stosuje się „śmiechoterapię” jako jeden ze sposobów na przywracania kondycji pacjentom po operacjach i ciężkich urazach psychicznych. Lekarze zalecają by wykorzystywać poczucie humoru w każdej sytuacji, szczególnie zagrożenia czy dyskomfortu psychicznego. Dzięki temu szybciej możemy rozładować stres i ukoić nerwy. Nasz organizm nie jest tak osłabiony, ma większą odporność na infekcje. Gdybyśmy takie zalecenie stosowali regularnie, być może niepotrzebne byłyby szczepionki na grypę?

Gdy jest ci źle…

Gelontologia to prawidłowe określenie terapii, w której wykorzystywany jest śmiech. Na całym świecie działa kilkaset klubów, których członkowie spotykają się po to, by zaśmiewać się do łez. Takie sesje terapeutyczne są na tyle intensywne, że poprzedzają je tygodnie przygotowań. A i same zajęcia nie zaczynają się od świetnych dowcipów, gdyż nasz organizm wymaga przygotowania do tak potężnej jednorazowej dawki tlenu. Najpierw więc należy dobrze porozciągać mięśnie twarzy i brzucha. Następnym etapem jest intensywne oddychanie. Dopiero tak przygotowani członkowie „klubów śmiechu” mogą przystąpić do beztroskiego oddawania się jednej z najprzyjemniejszych czynności na świecie. Zgromadzeni opowiadają sobie dowcipy, czytają śmieszne teksty, uczestniczą w wesołych grach i zabawach. Taka forma spędzania wolnego czasu to nie tylko niezła rozrywka, ale także prosty sposób na długowieczność!
http://www.poradynazdrowie.pl/dowcipy-na-zdrowie.html


                                                                           Leczenie bólu śmiechem

Gdy się śmiejemy, w naszym organizmie w znacznych ilościach wydzielają się endorfiny, określane jako hormony szczęścia. Pomagają one w łagodzeniu różnego rodzaju bólów. To zmniejsza poziom niepożądanych hormonów stresowych i relaksuje mięśnie. Śmiech działa jak wewnętrzny masaż.

Rodzić ze śmiechem na ustach
Naukowcy podają liczne przykłady kobiet, którym śmiech pomógł właśnie podczas porodu. Przypadki te najczęściej były niezaplanowane, tzn. rozbawienie u rodzącej wywołało jakieś nieprzewidziane zdarzenie lub myśl. Dzięki niemu kobietom było łatwiej rodzić, gdyż śmiech poprzez wpływanie na różne mięśnie (szczególnie mięśnie brzucha i przepony) w znacznym stopniu pomagał dziecku wydostać się na świat. Amerykańscy naukowcy uważają, że najlepszym rozwiązaniem jest posiadanie książeczki lub choćby przygotowanie kartki z dowcipami i opowiadanie ich rodzącej.

Radość przy jedzeniu
Śmiech w czasie spożywania posiłków powoduje obniżeniu poziomu cukru we krwi. Może mieć to szczególne znaczenie dla chorych na cukrzycę typu II - donoszą naukowcy z Japonii na łamach pisma "Diabets Care".
Autorzy artykułu nie potrafią na razie powiedzieć, na czym polega tak korzystne działanie śmiechu, spekulują jednak, że może on zwiększać zużycie energii przez pobudzanie do pracy mięśni brzucha. Śmiech może też wywierać wpływ na układ neuroprzekaźników w mózgu kontrolujący metabolizm i poziom glukozy.
Chorzy na cukrzycę muszą stale pamiętać o prawidłowej diecie, aktywności fizycznej i utrzymywaniu prawidłowego poziomu glukozy. Stres jest czynnikiem, który może sprzyjać podnoszeniu się poziomu tego cukru. Skoro więc pozytywne emocje i towarzyszący im śmiech mają tak dobroczynny wpływ na poziom glukozy, to pacjenci powinni korzystać z tego jak najwięcej.

Filmoterapia
W pewnym badaniu pacjentom pokazywano filmy komediowe oraz poważne. Okazało się, iż pacjenci, którzy oglądali komedie, przez następne dwa dni spożywali mniej lekkich środków przeciwbólowych (takich jak aspiryna).
W grupie starszych osób, które cierpiały na chroniczny ból, dzięki oglądaniu 20 minutowych programów komediowych 3 razy w tygodniu przez 6 tygodni, wyraźnie zredukowana została wielkość branych przez nich środków przeciwbólowych. Najlepsze efekty w redukcji bólu dzięki oglądaniu filmów komediowych pojawiały się wtedy, gdy pacjenci sami mogli wybrać jakie filmy chcieli oglądać. Na terapeutyczny wpływ śmiechu wskazywały już wyniki wielu wcześniejszych badań. Pacjenci często czytali podczas terapii kawały lub tylko żartowali z samych siebie. Okazało się bowiem, że dystans do własnej osoby to duża zaleta. Pamiętajmy jednak by śmieć się z samych siebie na co dzień, a nie ironizować ze swego życia!

Warto żyć radośnie, pogodnie patrzeć na świat i optymistycznie w przyszłość. Bycie pozytywnie nastawionym do życia może przynieść nam same korzyści.

Śmiech i poczucie humoru może na przykład:
    * obniżać ciśnienie u osób z nadciśnieniem,
    * poprawiać krążenie,
    * wzmacniać układ odporności i serce,
    * poprawiać funkcje układu nerwowego,
    * sprzyjać uwalnianiu endorfin (naturalnych środków przeciwbólowych produkowanych w organizmie).
http://www.poradynazdrowie.pl/leczenie-bolu-smiechem.html

                                                                            30 sposobów na dobry humor

Warto zacząć od drobnych rozrywek. Powodów do śmiechu przecież są na świecie tysiące. Jeśli jednak mamy kiepski nastrój, to nie będziemy w stanie sami zacząć. Dobrze jest więc zwrócić się o pomoc do specjalisty, np. terapeuty czy psychologa.
Jeśli jednak chcielibyśmy sami zacząć „uczyć się” śmiać, podpowiadamy od czego zacząć. Pamiętaj, że nie jesteś w stanie zmienić całego swojego życia. Stosując tę zasadę unikniesz rozczarowania i niezadowolenia. Zmieniaj się powoli, ucz się cieszyć z każdego dnia. Nie patrz wstecz. Patrz na to, co robisz dzisiaj. DZISIAJ jest ważniejsze od wczoraj czy jutro. Jeśli będziesz się radować bieżącą chwilą, zmieni się na lepsze twoje podejście do świata. Wybierz TYLKO jeden z poniższych podpunktów i pracuj nad nim przez kilka tygodni! Wcielaj go w życie, udoskonalaj. Kiedy uznasz, że jesteś w jego wypełnianiu konsekwentny, wybierz kolejny punkt z listy. Tylko małymi kroczkami i ciężką pracą można osiągnąć szczęście. Na szczęście... może to zrobić każdy!

Pośmiej się już teraz:
- Jak twoja żona reaguje na późne powroty do domu?
- Bardzo historycznie!
- Chciałeś chyba powiedzieć - histerycznie?
- Nie, nie, dobrze powiedziałem. Wywleka jakieś fakty, które miały miejsce czterdzieści lat temu.

Poradnik pozytywnych emocji:

1. Ustaw sobie jako stronę startową w komputerze serwis publikujący kawały.
2. Zamów na swoją skrzynkę newslettera portalu z np. śmiesznymi filmikami, np. youtube.
3. Kup książkę z dowcipami. Najlepiej aby miała małe gabaryty i zmieściła się w kieszeni. Sięgaj po nią każdorazowo w tramwaju lub autobusie.
4. Czytaj co najmniej 10 kawałów przed snem!
5. Wyrzuć z sypialni telewizor i na dobranoc zamiast porcji brutalnych wiadomości, opowiedz partnerowi jeden dowcip.
6. Zapisz się na jakieś humorystyczne forum.
7. Naucz się kilku dowcipów (3-5 wystarczy) i spróbuj je opowiadać znajomym. Zapamiętaj je na tyle dobrze, aby ich nie spalić. Inaczej będzie to powodem dodatkowego stresu!
8. Opowiadaj kawały nawet pani sprzątaczce czy facetowi spotkanemu w windzie.
9. W swoim pilocie od telewizora pod przyciskiem nr 1 ustaw kanał z komediowymi serialami np. Comedy Central.
10.  Unikaj ludzi, których określiłbyś mianem „odkurzacze pozytywnych emocji”. Jeśli ktoś sprawia ci swoim zachowaniem przykrość, wyeliminuj go ze swojego życia. Po co masz się męczyć? Cierpisz na tym ty, twoja rodzina i najbliżsi. Oszczędź wszystkim stresów i unikaj negatywnych ludzi.
11. Wyrzuć lub schowaj do kartonu w piwnicy następujące gatunki muzyki:
          * ciężki metal,
          * smutny jazz,
          * najcięższe odmiany flamenco aż do pełnego żalu fado,
          * nostalgiczną muzykę klasyczną,
          * ballady miłosne w każdym gatunku,
          * utwory w których skrzypce, fortepian czy gitara wyrywają ci ze serce ze smutku...
12. Słuchaj pozytywnej muzyki. To poprawi ci humor:
          * acid jazz,
          * power metal,
          * salsa,
          * samba,
          * gorące flamenco,
          * gospel,
          * pop,
          * energetyczny chillout.
13. Wybierz się na koncert zespołu dającego pozytywnego kopa. Wybierz zespół, który będzie się zaliczał do jednej z powyższych kategorii. Unikaj zakazanych dźwięków z punktu 11.
14. Humor poprawi ci kurs tańca. Szczególnie dobre w tej kategorii są: samba brazylijska, flamenco, house, salsa cubana, erotic dance, bollydance. Dobrym pomysłem jest kupienie karnetu i spróbowanie po jednej godzinie, ale za to oferty różnych zajęć. Już po pierwszej godzinie dowiesz się czy akurat do tego rodzaju muzyki „rwą ci się nogi”.
15. Nienawidzisz swojej pracy? Zmień ją. To nie jest łatwe, ale czy masz chociaż napisane cv? Zacznij od tego. Tydzień później napisz list motywacyjny. Po dwóch tygodniach zaloguj się na portalu z ofertami pracy. A potem już tylko wysyłaj, wysyłaj, wysyłaj… Zobaczysz, że w końcu się uda. Trzeba jednak najpierw zacząć, a nie tylko narzekać!
16. Nie rób wielkich planów. Wielkie nadzieje potem szybko zamieniają się w wielkie zgryzoty. Planuj małymi kroczkami. I tylko to, co niezbędne. Ciesz się z małych sukcesów. Zobaczysz, że to dobra metoda.
17. Nagradzaj się za każdą udaną sprawę. Idź do kina, kup sobie lody, tabliczkę czekolady. A może warto w nagrodę kupić sobie książkę z kawałami lub wesołymi opowiastkami? Nagroda nauczy cię cieszyć się z małych spraw i doda energii do kolejnych kroków.
18. Ćwicz, ćwicz, ćwicz. Rób cokolwiek co wymaga ruchu. Najlepsza na poprawienie humoru jest joga. Odpręża ciało i umysł. Mało zaś skuteczny w przypadku kiepskiego samopoczucia jest aerobik. Duży wysiłek, głośna muzyka i pokrzykiwania prowadzącego mają na nas kiepski wpływ. Jeśli jednak czujesz, że ćwiczenia aerobowe są dla ciebie zbawienne, to zapisz się na nie śmiało. Pamiętaj, że dla poprawienia samopoczucia powinieneś się ruszać CO NAJMNIEJ dwa razy w tygodniu po godzinie! Nie rezygnuj z ćwiczeń kosztem życia, bo i tak prędzej czy później poczujesz się przez to gorzej. Na stres najlepsze są ćwiczenia, a nie kolejna porcja nerwów i dodatkowa praca.
19. Szukaj ciepłych miejsc w zimie: szklarnie ogrodu botanicznego, spacer w słoneczne dni, aquapark. Staraj się ciepło ubierać, nie wychładzaj mieszkania.
20. W okresie jesienno-zimowym wygospodaruj kilka dni na odpoczynek. Weź wtedy urlop i np. wybierz się do słowackich gorących źródeł, węgierskich term, czy kup wycieczkę last minute do Egiptu. Rób wszystko by poczuć ciepło i odprężenie.
21. Seks. Nie rezygnuj z niego nawet gdy czujesz się fatalnie (no chyba, że boli cię głowa). Seks to fantastyczne i absolutnie bezpłatne źródło pozytywnej energii. Łatwe do zaplanowania, szybkie do zrealizowania. Niektórzy specjaliści twierdzą też, że nie ważne czy zaspokojenie osiągniesz z partnerem czy... samemu. Liczy się sam ORGAZM. Przeciwnicy tej teorii namawiają do długiej gry wstępnej z partnerem, czułości, przytulanek i baaardzo długich pocałunków. Ty zdecydujesz, która teoria bardziej w danej chwili ci odpowiada.
22. Nie oglądaj horrorów, thrillerów i action tv. Zamiast tego wybieraj tylko komedie (nie koniecznie romantyczne, chyba, że lubisz. Wybieraj te produkcje, które rozbawią cię do łez, np. prawie wszystko ze współczesnej czeskiej lub słowackiej kinematografii.
23. Zapisz się na kurs rozwijający o jakim zawsze marzyłeś. Może to być lepienie garnków, amatorskie pisanie poezji, gra na bębnach. Godzina zajęć w tygodniu wystarczy. Byleby były twórcze, rozwijające lub odstersowujące. Jeśli nie masz na nie czasu lub tak wciąż powtarzasz, spójrz punkt poniżej. Podpowiadamy w nim jak zaoszczędzić odrobinę czasu w tygodniu.
24. Popracuj nad przyjaciółmi. Jeśli ich nie masz – znajdź np. przez interenet w grupach swoich zainteresowań. Jeśli ich masz, zastanów się, którzy pomogą ci uzyskać więcej pozytywnej energii. Zrezygnuj z kumpli mających na ciebie zły wpływ. Oszczędź sobie spotkań z jędzowatą koleżanką czy marudnym kolegą. Ten czas można poświęcić na rodzinę, ćwiczenia czy dodatkowe kursy zainteresowań. Jeśli wciąż narzekasz na brak na nie czasu, to właśnie zyskujesz dodatkowe godziny, rezygnując z kiepskich znajomych!
25. Zrezygnuj z częstego sięgania po alkohol. On naprawdę nie poprawi ci humoru. Kac po nim zawsze jest niewspółmierny do osiągniętego chwilowo stanu euforii w trakcie picia.
26. Rzuć palenie. Nikotyna negatywnie wpływa na twoje zdrowie. W radzeniu z uzależnieniem pomocne będą plastry, gumy i dobry farmaceuta.
27. Zadbaj o siebie. Ten punkt dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn! Zawiera się w nim nie tylko wyprawa do kosmetyczki. Kup nowe jeansy, lepszą torbę do pracy. Wystarczy jedna rzecz w miesiącu. Zaczynając o siebie dbać podnosisz swoje samopoczucie. Inni zaczynają dostrzegać twoje zmiany, choć na początek powierzchowne (nowe buty, fryzura, torba). W ten sposób nakręca się spirala pozytywnych emocji.
28. Masaż. Działa kojąco i odprężająco. Jeśli cię nie stać, wcale nie musi być wykonywany przez profesjonalistę. Wystarczy partner, nastrój, oliwka i wygodne łóżko. Po wszystkim koniecznie się zrewanżuj. Niekoniecznie tego samego wieczora, może być kilka dni później. Ważne by oddać tę przyjemność i dostrzec w tym przyjemność z dawania...
29. Mów komplementy. Na każdym kroku. Bez względu na płeć. Mówienie ludziom miłych rzeczy wraca do ciebie jak echo. Często podwójnie. Jeśli powiesz komuś coś miłego, on zazwyczaj się odwzajemni. Ty poczujesz się lepiej. Obojgu wam będzie lepiej. Czy nie o to chodziło?
30. Zmień nastawienie do świata. Spróbuj przez jeden dzień nie mówić nic negatywnego. Początek może być trudny, szczególnie w przypadku ponurego usposobienia. Jeśli masz z tym problem, zacznij od godziny dziennie. Najlepiej w pracy, gdzie atmosfera nie nastraja do pozytywnych emocji. Dlatego tym bardzie spróbuj. Miłe słowa pomogą ci uwierzyć, że naprawdę jest miło. Tutaj ważne jest długodystansowe, zbilansowane podejście do świata. Nikt nie wymaga od ciebie byś jutro stał się hurraoptymistą. Ale przez godzinę dziennie? Tyle chyba jesteś w stanie zrobić.
http://www.poradynazdrowie.pl/30-sposobow-na-dobry-humor.html

http://www.rynekzdrowia.pl/Po-godzinach/Dr-Patch-Adams-propaguje-terapie-smiechem-w-Polsce,13159,10.html
http://www.drclown.pl/index.php?page=programy
http://rozrywka.msstudio.com.pl/cgi-bin/humor.cgi
http://rozrywka.msstudio.com.pl/cgi-bin/humor8.cgi#81
http://www.humorki.com/dowcipy.php?k=22#
http://dowcipy.autentyki.pl/
http://www.dowcipy.pl/
http://ptasia-grypa.dowcipy.pl/
http://www.smieszny.net/dowcipy/
http://zlote-mysli.dowcipy.pl/
http://www.maluchy.pl/forum/Dowcipy-t63961.html
http://www.zbuki.pl/index.php?cat=37
http://www.klub.senior.pl/profilaktyka-i-zdrowy-styl-zycia/t-gelontologia-co-to-takiego--2480.html
http://www.rynekzdrowia.pl/Listy,Aktualnosci/terapia-smiechem,16292.html
http://www.wrozka.com.pl/view/page/id/2061

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2010, 20:47:46 wysłane przez Barbarax » Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS