Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Naukowcy: Golfsztrom zanika ! - Ostrzeżenie przed ostrą i długą zimą  (Przeczytany 13402 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Mora
Użytkownik
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 37


`Idąc do przodu wyznaczoną drogą.`



Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Luty 12, 2011, 12:09:07 »


Być może to iż Golfsztrom zanika mieliśmy tyle katastrof w Australii? Huragan, ulewy a teraz pożary. Natura sobie z tym poradzi bo sam widziałem film lasu po pożarze w Australii iż bardzo szybko tam wszystko odrasta nie które drzewa mają specyficzną ochronę. Natomiast to wszystko najbardziej uderza w człowieka.

Być może Ziemia nam chce coś w ten sposób powiedzieć?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

"Za wielu architektów - mało budowniczych,
Za mało fanów - otaczają nas sami krytycy,
Za wielu profesorów - studenci poszli w las,
Za wiele sporów - za mało dobrych utworów.
Drogi pamiętniku, daj mi jeszcze chwilę."
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Luty 12, 2011, 12:16:37 »


Być może Ziemia nam chce coś w ten sposób powiedzieć?

Biorąc pod uwagę że wg założeń św.geom. musi być żywą istotą całkiem dobre pytanie.

Dan Winter twierdzi że np wybuch wulkanu na Islandii i katastrofa na Węgrzech mogą mieć ziązek z pozbywaniem się przez Ziemię tego co najbardziej szkodliwe, czyli aluminium...

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Mora
Użytkownik
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 37


`Idąc do przodu wyznaczoną drogą.`



Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Luty 12, 2011, 12:39:45 »


Ale czemu wybuch wulkanu na Islandii? To trochę nie pasuje do tego. Co do tej katastrofy na Węgrzech to trudno nazwać pozbywaniem się tego. Przez tą całą fale zostały skażone ogromne hektary Ziemi.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

"Za wielu architektów - mało budowniczych,
Za mało fanów - otaczają nas sami krytycy,
Za wielu profesorów - studenci poszli w las,
Za wiele sporów - za mało dobrych utworów.
Drogi pamiętniku, daj mi jeszcze chwilę."
Acidizer69
Gość
« Odpowiedz #12 : Listopad 11, 2011, 18:17:26 »


Cześć.

Czy zwróciliście uwagę na krety ? Zwykle jak widzimy więcej krecich  kopców i ich spore rozmiary ( łatwiej rzucające sie w oczy niż zazwyczaj ) to oznacza w przeczuciu zwierząt nadchodzącą surową zimę. Stare "prawdy" ludowe, czy góralskie mundrości bazują na wielopokoleniowych obserwacjach zachowań zwierząt. A krety, niemalże ślepe i wystawiające swoje wilgotne nosy głównie w nocy chyba wiedzą lepiej dlaczego mają marnotrawić cenny tłuszcz zgromadzony na zimę kopiąc głębiej niż zazwyczaj. Wspominam o tym gdyż mieszkam przy parku, na terenie zielonym i zaobserwowałem iście szaleńczą aktywność w postaci dziesiątek kopców gdzie tylko można okiem sięgnąć. Tak rozkopanych trawników nie widziałem od dłuższego czasu, nie wspominając, że mój prywatny trawnik też wygląda jak po ataku NATO, tyle że od środka. Podobna sytuacja wśród znajomych i w ich ogródkach. Nawet kilka rozmów telefonicznych dotyczyło tego "problemu".

Podobnież ma się sytuacja z pszczołami. Mieszkam kilkaset metrów od Instytutu Pszczelarstwa i mam sporo znajomych, którzy opiekują się pasiekami. Wszyscy zwróćili uwagę na wcześniejsze "zasypianie" kolonii ale również spora część rodzin pszczelich "powariowała", tzn. wylatują nawet jak to piszę zbierać wyimaginowany pyłek i nektar ( aczkolwiek stokrotki i inne kwiaty kwitną nadal jak spojrzę przez okno ).

Temat Gulfstream'u  od wielu już lat wraca co nów jako "gorący temat". Jeszcze pod koniec lat 70-tych straszono i EWG i RWPG nadchodzącą Nową Epoką Lodowcową, która na dobre przywita XXI w. Okresowo zmieniający się wykres średnich temperatur w tym czasie wzrósł i straszyli potem nas Globalnym Ociepleniem ( 20 lat później ). Widzę znowu wraca okres Ochłodzenia.

Z pewnością sugeruje więcej zdrowego krytycznego sceptycyzmu. By dać tego przykład w innej formie posłużę się wątkiem bardzo świeżym. Na jednym z "zaprzyjaźnionych" forów interentowych w Polsce pojawiła się informacja : "Naukowcy apelują, że na świecie panuje Epidemia Zmęczenia". Wirusowa ? Czy bakteryjna ? Moim zdaniem to klasyczny przykład manipulowania "masami" za pomocą siły sugestii. Obym się nie mylił, że i także w tym przypadku alarmistyczny ton naukowców tylko przyniesie więcej szumu niż wiedzy. Nie oznacza to wcale krytyki poziomu merytorycznego ! Mnie interesuje aspekt polityczny i społeczny w jakim takie informacje znajdą "pole do popisu". Wracając do tematu "Epidemii Zmęczenia", od razu wątek ukazał reakcje ( problem-reakcja-rozwiązanie ) typowe dla działającego doskonale mechanizmu programowania mas poprzez rzucanie tematu "świni", tak by zmarnotrawiły resztki energii, czasu i swoich spraw na dewagowanie nad nieustającymi atakami z zewnątrz. Wszystko byleby mieć "wymówkę"... bo mi się nie chce... bo jestem zmęczona... by myśleć za siebie... To z pewnością ta epidemia ! Ciekawe czy już opracowali szczepionkę ? Mrugnięcie Lekarstwa już są, ale nielegalne. Kiedyś były legalne, wszak amfetaminę można było dostać jako krople udchudzające. A LSD miało niemalże 100% skuteczność leczenia alkoholizmu... To oczywiście żart.

Oczywiście ta wypowiedź nie stanowi polemiki z wypowiedziami w temacie. Stanowić ma raczej tylko apel o rozwagę by w panikarskim tonie nie zgubić to co istotne.

Już w 1997 roku rzuciliśmy ( Mathuresh - METAPHOR )  temat "Winter Age" na tapetę. Chodziło raczej o lód w sercach. Dla znających b.dobrze jęz.ang. może da trochę "ekstra ciepełka". W Epoce lodu...

http://www.youtube.com/watch?v=y86jmu2xk5E&feature=channel_video_title

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Echnaton
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 96




Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Listopad 12, 2011, 16:31:00 »


Cytuj
Czy zwróciliście uwagę na krety ?
zgadza się. Cały mój trawnik jest zniszczony strasznie - ręce opadają. W poprzednich latach tak nie było.
Cytuj
Zwykle jak widzimy więcej krecich  kopców i ich spore rozmiary ( łatwiej rzucające sie w oczy niż zazwyczaj ) to oznacza w przeczuciu zwierząt nadchodzącą surową zimę.
Pierwsze słyszę. Nie za bardzo to sie zgadza z panującymi temperaturami. Mamy środek listopada i mozna powiedzieć że jest stosunkowo ciepło. Lato było deszczowe i chłodne. Cieplejsze dni przyszły we wrześniu i pozostały takie przez dużą część października. Na śnieg jeszcze się tak bardzo nie zanosi, ale za tydzień, dwa, pewnie sypnie. Ja tak sobie obserwuję i myślę, że mamy bardziej doczynienia z przesunięciem pór roku. Zima w tym roku trzymała prawie do maja, wiosny nie było, tylko szybki skok w lato. Za to jesień mamy piekną i typowo "złotą". Od kilku lat, w każdym roku jest inaczej. Pamietam okres lat 80-tych i końcówke 70-tych wtedy każda pora roku była stabilna i wyraźna. Lato gorące, wiosna i jesień jak narodziny i zmierzch, a zima surowa śnieżna ale względnie krótka. Mam nadzieję, że to nie jest tylko kwestia mojego dziecięcego postrzegania i poznawania, tym bardziej że dużo starsi ode mnie potwierdzają te spostrzeżenia.

Cytuj
Widzę znowu wraca okres Ochłodzenia.
Mam do tego dystans. Raz mowa jest o ociepleniu, a za chwile o ochłodzeniu. Bardziej skłonny byłbym określić te anomalie pogodowe POPAPRANIEM.

Pamietacie film dok. o globalnym ociepleniu "An Inconvenient Truth" (Niewygodna Prawda) - Al Gore'a ? Na mnie zadziałało. Po projekcji byłem w takim stanie jak po Matrixie. Wszystko jest już nieistotne Mrugnięcie
W przeciagu kilku miesięcy "douczyłem sie" w temacie i znowu okazało się że ktoś mną steruje...

Obecnie dzieję się coś dziwnego z pogodą - na pewno. Czy jest to powtórka z historii (najbardziej prawdopodobne), czy coś nietypowego - ciężko ocenić. Najważniejsze aby nie dać się manipulować, że cos się kończy... i wszystkie tego typu negatywne treści, które za tym idą, łącznie z tymi o przemianach świadomości itd. To jest chore i karmi negatywny stosunek do siebie i świata. Potęguje brak celu, sensu i wartości życia - czysty nihilizm.

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #14 : Listopad 12, 2011, 17:47:47 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=syD80ez0d-M" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=syD80ez0d-M</a>

Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie nastąpiła ta istotna zmiana na Ziemi, według danych satelitarnych z końca 2010 roku prąd zatokowy, słynny Golfsztrom przestał istnieć. Skutki dla klimatu mogą być katastrofalne, może nas czekać nowa epoka lodowcowa w Europie.
 
Cały system oceanicznych pływów na Północnym Atlantyku jest kluczowy dla właściwego zarządzania ciepłem na naszej planecie. To dzięki prądowi zatokowemu Irlandia i Anglia nie są skute lodem a kraje skandynawskie nie są za zimne do zamieszkania. To ciepły prąd zatokowy jest kluczowym elementem utrzymującym temperaturowe status quo i chroniącym nas przez nową epoką lodowcową.
 
Zjawisko, o którym tu wspominamy to cyrkulacja termohalinowa. To właśnie ona zanika w wielu miejscach na świecie. Golfsztrom to "rzeka" ciepłej wody, która przemierza cały Atlantyk sięgając Murmańska. Ogrzewa on Europę zapobiegając przedostawaniu się tam polarnych wiatrów.



Mechanika płynów uczy nas, że strumień wody o pewnej gęstości przy natrafieniu na płyn większej gęstości ulega zakłóceniu. Golfsztrom wpadł w taki region w okolicy Zatoki Meksykańskiej, w której zwykle biegł, ale zalegająca na dnie ropa naftowa spowodowała jego całkowite zaburzenie aż do praktycznego rozproszenia.
 
Pierwszym, który zaalarmował, że Golfsztrom się zatrzymał był Dr Gianluigi Zangara, fizyk teoretyczny z Instytutu Frascati we Włoszech. Naukowiec ten przez wiele lat współpracował w grupie roboczej zaangażowanej w monitorowanie tego, co dzieje się w Zatoce Meksykańskiej. Jego publiczne zwrócenie uwagi na ten problem nosi datę 12 czerwca 2010 roku, czyli artykuł opublikowany przez Zangarę. Swoją konkluzję poparł zdjęciami satelitarnymi wykonanymi z satelity CCAR Colorado.
 
Doniesienia wzbudziły na chwilę zainteresowanie środowiska naukowego, ale podjęto szybko próbę zdyskredytowania danych, na jakich opierał się Zangara. Uznano, że dane są nie warte zaufania. Mimo to Dr Zangara podtrzymuje to, co stwierdził i dodaje, że zlodowacenie w najbliższej przyszłości jest nieuniknione właśnie z powodu katastrofy ekologicznej w zatoce.
 
Zangara stwierdził, że wielka ilość ropy długo powiększała się i pokryła tak ogromny obszar, że wywiera to istotny wpływ na system regulacji temperaturowej planety poprzez zrywanie połączenia między warstwami płynącego strumienia ciepłej wody morskiej. Dane satelitarne wskazywały na to, że Golfsztrom załamuje się 250 kilometrów na wschód od Północnej Karoliny i to pomimo tego, że szerokość oceanu w tym miejscu to ponad 5000 km.
http://zmianynaziemi.pl/wideo/czy-prad-zatokowygolfsztrom-przestal-istniec

Ku przypomnieniu wiadomości jakie mieliśmy już w Lipcu 19, 2010
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=SF3E_pG6Kqg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=SF3E_pG6Kqg</a>


Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Echnaton
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 96




Zobacz profil
« Odpowiedz #15 : Listopad 12, 2011, 22:28:47 »


No tak, ja o kretach i zniszczonym trawniku a tu poważna dysputa na temat kataklizmu. Uśmiech albo setne strachy na lachy...

Nigdy nie byłem w temacie prądów zatokowych mocny. Ba, w ogóle sie tym tematem nigdy nie interesowałem.

Czytam ten post Michała mimochodem (licząc na wytłumaczenie licznych kretowisk na moim trawniku Mrugnięcie ) i prawie bym o nim zapomniał, gdyby nie to:
Cytuj
...zalegająca na dnie ropa naftowa...

Odmian ropy jest wiele, ale która z nich jest cięższa od wody ? Ta która wycieka z tankowców robi wielkie plamy na wodzie... czemu nie tonie ? Chyba to ta sama którą sie wydobywa ze złóż

Cytuj
Ropa wydobywana ze złoża to tzw. surowa ropa naftowa, która charakteryzuje się barwą ciemnobrunatną, nierozpuszczalnością w wodzie. Jej gęstość wynosi 0,79g/cm3. Charakteryzuje się ostrym zapachem. Jest lżejsza od wody. Skład chemiczny ropy naftowej ulega zmianie. Jest uzależniony od obszaru, na którym występuje. Biorąc pod uwagę wskaźniki technologiczne oraz strukturalne, ropę naftową dzielimy na siedem klas oraz dwanaście grup.

Ta ropa z tej awarii BP w zatoce meksykańskiej też leci do góry...
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=EJ91G3e0OBQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=EJ91G3e0OBQ</a>

i jak na złośc tworzy olbrzymie plamy na powierzchni, potwierdzając tezę że ropa jest lżejsza od wody:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=chq6ESJf89U" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=chq6ESJf89U</a>

Pytanie brzmi: jaka ropa zalega na dnie zatoki meksykańskiej ?

Jest to pytanie fundament, aby zacząć rozpatrywać te kwestie:
Cytuj
Mechanika płynów uczy nas, że strumień wody o pewnej gęstości przy natrafieniu na płyn większej gęstości ulega zakłóceniu

Teraz chwila o samym Golfsztromie (z Wiki - dalej nie sięgam)

Cytuj
System Prądu Zatokowego jest wyjątkowo skomplikowany co utrudnia jego precyzyjne opisanie. Golfsztrom stanowi sieć prądów, których położenie może się zmieniać i które mogą pojawiać się i znikać wraz z upływem czasu. W wąskim znaczeniu, Golfsztrom bierze swój początek z połączenia Prądu Florydzkiego z Prądem Antylskim u wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych, w pobliżu przylądka Hatteras w Karolinie Północnej i płynie z prędkością około 9 km/h łukiem w kierunku północno-wschodnim do wybrzeży Nowej Fundlandii w Kanadzie, które omija z południowego wschodu. W tym rejonie zwanym deltą Golfsztromu bifurkuje. Główna część wód Golfsztromu kieruje się na południowy wschód, część zaś jako Prąd Północnoatlantycki płynie w kierunku Wielkiej Brytanii. Tam wody Prądu Północnoatlantyckiego oddają ciepło atmosferze, ogrzewając Europę (także jako np. Prąd Norweski).

Niektóre źródła twierdzą, że Prąd Zatokowy ma swój początek w Zatoce Meksykańskiej. Czasami Golfsztrom definiuje się jeszcze szerzej jako połączenie prądów: Florydzkiego, Zatokowego, Północnoatlantyckiego i Norweskiego, stąd powszechne mniemanie, że Golfsztrom jest prądem ciepłym.

....których położenie może się zmieniać i które mogą pojawiać się i znikać wraz z upływem czasu.

Przez te 15 minut dłubania w temacie uspokoiłem się znacznie i sensacje p. Dr Gianluigi Zangara odkładam na pułkę. Pewnie do czasu następnej sensacji Mrugnięcie

Przy okazji tej historii z prądami zatokowymi zainteresowało mnie to co stało się z ta olbrzymią plamą ropy po tym zeszłorocznym wycieku.
Oto na co sie natknałem:
Cytuj
W badaniach opublikowanych w sieciowej edycji "Environmental Research Letters" zespół naukowców przedstawia wyniki analizy próbek pobranych z ropy na powierzchni wód Zatoki. Wynika z nich, że bakterie wewnątrz plamy ropy degradowały ropę naftową pięć razy szybciej niż mikroby przebywające poza plamą – co w dużym stopniu przyczyniło się do zniknięcia plamy już w trzy tygodnie po zatamowaniu wycieku z odwiertu.
Jednocześnie badacze nie zaobserwowali wzrostu liczby mikrobów w samej plamie – czegoś, co było oczekiwane jako produkt uboczny zwiększonej konsumpcji (inaczej respiracji) ropy. W procesie tym, respiracja oznacza, iż z pożywienia (w tym wypadku ropa naftowa) i tlenu powstaje dwutlenek węgla i energia.

- Co one zrobiły z energią, którą uzyskały ze zwiększonej respiracji? – pyta chemik WHOI Benjamin Van Mooy, jeden z autorów badania. - Nie wykorzystywały jej do rozmnażania. To prawdziwa tajemnica – powiedział.

Przede wszystkim jednak, Van Mooy i jego zespół byli zaskoczeni zdolnością mikrobów do pochłaniania ropy naftowej. Przystępując do badania spodziewano się, że respiracja mikrobów będzie minimalna. Przekonanie to motywowano tym, że w wodzie i plamie ropy ilości składników odżywczych takich jak azotany i fosfor – zwykle niezbędnych do rozwoju i rozmnażania się mikrobów – są niewielkie. – Sądziliśmy, że mikroby nie będą mogły zareagować – mówi Van Mooy.

Okazało się jednak, jak odkryli badacze WHOI, że bakterie nie tylko zareagowały, ale i zrobiły to w wysokim stopniu. Naukowcy dowiedzieli się o tym używając specjalnego czujnika, który wykrywał zmiany zawartości tlenu w próbkach wody pobranych z plamy ropy. Jeśli respiracja mikrobów przebiegałaby powoli, to również poziom tlenu spadał powoli; jeśli respiracja przebiegałaby szybko, tlen również spadał szybko. - Odkryliśmy, że zmiany są szybkie – mówi Van Mooy. – I to bardzo.
http://wiadomosci.onet.pl/nauka/jak-zniknela-wielka-plama-ropy-po-najwiekszym-wyci,1,4810680,wiadomosc.html

To jest dopiero super zagwozdka wykrzyknik!

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Listopad 13, 2011, 14:47:57 »


Echnaton dokładnie na ten sam art odnoszący się do ropożernych mikrobów się natknąłem jakiś czas temu.
Wygląda na to, że Natura jest przygotowana na każdą naturalną ewentualność. Zanikający Golfsztrom jest pewnie częscią większego planu i żadna tam ropa na to wpływu nie ma.

Wieszczący epokę lodowcową w Europie jeszcze nie raz pewnie się zdziwią. Najszybciej wtedy, gdy zima nie nadejdzie o czym świadczy dziwne zachowanie się pszczół opisane przez kolegę Acidizer69 i zwykłe obserwacje pogody. Chociaż akurat to daje do myślenia z powodu anomalii pogodowych takich jak śnieżyce na południu Europy podczas, gdy na północy złota jesień.

A krety, jak to krety, ryją Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #17 : Listopad 13, 2011, 19:30:25 »


Co nie zmienia faktu drogi Echnatonie że zanik Prądu Zatokowego ma wpływ na klimat
Poza tym to że ropa jest lżejsza od wody nie determinuje jej wypływania na powierzchnie gdy jest na dużych głębokościach i jest to substancja lepka więc może zwiększyć swój ciężar .i jest to jedna z metod "pozbywania" się ropy 


Biały Dom, Kongres, urzędnicy i koncerny naftowe robią wszystko, żeby zamknąć temat katastrofy w Zatoce Meksykańskiej. Nie mogą jednak zamknąć ust Samancie Joye, która podważa oficjalne zapewnienia, że życie w zatoce wraca do normy.

Oficjalnie sytuacja w Zatoce Meksykańskiej wraca do stanu sprzed katastrofy. Tyle że woda wciąż wyrzuca na plaże martwe zwierzęta, a według niektórych naukowców dramatyczne skutki eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon sięgają znacznie głębiej.

Niewiele jest osób, które mogą pochwalić się gruntowną znajomością dna oceanicznego (tak było przynajmniej do czasu ustawienia podwodnych kamer w pobliżu wycieku z rurociągu w Zatoce Meksykańskiej). Samantha Joye z Uniwersytetu Georgii doskonale zna ten obszar. Naukowcy z jej uczelni od lat zajmują się zagadnieniami z pogranicza ropy, gazu i życia morskiego w głębinach Kanionu Mississippi. Dlatego dziś, rok po eksplozji na platformie wiertniczej Deepwater Horizon około 60 kilometrów od wybrzeży Luizjany, Joye jak nikt inny ma prawo podważać oficjalne zapewnienia, zgodnie z którymi życie w zatoce wraca do normy.

Z perspektywy jej łodzi podwodnej sprawa wygląda nieco inaczej. Podczas grudniowej wyprawy w miejsce oddalone o około 15 kilometrów od szybu BP Joye osiadła na oceanicznym dnie pokrytym czterocentymetrową warstwą ciemnobrązowego błota. Grube nici szlamu oplatały koralowce niczym sieć pajęcza. Nieliczne zwierzęta, które przetrwały katastrofę, były zbyt otępiałe, by chować się przed łodzią. – Zwykle kiedy płyniemy w ich stronę, po prostu uciekają. Tym razem jednak tkwiły w miejscu zupełnie zdezorientowane. Nie było to normalne zachowanie – opowiada Joye. Wniosek? – Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że połowa ropy wciąż tam jest – stwierdza specjalistka.

W czasie, gdy Biały Dom, Kongres, urzędnicy i koncerny naftowe robią wszystko, żeby zamknąć temat katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, Joye swoimi wypowiedziami robi dużo niewygodnego zamieszania. Nigdy nie spodziewała się, że przypadnie jej rola naukowca dysydenta. Nie sądziła też, że zdobędzie taką popularność. Jest raczej typem kujona.

Joye już wcześniej – podobnie jak inni niezależni eksperci – wielokrotnie sprzeciwiała się oficjalnej wersji wydarzeń prezentowanej przez waszyngtońską administrację. W maju ubiegłego roku jej zespół jako pierwszy zauważył rozległą smugę z kropelek ropy wirujących z dużą prędkością w głębinach zatoki. To odkrycie – początkowo podważane przez rządowych specjalistów – sugerowało, że do morza przedostało się znacznie więcej ropy i gazu niż początkowo szacowano.

W grudniu Joye obaliła kolejną tezę lansowaną przez Biały Dom – że zdecydowana większość ropy już zniknęła. Pozostaje tylko pytanie, czy będzie umiała udowodnić swoim przeciwnikom, że się mylą. Czy zdoła przekonać kolegów naukowców, że większość ropy BP wciąż zalega na dnie oceanu? Ile czasu tam pozostanie? Jakie to będzie miało konsekwencje w przyszłości?
http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/podwodna-wojowniczka,1,4245897,wiadomosc.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2011, 19:45:08 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
Strony: « 1 2 3 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS