logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Mooji - badanie siebie  (Przeczytany 23766 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 14, 2011, 12:53:30 »
Już samo utrzymywanie, że nie ma ja jest wymyślaniem sobie tego stanu "bez-ja". Zapętlenie.

Można jednak tego doświadczyć. Można przestać się identyfikować z myślami oraz z "ja". Ono, jak trafnie zauważył  Mooji, zawsze wróci i jeszcze przyciągnie za sobą kolegów, i to nie będzie ostatni raz. To dopiero początek. A TY będziesz uparcie zaprzeczał temu zasilając to właśnie :) Idealna pożywka dla "ja".
Czy nie lepiej zostawić  to wahadło, niech sobie drga po swojemu ?. Obserwuj je tylko milcząco. Czasami może być Ci nawet potrzebne. Tak czy inaczej je używasz kiedy rozmawiasz z "innym ja".

 To co istnieje poza "ja" używa to "ja" (którego podobno nie ma ) tak samo jak używa chemicznej fabryki wewnątrz organizmu. Tym czymś jest Świadomość. I na to są dowody. Entropia kończy się na Twojej skórze :) . Całe życie organiczne jest zaprzeczeniem entropii.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 14, 2011, 14:51:44 »
Już samo utrzymywanie, że nie ma ja jest wymyślaniem sobie tego stanu "bez-ja". Zapętlenie.

Za duzo myslisz, East

Myslenie jest twoim swiatem, dlatego wszystko sprowadzasz do myslenia.
Tak, myslenie o bez-JA to myslenie tworzace zapetlenie, pogon mysli za wlasnym ogonem ;)

Mysli pojawiaja sie i znikaja, taka ich natura. Nie jestes swoim mysleniem, ani zadna ze swoich mysli, East.

P.S. Nie czuj sie w obowiazku odpowiadac, zostaw to tak jak jest, prosze.
Uszanujmy cierpliowosc Leszka. Tu nie arena, to watek o Mooji. ;)

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 14, 2011, 15:14:59 »
Ależ east bada siebie, zgodnie z tytułem wątku. Więc chyba nie narusza niczyjej cierpliwości.  ;)
A nawet jeśli narusza, to tylko bodziec do zbadania swego zniecierpliwionego JA. Większość JA  uwielbia
takie intelektualne zapętlenia. Czy coś z tego wynika? Owszem. O tym mówi między innymi  Mooji.
East także, tylko trochę inaczej.

Wszystko jest godne uwagi, bo przejawiło się w kwantowej rzeczywistości. Czyli był obserwator i oczekiwanie. 
Nie zabijajmy JA, tak naprawdę one nam pomagają poprzez swoją absurdalność.
I gdy się przenicowują, dostrzec można bożą podszewkę.  :serce: :-)

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 14, 2011, 16:45:31 »
Leszek ma anielską cierpliwość już przez sam fakt, że pojawił się tutaj Mooji ;) Ale również Eckhart Toole .

W ogóle zauważyłem ostatnio nową modę na forum. Zamiast pisać od siebie niektórzy wklejają filmiki z YT odpowiadając.

Szczerze mówiąc jeśli mam mieć wybór , czyli opisać odczucia na temat (nie)swoich myśli ;) a wklejeniem kompletnie cudzej myśli to wybieram to pierwsze.
Czujecie że istnieje różnica ? Stanowi ją  właśnie badanie SIEBIE. Tego, co pojawia się w nas wywołując określoną falę emitowaną przy pomocy palców i klawiatury :)

@Igmano
Cytuj
Nie zabijajmy JA, tak naprawdę one nam pomagają poprzez swoją absurdalność.
I gdy się przenicowują, dostrzec można bożą podszewkę

Są jak reflektory od których odbija się wiązka radarowa przynosząc zwrotnie informacje :) , aby móc dostrzec  - jak to ładnie ujęłaś - bożą podszewkę. :)
Dlatego Świadomość pozwala im być, bo dzięki nim lepiej widzi siebie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 03, 2011, 18:22:07 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=IAzVVSQ_aDA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=IAzVVSQ_aDA</a>

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Osobowość stworzona z myśli
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 04, 2011, 00:31:26 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=QDdw4hcbELg" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=QDdw4hcbELg</a>


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=E1XcYXL7C9Y" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=E1XcYXL7C9Y</a>

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Mooji - Nie próbuj ratować siebie
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 11, 2011, 22:19:10 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=zppAUFBgWqQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=zppAUFBgWqQ</a>

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 13, 2011, 13:21:03 »
Może właśnie po to jest poczucie "siebie", żeby nauczyć się nie przywiązywania wagi do tego bytu, kiedy się zmienia w coś innego. Albo kiedy się rozpuszcza "zatracając siebie" tylko po to, aby na nowo się narodzić znowu.

Lecz umysł protestuje.
Och, nie ,nie , jakże to możliwe, przecież już pogodziłem się z utratą siebie, mnie nie ma i tego muszę się trzymać, tak daleko doszedłem już, tyle trudu, wyrzeczeń ,ledwo prawda zajaśniała jak słońce.
Dlaczego tak trudno tu pozostać w tym błogim stanie, w którym "się wszystko samo dzieje" i samo się troszczy o siebie samo-się-rozwiązując ? Ach tak, to ONI, cały ten świat, który się myli, bo tkwi po niewłaściwej stronie, zmanipulowany, opanowany przez "ja", usiłuje wybić mnie z mojego błogostanu .... ci ludzie nieszczęśni, którzy usiłują dociec DALACZEGO ?
Dlaczego człowiek użył ognia  ? Czemu wydarł naturze plony ? Co nam każe ciągle brnąć do przodu, rozwijać się, zmieniać otoczenie ? Czy to dobrze, czy źle ?
Umysł  dużo zadaje pytań, myśli pojawiają się i odchodzą, ale nie pozostawiają  obojętnego na to.

Obserwuję kalejdoskop zdarzeń, w którym jest jakiś porządek, czuję go, choć jeszcze nie chwytam całości i pewnie nigdy do końca nie zrozumiem. Świat nie przejawia się  chaotycznie ani bez sensu. Ciągle ulega przemianom i człowiek jest elementem tego kalejdoskopu. Aktywnie, czy biernie, ale bierzemy w tym  udział. Energia fluktuuje zmieniając  jedną formę w inną - tak dzieje się w Naturze. Czemu z ludźmi miałoby być inaczej ? Zmiana jest strumieniem zdarzeń, nurtem w którym w całości jesteśmy zanurzeni, ale nie bezwolni. To tylko możliwość, którą również możesz odrzucić. Cokolwiek zrobisz, albo czego nie zrobisz tym demontujesz /przeobrażasz siebie. Coś tracisz, coś przyłączasz, potem to odchodzi, również przez kontakt z Tobą przemienione.

Trwanie w skrajnym  wychyleniu generuje powstanie sztucznych naprężeń, które napierają. Można z tym próbować walczyć, można opierać się wydatkując energię tylko z jakim skutkiem ? Z takim, że powstaje nowa tożsamość, choćby uprzeć się, że to nieprawda, że nie istnieje. Dzieje się tak dlatego, że takie są prawa Natury. "Sztuka" polega tylko na tym, aby się nie przywiązywać do jednego wychylenia. I na tym polega, wg mnie, "bycie w teraz",aby cały czas być świadomym, nie przywiązanym do aktualnej sytuacji, "być samo-obserwowalnym" .

 Mooji wykonuje świetną pracę dla ludzi "wychylonych" za mocno w materialną stronę "ja", ale na szczęście nie zbudował z siebie ikonki do wielbienia. Przynajmniej jak do tej pory. I z tego  również płynie nauka.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 13, 2011, 14:30:21 »
Cytat: east
ale na szczęście nie zbudował z siebie ikonki do wielbienia.

Ikonka do wielbienia  :-)


Acidizer69

  • Gość
Odp: Mooji - badanie siebie
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 13, 2011, 15:24:06 »
Trwanie w skrajnym  wychyleniu generuje powstanie sztucznych naprężeń, które napierają. Można z tym próbować walczyć, można opierać się wydatkując energię tylko z jakim skutkiem ? Z takim, że powstaje nowa tożsamość, choćby uprzeć się, że to nieprawda, że nie istnieje. Dzieje się tak dlatego, że takie są prawa Natury. "Sztuka" polega tylko na tym, aby się nie przywiązywać do jednego wychylenia. I na tym polega, wg mnie, "bycie w teraz",aby cały czas być świadomym, nie przywiązanym do aktualnej sytuacji, "być samo-obserwowalnym" .

To jak z oddychaniem. Jak mówisz east, trzymać się jednego "wychylenia" to jak próbować wstrzymać oddech. W końcu zaczniesz się dusić. Wypuszczając oddech dajemy szansę na następny i następny. Puść a wróci od razu. Oddychasz. To przecież medytacja. A wiemy, że medytacja to nie tylko oddychanie w znaczeniu czysto technicznym.

Szkoda, że często to wstrzymywanie oddechu, lub "kurczowe" trzymanie się jednej strony poznania sprawia, że dosłownie i w przenośni adepci wielu nauk zaczynają się dusić, napinać, walczyć z samym sobą i z innymi, próbować utrzymać status quo za wszelką cenę. Często cenę tą płacą oni sami lub inni, rzucając przyjaźnie i dobre stosunki na szalę "zwycięstwa". Etos walki. Nieustającej i w mniemaniu wielu koniecznej. Smutna pomyłka.

Jakże często "czarni" toczą intelektualne wojny z "białymi" nie widząc, że obie strony mają rację gdyż mówią o tym samym tylko z różnych punktów widzenia. Dlatego coraz popularniejsze robią się postawy zarówno nihilistyczne ( czarni ) i nazwałbym to piotrusiopaństwo* czy elficyzm ( od elfów ), czyli "odlot" w drugą stronę gdzie wszystko takie piękne i cudowne, tęcza i kwiatuszki ( biali ). Ale zawsze musi się pojawiać w ich bajce zło - Oko Saurona, które patrzy, kapitan Hak, Nemesis, agent Smith**, Illuminati, Reptilianie, obcy etc.

Wszystko przychodzi jak oddech, raz w górę by zaraz iść w dół. Przykład koła - raz na wozie raz pod wozem. Fala, która oscyluje wokół środka. Obie części występują równocześnie albo jako nierozerwalna, tańcząca wokół wspólnego środka para, jak wdech i wydech właśnie - jedno bez drugiego nie może istnieć. To napędza życie, które wybucha całą swoją ekspresją czerpiąc energię z potencjału jaki się rodzi pomiędzy TO BE or NOT TO BE ( Hamlet miał ten właśnie dylemat ). Inny równie wymowny przykład to moneta trzymana w zaciśniętej dłoni. Bez niej nie można powiedzieć, że w drugiej ręce tej monety nie ma. Jedno zwyczajnie wynika z drugiego. Światło szczęścia i cień cierpienia jaki rzuca. Można również zapytać co jest tłem na którym nam się "wyświetla" to co jest obrazem świata ? Czy to jest to samo tło, które widzimy poza horyzontem Wszechświata, na którym widać światło gwiazd i galaktyk ? Czym jest ta pustka, czerń Kosmosu, który widzimy patrząc w nocy na niebo ? Czy to nie jest to samo co niewidzialne i ukryte z tyłu naszego wzroku, po drugiej stronie gałek ocznych ? Co to znaczy mieć oczy dookoła głowy ? Tak często słyszymy takie słowa...

Buddyści cierpienie życia nazywają Dukkha, które jest stanem rzeczy i życiem większości ludzi. To właśnie ten stan, który każdy chce odmienić szukając "siebie". Przyczyna jest prosta, to niewiedza o istnieniu paradoksu, sprzeczności. To życie zbudowane na próbach rozwiązania problemów nie do rozwiązania, przyleganiu, przywiązywaniu i "zakotwiczaniu" się na jednym zafiksowanym obrazie świata, Życia czy swojej istoty. Najczęściej w oparciu o obowiązującą mitologię czy religię na jej bazie powstałej. Kwadratura koła. Przykładem może być próba powstrzymywania zmian, które są nieuniknione ( wstrzymywanie oddechu ). Życie to i również śmierć. Dukkha - inaczej frustracja. Pierowtny lęk, że "pod drugiej" stronie nie ma życia. Smutne wierzyć w coś tak mrocznego. A koło Samsary się kręci dalej...

Przyczyną dzięki której właśnie istnieje stan Dukkha jest tzw. Anithia, która oznacza, że nic nie jest wieczne i wszystko się zmienia, nic nie jest stałe. Heraklitowe "Panta Rhei" - wszystko płynie. Niemożność pogodzenia sie z tym stanem rzeczy powoduję właśnie Dukkhę czyli również walkę o utrzymanie tego co przemija.

Dukkha również wynika z tzw. Avidii ( a-vidia - niewiedza, niewidzenie, od vidio, video, korzenie Sanskrytu i języków Europy są wspólne ). Zwykła ignorancja. Jakże często ona właśnie napędza entuzjazm w konfliktach ideologicznych, których nie raz sam padałem ofiarą próbując dyskutować na tematy paradoksalnej natury istnienia. Ciągle widoczne jest obowiązujące i zaprogramowane myślenie o istnieniu jednej jedynej prawdy, którą jak się mówi "gdy ją poznam wtedy stanę się pełny". Ktoś kto wychodzi poza ten stan umysłu nie musi czytać dalej - wie o czym mowa. Te pragnienie jednej prawdy to słynny Atman - Ego. Ten który istnieje ale nie akceptuje swojego nieistnienia. I odwrotnie ten co nie istnieje - Anatman - który nie akceptuje swojego istnienia. Ego to iluzja, halucynacja, Ja to instytucja czysto społeczna, symbol nas samych. Tak jak słowo "woda" nie zaspokoi czyjegoś pragnienia, tak Ja nie jest naszym prawdziwym Ja. Ignorancja to odbijanie się od jednej do drugiej ściany tego właśnie paradoksu. To już pandemia.

Dukkha ( cierpienie ) wynika właśnie z walki ze zmianami i również z niewiedzy. Nie chodzi oczywiście tylko o informację, czy kategorię czysto intelektualną jako wiedza rozumiana potocznie - możesz przeczytać 500 książek i dalej być tym samym frustratem czy cierpiętnicą. Chodzi o poznanie - temet nosce. Ta niewiedza wynika z postawy uwikłanej w dualistyczne problemy tego świata. To była również jako podsumowanie tej części wypowiedzi : Pierwsza Szlachetna Prawda Buddyzmu.

Druga Szlachetna Prawda - Prishna to właśnie "uczepianie się", "trzymanie się" tego stanu rzeczy. Często para kochanków dusi się nawzajem poprzez manifestowanie swojego przeciwieństwa w drugiej osobie. To owszem podstawa większości małżeństw ale i źródło większości ich dramatów. Jak się z niej uwolnić ? To już droga każdego z nas, z osobna ale i wspólna zarazem. To także przyczyna stanu Dukkha. Prishna idzie z kolei w parze z Avidią - jedno wynika z drugiego i zasila drugie.

Pragnę zwrócić uwagę, że w naszym potocznym języku używamy zwrotów, które dobitnie pokazują jak nasza Avidia ( ignorancja*** ) sięga głęboko w podstawach doświadczania i siedzi w języku i myśleniu. Nie zastanawiamy się nad tym, ale poniekąd wyrządzamy sobie wiele szkody ( podświadomej ale potężnej ). Mam na myśli przykład gdy żegnając się mówiąc "Trzymaj się !". Nic dziwnego, że po takim pożeganiu wszyscy starają się trzymać i jakoś się trzymają. Tylko dlaczego tak wiele osób zwyczajnie nie może już tego wytrzymać ?

Puść ! I tak wróci...

Czy widać w tym ukrytą perwersję ? Jakże często w dobrej intencji i z dobrego serca przekazujemy sobie słowa, które faktycznie szkodzą. Zostawiają ślad w postaci podświadomego trzymania się własnego Ja. Dlatego następnym razem zastanowiłbym się zanim powiem komuś "Trzymaj się przyjacielu". Ja mówię "Pusć to wolno przyjacielu, jutro się złapiemy znowu". ;)

Oczywiście już niedaleko nam stąd do idei Urzeczywistnienia - Satori. To stan, który każdy kto poczuje będzie z pewnością wiedział, że to właśnie ten moment, w którym "znalazłem siebie" lub "znalazłam siebie". Stąd już tylko kawałeczek do "ekskluzywnej" Nirvany. Ale to już dyskusja o praktyce a do praktykowania Buddyzmu nie namawiam. Nirvana zaś to Trzecia Szlachetna Prawda.

Czwarta Szlachetna Prawda zaś...

* Piotruś Pan, psotny chłopiec, który nie chce dorosnąć. Piotruś, znakomity szermierz, spędza swe niekończące się, pełne przygód dzieciństwo na wyspie Nibylandii, przewodząc grupie Zaginionych Chłopców ( znaaaaaaaczna część forumowiczów to mężczyźni - warto zatrzymać się nad tą myślą, ktoś zwrócił uwagę ? ). Powieść zawiera elementy fantastyczne: Piotruś posiada pewne magiczne zdolności (np. potrafi latać), a do jego przyjaciół zalicza się wróżka Dzwoneczek. Głównym antagonistą Piotrusia jest Kapitan Hak [ Wiki ]

** Absurdalny pojedynek Neo i Smitha w III części filmu Matrix, który w jakże symboliczny sposób ukazuje ten etos wiecznej walki i fundamentalnego dualizmu..

*** warto poszukać związków z innymi słowami: gnosis i knowledge ( ten sam korzeń ! ).

http://s6.thisnext.com/media/largest_dimension/D7C5833C.jpg
Mooji - badanie siebie
« Ostatnia zmiana: Listopad 14, 2011, 02:42:03 wysłana przez Acidizer69 »