Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii  (Przeczytany 13143 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« : Październik 14, 2010, 08:18:39 »


Siema.

Widzę, że ten temat nie był tutaj jeszcze poruszany, więc chyba warto żebym powiedział o tym conieco Mrugnięcie zważywszy, że ta teoria jest kluczem do zrozumienia struktur Świętej Geometrii! Uśmiech

Jakiś czas temu pewien naukowiec, Milo Wolff, kierowany czystą ciekawością i chęcią zrozumienia paradoksów Mechaniki Kwantowej, dokonał odkrycia, które powinno być już dawno głównym polem zainteresowania fizyków. Dlaczego? Gdyż w genialnie prosty sposób wyjaśnia wszelkie zagadki fizyki kwantowej, a także Teorii Względności Einsteina, łącząc te dwie wielkie teorie w jedną, spójną całość! :> Warto też dodać, że wszelkie kształty znane ze Świętej Geometrii wprost bezpośrednio wynikają z jego teorii Uśmiech

Poniżej zamieszczam wywiad z Wolffem przeprowadzony przez Geoffa Haselhursta, z polskimi napisami mojej produkcji:
http://www.youtube.com/view_play_list?p=819887A51E69B0B4
Jakby komuś się te napisy nie włączały samoistnie, można je wybrać z listy w prawym dolnym rogu okienka playera.

Dla głodnych wiedzy podaję też link do mojego tłumaczenia artykułu ze strony Haselhursta, na której opisuje on pokrótce, na czym polega teoria Milo Wolffa:
http://sasq.programuj.com/Stuff/WSM/Wolff-Wave-Structure-Matter.html

Choć teoria jest naprawdę przełomowa, niestety chyba jest "zbyt przełomowa" dla większości "naukowców", gdyż jak dotąd nie została oficjalnie zaakceptowana przez standardową fizykę [wiecie, jak jest: "Pioniera poznaje się po strzałach w plecach" ;P ].
Jednak coraz więcej ludzi się z nią zapoznaje i zaczyna rozumieć, że pojęcie punktowej cząstki, kwantowego prawdopodobieństwa, a także odrzucenie teorii Eteru, to były największe pomyłki Nauki. Ta garstka ludzi z otwartymi umysłami rozwija teorię Wolffa dalej i kontynuuje badania. Między innymi Gabriel laFreniere ( http://glafreniere.com/ , po angielsku ), który skupił się głównie na Relatywistyce Mrugnięcie , no i ja, który skupiam się na... wszystkim Duzy usmiech [Głównie na znalezieniu konkretnych powiązań z istniejącymi teoriami, konkretnymi obliczeniami matematycznymi itp.]
Niestety nie mam jeszcze własnej strony na ten temat po polsku, ale w międzyczasie przetłumaczyłem całą książkę Milo Wolffa na język polski i właśnie kombinuję, jak by ją tu wydać w Polsce ;J [jakby ktoś był chętny mi w tym pomóc, to będę wdzięczny Mrugnięcie], oraz piszę swoją własną, traktujacą temat jeszcze szerzej i mam nadzieję napisać ją w taki sposób, by każdy mógł to zrozumieć i dogonić pierwszy szereg Nauki [a właściwie to przegonić ten oficjalny Mrugnięcie].

Życzę miłej lektury i wspaniałych olśnień podczas czytania Mrugnięcie  Zachęcam do dzielenia się uwagami i własnymi przemyśleniami Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2010, 08:41:53 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1646


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #1 : Październik 14, 2010, 08:18:59 »


Widzę, że ten temat nie był tutaj jeszcze poruszany, więc chyba warto żebym powiedział o tym conieco Mrugnięcie zważywszy, że ta teoria jest kluczem do zrozumienia struktur Świętej Geometrii! Uśmiech
(...)
garstka ludzi z otwartymi umysłami rozwija teorię Wolffa dalej i kontynuuje badania. Między innymi Gabriel laFreniere ( http://glafreniere.com/ , po angielsku ), który skupił się głównie na Relatywistyce Mrugnięcie , no i ja, który skupiam się na... wszystkim Duzy usmiech [Głównie na znalezieniu konkretnych powiązań z istniejącymi teoriami, konkretnymi obliczeniami matematycznymi itp.]
(...)



Filmiki są faktycznie fajne. Dzięki! Uśmiech
Nie mam  jednak czasu czytać teorii, ale zanotowałem sobie takie zdania z tych filmików:
1) Fale elektronu tworzą wzorce. Takie wzorce tworzą się też między cząstkami.
2) Każdy biolog i chemik zna te wzorce jako Tablice Pierwiastków.
3) Zachodzą przemiany w strukturach falowych w taki sposób, że jedna struktura (wzorzec) przechodzi w inny wzorzec.

Więc w tym kontekście:
czy to teoria o której piszesz jest jest kluczem do zrozumienia struktur świętej geometrii?
Myślę, że jest odwrotnie. To święta geometria pozwala rozumieć przestrzeń, jako coś organizującego owe przebiegi falowe we wzorce, o których mowa w filmikach. Co co bowiem powoduje, że fale organizują się w określone wzorce? Moim zdaniem geometria przestrzeni.

Inny problem to istota "materiału" brył geometrycznych, które tworzą przestrzeń. Platon mawiał, że nie mają one charakteru materialnego.* Stąd można wysnuć wniosek, że są one nadrzędne względem energii-materii - gdyż organizują przestrzeń, a ona wyznacza porządek w jaki organizują się fale, a te z kolei  (jeśli biegną po okręgu)  tworzą materię (masę) uporządkowaną w sposób, który znamy z tablicy pierwiastkowej.

Polecam to jeśli chodzi o "skupianie się na wszystkim", np.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=uYS2mUXanPs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=uYS2mUXanPs</a>
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,44.msg70.html#msg70

i dajmy na to ten fragmencik z 2000 roku:
Czym jest obrót jaki ma związek z Miłością i Umysłem?

Kiedy religia, jak u Chrystusa oraz Einstein mówią: "Wszyscy jesteśmy jednym" to w zasadzie oznacza to, że wszyscy jesteśmy stworzeni z kompresowalnej "galaretki" i wysyłanie fal przez kompresowalną "galaretkę" jest rolą umysłu pośród fal, by stworzyć nieruchome punkty, które ostatecznie sterują falami w "galaretce". Więc rolą umysłu pośród fal jest stworzenie nieruchomego punktu, który steruje falami.
Jeśli tak jest, to nigdy nie mieliśmy do opisania nic oprócz kształtu. Opisem tego kształtu zajmuje się właśnie  święta geometria... Mrugnięcie


Kompresowalna galaretka to oczywiście eter, o którym wspominasz...

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vwQ6fctLD1E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vwQ6fctLD1E</a>

"Od linii (energii) do okręgu (masy) i od okręgu (masy) do linii (energii)".

Więcej:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,101.msg457.html#msg457

Pozdrawiam!


*
Tak rozumiem poniższe zdanie zgodne z "Timajosem" Platona.
"Dla Platona bryły te miały zasadnicze znaczenie, uznawał bowiem, że materia zbudowana jest z całostek i nie jest podzielna, a całostki te mają charakter idealny. Nie są bowiem ciałami stałymi, lecz figurami geometrycznymi."
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,26.msg102.html#msg102

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2010, 08:40:44 wysłane przez Leszek » Zapisane

SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #2 : Październik 14, 2010, 08:20:31 »


Cytat: Leszek
Nie mam  jednak czasu czytać teorii, ale zanotowałem sobie takie zdania z tych filmików:
1) Fale elektronu tworzą wzorce. Takie wzorce tworzą się też między cząstkami.
Tak. Fale stojące tworzą określone wzorce.
W jednym wymiarze sprawa jest prosta: struna gitary może drgać tylko w całości, albo podzielić się na pół, albo na trzy jednakowe części... albo na dowolną całkowitą wielokrotność.
W dwóch wymiarach możliwości drgań fali jest więcej. Membrana bębna może drgać promieniście lub obwodowo, lub dowolną kombinacją tych dwóch składowych, oraz dowolnymi ich całkowitymi wielokrotnościami. Tworzy to dwuwymiarowe kształty, zwane Figurami Chladniego (na cześć tego, kto je odkrył):
http://www.acs.psu.edu/drussell/Demos/MembraneCircle/Circle.html
http://hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Hbase/music/cirmem.html
W filmikach o Cymatyce można zobaczyć te wzorce.
Widać je też w "rozkładach prawdopodobieństwa" orbitali elektronowych w atomie:


Niestety rysunek jest błędnie oznaczony - niebieski zakres oznaczyli minusem, choć nie może istnieć "ujemne prawdopodobieństwo" ;P  Dlatego zrobiłem kilka poprawek:


i dodatkowo oddzieliłem żółtymi liniami poziomy energetyczne, grupując "powłoki" o tej samej liczbie energetycznej "n", oraz liniami zielonymi "podpowłoki" o tej samej liczbie azymutalnej "l". Orbitale oznaczone białą gwiazdką to takie, które za tymi widocznymi płatami mają jeszcze drugie, z tyłu, o przeciwnych fazach (np. (3,2,2) wyglądałby z góry tak jak (3,2,1)).

Natomiast w trzech wymiarach możliwości jest jeszcze więcej i fale stojące tworzą już dość skomplikowane kształty, zwane "harmonikami sferycznymi":


Lub to samo po dodaniu składowej radialnej (niestety nie uwzględnionej w podanych tam wzorach):


A tak wyglądają "rozkłady prawdopodobieństwa" orbitali elektronowych w 3D:
http://www.orbitals.com/orb/orbtable.htm
Wygląda znajomo? ;>

Cytat: Leszek
Każdy biolog i chemik zna te wzorce jako Tablice Pierwiastków.
Tak. Bo tablica pierwiastków opiera się na strukturze orbitali elektronowych. One z kolei są opisywane równaniem fali kwantowej Schroedingera. Jednak tu kończy się fizyka oficjalna. Głębiej jest teoria falowa, z której równanie Schroedingera wynika, jako efekt interferencji (nakładania się) fal elektronu i protonu w atomie, co tworzy pokazane powyżej fale stojące w przestrzeni. Używając fizyki falowej można nie tylko wyjaśnić całą tablicę pierwiastków, ale też rozwiązać wiele kwantowych "paradoksów", takich jak dualizm falowo-cząstkowy, eksperyment z podwójną szczeliną (nawet ten przeprowadzony przez Tonomurę w laboratoriach Hitachi), eksperyment Aharonova-Bohma, czy paradoks Einsteina-Podolsky'ego-Rosena (EPR) i tzw. "nierówność kwantową Bella".

Cytat: Leszek
3) Zachodzą przemiany w strukturach falowych w taki sposób, że jedna struktura (wzorzec) przechodzi w inny wzorzec.
To jest to, od czego cała fizyka kwantowa się zaczęła: twierdzenie, że energia jest przesyłana w "porcjach" (kwantach), zwanych fotonami. Fizycy, którzy wymyślili "foton", nie wiedzieli zbyt wiele o falowej budowie materii. Posługiwali się pojęciem punktowych cząstek (zresztą robią to do dziś, tylko dodatkowo uznali, że one czasami mogą zachowywać się jak fale, które jednak są tylko falami prawdopodobieństwa i nie są rzeczywiste, heh... ;P). Kwantyzacja energii miała być potwierdzeniem tej tezy.
Rzecz w tym, że owa kwantyzacja wynika z faktu, że fale stojące mogą być jedynie całkowitymi wielokrotnościami długości fali. Tylko wtedy tworzą stany stabilne, mogące się same utrzymywać dowolnie długo. Aby elektronowa fala stojąca zmieniła swój kształt, musimy dostarczyć mu dokładnie takiej ilości energii (częstotliwości), by docelowy stan znów był falą stojącą. Inaczej rezonans w ogóle nie zachodzi i atom nie "pochłania fotonu".

Cytat: Leszek
Hmm... widzę, że Dan Winter też już zwąchał sprawę Mrugnięcie  Pokazuje animacje ze strony Gabriela la Freniere. Oddaję jednak sprawiedliwość Gabrielowi, bo prezentował to na wiele lat wcześniej, niż Winter Mrugnięcie  Podobnie Wolff: pierwszą książkę na ten temat napisał już w 1990 roku. Natomiast co do Wintera mam wątpliwości, bo spotkałem się z informacjami, że naruszał prawa autorskie kilku osób, publikując ich odkrycia jako swoje. Nie chciałbym tu wnikać, bo nie jestem historykiem nauki Mrugnięcie ale szanuję Wintera za to, co robi w dziedzinie Świętej Geometrii i DNA. Jest dobrym popularyzatorem i świetnie prezentuje tą wiedzę. Tylko chyba trochę za bardzo próbuje wszystko podciągać pod religię. Nie wiem, czy to dobry pomysł, zważywszy, że ciężko będzie znaleźć poparcie na takie "duchowe" tezy Mrugnięcie

Cytat: Leszek
czy to teoria o której piszesz jest jest kluczem do zrozumienia struktur świętej geometrii? Myślę, że jest odwrotnie. To święta geometria pozwala rozumieć przestrzeń, jako coś organizującego owe przebiegi falowe we wzorce, o których mowa w filmikach.
Tylko że jeśli założymy, że to Święta Geometria jest podstawowa, nie mówi nam to, dlaczego akurat takie kształty są podstawowe. Dodatkowo mamy kilka kształtów, kilka "elementów" Natury. Jak dla mnie nie jest to ostateczna unifikacja, której szukam.
Natomiast odwrotne założenie (że to fizyka falowa jest podstawą Świętej Geometrii) ma większy sens, ponieważ równanie falowe opisujące WSZYSTKIE kształty, jakie fale mogą przyjmować, jest dokładnie JEDNO. To jedno równanie wystarcza, by opisać wszystkie zjawiska fizyczne, a także wyjaśnić, dlaczego tylko pewne określone kształty geometryczne są preferowane. Figury platońskie to nic innego, jak węzły fal stojących w przestrzeni. Jeśli masz sferyczny balon i wprowadzisz go w drgania, powstaną na nim fale. Pewne części będą drgać (szczyty, doliny fal), inne nie (węzły fal). Jeśli poprowadzisz linie wzdłuż węzłów fal stojących, otrzymasz figury platońskie zrzutowane na powierzchnię sfery. Wierzchołki wypadną dokładnie w tych miejscach, które nie drgają. Podobnie krawędzie.

Cytat: Leszek
Co co bowiem powoduje, że fale organizują się w określone wzorce?
Interferencja fal i proste reguły nią rządzące (reguła superpozycji, czyli proste nakładanie/sumowanie się fal).

Cytat: Leszek
Moim zdaniem geometria przestrzeni.
Przestrzeń sama w sobie nie ma geometrii. Przynajmniej dopóki nie drga. To drgania, czyli fale, wyznaczają geometrię. Długości fal wyznaczają odległości punktów. Sposób, w jaki fale się rozchodzą, wyznacza np. Twierdzenie Pitagorasa:


natomiast z prostej interferencji dwóch fal wynika Złota Proporcja (gdy drugi okres jednej fali dociera do drugiej fali i odwrotnie):


(Źródło: Kurt Hofstetter, "Forum Geometricorum", tom 2 (2002) str. 65-66)

Warto zauważyć, że również jeden z podstawowych kształtów w Świętej Geometrii, Vesica Pisces, wychodzi elegancko z interferencji tych samych fal w pierwszym okresie Mrugnięcie wyznaczając długości pierwiastka z trzech i z pięciu Mrugnięcie (ten drugi jest jak wiadomo podstawą liczby Φ). Wszystkie te właściwości geometryczne wynikają z właściwości jednego prostego równania falowego.

Cytat: Leszek
Inny problem to istota "materiału" brył geometrycznych, które tworzą przestrzeń. Platon mawiał, że nie mają one charakteru materialnego.* Stąd można wysnuć wniosek, że są one nadrzędne względem energii-materii - gdyż organizują przestrzeń, a ona wyznacza porządek w jaki organizują się fale, a te z kolei  (jeśli biegną po okręgu)  tworzą materię (masę) uporządkowaną w sposób, który znamy z tablicy pierwiastkowej.
Hmm... w pewnym sensie tak właśnie jest. Fale kwantowe Wolffa same w sobie nie są zbyt "materialne". W sensie, że efekt "materialności" pojawia się dopiero wtedy, gdy odczuwamy siły oddziaływań między centrami falowymi. W szczególności siłę bezwładności (inercję) i siłę ciężkości (grawitację) (które w istocie są tym samym zjawiskiem na poziomie fal kwantowych! Einstein był bardzo bliski odkrycia tego, gdy zaproponował swoją "zasadę równoważności"). Tak więc to, co nazywamy materią, światłem, polami elektrycznymi, magnetycznymi, wszelkie zjawiska fizyczne, są tylko "pozorami", "mydlinami" (jak nazywał je Schrödinger), wynikającymi z oddziaływań falowych. Siły oddziaływań pojawiają się wtedy, gdy fale kwantowe zmieniają swoje zagęszczenie (częstotliwość, energię) na jakimś odcinku (gradient częstotliwości). Fizycy zapisują to jako F = dE/dx (siła to zmiana energii przy zmianie położenia). Inna postać tego wzoru, bardziej znana: F = dp/dt (siła to zmiana pędu przy zmianie czasu. pęd to odwrotnośc długości fali, czyli jej "przestrzenna częstotliwość", "liczba falowa". patrz wzór de Broglie: λ = h / p = h / mv).

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2017, 16:42:36 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1646


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #3 : Październik 14, 2010, 08:21:30 »



radosław napisał:

Witaj SasQ!

Pięknie dziękuję za Twoje pojawienie się na forum!!!

Myślę że wrzuciłeś własnie kilka pokaźnych cegieł mogących wydatnie pomóc zrozumieć naturę rzeczywistości - szczególnie osobom zamiłowanym w równaniach i fizycznych wzorach.

Spieranie się o to czy fale definiują św. geometrię czy jest na odwrót to trochę jak jako i kura Duży uśmiech

Choć przyznam że mając 1 wzór kontra 5 figur sam wybrałbym to pierwsze - to powiem Ci że jako człek mający awersję do wzorów i równań, gdybym miał wybierać drogę poznania jeszcze raz wybrałbym figury platońskie.

Jak na teraz nie mam nic do dodania, pozostaje zapoznać się dokładniej z zaprezentowanym przez Ciebie materiałem.

Może jedna mała rzecz - Dan Winter oprócz swych ciągotek inżynieryjno-elektrycznych pozwala sobie na wplatanie w swe wykłady wątków historycznych (które nazwałeś religijnymi). Zdaję sobie sprawę że dla świata nauki jest to natychmiastowa dyskredytacja - i pewnie dlatego jeździ po świecie z wykładami od 30 lat i nie za wielu go słucha.
Myślę że jest to rezultat jego współpracy z rdzennymi szamanami (Hopi, Cherokee, Aborygeni) i Dan czuje się w obowiązku podzielić się z nami tym czego sie dowiedział. zwłaszcza że wiele z tych wątków rozjaśnia np kwestię pochodzenia naszego DNA i cel eksperymentu Ziemia.

Więcej o podejściu Dana do wątków religijnych:
http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ciencia_danwinter17.htm

Tymczasem pozdrawiam!!!

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #4 : Październik 14, 2010, 08:23:35 »


Cytat: radoslaw
Myślę że wrzuciłeś własnie kilka pokaźnych cegieł mogących wydatnie pomóc zrozumieć naturę rzeczywistości - szczególnie osobom zamiłowanym w równaniach i fizycznych wzorach.

Cytat: radoslaw
Spieranie się o to czy fale definiują św. geometrię czy jest na odwrót to trochę jak jako i kura Duży uśmiech
Choć przyznam że mając 1 wzór kontra 5 figur sam wybrałbym to pierwsze - to powiem Ci że jako człek mający awersję do wzorów i równań, gdybym miał wybierać drogę poznania jeszcze raz wybrałbym figury platońskie.
Nie ma sprawy, co kto lubi Mrugnięcie
Jednak może ucieszy Cię fakt, że ten 1 wzór falowy również ma swoją geometrię, która pozwala go zrozumieć, i jest to geometria znacznie prostsza, niż figury platońskie Mrugnięcie Opiera się ona na prostych, koncentrycznych falach [przypominających warstwy cebuli, lub "dźwięk w Eterze" jak nazywał je Tesla]. Figury platońskie wynikają z nakładania się takich fal. Zajrzyj na stronę Gabriela la Freniere. Znajdziesz tam wiele animacji z tymi falami.

Kiedy pierwszy raz poznałem równanie falowe, nie potrafiłem go zrozumieć. Pytałem na różnych forach, grupach dyskusyjnych, jednak siedzący tam ludzie nie potrafili mi pomóc. Najciężej było na grupie pl.sci.fizyka, bo żaden z szacownych fizyków nie potrafił mi wyjaśnić, skąd bierze się równanie falowe, z czego wynika każdy ze składników tego równania, jak to "działa". Owszem, potrafili go bez trudu rozwiązać [choć po dalszych poszukiwaniach zorientowałem się, że wcale nie musieli - po prostu podali jeden ze znanych sposobów rozwiązania]. Jednak gdy pytałem o szczegóły, odsyłali mnie do bliżej nieokreślonych podręczników [czyt.: na drzewo ;P], albo zaciemniali sprawę używając skomplikowanych pojęć fachowych, w stylu "dyfeomorfizm", "rozmaitość różniczkowa jednospójna" itp.
Długo szukałem, studiowałem równania różniczkowe i fizykę fal, aż znalazłem proste rozwiązania i odpowiedzi na moje pytania. Odpowiedzi dużo prostsze, niż oni mi udzielali Mrugnięcie Równanie falowe wyraża po prostu symetrię między czasem a przestrzenią. W najprostszej postaci wygląda tak:
    [ ]2 Y = 0
Y to funkcja falowa, Y(x,y,z,t), opisująca kształt fali w przestrzeni, w każdym jej miejscu i w każdym momencie czasu. Ten kwadracik do kwadratu to symbol operatora różniczkowego d'Alemberta. Brzmi może skomplikowanie, ale robi on po prostu coś w rodzaju "średniej arytmetycznej" po przestrzeni i po czasie i sprawdza, jak bardzo funkcja falowa Y odbiega od tej średniej. Całość jest przyrównana do zera, bo Wszechświat powstał z niczego Mrugnięcie więc do zera musi się wszystko na powrót sumować. Jeśli gdzieś pojawia się szczyt fali, to gdzieś indziej musi go równoważyć dolina, by razem, średnio, było nadal 0. Jeśli np. w jakimś miejscu przestrzeni poziom energii maleje z czasem, to musi to być zrównoważone wzrostem energii w okolicy. Cała energia w sąsiedztwie, gdy ją uśrednisz, musi się zgadzać z tym, co ubyło. Równanie falowe opisuje więc przepływ energii w przestrzeni i zapewnia, by nic nie zginęło ani nie pojawiło się znikąd. Energia rozpływa się w postaci fal, bo tylko w ten sposób może się przemieszczać bez zabierania ze sobą materiału przestrzeni.
Jeśli się rozpisze ten "kwadracik" dla jednego wymiaru [np. struny], to równanie falowe wygląda tak:
   Ytt  -  c2 Yxx  =  0
[Ytt oznacza tutaj drugą pochodną cząstkową po czasie, Yxx oznacza drugą pochodną po przestrzeni. Niestety nie da się tu pisać ładnych formuł matematycznych.]
Po przeniesieniu części przestrzennej na drugą stronę ujawnia się symetria czasu i przestrzeni:
   Ytt  =  c2 Yxx
Obie strony różnią się tylko o pewną stałą, kwadrat szybkości światła [choć nie jest ona związana jedynie ze światłem, jest to szybkość rozchodzenia się wszystkich fal w przestrzeni]. To jednak nie problem, bo ta stała bierze się tylko z naszego "ludzkiego" systemu jednostek miar. Można jednak tak dobrać jednostki, by się tej stałej pozbyć [np. mierząc przestrzeń w sekundach świetlnych, a czas w sekundach], i wtedy zostaje:
   Ytt  =  Yxx
Druga pochodna cząstkowa to taka operacja, która mierzy "krzywiznę", czyli odstępstwo od średniego poziomu. Tam, gdzie fala się wybrzusza, daje wartość dodatnią. Tam, gdzie fala jest wklęsła, daje wartość ujemną. Wzór mówi więc po prostu, że ta krzywizna musi być jednakowa w czasie, jak w przestrzeni. Einstein był bardzo blisko tego rozwiązania, gdy w swojej Ogólnej Teorii Względności mówił o krzywiźnie czasoprzestrzeni wywołanej obecnością materii i energii. Nie wiedział jedynie, że ta krzywizna jest wywołana po prostu zagęszczeniem fal.
Wiedział, że masa i energia to praktycznie to samo, że różnią się tylko o stały czynnik c2 biorący się z naszych jednostek pomiaru. Stąd jego słynne E = mc2. Gdy się to połączy ze wzorem Plancka na energię fali świetlnej o częstotliwości f, dostajemy związek:
    E = m c2 = h f
Czyli energia, masa, oraz częstotliwość fali światła lub materii, to jest dokładnie to samo. Różnice biorą się tylko ze sposobów pomiaru i używanych tam jednostek. Przy odpowiednim dobraniu jednostek stałe mogą zniknąć i zostaje:
    E = m = f
Wolff zauważa tą zależność już na początku swojej książki. Tak więc to, co widzimy jako energię czy materię, a Einstein widział jako "krzywiznę czasoprzestrzeni", to po prostu zagęszczenie fal w przestrzeni. Jeśli tak spojrzeć na sprawę, okazuje się, że można totalnie uprościć równania pola Einsteina. Tak, te same, na których opiera się Nassim Haramein! Próbowałem się z nim skontaktować, by mu o tym powiedzieć, bo jestem przekonany, że znacznie uprościłoby mu to robotę Mrugnięcie Niestety nie udało mi się przebić przez jego sekretarkowe "firewalle" ;P  Więc jakby ktoś z Was tutaj miał do niego jakiś bezpośredni kontakt, to dajcie głos Mrugnięcie

Jestem świadomy, że powyższy opis może być trochę niezrozumiały dla kogoś, kto nie "siedzi" w fizyce czy matematyce, nie zna się na różniczkowaniu itp., jednak zapewniam, że "graficznie" wygląda to banalnie prosto i gdybym tylko mógł pokazać Wam to na jakichś symulacjach, na pewno każdy z Was by to bez problemu zrozumiał Mrugnięcie [może wkrótce zrobię takie symulacje].
Jakbyście mieli jakieś pytania, lub coś było niezrozumiałe, to pytajcie. Wszelkie pytania i uwagi będą dla mnie pomocne przy pisaniu książki na ten temat.

W ogóle to Wolff jest mistrzem upraszczania i redukowania Mrugnięcie W swojej książce omawia wszystko tak łatwo, że 12-latek by zrozumiał Mrugnięcie  To z jego książki tak na dobrą sprawę zrozumiałem trygonometrię i podstawy różniczkowania. Np. trygonometrię wyjaśnia w taki sposób, że pokazuje jeden genialny rysunek [geometria znów śpieszy na ratunek! Duży uśmiech], na którym wszystko widać jak na dłoni. Cała trygonometria na jednym prostym rysunku! Jeśli raz na niego spojrzysz, to już na zawsze będziesz umiał trygonometrię Uśmiech Nie będziesz musiał nawet pamiętać wzorów, ani uczyć się tych tabelek z wartościami funkcji sinus/cosinus w różnych ćwiartkach itp.! Wystarczy, że przypomnisz sobie ten rysunek i w każdej chwili będziesz w stanie sobie te wzory wyprowadzić. To samo robi z fizyką: szuka powiązań między różnymi tematami, by pokazać Ci, jak one się łączą na większym obrazie. Szuka elementów i wzorów najbardziej podstawowych, z których wszystkie inne wynikają. Dzięki temu jeśli znasz te kilka najbardziej podstawowych praw, w każdej chwili możesz sobie z nich wyprowadzić całą resztę. Jest świetny w tym co robi i ma podobne podejście do mojego Mrugnięcie

Cytat: radoslaw
Może jedna mała rzecz - Dan Winter oprócz swych ciągotek inżynieryjno-elektrycznych pozwala sobie na wplatanie w swe wykłady wątków historycznych (które nazwałeś religijnymi). Zdaję sobie sprawę że dla świata nauki jest to natychmiastowa dyskredytacja
Nie nie, źle mnie zrozumiałeś. Nigdzie nie dyskredytowałem Wintera. Zresztą uważam, że dla prawdziwego naukowca z otwartym umysłem nie ma rzeczy niegodnych zbadania. Newton na przykład poświęcał badaniu magii, alchemii, czy tekstów biblijnych nawet więcej czasu, niż studiowaniu ruchu i grawitacji Mrugnięcie [choć to się zwykle pomija]. Ja również nie mam oporów słuchać o różnych dziwnych rzeczach, nawet w szaleństwach Jana Pająka dopatruję się ostatnio trochę logiki Mrugnięcie
Wracając jednak do Wintera: nie chodzi mi o wątki historyczne. Chodzi mi o odwoływanie się do boga [wyraźną skłonność w stronę boga Hebrajczyków Mrugnięcie ] i próby wyjaśniania nim zjawisk fizycznych. Rozumiem, że to może być jedynie kwestia nazewnictwa. Np. gdyby wziąć tekst Einsteina, w którym przedstawia Teorię Względności, i pozamieniać wszędzie "energia" na "Bóg", "materia" na "grammatura", "pole elektryczne" na "elektrofluidy" itp., by brzmiało bardziej "alchemicznie", to będzie to niezła sieczka, a mimo to nadal będzie mówić o tym samym Mrugnięcie Jednak gdyby Einstein tak pisał, żaden naukowiec by tego nie zrozumiał i każdy by odrzucił jego pracę. Obawiam się, że Winterowi również nie wychodzi to na dobre, choć pewnie znajduje dla równowagi wielu "duchowych" zwolenników Mrugnięcie

Cytat: radoslaw
i pewnie dlatego jeździ po świecie z wykładami od 30 lat i nie za wielu go słucha.
A no właśnie. W psychologii NLP jest taka sugestia, że jeśli chcesz, by Cię słuchali, mów w języku zrozumiałym dla rozmówcy [dawniej znana jako "Jeśli trafisz między wrony, musisz krakać tak jak one" Mrugnięcie]. Jeśli chcesz trafić ze swoją wiedzą do fizyków, używaj słów używanych przez nich. Nazywając pola elektryczne "bogiem" itp., raczej nie przekona się żadnego naukowca.

Cytat: radoslaw
Myślę że jest to rezultat jego współpracy z rdzennymi szamanami (Hopi, Cherokee, Aborygeni) i Dan czuje się w obowiązku podzielić się z nami tym czego sie dowiedział.
Rdzenne plemiona mają nieco inną mentalność i obraz świata, niż ludzie "ucywilizowani". Jedni drugich nie zrozumieją, jeśli nie znajdą wspólnego języka. Ale brawa dla Wintera, że próbuje Mrugnięcie

Cytat: radoslaw
zwłaszcza że wiele z tych wątków rozjaśnia np kwestię pochodzenia naszego DNA
Jooo, to jest chyba najfajniejszy motyw w pracy Wintera Mrugnięcie Szczególnie, że bardzo pasuje do matematyki wirowej Rodina i teorii falowej Uśmiech  Znałem teorię falową wcześniej, niż poznałem prace Wintera o DNA, i byłem pod wrażeniem, gdy o tym opowiadał, bo nawiązywał do fal, które ja studiowałem już wtedy od jakiegoś czasu Mrugnięcie  Ucieszył mnie też fakt, że Winter podjął ten trop i zwęszył już fizykę falową [widziałem animacje ze strony Gabriela la Freniere w jego filmie zamieszczonym powyżej], bo połączenie tych dwóch tematów oznacza, że szykuje się nie lada przełom Uśmiech

Cytat: radoslaw
Więcej o podejściu Dana do wątków religijnych:
http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ciencia_danwinter17.htm
Dzięki, zapoznam się.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 09:52:40 wysłane przez Leszek » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
jolkaz
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 74




Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Październik 15, 2010, 09:14:31 »


Dzięki SasQ za ten ciekawy wywód usmiech  Choć nie posiadam ścisłego umysłu to to co piszesz do mnie przemawia gdyż od lat pracuję z Kalendarzem Majów a On jest oparty na strukturze falowej-jego sednem jest 20 fal a każda fala zawiera 13 kinów-to taka dygresja z mojej strony. kwiatek
Jesteś przykładem poszukiwacza a kto szuka to zawsze znajduję więc nie martw się,że Nasim coś przeoczy bo znając zasadę działania pola morfogenetycznego jest to niemożliwe-każdy dotrze do tego czego potrzebuje w danej chwili(sprawdziłam to wielokrotnie)
Jeśl chodzi o Wintera to był dla mnie potężną inspiracją a ponieważ od lat studjuję wiedzę zawartą na  stronach Wing Makers to jego sposób poszukiwania prawdy jest zbieżny w wielu punktach(święta geometria jest tutaj wspaniale pokazana-bardzo obrazowo)  więc jak widać wszyscy zmierzamy w tę samą stronę choć różnymi drogami i często sie mylimy ale to nie szkodzi jeśli się na błędach uczymy i nie przestajemy szukać to znajdujemy właściwe rozwiązania .
Pozdrawiam i życzę dalszych owocnych przemyśleń z korzyścią dla nas  czytających słonko

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Październik 17, 2010, 23:43:36 »


Witaj SasQ  .. napisaleś :
Cytuj
Wystarczy, że przypomnisz sobie ten rysunek i w każdej chwili będziesz w stanie sobie te wzory wyprowadzić. To samo robi z fizyką: szuka powiązań między różnymi tematami, by pokazać Ci, jak one się łączą na większym obrazie. Szuka elementów i wzorów najbardziej podstawowych, z których wszystkie inne wynikają. Dzięki temu jeśli znasz te kilka najbardziej podstawowych praw, w każdej chwili możesz sobie z nich wyprowadzić całą resztę.
Chyba każdy fizyk, każdy człowiek szuka tego pierwotnego , podstawowego obrazu, z którego mógłby wyprowadzić sobie, stworzyć, całą resztę.
Oby się to udalo każdemu poszukującemu.
Z pewnością Twoja książka do tego się przyczyni.

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
tunek
Użytkownik
**
Wiadomości: 16



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Październik 21, 2010, 21:52:45 »


SasQ - dzięki za mega tekst!
Cały czas nie mogę tylko rozgryźć co trzyma nakładające się na siebie fale w stanie ciągłym. Tzn w mega uproszczeniu, fale które się na siebie nakładają tworzą w ten sposób w miejscach nakładania zaczątki materii, cały zbiór takich fal tworzy zbiór punktów materii, którą postrzegamy jako np. jakiś przedmiot. I tego czego nie rozumiem, to gdzie jest i czym jest informacja, która umożliwia tym falom pozostanie w takim samym układzie aby podtrzymać istnienie tego materialnego przedmiotu. Co więcej, jak przedmiot ten się przemieszcza to również musi się przemieścić w przestrzeni układ nakładających się na siebie fal który go tworzy... no i tego właśnie nie rozumiem jak to się dzieje...

dzieki
artur

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #8 : Październik 21, 2010, 23:55:50 »


Cytat: tunek
Cały czas nie mogę tylko rozgryźć co trzyma nakładające się na siebie fale w stanie ciągłym.
Fala może robić dwie rzeczy: przemieszczać się [fala biegnąca], lub drgać w miejscu [fala stojąca]. Gdy dwie identyczne fale biegną w przeciwnych kierunkach, nakładają się na siebie w taki sposób, że pojawia się fala drgająca w miejscu [fala stojąca]. Jeśli masz którąś z tych przeglądarek, to poniżej znajduje się link do animowanej symulacji fal w jednym wymiarze przestrzeni:
http://sasq.comyr.com/Stuff/HTML5/Waves/WaveOut_1D_diff.html
W symulacji fala jest "wstrzykiwana" w sam środek przez kilka sekund. Rozchodzi się stamtąd w obu dostępnych kierunkach jednakowo, jako fala biegnąca. Gdy dojdzie do granicy ośrodka, odbija się i nakłada na fale, które nadal tam nadchodzą z naprzeciwka. Razem tworzą falę stojącą.

Tak się zazwyczaj dzieje przy odbiciach fal od różnych "przeszkód" - zmian gęstości ośrodka, w którym fala się rozchodzi. Fala odbija się zawsze od granicy dwóch różnych zagęszczeń, całkowicie lub częściowo.

Fale stojące mają to do siebie, że gdy już się utworzą, nie wymagają dalszego dostarczania energii w celu ich podtrzymania. Jeśli tylko energia nigdzie się nie rozprasza, fala może drgać pomiędzy granicami ośrodka bez końca. Na tej animacji co prawda fale stojące przechodzą na chwilę w fale biegnące i z powrotem, jednak możesz zauważyć, że po wstrzyknięciu energii w środek ośrodka animacja może później działać dowolnie długo i energia nigdzie nie znika, a fale cały czas tam są. Nie wygasają ani nie rozpraszają się. Zmieniają jedynie postać.

W odpowiednio dobranych warunkach rezonansu można utworzyć falę, która będzie wyłącznie stojąca. Np. wystarczyłoby, żebym wstrzykiwał energię dokładnie do czasu, który fala potrzebuje na dotarcie do granicy ośrodka i z powrotem. Wtedy powstałaby jedynie fala stojąca, bez żadnych biegnących składowych.

W teorii falowej to, co nazywamy stabilnymi "cząstkami materii" [elektronami, protonami, atomami itp.], jest w istocie falami stojącymi w przestrzeni. Energią w spoczynku, czyli potencjalną. To, co nazywamy "fotonami" czy "falami elektromagnetycznymi" [światłem], jest w istocie falami biegnącymi na różne sposoby. Energią w ruchu, czyli kinetyczną. [Wolff miał na ten temat nieco inne zdanie, uważał, że wzór E=hf można stosować jedynie do fotonów, ja jednak wyznaję to, co napisałem powyżej i widzę, że ten wzór można spokojnie uogólnić].

Tak więc gdy już utworzy się fala stojąca, nie wymaga ona podtrzymywania z zewnątrz. Będzie drgać w tym samym miejscu tak długo, jak długo żadna inna fala biegnąca nie wytrąci jej z tego stanu.

Cytat: tunek
I tego czego nie rozumiem, to gdzie jest i czym jest informacja, która umożliwia tym falom pozostanie w takim samym układzie aby podtrzymać istnienie tego materialnego przedmiotu.
Fala sama w sobie jest informacją [zaburzeniem równowagi ośrodka]. Gdy się przemieszcza, przenosi tą informację wraz z sobą, nie zabierając przy tym samego ośrodka [dlatego właśnie ruch falowy jest jedynym, który się do tego nadaje]. Jeśli zaś chodzi o przestrzenny rozkład tych "punktów", które nazywamy atomami, w sieci krystalicznej, to ich położenie wyznaczają węzły fal stojacych, które nie mogą wypadać w przypadkowych miejscach. Muszą być zawsze całkowitymi wielokrotnościami długości fali i trzymać się ściśle określonego rozkładu geometrycznego. Jeśli się "rozjadą", to błyskawicznie pojawia się "napięcie" w ośrodku, siła przywracająca, która "przyciąga je" w taki sposób, by ich węzły się pokryły. Stąd właśnie biorą się siły oddziaływań i nasze wrażenie materialności obiektów. Struktury falowe z rozjechanymi węzłami są po prostu mniej rezonansowe, mniej optymalne. Powoduje to powstawanie składowych biegnących fal [oddziaływań elektromagnetycznych za pomocą "fotonów"], które komunikują centrom falowym, że ich położenie nie jest jeszcze optymalne. Robią to w na tyle sprytny sposób, że każda taka fala biegnąca przenosi pęd [odwrotność długości fali, którą ja nazywam "gęstością przestrzenną" lub "częstotliwością przestrzenną" fali], który sam w sobie zawiera poprawkę potrzebną temu zdalnemu centrum falowemu do przemieszczenia się we właściwe miejsce.

Cytat: tunek
Co więcej, jak przedmiot ten się przemieszcza to również musi się przemieścić w przestrzeni układ nakładających się na siebie fal który go tworzy...
Tak. Jeśli na strukturę przestrzenną fali stojącej nałożysz falę biegnącą, to wypadkowa fala będzie wyglądać jak kształt fali stojacej, który dodatkowo się przemieszcza.

PS.: Czy ja Cię przypadkiem nie znam z listy Oneiro?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
Strony: 1 2 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS