logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii  (Przeczytany 16676 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« dnia: Październik 14, 2010, 09:18:39 »
Siema.

Widzę, że ten temat nie był tutaj jeszcze poruszany, więc chyba warto żebym powiedział o tym conieco ;) zważywszy, że ta teoria jest kluczem do zrozumienia struktur Świętej Geometrii! :)

Jakiś czas temu pewien naukowiec, Milo Wolff, kierowany czystą ciekawością i chęcią zrozumienia paradoksów Mechaniki Kwantowej, dokonał odkrycia, które powinno być już dawno głównym polem zainteresowania fizyków. Dlaczego? Gdyż w genialnie prosty sposób wyjaśnia wszelkie zagadki fizyki kwantowej, a także Teorii Względności Einsteina, łącząc te dwie wielkie teorie w jedną, spójną całość! :> Warto też dodać, że wszelkie kształty znane ze Świętej Geometrii wprost bezpośrednio wynikają z jego teorii :)

Poniżej zamieszczam wywiad z Wolffem przeprowadzony przez Geoffa Haselhursta, z polskimi napisami mojej produkcji:
http://www.youtube.com/view_play_list?p=819887A51E69B0B4
Jakby komuś się te napisy nie włączały samoistnie, można je wybrać z listy w prawym dolnym rogu okienka playera.

Dla głodnych wiedzy podaję też link do mojego tłumaczenia artykułu ze strony Haselhursta, na której opisuje on pokrótce, na czym polega teoria Milo Wolffa:
http://sasq.programuj.com/Stuff/WSM/Wolff-Wave-Structure-Matter.html

Choć teoria jest naprawdę przełomowa, niestety chyba jest "zbyt przełomowa" dla większości "naukowców", gdyż jak dotąd nie została oficjalnie zaakceptowana przez standardową fizykę [wiecie, jak jest: "Pioniera poznaje się po strzałach w plecach" ;P ].
Jednak coraz więcej ludzi się z nią zapoznaje i zaczyna rozumieć, że pojęcie punktowej cząstki, kwantowego prawdopodobieństwa, a także odrzucenie teorii Eteru, to były największe pomyłki Nauki. Ta garstka ludzi z otwartymi umysłami rozwija teorię Wolffa dalej i kontynuuje badania. Między innymi Gabriel laFreniere ( http://glafreniere.com/ , po angielsku ), który skupił się głównie na Relatywistyce ;) , no i ja, który skupiam się na... wszystkim :D [Głównie na znalezieniu konkretnych powiązań z istniejącymi teoriami, konkretnymi obliczeniami matematycznymi itp.]
Niestety nie mam jeszcze własnej strony na ten temat po polsku, ale w międzyczasie przetłumaczyłem całą książkę Milo Wolffa na język polski i właśnie kombinuję, jak by ją tu wydać w Polsce ;J [jakby ktoś był chętny mi w tym pomóc, to będę wdzięczny ;)], oraz piszę swoją własną, traktujacą temat jeszcze szerzej i mam nadzieję napisać ją w taki sposób, by każdy mógł to zrozumieć i dogonić pierwszy szereg Nauki [a właściwie to przegonić ten oficjalny ;)].

Życzę miłej lektury i wspaniałych olśnień podczas czytania ;)  Zachęcam do dzielenia się uwagami i własnymi przemyśleniami ;)
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2010, 09:41:53 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 14, 2010, 09:18:59 »
Widzę, że ten temat nie był tutaj jeszcze poruszany, więc chyba warto żebym powiedział o tym conieco ;) zważywszy, że ta teoria jest kluczem do zrozumienia struktur Świętej Geometrii! :)
(...)
garstka ludzi z otwartymi umysłami rozwija teorię Wolffa dalej i kontynuuje badania. Między innymi Gabriel laFreniere ( http://glafreniere.com/ , po angielsku ), który skupił się głównie na Relatywistyce ;) , no i ja, który skupiam się na... wszystkim :D [Głównie na znalezieniu konkretnych powiązań z istniejącymi teoriami, konkretnymi obliczeniami matematycznymi itp.]
(...)



Filmiki są faktycznie fajne. Dzięki! :)
Nie mam  jednak czasu czytać teorii, ale zanotowałem sobie takie zdania z tych filmików:
1) Fale elektronu tworzą wzorce. Takie wzorce tworzą się też między cząstkami.
2) Każdy biolog i chemik zna te wzorce jako Tablice Pierwiastków.
3) Zachodzą przemiany w strukturach falowych w taki sposób, że jedna struktura (wzorzec) przechodzi w inny wzorzec.

Więc w tym kontekście:
czy to teoria o której piszesz jest jest kluczem do zrozumienia struktur świętej geometrii?
Myślę, że jest odwrotnie. To święta geometria pozwala rozumieć przestrzeń, jako coś organizującego owe przebiegi falowe we wzorce, o których mowa w filmikach. Co co bowiem powoduje, że fale organizują się w określone wzorce? Moim zdaniem geometria przestrzeni.

Inny problem to istota "materiału" brył geometrycznych, które tworzą przestrzeń. Platon mawiał, że nie mają one charakteru materialnego.* Stąd można wysnuć wniosek, że są one nadrzędne względem energii-materii - gdyż organizują przestrzeń, a ona wyznacza porządek w jaki organizują się fale, a te z kolei  (jeśli biegną po okręgu)  tworzą materię (masę) uporządkowaną w sposób, który znamy z tablicy pierwiastkowej.

Polecam to jeśli chodzi o "skupianie się na wszystkim", np.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=uYS2mUXanPs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=uYS2mUXanPs</a>
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,44.msg70.html#msg70

i dajmy na to ten fragmencik z 2000 roku:
Czym jest obrót jaki ma związek z Miłością i Umysłem?

Kiedy religia, jak u Chrystusa oraz Einstein mówią: "Wszyscy jesteśmy jednym" to w zasadzie oznacza to, że wszyscy jesteśmy stworzeni z kompresowalnej "galaretki" i wysyłanie fal przez kompresowalną "galaretkę" jest rolą umysłu pośród fal, by stworzyć nieruchome punkty, które ostatecznie sterują falami w "galaretce". Więc rolą umysłu pośród fal jest stworzenie nieruchomego punktu, który steruje falami.
Jeśli tak jest, to nigdy nie mieliśmy do opisania nic oprócz kształtu. Opisem tego kształtu zajmuje się właśnie  święta geometria... ;)


Kompresowalna galaretka to oczywiście eter, o którym wspominasz...

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vwQ6fctLD1E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vwQ6fctLD1E</a>

"Od linii (energii) do okręgu (masy) i od okręgu (masy) do linii (energii)".

Więcej:
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,101.msg457.html#msg457

Pozdrawiam!


*
Tak rozumiem poniższe zdanie zgodne z "Timajosem" Platona.
"Dla Platona bryły te miały zasadnicze znaczenie, uznawał bowiem, że materia zbudowana jest z całostek i nie jest podzielna, a całostki te mają charakter idealny. Nie są bowiem ciałami stałymi, lecz figurami geometrycznymi."
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,26.msg102.html#msg102
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2010, 09:40:44 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 14, 2010, 09:20:31 »
Cytat: Leszek
Nie mam  jednak czasu czytać teorii, ale zanotowałem sobie takie zdania z tych filmików:
1) Fale elektronu tworzą wzorce. Takie wzorce tworzą się też między cząstkami.
Tak. Fale stojące tworzą określone wzorce.
W jednym wymiarze sprawa jest prosta: struna gitary może drgać tylko w całości, albo podzielić się na pół, albo na trzy jednakowe części... albo na dowolną całkowitą wielokrotność.
W dwóch wymiarach możliwości drgań fali jest więcej. Membrana bębna może drgać promieniście lub obwodowo, lub dowolną kombinacją tych dwóch składowych, oraz dowolnymi ich całkowitymi wielokrotnościami. Tworzy to dwuwymiarowe kształty, zwane Figurami Chladniego (na cześć tego, kto je odkrył):
http://www.acs.psu.edu/drussell/Demos/MembraneCircle/Circle.html
http://hyperphysics.phy-astr.gsu.edu/Hbase/music/cirmem.html
W filmikach o Cymatyce można zobaczyć te wzorce.
Widać je też w "rozkładach prawdopodobieństwa" orbitali elektronowych w atomie:


Niestety rysunek jest błędnie oznaczony - niebieski zakres oznaczyli minusem, choć nie może istnieć "ujemne prawdopodobieństwo" ;P  Dlatego zrobiłem kilka poprawek:

http://nauka.mistu.info/Fizyka/Kwantowa/Orbitale/Orbitale_poprawka.png
Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii

i dodatkowo oddzieliłem żółtymi liniami poziomy energetyczne, grupując "powłoki" o tej samej liczbie energetycznej "n", oraz liniami zielonymi "podpowłoki" o tej samej liczbie azymutalnej "l". Orbitale oznaczone białą gwiazdką to takie, które za tymi widocznymi płatami mają jeszcze drugie, z tyłu, o przeciwnych fazach (np. (3,2,2) wyglądałby z góry tak jak (3,2,1)).

Natomiast w trzech wymiarach możliwości jest jeszcze więcej i fale stojące tworzą już dość skomplikowane kształty, zwane "harmonikami sferycznymi":

http://swietageometria.info/j/di-BYCD.png
Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii

Lub to samo po dodaniu składowej radialnej (niestety nie uwzględnionej w podanych tam wzorach):

http://swietageometria.info/j/di-DJNZ.png
Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii

A tak wyglądają "rozkłady prawdopodobieństwa" orbitali elektronowych w 3D:
http://www.orbitals.com/orb/orbtable.htm
Wygląda znajomo? ;>

Cytat: Leszek
Każdy biolog i chemik zna te wzorce jako Tablice Pierwiastków.
Tak. Bo tablica pierwiastków opiera się na strukturze orbitali elektronowych. One z kolei są opisywane równaniem fali kwantowej Schroedingera. Jednak tu kończy się fizyka oficjalna. Głębiej jest teoria falowa, z której równanie Schroedingera wynika, jako efekt interferencji (nakładania się) fal elektronu i protonu w atomie, co tworzy pokazane powyżej fale stojące w przestrzeni. Używając fizyki falowej można nie tylko wyjaśnić całą tablicę pierwiastków, ale też rozwiązać wiele kwantowych "paradoksów", takich jak dualizm falowo-cząstkowy, eksperyment z podwójną szczeliną (nawet ten przeprowadzony przez Tonomurę w laboratoriach Hitachi), eksperyment Aharonova-Bohma, czy paradoks Einsteina-Podolsky'ego-Rosena (EPR) i tzw. "nierówność kwantową Bella".

Cytat: Leszek
3) Zachodzą przemiany w strukturach falowych w taki sposób, że jedna struktura (wzorzec) przechodzi w inny wzorzec.
To jest to, od czego cała fizyka kwantowa się zaczęła: twierdzenie, że energia jest przesyłana w "porcjach" (kwantach), zwanych fotonami. Fizycy, którzy wymyślili "foton", nie wiedzieli zbyt wiele o falowej budowie materii. Posługiwali się pojęciem punktowych cząstek (zresztą robią to do dziś, tylko dodatkowo uznali, że one czasami mogą zachowywać się jak fale, które jednak są tylko falami prawdopodobieństwa i nie są rzeczywiste, heh... ;P). Kwantyzacja energii miała być potwierdzeniem tej tezy.
Rzecz w tym, że owa kwantyzacja wynika z faktu, że fale stojące mogą być jedynie całkowitymi wielokrotnościami długości fali. Tylko wtedy tworzą stany stabilne, mogące się same utrzymywać dowolnie długo. Aby elektronowa fala stojąca zmieniła swój kształt, musimy dostarczyć mu dokładnie takiej ilości energii (częstotliwości), by docelowy stan znów był falą stojącą. Inaczej rezonans w ogóle nie zachodzi i atom nie "pochłania fotonu".

Cytat: Leszek
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,44.msg70.html#msg70
Hmm... widzę, że Dan Winter też już zwąchał sprawę ;)  Pokazuje animacje ze strony Gabriela la Freniere. Oddaję jednak sprawiedliwość Gabrielowi, bo prezentował to na wiele lat wcześniej, niż Winter ;)  Podobnie Wolff: pierwszą książkę na ten temat napisał już w 1990 roku. Natomiast co do Wintera mam wątpliwości, bo spotkałem się z informacjami, że naruszał prawa autorskie kilku osób, publikując ich odkrycia jako swoje. Nie chciałbym tu wnikać, bo nie jestem historykiem nauki ;) ale szanuję Wintera za to, co robi w dziedzinie Świętej Geometrii i DNA. Jest dobrym popularyzatorem i świetnie prezentuje tą wiedzę. Tylko chyba trochę za bardzo próbuje wszystko podciągać pod religię. Nie wiem, czy to dobry pomysł, zważywszy, że ciężko będzie znaleźć poparcie na takie "duchowe" tezy ;)

Cytat: Leszek
czy to teoria o której piszesz jest jest kluczem do zrozumienia struktur świętej geometrii? Myślę, że jest odwrotnie. To święta geometria pozwala rozumieć przestrzeń, jako coś organizującego owe przebiegi falowe we wzorce, o których mowa w filmikach.
Tylko że jeśli założymy, że to Święta Geometria jest podstawowa, nie mówi nam to, dlaczego akurat takie kształty są podstawowe. Dodatkowo mamy kilka kształtów, kilka "elementów" Natury. Jak dla mnie nie jest to ostateczna unifikacja, której szukam.
Natomiast odwrotne założenie (że to fizyka falowa jest podstawą Świętej Geometrii) ma większy sens, ponieważ równanie falowe opisujące WSZYSTKIE kształty, jakie fale mogą przyjmować, jest dokładnie JEDNO. To jedno równanie wystarcza, by opisać wszystkie zjawiska fizyczne, a także wyjaśnić, dlaczego tylko pewne określone kształty geometryczne są preferowane. Figury platońskie to nic innego, jak węzły fal stojących w przestrzeni. Jeśli masz sferyczny balon i wprowadzisz go w drgania, powstaną na nim fale. Pewne części będą drgać (szczyty, doliny fal), inne nie (węzły fal). Jeśli poprowadzisz linie wzdłuż węzłów fal stojących, otrzymasz figury platońskie zrzutowane na powierzchnię sfery. Wierzchołki wypadną dokładnie w tych miejscach, które nie drgają. Podobnie krawędzie.

Cytat: Leszek
Co co bowiem powoduje, że fale organizują się w określone wzorce?
Interferencja fal i proste reguły nią rządzące (reguła superpozycji, czyli proste nakładanie/sumowanie się fal).

Cytat: Leszek
Moim zdaniem geometria przestrzeni.
Przestrzeń sama w sobie nie ma geometrii. Przynajmniej dopóki nie drga. To drgania, czyli fale, wyznaczają geometrię. Długości fal wyznaczają odległości punktów. Sposób, w jaki fale się rozchodzą, wyznacza np. Twierdzenie Pitagorasa:


natomiast z prostej interferencji dwóch fal wynika Złota Proporcja (gdy drugi okres jednej fali dociera do drugiej fali i odwrotnie):


(Źródło: Kurt Hofstetter, "Forum Geometricorum", tom 2 (2002) str. 65-66)

Warto zauważyć, że również jeden z podstawowych kształtów w Świętej Geometrii, Vesica Pisces, wychodzi elegancko z interferencji tych samych fal w pierwszym okresie ;) wyznaczając długości pierwiastka z trzech i z pięciu ;) (ten drugi jest jak wiadomo podstawą liczby Φ). Wszystkie te właściwości geometryczne wynikają z właściwości jednego prostego równania falowego.

Cytat: Leszek
Inny problem to istota "materiału" brył geometrycznych, które tworzą przestrzeń. Platon mawiał, że nie mają one charakteru materialnego.* Stąd można wysnuć wniosek, że są one nadrzędne względem energii-materii - gdyż organizują przestrzeń, a ona wyznacza porządek w jaki organizują się fale, a te z kolei  (jeśli biegną po okręgu)  tworzą materię (masę) uporządkowaną w sposób, który znamy z tablicy pierwiastkowej.
Hmm... w pewnym sensie tak właśnie jest. Fale kwantowe Wolffa same w sobie nie są zbyt "materialne". W sensie, że efekt "materialności" pojawia się dopiero wtedy, gdy odczuwamy siły oddziaływań między centrami falowymi. W szczególności siłę bezwładności (inercję) i siłę ciężkości (grawitację) (które w istocie są tym samym zjawiskiem na poziomie fal kwantowych! Einstein był bardzo bliski odkrycia tego, gdy zaproponował swoją "zasadę równoważności"). Tak więc to, co nazywamy materią, światłem, polami elektrycznymi, magnetycznymi, wszelkie zjawiska fizyczne, są tylko "pozorami", "mydlinami" (jak nazywał je Schrödinger), wynikającymi z oddziaływań falowych. Siły oddziaływań pojawiają się wtedy, gdy fale kwantowe zmieniają swoje zagęszczenie (częstotliwość, energię) na jakimś odcinku (gradient częstotliwości). Fizycy zapisują to jako F = dE/dx (siła to zmiana energii przy zmianie położenia). Inna postać tego wzoru, bardziej znana: F = dp/dt (siła to zmiana pędu przy zmianie czasu. pęd to odwrotnośc długości fali, czyli jej "przestrzenna częstotliwość", "liczba falowa". patrz wzór de Broglie: λ = h / p = h / mv).
« Ostatnia zmiana: Październik 25, 2017, 17:42:36 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 14, 2010, 09:21:30 »

radosław napisał:

Witaj SasQ!

Pięknie dziękuję za Twoje pojawienie się na forum!!!

Myślę że wrzuciłeś własnie kilka pokaźnych cegieł mogących wydatnie pomóc zrozumieć naturę rzeczywistości - szczególnie osobom zamiłowanym w równaniach i fizycznych wzorach.

Spieranie się o to czy fale definiują św. geometrię czy jest na odwrót to trochę jak jako i kura ;D

Choć przyznam że mając 1 wzór kontra 5 figur sam wybrałbym to pierwsze - to powiem Ci że jako człek mający awersję do wzorów i równań, gdybym miał wybierać drogę poznania jeszcze raz wybrałbym figury platońskie.

Jak na teraz nie mam nic do dodania, pozostaje zapoznać się dokładniej z zaprezentowanym przez Ciebie materiałem.

Może jedna mała rzecz - Dan Winter oprócz swych ciągotek inżynieryjno-elektrycznych pozwala sobie na wplatanie w swe wykłady wątków historycznych (które nazwałeś religijnymi). Zdaję sobie sprawę że dla świata nauki jest to natychmiastowa dyskredytacja - i pewnie dlatego jeździ po świecie z wykładami od 30 lat i nie za wielu go słucha.
Myślę że jest to rezultat jego współpracy z rdzennymi szamanami (Hopi, Cherokee, Aborygeni) i Dan czuje się w obowiązku podzielić się z nami tym czego sie dowiedział. zwłaszcza że wiele z tych wątków rozjaśnia np kwestię pochodzenia naszego DNA i cel eksperymentu Ziemia.

Więcej o podejściu Dana do wątków religijnych:
http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ciencia_danwinter17.htm

Tymczasem pozdrawiam!!!

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 14, 2010, 09:23:35 »
Cytat: radoslaw
Myślę że wrzuciłeś własnie kilka pokaźnych cegieł mogących wydatnie pomóc zrozumieć naturę rzeczywistości - szczególnie osobom zamiłowanym w równaniach i fizycznych wzorach.

Cytat: radoslaw
Spieranie się o to czy fale definiują św. geometrię czy jest na odwrót to trochę jak jako i kura ;D
Choć przyznam że mając 1 wzór kontra 5 figur sam wybrałbym to pierwsze - to powiem Ci że jako człek mający awersję do wzorów i równań, gdybym miał wybierać drogę poznania jeszcze raz wybrałbym figury platońskie.
Nie ma sprawy, co kto lubi ;)
Jednak może ucieszy Cię fakt, że ten 1 wzór falowy również ma swoją geometrię, która pozwala go zrozumieć, i jest to geometria znacznie prostsza, niż figury platońskie ;) Opiera się ona na prostych, koncentrycznych falach [przypominających warstwy cebuli, lub "dźwięk w Eterze" jak nazywał je Tesla]. Figury platońskie wynikają z nakładania się takich fal. Zajrzyj na stronę Gabriela la Freniere. Znajdziesz tam wiele animacji z tymi falami.

Kiedy pierwszy raz poznałem równanie falowe, nie potrafiłem go zrozumieć. Pytałem na różnych forach, grupach dyskusyjnych, jednak siedzący tam ludzie nie potrafili mi pomóc. Najciężej było na grupie pl.sci.fizyka, bo żaden z szacownych fizyków nie potrafił mi wyjaśnić, skąd bierze się równanie falowe, z czego wynika każdy ze składników tego równania, jak to "działa". Owszem, potrafili go bez trudu rozwiązać [choć po dalszych poszukiwaniach zorientowałem się, że wcale nie musieli - po prostu podali jeden ze znanych sposobów rozwiązania]. Jednak gdy pytałem o szczegóły, odsyłali mnie do bliżej nieokreślonych podręczników [czyt.: na drzewo ;P], albo zaciemniali sprawę używając skomplikowanych pojęć fachowych, w stylu "dyfeomorfizm", "rozmaitość różniczkowa jednospójna" itp.
Długo szukałem, studiowałem równania różniczkowe i fizykę fal, aż znalazłem proste rozwiązania i odpowiedzi na moje pytania. Odpowiedzi dużo prostsze, niż oni mi udzielali ;) Równanie falowe wyraża po prostu symetrię między czasem a przestrzenią. W najprostszej postaci wygląda tak:
    [ ]2 Y = 0
Y to funkcja falowa, Y(x,y,z,t), opisująca kształt fali w przestrzeni, w każdym jej miejscu i w każdym momencie czasu. Ten kwadracik do kwadratu to symbol operatora różniczkowego d'Alemberta. Brzmi może skomplikowanie, ale robi on po prostu coś w rodzaju "średniej arytmetycznej" po przestrzeni i po czasie i sprawdza, jak bardzo funkcja falowa Y odbiega od tej średniej. Całość jest przyrównana do zera, bo Wszechświat powstał z niczego ;) więc do zera musi się wszystko na powrót sumować. Jeśli gdzieś pojawia się szczyt fali, to gdzieś indziej musi go równoważyć dolina, by razem, średnio, było nadal 0. Jeśli np. w jakimś miejscu przestrzeni poziom energii maleje z czasem, to musi to być zrównoważone wzrostem energii w okolicy. Cała energia w sąsiedztwie, gdy ją uśrednisz, musi się zgadzać z tym, co ubyło. Równanie falowe opisuje więc przepływ energii w przestrzeni i zapewnia, by nic nie zginęło ani nie pojawiło się znikąd. Energia rozpływa się w postaci fal, bo tylko w ten sposób może się przemieszczać bez zabierania ze sobą materiału przestrzeni.
Jeśli się rozpisze ten "kwadracik" dla jednego wymiaru [np. struny], to równanie falowe wygląda tak:
   Ytt  -  c2 Yxx  =  0
[Ytt oznacza tutaj drugą pochodną cząstkową po czasie, Yxx oznacza drugą pochodną po przestrzeni. Niestety nie da się tu pisać ładnych formuł matematycznych.]
Po przeniesieniu części przestrzennej na drugą stronę ujawnia się symetria czasu i przestrzeni:
   Ytt  =  c2 Yxx
Obie strony różnią się tylko o pewną stałą, kwadrat szybkości światła [choć nie jest ona związana jedynie ze światłem, jest to szybkość rozchodzenia się wszystkich fal w przestrzeni]. To jednak nie problem, bo ta stała bierze się tylko z naszego "ludzkiego" systemu jednostek miar. Można jednak tak dobrać jednostki, by się tej stałej pozbyć [np. mierząc przestrzeń w sekundach świetlnych, a czas w sekundach], i wtedy zostaje:
   Ytt  =  Yxx
Druga pochodna cząstkowa to taka operacja, która mierzy "krzywiznę", czyli odstępstwo od średniego poziomu. Tam, gdzie fala się wybrzusza, daje wartość dodatnią. Tam, gdzie fala jest wklęsła, daje wartość ujemną. Wzór mówi więc po prostu, że ta krzywizna musi być jednakowa w czasie, jak w przestrzeni. Einstein był bardzo blisko tego rozwiązania, gdy w swojej Ogólnej Teorii Względności mówił o krzywiźnie czasoprzestrzeni wywołanej obecnością materii i energii. Nie wiedział jedynie, że ta krzywizna jest wywołana po prostu zagęszczeniem fal.
Wiedział, że masa i energia to praktycznie to samo, że różnią się tylko o stały czynnik c2 biorący się z naszych jednostek pomiaru. Stąd jego słynne E = mc2. Gdy się to połączy ze wzorem Plancka na energię fali świetlnej o częstotliwości f, dostajemy związek:
    E = m c2 = h f
Czyli energia, masa, oraz częstotliwość fali światła lub materii, to jest dokładnie to samo. Różnice biorą się tylko ze sposobów pomiaru i używanych tam jednostek. Przy odpowiednim dobraniu jednostek stałe mogą zniknąć i zostaje:
    E = m = f
Wolff zauważa tą zależność już na początku swojej książki. Tak więc to, co widzimy jako energię czy materię, a Einstein widział jako "krzywiznę czasoprzestrzeni", to po prostu zagęszczenie fal w przestrzeni. Jeśli tak spojrzeć na sprawę, okazuje się, że można totalnie uprościć równania pola Einsteina. Tak, te same, na których opiera się Nassim Haramein! Próbowałem się z nim skontaktować, by mu o tym powiedzieć, bo jestem przekonany, że znacznie uprościłoby mu to robotę ;) Niestety nie udało mi się przebić przez jego sekretarkowe "firewalle" ;P  Więc jakby ktoś z Was tutaj miał do niego jakiś bezpośredni kontakt, to dajcie głos ;)

Jestem świadomy, że powyższy opis może być trochę niezrozumiały dla kogoś, kto nie "siedzi" w fizyce czy matematyce, nie zna się na różniczkowaniu itp., jednak zapewniam, że "graficznie" wygląda to banalnie prosto i gdybym tylko mógł pokazać Wam to na jakichś symulacjach, na pewno każdy z Was by to bez problemu zrozumiał ;) [może wkrótce zrobię takie symulacje].
Jakbyście mieli jakieś pytania, lub coś było niezrozumiałe, to pytajcie. Wszelkie pytania i uwagi będą dla mnie pomocne przy pisaniu książki na ten temat.

W ogóle to Wolff jest mistrzem upraszczania i redukowania ;) W swojej książce omawia wszystko tak łatwo, że 12-latek by zrozumiał ;)  To z jego książki tak na dobrą sprawę zrozumiałem trygonometrię i podstawy różniczkowania. Np. trygonometrię wyjaśnia w taki sposób, że pokazuje jeden genialny rysunek [geometria znów śpieszy na ratunek! ;D], na którym wszystko widać jak na dłoni. Cała trygonometria na jednym prostym rysunku! Jeśli raz na niego spojrzysz, to już na zawsze będziesz umiał trygonometrię :) Nie będziesz musiał nawet pamiętać wzorów, ani uczyć się tych tabelek z wartościami funkcji sinus/cosinus w różnych ćwiartkach itp.! Wystarczy, że przypomnisz sobie ten rysunek i w każdej chwili będziesz w stanie sobie te wzory wyprowadzić. To samo robi z fizyką: szuka powiązań między różnymi tematami, by pokazać Ci, jak one się łączą na większym obrazie. Szuka elementów i wzorów najbardziej podstawowych, z których wszystkie inne wynikają. Dzięki temu jeśli znasz te kilka najbardziej podstawowych praw, w każdej chwili możesz sobie z nich wyprowadzić całą resztę. Jest świetny w tym co robi i ma podobne podejście do mojego ;)

Cytat: radoslaw
Może jedna mała rzecz - Dan Winter oprócz swych ciągotek inżynieryjno-elektrycznych pozwala sobie na wplatanie w swe wykłady wątków historycznych (które nazwałeś religijnymi). Zdaję sobie sprawę że dla świata nauki jest to natychmiastowa dyskredytacja
Nie nie, źle mnie zrozumiałeś. Nigdzie nie dyskredytowałem Wintera. Zresztą uważam, że dla prawdziwego naukowca z otwartym umysłem nie ma rzeczy niegodnych zbadania. Newton na przykład poświęcał badaniu magii, alchemii, czy tekstów biblijnych nawet więcej czasu, niż studiowaniu ruchu i grawitacji ;) [choć to się zwykle pomija]. Ja również nie mam oporów słuchać o różnych dziwnych rzeczach, nawet w szaleństwach Jana Pająka dopatruję się ostatnio trochę logiki ;)
Wracając jednak do Wintera: nie chodzi mi o wątki historyczne. Chodzi mi o odwoływanie się do boga [wyraźną skłonność w stronę boga Hebrajczyków ;) ] i próby wyjaśniania nim zjawisk fizycznych. Rozumiem, że to może być jedynie kwestia nazewnictwa. Np. gdyby wziąć tekst Einsteina, w którym przedstawia Teorię Względności, i pozamieniać wszędzie "energia" na "Bóg", "materia" na "grammatura", "pole elektryczne" na "elektrofluidy" itp., by brzmiało bardziej "alchemicznie", to będzie to niezła sieczka, a mimo to nadal będzie mówić o tym samym ;) Jednak gdyby Einstein tak pisał, żaden naukowiec by tego nie zrozumiał i każdy by odrzucił jego pracę. Obawiam się, że Winterowi również nie wychodzi to na dobre, choć pewnie znajduje dla równowagi wielu "duchowych" zwolenników ;)

Cytat: radoslaw
i pewnie dlatego jeździ po świecie z wykładami od 30 lat i nie za wielu go słucha.
A no właśnie. W psychologii NLP jest taka sugestia, że jeśli chcesz, by Cię słuchali, mów w języku zrozumiałym dla rozmówcy [dawniej znana jako "Jeśli trafisz między wrony, musisz krakać tak jak one" ;)]. Jeśli chcesz trafić ze swoją wiedzą do fizyków, używaj słów używanych przez nich. Nazywając pola elektryczne "bogiem" itp., raczej nie przekona się żadnego naukowca.

Cytat: radoslaw
Myślę że jest to rezultat jego współpracy z rdzennymi szamanami (Hopi, Cherokee, Aborygeni) i Dan czuje się w obowiązku podzielić się z nami tym czego sie dowiedział.
Rdzenne plemiona mają nieco inną mentalność i obraz świata, niż ludzie "ucywilizowani". Jedni drugich nie zrozumieją, jeśli nie znajdą wspólnego języka. Ale brawa dla Wintera, że próbuje ;)

Cytat: radoslaw
zwłaszcza że wiele z tych wątków rozjaśnia np kwestię pochodzenia naszego DNA
Jooo, to jest chyba najfajniejszy motyw w pracy Wintera ;) Szczególnie, że bardzo pasuje do matematyki wirowej Rodina i teorii falowej :)  Znałem teorię falową wcześniej, niż poznałem prace Wintera o DNA, i byłem pod wrażeniem, gdy o tym opowiadał, bo nawiązywał do fal, które ja studiowałem już wtedy od jakiegoś czasu ;)  Ucieszył mnie też fakt, że Winter podjął ten trop i zwęszył już fizykę falową [widziałem animacje ze strony Gabriela la Freniere w jego filmie zamieszczonym powyżej], bo połączenie tych dwóch tematów oznacza, że szykuje się nie lada przełom :)

Cytat: radoslaw
Więcej o podejściu Dana do wątków religijnych:
http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/ciencia_danwinter17.htm
Dzięki, zapoznam się.
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 10:52:40 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline jolkaz

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 74
    • Zobacz profil
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 15, 2010, 10:14:31 »
Dzięki SasQ za ten ciekawy wywód :-)  Choć nie posiadam ścisłego umysłu to to co piszesz do mnie przemawia gdyż od lat pracuję z Kalendarzem Majów a On jest oparty na strukturze falowej-jego sednem jest 20 fal a każda fala zawiera 13 kinów-to taka dygresja z mojej strony. :kwiatek:
Jesteś przykładem poszukiwacza a kto szuka to zawsze znajduję więc nie martw się,że Nasim coś przeoczy bo znając zasadę działania pola morfogenetycznego jest to niemożliwe-każdy dotrze do tego czego potrzebuje w danej chwili(sprawdziłam to wielokrotnie)
Jeśl chodzi o Wintera to był dla mnie potężną inspiracją a ponieważ od lat studjuję wiedzę zawartą na  stronach Wing Makers to jego sposób poszukiwania prawdy jest zbieżny w wielu punktach(święta geometria jest tutaj wspaniale pokazana-bardzo obrazowo)  więc jak widać wszyscy zmierzamy w tę samą stronę choć różnymi drogami i często sie mylimy ale to nie szkodzi jeśli się na błędach uczymy i nie przestajemy szukać to znajdujemy właściwe rozwiązania .
Pozdrawiam i życzę dalszych owocnych przemyśleń z korzyścią dla nas  czytających :slonko:

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 18, 2010, 00:43:36 »
Witaj SasQ  .. napisaleś :
Cytuj
Wystarczy, że przypomnisz sobie ten rysunek i w każdej chwili będziesz w stanie sobie te wzory wyprowadzić. To samo robi z fizyką: szuka powiązań między różnymi tematami, by pokazać Ci, jak one się łączą na większym obrazie. Szuka elementów i wzorów najbardziej podstawowych, z których wszystkie inne wynikają. Dzięki temu jeśli znasz te kilka najbardziej podstawowych praw, w każdej chwili możesz sobie z nich wyprowadzić całą resztę.
Chyba każdy fizyk, każdy człowiek szuka tego pierwotnego , podstawowego obrazu, z którego mógłby wyprowadzić sobie, stworzyć, całą resztę.
Oby się to udalo każdemu poszukującemu.
Z pewnością Twoja książka do tego się przyczyni.

Pozdrawiam

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline tunek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 21, 2010, 22:52:45 »
SasQ - dzięki za mega tekst!
Cały czas nie mogę tylko rozgryźć co trzyma nakładające się na siebie fale w stanie ciągłym. Tzn w mega uproszczeniu, fale które się na siebie nakładają tworzą w ten sposób w miejscach nakładania zaczątki materii, cały zbiór takich fal tworzy zbiór punktów materii, którą postrzegamy jako np. jakiś przedmiot. I tego czego nie rozumiem, to gdzie jest i czym jest informacja, która umożliwia tym falom pozostanie w takim samym układzie aby podtrzymać istnienie tego materialnego przedmiotu. Co więcej, jak przedmiot ten się przemieszcza to również musi się przemieścić w przestrzeni układ nakładających się na siebie fal który go tworzy... no i tego właśnie nie rozumiem jak to się dzieje...

dzieki
artur

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 22, 2010, 00:55:50 »
Cytat: tunek
Cały czas nie mogę tylko rozgryźć co trzyma nakładające się na siebie fale w stanie ciągłym.
Fala może robić dwie rzeczy: przemieszczać się [fala biegnąca], lub drgać w miejscu [fala stojąca]. Gdy dwie identyczne fale biegną w przeciwnych kierunkach, nakładają się na siebie w taki sposób, że pojawia się fala drgająca w miejscu [fala stojąca]. Jeśli masz którąś z tych przeglądarek, to poniżej znajduje się link do animowanej symulacji fal w jednym wymiarze przestrzeni:
http://sasq.comyr.com/Stuff/HTML5/Waves/WaveOut_1D_diff.html
W symulacji fala jest "wstrzykiwana" w sam środek przez kilka sekund. Rozchodzi się stamtąd w obu dostępnych kierunkach jednakowo, jako fala biegnąca. Gdy dojdzie do granicy ośrodka, odbija się i nakłada na fale, które nadal tam nadchodzą z naprzeciwka. Razem tworzą falę stojącą.

Tak się zazwyczaj dzieje przy odbiciach fal od różnych "przeszkód" - zmian gęstości ośrodka, w którym fala się rozchodzi. Fala odbija się zawsze od granicy dwóch różnych zagęszczeń, całkowicie lub częściowo.

Fale stojące mają to do siebie, że gdy już się utworzą, nie wymagają dalszego dostarczania energii w celu ich podtrzymania. Jeśli tylko energia nigdzie się nie rozprasza, fala może drgać pomiędzy granicami ośrodka bez końca. Na tej animacji co prawda fale stojące przechodzą na chwilę w fale biegnące i z powrotem, jednak możesz zauważyć, że po wstrzyknięciu energii w środek ośrodka animacja może później działać dowolnie długo i energia nigdzie nie znika, a fale cały czas tam są. Nie wygasają ani nie rozpraszają się. Zmieniają jedynie postać.

W odpowiednio dobranych warunkach rezonansu można utworzyć falę, która będzie wyłącznie stojąca. Np. wystarczyłoby, żebym wstrzykiwał energię dokładnie do czasu, który fala potrzebuje na dotarcie do granicy ośrodka i z powrotem. Wtedy powstałaby jedynie fala stojąca, bez żadnych biegnących składowych.

W teorii falowej to, co nazywamy stabilnymi "cząstkami materii" [elektronami, protonami, atomami itp.], jest w istocie falami stojącymi w przestrzeni. Energią w spoczynku, czyli potencjalną. To, co nazywamy "fotonami" czy "falami elektromagnetycznymi" [światłem], jest w istocie falami biegnącymi na różne sposoby. Energią w ruchu, czyli kinetyczną. [Wolff miał na ten temat nieco inne zdanie, uważał, że wzór E=hf można stosować jedynie do fotonów, ja jednak wyznaję to, co napisałem powyżej i widzę, że ten wzór można spokojnie uogólnić].

Tak więc gdy już utworzy się fala stojąca, nie wymaga ona podtrzymywania z zewnątrz. Będzie drgać w tym samym miejscu tak długo, jak długo żadna inna fala biegnąca nie wytrąci jej z tego stanu.

Cytat: tunek
I tego czego nie rozumiem, to gdzie jest i czym jest informacja, która umożliwia tym falom pozostanie w takim samym układzie aby podtrzymać istnienie tego materialnego przedmiotu.
Fala sama w sobie jest informacją [zaburzeniem równowagi ośrodka]. Gdy się przemieszcza, przenosi tą informację wraz z sobą, nie zabierając przy tym samego ośrodka [dlatego właśnie ruch falowy jest jedynym, który się do tego nadaje]. Jeśli zaś chodzi o przestrzenny rozkład tych "punktów", które nazywamy atomami, w sieci krystalicznej, to ich położenie wyznaczają węzły fal stojacych, które nie mogą wypadać w przypadkowych miejscach. Muszą być zawsze całkowitymi wielokrotnościami długości fali i trzymać się ściśle określonego rozkładu geometrycznego. Jeśli się "rozjadą", to błyskawicznie pojawia się "napięcie" w ośrodku, siła przywracająca, która "przyciąga je" w taki sposób, by ich węzły się pokryły. Stąd właśnie biorą się siły oddziaływań i nasze wrażenie materialności obiektów. Struktury falowe z rozjechanymi węzłami są po prostu mniej rezonansowe, mniej optymalne. Powoduje to powstawanie składowych biegnących fal [oddziaływań elektromagnetycznych za pomocą "fotonów"], które komunikują centrom falowym, że ich położenie nie jest jeszcze optymalne. Robią to w na tyle sprytny sposób, że każda taka fala biegnąca przenosi pęd [odwrotność długości fali, którą ja nazywam "gęstością przestrzenną" lub "częstotliwością przestrzenną" fali], który sam w sobie zawiera poprawkę potrzebną temu zdalnemu centrum falowemu do przemieszczenia się we właściwe miejsce.

Cytat: tunek
Co więcej, jak przedmiot ten się przemieszcza to również musi się przemieścić w przestrzeni układ nakładających się na siebie fal który go tworzy...
Tak. Jeśli na strukturę przestrzenną fali stojącej nałożysz falę biegnącą, to wypadkowa fala będzie wyglądać jak kształt fali stojacej, który dodatkowo się przemieszcza.

PS.: Czy ja Cię przypadkiem nie znam z listy Oneiro?
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline tunek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 22, 2010, 15:23:51 »
SasQ - Oneiro... Oneiro ile to lat temu było.... z 8, 10? :) właśnie też mi się dziwnie kojarzyłeś :)

Wszystko to co piszesz od strony technicznej rozumiem, ale nadal nie napisałeś skąd cały układ tych fal nakładających się na siebie wie, że ma się tak a nie inaczej nakładać żeby w świecie materialnym "powstał" jakiś przedmiot...

Napisałeś np, że:

"Jeśli na strukturę przestrzenną fali stojącej nałożysz falę biegnącą, to wypadkowa fala będzie wyglądać jak kształt fali stojacej, który dodatkowo się przemieszcza"

rozumiem to, tylko nie rozumiem skąd ten układ wie, że gdy go fizycznie ruszysz to ma się cały ruszyć a nie tylko jego fragment...

Inny przykład to np, nasze ciało i np. kubek.  po np 500 latach nasze ciało zniknie i się rozłoży ale kubek będzie cały czas istniał. Dlaczego? czym jest informacja, która pozwala ciału się rozłożyć po jakimś czasie a kubkowi nie... jak fale rozróżniają to, że są częścią Ciała lub częścią kubka jeśli są takie same? Co im mówi, że określony układ jest układem "zamkniętym" tworzącym skończony przedmiot w świecie materialnym i że są one przypisane do tego przedmiotu....

uff... nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi :)... ale wygląda na to, że oprócz siatki eteru, w którym rozchodzą się fale, musi być jeszcze jakaś siatka informacji, która definiuje i rozróżnia każdy element eteru przypisując jego drgania do tworzonej materii i jednocześnie kontrolując go.

Jeśli tak jest, to wychodzi na to, że naszą świadomością możemy wszystko kontrolować na poziomie fali...... ???

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 22, 2010, 16:35:47 »
To może ja, tunek zaproponuję jakąś próbę powiązania w calość, choć pewnie fachowcy mieliby do niej sporo zastrzeżeń.

Temat niełatwy i powiem szczerze, że ciężko sobie to wyobrazić, na przykład siebie jako węzły fal stojących. Bo przecież ludzki organizm to bardzo złożony ekosystem w którym  nieustannie zachodzą  reakcje chemiczne. . Jeśli na każdą z tych reakcji spojrzeć jak na wymianę energii pomiędzy węzłami fal stojących i biegnących a do tego cały organizm również się przemieszcza w przestrzeni i to nie tylko względem ziemi, lecz wraz z Ziemią i całym US i galaktyką .. to są ogromne prędkości zmian współrzędnych fal.
 W dodatku , wszystko wskazuje na to, że emiterem ( albo też urządzeniem do wzbudzania fal ) częstotliwości jest .. samo DNA.

Fritz Albert Popp stwierdził doświadczalnie, że cząsteczki w komórkach reagują na pewne częstotliwości i że różny zakres drgań pochodzących od fotonów wywołuje różnorodne częstotliwości w cząsteczkach organizmu. Fale świetlne odpowiadały też na pytanie  w jaki sposób organizm mógł natychmiast zarządzać skomplikowanymi zadaniami za pomocą różnych części ciała lub robić dwie lub trzy rzeczy na raz.  Te "emisje biofotonów", jak zaczął to zjawisko nazywać mogą stanowić doskonały system komunikacyjny przekazujący informacje do wielu komórek w całym organizmie. Jednakże powstało pytanie - skąd brały się te emisje. Popp przy udziale swoich studentów przeprowadzał kolejne eksperymenty. Wiadomo, że jeśli podziałać na próbki DNA związkiem chemicznym o nazwie bromek etydyny  to wciska się on między pary zasad podwójnej helisy  i powoduje jej rozwinięcie. Po zastosowaniu tej substancji mierzono natężenie światła wydzielającego się z próbki. Popp odkrył,. że im większe było stężenie bromku etydyny, tym większe było natężenie świata , im mniej go dodawano tym światło było słabsze. Zaobserwował też,. że DNA mogło wysyłać światło o szerokim zakresie częstotliwości, a niektóre z nich wiązały się z konkretnymi czynnościami. Jeśli to DNA gromadziło światło , to naturalne było, że w chwili rozwijania helisy emitowało go więcej niż normalnie. To, a także inne badania przekonały Poppa, że jednym z najważniejszych magazynów światła i źródłem emisji biofotonów jest DNA

a przy okazji .. mamy w tych badaniach i Polski akcent ..
Cytuj
Z pracy pt. „Biologia światła” znanego biofizyka teoretyka Fritza Alberta Poppa, jasno wynika, że w DNA działa laser biologiczny. Fakt ten w wielu laboratoriach i ośrodkach naukowych na świecie został udowodniony - dokładnie opisuje to Fritz Albert Popp cytując wyniki prac różnych wybitnych fizyków i biologów. Fritz Albert Popp w swojej książce pisze między innymi” Hipotezę istnienia lasera biologicznego jako pierwszy wysunął polski biolog teoretyk ks. prof. Katolickiwego Uniwersytetu Lubelskiego Włdzimierz Sedlak

http://realizatorzy.prv.pl/niesmiertelnosc.html

Wiążąc to, co napisałeś SasQ z badaniami nad  DNA , jak sądzisz, czy można by przyjąć, że DNA jest takim jakby WĘZŁEM fal stojących ?

Sprawa jest troszkę bardziej skomplikowana, gdyż z badań Stuarta Hameroffa ( Princeton Univ of Arizona) wynika, że wspomniane powyżej biofotony emitowane przez DNA organizowane są w fale stojące w mikrotubulach cytoszkieletu komórek. Wytworzone fale stojące rezonują z falami tej samej częstotliwości i amplitudzie w innych mikrotubulach i w ten sposób możliwy jest natychmiastowy i bezstratny przesył informacji ( rezonas ) pomiędzy komórkami tego samego organizmu,  a co więcej - pomiędzy komórkami różnych organizmów żywych spoza danego organizmu. Jest to możliwe, gdyż biofotony w falach wykazują bardzo wysoki stopień spójności, co przejawia się tym ( po laicku mówiąc ), że mogą zachodzić zjawiska kwantowe takie jak nie-lokalność czy splątanie.

Jak w to teraz wprząc kwantową teorie strun ( fal ) ?  Wydaje się , że fale nie tylko tworzą materię, ale również  wytworzona z nich materia ( np mikrotubule cytoszkieletu ) może dalej organizować przepływ informacji , ale już nie na poziomie kwantowym, tylko na poziomie biologicznego organizmu.
Innymi słowy granicą świata kwantowego i "makro" świata może być nasze ..DNA. W szerszym kontekście - człowiek jako złożony organizm żywy.

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline tunek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 22, 2010, 17:05:17 »
east,

Ciekawe podejście i na pewno coś w tym jest tzn w wynikach tych badań ale mi się wydaje, że to o czym mówi SasQ to jest zupełnie inna skala. niż poziom DNA.

Zobacz ten filmik o jakiej skali mówimy (tylko cały looknij :) )

http://www.youtube.com/watch?v=oh_IbZo7_VI

Wyobraź sobie, że te fale wzbudzają cząstki eteru, które przez fale stojące tworzą wzory stałe które powiązane ze sobą tworzą jakby zgrubienia - skupiska fal stałych. One tworzą zaczątek materii z której składa się biorąc pod uwagę obecny model materii, proton/elektron, dopiero protony/elektrony tworzą skupiska z jądrem w środku - atomy, dopiero atomy tworzą cząsteczki, cząsteczki wiążą się ze sobą i tworzą substancje, z tych cząstek tworzy się dopiero DNA, DNA zawarte w każdej komórce może dopiero wtedy "mówić" jak ma się zbudować komórka, potem zbiór komórek potem tkanka potem cały ty....  Tak więc jeśli patrzysz z naszego punktu widzenia :) z naszej skali to tak naprawdę ciężko jest mówić o falach....  np fale które widzisz na wodzie to fale tworzące się na falach itd.... a co dopiero jakbyś miał na to spojrzeć z perspektywy wszechświata.... :)

to jest ciężkie do wyobrażenia.... :)

Tak więc, to co piszesz o DNA - coś w tym jest ale my mowimy o zupełnie innej skali... na poziomie DNA to już praktycznie ciężko w ogóle mówić o falach pierwotnych tworzących materie z eteru... na pewno na DNA wpływają fale, ale fale które wzbudzają nie eter ale już materię tak jak fale na wodzie....

tak ja to widze :)
« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2010, 17:20:41 wysłana przez tunek »

Offline tunek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 22, 2010, 17:22:16 »
updateowałem link bo był zły sorki :)

Offline percepcja

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
    • percepcja44
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 22, 2010, 17:45:39 »
wzorzec ZŁOTEJ PROPORCJI w  FALI STOJĄCEJ pojawia się naturalnie

Dorzucę coś konkretnego a mianowicie chcę pokazać, że dwie nakładające się fale biegnące o tych samych
parametrach (długość fali, amplituda, prędkość rozchodzenia się) dają falę stojącą, gdzie samorzutnie pojawia
się złota proporcja.

Wystarczy narysować dwa okręgi o promieniach w stosunku 2 do 1 w pierwszym i dwa okręgi w drugim
punkcie jak na rysunku poniżej i mamy przedstawienie rozchodzących się fal z dwóch źródeł.

http://images46.fotosik.pl/337/a5d4e67495c1c70d.gif
Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii


Gdy źródła drgają w przeciw-fazie to w punktach A, B i C  powstają węzły fali stojącej gdzie odległości |AC| /
|AB| = 1,618.... (można to udowodnić korzystając choćby z twierdzenia Pitagorasa).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 02:48:38 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 22, 2010, 20:46:24 »
« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2010, 20:04:19 wysłana przez Leszek »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 22, 2010, 23:25:36 »
SasQ i co najciekawsze tak przedstawiona teoria nie kłóci sie z teorią korpuskularną dualność 0 i1 gdzieś już o tym pisaliśmy
P.s
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,475.msg2483.html#msg2483
Cytuj
Zapewne także „nie ma wątpliwości”, iż czysto dedukcyjny system pitagorejsko-platoński, wyprowadzający swe tezy z najbardziej ogólnych (synoptycznych), pierwotnych zasad (a. zasady) jest — logicznie rzecz biorąc — bardzo bliski już na samym swym początku Teorii Wszystkiego, bądź wręcz stanowić musi egzemplifikację takiej teorii. W dzisiejszej fizyce rozumuje się zazwyczaj przez indukcję i uogólnianie — „od szczegółów do ogółu”[280] — zatem najbardziej ogólna teoria — Teoria Wszystkiego — jest w tym modelu myślenia dopiero finalnym, nieosiągalnym prawie punktem dojścia
Pitagorejskie twierdzenie, że ‘wszystko jest liczbą’ może być prawidłowo uzasadnialne logicznie. Liczba (naturalna) jest bowiem jednością wielości (jedną wielością). Tymczasem wszystko, co nie jest wielością — jest jednością. To zaś, co nie jest wielością — musi być jednością. Zatem nie może istnieć nic, co nie byłoby ani wielością, ani jednością. Zarazem każda rzecz jest jedną i tą samą rzeczą [zasada tożsamości].
Przejdźmy teraz z kolei do bytów „ponadprzestrzennych”. Dość oczywistym jest, iż tak, jak ciało geometryczne możemy określić za pomocą 3 współrzędnych (długość, szerokość, wysokość), tak „ciało o własnościach fizycznych” („posiadające barwę”, czyli pewnie po prostu jakąś konsystencję, a. ogólniej — stan skupienia) da się opisać za pomocą tych trzech oraz jeszcze jednej współrzędnej, oznaczającej masę. Innymi słowy każdy punkt bryły geometrycznej, jako obcięcia 3-wymiarowej przestrzeni, jest całkowicie określony trzema liczbami, zaś każdy odnośny punkt jako część ciała fizycznego — czterema liczbami, z których czwarta oznacza masę skupioną w danej, infinitezymalnej części 3-wymiarowego kształtu ciała. Tak samo zatem, jak ciało geometryczne mogliśmy potraktować jako swego rodzaju ciąg (a. continuum) płaszczyzn, tak i ciało fizyczne (masywne) możemy potraktować jako ciąg (a. continuum) geometrycznych brył, lub też jako geometryczną bryłę, której przypiszemy jeszcze w każdym jej punkcie czwartą współrzędną — masę.

« Ostatnia zmiana: Październik 22, 2010, 23:47:50 wysłana przez Michał-Anioł »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Fair Lady

  • Gość
Odp: Wywiad z doktorem Milo Wolffem o jego teorii
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 14, 2012, 20:22:04 »
Leszku, ten watek, ktory mi wskazales nie "chodzi" <dens.
Wiec tak na szybko laduje tu.



P.S. Moje pierwsze pytanie do Moderatora, dlaczego zanegowal geometrie punktu, potem we wszytkich linkach podstawionych odnosi sie do matrycy.

(i to tylko trojwymiarowej- czyzby Euklides jednak dal znac o sobie? ;D ???)

P.S. 255 to nie jest to samo co 256.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 02:51:24 wysłana przez Leszek »