logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: 1: Coś z niczego  (Przeczytany 42794 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
1: Coś z niczego
« dnia: Październik 22, 2010, 10:36:58 »
Długo zastanawiałem się, od czego najlepiej byłoby zacząć. W końcu stwierdziłem, że najlepiej się zaczyna od początku :) Tak więc pierwszy artykuł będzie o tym, co było na początku i jak narodził się Wszechświat. Oczywiście nikt z nas nie był przy narodzinach Wszechświata ;) dlatego potraktujcie tą część jako spekulację, być może trafną, być może nie. Możemy jednak założyć, że tak właśnie było i zobaczyć, co nam się z tego urodzi i jak dobrze będzie się zgadzać z rzeczywistością, którą obserwujemy dziś.

Wszechświat powstał z niczego

Dlaczego tak uważam?
Ponieważ gdyby miał powstać z czegoś, co już istnieje, np. z zielonych fiubździołów, to te fiubździoły musiałyby już istnieć przed nim, by dało się z nich stworzyć Wszechświat. Wrócilibyśmy więc do pytania: skąd w takim razie wzięły się owe fiubździoły w pierwszej kolejności? Czyli problem przesunąłby się tylko o krok dalej, ale nie zostałby rozwiązany. Przecież jak by nie nazwać tego pierwotnego "czegoś", z czego wszystko inne się wzięło, to i tak musimy mieć takie "coś".

Dopiero założenie, że przed tym pierwotnym "czymś" nie było już nic więcej, czyli że Wszechświat powstał z niczego, pozwala wyjść z tego zaklętego kręgu.

Pozostaje tylko znaleźć odpowiedź na pytanie: Jak z niczego stworzyć coś? Ale gdy już znajdziemy odpowiedź i uda nam się stworzyć pierwsze "coś", możemy użyć tej samej metody, by stworzyć następne "cosie" i tak kroczek po kroczku cały Wszechświat :)  Będzie on wtedy nieco "samopodobny" - większe obiekty będą podobne do tych w mniejszej skali - ale to chyba nie stanowi większego problemu, prawda? ;)

Spróbujmy więc znaleźć taki sposób na stworzenie czegoś z niczego. Ten opis pewnie wyda Wam się znajomy, bo podobna technika jest opisana w książce Drunvalo Melchizedeka o Świętej Geometrii Pradawna tajemnica Kwiatu Życia" tom I, o tym jak Duch stwarza Wszechświat :) Od dziś możecie uznać, że ten opis ma już naukowe podstawy dzięki teorii Falowej Struktury Materii hehe ;)

To, co opiszę w tym odcinku, może wydać się wam banalnie proste, jak jakaś powtórka z przedszkola ;) jednak mimo to przeczytajcie wszystko uważnie. Wkrótce wyjaśni się, dlaczego o tym wszystkim piszę.

Na początku nie było niczego

Czyli musimy zacząć od zera. Bo zero oznacza nic:

0

Mamy więc całkowitą nicość, pustkę, która jest wszędzie jednorodna i "płaska", więc nie mamy na czym oka zawiesić ani nie mamy żadnego sposobu, by wyróżnić jakiś kierunek czy miejsce. Wszystko wydaje się jednakowe, więc tak naprawdę nie ma w tej przestrzeni ani kierunków, ani miejsc, ani odległości, nie można też stwierdzić upływu czasu, bo nic nie istnieje, co mogłoby się poruszać i pozwolić nam zmierzyć jego upływ. Mierzenie czasu zawsze polegało na mierzeniu ruchu i zmian, a gdy nie ma nic, to nic nie może się zmieniać. Nie ma więc czasu, wymiarów przestrzennych, ani żadnych obiektów. Nie ma niczego. Totalny Kononowicz :D

Z niczego powstaje coś

Jak z takiego niczego możemy stworzyć coś? Zapiszmy nasze pytanie w języku Wszechświata, czyli matematycznie:

0 = ?

Co możemy umieścić po prawej stronie równania, by było ono spełnione i prawdziwe? Możemy np. 0, ale nie o to nam przecież chodzi, by z niczego powstało kolejne nic ;) Spróbujmy więc czegoś innego:

0 = 1

Fajnie, mamy już coś, ale teraz równanie nie jest spełnione, bo nie mamy jednakowej miary po obu stronach znaku "=". Co możemy tam dołożyć, by znów wszystko było w równowadze?

0 = 1 - 1

Hmm... No i równanie jest spełnione, a mimo to po prawej stronie mamy już jakieś "coś" :-)  Mission accomplished! :D
Zastanówmy się, co dokładnie zrobiliśmy. Zapiszmy to bardziej dosadnie:

0 = (+1) + (-1)

No proszę! Właśnie stworzyliśmy pierwsze dwie jednakowe "cegiełki" materii o przeciwnych znakach "ładunku elektrycznego": materię [dodatnią] i antymaterię [ujemną]!

Kojarzycie Tao - podstawową zasadę kierującą Wszechświatem - i reprezentujący ją słynny znak Yin-Yang? Dla przypomnienia przedstawiam go poniżej:

Jest to nic innego, jak graficzny obraz równania przedstawionego powyżej! ;) Idealna równowaga przeciwieństw. Zaiste jest to podstawowa zasada kierująca Wszechświatem :)

Dlaczego równowaga przeciwieństw?

Ponieważ tylko idealnie jednakowe przeciwieństwa, dodane do siebie razem, mogą wzajemnie się znieść i pozostawić łyse zero - pierwotną pustkę, od której wszystko się zaczęło. Gdyby któreś z tych przeciwieństw przeważało, ta nadwyżka [lub nadniżka :D] sprawiałaby, że równanie nie byłoby spełnione, bo nie mogłoby powrócić do zera, z którego wyszło.

Kreacja poprzez separację

Ktoś może zapytać: "No dobra, ale po prawej stronie równania nadal mamy zero, prawda?" No cóż... w sumie tak. Ale dzięki temu, że rozdzieliliśmy pustkę na dwa przeciwieństwa, nie mamy już pustki, lecz dwa przeciwieństwa, dwa "bieguny", a każdy z tych "biegunów" przecież jak najbardziej istnieje! :) Kreacja [tworzenie] poprzez separację [rozdzielenie]. To właśnie jest podstawowa zasada stwarzania.

W dodatku te dwa bieguny wyznaczają już końce odcinka, a więc jednostkę pomiaru. Wyznaczają też już jakiś kierunek, pierwszy wymiar przestrzeni [1D].

By stworzyć kolejne rzeczy, możemy po prostu użyć jeszcze raz tej samej zasady i np. podzielić każdy z biegunów na kolejne dwa bieguny. Gdy dzielimy na pół [połowimy], byty się mnożą [podwajają]. Przez taki podział możemy utworzyć cały Wszechświat. Komórka jajowa żywego organizmu również zna tą zasadę i dzieli się, by podwoić liczbę komórek, a potem znowu, i znowu...

Łamanie symetrii

Ludzie znający dobrze fizykę mogą w tym momencie kręcić nosem, że we Wszechświecie nie obserwujemy tej idealnej równowagi, symetrii, ponieważ z dziwnych przyczyn krótko po Wielkim Wybuchu cała antymateria gdzieś nam "wyparowała" i została tylko materia. Symetria została złamana i odtąd nie ma już równowagi, przeważa materia.

Jednak na to pytanie również jest odpowiedź. Antymateria wcale nie wyparowała, tylko sprytnie się ukryła ;) I wcale nie mam na myśli popularnej ściemy zwanej "ciemną materią" czy "ciemną energią", której istnienia nikt jak dotąd nie udowodnił. Antymateria wysyła przecież takie samo światło, jak zwykła materia, więc patrząc na światło dobiegające do nas z odległej gwiazdy czy galaktyki nie moglibyśmy stwierdzić, czy jest ona zbudowana z materii, czy z antymaterii.

Jak więc brzmi odpowiedź? Opowiem o tym innym razem. Bądźcie czujni :) Na razie mogę jedynie zdradzić, że nadal mamy dwa przeciwne ładunki elektryczne i to właśnie jest wskazówką, gdzie należy szukać odpowiedzi.

Szablon stworzenia

Ostatnie równanie, jakie podałem powyżej, mówi nam jak coś może być równoważne niczemu. Jednak jest to jedynie jeden przykład "Wszechświata", który działa w ten sposób, z ogromnej ilości możliwych przypadków "rozwiązań", takich jak np.:

0 = (+2) + (-2)
0 = (+1) + (-2) + (+4) + (-3)
...

itp. Daleko mu do tak skomplikowanego Wszechświata, w jakim obecnie żyjemy. Potrzebujemy więc lepszego równania. Albo raczej "szablonu" dla równań, z którego moglibyśmy otrzymać najprzeróżniejsze Wszechświaty, takie jak te powyżej i nawet o wiele bardziej rozbudowane, jak ten nasz.

Potrzebujemy też jakiejś "dynamiki", która wprawi wszystko w ruch i pozwoli nam zaobserwować upływ czasu. Powyższe równania są "statyczne" - są jak nieruchoma migawka z jakiegoś momentu istnienia Wszechświata. Jak wprowadzić ruch, dynamikę i przemiany, opowiem w następnych odcinkach.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 24, 2014, 21:47:31 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline konserwa

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 35
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 22, 2010, 13:13:12 »
dzięki - to jest bardzo obiecująca praca
 :super:
mam nadzieję, że doprowadzisz ją do końca- czyli do "0" jak rozumiem :D
czyli w tak zwanym "międzyczasie" szykuje się nam ciekawa podróż
w imieniu humanistów na tym forum - jeszcze raz kłaniam się nisko

Offline percepcja

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
    • percepcja44
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 22, 2010, 16:27:52 »
Do tego co piszesz pasuje mi teoria materii lustrzanej, która w połączeniu z koncepcją dipolarnej grawitacji może mogłaby opisać równanie 0 = +1 (materia) -1 (materia lustrzana) gdzie powiązane są bieguny dipola tylko oddziaływaniem grawitacyjnym (geometrią).

Dzięki za Twoją pracę (wcześniej nie znałem tej teorii),
bo teoria falowej struktury materii jak dla mnie wiele łączy i upraszcza wcześniejsze opisy konstrukcji tego wszystkiego.

Pozdrawiam.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 22, 2010, 17:05:09 »
Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura ;)
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus ( albo plus)  ?

pozdrawiam i czekam na dalszą część.
East
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 23, 2010, 03:17:38 »
Cytat: percepcja
Do tego co piszesz pasuje mi teoria materii lustrzanej
O tym nie słyszałem. Masz jakieś fajne linki?

Cytat: percepcja
która w połączeniu z koncepcją dipolarnej grawitacji
Masz gdzieś linki do jakichś dobrych materiałów na temat tej dipolarnej grawitacji? Bo ostatnio się tym też zainteresowałem, ale te Pająkowe strony to jeden wielki chaos rozsiany po całej Sieci i trudno mi się w tym odnaleźć. Chciałbym poczytać o samej dipolarnej grawitacji, bez konieczności przedzierania się przez zgraje Serpentów ;)

Cytat: percepcja
może mogłaby opisać równanie 0 = +1 (materia) -1 (materia lustrzana) gdzie powiązane są bieguny dipola tylko oddziaływaniem grawitacyjnym (geometrią).
Narazie staram się odnieść z tym do świata, jaki w miarę dobrze znamy [ładunki elektryczne, materia-antymateria]. Z dipolarną grawitacją już trochę gorzej. Jednak nie wykluczam i takiej możliwości. W zasadzie to prawo, które opisuję powyżej, nie wymaga, by te przeciwieństwa były materią i antymaterią. Później pokażę, że odnoszą się wpierw do czegoś głębszego, z czego materia i antymateria, jaką znamy, niejako wypływa.

Cytat: konserwa
mam nadzieję, że doprowadzisz ją do końca- czyli do "0" jak rozumiem
W swoich rozkminach już doprowadziłem ;) Teraz idę od tego miejsca wstecz, by połączyć rzeczy, które dotąd nie były połączone, i być może znaleźć nowe, w osobnych gałęziach. Wam postanowiłem opisać to właśnie w takiej kolejności, bo wtedy łatwiej skumać jak to wszystko do siebie pasuje. Zwolennicy fizyki będę musieli jeszcze trochę poczekać, aż dobrnę z tym opisem na ich teren ;)

Cytat: east
Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura
Masz na myśli prace Harameina? [np. proton jako czarna dziura]
Jeśli tak, to powiem Ci, że Wolff opisał to w swojej książce już jakieś 10 lat temu. Tylko że wtedy nikt najwyraźniej tego nie zrozumiał albo nie wzbudziło to takiego zainteresowania, jak Haramein. Według Wolffa proton to struktura falowa, której fale są na tyle gęste [duża masa], że powodują silną lokalną nieliniowość przestrzeni [Einstein nazwałby to jej "zakrzywieniem"], co sprawia, że działa jak sferyczna soczewka. Gdy fale kwantowe raz tam wpadną, to kręcą się w kółko i ciężko jest im się wydostać. Więc rzeczywiście działaniem przypomina czarną dziurę, tak jak u Harameina. Tylko że Haramein zabrał się do tego od najtrudniejszej strony - równań pola Einsteina - a to jest cięęężki kawał tęgiej matematyki tensorowej. Użycie teorii falowej mogłoby mu nieźle ułatwić pracę. Dlatego próbowałem się z nim w tej sprawie kontaktować. Niestety odbiłem się od jego firewalli sekretarkowych ;P

Cytat: east
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus (albo plus)?
A nie wiem. Przybliż mi sprawę, bo nie wiem czy mam na myśli to samo, co Ty ;) Chodzi o parowanie czarnych dziur?
« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 03:26:49 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 23, 2010, 10:01:53 »

Cytat: east
Sądzę, że prędzej czy później w równaniach, jako separator (+) i (-) pojawi się czarna dziura
Masz na myśli prace Harameina? [np. proton jako czarna dziura]
Jeśli tak, to powiem Ci, że Wolff opisał to w swojej książce już jakieś 10 lat temu. Tylko że wtedy nikt najwyraźniej tego nie zrozumiał albo nie wzbudziło to takiego zainteresowania, jak Haramein. Według Wolffa proton to struktura falowa, której fale są na tyle gęste [duża masa], że powodują silną lokalną nieliniowość przestrzeni [Einstein nazwałby to jej "zakrzywieniem"], co sprawia, że działa jak sferyczna soczewka. Gdy fale kwantowe raz tam wpadną, to kręcą się w kółko i ciężko jest im się wydostać. Więc rzeczywiście działaniem przypomina czarną dziurę, tak jak u Harameina. Tylko że Haramein zabrał się do tego od najtrudniejszej strony - równań pola Einsteina - a to jest cięęężki kawał tęgiej matematyki tensorowej. Użycie teorii falowej mogłoby mu nieźle ułatwić pracę. Dlatego próbowałem się z nim w tej sprawie kontaktować. Niestety odbiłem się od jego firewalli sekretarkowych ;P  

Może przyjdzie Ci poczekać trochę, aż Leszek zaprosi Harameina do Polski .. wtedy byloby to ciekawe wydarzenie  i móglbyś go spróbować zagiąć :)

Cytuj
Cytat: east
Żarty żartami, ale czy to nie Hawking próbowal wyjaśniać w ten sposób, że w czarnej dziurze zniknął minus (albo plus)?
A nie wiem. Przybliż mi sprawę, bo nie wiem czy mam na myśli to samo, co Ty ;) Chodzi o parowanie czarnych dziur?
Z tego co pamiętam Hawking o wielkim wybuchu napisal, że zostala zaburzona równowaga struktury próżni poprzez czarną dziurę. Być może jest ona takim "protonem Schwarzschilda " czyli takim zakrzywieniem przestrzeni ( soczewką ) do której fale wpadają i już się nie wydostają, a zatem cząstka splątana ,nazwijmy ją qbitem ( qbit to jednostka informacji , jak bit ( 0 albo 1) , z tym, że  w qbicie występje splątanie 0-1 ) . I teraz - falowanie eteru ( pola punktu zerowego, piany plancka czy jak to tam nazwać ) to krótkotrwale "rozplątywanie się" qubitów , po czym powracają one do stanu splątania.
Teraz ja sobie pofantazjuję ;) - tak jak  to wszystko rozumiem..
Możliwe, że sama struktura próżni powoduje zaistnienie czarnych dziur ( prawa fal nakladanie sie i wygaszanie ) , a wtedy któraś skladowa qbita  zostaje wessana do czarnej  dziury i nie może się stamtąd wydostać ( czarna dziura w rozumieniu Schwarzschilda ) i już mamy nierównowagę , stalo sie JAM JEST. Ta pierwotna nierównowaga kwantowa jest przyczyną falowania próżni , tego, że ma ona tak potężną energię .

« Ostatnia zmiana: Październik 23, 2010, 10:42:53 wysłana przez Leszek »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 23, 2010, 14:10:00 »
Cytat: east
Może przyjdzie Ci poczekać trochę, aż Leszek zaprosi Harameina do Polski... wtedy byloby to ciekawe wydarzenie  i móglbyś go spróbować zagiąć :)
No byłoby fajnie, bo próbowałem się z nim skontaktować już różnymi kanałami. Nawet poprzez ludzi, z którymi miał się spotkać. Hmm... a niedawno był w Holandii, bo właśnie podróżuje po Europie ze swoimi naukami.
Ale może do tego czasu napiszę jakąś replikę na jego pracę naukową o protonie, więc prędzej czy później o mnie usłyszy hehe ;)

Cytat: east
Z tego co pamiętam Hawking o wielkim wybuchu napisał, że zostala zaburzona równowaga struktury próżni poprzez czarną dziurę.
No naukowcy próbują wymyślać różne sposoby, by wyjaśnić brak równowagi między materią a antymaterią. Zastanawiają się, jak to możliwe, że na początku było po równo materii i antymaterii, a teraz obserwujemy głównie materię. Jednak należy pamiętać, że zarówno materia, jak i antymateria, wysyłają dokładnie takie samo światło, więc patrząc na odległe ciało niebieskie nie możemy stwierdzić, czy jest zbudowane z materii, czy z antymaterii.

Ciemna materia/energia, czy wpadnięcie antymaterii do czarnej dziury, to tylko niektóre z pomysłów jak wyjaśnić to pierwotne "złamanie symetrii". Wpadnięcie do czarnej dziury to według mnie najmniej sensowne rozwiązanie, bo dlaczego akurat antymateria miałaby tam wpaść, a materia nie? I dlaczego miałaby tam wpaść cała antymateria?

Jest jednak prostsze rozwiązanie, o którym wkrótce napiszę. Teraz tylko powiem w skrócie: Może antymateria wcale nie "wyparowała", lecz po prostu sprytnie się ukryła? :>

Cytat: east
Być może jest ona takim "protonem Schwarzschilda"
Protonem jako takim raczej być nie może, jeśli nie ma takiej samej masy, jak proton. Ale jeśli masz na myśli podobną strukturę i działanie, to tak. Cokolwiek, co skompresowało określoną ilość masy w promieniu Schwarzchilda odpowiadającym tej masie, zachowuje się jak czarna dziura i "zagina przestrzeń" w taki sposób, że światło nie może się wydostać.

Cytat: east
czyli takim zakrzywieniem przestrzeni (soczewką) do której fale wpadają i już się nie wydostają
Dobrze mówisz, porównując czarną dziurę do soczewki.

Cytat: east
a zatem cząstka splątana
Co mają do tego stany splątane?

Cytat: east
nazwijmy ją qbitem (qbit to jednostka informacji, jak bit (0 albo 1), z tym, że w qbicie występje splątanie 0-1).
Widzę, że siedzisz też conieco w temacie komputerów kwantowych :super: W takim razie pewnie zainteresuje Cię artykuł, jaki napisałem na ten temat w kontekście WSM jakiś czas temu na forum Quantasia. Teoria komputerów kwantowych jest moim zdaniem też nieźle "splątana" ;) a wszystko przez to, że nieporozumienia związane z Mechaniką Kwantową odbijają się na niej. Dzięki WSM jest szansa to zmienić. OK, tu jest ten artykuł (z mojej stronki, bo forum Quantasia już nie istnieje):
Radykalny wstęp do obliczeń kwantowych

Cytat: east
I teraz - falowanie eteru (pola punktu zerowego, piany plancka czy jak to tam nazwać)
Schroedinger nazywał je "schaumkronnen" [dosł. "mydliny", chodziło mu prawdopodobnie o to, że obserwujemy ruchy piany mydlanej, nie wiedząc, że przyczyną ich ruchu jest falująca pod nimi woda].

Cytat: east
to krótkotrwale "rozplątywanie się" qubitów, po czym powracają one do stanu splątania.
Stany splątane w teorii obliczeń kwantowych są nieźle "poplątane" :) Ale jeśli się przyjrzysz dokładniej operacji macierzowej, która ma służyć do splątywania qubitów [bramka Hadamarda], to możesz zauważyć, że jest to macierz unitarna wywołująca zwyczajny obrót wektora stanu o 45 stopni [ściślej: dodaje dwa prostopadłe stany unitarne: |0> i |1>, więc powstaje stan pod kątem 45* o długości pierwiastka z dwóch, a następnie dzieli go przez pierwiastek z dwóch, by zrobić z niego na powrót stan unitarny]. Więcej powinien Ci wyjaśnić artykuł, który poleciłem powyżej [szczególnie bajka o Jasiu ;)].

Cytat: east
Możliwe, że sama struktura próżni powoduje zaistnienie czarnych dziur (prawa fal nakladanie sie i wygaszanie), a wtedy któraś skladowa qbita zostaje wessana do czarnej dziury i nie może się stamtąd wydostać (czarna dziura w rozumieniu Schwarzschilda) i już mamy nierównowagę, stalo sie JAM JEST. Ta pierwotna nierównowaga kwantowa jest przyczyną falowania próżni, tego, że ma ona tak potężną energię.
A skąd by się wtedy wzięła ta pierwsza czarna dziura w przestrzeni, w której nie było materii?
« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2017, 17:27:52 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 23, 2010, 18:46:48 »

Witaj SasQ
Cytuj
Widzę, że siedzisz też conieco w temacie komputerów kwantowych super W takim razie pewnie zainteresuje Cię artykuł,


No coś ty  , aż tak jak Ty , to nie siedzę w tych tematach, jestem raczej "wiernym kibicem ". Operacje macierzowe dla mnie to za trudne :) , chyba, że masz sposób, aby to wytłumaczyć graficznie :)))

Cytuj
A skąd by się wtedy wzięła ta pierwsza czarna dziura w przestrzeni, w której nie było materii?

To brnę dalej w swoją " teorię " - gdyby poruszać się na gruncie teorii falowej - może czarne dziury są wynikiem własności owych fal ?  Istnieją przecież prawa opisujące fale . Nie wiem czy dobrze myślę, ale czarna dziura mogłaby być szczególnym rodzajem fali stojącej ? innymi słowy czarna dziura nie jest czymś materialnym, powstałym z czegoś, lecz właśnie szczególnym kolapsem , załamaniem się fal .

Na podanym przez Ciebie linku czytam między innymi , że 
Jednym z tych ograniczeń jest skalowanie: Nie możemy zbudować mikroobwodu mniejszego niż pewien rozmiar (13 mikrometrów, o ile mnie pamięć nie myli) z powodu interferencji między obwodami i problemów z chłodzeniem. Nawet jeśli wymyślimy jakiś sposób, by budować mniejsze mikroukłady, Heisenberg mówi, że mamy kłopoty zbliżając się do skali atomowej :P (Choć WSM mogłaby pomóc na tym konkretnym polu, bo zmienia sposób w jaki postrzegamy zasadę nieoznaczoności Heisenberga.)


Otóż pozwól, że  zaktualizuję tutaj Twoją wiedzę. Doświadczalnie wykryto  i w praktyce wykorzystano już  "kwantową  lewitację" czyli zastosowano odpychającą siłe Cashimira
cytat :
"Dziś specjaliści od elektrodynamiki kwantowej wyjaśniają efekt Casimira w kategoriach wirtualnych cząstek oddziałujących z fizycznymi obiektami, jednak sami liczą ją w kategoriach energii punktu zerowego skwantowanego pola w przestrzeni dzielącej obiekty. Efekt przyciągający był dobrze znany specjalistom od nanotechnologii, którzy z rozpaczą patrzyli, jak elementy ich nanomaszyn sklejają się ze sobą. Jednak jeśli chodzi o efekt odpychający, to nie było do tej pory metod na wyjście poza teorię.
Badaczom z Harvardu pracującym pod kierownictwem profesora Federico Capasso udało się to – stworzyli innowacyjne kompozycje materiałów, które pozwoliły uzyskać odpychającą siłę Casimira. Dzięki nim będzie można w skali nano budować maszyny działające bez tarcia. Wyniki ich badań zostały opublikowane w prestiżowym periodyku Nature. Profesor Capasso powiedział: „Odpychające siły Casimira są niezwykle interesujące, ponieważ można je wykorzystać w ultraczułych urządzeniach do lewitowania obiektów zanurzonych w cieczy na nanometrowe odległości ponad powierzchnią. Dzięki temu można też dokonywać ich swobodnej rotacji i translacji względem siebie z minimalnym tarciem, ponieważ ich powierzchnie nigdy nie wchodzą w kontakt ze sobą”.


http://wiedzomania.pl/index.php/2009/01/kwantowa-lewitacja-po-raz-pierwszy-wykorzystano-efekt-odpychajacej-sily-casimira/

To jest dopiero coś z niczego :)

Ciekawe jak długo zajmnie naukowcom ( albo wynalazcom) zastosowanie tej nowo opanowanej technologii do urządzeń , które stosujemy w naszym codziennym życiu  ? Czy wkrótce można spodziewać się nanobaterii ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline percepcja

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
    • percepcja44
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 23, 2010, 19:15:35 »
Hipoteza materii lustrzanej zrodziła się w oparciu o zasadę symetrii (łamanie symetrii).
Tu można poczytać, że obecnie hipoteza materii lustrzanej jest testowana:
http://www.fais.uj.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=176&Itemid=162

a tu dłuższy artykuł na ten temat opublikowany przez "Foton" i w nim też więcej źródeł na ten temat:
http://www.if.uj.edu.pl/Foton/87/pdf/05-mirror-Lesiak.pdf

cytat z tego artykułu:
"Łamanie symetrii parzystości przestrzennej jest widoczne najbardziej jaskrawo na przykładzie neutrin. Są one
obdarzone wewnętrznym momentem pędu, czyli spinem. Ta liczba kwantowa może przyjmować dwie wartości
odpowiadające konfiguracjom, w których kierunki pędu i spinu neutrina są równoległe (prawo-skrętność) lub
antyrównoległe (lewoskrętność). Okazuje się, że przyroda wybrała tylko jedną z tych dwóch możliwości,
dopuszczając występowanie jedynie lewoskrętnych neutrin. W lustrze zamieniają się one na nieistniejące w
naturze neutrina prawoskrętne, łamiąc tym samym w sposób maksymalny symetrię parzystości. (teoria
materii lustrzanej zakłada więc, że te prawoskrętne neutrina byłyby obecne we wszechświecie lustrzanym).
....
Czyżby więc obok nas mogły istnieć lustrzane galaktyki, gwiazdy, planety, a może nawet żywe istoty? Jeśli
tak, to w jaki sposób mogą umykać one naszej uwadze, a przede wszystkim „szkiełku i oku” naukowców?
Okazuje się, że jest to zupełnie możliwe, ponieważ modele teoretyczne materii lustrzanej przewidują, że
powinna ona oddziaływać ze zwykłą materią niemal wyłącznie grawitacyjnie (testuje się hipotetyczne,
„resztkowe” oddziaływania typu elektromagnetycznego między materią zwykłą i lustrzaną)."

DIPOLARNA GRAWITACJA w skrócie.

Niestety to co obecnie dzieje się wokół Pająka i jest robione przez niego samego to jedno wielkie
"zamieszanie" i związane z tym wprowadzanie wielu fałszywych informacji (wirusów) do sieci. Jak ktoś teraz
chce coś poczytać na ten temat to polecam wrócić do źródeł wcześniejszych. Obecnie Pająk (lub ktoś kto się
pod niego podszywa) publikuje informacje daleko odstające od pierwowzoru.
Gdyby ktoś jednak próbował się "przegryźć" (niestety autor ma specyficzny język) przez monografie Pająka to
bardzo wczesne ich wersje są  dostępne np tu w dziale download: http://www.szod.of.pl/

Najistotniejszy postulat teorii dipolarnej grawitacji jest taki, że istnieją dwa światy (oba zajmujące tą samą
"przestrzeń") świat - to co wszyscy obserwujemy oraz przeciw-świat (świat lustrzany, świat ducha), w którym znajduje
się przeciw-materia (materia lustrzana) oraz jego część wirtualna zawierająca oprogramowanie
rzeczywistości (Platon pisał o istnieniu świata IDEI "niematerialnego" bo wirtualnego).

Linie pola dipolarnego są zamknięte co daje istnienie dwóch przestrzeni (biegunów) współistniejących
nierozdzielnie: świata i przeciw-świata (świata lustrzanego, ducha) powiązanych grawitacyjnie. Takim
potwierdzeniem równoległego istnienia mogłaby być tzw. fotografia Kirlianowska jeśli występuje pomiędzy
oboma biegunami jakieś choćby szczątkowe oddziaływanie elektromagnetyczne.

Oddziaływanie grawitacyjne jest bardzo słabe i nie udaje się go zbadać w skali np dwóch cząstek, więc
wszystkie istniejące badania grawitacji są prowadzone w dużej skali dla ciał makroskopowych, gdzie uzyskany
kształt linii pola jest wypadkową sumą pól poszczególnych cząstek dlatego też trudno cokolwiek pewnego
powiedzieć na temat kształtu linii pola pojedynczej cząstki masowej.

Kształt linii pola dipolarnej grawitacji nie jest znany (może to być w najprostszej wersji ósemka złożona na pół
tak że oba okręgi się nakładają na siebie albo linia zamknięta poprowadzona po powierzchni torusa itp.).
Tutaj jest też zrobiony przeze mnie (już trochę nieaktualny) skrócony opis (z rysunkami) dipolarnej grawitacji:
http://www.percepcja44.republika.pl/tot.html#kdg

Podsumowując mogę stwierdzić, że hipoteza materii lustrzanej i koncepcja dipolarnej grawitacji są bardzo
zbieżne w swych podstawowych założeniach i przewidywaniach.
Według teorii Falowej Struktury Materii struktury takie jak np. elektron powstają, gdy nakładają się dwie fale
tworząc fale stojące. Teoria ta mówi dalej, że ich źródłem jest sama przestrzeń.
Myślę, że tą przestrzenią jest ta podwójna przestrzeń dipola grawitacyjnego, która da tą równość 0=+1-1.
(bo materia jak i antymateria mimo, że mają pewne własności przeciwne to po ich zsumowaniu nie
dostaniemy zera, natomiast sumując materię i odpowiadającą jej materię lustrzaną oraz antymaterię i
antymaterię lustrzaną można się spodziewać, że zero otrzymamy).

Pozdrawiam

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 18, 2010, 23:54:48 »
Polecam poszerzenie o http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,208.18.html

Cytuj
Główna liczba kwantowa (symbol – n) jest związana z energią. Charakteryzuje ona powłokę (zbiór stanów kwantowych posiadających tę samą główną liczbę kwantową; znane powłoki to K,L,M,N,O,P,Q). Główna liczba kwantowa informuje nas o wielkości orbitalu (orbital to przestrzeń w której istnieje największe prawdopodobieństwo znalezienia elektronu). Liczba ta może przyjmować tylko wartości całkowite dodatnie (n Є N \ {0}).

Zakaz Pauliego   W mechanice kwantowej obrazem elektronu jest fala*. W kawałku metalu (weźmy dla uproszczenia prostopadłościan) stany elektronu, do których odnosi się zakaz Pauliego, można wybrać w postaci fal stojących. Liczby kwantowe,  będą numerować te fale, licząc ich węzły w każdym z trzech kierunków, podobnie, jak można numerować możliwe drgania struny gitary. Im krótsza fala, tym większa jej częstość f, a więc i energia E  elektronu**. Wszystkie możliwe energie elektronów przewodzenia w metalu są gęsto rozmieszczone w przedziale zwanym pasmem przewodnictwa. Aby spełnić zakaz Pauliego, elektrony w metalu zajmują stany od najniższych energii aż do wartości zwanej poziomem Fermiego.


http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,208.msg2215.html#msg2215

Cytuj
Funkcja stanu (funkcja falowa) układu (np. pojedynczej cząstki) zależy od czasu.

Postulat ten jest w zasadzie rozszerzeniem postulatu trzeciego. Wiemy z niego że dowolny układ fizyczny możemy opisać w dowolnej chwili za pomocą funkcji stanu (funkcji falowej). Jednak jeśli dobrze pamiętamy, Schredinger "dopieszczając" swoje równanie wprowadził doń jeszcze jedną zmienną - energię potencjalną - i uzależnił ją od czasu. To ostateczne równanie opisuje wprawdzie ruch (stan) dowolnej cząstki (układu) poruszającej się z prędkością mniejszą od prędkości światła, ale narzuca też nam, jako obserwatorom pewną trudność. Wynika zeń bowiem, że stan każdego układu zmienia się z każdą mijającą chwilą (wypadałoby tu powiedzieć "kwantem czasu").

http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,208.msg2216.html#msg2216

Cytuj
Efekt Casimira - czy to jeszcze fizyka, czy już magia?...

Czy próżnia to kompletna pustka, nic? Ale dlaczego takie "nic" trzeba przebywać w określonym czasie? Gdyby w próżni nie było żadnej struktury, to zupełnie nieodróżnialny byłby jeden jej punkt od innego. Fizyka kwantowa pozwala wyciągnąć na temat próżni dalej idące wnioski. Okazuje się, że nie ma tak naprawdę pustki zupełnie absolutnej. Nawet najbardziej pusty obszar wszechświata jest w rzeczywistości areną nieustannego tworzenia się i zanikania rozmaitych okruchów materii. Zjawisko to nosi miano kreacji - anihilacji materii. Co prawda czas życia tych drobin wyłaniających się z pustki jest niewyobrażalnie krótki, jednak określony. I nawet daje się wykryć siłę, która powstaje w wyniku tej aktywności próżni. Nazywana jest ona ona siłą Casimira.
      http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,374.msg2123.html#msg2123
Widać tu, że to właśnie w oscylatorze realizuje się piękna symetria pomiędzy położeniem i pędem. Energia jest sumą kwadratów pędu i położenia, no, ze współczynnikami, ale współczynniki być muszą, bo jednak pęd i położenie mieszkają w różnych, choć dualnych do siebie, przestrzeniach. Położenie mówi nam o aspekcie cząstkowym, gdzie obiekt jest. Pęd mówi nam o procesie, o tym jak obiekt pędzi. Ten właśnie ta dualizm przechodzi jakoś do mechaniki kwantowej, gdzie pojawia się w sposób dość jaskrawy, dualizm falowo-korpuskularny i związana z nim zasada nieoznaczoności.
« Ostatnia zmiana: Listopad 20, 2010, 01:32:13 wysłana przez Michał-Anioł »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 25, 2010, 19:51:09 »
Po pierwsze nie zgodzę się z faktem, że matematyka jest językiem wszechświata. Matematyka jest naszym kodem, który stworzyliśmy do odczytywania już wcześniej zaprogramowanego systemu. Matematyka ma w sobie wiele luk, paradoksów i to poważnych,które wypychamy moralnością, gdyż równie dobrze 0= 1+ i^2. Tak samo nieskończoność nie jest równa nieskończoności, ponieważ może być zbiorem innych jednostek urojonych.
Mamy tylko narzędzia do odczytu. Na układzie 2 wymiarowym jest w miarę prosto zdefiniować czasoprzestrzeń i większość ludzi myśli w ten sposób odcinkowy( z punktu A do punktu B). Łatwy, prosty program.Czego więcej? To dalej ten sam system, który ustala nam punkty graniczne i nawet na wyższych poziomach abstrakcji i wymiarowości zakłada kotwice.
Dzięki temu mamy technologię, która może okazać się kolejną smyczą. Nawet z rachunku prawdopodobieństwa można wywnioskować, iż nie koniecznie zmierzamy dobrym torem. Jesteśmy pozamykani ze wszystkich stron w matematycznej twierdzy. Najlepszym przykładem tego jest pieniądz i internet wraz z siecią telefoniczną.
Wniosek jaki mi się nasuwa jest dość prosty. Bez matematyki nie istniejemy my a nie kosmos.

Egocentryzm, aż się wylewa z ludzkości. Pragnienie władzy i wszech dominacji to motto naszej rasy. Chcemy mieć wszystko poukładane w miejscu opanowanym przez chaos, gdzie nic nie jest stałe.

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 25, 2010, 20:14:23 »
Tylko że chaos jest kolejnym wymysłem człowieka wynikającym z niezrozumienia,
Matematyka z koleji  jest tylko narzędziem które pomaga nam w zrozumieniu wszechświat zamiast liczb możesz używać kamieni ale cóż to zmieni .
Pozdrawiam
ps
Może rozwiniesz temat i zapodasz jakieś lepsze rozwiązanie. ;)
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2010, 22:53:42 wysłana przez Leszek »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 25, 2010, 22:20:02 »

Matematyka z koleji  jest tylko narzędziem
Spostrzegawcze. Dosłownie z ust mi to wyjełeś.

Chaos wynika z obserwacji i wygląda na to, że to on jest porządkiem. Chociażby tu na ziemi, wszystko graficznie pięknie ale w waszym geometrycznym wszechświecie brakuje jakoś czynnika ludzkiego. Dalej jak systematyczne zwierzęta.
Czy święta geometria przybrała status wiary? Religia łączy się z nauką i osobowości znów są uschematyzowane.

Lepsze rozwiązanie? Zbadajmy może własne pojazdy matematycznie. Wzór na zdziwienie ,miłość ,przyjaźń ,instynkt ,wiarę. (O wiele więcej błądzenia prawda? Nowe narzędzie?)
Po co tworzyć kolejny "kamień" i znów uginać się pod jego ciężarem. Jakoś moralnie nie ewoluujemy , czego nie można powiedzieć o postępie naszych narzędzi. Chyba, że jesteśmy głupimi trybikami nadającymi sens wszystkiemu do o koła i z tego rozpędu zapomnieliśmy o sobie.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 25, 2010, 22:49:35 »

Lepsze rozwiązanie? Zbadajmy może własne pojazdy matematycznie. Wzór na zdziwienie ,miłość ,przyjaźń ,instynkt ,wiarę. (O wiele więcej błądzenia prawda? Nowe narzędzie?)
Opis miłości i jej przeżywanie to oczywiście dwie różne rzeczy. Niemniej poznanie jej geometrii pozwala zrozumieć więcej niż by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Sugeruję zerknąć do:
Miłość i Liczba PHI
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,21.msg611.html#msg611
i MIŁOŚĆ, UMYSŁ i OBRÓT....
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,101.msg457.html#msg457

Ewentualne refleksje proszę umieszczać pod podanymi adresami.
Pozdrawiam!

Ave Feelings in Phi Ratio !!   :D
« Ostatnia zmiana: Listopad 25, 2010, 22:54:47 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 25, 2010, 22:51:23 »
Cytat: 216 E
Po pierwsze nie zgodzę się z faktem, że matematyka jest językiem wszechświata.
Spoko, nikt Cię do tego nie zmusza ;-)

Cytat: 216 E
Matematyka jest naszym kodem, który stworzyliśmy do odczytywania już wcześniej zaprogramowanego systemu.
Tak, jeśli masz na myśli język matematyczny i symbole do jego opisu ustanowione przez człowieka. Inna cywilizacja mogła wymyślić inne symbole, sposoby zapisu formuł itp. Jednak każda z nich będzie używać jakiegoś pojęcia liczb i liczenia, zalezności między nimi, symbolicznych równań, oraz jakiejś geometrii. Bo geometria to nie tylko nasze wymysły - odzwierciedlamy jedynie to, co widzimy w naturze. I właśnie dlatego niektórzy tutaj uważają, że matematyka jest językiem Wszechświata: ponieważ Wszechświat już kieruje się pewnymi regułami, które nasze matematyczne wymysły próbują odzwierciedlać i opisywać.

Cytat: 216 E
Matematyka ma w sobie wiele luk, paradoksów i to poważnych
Ta w naszym, ludzkim wydaniu może mieć wiele luk, bo odzwierciedla ona nasz stan wiedzy o Wszechświecie. Matematyka jest jak każda inna dziedzina Nauki: wciąż się rozwija i dostarcza nam nowych narzędzi opisywania Wszechświata. Ale chyba mi nie powiesz, że grawitacja pojawia się we Wszechświecie dopiero wtedy, gdy ją wymyślimy ;) Była tam zawsze, tylko o tym nie wiedzieliśmy i nie znaliśmy dla niej żadnego modelu matematycznego.

Cytat: 216 E
gdyż równie dobrze 0= 1+ i^2
Bardzo słuszna uwaga. Jednak nie jest argumentem przeciw temu, o czym tutaj piszę. To nie musi być (+1) + (-1). To może być także (+2) + (-2), oraz (+2) + (-5) + (+3), czy nawet sumowanie wektorowe w większej ilości wymiarów [czym jest również to, o czym napisałeś]. Tu nie chodzi o konkretne wartości, tylko o fakt, żeby sumowały się zawsze do zera. To dlatego napisałem, że (+1) + (-1) to tylko jeden z możliwych wszechświatów spełniających to prawo równowagi. Może być ich znacznie więcej. Dlatego w przyszłych odcinkach pokażę, jak napisać bardziej ogólne równanie, które obejmuje wszystkie możliwe stany Wszechświata będące w równowadze, oraz dynamikę pozwalającą przechodzić od jednego z nich do innego. Ale dalszy ciąg będę pisał już na własnej stronie, żeby nie mieszał się z komentarzami takimi jak te. Komentować je i dyskutować będzie można nadal tutaj na forum ;)

Cytat: 216 E
Tak samo nieskończoność nie jest równa nieskończoności
Masz na myśli zabawy Cantora z alefami?

Cytat: 216 E
ponieważ może być zbiorem innych jednostek urojonych.
O liczbach urojonych piszę aktualnie pracę naukową. Jeśli jesteś zainteresowany tym tematem, to poczekaj jeszcze trochę ;) Wkrótce będzie gotowa.

Cytat: 216 E
Na układzie 2 wymiarowym jest w miarę prosto zdefiniować czasoprzestrzeń i większość ludzi myśli w ten sposób odcinkowy( z punktu A do punktu B). Łatwy, prosty program.
Co nie znaczy, że wszyscy ograniczają się do 2D ;) Jeśli chcesz, możemy porozmawiać o czterowymiarowej przestrzeni, albo nawet pięciowymiarowej czasoprzestrzeni ;)

Cytat: 216 E
To dalej ten sam system, który ustala nam punkty graniczne i nawet na wyższych poziomach abstrakcji i wymiarowości zakłada kotwice.
A tego zdania nie qmam.

Cytat: 216 E
Dzięki temu mamy technologię, która może okazać się kolejną smyczą.
No pewnie, bo lepiej było zostać w jaskini i się nie wychylać ;)

Cytat: 216 E
Nawet z rachunku prawdopodobieństwa można wywnioskować, iż nie koniecznie zmierzamy dobrym torem.
Tylko że rachunek prawdopodobieństa to ja nazywam "naukową metodą kłamania". I jest tak dobry w tym kłamaniu, że okłamuje nawet tych, którzy go stosują ;)

Cytat: 216 E
Jesteśmy pozamykani ze wszystkich stron w matematycznej twierdzy.
Widać mamy w tej kwestii rozbieżne punkty widzenia. Dla mnie matematyka okazywała się czasami drogą w nowe, nieznane tereny, z których istnienia nikt dotąd nie zdawał sobie sprawy. Po prostu coś wynikało z matematyki, że musi istnieć, więc sprawdzałem, czy rzeczywiście istnieje, i okazywało się, że tak ;) Podobnie było z Paulem Dirac'iem, gdy wychodziło mu z jego równań macierzowych, że elektron powinien mieć brata-bliźniaka. Jakiś czas później okazało się to być prawdą - odkryto pozytron, pierwszą w historii antymaterię.

Cytat: 216 E
Egocentryzm, aż się wylewa z ludzkości.
Tu też najwyraźniej każdy z nas widzi świat wedle swojej miary.

Cytat: 216 E
Pragnienie władzy i wszech dominacji to motto naszej rasy.
Mów za siebie, prosiłbym Cię ;J  Bo zaczynam odnosić wrażenie, że jestem innej rasy, albo kosmitą jakimś ;)

Cytat: 216 E
Chcemy mieć wszystko poukładane w miejscu opanowanym przez chaos, gdzie nic nie jest stałe.
Chaos to jedno z ludzkich słów zastępujących "nie rozumiem, jak to działa". Kto nie rozumie otaczającego go świata, widzi w nim chaos. Kto rozumie, ten widzi porządek. OK, to gdzie ten Twój chaos?
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 26, 2010, 08:34:49 »
216 E Czytałeś to forum bo mam wrażenie że nawet go nie przejrzałeś
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 26, 2010, 11:06:36 »
@Michał-Anioł
Przeglądałem Michale tylko w moim mniemaniu nie wszystko jest spójne i oczywiste. Przyzwyczajaj się do mojego sceptyzmu.


@SasQ
Spokojnie, spokojnie. Nie napisałem, że neguję całą technologię ale niektóre twory uważam za zbędne i oddalające nas od swojego wnętrza. Zatem proszę Cię nie wyolbrzymiaj. Może czujesz się jak kosmita, bo ja  patrząc na klasę rządową świata mam wątpliwości co do ich intencji.

Myślcie bardziej globalnie i odpowiedzcie mi na pytanie, na które odpowiedzi nie doczytałem. Czy święta geometria to kolejny model opierający się o wiarę, którego prekursorami są guru? Uzyskaliście coś więcej niż zalepienie pustki w swoim ego?

No właśnie o tym możemy tylko porozmawiać, a nie wcielać w życie praktyczne. Teoretyzowanie na temat wymiarów to ciekawy temat aczkolwiek zmianę świata zaczął bym od modyfikacji struktur społecznych a nie naukowo - religijnych. Mam z tego rozumieć, że ludzie znów potrzebują pośrednictwa między nimi a wszechświatem?

Jeszcze wracając do chaosu. Nie spotkałem się w naturze (błagam nie przytaczajcie zdjęć ze spektogramów, bo są zaprogramowane przez nas) z idealnym okręgiem, trójkątem prostokątnym. Zawsze ale to zawsze jest jakieś odchylenie od idealnej formy. Tak właśnie pojmuję chaos, gdzie każdy kod jest unikatowy.

Rachunek prawdopodobieństwa to kłamstwo? Może w rękach polityków. Twój światopogląd odbiega od algorytmu, który steruje twoim życiem ale nie zapominaj o tym ,że wiedza nie jest równa czynowi i tylko mentalnie jesteś odłączony od systemów podatkowych.

Jesteś jednostką wpisaną w zbiór jedynek i zer. Jak ci się podoba taka generalizacja twojej unikatowości?
Rola androida to ciekawa opcja? Właśnie do tego zmierzamy dzięki matematyce i religii.

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 26, 2010, 12:00:41 »
Cytat: 216 E
nie wszystko jest spójne i oczywiste.
W takim razie podaj więcej szczegółów, co według Ciebie nie jest spójne i z czym.

Cytat: 216 E
ale niektóre twory uważam za zbędne i oddalające nas od swojego wnętrza
We Wszechświecie nic nie jest zbędne. Nie istniałoby dobro bez zła. Równowaga przeciwieństw to podstawa działania Wszechświata. Nawet z negatywnego doświadczenia można wyciągnąć pozytywną naukę dla siebie. Tak więc nawet ta "zła" technologia ma jakieś zadanie do spełnienia. Choćby miało to być nauczenie nas, że nam szkodzi, albo że jej nie potrzebujemy. Co innego jest wiedzieć coś (w teorii), a co innego samemu tego doświadczyć. Jeśli ktoś Ci powie, że coś jest złe, być może go nie posłuchasz. Ale gdy sam tego doświadczysz, zrozumiesz.

Cytat: 216 E
bo ja  patrząc na klasę rządową świata mam wątpliwości co do ich intencji.
Ja podobnie. Ale poza klasą rządzącą jest jeszcze ogromna (znacznie większa!) ilość ludzi innych "klas". Ograniczanie swojej wizji do klasy rządzącej to jak łapanie kotów tylko czarnych i twierdzenie, że wszystkie koty są czarne. Rozejrzyj się szerzej, a zobaczysz fajniejszych ludzi ;-) Świat nie obraca się wyłącznie wokół Iluminatów i nawet oni nie są wieczni ;-J

Cytat: 216 E
Czy święta geometria to kolejny model opierający się o wiarę, którego prekursorami są guru?
Chyba rzeczywiście nie czytałeś zbyt wiele o świętej geometrii. Niech Cię nie zmyli słowo "święta", bo nie ma to nic wspólnego z religią ani wiarą. Chodzi o to, że geometria kieruje się ściśle określonymi regułami matematycznymi, i tak się składa, że te same reguły znajdujemy w przyrodzie (z lepszym lub gorszym przybliżeniem, ale i tak zdumiewająco dokładnym). Materia Wszechświata organizuje się według reguł geometrycznych. Nie trzeba w nic wierzyć, wystarczy zmierzyć ;-) Sam możesz spróbować i przekonać się, że to działa. Policz ziarenka szyszki czy słonecznika w spirali lewoskrętnej i prawoskrętnej, a otrzymasz sąsiednie liczby Fibonacciego. Przyjrzyj się muszlom ślimaka, a zobaczysz, że z dziwnych przyczyn wszystkie skręcają się w tę samą stronę (wyjątkiem jest tylko jeden gatunek ślimaka żyjący w Indiach i czczony przez Hindusów jako święty). Przyjrzyj się wzorcom interferencji fal, a zobaczysz tam kształt Vesica Piscis, podstawowy w świętej geometrii, a także hiperbole i elipsy. Przyjrzyj się proporcjom odległości planet od Słońca i okresom ich obiegu wokół niego, a uderzą Cię zdumiewające proporcje i geometryczne zależności. Mógłbyś nawet odnieść wrażenie, że Układ Słoneczny został zaprojektowany przez jakiegoś sprytnego geometrę. Pobaw się kulkami bilardowymi i spróbuj ułożyć je tak, by przylegały do siebie jak najściślej, a zobaczysz, że ich środki układają się precyzyjnie w wierzchołkach figur geometrycznych, zwanych figurami platońskimi. Atomy w sieci krystalicznej również układają się według reguł geometrycznych po to, by zrównoważyć siły działające między nimi. Mógłbym tak gadać godzinami, a i tak nie wyczerpałbym wszystkich przykładów ;) Więc chyba sam już widzisz, że to nie wiara, lecz wiedza poparta doświadczeniem, które Ty również możesz przeprowadzić. Nie musisz mi wierzyć na słowo. Nie mamy tu też żadnego Guru (poza adminem ;-D).

Cytat: 216 E
Uzyskaliście coś więcej niż zalepienie pustki w swoim ego?
Tak. Dzięki studiowaniu jednego tylko kształtu ze świętej geometrii - Vesica Piscis - zrozumiałem więcej z trygonometrii, niż przez całe lata edukacji. Teraz nie muszę już pamiętać definicji funkcji w trójkącie, ich wartości dla poszczególnych kątów, znaków dla poszczególnych ćwiartek, czy wzorów na tożsamości trygonometryczne. Wszystko to mogę sobie w każdej chwili wyprowadzić w głowie na gorąco, przypominając sobie ten jeden rysunek. Pozwala on też zrozumieć wzory opisujące trójkąt równoboczny, oraz interferencję fal. Od czasu, gdy bawię się świętą geometrią i matematyką wedyjską potrafię już "widzieć" poszczególne proporcje w rysunkach, zanim jeszcze je obliczę (teraz to w zasadzie obliczam takie rzeczy jedynie dla formalności ;-J). Np. niedawno zaskoczyłem bracika, gdy widząc przekątną prostokąta 4 x 8 podałem mu od razu, bez liczenia, jej długość: 4 pierwiastki z 5. Był zdziwiony i nie dowierzał mi, więc założyliśmy się o kratę piwa i kazałem mu policzyć ;-) Liczył przez 10 minut z tw. Pitagorasa i wyszło. Minę miał bezcenną. Tak oto święta geometria może dać Ci darmowe piwo ;-) Pożyteczna, nie uważasz? :->

Cytat: 216 E
Teoretyzowanie na temat wymiarów to ciekawy temat
Widzisz, dla mnie to nie tylko teoretyzowanie. Jakiś czas temu znalazłem fizyczne przesłanki za istnieniem czwartego wymiaru. Wygląda na to, że nie musimy wcale robić nic specjalnego, by wkroczyć w czwarty wymiar, bo jedną nogą już tam jesteśmy. A ściślej - każdy atom naszego ciała. Funkcja falowa elektronu zanurza się w czwarty wymiar pierdyliardy razy na sekundę. Niestety mainstreamowa fizyka najwyraźniej jeszcze nie dojrzała do tej myśli.

Cytat: 216 E
zmianę świata zaczął bym od modyfikacji struktur społecznych
W takim razie będzie to dla Ciebie bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Bo wymaga zmiany ogromnej ilości innych ludzi. Ja wolałbym zacząć zmiany od tego, na co mam największy wpływ - czyli od siebie. Wiedząc, że każda fala zaczyna się od jednego centrum i stopniowo rozpływa po sąsiedniej przestrzeni, samoistnie. Gdy ja się zmieniam, mogę posłużyć za wzór do zmiany komuś z mojego otoczenia. On z kolei posłuży za wzór komuś dalej, a z każdym przeskokiem fala robi się większa i nabiera rozpędu ;-J I wiesz co? To działa. Sprawdzałem. W dodatku praktycznie bez mojego udziału. Jakiś rok...dwa lata temu o teorii falowej Wolffa słyszało może kilka osób na krzyż. Dziś dotarła już nawet na to forum :-) Dwa lata temu Wolff był renegatem Nauki, a jego teorie były traktowane jak absurd. Dziś coraz więcej naukowców zaczyna zauważać oczywistą prawdę i iść w jego ślady, a w lipcu tego roku NPA wręczyło mu nagrodę Sagnac'a. Tak więc pamiętaj: Każda, nawet największa zmiana, zaczynała się zawsze od jednego człowieka ;-J

Cytat: 216 E
Nie spotkałem się w naturze (błagam nie przytaczajcie zdjęć ze spektogramów, bo są zaprogramowane przez nas) z idealnym okręgiem, trójkątem prostokątnym.
Czyżbyś nigdy nie widział promienia światła, który biegnie po idealnej linii prostej? Fal rozchodzących się na wodzie, które są idealnymi okręgami? Pól magnetycznych i elektrycznych, których wektory są zawsze idealnie prostopadłe do siebie? Prążków interferencyjnych między dwoma źródłami fal, które podążają wzdłuż idealnych hiperboli? (muszą, gdyż tylko idealne hiperbole wyznaczają miejsca, w których różnica w fazach fal dochodzących z obu źródeł pozostanie stała). Zachowujesz się jak ktoś, kto patrzy w złą stronę i skarży się, że nic nie widzi ;-)

Cytat: 216 E
Tak właśnie pojmuję chaos, gdzie każdy kod jest unikatowy.
Powiedz to elektronom, z których każdy jest taki sam, jak każdy inny i działa według tych samych praw, geometrycznych. Orbital "2p" jednego elektronu jest dokładnie taki sam, jak orbital "2p" utworzony przez inny elektron. Cała ta różnorodność, którą obserwujesz w skali ludzkiej, wynika z różnych konfiguracji tych najprostszych cegiełek, które są jednakowe.

Cytat: 216 E
Twój światopogląd odbiega od algorytmu, który steruje twoim życiem ale nie zapominaj o tym ,że wiedza nie jest równa czynowi i tylko mentalnie jesteś odłączony od systemów podatkowych.
Jesteś jednostką wpisaną w zbiór jedynek i zer. Jak ci się podoba taka generalizacja twojej unikatowości?
Rola androida to ciekawa opcja?
Znów nie rozumiem o czym piszesz. Chyba używasz zbyt dużych skrótów myślowych, bo nie wiem, do czego pijesz.

Cytat: 216 E
Właśnie do tego zmierzamy dzięki matematyce i religii.
Już mówiłem: mów za siebie ;-) Pisz "Właśnie do tego zmierzam" a nie "Właśnie do tego zmierzamy". Skąd wiesz, do czego zmierzam ja? Siedzisz w mojej głowie? Jasnowidz jesteś? Tak bez spiczastej czapeczki i szklanej kuli?
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2010, 12:07:10 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Tijavar

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 26, 2010, 15:29:53 »
SasQ muszę Ci powiedzieć, że niezwykle przemawia do mnie to, co piszesz. Jakoś mi się pewne rzeczy, w końcu (!), prostują. Masz niezwykły dar. Dzięki wielkie za te myśli!  :super: :)

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 26, 2010, 18:05:26 »
@SasQ
Znów sprowadzasz rozmowę do 2 wymiarowości pokazując mi fale jak na płaskim papierze a jednocześnie prawisz o orbitalach. Orbitali nie musisz mi tłumaczyć , akurat z mechaniki kwantowej jestem na bieżąco. Umiem wyobrazić sobie trój wymiarową przestrzeń. Odpowiedz mi krótko co daje nam święta geometria w  życiu codziennym? Załatwia to jakieś egzystencjalne problemy? Jeśli zmiana ze zwykłego jedzenia na molekuły jest dobra.
Jak wskoczyć w 4 lub 5 wymiar? No wskakuj! Już w nim jesteś? Idealne wymiary no ciekawe ha ha ha. Idealne oznacza ZERO ODCHYLEŃ. Masz mikroskop elektronowy? To sobie popatrz.
Przykładów mi dałeś co nie miara. Tyle ile było w filmiku zamieszczonym na tej stronie. Może rozjaśnij przy pomocy geometrii chociażby zjawisko eksterioryzacji , no dobra zwykły sen nie będę chamski. Nic tylko martwy punkt.
Jak wiesz nawet obserwacja wprowadza zmiany. Dlatego stosujemy odchylenia i prawdopodobieństwo, które uznane zostało za kłamstwo? :D.

Wyluzuj jak bronisz swojej tezy to nie musisz mi przypisywać cech wyglądu nie wiedząc jak wyglądam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2010, 18:14:31 wysłana przez 216 E »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 26, 2010, 18:57:00 »
Cytat: 216 E
Znów sprowadzasz rozmowę do 2 wymiarowości pokazując mi fale jak na płaskim papierze a jednocześnie prawisz o orbitalach.
To zdecyduj się. Skoro prawię o orbitalach, to znaczy, że gadam o więcej, niż trzech wymiarach, prawda? Zresztą wspomniałem nawet o czterech. Kto więc sprowadza rozmowę do 2D? Na pewno nie ja. Zresztą... czy widzisz coś złego w pomijania szczegółów nieistotnych do opisu danego fragmentu rzeczywistości? Do opisywania ruchu kuli bilardowej na stole chyba nie potrzeba angażować fizyki kwantowej, co?

Jeśli jednak wolisz mi wmawiać dziecko w brzuch, bo już nie wiesz do czego się przyczepić, to będzie moja ostatnia odpowiedź w tym temacie dla Ciebie. Z reguły nie marnuję czasu na tego typu przepychanki słowne.

Cytat: 216 E
Orbitali nie musisz mi tłumaczyć , akurat z mechaniki kwantowej jestem na bieżąco.
Gdy uważasz, że już wiesz wszystko, przestajesz się uczyć i zamykasz się na wiedzę, której mogłeś dotąd nie znać. Jesteś pewny, że wiesz już wszystko o orbitalach i mechanice kwantowej? Zwłaszcza jeśli dalej wierzysz w prawdopodobieństwo?

Cytat: 216 E
Umiem wyobrazić sobie trój wymiarową przestrzeń.
Brawo.

Cytat: 216 E
Odpowiedz mi krótko co daje nam święta geometria w  życiu codziennym?
Mnie załatwiła kratę piwa ;-) i sprawiła, że potrafię wyprowadzić sobie wartości funkcji trygonometrycznych i wzory z zapamiętanego jednego obrazka, w każdej chwili. Jeśli to dla Ciebie za mało, to nie jestem w stanie Cię przekonać. Nie wiem, jak geometrią sprawić, by krowy dawały więcej mleka, a zboże szybciej rosło.

Cytat: 216 E
Załatwia to jakieś egzystencjalne problemy?
Nie czuję się kompetentny do dyskutowania na ten temat. Zwłaszcza, że nie posiadam takowych problemów ;-J

Cytat: 216 E
Jak wskoczyć w 4 lub 5 wymiar?
Już w nich jestem. I Ty także. Nie musisz w tym celu robić niczego szczególnego. Wyobraź sobie pantofelka [takie mikroskopijne żyjątko]. Taki pantofelek zdaje sobie sprawę z istnienia tylko jednego wymiaru i istnieją dla niego tylko dwa kierunki: w przód i w tył. Z jego perspektywy świat to jedna wielka linia. Ale czy jego ograniczona percepcja sprawia, że pozostałe wymiary znikają? Nie. Jego ciało i struktura ma więcej, niż 1 wymiar.
My jesteśmy jak ten pantofelek, z tą różnicą, że nasza percepcja działa trójwymiarowo. Potrafimy dostrzec trzy wymiary przestrzeni i naszych ciał. Ale czy to oznacza, że tylko tyle istnieje? Również nie. I można użyć lepszego zmysłu, niż uszy i oczy (rozumu i wyobraźni), by to wykazać. Można nawet znaleźć na to fizyczne dowody, jeśli się wie, gdzie ich szukać.

Cytat: 216 E
No wskakuj! Już w nim jesteś?
Wydaje mi się, czy to sarkazm? Ostrzegam z góry: tak się raczej nie dogadamy. Idź sarkać gdzieś indziej.

Cytat: 216 E
Idealne oznacza ZERO ODCHYLEŃ.
W takim razie uważaj, bo wrzucając kamyk do ogródka świętej geometrii, wrzucasz go jednocześnie do swojego. W fizyce każdy pomiar wiąże się z pewną dokładnością. W dodatku zapisujemy świat w liczbach, które mają skończoną precyzję. To, co zarzucasz świętej geometrii, dotyczy wszelkiej Nauki. Więc kiepski argument kontrastujący.

Cytat: 216 E
Masz mikroskop elektronowy?
A Ty?

Cytat: 216 E
To sobie popatrz.
Wolę dokładniejsze przyrządy ;-) Np. attosekundowe stroboskopy laserowe i obrazowanie mapy prędkości (VMI).

Cytat: 216 E
Przykładów mi dałeś co nie miara. Tyle ile było w filmiku zamieszczonym na tej stronie.
Nie wiem, o jakim filmiku mówisz i na jakiej stronie. Przykłady podałem z własnego doświadczenia.

Cytat: 216 E
Może rozjaśnij przy pomocy geometrii chociażby zjawisko eksterioryzacji , no dobra zwykły sen
A co to ja jestem jakiś Twój nadworny wyjaśniacz? Czemu sam nie ruszysz tyłka i nie spróbujesz wyjaśniać? Tylko siedzisz sobie z założonymi rękami, miną sceptyka nr 10 i żądasz od wszystkich niemożliwego: przekonania Cię do czegoś, do czego z góry nie jesteś przekonany i nie zamierzasz być.

Coś Ci powiem: Nikt raczej nie będzie tutaj marnował czasu na przekonywanie Cię do czegokolwiek. Wszelkie informacje, jakie ludzie tutaj zamieszczają, zamieszczają dla innych ludzi, którzy są zainteresowani tematem i chcą wiedzieć więcej. Robią to z własnej nieprzymuszonej woli i raczej nie po to, by kogokolwiek przekonywać. Zwłaszcza, że to niemożliwe. Przekonać możesz się tylko Ty sam. Kto szuka, ten znajdzie. Z własnego doświadczenia wiem, że dopóki w twojej głowie nie pojawi się cień wątpliwości, który spowoduje, że zadasz sobie określone pytanie, a ono skłoni Cię do szukania odpowiedzi, nawet nie będziesz sobie zdawał sprawy z jej istnienia. Nawet jeśli przypadkiem potkniesz się o prawdę, to wstaniesz, otrzepiesz się i pójdziesz dalej. Bo najpierw poszerza się twoja świadomość, a dopiero później znajdujesz jej odzwierciedlenie w otaczającym nas świecie. W przeciwnym razie możesz na niego patrzeć godzinami i nic nie zobaczysz.

A jeśli już mowa o eksterioryzacji (bo tym tematem też się conieco zajmuję), to muszę Cię zmartwić: niektórych doświadczeń nie da się wytłumaczyć "zwykłym snem". Zwłaszcza, że aby doświadczyć eksterioryzacji, nie trzeba wcale zasypiać i śnić. A nawet gdy akcja rozgrywa się we śnie, to niektóre informacje ewidentnie pochodzą spoza umysłu "śniącego". Niestety nie wyjaśnię Ci, jak to działa. Nie jestem wszechwiedzący :P

Cytat: 216 E
nie będę chamski.
Za późno ;>

Cytat: 216 E
Jak wiesz nawet obserwacja wprowadza zmiany.
Ano wprowadza. W końcu obserwator też jest częścią obserwowanego Wszechświata. Istnieją jednak metody odejmowania jego wpływu z równania. Np. gdy mierzymy siłę elektryczną między ładunkiem próbnym ("obserwatorem"), a innym ładunkiem, możemy podzielić obie strony równania przez wartość tego ładunku próbnego, by jego wpływ stał się "jednostkowy", a rzeczy pomnożone/podzielone przez 1 pozostają niezmienione, więc możemy już porównywać oddziaływania z innymi wartościami ładunku próbnego tak, jakby jego wpływ nie istniał. Podobnie cała relatywistyka to zbiór metod na niwelowanie różnic wynikających z punktu widzenia obserwatora w ruchu (względnym). Transformacje Lorentza to nic innego, jak odwrócenie efektu Dopplera dla fal w ruchu, by zobaczyć je z punktu widzenia obserwatora w spoczynku względem nich.

Cytat: 216 E
Dlatego stosujemy odchylenia i prawdopodobieństwo
Tak. Ale nie myl ograniczeń naszych przyrządów pomiarowych (którymi są również nasze zmysły) i tego, co one odbierają, z rzeczywistością. Bo to tak, jakby daltonista mówił, że kolory nie istnieją.

Cytat: 216 E
prawdopodobieństwo, które uznane zostało za kłamstwo?
Ano :> Uważasz może (w ślad za kolegami z mainstreamu fizyki), że orbitale elektronowe to rozkład prawdopodobieństwa znalezienia punktowego elektronu w danym miejscu przestrzeni? W takim razie mam dla Ciebie zagadkę:
Jak pewnie wiesz, jest sobie taki orbital "2p", który wygląda jak dwie oddzielne chmury przedzielone płaszczyzną, na której "prawdopodobieństwo znalezienia elektronu" wynosi 0. Tak więc jeśli funkcja falowa rzeczywiście wyznacza prawdopodobieństwo, elektron nigdy nie może znaleźć się na tej powierzchni. Zgadza się?
W takim razie w jaki sposób on przedostaje się na drugą stronę tej powierzchni, by "odbębnić normę" i być po drugiej stronie przez połowę czasu (z 50% prawdopodobieństwem), skoro nie może dotknąć tej bariery pomiędzy połówkami orbitala ani znaleźć się na niej?
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Tijavar

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 26, 2010, 20:11:54 »
Cytuj
Nie wiem, jak geometrią sprawić, by krowy dawały więcej mleka, a zboże szybciej rosło.
Nie wiem, czy to będzie pomocne w tym temacie, ale zdaje się, że (m.in.) Dan Winter to wie, patrz Imploder  http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,360.0.html

216 E naprawdę przekop trochę forum (ale tak z uczuciem  ;)), bo mnóstwo jest tu o Świętej Geometrii w tzw. praktyce (m.in. w architekturze, w rolnictwie i w miłości  ;D ). Tu się wszystko na siebie tak nakłada, że trudno pozostać ignorantem. Daj sobie trochę czasu i dogrzeb się do własnej prawdy. Jeśli naprawdę interesuje Cię Święta Geometria, to poświęć jej trochę czasu, a i ona do Ciebie przemówi. W ten sposób zbliżysz się do swojego wnętrza. Pozdrawiam!  :)

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 26, 2010, 23:05:56 »
"akurat z mechaniki kwantowej jestem na bieżąco" czytając twoje posty ciężko w to uwierzyć.
Generalnie dawno mnie nikt tak nie rozbawił powinieneś poczytać co piszesz, jakbym rozmawiał z 16-latkiem. W końcu nalezę do jakiejś sekty  :D:
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 26, 2010, 23:44:30 »
Ileż pozytywów płynie z tej strasznie nierównej wymiany zdań. Strasznie łatwo Cię SasQ sprowokować do rozmowy, i dobrze. Te posty są świetne dla tych, którzy pierwszy raz zderzą się z tym tematem i są strasznie zblokowani wcześniejszymi "uwarunkowaniami".
Ten niedoszły model mercedesa - 216 E, nie ma na razie szans na zgłębienie tematu i rozmowe merytoryczną. Zachowuje się raczej jak E216 (Para-hydroksybenzoesan propylu), który stosowany w kosmetykach wywołuje alergię... Wasza rozmowa jest też doskonałym kolejnym przykładem (+1) + (-1) = 0. Jego kompletna niewiedza i ignorancja do tematu ŚG vs. Twoje przykłady i tłumaczenia.
Jeżeli takie czynniki jak Para-hydroksybenzoesan są wstanie pobudzać Cię do pisania, to ja go proszę o wytężoną pracę w tym kierunku. :)

Pozdrawiam
PS. Co z naszą konwersacją meilową ? Cisza z Twojej strony...
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 27, 2010, 00:17:41 »
Cytat: 216 E
Odpowiedz mi krótko co daje nam święta geometria w  życiu codziennym?
Mnie załatwiła kratę piwa ;-) i sprawiła, że potrafię wyprowadzić sobie wartości funkcji trygonometrycznych i wzory z zapamiętanego jednego obrazka, w każdej chwili. Jeśli to dla Ciebie za mało, to nie jestem w stanie Cię przekonać. Nie wiem, jak geometrią sprawić, by krowy dawały więcej mleka, a zboże szybciej rosło.

http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/11kozy.jpg
1: Coś z niczego
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/11kozka.jpg
1: Coś z niczego

http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/11owieczki.jpg
1: Coś z niczego
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/11mloda_owieczka.jpg
1: Coś z niczego

Imploder http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,360.0.html
grawitacja http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,25.msg129.html#msg129
i http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,40.0.html
i jeszcze raz odsyłam do
Miłość i Liczba PHI
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,21.msg611.html#msg611
i MIŁOŚĆ, UMYSŁ i OBRÓT....
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,101.msg457.html#msg457

@Tijavar,
gdyby 216E szukał praktycznych zastosowań to szybko znalazłby dział SG W PRAKTYCE... http://forum.swietageometria.info/index.php/board,6.0.html
a jeśli chce zmieniać "struktury społeczne", to ma szansę na tym forum...  ;D  :D:
Tyle, że jakoś nie widać porywającego programu ani dla "struktur", ani dla siebie ;)

@SasQ
jakie wartości wyjściowe przypisujesz Vesice, aby wyliczać te przeciwprostokątne? ;)

Swoją drogą a propos świętej geometrii. Tak jakoś się dziwnie składa, że żyjemy w przestrzeni i przestrzeń jest niewątpliwie tym co nas wszystkich łączy, bo każdy z nas w niej mieszka i każdy z nas nią jest... Nic dziwnego, że niektórzy starają się zrozumieć jak ona została uporządkowana ( mówię o całym Stworzeniu).
Pozdrówka!  :-)
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 11:11:54 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 27, 2010, 01:19:23 »
Cytat: Echnaton
Ileż pozytywów płynie z tej strasznie nierównej wymiany zdań.
Wszak nierówność jest podstawowym motywem akcji/działania/ruchu ;-)

Cytat: Echnaton
Jego kompletna niewiedza i ignorancja do tematu ŚG vs. Twoje przykłady i tłumaczenia.
Niewiedza moim zdaniem nikogo nie dyskwalifikuje. Nikt nie wie wszystkiego i każdy może wiedzieć coś, czego nie wie ktoś inny. O to chodzi, by się uzupełniać. Stare chińskie przysłowie mówi: "Niewiedza nie oznacza głupoty, podobnie jak ciemność ślepoty". Jeśli tylko ktoś chce się czegoś dowiedzieć, służę pomocą, wiedzą i doświadczeniem ;-)

Jednak co innego niewiedza, a co innego ignorancja (świadome ignorowanie wiedzy, którą ma się przed oczami). Na to drugie mam ostrą alergię hehe ;-J

Cytat: Echnaton
PS. Co z naszą konwersacją meilową? Cisza z Twojej strony...
Czyżby mail nie doszedł? Pisałem parę dni temu :-/  Może prześlę jeszcze raz jakby coś...

@Leszek:
ROTFL :D Obrazki miażdżą ;-)  Tylko trzeba uważać, żeby zanadto od tego nie zbaranieć ;-)

@Tijavar:
Dzięki za miłe słowa :-) Polecam się na przyszłość ;-J

@MichałAnioł:
Co do liczb kwantowych i orbitali, to Wolff fajnie to opisuje w swojej książce. Porównuje kształty orbitali do kształtów fal stojących utworzonych na strunie gitary [1D] lub membranie bębna [2D]. W końcu kształty orbitali to nic innego, jak harmoniki sferyczne :> Liczby kwantowe opisują ich mody (poszczególne fale stojące). Kwantowanie wynika właśnie z tego, że fale stojące mogą powstawać tylko dla określonych częstotliwości (czyli energii). Choć wbrew temu, co się mówi, przeskoki kwantowe między kolejnymi stanami wcale nie są natychmiastowe - przejścia stanów również są oscylacyjne i poruszają się w takt fal elektromagnetycznych (światła). Fotony nie istnieją i nie są do niczego potrzebne ;-J
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 01:23:52 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 27, 2010, 01:26:18 »

Wszechświat powstał z niczego

Dopiero założenie, że przed tym pierwotnym "czymś" nie było już nic więcej, czyli że Wszechświat powstał z niczego, pozwala wyjść z tego zaklętego kręgu.


@SasQ

Jeżeli mam być szczery, to czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie po pierwsze, że chciałbyś, aby było tak jak Ty, to widzisz w swoim relatywizmie, a po drugie zapętlenia się i pogubienia w interpretacji.....

Chcesz powiedzieć, że na początku nie było NIC i z tego NIC ( czyli z niczego) powstał Wszechświat.
Jak dla mnie, to za dużo tu fantastyki i patosu w nazewnictwie.
Po pierwsze to:
 
Z jakiegokowiek punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak NIC!
 
Bowiem NIC - teoretycznie określa brak formy, tym samym opisuje od razu STAN.
Skoro jest zatem określeniem, staje się automatycznie CZYMŚ i dlatego jest to paradoks.

 NIC jako koncepcja (myślowa), może  funkcjonować  tylko w dualnym systemie odniesień
,  gdzie każde pojęcie  ma swoje zaprzeczenie. Tak więc posługujemy się w
 życiu codziennym takimi zwrotami jak COŚ lub NIC, ale żadne z nich nie ma
(osobno) realnego wytłumaczenia ! Czym jest bowiem COŚ, lub NIC bez podania dodatkowych
punktów odniesienia ? Jest jedynie hasłem i zagadką, która nie tłumaczy  niczego .
 Aby rozpoznać stan NIC - ( czyli ''próżnia'', z której niejako powstał Wszechświat) NAJPIERW  musiało być COŚ  ?

Co dalej :

W swojej teorii zapomniałeś o jednym małym rozgraniczeniu. Wypowiadasz się z perspektywy wiedzy absolutnej, że może było tak, a tak. Zazdroszczę pewności w interpretacji wszystkiego. Błąd Twój polega jednak nad tym, że w panującej tu rzeczywistości wszystko opiera się na iluzji przeciwieństw, którą Ty definiujesz za pomocą bardzo ograniczonego interfejsu jakim jest mózg.

Dalej  :
'' żle '' interpretujesz Yin-Yang jeżeli ma się to odnosić do Twojej koncepcji :

Cytat :

0 = (+1) + (-1)

No proszę! Właśnie stworzyliśmy pierwsze dwie jednakowe "cegiełki" materii o przeciwnych znakach "ładunku elektrycznego": materię [dodatnią] i antymaterię [ujemną]!

...ponieważ asymetryczny - przeciwstawny, a zarazem samopompujący się przepływ energii ( Yin -Yang) dotyczy dwóch aspektów-  elektrycznego i magnetycznego.
Jest to wyjaśnione dokładnie tutaj przez Randy Powella, gdzieś w połowie filmu.

<a href="http://www.youtube.com/v/FGJNgF2JvNU&amp;hl=en_US" target="_blank" class="new_win">http://www.youtube.com/v/FGJNgF2JvNU&amp;hl=en_US</a>



pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 02:20:57 wysłana przez MEM HEI SHIN »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 27, 2010, 02:20:32 »
Cytat: MEM HEI SHIN
Jeżeli mam być szczery, to czytając Twoją wypowiedź mam wrażenie po pierwsze, że chciałbyś, aby było tak jak Ty, to widzisz w swoim relatywizmie [...] W swojej teorii zapomniałeś o jednym małym rozgraniczeniu. Wypowiadasz się z perspektywy wiedzy absolutnej, że może było tak, a tak. Zazdroszczę pewności w interpretacji wszystkiego.
W takim razie się nie zrozumieliśmy. Nie doczytałeś jednego istotnego słowa: założenie.
Nie twierdzę, że moja teoria na temat powstania Wszechświata jest prawdą absolutną, albo że jestem pewny, że tak właśnie było. Zwyczajnie zakładam sobie takie założenie, jako prawdopodobną możliwość, i patrzę, do czego może mnie ono doprowadzić. Jeśli doprowadzi mnie do naszego Wszechświata - jesteśmy w domu. Jeśli zaprowadzi mnie na jakieś manowce, no to kiszka ;-J  Jednak jak dotąd to założenie sprawdzało mi się dobrze i nie pisałbym o nim, gdyby było inaczej (bo nie byłoby wtedy o czym pisać ;-)).

To założenie jest jednym z możliwych. Jak narazie jedynym, które pozwala mi uniknąć problemu "Co było pierwsze: jajko czy kura?" ;-)  albo "Ziemia spoczywa na wielkim żółwiu, a on na jeszcze jednym żółwiu, a on na kolejnym żółwiu...." [BTW kiedyś zapytałem na czym spoczywa ten ostatni żółw, i dostałem odpowiedź: "Przeważnie na brzuchu" ;D]. Jeśli jednak znasz lepsze rozwiązanie paradoksu początku Wszechświata, to zamieniam się w słuch :-)

Cytat: MEM HEI SHIN
Chcesz powiedzieć, że na początku nie było NIC i z tego NIC (czyli z niczego) powstał Wszechświat.
Tak. Bo jeśliby powstał z innego "czegoś", to wracamy do punktu wyjścia: jak powstało to inne "coś", z którego dopiero powstał Wszechświat? I tu można się tak cofać w nieskończoność, znajdując coraz to bardziej pierwotny materiał budulcowy Wszechświata. Wtedy jednak Wszechświat musiałby istnieć od zawsze, co jednak nie za bardzo zgadza się z obserwacjami astronomicznymi (promieniowanie reliktowe tła, przesunięcie ku czerwieni itp.). Wszechświat, który istnieje nieskończenie długo, i przez cały ten czas gwiazdy promieniują, musiałby być przepełniony oślepiającym światłem wysłanym z tych gwiazd i rozgrzany do nieskończonych temperatur. Żadne prawa zachowania nie są możliwe w nieskończonym Wszechświecie.

Dlatego uważam, że rozsądnym jest przyjąć, że jednak miał początek i jest skończony. Skoro tak, to musiał powstać w pewnym momencie, i musiał powstać z niczego. Załóżmy więc, że tak było i zobaczmy, dokąd nas to zaprowadzi.

Cytat: MEM HEI SHIN
Jak dla mnie, to za dużo tu fantastyki i patosu w nazewnictwie.
A to już kwestia subiektywna.

Cytat: MEM HEI SHIN
Błąd Twój polega jednak nad tym, że w panującej tu rzeczywistości wszystko opiera się na iluzji przeciwieństw, którą Ty definiujesz za pomocą bardzo ograniczonego interfejsu jakim jest mózg.
Pamiętaj, że mózg jest częścią tej rzeczywistości ;-) Poza tym z moich dotychczasowych rozkmin wynika, że inteligencja nie jest ograniczona jedynie do mózgu. Może być rozproszona także poza nim, w bardziej kolektywnych systemach.
Być może mózg ma jakieś ograniczenia poznawcze, jednak będziemy się o to martwić, gdy dobrniemy do tej granicy ;-) W moim mózgu jeszcze mi się różne rzeczy mieszczą ;-)

Cytat: MEM HEI SHIN
"żle" interpretujesz Yin-Yang
A skąd masz pewność, że Ty interpretujesz go dobrze? Myślę, że żaden z nas nie może mieć pewności. Ale możemy zgadywać, lepiej lub gorzej, i patrzyć, jak dobrze nasze modele pasują do rzeczywistości. W sumie to nie wiem, czy ktokolwiek jest w stanie dobrze zinterpretować Tao/Dao, gdyż jest ono z założenia czymś "meta" w stosunku do wszystkiego, co znamy.

Cytat: MEM HEI SHIN
jeżeli ma się to odnosić do Twojej koncepcji [...] ponieważ asymetryczny - przeciwstawny, a zarazem samopompujący się przepływ energii dotyczy dwóch aspektów - elektrycznego i magnetycznego.
To jeszcze nie ten etap. Pola elektryczne i magnetyczne wcale nie są podstawowe. W zasadzie to są to już dość złożone, wysokopoziomowe koncepcje. Pod nimi kryje się jeszcze kilka poziomów ;-) począwszy od pól potencjałów (skalarny elektryczny i wektorowy magnetyczny).

Cytat: MEM HEI SHIN
Jest to wyjaśnione dokładnie tutaj przez Randy Powella, gdzieś w połowie filmu.
Toś sobie mistrza magnetyzmu znalazł, nie ma co :-)
Cenię gościa za to, że bardzo dobrze wyjaśnia matematykę Rodina. Swego czasu słuchałem wszystkich części jego wykładu na YouTube.
Jednak jego wypowiedzi w kontekstach fizyki to już totalna lamówka czasami ;-) Raz nawet stwierdził, że jednakowe bieguny magnesów się przyciągają ;P  Nie wiem, czy gość kiedykolwiek miał w ręku magnes, jeśli głosi takie tezy i nie wydaje mi się, by miał jakieś większe pojęcie o fizyce. Jeśliby miał, to by nie strzelał takich baboli ;-)

Nie wystarczy rzucać błyskotliwych haseł w stylu "energia punktu zerowego", "wirowe pola toroidalne", "darmowa energia próżni" i kotwiczyć na swoją cewkę przeróżne Święte Graale fizyki, z teorią unifikacji włącznie. Problem w tym, że zarówno jego, jak i Rodina, stwierdzenia tego typu jeszcze nigdy nie zostały poparte żadnymi konkretami. Nie widzę nigdzie perpetuum mobile jego konstrukcji, statku kosmicznego, antygrawitacji, ani nawet teorii wielkiej unifijacji. Nigdy takowej nie przedstawił. Stwierdzenie, że jak już mamy liczby, to mamy wielką unifikację, to za mało. Bo tyle to mieliśmy już w starożytności (Pitagorejczycy, matematyka wedyjska itp.). Pojawienie się na konferencji TeslaTech też o niczym jeszcze nie świadczy. Nawet Haramein coś nie bardzo jest dumny z tego spotkania z Rodinem :-P Ciekawe dlaczego?

Cytat: MEM HEI SHIN
Z jakiegokowiek punktu widzenia nie ma czegoś takiego jak NIC!
Bowiem NIC - teoretycznie określa brak formy, tym samym opisuje od razu STAN.
Skoro jest zatem określeniem, staje się automatycznie CZYMŚ i dlatego jest to paradoks.
NIC jako koncepcja (myślowa), może  funkcjonować  tylko w dualnym systemie odniesień, gdzie każde pojęcie ma swoje zaprzeczenie.
Tak. I pewnie dlatego Chińczycy mówią, że na początku było tylko Tao/Dao, a Grecy, że na początku było Logos [błędnie tłumaczone jako "słowo"]. Było to coś, co nie było dualne, nie miało żadnej formy, było czymś "meta" w stosunku do całego Wszechświata. Być może właśnie takim niedualnym niebytem, absolutną pustką, niczym. Możesz więc założyć, że to wielkie "nic", o którym oni mówią, to właśnie jest "0" w moim równaniu. Coś, co jest nieistnieniem, z którego dopiero wyłania się dualizm, równowaga przeciwieństw Yin-Yang.
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 02:27:40 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #28 dnia: Listopad 27, 2010, 10:57:15 »
Rzeczywiście. Gdybym miał szukać praktycznych zastosowań świętej geometrii na forum to z pewnością zostanę miliarderem, który opanował giełdę  i w dodatku jest w posiadaniu perpetum mobile. Chyba nie wiecie czym jest praktyka. I to samo tyczy się powstania rzeczywistości, nie wyjaśnia mi to więcej niż biblia.
Pyk i już. Magiczna różdżka.

No dobra zaraz ktoś przytoczy mi słynny przykład dwu wymiarowego bytu i uświadomi mi, że jestem czterowymiarową jednostką zamkniętą w trój wymiarowej klatce. Spoko. Mi nawet odpowiada 10 wymiarów. Hmmm tylko czego on się czepia?
Próba wyjaśnienia świętą geometrią wszystkiego co w okół nie zbadane rodzi śmieszne sytuacje.

@SasQ
No i czym jest zero? Tym czego właśnie nie możesz pojąć. Wirtualny punkt w twojej głowie, który rozchodzi się we wszystkich kierunkach i szuka punktu zaczepienia.

Zwyczajnie zakładam sobie takie założenie, jako prawdopodobną możliwość
Jeszcze niedawno obowiązywały idealne proporcje wykluczające pułapkę prawdopodobieństwa.
Nie musisz tak naskakiwać i od razu żądać kontr teorii, ponieważ ty wystawiłeś swoją na publiczną debatę i uszanuj nawet krytykę. Negacja daje jakąś reakcję i doświadczenie, bo temat stał się elementem zainteresowania. Gdyby ktoś kompletnie miał gdzieś twoje wypociny, to by się nie produkował.

Nie zdefiniujesz dobra, bo to subiektywny odbiór, który w danej chwili wyznacza ci korzyści. Gwiazda czy też mknący meteoryt ma gdzieś te wyliczenia. Nie zapanujesz nad chaosem. Stworzyłeś sobie zero i to twój konwerter wszechświata. Uważam, że nie ma znaczenia czy znajdujemy się w wielkim elektronie czy też w puszce po sardynkach na dnie morza. To dalej niczego nie zmienia. Forma jest tylko inna. Inaczej czytaj: Otoczka.
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 10:59:22 wysłana przez 216 E »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #29 dnia: Listopad 27, 2010, 11:08:25 »
Stary Jedni patrzą drudzy widzą, informacji masz tu w bród, wnioski wyciągaj sam,tylko czytaj ze zrozumieniem bo te twoje posty już stają się nudne.Wiesz co to jest teoria,Nikt tu nie pisze że to jedyna i niepodważalna prawda większość z nas szuka nowych dróg i nowych odpowiedzi, no może oprócz ciebie ty je już poznałeś ;), każdy twój post potwierdza ocean twojej niewiedzy i aroganckiej pewności siebie.
Czym mniej wiem tym głośniej krzyczę -Też tak można. dobre jest to że kilka osób zmusiłeś do poklikanie. to zawsze jakiś sukces
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 11:20:41 wysłana przez Leszek »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #30 dnia: Listopad 27, 2010, 11:25:53 »
Cytuj
No i czym jest zero? Tym czego właśnie nie możesz pojąć. Wirtualny punkt w twojej głowie, który rozchodzi się we wszystkich kierunkach i szuka punktu zaczepienia.
Na początku był "Pączek"  :)

http://img560.imageshack.us/img560/8540/seedjing.jpg
1: Coś z niczego
  http://img337.imageshack.us/img337/8329/taom.png
1: Coś z niczego
 
http://2.bp.blogspot.com/_km3Zw1Tt3ks/SwL4lNLhoLI/AAAAAAAABUA/a9IEAQ1Ld6c/s320/donat+kacang+merah.JPG
1: Coś z niczego



Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #31 dnia: Listopad 27, 2010, 14:48:46 »
@Lucyfer
Im dłużej patrzę na ten "kwiat życia", to mam ochotę ująć to (w 2D) nieco inaczej.  Chcąc w najprostszy sposób "stworzyć wszechświat", zrobiłbym z okręgu ósemkę, uzyskując sławetny dualizm naszej rzeczywistości zanurzony w nieskończoności ósemki - okręgu.


Ósemka, to Lemniskata Bernoulliego - http://pl.wikipedia.org/wiki/Lemniskata_Bernoulliego
Wot i cały przekręt związany z ruchem i czasem... ;)

Co ciekawe pasuje to do skali makro:

Orbitalne obserwatorium Fermi wykryło nieznane wcześniej potężne struktury – zajmujące pond połowę nieba “bąble” promieniowania gamma rozciągające się pod i nad płaszczyzną naszej galaktyki. http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,536.0.html

Gratisowo schemat pulsara
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/Torus/pulsar.png
1: Coś z niczego

http://en.wikipedia.org/wiki/Pulsar

i skali mikro (orbitale):
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/2ppp.jpg
1: Coś z niczego

http://winter.group.shef.ac.uk/orbitron/AOs/2p/index.html

i funkcja falowa (wave form)
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/2pp.jpg
1: Coś z niczego

http://winter.group.shef.ac.uk/orbitron/AOs/2p/wave-fn.html

I coś praktycznego pomiędzy MIKRO i MAKRO - pierwsze podziały komórek
http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/pierwszepodzialykomorki.jpg
1: Coś z niczego
http://img339.imageshack.us/img339/1460/cell3v.gif
1: Coś z niczego

http://www.ratujzycie.net21.pl/index.php?strona=rozwoj&PHPSESSID=9241c7c71d16ca71514605bd9ed0afa1
Dzięki Lucyfer za gifa!  :-)

http://www.swietageometria.info/images/stories/Leszek/FORUM/embrion.jpg
1: Coś z niczego

embrion ośmiokomórkowy, czyli osiem pierwszych komórek zwanych macierzystymi
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 15:44:08 wysłana przez Leszek »

Tijavar

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #32 dnia: Listopad 27, 2010, 14:55:21 »
Leszku, super !  :super: To wszystko jest mi tak jakoś wewnętrznie znajome  :D

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #33 dnia: Listopad 27, 2010, 15:37:19 »
Możliwości Ludzkiej Cewki "Mortal Coil"
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Aos0hnwiHt8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Aos0hnwiHt8</a>  <a href="http://www.youtube.com/watch?v=TKuXuDCPfds" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=TKuXuDCPfds</a>

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #34 dnia: Listopad 27, 2010, 17:35:23 »
@Lucyfer:
Smakowicie :)  Wiele razy już słyszałem, że dynamika czasoprzestrzeni jest toroidalna. Twierdzi tak Haramein, Rodin, Winter, Penrose, być może ktoś jeszcze. Jeden mój znajomy kombinuje też coś z torusami ukrytymi w kształtach świętej geometrii i cały czas mi wpiera, że torus jest podstawowym kształtem. Jednak moja intuicja mi podpowiada, że to jeszcze nie jest "Święty Graal" i nie jest kształtem podstawowym. Choćby dlatego, że nie jest wcale najprostszy.

Najprostszym kształtem jest według mnie sfera, którą można uznać za jakąś formę przeskalowanego punktu. O ile punkt jest zerowymiarowy, to sferę można już opisać jednym wymiarem: określając jej promień. Nic więcej nie jest potrzebne, gdyż sfera jest idealnie symetryczna w każdym kierunku. Innymi słowy: nie posiada żadnych wyróżnionych kierunków.

Natomiast torus jest już bardziej złożoną figurą. Posiada dwa parametry, które go opisują: promień obwodowy i promień określający jego grubość. Posiada też już pewną polaryzację, związaną z jego osią.

Nie jest najprostszą spolaryzowaną figurą. Prostszą jest elipsoid (rozciągnięta piłka), którego dłuższa oś również wyznacza spolaryzowany kierunek. Jednak w przypadku elipsoidu można tak dobrać skalę, by na powrót wyrównać jej wymiary. Z torusem nie da się już tego zrobić, bo jak by go nie skalować, zawsze będzie mieć wyróżnioną oś. W matematycznej Teorii Grup mówi się o torusie, że jest dwuspójny, w przeciwieństwie do sfery, która jest jednospójna. Oznacza to, że torus ma w swej powierzchni jedną dziurkę na wylot, a sfera nie ma żadnych. Na sferze dowolną zamkniętą pętlę można zwinąć do punktu. Z torusem to się nie udaje: niektóre pętle więzną wokół jednego z promieni.

Dlatego torus można uznać za pierwszą trójwymiarową figurę gładką (nie mającą ostrych krawędzi), dla której możemy być pewni jej polaryzacji, biegunowości. To może być nasze Yin-Yang. Sfera jest bardziej jak niespolaryzowane Tao (stan przed podziałem na bieguny).

Sfera i torus są powiązane jeszcze w inny sposób:
W matematyce istnieje taki problem, zwany hipotezą Poincarego, którego sednem jest właśnie jak zamienić sferę w torus i vice versa, używając jedynie prostych transformacji matematycznych (czyli dokładnie zmapować jedno na drugie, w sposób ciągły). Ten problem został chyba rozwiązany dość niedawno przez jakiegoś Ruska.

Wydawać by się mogło, że to jakieś niepotrzebne nikomu matematyczne abstrakcyjne bzdety. Jednak jeśli się trochę siedzi w tematach, w których sfera i torus grają kluczowe role (np. właśnie w świętej geometrii), to można zauważyć, na czym polega istotność tego problemu:

Pierwsza pojedyncza komórka była po prostu bąbelkiem tłuszczu w wodzie, do którego dostały się podstawowe cegiełki życia (aminokwasy, nukleotydy itp.) i już nie mogły się wydostać. W bezpiecznym środowisku zaczęły ze sobą współpracować. Taka pojedyncza komórka miała jednak kształt sferyczny i jej świadomość była zerowymiarowa (punktowa): zdawała sobie sprawę tylko z grubsza z warunków, jakie panują "w miejscu, gdzie ona się znajduje".

Gdy kształt komórki się wydłużył, pojawiła się polaryzacja i wyróżnienie pierwszego kierunku: przód-tył. Ta wyróżniona oś pozostała już wszystkim jej potomkom, także ludziom. Mamy też mechanizm genetyczny, który odpowiada za organizowanie ogólnego planu budowy organizmu według tej pierwotnej osi głowa-dupa: geny Homeobox (Hox). Używają prostego gradientu chemicznego (różnicy stężeń) do kontrolowania tego podstawowego kierunku rozwoju embrionu. Wracając jednak do tych wydłużonych pierwotniaków: takie wydłużone komórki mogły poruszać się za pomocą rzęsków w swej błonie, ale tylko do przodu lub do tyłu. Ich postrzeganie świata było liniowe, więc miały świadomość jednowymiarową.

Gdy w organiźmie wielokomórkowym o kształcie mniej więcej elipsoidalnym pojawia się w końcu jakieś drobne zagłębienie, komórka może zauważyć, że takie zagłębienie jest dla niej korzystne. Dzięki niemu może z grubsza określić np. kierunek, z którego nadpływają sygnały chemiczne o pożywieniu czy zagrożeniu. Jeśli posiada światłoczułe organella, może z grubsza oszacować kierunek padającego światła. Jej percepcja jest już więc dwuwymiarowa.

I tu pojawia się pewien kluczowy punkt w ewolucji, z którego wyjaśnieniem jest pewien problem: Gdzieś w tym momencie następuje przejście z geometrii sferycznej/elipsoidalnej na geometrię toroidalną - pojawia się kiszka :> Dwuwymiarowy organizm może mieć w swym ciele jedynie jamy z jednym otworem wlotowo-wylotowym (mówiąc dosadnie: ma dupę tam gdzie gębę ;-)). Nie może mieć żadnej kiszki, która by przechodziła przez niego na wylot, gdyż rozpadłby się wtedy na dwie osobne połowy. Ale w trzech wymiarach jest to już możliwe, bo choć przekrój wygląda jak dwie osobne połówki, to cała reszta ciała w trzecim wymiarze łączy te dwie połówki dookoła kiszki. Kiszka może swobodnie przejść na wylot bez szkody dla organizmu ;-) Takie organizmy posiadają już świadomość trzech wymiarów. Można zauważyć, że od pewnego momentu zaczyna się gałąź ewolucji, w której wszystkie organizmy mają już jakąś kiszkę :-) I zazwyczaj jest ona tylko jedna. Inne otworki nie przechodzą na wylot. Można więc uznać, że te organizmy, włącznie z człowiekiem, mają budowę z grubsza toroidalną.

Tu pojawia się jednak pytanie: W jaki sposób nastąpił ten przeskok z geometrii sferycznej/elipsoidalnej na geometrię toroidalną? Hipoteza Poincarego może być krokiem we właściwą stronę, by odpowiedzieć na to pytanie. Widać jednak, że nawet biologia nie zaczynała od torusa, lecz od sfery.
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 17:47:41 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #35 dnia: Listopad 27, 2010, 18:56:03 »
Cytuj
W jaki sposób nastąpił ten przeskok z geometrii sferycznej/elipsoidalnej na geometrię toroidalną?

Mogło by to tak wyglądać? ;)

http://swietageometria.info/ao/di-O3QA.jpg
1: Coś z niczego
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 17:32:42 wysłana przez Leszek »

Offline 216 E

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 27, 2010, 19:50:27 »
@Michał-Anioł
Moje posty nie muszą sprawiać Ci radości i samozaspokojenia, bo są moje. Nie muszę wlewać w posty obrazków i objaśnień to wasza zajawka. Ja badam kosmos psychicznie. Pogódź się z tym.

@Lucyfer
Sugerujesz wielki wybuch?
« Ostatnia zmiana: Listopad 27, 2010, 20:00:03 wysłana przez 216 E »

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 27, 2010, 20:30:03 »
Cenię gościa za to, że bardzo dobrze wyjaśnia matematykę Rodina. Swego czasu słuchałem wszystkich części jego wykładu na YouTube.
Jednak jego wypowiedzi w kontekstach fizyki to już totalna lamówka czasami ;-) Raz nawet stwierdził, że jednakowe bieguny magnesów się przyciągają ;P  Nie wiem, czy gość kiedykolwiek miał w ręku magnes, jeśli głosi takie tezy i nie wydaje mi się, by miał jakieś większe pojęcie o fizyce. Jeśliby miał, to by nie strzelał takich baboli ;-)

Hej SasQ!

Nie chcę Cię martwić, ale oglądałem film z Winterem z 2010 roku na którym w pewnym momencie stwierdził że lubi gdy fizycy spadają z krzeseł.
Później wziął dwa magnesy i zrobił taką sztuczkę:

http://swietageometria.info/ao/di-TTEF.gif
1: Coś z niczego

Źródło: http://www.goldenmean.info/biofield/phaseconmag2.gif
http://www.fractalfield.com/

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 17:50:13 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 27, 2010, 21:15:23 »
Cytat: 216E
@Lucyfer
Sugerujesz wielki wybuch?
Wielką implozję
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 01:42:27 wysłana przez Leszek »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 27, 2010, 21:37:06 »
Cytat: Radosław
Nie chcę Cię martwić [...] w pewnym momencie stwierdził że lubi gdy fizycy spadają z krzeseł.
A czym miałbym się martwić? Tym, że mogę mieć okazję do nauczenia się czegoś nowego? :-) Lubię spadać z krzesła ;-)

Cytat: Radosław
Później wziął dwa magnesy i zrobił taką sztuczkę
"Sztuczka" to dobre określenie. Magicy w cyrku też robią takie sztuczki, a nawet czasami lepsze :-) Nauka od "sztuczek" różni się tym, że w nauce każde doświadczenie możesz odtworzyć sam i jeśli tylko robisz dokładnie to samo, powinieneś dostać te same efekty.

Próbowałeś odtworzyć sztuczkę dana samodzielnie? Jeśli próbowałeś, i nie udało się osiągnąć tego samego efektu, to przyjrzyj się uważniej filmikowi (o ile to możliwe, bo mało w nim widać, klatki szybko przeskakują, musiałem je sobie po kolei obejrzeć w GIMPie).

Po pierwsze: To, że napisał, że odwraca magnes, nie znaczy, że naprawdę to zrobił. Tzn. prawdopodobnie zrobił, ale nie w ten sposób, w jaki myślisz ;-) Obrócił go rzeczywiście, ale nie biegunami ;-) Zaraz wyjaśnię.

Po drugie: Zauważ, że czarne naklejki mające oznaczać bieguny nie są nalepione na całym obwodzie dookoła, lecz mają wycięcia. Dlaczego? Ano wyobraź sobie, że obracasz taki magnesik wokół jego osi cylindrycznej. Czarna naklejka chowa się w całości za magnesem, a w Twoją stronę skierowana jest wycięta część. Wygląda wtedy, jak biegun południowy, a nie północny. Jeśli teraz podobna naklejka chowała się za drugim biegunem magnesu przed obróceniem, to po obróceniu znajdzie się z przodu. Jak mawiają magicy: "Presto change-o!" ;-) Jeden obrót wokół osi o 180* "zamienia bieguny miejscami" ;-) [ale tylko wizualnie, nie magnetycznie] i nagle biegun "południowy" przyciąga południowy ;-)

Dodatkową wskazówką jest tulejka z czarnego plastyku przyklejona do magnesu. Zauważ, że po "obróceniu" nadal jest z tej samej strony. Widać wyraźnie dziurkę w niej zarówno przed jak i po "obróceniu".

Jeśli jednak jakimś cudem wiesz, jak sprawić, by jednakowe bieguny się przyciągały, i potrafisz to zrobić, to daj znać ;-) Może wtedy rzeczywiście spadnę z krzesła tak bardziej fest :-)

Natomiast jeśli interesują Cię ciekawe zjawiska z użyciem magnesów, to polecam przyjrzeć się efektowi Cooka. Gość ostatnio pokazywał to urządzenie na konferencji WorldSci.

http://www.youtube.com/watch?v=IMm70qQ5Jms
« Ostatnia zmiana: Październik 24, 2017, 20:56:36 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 28, 2010, 01:15:03 »
 Cytat : - LESZEK

''Im dłużej patrzę na ten "kwiat życia", to mam ochotę ująć to (w 2D) nieco inaczej.  Chcąc w najprostszy sposób "stworzyć wszechświat", zrobiłbym z okręgu ósemkę, uzyskując sławetny dualizm naszej rzeczywistości zanurzony w nieskończoności ósemki - okręgu''




I słusznie....

Wykreśliłeś koło.
Czym jest koło..?
Wykreśliłeś najprostrzą z możliwych figur, aby wyrazić za pomoca niej pustkę - próżnię....
Tą pustkę (próżnię) reprezentuje owe wnętrze tego koła. ''Mówi'' ono w tym momencie - to wszystko co JEST...
Dalej próbujesz zinterpretować to co określiłeś jako - JEST.
Dochodzisz do wniosku, że to JEST, jest w zasadzie (wszystkim i niczym)
Mamy więc dwa aspekty - nieograniczoność tego co JEST i to co JEST nie przedstwia właściwie niczego sobą, co można by było w najprostrzy sposób wyrazić - czym właściwie to JEST ?..!

Więc narysowałeś koło, aby to wyrazić....Inaczej mówiąc dokonałeś takiej własnie interpretacji ''próżni''.
Podobnie jak My teraz tak i On powiedzmy ''Bóg'' w momencie ''tworzenia''  posługiwał się ''swoim'' relatywizmem.

Rysując koło doszedłeś do wniosku, że wykonałeś ruch... i stworzyłeś formę....
I jest to najważnieszy moment w dziele stworzenia, gdy dostrzegasz, że właśnie.... aby cokolwiek określić, cokolwiek stworzyć od najprostrzych form do najbardziej złożonych potrzebujesz - ruchu i ...formy....
W związku z tym chcesz zamienić próżnię w to samo co sam zrobiłeś wcześniej - w ruch i formę.....wykreślając koło...

Poszukujesz sposobu, aby to uczynić...i wiesz, aby to uczynić tak samo jak z kołem musisz to ...wyrazić.




I oto wyraziłeś.....
Wyraziłeś w najprostrzej możliwej formie.
Wykonałeś ruch i wykonałeś trajektorię.
Tą trajektorią jest nic innego tylko obwód koła, który wcześniej określiłeś, oznaczyłeś, (wyraziłeś) jako wszystko co - JEST.
Ale ''podróżując''  po obwodzie koła tam i z powrotem zauważasz jedną rzecz, jedna cechę, której nie da się pominąć.Zauważasz, że kierunek ruchu jest zawsze ten sam, tylko  zwroty jego są przeciwne...
I znowu, aby to wyrazić, aby ta myśl, idea stała się rzeczywistością, dorysowujesz do jednego koła drugie koło.
Oto forma (ósemka), która jest trajektorią ruchu i formy tego co JEST, czyli próżni...

Myśl, idea staje się rzeczywistością - określiłeś formę i ruch....

Ale wiesz o tym, że to co określiłeś - JEST- (a jest wszystkim i niczym) jest wnętrzem koła - jest tą próżnią.
W związku z tym logicznym i kolejnym krokiem jest to, że tą trajektorię, która wyraża  owy ruch i formę wpisujesz we wnętrze koła, które jest Twoim wyrażeniem próżni...

I otrzymujesz to :



Jest to trajektoria ruchu energii.... i wpisując tą ideę do koła otrzymasz taki właśnie, a nie inny heksagon...
Ten heksagon, czyli ''położona'' ósemka w polu próżni koła - to Yin  i Yang.
Yin i Yang nie reprezentuje sobą przeciwieństw, nie jest żadnym dualizmem. Obrazuje  i wyznacza  ruch, trajektorię, jest  oprogramowaniem, gdzie zawsze kierunek ruchu  energii jest ten sam, lecz  tylko jego zwrot jest przeciwny...

Jak komuś trudno to zrozumieć (co jest bardzo ważne jak działają energie)  to podam taki przykład: gdy jedziesz z Krakowa do Warszawy, a następnie wracasz z powrotem to kierunek działania Ciebie jako energii  jest ten sam, tylko zwrot jest przeciwny.

Yin i Yang, +1 -1 = 0 , to trajektoria, kierunek ruchu energii, gdzie (0) oznacza punkt akomodacji energii, lub miejsce gdzie trajektoria ruchu energii przybiera  -INNY ZWROT.

Oto mamy energetyczną cegłę ruchu energii, w której wyrażony jest ruch i forma....
Czy takie były początki oprogramowania próżni i tworzenia Wszechświata..?

Według mnie tak, co wyraziłem krok po kroku od koła.... do heksagonu.....

Ostatecznie uważam, że Wszechświat nie jest rzeczywisty, lecz jest..... wirtualny.
Jest takim polem, narzędziem doswiadczalnym dla ewolucji świadomości dla tego, który go Sam dla siebie Stworzył.
My i On, czyli Wszechświat to to samo Uniwersum.Ta sama cząstka i fala - efekt tego samego przepływu....




Ps.To forum działa coś źle. Jest zamulone, prawdopodobnie dlatego, że posiada  spore ilości nieskompresowanej grafiki.
Co chwila są jakies przerwy, co powoduje, że ucina mi wątek i co innego mam na podglądzie, a co innego pojawia mi się po jego zatwierdzeniu.
W związku z powyższym ten wątek zrobił się jakiś obcięty i brakuje w nim logiki...
Na dodatek jeszcze skaczą mi litery przy pisaniu, czego juz wogóle nie rozumiem...


pozdr.
« Ostatnia zmiana: Listopad 28, 2010, 09:29:59 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 28, 2010, 19:42:06 »
Cytat: MEM HEI SHIN
Oto mamy energetyczną cegłę ruchu energii, w której wyrażony jest ruch i forma....
Czy takie były początki oprogramowania próżni i tworzenia Wszechświata..?
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=WGaXaFRWXNs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=WGaXaFRWXNs</a>

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #42 dnia: Listopad 28, 2010, 21:08:22 »
@Sasq
W sprawie przyciągania się jednakowych biegunów magnesów Dan pisze na stronie dot. Implodera tylko tyle:

The Imploder is based on phase conjugate HYDRODYNAMICS (liquid implosion- see nozzle below..
COMBINED with PHASE CONJUGATE MAGNETICS.. where the LIKE or SIMILAR poles of the Magnets ATTRACT each other:
(please show this to your physics professor.. after they fall off their chair- send us an email.. this is NOT an illusion- thousands have witness.. the ANGLE of the 2 like magnetic poles - when precise and octahedral across correct permissivity.. creates the ATTRACTION of like poles!)
http://www.fractalfield.com/implodernews/


EDIT:
właśnie w tej chwili Dan napisał mi odnośnie magnesów
"flux lines conjugate- we are in the process of documenting the 3d flux density map- prof elizabeth rauscher is also working on this.."



@MEM HEI SHiN
Ludzie różnie interpretują różne kształty. Można i tak. Widziałem gdzieś w necie Uroborosa w kształcie okręgu i ósemki. Tu jest jako okrąg http://pl.wikipedia.org/wiki/Uroboros

chyba jednak trzeba drążyć to w kierunku fizyki rozchodzenia się fal. Wtedy można starać się nadać temu fizyczny sens.
Dla mnie lemniskata (ósemka) jest przekrojem torusa.
Piszesz: "logicznym i kolejnym krokiem jest to, że tą trajektorię, która wyraża  owy ruch i formę wpisujesz we wnętrze koła"
Dla mnie jest to niepotrzebne, bo ósemka jest okręgiem. Zresztą "swoją" wersję stworzenia opisywałem w poście "Stworzenie i Kwiat Życia"
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=15.msg97#msg97

Jest tam też pewna wersja generująca torusa - tyle że z 6 kul wprawionych w ruch, wokół siódmej kuli wzorcowej.

EDIT:
A propos działania forum - no ciągle są problemu z serwerem. Mówią, że to się skończy za dwa dni...
A propos innych wątków, które poruszyłeś. Znów brak czasu... od pół roku regularnie pracuję... Stąd udzielam się rzadziej i skupiam na tłumaczeniach w wolnej chwili.





« Ostatnia zmiana: Listopad 28, 2010, 22:01:35 wysłana przez Leszek »

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #43 dnia: Listopad 28, 2010, 22:27:40 »
Po pierwsze: To, że napisał, że odwraca magnes, nie znaczy, że naprawdę to zrobił. Tzn. prawdopodobnie zrobił, ale nie w ten sposób, w jaki myślisz ;-) Obrócił go rzeczywiście, ale nie biegunami ;-) Zaraz wyjaśnię.

Po drugie: Zauważ, że czarne naklejki mające oznaczać bieguny nie są nalepione na całym obwodzie dookoła, lecz mają wycięcia. Dlaczego? Ano wyobraź sobie, że obracasz taki magnesik wokół jego osi cylindrycznej. Czarna naklejka chowa się w całości za magnesem, a w Twoją stronę skierowana jest wycięta część. Wygląda wtedy, jak biegun południowy, a nie północny. Jeśli teraz podobna naklejka chowała się za drugim biegunem magnesu przed obróceniem, to po obróceniu znajdzie się z przodu. Jak mawiają magicy: "Presto change-o!" ;-) Jeden obrót wokół osi o 180* "zamienia bieguny miejscami" ;-) [ale tylko wizualnie, nie magnetycznie] i nagle biegun "południowy" przyciąga południowy ;-)

http://img151.imageshack.us/img151/1199/magnes.jpg
1: Coś z niczego
« Ostatnia zmiana: Listopad 28, 2010, 22:53:55 wysłana przez Echnaton »
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #44 dnia: Listopad 28, 2010, 23:34:50 »
@Ech:
O widzisz :-) Jeszcze lepiej to wykombinowałeś ;-) Tak też można by było osiągnąć ten efekt.

Nie twierdzę, że takie przyciąganie się przez jednakowe bieguny magnetyczne jest niemożliwe. Chętnie dam się zaskoczyć, jeśli to rzeczywiście da się zrobić. Jednak magnesami bawię się nie od wczoraj i gdyby ten efekt było tak łatwo uzyskać (przez odpowiednie obrócenie magnesów), to już dawno ja lub ktoś inny by to zauważył.

To, że na filmiku (albo raczej pokazie slajdów ;-)) ktoś prezentuje taki efekt, nie znaczy jeszcze, że to działa. Nasze ludzkie zmysły łatwo dają się oszukiwać, szczególnie, gdy są filtrowane przez psychikę. Za to przyrządy pomiarowe nie mają psychiki i trudniej je oszukać.

Gdybym mógł osobiście pobawić się tymi magnesami Dana, pierwsze co bym zrobił, to obadał rozkład ich pola magnetycznego za pomocą kompasu lub własnego magnesu o znanej charakterystyce. W zasadzie nawet nie mając pod ręką kompasu łatwo go zrobić z kawałka żelaza/stali ustawiając go w osi północ-południe, podgrzewając lekko (powyżej temperatury Curie) np. nad zapalniczką i postukując. Jak się ochłodzi, powinien już być namagnesowany zgodnie z naszym ziemskim magnesem ;-) Inny dobry i prosty sposób na obrazowanie pola magnetycznego to opiłki żelaza wsypane do buteleczki z oliwką dla niemowląt ;-) Ciekawy i prosty sposób, choć już wymagający trochę wiedzy, to zbliżenie magnesu do ekranu monitora CRT lub telewizora. Pole magnetyczne odchyla elektrony i nawet drobne pole magnetyczne może odchylić je na tyle, by nie trafiały w wyznaczone dla nich miejsca na ekranie. Wtedy pojawiają się plamy kolorów, z których rozmieszczenia można odtworzyć natężenie pola magnetycznego wokół magnesu. O takie:
http://swietageometria.info/ao/di-SZJQ.jpg
1: Coś z niczego
http://swietageometria.info/ao/di-9UL0.jpg
1: Coś z niczego

Można też posłużyć się specjalnym magnetycznym płynem - ferrofluidem :)
Przy okazji pozwala to odkryć ciekawe wzorce geometryczne w polu magnetycznym, dziwnie przypominające interferencyjne prążki dyfrakcyjne Fraunhofera:

Opisałem to zjawisko bardziej szczegółowo tutaj:
http://quantum.lamat.pl/viewtopic.php?f=6&t=13

Cytat: Leszek
właśnie w tej chwili Dan napisał mi odnośnie magnesów
Cytat: Dan Winter
flux lines conjugate- we are in the process of documenting the 3d flux density map- prof elizabeth rauscher is also working on this...
No to pewnie przydałyby im się te dwa ostatnie podane przeze mnie pomysły na obrazowanie gęstości strumienia magnetycznego ;-)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 01, 2017, 17:54:04 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 28, 2010, 23:41:46 »

@MEM HEI SHiN
Ludzie różnie interpretują różne kształty. Można i tak. Widziałem gdzieś w necie Uroborosa w kształcie okręgu i ósemki. Tu jest jako okrąg http://pl.wikipedia.org/wiki/Uroboros

chyba jednak trzeba drążyć to w kierunku fizyki rozchodzenia się fal. Wtedy można starać się nadać temu fizyczny sens.
Dla mnie lemniskata (ósemka) jest przekrojem torusa.
Piszesz: "logicznym i kolejnym krokiem jest to, że tą trajektorię, która wyraża  owy ruch i formę wpisujesz we wnętrze koła"
Dla mnie jest to niepotrzebne, bo ósemka jest okręgiem. Zresztą "swoją" wersję stworzenia opisywałem w poście "Stworzenie i Kwiat Życia"
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=15.msg97#msg97


Leszku!
Zostawmy  na razie może opinie i poglądy różnych ludzi na temat jak
i kto interpretuje geometryczne formy, bo wybieramy się w puste pole.
Zajmijmy się konkretnym, niezwykle ważnym tematem.
A tym niezwykle ważnym tematem jest ruch i przepływ energii....
Ruch i przepływ energii w istocie (zaburzenie pola próżni) wynikające z tego ścisle określonego geometrycznego ruchu.

Może pokolei skonstatuje swoją wypowiedź.

Piszesz : dla mnie nie jest to potrzebne, bo ósemka jest okręgiem.
No więc :
Ósemka to -    dwa połączone ze sobą okręgi, bo inaczej się nie da tego wykreślić w ( 2D),
A w (3D), są to dwie stykające się ze sobą kule.
Aby wykazać w sposób graficzny jak wygląda trajektoria energii i co z tym się wiąże wykreślono heksagon.
W heksagonie (2 D) dosłownie jest : ''położona'' (ósemka) wewnątrz okręgu i inaczej nie da się jej położyć !
Ale to jest w (2D).
A w (3D) są to dwie kule umieszczone wewnątrz kuli.
Jeżeli milibyśmy to szerzej wyprowadzić i opisać  wygląda to tak : z punktu (0), który jest punktem akomodacji czworościanu foremnego, który znajduje się na 1/3 wysokości tego czworościanu od jego podstawy ''wyrusza energia''. Trajektoria ruchu tej energii jest ścisle określona i jest ona toroidalna, czyli jest Torusem. Energia ta ( w istocie kula energii powraca z powrotem do punktu (0) zmienia swój zwrot  i ''biegnie dalej w tym samym kierunku , lecz zwrotem przeciwnym.
Geometryczna forma składająca się z kuli, wewnątrz, której znajduje się czworościan foremny i kula energii poruszająca się po trajektorii torusa stanowi (jeśli można tak powiedzieć) - pierwotny wzorzec energii.
Udowodnił to w sposób fizyczny Rodin i Powell, jak również ja wykonałem kilka cewek (bo to przecież bardzo proste zrobić) i moge to potwierdzić.
 Zrozumieć coś znaczy... zrobić to !
I nie chodzi tu o cewkę, bo cewka stanowi tutaj w zasadzie prymitywny
element, choć działający i o bardzo niezwykłych właściwościach.
Chodzi o zasadę, której dogłębne zrozumienie otwiera pole do zrobienia i stworzenia niezwykłych wręcz  rzeczy....kwestią jest tylko sposób w  jaki to zrobimy i  w jaki sposób wykorzystamy, a możliwości  jest naprawdę wiele...tylko zechcieć je poszukać...
Powiem  od siebie, że mając przed sobą cewkę i robiąc z nią różne doświadczenia mamy do czynienia z czymć co nazwałbym ''inteligentym'', w tym sensie, że jeżeli zrobisz jakiś krok, jakieś drobne choćby doświadczenie, podpowiada Ci co możesz zrobić dalej...
Czy wyraziłem się jasno o co mi chodzi, do czego chcę Was zainspirować zaczynając od teoretycznych wywodów oprogramowania próżni - do życiowego pragmatyzmu.

Ps.Leszku .
Mój poprzedni wątek i jak zrówno ten nie dotyczył wersji stworzenia życia, choć jedno z drugim ściśle się wiąże.
Zostawmy na razie życie.Ucziwie powiem - nie doszliśmy jeszcze do tego, ponieważ wpierw zadał bym pytanie czym jest świadomość, a potem czym jest życie?

pozdrawiam i życze przemyślanych wniosków, jak również pragmatyzmu i wykorzystania potencjału, którego mamy tuż przed sobą, wystarczy tylko wyciągnąć po to rękę...

 
« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2010, 01:22:21 wysłana przez MEM HEI SHIN »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 29, 2010, 10:07:35 »
Magnetyczne Equilibrium Jon Depew
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=t8Gt3ED0zLw" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=t8Gt3ED0zLw</a><a href="http://www.youtube.com/watch?v=ezMyUiuZt3w" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ezMyUiuZt3w</a>

Wynalazek Tesli
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=OkoETVCM__c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=OkoETVCM__c</a>


Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 29, 2010, 10:48:49 »
Witajcie

Lucyfer, a móglbyś dodać jakiś komentarz od siebie ?

MEM HEI SHIN
piszesz
Cytuj
Chodzi o zasadę, której dogłębne zrozumienie otwiera pole do zrobienia i stworzenia niezwykłych wręcz  rzeczy....kwestią jest tylko sposób w  jaki to zrobimy i  w jaki sposób wykorzystamy, a możliwości  jest naprawdę wiele...tylko zechcieć je poszukać...(..) Udowodnił to w sposób fizyczny Rodin i Powell, jak również ja wykonałem kilka cewek (bo to przecież bardzo proste zrobić) i moge to potwierdzić.

Czyli zrozumienie ku pragmatyzmowi.. a czymże jest ludzkie serce jeśli nie takim działającym torusem ? Czego brakuje, to wprowadzenie weń kuli energii. Energię zaś możemy sobie z wizualizować. Pisał o tym również Melchizedek
Podczas którejś medytacji , w komnacie serca "odnalazłem " świetlisty dysk, a na nim dwudziestościan . Byl statyczny.  Kiedy do niego "wniknąłem" zaczęło się coś dziwnego ze mną dziać, poczułem w brzuchu, trochę poniżej pępka wirowe ssanie , jakbym się zapadał do środka..

Piszę o tym ze względów  praktycznych jak najbardziej. Urządzenia , które konstruują tacy ludzie jak Marko Rodin są dobre dla zastosowań technologicznych, zasilania innych urządzeń elektrycznych, ogrzewania itd. Natomiast my sami , uważam, już jesteśmy wyposażeni w takie urządzenie - serce - które może nam pomóc w usprawnieniu własnej energetyki.
Ostatecznym celem nie jest przecież materializm, a poszerzenie zakresu własnych możliwości. Rozwój.
A może to należy oddzielić ? Może w niewłaściwym wątku się wypowiadam ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 29, 2010, 14:14:22 »
Cytuj
Lucyfer, a móglbyś dodać jakiś komentarz od siebie ?

Mógłbym

Cytat: east
Podczas którejś medytacji , w komnacie serca "odnalazłem " świetlisty dysk, a na nim dwudziestościan . Byl statyczny.  Kiedy do niego "wniknąłem" zaczęło się coś dziwnego ze mną dziać, poczułem w brzuchu, trochę poniżej pępka wirowe ssanie , jakbym się zapadał do środka..

Jestem w trakcie tłumaczenia filmiku gdzie gość właśnie operuje tą energią poniżej pępka. Może masz ochotę się przyłączyć i pomóc w synchronizacji napisów?
New John Chang video
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Aos0hnwiHt8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Aos0hnwiHt8</a>
[EDIT: filmik w wersji PL post niżej - Leszek]

Cytat: east
Urządzenia , które konstruują tacy ludzie jak Marko Rodin są dobre dla zastosowań technologicznych, zasilania innych urządzeń elektrycznych, ogrzewania itd. Natomiast my sami , uważam, już jesteśmy wyposażeni w takie urządzenie - serce - które może nam pomóc w usprawnieniu własnej energetyki.
Masz racje :)



« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 01:48:43 wysłana przez Leszek »

Offline chrumtataj

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 81
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 29, 2010, 19:13:09 »
Lucyfer,
chyba niepotrzebnie się napracowałeś, film z napisami jest dostępny tu:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=fBsiamLzXqE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=fBsiamLzXqE</a>
Co prawda nie jako odrębny element, ale jest...

Pozdrowienia
c
« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2010, 21:28:11 wysłana przez Leszek »

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 29, 2010, 20:17:25 »
Cytat: chrumtataj
Lucyfer,
chyba niepotrzebnie się napracowałeś, film z napisami jest dostępny tu: http://www.youtube.com/watch?v=fBsiamLzXqE
Co prawda nie jako odrębny element, ale jest...

Dzięki

Aż tak bardzo się nie napracowałem :)
Pozdrawiam

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #51 dnia: Listopad 29, 2010, 22:33:47 »
@MEM HEI SHIN
Nie za bardzo mam jak dyskutować. Jutro rano wyjeżdżam na tydzień. Po powrocie zabieram się za napisy do Rodina http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,560.msg2869.html#msg2869 i pewnej zaległej rzeczy Vincenta Bridgesa. Na nic innego już czasu mieć nie będę. Poza tym mam inne obowiązki związane z pracą zawodową...
Poza tym, myślę, że każdy powinien zgłębiać to co mu odpowiada. Ja nie czuję, że cewki, technologie  itp rzeczy to są moje klimaty, które chciałbym zgłębiać. Chętnie się zapoznam, ale nie mam czasu na samodzielne zgłębianie tych tematów. Za bardzo się to wszystko rozrosło, ciągle ktoś o coś pyta.. Muszę wybierać...


Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #52 dnia: Listopad 30, 2010, 14:17:01 »
Cytat: Leszek
pewnej zaległej rzeczy Vincenta Bridgesa
Czyżby o alchemikach z Pragi? :->

Cytat: Leszek
Ja nie czuję, że cewki, technologie  itp rzeczy to są moje klimaty, które chciałbym zgłębiać.
Spoko, od tego mamy innych techników-magików ;-)
A skoro mowa o cewkach, może za jakiś czas napiszę conieco o moich eksperymentach z pewnym rodzajem cewek toroidalnych (ale innych, niż te Rodina) i tajemniczym polem, które nie jest ani elektryczne, ani magnetyczne, i nie udaje mi się go jak dotąd niczym zaekranować ;-J  Jeśli oczywiście kogoś będzie to interesować, bo nie ma w tym zbyt wiele ze świętej geometrii.
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2010, 14:19:03 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline percepcja

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
    • percepcja44
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #53 dnia: Listopad 30, 2010, 17:16:07 »
Może tym tajemniczym polem o którym piszesz jest skalarne pole magnetyczne.
Poza tym to sądzę, że warto prowadzić własne doświadczenia bo tylko tak można coś odkryć konkretnego i mówiąc w swoim imieniu jak najbardziej jestem za przedstawianiem przez Ciebie Twojej cewki z tajemniczym polem.

Zgodnie z dipolarną koncepcją grawitacji dipolarne pole grawitacyjne jest polem pierwotnym, w związku z czym możemy opisać inne pola jako stany przeciw-materii.

Przeciw-materia może być (podobnie jak materia):

   1. formowana w struktury i obiekty (przeciw-ciała),
   2. sprężana i rozprężana (monopole elektryczne "+" i "-" - pole elektryczne),
   3. poddawana cyrkulacji (dipol magnetyczny - pole magnetyczne),
   4. przemieszczana (ruch telekinetyczny - skalarne pole magnetyczne !poza obecnym kanonem nauk fizycznych!),
   5. poddawana wibracjom (fale telepatyczne).

Przykładem może być radiestezja, która polega na wykrywaniu i rozpoznawaniu wibracji telepatycznych (charakterystycznych dla danego obiektu), wysyłanych ciągle przez każdy obiekt wszechświata.

Dziękuję Ci SasQ za Twoje zaangażowanie na forum :))

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #54 dnia: Listopad 30, 2010, 17:53:25 »
Cytat: percepcja
Może tym tajemniczym polem o którym piszesz jest skalarne pole magnetyczne.
Blisko ;-) W teorii elektromagnetyzmu Maxwella było ono nazywane "magnetyczny potencjał wektorowy" i oznaczane literką A. Większość fizyków jednak nie wierzyło w jego istnienie, gdyż nie słyszeli o żadnym eksperymencie, w którym to pole by się ujawniało. Uważali go więc za jedynie matematyczną sztuczkę, pozwalającą upraszczać równania Maxwella.

Do dziś mało kto wierzy w realność tego pola. Z tego, co się orientuję, to chyba tylko Richard Feynman twierdził, że pola potencjałów są bardziej realne, niż pola elektryczne i magnetyczne, bo zauważył, że gdy ciała poruszają się względem siebie, ich pola elektryczne mogą zamieniać się w magnetyczne i vice versa, ale potencjały to zawsze potencjały, niezależnie od punktu patrzenia i ruchu względnego ;-)

Jedyny znany mi oficjalnie eksperyment, w którym pole A dawało o sobie znać, to eksperyment Aharonova-Bohma. Trochę podobny do eksperymentu z podwójną szczeliną i elektronami, jednak dodatkowo pomiędzy szczelinami umieścili dłuuugą cewkę. Okazało się, że choć elektrony nie przechodziły przez obszary, w którym panowało pole magnetyczne z cewki (nie nurkowały w nim), to jakimś tajemniczym sposobem "wyczuwały na odległość" jego obecność w cewce i zmieniały swoją fazę drgań, przez co prążki interferencyjne na ekranie były nieco przesunięte. Naukowcy uznali, że tam dzieją się jakieś tajemnicze kwantowe cuda i należałoby to dokładniej zbadać, ale później jakoś chyba zostało to zapomniane.

Jednak mnie nie dawały spokoju pewne nieścisłości w równaniach Maxwella dla elektromagnetyzmu. Zbudowałem więc specjalną cewkę, która miała te nieścisłości przetestować, wzmacniając je. I tu podobnie okazało się, że choć przewód wtórny przechodzi w obszarze, w którym nie ma pola magnetycznego (przewód nie zanurza się w nim), to jednak jakimś cudem elektrony w tym przewodzie "wyczuwają na odległość" istnienie silnego pola magnetycznego w cewce i zaczynają płynąć wartkim strumieniem - pojawia się prąd elektryczny. Na tyle silny, by poruszyć membranę głośnika.

Pokazywałem to kilku naukowcom, jednak oni twierdzili, że nie ma w tym niczego dziwnego, ot zwykły transformator, dawno znany i przebadany, i wszystko da się policzyć z równań Maxwella. No cóż... to prawda, da się. Ale te równania były napisane według doświadczeń, w których przewód był zanurzony w polu magnetycznym, więc pole magnetyczne mogło w nich oddziaływać bezpośrednio na elektrony w przewodzie. Natomiast u mnie pole magnetyczne jest zamknięte wewnątrz cewki i nawet nie dotyka przewodu. Pojawia się nawiedzone działanie na odległość ;-> którego nijak nie mogę zaekranować kawałkami blachy.

Sprawdzałem rozkład pola magnetycznego wokół cewek, czy przypadkiem mi gdzieś nie "wycieka". Położyłem cewkę na ekranie monitora CRT i gdy przepuszczałem przez nią prąd, obraz na ekranie nawet nie drgnął. Gdyby wokół cewki było choćby niewielkie pole magnetyczne, odchyliłoby elektrony w kineskopie i nie trafiałyby one w wyznaczone dla nich miejsca, tylko obok. Obraz by się zniekształcił i powstałyby na nim kolorowe plamy, jakie widać gdy się przyłoży do ekranu magnes. O takie:
http://swietageometria.info/ao/di-SZJQ.jpg
1: Coś z niczego
http://swietageometria.info/ao/di-9UL0.jpg
1: Coś z niczego


Zrobiłem symulacje rozkładu pola A [magnetycznego potencjału wektorowego] wokół cewki i wygląda na to, że choć nie ma wokół niej pola magnetycznego, to jednak istnieje bardzo silne wirowanie pola A. Więc to właśnie ono może nieść elektronom informacje o istnieniu pola magnetycznego wewnątrz cewki i wpływać na ich ruch. Jednak żeby mieć pewność, muszę przeprowadzić dokładniejsze pomiary z użyciem lepszego sprzętu ;-J Ale to dopiero, gdy zdobędę jakieś fundusze (z czym ostatnio u mnie bardzo krucho, niestety ;-P).

Podejrzewam, że równania Maxwella zostały błędnie sformułowane i sugerują, że indukcja elektryczna bierze się od pola magnetycznego. Stało się tak dlatego, że pole A zazwyczaj jest "ubrane" w pole magnetyczne i skrywa się pod nim. Pole magnetyczne zazwyczaj zawsze mu towarzyszy. Dlatego naukowcy badający zjawiska elektromagnetyczne myśleli, że to pole magnetyczne wywołuje przepływ prądu. Według mnie może być jednak inaczej. Prawdziwą przyczyną indukcji może być pole A. Jednak można to zaobserwować tylko w szczególnych warunkach, w których pole A zostanie odarte z pola magnetycznego i pozostanie "nagie" pole A ;-)

To mniej więcej tak, jakbyś w wietrzną pogodę obserwował chmury i zaczął udawać, że poruszasz je swoim własnym dmuchaniem. Twój kolega stojący obok, nie zdając sobie sprawy z istnienia wiatru w przestworzach, mógłby widząc tą scenkę odnieść mylne wrażenie, że to Ty poruszasz chmury swoim dmuchaniem ;-) Dopiero gdy przestaniesz dmuchać, a chmury mimo to będą poruszać się nadal, iluzja może zostać przejrzana.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 01:54:09 wysłana przez Leszek »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #55 dnia: Listopad 30, 2010, 18:15:33 »

Cytat: Leszek
Ja nie czuję, że cewki, technologie  itp rzeczy to są moje klimaty, które chciałbym zgłębiać.
Spoko, od tego mamy innych techników-magików ;-)

 Nie wiem ile razy można powtarzać to samo, że tu niechodzi o żadne cewki, gdzie cewka jest tylko i wyłącznie przykładem zasady.I to zasady bardzo wielkiej, bardzo znaczącej dla tych, którzy mają otwarty umysł otwiera ona nieocenione wręcz możliwości i to na wielu poziomach...
Wszystko jest tak jasno i dokładnie opisane w różnych aspektach, że już lepiej chyba się nie da.
Zostało tylko brak otwarcia, ufności,  zrozumienia, czyli tzw. co komu po drodze.

SasQ.
Piszesz dosyć pokrętnie..., bo nie ma żadnych magików...od cewek, czy
''technologi''.
A za chwilę  piszesz sam, że ''wypromujesz'' tu jakieś cewki swojej ''produkcji''.
Odnoszę wrażenie, że stosujecie metodę kręcenia się w kólko zamiast zamiast zrobić wielki krok do przodu.

Może  zatem nie od rzeczy będzie przypomnieć ''KWANTOWY ODDECH''
co pozwoli ujrzeć wiele rzeczy z zupełnie innej perspektywy i nabyć nowe umiejętności zamiast powielać schemat z dziś następnego dnia.

Reszta to atomy, próżnia i opinie....
« Ostatnia zmiana: Listopad 30, 2010, 18:28:28 wysłana przez MEM HEI SHIN »

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 30, 2010, 18:47:27 »
Cytat: MEM HEI SHIN
Nie wiem ile razy można powtarzać to samo, że tu niechodzi o żadne cewki
Więc o co Twoim zdaniem chodzi?

Cytat: MEM HEI SHIN
gdzie cewka jest tylko i wyłącznie przykładem zasady
Pewnie, że tak. Podobnie, jak pryzmat jest jedynie przykładem demonstrującym, że światło białe składa się z wielu barw. Jednak dopóki ktoś takiego przykładu nie znajdzie i nie zademonstruje innym, to pewnie mało kto by w coś takiego mógł uwierzyć (zwłaszcza, że niektórzy nie wierzą nawet widząc taki przykład).

A jaką to "zasadę" masz na myśli?

Cytat: MEM HEI SHIN
I to zasady bardzo wielkiej, bardzo znaczącej dla tych, którzy mają otwarty umysł
Czyli jak sądzę Ty i tylko Ty ;-) A my tu sobie jedynie błądzimy i bawimy się jakimiś cewkami czy geometrią ;-J

Cytat: MEM HEI SHIN
Wszystko jest tak jasno i dokładnie opisane w różnych aspektach, że już lepiej chyba się nie da.
W takim razie podaj, gdzie zostało to "wszystko" tak "dokładnie opisane", chętnie poczytam. O ile nie będzie to znów jakiś nawet nie humanistyczny bełkot, będący mieszaniną słów, które z osobna może coś znaczą, ale połączone do kupy wyglądają jakby wypadły z maszyny losującej ;-)

Cytat: MEM HEI SHIN
Piszesz dosyć pokrętnie...
Której części nie zrozumiałeś?

Cytat: MEM HEI SHIN
bo nie ma żadnych magików...od cewek, czy
''technologi''.
Ktoś tu parę postów temu twierdził, że też czarował coś z jakimiś cewkami Rodina ;-J  Właśnie to miałem na myśli mówiąc Leszkowi, że są tu magicy od cewek, więc nie musi się zajmować wszystkim, gdy "ma od tego ludzi" ;-)

Cytat: MEM HEI SHIN
A za chwilę  piszesz sam, że ''wypromujesz'' tu jakieś cewki swojej ''produkcji''.
Cóż... jestem na forum już od pewnego czasu. Gdybym chciał jedynie "promować swoje cewki", to napisałbym o nich tuż po rejestracji (może nawet założyłbym konto tylko w tym celu :-P). Powiedziałem tylko, że mogę conieco napisać o swoich eksperymentach, o ile kogoś będzie to interesować, bo to trochę nie w temacie. Gdybym miał tu "promować" każdy eksperyment, jaki przeprowadzam, to pewnie by miejsca nie starczyło ;-J

Natomiast co do cewki Rodina: fajnie, że ktoś testuje też cewkę jego projektu. Sam bym chętnie potestował, tylko muszę zdobyć trochę materiałów i sprzętu pomiarowego, bo samo przepuszczanie prądu i przykładanie magnesikami to bardziej zabawa, niż eksperyment naukowy. Niestety jedynym człowiekiem, o którym wiem, że robił jakiekolwiek poważniejsze eksperymenty naukowe z cewką Rodina, jest Jean Naudin. Natomiast patrząc na Rodina i Powella mam wrażenie, że mogą chyba tylko bawić się cewkami, bo o fizyce to zbyt dużego pojęcia nie mają. Mogę się oczywiście mylić, bo nie wiem, co porabiają w domowym zaciszu, a w oficjalnych filmikach mogą "rżnąć głupa" ;-J  Jednak gdy ktoś rzuca tak mocne stwierdzenia, jak oni (darmowa energia próżni, podróże międzygwiezdne, leczenie DNA, monopole magnetyczne itp. cuda na kiju), to żądam dowodów ;-) I to nie byle jakich - konkretnych formuł matematycznych, obliczeń, wyników pomiarów itp. Bo krzykaczów nigdy nie brakowało, ale prawdziwi badacze to zawsze są w deficycie.

Z kolei szanuję Rodina i Powella za to, co robią w temacie liczb i całej tej "numerologii", bo widzę sporo powiązań z matematyką wedyjską i tarcza Rodina jest praktycznie żywcem wyjęta z nauk wedyjskich ;-) Zalezności między cyframi i liczbami, jakie oni odkrywają, są bardzo ciekawe i wyjaśniły mi sporo zagadek wedyjskiej matematyki. I na tym powinni się skupić, bo wychodzi im to najlepiej. Każdy powinien robić to, do czego ma talent.
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #57 dnia: Grudzień 05, 2010, 23:45:54 »
Z najnowszego artykułu Dana:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=bK0Obzaybc8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=bK0Obzaybc8</a>

źródło:
http://www.fractalfield.com/overtherainbow/

Offline percepcja

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
    • percepcja44
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 06, 2010, 14:56:07 »
Każdy z nas może zrobić taki eksperyment i wykazać to co było pokazane na filmie powyżej, że zbliżając dwa silne magnesy (np. neodymowe) do siebie tak aby się odpychały będąc w dużej odległości i aby się przyciągały będąc blisko siebie wystarczy pomiędzy nie włożyć kawałek ferromagnetyka (np. stalową kulkę).
Nie mamy wprawdzie "zaprogramowanych" magnesów, ale mamy "programowalny" ferromagnetyk pomiędzy nimi.
Efekt jest taki, że w dużej odległości mamy siłę odpychającą (dodatnią energię potencjalną) a w małej odległości mamy siłę przyciągającą (ujemną energię potencjalną) - co też obrazował drugi wykres z filmiku powyżej i wszystkie następujące po nim eksperymenty.

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 06, 2010, 15:03:25 »
@Radosław:
Jak by to powiedziała moja polonistka: "Fajnie mówisz, tylko nie na temat" ;-)
Mój zarzut pod adresem Powella odnosił się do zwykłych magnesów, bo o takich była mowa. Takich, które mają jeden biegun w całości N, a drugi w całości S.

Natomiast w powyższym filmiku przedstawione są magnesy namagnetyzowane nierównomiernie. Na powierzchni metalu jest magnetyzowany określony wzór przestrzenny, który sprawia, że w różnych orientacjach magnesy przyciągają się lepiej, w innych gorzej, w jeszcze innych odpychają, wydawałoby się "tą samą stroną". Jednak nie ma w tym żadnych cudów, bo ich bieguny nie są w całości jednoimienne. To działa podobnie do tego, o czym pisałem już wcześniej, i wygląda jak na obrazku zamieszczonym przez Echnatona. Nie ma w tym nic przeczącego prawom fizyki.

Podobnie jeśli chodzi o magnesy, które do pewnej odległości się odpychają, a bliżej zaczynają się przyciągać. Można ten efekt wywołać magnetyzując sztabkę nierównomiernie, lub spajając ze sobą jednakowymi biegunami dwie sztabki, z których jedna jest namagnetyzowana mocniej, druga słabiej. To sprawia, że ich pola magnetyczne się nakładają i przestają być równomiernie rozłożone w przestrzeni. Możesz to sobie wyobrażać tak, że zbliżany do nich biegun północny magnesu czuje oddziaływanie od obu magnesów składowych, ale każde z nich z różną siłą. Najpierw czuje najsilniej oddziaływanie najbliższego mu bieguna północnego magnesu, który go odpycha. Czuje też przyciąganie od bieguna południowego drugiego magnesu, jednak narazie bardzo słabe. Słabsze, niż odpychanie. Jednak w pewnej odległości obie siły równoważą się, a przy dalszym zbliżaniu przyciąganie drugiego magnesu przezwycięża odpychanie od tego pierwszego. Więc ten sam koniec sztabki [ale już nie ten sam biegun magnetyczny!] zaczyna przyciągać.

Powell nie mówił jednak o żadnych specjalnych magnesach, tylko o zwykłych. A w takich ten efekt nie występuje. Co ciekawe, jeden z jego "wyznawców" próbował go bronić w komentarzach na YouTube i walnął tego samego babola ;-)

Podobnie Dan Winter nie przyznaje, że te jego magnesy są jakieś specjalne. A naklejki na magnesach to nie są ich rzeczywiste bieguny. Więc jeśli Dan chce pokazać rzeczywiście jakieś nowe zjawisko magnetyczne, powinien najpierw pokazać, jak zachowuje się kompas wokół jego magnesów, byśmy mogli mieć pewność, że te bieguny są w całości jednoimienne. Eksperyment, aby był naukowy, musi być powtarzalny. Musi być przedstawiony w taki sposób, byśmy mogli [ja, Ty, ktokolwiek] go odtworzyć sami i otrzymać te same efekty.

@Leszek:
Bardzo słusznie. Widać, że rozumiesz te zjawiska ;-) Właśnie o to chodzi. Ten wykres w połowie filmu dobrze wyjaśnia, jak to działa. Na stronie http://correlatedmagentics.com/ są dalsze wyjaśnienia. I można przekonać się na własne oczy, że nie są to już zwykłe magnesy, tylko takie "tuningowane" hehe ;-)
« Ostatnia zmiana: Grudzień 06, 2010, 15:06:54 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #60 dnia: Grudzień 06, 2010, 23:37:38 »
Jak by to powiedziała moja polonistka: "Fajnie mówisz, tylko nie na temat" ;-)
Mój zarzut pod adresem Powella odnosił się do zwykłych magnesów, bo o takich była mowa. Takich, które mają jeden biegun w całości N, a drugi w całości S.

Hej!

Dzięki piękne za wyjaśnienia, zarówno te dzisiejsze jak i poprzednie :tyty:
Film wrzuciłem żeby pokazać że miałeś z Echnatonem rację.
Nie jestem biegły w "kwestiach magnesów" i cieszę się że ktoś mądrzejszy mnie dokształcił.
Nie rozumiem po prostu trochę intencji Dana - "trochę" przesadził z bawieniem się w kuglarza, czy oznajmianiem że oto nadeszła nowa era w magnetyźmie.

pozdrawiam

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #61 dnia: Grudzień 09, 2010, 19:31:51 »
Nie rozumiem po prostu trochę intencji Dana - "trochę" przesadził z bawieniem się w kuglarza, czy oznajmianiem że oto nadeszła nowa era w magnetyźmie.

Ja w dalszym ciągu oczekuje na interpretacje Dana. Mam nadzieję że to "nie był głupi żart" z jego strony. Taki "numer" rzuca straszny cień na jego autorytet.
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #62 dnia: Grudzień 09, 2010, 20:51:57 »
Cytat: Echnaton
Ja w dalszym ciągu oczekuje na interpretacje Dana.
Ja tak samo. Jak już mówiłem, chętnie spadnę z krzesła ;-) Nawet mogę fiknąć przy tym koziołka ;D Ale zrobię to tylko wtedy, gdy odtworzę jego eksperyment Dana własnoręcznie zwykłymi magnesami ;-)

Cytat: Echnaton
Taki "numer" rzuca straszny cień na jego autorytet.
Hehe ;-) Pozwól, że zacytuję z Twojej stopki:
Cytat: Stopka Echnatona
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców.
Szacunek do Dana i jego pracy nie musi przecież oznaczać zgadzania się ze wszystkim, co mówi ;)

P.S.: Doszedł mail?
BTW po rozpoznaniu w cennikach drukarni cyfrowych coraz bardziej zastanawiam się nad opcją z drukiem offsetowym, bo choć koszt całkowity mógłby być spory, to już jednostkowy byłby zdecydowanie mniejszy. A przecież nie musiałbym sprzedać wszystkich egzemplarzy, by koszt się zwrócił ;-) Dobrze myślę?
« Ostatnia zmiana: Grudzień 09, 2010, 20:54:29 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #63 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:16:46 »
Cytat: Echnaton
Taki "numer" rzuca straszny cień na jego autorytet.
Hehe ;-) Pozwól, że zacytuję z Twojej stopki:
Cytat: Stopka Echnatona
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców.
Szacunek do Dana i jego pracy nie musi przecież oznaczać zgadzania się ze wszystkim, co mówi ;)

Dokładnie. Dan Winter nie jest nikim więcej jak propagatorem nowej formuły informacji filozoficzno-teoretycznej i częściowo praktycznej. Na tym forum za pośrednictwem Leszka mamy przyjemność zapoznać się z jego podejściem do spraw fundamentalnych. Nie jestem jakimś jego fanatykiem, czy bezwzględnym wyznawcą, ale pewne aspekty kleją się w jasną całość, abstrahując od tego czy jest on ich pomysłodawcą, czy tylko plagiat'orem.

Zalecam lekture J.K. jako remedium dla siebie - z takim podejściem możemy patrzeć na wszystko z pewnej wysokości, poszukując czego tylko chcemy...

PS. Meila mam,  ale to wypowiedż conajmniej 2 godzinna ;)

Pozdrawiam
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline sztudynt

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • blog
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #64 dnia: Grudzień 10, 2010, 00:57:10 »
@Radosław:
Jak by to powiedziała moja polonistka: "Fajnie mówisz, tylko nie na temat" ;-)
Mój zarzut pod adresem Powella odnosił się do zwykłych magnesów, bo o takich była mowa. Takich, które mają jeden biegun w całości N, a drugi w całości S.

Natomiast w powyższym filmiku przedstawione są magnesy namagnetyzowane nierównomiernie. Na powierzchni metalu jest magnetyzowany określony wzór przestrzenny, który sprawia, że w różnych orientacjach magnesy przyciągają się lepiej, w innych gorzej, w jeszcze innych odpychają, wydawałoby się "tą samą stroną". Jednak nie ma w tym żadnych cudów, bo ich bieguny nie są w całości jednoimienne. To działa podobnie do tego, o czym pisałem już wcześniej, i wygląda jak na obrazku zamieszczonym przez Echnatona. Nie ma w tym nic przeczącego prawom fizyki.

Podobnie jeśli chodzi o magnesy, które do pewnej odległości się odpychają, a bliżej zaczynają się przyciągać. Można ten efekt wywołać magnetyzując sztabkę nierównomiernie, lub spajając ze sobą jednakowymi biegunami dwie sztabki, z których jedna jest namagnetyzowana mocniej, druga słabiej. To sprawia, że ich pola magnetyczne się nakładają i przestają być równomiernie rozłożone w przestrzeni. Możesz to sobie wyobrażać tak, że zbliżany do nich biegun północny magnesu czuje oddziaływanie od obu magnesów składowych, ale każde z nich z różną siłą. Najpierw czuje najsilniej oddziaływanie najbliższego mu bieguna północnego magnesu, który go odpycha. Czuje też przyciąganie od bieguna południowego drugiego magnesu, jednak narazie bardzo słabe. Słabsze, niż odpychanie. Jednak w pewnej odległości obie siły równoważą się, a przy dalszym zbliżaniu przyciąganie drugiego magnesu przezwycięża odpychanie od tego pierwszego. Więc ten sam koniec sztabki [ale już nie ten sam biegun magnetyczny!] zaczyna przyciągać.

Powell nie mówił jednak o żadnych specjalnych magnesach, tylko o zwykłych. A w takich ten efekt nie występuje. Co ciekawe, jeden z jego "wyznawców" próbował go bronić w komentarzach na YouTube i walnął tego samego babola ;-)

Podobnie Dan Winter nie przyznaje, że te jego magnesy są jakieś specjalne. A naklejki na magnesach to nie są ich rzeczywiste bieguny. Więc jeśli Dan chce pokazać rzeczywiście jakieś nowe zjawisko magnetyczne, powinien najpierw pokazać, jak zachowuje się kompas wokół jego magnesów, byśmy mogli mieć pewność, że te bieguny są w całości jednoimienne. Eksperyment, aby był naukowy, musi być powtarzalny. Musi być przedstawiony w taki sposób, byśmy mogli [ja, Ty, ktokolwiek] go odtworzyć sami i otrzymać te same efekty.

@Leszek:
Bardzo słusznie. Widać, że rozumiesz te zjawiska ;-) Właśnie o to chodzi. Ten wykres w połowie filmu dobrze wyjaśnia, jak to działa. Na stronie http://correlatedmagentics.com/ są dalsze wyjaśnienia. I można przekonać się na własne oczy, że nie są to już zwykłe magnesy, tylko takie "tuningowane" hehe ;-)


Mam zwykłe magnesy neodymowe 10x30mm (pastylka). Nie miałem jakoś specjalnych kłopotów - po przeczytaniu tego posta - by w warunkach domowych sprawić, aby owe magnesy przyciągały się tymi samymi biegunami.

Przygotuję w najbliższym czasie filmik prezentujący owe zjawisko.


PS. SasQ potem mi powiesz jaki "wzór przestrzenny" został naniesiony(magnetyzowany) na powierzchni metalu, bo jak wywnioskowałem z twojej "fachowej" wypowiedzi to on jest odpowiedzialny za tą "sztuczkę"  :super:


« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2010, 01:10:31 wysłana przez sztudynt »
... NEVER EVER GIVE UP ...

http://sztudynt.blogspot.com/

Offline mephistopheles

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 61
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #65 dnia: Grudzień 10, 2010, 01:42:06 »

Wszechświat powstał z niczego


Mam wrażenie że dyskusja odbiegła od tematu ;)

Właśnie czytałem  H. Arendt, "Wola" (Czytelnik, Warszawa 2002) i na stronach 238-240 natrafiłem na ciekawą sprawę, jak mi się zdaje. Poświecę chwilę i wprowadzę ten tekst ręcznie (w trakcie przepisywania pomedytuję nad każdym zdaniem)

"Niewinność stawania się" i "wieczny powrót" nie zostały wywiedzione z jakiejś władzy umysłu; są one zakorzenione w tym niepodważalnym   f a k c i e, że jesteśmy "rzuceni" w świat (Heidegger), że nikt nie zapytał nas, czy chcemy tu być i czy chcielibyśmy być takimi, jakimi jesteśmy. Z punktu widzenia naszej obecnej i wszelkiej przyszłej wiedzy "nikt nie jest odpowiedzialny za to, że człowiek w ogóle istnieje w takich właśnie warunkach i okolicznościach". Dlatego podstawowy wgląd w istotę bytu polega na tym, że "n i e   m a   w ogóle   ż a d n y c h   f a k t ó w   m o r a l n y c h", i zgodnie z tym, co mówi Nietzsche, właśnie on pierwszy sformułował tę prawdę. Pogląd ten ma wielkie konsekwencje nie tylko dlatego, że chrześcijaństwo ze swoim "moralnym porządkiem świata plami niewinność stawania się - za pomocą winy i kary - metafizyki kata". Waga tych konsekwencji wynika stąd, że wraz z wyeliminowaniem celów, intencji oraz odpowiedzialnego za swoje czyny podmiotu Nietzsche odrzucił też samą przyczynowość; żadnego zdarzenia ani czynu nie można już "prześledzić wstecz" aż do jego przyczyny, skoro została wyeliminowana sama causa prima. (F. Nietzsche: Zmierzch bożyszcz, tłum. S. Wykrzykowski, Warszawa 1909-1910, szczególnie s. 39-51)

Wraz z odrzuceniem pojęć przyczyny i skutku traci sens linearna koncepcja czasu. W jej obrębie przeszłość rozumie się zawsze jako przyczynę teraźniejszości, teraźniejszość jest czasem intencji i przygotowania projektów dla przyszłości, a przyszłość jest rezultatem dwóch poprzednich. Ta konstrukcja czasu rozsypuje się pod ciężarem innej, opartej na faktach intuicji, która podpowiada, że "wszystko przemija", że przyszłość przynosi to, co "już się stanie", a zatem wszystko, co jest, "zasługuje by umrzeć" (F. Nietzsche: Tako rzecze Zaratustra, tłum. W. Berent, Warszawa 1908, s. 186, 187). Każde "chcę", utożsamiające się z tą częścią umysłu (jednym z owych dwa-w-jednym), która wydaje rozkazy [chodzi o: myślenie, logos lub rozum, jak kto woli - przyp. mephistotheles], triumfalnie antycypuje pewne "mogę". Analogicznie, oczekiwanie, nastrój, za pomocą którego wola oddziałuje na duszę, zawiera w sobie melancholijną świadomość mówiącą: "również to, co jeszcze nastąpi, przeminie". Oczekiwanie antycypuje przyszłą przeszłość, która utwierdza przeszłość w jej dominującej roli. Jedynym wybawieniem z tej pożerającej wszystko przeszłości jest myśl, że wszystko, co przemija, powróci - to jest skonstruowanie cyklicznego modelu czasu, w którym byt wahadłowym ruchem powraca sam do siebie.

A czy samo życie nie jest tak właśnie skonstruowane? Czy dni i pory roku nie następują jedne po drugich, powtarzając się wciąż tak samo w nieskończoność? Czy taki obraz świata nie jest bardziej zgodny z rzeczywistością, jaką znamy, niż światopogląd filozofów? [czytaj: naukowców - przyp. mephistopheles] "Jeśli ruch tego świata zmierzałby do jakiegoś ostatecznego stanu, już by ten stan osiągnął. [...] Każda filozofia i każda hipoteza naukowa, która zakłada istnienie takiego docelowego stanu, rozbija się o ten podstawowy fakt. Ja poszukuję takiej koncepcji świata, która weźmie ten fakt pod uwagę. Trzeba wyjaśnić stawanie się bez odwoływania się do ostatecznych celów; stawanie się musi być w tej koncepcji uzasadnione w każdym momencie (albo, co na jedno wychodzi, należy wykluczyć możliwość jego oceniania); nie wolno uzasadniać tego, co teraźniejsze, przez odwołanie się do przyszłości, ani do tego, co przeszłe, przez odwołanie się do teraźniejszości..." Następnie Nietzsche podsumowuje: "1. Stawanie się nie zmierza do   o s t a t e c z n e g o   s t a n u, nie przechodzi w <byt>. 2. Stawanie się nie jest tylko   z j a w i s k i e m   p o z o r n y m; to raczej świat bytów jest pozorem. 3. Stawanie się ma jednakową wartość w każdej chwili [...], innymi słowy, nie ma ono żadnej wartości, ponieważ nie ma nic, czego można by użyć jako miary tej wartości. S u m a r y c z n a   w a r t o ś ć   ś w i a t a   n i e   p o d l e g a   o c e n i e" (F. Nietzsche: Wola mocy, tłum. S. Frycz, K. Drzewiecki, Warszawa 1910-1911, s. 377-378).

Mam nadzieję, że kogoś ten fragment zainspiruje :)
To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #66 dnia: Grudzień 10, 2010, 08:30:43 »
@SasQ
po prostu spytaj Dana o te magnesy...

Offline sztudynt

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • blog
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #67 dnia: Grudzień 10, 2010, 19:40:59 »
Prezentuję krótki filmik z udziałem zwykłych magnesów neodymowych. Które przyciągają się tymi samymi biegunami.

Odnośnik do filmu na YT:



pozdrawiam
... NEVER EVER GIVE UP ...

http://sztudynt.blogspot.com/

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #68 dnia: Grudzień 10, 2010, 23:09:38 »
OK. Na wstępie: Brawa za bardzo dobrze przeprowadzony eksperyment :) Tak właśnie powinno to się robić. Żadnego montażu filmu; wyciętych klatek, w których nie wiemy, czy ktoś coś nie majstrował. Żadnych szybkich ruchów, zasłaniania rękami itp. Pole magnetyczne dość dobrze wybadane wokół magnesów za pomocą kompasu. Wszystko dobrze widoczne.

Nadal jednak nie mogę się zgodzić, że jednakowe bieguny się przyciągają. Dlaczego, skoro "to jest na filmie pokazane"? A no dlatego, że w tym filmiku jest więcej magnesów, niż dwa ;-)  To pudełeczko ze szpilkami, które umieściłeś pomiędzy magnesami, samo staje się magnesem. Szpilki zwykle dość dobrze się magnetyzują, i robią to zawsze przeciwnie do przyłożonego pola magnetycznego, by go "wyzerować". Każdą szpilkę można więc potraktować jako mały magnesik, który do bieguna N będzie się magnetyzować tak, by był do niego zwrócony swoim biegunem S, a do bieguna S biegunem N.

Jeśli teraz przyłożysz dwa magnesy do takiego pudełeczka, to bez względu na to, jak będą zwrócone te magnesy, szpilki namagnetyzują się tak, by wyzerować ich pole i zawsze je przyciągać. Od strony bieguna N pudełeczko będzie namagnesowane S, od strony bieguna S będzie namagnesowane jako N. Jeśli przyłożysz oba magnesy tymi samymi końcami [np. N], to szpilki namagnetyzują się o tak:  [S_N__N_S]. Rozepchną się nieco w pudełeczku, ale swój cel osiągną: pole wewnątrz pudełeczka będzie wyzerowane, a każdy magnes będzie przez niego przyciągany, niezależnie od zwrotu pola magnetycznego.

Ferromagnetyki działają więc tak, jakby były "lustrem magnetycznym". A mówiąc prostszymi słowami: magnes będzie przyciągał ferromagnetyczny metal niezależnie od swojej biegunowości, i vice versa: zawsze będzie do takiego metalu przyciągany. Inaczej nie działałyby te użyteczne magnesy lodówkowe ;)

Jeśli chcesz mnie zrzucić z krzesła, spróbuj zrobić to samo bez pomocy ferromagnetycznych przekładek ;)

Dopisek:
Jeśli chcesz zrozumieć, jak to pudełeczko szpilek to robi, przyjrzyj się uważnie rozkładowi pola magnetycznego po przyłożeniu obu magnesów tymi samymi końcami, i przeciwnymi. Spróbuj prześledzić bieg linii pola magnetycznego wokół pudełeczka i narysować je sobie na kartce. Szczególnie zwróć uwagę na zwroty linii wokół obwodu pudełka i czym one się różnią w obu przypadkach.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2010, 23:28:19 wysłana przez SasQ »
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #69 dnia: Grudzień 11, 2010, 03:52:46 »
@ Sztudynt

To co pokazane jest na tym filmie, nie warta tego filmu i straconego nad nim czasu.
Jest to mistyfikacja, czyli :   udawanie czegoś innego, tworzenie pozorów, aranżowanie fałszywych sytuacji...
Ktoś, kto takie rzeczy tworzy po prostu kombinuje, a kto kombinuje nie jest prawdziwy...!..!

Offline SasQ

  • Moderator
  • Zaawansowany użytkownik
  • *****
  • Wiadomości: 284
  • Płeć: Mężczyzna
  • Quanta rhei... :-)
    • Jabber/AQQ
    • Zobacz profil
    • Naukowy kącik kwantowy
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #70 dnia: Grudzień 11, 2010, 04:01:03 »
Spokojnie, MEM, każdy człowiek ma swój rozum po to, by z niego korzystać ;) A kto robi z niego dobry użytek, temu fałsz nie wyrządza żadnej szkody ;) Mój bullshit detector radzi sobie dobrze jak dotąd.
Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  :-)
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #71 dnia: Grudzień 11, 2010, 04:58:27 »
Mój bullshit detector radzi sobie dobrze jak dotąd.

Dopóki nie zostanie przesterowany i nie zacznie działać jak mieszacz... ;D

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #72 dnia: Grudzień 11, 2010, 20:18:25 »
Ponadto magnesy neodymowe można prawie dowolnie polaryzować, co daje większą możliwość robienia sztuczek.
Tu kilka przykładów polaryzacji u jakiegoś producenta:
http://www.neodym.pl/polaryzacja.php
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline sztudynt

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • blog
    • Email
Odp: 1: Coś z niczego
« Odpowiedź #73 dnia: Grudzień 11, 2010, 21:10:13 »
Jeśli już tyle tutaj mowy o magnesach polecam każdemu zapoznanie się z książką "Magnetic Current - Edward Leedskalnin"

Poniżej odnośnik do pobrania książki:


pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Grudzień 02, 2017, 01:58:07 wysłana przez Leszek »
... NEVER EVER GIVE UP ...

http://sztudynt.blogspot.com/