Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: 1: Coś z niczego  (Przeczytany 32619 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Echnaton
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 96




Zobacz profil
« Odpowiedz #63 : Grudzień 09, 2010, 23:16:46 »


Cytat: Echnaton
Taki "numer" rzuca straszny cień na jego autorytet.
Hehe ;-) Pozwól, że zacytuję z Twojej stopki:
Cytat: Stopka Echnatona
Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców.
Szacunek do Dana i jego pracy nie musi przecież oznaczać zgadzania się ze wszystkim, co mówi Mrugnięcie

Dokładnie. Dan Winter nie jest nikim więcej jak propagatorem nowej formuły informacji filozoficzno-teoretycznej i częściowo praktycznej. Na tym forum za pośrednictwem Leszka mamy przyjemność zapoznać się z jego podejściem do spraw fundamentalnych. Nie jestem jakimś jego fanatykiem, czy bezwzględnym wyznawcą, ale pewne aspekty kleją się w jasną całość, abstrahując od tego czy jest on ich pomysłodawcą, czy tylko plagiat'orem.

Zalecam lekture J.K. jako remedium dla siebie - z takim podejściem możemy patrzeć na wszystko z pewnej wysokości, poszukując czego tylko chcemy...

PS. Meila mam,  ale to wypowiedż conajmniej 2 godzinna Mrugnięcie

Pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti
sztudynt
Nowy użytkownik
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 8




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #64 : Grudzień 10, 2010, 00:57:10 »


@Radosław:
Jak by to powiedziała moja polonistka: "Fajnie mówisz, tylko nie na temat" ;-)
Mój zarzut pod adresem Powella odnosił się do zwykłych magnesów, bo o takich była mowa. Takich, które mają jeden biegun w całości N, a drugi w całości S.

Natomiast w powyższym filmiku przedstawione są magnesy namagnetyzowane nierównomiernie. Na powierzchni metalu jest magnetyzowany określony wzór przestrzenny, który sprawia, że w różnych orientacjach magnesy przyciągają się lepiej, w innych gorzej, w jeszcze innych odpychają, wydawałoby się "tą samą stroną". Jednak nie ma w tym żadnych cudów, bo ich bieguny nie są w całości jednoimienne. To działa podobnie do tego, o czym pisałem już wcześniej, i wygląda jak na obrazku zamieszczonym przez Echnatona. Nie ma w tym nic przeczącego prawom fizyki.

Podobnie jeśli chodzi o magnesy, które do pewnej odległości się odpychają, a bliżej zaczynają się przyciągać. Można ten efekt wywołać magnetyzując sztabkę nierównomiernie, lub spajając ze sobą jednakowymi biegunami dwie sztabki, z których jedna jest namagnetyzowana mocniej, druga słabiej. To sprawia, że ich pola magnetyczne się nakładają i przestają być równomiernie rozłożone w przestrzeni. Możesz to sobie wyobrażać tak, że zbliżany do nich biegun północny magnesu czuje oddziaływanie od obu magnesów składowych, ale każde z nich z różną siłą. Najpierw czuje najsilniej oddziaływanie najbliższego mu bieguna północnego magnesu, który go odpycha. Czuje też przyciąganie od bieguna południowego drugiego magnesu, jednak narazie bardzo słabe. Słabsze, niż odpychanie. Jednak w pewnej odległości obie siły równoważą się, a przy dalszym zbliżaniu przyciąganie drugiego magnesu przezwycięża odpychanie od tego pierwszego. Więc ten sam koniec sztabki [ale już nie ten sam biegun magnetyczny!] zaczyna przyciągać.

Powell nie mówił jednak o żadnych specjalnych magnesach, tylko o zwykłych. A w takich ten efekt nie występuje. Co ciekawe, jeden z jego "wyznawców" próbował go bronić w komentarzach na YouTube i walnął tego samego babola ;-)

Podobnie Dan Winter nie przyznaje, że te jego magnesy są jakieś specjalne. A naklejki na magnesach to nie są ich rzeczywiste bieguny. Więc jeśli Dan chce pokazać rzeczywiście jakieś nowe zjawisko magnetyczne, powinien najpierw pokazać, jak zachowuje się kompas wokół jego magnesów, byśmy mogli mieć pewność, że te bieguny są w całości jednoimienne. Eksperyment, aby był naukowy, musi być powtarzalny. Musi być przedstawiony w taki sposób, byśmy mogli [ja, Ty, ktokolwiek] go odtworzyć sami i otrzymać te same efekty.

@Leszek:
Bardzo słusznie. Widać, że rozumiesz te zjawiska ;-) Właśnie o to chodzi. Ten wykres w połowie filmu dobrze wyjaśnia, jak to działa. Na stronie http://correlatedmagentics.com/ są dalsze wyjaśnienia. I można przekonać się na własne oczy, że nie są to już zwykłe magnesy, tylko takie "tuningowane" hehe ;-)


Mam zwykłe magnesy neodymowe 10x30mm (pastylka). Nie miałem jakoś specjalnych kłopotów - po przeczytaniu tego posta - by w warunkach domowych sprawić, aby owe magnesy przyciągały się tymi samymi biegunami.

Przygotuję w najbliższym czasie filmik prezentujący owe zjawisko.


PS. SasQ potem mi powiesz jaki "wzór przestrzenny" został naniesiony(magnetyzowany) na powierzchni metalu, bo jak wywnioskowałem z twojej "fachowej" wypowiedzi to on jest odpowiedzialny za tą "sztuczkę"  super


Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2010, 01:10:31 wysłane przez sztudynt » Zapisane

... NEVER EVER GIVE UP ...

http://sztudynt.blogspot.com/
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #65 : Grudzień 10, 2010, 01:42:06 »



Wszechświat powstał z niczego


Mam wrażenie że dyskusja odbiegła od tematu Mrugnięcie

Właśnie czytałem  H. Arendt, "Wola" (Czytelnik, Warszawa 2002) i na stronach 238-240 natrafiłem na ciekawą sprawę, jak mi się zdaje. Poświecę chwilę i wprowadzę ten tekst ręcznie (w trakcie przepisywania pomedytuję nad każdym zdaniem)

"Niewinność stawania się" i "wieczny powrót" nie zostały wywiedzione z jakiejś władzy umysłu; są one zakorzenione w tym niepodważalnym   f a k c i e, że jesteśmy "rzuceni" w świat (Heidegger), że nikt nie zapytał nas, czy chcemy tu być i czy chcielibyśmy być takimi, jakimi jesteśmy. Z punktu widzenia naszej obecnej i wszelkiej przyszłej wiedzy "nikt nie jest odpowiedzialny za to, że człowiek w ogóle istnieje w takich właśnie warunkach i okolicznościach". Dlatego podstawowy wgląd w istotę bytu polega na tym, że "n i e   m a   w ogóle   ż a d n y c h   f a k t ó w   m o r a l n y c h", i zgodnie z tym, co mówi Nietzsche, właśnie on pierwszy sformułował tę prawdę. Pogląd ten ma wielkie konsekwencje nie tylko dlatego, że chrześcijaństwo ze swoim "moralnym porządkiem świata plami niewinność stawania się - za pomocą winy i kary - metafizyki kata". Waga tych konsekwencji wynika stąd, że wraz z wyeliminowaniem celów, intencji oraz odpowiedzialnego za swoje czyny podmiotu Nietzsche odrzucił też samą przyczynowość; żadnego zdarzenia ani czynu nie można już "prześledzić wstecz" aż do jego przyczyny, skoro została wyeliminowana sama causa prima. (F. Nietzsche: Zmierzch bożyszcz, tłum. S. Wykrzykowski, Warszawa 1909-1910, szczególnie s. 39-51)

Wraz z odrzuceniem pojęć przyczyny i skutku traci sens linearna koncepcja czasu. W jej obrębie przeszłość rozumie się zawsze jako przyczynę teraźniejszości, teraźniejszość jest czasem intencji i przygotowania projektów dla przyszłości, a przyszłość jest rezultatem dwóch poprzednich. Ta konstrukcja czasu rozsypuje się pod ciężarem innej, opartej na faktach intuicji, która podpowiada, że "wszystko przemija", że przyszłość przynosi to, co "już się stanie", a zatem wszystko, co jest, "zasługuje by umrzeć" (F. Nietzsche: Tako rzecze Zaratustra, tłum. W. Berent, Warszawa 1908, s. 186, 187). Każde "chcę", utożsamiające się z tą częścią umysłu (jednym z owych dwa-w-jednym), która wydaje rozkazy [chodzi o: myślenie, logos lub rozum, jak kto woli - przyp. mephistotheles], triumfalnie antycypuje pewne "mogę". Analogicznie, oczekiwanie, nastrój, za pomocą którego wola oddziałuje na duszę, zawiera w sobie melancholijną świadomość mówiącą: "również to, co jeszcze nastąpi, przeminie". Oczekiwanie antycypuje przyszłą przeszłość, która utwierdza przeszłość w jej dominującej roli. Jedynym wybawieniem z tej pożerającej wszystko przeszłości jest myśl, że wszystko, co przemija, powróci - to jest skonstruowanie cyklicznego modelu czasu, w którym byt wahadłowym ruchem powraca sam do siebie.

A czy samo życie nie jest tak właśnie skonstruowane? Czy dni i pory roku nie następują jedne po drugich, powtarzając się wciąż tak samo w nieskończoność? Czy taki obraz świata nie jest bardziej zgodny z rzeczywistością, jaką znamy, niż światopogląd filozofów? [czytaj: naukowców - przyp. mephistopheles] "Jeśli ruch tego świata zmierzałby do jakiegoś ostatecznego stanu, już by ten stan osiągnął. [...] Każda filozofia i każda hipoteza naukowa, która zakłada istnienie takiego docelowego stanu, rozbija się o ten podstawowy fakt. Ja poszukuję takiej koncepcji świata, która weźmie ten fakt pod uwagę. Trzeba wyjaśnić stawanie się bez odwoływania się do ostatecznych celów; stawanie się musi być w tej koncepcji uzasadnione w każdym momencie (albo, co na jedno wychodzi, należy wykluczyć możliwość jego oceniania); nie wolno uzasadniać tego, co teraźniejsze, przez odwołanie się do przyszłości, ani do tego, co przeszłe, przez odwołanie się do teraźniejszości..." Następnie Nietzsche podsumowuje: "1. Stawanie się nie zmierza do   o s t a t e c z n e g o   s t a n u, nie przechodzi w <byt>. 2. Stawanie się nie jest tylko   z j a w i s k i e m   p o z o r n y m; to raczej świat bytów jest pozorem. 3. Stawanie się ma jednakową wartość w każdej chwili [...], innymi słowy, nie ma ono żadnej wartości, ponieważ nie ma nic, czego można by użyć jako miary tej wartości. S u m a r y c z n a   w a r t o ś ć   ś w i a t a   n i e   p o d l e g a   o c e n i e" (F. Nietzsche: Wola mocy, tłum. S. Frycz, K. Drzewiecki, Warszawa 1910-1911, s. 377-378).

Mam nadzieję, że kogoś ten fragment zainspiruje Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
Leszek
Administrator
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1646


4357533

swietageometria.info swietageometria Leszko2012
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #66 : Grudzień 10, 2010, 08:30:43 »


@SasQ
po prostu spytaj Dana o te magnesy...

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

sztudynt
Nowy użytkownik
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 8




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #67 : Grudzień 10, 2010, 19:40:59 »


Prezentuję krótki filmik z udziałem zwykłych magnesów neodymowych. Które przyciągają się tymi samymi biegunami.

Odnośnik do filmu na YT:



pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

... NEVER EVER GIVE UP ...

http://sztudynt.blogspot.com/
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #68 : Grudzień 10, 2010, 23:09:38 »


OK. Na wstępie: Brawa za bardzo dobrze przeprowadzony eksperyment Uśmiech Tak właśnie powinno to się robić. Żadnego montażu filmu; wyciętych klatek, w których nie wiemy, czy ktoś coś nie majstrował. Żadnych szybkich ruchów, zasłaniania rękami itp. Pole magnetyczne dość dobrze wybadane wokół magnesów za pomocą kompasu. Wszystko dobrze widoczne.

Nadal jednak nie mogę się zgodzić, że jednakowe bieguny się przyciągają. Dlaczego, skoro "to jest na filmie pokazane"? A no dlatego, że w tym filmiku jest więcej magnesów, niż dwa ;-)  To pudełeczko ze szpilkami, które umieściłeś pomiędzy magnesami, samo staje się magnesem. Szpilki zwykle dość dobrze się magnetyzują, i robią to zawsze przeciwnie do przyłożonego pola magnetycznego, by go "wyzerować". Każdą szpilkę można więc potraktować jako mały magnesik, który do bieguna N będzie się magnetyzować tak, by był do niego zwrócony swoim biegunem S, a do bieguna S biegunem N.

Jeśli teraz przyłożysz dwa magnesy do takiego pudełeczka, to bez względu na to, jak będą zwrócone te magnesy, szpilki namagnetyzują się tak, by wyzerować ich pole i zawsze je przyciągać. Od strony bieguna N pudełeczko będzie namagnesowane S, od strony bieguna S będzie namagnesowane jako N. Jeśli przyłożysz oba magnesy tymi samymi końcami [np. N], to szpilki namagnetyzują się o tak:  [S_N__N_S]. Rozepchną się nieco w pudełeczku, ale swój cel osiągną: pole wewnątrz pudełeczka będzie wyzerowane, a każdy magnes będzie przez niego przyciągany, niezależnie od zwrotu pola magnetycznego.

Ferromagnetyki działają więc tak, jakby były "lustrem magnetycznym". A mówiąc prostszymi słowami: magnes będzie przyciągał ferromagnetyczny metal niezależnie od swojej biegunowości, i vice versa: zawsze będzie do takiego metalu przyciągany. Inaczej nie działałyby te użyteczne magnesy lodówkowe Mrugnięcie

Jeśli chcesz mnie zrzucić z krzesła, spróbuj zrobić to samo bez pomocy ferromagnetycznych przekładek Mrugnięcie

Dopisek:
Jeśli chcesz zrozumieć, jak to pudełeczko szpilek to robi, przyjrzyj się uważnie rozkładowi pola magnetycznego po przyłożeniu obu magnesów tymi samymi końcami, i przeciwnymi. Spróbuj prześledzić bieg linii pola magnetycznego wokół pudełeczka i narysować je sobie na kartce. Szczególnie zwróć uwagę na zwroty linii wokół obwodu pudełka i czym one się różnią w obu przypadkach.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Grudzień 10, 2010, 23:28:19 wysłane przez SasQ » Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
MEM HEI SHIN
Gość
« Odpowiedz #69 : Grudzień 11, 2010, 03:52:46 »


@ Sztudynt

To co pokazane jest na tym filmie, nie warta tego filmu i straconego nad nim czasu.
Jest to mistyfikacja, czyli :   udawanie czegoś innego, tworzenie pozorów, aranżowanie fałszywych sytuacji...
Ktoś, kto takie rzeczy tworzy po prostu kombinuje, a kto kombinuje nie jest prawdziwy...!..!

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
SasQ
Moderator
Zaawansowany użytkownik
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 270


Quanta rhei... :-)

5127368

Saskachewan sasq
Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #70 : Grudzień 11, 2010, 04:01:03 »


Spokojnie, MEM, każdy człowiek ma swój rozum po to, by z niego korzystać Mrugnięcie A kto robi z niego dobry użytek, temu fałsz nie wyrządza żadnej szkody Mrugnięcie Mój bullshit detector radzi sobie dobrze jak dotąd.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Naukowy kącik kwantowy Saska:  http://nauka.mistu.info/  usmiech
Ostatnio dodane artykuły: Splątanie kwantowe rozplątane
MEM HEI SHIN
Gość
« Odpowiedz #71 : Grudzień 11, 2010, 04:58:27 »


Mój bullshit detector radzi sobie dobrze jak dotąd.

Dopóki nie zostanie przesterowany i nie zacznie działać jak mieszacz... Duży uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 5 6 7 8 9 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS