logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Gdzie jesteście?  (Przeczytany 11255 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mora

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 37
  • Płeć: Mężczyzna
  • `Idąc do przodu wyznaczoną drogą.`
    • Zobacz profil
Gdzie jesteście?
« dnia: Październik 26, 2010, 14:18:40 »

Gdzie jesteście? Wy obcy, Wy którzy nas obserwujecie, badacie, czekacie. Na co? Dlaczego? Czemu się nie ujawnicie? Czemu się nie pokażecie? Boicie się nas? Tak samo jak my, Was się boimy. Czy może nie chcecie nas poznać?

Tym krótkim wstępem chciałem zacząć artykuł o czymś, o czym wielu ludzi myśli, czego pragnie i zaraz się obawia. O czymś czego nie możemy potwierdzić, ani dotknąć. Możemy jedynie wierzyć. Tytuł jest nie przypadkowy "Gdzie jesteście?". Każdy z nas bynajmniej raz słyszał o rozmowach na temat obcych, albo nawet sam o tym myślał. Gdzie oni mogą być? Jeśli tu są to czemu się nie ujawnią? Zadajemy sobie to pytanie często. Gdzie jest życie? Czy żyjemy sami w kosmosie? Czy możliwe jest życie na innych planetach? Każde kolejne pytanie rodzi następne. Dodatkowo dokładając sprawy wyznaniowe utrudniamy sobie odpowiedź. Bo w co wierzą kosmici?

Chciałbym poruszyć teraz trochę inną kwestię, którą na końcu wyjaśnię w całości.

Tworzymy obraz, książki, filmy w których często używamy motywów obcych, wyobrażamy sobie ich różnie od szkarłatnych zabójców po pięknych braci z niebios. Tyle wyobrażeń ilu ludzi. Otrzymuje co pewien czas informacje o kręgach zbożowych, że ktoś widział ufo tu, ufo tam. Tworzymy obrazy w głowie, oglądamy telewizję, a to kolejny ciekawy tutaj film o ufo, nakręcamy się. Myślimy o tym intensywnie próbujemy sobie odpowiedzieć, lecz nie potrafimy. Czy są dobrzy, czy źli? Zieloni czy niebiescy? Wierzą Jezusa czy w co innego? Na czym latają? Jeżeli wg. latają. Tworzymy wokół swojej świadomości krąg zagadek, których nie rozwiążemy bo się zapędzamy. Błędnie odbieramy pewne kwestie, może nie świadomie. Nie wiem tego.

Tworzymy historię, budując kolejne teorie. Lecz pomijamy bardzo ważną kwestię, w całym multum pytań i domysłów zagubiliśmy samych siebie, bo po co nam obcy? Dlaczego tak intensywnie niektórzy ludzie próbują znaleźć odpowiedź na pytanie "Gdzie jesteście"? Do czego prowadzą kolejne teksty typu "Czy chcecie abyśmy się ujawnili?" lub blog kogoś, kto podaj się za kosmitę? http://kosmita.ofp.pl/

Do czego to prowadzi? Czy da to nam rozwiązanie? Czy te teksty zawierają w sobie prawdę i należy podążać tą drogą? Jakkolwiek to zabrzmi nie mam nic przeciwko autorom takich dzieł, to pokrzepiające duszę teksty, często budujące rodzące coś nowego, idee.

Tylko tak jak napisałem zapomnieliśmy o czymś i tutaj chciałbym to podsumować. Zapomnieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, po co ich szukamy? Po co nam obcy? Czy przypadkiem nie czujemy się samotnie w tym czarnym kosmosie? Może czujemy przed czymś strach? Zaczynamy szukać jakiejś pomocy? Bo dokąd zmierza człowiek ze swoimi dwoma nogami, rękoma, tułowiem i głową? Wielu ludzi widzi nadzieję w kontakcie z kosmitami, o których z roku na rok jest coraz głośniej.

A co jeśli jesteśmy samotni w kosmosie? Lub też obcy, gdziekolwiek chcą z nami się nie skontaktują. Dlaczego mieli by to zrobić? Co możemy im zaoferować?
Może czas zastanowić się pierw nad sobą aniżeli szukać czegoś co być może samo nie chce przyjść?

http://www.nadnaturalne.czo.pl
"Za wielu architektów - mało budowniczych,
Za mało fanów - otaczają nas sami krytycy,
Za wielu profesorów - studenci poszli w las,
Za wiele sporów - za mało dobrych utworów.
Drogi pamiętniku, daj mi jeszcze chwilę."

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 26, 2010, 21:34:00 »
A jak sobie wyobrażasz ten kontakt ?
Możliwe, że jesteśmy dla nich niczym mrówki zajęte swoimi wlasnymi sprawami, w których życie oni ani nie zamierzają interweniować, ani je w jakikolwiek sposób zmieniać.Obserwują naszą ewolucję. Nie nadajemy (jeszcze) na tych samych falach, a zatem jakikolwiek kontakt móglby zrobić więcej zlego niż dobrego tak dla nich, jak i dla nas.
Zresztą wcale nie wykluczam, że różne przekazy , które mamy okazje czytać na róznych forach ,  nie mogą  pochodzić od Obcych ( Plejadan, Orionidów, Zwiastunów Świtu, Aniolów czy wszystkich świetych ;) ). Możliwe, że przemawiają z bezpiecznej dla nich oddali. I cóż w tym zlego ?
Tak czy inaczej masz rację Torton, lepiej zastanowić się nad wlasnym rozwojem niż czekać na kontakt z jakimiś obcymi. Też tak uważam.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 17, 2011, 17:04:27 »
Odmienne cywilizacje, podróże międzygalaktyczne, kontakt - całe to pozaziemskie "disco polo" jest niewątpliwie ekscytujące i budzące wyobraźnię.
By nie być źle zrozumianym - sam temu ulegam i programy popularno-naukowe czy filmy s-f takie jak chociażby "2001: Odyseja kosmiczna", "Kontakt" czy "Avatar" należą do moich ulubionych.

Cóż mógłby nam przynieść kontakt bezpośredni z obcymi cywilizacjami (których istnienie jest bardzo prawdopodobne), skoro na ziemskim poletku mamy problemy z kontaktem między sobą jako cywilizacja?

Wreszcie, jak zrozumieć obcych, skoro mamy problemy ze zrozumieniem siebie samych?

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 17, 2011, 19:11:31 »

Wreszcie, jak zrozumieć obcych, skoro mamy problemy ze zrozumieniem siebie samych?

Jak zrozumieć obcych ?
Chyba najprostrzą rzeczą jaką można zrobić to zrozumieć, że to nie są obcy.

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 07, 2011, 02:42:46 »
Jesteśmy tutaj obok was, tylko wy nas nie widzicie.  My was zmodyfikowaliśmy, to znaczy wyciągnęliśmy was ze świata zwierzęcego do takiego jakie macie teraz.  A nie ujawniamy się ponieważ chcemy abyście dorośli sami, bez naszej pomocy albo ingerencji. To jest tak jak z dziećmi, gdy je nikt nie obserwuje to zachowują się inaczej niż wtedy gdy wiedzą że są obserwowane. 
Chcemy zobaczyć czy ten gatunek zwany człowiekiem jest zdolny do przeżycia w Kosmosie, czy sami się wykończą zabijając się nawzajem w imię bogów, pieniędzy, ziemi albo minerałów.  Wasze istnienie jest poprostu testem.  Gdy nie wyjdziecie na wysoki poziom rozwoju i nie potraficie znaleść innego miejsca w Kosmosie, to zginiecie marnie na tej planecie wcześniej czy poźniej.  Wasz Pan Bóg nie wyśle statku kosmicznego żeby was wszystkich bezpiecznie przenieść na inną planetę, a wy będziecie leżeć przed telewizorem i tylko narzekać.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 07, 2011, 11:13:34 »
Dziękujemy za pouczenie Rick ;) . Widać, że to forum jest coraz bardziej popularne, nawet wśród nie-ludzi ;)
Leszku, Twoja praca została doceniona poza Ziemią (czy aby na pewno poza ?) !! Rick , skąd piszesz, jeśli to nie tajemnica ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 07, 2011, 19:47:52 »
Wiesz JANie, uważam, że trzeba szanować każdego potencjalnego "kosmitę" :D . Jaką masz gwarancję, że sam nim nie jesteś ? Może wszyscy na tej planecie jesteśmy obcy, bo jakoś nijak nie idzie nam się z Matką Gają zestroić od pewnego, dość długiego czasu. Może tylko wydaje się nam, że świadomi swojego prawdziwego pochodzenia "kosmici" nie ujawnialiby się w  taki "dyletancki" sposób, a tak na prawdę robią to z premedytacją, abyś właśnie zlekceważył ich tutejszą bytność w sposób w jaki to zrobiłeś ? :D ;)  .... .genialne prawda ? ;)

Rick  powiedział  otwarcie za kogo się uważa :) . Ja tam wolę dziecinnego kosmitę na forum niż sprowokować "łysego" czy "zielonego" .
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 07, 2011, 20:55:05 »
Interesująca koincydencja: Torton vel Sventer, autor tego wątku zniknął z sieci w okolicach kwietnia tego roku.
Badałem jego aktywność za pomocą googlarki, ponieważ moderuję na forum jakie założył http://www.zion.czo.pl/index.htm.
Był niesłychanie aktywny i nagle jak kamień w wodę...

Torton, gdzie jesteś?

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 08, 2011, 11:08:36 »
Mam nadzieję, że East napisał to przynajmniej trochę żartobliwie.

Wiadomo, że Święta Geometria w swoich przejawach: w przyrodzie, architekturze, kosmosie działa na nas pozytywnie.  Dostarczając ciepło, miłość, błogość, piekno. Teoretycznie powinna odgrywać rolę spajającą nas z otoczeniem, choćby nawet przez samopodobieństwo! I praktycznie tak jest, na co mamy coraz większa masę przykładów.

Fajnie, że JAN wyłapuje te w prostej formie negatywizmy/zakłucacze, choćby nawet były formą żartu.  :super:



Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 08, 2011, 12:05:13 »
@Echnaton, oczywiście, że żartobliwie, a jak mam inaczej :) ?
Temat jest w hydparku, założony dawno temu. Pojawia się tu czasami jakaś aktywność związana z pytaniem pt "gdzie jesteście" i Rick wniósł tu świeży powiew z kosmosu ;) .
Każdy odbiera to tak, jak mu na to wewnętrzny aparat postrzegania pozwala.


east:
Cytuj
...trzeba szanować każdego potencjalnego "kosmitę". Jaką masz gwarancję, że sam nim nie jesteś ?

Ha, ha !  Wiedziałem, że gdzie jak gdzie - ale na tym forum ktoś prędzej czy później zada mi to pytanie  :D  Ja jakąś mam... i jest ona dość duża  Właściwie wszystko, co mnie otacza jest taką gwarancją ;) Bardziej cały ten świat jest moim domem, niż Twoje ciało domem dla Ciebie, east...
Fajnie, że wiesz lepiej ode mnie co jest moim domem  ;) ale poniekąd, w świetle tego, co piszą http://www.quantumconsciousness.org/  zgadzam się z Tobą. Moje ciało nie jest domem dla mnie ( tylko nie zaczynajmy błagam, co to jest "ja" ;) )
Oby więcej takich ludzi, którzy mają połączenie ze wszystkim, co ich otacza, chociaż z pewnego punktu widzenia może się  to wydawać nieziemskie :)
Poza tym zadałem pytanie o gwarancje, bo właściwie to nie jest  wcale takie  oczywiste skąd pochodzi nasze DNA. Nawet pewna oficjalna teoria mówi, że przybyło ono na Ziemię wraz z kometami (teoria panspermii) .Ale są też bardziej radykalne teorie :

W książce „Życie: pochodzenie i natura” dr Francis Crick, laureat Nagrody Nobla i jeden z odkrywców struktury molekularnej DNA twierdzi, że zaawansowana cywilizacja musiała „przetransportować” na Ziemię DNA jako „ziarna życia”, bądź życie dostało się na naszą planetę przez znajdujące się w kosmosie zarodniki bakterii, np. za pośrednictwem meteorytu (tzw. teoria panspermii).

Podobnie uważa sir Fred Hoyle, brytyjski matematyk, kosmolog i astronom, który pisał w „Nature”: „Prawdopodobieństwo powstania życia z nieożywionej materii jest w zasadzie znikome (1 na 1040000). Liczba, która mu odpowiada jest wystarczająco duża, aby pochować całą teorię ewolucji. Nie było żadnego samorództwa (abiogenezy), ani na tej Ziemi, ani na żadnej innej planecie. A jeśli nie powstaliśmy jako wynik przypadku, to musieliśmy być produktem jakiejś wyższej inteligencji”. Samoistne powstanie życia przez przypadkowe połączenie się aminokwasów w unikalne łańcuchy tworzące proteiny jest więc według niego niemożliwe.

Część naukowców idzie jeszcze dalej i przypuszcza, że DNA nosi w sobie także informację o naszych „przodkach”. Jest wręcz zbiorem pamięci wszystkich gatunków, które przyczyniły się do rozwoju homo sapiens i generuje naszą świadomość jak niezwykle wyrafinowane implanty.

Istnieją też teorie, że nasze DNA zostało celowo zepsute przez istoty pozaziemskie, już długo po tym, jak zaczęło się nasze życie na Ziemi. W książce „Deewolucja człowieka” Michael A. Cremo zakłada, że ludzkość istniała na Ziemi już 100 milionów lat temu. Oczywiście twierdzenie to całkowicie przeczy teorii Darwina, Cremo zadaje więc pytanie: „Jeśli nie pochodzimy od małp, to skąd się wzięliśmy?”. I szybko odpowiada: „Nie ewoluowaliśmy z materii, my deewoluowaliśmy, w formę człowieczą z czysto duchowej”.

http://magda-na-tropie.blog.onet.pl/Kolejny-dowod-na-to-ze-pochodz,2,ID386905965,n

Zapewne znalazłoby się więcej pomysłów na nasze kosmiczne pochodzenie. Zatem nie od rzeczy jest poszukiwać początków ludzkości. Obranie za punkt wyjścia pochodzenia DNA wcale nie musi nas zaprowadzić do "oczywistych" , wydawałoby się wniosków.
Moim zdaniem prawda historyczna jest bardziej skomplikowana, ale w sumie zawiera się w Twoim , JANie stwierdzeniu :cały ten świat jest moim domem , gdyż ostatecznie ziemska noosfera włącza i przeobraża w toku ewolucji (r-ewolucji?) wszystko, co trafi w zasięg jej częstotliwości.

Cytuj
No, właśnie: kto nie może się zestroić ?  Ludzie z tym nie mają problemów, a reszta wszelkiej maści "turystów", "podglądaczy" i innych kosmicznych zabijaków, szpiegów oraz agentów do zadań specjalnych - powinna się zastanowić czy nie lepiej gdzieś na Alfie C. czy innej Zecie R.  ;D
Bardziej myślałem o zwykłych ludziach niż o kosmitach. Tych samych ludziach, którzy tak jak ja żyją w mieście, mieszkają w blokach w warunkach daleko odbiegających od naturalnych w obcym Naturze sztucznym Systemie. To co jako ludzkość wyprawiamy z Ziemią nie da się raczej uznać za idealne z nią zestrojenie. Bardziej przypominamy kosmitów niż ludzi - gdyby popatrzeć na nas oczyma Natury. Z tym, że już w jakimś sensie przeobrażonych kosmitów, powoli odnajdujących właściwe zestrojenie.
Cytuj
Reszta tematu "Obcy - ostatnie starcie" jest bardziej skomplikowana i polecam najpierw zajrzeć do dobrej literatury faktu (np. "Kosmiczna  układanka" Domały), bo czuję kosmiczne przestrzenie do wypełnienia  ;)
A w ogóle: czy nie warto przenieść tych postów / wątku do jakiegoś lepszego miejsca na forum ? Czy leci z nami Moderator ?  :D:

Uważam, że możesz założyć nowy wątek, a ten tutaj zostawimy  w takiej formie w jakiej jest, aby pozostało miejsce w którym mógłby  się ujawnić kolejny "kosmita" :)  ;)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 11, 2011, 05:26:33 »
Ej, Jan czy ty naprawdę myślałeś że to prawdziwy "obcy" napisał tą odpowiedź na zadane powyżej pytanie?  Proszę cię powiedz mi że nie, bo inaczej stracę wiarę w całą ludzkość.  Ciekawe że moją homorystyczną odpowiedź uważasz za bzdury, a główny artykuł nawołujący "obcych" do ujawnienia się za takie bzdury nie uważasz.  Piszę to siedząc po ciemnej stronie Księżyca i was obserwuję a Tortona nie ma już na świecie, zjadłem go na kolację.  (Jan, nie bierz tego na serio.)




Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 11, 2011, 11:01:23 »
Rick , JAN  napisał przecież, że nie uważa Cię za "obcego" ,tylko za najbardziej ludzką istotę. To ja przywitałem Cię jako kosmitę ;) Podjąłem grę w Twoim stylu, który uważam, co opisałem powyżej, za w pewnym sensie trafny. Jako ludzkość wydajemy się być "obcy" , gdyby spojrzeć na nas oczyma Natury ( miliardami par oczu ;) ). I masz nam tu zaraz zwrócić Tortona ;)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 11, 2011, 15:48:09 »
Przepraszam panie Janie, zwracam honor, moja mała pomyłka.  Torton został zwrócony.


Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 12, 2011, 11:19:10 »
@JAN ie
Cytuj
Mam wrażenie, east, że zdarza Ci się ludzi i ich hodowców traktować jedną, ogólnie "kosmiczną" miarą  - to może ten fragment sprowadzi Cię trochę... na Ziemię Uśmiech  Zarówno z uwagi na historię ludzkości, jak i na niewyobrażalne cierpienie milionów ludzi - trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Mam wrażenie, że to my, ludzie robimy z siebie ofiary i katów. Przywiązujemy się do naszych koncepcji. Pocieszające jest to, że nawet, kiedy zdarzają się takie historie, ludzie powracają w końcu do normalnego trybu funkcjonowania. Nie potrzeba do tego porwań UFO.

Od swojego nieżyjącego już dzisiaj dziadka , byłego więźnia obozu koncentracyjnego słyszałem równie przerażające opowieści. Hitlerowcy również byli swego rodzaju "hodowcami" podobnie jak dziś ludzie hodują w klatkach kury dla jaj.

Czy te historie sprowadziły mnie na Ziemię ?
Wtedy, gdy jako nastoletni chłopiec słuchałem dziadkowych opowieści widziałem człowieka pogodnego, żyjącego pełnią życia, kochającego każdy dzień ( dziadek właśnie w ten sposób się modlił "cóż za wspaniały dzień mamy dziś") i to pomimo straszliwych doświadczeń życiowych. A może właśnie dzięki nim cieszył się nowym każdym dniem, jakby to był dar nowego życia. Widziałem najwspanialszego wg mnie , człowieka na Ziemi i to było moje "sprowadzenie".
Dziś wydaje mi się, że dziadek wyzwolił się z zaklętego kręgu "kata i ofiary". Po prostu sam przestał sobie to robić. Wojenne wahadło przestało ssać z niego energię życiową z chwilą, kiedy przestał się zadręczać.
Nic nie poradzę na to, że takiego miałem , wspaniałego nauczyciela życia :)

pozdr
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 12, 2011, 16:57:08 »
Cytat: JAN
trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Wszystko zależy od poziomu, z którego się traktuje. Im niżej, tym większe zapętlenie w zależności,
wszelkie bóle, radości, szczęścia i nieszczęścia. I już mylimy przyczynę ze skutkiem,
kata chcielibyśmy widzieć na szubienicy, czyli marzy się nam zamiana ról. I tak sobie zmieniamy,
zamieniamy, zapominając często o sztuce i jej autorze.

Niewątpliwie ból jest prawdziwy. Ale środki znieczulające mają szersze spektrum działania,
znoszą nie tylko ból. Maskują też inne symptomy a to prowadzi do zaburzeń ostrości widzenia.
I mamy wtedy kata i ofiarę najprawdziwszych z możliwych.

Powiedziałabym, bacz na to co TRZEBA. Bo to niebezpieczny dogmat.  :) 

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 12, 2011, 23:08:29 »
Może Leszek coś poradzi, bo ja zupełnie nie wiem, dokąd to przenieść ...
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 13, 2011, 11:15:29 »
JAN ie, zaden relatywizm, wybacz, że to tak wyszło. Opisałem tylko to, jak ja widziałem reakcje człowieka na brak człowieczeństwa i jak sobie z tym poradził. Doświadczeń z UFO kami nie mam więc się do nich nie odnoszę, by nie być gołosłownym.
Faktycznie dopiero uczę się intuicyjnego postrzegania, stąd moje potknięcia :)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 13, 2011, 12:11:19 »
Niezrozumienie sensu cudzej wypowiedzi, prowadzi często do zbędnej retoryki.

JANIE, doskonale znam swoje człowiecze powinności i zapewniam Cię, że nie zawahałabym się
ani chwili, by ulżyć w cierpieniu każdej żywej istoty. Znam również swoje człowiecze ograniczenia,
dlatego to, co TRZEBA, powinno być weryfikowane bardzo uważnie.
Nie widzę potrzeby rozwijania powyższej myśli, intuicyjne rozumienie w zupełności wystarcza.
I nie przepraszaj mnie za swoje przypomnienie, przyjmuję je z wdzięcznością.  :)

A z tymi ptakami, „żywymi, ale trochę nieprzytomnymi”, leżącymi na ziemi pojazdu obcych, ciekawa sprawa.
Czy może to tylko zamierzona sugestia dotycząca mego stanu świadomości?  ;D Jak by nie było,  
wszyscy jedziemy na tym samym wózku. O sorki, wózek obcych jest inny. Tylko, kto obcy a kto swój?
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? (dygresja ogólna, bez konkretnych odniesień)

Pozdrawiam, Igmana (ptak)  :)
« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2011, 12:14:23 wysłana przez Igmana (ptak) »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 615
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 13, 2011, 12:28:34 »
Ptaku 

Cytuj
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? 
Bardzo dobre pytanie. Sądzę, że Vortex7 na to miałby najlepszą odpowiedź. Obcy mianowicie ("ja") nie istnieje :) . To wirus.
Jeśli gdzieś doszukiwać się działania obcych, to w nas samych. Nawet nie mam na myśli tego "ja", tylko nasz własny stosunek do problemu obcych. Tych obcych nam mentalnie "kosmitów" ,nazwijmy ich - ludzkopodobnymi ( humanoidalnymi). Bo czyż nie jest tak, że otrzymujesz to, co zasilasz energią - najpierw pozwalając określonym myślom wpłynąć w swoją przestrzeń. Potem uznając je za swoje.
 W jakiś sposób się to później manifestuje w Twoim życiu. Czasami energia obcego wahadła jest tak silna, że wciąga wszystkich w swój zasięg.

Kim jest ten obcy, który generuje myśli ? hmmm.. mam na to pewien pomysł, ale to w innym wątku.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 13, 2011, 14:48:47 »
Cytuj
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? 
Bardzo dobre pytanie. Sądzę, że Vortex7 na to miałby najlepszą odpowiedź. Obcy mianowicie ("ja") nie istnieje :) . To wirus.[...]
To do czego usiłuję zachęcić, to poszukanie odpowiedzi "u siebie".
Cudze odpowiedzi będą tylko powtarzaniem odpowiedzi.
Zrozumienie może być większe, mniejsze, może go nie być, nieistotne. To tylko myślenie.


Offline Mora

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 37
  • Płeć: Mężczyzna
  • `Idąc do przodu wyznaczoną drogą.`
    • Zobacz profil
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 16, 2013, 21:43:31 »
Żyję i mam się dobrze. Wróciłem, aby znów trochę powalczyć. ;)
"Za wielu architektów - mało budowniczych,
Za mało fanów - otaczają nas sami krytycy,
Za wielu profesorów - studenci poszli w las,
Za wiele sporów - za mało dobrych utworów.
Drogi pamiętniku, daj mi jeszcze chwilę."

Offline swnogeo

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 1
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #21 dnia: Maj 26, 2014, 19:39:47 »
Jestem w norwegii pracuję i jest mi się dobrze do polski wracam za darmoche tanimi liniami przez polskie linie lotnicze. Bardzo fajny kraj i świetni ludzie. Wogle nie zdawałem sobie sprawy zema swoją siedzibę w Oslo. Naprawdę Norwegowie byli zachwyceni polskimi przysmakami aż miło było popatrzeć oby tak dalej polacy:) Wie ktoś może jaki koszt jest spiruliny w proszku w Norwegi tej firmy http://sklep.fizjoterapeuty.pl/suplementy-naturalne/109-spirulina-w-proszku.html ? w Polsce to koszt około 100 zł jestem ciekaw ceny w Norwegii.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 20, 2015, 11:17:14 wysłana przez swnogeo »

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #22 dnia: Maj 26, 2014, 21:56:26 »
Ja tyle podrozuje, ze nieraz sama nie wiem, gdzie jestem. Ale wiem, ze krew moja ma barwy bialo-czerwone, a to chyba o to chodzi.  ;)

piterpoko

  • Gość
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 14, 2014, 13:00:16 »
Przyjechałem do Gdyni z Norwegii i aktualnie wynajmuję mieszkanie w polsce, nie wiem jak długo, mam nadzieję że na stałe zostanę. Natomiast aktualnie jestem w sklepie  http://sklep.spirulina.pl/produkty/olej-z-czarnuszki-egipskiej  kupuję olej z czarnuszki egipskiej i szukam pracy. Dziwie się, że w tam o pracę było mega łatwo, natomiast w polsce jest z tym tak duży problem.
« Ostatnia zmiana: Styczeń 14, 2016, 12:48:01 wysłana przez piterpoko »

Offline Monika

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 77
    • Zobacz profil
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 15, 2014, 11:18:50 »
Przyjechałem do Gdyni z Norwegii i aktualnie wynajmuję mieszkanie przez http://biuro-partner.com/?page_id=135 na kilkanaście tygodni. Szukam pracy:)
Pochodzisz z innej planety?
Jeśli nie to pewnie pomyliłeś forum...