logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Gdzie jesteście?  (Przeczytany 12024 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 11, 2011, 05:26:33 »
Ej, Jan czy ty naprawdę myślałeś że to prawdziwy "obcy" napisał tą odpowiedź na zadane powyżej pytanie?  Proszę cię powiedz mi że nie, bo inaczej stracę wiarę w całą ludzkość.  Ciekawe że moją homorystyczną odpowiedź uważasz za bzdury, a główny artykuł nawołujący "obcych" do ujawnienia się za takie bzdury nie uważasz.  Piszę to siedząc po ciemnej stronie Księżyca i was obserwuję a Tortona nie ma już na świecie, zjadłem go na kolację.  (Jan, nie bierz tego na serio.)




Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 11, 2011, 11:01:23 »
Rick , JAN  napisał przecież, że nie uważa Cię za "obcego" ,tylko za najbardziej ludzką istotę. To ja przywitałem Cię jako kosmitę ;) Podjąłem grę w Twoim stylu, który uważam, co opisałem powyżej, za w pewnym sensie trafny. Jako ludzkość wydajemy się być "obcy" , gdyby spojrzeć na nas oczyma Natury ( miliardami par oczu ;) ). I masz nam tu zaraz zwrócić Tortona ;)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 11, 2011, 15:48:09 »
Przepraszam panie Janie, zwracam honor, moja mała pomyłka.  Torton został zwrócony.


Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 12, 2011, 11:19:10 »
@JAN ie
Cytuj
Mam wrażenie, east, że zdarza Ci się ludzi i ich hodowców traktować jedną, ogólnie "kosmiczną" miarą  - to może ten fragment sprowadzi Cię trochę... na Ziemię Uśmiech  Zarówno z uwagi na historię ludzkości, jak i na niewyobrażalne cierpienie milionów ludzi - trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Mam wrażenie, że to my, ludzie robimy z siebie ofiary i katów. Przywiązujemy się do naszych koncepcji. Pocieszające jest to, że nawet, kiedy zdarzają się takie historie, ludzie powracają w końcu do normalnego trybu funkcjonowania. Nie potrzeba do tego porwań UFO.

Od swojego nieżyjącego już dzisiaj dziadka , byłego więźnia obozu koncentracyjnego słyszałem równie przerażające opowieści. Hitlerowcy również byli swego rodzaju "hodowcami" podobnie jak dziś ludzie hodują w klatkach kury dla jaj.

Czy te historie sprowadziły mnie na Ziemię ?
Wtedy, gdy jako nastoletni chłopiec słuchałem dziadkowych opowieści widziałem człowieka pogodnego, żyjącego pełnią życia, kochającego każdy dzień ( dziadek właśnie w ten sposób się modlił "cóż za wspaniały dzień mamy dziś") i to pomimo straszliwych doświadczeń życiowych. A może właśnie dzięki nim cieszył się nowym każdym dniem, jakby to był dar nowego życia. Widziałem najwspanialszego wg mnie , człowieka na Ziemi i to było moje "sprowadzenie".
Dziś wydaje mi się, że dziadek wyzwolił się z zaklętego kręgu "kata i ofiary". Po prostu sam przestał sobie to robić. Wojenne wahadło przestało ssać z niego energię życiową z chwilą, kiedy przestał się zadręczać.
Nic nie poradzę na to, że takiego miałem , wspaniałego nauczyciela życia :)

pozdr
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 12, 2011, 16:57:08 »
Cytat: JAN
trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Wszystko zależy od poziomu, z którego się traktuje. Im niżej, tym większe zapętlenie w zależności,
wszelkie bóle, radości, szczęścia i nieszczęścia. I już mylimy przyczynę ze skutkiem,
kata chcielibyśmy widzieć na szubienicy, czyli marzy się nam zamiana ról. I tak sobie zmieniamy,
zamieniamy, zapominając często o sztuce i jej autorze.

Niewątpliwie ból jest prawdziwy. Ale środki znieczulające mają szersze spektrum działania,
znoszą nie tylko ból. Maskują też inne symptomy a to prowadzi do zaburzeń ostrości widzenia.
I mamy wtedy kata i ofiarę najprawdziwszych z możliwych.

Powiedziałabym, bacz na to co TRZEBA. Bo to niebezpieczny dogmat.  :) 

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 12, 2011, 23:08:29 »
Może Leszek coś poradzi, bo ja zupełnie nie wiem, dokąd to przenieść ...
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 13, 2011, 11:15:29 »
JAN ie, zaden relatywizm, wybacz, że to tak wyszło. Opisałem tylko to, jak ja widziałem reakcje człowieka na brak człowieczeństwa i jak sobie z tym poradził. Doświadczeń z UFO kami nie mam więc się do nich nie odnoszę, by nie być gołosłownym.
Faktycznie dopiero uczę się intuicyjnego postrzegania, stąd moje potknięcia :)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Igmana (ptak)

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 13, 2011, 12:11:19 »
Niezrozumienie sensu cudzej wypowiedzi, prowadzi często do zbędnej retoryki.

JANIE, doskonale znam swoje człowiecze powinności i zapewniam Cię, że nie zawahałabym się
ani chwili, by ulżyć w cierpieniu każdej żywej istoty. Znam również swoje człowiecze ograniczenia,
dlatego to, co TRZEBA, powinno być weryfikowane bardzo uważnie.
Nie widzę potrzeby rozwijania powyższej myśli, intuicyjne rozumienie w zupełności wystarcza.
I nie przepraszaj mnie za swoje przypomnienie, przyjmuję je z wdzięcznością.  :)

A z tymi ptakami, „żywymi, ale trochę nieprzytomnymi”, leżącymi na ziemi pojazdu obcych, ciekawa sprawa.
Czy może to tylko zamierzona sugestia dotycząca mego stanu świadomości?  ;D Jak by nie było,  
wszyscy jedziemy na tym samym wózku. O sorki, wózek obcych jest inny. Tylko, kto obcy a kto swój?
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? (dygresja ogólna, bez konkretnych odniesień)

Pozdrawiam, Igmana (ptak)  :)
« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2011, 12:14:23 wysłana przez Igmana (ptak) »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 13, 2011, 12:28:34 »
Ptaku 

Cytuj
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? 
Bardzo dobre pytanie. Sądzę, że Vortex7 na to miałby najlepszą odpowiedź. Obcy mianowicie ("ja") nie istnieje :) . To wirus.
Jeśli gdzieś doszukiwać się działania obcych, to w nas samych. Nawet nie mam na myśli tego "ja", tylko nasz własny stosunek do problemu obcych. Tych obcych nam mentalnie "kosmitów" ,nazwijmy ich - ludzkopodobnymi ( humanoidalnymi). Bo czyż nie jest tak, że otrzymujesz to, co zasilasz energią - najpierw pozwalając określonym myślom wpłynąć w swoją przestrzeń. Potem uznając je za swoje.
 W jakiś sposób się to później manifestuje w Twoim życiu. Czasami energia obcego wahadła jest tak silna, że wciąga wszystkich w swój zasięg.

Kim jest ten obcy, który generuje myśli ? hmmm.. mam na to pewien pomysł, ale to w innym wątku.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 13, 2011, 14:48:47 »
Cytuj
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? 
Bardzo dobre pytanie. Sądzę, że Vortex7 na to miałby najlepszą odpowiedź. Obcy mianowicie ("ja") nie istnieje :) . To wirus.[...]
To do czego usiłuję zachęcić, to poszukanie odpowiedzi "u siebie".
Cudze odpowiedzi będą tylko powtarzaniem odpowiedzi.
Zrozumienie może być większe, mniejsze, może go nie być, nieistotne. To tylko myślenie.