logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Gdzie jesteście?  (Przeczytany 11264 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mora

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 37
  • Płeć: Mężczyzna
  • `Idąc do przodu wyznaczoną drogą.`
    • Zobacz profil
Gdzie jesteście?
« dnia: Październik 26, 2010, 14:18:40 »

Gdzie jesteście? Wy obcy, Wy którzy nas obserwujecie, badacie, czekacie. Na co? Dlaczego? Czemu się nie ujawnicie? Czemu się nie pokażecie? Boicie się nas? Tak samo jak my, Was się boimy. Czy może nie chcecie nas poznać?

Tym krótkim wstępem chciałem zacząć artykuł o czymś, o czym wielu ludzi myśli, czego pragnie i zaraz się obawia. O czymś czego nie możemy potwierdzić, ani dotknąć. Możemy jedynie wierzyć. Tytuł jest nie przypadkowy "Gdzie jesteście?". Każdy z nas bynajmniej raz słyszał o rozmowach na temat obcych, albo nawet sam o tym myślał. Gdzie oni mogą być? Jeśli tu są to czemu się nie ujawnią? Zadajemy sobie to pytanie często. Gdzie jest życie? Czy żyjemy sami w kosmosie? Czy możliwe jest życie na innych planetach? Każde kolejne pytanie rodzi następne. Dodatkowo dokładając sprawy wyznaniowe utrudniamy sobie odpowiedź. Bo w co wierzą kosmici?

Chciałbym poruszyć teraz trochę inną kwestię, którą na końcu wyjaśnię w całości.

Tworzymy obraz, książki, filmy w których często używamy motywów obcych, wyobrażamy sobie ich różnie od szkarłatnych zabójców po pięknych braci z niebios. Tyle wyobrażeń ilu ludzi. Otrzymuje co pewien czas informacje o kręgach zbożowych, że ktoś widział ufo tu, ufo tam. Tworzymy obrazy w głowie, oglądamy telewizję, a to kolejny ciekawy tutaj film o ufo, nakręcamy się. Myślimy o tym intensywnie próbujemy sobie odpowiedzieć, lecz nie potrafimy. Czy są dobrzy, czy źli? Zieloni czy niebiescy? Wierzą Jezusa czy w co innego? Na czym latają? Jeżeli wg. latają. Tworzymy wokół swojej świadomości krąg zagadek, których nie rozwiążemy bo się zapędzamy. Błędnie odbieramy pewne kwestie, może nie świadomie. Nie wiem tego.

Tworzymy historię, budując kolejne teorie. Lecz pomijamy bardzo ważną kwestię, w całym multum pytań i domysłów zagubiliśmy samych siebie, bo po co nam obcy? Dlaczego tak intensywnie niektórzy ludzie próbują znaleźć odpowiedź na pytanie "Gdzie jesteście"? Do czego prowadzą kolejne teksty typu "Czy chcecie abyśmy się ujawnili?" lub blog kogoś, kto podaj się za kosmitę? http://kosmita.ofp.pl/

Do czego to prowadzi? Czy da to nam rozwiązanie? Czy te teksty zawierają w sobie prawdę i należy podążać tą drogą? Jakkolwiek to zabrzmi nie mam nic przeciwko autorom takich dzieł, to pokrzepiające duszę teksty, często budujące rodzące coś nowego, idee.

Tylko tak jak napisałem zapomnieliśmy o czymś i tutaj chciałbym to podsumować. Zapomnieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, po co ich szukamy? Po co nam obcy? Czy przypadkiem nie czujemy się samotnie w tym czarnym kosmosie? Może czujemy przed czymś strach? Zaczynamy szukać jakiejś pomocy? Bo dokąd zmierza człowiek ze swoimi dwoma nogami, rękoma, tułowiem i głową? Wielu ludzi widzi nadzieję w kontakcie z kosmitami, o których z roku na rok jest coraz głośniej.

A co jeśli jesteśmy samotni w kosmosie? Lub też obcy, gdziekolwiek chcą z nami się nie skontaktują. Dlaczego mieli by to zrobić? Co możemy im zaoferować?
Może czas zastanowić się pierw nad sobą aniżeli szukać czegoś co być może samo nie chce przyjść?

http://www.nadnaturalne.czo.pl
"Za wielu architektów - mało budowniczych,
Za mało fanów - otaczają nas sami krytycy,
Za wielu profesorów - studenci poszli w las,
Za wiele sporów - za mało dobrych utworów.
Drogi pamiętniku, daj mi jeszcze chwilę."

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 26, 2010, 21:34:00 »
A jak sobie wyobrażasz ten kontakt ?
Możliwe, że jesteśmy dla nich niczym mrówki zajęte swoimi wlasnymi sprawami, w których życie oni ani nie zamierzają interweniować, ani je w jakikolwiek sposób zmieniać.Obserwują naszą ewolucję. Nie nadajemy (jeszcze) na tych samych falach, a zatem jakikolwiek kontakt móglby zrobić więcej zlego niż dobrego tak dla nich, jak i dla nas.
Zresztą wcale nie wykluczam, że różne przekazy , które mamy okazje czytać na róznych forach ,  nie mogą  pochodzić od Obcych ( Plejadan, Orionidów, Zwiastunów Świtu, Aniolów czy wszystkich świetych ;) ). Możliwe, że przemawiają z bezpiecznej dla nich oddali. I cóż w tym zlego ?
Tak czy inaczej masz rację Torton, lepiej zastanowić się nad wlasnym rozwojem niż czekać na kontakt z jakimiś obcymi. Też tak uważam.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 17, 2011, 17:04:27 »
Odmienne cywilizacje, podróże międzygalaktyczne, kontakt - całe to pozaziemskie "disco polo" jest niewątpliwie ekscytujące i budzące wyobraźnię.
By nie być źle zrozumianym - sam temu ulegam i programy popularno-naukowe czy filmy s-f takie jak chociażby "2001: Odyseja kosmiczna", "Kontakt" czy "Avatar" należą do moich ulubionych.

Cóż mógłby nam przynieść kontakt bezpośredni z obcymi cywilizacjami (których istnienie jest bardzo prawdopodobne), skoro na ziemskim poletku mamy problemy z kontaktem między sobą jako cywilizacja?

Wreszcie, jak zrozumieć obcych, skoro mamy problemy ze zrozumieniem siebie samych?

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 17, 2011, 19:11:31 »

Wreszcie, jak zrozumieć obcych, skoro mamy problemy ze zrozumieniem siebie samych?

Jak zrozumieć obcych ?
Chyba najprostrzą rzeczą jaką można zrobić to zrozumieć, że to nie są obcy.

Offline Rick

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 07, 2011, 02:42:46 »
Jesteśmy tutaj obok was, tylko wy nas nie widzicie.  My was zmodyfikowaliśmy, to znaczy wyciągnęliśmy was ze świata zwierzęcego do takiego jakie macie teraz.  A nie ujawniamy się ponieważ chcemy abyście dorośli sami, bez naszej pomocy albo ingerencji. To jest tak jak z dziećmi, gdy je nikt nie obserwuje to zachowują się inaczej niż wtedy gdy wiedzą że są obserwowane. 
Chcemy zobaczyć czy ten gatunek zwany człowiekiem jest zdolny do przeżycia w Kosmosie, czy sami się wykończą zabijając się nawzajem w imię bogów, pieniędzy, ziemi albo minerałów.  Wasze istnienie jest poprostu testem.  Gdy nie wyjdziecie na wysoki poziom rozwoju i nie potraficie znaleść innego miejsca w Kosmosie, to zginiecie marnie na tej planecie wcześniej czy poźniej.  Wasz Pan Bóg nie wyśle statku kosmicznego żeby was wszystkich bezpiecznie przenieść na inną planetę, a wy będziecie leżeć przed telewizorem i tylko narzekać.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 07, 2011, 11:13:34 »
Dziękujemy za pouczenie Rick ;) . Widać, że to forum jest coraz bardziej popularne, nawet wśród nie-ludzi ;)
Leszku, Twoja praca została doceniona poza Ziemią (czy aby na pewno poza ?) !! Rick , skąd piszesz, jeśli to nie tajemnica ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 07, 2011, 19:47:52 »
Wiesz JANie, uważam, że trzeba szanować każdego potencjalnego "kosmitę" :D . Jaką masz gwarancję, że sam nim nie jesteś ? Może wszyscy na tej planecie jesteśmy obcy, bo jakoś nijak nie idzie nam się z Matką Gają zestroić od pewnego, dość długiego czasu. Może tylko wydaje się nam, że świadomi swojego prawdziwego pochodzenia "kosmici" nie ujawnialiby się w  taki "dyletancki" sposób, a tak na prawdę robią to z premedytacją, abyś właśnie zlekceważył ich tutejszą bytność w sposób w jaki to zrobiłeś ? :D ;)  .... .genialne prawda ? ;)

Rick  powiedział  otwarcie za kogo się uważa :) . Ja tam wolę dziecinnego kosmitę na forum niż sprowokować "łysego" czy "zielonego" .
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 07, 2011, 20:55:05 »
Interesująca koincydencja: Torton vel Sventer, autor tego wątku zniknął z sieci w okolicach kwietnia tego roku.
Badałem jego aktywność za pomocą googlarki, ponieważ moderuję na forum jakie założył http://www.zion.czo.pl/index.htm.
Był niesłychanie aktywny i nagle jak kamień w wodę...

Torton, gdzie jesteś?

Offline Echnaton

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 96
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 08, 2011, 11:08:36 »
Mam nadzieję, że East napisał to przynajmniej trochę żartobliwie.

Wiadomo, że Święta Geometria w swoich przejawach: w przyrodzie, architekturze, kosmosie działa na nas pozytywnie.  Dostarczając ciepło, miłość, błogość, piekno. Teoretycznie powinna odgrywać rolę spajającą nas z otoczeniem, choćby nawet przez samopodobieństwo! I praktycznie tak jest, na co mamy coraz większa masę przykładów.

Fajnie, że JAN wyłapuje te w prostej formie negatywizmy/zakłucacze, choćby nawet były formą żartu.  :super:



Wolność daje kolosalną energię, intensywność i żywotność. Tracicie ją zupełnie, uznając autorytety profesorów, czy duchowych przywódców. Uczuciowo jesteście sentymentalni, ogromnie przywiązani do jakiegoś boga, czy jakiejs osoby. Nie daje to energii ponieważ kryje w sobie lęk. - Jiddu Krishnamurti

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Gdzie jesteście?
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 08, 2011, 12:05:13 »
@Echnaton, oczywiście, że żartobliwie, a jak mam inaczej :) ?
Temat jest w hydparku, założony dawno temu. Pojawia się tu czasami jakaś aktywność związana z pytaniem pt "gdzie jesteście" i Rick wniósł tu świeży powiew z kosmosu ;) .
Każdy odbiera to tak, jak mu na to wewnętrzny aparat postrzegania pozwala.


east:
Cytuj
...trzeba szanować każdego potencjalnego "kosmitę". Jaką masz gwarancję, że sam nim nie jesteś ?

Ha, ha !  Wiedziałem, że gdzie jak gdzie - ale na tym forum ktoś prędzej czy później zada mi to pytanie  :D  Ja jakąś mam... i jest ona dość duża  Właściwie wszystko, co mnie otacza jest taką gwarancją ;) Bardziej cały ten świat jest moim domem, niż Twoje ciało domem dla Ciebie, east...
Fajnie, że wiesz lepiej ode mnie co jest moim domem  ;) ale poniekąd, w świetle tego, co piszą http://www.quantumconsciousness.org/  zgadzam się z Tobą. Moje ciało nie jest domem dla mnie ( tylko nie zaczynajmy błagam, co to jest "ja" ;) )
Oby więcej takich ludzi, którzy mają połączenie ze wszystkim, co ich otacza, chociaż z pewnego punktu widzenia może się  to wydawać nieziemskie :)
Poza tym zadałem pytanie o gwarancje, bo właściwie to nie jest  wcale takie  oczywiste skąd pochodzi nasze DNA. Nawet pewna oficjalna teoria mówi, że przybyło ono na Ziemię wraz z kometami (teoria panspermii) .Ale są też bardziej radykalne teorie :

W książce „Życie: pochodzenie i natura” dr Francis Crick, laureat Nagrody Nobla i jeden z odkrywców struktury molekularnej DNA twierdzi, że zaawansowana cywilizacja musiała „przetransportować” na Ziemię DNA jako „ziarna życia”, bądź życie dostało się na naszą planetę przez znajdujące się w kosmosie zarodniki bakterii, np. za pośrednictwem meteorytu (tzw. teoria panspermii).

Podobnie uważa sir Fred Hoyle, brytyjski matematyk, kosmolog i astronom, który pisał w „Nature”: „Prawdopodobieństwo powstania życia z nieożywionej materii jest w zasadzie znikome (1 na 1040000). Liczba, która mu odpowiada jest wystarczająco duża, aby pochować całą teorię ewolucji. Nie było żadnego samorództwa (abiogenezy), ani na tej Ziemi, ani na żadnej innej planecie. A jeśli nie powstaliśmy jako wynik przypadku, to musieliśmy być produktem jakiejś wyższej inteligencji”. Samoistne powstanie życia przez przypadkowe połączenie się aminokwasów w unikalne łańcuchy tworzące proteiny jest więc według niego niemożliwe.

Część naukowców idzie jeszcze dalej i przypuszcza, że DNA nosi w sobie także informację o naszych „przodkach”. Jest wręcz zbiorem pamięci wszystkich gatunków, które przyczyniły się do rozwoju homo sapiens i generuje naszą świadomość jak niezwykle wyrafinowane implanty.

Istnieją też teorie, że nasze DNA zostało celowo zepsute przez istoty pozaziemskie, już długo po tym, jak zaczęło się nasze życie na Ziemi. W książce „Deewolucja człowieka” Michael A. Cremo zakłada, że ludzkość istniała na Ziemi już 100 milionów lat temu. Oczywiście twierdzenie to całkowicie przeczy teorii Darwina, Cremo zadaje więc pytanie: „Jeśli nie pochodzimy od małp, to skąd się wzięliśmy?”. I szybko odpowiada: „Nie ewoluowaliśmy z materii, my deewoluowaliśmy, w formę człowieczą z czysto duchowej”.

http://magda-na-tropie.blog.onet.pl/Kolejny-dowod-na-to-ze-pochodz,2,ID386905965,n

Zapewne znalazłoby się więcej pomysłów na nasze kosmiczne pochodzenie. Zatem nie od rzeczy jest poszukiwać początków ludzkości. Obranie za punkt wyjścia pochodzenia DNA wcale nie musi nas zaprowadzić do "oczywistych" , wydawałoby się wniosków.
Moim zdaniem prawda historyczna jest bardziej skomplikowana, ale w sumie zawiera się w Twoim , JANie stwierdzeniu :cały ten świat jest moim domem , gdyż ostatecznie ziemska noosfera włącza i przeobraża w toku ewolucji (r-ewolucji?) wszystko, co trafi w zasięg jej częstotliwości.

Cytuj
No, właśnie: kto nie może się zestroić ?  Ludzie z tym nie mają problemów, a reszta wszelkiej maści "turystów", "podglądaczy" i innych kosmicznych zabijaków, szpiegów oraz agentów do zadań specjalnych - powinna się zastanowić czy nie lepiej gdzieś na Alfie C. czy innej Zecie R.  ;D
Bardziej myślałem o zwykłych ludziach niż o kosmitach. Tych samych ludziach, którzy tak jak ja żyją w mieście, mieszkają w blokach w warunkach daleko odbiegających od naturalnych w obcym Naturze sztucznym Systemie. To co jako ludzkość wyprawiamy z Ziemią nie da się raczej uznać za idealne z nią zestrojenie. Bardziej przypominamy kosmitów niż ludzi - gdyby popatrzeć na nas oczyma Natury. Z tym, że już w jakimś sensie przeobrażonych kosmitów, powoli odnajdujących właściwe zestrojenie.
Cytuj
Reszta tematu "Obcy - ostatnie starcie" jest bardziej skomplikowana i polecam najpierw zajrzeć do dobrej literatury faktu (np. "Kosmiczna  układanka" Domały), bo czuję kosmiczne przestrzenie do wypełnienia  ;)
A w ogóle: czy nie warto przenieść tych postów / wątku do jakiegoś lepszego miejsca na forum ? Czy leci z nami Moderator ?  :D:

Uważam, że możesz założyć nowy wątek, a ten tutaj zostawimy  w takiej formie w jakiej jest, aby pozostało miejsce w którym mógłby  się ujawnić kolejny "kosmita" :)  ;)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...