Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Gdzie jesteście?  (Przeczytany 8267 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #9 : Październik 08, 2011, 12:05:13 »


@Echnaton, oczywiście, że żartobliwie, a jak mam inaczej Uśmiech ?
Temat jest w hydparku, założony dawno temu. Pojawia się tu czasami jakaś aktywność związana z pytaniem pt "gdzie jesteście" i Rick wniósł tu świeży powiew z kosmosu Mrugnięcie .
Każdy odbiera to tak, jak mu na to wewnętrzny aparat postrzegania pozwala.


east:
Cytuj
...trzeba szanować każdego potencjalnego "kosmitę". Jaką masz gwarancję, że sam nim nie jesteś ?

Ha, ha !  Wiedziałem, że gdzie jak gdzie - ale na tym forum ktoś prędzej czy później zada mi to pytanie  Duzy usmiech  Ja jakąś mam... i jest ona dość duża  Właściwie wszystko, co mnie otacza jest taką gwarancją Mrugnięcie Bardziej cały ten świat jest moim domem, niż Twoje ciało domem dla Ciebie, east...
Fajnie, że wiesz lepiej ode mnie co jest moim domem  Mrugnięcie ale poniekąd, w świetle tego, co piszą http://www.quantumconsciousness.org/  zgadzam się z Tobą. Moje ciało nie jest domem dla mnie ( tylko nie zaczynajmy błagam, co to jest "ja" Mrugnięcie )
Oby więcej takich ludzi, którzy mają połączenie ze wszystkim, co ich otacza, chociaż z pewnego punktu widzenia może się  to wydawać nieziemskie Uśmiech
Poza tym zadałem pytanie o gwarancje, bo właściwie to nie jest  wcale takie  oczywiste skąd pochodzi nasze DNA. Nawet pewna oficjalna teoria mówi, że przybyło ono na Ziemię wraz z kometami (teoria panspermii) .Ale są też bardziej radykalne teorie :

W książce „Życie: pochodzenie i natura” dr Francis Crick, laureat Nagrody Nobla i jeden z odkrywców struktury molekularnej DNA twierdzi, że zaawansowana cywilizacja musiała „przetransportować” na Ziemię DNA jako „ziarna życia”, bądź życie dostało się na naszą planetę przez znajdujące się w kosmosie zarodniki bakterii, np. za pośrednictwem meteorytu (tzw. teoria panspermii).

Podobnie uważa sir Fred Hoyle, brytyjski matematyk, kosmolog i astronom, który pisał w „Nature”: „Prawdopodobieństwo powstania życia z nieożywionej materii jest w zasadzie znikome (1 na 1040000). Liczba, która mu odpowiada jest wystarczająco duża, aby pochować całą teorię ewolucji. Nie było żadnego samorództwa (abiogenezy), ani na tej Ziemi, ani na żadnej innej planecie. A jeśli nie powstaliśmy jako wynik przypadku, to musieliśmy być produktem jakiejś wyższej inteligencji”. Samoistne powstanie życia przez przypadkowe połączenie się aminokwasów w unikalne łańcuchy tworzące proteiny jest więc według niego niemożliwe.

Część naukowców idzie jeszcze dalej i przypuszcza, że DNA nosi w sobie także informację o naszych „przodkach”. Jest wręcz zbiorem pamięci wszystkich gatunków, które przyczyniły się do rozwoju homo sapiens i generuje naszą świadomość jak niezwykle wyrafinowane implanty.

Istnieją też teorie, że nasze DNA zostało celowo zepsute przez istoty pozaziemskie, już długo po tym, jak zaczęło się nasze życie na Ziemi. W książce „Deewolucja człowieka” Michael A. Cremo zakłada, że ludzkość istniała na Ziemi już 100 milionów lat temu. Oczywiście twierdzenie to całkowicie przeczy teorii Darwina, Cremo zadaje więc pytanie: „Jeśli nie pochodzimy od małp, to skąd się wzięliśmy?”. I szybko odpowiada: „Nie ewoluowaliśmy z materii, my deewoluowaliśmy, w formę człowieczą z czysto duchowej”.

http://magda-na-tropie.blog.onet.pl/Kolejny-dowod-na-to-ze-pochodz,2,ID386905965,n

Zapewne znalazłoby się więcej pomysłów na nasze kosmiczne pochodzenie. Zatem nie od rzeczy jest poszukiwać początków ludzkości. Obranie za punkt wyjścia pochodzenia DNA wcale nie musi nas zaprowadzić do "oczywistych" , wydawałoby się wniosków.
Moim zdaniem prawda historyczna jest bardziej skomplikowana, ale w sumie zawiera się w Twoim , JANie stwierdzeniu :cały ten świat jest moim domem , gdyż ostatecznie ziemska noosfera włącza i przeobraża w toku ewolucji (r-ewolucji?) wszystko, co trafi w zasięg jej częstotliwości.

Cytuj
No, właśnie: kto nie może się zestroić ?  Ludzie z tym nie mają problemów, a reszta wszelkiej maści "turystów", "podglądaczy" i innych kosmicznych zabijaków, szpiegów oraz agentów do zadań specjalnych - powinna się zastanowić czy nie lepiej gdzieś na Alfie C. czy innej Zecie R.  Duży uśmiech
Bardziej myślałem o zwykłych ludziach niż o kosmitach. Tych samych ludziach, którzy tak jak ja żyją w mieście, mieszkają w blokach w warunkach daleko odbiegających od naturalnych w obcym Naturze sztucznym Systemie. To co jako ludzkość wyprawiamy z Ziemią nie da się raczej uznać za idealne z nią zestrojenie. Bardziej przypominamy kosmitów niż ludzi - gdyby popatrzeć na nas oczyma Natury. Z tym, że już w jakimś sensie przeobrażonych kosmitów, powoli odnajdujących właściwe zestrojenie.
Cytuj
Reszta tematu "Obcy - ostatnie starcie" jest bardziej skomplikowana i polecam najpierw zajrzeć do dobrej literatury faktu (np. "Kosmiczna  układanka" Domały), bo czuję kosmiczne przestrzenie do wypełnienia  Mrugnięcie
A w ogóle: czy nie warto przenieść tych postów / wątku do jakiegoś lepszego miejsca na forum ? Czy leci z nami Moderator ?  Chichot

Uważam, że możesz założyć nowy wątek, a ten tutaj zostawimy  w takiej formie w jakiej jest, aby pozostało miejsce w którym mógłby  się ujawnić kolejny "kosmita" Uśmiech  Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Rick
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 11



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #10 : Październik 11, 2011, 05:26:33 »


Ej, Jan czy ty naprawdę myślałeś że to prawdziwy "obcy" napisał tą odpowiedź na zadane powyżej pytanie?  Proszę cię powiedz mi że nie, bo inaczej stracę wiarę w całą ludzkość.  Ciekawe że moją homorystyczną odpowiedź uważasz za bzdury, a główny artykuł nawołujący "obcych" do ujawnienia się za takie bzdury nie uważasz.  Piszę to siedząc po ciemnej stronie Księżyca i was obserwuję a Tortona nie ma już na świecie, zjadłem go na kolację.  (Jan, nie bierz tego na serio.)



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #11 : Październik 11, 2011, 11:01:23 »


Rick , JAN  napisał przecież, że nie uważa Cię za "obcego" ,tylko za najbardziej ludzką istotę. To ja przywitałem Cię jako kosmitę Mrugnięcie Podjąłem grę w Twoim stylu, który uważam, co opisałem powyżej, za w pewnym sensie trafny. Jako ludzkość wydajemy się być "obcy" , gdyby spojrzeć na nas oczyma Natury ( miliardami par oczu Mrugnięcie ). I masz nam tu zaraz zwrócić Tortona Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Rick
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 11



Zobacz profil Email
« Odpowiedz #12 : Październik 11, 2011, 15:48:09 »


Przepraszam panie Janie, zwracam honor, moja mała pomyłka.  Torton został zwrócony.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #13 : Październik 12, 2011, 11:19:10 »


@JAN ie
Cytuj
Mam wrażenie, east, że zdarza Ci się ludzi i ich hodowców traktować jedną, ogólnie "kosmiczną" miarą  - to może ten fragment sprowadzi Cię trochę... na Ziemię Uśmiech  Zarówno z uwagi na historię ludzkości, jak i na niewyobrażalne cierpienie milionów ludzi - trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Mam wrażenie, że to my, ludzie robimy z siebie ofiary i katów. Przywiązujemy się do naszych koncepcji. Pocieszające jest to, że nawet, kiedy zdarzają się takie historie, ludzie powracają w końcu do normalnego trybu funkcjonowania. Nie potrzeba do tego porwań UFO.

Od swojego nieżyjącego już dzisiaj dziadka , byłego więźnia obozu koncentracyjnego słyszałem równie przerażające opowieści. Hitlerowcy również byli swego rodzaju "hodowcami" podobnie jak dziś ludzie hodują w klatkach kury dla jaj.

Czy te historie sprowadziły mnie na Ziemię ?
Wtedy, gdy jako nastoletni chłopiec słuchałem dziadkowych opowieści widziałem człowieka pogodnego, żyjącego pełnią życia, kochającego każdy dzień ( dziadek właśnie w ten sposób się modlił "cóż za wspaniały dzień mamy dziś") i to pomimo straszliwych doświadczeń życiowych. A może właśnie dzięki nim cieszył się nowym każdym dniem, jakby to był dar nowego życia. Widziałem najwspanialszego wg mnie , człowieka na Ziemi i to było moje "sprowadzenie".
Dziś wydaje mi się, że dziadek wyzwolił się z zaklętego kręgu "kata i ofiary". Po prostu sam przestał sobie to robić. Wojenne wahadło przestało ssać z niego energię życiową z chwilą, kiedy przestał się zadręczać.
Nic nie poradzę na to, że takiego miałem , wspaniałego nauczyciela życia Uśmiech

pozdr

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #14 : Październik 12, 2011, 16:57:08 »


Cytat: JAN
trzeba uważać, aby nie traktować jednakowo ofiar i katów.

Wszystko zależy od poziomu, z którego się traktuje. Im niżej, tym większe zapętlenie w zależności,
wszelkie bóle, radości, szczęścia i nieszczęścia. I już mylimy przyczynę ze skutkiem,
kata chcielibyśmy widzieć na szubienicy, czyli marzy się nam zamiana ról. I tak sobie zmieniamy,
zamieniamy, zapominając często o sztuce i jej autorze.

Niewątpliwie ból jest prawdziwy. Ale środki znieczulające mają szersze spektrum działania,
znoszą nie tylko ból. Maskują też inne symptomy a to prowadzi do zaburzeń ostrości widzenia.
I mamy wtedy kata i ofiarę najprawdziwszych z możliwych.

Powiedziałabym, bacz na to co TRZEBA. Bo to niebezpieczny dogmat.  Uśmiech 

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #15 : Październik 12, 2011, 23:08:29 »


Może Leszek coś poradzi, bo ja zupełnie nie wiem, dokąd to przenieść ...

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #16 : Październik 13, 2011, 11:15:29 »


JAN ie, zaden relatywizm, wybacz, że to tak wyszło. Opisałem tylko to, jak ja widziałem reakcje człowieka na brak człowieczeństwa i jak sobie z tym poradził. Doświadczeń z UFO kami nie mam więc się do nich nie odnoszę, by nie być gołosłownym.
Faktycznie dopiero uczę się intuicyjnego postrzegania, stąd moje potknięcia Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Igmana (ptak)
Aktywny użytkownik
***
Płeć: Kobieta
Wiadomości: 97




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #17 : Październik 13, 2011, 12:11:19 »


Niezrozumienie sensu cudzej wypowiedzi, prowadzi często do zbędnej retoryki.

JANIE, doskonale znam swoje człowiecze powinności i zapewniam Cię, że nie zawahałabym się
ani chwili, by ulżyć w cierpieniu każdej żywej istoty. Znam również swoje człowiecze ograniczenia,
dlatego to, co TRZEBA, powinno być weryfikowane bardzo uważnie.
Nie widzę potrzeby rozwijania powyższej myśli, intuicyjne rozumienie w zupełności wystarcza.
I nie przepraszaj mnie za swoje przypomnienie, przyjmuję je z wdzięcznością.  Uśmiech

A z tymi ptakami, „żywymi, ale trochę nieprzytomnymi”, leżącymi na ziemi pojazdu obcych, ciekawa sprawa.
Czy może to tylko zamierzona sugestia dotycząca mego stanu świadomości?  Duży uśmiech Jak by nie było,  
wszyscy jedziemy na tym samym wózku. O sorki, wózek obcych jest inny. Tylko, kto obcy a kto swój?
No i czy sam sobie nie jesteś przypadkiem obcy? (dygresja ogólna, bez konkretnych odniesień)

Pozdrawiam, Igmana (ptak)  Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 13, 2011, 12:14:23 wysłane przez Igmana (ptak) » Zapisane
Strony: « 1 2 3 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS