logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Mózg i umysł: rozwój.  (Przeczytany 14111 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:04:49 »
http://swietageometria.darmowefora.pl/_fora/swietageometria/avatars/avatar_6.jpg
Mózg i umysł: rozwój.

East
Cytuj
Duchowi nauczyciele od wieków wiedzą, że nasze ciało programowane jest między innymi przez słowo, myśli, dźwięk. Ludzkie DNA jest naszym biologicznym komputerem. DNA kształtowane jest ilością światła wnikającego w nasze komórki. Od niego zależy kim jesteśmy: czy duchowymi istotami czy tylko żywymi materialnymi bytami.

I vice -versa. Nasze DNA emituje biofotony , za pomocą których porozumiewa się z otoczeniem i wszechświatem. Porozumiewa się na poziomie, na który ego nie ma wstępu. Nadawane komunikaty są odbierane przez inne osoby, a także przez cały świat żywy. Nie tylko przez świat żywy, ale również przez Harmonię Wszechświata, którą tu nazywamy świętą geometrią. I zwrotnie otrzymujemy komunikaty, zdarzenia, a nawet materialne formy.

Cytuj
Starożytni Egipcjanie określali geometrie jako "Zamrożona muzykę. Hans Jenny pokazał ludziom jak to wygląda. Wzory, które uzyskiwał były podobne do tych powstających na polu w zbożach.

Zatem "zamrożona muzyka" to geometria, a materia to  "zamrożona geometria ". Wracając do początku - muzyka kształtuje nasz sposób odbioru i przekształcania rzeczywistości. I są na to dowody na przykład  w postaci "muzyki serc" ( reggae), która harmonią swoją objęła całą Ziemię za sprawą jednego człowieka - Boba Marleya. Muzyka ta sprawia, że wpadam z nią w szczególny rezonans, taki, że nawet zimą jest mi gorąco na sercu :)

Birąc pod uwagę powyższe badania , a także  to , co już powiedzieliśmy sobie w temacie  POLE ŻYCIA  http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=352.0    - proponuję, aby zacząć powoli zabierać się do jakieś syntezy.

DNA , w tym również  organizmu ludzkiego, emituje światło. Biofotony komunikują się ze sobą, ( co możemy nawet usłyszeć ). Biofotony tworzą spójne, harmoniczne fale świetlne w cytoszkielecie komórek, w strukturach, które nazywają się mikrotubulami ( coś jak swiatłowody ).
Kiedy fale w oddalonych od siebie mikrotubulach stają się spójne następuje natychmiastowa komunikacja między nimi co przypomina zjawiska kwantowego splątania. Efekt tej spójności można obserwować w przyrodzie np w synchronicznym poruszaniu się całych ławic ryb.
Nie tylko , że fale światła komunikują się pomiędzy osobnikami tego samego gatunku, ale również wysyłają i odbierają komunikaty z otoczenia .
DNA organizuje wzorce światła ( doświadczenie z usuniętym z probówki DNA przez które przepuszczano światło ), ale również samo ulega wpływom z otoczenia - programowane tzw językiem światła , sylabami, intonacją , śpiewem, muzyką ( a na początku było słowo ..)
Hameroff  poszukując siedziby świadomości w ludzkim ciele wskazuje właśnie na  mikrotubule i na kwantowe zjawiska zachodzące w tych strukturach. Zatem DNA nie jest bezbronnym narzędziem . Emituje samoorganizującą się świadomość, która może zachowywać się jak tarcza . Może ona również komunikować się ze świadomością grupową  w polu życia - aby to zrozumieć lepiej przyjrzyjmy się czym jest dzisiaj Internet. Pole życia jest Internetem o zasięgu globalnym dla naszej Planety rozciągającym się na wszystkie żywe istoty oraz na materię nieożywioną ( a kto wie czy nie na cały Wszechświat ).
Doświadczenia z "remote viewing" udowadniają, że świadomość dociera do miejsc oddalonych znacznie w przestrzeni, ale również i w czasie. Zatem świadomość jest rodzajem wszechobecnego pola . Indywidualne świadomości ( pochodzące z konkretnego DNA ) łączą się z tym polem i wymieniają informacje.
Przyjmując , że tak rzeczywiście jest , a są na to dowody , ludzkość wkracza w zupełnie nową erę .
Teoretycznie już dzisiaj niektórzy ludzie są przygotowani do tego skoku , dlaczego więc skok nie następuje ?
Dlaczego mamy tak słaby kontakt z Ziemią  i naturą pomimo . że efekty oddziaływania świadomości są już mierzalne ( Transcendentna Medytacja o pokój na danym obszarze i pozytywne jej wyniki ) . Dlaczego nie jest to powszechne.
Dzieje sie tak ponieważ stosunkowo niewielu ludzi jak do tej pory przebudziło się. Weśmy pod uwagę, że z początku Internet też miał jedynie wąskie - militarne  , a potem akademickie - zastosowanie. Nie był powszechny, a więc nie wywierał wpływu na ludzkość.

Do niewielu osób dociera wiedza, która sama z trudem przebija się przez naukowy beton. Niewiele osób chce szukać i dociekać.
Ale to nie wyjaśnia wszystkiego.
Na poziomie indywidualnym wiedza ta powinna od razu przynieść mierzalne efekty. Na swoim przykładzie wiem, że owszem , efekty przychodzą, ale nie od razu .Są jakby oddalone w czasie i przestrzeni. Nieraz nie spełniają się w oczekiwany sposób. Tak jakby nie było jeszcze wystarczającej i właściwej  synchronizacji z polem życia. Albo zakłócenia wynikają z wewnętrznych , tkwiących we mnie uwarunkowań typu egotyczny umysł, albo bariera tkwi gdzieś pomiędzy wszechświatem , a mną . Może jeszcze nie czas, możliwe, że wszyscy jesteśmy już całkiem blisko globalnej przemiany DNA , ale potrzebna jest jeszcze odrobina cierpliwości i jakieś znaczące wydarzenie. W tym kontekście warto może  ponownie rozpatrzyć co dokładnie ma się wydarzyć w 2012 r .. Jaki rodzaj światła dotrze na Ziemię ( a zatem i do naszego DNA ) z głębokiego kosmosu ?
Zanik heliosfery już ma miejsce , w tym czasie Słońce nie wykazywało większej aktywności . Właśnie po to, aby fale promieniowania kosmicznego mogły dotrzeć na Ziemię. Teraz ( w styczniu zwiększona magnetyczna aktywność Słońca ) nasza gwiazda się budzi. Czyżby miała zadziałać  jak zapalnik ?
Czy jesteśmy oto świadkami, a być może również aktorami, globalnego przeskoku świadomości ?
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
odp"Mózg i umysł: rozwój.Świadomość
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:06:31 »
Świadomość i jej poziomy

Hawkins wyjaśnia iż poziomy te funkcjonują w skali logarytmicznej. Oznacza to że na każdym z poziomów wyższych znajduje się dużo mniej ludzi niż na poziomie bezpośrednio niższym. Ponadto pierwsze osiem poziomów wpływa osłabiająco na naszą życiową energię, utrzymując nas w stanie udręki, bólu i cierpienia, zaś osiem kolejnych powoduje, gromadzenie, wzmocnienie i kumulację naszej siły, i jest odżywczym źródłem narastającej satysfakcji, radości, szczęścia i spełnienia.

Oto poziomy naszej świadomości w kolejności od najniższego do najwyższego.

1. Wstyd – Jest to nienawiść skierowana ku sobie samemu. Od tego poziomu zaledwie jeden krok dzieli nas od samobójczej śmierci albo od popełnienia morderstwa (bądź seryjnego morderstwa). Główną emocją jaką tu odczuwamy jest upokorzenie. Trudno wydostać się z tego poziomu bez terapii. Przykładem osób pogrążonych w tym stanie mogą być ofiary seksualnej molestacji, uwłaczającej przemocy i agresji bądź zdrady, upokorzenia.

2. Poczucie winy – choć jest to etap następujący po wstydzie wciąż mogą pojawiać się tu myśli samobójcze. Uznajemy siebie za grzesznika, który nie jest w stanie przebaczyć sobie przeszłych wykroczeń. Czujemy się bezwartościowi i bezużyteczni.

3. Apatia – uczucie braku nadziei, i rozpaczy, któremu towarzyszy przeświadczenie o byciu poszkodowanym. Jest to etap wyuczonej beznadziejności. Niektórzy spośród ludzi bezdomnych bądź doświadczający skrajnego ubóstwa mogą tkwić na tym właśnie etapie.

4. Żal – stan ciągłego smutku, depresji, poczucia straty i wyrzutów sumienia. Możemy znaleźć się na tym etapie np. po utracie ukochanej osoby. Stan ten jest wyższy od apatii gdyż przestajemy być już zamrożeni w beznadziejności. Na tym etapie czujemy że ominęły nas już wszystkie szanse i że tak naprawdę jesteśmy uosobieniem jednego wielkiego niepowodzenia.

5. Strach – paranoidalne postrzeganie świata jako niebezpiecznego i pełnego zagrożeń. Aby wznieść się ponad ten poziom zazwyczaj potrzebna jest nam pomoc, w przeciwnym razie możemy utknąć tu na dobre. Przykładem może być patologiczny związek lub znajdowanie się pod despotyczną dyktaturą. Podejrzliwość i przyjmowanie postawy obronnej jest tu charakterystyczne.

6. Pragnienie – Jest to główny czynnik motywujący przeważającą większości naszego społeczeństwa i choć zachęca do zmiany, może zniewalać poprzez ciągle niezaspokojony apetyt. Króluje tu chciwość, konsumeryzm, materializm. Jest to poziom żądzy i uzależnienia od pieniędzy, seksu, prestiżu, potęgi.

7. Złość – Czyli gniew i frustracja wynikająca często z niespełnienia pragnień poziomu poprzedniego. Ten poziom może być impulsem do podjęcia działania w celu wejścia na kolejne poziomy lub może utrzymywać nas i skutecznie więzić.

8. Duma – Ponieważ większość ludzi zdaniem Howkinsa znajduje się poniżej tego pułapu, duma jest celem aspiracji wielu. Z dumą czujemy się dobrze i pozytywnie. Jest to jednak uczucie złudne i ulotne, gdyż zależne całkowicie od czynników zewnętrznych jak bogactwo, prestiż, moc. Duma jest również zalążkiem rasizmu, nacjonalizmu i wszelkich fanatyzmów i fundamentalizmów z religijnymi włącznie. Stajemy się tak zżyci z tym co wyznajemy, że atak na nasz system wartości odbieramy jako atak na nas samych.

9. Odwaga – Jest to pierwszy etap prawdziwej siły i upełnomocnienia. Na tym poziomie przestajemy już czerpać życiodajną energię od tych, którzy nas otaczają i przestajemy miotać się z jednego końca w drugi. To, co na zewnątrz przestaje już na nas wpływać. Nabieramy przekonania że to my, i tylko my decydujemy o sobie samych, i że tylko my jesteśmy odpowiedzialni za nasz własny rozwój i sukces. Właściwe życie wolnej istoty ludzkiej zaczyna się właśnie tutaj. Uświadamiamy sobie że istnieje przerwa pomiędzy bodźcem a naszą reakcją na ten bodziec i że mamy potencjał by dokonać wyboru rej reakcji. Przyszłość postrzegamy jako polepszenie i rozwój niż – jak na poprzednich poziomach – co najwyżej kontynuacja tego co dotychczas.

10. Neutralność – Jest to etap elastyczności, relaksu, komfortu. Neutralność oznacza nieprzywiązanie do rezultatów. Na tym etapie odczuwamy satysfakcję z naszej obecnej sytuacji i nie przejawiamy zbyt wielkiej inicjatywy by coś zmieniać bądź ulepszyć. Dostrzegamy możliwości, lecz nie popychamy siebie zbyt mocno. Nie istnieje nic takiego co chcielibyśmy komukolwiek udowadniać. Dbamy o swoje potrzeby, lecz nie popychamy się zbyt mocno.

11. Gotowość – Bezustanni optymiści są przykładem osób znajdujących się na tym poziomie. Postrzegamy tutaj życie jako jedną wielką możliwość. Samozadowolenie już nas nie satysfakcjonuje. Dajemy z siebie wszystko przy każdym zadaniu, jakiego się podejmujemy. Zaczynamy rozwijać samodyscyplinę, siłę woli, i trwamy przy zadaniu aż do końca. Cokolwiek robimy, robimy to najlepiej jak potrafimy.

12. Akceptacja – Jeżeli etapowi odwagi towarzyszy realizacja że jesteśmy źródłem naszych życiowych doświadczeń, to na etapie akceptacji stajemy się twórcami tych doświadczeń. W połączeniu z umiejętnościami etapu gotowości zaczynamy rozbudzać naszą moc poprzez akcję. Na tym etapie zaczynamy określać cele, zdobywać cele i aktywnie popychać siebie ponad nasze przeszłe ograniczenia. Do tego momentu byliśmy reaktywni w stosunku do tego co przynosi nam życie. Teraz przejmujemy kontrolę i stajemy się proaktywni. Jeżeli coś w naszym życiu nam się nie podoba (nasz związek, zdrowie, kariera) sami określamy upragniony rezultat i wytrwale dążymy do zmian.

13. Rozsądek – Poziom nauki, medycyny i nienasyconego pragnienia wiedzy. Nie marnujemy tutaj czasu na czynności, które nie wnoszą wartości edukacyjnej. Zaczynamy rozdzielać całe nasze życie i wszystko co ono niesie na dowody, postulaty i teorie. Ograniczeniem tego etapu jest brak zdolności odseparowania obiektywizmu od subiektywizmu. Nie jesteśmy w stanie dostrzec lasu ponieważ nasz wzrok skupiony jest na pojedynczym drzewie. Paradoksalnie poziom rozsądku może być ogromną przeszkodą dla dalszego rozwoju naszej świadomości.

14. Miłość – Jeżeli będąc na etapie rozsądku zaczniemy postrzegać w sobie potencjał do ofiarowania ludzkości dobra wyższego rodzaju, wówczas będziemy mieli moc by wejść na ten poziom. Wszystko czego nauczyliśmy się na poprzednim etapie stosujemy tutaj, lecz kieruje nami serce i intuicja, a nie umysł. Jest to etap dobroczynności i pozbawionej egoizmu miłości, która nie pragnie niczego poza dobrobytem tych, którzy nas otaczają. Przykładami wielkich i znanych osób funkcjonujących na tym etapie są Ghandi i Matka Teresa. Zaledwie 0.4% naszej populacji kiedykolwiek osiągnie ten poziom.

15. Radość – Jest to poziom wielu duchowo zaawansowanych osób. Gdy miłość staje się coraz bardziej bezwarunkowa, prawdziwe szczęście nierozłącznie stoi u jej boku. Nie istnieje taka tragedia ani wydarzenie na świecie, które mogłoby poruszyć osobę znajdującą się na tym poziomie. Inspiracji i uniesienia doznają wszyscy, którzy wejdą w kontakt z nami. Nasze życie jest teraz w kompletnej harmonii z Najwyższą wolą, a owoce tej harmonii przejawiają się w formie szczęścia i radości.

16. Spokój – Ten poziom świadomości osiąga się po życiu wypełnionym podporządkowaniem dla Stwórcy. Przekroczyliśmy już wszystko i weszliśmy do miejsca zwanego objawieniem. Osiągamy tu spokój i ciszę umysłu, która sprzyja dalszym objawieniom. Zdaniem Hawkinsa tylko 1 na 10 milionów osób (0.00001%) dotrze to tego poziomu.

17. Oświecenie – To jest najwyższy poziom ludzkiej świadomości. Stajemy się ucieleśnieniem Boskiej Woli i Boskiej miłości. Hawkins twierdzi że jest to poziom Jezusa, Buddy, Kryszny. Będąc na tym poziomie wywieramy pozytywny wpływ na całą ludzkość.

Tak oto, w dużym skrócie wyglądają poziomy świadomości wg dr Howkinsa. Model ten bez wątpienia wart jest refleksji. Każdy z nas znajduje się na różnych poziomach świadomości zgodnie z wiedzą, motywacjami, doświadczeniami i realizacjami jakie zebraliśmy.
http://www.celzycia.com/swiadomosc-i-jej-poziomy.html

Czym jest świadomość i skąd pochodzi?


Naukowa, fizjologiczna definicja świadomości mówi, że jest to zdolność samoczynnego postrzegania środowiska i zdolność samoczynnego reagowania na to środowisko. Oczywiście inne rzeczy, takie jak myśli, wierzenia itd., również są istotną częścią świadomości, ale jeśli mowa o świadomości podstawowej, która występuje u zwierząt i u wszystkich innych żywych istot na wszystkich poziomach, to jest nią właśnie ta zasadnicza rzecz: zdolność postrzegania i reagowania.

Pytanie: Jak ta zdolność powstaje i skąd pochodzi?
Odpowiedź: W obecnym momencie współczesna nauka osiągnęła martwy punkt w swoich próbach wyjaśnienia w jaki sposób świadomość powstaje z martwej materii. A przynajmniej ja nie słyszałem o żadnym “naukowym” wyjaśnieniu.

I co teraz?
(…) Na szczęście pozostają nam jeszcze źródła “nienaukowe”.

Według Ved, świadomość emanuje z pewnej cząstki w ciele, znajdującej się w okolicach serca, która jest całkowicie odmienna od cząstek atomowych. Vedy mówią o dwóch kategoriach materii: jedna jest świadoma, wieczna, niezniszczalna i niezmienna, a druga nieświadoma i tymczasowa. Cząsteczki świadome są nazywane atma (dusza). Ta atma emituje i rozprzestrzenia świadomość na całe ciało zupełnie tak jak słońce emituje światło.

Empiryczny dowód na istnienie atmy opisany jest w Bhagavad Gitcie (2.13).

Tak jak wcielona dusza bezustannie wędruje w tym ciele, od wieku chłopięcego, poprzez młodość aż do starości, podobnie przechodzi ona w inne ciało po śmierci. Zmiany takie nie zwodzą osoby zrównoważonej.

Zatem werset ten mówi, że ciało podlega bezustannym zmianom – począwszy od ciała niemowlęcia, poprzez ciało dziecka, młodzieńca, aż do ciała starca. Współczesna nauka również zgadza się i potwierdza to, że w przeciągu co najwyżej siedmiu lat każdy pojedynczy atom w naszych ciałach zostaje zastąpiony przez nowe atomy. Oznacza to, że w przeciągu określonego czasu ciało podlega całkowitej zmianie. Ale nasza świadomość, nasza tożsamość którą można nazwać abstrakcyjnym ego, zachowuje swoją integralność i nie zmienia się. Pamiętamy przecież, jak byliśmy niemowlęciem, dzieckiem itd.

Gdyby nasza świadomość była zbudowana z materialnych atomów (które podlegają wymianie) bądź była zależna od tych atomów, wówczas tak jak wszystkie inne fizyczne atomy również ulegała by wymianie. Jak wówczas moglibyśmy pamiętać wydarzenia sprzed 7, 10, 20, 40 lat?

Czy świat naszej współczesnej nauki to kiedykolwiek zdementuje… lub kiedykolwiek potwierdzi?
http://www.celzycia.com/czym-jest-swiadomosc-i-skad-pochodzi.html
Jest ona po prostu „produktem ubocznym", epifenomenem funkcjonalnej organizacji pewnych obwodów neuronalnych w ludzkim mózgu. Przekonanie o ewolucyjnej „celowości" (samo)świadomości stanowi jedynie antropocentryczną ułudę człowieka. (Podobnej odpowiedzi — „po nic" — można by udzielić na pytanie, po co powstało piękno kwiatów. Funkcją wielobarwnych kwiatów jest przyciągnięcie owadów, które je zapylają, trudno jednak owady posądzać o odczucia estetyczne). We wspomnianej wyżej książce zaproponowałem, że owym specyficznym rodzajem funkcjonalnej struktury połączeń neuronów w sieci neuronalnej leżącym u podstawy (samo)świadomości jest samonakierowanie na siebie „ośrodka poznawczego" w ludzkim mózgu obejmującego dużą część kory przedczołowej i czołowej. Ośrodek ten, który u zwierząt pozbawionych (samo)świadomości odbiera sygnały z „ośrodka sensorycznego" obejmującego dużą część kory potylicznej, ciemieniowej i skroniowej, u człowieka otrzymuje sygnały także od samego siebie. A zatem adekwatne pytanie w kontekście biologiczno-ewolucyjnej funkcjonalności to: po co powstało owo samonakierowanie na siebie ośrodka poznawczego, które „przypadkiem" zaowocowało wyłonieniem się (samo)świadomości?

Tu oczywiście zdani jesteśmy jedynie na hipotezy. Jak wspomniałem powyżej, ewolucyjna geneza mechanizmów neurofizjologicznych leżących u podstawy omawianego fenomenu może być, przynajmniej wedle niektórych opinii, powiązana z genezą złożonego języka symbolicznego oraz, szerzej, bogatych i różnorodnych relacji społecznych. Nakierowanie na siebie ośrodka poznawczego będącego „siedliskiem" procesów myślenia i planowania, doprowadziło do wyłonienia się wyraźnego „ego", a w konsekwencji do ostrego rozgraniczenia pomiędzy „ja" i „on" („oni"). Znaczenie tego zjawiska dla skutecznego funkcjonowania w społeczeństwie wydaje się oczywista. Już u małp stwierdzono dodatnią korelację pomiędzy względną wielkością kory przedczołowej u poszczególnych gatunków, a wielkością tworzonych przez osobników tych gatunków społeczności. Co do języka, to, poza oczywistą funkcją komunikacyjną, pozwala on na bardzo wydajne operowanie zespołem pojęć obecnym w naszym umyśle (którego fizycznym „nośnikiem" jest dynamiczna sieć połączeń pomiędzy neuronami). Nazwy języka przypisane są pojęciom najlepiej wyodrębnionym, o największym natężeniu „pola semantycznego". Jednakże gramatyczna struktura języka pozwala mu na odnoszenie się do samego siebie, swoich własnych nazw i zdań, a więc utworzenie metajązyka. Trudno nie zauważyć tu paraleli z omawianym powyżej samonakierowaniem się na siebie ośrodka poznawczego w ludzkim mózgu, leżącym, moim zdaniem, u podstaw (samo)świadomości. A więc język i samoświadomość wydają się być ściśle powiązane i jest prawdopodobne, że ich rozwój wzajemnie się współwarunkował w trakcie ewolucji człowieka (i czyni to podczas rozwoju osobniczego od niemowlęctwa do dorosłości). Taki ścisły związek postuluje na przykład Euan M. Macphail w swej doskonałej książce „Ewolucja świadomości" [ 2 ]. Odmawia on (samo)świadomości wszystkim organizmom pozbawionym rozbudowanego języka symbolicznego, zarówno zwierzętom, jak i małym dzieciom (np. tak zwana amnezja wczesnodziecięca wiąże się z brakiem posiadania jakichkolwiek świadomych wspomnień z okresu sprzed opanowania języka). Oczywiście nie można wykluczyć jeszcze innych biologicznych funkcji samonakierowania na siebie ośrodka poznawczego w ludzkim mózgu. Ale, moim przynajmniej zdaniem, to właśnie ta cecha, leżąca po stronie materialnego obiektywnego świata, a nie subiektywnej sfery fenomenów psychicznych, powinna być analizowana w kategoriach dostosowania, biologicznej celowości i korzyści, jakie mogłaby przynieść swoim „nosicielom".

Powyższe rozważania prowadzą do poważnego, wydawałoby się, problemu. Mianowicie, jak (samo)świadomość, będąca li tylko epifenomenem dynamicznej struktury połączeń w sieci neuronalnej w ludzkim mózgu, może podejmować jakiekolwiek decyzje? Jak może manifestować się „zagnieżdżona" w niej, przynajmniej wedle koncepcji dualistycznych, wolna wola? Otóż nie może. „Decyzje" podejmowane są na poziomie sieci neuronalnej. Świadomość „dowiaduje się" się o nich post factum, a ściślej mówiąc psychiczne wrażenie decydowania o czymś stanowi jedynie korelat przewodzenia impulsów nerwowych przez określone obwody neuronalne w ludzkim mózgu. Nie jest więc tak, że mózg wytwarza świadomość, a ta z kolei generuje decyzje. Wprost przeciwnie — zarówno świadomość, jak i decyzje są pochodną działalności mózgu. A co wobec tego z wolną wolą? Otóż zarówno ogólna wiedza neurofizjologiczna, pewne konkretne eksperymenty, jak i logiczne rozumowanie wskazują jednoznaczne, że tak zwana wolna wola nie tyle, że nie nie istnieje, ale jest z powodów zasadniczych niemożliwa (tutaj, niestety, znowu muszę odesłać Czytelnika do swojej książki „Od neuronu …"). Znika ona zupełnie wraz z wyrugowaniem dualizmu, który sam napotyka ogromne problemy logiczne i filozoficzne.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6921
Pierwszą sprawą, którą zaczęli interesować się uczeni, była sprawa zależności inteligencji od rozmiarów i wagi mózgu. Porównywano człowieka ze zwierzętami. Okazało się, że względny ciężar mózgu, tzn. ciężar mózgu w stosunku do wagi ciała, wzrasta wraz z postępem ewolucyjnym. U naczelnych, zwłaszcza zaś u małp człekokształtnych, jest znacznie większy niż u zwierząt innych rzędów, u człowieka natomiast wielokrotnie większy niż u najwyżej zorganizowanego zwierzęcia. Porównując ciężar mózgu różnych ludzi stwierdzono przede wszystkim, że mózgi kretynów mają wagę znacznie niższą od normy, natomiast mózgi wybitnych uczonych, pisarzy, naukowców itd., często ważą więcej od przeciętnej, ale nie zawsze. Innym ważnym elementem jest powierzchnia kory mózgowej, liczba i głębokość bruzd. U ludzi o wybitnym intelekcie kora mózgowa, jest szczególnie pofałdowana.
Wracając do sprawy lokalizacji procesów psychicznych w mózgu, musimy stwierdzić, iż wielu procesów zlokalizować się nie udało. Nie znaleziono ośrodków myślenia, pamięci uwagi. Poszukiwanie takie wydaje się chyba bezcelowe, gdyż wspomniane funkcje psychiczne są prawdopodobnie własnością całej kory mózgowej, lub przynajmniej jej częściom. Fakt ten próbowali wykorzystać spirytualiści. Tak na przykład Bergson dzielił zjawiska na dwie oddzielone od siebie warstwy. Niższe jak wrażenia zmysłowe, czy dowolne ruchy są związane z mózgiem, wyższe, takie jak procesy świadomości, mają zdaniem Bergsona charakter czysto duchowy. Tymczasem dalszy rozwój nauki doprowadził do wykrycia pewnych mechanizmów procesów psychicznych. Do poznania fizjologicznego mechanizmu  procesów psychicznych przyczynili się w dużym stopniu fizjologowie rosyjscy końca XIX i początku XX wieku, zwłaszcza zaś I.P. Pawłow.
Wśród filozofów toczą się liczne spory, czy za pomocą mechanizmów odkrytych przez Pawłowa, można wytłumaczyć wszystkie procesy psychiczne, łącznie z twórczością intelektualną. Odpowiedzią na to pytanie może być czas, można bowiem sądzić, że długą jeszcze drogę przejść musi nauka, zanim odkryje mechanizm fizjologiczny najbardziej skomplikowanych procesów zachodzących w naszej świadomości. Poza metodą fizjologiczną, stosowaną prze Pawłowa, dużą rolę w badaniu działalności mózgu odkrywają inne metody, zwłaszcza biofizyczne i biochemiczne. Jedną z takich metod jest np. badanie prądów czynnościowych mózgu. Wiadomo, że mózg wytwarza zmienne prądy elektryczne, o słabym natężeniu. Jak zauważono, przy pewnych chorobach zachodzą zmiany w czynności elektrycznej mózgu. Wytwarzając zmienne prądy mózg wysyła również fale elektromagnetyczne, które niektórzy nazywają myślami. Nienaukowość tego rodzaju wniosku jest jednak oczywista. Wytwarzanie prądów i fal mózgowych to tylko jeden z wielu procesów składających się na fizjologiczny mechanizm myślenia.
Nową nauką, która dużo wnosi do rozważanych przeze mnie kwestii, jest cybernetyka, czyli mówiąc inaczej nauka o sterowaniu. Twórcą jej jest matematyk pochodzący z ameryki Norbert Wiener. Przedmiotem cybernetyki są pewne wspólne prawidłowości funkcjonowania żywych organizmów oraz określonego typu maszyn skonstruowanych przez człowieka. Bodźcem do powstania cybernetyki były osiągnięcia techniki, jak automatyzacja, telekomunikacja, w szczególności zaś skonstruowanie ,,matematycznych maszyn elektronowych". Podstawowym pojęciem cybernetyki jest pojęcie sprzężenia zwrotnego. Chodzi tu o wzajemną więź między dwiema częściami jakiegoś konkretnego układu.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6937/q,Materia.a.swiadomosc
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:07:30 »
http://swietageometria.darmowefora.pl/_fora/swietageometria/avatars/avatar_6.jpg
Mózg i umysł: rozwój.

East
Cytuj
Cząsteczki świadome są nazywane atma (dusza). Ta atma emituje i rozprzestrzenia świadomość na całe ciało zupełnie tak jak słońce emituje światło.

Ależ to , o czym powyżej mówią vedy właśnie jest przedmiotem doświadczeń naukowych i rozpraw dr Hameroffa .
Nie tylko , że cząsteczki ( dna) emitują świadomość to jeszcze dokładnie nauka nazywa to światłem  - biofotonami. Rzeczywiście ta emisja spójnych fal biofotonów może być podobna do emisji światła przez Słońce.
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:08:17 »
odp. Agemen

Przekonanie o ewolucyjnej „celowości" (samo)świadomości stanowi jedynie antropocentryczną ułudę człowieka. (Podobnej odpowiedzi — „po nic" — można by udzielić na pytanie, po co powstało piękno kwiatów. Funkcją wielobarwnych kwiatów jest przyciągnięcie owadów, które je zapylają, trudno jednak owady posądzać o odczucia estetyczne).

A na jakiej podstawie ktoś odbiera owadom ich estetyczne odczucia?  ;D
Zaobserwowano, że na piękniejszych działkach przebywa znacznie więcej ptaków i owadów, niż na obszarach zaniedbanych.


Cytat:  boga.fora.pl 17 Sie 2008
Miłość jest pięknem.
Piękno jest miłością.
Miłość następnie zamanifestowała się jako świat, światy i rzeczy światów – w formie piękna.
„I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre.” (1 Moj. 1:31, BW)

● ● ●

Już dawno ludzie odkryli, że widzenie piękna w określonych formach wyraża specyficzne proporcje, które też wyrażono za pomocą reguł matematycznych. Reguły te, jak np. złoty podział, są stałe. Pomimo swojej bardzo wąskiej elastyczności – wynikającej nie tyle z samej reguły, co raczej z jej szerokiej możliwości zbliżonego stosowania.
Jeśli weźmiemy bryłę marmuru, to widzimy, że zawiera w sobie nieskończona możliwość form, jakie możemy z niej wyrzeźbić – jednak tylko te wydobyte z niej formy będą piękne, które będą odpowiadały określonym regułom piękna – takim, które można określić wręcz językiem matematyki.
Piękno zatem jest czymś stałym i definiowalnym, nawet jeśli myśl ludzka nie do końca wszystko w nim zdefiniowała. I nawet jeśli nie jest to proste do zdefiniowania.
I choć podlega definicjom, to możliwość przejawów owych definicji jest nieskończona. Jednak tylko to jest pięknem, co zawiera w sobie wyrażenie którejś z definicji piękna.
Jako ze piękno odzwierciedla miłość, będąc jej przejawem, nie dziwmy się, iż piękno jest stymulatorem potencjałów miłości np. u człowieka. /Także u zwierząt./
http://www.boga.fora.pl/bog-po-prostu-jest,5/milosc-erotyka-i-inne-kwestie,73.html


Ta atma emituje i rozprzestrzenia świadomość na całe ciało zupełnie tak jak słońce emituje światło.

Cytat:  boga.fora.pl 17 Sie 2008
Miłość można jeszcze porównać do światła słońca na ziemi. Świeci ono zawsze, czyli bezwarunkowo. Jednak ludzie nie zawsze widzą światło słońca, zatem to widzenie ludzi jest warunkowe.
Miłość w człowieku jest jak to światło słońca – jako Królestwo Boże jest zawsze w człowieku – bo miłość jest tym Królestwem Bożym Chrystusa
link jak wyżej
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.Ciąg logiczny oś rzeczywistości
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:09:06 »
Jeśli prześledzi sie budowę materii zaczynając od jej geometrii aż po bardziej skomplikowane  twory jak np. człowiek .Nie sposób nie zauważyć łączących to wszystko osi pewnych wydarzeń ,osi prawdopodobieństwa i możliwości .Wszystko co jest tworzy  pewien ciąg logicznych wydarzeń, konkretnych interakcji której konsekwencją jest powstanie jakiegoś tworu materialnego. Wszystko co zdołamy zbadać okazuje się mieć spójną  i logiczną budowę,o takim stopniu komplikacji o jaki nawet nam niewolno marzyć, nano technologia to zaledwie wstęp do procesów jakie zachodzą w naszych komórkach.Mimo to współczesna nauka twierdzi że wszystko to co nas otacza to takie formy chaosu które częściowo jesteśmy w stanie opisać .
Ale wystarczy prześledzić  ciąg logiczny historii budowy jakiegokolwiek obiektu materialnego ,by móc dostrzec gigantyczną złożoność i stopień skomplikowania budowy materii ,jest to wręcz programowalny sposób tworzenia materii,wystarczy stworzyć odpowiednie warunki by materia  powstała  w konkretnej formie i jest to powtarzalne za każdym razem gdyż bazuje na tym samym ciągu logicznych wydarzeń ,to jak programowanie komputera czy wręcz jak program wirtualnej rzeczywistości .
A w tym wszystkim istnieje jeszcze świadomość
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:09:58 »
http://swietageometria.darmowefora.pl/_fora/swietageometria/avatars/avatar_6.jpg
Mózg i umysł: rozwój.

East
Póki co , to świadomość wydaje się tym programistą , spójnikiem i podstawą dla wspomnianego przez Ciebie kwantowego superkomputera. Sama jednak pozwala  sobą rządzić przez umysł. Pytanie dlaczego ?
Czy można obserwować świadomość ? Raczej nie. Możemy obserwować wszystko, ale umysłem świadomości nie obejmiesz. To ona obserwuje. Czy więc odwrotnie, czy  umysł może być świadom swojej świadomości ? Chyba to właśnie umysł usiłuje zrobić poszukując odpowiedzi w kwestii Boga i nazywając  Go, określając na tysiąc sposobów podczas, gdy tak na prawde usiłuje opisać świadomość, która go obserwuje, która doświadcza umysłu. Lecz co się stanie, jeśli umysł przestanie tworzyć etykietki , a po prostu podda się świadomości... zastanawia sie teraz w mojej głowie Mrugnięcie Ten świat , który mnie otacza nie da się ogarnąć umysłem , nie da się za jego pomocą kontrolować, gdyż wszystko, co podlega koncepci rozdzielenia nie osiągnie rekursywności . Nie jest fraktalne , a więc prędzej czy później pojawia się dysfunkcja , rozpad , brak harmonii, zniszczenie.
Moje oczyszczenie trwa. Obserwator już wkracza na tron. Umysł otzymuje nieme rozkazy. Wystarczy, że uznaje obecność i zwierzchność czegoś o wiele potężniejszego niż on sam . Wtedy poznaje rzeczy takimi , jakie są na prawdę..
Konceptualnie świadomość przypomina ideę czarnej dziury. Nikt nie wie co znajduje sie w jej wnętrzu, ale wiadomo, że bez niej nic by nie mogło zaistnieć.
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:14:36 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Vzb84cIJgEY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Vzb84cIJgEY</a>



<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HIXecE8M8UI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=HIXecE8M8UI</a>

W naturze ludzkiej świadomości istnieje potrzeba rozdzielenia, wyszczególnienia, zdefiniowania granicy rzeczy, aby dojść do jej zrozumienia. W imię nauki dokonujemy sekcji doświadczalnej żaby w nadziei, że dowiemy się jak ona funkcjonuje, ignorując zupełnie fakt, że zabiliśmy ją w tym procesie i egzaminujemy martwą rzecz. Błędem, w który wpadamy, jest to, że nie re-integrujemy naszego rodzącego się rozumienia z organiczną całością, z której ją wyjęliśmy.

(Zamiast przenosić żabę do naszego laboratorium, mamy także możliwość przeniesienia naszego laboratorium do żaby i obserwowania naszego obiektu w jego naturalnym środowisku bez naruszania jego życia. )
Naszym naturalnym środowiskiem jest nieskończony wszechświat, w którym my, ludzie, żyjemy w szerokim spektrum wibracji. Jednego końca tego kontinuum doświadczamy poprzez nasze najbardziej wysublimowane myśli, a drugiego - poprzez fizyczną rzeczywistość naszych ciał. Rzeczywistość pomiędzy tymi dwoma biegunami, która personalizuje i wiąże nasze myśli do naszego fizycznego ciała, jest naszą emocjonalną płaszczyzną doświadczeń. W hermetyzmie te trzy podstawowe poziomy ludzkiej wibracji zostały zdefiniowane jako "duch" (nasze mentalne ciało i sfera myśli), "dusza" (nasze ciało astralne i sfera emocji) i "materialność" (nasze fizyczne ciało i sfera odczuć).

Nasze doświadczanie na poziomie fizycznym jest samotnością. Jako oddzielne istoty żyjemy we wszechświecie wypełnionym innymi oddzielnymi istotami. Jednak za tymi poziomami wibracji leży To, co wibruje - jaźń Jedności, której wszyscy jesteśmy ekspresją. Jest to podstawowa struktura, która przywołuje nas w naszej fizycznej samotności i przypomina nam o fundamentalnej prawdzie, że wszyscy jesteśmy w pewien sposób powiązani.

Cała ludzka egzystencja jest tańcem pomiędzy doświadczaniem odrębności a pierwotną potrzebą połączenia. Jednym z wielkich paradoksów wszechświata jest to, że to właśnie fakt naszego fizycznego istnienia oślepia nas na poziom, w którym jesteśmy zjednoczeni. Fizyczny świat tak bardzo ściąga naszą świadomą uwagę, że rzadko jesteśmy świadomi tego, co leży poza nim. A właśnie tylko poprzez przerzucenie swojej uwagi dalej, jedynie poprzez odsunięcie jej od świata fizycznego i zwrócenie jej do wewnątrz, możemy doświadczać głębszych poziomów jaźni i zetknąć się z naszą pierwotną Jednością.

Zatem główną barierą dla świadomego doświadczania naszej wspólnej wewnętrznej jaźni jest to, że nasze cielesne zmysły pochłaniają większość naszej uwagi. Jest to naturalna konsekwencja fizycznego istnienia i nie można tego osądzać w kategoriach złego czy dobrego. Tak po prostu jest.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PUfBNXusJUE" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PUfBNXusJUE</a>
Każdy z nas posiada wrodzoną zdolność do odrzucania zmysłów. Kiedy czytasz te słowa, to czy twoje zmysły słuchu, węchu, zapachu i dotyku nie zostały przygaszone, podczas gdy twoja uwaga skupiła się na widzeniu, odczuciach emocjonalnych i racjonalnym rozważaniu tych słów? To tylko jeden przykład tego, jak podświadomie wybieramy jeden czy dwa bodźce zmysłowe spośród reszty. Aktywnym składnikiem jest tutaj uwaga, czy raczej uwaga świadomości, i właśnie ona jest kluczem, który medytacja środka ciszy (CSM - Center of Stillness Meditation) wykorzystuje w swym ćwiczeniu odrzucania zmysłów. Opierając się na tym, co nieświadomie robimy miliony razy na dzień, CSM sprowadza to do poziomu świadomej zdolności.


Podstawowa technika jest naprawdę bardzo prosta. Zaczynamy od skupienia całej swojej uwagi na bodźcach jednego zmysłu. Kiedy już wyizolujemy tę konkretną część informacji, stanowczo przenosimy swoją uwagę z dala od tego zmysłu i kierujemy ją na bodźce kolejnego. Innymi słowy, ignorujemy kolejne zmysły, aż osiągniemy stan, w którym wszelkie bodźce pochodzące ze zmysłów będą ignorowane.

W CSM zajmujemy się zmysłami w kolejności odpowiednio zaprojektowanej dla preferencji zmysłowej u przeciętnej osoby. Zaczynamy od zmysłu smaku, któremu poświęcamy najmniej uwagi słuchając i myśląc. Następnie przechodzimy do węchu, dotyku, wzroku i słuchu.

Każdy zmysł jest wizualizowany jako kula światła o konkretnym kolorze, którą będziesz musiał stanowczo oddzielić od siebie. Te kule są ułożone dookoła ciebie w określonej kolejności, opierającej się na ich relatywnej wadze i ogólnej zdolności do rozkojarzenia cię.

Kiedy tradycyjne pięć zmysłów zostanie oddzielonych i zignorowanych, uwaga zwraca się na bodźce astralnych i mentalnych zmysłów.

Zmysły ciała astralnego ukazują się w fizycznej matrycy poprzez nasze emocjonalne nastawienie czy nastrój. Wpływ, jaki wywiera stan emocjonalny na proces myślenia i na fizyczne percepcje, jest dobrze znany. Lecz o ile wpływ pięciu tradycyjnych zmysłów na zdolność do głębokich poziomów medytacji jest zauważany w różnych technikach medytacji, to wpływ stanu emocjonalnego rzadko jest w ogóle wspominany, nie mówiąc o jego likwidacji. Jednakże w przypadku CSM, nastawienie emocjonalne jest traktowane w ten sam sposób, jak pięć fizycznych zmysłów. Obserwujemy obecny stan naszych emocji wewnątrz siebie i stanowczo oddzielamy swoją świadomość od bodźców tego astralnego zmysłu.

Podobnie, zmysły ciała mentalnego ukazują się w matrycy fizycznej poprzez dialog umysłu. Mentalny dialog jest rezultatem tego, że fizyczny mózg przetwarza bodźce subtelnych zmysłów obecnych w ciele mentalnym. Ten dialog przyciąga dużą uwagę mózgu, a tym samym spłyca głębię i jakość naszych zdolności postrzegania, zaciemniając głębsze poziomy umysłu oraz myśli, które są dla nas dostępne.

Kiedy dialog umysłu jest wyciszony, zostaje odkryty głębszy umysł i CSM wykorzystuje ten fakt, kierując cię na stanowcze oddzielenie się od bodźców tego mentalnego zmysłu.

Osiągnięcie zdolności odrzucania zmysłów w dowolnym momencie wymaga wysiłku i wytrwałości, zwłaszcza chcąc uzyskać w tym jakąś płynność. Lecz nawet pierwsza, krótka chwila separacji od zmysłów na nowo zaznajamia nas ze środkiem ciszy, tej pierwotnej ciszy, którą wszyscy znamy instynktownie. Kiedy już doświadczy się tego spokoju, kwestia wysiłku staje się nieważna w świetle ekscytujących możliwości postrzeganych w tym stanie. Dalsze wzmacnianie kontroli nad zmysłami przychodzi po tym szybko, a wewnętrzne światy się otwierają.


Osobowość jest naszym wytworem - takim, który zazwyczaj tworzymy nieświadomie i posiadamy nad nim niewielką władzę.

Tak samo jak moc odrzucania zmysłów, posiadamy również wrodzoną zdolność kształtowania naszej osobowości. Wróć pamięcią do dzieciństwa, kiedy "presja" ze strony rówieśników kierowała cię na to, kim chciałeś być; był to czas przymierzania różnych masek i wybierania tych, które były "bezpieczne", czy też, miejmy nadzieję, "odpowiednie" dla ciebie. Gdy doroślałeś, to czy nie zamieniałeś niektórych masek nowymi? Każdy z nas ma doświadczenia zmieniania "złych nawyków" czy denerwujących natręctw, by lepiej wpasować się w swoje życie. Mięśnie, których używamy w naszym podświadomym, wybiórczym odrzucaniu zmysłów, są tymi samymi, których używamy w nieświadomym kształtowaniu naszej osobowości.
Kiedy przestaniemy skupiać się na osobowości, jesteśmy niezmiennie prowadzeni do świadomości, że istnieje jaźń, która doświadcza - rdzeń, który jest sprawcą, rzemieślnikiem. Jest to następny poziom do odkrycia, poziom Indywidualnej jaźni, jaźni-która-działa. To jest twoja Indywidualność - twoja jaźń postrzegająca samą siebie jak autonomiczną, wyjątkową Indywidualność. To Indywidualność, która dokonuje projekcji i kształtuje sieć osobowości, i w konsekwencji ukazuje się fizycznie w ciele; innymi słowy, osobowość i ciało fizyczne są wehikułami Indywidualnej jaźni.
Rozszerzymy naszą świadomość Indywidualnej jaźni, aż dotkniemy metaforycznych krawędzi nieskończonego wszechświata, a następnie opuścimy Indywidualność i wszechświat i po prostu będziemy istnieć jako stały środek ISTNIENIA.

Następnie świadomie przywracamy naszą świadomość wszechświata, Indywidualnej i osobistej jaźni oraz siedmiu zmysłów, które wiążą nas z fizycznym życiem.
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=tqVnOLiH0FM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=tqVnOLiH0FM</a>

Medytacja środka ciszy zaczyna się od komfortu i relaksacji ciała fizycznego. Sugeruję, byś usiadł w wygodnym fotelu, położył się lub przyjął swoją ulubioną asanę.

Kiedy już ułożysz się wygodnie, zamknij oczy i obserwuj swój oddech. Skup się całkowicie na swoim oddechu i zrelaksuj się. Uwolnij wszystkie swoje troski na ten krótki okres czasu.

Przenieś swoją uwagę na stopy i delikatnie rozluźnij każdy z ich mięśni. Teraz zacznij przemieszczać się po ciele, relaksując każdą partię mięśni. Rozluźnij swoje łydki, uda, biodra i pośladki... rozluźnij miednicę i krzyż... rozluźnij swoją klatkę piersiową i plecy... rozluźnij barki... rozluźnij swoje ramiona, przedramiona i dłonie... rozluźnij swoją szyję, usta, policzki, oczy, czoło i czubek głowy. Niech całe napięcie wyjdzie z twojego ciała w dół, do ziemi.

Ponownie skup się na oddechu. Niech płynie naturalnie.

Teraz przenieś swoją uwagę na smak w ustach. Badaj bodźce tego zmysłu.

Jak to smakuje? Jakie myśli wywołuje? Zanurz się głęboko we wszystko, co ten zmysł ma ci do powiedzenia w tej chwili.

Teraz oddziel sam zmysł smaku od myśli i emocji, które mu towarzyszą. Wyizoluj sam smak. Postrzegaj go jedynie jako pewne odczucie, nieposiadające żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz uwolnij bodźce tego zmysłu, tak samo jak uwalniałeś napięcie z ciała.

Oddziel zmysł smaku od siebie i utwórz z niego kulę, nadając jej ciemnozielony kolor. Stanowczo oddziel tę kulę smaku od siebie i umieść ją za sobą, po lewej stronie.

Okiem umysłu spójrz na nią. Widzisz ją wiszącą tam. Jest oddzielona od ciebie i już nie jest odczuciem.

Teraz mentalnie sięgnij po nią i sprowadź do siebie. Połącz się ze swoim zmysłem smaku. To wystarczy, byś ponownie otrzymywał jego bodźce.

Teraz ponownie oddziel od siebie zmysł smaku i nadaj mu stan oddzielnej, ciemnozielonej kuli, za tobą, po lewej stronie.

Teraz stanowczo odwróć swoją uwagę od kuli smaku i skup się na zmyśle węchu. Zanurz się głęboko w to, co czujesz w tej chwili. Tak jak wcześniej, wyizoluj sam węch. Oddziel to, czego zapach czujesz, od myślenia i uczuć. Postrzegaj go jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz ostro i stanowczo oddziel się od swojego zmysłu węchu. Ukształtuj go w ciemnożółtą kulę i umieść za sobą, po prawej stronie. Wyraźnie widzisz ją unoszącą się obok zielonej kuli smaku. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Teraz stanowczo odwróć swoją uwagę od kul smaku i węchu i skup się na zmyśle dotyku. Wyraźnie poczuj wszystko, co przekazują ci w tej chwili twoje nerwy. Zanurz się w każde z tych odczuć i wyizoluj zmysł dotyku. Oddziel go od swojego myślenia i emocji. Postrzegaj go jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz gwałtownie i stanowczo oddziel się od swojego zmysłu dotyku. Ukształtuj go w bladofioletową kulę i umieść po lewej stronie, obok zielonej kuli smaku. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Teraz stanowczo odwróć swoją uwagę od kuli dotyku i skup się na zmyśle wzroku. Wyraźnie widzisz wszystko, co twoje oczy przekazują ci w tej chwili. Zanurz się w każde wizualne wrażenie i wyizoluj zmysł wzroku. Oddziel go od swojego myślenia i od emocji. Postrzegaj go jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz gwałtownie i stanowczo oddziel się od swojego zmysłu wzroku. Ukształtuj go w łagodnie czerwoną kulę i umieść po prawej stronie, obok kuli węchu. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Teraz stanowczo odwróć swoją uwagę od kuli wzroku i skup się na zmyśle słuchu. Wyraźnie słysz wszystko, co przekazują ci w tym momencie uszy. Zanurz się w każde odczucie i wyizoluj zmysł słuchu. Oddziel go od swojego myślenia i od emocji. Postrzegaj go jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Normalnie, powinieneś pozbyć się wszystkiego, co słyszysz, tak jak robiłeś to z innymi zmysłami, lecz skoro słuchasz mojego prowadzącego głosu, nie będzie to możliwe. Zatem tym razem musisz pozbyć się wszystkich wrażeń słuchowych Z WYJĄTKIEM mojego głosu.

Teraz gwałtownie i stanowczo oddziel się od swojego zmysłu słuchu. Ukształtuj go w bladoniebieską kulę i umieść przed sobą, po lewej stronie, obok fioletowej kuli dotyku. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Kiedy pięć fizycznych zmysłów jest oddzielonych i otacza cię, spójrz wewnątrz siebie i doświadczaj swojego emocjonalnego nastawienia. Dokładnie odnotuj emocje, które czujesz w tym momencie. Wyizoluj otaczające cię emocje od dialogu umysłu i wszystkich innych bodźców zmysłowych. To również postrzegaj jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz gwałtownie i stanowczo oddziel się od swojego nastawienia emocjonalnego. Ukształtuj je w kulę czystego srebra i umieść przed sobą, po prawej stronie, obok czerwonej kuli wzroku. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Teraz stanowczo odwróć swoją uwagę od kuli emocjonalnego nastawienia i skup się na dialogu umysłu. Tak jak przy innych zmysłach, zanurz się w dialog swojego umysłu, doświadczając go najpełniej jak tylko możliwe. Wyizoluj go i pozwól mu samodzielnie biec, bez twojego zaangażowania i bez śledzenia konkretnych ciągów myślowych. Postrzegaj to jako zwykłe odczucie bez żadnego wyjątkowego znaczenia.

Teraz gwałtownie i stanowczo oddziel się od swojego dialogu umysłu. Ukształtuj go w piękną kulę promienistego złota i umieść bezpośrednio przed sobą. Jesteś oddzielony od jej bodźców.

Za każdym razem, gdy jeden z tych siedmiu zmysłów dosięgnie i uchwyci twoją uwagę, odnotuj to i przywróć jego oddzielenie.

Wizualizuj siebie stojącego w środku nieskończonej przestrzeni, z otaczającymi cię kulami zmysłów – oddzielonymi, a jednak na wyciągnięcie ręki. Wszystko dookoła ciebie jest cichą ciemnością. Pij sercem z tego kielicha cichego bezruchu.

--- Pauza ---

Teraz ponownie, delikatnie skup swoją uwagę na moim głosie. Będę twoim przewodnikiem podróży. Zobaczmy, co leży za tym środkiem ciszy.

Spójrz pod siebie. Zmysły są oddzielone i otaczają cię, lecz poniżej znajduje się sieć twojej osobowości – tkanina, jaką tworzysz swoim życiem. Każde świetlne włókno jej struktury jest zrobione z jakiegoś aspektu tego, kim jesteś w świecie. Idealnie odzwierciedla zarówno twoje dobre, jak i złe punkty.

Ta sieć jest rzeczą o niespotykanym pięknie. Jest całkowicie wyjątkowa dla każdej osoby - jedyne w swoim rodzaju dzieło sztuki. Zbadaj tę tkaninę swojej osobowości. Jak dobrze odzwierciedla ona twoją centralną ciszę?

--- Pauza ---

Używając swojego umysłu, przekształć tę sieć. Zmień ją, by była czystym wyrazem twojej prawdziwej jaźni. Niech to będzie obraz wyjątkowego i wielkiego piękna, jasno wyrażający twoją podstawową naturę.

--- Pauza ---

Teraz wypuść to. Oddziel od swojej jaźni tak, jak zrobiłeś z siedmioma zmysłami. Leży poniżej ciebie, oddzielona od ciebie.

W tym stanie rozdzielenia od zmysłów i od sieci spędź chwilę, medytując nad jaźnią-która-działa. Staraj się zidentyfikować tę część ciebie, która tak dokładnie stworzyła tę sieć. Jest to twoja Indywidualność, aspekt jaźni wyrażany poprzez sieć twojej osobowości.

--- Pauza ---

Teraz spójrz w dół na sieć i zmysły, jakbyś patrzył w dół na swoje stopy. Nadal są one integralną częścią ciebie, częścią wymaganą do fizycznego istnienia i ekspresji, a jednak są one w zupełnie nowy sposób oddzielone.

Teraz zwizualizuj swoją jaźń jako Indywidualne Słońce, z siecią twojej osobowości i kulami siedmiu zmysłów orbitującymi dookoła ciebie. Stój jako środek ciężkości słonecznego systemu swojego życia.

Teraz spójrz w górę na resztę wszechświata, na zewnątrz, poza zmysły i poniżej sieci swojego życia – tam leży nieskończony wszechświat, wypełniony innymi Słońcami takimi jak ty. Jesteś dokładnie w jego środku. Twój środek ciszy JEST środkiem ciszy nieskończonego wszechświata.

Środek ciszy tej nieskończoności istnieje niezależnie od miejsca, czasu i powodu. Czas i przestrzeń już nie stanowią dla ciebie przeszkody. Jesteś wolny. Możesz eksplorować nieskończony wszechświat.

Na krótko otrzyj swoją świadomość o krawędzie nieskończonego wszechświata.

--- Pauza ---

Teraz wypuść również wszechświat. Ponownie skieruj swoją uwagę do wewnątrz, do środka jaźni.

Po prostu BĄDŹ… cicho… spokojnie…

--- Pauza na kilka oddechów ---

Teraz delikatnie stań się świadomy otaczającego cię wszechświata. Połącz się z nim. Wypełnij go swoją centralną ciszą i pozwól, by on wypełnił ciebie.

Teraz skieruj się do sieci twojego życia poniżej ciebie. Połącz się również z nią i wypełnij ją swoją centralną ciszą.

Teraz stań się świadomy siedmiu kul zmysłów, które cię otaczają. Sięgnij swoją świadomością bezpośrednio przed siebie i dotknij złotej kuli dialogu umysłu. Połącz się z nią. Wciągnij ją w siebie.

Przed tobą, po prawej stronie, jest srebrna kula twoich emocji. Wciągnij są w siebie.

Przed tobą, po lewej stronie, jest niebieska kula słuchu. Wciągnij ją w siebie.

Po twojej prawej stronie jest czerwona kula wzroku. Wciągnij ją w siebie.

Po twojej lewej stronie jest fioletowa kula zmysłu dotyku. Wciągnij ją w siebie.

Za tobą, po prawej stronie, jest żółta kula węchu. Wciągnij ją w siebie.

Na koniec, za tobą, po lewej stronie, jest zielona kula smaku. Wciągnij ją w siebie.

Teraz ponownie masz w sobie pełny zestaw fizycznych zmysłów. Wypełnij je swoją centralną ciszą.

Teraz poczuj swoje fizyczne ciało. Zwróć uwagę na swój oddech i zacznij oddychać świadomie. Całe swoje ciało wypełnij centralną ciszą.

Teraz zacznij delikatnie poruszać rękoma po swoim ciele. Przenieś ręce wzdłuż swoich ud, na biodra i klatkę piersiową, w górę, na twarz, i z powrotem w dół, rozbudzając swoje ciało do normalnych odczuć. Ugruntuj swoją świadomość w ciele!

Teraz delikatnie otwórz oczy. Po prostu siedź cicho przez chwilę i odnajdź się w otoczeniu. Sprowadź swoją centralną ciszę w tą chwilę. W to miejsce. Tutaj. Teraz.

Wstań i zajmij się swoimi rzeczami. Miej w sobie swoją centralną ciszę i wyrażaj ją każdą myślą, słowem i uczynkiem.

--- Krótka pauza ---

Nagrana wersja medytacji środka ciszy ma służyć jedynie wprowadzeniu do techniki. Kiedy już wygodnie będziesz dokonywał separacji siedmiu zmysłów, to sugeruję, byś przestał używać tego nagrania i nauczył się osiągać te same rezultaty samodzielnie.

Ważne jest, byś nauczył się oddzielać się od zmysłów i utrzymywać tę separację własną wolą, bez prowadzenia przez mój głos. Bycie zależnym od prowadzonej wersji audio ostatecznie powstrzyma ewolucję twoich doświadczeń z CSM. Idealnie, przy częstej praktyce, CSM stanie się czymś dużo więcej niż zostało to tutaj nakreślone, lecz jeśli praktyka będzie zawężona i zdefiniowana przez to nagranie, to ominiesz praktycznie wszystko, co środek ciszy ma do zaoferowania.

Wszystkiego dobrego!
http://franzbardon.pl/lekcje/csm/csm_wstep.php
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #17 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:15:45 »
http://swietageometria.darmowefora.pl/_fora/swietageometria/avatars/avatar_6.jpg
Mózg i umysł: rozwój.

East
Cytuj
"ktoś powiedział że "rzeczywistość to materialna kreacja świadomości",-
tak więc jesteśmy tu i teraz odbiciem własnego planu pojedynczo jak i w całości.
Mózg to jedynie urządzenie pozwalające świadomości na samorealizacje na materialnym planie"

Oczywiście , że tak. Mózg to wspaniałe narzędzie, wypełnione wysoko wyspecjalizowanymi komórkami kodującymi i dekodującymi hologramy. Komórki te komunikują się ze sobą nie tylko poprzez sieć neuronową wykorzystując kompresję faktalną.

Cytuj
(..)  Problem w tym, że na razie nikt nie potrafi zrobić nadprzewodnika, który działałby w temperaturze pokojowej. (..)
Hudson dowiedział się, że naukowcy z US Naval Research doszli do wniosku, że komórki w ciele - a zwłaszcza komórki mózgowe - porozumiewają się ze sobą jak nadprzewodniki i że między komórkami przepływa światło, a nie, jak mówi się powszechnie, prąd elektryczny.
(..) Wyciągnął z tego wniosek, że w naszym ciele nieustannie przepływa światło podtrzymujące nić naszego życia, a wokół ciała rozciąga się niespolaryzowane pole magnetyczne zwane polem Meissnera lub aurą. "
http://www.akarm.pl/index.php?kid=689&lang=pl

To troszkę za mało , aby wyciągać takie wnioski, ale np Stuart Hameroff prowadzi dokładne badania nad siecią neuronową i, w olbrzymim skrócie -  doszedł do wniosku, że w mikrotubulach cytoszkieletu komórek dochodzi do przewodzenia światła. Kiedy w mikrotubulach wytwarza się fala stojąca, wówczas następuje rezonans pomiędzy kolejnymi mikrotubulowymi tunelami w których wytwarzają się takie same fale ( o tej samej fazie , częstotliwości i amplitudzie ) i dopiero wtedy zachodzi wymiana informacji - natychmiastowo, bez strat na przesył energii. Właśnie tak zachowują się nadprzewodniki. Z tym, że nasze mikrotubule działają w temperaturze 36,6 st C  i to jest właśnie takie niezwykłe .
Wytworzone fale nie tylko służą do komunikacji wewnątrz ciała, ale również pomiędzy nami, a otoczeniem - stąd aura , taki interfejs wymiany informacji z środowiskiem zewnętrznym. Dzięki temu możliwe jest nieustanna wymiana informacji organizmów żywych ( bo nie tylko w ludzkim organizmie ten mechanizm funkcjonuje  ) ze światem. Można powiedzieć, że żyjemy w sieci fotonowej infostrady. Wszystkie żywe organizmy są sprzężone ze sobą poprzez tą sieć.
Można to sobie wyobrazić oglądając film Avatar, gdzie zwizualizowano świat w którym światło gra jedną z głównych ról.

Jednakże prędkość wymiany  informacji przekracza możliwości pojedynczego umysłu, stąd nie jesteśmy w stanie z tej sieci korzystać przy pomocy umysłu. Natomiast nasza świadomość porusza się poprzez nią całkiem swobodnie. Dlatego też możliwe jest istnienie globalnej świadomości - analogicznie do internetu - połączenia wszystkich ludzi i całego świata żywego.
Wydaje się, że ludzie medytujący korzystają właśnie z tej superszybkiej sieci, ze zdolności do nadprzewodnictwa mózgu. W jaki sposób ? Praktykujący mnisi buddyjscy mówią o konieczności osiągnięcia stanu nie-umysłu ( co wcale nie oznacza bezmyślności ;) ), czyli wyjściu poza uwarunkowania umysłowe ( społeczne, kulturowe, środowiskowe, poza myślenie ). Wówczas doświadczają czegoś, co nazywają  .. oświeceniem. Oświeceniem, czyli - dosłownie - podłączeniem się do fotonowej infostrady.
Jakkolwiek cały mechanizm znany jest w teorii, to nasze uzależnienie się od myślenia skutecznie blokuje dostęp do globalnej sieci.  Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni na skalę globalną. Na razie korzystamy z Internetu, ale to jest dopiero żłobek w porównaniu z tym, co nastąpi.
Wyobraźcie sobie, że któregoś ranka budzisz się i widzisz wszędzie rozświetlony świat. Nie postrzegasz go wzrokiem, ale jakby od wewnątrz płynęły poprzez Ciebie fale światła i nakładają się na obraz odbierany wzrokiem. Widzisz aurę roślin i zwierząt, której strumienie płyną od nich do Ciebie i od Ciebie do nich. Zaczynasz czuć tę aurę i nastroje....
Przechodzisz w .. nadprzewodnictwo .

Czy tak to się odbędzie ? Nie wiem, ale podobno jesteśmy wyposażeni w organ , który umożliwia takie postrzeganie świata . Nazywa się szyszynka. Niegdyś,  w odległych czasach był on dużo lepiej rozwinięty. Dzięki niemu ludzie widzieli "elektryczny wszechświat" i dokładnie to właśnie odwzorowywali w malowidłach naskalnych - wszędzie na Ziemi znaleziono promieniujące okręgi wyglądające jak koła z centralnie rozchodzącymi się szprychami. Rysowano to, co obserwowano. Zbudowano Stonhenge i Piramidy przy pomocy obróbki dźwiękiem. Wszędzie na Ziemi powstawały "miejsca mocy", komory rezonacyjne ( dolmeny , piramidy ) w których można było się podłączyć do światowej sieci. Brzmi to jak fantastyka, ale obejrzyjcie sobie na YT "Kod Piramid" oraz "Thuderbolts of Gods", a nieco się rozjaśni :)

Przed nami kolejna złota era :)
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Mózg i umysł: rozwój.
« Odpowiedź #18 dnia: Grudzień 09, 2010, 23:17:25 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ulll8H9h75c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Ulll8H9h75c</a>
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=9Z6VEeEs3KM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=9Z6VEeEs3KM</a>
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=ppR9ZS3fkf4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=ppR9ZS3fkf4</a>
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl