Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Historia Polski i Słowian  (Przeczytany 18329 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
barted
Użytkownik
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #18 : Grudzień 17, 2010, 03:58:49 »


W poszukiwaniu pierwotnego pisma słowian warto przyjrzeć się tzw. herbom bartnym.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_bartne
Cytuj
Barcie znaczono herbami borów bartnych, których nie znajdzie się w żadnym z herbarzy, a które należą do najstarszych polskich znaków identyfikacyjnych.

Herby bartne należą do najstarszych znaków używanych na terenach Polski. Są starsze niż herby rodów szlacheckich. Warto je prześledzić oraz popatrzeć na herby w innych słowiańskich krajach oraz połączenia znaków z innymi regionami świata.

http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_mamboboard&Itemid=58&func=view&id=3524&catid=7&limit=6&limitstart=36

Cytuj
UWAGA! UWAGA! Ostatnio postanowiłem przyjrzeć się znakom bartnym. Mam kolekcję kilkudziesięciu znaków pochodzących z Puszczy Iłżeckiej z 1789 r.
Co się okazało? Jeśli odejmiemy wszystkie te, które są związane z symboliką chrześcijańską bądź pismem łacińskim lub cyframi arabskimi, pozostałe znaki CZĘSTO WYKAZUJĄ SIĘ ZNACZNYM PODOBIEŃSTWEM DO SEKLERSKIEGO PISMA REWASZOWEGO. Oczywiście, może to być też znów kwestia konwergencji. Ale mało tego - okazuje się, że występujące tam znaki są przeważnie POWTARZALNE, choć występują w różnych kombinacjach. Nic nie wskazuje też na to, by to podobieństwo miało coś wspólnego z pokrewieństwem po mieczu (a więc dziedziczeniem), chyba, że bardzo odległym, z okresu istnienia rodu.
***
Warto tu dodać, że bartnicy, podobnie jak kowale (wytwórcy broni) czy pasterze (którzy z konieczności musieli znać się na medycynie), uchodzili, jak się zdaje, za elitę rzemieślniczą społeczeństwa słowiańskiego. Nic też nie wskazuje na to, żeby podobnymi znakami posługiwali się tak "podrzędni" rzemieślnicy, jak garncarze, choć ktoś mógły przypisać to odmienności surowca. W takim razie należy spojrzeć na "powszechność" rozumienia pisma rewaszowego w Karpatach od nieco innej strony.

Ryszard Zaręba "Puszcze, bory i lasy Polski" PWRiL, Warszawa 1981, s.148

http://img38.echo.cx/my.php?image=znakibartnezpuszczyieckiej3yt.jpg

http://img38.echo.cx/my.php?image=znakibartnezpiposegregowane3gf.jpg

Zamieszczone powyżej rysunki przedstawiają:
1. Wszystkie znaki bartne z Puszczy Iłżeckiej z k.XVIII w. z książki Zaręby,
2. Te znaki bartne, których nie da się powiązać z alfabetem łacińskim lub cyframi arabskimi. Małe cyferki arabskie w nawiasach oznaczają, ile razy dany znak się powtarza w wykazie wszystkich znaków bartnych.

Dodaję tu jeszcze obrazek, przedstawiający znaki bartne z Puszczy Białej z 1650 r. Widać tu ideogramy (rogi obfitości), litery łacińskie i cyfry rzymskie, ale widać i podkowę-omegę oraz "wilcze kosy". Dodać tutaj należy, że w heraldyce szlacheckiej, wedle mojej wiedzy, znaki łacińskie występują rzadko. Czemu trudno się dziwić, skoro ukształtowała się ona w Średniowieczu, gdy zakorzenienie pisma łacińsko-rzymskiego w Polsce było słabsze, niż w XVII-XVIII w. Źródło rysunku to, co poprzednio.
http://img88.imageshack.us/my.php?image=znakibartnezpuszczybiaejgi5.jpg

(ostatni obrazek w cytacie niestety nie działa)





Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Grudzień 17, 2010, 04:01:23 wysłane przez barted » Zapisane
barted
Użytkownik
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #19 : Grudzień 17, 2010, 04:26:46 »


Dostępna online książka z XIX wieku "O runach słowiańskich": http://www.pbi.edu.pl/book_reader.php?p=33272&s=1

Autor nie zgadza się, że są one słowiańskie. Dopiero zacząłem czytać, więc nie wiem na ile sensowna jest jego krytyka takiej interpretacji. Co ważniejsze, w książce są podane przykłady tych runów, a pochodzą one ze znalezisk o których trudno dziś znaleźć informacje Uśmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
barted
Użytkownik
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #20 : Grudzień 18, 2010, 23:22:35 »


Jedna z najstarszych wzmianek historycznych, którą można identyfikować ze Słowianami to opowieść Herodota o Scytach, Sauromatach, Neurach i Budynach. W tym kontekście warto przeczytać ten tekst, poniżej znaczny fragment.

Czy Scytowie byli Słowianami?
http://bialczynski.wordpress.com/2010/09/24/czy-scytowie-byli-slowianami/

Cytuj
Coraz więcej faktów wskazuje że należy ich utożsamiać ze Słowianami. To nie jest żart, lecz konieczny do uwzględnienia przez historyków, archeologów i językoznawców wpływ najnowszych odkryć  genetycznych. Genetyka jest nauką ścisłą, wyniki badań w tej dziedzinie nie są płynne i nie poddają się interpretacjom ani politycznym presjom. Przesądzają one o pewnych dyskutowanych od 200 lat tzw „FAKTACH” naukowych z dziedzin bardziej płynnych – jak te wymienione powyżej. To one musza się dostosować do odkryć genetyki a nie genetyka do ich iluzorycznych dawnych ustaleń.

Oto kolejny fragment interesującej dyskusji ze strony Histmag, która się toczy pod hasłem „Słowianie na ziemiach polskich”: http://histmag.org/forum/index.php?topic=2163.30

Zainteresowanych dogłębnie tematem tam właśnie odsyłam

C.B.

Oto dyskusja:



Byli naszymi przodkami, to nie ulega wątpliwości.
Pytanie, czy byli przodkami innych Słowian?
To jest najważniejsze. Gdzie była prakolebka Słowian?

Możliwych scenariuszy jest kilka, np.
- Słowianie mieszkali nad Wisłą i nad Dnieprem i na Bałkany migrowały obie grupy,
- Wenetowie (Słowianie) migrowali na wschód i wchłonęli Scytów Oraczy (Skolotów/Saków) dając początek odłamowi Sklawinów (Sakaliba).
- Wenetowie (Słowianie) mieszkali nad Wisłą i wchłonęli jakieś przybywające od wschodu grupy sarmackie, które się zeslawizowały.
A może wszystkie są poprawne lub tylko 2 albo 1, a może inny scenariusz…..



Nie ważne czy byli Słowianami, Italikami, Ilyrami etc. Nazwa zmieniała się z elitami.
Byli NASZYMI PRZODKAMI. Mieszkali tu od hoho i jeszcze dłużej.

Dlatego spokojnie można mówić o pochodzeniu Słowian. Nie ma co się denerwować.
Jesteśmy tu auto „od zawsze”, nawet jeśli kilku jest allo

Odpowiedź na te pytania może nam dać dzisiaj tylko genetyka, językoznawstwo i Herodot.

„Kolebką Prasłowian były ziemie rozciągające się od Bałtyku po Karpaty i od Odry aż po środkową Desnę i górny Doniec.”
- Tak mówią językoznawcy: T. Lehr-Spławiński, M. Rudnicki, T. Milewski, S. Rospond i inni.

Genetycy w zasadzie to potwierdzają, gdyż na wspomnianym obszarze żyje ludność dość jednorodna genetycznie o dominujących znacznikach genetycznych, czyli haplotypach, słowiańskich. Brak jest natomiast haplotypów, które łączy się z plemionami italskimi, illirijskimi, czy germańskimi. Czyli Kossinę, Jordanesa i Kokowskiego można spokojnie odłożyć na półkę. Nie sprawdzają się.

Brak obcych wpływów językowych i genetycznych wskazuje na autochtoniczność Słowian na ziemiach między Odrą i Dnieprem. Genetyka wyklucza również teorie tzw. wschodniego pochodzenia Słowian. Nie widać tego w DNA.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że zarówno Wenetowie/Wenedowie, jaki i Scytowie Oracze, byli Słowianami.
To ostatnie, to coś nowego. Ale tak mówi nam genetyka. Niedawno zbadane starożytne DNA scytyjskie jest typowo słowiańskie zarówno pod względem haplotypu Y-STR (znaczników zawartych w chromosomie męskim Y) jak i też autosomalnie (tzn. w innych chromosomach). To oznacza bardzo bliskie pokrewieństwo biologiczne. Na mapach genetycznych Europy starożytne autosomalne DNA Scytyjskie plasuje się dokładnie tam, gdzie DNA współczesnych Polaków i Rosjan.
Obecnie kwestionuje się stary dogmat, że Scytowie mieszkający nad Morzem Czarnym byli ludem irańskim. Odkryto bowiem, że irańscy Osetyńczycy – do tej pory uważani za potomków Scytów – nie mają ze Scytami nic wspólnego (inne DNA). Nie ma w tej chwili żadnych dowodów na to, że Scytowie mówili dialektem irańskim. Nie ma też śladów występowania dialektów irańskich wśród ludności zamieszkującej te tereny w czasach historycznych. Niespotykana rzecz aby język tak nagle zupełnie zniknął. Bardzo prawdopodobny jest natomiast inny scenariusz, łączący Scytów i Słowian.

Herodot pisał, że Scytowie Królewscy oraz inne plemiona rzekomo scytyjskie mieszkające na północy (Neurowie, Budynowie, Gelonowie itp.), miały podobne obyczaje i mówiły tym samym językiem.
Do tej pory nauka nie może znaleźć odpowiedzi na pytanie, co się stało z tymi Scytami. Ze stepu przepędzili Scytów Hunowie. Ale co się stało z innymi Scytami, tymi nie mieszkającymi na stepie? Moim zdaniem, „stepowcy” zostali wchłonięci przez Słowian, a „oracze” to byli Słowianie. Powód, dla którego nie możemy dziś odróżnić Scytów od Słowian jest taki, że oni nie różnili się niczym istotnym między sobą. Mówili podobnym językiem, wyglądali podobnie, mieli podobne DNA, podobne obyczaje, religię itp.

Herodot pisze, że kiedy armia perska wkroczyła do kraju Scytów, ci wysłali wozy z dobytkiem, żonami itp. na północ, do sąsiednich plemion. To samo stało się – moim zdaniem – gdy Scytowie/Sarmaci byli atakowani przez Hunów ze wschodu i Rzymian z zachodu. Nie widząc możliwości życia na dotychczasowym terytorium, wynieśli się na północ, tzn. do Słowian. Na opuszczone tereny wkroczyły wtedy jakieś wędrujące wzdłuż Dunaju plemiona germańskie, przodkowie Gotów.
Myślę, że to właśnie późniejsze walki wewnętrzne między Scytami/Słowianami i epidemie mogły przyczynić się do załamania gospodarczego i ogólnej biedy na terytoriach między Bałtykiem i Karpatami w stopniu większym niż najazdy Hunów.

Podsumowując, na podstawie danych jakie dostarcza nam genetyka, językoznawstwo, archeologia i historiografia najbardziej prawdopodobne jest to, że prakolebką Słowian były tereny między Odrą i Dnieprem oraz Karpatami i Bałtykiem. Jest to teren wystarczająco duży aby pomieścić tak olbrzymi lud. Osobiście nie wierzę w eksplozje demograficzne i inne podobne bzdury – nikt nie dostarczył na to żadnych dowodów. Nie wierzę również w migracje i całkowitą wymianę wielkich rolniczych ludów. Migrują zawsze tylko grupy, a nie całe ludy.

Gdyby „Scytowie rozpłynęli się wśród ludności kaukaskiej”, to zostawili by po sobie tam jakiś ślad, np. moglibyśmy zaobserwować wyższy niż w sąsiednich populacjach odsetek typowo scytyjskich haplotypów R1a1. Pod względem autosomalnego DNA też z pewnością odstawaliby od ludności sąsiedniej i zbliżyli do populacji centralnej Europy. Nic takiego nie zaobserwowano. Odsetek R1a1 wśród Osetyńczyków należy do najniższych w regionie, około 1%. Osetyńczycy nie są więc potomkami Scytów i nie ma dowodów na jakiekolwiek związki między nimi. Język osetyński należy do dialektów zachodnioirańskich, a na zachodzie Iranu obserwuje się najniższy odsetek R1a1. Irański dialekt, którym mówią Osetyńczycy, to z pewnością perskie wpływy językowe, a nie scytyjskie.

Cytat: Czajna Seczen w 21 Październik 2009, 01:56:30

1. Jakie są podstawy identyfikacji określonego haplotypu z konkretnym etnosem? I czy genetyka radzi sobie np. z przypadkami rozpłynięcia się małego ludu w znacznie większym (np. Bułgarzy)?
W ostatnim czasie genetyka posunęła się bardzo do przodu i badania autosomalnego DNA wraz z Y-STR, pozwalają na dość precyzyjne określenie podobieństwa genetycznego w ramach grup etnicznych.
Oto przykładowa mapka z niedawnych badań Novembre et al. (2008):
http://img146.imageshack.us/img146/4204/novembreplotao2.jpg

Widzimy tutaj wyraźne podobieństwa genetyczne między grupami etnicznymi. Na przykład Polacy i Rosjanie są blisko siebie. Niemcy, Duńczycy, Holendrzy i Anglicy też tworzą klaster.
W przypadku rozpłynięcia się małego ludu w większym, np. Bułgarzy czy Tatarzy w Polsce to przebadanie danego osobnika, o którym wiemy, że jest np. Tatarem, pokazałoby, że jego autosomalne DNA leży poza głównym klastrem polskim i przesunięte jest bliżej Azji.
Haplotypy Y-STR pozwalają dodatkowo ustalić pokrewieństwo w linii ojcowskiej i dystans genetyczny między osobnikami pokrewnymi, co jest bardzo przydatne w datowaniu różnych migracji itp.

Przebadane do tej pory aDNA scytyjskie, czyli DNA ze stanowisk archeologicznych, pokazuje, że pasuje ono idealnie do klastra polsko-rosyjskiego pod względem autosomalnego DNA (jest dziesięć razy bardziej podobne do DNA Polaków i Rosjan niż do DNA innych Europejczyków). Pod względem Y-STR, to w Polsce i u innych Słowian można znaleźć najwięcej podobnych do scytyjskich haplotypów Y-STR. Genetyczne podobieństwo jest więc niewątpliwe. Do tego dochodzą jeszcze inne rzeczy, ale o tym napiszę później, jak będę miał trochę więcej czasu.

Herodot pisze o podobieństwach językowych i obyczajowych między sąsiadami Scytów w czwartej księdze „Dziejów”, w różnych miejscach. Omówię to później.



W którym miejscu Herodot pisał, że mówiły tym samym językiem?
Fragmenty mówiące, że niektórzy sąsiedzi Scytów mówili tym samym językiem i mieli podobne obyczaje znajdują się w księdze czwartej „Dziejów” Herodota.

Jedynym sąsiednim plemieniem, o którym Herodot wyraźnie stwierdza, że różni się językiem i obyczajami od Scytów są Androfagowie.
Czytamy w „Dziejach” 4.106: „Androfagowie […] język jednak mieli odrębny […]”.

O Agatyrsach czytamy w 4.104: „W innych swych zwyczajach zbliżają się do Traków”.

Androfagowie zatem wyglądają na zupełnie odrębny lud. Agatyrsowie natomiast może są podobni do Scytów, ale bardziej do Traków. Język Tracki to język satemowy i prawdopodobnie bliski scytyjskiemu.

O Sauromatach pisze Herodot w 4.117: „Sauromaci posługują się językiem Scytyjskim […]”.
Sauromaci zatem są pod względem języka Scytami.

Wypowiedzi Herodota dotyczące Gelonów i Budynów są niejasne i niespójne.
Gelonowie są rolniczym ludem posiadającym miasta z drewna i ogrody i mieszkającym wśród Budynów, koczowników o niebieskich oczach i rudawych włosach, jedzących szyszki.

O Gelonach pisze Herodot w 4.108: „Są bowiem Gelonowie co do pochodzenia Hellenami, którzy wypędzeni ze swoich punktów handlowych, osiedlili się u Budynów; posługują się bądź scytyjskim, bądź helleńskim językiem”.

Dalej w 4.109 Herodot pisze: „Budynowie nie mówią tym samym językiem, co Gelonowie, a także ich tryb życia nie jest ten sam. […] Hellenowie wprawdzie także Budynów nazywają Gelonami, ale całkiem niesłusznie”.

Wygląda na to, że plemię Gelonów jest dwujęzyczne – używa języka scytyjskiego i greckiego. Prawdopodobnie składa się z rolników mówiących głównie po scytyjsku i ludności miejskiej, zajmującej się  handlem i rzemiosłem, i mówiącej, przynajmniej częściowo, po grecku.
Interesująca jest relacja między Budynami i Gelonami. Co mogą oznaczać powyższe słowa Herodota: „Budynowie nie mówią tym samym językiem, co Gelonowie” oraz „Hellenowie także Budynów nazywają Gelonami”?
Otóż, moim zdaniem, mogą one oznaczać to, że Budynowie nie są dwujęzyczni i nie mówią po grecku, czyli nie używają jednego z języków Gelonów. Mogą natomiast używać języka scytyjskiego, bo w opinii Greków Budynowie i Gelonowie to ten sam lud, tzn. mówią tym samym językiem, chociaż oczywiste jest, że różnią się zajęciami: Gelonowie to rolnicy, a Budynowie to pasterze.

Ogólnie rzecz biorąc mówimy tutaj o plemionach bliskich sobie pod wieloma względami.
O Neurach czytamy w „Dziejach” 4.105: „Neurowie mają scytyjskie zwyczaje”.
Wiemy, że po jakiejś klęsce żywiołowej, która dotknęła ich kraj zamieszkali wśród Budynów. Oznacza to, że są z Budynami bardzo zaprzyjaźnieni i bardzo prawdopodobne jest, że mówią tym samym językiem, tzn. po scytyjsku.
O Melanchlajnach też czytamy w 4.107: „Zwyczaje ich są scytyjskie” itd.

Język Scytów znad Morza Czarnego jest nieznany. Po tym jak się okazało, że Osetyńczycy nie mają ze Scytami nic wspólnego, nie ma dowodów na to, że był to język irański (napiszę to tym jeszcze więcej później).
Na stepie żyli koczownicy, Scytowie królewscy. Natomiast na północy zaczynały się lasy i kultury mieszane rolniczo-pasterskie i rolnicze. Prawdopodobnie północni sąsiedzi Scytów Budynowie, czy Neurowie należeli od takich kultur. O Gelonach wiemy, że byli rolnikami, żyli wśród lasów i mówili – przynajmniej częściowo – po scytyjsku. Co do Budynów i Neurów możemy się domyślać, że też mówili po scytyjsku.
Pytanie: co się z tymi Scytami-rolnikami stało?

W okresie, który opisuje Herodot kraj Scytów dochodził do Dunaju.

Północnymi sąsiadami Scytów mogli być najprawdopodobniej Słowianie. Tu kilka mapek z angielskiej Wikipedii.
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Slavic_distribution_origin.png
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Balto-Slavic_lng.png
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Slavarchaeology.png

Polscy językoznawcy: T. Lehr-Spławiński, M. Rudnicki, T. Milewski, S. Rospond i inni, z kolei twierdzą – jak już pisałem – że „Kolebką Prasłowian były ziemie rozciągające się od Bałtyku po Karpaty i od Odry aż po środkową Desnę i górny Doniec”.

Moim zdaniem, ci zaginieni Scytowie-rolnicy mogą mieć związek ze Słowianami.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
barted
Użytkownik
**
Wiadomości: 25



Zobacz profil
« Odpowiedz #21 : Grudzień 21, 2010, 04:45:53 »


W pracy z 2009 roku znajdujemy potwierdzenie, że Słowianie wywodzą się z terenów obecnej Polski:

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=59485&st=1200

Cytuj
Najnowsze badania autosomalnego DNA i Y-DNA potwierdzają to jednoznacznie: ojczyzną Słowian jest Europa Centralna, ziemie między Odrą i Wisłą, Rosjanie są genetycznie podobni do Polaków i autosomalnie bliżej im do Europy Centralnej niż Bałtom, co wyraźnie pokazują wykresy PCA. To dowodzi, że migracja miała miejsce z zachodu na wschód, a nie odwrotnie. Czyli autochtoniści mają rację, a allochtoniści byli w błędzie.

Widać to na następującym obrazku:
http://img213.imageshack.us/img213/2475/nelis2009plot.png
Nelis et al. (2009)

Najnowsze, bardzo poważne i wiarygodne – bo oparte na Y-SNP, a nie tylko Y-STR –badania Y-DNA opublikowane w Underhill 2009 również jednoznacznie potwierdzają autochtonizm ludności słowiańskiej na ziemiach między Odrą i Bugiem.

Największa zmienność mikrosatelitarna hg. R1a1-M17 i nowo odkrytej hg. R1a1a7-M458 na ziemiach między Odrą i Bugiem – stwierdzone w powyższej pracy –jednoznacznie dowodzą, że stąd, z terytorium Polski rozprzestrzeniały się te haplogrupy. Jest to zilustrowane na zamieszczonych w powyższej pracy mapkach wieku badanych haplogrup.

W prawym górnym rogu poniższej mapki widać wiek i kierunki ekspansji hg. R1a1a7-M458 (panuje jednak przeważająca opinia, że należy przyjąć młodsze datowanie, tj. nie wcześniej niż 3000-2500 p.n.e., jako datę powstania mutacj – to pasuje do końcowej fazy ekspansji kultury ceramiki sznurowej i ta hg. na pewno jest elementem kultury łużyckiej):
http://www.nature.com/ejhg/journal/v18/n4/...ml#figure-title

Dziś te haplogrupy, tzn. M-17 i M-458, stanowią około 60% populacji Polski. Oznacza to, że w ponad 60% ludność Polski to ludność autochtoniczna i słowiańska, jak również, że jest to populacja źródłowa dla innych grup słowiańskich. Nie ma żadnych dowodów na migracje Słowian ze wschodu do Polski. Badania autosomalnego DNA, praca Underhilla 2009 i inne jednoznacznie temu zaprzeczają.

Ludność Polski jest też wyjątkowo jednorodna genetycznie zarówno pod względem Y-DNA jak i autosomalnego DNA. Potwierdziło to wiele badań. Międzyregionalna zmienność genetyczna w Polsce należy do najniższych w Europie. To oznacza, że populacja Polski jest bardzo stara i nie powstała w wyniku niedawnych migracji i zmieszania z innymi populacjami, np. wcześniej tutaj zamieszkującymi. Nie było asymilacji innej populacji. Tezy allochtonistów nie znajdują potwierdzenia w badaniach genetycznych. Wręcz przeciwnie, wszystkie badania genetyków temu zaprzeczają.

Potwierdzają to również badania językoznawców, którzy nie wykryli substratu niesłowiańskiego w języku polskim, najbardziej archaicznym i czystym języku słowiańskim. Języki polski nie wykazuje również śladów kreolizacji, co dowodzi, że jest to język rdzennej populacji, a nie język narzucony i obcy – nie było żadnej ‘slawizacji’, to absurd.
Badania genetyków i językoznawców potwierdzają też badania antropologów – ludność, która mieszkała na ziemiach polskich przed V w. jest taka sama jak ta, która mieszkała tam po V w.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
mephistopheles
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 61




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #22 : Luty 08, 2011, 21:59:55 »


PRAHISTORYCZNE KOPALNIE KRZEMIENIA W KRZEMIONKACH OPATOWSKICH

Muzeum Historyczno - Archeologicznemu w Ostrowcu Św. woj. świętokrzyskie chroniącemu prahistoryczne kopalnie krzemienia w Krzemionkach Opatowskich grozi likwidacja! Zabytek o znaczeniu światowym, wizytówka polskiej archeologii, narażony na dewastację!



PRAHISTORYCZNE KOPALNIE KRZEMIENIA W KRZEMIONKACH OPATOWSKICH ZAGROŻONE



Prawie 99% dziejów gatunku ludzkiego określane bywa jako epoka kamienia, gdyż był to podstawowy surowiec do produkcji narzędzi. Korzystano z różnych gatunków skał, największe znaczenie jednak miał krzemień ze względu na swą łupliwość oraz łatwość uzyskiwania ostrych służących do cięcia krawędzi. W różnych rejonach Europy rozsiane są miejsca skąd w wielkim trudzie przed tysiącami lat wydobywano ten surowiec. Stosowano przy tym różne techniki górnicze w zależności od położenia warstw krzemienionośnych. Z czasem powstawały prawdziwe kombinaty wydobywczo – przetwórcze, których ślady od lat są domeną badań archeologicznych.

Do największych obiektów tego typu w Europie ze względu na wielkość pola górniczego należy kompleks kopalń w Krzemionkach, koło Ostrowca Św., zwanych też Krzemionkami Opatowskimi.

Kopalnie te zostały odkryte w lipcu 1922 r. przez geologa Jana Samsonowicza, ojca znanego historyka prof. Henryka Samsonowicza. Pracami badawczymi i wykopaliskowymi na jej terenie od roku 1923 kierowali liczni archeolodzy Zygmunt Szmit, Józef Żurowski, Stefan Krukowski, Michał Drewko, Tadeusz Żurowski, Jan Kowalczyk, Bogdan Balcer i Zygmunt Krzak, Jerzy Bąbel, Sławomir Sałaciński, Marek Zalewski, Witold Migal oraz Wojciech Borkowski.

Wieloletnie żmudne wykopaliska ujawniły fascynujący fenomen prahistorii, pomnik starożytnego górnictwa, wielkie świadectwo pradziejowej myśli technicznej, miejsce w którym w odległej przeszłości wyładowała się ogromna ludzka energia, porównywalna do tej wydatkowanej przy budowie egipskich piramid.


Pole górnicze w Krzemionkach umiejscowione jest na obszarze wychodni wapienia jurajskiego, górnooksfordzkiego i obejmuje krawędź synkliny. Ma ono ma kształt paraboli o dł. ok. 5 km i szer. 20-220 m to jest ok. 785 tys . m kwadratowych. Ilość jednostek eksploatacji górniczej oblicza się na ponad 5000 szt. Warstwa krzemienionośna będąca ławicą różnej wielkości konkrecji krzemiennych, położona jest na dwu poziomach, których głębokość zmniejsza się w miarę zbliżania się do krawędzi synkliny. Szyby zakładano w odległości od ok. 5-30 m od siebie a ich głębokość i kształt uzależnione są od warunków geologicznych w jakich znajdowały się warstwy krzemienionośne. Bulaste i spłaszczone konkrecje krzemienia wydobywano kilkoma sposobami, począwszy od drążenia płytkich jam (2 m gł. i ok. 4-5 m szer.), poprzez kopalnie niszowe (ok. 4,5 m gł.) i komorowo-filarowe a skończywszy na głębokich ok. 8-9 m kopalniach komorowych (o pow. ok. 400 m kwadratowych). Rozwój skomplikowanych technik wydobycia krzemienia doprowadził do powstanie w neolicie specjalizacji zawodowej – wyodrębnił się wówczas zawód górnika – krzemieniarza. Załogę kopalni stanowiło 5-10 ludzi. Pracowano w sezonie letnim (płytkie jamy ) lub w sezonie zimowym (głębokie komory). Nad szybami komorowymi budowano rodzaj szop chroniących podziemia przed opadami deszczu i śniegu. Posługiwano się zestawem narzędzi wykonanych z kamienia i krzemienia oraz z poroża (jeleni i saren). Pełniły funkcję klinów, pobijaków, dźwigni, grac i kilofów. Stosowano również przemyślany sposób transportacji urobku krzemiennego na powierzchnię. Pod ziemią górnicy pracowali w pozycji skurczonej, półleżącej, kucznej lub klęczącej. Ze względu na ekonomię pracy wysokość wyrobisk wynosiła od 55 – 110 cm. Urobiony gruz wapienny usuwano bądź to na górę, gdzie tworzono z niego charakterystyczne warpie wokół szybów, bądź też wypełniano nimi opuszczone komory podziemne odpowiednio nim manipulując. Aby stropy podziemi nie zawaliły się pozostawiano filary z litej skały (kopalnie komorowo-filarowe) bądź stemplowano je płytami i gruzem wapiennym (tzw., “sucha podsadzka”). Cyrkulację powietrza w podziemiach zapewniały ogniska palone wewnątrz szybów oraz przy ich wylotach. Podziemia oświetlano łuczywami ze szczap smolnych i być może lampkami łojowymi. Uzyskany surowiec segregowano już w podziemiach i tylko najlepszy pod względem jakości krzemień transportowano na powierzchnię. Tuż przy szybie odbywała się jego kolejna selekcja i wstępna obróbka. Konkrecje rozbijano na kamiennym kowadle i obrabiano tłuczkami i retuszerami z kamienia, krzemienia, poroża i twardego drewna. Ogromna ilość odpadków krzemiennych powstałych z produkcji, nieudane półwytwory siekier i innych narzędzi, pozostała porzucona przy szybach na powierzchni (pracownie przyszybowe). Wybrane półwytwory lub formy zaczątkowe zabierano do dalszej obróbki na teren osad produkcyjnych położonych w dorzeczu rzeki Kamiennej. Tam odbywało się m.in. gładzenie i wykańczanie siekier. Oprócz sezonowych obozowisk budowanych w czasie pracy, na terenie kopalni nie istniało żadne stałe osadnictwo z powodu braku wody pitnej. Korzystano niekiedy z czasowych zastoisk wody w zbierającej się po opadach w lejkach krasowych położonych ok. 250-350 m na południe od pola górniczego.

Kopalnie w Krzemionkach eksploatowane były w okresie od ok. 3900-1600 l. p.n.e. (datowanie radiowęglowe) przez różne ludy, które pozostawiły po sobie świadectwa materialne określane przez archeologów mianem kultur - pucharów lejkowatych, amfor kulistych i mierzanowickiej. Nie wykluczone, że złoża krzemienia pasiastego znane były już wcześniej łowcom mezolitycznym.

Wzrastające zaludnienie oraz rolnicza gospodarka wypaleniskowo - żarowa były decydującymi czynnikami rozwoju kopalnictwa krzemienia w rejonie Gór Świętokrzyskich. Wytwarzane z krzemienia siekiery, głównie służące do karczowania lasów , tworzenia “nowin” pod uprawę zbóż i obróbki drewna rozprowadzane były w promieniu 250 km od złóż (ok. 3900-2900 l.p.n.e.). Jednakże większość szybów znajdujących się w Krzemionkach powstało w wyniku działalności górników kultury amfor kulistych (2900-2500 l.p.n.e.). Produkowane przez nich siekiery specjalnego przeznaczenia znajdowane są w promieniu aż do ok. 660 km od kopalń.

W podziemiach kopalni odkryto wykonane na ścianach i na filarach węglem drzewnym wizerunki czczonych przez górników bóstw . Ich symbolami były rodząca kobieta, głowa byka, rogi byka, para stóp ludzkich. Umieszczone na miejscu pracy miały w magiczny sposób pomagać górnikom w urabianiu skały wapiennej. Przypuszcza się, że są one symbolami Wielkiej Bogini oraz jej partnera Boga Burzy, którego bronią był piorun symbolizowany przez siekierę i topór. Z kultem tym wiąże się szczególna rola jaką siekiera z krzemienia pasiastego odgrywała w społecznościach hodowlano - rolniczych kultury amfor kulistych. Jak się przypuszcza, w rytuałach symbolizowała ona obecność bóstwa. Była również oznaką prestiżu społecznego, bronią wojownika, która w magiczny sposób chroniła właściciela przed złem, stąd też składano ją razem ze zmarłym do grobów.

Wyjątkowe znaczenie tego zabytku wynika z doskonale zachowanego krajobrazu nakopalnianego (hałdy) oraz architektury podziemi. Nie ma w Polsce zabytku tej klasy, który pochodziłby z epoki kamienia i zachował pierwotny charakter. Archeolodzy mają zazwyczaj do czynienia ze szczątkami wielkich obiektów, śladami po fundamentach budowli, plamami w ziemi, fragmentami wielkiej przeszłości. W podziemiach kopalń w Krzemionkach do pełnego obrazu brakuje tylko neolitycznego żywego człowieka. Reszta zachowała się bez zmian. Możemy tu oglądać niezmienioną od tysiecy lat architekturę, patrzyć na nią niejako oczyma naszych odległych przodków. Kopalnie te są prawie 5 razy starsze od Polski!

Teren kopalń od chwili zakończenia prac przez górników prahistorycznych pozostawał ukryty w pierwotnej puszczy, aż do czasu, gdy został naruszony przez współczesną gospodarkę, gdy na początku XX w. powstała wieś Krzemionki. Okoliczni mieszkańcy – wapiennikarze niszczyli zabytkowe podziemia w celu uzyskania wapienia do produkcji wapna i na topnik do huty w Ostrowcu. Proceder ten został jednak zatrzymany poprzez utworzenie rezerwatu archeologicznego, którego organizację zapoczątkowano w 1926 r. Mogło do tego dojść, gdyż wyjątkowość tego obiektu potrafili docenić zarówno ówcześni naukowcy, inteligenci jak i władze wskrzeszonej z niewoli Polski. Po II wojnie światowej dokonano dalszych kroków mających chronić ten obiekt. Wykupiono grunta i budynki całej wsi Krzemionki. Jest to jedyny w Polsce i jak sądzę w Europie przypadek, gdy dla dobra prahistorycznego zabytku przesiedlono całą wieś. Rosnąca na terenie pola górniczego reliktowa roślinność kserotermiczna dała powód do ogłoszenia Krzemionek również rezerwatem przyrodniczym.

Od wielu lat staraniem Generalnego Konserwatora Zabytków, Świętokrzyskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Muzeum Historyczno – Archeologicznego w Ostrowcu i Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie podziemia krzemionkowskie są badane, zabezpieczane i konserwowane.

Rezerwatem w Krzemionkach znajdującym się 8 km na północny –wschód od Ostrowca, od 22 lat administruje Muzeum Historyczno - Archeologiczne w Ostrowcu Św. Dla ruchu turystycznego udostępniono dwie podziemne trasy, uzupełnione stosownymi ekspozycjami. Muzeum Historyczno -Archeologiczne zwiedza rocznie 45 – 50 tys. ludzi. Liczne międzynarodowe konferencje upowszechniły wiedzę o tym obiekcie poza granicami naszego kraju. Krzemionki znane są nie tylko wśród specjalistów. Informacje o nich można znaleźć choćby w angielskiej popularnej serii “English Heritage”. Zdjęcia z krzemionkowskich podziemi prezentowano w polskim stoisku w Hanowerze na wystawie Expo – 2000. Polski zabytek jako jeden z nielicznych z naszego kraju pretenduje do umieszczenia na liście światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Kilka lat temu przez Prezydenta III RP został uznany za jeden z kilkunastu Pomników Historii. Było by się więc z czego cieszyć i być dumnym, ale...

Reforma administracji sprzed 2 lat przypisała MH-A powiatowi ostrowieckiemu, który nie jest w stanie utrzymać muzeum. Fundusze przeznaczone na roku 2001 na utrzymanie muzeum starczą zaledwie na kwartał. Potem muzeum należy zamknąć (mówi się wręcz o jego likwidacji). W ten sposób obiekt o światowym dla kultury i nauki znaczeniu zostanie w 12 roku istnienia III RP pozbawiony ochrony i tym samym narażony na poważne zniszczenie. Bez wątpienia wynikły z tego faktu skandal daleko wykroczy poza granice Polski i wystawi naszemu krajowi nader niechlubną opinię tych , którzy wbrew deklaracjom niszczą własną kulturę i wielkie dziedzictwo przodków.


Dr Jerzy Bąbel
Kurator Rezerwatu Archeologicznego w Krzemionkach
Muzeum Historyczno – Archeologicznego w Ostrowcu Św.
Ul. Świętokrzyska 37
27-400 Ostrowiec Św.
POLSKA-POLAND


Strona internetowa Muzeum i Rezerwatu Archeologiczno-Przyrodniczego KRZEMIONKI:

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

To, co naprawdę ważne, musi być odkryte,
lecz nigdy zrealizowane (S. Bellow)
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #23 : Listopad 21, 2015, 15:33:08 »


Badaczom naszej słowiańskiej historii polecam dorobek Pana Pawła Szydłowskiego na youtube (około 70 filmów z linkami do żródeł):

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=PR2zf6ZIu5c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=PR2zf6ZIu5c</a>

Drugim arcyciekawym źródłem jest blog lingwistyka który stawia dość śmiałe tezy w temacie pochodzenia języków i zakłamania w tej dziedzinie naszych autorytetów z uniwersytetów:

http://wspanialarzeczpospolita.pl/2014/07/28/niemcy-jacy-niemcy-historia-europy-600-1000-a-d/

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Luty 07, 2016, 16:16:37 wysłane przez Radosław » Zapisane
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #24 : Luty 07, 2016, 16:14:54 »


Wywiad z Kamilem Dudkowskim (autorem strony wspanialarzeczpospolita.pl) pt "Czy Słowianie byli niepiśmienni"

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=hIHl7aqmuoI" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=hIHl7aqmuoI</a>

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2016, 22:22:16 wysłane przez Leszek » Zapisane
ala.lipiec
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 3



Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #25 : Marzec 06, 2016, 17:51:32 »


My słowianie, no ciekawa historia, są może jakieś wydania filmowe w tym temacie, chętnie bym coś dziś obejrzał

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #26 : Kwiecień 18, 2016, 11:13:15 »


Zdjęcie obrazu z Jasnej Góry przedstawiającego 14 królów Polski panujących przed Mieszkiem I. Obraz jest schowany przed zwiedzającymi, a jego zdjęcie pochodzi z  "Jasnogórskiego Pocztu Królów i Książąt Polskich" wydanego w latach 90-tych zeszłego wieku...


http://poczetkrolowpolski.jcom.pl/?ckattempt=1

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: « 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS