logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Dan Millan - Droga milującego pokój wojownika  (Przeczytany 4573 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Dan Millan - Droga milującego pokój wojownika
« dnia: Styczeń 08, 2011, 22:27:44 »
Książkę w pdfie mozecie ściągnąć Z CHOMIKA
Stąd: http://chomikuj.pl/SEKAi/TAO+*26+ZEN/Dan+Millman+-+Droga+mi*c5*82uj*c4*85cego+pok*c3*b3j+wojownika,94402481.pdf

To książka, która prowadzi Cię łagodnie poprzez .. Ciebie samego.

Fragment odnoszący się do ŚG
Prawda jest taka:
świadomość nie jest w ciele, to raczej ciało jest w świadomości. A ty jesteś tą świadomością – nie
upiornym umysłem, który tak cię dręczy. Jesteś ciałem, ale jesteś też wszystkim innym. Właśnie to
pokazała ci twoja wizja. Tylko że umysł zagrożony zmianami jest zakłamany. Jeśli więc bez żadnych
myśli odprężysz się w ciele, to będziesz szczęśliwy, zadowolony i wolny, nie odczuwając oddzielenia.
Nieśmiertelność jest już twoja, ale nie w sposób, w jaki sobie to wyobrażasz czy na jaki masz
nadzieję. Byłeś nieśmiertelny jeszcze zanim się narodziłeś i będziesz długo po tym, jak ciało
rozpadnie się. Ciało jest świadomością i jest nieśmiertelne. Ono tylko się zmienia. Umysł – twoje
własne osobiste przekonania, historia i tożsamość – to jedyne, co jest śmiertelne. Więc komu jest on
potrzebny?(...)
– Sokratesie, jeżeli nie jestem swoimi myślami, to czym jestem? Spojrzał na mnie jakby skończył
właśnie wyjaśniać, że jeden plus jeden równa się dwa, a ja spytałbym: “Tak, ale co to jest jeden plus
jeden?" Sięgnął do lodówki, chwycił cebulę i wcisnął mi ją w dłoń.
– Obieraj ją, warstwa po warstwie – zażądał. Zacząłem obierać. – Co znalazłeś?
– Następną warstwę.
– Obieraj dalej.
Obrałem kilka następnych warstw.
– Jeszcze, Sokratesie?
– Obieraj dalej, aż nie będzie już więcej warstw. Co znalazłeś?
– Nic nie zostało.
– Nie, coś przecież jest.
– Co takiego?
– Wszechświat.




Zadziwiające, jak niekiedy w prostych słowach można pokazać złożony sens .. czasami książka zamienia się w "Mistrza", lub, jak kto woli - w sensei ;)

Pozdrawiam
East
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2011, 23:37:18 wysłana przez Leszek »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Dan Millan - Droga milującego pokój wojownika
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 08, 2011, 23:28:27 »
Hej!

http://img638.imageshack.us/img638/5492/360cov.jpg
Dan Millan - Droga milującego pokój wojownika


Tych fragmentów może być więcej ;D

"
– Jak większość ludzi nauczyłeś się zbierać informacje spoza siebie, z książek, gazet, od ekspertów – wetknął dyszę węża do zbiornika. – Tak jak ten samochód, otwierasz się i pozwalasz faktom wlewać się. Czasami informacja jest wysoko, a czasem niskooktanowa. Nabywasz swoją wiedzę po aktualnej cenie, tak jak kupujesz benzynę.
– Hej, dzięki za przypomnienie. Termin zapłaty za następny semestr mija za dwa dni!
Sokrates tylko kiwnął głową i dalej napełniał paliwem zbiornik samochodu klienta. Choć zbiornik był już napełniony, Sokrates nadal pompował benzynę, aż paliwo zaczęło przelewać się i wyciekać na ziemię. Struga benzyny popłynęła wzdłuż chodnika.
– Sokratesie! Zbiornik jest pełen. Uważaj co robisz!
Nie zwracając na mnie uwagi, pozwolił benzynie płynąć.
– Dan, przepełniasz się informacjami tak samo jak ten zbiornik – mówił. – Jesteś pełen bezużytecznej wiedzy. Masz w sobie wiele faktów i opinii, jednakże o sobie samym wiesz mało. Zanim zaczniesz się uczyć, będziesz musiał najpierw opróżnić swój zbiornik. Uśmiechnął się do mnie, mrugnął i wyłączył pompę.
– Mógłbyś posprzątać ten bałagan? – zapytał.
Odniosłem wrażenie, że miał na myśli coś więcej niż rozlaną benzynę. Pośpiesznie zmyłem chodnik wodą. Sokrates wziął od kierowcy pieniądze i z uśmiechem wydał mu resztę. Wróciliśmy do kantoru i rozsiedliśmy się wygodnie.
– Co zamierzasz robić? Chcesz napełniać mnie swoimi faktami? – najeżyłem się.
– Nie, nie zamierzam obciążać cię jeszcze większą ilością faktów. Zamierzam pokazać ci “mądrość ciała". Wszystko to, czego możesz kiedykolwiek potrzebować, jest w tobie. Tajemnice wszechświata odciśnięte są w komórkach twojego ciała. Ale ty nie doznałeś takiej wewnętrznej wizji – nie wiesz, jak słuchać własnego ciała. Uciekasz się jedynie do czytania książek i słuchania ekspertów, i masz nadzieję, że mają rację. Kiedy poznasz mądrość ciała, będziesz Nauczycielem pośród nauczycieli.

.....

Gdy Aleksander Wielki maszerował ze swoją armią przez pustynię, dotarł do dwóch grubych lin związanych w potężny węzeł gordyjski. Nikt nie potrafił go rozwiązać, aż stanął przed nim Aleksander. Bez chwili wahania dobył miecza i jednym potężnym cięciem przeciął węzeł na dwie części. Był wojownikiem!
– Tak właśnie musisz atakować węzły swojego umysłu – mieczem medytacji. Aż do czasu, gdy przestaniesz potrzebować jakiejkolwiek broni.
W tym momencie wtoczył się na stację stary volkswagen z karoserią świeżo pomalowaną na biało i z tęczą wymalowaną na boku. Wewnątrz siedziało sześć trudnych do odróżnienia od siebie osób. Gdy zbliżyliśmy się do nich, zobaczyliśmy że są tam dwie kobiety i czterech mężczyzn, wszyscy ubrani od stóp do głów w identyczne niebieskie stroje. Rozpoznałem, że są to członkowie jednej z wielu grup duchowych z rejonu Zatoki. Ludzie ci obłudnie udawali, że nas nie widzą, jakby nasza przyziemność mogła ich skalać.
Oczywiście Sokrates przyjął wyzwanie, natychmiast udając kulawego, sepleniącego osobnika. Drapiąc się bez przerwy, wyglądał zupełnie jak Quasimodo.
– Hej, Jack – powiedział do kierowcy, który miał najdłuższą brodę, jaką kiedykolwiek widziałem. – Chceta paliwa, czy co?
– Tak, chcemy paliwa – odpowiedział mężczyzna głosem łagodnym jak olej sałatkowy.
Sokrates łypnął okiem na dwie kobiety z tyłu i wtykając głowę przez okno wyszeptał głośno:
– Hej, wy medytujecie? – zapytał tak, jakby miał na myśli wyjątkową formę seksualnego wyzwolenia.
– Owszem – odpowiedział kierowca głosem, z którego biła kosmiczna wyższość. – A teraz, czy mógłbyś nalać nam benzyny?
Sokrates dał mi znak, abym napełnił zbiornik, podczas gdy sam zaczął naciskać wszystkie guziki, które miał przed sobą kierowca.
– Ej ty, wiesz, w tej sukni wyglądasz coś jak dziewczyna, facet – nie zrozum mnie złe, jest naprawdę ładna. A czemu się nie golisz? Co tam kryjesz pod tymi kłakami?
Ja kurczyłem się ze wstydu, a Sokrates rozkręcał się na dobre:
– Ej – powiedział do jednej z kobiet. – Czy ten facet, to twój chłopak? Powiedz mi – zwrócił się do mężczyzny na przednim siedzeniu. – Czy wy to w ogóle robicie, czy się oszczędzacie, tak jak pisali w National Enquirer?
Tego było już za wiele. Zanim Sokrates wydał im resztę – guzdrząc się niesamowicie (mylił się w obliczeniach i zaczynał od nowa) – nie mogłem już powstrzymać śmiechu, a ludzie w samochodzie trzęśli się ze złości. Kierowca chwycił drobne i ruszył ze stacji w niezbyt świątobliwy sposób. Gdy samochód odjeżdżał, Sokrates wrzasnął:
– Medytacja dobrze wam robi. Ćwiczcie dalej!
"


Jako że książka jest napisanym lekkim językiem streszczeniem Castanedy i Victora Sancheza (ten drugi jest dość użyteczny bo zawiera zestawy ćwiczeń) dołączam poprzedników:
http://rapidshare.com/#!download|509l33|193515988|_wiat_Naguala.rar|5577

Offline Lebowski

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 148
    • Zobacz profil
Odp: Dan Millan - Droga milującego pokój wojownika
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 08, 2011, 23:41:45 »
... ale jare  :oczko:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=XRShWun7Mc4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=XRShWun7Mc4</a>

Dan Millman: Life has just three rules?
Socrates: And you already know them...
Dan: Paradox, humour, and change.
Socrates: Paradox...
Dan: Life is a mystery. Don't waste time trying to figure it out.
Socrates: Humour...
Dan: Keep a sense of humour, especially about yourself. It is a strength beyond all measure.
Socrates: Change...
Dan: Know that nothing stays the same.

 (...) ..the rock ... (...)

'It's the journey, not the destination'

Шалом  :-)

« Ostatnia zmiana: Styczeń 09, 2011, 10:54:40 wysłana przez Big Lebowski »