logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Teoria pustej Ziemi  (Przeczytany 30478 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline tunek

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 16
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 30, 2013, 18:21:09 »
Hej,

Czy ktoś z was mógłby się podjąć obliczenia kilku wartości? :) Ja niestety z matematyką i geometrią jestem jakby to powiedzieć... no..  :P

Chodzi mi o obliczenie wysokości H2 jak na rysunku gdy wiemy że X znajduje się na wysokości: H1 180cm, zakres widoczności czyli odległość to D1 12,5km.
Szukam H2   (odległość od wysokości x do kontaktu z ziemią).

Wiemy, że promień ziemi to 6371km.

Najlepiej by było zrobić to w excelu jako prosty kalkulator gdzie można zmieniać wartości H1 i D1 :)

http://farm6.staticflickr.com/5339/10022228263_8148d08c95_b.jpg
Teoria pustej Ziemi


dzięki! :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 30, 2013, 18:23:27 wysłana przez tunek »

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 01, 2013, 11:56:59 »
Witaj tunek!

Obejrzyj to moze wtedy latwiej obliczysz zadanie :oczko:

http://my.opera.com/red-october61/albums/showpic.dml?album=14113912&picture=189348712

Tu tez jest duzo podstawowej wiedzy o nawigacji, horyzontach i widnokregach.

http://www.zbawieniecom.fora.pl/sekcja-priorytetowa,29/wewnetrzny-kosmos-pusta-ziemia-gdzie-mieszkamy,1583-180.html

Kluczem jest refrakcja swietlna.

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #12 dnia: Czerwiec 22, 2014, 20:04:59 »
http://archiv.pressestelle.tu-berlin.de/tui/03apr/jpg/09_Vogel_Globen.jpg
Teoria pustej Ziemi


Klaus Vogel przedstawia swoja teorie na temat ekspansji "Ziemi".

Do tego zacheca, aby obejrzec to:

Michelson-Morley-Experiment


http://astrojan.hostei.com/mimoe.gif
Teoria pustej Ziemi


dobry tekst podaje to zrodlo: http://mein-weltbild.blogspot.de/p/gravitation.html



Offline chanell

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #13 dnia: Grudzień 28, 2014, 17:14:03 »
Pusta ziemia - Piotr Pol PL

<a href="https://www.youtube.com/v/FFJi4YWuuAc" target="_blank" class="new_win">https://www.youtube.com/v/FFJi4YWuuAc</a>

<a href="https://www.youtube.com/v/pR72pmOx12I" target="_blank" class="new_win">https://www.youtube.com/v/pR72pmOx12I</a>

<a href="https://www.youtube.com/v/y6th4kBT_fU" target="_blank" class="new_win">https://www.youtube.com/v/y6th4kBT_fU</a>

<a href="https://www.youtube.com/v/xJgwLp-Sixc" target="_blank" class="new_win">https://www.youtube.com/v/xJgwLp-Sixc</a>

ciekawa teoria ;)

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #14 dnia: Grudzień 30, 2014, 19:52:21 »
Do admina: teoria ekspandującej Ziemi nie ma punktów wspólnych z pustą Ziemią - proszę o usunięcie posta Chanell

Offline chanell

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 79
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 30, 2014, 23:06:37 »
Do admina: teoria ekspandującej Ziemi nie ma punktów wspólnych z pustą Ziemią - proszę o usunięcie posta Chanell

a to co ma znaczyć ? ja uważam że ma .To jest forum i każdy ma prawo pisać .Jesli Leszek napisze mi że mam usunąc to sama to zrobię.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #16 dnia: Grudzień 31, 2014, 15:27:38 »
Witajcie!
Jest 31 grudnia, a potem opcjonalny długi weekend...
Wątek pt. "Hipoteza ekspandującej Ziemi" jest tutaj: http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,767.msg4294.html#msg4294
Nie znam tego filmu i nie bardzo mam czas go analizować, więc nie wiem gdzie bardziej pasuje.
Dogadajcie się po prostu...

Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!  :D


Offline migoku

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Pracownia Rękodzieła Fenome
    • Email

Offline Lady F

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 282
  • Merlin
    • Zobacz profil
Odp: Teoria pustej Ziemi
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 27, 2015, 10:44:24 »
Sam pomysł, że nasza Ziemia jest w środku pusta, a my wraz ze Słońcem, Księżycem, oraz
 gwiazdami znajdujemy się we wnętrzu „pustej” kuli, brzmi zupełnie jak szaleństwo. Niemniej
 jednak konfrontacja z tym poglądem jest fascynująca i daje nowe impulsy do przemyśleń o
 prawdziwości owej teorii.
 Przyjmijmy, że cały widoczny wszechświat jest o wiele mniejszy, niż się powszechnie uważa.
 Ludzkość żyje po wewnętrznej stronie skorupy próżnej w środku Ziemi; w jej wnętrzu znajduje się
ciemna sfera niebieska, wokół której obracają się luźno z nią połączone punkty świetlne. Tworzy to
 w rezultacie, tzw. wszechświat ułudny (będący czystym złudzeniem). „Gwiazdy” widziane na
 niebie są oczywiście niewielkimi punktami światła przymocowanymi do sfery niebieskiej tego
 ułudnego wszechświata. Słońce ma zaledwie dwa kilometry średnicy, planety zaś, bardzo małe,
 krążą wokół centralnej sfery. Noc zapada wtedy, gdy Słońce znajduje się po drugiej stronie tego
„wszechświata”, a to, czy widoczny jest na nocnym niebie Księżyc i planety, zależy po prostu od
 ich położenia względem obserwatora i sfery centralnej.
„Jeśli Księżyc znajduje się w środku naszej Ziemi, to rzeczywiście byłoby mało miejsca dla nas!”
„Być może Księżyc, Słońce, planety, i gwiazdy są znacznie mniejszy niż przyjmujemy!”
Ale podobno ludzie byli na Księżycu, okrążyli go wielokrotnie, oraz go skartografowali! Tak lub
 podobnie mogłyby rozpocząć się dyskusje o niebo-centrycznym modelu wszechświata. Często
 nieświadomie, kierujemy się założeniem, że przestrzeń kosmiczna jest jednorodna i izotropowa,
 tzn. w każdym kierunku i na każdą odległości posiada te same właściwości fizyczne.
 Dla przypomnienia: Szczególna teoria względności Alberta Einsteina opiera się na dwóch
 postulatach.
 1. Zasada względności: wszystkie prawa fizyki są jednakowe w każdym inercjalnym układzie
 odniesienia.
 2. Prędkość światła: prędkość światła jest taka sama w każdym inercjalnym układzie
 odniesienia.
 Ale nie mogłoby być tak, że na przykład długość obiektu ze zmianą lokalizacji zmienia swoja
 długość i objętość? Ale jeśliby nawet tak było, nie mieliśmy by szans na zarejestrowanie lub
 zmierzenie tego, ponieważ długość i objętość ciała w innym miejscu w kosmosie się jednakowo
 zmniejszy wraz z nasza miarą, np. naszą metrówka.
 A gdyby jednak wyjść z następujących założeń:
Aksjomat 1: w modelu niebo-centrycznym skracają się odległości w miarę zbliżania się do centrum
 wewnętrznego kosmosu. W centrum każda długość zmniejszyłaby się do ZERA. Odległość do
 Księżyca zmniejszyłaby się z 384 000 km do 100 km od centrum i 6270 km do wewnętrznej
 powierzchni Ziemi, gdzie średnica Księżyca zmniejszyłaby się do 1 km. Astronauta znajdujący się
na powierzchni Księżyca miałby wówczas wzrost około 0,5 mm, gdzie ów Astronauta nadal
 składałby się z tej samej liczby atomów.
„Ale gdyby tak skierować wiązkę lasera w kierunku Księżyca i ta odbiłaby się od niego, ona
 musiałaby powrócić na Ziemie o wiele szybciej niż 2,5 s!”. Niepodważalny fakt, gdy wychodzimy z
 założenia, że prędkość światła „c” jest zawsze i wszędzie stała. Gdyby jednak wyjść z
 następującego założenia:
 Aksjomat 2: prędkość światła odpowiednio maleje zbliżając się do centrum Ziemi. W samym
 centrum prędkość światła wynosiłaby c = 0 m/s.
 Przez to, że w kierunku centrum wszystkie długości się zmniejszają i maleje prędkość światła,
 odnosimy wrażenie pokonywania odpowiednich odległości w tym samym czasie, co oznaczałoby:
 obserwujący na wewnętrznej powierzchni Ziemi zmierzy zawsze i z każdego dowolnego punku na
 Ziemi taką samą prędkość światła.
„Ok, teraz jest już jasne, dlaczego nigdy nie zobaczę Ziemi po przeciwnej stronie, gdyż prędkość
 światła w centrum wynosi zawsze 0 m/s. Ale dlaczego nie widzę z Warszawy np. Berlina lub
 Nowego Jorku?”.
Prostolinijność przebiegu światła w fizyce jest następująco zdefiniowana: „W prześwitującym
 ośrodku jednorodnym światło rozchodzi się równolegle do linii prostych, zwane one są
promieniami świetlnymi.” Ale jak rozchodzi się światło? Definiujemy:
 Aksjomat 3: W ogólnie przyjętym sensie definicji przebiegu światła, światło rozprzestrzenia się
zawsze prostolinijnie. W każdym innym przypadku światło rozprzestrzenia się po torach
 parabolicznych, zmierzając w kierunku centrum Ziemi.
 Te trzy założenia lub aksjomaty są wystarczające do opisania wszystkich procesów zachodzących w
 niebo-centrycznym modelu wszechświata.
 Fakty przemawiające przeciw helio- i geocentryzmowi:
 Swego czasu miał miejsce eksperyment w bazie, na biegunie, w którym na samym geograficznym
„szczycie” Ziemi ustawiono laser skierowany na wyjątkowo precyzyjny zegar fotokomórkę i
 oddalony o kilka kilometrów. Urządzenie były ze sobą sprzęgnięte doskonale.
 I tak oto punkt o godzinie w której ruch ziemi wokół własnej osi pokrywał się z punktem kierunku
 drogi jaką orbituje Ziemia wokół Słońca przy jednoczesnym pokryciu się z nimi linii
 nadajnik/odbiornik wysłano impuls i zmierzono czas.
 Logiczne stwierdzenie, że 12 godzin później dokonując tego samego eksperymentu, kiedy to
 wektory były skierowane względem siebie o 180 stopni zauważono różnice w danych. Tak jednak
 nie było.
 Wychodzi na to, że Ziemia nie dość że nie krąży wokół Słońca, to również nie obraca się wokół
własnej osi. Ziemia znajduje się więc w absolutnym bezruchu. Zwolennicy teorii geocentrycznej, a
 jest ich mnóstwo, na pewno już zacierają sobie ręce. Ale muszę ich zmartwić, gdyż teoria
 geocentryczna została już dawno obalona, a zwolennicy jej mają tylko częściowo rację.
Ciekawy fenomen, godzący w samo serce obydwóch teorii… dlaczego lecąc samolotem na
 wysokości 7 kilometrów, gdzie z tej wysokości widoczność powinna wynosić około 298 km, testy
 przy pomocy kamer na podczerwień wykazały widoczność 532,9 km, pomimo, że kąt widzenia z tej
 wysokości absolutnie uniemożliwia widzenie tak wielkich połaci lądu!
 Kąt widzenia z tej wysokości jest prawie dwukrotnie większy od tej co wykażą nam obliczenia
 matematyczne i mówi logika. Jest to jeden z fenomenów, który podpowiada nam, że żyjemy w
środku kuli ziemskiej, gdyż taką widoczność ma się z tej wysokości, ale tylko w środku kuli. Czy
 aby na pewno fenomen?
 Dodatkowo dość ciekawe wyliczenie:
 r = promień kuli ziemskiej = 6371 km
 h = wysokość lotu samolotem = 7 km
 Równanie Circle: r^2 = x1^2 + y1^2
 Równanie Tangent: y2 = k*x2 + (r+h)
 Przekształcamy: x = (r^2-(r^2/(r+h))^2)^0,5
 x = (6371^2-(6371^2/(6371+7))^2)^0,5
 x= 298 km
 Jak widzimy widoczność z samolotu powinna wynosić 298 km (!)
 W 1897 roku w USA profesor U.G.Morrow zbudował konstrukcje (rectilineator) służącą do
 pomiaru wypukłości oceanu. Wyniki były zdumiewające: Na długości zaledwie 3,8 km ocean
 znajdował się 1,22 m powyżej punktu pomiarowego! A więc ocean jest wklęsły jak miska do
 lodów… Pomiary były powtarzane wielokrotnie, wzięto także pod uwagę wielkości pływów.
 Zbadano również to, że światło załamuje się eliptycznie w górę, co powoduje złudzenie wypukłej
 Ziemi. Kiedy odległość do statku jest odpowiednio duża odnosimy wrażenie, że on wynurza się z
 morza a nie przypływa z góry, gdyż przy parabolicznym przebiegu światła widoczność naszego
 wzroku ogranicza się do widzenia tylko górnych partii statków, gdzie dolne są ze zrozumiałych
 względów poza zasięgiem naszego wzroku. Ale patrząc przez lunetę o dużej ogniskowej ten sam
 statek widzimy już w całości.
 Zjawisko to można wyliczyć przy pomocy wzoru na załamanie światła, przy uwzględnieniu
 wewnętrznej wklęsłości kuli na danej odległości od punktu odniesienia. Czy ktoś z was zastanawiał
kiedyś się nad tym, że stojąc na brzegu morza odnosimy wrażenie, że tafla morza znajdującej się o
 wiele wyżej od linii brzegowej? Jeżeli nie, to polecam zwrócenie na to szczególnej uwagi można to
 zaobserwować także na lądzie.
 Wzór na załamanie światła, pomagający w udowodnieniu tej teorii:
 b1 = łuk (polowa okręgu) = 5000 m
 b2 = okręg = 10000 m
 r = promień kuli ziemskiej = 6371000 m
 dh = różnica wysokości, którą teodolit powinien wskazywać, w przypadku gdyby strumień światła
 byłby absolutnie prosty.
 X1 = (r/cos(b1/r)) – r
 X2 = (r/cos(b2/r)) – r
 dh = X2 – X1
 Przykład:
 X1 = (6371000 / cos (5000 / 637 1000 )) – 6371000 = 1,962016 m
 X2 = (6371000 / cos (10000/6371000)) – 6371000 = 7,848070 m
 dh = 7,848070 – 1,962016
 dh = 5,886054 m
 Jak widać strumień światła załamuje się parabolicznie w górę (!)
Kto dalej nie wierzy, niech podstawi większe liczby dla b1 i b2, lub pożyczy od znajomych
 instrument geodezyjny z mechaniczną regulacją poziomu i użyje powyższego wzoru a przekona się
o występowaniu tego fenomenu.
 Polecam również wycieczkę np. nad Jezioro Bodeńskie i należy zabrać ze sobą teleobiektyw o
 ogniskowej minimum 400 mm, oraz wykonać kilka zdjęć przeciwnego brzegu, pomiędzy
 Friedrichshafen a Romanshorn.
 W tym celu wskazane jest poziome ustawienie obiektywu i wykonanie paru zdjęć, podczas gdy na
środku jeziora płynie prom. Dla przypomnienia, odległość pomiędzy nimi w prostej linii wynosi
 około 11 km. Według znanych nam teorii oraz prostolinijnym przebiegu promieni światła, zdjęcie
 tak wykonane powinno przedstawiać prom na środku jeziora, a na drugim brzegu widzieć
powinniśmy czubki drzew oraz wyższe kondygnacje budynków. Zapewniam was, że tak nie jest!
 Zdjęcie tak wykonane będzie zawsze i za każdym razem przedstawiać prom na środku jeziora, a w
 połowie promu, powyżej burty, będziemy widzieć drugi brzeg. Odpowiednie pomiary promu
 wykazały różnice wysokości do 2,34 m między taflą jeziora a punktem widzianym na zdjęciach
 jako brzeg! Dostarczenie takich zdjęć do pewnych instytucji spowodowało wielkie zdumienie
 naukowców oraz drapanie się owych po głowach…
Dodatkowo dość ciekawe wyliczenie:
 Połowa odległości pomiędzy Friedrichshafen a Romanshorn: b = 0,5 * 11 km = 5,5 km.
średni promień Ziemi: r = 6371 km
 Szukana wysokość: h
 h = (r – (r * cos(b / r))) * 1000
 h = (6371 km – (6371 km * cos(5,5 km / 6371 km))) * 1000
 h = 2,374 m !
 Brzmi to jak bajka ale to prawda, gdyż taką właśnie wysokość na łuku i na tej odległości ma nasza
 kochana Ziemia.
 W roku 1901 w kopalni „Tamarack Mine” dwóch inżynierów wykonało pomiary odległości
 pomiędzy szybami kopalnianymi na powierzchni i pod ziemią, na głębokości 1295,4 metrów, przy
 pomocy pionów spuszczonych na tą głębokość, które zostały zanurzone w pojemnikach z olejem.
 Odstęp pomiędzy szybami pod ziemią wynosił 975,360 m, a na powierzchni 974,964 m. Ze
 względu, że obaj nie znali teorii wewnętrznego kosmosu, przekonani o błędności swych pomiarów,
 powtarzali je wielokrotnie, ale już pod okiem profesora Mc. Nair’a, który jako wielki zwolennik
 teorii heliocentrycznej musiał z ciężkim sercem i bezwarunkowo uznać te wyniki za prawdziwe!
 Każdy słyszał z pewnością o pomiarach prędkości statków w węzłach przy pomocy tzw. logu, który
 pierwotnie miał postać wyskalowanej linki nawiniętej na kołowrót z drewnianym klockiem
 przymocowanym do jej końca. Pomiar dokonywał się poprzez wyrzucenie za rufę lub burtę klocka i
 pomiar czasu z jakim rozwinęła się linka.
 Podobnie można postąpić przy pomiarze prędkości Ziemi, ale nie z przedmiotem wyrzucanym za
 burtę, lecz poprzez wyrzucenie „światła za nią”. Pomyślano, że jeśli Ziemia kręci się wokół Słońca,
 to prędkość jej można, przy pomocy specjalnych przyrządów, zmierzyć. W tym celu laureat
 nagrody Nobla profesor Maurice Allais wykonał bardzo dokładny optyczny przyrząd pomiarowy,
 który miał dokładnie wskazać prędkość kuli ziemskiej względem Słońca. Zmierzona prędkość
wynosiła 0 km/h! Oczywiście eksperyment został uznany jako nieudany, gdyż wszyscy twierdzą, że
 Ziemia krąży po orbicie wokół Słońca.
 Podobnie ma się to do obrotu Ziemi wokół własnej osi. Profesor Barnet zbadał, że sztaba metalowa
 wprawiona w ruch obrotowy staje się magnetyczna, a więc doszedł do wniosku, że Ziemia, która
 naszpikowana jest różnymi cząsteczkami metalu, obracając się wokół własnej osi z prędkością
kątową na równiku około 1670 km/h, wytworzyła by tak ogromne pole magnetyczne, że po krótkim
 czasie powinna się zatrzymać.
O wiele bardziej zastanawiający jest zjawisko załamywania, odbijania, pochłaniania i polaryzacji
 fal radiowych w jonosferze, która jak wiemy, zwykłe fale radiowe dość skutecznie zatrzymuje.
 Gdyby jednak taka fala przedostała by się jakimś cudem przez nią, to powinna ona rozproszyć się
gdzieś w przestrzeni kosmicznej, ale tak nie jest! Gdyby jednak już przeszła jakoś przez jonosferę,
odbiła się od czegoś w próżni, to w drodze powrotnej powinna się ponownie odbić od niej i
 polecieć z powrotem w kosmos a nie na Ziemie. Fale radiowe powracają zawsze na Ziemie w
 przeróżnych odstępach czasowych (średnio 8/10 sek) jako tzw. echa radiowe.
 Fakt istnienia ech radiowych udowadniał wielokrotnie profesor Stoemer już w 1927 roku, o czym
 poinformował świat naukowy, który po odpowiednich eksperymentach fakt ten w 100%
 potwierdził. Podejrzewano nawet, że w naszym układzie słonecznym już od 12,5 tys lat krążą dwie
 ogromne sztuczne satelity, które były pozostałością po wymarłych wysoko rozwiniętych
 cywilizacjach ziemskich, i to od nich miały się te fale odbijać…
Przyjmując, że teoria pustej Ziemi jest zgodna z rzeczywistością, można by to osiągnąć kierując
 antenę odpowiednio silnego urządzenia radiolokacyjnego nie w kierunku horyzontu ale w górę, w
 niebo. Fale radiowe dotarłyby wówczas do wewnętrznej powłoki pustej kuli ziemskiej, po czym
 zostałyby odbite w kierunku swego źródła dając echo, które przetworzone na obraz na lampie
 elektronopromieniowej, wskazałoby, co dzieje się w tym miejscu wklęsłej powierzchni Ziemi, w
 które antena została wycelowana.
 Nie myślcie sobie, że jestem wariatem ( choć już chyba za późno ) ale sam zachodzę w głowę czy
 może być to prawda?
 Według modelu heliocentrycznego Ziemia okrąża Słońce z prędkością 108.000 km/h, gdzie
 prędkość kątowa obrotu Ziemi wokół własnej osi na równiku wynosi około 1.667 km/h. To są
niewyobrażalne prędkości, dlaczego więc niema wystarczających dowodów na ruch Ziemi? W jakiś
dziwny sposób owego ruchu Ziemi nie można w żaden przekonywujący sposób ani wykryć, ani
 udowodnić. To zakrawa niemal na ironię. Proszę mi nie opowiadać bajeczek o tym, że to właśnie
 efekt coriolisa i wahadło foucaulta w wystarczającym stopniu udowadniają ruch Ziemi. Owszem,
 udowadniają jakiś ruch, ale nie udowadniają nam co jest rzeczywiście w ruchu. Jak już wiemy,
 efekt Coriolisa przedstawia nam parę problemów – a są nimi siły grawitacji Słońca oraz Księżyca, a
 także siły Wszechświata, które są najprawdopodobniej odpowiedzialne za ruch Coriolisa oraz ruch
 wahadła Foucaulta.
 Niejeden powie: „Przecież aberracja roczna stanowi jeden z wystarczających dowodów na ruch
 Ziemi wokół Słońca!”. Czy aby na pewno?
 Na temat aberracji światła mamy nieco informacji w np. Wikipedii, a oto jeden interesujący cytat z
 niej: „Jednakże złożenie prędkości Ziemi i światła nie jest poprawną interpretacją, daje w
 rzeczywistości błędne wyniki, wymaga bowiem istnienia prędkości większych, niż prędkość
 światła. Dokładne wytłumaczenie podaje dopiero mechanika relatywistyczna.”
I najciekawszy cytat z Wikipedii: „Aberracja roczna jest historycznie pierwszym dowodem na ruch
 Ziemi wokół Słońca.”
W tym ciekawym temacie pewne elementy rzucają się natychmiast w oczy. Pierwszy czynnik, to
 fakt stwierdzony oficjalnie, że aberracja daje błędne wyniki. Drugi czynnik, to poleganie na
 mechanice relatywistycznej, która obecnie jest traktowana bardzo ostrożnie z powodu braku
 konkretnych dowodów oraz na wiele doświadczeń wskazujących niedwuznacznie, że
 najprawdopodobniej Einstein był w błędzie.
 Dlaczego aberracja daje błędne wyniki?
 Klasycznym przykładem takiego ‚błędnego’ wyniku jest powszechnie znany eksperyment Airy’ego.
 Niestety Wikipedia w języku polskim nie zna tego naukowca, ale… po angielsku i niemiecku mamy
 sporo informacji na jego temat.
 W roku 1871 profesor Sir George Biddell Airy napełnił tubę teleskopu wodą, aby sprawdzić zmianę
kąta aberracji – tzw. odchylenie Fresnela. Airy postanowił zmierzyć ów kąt odchylenia światła
 gwiazd widzianych teleskopem. Według zasad aberracji, jeżeli Ziemia jest w ruchu, powinno
 następować odchylenie kątowe światła w wodzie. Eksperyment nie wykazał żadnego odchylenia.
 Nazwano ten eksperyment – Airy’s failure (niepowodzenie) dlatego, że nie wykazał żadnego ruchu
 Ziemi! Uznano, że przecież… „każdy wie, że Ziemia porusza się po orbicie Słońca”, więc na tej
 podstawie uznano eksperyment za… nieudany. Aberracja wykazuje coś jeszcze… obecność eteru!
 Eksperymenty Sagnac’a i Michaela Gale także wskazują na istnienie eteru, którego istnieniu
 zaprzecza Einstein, ponieważ… obecność eteru godzi w mechanikę relatywistyczną.
Eter (aether, ether [EN]) przestrzeń kosmiczna, która nie jest próżnią. Według zasad
 przemieszczania się fal, muszą one się przemieszczać w jakiejś materii, w jakimś medium, które
 powoduje przemieszczanie się owych fal. Woda powoduje ruch fal po jej powierzchni, dźwięk jest
 falą powietrzną i nie może się rozprzestrzeniać w próżni. Światło jest falą elektromagnetyczną i
 jako fala wymaga także medium, które będzie ową falę niosło. Z tej przyczyny uważa się, że w
 przestrzeni kosmicznej istnieje eter, który jest medium nie tylko niosącym fale światła ale jest także
 medium wywierającym wpływ na ruchy wszelkich ciał kosmicznych.
 Według powyższych zasad żadne fale, czy świetlne czy nawet promieniowanie kosmiczne, nie
 powinny docierać do Ziemi bez owego czynnika nośnego, czyli eteru. Trwają wielkie debaty na ten
 temat. Przyczyną jest brak zrozumienia, czym eter kosmiczny jest. Niemniej mamy inne zagadki
 także nie rozwiązane. Nauka nie wie, czym jest grawitacja czy magnetyzm. Wszyscy wiemy, że
 obie siły istnieją, ale nikt na 100% nie wie, czym one są, oraz co je powoduje.
 Wszelkie dowody, że wszechświat wygląda jednakowo w jakimkolwiek kierunku nie patrzymy
 wyglądają na sugestię że jest coś specjalnego w naszym miejscu we wszechświecie. W
 szczególności wygląda na to, że jeżeli wszystkie galaktyki i Księżyc uciekają od nas, w tym
 przypadku musimy być w centrum wszechświata lub w jego środku, gdzie w drugim przypadku
 Ziemia nieustannie puchnie.
 Jest jednakże alternatywne wyjaśnienie: wszechświat może wyglądać identycznie w każdym
 kierunku także z każdej galaktyki także. To właśnie jak widzimy było Fredmana drugim
 przypuszczeniem. Nie posiadamy naukowego dowodu za lub przeciw temu przypuszczeniu.
 Wierzymy tylko na podstawie przyzwoitości: byłoby niezwykłe gdyby wszechświat wyglądał w
 taki sam sposób w każdym kierunku dookoła nas, ale nie wyglądał tak z innych punktów
 wszechświata.
 Największym błędem popełnianym przez naukę jest przekonanie, że prędkość fali
 elektromagnetycznej w próżni i wynikająca z tego stała fizyczna wynosi c=299792458 m/s oraz
 założenie prostolinijności przebiegu promieni światła. Zagłębianie się w istotę teorii względności
 nie rozwiązuje tej kwestii, wprost gmatwa sprawę i oddala od zasadniczego tematu.
 Zaintrygowało mnie doświadczenie, o którym kiedyś czytałem w jakiejś gazecie. Mianowicie,
 pewnym naukowcom udało się na pewien czas „schwytać” światło i uwolnić dopiero po pewnym
 czasie. Oczywiście trwało to ułamki sekund, ale wniosek jaki mi się nasunął, zaintrygował mnie.
 Wynika z tego, że promień świetlny został wyhamowany (!), czyli w danej chwili jego prędkość
wynosiła 0 km/s (!). Co pozostaje oczywiście w sprzeczności z Ogólną Teorią Względności
 Einsteina, która zakłada stałą szybkość światła niezależnie od wybranego układu odniesienia. Od
 razu nakreślę drugi problem o tej tematyce. Dzięki panującej obecnie wiedzy wiemy, że światło nie
 może opuścić czarnej dziury z powodu ogromnej siły grawitacji przez nią generowanej. O ile dla
 promieni nie przechodzących przez środek symetrii takiej dziury (punktu) wniosek ten jest
 prawdziwy, gdyż takie promienie będą po prostu poruszać się po okręgach (bądź spirali zmierzając
 do centrum), o tyle dla promieni przechodzących przez ten środek pojawia się pewien problem. W
 takiej konfiguracji na promień nie działa żadna siła mogąca spowodować ruch po okręgu, czyli
 zgodnie z teorią stałej prędkości światła, taki promień powinien „uciec”. Wiemy jednak, że tak się
nie dzieje. Nasuwa się wniosek, że i tu promień zostaje wyhamowany (!).
 Prof. Bazijew D.H i mgr inż. Waldemar Mordkowicz odkryli, że prędkość światła nie jest graniczną
prędkością we Wszechświecie: http://electrino.pl/Forum/viewtopic.php?t=51
 Są już doniesienia, że udało się w laboratorium uzyskać prędkość większą od c, to jest od prędkości
 z jaką biegnie w próżni promień światła. Dokonał tego dr. Lijun Wang w laboratorium NEC
 Research Institute w USA. Uzyskał on szybkość przebiegu promienia światła lasera 300 razy
 większą. Bliższe dane dla zainteresowanych znajdują się na stronie dra Wanga
http://www.neci.nj.nec.com.
 Według modelu niebo-centrycznego wewnętrzne Słońce okrąża Ziemię w cyklu 24godzinnym.
 Aczkolwiek tłumaczyłoby to dlaczego Ziemia niby stoi. Działa na nią mocna grawitacja
 uniemożliwiająca wszelki ruch ziemi. Słońce swoja wieka masą uniemożliwia poruszanie się Ziemi,
 gdyż krąży w jej środku zbyt szybko.
 Sam nie wiem co mam o tym myśleć. Przyznam, że kiedy pierwszy raz trafiłem na ludzi
 twierdzących, że Ziemia stoi w miejscu pomyślałem sobie : .. no debile, albo ćpuny jakieś.
Absolutnie nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale poważnie coś w tym jest.
 Nie jestem naukowcem lecz skromnym pasjonatem tematu, i pomimo badań profesora dr. Romana
 U. Sexla (niestety polska Wikipedia nie zna naukowca o takim nazwisku) oraz jego wniosków, nie
 potrafię owych ani potwierdzić ani zaprzeczyć. Jednakże oczywiste jest, że mamy często do
 czynienia z naukowymi doktrynami, które są wprowadzane w życie, aby uzyskać sławę. My
 jesteśmy ale zainteresowani prawdą, a nie potwierdzeniem poglądów i dogmatów rządnych sławy
 naukowców.
 Przyjmijmy chociaż na moment, że Ziemia rzeczywiście stoi w miejscu. Dlaczego świat miałby nas
 okłamywać i wmawiać nam, że to Ziemia krąży wokół Słońca? Zastanawiałem się nad tym dość
sporo czasu. Oczywiste jest, że w modelu heliocentrycznym człowiek czuje się jakoby istota drugiej
 kategorii, czuje się podporządkowany, a to jest główną chęcią rządów. Gdyby człowiek wiedział, że
 krąży wokół niego cały wszechświat zrozumiałby, że jest wyjątkowy, że dosłownie jest w centrum
 zainteresowania Boga, jak twierdzą wszystkie religię. Teoria Wielkiego Wybuchu wymyślona
 została po to, abyśmy, ludzie byli przekonani, że nigdy nie polecimy w daleki kosmos! A więc kto
 to wymyślił i kto zasugerował Einsteinowską durną teorię? Ktoś komu na tym bardzo zależało, kto
 był w ogóle w stanie taką perfidną rzecz wymyślić i kto miał w tym interes.
 Kończąc chciałbym podziękować wszystkim, którzy dotarli do tego miejsca w tekście a także
 oznajmić, że wszystkie znane nam do dziś modele Wszechświata mają charakter czasowo bliżej
 nieokreślony oraz czysto subiektywny a definicje ich są tak niepewne, jak każda nauka stworzona
 przez jakże niedoskonałe umysły ludzkie. Dlatego owe naukowe modele postrzegać należy nie jako
 rzeczywistość samą w sobie, lecz jako modele mogące w postrzeganiu jej być pomocne. Ja nie
 mam absolutnie zamiaru nikogo przekonywać na siłę do słuszności tej teorii. Każdy ma prawo mieć
swoje zdanie, ja swoje wyraziłem.
&copy; 2009 by Koresh

Zrodlo: https://redoctobermsz.wordpress.com/2013/09/06/niebocentryzm-nowy-artykul/