Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: « 1 2 3 4 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Hipoteza ekspandującej Ziemi  (Przeczytany 15144 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Michał-Anioł
między niebem a piekłem
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 1338


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym



Michał Anioł
Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #18 : Październik 05, 2011, 19:20:39 »


Z najnowszego raportu NASA wynika, że suma opadów w 2010 i w kilku tygodniach 2011 była tak duża, że poziom wody w oceanach spadł poraz pierwszy w historii prowadzenia takich obserwacji. Odkrycie jest szokujące bo zaprzecza powszechnie obowiązującemu aksjomatowi o wzroście poziomu oceanów.


Rok 2010 był jednym z najgorszych w historii jeśli chodzi o wielkie powodzie ale pierwsze tygodnie 2011 spowodowały przekroczenie tej wartości czyniąc ten rok całkowicie wyjątkowym.

Nikt nie wie co to spowodowało. Najwygodniej jest obarczyć winą uwalniane do atmosfery paliwa kopalne spalane w przemyśle, motoryzacji i lotnictwie. Według zwolenników tej teorii klimat zmienia się z powodu jak to obliczono trzem milionom ton spalin emitowanych do atmosfery w każdej godzinie.

Poziom mórz i oceanów stale rósł w ciągu ostatniego stulecia. Wszędzie w mediach słyszymy, że oceany robią cię coraz gorętsze, woda wnika w niżej położone regiony a pokrywy lodowe roztapiają się grożąc zalaniem sporych obszarów.

Jak pokazuje wykres z NASA na przestrzeni ostatnich 16 lat poziom oceanu ulegał fluktuacjom czyli raz rósł a raz spadał ale nigdy nie zanotowano tak zauważalnego globalnego spadku jak w 2010 roku. Obniżenie poziomu wody o 6 milimetrów to nie są żarty i należy zadać pytanie gdzie podziała się ta woda.

Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla zrozumienia co się tak naprawdę dzieje. Niewątpliwie musiało do tego dojść w wyniku jakichś zaburzeń cyrkulacji termohalinowej. Na łąmach naszego portalu wspominaliśmy o wielkich anomaliach w porze monsunowej, które zatopiły Pakistan, Indie, Tajlandie i wiele wiele innych krajów. Na początku roku zmagaliśy się z apokaliptyczną powodzią w Australii gdzie rozlewiska miały po 300 km szerokości. Powodzie w Polsce w 2010 również miały ogromne rozmiary.

Nie trzeba być Einsteinem aby zrozumieć, że coś tu nie gra. Ilość wody w atmosferze i na Ziemi powinna się bilansować co zatem spowodowało ten ogromny ubytek albo po prostu, gdzie do cholery podziała się ta woda?

Naukowcy twierdzą, że winny może być fenomen La Nina, który zmienił wzorce pogodowe. Na poniższej mapce na niebiesko zaznaczono obszary, które zyskały najwiecej wody. Te ciemno niebieskie części mapy oznaczają przybór wody o 50 mm rocznie. To ogromna ilość. Miejsca te były również najbardziej dotkniętymi przez wielkie powodzie.


W 2010 roku było w sumie 182 powodzie które dotknęly 180 milionów ludzi na świecie. To ponad podwójna wielkość niż średnioroczna ilosć takich zjawisk w ostatniej dekadzie.

Jeden z głównych klimatologów zatrudnianych przez NASA, James Hansen zapytany, czy efekt ten mógl spowodować deutlenek węgla odparł bez zastanowienia, że prawie na pewno nie. Co zatem dzieje się z klimatem na Ziemi i jaki jest czynnik sprawczy tych szokujących zmian? Jedno jest pewne, obserwujemy skutki ale naukowcy nie mają pojęcia co jest ich prawdziwą przyczyną. Można powiedzieć, że dysputy świata nauki toną w spekulacjach a ludzie na całym świecie w strugach anomalnych zachowań pogodowych.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt. Skoro poziom oceanów spadł o 6mm to dlaczego zalewa obszary przybrzeżne i wyspy na Pacyfiku? Jedyny rozsądny wniosek jest taki, że obszary te nie są wcale zalewane tylko toną, czyli obniża się ich poziom względem poziomu mórz.


Źródło:  http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2011-262
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szokujaca-informacja-nasa-poziom-oceanow-spadl-w-2010-o-6-milimetrow

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!

www.imaginarium.org.pl
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #19 : Październik 05, 2011, 21:24:56 »


No i to mi pasuje do rozszerzającej się Ziemi. Woda się nigdzie nie podziała, po prostu Ziemia "spuchła", co spowodowało miejscowe (kontynentalne) tonięcie - a raczej zapadanie się - pewnych lądów, a z drugiej strony  rozłożenie sie masy wody na większej powierzchni, czyli ten spadek poziomu oceanów o 6 mm - przy tej samej ilości wody. I to pomimo ,że lód na biegunach się rozpuszcza plus lodowce. Jeśli wody przybywa ,a mimo to, poziom oceanów opada, to znaczy, że Ziemia zwiększa objętość po prostu.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2011, 21:27:43 wysłane przez east » Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #20 : Październik 06, 2011, 00:04:32 »


Dość ciekawie przedstawia się poziom dystrybycji temperatur w oceanach teniec

 
2000 rok:

poziom oceanów:


250m pod poziomem oceanów:


2010 rok:

poziom oceanów:


250m pod poziomem oceanów:


źródło:
http://www.nodc.noaa.gov/cgi-bin/OC5/3M_HEAT/showfig.pl?navigation=t_dd_20102010_10_down

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2011, 00:23:15 wysłane przez Radosław » Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #21 : Marzec 08, 2012, 23:16:16 »


Księżyc się rozciąga - czy zostanie rozerwany?



Sonda kosmiczna LRO uzyskała zdjęcia niezwykłych struktur na powierzchni Księżyca. Świadczą one o ty, że powierzchnia satelity ulega silnemu rozciąganiu. Czy istnieje możliwość, że zostanie rozerwany na strzępy?

NASA poinformowała, że zespół naukowców analizujący zdjęcia Księżyca wykonane przez sondę Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO), odnalazł niewielkie, wąskie systemy rowów na powierzchni naturalnego satelity Ziemi.

Naukowcy przypuszczają, że są to rowy tektoniczne, które uformowały się, gdy skorupa Księżyca została w tych miejscach rozciągnięta i rozerwana, co spowodowało załamanie i opadnięcie materiału wzdłuż uskoku.

Wiadomo, że Księżyc powstał w wyniku uderzenia obiektu wielkości Marsa w naszą planetę około 4,5 miliarda lat temu. W wyniku kolizji oderwała się od Ziemi materia, z której powstał nasz naturalny satelita. Dotychczas jednak uważano, że początkowo Księżyc tworzyły całkowicie stopione skały, które następnie zaczęły stygnąć.

Na skutek ochładzania się wnętrza, Księżyc zaczął się kurczyć, a na jego powierzchni powstawały „zmarszczki”. Na podstawie rozmiaru tych struktur naukowcy szacowali, że odległość pomiędzy "sercem" Księżyca, a jego powierzchnią zmniejszyła się w sumie o około 90 metrów.

Znalezione rowy tektoniczne, rzucają jednak nowe światło na historię powstania ziemskiego satelity. Odkryte zagłębienia powstały maksymalnie 50 milionów lat temu, co oznacza, że są stosunkowo nowymi strukturami na powierzchni Księżyca. Sięgają na głębokość 20 metrów, a ich szerokość wynosi około 500 metrów.



Schemat po lewej pokazuje proces powstawania rowu tektonicznego. Na zdjęciu po prawej widać największy z nowo odkrytych struktur rowów znalezionych na księżycowych wzgórzach (źródło: NASA/Goddard/Arizona State University/Smithsonian Institution).


Taka formacja terenu powstaje jednak nie w wyniku kurczenia się obiektu, lecz jego ekspansji. Zdaniem astronomów jest to dowód na to, że Księżyc jest ciągle aktywny geologicznie. Co więcej, początkowo tworzące go skały nie były całkowicie stopione. Obecność twardych minerałów we wnętrzu naturalnego satelity doprowadziła do miejscowego rozciągania skorupy i powstania rowów tektonicznych.

Wcześniej nie spodziewano się, że Księżyc może się rozszerzać. Gdyby okazało się, że satelita się rozpada, Ziemia byłaby zagrożona. Deszcz księżycowych skał zalałyby naszą planetę. Naukowcy z NASA teoretyzują, że w wyniku eksplozji Księżyca, powstałoby na tyle dużo odłamków ściąganych przez ziemską grawitację, że mogłyby one doprowadzić do śmierci bardzo dużej ilości ludzi i zwierząt.

Zaobserwowana aktywność geologiczna, najprawdopodobniej nie zagraża jednak naszemu naturalnemu satelicie. Uważa się, że siły rozciągające są zbyt słabe, aby mogły rozerwać Księżyc na strzępy.

Sonda Lunar Reconnaissance Orbiter, za pomocą której wykonano zdjęcia rowów, została wystrzelona przez NASA 18 czerwca 2009 roku i stała się sztucznym satelitą Księżyca. Początkowo planowano misję trwającą jeden rok, ale sonda do tej pory znajduje się na orbicie okołoksiężycowej i prowadzi badania naukowe.

PAP/wp.pl (AB/amo)

http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Ksiezyc-sie-rozciaga-czy-zostanie-rozerwany,wid,14286001,wiadomosc.html

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #22 : Sierpień 30, 2012, 01:44:45 »


EWOLUCJA ZIEMI W ŚWIETLE POMIARÓW GPS

Andrzej Pawuła, Uniwersytet im. A. Mickiewicza, Poznań

Polskie Towarzystwo Geologiczne  -  Uniwersytet im. A. Mickiewicza, Instytut Geologii, Referaty, Tom IX, s. 25 - 38, Poznań, 2000

Budowa Ziemi i jej historia stanowiły od dawna przedmiot zainteresowania myślicieli i badaczy. Hipotezy i teorie geotektoniczne formułowane były na podstawie prowadzonych obserwacji i wykorzystywały aktualne wyniki odkryć naukowych. Rozwój technik i metod badawczych przybliża nas do zobiektywizowania teorii ewolucji Ziemi. Momentami przełomowymi w kształtowaniu poglądu o historii Ziemi było, na początku XX wieku, odkrycie naturalnej radioaktywności a w latach 60-tych, odkrycie zjawiska rozrostu dna oceanów. Rozpoczęte od roku 1991, systematyczne pomiary położenia punktów reperowych przez międzynarodową służbę geodynamiczną IGS (International Geodynamics Service), w globalnym systemie GPS (Global Positioning System), dostarczają materiał badawczy do następnych przemyśleń i weryfikacji poglądów.

Krótki przegląd poglądów i teorii geotektonicznych

Platon, na przełomie IV i III wieku przed Chrystusem, zastanawiając się nad zjawiskiem erupcji wulkanicznych i katastrofalnych trzęsień Ziemi, wyrażał pogląd, że wnętrze Ziemi jest ogniste i zasila wulkany całego świata. W XVI wieku Giordano Bruno przedstawił hipotezę, że rozżarzona Ziemia ulegała stygnięciu i w wyniku kurczenia się skorupy ziemskiej powstały góry. W XVIII wieku, Benjamin Franklin (1750) przedstawił zaskakującą hipotezę o gazowym wnętrzu Ziemi, natomiast James Hutton (1785) przedstawił hipotezą plutonistyczną o rozżarzonym wnętrzu Ziemi i skałach magmowych. Alternatywną dla hipotezy plutonistycznej była w tym samym czasie hipoteza neptunistyczna Abrahama Wernera (1786), o osadowym pochodzeniu skał, w tym także bazaltów!

Na początku XVIII wieku pojawiła się oryginalna hipoteza Marschalla von Biebersteina (1802), o powstaniu Ziemi w wyniku koncentracji zimnej materii pochodzenia kosmicznego i o stałym jądrze Ziemi. Prowadzone przez Lamonta (1838), Thomsona i Darwina (1839 - 1879) oraz Wiecherta (1907), obserwacje zaburzeń pola magnetycznego i ruchu precesyjnego osi obrotu Ziemi, wskazywały na słuszność twierdzenia o żelaznym jądrze Ziemi.

Powszechniej akceptowana była jednak nadal hipoteza plutonistyczna, która została rozwinięta w XIX wieku przez de Beaumonta (1852), Heima (1878) i Edwarda Suessa (1885-1909), do postaci geotektonicznej teorii kontrakcji. Wszelkie pionowe i poziome ruchy mas skalnych były w tej teorii tłumaczone kurczeniem się kuli ziemskiej, wskutek utraty ciepła. W tym samym okresie, Hall (1859) i Dana (1873) przedstawili także hipotezę rozwoju geotektonicznego w cyklu geosynklinalnym. Według teorii geosynklinalnej rowy oceaniczne o obniżającym się dnie, miałyby być wypełniany osadami, które w ostatnim stadium rozwoju geosynkliny ulegałyby sfałdowaniu i wypiętrzeniu. Była to próba tłumaczenia obecności morskich skamieniałości w wysokich górach. Hipoteza cyklu geosynklinalnego znajdowała wielu zwolenników, m.in. Stille (1936), który wprowadził do terminologii geotektonicznej pojęcie kratonu i W.W. Biełołusov (1975, 1979), który sformułował hipotezę radiomigracyjną dla wyjaśnienia przyczyny tego procesu. Jeszcze inna hipoteza, jako geotektoniczna teoria izostazji ,została przestawiona w 1892 r. przez C.E. Duttona. Teoria izostazji przyczynę ruchów górotwórczych upatrywała w procesie wyrównywania się mas w skorupie ziemskiej. Według niej, nadmiar mas na kontynentach kompensowany jest mniejszą gęstością skał, tak więc lekkie i sztywne kry kontynentalne (sial) pływają na ciężkim i plastycznym podłożu (sima).

Pośród różnych hipotez dotyczących historii Ziemi, pod koniec XIX wieku pojawiły się jeszcze dwie teorie: permanencji i epejrogenezy. Teoria permanencji twierdziła, że kontynenty i oceany istniały od początku dziejów Ziemi, a położenie ich i rozmiary nie ulegały zasadniczym zmianom. Natomiast teoria epejrogenezy próbowała wytłumaczyć regresje i transgresje morskie powolnymi, pionowymi ruchami skorupy ziemskiej.

W poszukiwaniach prawdy o ewolucji Ziemi pojawiła się także hipoteza pomostowa. W 1900 roku E. Haug przedstawił hipotezę, według której cała powierzchnia Ziemi stanowiła skorupę kontynentalną, w obrębie której w mezo-kenozoiku nastąpiło zapadnięcie się obszarów, zajętych obecnie przez oceany.

Wielkie emocje wywołała hipoteza epejroforezy, dryfu kontynentów, wysunięta w 1858 r. przez A. Snidera i rozwinięta przez Alfreda Wegenera (1912). Według teorii epejroforezy przyczyną ruchów górotwórczych jest poziome rozsuwanie się kontynentów, które stanowiły jeden, zwarty kontynent otoczony oceanem światowym. Natomiast przyczynę ruchu kontynentów upatrywano w siłach wywołanych ruchem obrotowym Ziemi. Twierdzenie Wegenera nie znalazło powszechnej akceptacji, mimo iż było poparte argumentem podobieństwa struktur geologicznych po obu stronach Atlantyku a także pomiarami zmian współrzędnych punktów po przeciwległych brzegach oceanu.

W roku 1906 Ampferer a następnie Schwinner (1936), pod wrażeniem odkrycia przez H. Becquerela zjawiska radioaktywności naturalnej, przedstawili hipotezę podskorupowych prądów konwekcyjnych, wywołanych ciepłem radiogenicznym.

W latach 30-tych XX wieku pojawiła się geotektoniczna teoria oscylacji (E. Haarmann (1930), C.E. Wegmann (1935), R. W. von Bemmelen (1933, 1949), która zaczęła tłumaczyć genezę gór fałdowych cyklicznością zjawiska podnoszenia i obniżania się podłoża (oscylacje!), jako konsekwencji konwekcyjnych prądów wyrównawczych magmy.

Program badawczy geologii dna oceanów, podjęty w latach 60-tych, dostarczył rewelacyjnych danych dotyczących historii Ziemi. W obrębie wszystkich oceanów stwierdzono bowiem istnienie ryftów z aktywnym wulkanizmem i stref przyrostu litosfery. Badania szczegółowe skał podłoża z uwzględnieniem wierceń podmorskich oraz metod paleomagnetycznych i geochronologii, pozwoliły na stwierdzenie magmowego charakteru skał budujących dno oceanów, istnienia intensywnego strumienia cieplnego w rejonie ryftów a także na stwierdzenie symetrycznego układu geoizochron i anomalii magnetycznych skał bazaltowych w stosunku do linii ryftu oceanicznego. Wyniki badań wykazały bezpodstawność wielu teorii geotektonicznych, w tym przede wszystkim teorii permanencji. Nowo rozpoznane zjawisko przyrostu litosfery tłumaczą dwie teorie geotektoniczne: teoria tektoniki płyt i teoria tektoniki globalnej ekspansji. Obie teorie potwierdzają twierdzenie Wegenera o mobiliźmie kontynentów, jednak różnią się między sobą a nawet są wzajemnie sprzeczne, co do przyczyny zjawisk geotektonicznych, jak też co do interpretacji ewolucji Ziemi.

Teoria tektoniki płyt (Plaite Tectonics) została sformułowana w latach 60-tych, przez Dietza (1961) i Hessa (1962) a następnie kontynuowana w pracach de Pichona, Heitzlera, Wilsona i Vine'a. Teoria ta zakłada stałą wartość promienia Ziemi a wobec stwierdzenia przyrostu litosfery na obszarze płyt oceanicznych, wprowadziła pojęcie subdukcji płyt litosfery, t. zw. strefy Benioffa. Jako przyczynę ruchu kontynentów, teoria tektoniki płyt upatruje działanie prądów konwekcyjnych magmy w ascenosferze i wszelkie trzęsienia Ziemi tłumaczy kolizją płyt w strefie subdukcji.

Hipoteza ekspansji Ziemi pojawiła się już pod koniec XIX wieku w publikacjach Jarkowskiego (1889) i późniejszych pracach Lindemanna (1927) i Bogolepova (1930), jako przyczynek do dyskusji nad teoriami, dryfu kontynentów i pomostowej. Natomiast podstawy teorii tektoniki ekspansji globu (Global Expansion Tectonics) zostały sformułowane przez Hilgenberga (1933, 1974) i Careya (1958, 1976, 1988). Znaczny wkład do tej teorii wniosły także prace Brosske'ego, Koziara, Maxlowa, Scalera i Vogela. Inspirację do stworzenia teorii ekspandującego globu, podobnie jak w przypadku teorii tektoniki płyt, stanowił odkryty fakt przyrostu litosfery. Teoria ekspandującego globu, jako pierwsza uwzględnia zmiany geometrii Ziemi w trakcie jej istnienia, uwzględnia nie tylko przyrost skał litosfery ale także przyrost wody na kuli ziemskiej. Stąd wnioski wynikające z tej teorii są diametralnie różne od wniosków wynikających z innych teorii geotektonicznych, które tych czynników nie uwzględniają. Opory w uznaniu teorii ekspandującej Ziemi, jako najbardziej prawdopodobnej, wynikają z trudności zrozumienia przyczyny ekspansji. Dla Hilgenberga nie ma problemu, czy proces ekspansji globu istnieje, problemem jest, czy ekspansja przebiega bez przyrostu, czy z przyrostem masy Ziemi (O. Hilgenberg, 1974). Próbą odpowiedzi na powyższe pytanie są hipotezy na temat roli promieniowania kosmicznego i reakcji jądrowych (A.Pawuła, 1997, 1999).

Pomiary GPS mobilizmu litosfery

Pomiary ruchów przesuwczych litosfery w systemie GPS dostarczają materiał do kolejnego etapu poznania ewolucji globu ziemskiego. System GPS pozwala, za pomocą 24 satelitów Ziemi, na dokonywanie precyzyjnych pomiarów położenia w kartezjańskim układzie współrzędnych, którego punktem centralnym jest geometryczny środek globu. Dane z sieci pomiarowej gromadzone są przez Międzynarodową Służbę Geodynamiczną (IGS) i poddawane analizie przez laboratorium JPL Kalifornijskiego Instytutu Technologicznego, przy współpracy z agencją NASA. Pomiary wykonywane są z dokładnością ułamków milimetra i przedstawiane jako wieloletni ciąg zmian współrzędnych x, y, z punktów reperowych na powierzchni Ziemi. Dla każdej stacji IGS obliczane są prędkości długoczasowych zmian długości i szerokości geograficznej oraz zmian wysokości punktu reperowego a także krótkoczasowe amplitudy oscylacji tych wielkości. Na podstawie indywidualnych, dla każdej stacji, wykresów tych parametrów, obliczono wielkość wektorów przesunięć horyzontalnych i ich azymuty (Tab. 1).

Tab. 1. Prędkości przesunięć punktów reperowych IGS (International Geodynamics Service), według pomiarów GPS (Global Positioning System); dane z okresu 1991 - 1997. Źródło danych:  http://sideshow.jpl.nasa.gov



Wyniki pomiarów mobilizmu litosfery wskazują nie tylko na ruch całych płyt kontynentalnych ale także na przesunięcia terenowe w obrębie tego samego kontynentu. Na kontynencie europejskim, generalnie rejestrowane są przesunięcia w kierunku północno-wschodnim, lecz azymuty wektorów przesunięć różnią się o kilkanaście stopni. Różnice względne wektorów przesunięć horyzontalnych dochodzą do około 5,5 mm/rok. Wszystkie wymienione europejskie stacje geodynamiczne, z wyjątkiem stacji w Graz, podlegają wypiętrzaniu z prędkością od 0,46 do 10,81 mm/rok. Natomiast w rejonie austriackiej miejscowości Graz teren ulega obniżaniu z prędkością ponad 4 mm/rok.

Stacja IGS w Południowej Afryce wykazuje ruch w kierunku NE z prędkością 23,6 mm/rok, podobnie jak w stacjach europejskich, jednak w Malindi (Kenia) na wschodnim wybrzeżu afrykańskim, azymut ruchu przesuwczego różni się o ponad 16 stopni i ma orientację ENE. Punkt reperowy w Bahrajnie nad Zatoką Perską wykazuję ruch, z prędkością ponad 40 mm/rok, w kierunku NE. Natomiast punkty reperowe w centralnej Azji, przesuwają się w kierunku wschodnim a nawet południowym. W Uzbekistanie ruch przesuwczy jest w kierunku wschodnim, z prędkością 27,7 mm/rok a stacja w Irkucku wykazuje przesunięcie w kierunku ESE. Jeszcze większe odchylenie na południe obserwuje się na terenie Korei (azymut 125) i na wyspach japońskich, gdzie stwierdzono ruch przesuwczy z prędkością 12 - 14 mm/rok, w kierunkach S i SSW.

Ruchy przesuwcze na kontynencie północno-amerykańskim również wykazują znaczne różnice. Na wschodnim wybrzeżu w stanie Maseachusetts (stacja WES2) obserwuje się ruch w kierunku zachodnim, z prędkością 14,9 mm/rok. W części środkowej kontynentu (stacja NLIB) kierunek ruchu zmienia się na WSW a jego prędkość określona została na 13,3 mm/rok. Obie wymienione stacje wykazują lekkie obniżanie się terenu. Jeszcze większe odchylenie w kierunku południowym zaobserwowano w stacji YELL na północo-zachodzie Kanady. Punkt obserwacyjny przesuwa się w kierunku SW z prędkością 19,8 mm/rok i ulega równocześnie wypiętrzaniu z prędkością 2,61 mm/rok. Największe zróżnicowanie ruchów przesuwczych występuje na obszarze Kalifornii. Zaznaczają się tam dwie strefy, jedna w rejonie miejscowości Goldstone i Quincy, gdzie ruch przesuwczy odbywa się w kierunku południowo-zachodnim , z prędkością około 20 mm/rok, przy tendencji obniżania się terenu oraz druga (pozostałe stacje kalifornijskie) gdzie kierunek ruchu jest WNW, prędkości horyzontalne sięgają 44,5 mm/rok a ruchy pionowe są przemienne.

Kontynent południowo-amerykański przesuwa się generalnie w kierunku północnym, jednak w części wschodniej kontynentu (Brasilia) obserwuje się kierunek NNW, natomiast na wybrzeżu zachodnim obserwuje się kierunki w sektorze NE.

Na kontynencie australijskim a także na australijskiej wyspie Cocos, przy ogólnym kierunku NNE, występuje ponad 15 stopniowa różnica azymutów i duża różnica prędkości przesuwczej (56 - 68 mm/rok).

Mobilizm płyt oceanicznych jest jeszcze bardziej dynamiczny i zróżnicowany. Wektory prędkości na wyspach Pacyfiku, zlokalizowanych na zachód od linii ryftu (Hawaje, Tahiti, Atol Kwajalein), zorientowane są w kierunku WWN. Prędkości poziome osiągają wartość 76 mm/rok. Szczególna aktywność tektoniczna wyraża się także amplitudą pionowych oscylacji krótkoczasowych, która na stacji TAHI na Tahiti, usytuowanej na wysokości 75 m npm, wynosi 24 mm. Druga stacja na Tahiti PAMA, zlokalizowana na wysokości 337,9 m npm wykazuje podobną aktywność. Różnica między nimi dotyczy ruchów pionowych. Pierwsza stacja zapada się z prędkością 140,5 mm/rok, natomiast druga zlokalizowana na wyniesieniu podlega wypiętrzaniu z prędkością 5,6 mm/rok. Stacja Mauna Kea na Hawajach zlokalizowana na wulkanie, na wysokości 3755 m npm, obniża się ze średnią prędkością 20,6 mm/rok, przy amplitudzie oscylacji krótkoczasowych 14,9 mm. Obserwacje na stacjach IGS zlokalizowanych na wschód od linii ryftu, na Wyspach Galapagos i Easter, wykazują odwrotny kierunek ruchu na E, azymuty 77,1 i 96,8° . Pozioma prędkość przesuwcza jest również duża, od 52,6 na Galapagos do 66 mm/rok na wyspie Easter. W obu przypadkach powierzchnia wyspy ulega wynoszeniu, z prędkością około 8 mm/rok.

Charakterystycznym zjawiskiem, obserwowanym w stacji ASC1 na Wyspie Wniebowstąpienia na Oceanie Atlantyckim, usytuowanej w strefie ryftu środkowo-altantyckiego, jest północny kierunek przesunięcia (azymut 356,7° ), z prędkością 15 mm/rok. Tutaj także obserwuje się lekkie wypiętrzanie terenu, z prędkością 1,1 mm/rok. Stacja w Maspalomas na Wyspach Kanaryjskich, usytuowana na wschód od linii ryftu, przesuwa się w kierunku NE z prędkością 23,9 mm/rok, podobnie jak stacja południo-afrykańska i stacje europejskie. Również tutaj rejestruje się wypiętrzanie i to z prędkością 7,97 mm/rok.

Zaskakujące obserwacje pochodzą ze stacji podbiegunowych. Stacja NALL na Grenlandii przesuwa się w kierunku NE. Natomiast stacje: Thule na Grenlandii i Reykiavik na Islandii, przesuwają się w kierunku NW. Dowodzi to, że linia ryftu przechodząca przez Islandię, dzieli również Grenlandię. Zastanawiające jest przy tym odchylenie przesuwu w kierunku bieguna, na północ. Na półkuli południowej, stacje zlokalizowane na obrzeżu Antarktydy przesuwają się w również w kierunku bieguna. Stacja MCM4 w Ross Island przesuwa się w kierunku SE a stacja w Davis, w kierunku SSW. W obu stacjach rejestruje się lekkie wypiętrzanie, przy czym amplituda oscylacji pionowych jest rzędu 14 mm.

Obok stwierdzenia zjawiska zróżnicowania kierunków ruchu przesuwczego w obrębie płyt litosfery, drugim wnioskiem jest stwierdzenie ogólnej tendencji do wypiętrzania terenu.

Współzależność ruchu przesuwczego i trzęsień Ziemi (Coseismic)


Zróżnicowanie ruchów przesuwczych podłoża skutkuje powstawaniem naprężeń górotworu i trzęsieniami Ziemi. Przeprowadzone na obszarze Kalifornii szczegółowe badania, wykazały zjawisko tworzenie się nowych uskoków tektonicznych, równolegle do zaznaczającej się na powierzchni terenu rozpadliny uskoku San Andreas (R. Stein, R. Yeats, 1989). Hipocentra trzęsień Ziemi skoncentrowane są na głębokości od 3 do 12 km, głównie w strefie tych nowo tworzących się uskoków, a nie w strefie rowu San Andreas. Na powierzchni terenu obserwuje się wypiętrzanie terenu o charakterze fałdowym. Z przeprowadzonej interpretacji geologicznej wynika wniosek, że w strefie przypowierzchniowej (do głębokości ok. 12 km), w odległości ok. 30 km od rowu tektonicznego San Andreas, działają siły ściskające, które powodują wzrost naprężeń górotworu a w konsekwencji trzęsienia Ziemi i tworzenie się lokalnych zafałdowań terenowych. Na większych głębokościach przeważają jednak siły rozciągające i powstają szczeliny, w których pojawiają się diapiry magmowe. Wyrazem tego jest widoczny na powierzchni rów tektoniczny San Andreas, który ma charakter otwierającego się ryftu.

Pomiary GPS w sieci stacji geodynamicznych IGS wykazują, obok krótkoczasowych oscylacji pionowych i horyzontalnych powierzchni terenu, długoczasowe zmiany położenia scharakteryzowane wektorami prędkości ruchu. Równocześnie udokumentowana została współzależność powolnych ruchów przesuwczych i gwałtownych odkształceń podłoża w formie trzęsień Ziemi (Ryc.1).

Ryc. 1. Zjawisko współzależności ruchu przesuwczego terenu i trzęsień Ziemi (coseismic) zarejestrowane w 1994 r. na stacji geodynamicznej IGS w Kuji (F. H. Webb et al.., 1998)

Wykres ilustruje okoliczności trzęsienia Ziemi o magnitudzie 7.5 w Sanriku Haruka-Oki w Japonii, jakie wystąpiło w dniu 28 grudnia 1994 r.. W momencie trzęsienia Ziemi, punkt reperowy na stacji Kuji został nagle przesunięty o 8 cm w kierunku wschodnim i o 1 cm w kierunku północnym. Drugie gwałtowne przesunięcie nastąpiło 10 dni później, w momencie wstrząsu wtórnego o magnitudzie M 6.9.

Złożoność lokalnych ruchów przesuwczych podłoża charakteryzują pomiary GPS w rejonie gorącej kaldery (hotspot) w Parku Yellowstone, w Górach Skalistych (Smith, Meertens). W centrum kaldery, która ma charakter formującego się diapiru magmowego, stwierdzono występowanie poziomych ruchów koncentrycznych i obniżanie się powierzchni terenu, z prędkością do 20 mm/rok. Na zewnątrz kaldery kierunki przesunięć poziomych są bardzo zróżnicowane, przy generalnie wznoszącym ruchu pionowym.

Ruchy pionowe, w strefie formujących się uskoków tektonicznych i diapirów magmowych mają kierunki zmienne. Generalnie obserwuje się jednak zjawisko wypiętrzania terenu, które można interpretować jako przyrost promienia globu.

Wnioski

Należy uznać za oczywiste, że formy aktywności geologicznej są wyrazem stanu ewolucji Ziemi a każdy szczegół budowy geologicznej winien być interpretowany jako efekt rozwoju geotektonicznego całego globu. Należy uwzględnić także fakt, że Ziemia jest planetą w układzie słonecznym i jej historia jest elementem ewolucji całego układu. Akceptując wielość poglądów w fazie analizy faktów i potrzebę dyskusji między teoriami geotektonicznymi, należy zdać sobie sprawę, że istnieje tylko jedna prawdziwa historia Ziemi. Która z istniejących teorii jest bliższa prawdy?

Jeśli, jak dowodzi tego teoria kosmologiczna, Słońce i planety układu słonecznego powstały z obłoku zimnej materii pyłowo-gazowej przed około 4,6 mld. lat, etapem wstępnym było utworzenie się zimnych planetozymeli, krążących w jednej płaszczyźnie ekliptyki i przy jednakowym kierunku ruchu obrotowego. Proces koncentracji masy doprowadził do utworzenia centralnego globu i planet satelitarnych. Proces wzrostu masy każdego globu odbywa się poprzez przyciąganie grawitacyjne pyłu kosmicznego i większych bolidów. Wzrost masy każdego globu prowadzi do utworzenia jądra, charakteryzującego się wysokimi ciśnieniami, co powoduje wzrost temperatury i pojawienie się aktywności tektonicznej i wulkanicznej. Należy sądzić, że w warunkach bardzo wysokich ciśnień i temperatur mogą zachodzić procesy konwekcji gorącej materii a nawet procesy termojądrowe. Wstępne wyniki badań z podziemnych detektorów neutrin wskazują na możliwość wychwytywania, przez jądro globu, składników promieniowania kosmicznego i przyspieszenia przyrostu masy globu.

Poznanie geologii dna oceanów przyczyniło się do weryfikacji dotychczasowych teorii geotektonicznych. Stwierdzenie zjawiska przyrostu litosfery zdezaktualizowało teorię kontrakcji i teorię pomostową. W miejsce teorii pomostowej i konwekcyjnej pojawiła się teoria tektoniki płyt, która hipotetyczne zapadliska zastąpiła hipotetyczną subdukcją, zachowując pogląd o niezmiennych wymiarach Ziemi.

Pomiary mobilizmu płyt litosfery, wykonywane w sieci stacji geodynamicznych IGS, wskazują na endogeniczną przyczynę ruchów geotektonicznych i generalny przyrost promienia Ziemi. Mobilizm litosfery, nie ogranicza się do całych płyt kontynentalnych lecz dotyczy całego globu, w tym także płyt oceanicznych. Można wnioskować, że wyniki pomiarów potwierdzają teorię ekspandującego globu, która zakłada wzrost promienia Ziemi i tworzenie się nowych ryftów na obszarze istniejących kontynentów. Jako przykłady takich form można wymienić ryft środkowo- i wschodnioafrykański oraz ryft kameruński, gdzie obniżaniu dna rowu tektonicznego towarzyszy działalność wulkaniczna.

Teoria ekspansji Ziemi tłumaczy zjawisko przyrostu litosfery w obrębie płyt oceanicznych i tworzenie się nowych ryftów na obszarze kontynentów, siłami ednogenicznymi wywołującymi wzrost promienia globu. Hipotezą pozostaje pytanie postawione przez Hilgenberga, ekspansja bez przyrostu, czy z przyrostem masy globu. W obrębie sztywnych płyt kontynentalnych, o kształcie sferycznym, powstają naprężenia rozciągające w dolnej części płyty (diapiryzm) oraz naprężenia ściskające w górnej części płyty kontynentalnej (formowania się uskoków ukrytych, fałdowanie).

W powstałą szczelinę wdziera się magma, tworząca się prawdopodobnie w strefie D". Tworzący się w ten sposób ryft kontynentalny jest zaczątkiem oceanu. Początkowo długie, wąskie i głębokie obniżenie zostaje zalane przez morze, a w miarę rozsuwania się płyt litosfery kontynentalnej i rozrastania się litosfery oceanicznej - zwiększa swoje rozmiary. Stałe dostarczanie magmy bazaltowej, jej krzepnięcie w szczelinie ryftowej i stałe, ponawiane pękanie tej szczeliny, umożliwiające wydostawanie się coraz to nowej porcji magmy, powoduje formowanie się grzbietu śródoceanicznego i ciągłe rozrastanie (spreading) bazaltowego dna oceanicznego. Rozbudowa dna oceanicznego zachodzi systematycznie po obu stronach szczeliny ryftowej i grzbietu śródoceanicznego w miarę oddalania się od osi grzbietu występują coraz starsze partie bazaltu; najstarsze są bazalty w sferze kontaktu z kontynentem; początkowy zbiornik morski rozrasta się do rozmiarów oceanu, a rozerwane przez ryft brzegi kontynentu oddalają się coraz bardziej od siebie. Sumaryczna ilość law bazaltowych wylewanych w ryftach oceanicznych jest oceniana na 56 mld t rocznie. Przypuszcza się, że w ciągu ostatnich 200 mln lat przybyło w ten sposób ok. 200 mln km2 nowej skorupy oceanicznej. Jednym z dowodów na prawdziwość teorii ekspansji Ziemi jest model doświadczalny rozwoju geotektonicznego globu z uwzględnieniem geoizochron, którego autorem jest James Maxlow (Ryc. 2).

Tab. 2. Ewolucja Ziemi według teorii ekspandującego globu



Ryc.2. Empiryczny model ekspandującej Ziemi według J. Maxlowa (oprac. graficzne J. Koziar)





http://www.staff.amu.edu.pl/~pawula/ZIEMIA.htm

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2012, 09:31:12 wysłane przez Leszek » Zapisane

Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #23 : Kwiecień 01, 2013, 22:32:41 »


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vqF-vvi5uUA" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vqF-vvi5uUA</a>

 Oczko

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

Monika
Aktywny użytkownik
***
Wiadomości: 77




Zobacz profil
« Odpowiedz #24 : Kwiecień 03, 2013, 19:16:40 »


Vortex, ta ekspandująca Ziemia na 1 kwietnia to nie przypadek?  Oczko

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Lady F
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 271


Merlin



Zobacz profil
« Odpowiedz #25 : Czerwiec 23, 2014, 11:42:14 »


Nawiazujac do powyzszej dyskusji pragne dorzucic, ze teorie ekspandujacej Ziemi nalezy rozumiec bardziej pod katem grawitacji, a nie wylacznie doslownego modelu rozszerzajacej sie powierzchni.
Gdy obierze sie taka droge myslenia latwiej bedzie zrozumiec "teorie pustej ziemi", czyli Agharty.
Z wyliczen i obserwacji swiata naukowcow wynika m. in., ze istnieje sila naciskajaca, przytrzymujaca obiekty na powierzchni, jest to sila eteru. Pojecie to zostalo oficjalnie wyrzucone z ksiag, na korzysc teorii wzglednosci Einsteina.

Prof. Dr. K. Meyl
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,767.msg6031.html#msg6031
Dr. Klaus Vogel
http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,705.msg9404.html#msg9404
Dr. James Maxlow
http://www.youtube.com/watch?v=WARitSJub40
 i inni przedstawiaja nowoczesne wersje odbioru otaczajacego nas systemu, ktore w znacznej czesci pokrywaja sie z wiedza starozytnych medrcow i uczonych niejednokrotnie cytowanych w literaturze oraz tu w wielu watkach na forum.



Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #26 : Czerwiec 23, 2014, 17:01:36 »


Nawiazujac do powyzszej dyskusji pragne dorzucic, ze teorie ekspandujacej Ziemi nalezy rozumiec bardziej pod katem grawitacji [...]
Grawitacji, czyli czym?
Co jest źródłem grawitacji, co jej nośnikiem? Czy coś wiadomo poza efektami, które nazywa się grawitacją, etc?

Lady F, znów papugujesz za hamerykańskimi naukofcami co wiedzą lepiej.


Nic się nie przylepia, zwyczajnie Ziemia jako istota planetarna, rośnie.
Kwestia mechanizmu donacji energii nie jest badana.
W moim przeświadczeniu są nią ładunki wiatru słonecznego, które przenikając do atmosfery powodują wyładowania burzowe. To zasilanie o ciągłym i niewątpliwie wyraźnym charakterze.
A jak w jądrze Ziemi tworzy się materia? To dobre pytanie.
Niestety nic na temat jądra Ziemi nie wiemy.
To, co jest, to jedynie spekulacje i hipotezy pasujące do oficjalnej doktryny.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 23, 2014, 21:47:27 wysłane przez Vortex7 » Zapisane

Strony: « 1 2 3 4 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS