logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Hipoteza ekspandującej Ziemi  (Przeczytany 21645 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 10, 2011, 13:52:34 »
 
Rozrzedzenie   tajemniczej" ciemnej energii" w US może mieć wpływ na ekspandującą Ziemię, zmiana gęstości tej energii, swoiste jej  ciśnienie może powodować te fluktuacje, "narastający od jury wzrost promienia Ziemi".
Ciekawe że badania nad ciemną energią czy materią mają miejsce w głębokim kosmosie w okolicach ziemi i US niewiele możemy dostrzec co jest trochę dziwne. Innym wytłumaczeniem może być brak wybuchów super  nowych, swoistych fabryk przestrzeni w okolicach US tylko to akurat niewiele ma wspólnego z tzw.Ciemną energią
« Ostatnia zmiana: Maj 10, 2011, 13:56:04 wysłana przez Michał-Anioł »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 10, 2011, 14:24:39 »
Jak to niewiele możemy dostrzec ? A ekspandująca Ziemia ? ..sam w sobie to dość wielki  dowód  ;D

Trochę z innej beczki. Pamiętam swoje zdziwienie wchodząc do świątyni Vang w Karpaczu, że wejście jest niskie,  i w ogóle cały kościółek jakiś taki maleńki, ciasny. Sprawił na mnie wrażenie , jakby zbudowany był dla dzieci.

A jednak dziś nie mamy poczucia nieproporcjonalności względem przyrody .Ludzie są coraz wyżsi ,więksi, drzewa wyższe itd , bo  ... Ziemia również  ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Tijavar

  • Gość
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 10, 2011, 14:39:59 »
Ja mam jednak wrażenie, że ludzie robią się mniejsi!  :D: ale ten kościółek w Karpaczu jest piękny, taka samotnia  :)

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 10, 2011, 14:50:01 »
Możliwe , że mamy poczucie niższości wobec ekspandującego Wszechświata ;)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 27, 2011, 16:56:03 »
Dr. Meyl presented a fascinating theory about the Expanding Earth Theory, which will be the subject of our discussion. Its interesting to note that the recent disaster movie, "2012" used as a premise strong neutrino emissions from the Sun causing massive Earth changes.

Its interesting to note that Nikola Tesla wrote about a similar theory in 1935 involving something Tesla called, “a primary substance”. Tesla wrote in the New York Herald Tribune: "Condensation of the primary substance is going on continuously, this being in a measure proved, for I have established by experiments which admit of no doubt that the sun and other celestial bodies steadily increase in mass and energy and ultimately must explode, reverting to the primary substance."

http://www.meyl.eu/go/index.php?dir=45_Videos-on-demand&page=1&sublevel=0

tłumaczenie :
Dr Meyl przedstawił fascynującą teorię na temat  Rozszerzającej się  Ziemi, która będzie przedmiotem naszej dyskusji. Ciekawostką jest , niedawno emitowany film katastroficzny "2012" wykorzystujący  przesłankę emisji silnego strumiania neutrin ze Słońca, do spowodowania  ogromnych zmian na Ziemi.

Inną  ciekawostką jest to, że Nikola Tesla pisał o podobnej  teorii w 1935 roku z udziałem czegoś, co Tesla nazwie "pierwotną substancją". Tesla napisał w dzienniku New York Herald Tribune: "Kondensacja z "pierwotnej substancji" dzieje się  w sposób ciągły, co zostało udowaodnione w pomiarach , ustalonych na drodze eksperymentów, które nie dopuszczają żadnych wątpliwości, że słońce i inne ciała niebieskie notują stały wzrost masy i energii i ostatecznie muszą wybuchnąć, przywracając pierwotną substancję ".

http://www.meyl.eu/go/index.php?dir=45_Videos-on-demand&page=1&sublevel=0

Ten sam doktorek zajmuje sie teorią WSM  a na stronie którą podałem można posłuchać wywiadu  z nim jak również obejrzeć filmiki z niektórymi wynalazkami takimi jak system do zdalnego przesyłania energii elektrycznej bez kabli.
Oto poniżej to , co online zrozumiałem z tego wykładu ( potłumaczyłem ze słuchu).

Uczony twierdzi, że część neutrino (50%) wcale nie opuszcza jądra ziemi, i że już wiadomo, że one z tym jądrem reagują. Pytanie  czy one zmieniły właściwości, czy też może zostały  zaabsorbowane przez rdzeń naszej planety i zamieniły  się .. w masę (!) przyczyniając się do rozrostu samego rdzenia, a więc wpompowania masy, gdyż pomierzone interakcje neutrin z rdzeniem są - jak sie wyraził doktor - ogromne. Wyraził też przypuszczenie, że trzeba będzie przepisać fizykę, zmienić jej podstawy w związku z tymi wynikami.

Neutrino , jak udowadnia doktor Meyl ,zostały pierwsze przewidziane eksperymentalnie przez Tesle (eksperymenty te doktor zrekonstruował), chociaż nie nosiły wtedy takiej nazwy i nie było wtedy urządzeń jakie mamy teraz ( dopiero w 2002 r ktoś dostał nagrode Nobla za wykazanie rzeczywistego istnienia Neurtrino). Meyl twierdzi że wszystko to juz jest w Naturze i wystarczy ją uważnie obserwować, a największym detektorem neutrino jest sama Ziemia.
Rozszerzanie się Ziemi da się wyjaśnić na dwa sposoby - jednym z nich jest tracenie gęstości .

Atmowy zegar w Niemczech wykazuje, że obroty Ziemi zwalniają bo rośnie promień, ale wg koncepcji tracenia gęstości wyszło by że jest to 50 cm rocznie, co wydaje sie nie prawdopodobne, a poza tym inne równania się nie zgadzają.

Drugim wyjaśnieniem wskazań zegara (mierzącego dokładny obrót Ziemi ) jest to, że to MASA ziemi wzrasta i jednocześnie z pomiarów satelitarnych wynika że Ziemia rośnie i pomiary wykazują ten sam wynik - około 47 cm rocznie.

http://intalek.com/Index/Projects/TeslaTech2007/Photos/KonstantinMeyl/DSC00362a.jpg
Hipoteza ekspandującej Ziemi


W czasach dinozaurów - jako ciekawostkę podaje doktor - Ziemia była mniejsza - teraz kiedy masa Ziemi jest większa to tych wielkich zwierząt nie ma ,nie mogłyby żyć z taką masą.

Skąd się wzieła większa masa Ziemi ? Doktor uzasadnia to tak :
Eistnstein wykazał, że E=mc2 . Jeśli energia zwiększy sie to zwiększy sie masa. Teraz wiemy ,że prawdopodobnie wzrost energii d Ziemi dostarczają neutrino. Grawitacja wewnątrz Ziemi wynosi zero.
Jeśli wewnątrz Ziemi ma być zero grawitacji to  rdzeń nie może się składać z płynnego żelaza, musi tam być .. gaz i plazma pod wielkim ciśnieniem. tak jak atom wodoru pod wpływem cisnienia się zapada ,tak samo gaz w środku ziemi jest bardzo ciężki z powodu neutronów (kolapsu wodoru) ,a kiedy neutrino wpada tam zwiększa energię tego gazu. Można to wykazać na atomie wodoru.

Największe źródła emisji neutrino to czarne dziury. Jedynie neutrino moze się wyzwolić z czarnych dziur bo mają one  prędkości większe niż prędkości światła . Te neutrino są absorbowane przez Słońce i inne gwiazdy i one zasilają nasze Słońce w energię ( a nie fuzja termojądrowa). Żródłem energii naszej gwiazdy wg Mayla są wysokoenergetyczne neutrino ! Niektóre z tych neutrino się wydobywają ze Słonca osłabione (week neutrino) i docierają do Ziemi dając naszej Ziemi energię, ale nie tylko energię bo też : ROPĘ I WODĘ ! Ropa, wg Mayla produkowana jest przez rdzeń Ziemi, wewnątrz naszej planety ( ropa i metan) . Obecnie  Mayl eksperymentalnie sprawdza te teorie produkując ropę naftową ! .
 Do tego potrzebna jest potężna energia , którą w skali Ziemi dostarcza właśnie neutrino.

Wg doktora zwolennicy globalnego ocieplenia nie uwzględnia  energii neutrino - to jest 85 % energii którą wyrzuca Słońce , niewidzialnej energii, którą niosą  właśnie neutrino, i to jest przyczyną trzęsień Ziemi teraz, nic innego.

Oscylacje neutrino, wg Mayla to wynik wzajemnego oddziaływania elektronu i pozytronu ,które uśredniając się znoszą w tak,że ładunek neutrino wynosi ZERO. Mimo, że średnia wartość jest zerowa , to EFEKTYWNA wcale taka nie jest, ale na te chwile nie da się tego zmierzyć. Przykładowo , średnio w gniazdku elektrycznym mamy zero woltów z powodu zmieniającej się biegunowości z plus na minus (częstotliwość) ,ale efektywnie to co mierzy urządzenie to w rzeczywistości 110 V. Kiedy jednak weźmiesz neutrino, o duuuużo dużo większej częstotliwości niż elektron - to nie da się zmierzyć jego efektywnej energii , a jedynie uśrednioną, czyli zero. Nie da się zmierzyć bo nie ma takich urządzeń. Dlatego nie można powiedzieć, że ładunek neutrino wynosi zero, to jest błąd. Jeśli czegoś nie da się zmierzyć to nie wolno zakładać wyniku (tego zera właśnie ). Temu kto tak twierdzi Mayle zaleca wetknięcie palców w gniazdko i poczucie tego osobiście :)

Ogólnie wywiad jest świetny i sam doktor przystępnie zniża się do poziomu słuchacza wyjaśniając te skomplikowane sprawy.
Dla mnie szokiem było dowiedzieć sie ,że superciężkie jądro Ziemi to nie płynne żelazo tylko gaz wypełniony neutronami  "muza"
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2011, 18:44:03 wysłana przez east »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 27, 2011, 23:31:20 »
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-teoria-rozszerzajacej-sie-ziemi-moze-wyjasnic-zmiany-ziemi


Czy Teoria Rozszerzającej się Ziemi może wyjaśnić zmiany na Ziemi



Ponad 700 000 lat temu ziemskie jądro spowodowało zmianę biegunowości magnetycznej globu, co spowodowało masowe wymieranie dookoła świata. Teraz naukowcy obawiają się, że to może ponownie następować.

 

Teoria Powiększającej się Ziemi to koncept, który większość naukowców odrzuca. Ale jest to idea obecna od wielu lat. Głównym argumentem przeciwko tej teorii jest brak dowodów na jej potwierdzenie.

 

Ale zwolennicy tej hipotezy wskazują na głębokie bruzdy w dnie oceanicznym, które wciąż się rozszerzają, podczas gdy powinny być zapełniane materiałem skalnym. Według nich to dowód, że Ziemia się rozszerza jak pompowany balon i ostatecznie eksploduje za wiele milionów lat.

 

Zmieniające się, niestabilne, jądro jest symptomem procesu powodującego zmiany i niestabilność pola geomagnetycznego. Według teoretyków popierających tą hipotezę planeta będzie rosła aż dojdzie do rozpadu.

 

Tego dnia Ziemia przestanie istnieć kontynuując ruch obrotowy wokół Słońca nie, jako glob, ale jako konglomerat skał i pyłu. Zwolennicy tej teorii twierdzą, że między Marsem a Jowiszem istniała planeta, która skończyła żywot zamieniając się w spory pas asteroid. Miałoby to być dowodem na kosmiczną eksplozję hipotetycznego ciała niebieskiego.

 

Popierający tą hipotezę uważają, że Mars był satelitą tej planety a większe odłamki globu albo stały się satelitami pochwyconymi przez gazowe giganty lub też skończyło w Słońcu.

 

Tylko część fragmentów planety pozostało na swojej oryginalnej orbicie. Pas asteroidów stanowiłby wtedy swoisty testament końca tego światu. 

 
Kolejnym dowodem podnoszonym przez zwolenników tej teorii jest jak twierdzą fakt, że duże dinozaury nie mogłyby istnieć na dzisiejszej Ziemi. Ziemska grawitacja jest dzisiaj za duża, aby te ogromne zwierzęta mogły istnieć. Ich wielkość i masa była odpowiednia do planety stanowiącej jedną trzecią dzisiejszej Ziemi, co odpowiadałoby grawitacji zredukowanej o połowę.

 

Dryf kontynentów według tej teorii jest obserwacją potwierdzającą Teorię Rozszerzającej się Ziemi a nie płyty tektoniczne, ponieważ Ziemia przenosi masy lądów naturalnie, wypychając je.

 

Paleontolodzy i geolodzy wyśmiewają tą teorię dyskredytując ją, ale adwokaci Teorii uważają ją za spójną i przekonującą. Twierdzą, że jądro i jego permutacje powodują rozszerzanie się planet. Teraz jądro kołysze się i zmienia powodując przebiegunowanie.

 

Ruch jądra wpływa na płyty kontynentalne, ogromnej wielkości fundamenty kontynentów. Gdy jądro się zmienia powoduje wzrost ciśnienia, co kończy się pękaniem płyty, co skutkuje ruchem generującym ogromne trzęsienia ziemi jak to z marca w Japonii.

 

A ponieważ zmienia to pole magnetyczne oddziaływanie elektromagnetyczne dodatkowo wpływa na klimat. Interakcja jądra z “polem elektrycznym” Słońca napędza też powstawanie wielkich burz praktycznie na całej planecie i w Rosji i w Australii, w USA oraz w Europie.

 

Od początku 2011 roku dochodzi do bezprecedensowej ilości wielkich cyklonów i tornad, które zdewastowały gospodarstwa domowe w 25 stanach w USA. Niektórzy naukowcy twierdzą, że to dopiero początek

 

A wszystko to, jak uważają zwolennicy Teorii Rozszerzającej się Ziemi, dzieje się z powodu turbulencji i zmian w jądrze planety, sferyczny stopiony metal według nich „zwariował”, podczas gdy Ziemia znów rozszerzyła się.
Źródło:
http://beforeitsnews.com/story/598/822/Doomsday:_Earths_core_spinning_out_of_control.html

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 28, 2011, 13:11:31 »
Cytuj
Kolejnym dowodem podnoszonym przez zwolenników tej teorii jest jak twierdzą fakt, że duże dinozaury nie mogłyby istnieć na dzisiejszej Ziemi. Ziemska grawitacja jest dzisiaj za duża, aby te ogromne zwierzęta mogły istnieć. Ich wielkość i masa była odpowiednia do planety stanowiącej jedną trzecią dzisiejszej Ziemi, co odpowiadałoby grawitacji zredukowanej o połowę.

Niesamowity wniosek z tego płynie. Być możę, to moje gdybanie tylko, że cały ekostystem na Ziemi zmienia się , dostosowuje się do nowych warunków. Tak jak zmiana wielkości Ziemi uniemożliwiłaby dzisiaj istnienie dinozaurów ( bo ich masa błaby gigantyczna uniemożliwiająca sprawne poruszanie sie ) tak później wszystkie gatunki ,w tym ludzkie, zmieniały swoje DNA dostosowując je do nowej grawitacji.
Przykładowo człowiek współczesny nie może za długo przebywać w kosmosie w stanie nieważkości, ponieważ zmiany w jego organizmie uniemożliwiłyby mu powrót na ziemie i życie w warunkach "normalnej" grawitacji. Tu chodzi o wyrównanie ciśnienia krwi w całym ciele, a nawet o układanie się organów wewnętrznych, inne sposoby nawet podziału komórek, funkcjonowania błędnika, serca, innych płynów ustrojowych, budowie mięśni i ich wydajności (w tym mięśni płuc również) dosłownie totalna zmiana w czasie tego samego żywota. Po kilku latach na orbicie ziemskiej w stanie nieważkości powrót do "normalnego" ciążenia by człowieka po prostu zabił.

W tym kontekście tak, jak zmiany ku większej grawitacji ( bo większa jest masa Ziemi ) musiały ostatecznie doprowadzić do zniknięcia wielkich gadów, doprowadzą znów do zmiany gatunku ludzkiego.

Skoro obserwowana aktywność sejsmiczna miałaby być wynikiem rozszerzania się Ziemi, to znów zmieni się jej objętość oraz częstotliwość obrotu planety - zmieni się grawitacja.
Czy  to znaczy staniemy się bardziej . .rozrzedzeni w związku z większą grawitacją ? Lżejsze myśli , lżejsze ciała i lżejsza świadomość  zeby  fajnie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 28, 2011, 13:32:57 »
Kozyriew prowadził arcyciekawe badania na temat wpływu różnych czynników na masę.

Oto mały wykresik z opublikowanych w 1971r. badań:



...masa obiektu o wadze 1kg zmieniała się w miarę wzrostu częstotliwości w sposób daleki od liniowego.
Zmiany wagi okazały się być skwantyzowane....


więcej namiarów na podobne ekperymenty wykraczające poza sferę oficjalnych bajek u Wilcocka, który sporo się napracował żeby zebrać wszystko w jednym miejscu:
http://www.divinecosmos.com/index.php?option=com_content&task=view&id=95&Itemid=36

pozdrawiam

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 05, 2011, 19:20:39 »
Z najnowszego raportu NASA wynika, że suma opadów w 2010 i w kilku tygodniach 2011 była tak duża, że poziom wody w oceanach spadł poraz pierwszy w historii prowadzenia takich obserwacji. Odkrycie jest szokujące bo zaprzecza powszechnie obowiązującemu aksjomatowi o wzroście poziomu oceanów.


Rok 2010 był jednym z najgorszych w historii jeśli chodzi o wielkie powodzie ale pierwsze tygodnie 2011 spowodowały przekroczenie tej wartości czyniąc ten rok całkowicie wyjątkowym.

Nikt nie wie co to spowodowało. Najwygodniej jest obarczyć winą uwalniane do atmosfery paliwa kopalne spalane w przemyśle, motoryzacji i lotnictwie. Według zwolenników tej teorii klimat zmienia się z powodu jak to obliczono trzem milionom ton spalin emitowanych do atmosfery w każdej godzinie.

Poziom mórz i oceanów stale rósł w ciągu ostatniego stulecia. Wszędzie w mediach słyszymy, że oceany robią cię coraz gorętsze, woda wnika w niżej położone regiony a pokrywy lodowe roztapiają się grożąc zalaniem sporych obszarów.

Jak pokazuje wykres z NASA na przestrzeni ostatnich 16 lat poziom oceanu ulegał fluktuacjom czyli raz rósł a raz spadał ale nigdy nie zanotowano tak zauważalnego globalnego spadku jak w 2010 roku. Obniżenie poziomu wody o 6 milimetrów to nie są żarty i należy zadać pytanie gdzie podziała się ta woda.

Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa dla zrozumienia co się tak naprawdę dzieje. Niewątpliwie musiało do tego dojść w wyniku jakichś zaburzeń cyrkulacji termohalinowej. Na łąmach naszego portalu wspominaliśmy o wielkich anomaliach w porze monsunowej, które zatopiły Pakistan, Indie, Tajlandie i wiele wiele innych krajów. Na początku roku zmagaliśy się z apokaliptyczną powodzią w Australii gdzie rozlewiska miały po 300 km szerokości. Powodzie w Polsce w 2010 również miały ogromne rozmiary.

Nie trzeba być Einsteinem aby zrozumieć, że coś tu nie gra. Ilość wody w atmosferze i na Ziemi powinna się bilansować co zatem spowodowało ten ogromny ubytek albo po prostu, gdzie do cholery podziała się ta woda?

Naukowcy twierdzą, że winny może być fenomen La Nina, który zmienił wzorce pogodowe. Na poniższej mapce na niebiesko zaznaczono obszary, które zyskały najwiecej wody. Te ciemno niebieskie części mapy oznaczają przybór wody o 50 mm rocznie. To ogromna ilość. Miejsca te były również najbardziej dotkniętymi przez wielkie powodzie.


W 2010 roku było w sumie 182 powodzie które dotknęly 180 milionów ludzi na świecie. To ponad podwójna wielkość niż średnioroczna ilosć takich zjawisk w ostatniej dekadzie.

Jeden z głównych klimatologów zatrudnianych przez NASA, James Hansen zapytany, czy efekt ten mógl spowodować deutlenek węgla odparł bez zastanowienia, że prawie na pewno nie. Co zatem dzieje się z klimatem na Ziemi i jaki jest czynnik sprawczy tych szokujących zmian? Jedno jest pewne, obserwujemy skutki ale naukowcy nie mają pojęcia co jest ich prawdziwą przyczyną. Można powiedzieć, że dysputy świata nauki toną w spekulacjach a ludzie na całym świecie w strugach anomalnych zachowań pogodowych.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt. Skoro poziom oceanów spadł o 6mm to dlaczego zalewa obszary przybrzeżne i wyspy na Pacyfiku? Jedyny rozsądny wniosek jest taki, że obszary te nie są wcale zalewane tylko toną, czyli obniża się ich poziom względem poziomu mórz.


Źródło:  http://www.jpl.nasa.gov/news/news.cfm?release=2011-262
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szokujaca-informacja-nasa-poziom-oceanow-spadl-w-2010-o-6-milimetrow

Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Hipoteza ekspandującej Ziemi
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 05, 2011, 21:24:56 »
No i to mi pasuje do rozszerzającej się Ziemi. Woda się nigdzie nie podziała, po prostu Ziemia "spuchła", co spowodowało miejscowe (kontynentalne) tonięcie - a raczej zapadanie się - pewnych lądów, a z drugiej strony  rozłożenie sie masy wody na większej powierzchni, czyli ten spadek poziomu oceanów o 6 mm - przy tej samej ilości wody. I to pomimo ,że lód na biegunach się rozpuszcza plus lodowce. Jeśli wody przybywa ,a mimo to, poziom oceanów opada, to znaczy, że Ziemia zwiększa objętość po prostu.
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2011, 21:27:43 wysłana przez east »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...