logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?  (Przeczytany 12795 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline bajka107

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« dnia: Sierpień 30, 2011, 20:13:28 »
Pod wpływem sugestii Leszka zadaję to pytanie gościom tego forum.

Na początek przedstawię moje stanowisko.

Każdy zna wypowiedź Kennedy'ego o sekretach i tajnych organizacjach. Dla mnie też było to odrażające i uważałam, że wszystko powinno być jawne. A zaczęło się od Huny i ujawnienia przez M.F.Longa tajemnicy Kahunów. Jestem mu do dziś wdzięczna za ujawnienie tej tajemnicy, bo zmienia się moje życie i charakter właśnie dzięki tej wiedzy. Nie zgadzam się również na tajne akcje przeciwko ludziom.

Natomiast po zdobyciu trochę wiedzy o świętej geometrii uważam, że nie każdy powinien się tym zajmować.
Po pierwsze: to co święte nie powinno być profanowane.
Po drugie: musiał być jakiś powód, że ta wiedza była tylko dla wtajemniczonych.

Po obejrzeniu wykładu Olsena zapaliło mi się czerwone światełko !! gdy opowiadał o tworzeniu brył, o doskonałej równowadze i prawie harmonii i o boskich proporcjach. Co by się stało gdyby ktoś nieodpowiedni dla zabawy zaczął wykorzystywać tą wiedzę dla własnych korzyści? Czy dalej byłaby równowaga w przyrodzie? Już teraz pseudonaukowcy grzebią w dna i poprawiają dzieło Stwórcy (GMO).

To tyle na początek. Uprzedzam, że łatwo mnie przekonać i nie upieram się długo <bez>
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2011, 21:05:34 wysłana przez Leszek »

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 31, 2011, 00:22:19 »
Co by się stało gdyby ktoś nieodpowiedni dla zabawy zaczął wykorzystywać tą wiedzę dla własnych korzyści? Czy dalej byłaby równowaga w przyrodzie? Już teraz pseudonaukowcy grzebią w dna i poprawiają dzieło Stwórcy (GMO).

To tyle na początek. Uprzedzam, że łatwo mnie przekonać i nie upieram się długo <bez>

Ciekawy temat się rozwinął, który wymaga bynajmniej 40 stron maszynopisu, aby wpełni merytorycznie go przedstawić. Ale robić tego nie będziemy.Więc odniosę się do tematu tylko kilku - zdaniowo.
Na pytanie, czy zasady sacred geometry powinny być powszechnie udostępnione ?
Według mnie zależy od tego co zostaje udostępnione. I jakie może posiadać owa udostępniona wiedza szersze konotacje.
Ano może posiadać różne.
W zasadzie nic nie jest złe, niebezpieczne, niewłaściwe, lecz tylko niewłaściwe jest podejście.
A to niewłaściwe podejście dotyczy tych istot, które nie posiadają odpowiedzialności.
Niedawno czytałem, że jakiś Szwed budował reaktor jądrowy w domu i na szczęście został zdemaskowany.
Jest to pewien przykład, jak ktoś łatwo może wywołać destrukcję.
Z autopsji mogę powiedzieć, że w ubiegłym roku zacząłem samodzielnie ćwiczyć MERKABE. I gdzieś popełniłem błędy w tych ćwiczeniach i niestety poniosłem pewne konsekwencje. Otóż stało się tak, że obcięło mi percepcje.W praktyce wyglądało to w ten sposób, że nie miałem przez dłuższy czas poczucia siebie.Musiałem nawet zdecydowanie ograniczyć  jazde samochodem, ponieważ sprawiało mi to sporą trudność, a nawet pisanie na komputerowej klawiaturze, to było zastanawianie się za każdym razem, w którym miejscu  znajduje się dany znak. Na szczęście mi to przeszło, choć nie do końca.
To tylko kilka przykładów, gdzie niewłaściwe podejście grozi różnymi konsekwencjami.

Największe niebezpieczeństwo kryje się pod ideą Heksagonu.
Powell na konferencji powiedział, że : możemy leczyć wszystkie choroby, zbudować źródło niewyczerpanej energii, czy nawet podróżować we Wszechświecie, ale to samo źródło może doskonale służyć do destrukcji, jeżeli tak zostanie użyte..
Danusia Szarma w wywiadzie Janusza Zagórskiego powiedziała, że w/g słynnej biblioteki liści palmowych wynika, że końcem 2012 roku zostanie zrobione i użyte w celach militarnych takie właśnie źródło energii. Przy okazji rzekła, że zaburzy to czasoprzestrzeń.
Zaburzenie czaso -przestrzeni dokładniej oznacza spowodowanie jej nieciągłości  lub nawet wycięcie kawałka przestrzeni.
Rodzi to spore konsekwencje dla środowiska Ziemia !
Oczywiście to o czym mówi biblioteka liści palmowych, to mowa o przewidywalnych blokach zdarzeniowych.Czyli te informacje już są w przestrzeni, dlatego można je odczytać.
Informacje zawarte w bibliotece liści palmowych analizują z pewnością różni ''eksperci''.
Analizują ci po tej jasnej, jak i ciemnej stronie.
Ci po ''jasnej'' stronie wychwytują dane, kto zamierza zabawić się w użycie Heksagonalnego, nieograniczonego źrodła mocy i przeciw komu ?
''Polityka kosmiczna'' trawa 24godzin na dobę.
Wbrew naszym potoczno- społecznym wyobrażeniom dzieje się wiele, ale to co się dzieje jest jak to rzekł sam Antoine de Saint Exupery - najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.
Trzeba sobie zdawać sprawę, że dotykamy zaledwie tylko skrawka rzeczy, które się dzieją.
Jeżeli ktoś zajmie się czymś ważnym to może znaleźć się na celowniku
różnych sił.
Chyba, że będzie podwójnym agentem. Z jednej strony udawał głupca, a zdrugiej strony robił swoje. Ale tak, czy inaczej najważniejsza jest odpowiedzialność w tym co się robi.

Gdybym miał, osobiście podsumować ten temat, to powiem, że każdy może zajmować się secred geometry, ale nie każdy powinien.
Brzmi to może jak paradoks, ale tu bym się osobiście zgodził z koncepcją Piageta, że nie każdemu pewne rzeczy są dane.
Lub jak mówi staropolskie przysłowie -  szewcze trzymaj się swojego kopyta.

Kończąc powiem, że nie widzę ze swej strony żadnych przeszkód w teoretycznym
studiowaniu zasad sacred geometry. Jest to przecież intelektulana przygoda poszerzająca  myślowe horyzonty, czyli świadomość..
Gorzej jeżeli zaczniemy wykorzystywać zasady SG w celu budowania rozmaitych konstrukcji nie mając odpowiednio wystarczającej ku temu wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Bo łatwo zrobić sobie i innym krzywdę. Najłatwiej chyba popsuć swoje DNA.Proszę poczytać choćby na Wikipedii jakże wiele czynników ( z pozoru błachych) może istotnie wpłynąć na jakość naszego DNA. A DNA nie posiada żadnych mechanizmów samonaprawczych.Więc kto nam je ponaprawia ?
Dość, że mamy  zaledwie tylko  te dwie nici, to jeszcze ich takie lub inne uzkodzenia to już naprawdę problem.Chyba nikt nie chce być Zombie.









 
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2011, 01:13:49 wysłana przez MEM HEI SHIN »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 31, 2011, 01:07:54 »
Moim zdaniem jakiekolwiek tajemnice nie mają sensu ponieważ te właśnie tajemnice z rdzenia świętej geometriii są podstawą funkncjonowania naszych organizmów.
To się dzieje czy tego chcemy , czy nie chcemy. SG jest w nas, w propocjach kosci, wzrostu, w budowie mikrotubuli etc ...
Można ją znaleźć w budowie wszechświata , w Naturze , właściwie wszędzie.W historii wiadomym jest fakt, że ŚG znikała  z kręgu zainteresowania po czym się pojawiała bo ktoś na nowo ją dostrzegał.
I tak działo się przez wieki.
Historia ŚG to odwieczny  spektakl zapomnień i przypomnień.
Nie ma znaczenia czy ktoś wymusi teraz jej zapomnienie  czy nie - i tak się odnajdzie bo jest wszędzie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 31, 2011, 02:23:23 »
Muszę przyznać, że wątek o wątpliwościach celowości upowszechniania ŚG mnie zadziwia, podobnie jak komentarze na playliście youtube.

P.S. To co powyżej można usunąć jako nie merytoryczne, postaram się poprawić jak ochłonę...

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 31, 2011, 11:51:52 »
Zgadzam się z podejściem iż "winnym" takiego a nie innego wykorzystania takiej a nie innej wiedzy jest wyłącznie człowiek.

Zwróćcie uwagę na to, że wiedza jednocześnie poszerza zrozumienia miejsca człowieka we Wszechświecie, ujawnia jego związki z całością. Wiedza ŚG jest ma tu szczególne znaczenie, gdyż ujawnia HARMONICZNOŚĆ tych powiązań, ich piękno i korzyści dla całości - w jedyny NIEDESTRUKTYWNY sposób.

Zresztą abstrahując  od ŚG , spójrzmy na historię tzw cywilizacji. Wzrost poziomu wiedzy mimo wszystko ograniczył ilość wojen przynajmniej jeśli chodzi o wojny pomiędzy siłami o równej wiedzy ( a co za tym idzie i technologii ). Inna sprawa, że gdy takowe wojny wybuchały to były straszliwe ( I WŚ, II WŚ, ).
Co więcej, im bardziej jakaś wiedza jest powszechna, tym większa gwarancja uniknięcia konfliktu, bo tym mniejsze szanse uzyskania gwarancji przewagi.

Wyobraźmy sobie teraz stan w którym ŻADNEJ informacji nie da się ukryć. Ludzie zbudowali komputery kwantowe i oto wszyscy już wszystko o sobie na wzajem wiedzą. Każdy ruch da się przewidzieć. To jak gra w niekończący się kółko i krzyżyk, bez zwycięzcy. W końcu musi to prowadzić do wniosku, że walka jest bezcelowa.
Owszem ,są siły, które posługują się logiką niczym król Julian w pewnej bajce "a teraz szybko, zanim dojdzie do nas, że to bez sensu" ;) Tym niemniej w dobie kwantowych komputerów ,żadne "szybko" nie będzie dość szybkie. Sens lub bezsens dojdzie do nas szybciej niż można by wykonać jakikolwiek ruch.

To jest taki stan w którym świadomość zaczyna zarządzać infrastrukturą.

Właściwie to jest, wg mnie, istota całego ekosystemu. W naturze wszystko jest jawne, otwarte, działa wg do końca oczywistych i zrozumiałych zasad, chociaż my, ludzie, dopiero zaczynamy to odkrywać. Życie wydaje się być niezniszczalne, jest w stanie zlikwidować skutki wycieku ropy z Deep Horizon w ciągu kilku miesięcy (robota bakteri żywiących sie ropą) , podczas gdy człowiek prorokował gigantyczną katastrofę ze skutkami na dziesięciolecia. Istnieją grzyby, które żywią się promieniowniem wewnątrz reaktorów w Czernobylu i zobaczycie, że to,co ludzie obliczają na setki lat rozkładu grzyby zrobią znacznie szybciej. Natura jest żyjącą, świadomą istotą operującą na otwartej, jawnej informacji i zachęca nas do tego samego.
Cytuj
Co by się stało gdyby ktoś nieodpowiedni dla zabawy zaczął wykorzystywać tą wiedzę dla własnych korzyści?

Pamiętam, że kiedyś urzekła mnie opowieść o złodzieju, który przyszedł do buddyjskiego mnicha i poprosił o radę co ma zrobić ze sobą, aby stać się lepszym człowiekiem zaznaczając, że kradzież to jego styl życia i nie będzie z tym walczył. Mnich mu powiedział, że może robić co zechce i żyć jak zechce, ale żeby we wszystkim co robi był świadomy. Zawsze świadomy. Złodziej przystał na to bo mu mnich nie zabraniał kraść
Po jakimś czasie złodziej przyszedł do mnicha stwierdzając, że kiedy kradł bezrefleksyjnie to nie był świadomy, a kiedy chciał coś ukraść będąc świadomym to nie potrafił już kraść. I w końcu przestał kraść bo cały czas był świadomy - w myśl umowy z mnichem.
Piszę o tym ponieważ uważam, że ŚG otwiera świadomość sprawiając, że zmieniamy postrzeganie siebie z istot walczących o przetrwanie z całym światem na istoty współ-czujące , czyli powiązane ze wszystkimi innym, co daje nieporównanie więcej korzyści jednocześnie ukazując bezsens i nieefektywność "kradzieży".
Cytuj
Czy dalej byłaby równowaga w przyrodzie? Już teraz pseudonaukowcy grzebią w dna i poprawiają dzieło Stwórcy (GMO).

Pseudonaukowcy są również dziełem przyrody, Natury (vel Stwórcy vel Świadomości). W jakiś sposób są potrzebni "Stwórcy" do ustanowienia nowej równowagi. Wierzę w mądrość Świadomości. Sądzę , że Natura rozprawi się z GMO na swój niezwykły sposób.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 31, 2011, 20:37:04 »
Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna? Oczywiście
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline bajka107

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 31, 2011, 21:43:36 »
Część Świętej Geometrii jest jawna, ale specjalnie nie jest upowszechniana. Zajmują się nią okultyści i matematycy. Interesuje mnie co w niej jest takiego ważnego, że w XIX wieku karano śmiercią ujawnienie pewnych tajemnic. Może ktoś się domyśla  :mysl:
Olsen mówił, że gdyby człowiek zrozumiał zasady ŚG to mógłby zmienić świat. Opowiada też o nowych rysunkach, które są "oszałamiające". :-)
Dla mnie ŚG jest dowodem na istnienie Stwórcy (Boga, Siły Sprawczej) i celowości istnienia każdego człowieka, zwierzęcia i rośliny na tym świecie. Wszystko jest perfekcyjnie zaprojektowane. Ale przecież nie to jest groźne dla ludzkości.

Napiszę później o moich doświadczeniach ze ŚG, bo niestety mam naturę obserwatora i eksperymentatora. Wszystko sprawdzam i testuję na sobie. I chyba ja nie powinnam zajmować się ŚG praktycznie.

Pozdrawiam  :buziaki:  i dziękuję za podzielenie się swoimi opiniami. :buziaki:

Offline Monika

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 77
    • Zobacz profil
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 31, 2011, 23:50:18 »
Za wiele, to ja nie wiem, ale jeśli wiedzą można komuś zaszkodzić, to nie powinno się jej dawać ludziom nieodpowiedzialnym.

MEM HEI SHIN

  • Gość
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 31, 2011, 23:51:27 »

Dla mnie ŚG jest dowodem na istnienie Stwórcy (Boga, Siły Sprawczej) i celowości istnienia każdego człowieka, zwierzęcia i rośliny na tym świecie. Wszystko jest perfekcyjnie zaprojektowane. Ale przecież nie to jest groźne dla ludzkości.



Celem powstania Wszechświata nie jest Wszechświat.
Celem życia  (istnienia)  nie jest życie.
Wszechświat i wszystko co jest nim i w nim jest tylko formą.
Ta forma o potocznej nazwie Wszechświat stanowi  wyłącznie bazę, stanowi narzędzie, które zostało zaprojektowane w celu produkcji świadomości.
Wszechświat nie jest aż tak ważny.Najważniejsze we Wszechświecie są
istoty. Bo to one przecież budują świadomość. A istot we Wszechświecie jest niewyobrażalna ilość. Stanowią one rozmaite cywilizacje.
Każda cywilizacja posiada  z góry założony program. Są więc cywilizacje, które specjalizują się w tworzeniu technologii, inne zajmują się tylko rozwojem ''duchowym'' , a jeszcze inne projektują coraz to doskonalsze formy życia. Stąd nie trudno wysnuć wniosek, że ciało człowieka, to forma przestarzała, zaprojektowana tysiące lat temu, bo takie wówczas były wymagania i potrzeby. Ale czasy się zmieniły. A wymagania nie tylko wobec materialistycznych technologii, ale technologii życia wciąż ruchem jednostajnie przyśpieszonym  rosną.
Nie trudno odgadnąć patrząc na całe Uniwersum, a nie tylko patrząc jednostronnie  (szkiełkiem i okiem) na jego struktury, że celem tej potężnej konstrukcji jest budowa - świadomości.....
W ciągu 1-dnej ziemskiej sekundy miliony cywilizacji dostarczają niezliczonych wręcz ilości informacji. A co dopiero mówić, ile informacji zostaje ''wyprodukowanych'' i dostarczonych w przeciągu roku, czy setek, lub tysięcy lat ? Na podstawie tych niewyobrażalnych ilości informacji struktura o nazwie ''Bóg'' tworzy -  świadomość.
Stąd  cenne są te istoty, które naprawdę tą świadomość tworzą.
Istoty pasywne, nie rozwjające się, żyjące jak to się mówi z dnia na dzień nie tworzą nowej świadomości. Siłą rzeczy nie stanowią one żadnej wykładni, do tego, aby wszechświat miał w nie inwestować ?
Dan Winter użył  takiego twierdzenia, że takie istoty są niekoherentne z programem ewolucjii świadomości,  a jak dalej rzekł wszystko co jest niekoherentne ulega destrukcji. Nietrudno też wyciągnąć tu szkolny wniosek, że istoty o takich parametrach zostaną ''wycięte'' z programu ewolucyjnego rozwoju, w którym to ''poprzeczka'' jest zdecydowanie wysoko postawiona. Nic nie pomogą tu żadne wyobrażenia o sobie samym kim to niby jesteśmy, skąd pochodzimy i dokąd pójdziemy po tzw. fizycznej śmierci , bo to tylko iluzje i projekcje.
Działa tu matematyka i fizyka wszechświata.  Czyli jesteś koherentny, albo nie. A jeżeli istota jest niekoherentna no to cóż. Do Nieba nie pójdzie, bo czegoś takiego nie ma, do piekła też nie, a skoro nie wie skąd przychodzi i dokąd odchodzi, oznacza to wprost, że jest nieświadoma. Bo nie wie nawet podstawowych rzeczy o samy sobie.

Ups!
Moim zdaniem nie jest  istotna forma, śćiślej mówiąc informacyjny algorytm o nazwie Wszechświat. Choć wiedza i znajomość tych mechanizmów tworzy bazę wyjściową dla jednostki, zwiększa jej pojemność informacyjną, a co za tym idzie możliwość podejmoawnia coraz to lepszych wyborów w procesie budowy, przyrostu masy świadomości.
Jednak należy odróżnić narzędzia od samej świadomości.
Sam konstruktor Wszechświata ( bez względu kim, lub czym jest) z pewnością nie rozdrapuje swojego dzieła na drobne kawałki począwszy od kwantu, a skończywszy na falowych strukturach. Obserwacja samej natury wskazuje na to, że dla niej liczy się tylko kontekst, a nie intelektualne dławienie się nad tym czy prędkość światła monochromatycznego wynosi 300 tys.km, czy 298 tys.km, lub czy istnieje bozon Higgsa, lub nie istnieje. Lub, czy coś jest fraktalem, czy podfraktalem, jest takim, lub innym algorytmem.
Nikt nie musi tego wiedzieć, bo takiego obowiązku nikt nie ma. Musi - jest przecież ograniczenie, jest presją, zatem można tylko wiedzieć.
Pozatem Wszechświat, tak samo jak i My nie hołubimy formy, jaka by ona nie była, więdząc, że jest tym czym po prostu jest.

Stąd patrząc na kontekst, patrząc na ideę Uniwersum zastanawiamy się na świadomością.
Zastanawiamy się nad tym  co dla nas najistotniejsze poszukując dróg, rozwiązań, twórczej kreacji.
Nie ma potrzeby rozwalać na drobne kawałki tego zewnętrznego portalu o nazwie Wszechświat, skoro sami jesteśmy tym portalem. A nawet czymś więcej, bo mamy możliwości zarówno ten swój portal i jak zewnętrzny portal tworzyć.
Dlatego wszystkim intelektualistom, naukowcom i mędrcom serdecznie gratuluję i chmądrości i świadmości, którzy z uporem maniaka poszukują wciąż czegoś na zewnątrz zamiast poszukiwać w sobie.
Taka inteletkualna zabawa jest totalną stratą czasu, poszukiwaniem pestki poza jabłkiem, tylko, że jej tam po prostu nie ma.
Pytanie zatem o świadomość takich istot ?

Świadomości nie można stworzyć dedukcją, ani za pomocą dedukcji jej pojąć.
  Dlatego tak trudno ją zdefiniować bowiem jest narzędziem dla umysłu, a zarazem narzędziem dla świadomości, czyli świadomość buduje świadomość.
 I dlatego powstał wszechświat, aby świadomość budowała świadomość.

Stąd ostatecznie co tak hołubią zaciekle  ziemscy naukowcy rozdrapując na drobne części to narzędzie, wchodząc tylnymi drzwiami do własnego domu,  więc ostatecznie ... to narzędzie o definicji Wszechświat się rozpadnie i pozostanie tylko - czysta świadomość.
Pozostaje tylko pytanie o swoje własne miejce w tej ostatecznej, czystej świadomości....... ?...!

Gdybym miał sam odpowiedzieć na pytanie o swoje miejsce w tej ostatecznej, końcowej  ewolucji świadomości, o nazwie ( czysta świadomość) odpowiadam - nie ma tam mojego miejsca.
 Pozbywając się twórów wlasnej wyobraźni na co poświęciłem trochę czasu i swojego życia dostrzegam to, co jest moim wewnętrznym doświadczeniem. To doświadczenie mówi mi, że istoty, które przebywają na tej planecie i rodzą w  tym środowisku na zasadzie biologicznego sprzężenia zwrotnego,   są nieświadome. Gdyby tak nie było - nigdy by ich tu nie było.

Zatem pozostanie ze mnie tylko wspomnienie, a nawet to nie.
No cóż ... ja się starasz tak masz.
Wszechświat to nie dobry wujek, ani kolega, tym bardziej wspaniały Bóg i Ojciec.
Zatem daruję sobie bzdurne patologiczno-nakowo- społeczno- religijne wyobrażenia o nim.
Stąd, że zostanie ze mnie kosmiczny kompost, jest więcej niż pewne.

Amen




 



« Ostatnia zmiana: Wrzesień 01, 2011, 00:27:13 wysłana przez MEM HEI SHIN »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Czy wiedza o świętej geometrii powinna być jawna?
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 01, 2011, 10:26:25 »
@MHS
Cytuj
Najważniejsze we Wszechświecie są
istoty. Bo to one przecież budują świadomość
(..)
Nie trudno odgadnąć patrząc na całe Uniwersum, a nie tylko patrząc jednostronnie  (szkiełkiem i okiem) na jego struktury, że celem tej potężnej konstrukcji jest budowa - świadomości.
.

Mylisz skutek z przyczyną.
Z tego co ja wiem, a opieram się na wiedzy neurofizjologa i na udowodnionych faktach, konkretnych doświadczeniach biologów, to Natura vel Świadomość jest pierwotną wobec jakiejkolwiek formy przejawionej. Mało tego, Świadomość napędza tą formę, nadaje jej życie, można by powiedzieć nawet, że ANIMUJE -dosłownie - tę formę. Świadomość obecna w mikrotubulach cytoszkieletu komórek ma naturę kwantową.  A
forma to postać energii po dekoherencji - forma  nie buduje żadnej świadomości.
Cytuj
To doświadczenie mówi mi, że istoty, które przebywają na tej planecie i rodzą w  tym środowisku na zasadzie biologicznego sprzężenia zwrotnego,   są nieświadome

W pewnym sensie tak. Jesteśmy nieświadomi tego, że jesteśmy Świadomością. Tu się kłania semantyka, różne znaczenia świadomości. Anglojęzyczni mają przynajmniej dwa różne określenia "awareness" i " consciousness " . To pierwsze jako wyraz bycia świadomym czegoś/kogoś , a to drugie jako podmiot sam w sobie. Awareness nie jest podmiotem. W języku Polskim nie  rozróżnia się takich świadomości  innymi określeniami stąd mamy cały czas kłopot z wyrażaniem o co nam chodzi. Proponuję dla porządku pisać Świadomość (z dużej litery) gdy mamy na myśli podmiot, a świadomość ( z małej litery) gdy mamy na myśli potoczny stan bycia świadomym czegoś.
Cytuj
Świadomości nie można stworzyć dedukcją, ani za pomocą dedukcji jej pojąć.
  Dlatego tak trudno ją zdefiniować bowiem jest narzędziem dla umysłu, a zarazem narzędziem dla świadomości, czyli świadomość buduje świadomość.

Świadomość narzędziem dla umysłu, ha ha ha , a to dobre. To tak mniej więcej jakbyś powiedział, że używasz komputera IBM z lat 80tych do programowania komputera kwantowego.
Czy Świadomość buduje Świadomość ? Tego z całą pewnością stwierdzić nie da się, tak jak nie da się dokładnie powiedzieć GDZIE komputer kwantowy dokonuje swoich obliczeń i na jakich konkretnie procedurach. Natomiast Świadomość może budować świadomość ( to przez małe "ś").

Cytuj
I dlatego powstał wszechświat, aby świadomość budowała świadomość.

..aby Świadomość budowała .. na tym bym poprzestał może.


« Ostatnia zmiana: Wrzesień 02, 2011, 00:07:54 wysłana przez Leszek »
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...