logo
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji

Autor Wątek: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?  (Przeczytany 25261 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« dnia: Wrzesień 16, 2011, 14:14:51 »
Kryzys jak zaraza    
2011-09-16

Świat finansów popadł w obłęd, z którego ani myśli się otrząsnąć. Nie świat oszalał, a elity finansowe, biznesu i polityki zdeprawowały się do tego stopnia, że stały się zakładnikami kapitału spekulacyjnego - uważa Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK.

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/27585/szewczyk_fakt_180.jpeg
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?


Jesteśmy świadkami całkowicie nowego kryzysu. Z taką jego formą nie mieliśmy do czynienia w skali globalnej. Kryzy dotyka świata finansów, a nie realnej gospodarki. Świat finansów popadł w obłęd, z którego ani myśli się otrząsnąć. Nie świat oszalał, a elity finansowe, biznesu i polityki zdeprawowały się do tego stopnia, że stały się zakładnikami kapitału spekulacyjnego i wynaturzeń wolnego rynku.

Chciwość główny winowajca

Ani banki, ani rynki spekulacyjne nie wyciągnęły wniosków z 2008 roku i z upadku Lehman Brothers. Rozjazd i oderwanie się światowych finansów od realnej gospodarki są dramatyczne i nie uległy zmniejszeniu. Dziś zarabia się nie na długotrwałych wzrostach, tylko na krótkotrwałych spadkach. Zarabia się pieniądze nie mając akcji, którymi się handluje. Świat finansów zdominowały tak skomplikowane produkty i instrumenty finansowe, że stały się one bronią finansową masowego rażenia. Mało kto już rozumie co się kryje pod nazwami typu CBO, CDS-y, cirs-y, swap-y czy nagła krótka sprzedaż. Nawet sami autorzy takich rozwiązań finansowych stracili nad nimi kontrolę. Struktury finansowe zamieniły się w smoka, który zaczął zżerać własny ogon.

Dziś działalność banków, zupełnie nie przypomina tradycyjnego funkcjonowania instytucji depozytowo-oszczędnościowych. Przekredytowanie banków i inwestorów giełdowych sięgnęło zenitu. To jest relacja jak 32:1. Czyli mając jedno euro, można dostać 32 euro kredytu, żeby zaszaleć w finansowym kasynie. Z jednego dolara, którego do banku przynosi przedsiębiorca, robi się natychmiast 500 dolarów. Kreuje się wirtualny, nieistniejący pieniądz. Rozporządzać nim mogą tylko nieliczni.


Widać wyraźnie, że światowa deregulacja, spekulacja, nadmierne ryzykanctwo, hazard cudzymi pieniędzmi, jaki uprawiają banki i sektor finansowy, wieluset milionowe premie dla menadżerów oraz całkowita bezkarność decydentów finansowych, z zaprzedaniem się środowisk eksperckich i analitycznych musi prowadzić do katastrofy finansowej w skali globalnej.

Z jednej strony mamy chciwe banki, spekulantów, niewyobrażalne fortuny, z drugiej niebywałe obszary nędzy i głodu. W Polsce w nędzy i niedostatku żyje ok 8 milionów osób. Jak na 40- milionowy naród, to ogromna grupa. Na świecie całe rzesze ludzi muszą przeżyć dzień za mniej niż dwa dolary, a w USA ok 15 proc. społeczeństwa żyje w nędzy. Z drugiej strony powstały gigantyczne fortuny, które żyją własnym życiem. Ich właścicielom brakuje już zachcianek, które mogliby za te pieniądze spełniać.

Koniec turbokapitalizmu

Współczesny kryzys to rodzaj zarazy, jakim była czarna śmierć w XIV wieku. Błyskawicznie atakuje jeszcze zdrowe, ale już osłabione organizmy. Wobec powyższego niektórzy twierdzą, że kończy się kapitalizm. Moim zdaniem kończy się neoliberalizm w wydaniu turbo kapitalizmu, czyli kapitalizmu z dopalaczami. Świat to już zaczyna rozumieć, tylko w Polsce jeszcze nie przyjęto tego do wiadomości.

Dziś typowe metody walki ze zjawiskami kryzysowymi są nieskuteczne. To tylko kupowanie czasu. Częściowym przecięciem wrzodu, który toczy Europę mogłoby być ogłoszenie bankructwa Grecji lub darowanie jej połowy długów. Taki wariant też wchodzi w grę, choć byłby on wielce demoralizujący i otwierałby przysłowiową puszkę pandory. Wówczas po pieniądze ręce wystawią kolejne kraje: Włochy, Hiszpania czy Irlandia, Portugalia. Być może w perspektywie tygodni czeka nas fala bankructw europejskich banków, które mają toksyczne aktywa, poukrywane starty, kredyty w obcej walucie, np. we franku szwajcarskim. Mówi się, że Europę i Amerykę mogą uratować (czy wykupić) Chińczycy, może pomoże Brazylia. Europejski Bank Centralny, jeśli miałby kontynuować dzisiejszą politykę skupowania obligacji krajów południa Europy, za chwilę sam może zbankrutować.

Ratunkiem i remedium na rosnącą wartość franka szwajcarskiego miało być ustanowienie sztywnego kursu tej waluty. Ale to niesłychanie niebezpieczny pomysł. To tak, jakby stabilną szwajcarską łódkę przywiązać do europejskiego rannego wieloryba, który w każdej chwili może dać nura pod wodę. A niewiele mu brakuje.

Powrót do korzeni i wymiana elit

Dziś tylko nieliczne kraje nie popadły w tarapaty i radzą sobie ze światowym kryzysem. Chodzi tu szczególnie o kraje skandynawskie. Radzą sobie, bo tam zachowano najwięcej przyzwoitości w biznesie, utrzymano najwięcej roli państwa, dbałości o obywateli, zwykłej skromności.

W związku z tym konieczny jest powrót do tradycyjnych wartości prowadzenia biznesu. Do używania finansów jako pewnego instrumentu w realnej gospodarce. Musi być przywrócony prymat realnej gospodarki nad finansami. Żeby to mogło się stać nieunikniona jest wymiana światowej klasy politycznej i biznesowej, bo ona się nie sprawdziła. Niczego się nie nauczyła. Programy sztucznych cięć, sześciopaków, kar fiskalnych nie pomogą i nie wystarczą. Podobnie nie pomogą wojny walutowe.

Dziś potrzebujemy powrotu do społecznej gospodarki rynkowej, o której dużo się mówi, ale ona wciąż pozostaje w sferze haseł. Musi nastąpić też przewartościowanie i zmiana pozycji rynków finansowych w stosunku do realnej gospodarki. Trzeba powrócić do tradycyjnych form działalności banków. Oddzielić działalność inwestycyjną od depozytowo-kredytowej. Trzeba zerwać z podziałem świata, w którym jeden kraj tylko zadłuża się i konsumuje, a drugi tylko produkuje i oszczędza. Mamy tu przykład: USA i Chin. Na dłuższą metę nie da się utrzymać tego podziału. Nie da się, choćby w Polsce, stworzyć stałych podstaw dobrobytu na kredyt i przy wyprzedaży majątku narodowego.

Dzisiejszy system finansowy musi się skończyć. Oby nowy wykuwał się na zasadzie umowy społecznej, ewolucji, otrzeźwienia światowych decydentów, a nie krwawej rewolucji czy światowego wstrząsu, skutkującego niemożnością odzyskania oszczędności i masowego zrywu na banki, zatrzymania płynności w sektorze bankowym. Musi powrócić zaufanie do przywódców i bankierów. Ono dziś nie istnieje, a przecież jest podstawą funkcjonowania rynków. Mamy tu dziś błędne koło: nie mamy zaufania, nie mamy pieniędzy, popadamy w frustrację i biedę, szukamy winnych, chcemy zmian.

http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Kryzys-jak-zaraza,wid,13792987,wiadomosc_notow.html
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2011, 17:39:26 wysłana przez Leszek »

Offline bajka107

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 18, 2011, 00:36:27 »
Musi być przywrócony prymat realnej gospodarki nad finansami. Żeby to mogło się stać nieunikniona jest wymiana światowej klasy politycznej i biznesowej, bo ona się nie sprawdziła. Niczego się nie nauczyła. Programy sztucznych cięć, sześciopaków, kar fiskalnych nie pomogą i nie wystarczą. Podobnie nie pomogą wojny walutowe.

Odnoszę wrażenie, że ta skorumpowana klasa się sprawdziła i wykonała zadanie zniszczenia gospodarek na całym świecie. Przywódcami państw zostają clowni, którymi łatwo manipulować.
Niestety nie będzie łatwo. Żeby naprawić świat musi on zniknąć, a więc wojna jest nieunikniona. Ludzie mają już dosyć.  >:D Jeśli sami nie wyjdą na ulice to zostaną do tego zmuszeni.

Nie będzie Euro, za to opróżnią więzienia dla ...

http://www.dziennikbaltycki.pl/wiadomosci/450995,sluzby-przygotowuja-sie-na-pseudokibicow-oproznia-wiezienia,id,t.html

A w Warszawie manewry

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,10283324,Warszawa_przygotowuje_sie_do_wojny__Na_wszelki_wypadek.html


Offline andi

  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 11
    • Zobacz profil
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 18, 2011, 11:29:30 »
Witajcie.Wydaje mi się, że najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze:
1. Ogólnoświatowy krach walutowy ,rozpad strefy euro,upadek dolara itd,oraz związane z tym niepokoje społeczne ,zamieszki ale do opanowania w jakimś ograniczonym czasie przez elity i próba wprowadzenia globalnej waluty i kontroli
populacji.
2.Wojna światowa z całym jej "dobrodziejstwem"-spore ryzyko dla elit,a dla nas
oznacza to niewyobrażalne skutki więc lepiej o tym w ogóle nie myśleć.
Trzecia opcja właściwie nie istnieje albo jest kombinacją dwóch poprzednich ;bo tego systemu już się nie da naprawić.
Tak więc mamy wybór ale między diabłem a
belzebubem i i pomału się oswajam z tą myślą aby być przygotowanym na wszystko-jedno jest pewne -świat musi się zmienić- osiągnęliśmy dno. tzw."cywilizacji "

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 18, 2011, 12:44:38 »
No właśnie, wydaje się , że wyboru innego niż ten : totalny globalizm, albo totalna wojna , nie ma.
Mnie się wydaje , że  jednak jest jeszcze jeden czynnik, którego nikt nie bierze poważnie, a nawet ezoterycy traktują go niczym pobożne życzenie , a jest nim wzrost świadomości.
Pisząc "wzrost świadomości" nie mam na myśli jakiegoś nowego prądu umysłowego wynikającego z  nowej, egotycznej postawy, lecz zjawisko bardziej biologiczne osadzone w procesie ewolucji. Według tego co się dowiedziałem Świadomość jest tym w nas, co trzyma nas, jako organizm w kupie, tym, co czuwa nad DNA , tym co steruje systemem nerwowym - dosłownie.
Wszystko, co czytam i słyszę o "magii" roku 2012 r według mnie jest umysłowym spekulowaniem wynikającym z wewnętrznego poczucia , że ludzkość zbliża się do jakiejś bariery/skoku ewolucyjnego. Zdarzało się to wielokrotnie w przeszłości, kiedy "nagle" pojawiał się na ziemi nowy gatunek człowieka i jednocześnie równie "nagle" znikał z Ziemi poprzedni. Nie ma powodu dla którego proces ten miałby się zatrzymać. Nie ma powodu by nie mogło to się stać w grudniu 2012 roku :)
Umysł racjonalny podpowiada , że to konfabulacje, lecz w sercu czuję, że tak się stanie. Są ludzie, którzy czują już ten nowy "stan bycia". Czują "innych ja" , których przyciągają i każdego dnia ze zdziwieniem odkrywają świat nowych możliwości i nowych połączeń. Żadna to ezoteryka, już bardziej to, o czym opowiadają  Dan Winter, Nassim Haramein, Stuart Hameroff. Świadomość daje nam całkiem nowe możliwości komunikacji i zupełnie nowy ogląd świata, umożliwi ludziom przemianę rzeczywistości "od środka" w taki sposób w jaki czynili to medytujący adepci Maharishi Yoga w słynnych eksperymentach z lat 70tych kiedy to podczas medytacji w niewytłumaczalny sposób spadała przestępczość i przemoc. Nie wiadomo jak to działało, ale było faktem.
Podobnie coraz więcej ludzi zmienia swój sposób patrzenia na rzeczywistość pod wpływem jakiegoś niezrozumiałego dla ich umysłów wewnętrznego impulsu.
W następstwie tych przemian zmieni nam się zupełnie polityka i ekonomia. Musimy tylko zaufać sobie i starać się nie przeszkadzać w przemianach, które w nas samych zachodzą  i wierzyć , że w tym szaleństwie, które widać na świecie jest zamysł i sens widoczny z wyższego poziomu nas samych. Z tej nowej perspektywy współczesna polityka zupełnie się zmieni, ponieważ my się zmieniamy, a jak wiadomo wszystko jest ze sobą połączone na kwantowym poziomie.Poziomie, który jest naturą Świadomości.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 18, 2011, 13:02:16 »
Żeby naprawić świat musi on zniknąć, a więc wojna jest nieunikniona.
....
Nie będzie Euro, za to opróżnią więzienia dla ...
...
A w Warszawie manewry

Trzecia opcja właściwie nie istnieje


Uważam że istnieje 3 opcja, a ten spektakl wyświetlany w mediach jest tylko odwracaniem uwagi od istotnych spraw związanych zresztą ze sławetnym napisem na dolarze, tłumaczonym na język polski jako NWO:)

Gdy popatrzymy z szerszej perspektywy na historię ludzkości pełną interwencjonizmu obcych cywilizacji, na historię Elit  trwających przy władzy nieprzerwanie od tysięcy lat i zmieniających nazwiska jak rękawiczki, na sposoby drenowania ludzkości z energii - jasnym staje się fakt że tzw. NWO wprowadzeniem którego nas straszą doskonale funkcjonuje od tysiącleci i jego głównym celem nie jest depopolacja:)

Uważam że ta 3 opcja jest związana jak najbardziej z NWO, ale w poprawnym, źródłowym kontekście.
Poprawny, historyczny kontekst jest taki że fraza Novus Ordo Seclorum pochodzi z przepowiedni Sybilii dotyczącej narodzin nowej ludzkiej rasy. Należy dodać że przepowiednie tej Pani były najbardziej strzeżonymi dokumentami w Cesarstwie Rzymskim i zajrzeć do nich można było tylko na polecenie Senatu. Jakiekolwiek ujawnienie ich zawartości karane było śmiercią, a oficjalnym powodem ich przetrzymywania jest dziś śmieszna wersja o szukaniu w owych przepowiedniach inspiracji do wybudowania nowej świątyni jakiemuś bogowi.

Myślę że resztę w temacie dopowie George Kavassilas:
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=oeEews8aDVY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=oeEews8aDVY</a>

pozdrawiam

p.s. to się East nazywa chyba kwantowa synchronizacja:)

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 19, 2011, 00:12:23 »
Świat kupił oficjalną wersję 9/11, kupił realne zagrożenie możliwym odwetem "ekstremistów" o charakterze nuklearnym.
W wielu wizjach pojawia się zagłada Paryża i Londynu.

Wizja zapaści finansów opartych na USD jest bardzo prawdopodobna; wszak głosy eksperckie pojawiają się nawet w mainstream... W moim odczuciu o wiele groźniejszy, niż grecki problem.

To co każdy może zrobić dla siebie, to dać szansę sobie samemu; stworzyć warunki do przebudzenia własnej świadomości.

Zgodnie z deklaracją jaką wyraziłem na forum, jestem chętny podzielić się z innymi własnymi doświadczeniami jakie mogą być pomocne w praktyce medytacji osobniczej.

Masz się wkurwić!
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=mCsmqqCdK2c" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=mCsmqqCdK2c</a>

RUSZ SWOJE SZANOWNE 4-LITERY, proszę.
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2018, 21:26:09 wysłana przez Leszek »

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 19, 2011, 08:29:28 »
RUSZ SWOJE SZANOWNE 4-LITERY, proszę.

18.09.2011
http://swietageometria.info/ao/di-YML1.png
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?

http://wyborcza.pl/1,75248,10307459,Chca_okupowac_Wall_Street.html


Transmisje globalrevolution (głównie) na żywo
Watch live streaming video from globalrevolution at livestream.com


<a href="http://www.youtube.com/watch?v=TzLAasLCnak" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=TzLAasLCnak</a>


Strona organizatorów na Facebooku: http://www.facebook.com/event.php?eid=144937025580428

http://swietageometria.info/ao/di-T1L9.jpg
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2018, 21:22:30 wysłana przez Leszek »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 19, 2011, 10:12:36 »
"Niech żyje Solidarność!"  ... Czy oni wzywają Wałęsę ?;)  Ale super ,na reszcie coś się dzieje :)
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 19, 2011, 16:15:38 »
Takie demonstracje w USA to już tradycja o tej porze roku <dens.

12 wrzesień 2009, od 400tys do 1.5mln osób w zależności od źródeł.
1 5 to 2 million march on Washington D C Tea Party protest rally September 12 2009
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=l140o6Rph1M" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=l140o6Rph1M</a>

pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2018, 21:23:37 wysłana przez Leszek »

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 19, 2011, 16:35:25 »
Masowe protesty mogą prowadzić do eskalacji emocji.
Problem-reakcja-rozwiązanie, znacie to?

Stosunkowo łatwo jest wyjść na ulice i żądać zmian. Kto ma te zmiany przeprowadzić?
Rząd? Parlament? Politycy? Banki?
Społeczeństwo tworzą ludzie, tacy jak Ty i ja, nie mityczni "Oni".
Tacy sami jak Ty i ja pracują w bankach, biorą udział w polityce, stanowią prawo, pracują w mediach, itd.
Każdy z nas ma wewnętrzne problemy i rozterki, ze świecą szukać kogoś kto ich nie ma.
Nasze problemy wynikają z naszego codziennego umysłu, a on bezpośrednio się przekłada na problemy społeczne jako wypadkowa.
Żądanie "Niech się świat zmieni, bo czuję się nieszczęśliwy" obarcza winą za zaistniałą sytuację wszystkich innych za wyjątkiem siebie samego - źródła świata jakiego doświadczamy i jaki współtworzymy z miliardami innych nieszczęśników.

Obawiam się, że żadna przemiana duchowa nie nastąpi w społeczeństwie, o ile nie nastąpi wcześniej w nas samych. Nic ani nikt z kosmosu nie zstąpi i nie zrobi niczego w nas bez naszego udziału. Nowa świadomość musi jednoznacznie oznaczać kres tej jaką teraz posiadamy...

Kto jest gotów przewartościować swoje życie?
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 19, 2011, 19:52:45 wysłana przez Vortex7 »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 19, 2011, 16:39:14 »
ja :)
Zaczęło się to we mnie już dawno temu, a dziś robię następny krok ku wewnętrznej przemianie.

Jednakże rozumiem też tych, którzy protestują bo "coś się musi zmienić". Tak zaczyna się każdy proces..
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline konserwa

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 35
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 19, 2011, 18:45:01 »
możemy tylko spekulować - moje odczucie jest jasne:

tym razem energetyczne tło tych protestów jest zdecydowanie odmienne
ten świat zdefiniowany przez pusty pieniądz zwyczajnie się kończy i nie ma dla niego
"umysłowej" alternatywy i większość ludzi to czuje....

oczywiście, że będą próby wykorzystanie tych zjawisk dla ponownego zagonienia stada do obory... <bez>

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 19, 2011, 20:04:36 »
Może w tej sytuacji Prezydent powie coś ciekawego:

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HZyyhLCMyqM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=HZyyhLCMyqM</a>

tłumaczenie i komentarz:
http://schodamidonieba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1113:bardzo-oficjalne-straszenie&catid=44:swoje&Itemid=125

pozdrawiam

Offline bajka107

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 43
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 20, 2011, 12:18:31 »
@Radosław nt filmu.

Mam zupełnie inne zdanie. My jako stado nie mamy być tuczeni i zdrowi. Tajna władza robi wszystko, żebyśmy byli chorzy (chemtrals, szczepionki, aspartam, GMO itd...). Tylko wtedy będziemy myśleć jak tu wyzdrowieć i nie będziemy mieć czasu na "rozwój duchowy". Cały wolny czas będziemy poświęcać na chodzenie po lekarzach i wydawać ostatni grosz na bzdurne lekarstwa. Ostatnio czytałam, że więcej ludzi umiera po lekach przepisanych przez lekarzy niż ginie w wypadkach drogowych. (Nie mam czasu znaleźć linka do tej informacji  ;)
To wszystko co wychodzi na jaw jest celową robotą jakby powiedział DI. My po prostu mamy się bać, bo oni karmią się naszymi negatywnymi emocjami.
Z jednym się zgodzę: ja też ich kocham :serce: :love2: :serce:, bo oni są potrzebni, ich też stworzył Bóg - Stwórca. A więc są też częścią mnie i mojej mrocznej strony.

@demonstracje

Nie dajcie się nabrać, że jest to spontaniczne. ,:) Co chwila ktoś będzie nawoływał do wyjścia na ulicę i protestu. Elyty tylko na to czekają.  Na głównej ulicy w moim mieście montują kamery, niby dla naszego bezpieczeństwa. Znajomy policjant od roku jest oddelegowany do Wwy, bo przecież nie będzie pałował znajomych.

TEN ŚWIAT SIĘ KOŃCZY definitywnie. jupi jupi jupi I nic nie pomoże zatrzymywanie tego co znamy.
Nawoływanie do obudzenia nie ma sensu. Każdy idzie własnym rytmem i ci śpiący zostaną "obudzeni" w jednej sekundzie. Nie da się tego w żaden sposób naprawić, świat jaki znamy musi upaść i upadnie. I wcale mnie to nie przeraża, a właściwie się cieszę.
Wykorzystuję ten czas, żeby naprawić relacje z ludźmi, których skrzywdziłam, porządkuję wiele spraw, bo zostało mało czasu.

Żyjemy w czasach końca epoki. :D



Offline Kacper

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 23
  • Płeć: Mężczyzna
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 20, 2011, 17:23:09 »
Wklepcie sobie kalijuga w wikipedii. Z tego co tam jest napisane wynika, że "wiek kłótni i hipokryzji" sie dopiero zaczął. Być może historyjka z 2012 to kolejny wkręt. Kto sie ze mną zgodzi? A może ktoś ma przeciwne stanowisko i chce sie pokłucić? ;D

PS. Kali Yuga nie jest zła, ale nadzieje na coś lepszego w dalszym ciągu mam :)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 20, 2011, 19:28:20 wysłana przez Kacper »
"Wyobraźnia jest dla dziwkaków, którzy nie radzą sobie z brutalną rzeczywistością" Finn, 'Pora na Przygode : Sen na deszczowej jawie'

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 21, 2011, 00:58:44 »
Wklepcie sobie kalijuga w wikipedii. Z tego co tam jest napisane wynika, że "wiek kłótni i hipokryzji" sie dopiero zaczął. Być może historyjka z 2012 to kolejny wkręt. Kto sie ze mną zgodzi? A może ktoś ma przeciwne stanowisko i chce sie pokłucić? ;D

PS. Kali Yuga nie jest zła, ale nadzieje na coś lepszego w dalszym ciągu mam :)
Chcę się pokłócić.
Kim jesteś? Odpowiedz mi na to pytanie, a dyskusję podejmę, a przynajmniej będę się starał.

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 21, 2011, 17:03:22 »
Przeczytałem gdzieś, że to z Polski wyjdzie Światło , które oświeci tę część naszego świata, Światło przemian. ktoś powie, ale że jak ?? U nas ludzie siedzą cicho , to w Stanach się dzieje, tam przynajmniej drą się na ulicach, głośno wyrażając swój sprzeciw wobec bangsterów z Wall Street. Tak, zgadzam się, ale właśnie dlatego w Stanach w końcu ktoś tę ludzką masę znów wykorzysta do zasilenia własnych celów - tych antyimperialistycznych, ale własnych. Jestem pewien ,że znajdzie się szybko gospodarz dla tak  uzewnętrznianej (marnowanej?) energii.

U nas jest CISZA. Ale w tej ciszy WRZE. Cisza służy samopoznaniu, w cieniu ciszy jesteś niewidoczny i właściwie tylko cisza , cisza NIE WIEM jest wspólna dla każdego z nas. O ciszę nie walczy się przez megafon. Po prostu się wyciszasz, a przez to , że się wyciszasz, OD WEWNĄTRZ , docierasz , poprzez Intencję do "innych ja" .Od wewnątrz. Oni nie wiedzą, że to Twoje działanie, sądzą, że nagle ZNIKĄD pojawiła im się w głowie dobra myśl. Ich własna myśl, własne pragnienie. Tak, ono jest własne własnością Świadomości , która łączy. Jest Twoje, tak jak Świadomość jest Tobą.. ale także nim, nią, "innym ja". 

To jest dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Ktoś mnie zainspirował, ale i sam został zainspirowany, bo pojawiłem  się - ten, który poprosił o inspirację przy piwie :) .
 Ktoś inny wyraził się :  "Dziękuję" odkrywając dla mnie nowe znaczenie tego słowa. Bo za co mi dziękować, przecież nic niezwykłego nie uczyniłem. To skąd się wzięło poczucie wdzięczności i radość współ-odczuwania z tego  DZIĘKUJĘ ?

Heh, popłynąłem znów, ale to zrozumiałe w moim "żywiole".
Dziękuję .
Proszę
Przepraszam
 :serce:

każdego dnia
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd... UPDATE: 2011-10-05
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 05, 2011, 22:02:49 »
UPDATE: 2011-10-05

Rewolucja na Wall Street

http://swietageometria.info/images/stories/Leszek/Rozne/sg106.png
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?


Akcja zaczęła się 17 września jako beztroski happening, jakich w Nowym Jorku tygodniowo odbywają się tuziny. Policja nie pozwoliła rozstawiać namiotów na ulicy, ale udało się stworzyć obozowisko w parku na pobliskim Tompkins Square. Impreza odbywała się w atmosferze pikniku - uczestnicy walili w bębny, oglądali performance, oklaskiwali aktorkę Roseanne Barr, która przyszła do nich jako pierwsza z długiego korowodu celebrytów.

Gdy impreza trwała już tydzień, policja zaczęła działać. 24 września zaczęły się aresztowania. Zatrzymano 80 osób, wiele potraktowano gazem pieprzowym, choć nie stawiały oporu. Pechowo dla policji wszystko to rejestrowały setki kamer.

Działania funkcjonariuszy krytykowały media głównego nurtu i internauci. Zaczęły się solidarnościowe manifestacje w innych miastach USA (m.in. w Chicago, Los Angeles, Bostonie i San Francisco). Szczytowy moment nadszedł 1 października, gdy protestujący ruszyli na Most Brooklyński w marszu przeciwko brutalności nowojorskiej policji. Przerwała go... kolejna brutalna akcja policji. Doszło 700 kolejnych aresztowanych, następne kompromitujące filmy trafiły do internetu.

Ruch Okupacji Wall Street zmienił się w ogólnoamerykański ruch społeczny i wciąż rośnie.

Ten ruch nie ma przywódców ani struktury. Jego oficjalnym adresem jest... najbliższy punkt obsługi klienta kurierskiej firmy UPS (118A Fulton Street). Nie ma też żadnej ideologii, poza ogólnym hasłem "We are the 99%" ("należymy do tych 99 procent") - w odróżnieniu od uprzywilejowanego górnego 1 procenta, w którym znajdują się kongresmeni, bankierzy, prezesi i otoczenie prezydenta.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75477,10410164,Rewolucja_na_Wall_Street.html#ixzz1ZwHrmSsh
lub: http://swietageometria.info/images/stories/Leszek/Rozne/sg107.png

Occupy Wall Street Day 16 October 3, 2011
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=aDlf-erPtzM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=aDlf-erPtzM</a>

« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2011, 22:12:18 wysłana przez Leszek »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 05, 2011, 22:39:39 »
Mam niezdrowe wrażenie, że wytrują ich wirusem. To się zacznie stamtąd.. a może jestem po prostu chory. ;) Katar ,kaszel nie pozwalają normalnie myśleć hehe. Czy o to tej jesieni chodzi ?
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 06, 2011, 21:27:26 »
Irak szuka 17 mld dolarów. Ukradli je Amerykanie?

USA IRAK KORUPCJA OSKARŻENIE KRADZIEŻ PIENIĄDZE FUNDUSZ ROPA KOMISJA POSZUKIWANIE

PAP/EPA

 
Zniknęły, gdy krajem zarządzali przedstawiciele USA.

Irakijskie władze powołały specjalną komisję, która ma odnaleźć 17 mld dolarów, które zniknęły w 2004 roku. Ich zdaniem ukradły je skorumpowane amerykańskie instytucje - informuje stooq.com.
AMERYKANIE JUŻ TU NIE GINĄ>>

Zaginione pieniądze to dochód ze sprzedaży ropy w 2003 roku, już po ataku USA na Irak. Zostały one przekazane w 2004 roku Funduszowi Rozwoju Iraku. Twórcą i zwierzchnikiem funduszu była Tymczasowa Władza Koalicyjna (CPA), na czele której stał Paul Bremer - były amerykański cywilny administrator Iraku.

IRAK WYPŁACI ODSZKODOWANIE... USA. SETKI MILIONÓW>>

Irakijskie władze już od dłuższego czasu poszukują zaginionych pieniędzy. W maju zwróciły się o pomoc do przedstawicielstwa ONZ. Wówczas to parlamentarna komisja antykorupcyjna oskarżyła instytucje amerykańskie o ich kradzież.

W czerwcu przedstawiciele amerykańskich władz przyznali, że rzeczywiście, w Iraku około 6,6 mld dolarów "zniknęło". Bagdad twierdzi obecnie, że brakuje 17 mld USD.

WB
W Iraku powołano komisję, której zadaniem jest odnalezienie 17 mld dol -

http://www.sfora.pl/Irak-szuka-17-mld-dolarow-Ukradli-je-Amerykanie-a36568
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline shielder

  • Collegium Invisible
  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://thetitans.pl
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 06, 2011, 21:27:55 »
Tymczasem Alex Jones nawołuje dzisiaj do okupacji wszystkich dwunastu banków FEDu i spodziewa się sporej reakcji społeczeństwa.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=R0AJy4pJUE8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=R0AJy4pJUE8</a>
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2011, 21:30:34 wysłana przez shielder »

Offline Vortex7

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 332
    • Zobacz profil
    • Bezdomny blog
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 08, 2011, 01:05:46 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=vmxZR_JPj6Y" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=vmxZR_JPj6Y</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Q-EGHe6W15U" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Q-EGHe6W15U</a>

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 08, 2011, 10:48:13 »
Niektórzy mówią, że bez mediów, protesty i demonstracje nie mogą się rozwijać. Z powodu nieobecności mediów głównego nurtu, ruch Occupy Wall Street wziął sprawy w swoje ręce. Katie Davison, koordynatora centrum medialnego Occupy Wall Street, uruchomiła transmisję "na żywo", aby pokazać ludziom na całym świecie, co naprawdę dzieje się w epicentrum ruchu Occupy Wall Street.

Rozmowa w j. angielskim.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=rZ97-pHdjqY" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=rZ97-pHdjqY</a>

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 08, 2011, 11:20:12 »
Czyli czują, że coś się dzieje, chcą coś zrobić, ale nie wiedzą za bardzo co i jak. Jakiś pożytek jest , przynajmniej dla protestujących, że czują się tymi 99% . Trochę to rozumiem, bo czym innym jest przeczytać o tym na blogu, a czym innym doświadczyć na ulicy, w zgromadzeniu, albo chociażby na koncertach (takich jak np Woodstock) . Zresztą  zauważyłem tam występy ulicznych muzyków, tak jakby to była naturalna forma wyrażania swoich potrzeb, trochę jak szamanizm. Muzyka i tłum ludzi to sama w sobie jest siła, którą da się fizycznie poczuć - kto był na Woodstocku ten coś o tym wie.
Wystarczy teraz jakiś wystarczająco charyzmatyczny  "Wałęsa", albo "Owsiak" ;)  by zapłonęła iskra.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline shielder

  • Collegium Invisible
  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://thetitans.pl
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 08, 2011, 13:15:40 »
Niektórzy mówią, że bez mediów, protesty i demonstracje nie mogą się rozwijać.
Bez mediów na pewno nie mogą, za to bez mediów głównego nurtu w dzisiejszych czasach do informacji nie dotrą już tylko intelektualne zombie wypasające się pod telewizorem i ludzie czerpiący zyski z działania systemu. Media-dinozaury kontrolują umysły ludzi, którzy nie chcą nic zmieniać póki mają co jeść, albo nie potrafią sobie nawet wyobrazić zmian. Może być ich nawet 100x więcej niż tych świadomych, a i tak mogą tylko patrzeć na zmiany jakich dokona mniejszość - dlatego zacieram ręce z uśmiechem na twarzy :D

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 08, 2011, 16:32:34 »
Jak to mówią - pożyjemy zobaczymy w... internecie i telewizji...  ;D ;)

Globalna Rewolucja - 15 paźzdziernika 2011

"15 października obywatele z całego świata wyruszą na ulice i place. Od Ameryki po Azję, od Afryki poprzez Europę, ludzie zjednoczą się żeby walczyć o swoje prawa oraz domagać się prawdziwej demokracji. Nadszedł czas dla nas wszystkich żeby przyłączyć się do globalnego pokojowego protestu.

Władze rządzące sprzyjają nielicznym, ignorując wolę większości obywateli, a cenę za wyrządzone szkody w społeczeństwie i środowisku płaci każdy z nas. Czas aby skończyć z tą patową sytuacją. Zjednoczeni w jedynym głosie, damy do zrozumienia politykom oraz służącym im elitom ze świata finansów, że to my -- obywatele zdecydujemy o naszej przyszłości.

Nie jesteśmy towarem w rękach bankierów i polityków. Oni nas nie reprezentują. 15 października spotkamy się na ulicach, dając początek globalnym zmianom, których się domagamy. Będziemy demonstrować pokojowo, prowadzić rozmowy i jednoczyć się dopóki nie osiągniemy naszego celu. Ten czas jest dla nas żeby się zjednoczyć, a dla nich żeby słuchać."

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=HxjBNHxFAPM" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=HxjBNHxFAPM</a>

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 09, 2011, 12:59:10 »
Rewolucja zeruje system to rzeczywiście wygląda na szykowanie się do zmiany sztandaru na NWO
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 09, 2011, 20:47:36 »
Fiodor Dostojewski
Bracia Karamazow
"Legenda o wielkim inkwizytorze"

Cytuj
...- bo nic i nigdy dla człowieka i dla społeczności ludzkiej nie było tak nie do zniesienia jak wolność! A czy widzisz te kamienie rozrzucone po nagiej, palonej przez słońce pustyni? Zamień je tylko na chleby, a ludzkość pobiegnie za Tobą jak stado, wdzięczne i posłuszne wprawdzie, ale też wiecznie strwożone, że możesz cofnąć rękę swoją i zabraknie już dla nich Twego chleba!..

...Człowiek jest słaby i podły. I cóż z tego, że teraz wszędzie wznieca bunt przeciwko naszej władzy i chełpi się tym, że zdolny jest do buntu? Jest to chełpliwość dziecka lub uczniaka; to małe dzieci, które zbuntowały się w klasie i wygnały nauczyciela. Nadejdzie jednak kres entuzjazmowi tych smarkaczy, którzy drogo zań zapłacą. Zburzą wprawdzie wiele świątyń i zaleją ziemię krwią, ale te niemądre dzieciaki domyślą się w końcu, że chociaż są niby buntownikami, to buntownicy z nich słabi, kiepscy, tacy, co to nie wytrzymują, nie potrafią znieść własnego buntu. Roniąc łzy z powodu własnej głupoty, dojdą w końcu do tego, że ten, kto uczynił ich buntownikami, chciał bez wątpienia sobie z nich zakpić.
http://niniwa2.cba.pl/dostojewski_wielki_inkwizytor.htm

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 11, 2011, 18:02:43 »
Filmowe śledztwo w sprawie prawdziwych przyczyn globalnego kryzysu. Przyjęto, że światowy kryzys ekonomiczny rozpoczął się od zapaści na amerykańskim rynku nieruchomości, a konkretnie - od fatalnych skutków wadliwego finansowania. Ceniony dziennikarz i niezależny filmowiec, Danny Schechter, postanowił zbadać zależności między tą katastrofą a Wall Street. Rozmawiał z bankierami, ekonomistami, ekspertami i publicystami, a wśród jego rozmówców znaleźli się m.in. laureat Nobla Paul Krugman oraz Sam Antar, skazany w jednym z głośniejszych "przestępstw białych kołnierzyków". W wyniku półtorarocznego wnikliwego dochodzenia powstał ten film - szokująca analiza przyczyn kryzysu, którego skutki wciąż odczuwamy.

http://www.kinomaniak.tv/film/Kanciarze-z-Wall-Street/40671
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 12, 2011, 11:27:49 »
Przyjęto, że światowy kryzys ekonomiczny rozpoczął się od zapaści na amerykańskim rynku nieruchomości, a konkretnie - od fatalnych skutków wadliwego finansowania.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=t0OsfaVAKAQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=t0OsfaVAKAQ</a>
 ;D

pozdrawiam

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Procesor wieszczy rewolucję...
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 14, 2011, 09:01:22 »
Ciekawostka...

http://static.presspublica.pl/web/rp/img/layout/logos/rp_logo.jpg
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?



http://www.rp.pl/artykul/716229.html


Przy okazji:
Przewidywanie przyszłości dzięki analizie mediów
Możliwe? Niemożliwe? Sceptycy mogą się zdziwić – ba, nawet ja jestem zdziwiona. Firma SentiTrade twierdzi, że z powodzeniem przewiduje zachowania rynków na podstawie monitoringu prasy finansowej.
http://www.kompassocialmedia.pl/blog3M/info?itemId=95538&rob=Przewidywanie_przyszlosci_dzieki_analizie_mediow
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2011, 09:12:42 wysłana przez Leszek »

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd...
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 14, 2011, 11:34:37 »
No dobrze, ale medialne doniesienia tworzą ludzie. A kto posiada media ? Manipulując treścią można manipulować komputerową  "wróżką", co z kolei wpływać moze na utwierdzenie danego scenariusza. I tak ten, kto chce wojny do niej doprowadzi.

Superkomputer może prawidłowo "wywróżyć" z fusów medialnych pod warunkiem, że te fusy oddają rzeczywisty obraz nastrojów społecznych. W innym wypadku będzie to tylko czarowanie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd... ludzie chcą to zmienić
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 15, 2011, 15:44:44 »
Superkomputer może prawidłowo "wywróżyć" z fusów medialnych pod warunkiem, że te fusy oddają rzeczywisty obraz nastrojów społecznych. W innym wypadku będzie to tylko czarowanie.
Słusznie. W sumie ważne jest zarówno to na ile media oddają nastroje społeczne jak i to, na ile kreują owe nastroje.
To takie sprzężenie zwrotne. No bo na ile takie informacje jak poniżej oddają, a na ile kreują nastroje? ;)



Ogromne protesty w 900 miastach świata
15.10.2011 / PAP

Protesty "oburzonych" przeciwko bankierom, finansistom i politykom, oskarżanym o zrujnowanie światowej gospodarki, rozpoczęły się wczoraj w Australii, a także Japonii i Korei Płd. W ciągu dnia demonstracje mają przetoczyć się przez ponad 900 miast świata.

W australijskim Melbourne ok. 1000 ludzi zebrało się na centralnym placu, gdzie przysłuchiwali się odezwom wygłaszanym przez organizatorów. Rzecznik stowarzyszenia OccupyMelbourne.Org, nawiązującego do ruchu "Okupuj Wall Street", Nick Carson powiedział, że zebranych jednoczy potrzeba "rzeczywistej demokracji". "Nie chcą wpływów korporacji na polityków. Chcą, by klasa polityczna była odpowiedzialna" - tłumaczył. Carson dodał, że podobne pokojowe zgromadzenia są planowane we wszystkich głównych miastach w Australii.

W Sydney ok. 2000 ludzi przysłuchiwało się płynącym z głośników apelom: "Mamy dość chciwości korporacji. Wielkie banki, potężna korporacyjna siła kontroluje nas i odbiera nam nasze prawa". Przedstawiciele społeczności Aborygenów, ugrupowań komunistycznych i związków zawodowych protestowali przed siedzibą banku centralnego Australii.

Jednym z uczestników wiecu był 67-letni imigrant z Malezji, który powiedział, że 48 lat temu przybył do Australii w poszukiwaniu nowych możliwości. Teraz nie krył rozczarowania. "Wykończą każdego. Skończy się tak, że nasze długi będą spłacać nasze dzieci" - mówił.

W największym mieście Nowej Zelandii, Auckland, ponad 3000 ludzi zorganizowało wiec na jednym z głównych placów. W rytmie bębnów skandowali antykorporacyjne hasła.

<--- kliknij

W Tokio debatę publiczną zdominował kryzys nuklearny po marcowym trzęsieniu ziemi i tsunami, które doprowadziło do awarii elektrowni atomowej w Fukushimie. Kilkuset demonstrantów przemaszerowało pod siedzibę operatora elektrowni Fukushima I, firmy TEPCO, wznosząc antynuklearne hasła. Uczestnicy marszu protestowali także przeciwko partnerstwu transpacyficznemu - inicjatywie dotyczącej wolnego handlu, na której czele stoją USA; Japonia rozważa przyłączenie się do bloku.

W południowokoreańskiej stolicy Seulu uczestnicy protestu przeciwko nierównościom społecznym zbierają się w dzielnicy finansowej i przed ratuszem.

z kolei w Manili, stolicy Filipin, sobotnia akcja solidarności z ruchem "Okupuj Wall Street" splotła się z antyamerykańską demonstracją. Przed ambasadą USA zgromadzeni z jednej strony wyrażali poparcie dla ruchu kontestacji w USA, a z drugiej wznosili hasła przeciwko "amerykańskiemu imperializmowi", prowadzonym przez USA wojnom i przemocy.

W sobotę w ponad 950 miastach w ponad 80 krajach, w tym w Polsce, odbędą się protesty zorganizowane przez ruch "oburzonych". Narodził się on przed pięcioma miesiącami w Hiszpanii, a ostatnio rozszerzył na inne kraje. Hasło manifestacji to "Zjednoczeni dla globalnej zmiany".
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ogromne-protesty-w-900-miastach-swiata,1,4881526,wiadomosc.html

Zobacz też:
http://swietageometria.info/images/stories/Leszek/Rozne/sg122.png
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?

http://www.sfora.pl/Oburzeni-manifestuja-w-Warszawie-a36829

„Oburzeni” z Wall Street na razie zostają
http://www.tvp.info/informacje/swiat/oburzeni-z-wall-street-na-razie-zostaja/5464318

Który NWO zwycięży?


Ten:
1) W Rzymie na czele pochodu zmierzającego od Piazza della Repubblica w kierunku Lateranu panuje spokój,
czy ten:
2) na tyłach demonstracji nasilają się incydenty. Na via Cavour w centrum Wiecznego Miasta manifestanci podpalają samochody.

Pewnie istnieją siły zainteresowane jedną i drugą wersją...

« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2011, 16:44:32 wysłana przez Leszek »

Offline konserwa

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 35
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd... ludzie chcą to zmienić
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 15, 2011, 17:08:46 »
poczekamy do wiosny - na razie żaden kraj nie zbankrutował, a ujawniły się kanały dystrybucji informacji na całym świecie

widać, że internet jest nośny, jednak trzeba go przykręcić :-X
na razie (ostatnie 5 miesięcy) to spektakularne protesty były tylko w Hiszpani i Grecji
ale tam ludzie mieli motywację na szeroką skalę, która pojawi się w innych krajach już bardzo niedługo

teraz jest czas na scenariusz konfliktu międzynarodowego w Azji - jak bardzo gracze są napaleni świadczy groteskowa afera z rzekomym zamachem Iranu na jakiegoś dyplomatę w Stanach

przetrwamy i to...

cały czas siermiężna praca nad umysłem, jako najlepszą indywidualna obroną, jest aktualnym postulatem ;)


Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w obłęd... ludzie chcą to zmienić
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 15, 2011, 19:09:20 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=dJf8YKRCj-E" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=dJf8YKRCj-E</a>

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=VhzbGjeCQfk" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=VhzbGjeCQfk</a>
« Ostatnia zmiana: Październik 15, 2011, 19:13:55 wysłana przez Michał-Anioł »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w obłęd... ludzie chcą to zmienić
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 15, 2011, 21:09:04 »
Tak się zdarzyło, że dziś wpadł mi w ręce artykuł z GW na temat Palikota. Oczywiście utrzymany w stylu  opluwającym, jednakże przy zachowaniu pozorów bezstronności. Tytuł "Jak Palikot wprowadził posłów do Sejmu"
Podkreślono w nim wielokrotnie pewną osobę w Ruchu , imć Penkalskiego -dzisiaj już posła Penkalskiego :) -  który odsiedział 2,5 roku w więzieniu za pobicie.
GW podaje motywy posła z wywiadu z nim. Sam poseł powiedział " oprawiłem gościa [rzekomo  w odwecie za pobicie czyjejś matki ] więc mnie zamknęli ,a on później trafił za kraty za morderstwo (..) w więzieniu nikt mi nie podskoczył. Grypsowałem, byłem kimś.Raz klawisze chcieli mi dać dźwięki (pytanie) -co to ? - (odp) stoją z pałami , przelatujesz, a oni Cię napierdalają (..) ale może takich słów lepiej nie dawaj (..) chociaż ..... nie będę się zgrywał, inaczej nie umiem "

Można dyskutować na temat poziomu nowego posła, ale zauważyłem coś, co dla mnie osobiście jest ważne.
Człowiek prawdziwy, ze swoimi wadami, z odpękanym wyrokiem, z twarzą bez wazeliny daje wywiad prawdziwy, który (wg GW) ma oburzyć ludzi, ale wg mnie daje zupełnie przeciwne rezultaty. Dla mnie ten człowiek jest reprezentantem PRAWDZIWYM.
Ten konkretny poseł to przykład nadziei , że możesz popełniać błędy, ale też możesz w końcu wyjść na prostą , pokazać prawdziwą twarz i nie musisz się więcej bać. Możesz zostać posłem. To nadzieja dla tych wszystkich, którzy - przez tzw estabilishment - kwalifikowani są jako obywatele gorszej kategorii. Ci ,którzy mają długi, bezrobotni, odsiedziane wyroki, albo siedzą właśnie za wypalenie skręta też mają teraz nadzieję, że są ludźmi.

Patrzcie, jestem ten gorszy niż Wy, ale jestem prawdziwy, nie będę się zgrywać. Dziś jestem politykiem i coś dla Was zrobię, bo poznałem człowieczeństwo w jego najgorszym wydaniu. Na sobie, bo taki jestem.

Penkalski, zapytany przez GW czym dla niego jest polityka powiedział bez ogródek :
- byłem na szkoleniach (Palikota) i powiem CI, że to gra, cyniczna, żeby uwieść tłumy, pociągnąć za sobą wyborców.
Tak jest w każdej partii, ale akurat ta jedna o tym mówi wprost.

Dlaczego ten Pan stał się posłem ? Tego GW nie pisze każąc się nam domyślać, że chodzi mu o kasę.
Ja się pytam  : kto, żądny kasy, obnaża siebie i kulisy polityki strzelając sobie w kolano?
Chyba, że jego cel jest zupełnie inny niż widzi to -opłacany przez pewną opcję - dziennikarz GW.
Wnioski wyciągnijmy sami.
Pisząc o tym chciałem pokazać, że coś się w Narodzie zmienia, prawda - jaka by nie była - wypływa na światło dzienne wielkiej polityki. Co będzie dalej - zobaczymy. Osobiście spodziewam się ciekawych wystąpień posła Penkalskiego :) Może nawet " oprawi" kilku gości hehe.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Julian Assange zapowiada publikację tysięcy nowych dokumentów
« Odpowiedź #36 dnia: Październik 20, 2011, 21:59:37 »
Założyciel demaskatorskiego portalu Wikileaks Julian Assange powiedział włoskiemu dziennikowi "La Stampa", że ruch "Okupuj Wall Street" inspiruje się między innymi jego działalnością. - Nie jesteśmy skończeni, ujawnimy jeszcze tysiące dokumentów - podkreślił.

- Poziom poparcia dla nas w społeczeństwie obywatelskim nie był nigdy tak wysoki, jak teraz. Globalny ruch +Okupuj Wall Street+ inspiruje się, przynajmniej częściowo, naszą pracą, ponieważ przyczyniliśmy się do stworzenia klimatu, w którym obywatele domagają się przejrzystości, chcą wiedzieć, co robią politycy i rozliczyć ich - powiedział Assange.

- Poparcie ze strony wielu nauczycieli akademickich, naukowców, niezadowolonych urzędników rządowych nie jest nam potrzebne tylko dla naszego dobrego samopoczucia, ale przede wszystkim po to, by rozszerzyć wachlarz źródeł, z których otrzymujemy coraz ważniejsze i ciekawsze informacje - zauważył założyciel Wikileaks.

"Autocenzura zachodnich mediów"

- Dzisiaj wszystkie media, które wykonują poważną pracę, są szpiegowane albo przez rządy, albo prywatne grupy. Jedyną metodą obrony jest zastosowanie technik antyszpiegowskich i postępowanie jak służby wywiadowcze. Naszym pierwszym obowiązkiem jest zrozumienie i ujawnienie złożonych mechanizmów międzynarodowych transakcji finansowych, ponieważ są one podstawowym narzędziem wykorzystywanym na świecie dla wywierania nacisków - wskazał Assange.

Zapytany o to, co go rozczarowało w ostatnich miesiącach, odparł: "Autocenzura zachodnich mediów, także takich postępowców, jak "The Guardian" w publikowaniu naszych dokumentów". - Media w krajach rozwijających się są bardziej uczciwe i odważniejsze - zaznaczył Assange.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10503069,Julian_Assange_zapowiada_publikacje_tysiecy_nowych.html

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Watykan za powołaniem "światowej władzy publicznej"
« Odpowiedź #37 dnia: Październik 25, 2011, 22:38:16 »
http://swietageometria.info/ao/di-ASMG.jpg
Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?


Watykan zaapelował w poniedziałek do rządów na świecie o reformę międzynarodowego systemu finansowego i monetarnego oraz powołanie "światowej władzy publicznej" zarządzającej finansami. Wezwanie to znalazło się w dokumencie Papieskiej Rady Iustitia et Pax.

W dokumencie "O reformę międzynarodowego systemu finansowego i monetarnego w perspektywie władzy publicznej o uniwersalnej kompetencji", rozpowszechnionym przez watykańskie biuro prasowe, zawarty jest apel o "multilateralizm" nie tylko w dyplomacji, ale także na rzecz "zrównoważonego rozwoju i pokoju".

Ostrzeżono jednocześnie przed "technokratami", którzy ignorują dobro wspólne, oraz "bałwochwalstwem rynku".

Według Papieskiej Rady Sprawiedliwość i Pokój trzeba powrócić do "prymatu polityki" nad gospodarką i finansami, a także powołać "Światowy Bank Centralny". Celem tych wszystkich działań ma być doprowadzenie do większej skuteczności systemów monetarnych i finansowych i utworzenia "wolnych i stabilnych rynków", kierujących się zasadami prawa.

Watykan położył nacisk na to, że "logika nakazuje", by taka światowa władza zarządzająca finansami "miała za punkt odniesienia Organizację Narodów Zjednoczonych" i była bezstronna.

Wskazano zarazem, że przesłanką reformy systemu finansowego powinien być "podzielany przez wszystkich podstawowy zbiór koniecznych zasad zarządzania globalnym rynkiem finansów".

Przy okazji Watykan wyraził przekonanie, że z chwilą nastania kryzysu Międzynarodowy Fundusz Walutowy przestał odgrywać rolę stabilizującą światowe finanse.

Wśród wymienionych w tekście postulatów jest rewizja zasad opodatkowania transakcji finansowych, form rekapitalizacji banków, także z publicznych pieniędzy oraz uzależnienie wsparcia od "zachowań szlachetnych i mających na celu rozwój realnej gospodarki".

Krytycznie watykańska rada oceniła to, że strategię i politykę gospodarczą oraz finansową opracowuje się "wewnątrz klubu czy też grup obejmujących głównie kraje bardziej rozwinięte", co stanowi naruszenie wymogu, by reprezentowane były także państwa uboższe.

W opinii Rady Iustitia et Pax w obliczu kryzysu potrzebny jest "wysiłek tych wszystkich, którzy są w stanie oświecić światową opinię publiczną, by pomóc jej stawić czoło temu nowemu światu już nie z lękiem, lecz z nadzieją i w duchu nowej solidarności".

Ponadto zaapelowano: "Trzeba zmienić nie tylko instytucje, ale także styl życia i zapewnić lepszą przyszłość wszystkim narodom".

Na świecie "nie zabrakło jeszcze gorszej formy nacjonalizmu, zgodnie z którą państwo uważa, że może w sposób samowystarczalny realizować dobro swych obywateli" - głosi watykański dokument.

Krytycznie oceniono także postawę społeczeństw, które "zdolne są zmobilizować ogromne środki", ale ich "refleksja w wymiarze kulturowym i moralnym pozostaje niewystarczająca", jeśli chodzi o realizację celów.

"Nie należy obawiać się proponowania nowych rozwiązań, nawet jeśli mogą one zdestabilizować równowagę poprzednich sił, które dominują nad najsłabszymi" - stwierdzili autorzy dokumentu z Watykanu. Z niepokojem odnotowali, że kryzys doprowadził do wzrostu nierówności na świecie, co stanowi zagrożenie dla pokoju.

Źródło: http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/363258,watykan-za-powolaniem-swiatowej-wladzy-zarzadzajacej-finansami.html
« Ostatnia zmiana: Październik 06, 2018, 11:39:28 wysłana przez Leszek »

Offline shielder

  • Collegium Invisible
  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • http://thetitans.pl
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2011, 17:40:39 wysłana przez Leszek »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #39 dnia: Październik 26, 2011, 12:46:21 »
Te korporacje rządzą światową gospodarką

Naukowcy ze Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii z siedzibą w Zurychu przeprowadzili badania na temat powiązań pomiędzy międzynarodowymi korporacjami. Przy pomocy formuł matematycznych i dokładnych danych z firm, zbadano relacje własności korporacji międzynarodowych - podaje "New Scientist".
Określono wewnętrzną sieć, w której skład wchodzi 1318 korporacji połączonych wzajemnymi relacjami własnościowymi. Owe spółki generowały 20% światowych zysków operacyjnych, jednak poprzez posiadane udziały kontrolowały większość największych firm świata odpowiadających za dalsze 60% światowych zysków.
Analiza pozwoliła zidentyfikować niewielką grupę spółek, głównie banków, które dysponują nieproporcjonalnie wielkim wpływem na gospodarkę świata. Grupę nazywa się „super-entity”, którą można przetłumaczyć jako super-byt. Firmy wchodzące w jej skład posiadają nawzajem swoje udziały oraz są właścicielami wielu innych międzynarodowych korporacji.
Oto 50 najbardziej wpływowych korporacji:
1. Barclays plc
2. Capital Group Companies Inc
3. FMR Corporation
4. AXA
5. State Street Corporation
6. JP Morgan Chase & Co
7. Legal & General Group plc
8. Vanguard Group Inc
9. UBS AG
10. Merrill Lynch & Co Inc
11. Wellington Management Co LLP
12. Deutsche Bank AG
13. Franklin Resources Inc
14. Credit Suisse Group
15. Walton Enterprises LLC
16. Bank of New York Mellon Corp
17. Natixis
18. Goldman Sachs Group Inc
19. T Rowe Price Group Inc
20. Legg Mason Inc
21. Morgan Stanley
22. Mitsubishi UFJ Financial Group Inc
23. Northern Trust Corporation
24. Société Générale
25. Bank of America Corporation
26. Lloyds TSB Group plc
27. Invesco plc
28. Allianz SE 29. TIAA
30. Old Mutual Public Limited Company
31. Aviva plc
32. Schroders plc
33. Dodge & Cox
34. Lehman Brothers Holdings Inc*
35. Sun Life Financial Inc
36. Standard Life plc
37. CNCE
38. Nomura Holdings Inc
39. The Depository Trust Company
40. Massachusetts Mutual Life Insurance
41. ING Groep NV
42. Brandes Investment Partners LP
43. Unicredito Italiano SPA
44. Deposit Insurance Corporation of Japan
45. Vereniging Aegon
46. BNP Paribas
47. Affiliated Managers Group Inc
48. Resona Holdings Inc
49. Capital Group International Inc
50. China Petrochemical Group Company
http://www.biztok.pl/Te-korporacje-rzadza-swiatowa-gospodarka-a2445
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2011, 17:40:59 wysłana przez Leszek »
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline jolkaz

  • Aktywny użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 74
    • Zobacz profil
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 25, 2011, 11:33:16 »
Przytocze tu wypowiedz jednego z forumowiczow .. Prosze abyscmy zrobili podobnie … albo tak samo !!!! lsandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie „przerabianym” przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co „przerobionej lekcji”. W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej „25%u2033 – poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej – była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią „Magna Carty”. Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście – NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego „legendę” przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzebakawa moim zdaniem wypowiedź internauty z którą się zgadzam-"idzie ku lepszemu "

Offline Lucyfer

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 609
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #41 dnia: Listopad 25, 2011, 17:13:12 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=wHvk6alKk6w" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=wHvk6alKk6w</a>

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #42 dnia: Grudzień 02, 2011, 23:08:10 »
Nigel Farage: Tak zaczyna się dyktatura!
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=5f9hOrTB72k" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=5f9hOrTB72k</a>

Wywiad z Nigelem Farage opublikowany 26 listopada 2011 na włoskim wideoblogu 'byoblu.com'. Oryginał wideo w języku włoskim i angielskim dostępny jest na kanale YouTube 'byoblu': http://youtu.be/_3QoUEHDqog

Film udostępnionio za zgodą autora.

Tekst wywiadu w oryginale dostępny jest na stronie: http://www.byoblu.com/post/2011/11/26/Cosi-iniziano-le-dittature.aspx#continue,

Pełen tekst wywiadu w języku polskim znajduje się tutaj: http://wp.me/p1CI1T-2D.

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
David Icke - Przesłanie do ruchu Okupuj Wall Street
« Odpowiedź #43 dnia: Grudzień 04, 2011, 21:28:59 »
David Icke - Przesłanie do ruchu Okupuj Wall Street
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=_4eCf6UclR4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=_4eCf6UclR4</a>

Więcej: Międzynarodowy kartel bankowy - za kryzysem zadłużenia


« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2011, 21:51:15 wysłana przez Leszek »

Acidizer69

  • Gość
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #44 dnia: Grudzień 04, 2011, 22:45:45 »
Wiem, że to straszny post, ale nie zawarłem w nim nawet 10% tego co chciałbym. Książkę by pisać, lecz to zbędne. Wszystko jednak w określonym celu. Zwyczajnie nie potrafię się powstrzymać i trzymać tego w sobie.


Bywają momenty, w których zastanawiam się czy to już nie najwyższy czas by mówić o obłędzie lecz nie tylko świata finansów. Myślę, że obłęd ten zatoczył znacznie szersze kręgi. Nie wrzucałbym natomiast całego świata w ten worek mówiąc o całej ludzkości. Patrząc na Afrykę, Ameryki Płd i Śr., Azję i różne egzotyczne miejsca w ich pobliżu widzę jednak jak i tam docierają skutki tego właśnie zjawiska i działąjące mechanizmy rodem ze świata szaleńców. Sam obłęd natomiast to w świetle moich dosyć radykalnych poglądów stan umysłu praktycznie całego świata Człowieka Zachodu. Jakże adekwatna nazwa - zachodu. Dalsza ekstrapolacja myślowa sugeruje, że po zachodzie nastają ciemności nocy. I czyż nie są to właśnie te egipskie ciemności ? Wszystko zdaje się wskazywać, że właśnie o takie ciemności chodzi.

Świat Zachodu żyje w obłędzie ! Oczywiście byłoby wielkim uogólnieniem i to niesprawiedliwym mówić, że cały żyje w tym stanie. Z pewnością dotyczy to jednak znacznej większości i niestety porażającej wiekszości ludzi mających wpływ na realia. Od liderów, intelektualistów, specjalistów, projektantów, architektów, wykonawców i osób publicznych budujących świat, który nazywamy wysokorozwiniętym po zwykłych ludzi żyjących w błogostanie niewiedzy. Niestety w tym przypadku powiedzenie, że ignorancja jest rozkoszą zabrzmi niewłaściwie - sprawa w mojej opinii jest niezwykle poważna. Rzekłbym nawet - tragiczna.

Bez konkretyzowania nazw państw można wyraźnie wskazać o jakich miejscach mowa. I co smutne to już zaczyna stawać się zjawiskiem globalnym, lecz w dalszym ciągu głównie dotyczącym nas tj. Europy, USA, Australii i innych krajów już rozwiniętych. Czasem faktycznie analogia epidemi lub pandemii "obłędu" najlepiej wyjaśnia fenomen.

Gdy ujrzałem w temacie to słowo "obłęd" w zestawieniu ze "światem finansów" od razu przebiła się na pierwszy plan pewna refleksja, która towrzyszy mi już wiele lat. Nie jest moim zamiarem torpedować tytuł tematu lub łapać za słówka autora. Raczej pozwalam sobie skorzystać z okazji by na jego kanwie rozwinąć tą myśl i zarazem wskazać możliwe kierunki do poszukiwania odpowiedzi na drugą część tematu czyli "co dalej..." ?

Mówiąc, że najwyższy już czas zrobić kolejny krok i posunąć tok myślenia dalej miałem na myśli likwidację syntetycznego podziału "my-oni", który wdarł się głęboko w podstawy rozumowania i niestety rzutuje moim zdaniem niewłaściwą perspektywę spojrzenia na problem z jakim mamy do czynienia. Uświadomienie sobie tego "obłędu" jako synonimu Zachodu to coś znacznie poważniejszego. Porównywałbym go z etapem w historii myśli ludzkiej, w której człowiek stanął twarzą w twarz z odkryciem że Ziemia już nie jest płaska lub z odkryciami Newtona, które wzniosły stan umysłu Świata Zachodu na nowe poziomy. Dlatego uważam, że najwyższy czas już zacząć mówić iż poszaleliśmy kolokwialnie i to w takim stopniu, że patrząc na obecną percepcję dzisiejszych czasów w oczach większości, zdecydowanie można mówić o poważnej chorobie psychicznej. To choroba, która cechuje się zarówno rozdwojeniem jaźni, moralności, odwróceniem wartości, powszechnym, wręcz wpisanym w tradycje zakłamaniem, obłudą i mnogością tzw. tematów tabu, które pozornie wydają się typowe tylko dla dzikich plemion i wspólnot pierwotnych. Nasze zachodnie tabu to znacznie bardziej poważne zjawiska niż tylko te kojarzone potocznie z kwestiami pruderii, obyczajów matrymonialnych czy przesądów.

Niech za przykład posłuży choćby ta Islandia. Zwróciłem uwagę, że umknęła istotna obserwacja dotycząca konkretnie problemów finansowych tego kraju. O jak wielkim obłędzie mówimy gdy państwo o ludności mniejszej niż mój rodzinny Lublin ( Islandia - niewiele ponad 300 tys. mieszkańców, 14 miast ) doprowadziło do długu wymagającego interwencji w wysokości 6 miliardów dolarów ? Wiadomo, że gospodarka Islandii w wiekszości opiera się na bankowości, lecz zastanawiające jaką skalę mamy przyjąć gdy zaczniemy mówić o Europie z państwami o liczebności kilkudziesięciu milionów ? Czy to tylko obłęd ? To już groteskowa schizofrenia jak niektórzy odważniejsi zaczynają nazywać to co się dzieje "u nas".

Naszą ( cały czas będę tak mówiąc miał na myśli ogólnie świat zachodni ) tragedią jest coś co nadal pozostaje w sferze tabu - tam bym szukał źródeł obłędu. Zarówno świata finansów jak i przeciętnego Nowaka, Mullera, LaVella i Biscontiego. To nasz opis rzeczywistości, zbiór pojęć, symboli, zachowań i idących za nimi tradycjami, poglądami oraz wreszcie filozofią i postrzeganiem zjawisk, relacji, ludzkiego życia i wartości w nich istniejących. W rezultacie jaki obraz tworzą w zbiorowej świadomości Zachodu. Przecież to czyste szaleństwo ! Kto jeszcze dziś z ludzi o "otwartym umyśle" uważa, że napotkane przez nas problemy to tylko sprawka jakiejś demonicznej grupy, która decyduje o wszystkim i omamia nas, niewinnych i całkowicie niezwiązanych z problemem ludzi-ofiar ? To właśnie ten podział "my-oni", którego najwyższy czas się pozbyć gdyż uniemożliwia spojrzenie na system jako całość - bez pomijania odpowiedzialności na żadnym etapie jego współtworzenia.

By właściwie patrzeć na obecne wydarzenia i problemy należy czynić to z perspektywy historii. I stanowczo twierdzę, że to absolutnie konieczne z wielu powodów ! To już było wielokrotnie wskazywane przez wielu ludzi. Historia ta zaczyna się wyraźnie w XVIII wieku "na salonach". To czasy gdy arystokratyczne kręgi myślicieli i awangardy intelektualnej stworzyły podwaliny pod obowiązujący do dziś sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości. Z jednej strony to ważny etap w świecie odkryć naukowych, rewolucji w opisie wszechświata, życia, praw natury. To również grunt pod późniejsze teorie ewolucji, kapitalizmu, narodzin ruchów społecznych i inne, które do dziś operują żywo w naszych umysłach. To również dla wielu tragiczna pomyłka skutkująca dalszym oddaleniem się człowieka od natury. Oddalenie, które od tamtych czasów nastąpiło to znacznie dłuższa podróż niż ta którą ludzkość odbyła od czasów starożytnych po Renesans. I nastąpiła w znacznie krótszym czasie. Czas ten skraca się z każdym pokoleniem. Dziś te zmiany zajmują kilka lat gdy 100 lat temu zajmowały przestrzeń czasową całego pokolenia. Dziś już nawet miesiace i dni przynoszą więcej zmian niż 100 lat w czasach Bizancjum. Niestety na poziomie świadomości jako kategoria filozoficzna odnieść można wrażenie, że stoimy w miejscu. I to od dobrych 100 lat.

Rację mają ci, którzy wskazują na podstępne działania elit, instytucji religijnych, polityków, trzymających rozwój stanu świadomości ludzi w kajdanach. Często to są ci sami, którzy mówią nam o wielkiej mocy ludzkiego umysłu, o źródłach prawdziwej władzy i siły życia, które są naszą prawdziwą naturą w odróżnieniu od postrzegania nas jako nic nieznaczący pył - robotnice w mrowisku. Mówią często że czas by się przebudzić. Moje pytanie przebudzić z czego ? To jak to jest ? Jesteśmy nieskończenie doskonali w końcu czy totalnie zmanipulowani ? Skoro wiemy o tym pierwszym to w czym cały problem ? Co stoi na przeszkodzie ? Wiadomo. Oni.

Czy w szczerym rozrachunku nie jest tak, że niemalże każdy przy zdrowych zmysłach dobrze wie co się dzieje, wie o co chodzi w tym systemie, wie na czym on stoi, na czym się opiera, co go napędza i co stanowi jego siłę ? Szybko w toku rozmowy czy to pod byłym GS-em czy w sali konferencyjnej podczas szkolenia menedżerskiego ujrzymy smutną prawdę - większość zdaje sobie świetnie sprawę z biegu wydarzeń ! Tu jednak pojawia się pierwsze tabu w akcji - wyuczona przez wiele pokoleń pokorna akceptacja stanu rzeczy jako coś oczywistego i nie posiadającego żadnych alternatyw. Boimy się myśleć, że zbudowaliśmy cywilizację w oparciu o zbiorową zbrodnię. Zbrodnię na planecie, na przyrodzie, na człowieku, na myśli i wreszcie na każdym z nas z osobna - prawdziwa niewolnicza mentalność, lub strusi lęk by chować głowę w piasek. Jest tak gdyż akceptacja stanu rzeczy nie dotyczy tylko samej zgody pomiędzy naszymi odczuciami a obserwowaną rzeczywistością. Dotyczy ona przede wszystkim decyzji jakie podejmujemy w ramach własnej drogi w ramach tego systemu. Jedyny opór jaki stawiamy to zbiorowy w postaci ostentacyjnej manifestacji niezadowolenia. Robimy to w wolnym czasie by potem wrócić do totalitarnego świata miejsc pracy, kont bankowych, rachunków, rat, massmediów, internetu. Demokrację to mamy w domu, "po godzinach". Idąc do swojej pracy ona się kończy w jednej chwili i to ( o zgrozo ! ) nie podlega dyskusji ! Mało kto widzi, że państwo jako korporacja i miejsce pracy jako inna korporacja powinny być demokratyczne w takim samym sensie ! I takie miejsca pracy istnieją ! Zapomnieliśmy o nich. A spółdzielnie inwalidzkie przetrwały i śmiało konkurują z gigantami ! Warte przemyślenia.

Czy taka myśl wydaje się absurdem ? Jeśli tak to przykro mi to stwierdzić, ale właśnie tak myśląca osoba ma przykład jak doskonale działa w świadomości programowanie tych elit salonowych z XVIII wieku, które myślały tylko o jednym. Widząc coraz większe niezadowolenie ludu, rewolucje i antyburżuazyjne zapędy coraz większych mas pracujących z pewnością widzieli w tym zagrożenie dla własnego istnienia. Przecież oczywiste, że wielkie fortuny i bogactwa elit wyrosły na feudalnym wyzysku i eksploatacji człowieka, środowiska. Zakrawa na ironię i zgrozę, że dziś reformatorski duch w takich Stanach Zjednoczonych tak często odowołuje się do słów Ojców Założycieli - jako żródeł prawdziwego demokratycznego modelu jakim powinno być państwo ! To z pewnością jest obłęd ! Co jeszcze trzeba dodać by połączyć "kropki" i uświadomić sobie absurd sytuacji gdy słowa tych Ojców to słowa ludzi, których wpływy i pozycja wyrosły dzięki fortunom zbudowanym na sile niewolniczej, na wyzysku i bezprawiu. Demonstracyjna wolność dla niewolników to jedna z najsprytniejszych manipulacji w ostatnich dziejach. Dla obytych w temacie amerykańskiego niewolnictwa to zrozumiałe. Wiemy dobrze, że to była tylko psychologiczna zmiana, czysto formalna, która faktycznie nie zmieniła sytuacji niewolników. Czas pokazał, że było nawet dokładnie na odwrót !

Słynna 14-ta poprawka do Konstytucji USA dała prawo do egzekwowania praw obywatelskich niewolnikom. Niestety to również okres gdy pierwsze korporacje uzyskały prawomocną osobowość prawną i to one głównie korzystały z tej poprawki roszcząc sobie kolejne prawa i przywileje. Tak zostały stworzone podwaliny pod system, który dotyczy teraz całego Zachodu. W następujących miesiącach po wprowadzeniu owej poprawki zkorzystało z niej kilka czarnoskórych osób i kilkaset pierwszych korporacji ! Moim zdaniem historycy gloryfikujący początki demokracji w USA popadli w ten sam obłęd ! Nie widząc, że marginalne znaczenie w sensie obywatelskim dało ogromne korzyści przyszłym gigantom, w dalszym ciągu snując nostalgiczne wspomnienia czasów wolności jaką przyniosły Amerykanom czasy "bostońskiej herbatki" ! Przecież o to właśnie chodziło ! Niemalże każda "obywatelska" inicjatywa od czasów XIX wieku to perfidna prowokacja ! Niestety popadliśmy od tamtych czasów w rutynę naiwności i bezkrytycznego patrzenia na problemy do rozwiązania w kategoriach ścierających się interesów.

To kolejne tabu myślowe, które również uniemożliwia jakąkolwiek dalszą dyskusję. Uważamy za naturalne i oczywiste istniejace podziały społeczne ( kulturowe, zawodowe, zamożności ). Gdy do pewnego stopnia one są potrzebne do pewnych opisów, jednak nie oznacza to, że istniejące relacje to naturalny stan rzeczy i należy się poruszać w takim systemie podziałów. Słynna zasada "dziel i rządź" to właśnie tutaj daje o sobie znać w sposób najbardziej ukryty. Dlatego dziś obserwacja relacji w społeczeństwie ukazuje nam wszechobecną polaryzację na linii grupy ucisku-grupy wyzysku, interesy na zasadach roszczeniowo-odszkodowawczych, społeczne więzi na bazie kompromisu pomiędzy dopuszczalnym poziomem oszustwa a maksymalną tolerancją na stopień zakłamania. Jak wcześniej mówiłem przy innej okazji - etos walki wkradł się w nasze serca tak głęboko, że widzimy świat w kategoriach walczących bytów w oparciu o teorię takich gier jak rywalizacja, ekspansja, podbój, poszerzanie wpływów, dominacja i kontrola. Nie jesteśmy w stanie uwolnić się od etosu walki tam gdzie stanowi on źródło najistotniejszych problemów.

My i Oni, źli i dobrzy, uczciwi i nieuczciwi itd. Czy przypadkiem to nie jest zwykła dziecinada ? Dzieci lubią nadużywać nowo poznane słówka. Niestety i dorośli często potrafią się zagalopować w ocenach dobry-zły nie zdając sobie sprawy, że to sfera pojęć tak relatywnych, że sprowadzanie dyskusji w te kategorie kończy się niemalże zawsze rozmyciem wszelkich ocen. Dlatego właśnie to są dziś ulubione tematy polityków obiecujących dobro i pozbycie się zła. Problem, że w momencie gdy trzeba zdecydować co jest co kończymy z taką polityką jaką mamy dziś. Może już najwyższy czas by zrobić coś co uważamy za właściwe ? I może zawierać się w nim będzie zarówno coś dobrego ( nowa wartość ) jak i coś złego ( ofiara, poświęcenie, rezygnacja z czegoś cennego ) ? Tego obawiamy się bardzo i dla Zachódu stanowi wielkie źródło poświadomej niepewności. Ale przeczuwamy, że konsekwencje za nasze występki cywilizacyjne w końcu nas dopadną i dotkną.

W dalszym jednak ciągu żywimy nadzieję, że dotknie tych "onych" jakbyśmy nie mieli w tym udziału. A jaki to udział ? Wystarczy uczestnictwo i przyjęcie zasad, które przynajmniej raz w życiu człowieka postawiły go przed koniecznością wyboru pomiędzy zasadami moralnymi a własnym interesem. Nie uwierzę, że nikt z nas nie musiał podejmować decyzji tego typu ! Ile razy przed rozmową kwalifikacyjną, awansem, decyzją kierowniczą musimy "schować honor do kieszeni", "przymknąć oko" lub użyć powszechnych i nic nie mówiących stwierdzeń, doskonale wymownych natomiast w podtekście np. "wiesz jak jest", "takie czasy", "co poradzisz, tak świat urządzony" itp. To niestety są właśnie momenty, w których bariera my-oni zostaje powalona. I gdy łatwo nam zgodzić się ze stwierdzeniem że zabicie jednego człowieka czy 100 ludzi to zbrodnia i nic jej nie usprawiedliwia, tak nasze małe decyzje są usprawiedliwione w porównaniu do decyzji szefa korporacji zwalniającego 10 tys. pracowników dla oszczędności. Smutne ale prawdziwe - tu jak w obłędzie oszukujemy się idąc na znacznie dalej idące kompromisy niż "Oni". Tacy sami...

Oczywiście podniesie się larum wszystkich rodziców, dorosłych odpowiedzialnych za byt i zdrowie rodziny. To znane nam wielokrotnie i powtarzane często ( i zrozumiałe ) stwierdzenia, że ważniejsze jest przetrwanie mojej rodziny, bliskich, że trzeba coś włożyć do miski itd. Szkoda, że temu towarzyszy kolejny dyskurs pomiędzy realiami a obrazem tych realiów. W świecie masowej konsumpcji istnieje tak ogromne pole do rezygnacji z wielu tych dóbr by pozostać wiernym z głosem serca. Lecz kto dziś czuje się odpowiedzialny na tyle za swoich bliskich by zrezygnować z lukratywnej pracy lub nie przyjąć oferty pracy od korporacji ze względu na zasady jakie w niej panują, jej działalność i jej skutki ? I sprzedać ten samochód czy zrezygnować z "plazmy" by przetrwać okres do rozpoczęcia pracy w miejscu, gdzie nie "sprzedam duszy diabłu" ?

Kto dziś czuje się odpowiedzialny za swoją pracę ? Zdaje się czasem, że wygodnie dla naszych korzyści zrzucamy i tutaj całą odpowiedzialność na "szefostwo". Pracujemy, narzekamy, klniemy ale pracujemy dla nich nadal ! Ale z samochodu, płaskiego telewizora, markowych ciuchów czy wycieczki do Egiptu nie zrezygnujemy ! To pytanie czy w zasadzie czymkolwiek się różnimy od owych "onych" ? Oni też tak łatwo nie rezygnują z indywidualnych korzyści tak samo jak my nie rezygnujemy, choćby oznaczało to dla nas poważniejsze konsekwencje. Jedna drobna różnica pomiędzy "nami" a "nimi" dotyczy skali zjawiska - to nas razi, ale ten sam mechanizm istnieje nadal dzięki kolektynej pracy wszystkich. Moralność jednak nie ma ceny i warto odświeżyć inne powiedzenie: "prędzej z głodu umrę niż...". Szkoda, że to często mówimy tylko z przekory.

Jest jeszcze pewien aspekt, który rzutuje na kwestię indywidualnej odpowiedzialności dodatkowe światło. To nasza czasami naiwna wiara, że istnieją tylko pewne ośrodki, w których dochodzi do korupcji, zakłamania, działań szkodliwych itp. Utożsamiamy to z ośrodkami władzy, bogactwa, nauki, religii - na zinstytucjonalizowanych mechanizmach, których relacja z pojedyńczym człowiekiem jest czysto jednostronna. To kolejne zaprogramowane sposoby postrzegania rzeczywistości - spuścizna naukowej analizy i jednokierunkowego determinizmu przyczyna-skutek. W opisie tego typu, który w świecie naukowym może być tylko błędną teorią w przypadku konkretnych żyć ludzkich przekłada się na jego jakość i poziom. To podświadome rozumowanie przełożone na relacje władza-lud sugeruje, że całość decyzji zapada w kręgach tychże elit i jesteśmy całkowicie zdani na te decyzje. Jedyne co nam pozostaje to kierować swoje niezadowolenie, roszczenia i protesty będące nadal świadectwem istnienia naszej zależności od sfery władz. Obecne protesty czasem wyglądają jak bunt molestowanej rodziny, która ma dość bicia, głodzenia i przemocy ze strony pijanego ojca lecz w dalszym ciągu obawia się rozwodu, opuszczenia domu. Obawia się gdyż ów ojciec jest osobą, która zapewnia wikt i opierunek rodzinie jako osoba płacąca rachunki za wszystko. W tym bezdyskusyjnie dysponując rentą żony i zasiłkiem bezrobotnego syna. Sytuacja protestów na Wallstreet to niestety absurd. Konieczny, oczywisty ale absurd. Przecież nie można się oszukiwać tak daleko i nie widzieć tego jako podcinanie gałęzi na której się siedzi !

Nie staram się bronic elit - w żadnym wypadku. Pragnę zwrócić uwagę na coś co należy wyciągnąć ze sferu kolejnego tabu. To smutna prawda, że żyjemy w świecie, którego dobrobyt i rozwój technologiczny są oparte w ogromnej większości na eksploatacji i grabieży ! Czy nadal jako Zachód będziemy się oszukiwać, że to co stanowi naszą siłę to zarazem nasza największa słabość ? To nasza zależność od pewnych istniejących zjawisk, które z pozoru trywialne ale stoją u podstaw naszego stanu świadomości. Banalny przykład ropy naftowej, której dobrodziejstwa są dla nas tak normalne, że nie bierzemy pod uwagę iż dzięki odkryciu tej kopaliny stworzyliśmy cywilizację, która jest w dalszym ciągu od niej całkowicie uzależniona. Praktycznie każdy mechanizm i element systemu opiera się na energii z tej substancji. I gdy mogłoby się wydawać idiotyczne stwierdzenie, że żywimy się ropą bezpośrednio jednak wprawiamy w ruch życie tą brunatną mazią niemalże wszystko. I w dalszym ciągu jedyną znaczącą alternatywą jest węgiel. Energie odnawialne i ekologiczne to także dyskusyjne trendy, gdyż w dalszym ciągu całkowicie zależne od technologii i infrastruktury całkowicie zależnej od kopalin energetycznych. Choćby na etapie produkcji i materiałów.

Przypomnę, że mimo wielu "rewolucyjnych" odkryć w świecie technologii użytkowej, taka metalurgia, górnictwo i energetyka to dalej te same stare dobrze znane machiny pożerające planetę, jej zasoby i niszczące życie. W dalszym ciągu wytop metali, pozyskiwanie surowców chemicznych, mineralnych to bezmyślne spalanie ropy, węgla i ogromne ilości wody potrzebne do produkcji stali czy mat. budowlanych. Każdy kto był w hucie aluminium czy miedzi z pewnością zauważy, że te metale, absolutnie niezbędne dzisiejszym technologiom są pozyskiwane w sposób, który przeczy "ekologicznemu" rozsądkowi w sposób szokujący. Dla każdego budowniczego urządzenie typu "free-energy" do napędzania samochodu na wodę polecam wizytę w miejscu typu Huta Aluminium Konin - gwarantuję mieszane uczucia w momencie chęci skorzystania z tego materiału. Mówiąc o samochodzie o napędzie wodorowym, na wodę czy na skórki od banana w dalszym ciągu mówimy o kupie żelastwa , platiku, gumy, toksycznych płynów, tworzyw sztucznych, których koszt ekologiczny w procesie produkcji to inny rząd wielkości niż poczynione "oszczędności" w postaci technologii "free energy". Ale oczywiście dziś mówić, że samochód stał się synonimem konsumpcyjnego modelu życia - i to idealnym! - wywołuje równie silne emocje i sprzeciwy jak w przypadku naszego spojrzenia na świat finansiery. Nie wyobrażamy sobie życia bez pieniędzy i samochodu. To nie podlega dyskusji !

Niestety, w tym przedłużonym poście staram się podzielić się refleksją na temat tego co nazywamy obłędem i z zamiarem odpowiedzi "co dalej". Staram się wskazać, że ów obłęd dotyczy nas wszystkich i uświadomienie sobie naszej obecności w samym środku tego zjawiska jest jedynym warunkiem byśmy mogli oczekiwać jakichkolwiek faktycznych zmian. Bieg historii pokazał, że mimo wielu obietnic, nadziei i nowych kierunków za każdym razem powtarzamy te same błedy i wracamy do punktu wyjścia z ręką coraz głębiej w nocniku. Dlaczego ?

Właśnie ze względu na ten obłęd. Przez tą niekwestionowaną wiarę w konieczność reformowania systemu, który został stworzony, wdrożony i nadano mu cywilizacyjny impet w oparciu o fundamentalne zasady, których źródła znajdują się w naszym stanie świadomości. Te fundamenty widoczne są w gramatyce, w filozofii, w nauce, w kulturze, w obyczajach - stanowią zarówno obraz naszej cywilizacji ale są jej podstawami istnienia i decydują o perspektywie w jakiej na nią patrzymy. To wielki paradoks, że szukamy rozwiązań, które pozwolą nam przeobrazić naszą cywilizację w dalszym ciągu operując kategoriami i schematami będącymi zarówno owocem jak i gruntem na której powstała ! Ponieważ w ten obraz zostały wprowadzone sposoby jego postrzegania tworzące samowystarczalną całość i zawierającą mechanizmy, które uniemożliwiają wyjście poza ten obraz - docieramy do prawdziwego źródła obłędu. Tu tkwi wielki problem, który objawia się na każdym poziomie istnienia, zawsze w jednakowy sposób - nie sposób naprawić uszkodzony mechanizm za pomocą narzędzi, które on sam oferuje. To dotyczy zarówno indywidualnego dramatu ego i dramatu cywilizacji - oboje czują potrzebę zmian, lecz kto ma ich dokonać ?

Moim zdaniem ów obłęd to zwyczajne ale potężne tabu. Celowo używam tego słowa i to w pejoratywnym sensie. Jak inaczej nazwać powszechną zgodę na bytowanie w dwóch światach równocześnie ? To światy jaki jest i jaki wydaje nam się że jest. To powoduje doświadczanie rozerwania pomiędzy tym co nazywamy światem ideałów, tym co mówi nam serce i rozsądek a tym co w rzeczywistości tworzymy i napotykamy. Każde pokolenie budzi się regularnie, coraz bardziej zdesperowane lecz nadal współzależne i współtworzące kolejne mechanizmy wzmacniające tylko problem. To konkretnie te wszystkie małe decyzje, których konsekwencje obserwujemy na codzień. To każdy żołnież oddający strzał - bo padł rozkaz, to każdy klient banku wyrywający włosy przy podwyżce raty hipotecznej - ale kredyt musi być wziety ! To każdy umierający na raka jelita grubego, który przestał zwracać uwagę na ostrzeżenia dietetyków i z czystego lenistwa kupował dalej w supermarkecie produkty nafaszerowane chemią. Ale dla tego umierającego jest alternatywa - targowisko czy stragan z babcią, której marchewka nie wie co to nawóz i pestycydy. Czasem drożej owszem, ale czy więcej w porównaniu do przyszłych wydatków na leki i leczenie ? Przykładów mnożyć wiele. Problem w tym, że dopóki na tym podstawowym poziomie nie uświadomimy ważności naszych drobnych decyzji w stopniu znacznie bardziej znaczącym niż odległe psychologiczne wpływy elit, dopóty ręka będzie zbliżała się do dna nocnika. A wiemy co leży na tym dnie. Wielkie "g". Nasze własne.

Moje pytanie jest proste. Czy ktokolwiek uważa, że branie kredytów i to dobrowolne jest zwyczajnie nie-fair ? Czy jest przymus ? Zdaje się, że tak. Przymus jednak wynikający z bezdyskusyjnej konieczności kontynuowania poziomu życia, który może być osiągnięty w naturalny i uczicwy sposób ale w tych realiach nie jest tym sposobem ! Czy to jest wystarczające usprawiedliwienie by przyczyniać się do tworzenia kolejnych pieniedzy z powietrza, które właśnie obserwujemy jak znikają w otchłani kolapsu ekonomicznego ? Czy to nie jest zwyczajna współodpowiedzialność ? Większość nie zdaje sobie z tego sprawy, nie wiedząc jaki jest mechanizm tworzenia pieniądza. Więc nie można ich winić za niewiedzę. Jednak każdy rozsądny człowiek momentalnie zauważy, że w tak masowym zjawisku życia na kredyt od razu pojawia się logiczne skojarzenie, że natychmiastowa konsumpcja z odwleczoną spłatą na dekady to zwykła grabież ! Przecież dysponowanie środkami, które z racji niemożliwości ich zgromadzenia w krótkim czasie są otrzymywane kosztem ich braku w latach następnych, braku który będziemy powoli uzupełniać w rezultacie go spłacając. Lecz on pozostaje brakiem na wiele lat i ogranicza ilość dostępną po podjęciu kwoty w całości w jednej chwili. Oczywiście schemat działa inaczej. Wiemy, że te pieniądze nie istniały nigdy. Efekt jednak nie oszukujmy się jest dokładnie ten sam. Materializując dodatkowe nieistniejące pienieądze rozcieńczamy te które istnieją. I tylko ubolewać nad tym pozostaje, że obserwacja milionów ludzi biorących kredyty dookoła nie wzbudza podejrzeń, że system kredytowania to najzwyklejszy przekręt, który powinien zostać natychmiast zaniechany ! I nie tylko o lichwę i procenty chodzi ! To kolejny obłęd i silna iluzja, która jest udziałem każdego kredytobiorcy ! Domy i tak powstają. Lecz jakim kosztem ! Odwrócona logika zdaje się być tutaj raczej naszym udziałem. Od tysiącleci, owszem w epokach ucisku i wyzysku, jednak obywaliśmy się bez kredytów. Istniała ciągłość majątkowa i kumulacja bogactwa. Inna sprawa, że grabionego przez władców lecz tutaj mówimy o czasach gdy nikt już nie grabi nas z gotówki. Wszystko dziś to świetnie reklamowane, promowane ale tylko i wyłącznie zachęty, oferty. To znacznie lepsze czasy na kumulację majątków i rodzinną sztafetę posiadania. Tak łatwo oddaliśmy to wszystko znowu grabieżcom, dobrowolnie i w atmosferze wdzięczności. Obłęd i to prawdziwy.

Nie wspomnę jaką chęć reakcji we mnie wywołują ( dotyczy to lania po mordzie - tak lania po pysku ile wlezie ) słowa typu: "a co mnie to obchodzi - mnie tu już nie będzie". Często tak właśnie rodzice ukazują swój stosunek wobec przyszłości własnych dzieci ! Wtedy zapominam o elitach w Rolls Royce'ach i ledwo powstrzymuję agresję wobec zwykłych ludzi tak mówiących ! To są tak częste słowa przecież - nie raz je słyszeliśmy. Tylko dają świadectwo zwyczajnej podłości. I wtedy znowu podział my-oni staje się iluzoryczny. Problem w tym, że któreś pokolenie w końcu doświadczy konieczności ofiary, poświęcenia. Ktoś w końcu będzie musiał zerwać ten "łańcuszek szczęścia" i dosyć naiwne jest myślenie, że odbędzie się to bez poważnych zmian.

Zmiany te nazywane ostatnio roboczo "przebudzeniem" powinny właśnie akcentować faktyczne znaczenie tego słowa. Niestety to już żałosne, że oznacza to tylko i wyłącznie skrupulatne wyszukiwanie kolejnych przykładów zepsucia i korupcji tego świata jakby sama świadomość stanu rzeczy załatwiała problem. Tu pojawia się sens drugiej części pytania "co dalej". I tu mamy właśnie mur zdawałoby się nie do przebicia. Osobiście już mam dość czytania dwieścietysięcznej informacji o przekręcie bankierów, o IMF, o NWO, o spiskach, o GMO i Chemtrails. Mam dość bo stało się to formalnie sferą aktywności kolejnej subkultury "truthseekerów", która skompromitowała się już tyle razy, że paradoksalnie zaczyna być wykorzystywana jako miecz obosieczny przez tych, którzy doskonale znają mechanizmy dzisiejszego świata. Już powoli pojawiają się sugestie by winą za dalszy kryzys obarczyć protestujących i ich rzeczników ! Dla mnie to ogromna czerwona lampka z potężną syreną alarmową, która powinna wybudzić z obłędu kolejnych niezdecydowanych. Prezecież ewidentnie wracamy do starych zagrywek z czasów Imperium Rzymskiego i repet z czasów dwudzistolecia międzywojennego ! I do tego gównażeria jeszcze wykrzykuje by nie uczyć historii i zapomnieć o niej gdyż jest zmanipulowana ! Jak widać spuścizna lewicowych poglądów ze wspomnianych salonów tkwi głęboko i czeka nas zapewne powtórka z paleniem książek. Nie ma jak kolejny paradoks - powtarzającej się historii ludzi krzyczących by historia sie nie powtórzyła. A znam takich co nie rozstają sie z "Czerwoną Książeczką Mao" i są z tego dumni ! Wnioski pozostawię jako oczywiste i widoczne jak na dłoni.

Zaczynają sie pojawiać propozycje niesubordynacji społecznej - już cieplej. Za tym kryje się budząca nadzieję akceptacja faktu współodpowiedzialności za zaistniały stan rzeczy. Barierą jest niestety wpojony lęk, który wynika oczywiście z krótkowzrocznych założeń co do domniemanych skutków. To kolejna synergia pomiędzy obrazem rzeczywistości, kryteriami podejmowanych na tym tle decyzji i przewidywanymi rezultatami. Zwyczajnie ciężko nam wyjść poza schemat, który nauczył nas istnieć w duchu indywidualizmu. Nauczono nas myśleć, że rezygnacja z uczestnictwa w systemie oznacza alienację i całkowite pozostanie zdanym na samych siebie jakby miała to być droga oparta na samotności i nie istnieją żadne alternatywy. Słyszymy o nich wszakże tak często ale jednak ulegamy iluzji, że nakład pracy, czasu i środków będzie z pewnością większy niż te ponoszone gdy pracujemy w korporacji ! Wyrabianie zmiany z nadgodzinami i zarywanie nocy, niedosypianie w ramach kariery w tej czy innej branży to jakby coś zupełnie innego niż wyrabianie nagodzin, niedosypianie i zarywanie nocy podczas wychowywania dziecka czy uczestnictwa w społecznych inicjatywach typu budowanie domu ze słomy i gliny dla kogoś w zamian za kolejny dom, wybudowany z pomocą tych samych ludzi tym razem dla nas.

To problem typu jak wybudować dom bez kredytu, jak znaleźć pracę gdzie panuje zasada współpracy, sprawiedliwość i uczciwy współudział w wynagrodzeniu ? To obawy czy likwidując konto bankowe nie skierujemy przeciwko sobie innych nieznanych nam zbyt dobrze mechanizmów skutecznie uprzykarzjących nam życie, czasochłonnych i wymagających więcej wysiłku ? To pytanie czy dam sobie wtedy radę sam ? Smutne, że to kolejny stan umysłu, który zawęża pole możliwości w przeświadczeniu że egoizm i indywidualizm są stałym elementem natury każdego człowieka i nie można liczyć na pomoc znikąd. Nie mówiąc o wdrukowanym już w geny "białego człowieka" poczuciu wielkiej dumy nie pozwalającej zwrócić się o pomoc do nikogo osobiście lecz pozostając nadal przyssanym do cyca bezosobowych instytucji. Zwyczajnie żaden wstyd czerpać z ubezpieczenia zdrowotnego - czyli żerować na wspólnej puli - w konsekwencji własnego nieodpowiedzialnego często postępowania ze własnym zdrowiem ( nie zawsze oczywiście ). I jak wielu z nas oburza myśl przyjęcia konkretnej pomocy finansowej od konkretnej osoby w sytuacji gdy pomocy potrzebujemy, natomiast nie widzimy nic szczególnie uwłaczającego gdy pomoc oferuje nam bezimienny urząd - tą łapczywie rozdrapuje całe społeczeństwo, gdyż nikt konkretnie nam tego nigdy nie wypomni. Hipokryzja systemowa w najczystszej postaci, tak głęboko wpisana w obyczaje że również niezauważalna. Mówię o przeciętnym płatniku ZUS, hipotetycznym Kowalskim, który nie zastanawia się nigdy czy fakt iż należy mu się zasiłek automatycznie oznacza konieczność jego pobierania ! To na serio bardzo poważny dylemat i wierzę, że wielu osobom w wielką trudnością przyszłaby myśl, że nie powinien tego zasiłku brać nigdy ! Niestety to również kwestia indywidualnej odpowiedzialności, która działa ewidentnie na naszą niekorzyść w przypadku podjecia decyzji w kategoriach godności i wpływu jaki taka decyzja ma na resztę społeczeństwa. Jeden zasiłek wszak nic nie znaczy, lecz kilka milionów ludzi pobierających go bez wahania to już ciężar ponoszony przez całe społeczeństwo. Oczywiście to również nie podlega dyskusji - przecież mamy powiedzienie "jak dają to bierz, jak biją to uciekaj".

Oczywiście można odwrócić kierunek i zrozumiałe jest to, że i tak jako społeczeństwo dysponujemy niewielką częścią wypracowanych dochodów, które w znacznej większości trafiają w kieszenie bogatych. Zapominamy jednak, że równocześnie ten sam mechanizm wynika z czegoś co sami zauważamy bez sprzeciwu ale w innych okolicznościach. Kolejny smutny paradoks. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że większość bogactwa, tak niesprawiedliwie rozłożonego to wirtualne pieniądze i syntetycznie napompowane fortuny pieniędzy powstałych z powietrza. Jest tak robione z wielu powodów - nie tylko przez desperację jak to szczególnie widać dzisiaj. Pamiętajmy, że system ten działa już od ponad 100 lat i na początku spełniał swoje pierwotne zadanie. Miał na celu zniekształcenie proporcji pomiędzy wartością ludzkiej pracy, wartością zgromadzonych jego dóbr w stosunku do wartości majątków posiadanych przez elity. Kwestia władzy i wpływów finansowych. W sytuacji gdy pieniądz miał pokrycie w złocie i srebrze te proporcje nie były tak wielkie jak dziś, stopień wysysku za to sięgał granic wytrzymałości społecznej. Pusty skarbiec często oznaczał upadek królestwa.

Dziś jest inaczej. Napompowanie systemu przestrzenią w postaci pustych walorów bez pokrycia stworzyło pozory bogacenia się całego społeczeństwa. Bogactwo elit stało się w tym czasie proporcjonalnie jeszcze większe w stosunku do proporcji w jakich wzrósł poziom materialny ludzi. Odbywało się to stopniowo, niezauważalnie. Jednak w stosunku do faktycznego rozwoju i postępu nasz udział w jego dobrodziejstwach jest zniekształcony przez równoczesny pochód rosnących kosztów socjalnych w stosunku do wypracowywanego majątku. Zwyczajnie marnotrawimy i tak coraz mniejsze zasoby pielegnując instytucje, które tylko pożerają i tak ograniczone środki będąc zbędnym pośrednikiem. Idąc do dentysty na leczenie kanałowe czy inne zabiegi płacimy praktycznie tylko gotówką. Tu jakimś cudem mechanizm bezpośredniego wynagradzania za usługę nie stanowi problemu nawet dla prostego mieszkańca biednej "zahukanej" wsi, który nosi banknoty w chusteczce za pazuchą. Idąc do sklepu kupujemy towary bezpośrednio z półki. Idąc do lekarza w celu zakupu usługi nie mamy wyboru - musimy korzystać z pośrednika - molocha, który przeżera większość w biurokratycznym labiryncie. Faktyczne potrzeby ludzi wymagających opieki ( inwalidzi, chorzy przewlekle itp. ) to jedno. Drugie to tworzenie mechanizmu zachęcającego do braku troski o zdrowie, gdy konsekwencje indywidualnego braku szacunku dla WŁASNEGO zdrowia odbija się w postaci zbiorowych kosztów. A wiemy dobrze, że oszczędności pieniężne w Biedronce czy Lidlu, gdzie kupimy produkty od najpodlejszych producentów wrócą w postaci koszyka leków i wydatków na leczenie. Nawet gdy zfinansowane z ubezpieczenia zdrowotnego nie zwalnia to z odpowiedzialności za koszty jakie poniosą inni. Ale to nie podlega dyskusji !

To oczywiście tylko jednostronne ujęcie pewnych problemów. Nie są to jedyne możliwe wizje w jakich można ukazać ich istotę. Zawsze jest tak zwana "druga strona" medalu. Pewne moje refleksje mogą wydawać się okrutne, zimne, cyniczne. Chcę raczej by ujawniły się w pewnej funkcji myślowej - jako przykłady spojrzeń z innych punktów widzenia. W rzeczywistości poszczególne charakterystyki pewnych mechanizmów mogą mieć jeszcze inny charakter. Zależy mi na tym byśmy starali się być zwyczajnie uczciwi wobec samych siebie. Wszystko o ironio sprowadza się tylko i wyłącznie do naszej osobistej percepcji naszej relacji z rzeczywistością. I gdy wielokrotnie rację będą mieli apologeci demokracji i kapitalizmu i gdy w wielu kwestiach można przyznać wiele racji również adwokatom posiadania broni przez społeczeństwo nie oznacza to wcale, że cała argumentacja będzie właściwa i tylko po ich stronie. Nie na darmo mówi się, że "kij ma dwa końce" i gdy mówimy o elitach, bankierach nie zapominajmy, że jesteśmy nierozerwalną całością jako cywilizacja zachodu. Poniekąd wielopokoleniowa bierność, zachowawczość i niestety wszechobecne zakłamanie i hipokryzja w połączeniu z zanikiem moralności i wszystko w atmosferze ogólnej paranoi i duchowego upadku stanowią pożywkę na której urosły nasze już poważne problemy. Wygodnie jest posiłkować się teorią złych reptilian - zrzucając całość odpowiedzialność na jakąś hipotetyczną rasę, która jest w całości winna zaistniałej sytuacji. Bardzo przepraszam, ale niezależnie od wieku osoby oferującej tego typu wyjaśnienie muszę nazwać to zwyczajną gównażerią. I mówię tu tylko o kwestii odpowiedzialności za obecne wydarzenia. To cholernie wygodne, załatwia sprawę w oczach wielu w sposób prosty - jak ich dorwiemy wtedy będzie dobrze gdyż to oni są winni. Moje pytanie: co jeśli to kompletna bzdura ? Czy stać nas na takie ryzyko ? Przecież oczekujemy od nas samych nieomylnego postrzegania świata. Tu jednak opieramy się na problematycznej teorii. Nie wszyscy ale coraz częściej.

Więc co dalej ? Zanim to "dalej" nastąpi musimy, ale to musimy wyjść ze sfery rozumowania stojącego u podwalin systemu, na których powstał. Czas i energię jaką poświęcamy na walkę z systemem czy walkę o zmiany w systemie to stracony czas i stracona energia. Już najwyższy czas obudzić się z tego idiotycznego snu, w którym uważamy, że postęp to tworzenie systemu, który zorganizuje życie w sposób będący wspólną wypadkową tylu sprzecznych przecież interesów, oczekiwań. Absurd ! Obłęd ! Czyste szaleństwo ! I niestety czeka nas bolesna lekcja ponownego nauczenia się odpowiedzialności za każdy najdrobniejszy aspekt naszego życia bez udziału żadnego zewnętrznego bytu decyzyjnego. Droga, na której się to odbędzie to z pewnością droga wielu strat, cierpienia i z pewnością poczują ją więcej niż jedno pokolenie. Niestety ale każdy odrzucany element systemu, który obrócił się przeciwko stwórcy odebrał nam naturalne zdolności do zapewnienia sobie tych samych korzyści na drodze osobistego doświadczenia. Dlatego ich nieobecność z początkiem oznaczać będzie sporo niedogodności. Jednak tu chyba znajdzie pole do popisu owa siła i wilkość człowieka, od której tak wiele sobie obiecujemy. Czy mamy wystarczająco odwagi i zaufania by wierzyć, że potrafimy jednak organizować się w sposób bezpośredni ? Obserwacja na dzień dzisiejszy w moim przypadku nie rokuje nawet nikłej nadzieją na taki obrót rzeczy...

Wiemy dobrze i czujemy, że jest jednak w nas samych coś co stało nam, stoi nam nadal i z pewnością stanie nie raz na drodze do "ziemi obiecanej". Nie jest to ani system, ani jakaś grupa ani obcy ani czarna energia ze świata astralnego. To doświadczenie o nas samych. Nie istnieje w naszej rzeczywistości żadne doświadczenie, które daje gwarancję że zaistnieją pewne zjawiska niezbędne dla uwolnienia się z kajdan elit. Nie doświadczyliśmy w świadomości zbiorowej nic znaczącego co postawi wystarczającą ilość ludzi w środku postawy pełnej samodecydowania, odpowiedzialności, świadomości swojego wpływu na kreowaną rzeczywistość. Dlatego myślę wierzymy w przemianę 2012 tak bardzo. Nic poza tym nie rokuje nadziei. Zwyczajnie musi, ale to musi nastąpić coś o wymiarze globalnym i intensywności nie zostawiającej wątpliwości co do charakteru i znaczenia na więcej niż jedno mojżeszowe pokolenie. Sami widzimy, że traumy wojen, rewolucji, okupacji imperiów, potworności ludobójstw, kompletne szaleństwo konsumpcji, już narkotyczny lunatyzm megakultu ego i niemalże całkowite oderwanie się od natury dają świadectwo, że nie wyciągnęliśmy żadnych wniosków. Mało tego ! Wszystko to co nas niszczy i pozostaje w pamięci jako straszna lekcja zostało przekute na kolejne narzędzia do jeszcze głębszego okłamywania się i pogłębiania iluzji. Wiem, to niezwykle negatywny obraz. Tak jednak jest. Przykro mi to stwierdzać, ale staliśmy się jako cywilizacja Zachodu zwyczajnym psychopatą, który żyje w całkowitym oderwaniu od pojęcia rzeczywistości. Stworzyliśmy sobie potworny mit, zimny i pusty obraz bezsensownej egzystencji, której jedynym rezultatem jest konieczność zbiorowego samobójstwa.

Jest natomiast światełko w tunelu. To są odkrycia ostatnich czasów. Szczególnie atrakcyjny staje się konstruktywny dialog pomiędzy fizyką kwantową, matematyką, filozofią, mistykami i mistrzami duchowymi. Rośnie serce gdy wyłania się obraz, w którym jednak istnieje więź pomiędzy świadomością a rzeczywistością. Nierozerwalna więź gdyż to więż najprawdziwszej kreacji. Prawdziwe genesis. To wizja, w której nasz obraz świata będący projekcją umysłu jest tym samym co doświadczana rzeczywistość. To świat, w którym dosłownie marzenia sie materializują. Wszystko wskazuje na to, że tak właśnie jest. W końcu nadchodzi moment dla ludzkości, w  którym istnieje coraz większa szansa na możliwość doświadczenia tego w znaczeniu zbiorowego doświadczenia. Tutaj otwiera się perspektywa, w której ten umowny rok 2012 zdaje się być jednym z elementów owego zbiegu cywilizacyjnych okoliczności. Zadziwiające, że idealnie synchronizuje się to z naszymi oczekiwaniami. Może w tym właśnie również objawia się kreacja ? Może ten wyczekiwany rok 2012 stanie się tym rokiem przełomowym właśnie ze względu na zmiany w polu kwantowym wywołane właśnie naszymi marzeniami o tym ? Przecież to jedno i to samo ! Przecież o tym właśnie mówimy gdy zdajemy się coraz częściej zauważać, że istnieje bezpośredni związek pomiędzy tym czego doświadczamy a co kreujemy jako to doświadczenie ? Współczesne wydarzenia tylko stają się katalizatorem tych przemian, będąc równocześnie ich przyczyną i materią podlegającą owej kreacji. To w dalszym ciągu jedno i to samo !

Czyż nie jest tak, że okłamując się, mamiąc i karmiąc iluzjami przez tysiąclecia sprowadziliśmy na siebie powołanego przez siebie potwora, który jest nami samymi ? Czy ten potwór uosobiony przez wszystko co wzbudza nasze lęki nie jest idealnym odbiciem nas samych ? To niemalże idealne zaprzeczenie nas wszystkich. Myślę, że to właśnie uosabiał agent Smith. Wszak atakowani jesteśmy przez tego potwora na każdym froncie ! Jest w jedzeniu, w banku, w kolejce na poczcie, na niebie, pod ziemią - suma wszystkich strachów materializująca się sukcesywnie na nasze własne życzenie jako wynik naszych własnych wizji i wyobrażeń pełnych lęku ! Ten matrix, który jest wszędzie - co to jest ? To my ! To przecież ta sama sieć iluzji i kłamst, które oplotły nas w koncepcie, u źródeł powstania. My dalej szukamy go gdzieś... w ukryciu. To jest właśnie to Yang - to czarne i nieświadome. I czas najwyższy skończyć z tym walczyć. To walka z nami samymi. Walcząc z tym wzmacniamy to. Tak samo jak Neo z każdym ciosem potęgował siłę Smitha.

Musimy się z tym pogodzić. Przecież to jest już absolutnie najniższy, elementarny, czysto kwantowy poziom na którym obserwujemy współkreację rzeczywsitości. Musimy tylko dostać jeszcze kopa w ryj i to solidnego. Oj będzie bolało - jestem tego pewien - na przebudzenie. Wszystko byśmy w końcu uświadomili sobie, że podział my-oni to właśnie największa tragedia, koszmar, iluzja. Czasem mam ochotę na serio zacząć walić kijkiem zen ( przepraszam, ale to by zaakcentować banalność ) by w końcu zaczęto zauważać i poważnie brać pod uwagę możliwość iż mamy okazję obserwować na naszych oczach jak zepchnięte poza sfery akceptacji nasze nieprawości, nieuczciwość, zakłamanie, wszystko to czego wypieramy się - także znajduje swoje miejsce w rzeczywistości. Dlatego ukryte pod wielością teori spisków, tajemnic, tajnych stowarzyszeń. Tak właśnie  musi być i będzie i nigdy nie poznamy prawdy gdyż to nic innego jak zmaterializowane myśli tego wszystkiego czego nie akceptujemy w sobie - to co nieświadome ! To co tak skrzętnie wyzbyliśmy się z własnej świadomości znalazło swoje miejsce tam gdzie kumulujemy nasz obraz zła. Wszechświat, który w cudowny sposób utrzymuje to wszystko w dynamicznej równowadze zwyczajnie podsuwa nam odpowiedź pod sam nos, która mówi, że głupcy to jesteście wy sami, tylko uosobieni w tych, których tak nienawidzicie. Czyż nie jesteśmy tą samą świadomością ? Oni są po prostu ofiarami tej samej oczywistości - każda myśl jest rzeczywistością i ją tworzy. Wypowiadając słowo staje się ono ciałem. Więc inaczej mamy takie Illuminati jakie sobie wyobrażamy. Im będziemy doskonalsi w przypisywaniu sobie nowych cudownych zdolności nie akceptując w tym swojej mrocznej strony - odsuwamy tym więcej poza naszą świadomość dając obraz tajemniczej siły która chce nas zniszczyć i jest w tym coraz lepsza. Symbioza kwantowa w idealnym obrazie. A że stoją za tym ludzie - no cóż, nie oszukujmy się - pozwoliliśmy na to wielowiekową biernością, uległością i jako skutek ignorancji, która objawia się niewiedzą o prawdziwym obrazie ukrytych elit. Tolerujemy w sobie drobne występki, w skali milionów nabierają one mocy kwantowej wytarczającej do powołania wibracji destrukcyjnych w ludziach, którzy są jak my. George Bush ? Hilary Clinton ? Józef Stalin ? To ludzie, których czyny są obrazem wibracji jakie znalazły w nich ujście, naszych wibracji - nieświadomych ale w sferze mroku, lęku, sfery niewiadomej, sfery śmierci. I tak jak lubimy skupiać te cechy w obrazach Antychrystów tak mamy okazję ich doświadczać w historii - dreams come true. Jezus symbolicznie po to właśnie umarł. Dobrowolnie skupił całą winę na sobie, umarł za to byśmy w końcu pojęli na czym polega zrzucanie odpowiedzialności z siebie na jednego człowieka. On to zrobił w celu odkupieńczym i nie ważne czy to alegoria czy prawdziwy przypadek - funkcja tego jest taka sama ! Kiedy my raczymy wziąć ten krzyż odpowiedzialności, zacząć wlec go samemu i przestaniemy szukać winnych poza sobą ? Ale znowu powołujemy Antychrysta - i tym razem z jakim zakresem obowowiązków !

Teraz nabierają innego znaczenia słowa : embrace your enemy. Czas już skończyć z tą wojną. To jest właśnie obłęd ! To żródło tego doświadczenia ! Tu jedynie zgodzę się na obecność demonicznej siły, która w ten sposób faktycznie przejęłą kontrolę nad ludzkością. Komuś wyraźnie zależy na kontynuacji wojny. Szkoda, że są oni elementem tej samej kreacji. Może kiedyś spojrzymy owym "onym" w oczy i może zrozumiemy, że żadnych "onych" nie było nigdy, nie ma i nie będzie. Że od początku to byliśmy my sami. Ta sama kreacja pozwoliła nam w czasach zamierzchłych wybudować piramidy, stworzyć te wszystkie zagadkowe budowle, ktore łamią nasze rozumienie. Coś nas jednak zniszczyło i przetrwała niewielka część wiedzy, którą nieopatrznie zaprzęgliśmy w obserwowaną do dziś spiralę strachu co wyjaśnia całe dzieje ucisku. Która doprowadziła nas znowu do źródła byśmy mogli znowu odzyskać utraconą moc ? Kiedy nadejdzie ten moment, w którym znowu podejmiemy dezyzję i wybierzemy to co zgodne z głosem serca a to co miłe dla naszej "d".

Do tego porzuciwszy zajęcia dnia dzisiejszego postanowiłem spędzić część dzień by początkową treścią posta rzucić trochę "dewagacji" o znaczeniu znikomym. Wszystko by podzielić się mało znaczącą refleksją. Dla mnie to jednak wielka rzecz. Pozwoliła mi uwolnić się od jażma jakim jest brak poczucia mocy na kreowaną rzeczywistość. Pozwoliło mi to w końcu po latach obłędu zrozumieć coś co choćby na tym forum jest rzeczą oczywistą - fakt, że wszystko może zostać odmienione jak w wizji przejścia do n-tej gęstości w jednej chwili ! Mówię o przebudowie organizacji materii na polu kwantowym jako wynik przemiany świadomości zbiorowej. Przemiana ta niewykluczone, że odbędzie się w momencie bezpośredniej konfrontacji z powołanym przez nas samych obrazem naszej nieświadomej natury. Wszystko wskazuje, że dojdzie do poważnej konfontacji. Wojna, kataklizm - to również mogą być wyniki tej kreacji gdyż znowu nasza nieświadoma sfera w ten sposób wymusi w nas konieczność tego doświadczenia. Wszystko byśmy mogli wrócić do stanu normalnego - do stanu w którym nie ma już ukrytej obawy, że to co nieświadome to zło a to co świadome to dobro. Ten dualizm, który tak nam się właśnie objawia jak go postrzegamy to dowód na globalny obraz tej zbiorowej kreacji. Akceptacja obydwu sfer istnienia jako proponowane przez wiele mistrzów nauki np. buddystów stwarza trzecią perspektywę spojrzenia. To myślę, że jest odpowiedź na nasze problemy. Nie koniecznie sam buddyzm - to jeden z przykładów. W istocie chodzi o prawdziwą jedność całego doświadczenia, w którym nie ma miejsce na lęki i obawy gdyż wynikają one z takiej postawy wobec śmierci i braku wiary w nieskończoność życia. To idealnie obrazuje chrakter "zła" które nas niszczy. Wszak "oni" chcą depopulacji, zatruć nas, zniszczyć w nuklearnym piecu, zrobić krzywdę w każdym aspekcie istnienia ! Czy jest ktoś kto widzi w tym zwykły strach przed samym sobą ? A wystarczy pojąć, że to iluzja, zaśmiać się. Wyjść poza świat, który nie jest ani zły ani dobry tylko jaki jest, czasem zły, czasem dobry. Ale przestać walczyć o to dobro z taką ślepotą, i walczyć z tym złem równie ociemniale nie widząc, że ta walka przez to staje się rzeczywistością.

Może pojąłem to wszystko całkowicie błędnie. Jednak w cudowny sposób zniknęła we mnie potrzeba walki z systemem. Jakiejkolwiek walki. I nie chodzi o poczucie bohaterskiego triumfu nad czymkolwiek. Zwyczajnie nie widzę innej możliwości by w moim obrazie nastała harmonia pomiędzy wszystkimi elementami układanki jakie zbieram od lat. Przecież to musi być proste i oczywiste !


Proponuję jako ćwiczenie nie używać przez tydzień słów dobre i złe ( w dowolnej formie w tym w sferze dycyzyjnej - brać jak jest ! ) - wtedy każdy z osobna przekona się jak wielkim problemem jest wyjść poza ten stan oceniania. Wpierw niezbędna jest dyscyplina w samoobserwacji, uwagi i skupienia w tworzeniu wypowiedzi. Gwarantuje, że juz pierwsze dni zaoferują wiele ciekawych obserwacji. Robiąc to świadomie i z radosnym postanowieniem szybko rzeczywistość dookoła nas zacznie ulegać przemianie, której nie sposób wyrażić inaczej jak boski stan bycia twórcą. Więc na pytanie co dalej ? Odpowiem: wszystko ! Bez pomijania absolutnie niczego ! Wszystko ma być naszym doświadczeniem ! Ale na Boga jeśli jeszcze ma moc wzywanie jego imienia nie traktujmy niczego, ale to niczego w tym świecie jako naszego wroga. Ten świat zaowocował nami jak jabłoń swoimi dorodnymi jabłkami. Pięknie to opowiadał Alan Watts, któego cenię za takie słowa. Nie przyszliśmy na ten świat jako coś z zewnątrz. Ten świat nas urodził ! Czy na prawdę dalej będziemy go dzielić na to co nasze i obce ? Może jako bogowie dajemy sobie do tego zasłużone prawo. Na szczęście buddowie stoją wyżej niż bogowie i będą dbać wiecznie o to by w końcu została przywrócona moc w galaktyce.

Obłęd ? Co dalej ? Każdy dobrze wie. Obudzić się z tego obłędu i wiedy ukaże się droga, którą dopiero będziemy szli dalej.

Offline Radosław

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 227
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 05, 2011, 14:13:13 »
Acidizer69  :tyty:

Jak słusznie zauważyłeś w dzisiejszym świecie już tylko ktoś niepoczytalny może zaprzeczać że ludzkość jest kontrolowana przez korporacje bedące reprezentacją sił niewolących ją od tysiącleci, co jest z kolei dość łatwe do sprawdzenia poprzez obserwację pewnych drzew genealogicznych np takich:

http://www.svu2000.org/genealogy/George_W.pdf

Obecna sytuacja będzie trwała tak długo, dopóki każdy człowiek nie nauczy się brać odpowiedzialności za własne czyny.
Brzmi trochę dziwnie, ale to jedyna recepta - np nie można sobie tłumaczyć że pracujemy w banku, korporacji, rządzie "bo nie mamy co do garnka włożyć i "trzeba nakarmić dzieci" - taka postawa to infantylne oszukiwanie siebie, pracując w tych instytucjach i godząc się na "małe kompromisy" de facto ZABIJAMY własne dzieci....

Zrozumienie tej prostej prawdy zajmie wg mnie ludzkości już niedużo czasu "muza"

pozdrawiam

Acidizer69

  • Gość
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 05, 2011, 18:06:40 »
Radoslaw  :tyty:

Oczywiście, że to nieuniknione. Z równie prostej przyczyny z jakiej wierzymy w konieczność takich zmian. Właśnie jesteśmy w trakcie owej konfrontacji. Im bardziej wszelkie mechanizmy będą się stawać niewydolne, uprzykrzające i w rezultacie krzywdzące, im więcej będą wyłącząć "z obiegu" ludzi zostawiając ich poza sferą "przydatności", im bardziej będzie narastał poziom gniewu i gdy coraz więcej ludzi będzie stawało przed koniecznością wyboru pomiędzy dalszym koegzystowaniem z tymi mechanizmami a własną inicjatywą twórczą w odniesieniu do drogi życiowej, im więcej przemocy będzie potrzeba by utrzymywać istniejące struktury tym więcej ludzi zorientuje się, że bilans korzyści, nawet niech tylko czysto materialnych, przemawia za odbudową zaufania wobec drugiego człowieka. To moment, w którym bez potrzeby wdawania się w analizy szczegółowe ( czego nie możemy oczekiwać od każdego ) każdy postawi drugiego człowieka, bliźniego, sąsiada w pierwszej kolejności w swoich relacjach ze światem, przed systemem, władzą, instytucjami. Ta rewizja priorytetów nie wymaga głębokiego zrozumienia ze strony prostych i mało zaangażowanych w "wyższe" sprawy ludzi, czego obawiamy się pytając kiedy ludzie to pojmą ? To okres, w którym kryzys zaufania do rozwiązań reżimowych zmusi ludzi, być może nawet z poziomu rozpaczy lub lepiej gniewu, do zwrócenia się ku drugiemu człowiekowi. A właśnie to już zaczyna się wyłaniać. Chociaż to jeszcze nie jest wyraźnie zaakcentowane w całym tym niepokoju społecznym. To także z prostej przyczyny. Człowiek nie został jeszcze upodlony w stopniu wystarczającym by została przekroczona granica.

Zwyczajnie jeszcze większość wierzy, że bez zmian dotyczących ich samych uda się rozwiązać jakiekolwiek problemy. Na końcu tej drogi stoją strach i przemoc. Wyzbycie się tylko jednego skończy się odrodzeniem drugiego ale już w świecie jaki opisywał George Orwell.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 05, 2011, 18:12:00 wysłana przez Acidizer69 »

Offline Michał-Anioł

  • między niebem a piekłem
  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1338
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
    • Zobacz profil
    • Imaginarium
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 06, 2011, 01:38:49 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=6D2gm4wIZj0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=6D2gm4wIZj0</a>
Wierzę w sens eksploracji i poznawania życia, kolekcjonowania wrażeń, wiedzy i doświadczeń. Tylko otwarty i swobodny umysł jest w stanie zrozumieć świat!
www.imaginarium.org.pl

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 12, 2011, 20:02:34 »
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=kwVlGBiuvK4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=kwVlGBiuvK4</a>

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 13, 2011, 18:36:20 »
Nigel farage w BBC: Prędzej czy później będzie referendum
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=1ExRyvVbHgs" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=1ExRyvVbHgs</a>

Offline east

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 614
    • Zobacz profil
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 15, 2012, 20:54:30 »
Cytuj
Może lepiej więc pytać: "Kto i jak tworzy taki świat" ?
Bardzo dobre pytanie. Odpowiedź : KTOŚ
Całkiem poważnie.
dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...

Offline Leszek

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1756
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • swietageometria.info
    • Email
Odp: Świat finansów popadł w "obłęd"... i co dalej?
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 18, 2012, 22:33:30 »
DEBT BOMB - Globalny kryzys finansowy obnażony...
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ahtleqr1To4" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=Ahtleqr1To4</a>