Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
  W tej chwili nie ma nikogo na czacie
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 »   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Bezlitosna Prawda  (Przeczytany 63644 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Vincent
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 7



Zobacz profil
« : Wrzesień 21, 2011, 12:36:01 »


www.bezlitosnaprawda.pl

Wirus ''Ja''.

Spójrzmy na życie jako komputer zarządzany przez oprogramowanie gdzie każdy element systemu jest zarządzany przez odpowiedni program. Wszystkie koty zachowują się jak koty, ponieważ takie posiadają oprogramowanie.

Wszyscy ludzie zachowują się jak ludzie, jedynie oprogramowanie zostało naruszone przez wirus ''Ja''.

Wirus ''Ja'' uszkodził rdzeń oprogramowania, nadrzędną inteligencję. Gatunek ludzki utracił dostęp do programu odpowiedzialnego za inteligencję, tego, gdzie łączność i jedność jest naturalnym stanem bycia. Wirus ''Ja'' zaczyna przeważać nad oprogramowaniem, a ludzie ''myślą'', że to jest ''ich własne ja'', które prowadzi ich ''odrębne'' życie. Takie ''ich własne ja'' tworzy problemy i ciągle próbuje je rozwiązać. Kiedy wydaje się, że jeden problem jest rozwiązany, pojawia się kolejny.
Jak powiedział swego czasu Ciaran to ''zupełnie nowy ekosystem''.

Zarażeni ludzie są oderwani od życia, stają się destruktywni względem siebie i otoczenia.

Wirus ''Ja'' montuje się we wczesnym dzieciństwie, obchodząc system odpornościowy, dzięki czemu nie ma cienia wątpliwości w myśleniu człowieka(oprogramowaniu), że tak naprawdę nie ma ''Ja'' w momencie, kiedy ''Ja'' zadamawia się w ludzkim umyśle.

''Ja'' istnieje w umyśle jako czynnik rozdzielający. Odporność na to, co jest - charakterystyczne zachowanie wirusa ''Ja''.

Tak więc, z zakażonego punktu widzenia istnieje ''Ja'', a z drugiej strony wszystko inne.

W filmie ''Ja, robot'' dokładnie widać zaistniałą sytuację.
Jest sobie robot i jak każdy inny robot jest kontrolowany przez ujednolicony program, nie zadaje żadnych pytań. Jednak poprzez przebywanie między ludźmi dłużej niż inne roboty, zostaje zakażony wirusem ''Ja''. Robot ten staje się oddzielnym ''swoim własnym ja''.

Teraz przyjrzyjmy się dokładnie przeciwnej sytuacji: ''Ja, robot Ciaran''(taka metafora, wybaczcie) nagle zauważa, że ''Ja'' nie jest prawdziwe, to pasożyt, po czym z powrotem podłącza się do ujednoliconego programu, nadrzędnego oprogramowania ludzi, bez ''Ja'', które już więcej nie istnieje. Czyste życie, brak zainfekowania ''jego własnym ja''. Życie, które widzi siebie takim, jakim jest w istocie. Świadome życie.

Więc oprogramowanie odpowiedzialne za życie znajduje ścieżkę, aby przesłać wiadomość o treści ''żadnego więcej ''Ja'', robot Ciaran'', wolną od ''własnego ja'', do innych zainfekowanych części systemu. Ciaran zachowuje się jak antywirus. Jakimś sposobem ''Dr Ciaran'' przemawia do zarażonych, a oni natychmiast zdrowieją.

To pierwszy krok do wyzwolenia. Pozostaje ciągle wiele resztek po wirusie ''Ja'' i wyzwoleni ludzie muszą włożyć wiele wysiłku aby się oczyścić, ale jedynym wyjściem jest stawić temu czoła. Życie biegnie swoim rytmem.

Nie ma niczego, tylko przepływ.


Wirus ''Ja'' jest bardzo sprytny, podłącza się do rdzenia, zupełnie jak soczewki, przez które ludzie widzą otaczający świat. W tym momencie zaczyna się cierpienie... nigdy nie kończąca się iluzja ''niewystarczalności''.

Zarażeni ludzie żyją w ciągłym strachu. Główną obawą jest ta związana ze śmiercią, nicością, brakiem ''własnego ja''. Z tego strachu rodzą się inne łącząc, jak sieć pajęcza, wszystkie obszary życia zainfekowanych.

Zainfekowani ludzie ciągle mają wrażenie, że jest z nimi coś nie tak. Porównują siebie z innymi i cały czas próbują stawać się kimś innym. Poczucie nieprawości pochodzi z głębokiego przekonania, że nie ma ''własnego ja'', ale wirus ''Ja'' nigdy nie zezwala na kwestionowanie rzeczywistości istnienia ''własnego ja''. Tego po prostu nie ma w oprogramowaniu. Zainfekowani ludzie wiedzą, że jest coś nie tak z ''Ja'', ale tego nie widzą.

Przebywanie wśród innych ludzi wzmacnia wirusa ''Ja''. Ludzie, którzy żyją samotnie mają większą szansę osłabić wirusa, by doznać przebłysku Prawdy.

Lubimy filmy z zombie, ale nigdy nie identyfikujemy się z zombie/zarażonymi. Niezarażeni zwykle uciekają i zabijają zainfekowanych. Nie ma innego wyjścia niż zabijanie, ponieważ nie ma lekarstwa na tą zarazę, żadnego sposobu na wyleczenie. Trzy rzeczy: Ból, ból i jeszcze więcej bólu. I Głód.

Cały trik polega na zmianie perspektywy. Jeśli zarażeni mieliby świadomość, że są zarażeni, mogliby zostać wyleczeni.(Dzieki, ludzie, że otworzyliście mi oczy naprawdę).

Czego wirus ''Ja'' zarażający ludzi chce najbardziej?
Uwagi, energii od innych, uznania, współczucia, miłości.

Wirus ''Ja'' żywi się energią innych. Jeśli wirus ''Ja'' nie może tego dostać po dobroci, bierze to siłą - uwalniając swego rodzaju wampira, wysysając energię z ofiary. Wirus ''Ja'' walczy o przetrwanie. Uzdrowieni ludzie są z powrotem podłączani do głównego źródła zasilania - Światła, nie muszą już więcej pasożytować na cudzej energii.

Kiedy pozbędzie się wirusa, dla uzdrowionego człowieka kończy się dramat, nie ma już uczucia ''niewystarczalności'', patrzy trzeźwo na świat. I widzi zombie, żądnych energii, wygłodzonych bardziej niż kiedykolwiek, którzy nigdy nie czują się szczęśliwi, za wyjątkiem krótkich przerywników pomiędzy niekończącym się cierpieniem.

Największy ból, jaki odczuwałem to widok, gdy cierpieli inni i nie byłem w stanie im pomóc. Teraz jednakże widzę Światło.

To początek końca.

W tym miejscu kończy się to co nazywasz ścieżką swojego duchowego rozwoju.

Ile książek o duchowej tematyce chcesz jeszcze przeczytać?

Jak długo chcesz się karmić tym co mówią wyzwoleni, duchowi przywódcy, jak długo chcesz oglądać ich filmiki na youtubie?

Ile jeszcze godzin chcesz przesiedzieć, medytując? Kilka miesięcy? Rok? Kilka lat? Dekadę? Dwie?

Pół wieku?

ILE? Dopóki nie znajdziesz niczego co pokrywa się z Twoim WYOBRAŻENIEM o tym jak wyzwolenie powinno wyglądać?

W tym miejscu nie znajdziesz teorii na temat wszechświata, nie znajdziesz teorii na temat stopni świadomości.

Nie chcemy żebyś uwierzył nam w cokolwiek mówimy. Nie chcemy Twoich pieniędzy, Twojego oddania, Twojego poparcia. Szczerze?

Mamy w dupie czy wierzysz w Boga czy nie, czy wierzysz w Nirvane, Nature Buddy, Batmana, Anioły, Świętego Mikołaja, Smerfy czy cokolwiek innego.

Jedyną rzeczą, której będziemy od Ciebie wymagać kiedy już zdecydujesz się zostać i założyć temat będzie STU PROCENTOWA SZCZEROŚĆ WOBEC SIEBIE.

Jeżeli przyszedłeś tu coś udowodnić, próbować coś obalić lub przekonywać nas do czegoś, to nawet się nie zatrzymuj tylko idź dalej głosić swoje ewangelie gdzieś indziej.

Kiedy zadamy Ci jakieś pytanie, nie chcemy żebyś wyrzucił z siebie pierwszej lepszej odpowiedzi, która pojawi się w umyśle.

Chcemy żebyś uczciwie wobec siebie przyjrzał się pytaniu i zobaczył jak to, o co się pytamy ma się do rzeczywistości, której doświadczasz dokładnie w każdej chwili.

To naprawde jedyna rzecz, której oczekujemy. Stu procentowa szczerość i uczciwość wobec siebie. Jeżeli nie możesz tego zagwarantować to nawet się nie rejestruj.

Do niczego nie będziemy starali się przekonać Cię na siłę.

Twoim jedynym zadaniem będzie dokładne przyjrzenie się temu momentowi.

Dokładnie tej chwili.

Nie za 15 minut, pół godziny czy jutro, kiedy się wyśpisz.

TA obecna chwila, TEN moment jest najprawdziwszą rzeczą jaka istnieje.

Nigdy nie istniało nic poza TĄ chwilą. W niej zawarta jest cała prawda, sens całego życia, w niej zawarte jest to czego większość ludzi szuka bez skutku przez całe życie.

W tym miejscu pomożemy Ci dostrzec prawdę, taką jaka jest. Bez upiększania, bez wiary, bez ogródek. Prawdę, która jest taka sama dla wszystkich, bez wyjątków. Prawdę, która zawsze była i będzie obecna.

Jeżeli jesteś w stanie zaakceptować powyższy warunek to zostań, zarejestruj się i otwórz temat.
Jeżeli nie jesteś w stanie być szczerym wobec siebie, jeżeli chcesz dalej mydlić sobie oczy prawdami objawionymi, opiniami innych to droga
wolna.

Czy ktoś ma jakieś pytania?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Grudzień 20, 2011, 22:08:23 wysłane przez Michał-Anioł » Zapisane
Vortex7
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 332




Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #1 : Wrzesień 21, 2011, 16:41:04 »


Nie mam pytan!  Duzy usmiech

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #2 : Wrzesień 21, 2011, 17:14:31 »


Pytanie pierwsze do Vincenta : kto napisał ten tekst ?
Pytanie drugie odnosi się do tego fragmentu :
Cytuj
Zainfekowani ludzie wiedzą, że jest coś nie tak z ''Ja'', ale tego nie widzą.

Kim jest ten, który WIE ŻE COŚ JEST NIE TAK Z "JA" ?

Pytanie trzecie do wszystkich : Czy da się żyć bez "ja", a jeśli uważasz że tak żyjesz to powiedz mi KIM JESTEŚ ?

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 21, 2011, 17:16:46 wysłane przez east » Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
kris1976_wlo
Użytkownik
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 25




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Wrzesień 21, 2011, 21:56:03 »


Witam Vincent,

W zasadzie mógłbym uznać ten tekst za fajny, niestety całe wrażenie zatarło we mnie przejrzenie paru wątków na polecanym forum. Idea całkiem niezła, przypomina mi seminaria Zen z klasztorów w Japonii, lecz to co mnie gryzie, to wulgaryzm, brak poszanowania itp. Na tym seminariach jako pobudzania używano uderzeń kijem, lecz jeśli komuś to przeszkadzało nie uderzano go, lecz zawsze było współczucie, miłość i uprzejmość, na polecanym przez Ciebie forum jakoś tego nie widzę, nie czuję, wręcz odrzuca mnie wulgaryzm, brak poszanowania i wywyższanie się ponad innych jakby tylko 'Ja' lepiej się ukryło a 'Ego" nadal rządziło.

Lecz nie poddaję się, postudiuję głębiej tamtejsze posty, to tylko takie pierwsze odczucia i wrażenia.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #4 : Wrzesień 21, 2011, 22:49:58 »


kris , odpowiedzą Ci, że za taki Twój odbiór odpowiedzialne jest Twoje wredne "ja"  Mrugnięcie . Przecież chodzi o to, aby CI uzmysłowić ,przekonać Cię ,że nie istniejesz. A ściślej - Twoje "ja" nie istnieje. A na pytanie co istnieje uzyskasz odpowiedź, że "się samo dzieje" . I nie masz prawa zapytać co to znaczy , ze "się dzieje".

To mniej więcej tak, jak w podręcznikach biologii - Twoje ciało reaguje , komórki SIĘ DZIELĄ itd.
W tych procesach nie ma "ja" - taka jest teza do udowodnienia. Ale na Twoje pytanie " a skoro nie ja to co jest??" padnie wiele wymijających odpowiedzi,że tak " SIĘ DZIEJE" - wiesz, po prostu. Ta sama ignorancja co w wypadku nauki. Komórka SIĘ DZIELI. Ale co, że jak, co jest przyczyną, jaki jest mechanizm ..... ooooojjjjj kolego, Twoje "ja" rozrabia, chce wiedzieć, a to jest niepolityczne bardzo. Zastanów się nad sobą czy w ogóle istniejesz.  Nie znajdziesz odpowiedzi, znajdziesz pytania , które CIę skołują. Nawet, jeśli nie ma Ciebie w Tobie , to i tak Cię skołują.

Tylko wiesz, ciekawi mnie co Ci ludzie robią w realu. Może mają dzieci, może pracują. Użytkują to wredne "ja" , bo jednak są rodzicem, dzieckiem, pracownikiem. To wszystko wymaga jakiegoś JA. Chyba, że piszą z jaskiń gdzieś poza wszystkim co istnieje. Bo ja nie istnieje. To kto pisze ? Kto składa zdania ?
Koguciki się burmuszą, bluzgają ,plują na "ja" ,ale jak przyjdzie co do czego to co robią ? korzystają.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Vincent
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 7



Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Wrzesień 22, 2011, 08:51:33 »


Pytanie pierwsze do Vincenta : kto napisał ten tekst ?
Pytanie drugie odnosi się do tego fragmentu :
Cytuj
Zainfekowani ludzie wiedzą, że jest coś nie tak z ''Ja'', ale tego nie widzą.

Kim jest ten, który WIE ŻE COŚ JEST NIE TAK Z "JA" ?

Pytanie trzecie do wszystkich : Czy da się żyć bez "ja", a jeśli uważasz że tak żyjesz to powiedz mi KIM JESTEŚ ?

1) Tekst pisali różni ludzie powiązani z bezlitosną prawdą.

2) Człowiek wie, że coś z nim jest nie tak - szuka wiedzy, myśląc, że znalazł ostatecznie to czego szukał sięga po kolejne książki, kolejne fora duchowe, kolejne filmiki na youtube z różnymi guru - potem albo się z tym utożsamia (siedząc w komforcie swoich utożsamień "JA" trudniej mu kierować się ku prawdzie) albo stwierdza szczerze ze sobą i ugina łeb przed dumą, że stracił tyle czasu dosłownie na nic.

3) Życie wydarza się bez "JA", "JA" generalnie nie ma. Działa na takiej zasadzie jak potwór pod łóżkiem, który sprowadza Ci sen z powiek. Dopóki nie zobaczysz i nie przełamiesz strachu, że tam nic nie ma spoglądając pod aby odetchnąć z ulgą. Jest tylko wyobrażenia o "JA", które konsumuje życie człowiekowi kierując go ku destruktywnym działaniom na rzecz innych - jak zombie. A Ja? Ja tylko przekazuje swoją powinność drugiemu człowiekowi - prawdę, ponieważ mi pomogło bardzo w życiu, szczególnie w kontekście duchowym. Co prawda nie wyrosły mi skrzydła, ani sobie nie latam, jednak życie przejawia się w pełni i jego piękna wraz z doświadczeniami. Jeżeli chcesz mi napluć na dłoń, która wyciągam ku Tobie - nie ma sprawy, wytrę i pójdę dalej.

Witam Vincent,

W zasadzie mógłbym uznać ten tekst za fajny, niestety całe wrażenie zatarło we mnie przejrzenie paru wątków na polecanym forum. Idea całkiem niezła, przypomina mi seminaria Zen z klasztorów w Japonii, lecz to co mnie gryzie, to wulgaryzm, brak poszanowania itp. Na tym seminariach jako pobudzania używano uderzeń kijem, lecz jeśli komuś to przeszkadzało nie uderzano go, lecz zawsze było współczucie, miłość i uprzejmość, na polecanym przez Ciebie forum jakoś tego nie widzę, nie czuję, wręcz odrzuca mnie wulgaryzm, brak poszanowania i wywyższanie się ponad innych jakby tylko 'Ja' lepiej się ukryło a 'Ego" nadal rządziło.

Lecz nie poddaję się, postudiuję głębiej tamtejsze posty, to tylko takie pierwsze odczucia i wrażenia.

Przypuszczając, że się zatrułeś (oczywiście odpluć aby się nie wydarzyło) wyrzucanie toksyn bądź co bądź będzie nieprzyjemne. Kiedy dowiadujesz się prawdy - zaburza się Twoje wyobrażenia na dany temat, "a miało być tak pięknie". Prawda nie jest przyjemna dla wirusa "JA", lecz jeżeli człowiek ma odwagę to zacznie się magia w formie doświadczeń, nowych doznań itd. a raczej powrotu do natury, która manifestuje się w nas i dookoła. Nie musisz sobie powtarzać "jestem piękny" sto razy przed lustrem, narzucać kolejne techniki, które iluzorycznie mają przynieść równie iluzoryczną kontrole nad życiem. Życie świetnie sobie radzi samo przez siebie, kiedy jesteśmy odcięciu od naturalnego cyklu przez "JA", który tworzy wewnętrzny dualizm nie ma szans na szczęśliwe życie - chociaż prawda nie jest ostatecznym krokiem, jest najważniejsza podstawa i fundamentem, ponieważ jak wiadomo słaby fundament to i się posypie cała budowla, nie ważne jak piękna i iluzorycznie mocna. 

Miłość, współczucie i cechy, o których piszesz wynikające z "JA" są toksyczne i powodują utożsamianie się z pustką, a nie jej realizacje i doświadczenie. To bezlitosna prawda, jeżeli nie jesteś szczery ze sobą, nie chcesz poznać prawdy i będziesz kierował się "JA", które oczywiście będzie czuło się zagrożone jako wirus oraz zaserwuje Ci takie odczucia to sugeruje aby brać to za znak.

Cytuj
odpowiedzą Ci, że za taki Twój odbiór odpowiedzialne jest Twoje wredne "ja"

Dokładnie tak, co jak widzisz jest oczywiste.

Cytuj
A na pytanie co istnieje uzyskasz odpowiedź, że "się samo dzieje" . I nie masz prawa zapytać co to znaczy , ze "się dzieje".

Cieszę się, że piszesz ponieważ takie osoby jak Ty dają kontrast i pokazują wirusa w akcji. Implikujesz słowa nie znając na sytuacji. To, że się samo dzieje owszem, cykl jest w jednym wielkim ruchu całości - wszechrzeczy, wiele kultur oddaje to swoją symboliką. Ty widzę masz mocno racjonalistyczny i materialistyczny pogląd, jednak my nie absolutyzujemy poznania za pomocą zmysłów tylko i tego czego da się zmierzyć, zachodzą jeszcze rzeczy duchowe, transcendentalne, które są poza naszymi maciupkimi główkami i ramy naszego świata pozwalają je tylko doświadczać - dlatego życie manifestuje się jako doświadczenie od strony duchowej esencjonalnej, po prostu się wydarzając. Jeżeli uważasz, że dałbyś wytłumaczyć "jak to działa" tak aby można by było zweryfikować (a nie wytłumaczyć sobie subiektywnie aby było wygodniej) to super.

Cytuj
ale na Twoje pytanie " a skoro nie ja to co jest??" padnie wiele wymijających odpowiedzi,że tak " SIĘ DZIEJE" - wiesz, po prostu.

Zobacz na pierwszy post - mówisz przez swoje filtry "JA", aby wytłumaczyć sobie obronnie pewne kwestie, który najwyraźniej Cie dotknęły, a raczej wirusa. Nie poznając i nie smakując dajesz opinie, która jeszcze przechodzi przez filtr wirusa "JA" - co dla niektórych może być oczywiste po pierwszym spojrzeniu na Twój post. To, że nie ma "JA" nie znaczy, że wszystko przestaje istnieć - nie jesteś pępkiem świata, nie znikasz z materii jako człowiek. "JA" jest wytworem myśli zazwyczaj zaszczepianym przy wczesnym dzieciństwie, które potem wychodzi spod kontroli. Myśl o "JA", jest równie prawdziwa co myśl, o tym, że trzymasz łyżkę w dłoni kiedy jej nie trzymasz. Wystarczy to zobaczyć, a wszystko wraca do naturalnego stanu.

Pozdrawiam i powodzenia tym, którzy podejmą weryfikację stając ze swoim "demonem" oko w oko.

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Kacper
Użytkownik
**
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 23


8507029

Zobacz profil Email
« Odpowiedz #6 : Wrzesień 22, 2011, 10:34:27 »


Wyobraź sobie sytuacje w której siedzisz sobie wygodnie pod drzewem i doświadczasz w danej chwili tego czego chcesz sobie doświadczać. Po chwili przyjemności przychodzę Ja i daje Ci w mordę tak mocno, że się dekoncentrujesz po czym zadowolony z siebie odchodzę. Powiedzmy, że jakoś sie pozbierałeś, zapomniałeś o nieprzyjemnym zdarzeniu, oczyściłeś umysł i wywołałeś swój ulubiony stan świadomości. Ja będząc nieopodal spostrzegam, że już Ci lepiej więc podekscytowany ciekawością co zrobisz kiedy znowu Ci pierdolnę podbiegam i z buta daję ci w brzuch, poprawiając kilkoma ciosami w twarz. Nie mogąc sie zdenerwować - ponieważ te negatywne emocje wynikają z tożsamości z 'Ja': z poczucia tego że to 'Ja' coś traci - starasz sie uspokojić. Ja w tym czasie sobie ide do mc'donald's zjeść kilka cheesburgerów. Kiedy wracam Ty mężnie doświadczasz boskiego życia którego zaczyna już Ci brakować, lecz mnie to nie obchodzi i daje Ci na koniec tej historii jeszcze pare strzałów. Mrugnięcie

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane

"Wyobraźnia jest dla dziwkaków, którzy nie radzą sobie z brutalną rzeczywistością" Finn, 'Pora na Przygode : Sen na deszczowej jawie'
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 615




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Wrzesień 22, 2011, 10:55:17 »


@Vincent

Cytuj
1) Tekst pisali różni ludzie powiązani z bezlitosną prawdą.
Różni ludzie bez ja ? To jak oni to napisali ? Kto konkretnie klikał w klawiaturkę, KTO ? Może mi napiszesz, że człowiek. Więc zapytajmy tego człowieka, kim jest ten, który napisał ?

Cytuj
Człowiek wie, że coś z nim jest nie tak

Kim jest ten Człowiek , skoro nie może o sobie , wg Waszej doktryny, powiedzieć nawet, że JEST. Człowiek wie, a co dopiero że JEST z NIM coś nie tak ?
 Ten człowiek ma zakneblowane usta przed dalszym poszukiwaniem odpowiedzi na pytanie "kim jestem", no bo przecież uzmysłowicie mu, że w ogóle nie jest, nie ma go. Nie istnieje. A skoro nie istniejesz ,to nie tylko że, jak piszesz  :" naplujesz mi na dłoń, która wyciągam ku Tobie - nie ma sprawy, wytrę i pójdę dalej. " , ale w którymś momencie oddasz wszystkie oszczędności swojego życia, całą wypłatę, na "zbożny" cel bo ktoś Ci to zabierze wiedząc, iż w Tobie nie ma komu się bronić.
Przecież wg Twojej doktryny, która trzyma Cię mocno w ryzach - Ty nie istniejesz. Po co Ci zatem cokolwiek dla podtrzymania "ja". Inni też żyją w iluzji, więc nie ma potrzeby podtrzymywania "ja" swojego ojca , swojej matki, swojego dziecka, czy kobiety, którą kochasz ( te bzdurne kwiaty, drobne podarki, pierścionki ze złota ). Ba, nawet , jak piszesz, sama miłość jest toksyczna, więc niepotrzebna ...

Istnieje już tylko Twój bożek NIE_MA_MNIE . Kolejna ikonka Uśmiech

Cytuj
To, że się samo dzieje owszem, cykl jest w jednym wielkim ruchu całości - wszechrzeczy, wiele kultur oddaje to swoją symboliką. Ty widzę masz mocno racjonalistyczny i materialistyczny pogląd, jednak my nie absolutyzujemy poznania za pomocą zmysłów tylko i tego czego da się zmierzyć, zachodzą jeszcze rzeczy duchowe, transcendentalne, które są poza naszymi maciupkimi główkami i ramy naszego świata pozwalają je tylko doświadczać - dlatego życie manifestuje się jako doświadczenie od strony duchowej esencjonalnej, po prostu się wydarzając. Jeżeli uważasz, że dałbyś wytłumaczyć "jak to działa" tak aby można by było zweryfikować (a nie wytłumaczyć sobie subiektywnie aby było wygodniej) to super.

Tłumaczenie, że coś samo się dzieje wynika z niewiedzy, albo celowego rozmywania sprawy, aby nikt już dalej nie drążył. Och, to wszystko jest poza naszymi maciupeńkimi główkami, za mądre to więc niech SIĘ DZIEJE po prostu.
Nauka wyjaśnia jak TO DZIAŁA, co jest tego przyczyną, na naszym forum ŚG znajdziesz wiele informacji i dowodów. Są tematy takie, jak "kwantowy człowiek".
Obawiam się jednak, iż dla ludzi bez_ja sama nauka (podobnie jak miłość) jest tylko satelitą dla podbudowania "ja". Przecież Wasza doktryna to ma w swoim założeniu. Jest to coś jak dylemat dowodu na istnienie Boga. Może być tylko wiara w Boga, tak samo wiarą jest w "NIE_MA_MNIE" .
Ażeby nie było, że moje ja się czepia - również uważam, że ono nie jest istotą MNIE. Ale jest - nie okłamuję przynajmniej siebie.
Wirus "ja" to narzędzie badawcze oraz nakładka umożliwiająca funkcjonowanie w rzeczywistości,  ale Wy nawet to narzędzie odrzucacie.

Ogólnie w moim przekonaniu to co robicie jest gwałceniem człowieka, praniem mózgu. Buddyści idą przynajmniej drogą środka, drogą subtelnych medytacji , która prowadzi poprzez osobiste doświadczenie do "nie-umysłu". To jest proces, a nie pranie mózgu. Podczas gwałtu tracisz gdzieś człowieczeństwo...

ps. kacper zrobiłeś to zbyt drastycznie
Cytuj
Ja będząc nieopodal spostrzegam, że już Ci lepiej więc podekscytowany ciekawością co zrobisz kiedy znowu Ci pierdolnę podbiegam i z buta daję ci w brzuch, poprawiając kilkoma ciosami w twarz

..ale tak właśnie działa "ja" , niestety. Co więcej , kiedy ono rządzi to nie masz innego wyjścia - jesteś niewolnikiem swoich emocji, jak również kolorowych reklam mc donaldsa, swoich popędów i smaków. Gdyby pod tym drzewem, o którym piszesz siedział Budda, to sprawiłby, aby Twoja agresja rozpłynęła się , choć na chwilę, wraz z Twoim "ja". Dlaczego ? Ponieważ mamy połączenie z całością i nawet to najbardziej zatwardziałe "ja" nie może istnieć bez tego połączenia.
Nawet kiedy śpisz, Świadomość pracuje w Twoim organizmie - to co bez_ja(j) owcy określają , że "dzieje się".

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

« Ostatnia zmiana: Wrzesień 22, 2011, 11:05:53 wysłane przez east » Zapisane

dyscyplina jest sztuką: sztuką stawiania czoła nieskończoności bez mrugnięcia okiem...
Radosław
Zaawansowany użytkownik
****
Wiadomości: 227




Zobacz profil Email
« Odpowiedz #8 : Wrzesień 22, 2011, 11:28:40 »


W zasadzie temat można ciągnąć w nieskończoność, bo "bezlitosna prawda" która "nie istnieje" napotykając inne punkty widzenia będzie starała się wytłumaczyć wszystkim że jej perspektywa spojrzenia na istotę rzeczy jest "naj".
Jeśli bowiem byłoby inaczej, po cóż "belitosnej prawdzie" portal do autopromocji?

Zdaje się  że mój przyjaciel napisał ostatnio kilka słów w temacie, dodam że niestety istniejący przyjaciel ze swoim indywidualnym "ja":
http://neurogeneticsinstitute.blogspot.com/2011/09/post-o-niczym.html

pozdrawiam

Share this topic on FacebookShare this topic on GoogleShare this topic on MagnoliaShare this topic on TwitterShare this topic on Google buzz 

Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 »   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.21 | SMF © 2006-2009, Simple Machines
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS